IP: 164.48.189.* 12.12.01, 12:00
Czesc Wszystkim !!!

Mam do Was pytanie, czy kiedys czuliscie ze nie mozecie byc z dana osoba a
jednoczesnie nie mozecie byc bez niej ? Byla taka piosenka U2: "I can't life
with or witout you" i to chyba najtrafniej oddaje istote mego pytania. Ciekawy
jestem Waszych doswiadczen i jak sobie z tym poradziliscie / radzicie ?

Mariusz
Obserwuj wątek
    • Gość: fizia Re: Zwiazki IP: 194.129.43.* 12.12.01, 12:17
      Patrz temat "Poczatek czy koniec?" ponizej - ja na to nie mam rady.
      • Gość: Mariusz Re: Zwiazki IP: 164.48.189.* 12.12.01, 12:41
        Fiziu, nie powiem Ci co bedzie dobre dla Ciebie, ale dla mnie lepiej bedzie
        odejsc (od tej, ktora ode mnie juz dawno odeszla) niz emocjonlanie zostac ...
        poboli, poboli, ale minie i nie ma sensu marnowac sobie dalszego zycia ... Tego
        kwiatu to pol swiatu ;))) Najgorsze jest niezdecydowanie, ale wiadomo emocje
        trzymaja nas przy drugiej osobie ...

        Mariusz
        • Gość: fizia Re: Zwiazki IP: 194.129.43.* 12.12.01, 12:50
          Nie mam moze wielkiego doswiadczenia, ale domyslam sie, ze ciezko jest sprawic,
          zeby ktos Cie znowu pokochal siedzac mu na glowie i czepiajac sie go. Jesli
          dasz temu komus wolnosc - byc moze po jakims czasie stwierdzi, ze jednak "nie
          wiedzial, co traci" i moze wrocic. Jesli wroci - nie wiadomo, czy zostanie
          jeszcze przyjety z powrotem po tym, co zrobil. A jesli nie wroci - to znaczy,
          ze nie zaslugiwal na Ciebie. Chyba tak to trzeba sobie tlumaczyc. Sting
          spiewal "if you love somebody, set them free". Bardzo to trudne, ale czasem nie
          ma innego wyjscia.
          • Gość: Mariusz Re: Zwiazki IP: 164.48.189.* 12.12.01, 13:03
            Masz calkowita racje, nie mozna kogos zatrzymac na sile ... trzeba temu komus
            dac milosc, a jesli ja odrzcucil to trudno ... ale trzeba dac najpierw cos zeby
            cos otrzymac wiec nie zrazajmy sie niepowodzeniami ...

            co do powrotow to tez masz racje, ten ktos moze chciec wrocic ale moze byc za
            pozno ... bo czy milosc ludzka jest nieskonczona i wieczna ?

            Mariusz
    • kwieto Re: Zwiazki 12.12.01, 15:01
      Tak mi sie wydaje, ze jak Ty masz taki problem (nie moge zyc z, nie moge zyc bez), to cos
      nie tak z taka miloscia.... Nie od strony zewnetrznej - ja bym sie przyjrzal doglebnie sobie
      samemu i tam poszukal odpowiedzi na to pytanie...
      • Gość: Mariusz Re: Zwiazki - ODPOWIEDZ IP: 164.48.189.* 12.12.01, 15:08
        masz racje ............

        i pisze to dlatego bo jesli ktos inny zajrzy na ta strone i zobaczy takie
        pytanie to w piatym poscie bedzie mial odpowiedz ...

        dzieki ....
        • Gość: czarek Re: Zwiazki - ODPOWIEDZ IP: 65.128.156.* 12.12.01, 15:32
          taka sytuacja jest przejsciowa. Trzeba to przetrwac. Po fizycznym rozstaniu,
          nastepuje proces oddzielania emocjonalnego, to trwa. Jesli nie kochala, to
          dobrze sie stalo, bo gdybyscie starali sie byc na sile, to tylko klamstwa,
          klamstwa, pretensje i nieszczesne konsekwencje. O milosc sie nie prosi. Albo
          ktos cie kocha, szanuje i jest mu dobrze z toba, albo dalej w droge, szukac
          wlasciwej osoby. Im mniej oszukiwania tym szybsze rozstania i mniej zla
          niepotrzebnego. A ty udowodnij sobie ze potrafisz kochac a nie kontrolowac i
          posiadac, przez uwolnienie jej od siebie. Nie ze ja potrafisz kochac, ale ze w
          ogole jestes zdolny do milosci i szacunku dla kogos drugiego. Kazdy przez cos
          takiego przechodzi, w ten sposob nabywamy glebszych uczuc i glebszej
          swiadomosci. Ja tez teraz przechodze przez drugi rozdarty zwiazek, a jeszcze
          dzieci. Stary, glowa do gory, nawet sie nie odwracaj, walcz o godnosc swojej
          zdolnosci do kochania. Kto mnie nie chce, niech mu dobrze bedzie beze mnie, a
          ja bedac soba, znajde sobie przeznaczonych ludzi, przyjazn i milosc.
          A w ogole to moze by tak powalczyc o cos co byloby w twoim sercu zawsze na
          pierwszym miejscu, a kobieta, nawet najwazniejsza, co najwyzej na drugim?
          Dla mnie czyms takim jest dzialanie tworcze. Popatrz ile wokol ciebie jest
          wszechswiatow, wszedzie dzieje sie zycie, jestes wolny (przez chwile) (i do
          wziecia), ciesz sie wolnoscia, poki mozesz, rozszerzaj, poglebiaj swoja wiedze
          i czucie zycia, walcz o swoja osobowosc. Spelniaj pozostale, z serca,
          pragnienia (przeciwienstwo zachcianek), to ci da sile.
          • Gość: Mariusz Re: Zwiazki - ODPOWIEDZ IP: 164.48.189.* 12.12.01, 15:58
            Czarek,

            tu nie chodzi o to ze nie mam co robic i czym sie zajac, robilem juz kilka
            rzeczy w zyciu, studia, jezyki, nauka, technika, filozofia, praca w Polsce,
            zagranica itd. i wiesz co stwierdzilem ze najwazniejsza rzecz to rodzina i nic
            poza tym ...

            oczywiscie nie rozpaczam i nie bede rozpaczal jak nie dojde nigdy do idealnej
            rodziny ...

            moze problem jest wlasnie w idealizmie? bo chcielbysmy zeby wszystko sie
            ukladalo po naszej mysli, zeby zawsze bylo dobrze, a tak nie jest ... wiem ze
            to nie zyciowe ale czasami w zwiazku miarka sie przebiera i czlowiek nie wie
            czy po tym wszystkim zostac w zwiazku czy juz sobie odpuscic ?

            Mariusz
        • planeta Re: Zwiazki - ODPOWIEDZ 12.12.01, 15:44
          Witam serdecznie!

          Zastanowiło mnie to,co napisałeś.
          Jak to jest,że nie możesz być z... ani bez...?
          Co jest tego powodem? Czy sam nie możesz się zdecydować?
          Czy jest inny powód jakiś? Bo,jeśli kochasz,to dlaczego się
          wahasz?
          Ja nie z ciekawości pytam,nie,ale skądś to znam i chciałabym
          zrozumieć.Czy rzeczywiście kochasz? Czy sam nie wiesz jeszcze
          czy to TA jedyna?
          Bo jesli czujesz,że to jest miłość,to naprawdę warto o nią walczyć!
          Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę powodzenia!
          planeta


    • Gość: pomerank Re: Zwiazki IP: *.*.*.* 12.12.01, 16:16
      Witanie!
      Usłyszałam jakiś czas temu od mojego człowieka, że można kogoś kochać ale nie
      można z nim żyć. Powiedział to w kontekscie naszego rozstania, bo żadna ze
      stron już nie mogła wytrzymać w tym związku. A raczej to ja nie mogłam
      wytrzymać z nim. On by to potwierdził... i przyznał rację, zapewniam Was.
      Trudno było się z nim nie zgodzić. No i próbowaliśmy przestać być ze sobą.
      Trwało to cały miesiąc. Tłumaczyłam sobie: to nie ma sensu, to wszystko jest
      bez przyszłości... tyle nas dzieli, on potrafi być taki a taki i się nie
      zmieni...
      Próbowałam sobie wszystko racjonalnie tłumaczyć, że poboli i przestanie. Znajde
      kogoś innego. Tylko dlaczego było mi tak strasznie źle z tym wszystkim? Bóle
      głowy, koszmary, łzy nieproszone? I ta straszna tęsknota...
      Spróbowaliśmy jeszcze raz. Troche wolniej, trochę spokojniej... już po burzy
      przecież, nie musimy sie obawiać kruchości naszych uczuć. Staram sie tolerować
      to, co do tej pory mi tak strasznie przeszkadzało, on zaczął pracować nad
      sobą... Przed nami bardzo długa droga.
      Trudno przewidzieć, co z nami bedzie.
      Jak sobie z tym radzić? Po swoich przezyciach po 1,5 roku, myślę, że
      najważniejsze to zaakceptować ograniczenia z drugiej strony, zdobyć się na
      większą tolerancję, nie wymagać ponad to, co możemy otrzymać i cieszyć się tym
      co dostajemy. To wszystko jest możliwe, tak myślę... jestem na poczatku drogi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka