Dodaj do ulubionych

manipulacja

14.10.07, 17:51
Ostatnio podczas czytania pewnej ksiązki psychologicznej na temat
manipulacji, zdałam sobie sprawę z tego, że sama i to
niejednokrotnie (pewnie jak i większość ludzi) stałam się ofiarą
tego procesu. Dla przykładu. Jakieś dwa lata temu, podczas
przechadzania się głowną ulicą w moim mieście, zaczepił mnie pewnien
młody człowiek w garniturze. Powiedział, że na rynku pojawiły się
nowe perfumy (jeden w niebieskiej, drugi w czerwonej buteleczce) i
chciałby poznać moją opinię na ich temat. Zgodziłam się. Pan
popsikał mi nadgarstki i zadał pytanie odnośnie zapachu, powiedział
również ile kosztuje jeden flakonik. Była to cena niezwykle duża jak
na perfumy z Rossmana, odpowiedziałam więc, że nie dałaby za nie
tyle kasy. "Więc ile by Pani była skłonna za nie zaplacić?" -
zapytał. Nie pamiętam już jaką kwotę podałam, ale zaraz po mojej
odpowiedzi pojawiła się propozycja, że moge je nabyć w niezywkle
promocyjnej cenie + inne chwyty marketingowe np. drugi flakonik dla
mamy gratis. Pamiętam, że w pierwszym odruchu byłam skłonna zapłacić
i stać się "szczęsliwą" posiadaczką dwóch nowych zapachów, jednak po
dłuzszym namyśle zrezygonowałam (a może nie miałam przy sobie
pieniędzy?). Rozmawiałam później o tym wydarzeniu z moimi
koleżankami i okazało się, że część z nich dała się "przekonać"
przystojnemu panu w garniturze.
Był to typowy przykład techniki manipulacyjnej nazwanej stopą w
drzwiach. Mechanizm ten zakłada, ze spełnienie mniejszej prośby (np.
wypełnienie ankiety, odpowiedż na pytania) spowoduje to, że osoba ta
będzie badziej skłonna do spełnienia prośby większej (np. zakup
jakiejś rzeczy).
Czy przypominacie sobie momenty, w których sami byliście
manipulowani?
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: manipulacja 14.10.07, 18:01
      nigdy o tym nie myslalam :) mam powazniejsze problemy :) a perfumy
      kupuje tylko w seforze i liczy sie tylko moj nos :) ostatnio
      zakadzam cale biuro L de Lempicka :) juz mi jedna kolezanka, ktora
      srednio szanuje zabronila ich uzywac :) natomiast czlonek zarzadu z
      usa byl zachwycony :)
      • suonce89 Re: manipulacja 14.10.07, 18:18
        miało być o manipulacji, ale jeśli chodzi o perfumy to tez kupuje w
        sephorze i zazwyczaj te same (albo amor amor - cacharel, albo dior-
        j'adore). O L de lempicka nie słyszałam, ale bardzo lubie jej
        obrazy :)
        • bene_gesserit Re: manipulacja 16.10.07, 11:52
          To nie jest ta sama Lempicka. Ta od obrazow nie zyje juz od
          kilkudziesieciu lat.
      • bene_gesserit Re: manipulacja 16.10.07, 11:48
        Pracowalam kiedys w firmie, w ktorej glowna ksiegowa zlewala sie
        litrami perfum. Godzine po jej przejsciu po firmie mozna bylo nosem
        sledzic jej sciezke. Po jej wyjsciu zarzad z ulga wietrzyl
        pomieszczenia ;)

        Nie chodzilo o to, ze to byly zle perfumy, ale o natezenie
        intensywnego zapachu. Zapachem tez mozna naruszyc przestrzen
        osobista - to zwyczajnie neigrzeczne. I takie troche nietenten w
        ogole.
    • solaris_38 Re: manipulacja 14.10.07, 19:40
      i ja miałam podobną przygodę

      czułam sie bezradna

      jakby mnie ktoś w rzucił w koryto

      w końcu mam w domu kupione noże do tej pory
      sa dobre
      ale są też dowodem mojej wtedy bezradnej uległości

      czasem raz wystarczy żeby sie czegoś nauczyć

      teraz nie ma to na mnie wpływu

      :)

      lubię doświadczać takich nauk
      pod warunkiem że
      wychodzę z nich żywa i zdrowa

      sol
      • shangri.la Re: manipulacja 14.10.07, 20:14
        I dziękuj Bogu, że u Ciebie skończyło się na nożach....ja na tej samej zasadzie wpuściłam sobie do domu i życia psychola, który mi zrujnował zdrowie, a bywają i gorsze przykłady manipulacji....patrz wątek o betankach.
        • solaris_38 Re: manipulacja 15.10.07, 22:31
          może ktoś mnei jeszcze zmanipulował
          ale najgorsze są te manipulacje kiedy nie wiesz że jesteś zmanipulowany
          • bene_gesserit Re: manipulacja 16.10.07, 11:53
            Przeciez wlasnie na tym polega manipulacja: na niewiedzy ofiary.
            Jesli ktos wie, ze jest manipulowany, to to zadna manipulacja nie
            jest.
    • salatka-warzywna Re: manipulacja 14.10.07, 20:20
      w bardzo niewielkim stopniu to na mnie działa. poważnie. wydaje mi się, że
      edukacja psychologiczna jest dosyć skuteczną metodą zapobiegania byciu ofiarą
      manipulacji.
      • shangri.la Re: manipulacja 14.10.07, 20:28
        O jakiej edukacji mówisz? Nauka asertywności na nic wobec metod manipulujących uczuciami, umysłem.....
        • salatka-warzywna Re: manipulacja 14.10.07, 21:21
          chodzi mi o psychologię, przede wszystkim psychologię społeczną, która pozwala
          zobaczyć procesy i zależności, których często nie jest się świadomym. mnie w
          każdym razie lektura podręczników psychologii zmieniła.

          > Nauka asertywności na nic wobec metod manipulujących
          > uczuciami, umysłem.....

          zależy co masz na myśli ("nauka asertywności"?). ale ludzie jednak różnią się
          pod względem swojej podatności na manipulację "uczuciami i umysłem". z czegoś to
          wynika.

          mam koleżankę, która była przez jakiś czas wykorzystywana przez pewnego
          mężczyznę. dawała się wykorzystywać, pozwalała mu na bardzo wiele. w końcu
          skończyła to, ale uważała się przez cały czas za osobę wykorzystaną. Słusznie
          zresztą, nie rozgrzeszam go w żadnym wypadku, ale nie postrzegała, że tak
          naprawdę, pozwalała mu się wykorzystać. pozwalała mu na rzeczy, na które ja
          nigdy w życiu nikomu bym nie pozwoliła. nawet kiedy byłam w związkach z
          mężczyznami, których bardzo kochałam.
          • shangri.la Re: manipulacja 14.10.07, 22:40
            Sałatko.....więcej Ci powiem, w imieniu Twojej koleżanki, siebie samej i wszytkich innych ofiar manipulacji....ONA TEŻ nigdy nikomu innemu nie pozwoliła i nie pozwoliła by tak się wykorzystywać(!)

            Nie doszukuj się podatności....każdy jest potencjalną ofiarą, ale jeden kupuje perfumy albo noże, inny idzie głosować na oszołomów, jeszcze inne zamykają się na dwa lata z parą psycholi, a bywają też takie , jak Twoja koleżanka i ja.
            • bene_gesserit Re: manipulacja 16.10.07, 11:56
              shangri.la napisała:

              > Nie doszukuj się podatności....każdy jest potencjalną ofiarą, ale
              jeden kupuje
              > perfumy albo noże, inny idzie głosować na oszołomów, jeszcze inne
              zamykają się
              > na dwa lata z parą psycholi, a bywają też takie , jak Twoja
              koleżanka i ja.

              Nieprawda. Jedni na manipulacje daja sie nabrac od razu, inni po
              jakims czasie, a jeszcze inni - wcale. Sa ludzie, ktorzy maja tak
              dobrze i mocno ustawione granice, ze kiedy czuja niechciany nacisk
              po prostu odwracaja sie na piecie i wychodza. Nie kazdy jest
              potencjalna ofiara.
    • krytyk2 Re: manipulacja 14.10.07, 21:30
      to co podalas to przyklad manipulacji w sprzedaży
      Na co dzień wszyscy albo prawie wszyscy manipulujemy chcąc uzyskać
      czyjąs sympatie ,miłośc,przychylnośc...
    • krytyk2 Re: manipulacja 14.10.07, 21:34
      różnica pomiedzy zachowaniami manipulacyjnym a pozostalymi jest
      prosta:w tych pierwszych nie mówimy wprost o co nam chodzi naprawdę
      i przede wszystkim.Prosimy o sól sąsiadke a chcemy ją poderwć.Mowimy
      koledze komplement a chcemy zwrocic jego zainteresowanie na
      nas.Mowimy "kocham Cie " a chcemy nad kimś uzyskać kontrolę.ITD
      • shangri.la Re: manipulacja 14.10.07, 22:45
        Bardzo niebezpiecznie jest twierdzenie, że patologia jest czymś powszechnym.
        • krytyk2 Re: manipulacja 14.10.07, 22:49
          shangri.la napisała:

          > Bardzo niebezpiecznie jest twierdzenie, że patologia jest czymś
          powszechnym.


          To prawda !
          Ale jeszcze bardziej niebezpieczne jest niezauwazanie powszechnie
          wystepujących niebezpiecznych zjawisk!:)
          • shangri.la Re: manipulacja 14.10.07, 22:51
            Zgadzam się z Tobą.
            Dlatego właśnie o jednym z nich dyskutujemy:)
          • shangri.la Re: manipulacja 14.10.07, 23:02
            Istotą manipulacji jest kłamstwo, oszustwo, hipokryzja celem obrabowania, dosłownego lub nie, drugiego człowieka....z pieniędzy, godności, szacunku do samego siebie.....
            O ile kłamstwo było, jest i będzie powszechne, o manipulacji nie można tego powiedzieć, chociaż za sprawą reklam wdziera się do każdego domu.
            Nie zgadzam się z Tobą, że "wszyscy się nią posługujemy", tak jak nie wszyscy kłamiemy i nie wszyscy jesteśmy zdolni do podłości.
            Szerzenie takiego poglądu jest o tyle niebezpieczne , że daje przyzwolenie na zasadzie "skoro wszyscy tak robią , dlaczego ja mam być gorszy", a miernot moralnych, które tak myślą nie brakuje, niestety.
            • krytyk2 Re: manipulacja 14.10.07, 23:17
              zasadniczo sa tylko dwie mozliwe postawy w zyciu:
              jedna oparta na miłości . I teraz pytanie:któż jest zdolny do
              miłości?
              i druga -to cala reszta.
              Nie będąc zdolnymi do dawania i brania miłości ludzie w większości
              stosują manipulację...
              • zlotyswit Re: manipulacja 14.10.07, 23:25
                Czasami dobrze jest sobie ułatwić życie stosując szufladki.
              • arwen8 Re: manipulacja 14.10.07, 23:56
                krytyk2 napisał:

                > I teraz pytanie:któż jest zdolny do miłości?

                Tylko ten, kto wpierw nauczył się naprawdę kochać siebie.
                • zlotyswit Re: manipulacja 15.10.07, 00:11
                  nie odbierajcie ludziom skrzywdzonym miłości. wielu z nich chce kochać i kocha.
                  chociaż może to nie być miłość pozbawiona wad.
                  • krytyk2 Re: manipulacja 15.10.07, 12:48
                    tiaaa..kochac każdy może ,czasem lepiej, czasem gorzej
                    pieklo jest wybrukowane dobrymi chęciami
                    same chęci nic nie znaczą,niestety wiekszośc z nas skazana jest
                    jedynie na kierowanie sie dobrymi chęciami

                    > chociaż może to nie być miłość pozbawiona wad.
                    nie wydaje mi sie ażeby mozliwa tu była stopniowalnośc zdolności do
                    milości,zycie przyniosi az nazbyt widoczne dowody na to jak
                    toksyczne jest to w praktyce
                • krytyk2 Re: manipulacja 15.10.07, 13:26
                  moje pytanie bylo retoryczne;)
                  zgadzxam sie z ta najkrotsza definicja,lae jestem przekonany ,ze
                  takich ludzi niewiele wspolczesnie chodzi po swiecie
            • krytyk2 Re: manipulacja 15.10.07, 13:01
              shangri.la napisała:

              > Istotą manipulacji jest kłamstwo, oszustwo, hipokryzja

              istotą manipulacji /emocjonalnej-nie interesuja mnie tu wydania
              merkantylne../jest pozyskiwanie poczucia wlasnej wartości na
              zewnątrz w momencie gdy nie ma się go w sobie.Mowiąc inaczej,ktos
              kto nie kocha samego siebie, probuje swoja wartośc budować na
              budulcu innych ludzi-ich podziwie,miłości,sympatii.Ponieważ
              pozyskanie tego jest czasem trudne a manipulant chce miec 100%
              pewność,ze uzyska to co chce,posluguje sie w tym celu kłamstwem i
              podstępem.
              Wg mnie brak poczucia wlasnej wartosci jest obecnie rownie
              powszechny jak niewinne klamstwa,ktorymi sie poslugujemy.Różnicę
              czyni jedynie różny stiopień transparentności manipulacji,finezja w
              jej stosowaniu przez rózne osoby,różne rodzaje manipulacji, z
              ktorych niektore brane sa nawet za dobrą monetę.
              • shangri.la Re: manipulacja 15.10.07, 15:28
                Czy wobec tego co napisałeś powyżej, fakt, że obserwujemy wzrastającą ilość mężczyzn-manipulatorów, dowodzi ich ogólnie niskiego poczucia wartości własnej?
                Z czego wynika ta przerażająca dość wizja?
                Szalejący feminizm? Kobiety-demony dominujące męski świat krok po kroku i spychające mężczyzn na margines życia społecznego?
                Toksyczne matki?
                • krytyk2 Re: manipulacja 15.10.07, 20:08
                  shangri.la napisała:

                  > Czy wobec tego co napisałeś powyżej, fakt, że obserwujemy
                  wzrastającą ilość męż
                  > czyzn-manipulatorów, dowodzi ich ogólnie niskiego poczucia
                  wartości własnej?

                  Jeżeli zauważyłas taka tendencję-to tak.Być może też mężczyxni
                  nauczyli sie pewnych sztuczek od kobiet.To ,czy cos sie objawia,nie
                  oznacza ,że przedtem tego nie było w ukrytej postaci.

                  > Z czego wynika ta przerażająca dość wizja?
                  To nie jest wizja ,to jest rzeczywistośc.A że przerażająca - to
                  prawda..

                  > Szalejący feminizm? Kobiety-demony dominujące męski świat krok po
                  kroku i spych
                  > ające mężczyzn na margines życia społecznego?
                  Myśle,ze jest dużo prawdy w tej Twojej interpretacji.Bardziej
                  agresywnym dzialaniom ze strony kobiet odpowaida kontratak
                  manipulacyjny ze strony mężczyzn.Należy jedank pamietac ,że brak
                  poczuicia wlasnej wartości powoduje zarowno pęd kobiet do
                  udowadniania sobie tego ,że sa cos warte wlasnie w szalejacym
                  feminizmie jak rownież ma swoj skutek w reakcji zakompleksionych
                  facetów.Zamkniete koło:(
                  • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 15.10.07, 22:07
                    Czy mam rozumieć , że podzielasz moje domniemania dotyczące przyczyn?
                    Co można zmienić? Jak z tym walczyć?
                    Przypominam , że jestem pedagogiem. Zależy mi bardzo na zahamowaniu tego zjawiska.
                    • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 16.10.07, 20:23
                      > Przypominam , że jestem pedagogiem. Zależy mi bardzo na
                      zahamowaniu tego zjawis
                      > ka.

                      zjawisko to nie ma charakteru jednostkowego i nie zlokalizujesz tez
                      jednej jego przyczyny.Jeśli jestes pedagogiem jestes skazana na
                      frustracje,ponieważ narazona jestes na odroczony w czasie efekt
                      wydarzeń dziejących sie w rodzinach we wczesnej fazie rozwoju
                      dziecka.A zatem podwojnie jestes odsunięta od mozliwości reakcji.
                      Cała praca z dzieckiem musialaby przywrócic dziecko utracone
                      poczucie wlasnej wartości.A do tego ty musialbys wystąpić w roli
                      najwyzszego autorytetu/porownywalnego z autorytetem ojca lub
                      matki/.Jest to niemożliwe...
                      • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 16.10.07, 20:34
                        Ech, widzę że nie doceniasz roli nauczycieli w procesie wychowawczym:)
                        Potrafimy być autorytetami, zapewniam Cię i mamy też mnóstwo możliwości, aby kształtować, korygować osobowości młodych ludzi.
                        I jeszcze jedno....kochamy ich i chcemy, aby było im na świecie dobrze.

                        Ponawiam pytanie....jakie widzisz możliwości przeciwdziałaniu manipulacji?
                        • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 16.10.07, 20:48
                          wiem,że tylko nieliczni nauczyciele potrafia byc autorytetami dla
                          jeszcze mniej licznych uczniów.I jest to na dodatek tka grupa
                          młodych ludzi ,ktorzy maja zaszczepiona milośc wlasna w rodzinie i
                          nauczyciel jest dla nich "tylko" mistrzem w jakiejś sztuce,np w
                          kółku teatralnym ...
                          W dalszym ciągu twiedzę,że olbrzymi odsetek dzieci wchodzi w świat z
                          niskim poczuciem wlasnej wartości i nic tu -może poza
                          intensywna ,ale b fachowa terapia -nie da sie zrobić.ale nawet
                          terapia jest tylko czyms mocno zastepczym dla prawdziwego dania
                          miłości a na dodatek obejmuje promilowy odsetek potrzebujących
                          dzieci:(

                          > Ponawiam pytanie....jakie widzisz możliwości przeciwdziałaniu
                          manipulacji?

                          Jak spowodujesz ,zeby nagle w milionach rodzin dzieci dostawały
                          prawdziwą milośc od rodziców?
                          • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 16.10.07, 20:53
                            Krótko mówiąc, brak miłości w dzieciństwie, brak miłości w wieku dorastania rodzi potwory?
                            W zasadzie zgadzam się z Tobą, ale z niekochanych dzieci wyrastają też czesto porzadni, prawi, szlachetni ludzie.
                            Dlaczego im się udaje a inni muszą się uciekać do manipulanckiego "czary-mary", aby udawać , że mają to, czego nigdy nie mieli?
                            • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 16.10.07, 21:01
                              > W zasadzie zgadzam się z Tobą, ale z niekochanych dzieci wyrastają
                              też czesto p
                              > orzadni, prawi, szlachetni ludzie.

                              no,musielibyśmy te szlachetnośc i prawość wziąć pod lupę i sprawdzić
                              ile w tym jest męczeńskiej samodyscypliny i odmawiania sobie prawa
                              do radości życia i zabawy i jak czasem taka prawośc zachowuje sie w
                              sytuacjach ekstremalnych ,wymagających naturalności i wolności
                              rerakcji ,nieskrepowanych gorsetem "porzadności"...
                              • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 16.10.07, 21:13
                                Możesz sobie brać pod lupę:)Ja nie muszę, bo wiem, że nie ma w nich obłudy, ani " samodyscypliny" tylko autentyczna prawość i spontaniczność oraz wiara w drugiego człowieka.
                                Poza tym nie wierzę, ze można być dobrym porzadnym człowiekiem, dzięki samodyscyplinie, męczeństwu i odmawianiu sobie radości życia.

                                Zgodnie z literaturą tematu rzeczywistym manipulantom brakuje, nie tyle miłości, ile OSOBOWOŚCI. Jej braki nadrabijają "wszczepiajac się w inną osobę", oczywiście wartościową i wartą całego teatru, jaki muszą odstawić , aby ją "uwieść".
                                Młodzież mało czyta, zbyt wiele bodzców odbiera za pomocą gotowych obrazów. Z całą pewnością nie ma tak rozwiniętej wyobrażni jak ich rodzice....może to jest jakiś trop?
                                • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 17.10.07, 10:59
                                  jak mawia Osho,tam gdzie nie ma świadomości pozostaje charakter
                                  Osobowości bywaja "skrzywione",a ze swojego doswiadczenia wiem ,że
                                  im bardziej "silna' osobowośc tym bardziej skrzywiona.Najwybitniejsi
                                  tworcy w róznych dziedzinach to czesto ludzie ,ktorzy pokonywali
                                  swoje kompleksy,ale nie - zeby je rozwiązać tylko żeby je zagłuszyć

                                  > Młodzież mało czyta, zbyt wiele bodzców odbiera za pomocą gotowych
                                  obrazów. Z c
                                  > ałą pewnością nie ma tak rozwiniętej wyobrażni jak ich
                                  rodzice....może to jest
                                  > jakiś trop?

                                  Przekaz ,zeby byl skuteczny ,musi być prawdziwy i trafiać w
                                  potrzeby.Prawdziwa siłę zmiany drugiego czlowieka posiada tylko
                                  miłośc.
                                  • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 17.10.07, 15:24
                                    No tak:) I znów wracamy do miłości, jako uniwersalnego lekarstwa na całe zło tego świata (chociaż Jan S zaproponował w swoim wątku wizję dość matrixowską:).
                                    Zgadzam się Tobą całkowie, ale wciaż drążę temat pomocy ludziom zagrożym manipulacją i związaną z nią utratą własnej godności, uczuć, człowieczeństwa....
                                    A co, jeśli w czyimś życiu miłości nie ma? Jest mnóstwo ludzi, którzy nie są kochani i/lub sami kochać nie potrafią.....nie każdy z nich staje się manipulantem(!)
                                    Pisałam wyżej o braku osobowości, braku wyobrażni, tyranii pewnego gatunku zepsutych kobiet......czego jeszcze brakuje ludziom, którzy odrzucają pełnię istnienia, pełnię przeżyć i szczeście realne dla prymityywnych sztuczek rujnujących życie ich ofiarom , jak i im samym.
                                    • shangri.la Re: Przyczyny....(?)P.S. 17.10.07, 15:31
                                      Ci ludzie odrzucają również miłość drugiego człowieka, czyli jedyny ratunek dla swojej chorej osobowości.
                                      Autodestrukcja?
                                    • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 17.10.07, 23:03
                                      Są dwie rzeczy-stwierdzenie faktu miłości w zyciu czlowieka i
                                      zdolnośc do przeżywania miłości przez kogoś.Nie twierdzę ,że ten
                                      kto aktualnie nie jest z kims ,nie jest zdolny do miłości.Tak jak
                                      bycie z kims nie swiadczy o czyjejś zdolności do miłości.

                                      Wg mnie nie ma trzeciego wyjscia pomiedzy manipulacja a
                                      miłością.Ktoś ,kto nie potrafi prawdziwie kochać, jest skazany na
                                      manipulację.I może to być manipulacja pod szyldem szarej
                                      myszki/dosyc szczegółowo opisuje to Horney w swoim typie nerwicy
                                      ludzi pomniejszajacych wlasna wartość/.Manipulacja ma swoje bardzo
                                      niewinne ,wprost niedostrzegalne wydania.I nie przxestaje być przez
                                      to mniej manipulacją.

                                      > Pisałam wyżej o braku osobowości, braku wyobrażni, tyranii pewnego
                                      gatunku zeps
                                      > utych kobiet......czego jeszcze brakuje ludziom, którzy odrzucają
                                      pełnię istnie
                                      > nia, pełnię przeżyć i szczeście realne dla prymityywnych sztuczek
                                      rujnujących ż
                                      > ycie ich ofiarom , jak i im samym.


                                      Brakuje tylko jednego -miłości.Reszta jest tylko koniecznym
                                      wypelnieniem ,watą transportową tego braku...
                                      • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 17.10.07, 23:10
                                        Miłość ofiarowaną bezinteresowanie odrzucają, więc to nie jest BRAK tylko NIEZDOLNOŚĆ z ich strony.
                                        Czy uważasz, że są to po prostu osoby ułomne, chore psychicznie, skazane na niebyt emocjonalny żywe zombie?

                                        Dodam , że w literaturze na próżno szukać przyczyn powtawania tego typu zaburzeń osobowości, pozostają domniemania.
                                        • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 18.10.07, 21:44
                                          piszę caly czas o niezdolności;)
                                          to nie sa zywe zoombi,to sa nasi koledzy i przyjaciele(?)
                                          tak łatwo sie wypowiada pewne slowa gdy nic nie kosztują i tak
                                          trudno znaleźć za nimi jakiekolwiek pokrycie.
                                          Życie zrobilo sie szybkie i zdawkowe,wymagania nawet wobec miłości
                                          splaszczyla taka erozja,ze niektorym wystarcza byle co ,zeby
                                          uwierzyli ,ze to jest wlasnie to.
                                          Ostatnio slyszalem,jak pewna inteligentna trzydziestolatka
                                          zastanawiala się czy to milość,jesli facet ,ktory z nia chodzi na
                                          imprezach bawi sie z innymi a w stosunku do niej ma same wymagania
                                          np odnośnie dlugości wlosów,spodnic,tego co ma robic i jak sie
                                          ogolnie zachowywać...
                                          • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 18.10.07, 22:16
                                            I tutaj się z Tobą nie zgodzę.
                                            Kolegowanie się z manipulantem jest nawet sympatyczne....nieśmiali, zakompleksieni, uroczo rozbrajający w swej udawanej niewiedzy, która ma na celu jedynie gromadzenie informacji. Tak więc powierzchowny kontakt z taką osobą może być równie sympatyczny, co pozbawiony wartości.
                                            Przyjażn to już uczucie z wyższej półki , której zombie nie sięgają ze względu na swoje emocjonalne ograniczenia, ale potrafią ją udawać dość przekonująco, a wszelkie uhybienia maskują podwojeniem wysiłków, więc stosunkowo łatwo im wybaczyć błędy w sztuce , które z naszej perspektywy są takie "ludzkie" i "naturalne".
                                            To są potwory, omyłkowo tylko zwane ludżmi, ale wie o tym tylko ten, kto doświadczył ich bezgranicznej, nieuzasdnionej nienawiści.
                                            Nie życzę Ci takiego spotkania.
                                            • krytyk2 Re: Przyczyny....(?) 19.10.07, 08:32
                                              bardzo ładnie opisałaś niektore sztuczki manipulacyjne:)
                                              Ale tez wnioski,ktore wyciagnełas są zbieżne z moimi:trudno jest
                                              rozpoznać w tej nieporadności pewnych osób manipulacji a jeszcze
                                              trudniej właściwie na nią reagować.Zwlaszcza ,ze często związane
                                              mamy ręce przez humanitarne zasady pomocy bliźniemu.

                                              > To są potwory, omyłkowo tylko zwane ludżmi, ale wie o tym tylko
                                              ten, kto doświa
                                              > dczył ich bezgranicznej, nieuzasdnionej nienawiści.

                                              czasem można spedzic pół zycia z takim potworem ,jak to okreslasz,
                                              nie doznając jego nienawisci,więc nienawiśc nie jest wystarczającym
                                              wyróżnikiem manipulacji
                                              • shangri.la Re: Przyczyny....(?) 19.10.07, 13:58
                                                Dzięki za uznanie, ale wolałabym nie posiadać tej wiedzy oraz doświadczeń, z których wspomniana wiedza wynika.

                                                Tak, można przeżyć pół życia....znamy takie męczennice zarówno z życia, jak i forum. Siedzieć jak trusia, wszystko akceptować, na wszystko się godzić, nie dyskutować, nie protestować, nie sprzeciwiać się, nie kwestionować, broń Boże!

                                                Czy to jest życie? A gdzie partenrstwo? Poczucie wartości własnej? Potrzeba akceptacji, bezpieczeństwa, czułości?
                                                Gdzie kreatywność, ubogacanie się wzajemne, obdarowywanie dobrem?
                                                Gdzie miłość?

                                                Dziękuję Ci za tą dyskusję:)
      • fale_morskie Re: manipulacja 15.10.07, 08:24
        krytyk2 napisał:

        > różnica pomiedzy zachowaniami manipulacyjnym a pozostalymi jest
        > prosta:w tych pierwszych nie mówimy wprost o co nam chodzi
        naprawdę
        > i przede wszystkim.Prosimy o sól sąsiadke a chcemy ją
        poderwć.Mowimy
        > koledze komplement a chcemy zwrocic jego zainteresowanie na
        > nas.Mowimy "kocham Cie " a chcemy nad kimś uzyskać kontrolę.ITD

        Zgadzam się.

        To, czy zachowania manipulacyjne, manipulacje lub cokolwiek innego
        jest dobre czy złe, ocenia się po intencjach, choć są wyjątki, np.
        jeśli ktoś wyzna nam miłość a my tego nie odwzajemniamy, ale nie
        chcemy sprawić komuś przykrości i kłamiemy, że kochamy - to nie ma
        dla nas usprawiedliwienia, bo tym samym uzyskaliśmy odpowiedzialność
        za tę osobę. To nie byłaby wielkoduszność, tylko zwykła intryga.
        • krytyk2 Re: manipulacja 15.10.07, 13:14
          To, czy zachowania manipulacyjne, manipulacje lub cokolwiek innego
          > jest dobre czy złe, ocenia się po intencjach, choć są wyjątki, np
          jesli przyjmie sie pewną definicję manipulacji/taka np jak podalem w
          poscie powyżej/,to istota sie nie zmienia a zmianie ulega jedynie
          zakres kosztów psychicznych ,moralnych jakie ponosza ofiary
          manipulacji-tak jak to podalas w swoim przykladzie:)
        • bene_gesserit Re: manipulacja 16.10.07, 12:00
          fale_morskie napisała:

          > To, czy zachowania manipulacyjne, manipulacje lub cokolwiek innego
          > jest dobre czy złe, ocenia się po intencjach,

          Bez obrazy, ale to bzdury.
          Manipulacja zawsze jest zla, neizaleznie od intencji manipulatora.
          Jesli mialby on czyste intencje, to by wylozyl rzecz wprost, a nie
          uciekajac sie do podstepu, nie wydaje ci sie? Wlasnie dlatego
          postawa manipulancka jest wyrazem braku do samego siebie i do
          ofiary - nawet, jesli bardzo teoretycznie manipulator chce dzialac
          dla jej dobra.

          Jakos trudno by mi bylo zreszta sobie wyobrazic przyklad 'dobrej
          manipulacji' w wykonaniu doroslego manipulatora i doroslej ofiary -
          obydwojga przy zdrowych zmyslach.

          choć są wyjątki, np.
          > jeśli ktoś wyzna nam miłość a my tego nie odwzajemniamy, ale nie
          > chcemy sprawić komuś przykrości i kłamiemy, że kochamy - to nie ma
          > dla nas usprawiedliwienia, bo tym samym uzyskaliśmy
          odpowiedzialność
          > za tę osobę. To nie byłaby wielkoduszność, tylko zwykła intryga.

          Czyli manipulacja jest wielkodusznoscia, a nie jest intryga? Nic nie
          rozumiem.
          • fale_morskie Re: manipulacja 16.10.07, 13:20
            Nie wszystko da się powiedzieć wprost, od razu, np. ktoś się
            zakochał i chce być blisko danej osoby, ale to nie jest takie
            proste, więc stosuje różne chcwyty (ale nie krzywdzące nikogo) - a
            jednak chwyty. Tu nie ma nic złego.

            Inna sprawa - manipulowanie kimś na kim chcemy się zemścić
            (słusznie).
    • zlotyswit Kobiety to największe manipulantki! :) 14.10.07, 23:29
      - przynajmniej zaoferowano tobie konkretną cenę za określony przedmiot
      - kupiony przedmiot miał te same właściwości podczas kupna jak i rano po obudzeniu
      - po kupnie perfumu określonej marki i otworzeniu go nie okazało się że to tylko
      ładnie opakowana woda
      • szarylemur Re: Kobiety to największe manipulantki! :) 15.10.07, 00:18
        ad - 1 - istnieja kobiety ktore ustalaja swa cene zupelnie jawnie ;)
        ad - 2 - na wlasciwosci zakupionego przedmiotu ma wplyw stan jego eksploatacji,
        jesli wylewasz na siebie cala fiolke perfum na raz, nie dziw sie prosze, ze
        potem juz nic nie ma :)
        ad - 3 - to takze sie zdarza w przypadku zakupow ulicznych na szczeblu perfum,
        tak wiec zalezy bardziej od zdolnosci manipulacujnych i twojej podatnosci na nia.
        nie lamentuj, po prostu nie wszystko zloto co sie swieci:)
      • krytyk2 Re: Kobiety to największe manipulantki! :) 15.10.07, 13:19
        zlotyswit napisał:

        > - przynajmniej zaoferowano tobie konkretną cenę za określony
        przedmiot
        > - kupiony przedmiot miał te same właściwości podczas kupna jak i
        rano po obudze
        > niu
        > - po kupnie perfumu określonej marki i otworzeniu go nie okazało
        się że to tylk
        > o
        > ładnie opakowana woda

        mylisz się
        Istota manipulacji w tym przypadku jest to,że gostek na samym
        początku podal falszywa, mocno zawyzoną wartośc tych
        kosmetyków.stworzyl w ten spsoob u klienta wrażenie ,ze- tylko dla
        niego-sprzedaje je po atrakcyjnej cenie.Tymczasem cena po ktorej je
        sprzedal byc moze nawet odbiega w gore od ceny przecietnej.I to jest
        wlasnie to manipulacujne klamstwo!
        • zlotyswit Re: Kobiety to największe manipulantki! :) 16.10.07, 00:42
          krytyk2 napisał:

          >
          > mylisz się

          Nie kochasiu nie mylę się, nie mów mi jaka jest istota manipulacji - znam
          definicje jest bardzo prosta i czytelna nie ma tam żadnej filozofii. Tworzenie u
          klienta wrażeń jest zadaniem sprzedającego. Ludzie studiują o tym jak wywierać
          wpływ na klienta po kilka lat i nikt w tym nic zdrożnego nie widzi. Jeśli chodzi
          o cenę to wydaje ci się że kupując buty za 250 zł, materiał i wykonanie
          kosztowały 200 zł a 50 poszło do pośredników/sprzedawców/producenta/reklamy? -
          otóż jest całkiem odwrotnie.Nawet Tobie to zobrazuję: widzisz nie raz buty tej
          samej firmy (nawet często kilku) o tej samej cenie ale każdy but ma inny wygląd
          a nawet właściwości, dziwne nie ? I co kupisz je, czy wystrugasz sobie chodaki z
          drewna w geście protestu ? przecież większość kosztów ponosisz na opłacenie
          manipulantom i za manipualcję.


          szarylemurze masz racje, już przestaje lamentować, o :)
          • krytyk2 Re: Kobiety to największe manipulantki! :) 16.10.07, 07:15
            z faktu,ze cos występuje masowo nie wynika ,ze pomniejsza to
            szkodliwośc czynu czy też,że nagle mamy zacząć inaczej nazywać lub
            kwalifikować ten czyn,nawet jesli do tego palec przyłoży nauka
            uniwersytecka.Poza tym nauka opisuje zjawiska i daje
            narzędzia ,ktore w rekach ludzi moga zawsze przybrać monstrualne
            wymiary.
            • shangri.la Re: Kobiety to największe manipulantki! :) 16.10.07, 07:57
              Zdobycze nauki zwykle wykorzystywane były dwojako.
              Rozbicie atomu jest tego znakomitym przykładem.
              Nie znaczy to jednak, że naukę trzeba hamować w rozwoju, ponieważ sterowanie naturalnym rozwojem ludzkości było by niemorlane.
              Ale każda wiedza w ręku ludzi nieodpowiedzialanych i żądnych zysku, wiąże się niebezpieczenstwem.

              Wracając do tematu, uważam, że bardzo szkodliwe są powszechne szkolenia NLP, zarówno na poziomie firm, jak i reklamowanych w tym miejscu kursów "dla każdego"
              "Każdy" nie powinien dysponować taką wiedzą.
              • zlotyswit Re: Kobiety to największe manipulantki! :) 17.10.07, 00:25
                Gdyby każdy dysponował "TĄ" wiedzą, manipulacja była by nie skuteczna.
                Więcej nic już nie powiem na temat manipulacji, jak dla mnie jest to kręcenie
                się w kółko i robienie z igły wideł. Jeżeli chcecie robić z ludzi bezwolne
                kukły, dywagować która manipulacja jest dobra a która zła, rozważać jej istotę,
                badać jej szkodliwość, łechtać nią swoje skrzywdzone poczucie wartości, biadolić
                nad swoim gapiostwem, zaglądać pod sutanny zakonnicą, rozbijać dwojakość na
                atomy, chować głowę między nogi podczas reklam, to wasza sprawa, ja się poddaje
                i życzę powodzenia oraz owocnych wniosków z rozmowy :)
                • shangri.la Re: Do Świtu... 17.10.07, 07:13
                  Równie dobrze można powiedzieć, ze gdyby każde państwo dysponowało bronią nuklearną , nikt nie musiał by się czuć zagrożony.
                  Niestety posiadanie wiedzy i środków , wiaże się z odpowiedzialnością oraz wysokim morale, a świat jest pełen szaleńców i miernot moralnych.

                  Przyznałeś już wcześniej , ze sam jesteś manipulantem, więc nie jestem zaskoczona, ze temat uwazasz za niewygodny.
                  • zlotyswit Re: Do Świtu... 17.10.07, 23:13
                    Pokaż odnośnik do wątku w którym przyznaję sie do manipulacji, pamiętam tylko
                    taki w którym przyznaje że nie wzelinuje więc nie manipuluje.
                    Co do reszty to:
                    Równie dobrze można powiedzieć wszystko, zadaj konkretne pytania w pkt to ci na
                    nie odpowiem.
      • krytyk2 Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 13:21
        nie wydaje mi sie ażeby odsetek kobiet o niskim poczuciu wlasnej
        wartości był wyzszy anizeli analogiczny odsetek u mężczyzn
        • aroden Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 13:36
          Z lekka zaoponuje.
          Za socjalizmu pewnie tak bylo (jak piszesz)

          W polskich warunkach gospodarki rynkowej, przy duzym bezrobociu,
          kobiety maja wielsze trudnosci z dostaniem srednio i dobrze platnej
          pracy, stad srednia zarobkow jest u kobiet wyraznie nizsza, niz u
          mezczyzn, a to istotny element samopoczucia.
          • krytyk2 Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 13:50
            poczucie wlasnej wartości to nie jest cos ,co ksztaltuje sie u osoby
            doroslej.Ono ksztaltuje sie u dziecka i wydarzenia wieku doroslego w
            minimalnym stopniu mają wplyw na jego kształt.Wlasnie dlatego sa tak
            duze roznice w reragowaniu róznych osob na te same deprymujace je
            sytuacje zyciowe..
            • aroden Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 14:22
              To tylko ogolna teoria.
              Kobieta 20-to letnia czesto, gesto, nie ma jeszcze uksztaltowanej
              osobowosci.
              Znam pewna 25-cio letnia panne - jest od pieciu lat kasjerka
              w niejakim Tesco.

              Strzepek zdrowia i nerwow.
              To zdaje sie praca gorsza, niz bycie slynna "Zosia Traktorzystka"
              we wczesnym socjalzmie :)))
              • krytyk2 Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 20:14
                aroden napisał:

                > To tylko ogolna teoria.
                > Kobieta 20-to letnia czesto, gesto, nie ma jeszcze uksztaltowanej
                > osobowosci.
                > Znam pewna 25-cio letnia panne - jest od pieciu lat kasjerka
                > w niejakim Tesco.
                >
                > Strzepek zdrowia i nerwow.
                > To zdaje sie praca gorsza, niz bycie slynna "Zosia Traktorzystka"
                > we wczesnym socjalzmie :)))

                Zatrzymanie sie jakiejś osoby na wczesnym /dziecięcym
                wlasnie!/etapie rozwoju nie jest tylko tezą opisową.Zahamowana
                osobowośc to wlasnie osobowośc o niskim poczuciu wlasnej
                wartości.Stąd przyklad ktory podalaś /leś/stanowi tylko
                potwierdzenie tego co piszę.Niskie poczucie wlasnej wartości
                powoduje ,ze osoby takie nie rozwijaja w pelni swoich zdolności i
                możliwości i konczą w takim Tesco,gdzie dodatkowo zwrotnie
                przypominaja sobie na kzdym kroku kim są.Jest smutne ,zamkniete koło
                nerwicy:(
                • aroden Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 21:06
                  piszesz jak psycholog, ja pisze jak socjolog.
                  to sytuacja czesta i niezaleznie od jej przyczyn,
                  obiektywnie istnieje :)))
                  • krytyk2 Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 21:55
                    aroden napisał:

                    > piszesz jak psycholog, ja pisze jak socjolog.
                    > to sytuacja czesta i niezaleznie od jej przyczyn,
                    > obiektywnie istnieje :)))

                    A mnie interesuja przyczyny zwłaszcza tego co często spotykane:))
        • shangri.la Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 15:08
          krytyk2 napisał:

          > nie wydaje mi sie ażeby odsetek kobiet o niskim poczuciu wlasnej
          > wartości był wyzszy anizeli analogiczny odsetek u mężczyzn

          Ponad 90% manipulantów w wydaniu perwersyjnym to MEŻCZYŻNI.
          Zródło M.F. Hirigoyen
          • krytyk2 Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 20:16
            shangri.la napisała:

            > krytyk2 napisał:
            >
            > > nie wydaje mi sie ażeby odsetek kobiet o niskim poczuciu wlasnej
            > > wartości był wyzszy anizeli analogiczny odsetek u mężczyzn
            >
            > Ponad 90% manipulantów w wydaniu perwersyjnym to MEŻCZYŻNI.
            > Zródło M.F. Hirigoyen

            Nie interesuja mnie perwersje,interesuje mnie istota:)
            • shangri.la Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 21:18
              Istotą jest MANIPULACJA i o niej dyskutujemy:)

              Jej rodzaj, czyli wspomniana przeze mnie perwersja, a także sekciarstwo, o którym piszę w innym wątku, to jej najniebezpieczniejsze przejawy.
              Najniebezpieczniejsze , ale nie najrzadsze, niestety.
              • krytyk2 Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 21:53
                shangri.la napisała:


                > Jej rodzaj, czyli wspomniana przeze mnie perwersja, a także
                sekciarstwo, o któr
                > ym piszę w innym wątku, to jej najniebezpieczniejsze przejawy.
                > Najniebezpieczniejsze , ale nie najrzadsze, niestety.


                Na mój gust najbardziej niebezpieczne jest to co jest
                niezauważalne.Perwersja i sekciarstwo sa widoczne dla większości z
                daleka.Mnie osobiście powala manipulacja w białych
                rękawiczkach,ktora morduje niezauważalnie...Przed taka ciężko sie
                ukryć ,bo nie wiadomo skąd nadchodzi..
                • shangri.la Re: skąd ty to wziąłeś? 15.10.07, 22:02
                  Manipulacja zawsze morduje i zawsze tak samo, w białych rękawiczkach.

                  W przypadku sekciarstwa lub perwersji indywidualnej stosowanej przez mężczyzn, wobec kobiet , widzimy tylko i wyłącznie jej skutki w postaci świadectw osób poszkodowanych.
                  A obecne ofiary? Osoby, które jeszcze można uratować?
                  A kobiety, które w swoim zadufaniu twierdzą "mnie to nigdy nie spotka", "moje dzieci nigdy nie uwikłają się w coś takiego"...
                  Trzeba mówić, przestrzegać, uświadamiać, apelować.
                  A efekty? No cóż "kto ma uszy niechaj słucha"
    • jan_stereo Re: manipulacja 15.10.07, 22:22
      Mnie zaczepilo w ostatnie wakacje, dwoch kolesi, sprzedawali,czy tez wyceniali perfumy (standardowo,jak to smierdzi? ile powinno kosztowac ? itp.),zaznaczyli tez, ze te ktore trzymam sa gratis i cos tam jeszcze....To sie wiele nie namyslalem tylko je zabralem i sobie ide sina dal nie sluchajac co tam potem chcieli opowiedziec, szybko wyszlo, ze nie sa gratis :")
    • bene_gesserit Re: manipulacja 16.10.07, 11:44
      Moja wlasna od lat agentka ubezpieczeniowa chciala mnie
      zamanipulowac.
      Przeanalizowala ze mna moja umowe i wykazala, ze 15 zlotych
      miesiecznie place zupelnie bez sensu i ze mozemy to obciac. Kiedy
      sie ucieszylam pani szybko powiedziala 'a bo mamy taka nowa oferte,
      niewiele osob jeszcze o niej wie, to jest takie ubezpieczonko na...'
      i tu poplynela dluga opowiesc o zaletach oferty. Ktora kosztowala -
      to trudno bylo z niej wydobyc - ponad 30 zeta miesiecznie. Widac
      bylo, ze sie wkurzyla, kiedy jej sie nie udalo mi tego wcisnac.
    • synvilla Re:Manipulacja potega marketingu 17.10.07, 20:20
      Takd ziala rynek i jak dlugo bedzie jakis tam rynek bedzie zawsze
      manipulacja. Konkurencja we wszystkich branzach jest tak silna,ze
      bez manipulacji sie nie da.

      Wszedzie jest manipulacja - przykladowo, rano wychodzac do pracy
      robisz makijaz, dlaczego? skoro w sobote, niedziele biegasz bez
      makijazu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka