Dodaj do ulubionych

nie kontrolowana agresja....

26.08.07, 17:09
mam znajomego..,którego znam od 25 lat jest w związku z moja
kolezanka ...
jest / był to człowiek bardzo spokojny.. schodził wszystkim z drogi...nie
prowokował konfliktów..bardzo inteligentny wykształcony..
od roku czasu ..zaobserwowałam u nigo dziwne zachowanie...
nagle bez wiekszego powodu popada w złosc...wku..enie...i agresje!!
nigdy nikogo nie uderzył...ale jak sam mówi jest tego bardzo bliski...
powodem do "ataku" może byc co kolwiek...hałas, otarcie sie o innego
człowieka, czyjs wzrok ...
nagle popada w furie sam sie nakreca...i wyraz twarzy zmienia sie
nie do poznania...
ostatnio "zaatakował" moje dziecko...tylko za to że obiła sie o niego
piłka.. byłam w szoku
zaczełam rozmowe..i okazało sie że ów znajomy jest swiadomy tego ze
cos sie z nim dzieje..był juz u psychiatry/ neurologa...ten zlecił
szereg badań...zwlaszcza na tarczyce....
co mogło sie stać... z kad taaaka agresja i nienawisc....?
czy znacie takie przypadki?
Obserwuj wątek
    • sankanda Re: nie kontrolowana agresja.... 26.08.07, 18:14
      znam. to moze byc autentyczna depresja.
      • alexolo po prostu depresja? 26.08.07, 19:01
        a czy moż e mieć z tym coś wspólnego tarczyca?
        • sankanda Re: po prostu depresja? 26.08.07, 19:11
          doslownie depresja z tarczyca nie, ale zaburzenia tarczycy moga miec
          duzy wplyw na "humory". najpierw trzeba zbadac tarczyce, a potem
          zajac sie dusza...
      • shangri.la Re: nie kontrolowana agresja.... 26.08.07, 19:26
        Absurd.
        Depresja z agresja ma jedynie wspólną końcówkę wyrazu.:)
        Skad pomysł szukania przyczyn z chorobie, która z definicji jest przeciwieństwem zachowań agresywnych?
        • sotia Re: nie kontrolowana agresja.... 26.08.07, 19:31
          shangri.la napisała:

          > Absurd.
          > Depresja z agresja ma jedynie wspólną końcówkę wyrazu.:)

          hmm..a depresja i autoagresja?:)

          > Skad pomysł szukania przyczyn z chorobie, która z definicji jest
          przeciwieństwe
          > m zachowań agresywnych?
        • incog Re: nie kontrolowana agresja.... 26.08.07, 19:32
          Slyszalam o dwoch wypadkach takiej niewytlumaczalnej agresji
          • markus.kembi Re: nie kontrolowana agresja.... 26.08.07, 19:40
            Niekoniecznie od razu guz, ale przyczyną mogą być fizyczne zmiany w mózgu. Brat
            mojej babci miał w młodości wypadek motocyklowy, po którym stał się nerwowy i
            agresywny. Zresztą autorka wątku pisze, że facet poszedł do lekarza, więc
            badania powinny wszystko wyjaśnić.
        • optyma1 Re: nie kontrolowana agresja.... 27.08.07, 00:07
          shangri.la napisała:

          > Absurd.
          > Depresja z agresja ma jedynie wspólną końcówkę wyrazu.:)
          > Skad pomysł szukania przyczyn z chorobie, która z definicji jest
          przeciwieństwe
          > m zachowań agresywnych?

          Kiedyś wyczytałam w jakieś mądrej książce, że podobno faceci to
          takie istoty, że akurat u nich depresja MOŻE objawiać się także
          agresją. U kobitek nie.
    • synvilla Re: nie kontrolowana agresja.... 26.08.07, 19:50
      Ludzie choruja psychicznie. Wtedy tez zmienia sie ich zachowanie.
      Dobrze ze chodzi do lekarza bo jest to jedne sluszne rozwiazanie.
      Leczyc sie.
      • alexolo hm.. 26.08.07, 21:39
        SłUCHAJCIE ...DEPRESJA NIE PRZYSZłA MI WCZESNIEJ DO GłOWY..
        ale teraz tak sobie mysle ż e ja wlasnie znałam go od tej s trony ..ż
        e siedział w kącie nic nie mówił...jak powiedziała to madrze...bardzo
        ssam siebie nie lubi gardzi soba i swoimi osiagnieciami...mówi o tym
        niby w zartach...ale bardzo czesto...
        stroni od ludzi..i ma zmiany nastroju....o tych napadach złosci
        ..dowiedzial;am sie niedawno...i sama byłam tego swiadkiem.
        jego spkojnosc..izolacja..otaczanie sie garstka znajomych....obsesyjna
        niecheć do obcych....mysle z e to moż e być depresja.....
        zobaczymy co pokaza badania..
        ps..dodam z e jeszcze pare lat temu człek ten experymentował z róznymi
        środkami...farmakologicznymi i narkotykami...nie moż e być mowy o
        uzależnieniu...ale taki fakt istniał..
        • wiedzma15 Re: hm.. 26.08.07, 23:34
          a może poczytaj sobie o borderline personality disorder, może tam znajdziesz coś interesującego? nie mówię, że to musi być to, ale nie zaszkodzi poczytać
          • alexolo wiedzma......bingo 27.08.07, 09:38
            niesamowite ale właśnie te zachowania ..pasują do owego
            człowieka...idealnie
            powodem tychh zachowań jest jakieś traumatyczne przeżycie w
            młodosci....jak miał 6 lat ojciec nagle zniknoł...odnalazł sie 4 lata
            temu we francji i silnie stara sie odbudować zerwaną wieęź....mój
            znajomy chetnie utrzymuje kontakt z ojcem ( nawet teraz własnie jest
            u ojca w paryżu)....
            ale własnie od chwili pojawienia sie tatusia.... ów znajomy zaczoł mieć
            problemy ( czy uswiadomił sobi ponownie traume którą przezywał 20 lat
            temu?)

            wiedźma a moż e wiesz jak postępować z takimi ...ludźmi....mi nie chodzi
            o jego dziewczyne( bo ona sobie radzi..o dziwo)
            ale ja i mój 4 letni syn często ptzrbywamy z tymi znajomymi... i
            "ataki" na moje dziecko ( nigdy na mnie) nie sa czys nowym.
            za pierwszym razem złapał moje dziecko" za fraki" i telepał jak
            szmaciana lalką ...tylko z a to ż e nie szedł w lesie po ścieżce a
            wszedł na mech do lasu....( wówczas zdebiałam....nic nie powiedziałąm
            ..tylko tuliłam dziecko i płakałam razem z małym) znajomy wóaczas
            powiedział" wybacz ale ktos go musi wychować jak nie dajesz sobie rady"
            na dwa miesiace odciełam sie od nich...potem znowu kontakty sie
            nasiliły...było kilka incydentów...np małemu w restauracji wypadł z reki
            widelec....ow znajomy dosłownie zamachnoł sie na niego aby go
            uderzyć!!!!!!!! powstrzymał sie!!
            wówczas jeszcze nie wiedziałam o tak głebokim problemie znajomego...
            ostatnio on i jego kobita opowiedzieli mi co sie dzieje...i po tym
            byliśmy razem na wyprawie...i własnie wówczas doszło do kolejnego "
            ataku" na dziecko ...piłka która kopnoł mały obiła sie o niego....... ale
            wówczas ostro zareagowałam....sprowadzajac znajomego do parteru....był na
            mnie wściekły...w oczach zobaczyłam taką nienawiśc..ż e sie
            przeraziłam.... trwało to moment....uspokoił sie i przeprosił.

            tyle o tym pisze...bo mam dylemat...znam tych ludzi od 25 lat...dużo
            czasu razem spędzamy...ale jako matka nie koge pozwolić aby moje
            dziecko czuło sie zagrożone!!!!!

            szkoda zrywać ..ograniczac znajomośc...ale jak bede zmuszona ....zrobie to!!!
            dla tego pytam czy ktoś wie jak reagować....na takie wybuchy...zaznaczam
            z e oów znajomy nigdy nie " zaaatakował ..swoich bliskich...i
            znajomych.... natomista dziwnie reaguje na obcych i dzieci...( chyba
            zwłaszcza na moje)
            • arwen8 Re: wiedzma......bingo 29.08.07, 14:17
              alexolo napisała:

              > powodem tychh zachowań jest jakieś traumatyczne przeżycie w
              > młodosci....jak miał 6 lat ojciec nagle zniknoł...

              Jesteś na dobrej drodze ku zrozumieniu przyczyn nieuświadomionej,
              źle ukierunkowanej agresji Twojego znajomego.

              Koniecznie sięgnij po "Zniewolone dzieciństwo: Ukryte źródła
              tyranii" Alice Miller. Ta książka pomoże Ci jeszcze lepiej zrozumieć
              zachowanie Twojego znajomego (i nie tylko jego) i podpowie Ci, co
              możesz zrobić dla niego (możesz stać się dla niego Empatycznym
              Świadkiem).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka