lallka2
29.07.03, 16:08
pare przykladow z mojego zycia (ujawniam, bo widze, ze niektorzy zarzucaja mi
paranoje):
ide bulwarem, siedza 3 dziewczynki siedza na lawce, przechodze kolo nich, one
dokladnie w tym momencie podnosza rece i krzycza: keine grenze, nie
wytrzymasz wieceje. z nami nie wygrasz.
usmiecham sie, ale po chwili wracam, one wystraszone, robie im zdjecie, na
moja prosbe podnosza rece.
dentysta:
wchodzi rodzinka do malej poczekalni. glowa rodziny wychodzi ponownie, celowo
potyka sie na progu i patrzac na mnie mowi: tu trzeba uwazac, zeby sie zwloki
nie potknely. jego corka z przekasem: czy to jakas aluzja?
w drodze do domu: ide sciezka kolo wisly, nagle siedzacy na lawkach ludzie
wybuchaja smiechem, w odleglosci kilku metrow od nich stoi mezczyzna (jak
przypuszczam dopiero ich poznal) i patrzac na mnie wrzeszczy (sciezka ide ja
i kilkuletnie dziewczynki): zeby jej sie dupa nie rozerwala! nieee.. jest
dobrze naoliwiona