suonce89
14.10.07, 17:51
Ostatnio podczas czytania pewnej ksiązki psychologicznej na temat
manipulacji, zdałam sobie sprawę z tego, że sama i to
niejednokrotnie (pewnie jak i większość ludzi) stałam się ofiarą
tego procesu. Dla przykładu. Jakieś dwa lata temu, podczas
przechadzania się głowną ulicą w moim mieście, zaczepił mnie pewnien
młody człowiek w garniturze. Powiedział, że na rynku pojawiły się
nowe perfumy (jeden w niebieskiej, drugi w czerwonej buteleczce) i
chciałby poznać moją opinię na ich temat. Zgodziłam się. Pan
popsikał mi nadgarstki i zadał pytanie odnośnie zapachu, powiedział
również ile kosztuje jeden flakonik. Była to cena niezwykle duża jak
na perfumy z Rossmana, odpowiedziałam więc, że nie dałaby za nie
tyle kasy. "Więc ile by Pani była skłonna za nie zaplacić?" -
zapytał. Nie pamiętam już jaką kwotę podałam, ale zaraz po mojej
odpowiedzi pojawiła się propozycja, że moge je nabyć w niezywkle
promocyjnej cenie + inne chwyty marketingowe np. drugi flakonik dla
mamy gratis. Pamiętam, że w pierwszym odruchu byłam skłonna zapłacić
i stać się "szczęsliwą" posiadaczką dwóch nowych zapachów, jednak po
dłuzszym namyśle zrezygonowałam (a może nie miałam przy sobie
pieniędzy?). Rozmawiałam później o tym wydarzeniu z moimi
koleżankami i okazało się, że część z nich dała się "przekonać"
przystojnemu panu w garniturze.
Był to typowy przykład techniki manipulacyjnej nazwanej stopą w
drzwiach. Mechanizm ten zakłada, ze spełnienie mniejszej prośby (np.
wypełnienie ankiety, odpowiedż na pytania) spowoduje to, że osoba ta
będzie badziej skłonna do spełnienia prośby większej (np. zakup
jakiejś rzeczy).
Czy przypominacie sobie momenty, w których sami byliście
manipulowani?