Dodaj do ulubionych

bylem niezdecydowany

20.07.03, 09:07
na nia, na zycie z nia, na nasze problemy. Teraz mam pustke przed oczami,
dopiero jak ulozyla soebie zycie z innym (widzielem ich wczoraj),
uswiadomilem sobie, jaki jestem i bylem do dupy, niezdecydowany egoista. A
teraz wszystko sie zawalilo, qrwa. Zycie jest do kitu, sorki, ale nie wiem co
dalej. Walczyc?
Obserwuj wątek
    • independent-girl Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 09:16
      Przypadek identyczny jak mój bardzo dobry kumpel! Nie walcz, teraz się
      powinieneś wycofać, wiem, że to jest trudne, ale skoro Ona jest szczęśliwa z
      kimś innym - zaakceptuj to! Nie niszcz szczęścia Kobiecie, która - jak każdy -
      zadsługuje na nie! Skoro ją kochasz to naucz się cieszyć Jej szczęściem, nawet
      jeśli to szczęście dzieli z kimś innym. Rozbijając ten związek wcale siebie
      nie uszczęśliwisz, a "ograbisz" z tego uczucia dwoje, Bogu ducha winnych
      ludzi.
      Pozdrawiam i życzę duuuużo szczęścia
      Kasia
    • k212 Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 09:25
      tylko ja nie mam pewnosci, czy ona nie jest z nim, zeby zagluszyc pustke po
      mnie. Bardzo cierpiala, gdy nie bylo mnie przy niej. Ona twierdzi, ze skoro nie
      bylo mnie przy niej wtedy, to jej nie kocham, bo pozwolilem na jej cierpienia:(
      Ona ma racje, czy ja jestem jakis nieczuly? Ja widze to inaczej. Bylem
      niezdecydowany, co nie oznacza ze nie kocham/kochalem.
      • alka_xx Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 09:34
        niezdecydowany..haha...to cholernie lagodne okreslenie jak na faceta, ktorego
        stac tylko na powiedzenie
        "kocham Cie, ale jestem niezdecydowany..." - nie rozsmieszaj mnie
        i nie wmawiaj sobie, ze rzucila sie w ramiona innego, zeby zapelnic dziure po
        Tobie!
        Kazda z nas chce miec u swego boku mezczyzne, a nie tylko "bokserki" ...!!!!
        • k212 Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 09:45
          Czy nie mialem prawa byc niezdecydowany na powazny z nia zwiazek? Porzadkowalem
          w swojej glowie moj poprzedni nieudany. Alka_xx, jestes drapiezna i bezwzgledna.
          • alka_xx Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 12:15
            po prostu jestem z tego swiata...


            k212 napisał:

            >.. Alka_xx, jestes drapiezna i bezwzgledna
            > .
          • Gość: Jo Re: bylem niezdecydowany IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 22:26
            k212 napisał:

            > Czy nie mialem prawa byc niezdecydowany na powazny z nia zwiazek?

            A długo z nią byłeś?
      • Gość: jar Re: bylem niezdecydowany IP: *.ppi-sa.com.pl 20.07.03, 09:37
        mozna probowac, bez agresji i bez zlosci, czasem szkoda jakiegos zwiazku, kiedy
        zobaczylo sie bledy, ale mozliwe ze to tylko ty tak czujesz jej wypelnianie
        pustki, a ona juz jest szczesliwa...trzeba sprawdzic jak zalezy...
      • Gość: joa_boa Re: bylem niezdecydowany IP: *.kosnet.pl / 10.106.5.* 20.07.03, 09:47
        Nie byłeś niezdecydowany tylko byłeś tchórzem. Tak, tak ze wszystkich ułomności
        ludzkich tchórzostwo jest najgorsze.
        • k212 Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 09:50
          w takim razie jak pozbyc sie tchorzostwa, zmienic, wyleczyc? czy to bledy z
          dziecinstwa, brak ojca w domu? moze nie fizyczny, ale psychiczny?
        • Gość: jar Re: bylem niezdecydowany IP: *.ppi-sa.com.pl 20.07.03, 10:11
          hehehe... szybka analiza;), ale tchorzem to bedzie wlasnie teraz jezeli
          naprawde mu zalezy a sobie odpusci aby przekonac sie, czy sie myli co do swoich
          osodow, czy tez moze i ma racje...
          nie zdazylo ci sie byc z kims a myslec o innym i czekac aby on sie w koncu
          zaczal starac, co???

          > Nie byłeś niezdecydowany tylko byłeś tchórzem. Tak, tak ze wszystkich
          ułomności ludzkich tchórzostwo jest najgorsze.
    • Gość: rybkaa Re: bylem niezdecydowany IP: *.acn.waw.pl 20.07.03, 09:46
      Wcale mi cię nie żal, za błędy trzeba płacić kolego, może jedyna pociecha w
      tym ze następnym razem będziesz bardziej myślał.
      • k212 Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 09:49
        ale wsiadlyscie na mnie. czy zycie jest od poczatku do konca takie proste?
        • Gość: rybkaa Re: bylem niezdecydowany IP: *.acn.waw.pl 20.07.03, 09:55
          Jeśli juz do tego doszło uznaj fakt ze spaprałeś i odeszła ,przyjmij to po
          męsku i daj jej święty spokój.
    • lagatta Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 10:00
      Z tą miłością bywa dziwnie .Jak masz coś na wyciągnięcie ręki ,to się
      zastanawiasz czy po to sięgnąć.Natomiast gdy przestaje być juz takie dostępne
      to nagle zaczyna nam tego bardzo brakować .Na Twoim miejscu zastanowiłabym się
      czy to jest miłość czy żal ,że ona już nie dla Ciebie .Myslę ,że powinieneś dać
      jej czas by sama mogł się przekonać czy kolejny związek to wypelnianie pustki
      po Tobie .Teraz chyba TY musisz poczekać .
    • zly_kwiat Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 10:11
      zapisz sie do legii cudzoziemskiej i walcz
    • k212 Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 10:40
      Spotkam sie z nia. Bede odwazny, wiem czego ona potrzebuje, zapewnie jej to.
      Chce zyc, a nie wegetowac!!
      • zly_kwiat Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 10:47
        k212 napisał:

        > Spotkam sie z nia. Bede odwazny, wiem czego ona potrzebuje, zapewnie jej to.
        > Chce zyc, a nie wegetowac!!

        ok ale najpierw zbij z kumplami tego cycka a potem idac do niej zazyj wiagre
      • Gość: Kamfora Re: bylem niezdecydowany IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 11:05
        k212 napisał:

        > Spotkam sie z nia. Bede odwazny, wiem czego ona
        potrzebuje, zapewnie jej to.
        > Chce zyc, a nie wegetowac!!

        Cały czas myślisz, czego ona potrzebuje, czego ona
        być może oczekuje...Pewnie, to ważne. Ale dlaczego
        nie zapytasz jej o to wprost? No i...czy Ty ją
        kochasz, czy tylko teraz Ci żal, bo może się
        okazać, że przegapiłeś szansę, a ten Twój następca
        to wykorzystał? Coś mi się wydaje, że najbardziej
        byłbyś zadowolony, gdyby ona była cały czas zdecydowana
        na bycie z Tobą, a Ty byś się łaskawie decydował
        przez kolrjne sto lat...:-)

        Ba.
        • Gość: Malwina Re: bylem niezdecydowany IP: *.d1.club-internet.fr 20.07.03, 14:22
          obojetne pobudki - jest za pozno
          • kamfora Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 14:40
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > obojetne pobudki - jest za pozno

            Ponoć nigdy nie jest za późno...;-)
            Dlatego myślę, że te pobudki są jednak ważne.
            Jeśli nie do wskrzeszenia tego związku, to
            do tego, by przyszły nie rozpadł się z przyczyn
            niezdecydowania :-)
            • independent-girl Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 17:19
              Spotkać się możecie, bo i czemu nie. Ale ingerować w nowy związek nie ma co,
              wszyscy będziecie cierpieć więcej. No i druga strona medalu jest taka, że Ona
              musi coś czuć do tego kolesia skoro z nim jest, inaczej by Ciebie nie
              zostawiło, jakkolwiek między Wami by nie było.
              Życzę powodzenia
              Kasia
          • Gość: jar Re: bylem niezdecydowany IP: *.ppi-sa.com.pl 20.07.03, 18:26
            oj nie, zbyt prosto to traktujesz, czasami ludzie sie rozstaja, w miedzyczsie
            maja zwiazki a potem sie schodza, kiedy nauczyli sie dbac o siebie

            > obojetne pobudki - jest za pozno
            • independent-girl Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 19:24
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > oj nie, zbyt prosto to traktujesz, czasami ludzie sie rozstaja, w
              miedzyczsie
              > maja zwiazki a potem sie schodza, kiedy nauczyli sie dbac o siebie
              >

              Tak, zgodzę się z Tobą, ale czy ponowne zejście się to jest to samo co
              przedtem? Czy nie ma wyrzutów: Ty to z tamtym, a Ty to z tamtą, a wtedy to
              było tak, a teraz inaczej? Wiem, jestem za młoda żeby w pewnych sprawach
              radzić,ale mam na względzie też szczęście tej Kobiety, bo jeśli Jej teraz jest
              dobrze to po co to burzyć? Dla osiągnięcia własnego szczęścia? A jaką ma
              pewność, że jeśli dojdzie do ponownego związku to Ona będzie nadal szczęśliwa?

              Kasia
              • Gość: jar Re: bylem niezdecydowany IP: *.ppi-sa.com.pl 20.07.03, 19:32
                niestety czowiek to takie zwierze, ze uczy sie czesto bolesnie i czesto tez
                dostrzega strate kiedy jest zbyt pozno, zwierze uczy sie....
                nie chodzi mi o to aby byc z kims na sile, nie chodzi o to aby pzrzez urazona
                milosc wlasna unieszczesliwiac druga osobe, ktora jest z kims w udanym zwiazku,
                a jedynie o to, ze jezeli naprawde zalezy i jest szansa na to (a nie wydumane
                marzenia), wtedy nie mozna ot tak odpuscic sobie bez chociazby proby
                naprawienia tego co sie zrozumialo..., wyrzuty i zale??? tzn, ze blad, blad z
                obu stron
                • Gość: rybkaa Re: bylem niezdecydowany IP: *.acn.waw.pl 20.07.03, 19:46
                  Ten typ tak ma po prostu : cudze fajniejsze, ot cała filozofia.
                  • blabona Re: bylem niezdecydowany 20.07.03, 21:28
                    "tylko ja nie mam pewnosci, czy ona nie jest z nim, zeby zagluszyc pustke po
                    mnie. Bardzo cierpiala, gdy nie bylo mnie przy niej."

                    ha ha ha-dasz sobie radę w życiu ,bo masz niezłe mniemanie o sobie:-)
                    • Gość: jar Re: bylem niezdecydowany IP: 195.136.33.* 21.07.03, 07:39
                      hehehe....faktycznie, bardzo skromny chlopak;)

                      > "tylko ja nie mam pewnosci, czy ona nie jest z nim, zeby zagluszyc pustke po
                      > mnie. Bardzo cierpiala, gdy nie bylo mnie przy niej."
                      >
                      > ha ha ha-dasz sobie radę w życiu ,bo masz niezłe mniemanie o sobie:-)
            • Gość: Malwina Re: bylem niezdecydowany IP: *.d1.club-internet.fr 21.07.03, 00:24
              prawdopodobnie masz racje - traktuje wiele spraw zbyt prosto - tam gdzie inni
              sie placza jajednoznacznie tne
              jesli odchodze od kogos to znaczy ze wyczerpalam WSZYSTKIE mozliwosci
              uratowania zwiazku
              a to czego sie bolesnie nauczylam ofiaruje innemu
              tak to jest ...
              no ale ja to ja .....

              Gość portalu: jar napisał(a):

              > oj nie, zbyt prosto to traktujesz, czasami ludzie sie rozstaja, w
              miedzyczsie
              > maja zwiazki a potem sie schodza, kiedy nauczyli sie dbac o siebie
              >
              > > obojetne pobudki - jest za pozno
      • procesor WIESZ czego ona potrzebuje?? 20.07.03, 23:29
        Czy tylko ci się tak zdaje?

        Może nawet ona trafiła w czyjes ramiona po rozstaniu z toba - ale moze te
        ramiona okazały sie tymi właściwymi??

        Jakos mi się to skojarzyło z psem ogrodnika..
      • Gość: astinger Re: bylem niezdecydowany IP: 213.231.15.* 21.07.03, 10:28
        ...i wiesz co sie stanie??? Ona odejdzie od tamtego, zwiąże sie z tobą minie
        jakiś czas, a tobie znowu trawa we własnym ogródku zacznie źle wyglądać. Daj
        jej spokój.

    • dekster łel-czyli dopiero jak pojawił sie inny samiec 20.07.03, 22:43
      to się zdecydowałeś, że ją kochasz i chcesz z nią być ?
      i uważasz, że to oznaka Twej pewności i uczuc i przewartosciowania ?
      A jeśli ten ktoś (supersamiec) by zniknął to jaką masz pewność, że twoje
      niezdecydowanie nie powróciłoby ?
      i Niby dlaczego minęło pod wpływem pojawienia sie konkurenta ?
      Dlaczego byłes niezdecydowany i dlaczego przestałes nagle ?

      towar który zaczyna interesowac innych i nam wydaje sie atrakcyjniejszy
      to zwykła reguła niedostępności, jedna z technik wywierania wpływu, cenisz ją
      dlatego, że jest poza Twym zasięgiem
      ale co to ma wspłnego z miłoscią ?
      pomyśl, poczuj no kamradzie
      salut
    • jmx Re: bylem niezdecydowany 21.07.03, 00:53
      k212 napisał:

      > na nia, na zycie z nia, na nasze problemy. Teraz mam pustke przed oczami,
      > dopiero jak ulozyla soebie zycie z innym (widzielem ich wczoraj),
      > uswiadomilem sobie, jaki jestem i bylem do dupy, niezdecydowany egoista. A
      > teraz wszystko sie zawalilo, qrwa. Zycie jest do kitu, sorki, ale nie wiem co
      > dalej. Walczyc?

      Walczyć. Ze sobą o siebie. A dziewczynie dać spokój skoro jest szczęśliwa z
      innym.
      • Gość: _ares Re: bylem niezdecydowany IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 21.07.03, 01:00

        < >jaki jestem i bylem do dupy, niezdecydowany egoista.

        Choć jeden napisał o sobie prawde, gratuluje szczerosci.


        < >Walczyc?

        Jestes bez szans jako dupek.
        • Gość: filut Re: bylem niezdecydowany IP: *.crowley.pl 21.07.03, 11:18
          Gość portalu: _ares napisał(a):

          > Jestes bez szans jako dupek.

          Masz absolutną rację. Podgatunek dupków trzeba wyplenić.
          Dowodem na to, że facio jest dupkiem, jest, chociażby, jego publiczna prośba o
          poradę w tak intymnej sprawie.
          Facet z charakterem sam o sobie decyduje i przewiduje skutki decyzji.
          Innych na kompost.
          Pozdrawiam
          Fil
          • Gość: Malwina Re: bylem niezdecydowany IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 21.07.03, 11:20
            nooo, prawdziwy facet to jak w westernach
            nigdy nie placze, zawsze wygrywa w pif paf, ma zarost i kwadratowa szczeke
            I nie ma stanow ducha
            • Gość: filut Re: bylem niezdecydowany IP: *.crowley.pl 22.07.03, 07:42
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > nooo, prawdziwy facet to jak w westernach
              > nigdy nie placze, zawsze wygrywa w pif paf, ma zarost i kwadratowa szczeke
              > I nie ma stanow ducha
              >
              Co ma stan ducha do ceh charakteru? Wg mnie ten dupek chciał dziewczynę
              trzymać przy sobie, a jednocześnie rozglądał się, czy nie trafi się coś
              lepszego.
              Miał pecha, bo trafił na *charakterną* dziewczynę, która być może cierpi z
              powodu rozstania, ale próbuje się leczyć. I chwała jej!
              Na podstawie wieloletniego oglądania życia na Ziemi przewiduję, że dupek
              będzie dziewczynę nachodził i skamlał. W efekcie rozbije nowy związek, a sam
              dalej pozostanie niezdecydowany. Obym się mylił.
              Pozdrawiam
              Fil
    • Gość: mala Re: bylem niezdecydowany IP: 195.205.218.* 21.07.03, 11:53
      powinienes sie dobrze zastanowic, czy to milosc przez ciebie przemawia...
      wyglada na egoizm i przydepnieta dume - a to nie sa dobrzy doraddcy...
      ale jezeli naprawde to milosc (czas pokaze) - to walcz o nia, ale nie w tej
      chwili, poczekaj jeszcze troche...
      zycze powodzenia
    • maria.tudor Re: bylem niezdecydowany 21.07.03, 13:54
      k212 napisał:

      > uswiadomilem sobie, jaki jestem i bylem do dupy, niezdecydowany egoista. A
      Niezdecydowany: czy zadowolić się Nią, czy rozpaczać, że tyle fajnego towaru
      jest na świecie?..
      • k212 Re: bylem niezdecydowany 21.07.03, 14:04
        Niezdecydowany czy ta to ta.
        Jestem juz po rozmowie, prosila o czas do zastanowienia sie co z tym zrobic.
        Bylo spokojnie, bez zalu i wyrzutow. Od razu mam lepszy humor:)
        • Gość: hender Re: bylem niezdecydowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 21:19
          Szczesciarz.
        • sugar.free Re: bylem niezdecydowany 21.07.03, 21:46
          no to się ułozy :) Wykonałes bardzo ważny krok. Czasem trzeba byc odważnym, aby
          pokazać jak bardzo zalezy na drugiej osobie.
        • Gość: jar Re: bylem niezdecydowany IP: *.ppi-sa.com.pl 21.07.03, 21:55
          nooo i brawo, tylko nie spierdol teraz sprawy

          > Niezdecydowany czy ta to ta.
          > Jestem juz po rozmowie, prosila o czas do zastanowienia sie co z tym zrobic.
          > Bylo spokojnie, bez zalu i wyrzutow. Od razu mam lepszy humor:)
          • k212 Re: bylem niezdecydowany 21.07.03, 22:00
            Nie spierdole, nie darowalbym sobie tego. Kurcze, ale ona jest fajna babeczka:)
            • Gość: filut Re: bylem niezdecydowany IP: *.crowley.pl 22.07.03, 07:45
              k212 napisał:

              ........... ale ona jest fajna babeczka:)

              Idź na kurs pielęgnowania rogów! PILNE!!!
              • wannia Re: bylem niezdecydowany 22.07.03, 12:36
                pewnie, że fajna, ale sam nie wiedziałeś, czego od niej chcesz. najlepiej daj
                dziewczynie ułożyć sobie życie z kimś, kto był bardziej zdecydowany od ciebie.
                ... i następnym razem nie kombinuj tak! :-)
    • carduus Re: bylem niezdecydowany 22.07.03, 13:42
      To będę trzymać kciuki. Za nią, żeby przypadkiem nie otumaniała i nie wrociła
      do Ciebie.
      Chłopie, nie było Cię przy niej, gdy tego potrzebowała. Byłeś - jak twierdzisz -
      niezdecydowany czy ta to ta. Więc daruj sobie i jej kolejne bolesne przejścia.
      Jakiekolwiek wątpliwości to dowód na to, że to nie miłość.
      A teraz? Teraz po prostu boli zraniona męska duma. Jak to? Znalazł sie jakis
      lepszy ode mnie?!!!

      carduus
    • Gość: Sue Re: bylem niezdecydowany IP: 217.153.45.* 23.07.03, 14:12
      A dlugo byles niezdecydowany? I jak to wtedy wygladalo - Ona Cie do czegos
      namawiala, a Ty robiles uniki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka