Dodaj do ulubionych

Do lozka z innym

IP: 213.134.154.* 19.12.01, 18:03
Czesc,

chcialbym sie Was spytac

1. ile czasu trwa stan "dola" po tym jak wasze kochanie poszlo do lozka z innym?
2. czy warto to przebaczyc ?
3. i jak to wogole mozliwe ze ktos bliski tak moze zrobic ????????????????

Czekam na Wasze refleksje ...
Lukasz
Obserwuj wątek
    • kolina Re: Do lozka z innym 19.12.01, 18:43

      "Dół" męczy człowieka poki kocha.Poczucie własnej wartości odbudowuje się kawał
      czasu. Niesmak i podejrzliwość zostają na baardzo długo. Na wiele dłużej niz trwa
      miłość. A najgorsze , że determinują w pewnym stopniu podejście do kazdego
      następnego "kochania" . Zgodnie z moim wewnętrznym przekonaniem nie nalezy
      wybaczac, należy zamknąć rozdział zatytułowany "Moje kochanie i ja", mocno
      przemyslec to co stało, wyciagnąć wnioski(co mogłem zrobić, żeby do tego nie
      doszło? Nic? A może jednak?) i poprostu żyć dalej. Niestety co do powodów to jest
      to temat - rzeka. Choc może je pogrupowac na kilka
      kategorii:nuda,ciekawośc,głupota, brak pewnych zachowań/słów/gestów , brak
      szacunku do uczuć innych ludzi, egoizm itp.

      Zapewnic cię jednak mogę, że CZAS jest bezwzględnie najlepszym panaceum na tego
      typu dolegliwości. Głowa do góry-będzie lepiej!
      pzdr
      Gość portalu: Lukasz napisał(a):

      > Czesc,
      >
      > chcialbym sie Was spytac
      >
      > 1. ile czasu trwa stan "dola" po tym jak wasze kochanie poszlo do lozka z innym
      > ?
      > 2. czy warto to przebaczyc ?
      > 3. i jak to wogole mozliwe ze ktos bliski tak moze zrobic ????????????????
      >
      > Czekam na Wasze refleksje ...
      > Lukasz

      • Gość: Bibol Re: Do lozka z innym IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.12.01, 22:04
        Tak jest !!
    • Gość: crack66 Odpowiedzi na pytania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.01, 23:19
      1. Góra 2 tygodnie
      2. Nie
      3. Niestety możliwe
    • Gość: Iza Re: Do lozka z innym IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 11:15
      Gość portalu: Lukasz napisał(a):

      > Czesc,
      >
      > chcialbym sie Was spytac
      >
      > 1. ile czasu trwa stan "dola" po tym jak wasze kochanie poszlo do lozka z innym
      > ?
      > 2. czy warto to przebaczyc ?
      > 3. i jak to wogole mozliwe ze ktos bliski tak moze zrobic ????????????????
      >
      > Czekam na Wasze refleksje ...
      > Lukasz


      Wszystko zalezy jak bardzo kochasz to kochanie
      1. stan dola trwa tak dlugo jak dlugo kogos kochasz tak samo mocno
      2. to zalezy od okolicznosci ale generalnie nie warto jesli jestescie oboje wolni
      3. widac nie byl to ktos az tak bliski jak Tobie sie wydawalo

      Wspolczuje Ci i raczej zastanow sie czy warto taka znajomosc kontynuowac bo
      generalnie pierwsze przebaczenie daje prawo tej osobie do dalszych tego typu
      wystepkow!

    • Gość: alka_xx Re: Do lozka z innym IP: 10.10.10.* 20.12.01, 11:37
      Gość portalu: Lukasz napisał(a):

      > Czesc,
      >
      > chcialbym sie Was spytac
      >
      > 1. ile czasu trwa stan "dola" po tym jak wasze kochanie poszlo do lozka z innym
      > ?
      > 2. czy warto to przebaczyc ?
      > 3. i jak to wogole mozliwe ze ktos bliski tak moze zrobic ????????????????
      >
      > Czekam na Wasze refleksje ...


      Wazne tez chyba jak sie o tym dowiedziales, czy przypadkiem, czy Ci zaufala i
      powiedziala szczerze!
      Slucha Lukaszu,jezeli kochasz naprawde i czujesz sie na silach wybaczyc, to
      zaryzykuj! Ale nigdy potem juz do tego tematu nie wracaj! Bo jesli mialbys
      wyciagac to jako argument w przyszlosci, to lepiej sobie odpusc!

      A jak to mozliwe!? Zwyczajnie, moze chwila byla dogodna, moze alkoholu bylo za
      duzo, a moze On mial cos czego Ty nie masz ...np. szerokie wygodne lozko???!:)
      • Gość: tomekm Re: Do lozka z innym IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 20.12.01, 12:29


        hi,

        alka napisala:
        "A jak to mozliwe!? Zwyczajnie, moze chwila byla dogodna, moze alkoholu bylo za
        duzo, a moze On mial cos czego Ty nie masz ...np. szerokie wygodne lozko???!:)"

        alkohol to zadna wymowka.szerokie wygodne lozko...ale ARGUMENT do zdrady.
        a moze on mial pizame w tygryski, i to zadecydowalo.albo zadarty nosek, ktorego
        ty nie masz, albo kolekcje fajnych znaczkow.
        ona zawinila i tyle, a jezeli nawet w waszym zwiazku jej czegos brakowalo, to
        mogla o tym z toba pogadac, zamiast pieprzyc sie z innym za twoimi plecami.
        ...decyzja nalezy do ciebie:-)


        • Gość: alka_xx Re: Do lozka z innym IP: 10.10.10.* 20.12.01, 13:23
          Gość portalu: tomekm napisał(a):

          >
          >
          > hi,
          >
          >
          > alkohol to zadna wymowka.szerokie wygodne lozko...ale ARGUMENT do zdrady.
          > a moze on mial pizame w tygryski, i to zadecydowalo.albo zadarty nosek, ktorego
          >
          > ty nie masz, albo kolekcje fajnych znaczkow.
          > ona zawinila i tyle, a jezeli nawet w waszym zwiazku jej czegos brakowalo, to
          > mogla o tym z toba pogadac, zamiast pieprzyc sie z innym za twoimi plecami.
          > ...decyzja nalezy do ciebie:-)



          he,



          Tomku-m
          W zyciu tez jestes taki serio, to kup sobie ta pizamke w tygryski!

          Bo przyczyne tej zdrady i tak zna tylko ta dziewczyna, a ja chcialam troche
          rozladowac gestniejaca atmosfere!!!

          A ordynarny tez nie musisz byc bo Cie Twoja dziewczyna moze zostawic dla jakiegos
          kulturalnego i dopiero sie zdziwisz!

          Zdrowka zycze
          alka


    • miss.s Re: Do lozka z innym 20.12.01, 19:57
      no coz... zdarza sie. nikt nie jest idealny, na szczescie.
    • sabe-na Re: Do lozka z innym 20.12.01, 20:47
      Gość portalu: Lukasz napisał(a):

      > Czesc,
      >
      > chcialbym sie Was spytac
      >
      > 1. ile czasu trwa stan "dola" po tym jak wasze kochanie poszlo do lozka z innym
      > ?
      Zalezy czy nalezysz do osob ktore obwiniaja siebie czy nie.

      > 2. czy warto to przebaczyc ?

      Przebaczyc warto. Chocby dlatego zeby sie lepiej poczuc.
      Ale przebaczyc to nie to samo co zapomniec - tego tak latwo sie nie da. Dopoki ta
      bliska osoba nie przestanie byc nieobojetna.

      > 3. i jak to wogole mozliwe ze ktos bliski tak moze zrobic ????????????????

      Najgorsze jest uswiadomienie sobie ze ktos Ci bliski wcale o Tobie nie musi tak
      samo myslec.
      Tak na prawde to siebie czlowiek niejest do konca pewny a co dopiero drugiego
      czlowieka.

      Trzymaj sie.

      Sabe-na

      PS "To przejdzie, przejdzie - nic to, nic". (Wlasnie slucham plyty Leszka
      Dlugosza.)

    • varvara Re: Do lozka z innym 21.12.01, 14:16
      Jesli kochasz nigdy nie zdradzisz. W innem wypadku nie ma o czym zalowac.
      • Gość: czarek Re: Do lozka z innym IP: 65.128.157.* 22.12.01, 01:33
        kto zdradzil raz zdradzi nastepny raz.jesli z takich czy innych powodow musisz
        wybaczac,to wybaczaj,az powiesz: Dosyc! (Musisz sam poczuc ze juz wiecej nie
        zniesiesz.)a moze powiesz: Dobrze jest jak jest! Lepiej byc nie moze.
        Ja jeszcze dodawalem: Takie moje przeznaczenie.
        Az w koncu dochodzi do buntu i/lub wyczerpania.Wiel-Bladem byc nie jest zle,
        ale kiedy trzeba stac sie lwem, to tez ciekawie jest.
        A potem... hmmm... ale to juz inna bajka,z innego swiata, choc przezywana tutaj.
        Podobno pieklo jest posiadaniem.Ale jak mozna kochac nie przywiazujac sie,
        czyli nie bedac zaleznym i nie uzalezniajac?Jak mozna kochac nie odczuwajac
        zdrady? tak zeby dobro osoby kochanej bylo najwazniejsze.
        (Tylko bez masochizmu!)Moze trzeba wiedziec czy wlasciwie traktowalo sie te
        osobe.Jesli tak, to w nogi! Jesli nie, to trzeba naprawiac: siebie,przede
        wszystkim,i wybaczac, i zapominac...(odchodzac albo nie)
        Nie sadze zeby mozna bylo kogos zmieniac na sile, a przeciez fakt zdrady
        raczej swiadczy o niechceci do przeprowadzenia reformy zwiazku w ramach
        minimalnego wzajemnego krzywdzenia sie? Raczej swiadczy o (zasluzonej lub nie)
        obojetnosci wzgledem zdradzanego partnera? Ale tylko ten kto kocha,
        przeprowadza reforme w jak najdelikatniejszy sposob. Czyzby osoba zdradzajaca
        nie zdawala sobie sprawy z tego ze krzywdzi, a poza tym czy zaniedbanie jej
        bylo wystarczajacym powodem zeby kogos kto kocha az tak Karac? A moze sa to
        preteksty zeby 'wyjsc' ze zwiazku z najmniejszym mozliwym poczuciem winy? Bo
        tak naprawde, po prostu, ktos mi sie bardziej spodobal, wiec spadaj.
        Do egoizmu malo kto by sie przyznal, wygodniej skonstruowac sobie powody zdrady
        w taki sposob, ze nowy kontakt jest jakby blizszy 'prawdziwej' milosci, niz
        dotychczasowy zwiazek. Tak czy owak uciekanie sie do tak drastycznego sposobu
        nie jest fair. Ale wcale nie musi swiadczyc o winie po obu stronach. Zalezy od
        rzetelnego przyjrzenia sie sobie, swojemu postepowaniu, i osoby z ktora sie
        jest. Jesli powodem byl egoizm, glupota, to trzeba by sobie odpowiedziec na
        pytanie: czy lubie byc meczennikiem (meczennica)? Zasadniczo, chyba nie ma
        ludzi slabych. Kto slaby fizycznie, mocny jest w sprycie. Z kims kto jest glupi
        balbym sie wspol-zyc. A jesli pojalem swoj blad, to zmieniam sie! 'Zmiana jest
        Wolnoscia'.
    • Gość: Ally Re: Do lozka z innym IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 10:25
      pol roku temu moje kochanie zrobilo mi podobna "niespodzianke". Po kilku
      bezsennych nocach i dniach pelnych przemyslen postanowilam zaryzykowac i
      wybaczylam! Niby wszystko bylo jak dawniej -staralam sie do tego nie wracac,nie
      drazyc, no ale w koncu musialo dojsc do szczerej rozmowy. Okazalo sie,ze
      obydwoje kochamy jedna osobe: JEGO!!! Na pytanie "dlaczego tak sie stalo?"
      stwierdzil,ze po prostu tak wyszlo. Ona kusila,on ulegl bo jest facetem i ma
      swoje potrzeby. Zwazywszy na fakt,ze facetem jest i bedzie,a potrzeby bedzie
      mial jeszcze przez jakies 50 lat- nie zdecydowalam sie czekac na kolejne
      niespodzianki. Odeszlam. Teraz jeszcze tylko musze zapomniec,ze nadal go kocham.
      Mam nadzieje Lukaszu,ze w twoim przypadku powod byl choc troszke sensowniejszy
      i ze dacie sobie rade z tym problemem. Nadal twierdze,ze wybaczac warto. Glowa
      do gory i trzymam kciuki!
      • Gość: Aronia Re: Do lozka z innym IP: *.B1.srv.t-online.de 22.12.01, 10:39
        Ally- przezylas zdrade i podjelas pewne kroki. Wobec zdrady nie mozemy
        pozostac obojetni. Dlaczego? Zastanowcie sie kiedy i dlaczego zdrada zostaje
        popelniona. Zdrada jest niczym innym jak odrzuceniem drugiej osoby.
        Kiedys mnie zdradzono (widocznie mam w sobie pierwiastki wywodujace zdrade).
        Odeszlam mimo, ze kochalam. Z jednym bylym przyjaznie sie do tej pory- nigdy
        jednak po tym jak byl z inna kobieta nie poszlam z nim do lozka. Czy jego dotyk i
        przyjemnosc odczuwania bylyby szczere? Nie wiem. Zdrade mozna wybaczyc
        przyjacielowi, ale nie kochankowi. Nie wiem czy moj poglad na te sprawy jest
        poprawny politycznie, ale ja tak w glebi serca czuje i nie klamie.
        Aronia
        • Gość: Ruska Re: Do lozka z innym IP: 212.45.5.* 24.12.01, 18:18
          Mam takie pytanie: jesli czlowiek z ktorym teraz jestesmy razem zdradzal kogos
          kto byl do mnie przez 6 lat, moze byc w stosunku do mnie inny, nie zdradzac?
          • kwieto Re: Do lozka z innym 25.12.01, 00:45
            Bardzo tu pasuje cytat, ilustrujacy pieknie rachunek prawdopodobienstwa w
            praktyce:

            "Samochod, ktory spadl w przepasc, moze ponownie stanac na drodze (oczywiscie
            sam z siebie, podskakujac do gory), ale jest to bardzo malo prawdopodobne"
            • czarek4 Re: Do lozka z innym 25.12.01, 01:01
              kwieto napisał(a):

              > Bardzo tu pasuje cytat, ilustrujacy pieknie rachunek prawdopodobienstwa w
              > praktyce:
              >
              > "Samochod, ktory spadl w przepasc, moze ponownie stanac na drodze (oczywiscie
              > sam z siebie, podskakujac do gory), ale jest to bardzo malo prawdopodobne"

              jesli samochod ten po latach wroci do stanu mineralnego, rozpusci w ziemi co ma
              do rozpuszczenia, i wzniesie w powietrze wszystkie uwiezione w materii
              samochodowej czastki to NA PEWNO cos z niego jeszcze bedzie. Moze nie bedzie to
              samo, i nie bedzie jechal, ale na pewno bedzie latac, i to w roznych
              niespodziewanych miejscach wszechswiata. Kwestia czasu i przyjaznych okolicznosci.
            • Gość: Ruska Re: Do lozka z innym IP: 212.45.5.* 25.12.01, 10:43
              Wiem ze tak jest. Ale chce wierzyc.......
              • Gość: Kulka Re: Do lozka z innym do Ruskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.01, 11:41
                Oszukujesz sama siebie i w dodatku wiesz o tym,więc czy to ma sens?
                • Gość: Ruska Re: Do lozka z innym do Ruskiej IP: 212.45.5.* 25.12.01, 12:43
                  Ale nie wszystko w zyczu robimy z jakims sensem.
              • czarek4 Re: Do lozka z innym 25.12.01, 12:03
                wazne co to jest? czy to jest seks, czy to jest kochanie? bo jesli tylko
                seksualne dopasowanie, to przyjdzie znuzenie i kuszenie, a obowiazki wynikajace
                ze zwiazku pokaza, na ile kogo stac w byciu 'dla kogos'. Naturalnie, seks jest
                wazny, ale czlowiek chyba wazniejszy, a seks nie powinien dominowac, gdyz
                zawsze moze sie trafic ciekawy, nowy kwiatuszek, i w ten sposob jeden
                osobniczek istnieje w cyklu spijania nektarkow roznorodnosci 'dla siebie',
                nazywajac to miloscia, albo przynajmniej 'poszukiwaniem',podczas gdy de facto
                jest to zmyslowy egoizm, a drugi zyje w bezustannej podejrzliwosci, zazdrosci,
                niepewnosci, skazany na biernosc i powierzchownosc, z ktorych bez prawdziwej
                milosci, tez nie umie sie wyzwolic. A nawyk zalatwia reszte, stajac sie
                potrzeba, a w koncu nawet pragnieniem. Bledne koleczko.
                Inna sprawa ze bez doswiadczenia nikt sie na 100% nie dowie jak to bedzie. Sama
                mowisz ze chcesz wierzyc, ale wiara to zawierzenie, powierzenie sie, nie-
                pewnosc. W tej 'grze i zagadce', do pewnego stopnia, sensem jest podejmowane
                ryzyko, bo zawierzasz cale swoje istnienie. Inaczej nie doswiadczysz prawdziwej
                milosci. Gdyby to bylo pewne na 100% to nie byloby potrzeby rozwoju.Rozum
                zawsze wynajdzie jakies 'ale', bo rozum moze byc pomoca, ale z natury swojej
                jest tylko wiecznym watpieniem. Ale czy ta druga osoba, ktora dostaje w swoje
                rece cala Ciebie, bedzie w stanie Cie nie skrzywdzic? Bez przekroczenia tego
                leku nie dowiesz sie o prawdziwych zamiarach drugiej osoby, a po przekroczeniu
                nie ma odwrotu bez ran. Albo jest spelnianie. A do tego jeszcze nikt nie jest
                doskonaly, wiec do jakiego stopnia mam akceptowac bycie soba mojego milego,
                ktore w jakims stopniu jest zawsze inne od mojego bycia soba, czyli jest
                krzywdzeniem tak czy owak, przy najlepszych intencjach milego/milej? Kiedy
                wybaczanie przeistacza sie w masochizm? A we wspolnym byciu dopasowywanie sie i
                jednoczenie to przeciez ciagla praca, nie same rozkosze, ale tez zapomnienia,
                wybaczenia. Ale na ten temat to niech sie wypowiadaja szczesliwi partnerzy.
                P.S. Jasne, ze predzej czy pozniej, wszyscy dojdziemy do tego spelnienia, tylko
                rozne sa sciezki. Kazda raczej indywidualna, unikalna, wlasna technika,
                wypracowana roznymi doswiadczeniami. Gdybysmy mogli wszystko z gory
                przewidziec, czyli kontrolowac, to chyba nigdy nie mielibysmy szansy na
                wyzwalanie sie z wlasnych egoizmow?
                • Gość: Ruska Re: Do lozka z innym IP: 212.45.5.* 25.12.01, 12:50
                  Dzienki cie. To jest dobra teoria nie zastonawiac sie nad tym co robie albo co
                  chce zrobic. Nie ma sensu analizowac. Nieda sie zaplanowac. Wiec badz my
                  szczesliwy z tym co mamy, a jutro moze cos sie zmieni.
        • Gość: Kulka Re: Do lozka z innym IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.01, 11:43
          A moim zdaniem odwrotnie.Mozna wybaczyc zdradę kochankowi, nie można
          przyjacielowi. Bo czymże jest milość ,jak nie spleceniem kochania i przyjaźni?
    • Gość: Lukasz Re: Do lozka z innym IP: 213.134.154.* 23.12.01, 20:24
      Hej wszystkim, dzieki za podjecie tematu i Wasze refleksje !!!

      Lukasz

      • Gość: nati Re: Do lozka z innym IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.01, 18:28
        wiesz, jak raz zdradziła, to zdradzi i drugi raz - to tylko kwestia czasu.
        czasem, po bardzo dlugim czasie, dziewczyny reflektuja i zaczynaja rozumiec
        swoje bledy... ale tylko czasem i po bardzo dlugim czasie :) wiec odpusc sobie.
        generalnie jak kocha, to po co mialaby isc do lozka z innym? gdzie lojalnosc i
        zaufanie???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka