solaris_38
25.01.08, 19:53
na najwyższym jej piętrz
żyją stworzenia popperowskie (od Karla Poppera)
mogą one wyobrażać sobie rezultaty swych działań
dlatego to ich hipotezy umierają za nich
ludzie maja wciąż mało wyobraźni
po prostu nie wyobrażają sobie skutków tylko marzą
marzenie szczególnie takie życzeniowe
i nie powiązane z realem
raczej nie pomagają przeżyć
choć wielu ludzi się nimi narkotyzuje
łudząc się że przynoszą (jak narkotyki) ulgę
w świecie który bez nich byłoby nie do zniesienia
a on jest nie do zniesienia właśnie z nimi
wyobraźnia sprawia ze zamiast tylko czuć
wyobrażasz sobie co będziesz czuł miał w przyszłości
lepiej się żyje tym którzy dzięki wyobraźni
układają mapy rzeczywistości na bazie obserwacji i myślenia
nie obciążonego życzeniami i chęciami
lecz cóż robić gdy cała populacja zaczyna żyć wiara w mit
potem ludzie myślą ze coś z nimi nie tak
im się nie udało bo coś z nimi nie tak
wolą zginąć niż zmienić mit
wolą wierzyć w poczucie winy czyli ze coś z nimi nie tak
bo trudno sądzić ze cała populacja od pokolenia sobie wyobraża głupotę
może to z mitem coś nie tak
tymczasem kolejne pokolenia ludzi umierają za zbiorowe mity które jakieś
takie średniowieczne
na najwyższy szczebel wieży Bennetta
nie tak łatwo się dostać
emocje są jak niewidzialne ciężarki
obciążają myśli
jak kamień co na dno ciągnie