19.02.08, 15:05
a moze ja po prostu jestem zly?
no wiecie zly
tylko tego nie widze
nie operuje tego pojeciami tego typu ale moze?
wykorzystywac swoja inteligencje zeby
znalezc sie w centrum zainteresowania i manipulowac ludzmi?
zeby znalezc sie w stanie ktory akurat jest ci potrzebny?
brzmi okropnie ale czasami warto zastanowic sie nad interakcja ze swiatem
i nad tym jak inni nas odbieraj
byliscie kiedys zli swiadomie i czerpiac z tego przyjemnosc?
glupie pytanie pewnie byliscie
Obserwuj wątek
    • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 15:08
      chyba to jest cecha ludzka czasami byc zlym i robic przykrosc innym?
      emocje
    • mychazosia Re: zly 19.02.08, 15:12
      Niedowartościowany świr.
      • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 15:16
        dzkiekuje za humorystyczny wklad
        a ty rozumiem jestes maria magdalena
        i stapilas z nieba zeby mi to powiedziec?
        • mychazosia Re: zly 19.02.08, 15:18
          Przeceniasz mnie.
          Nawet jak bym chciała ,to nie jestem.
      • shangri.la Re: Hmmmmm....:) 19.02.08, 16:59
        mychazosia napisała:

        > Niedowartościowany świr.

        Mycha ma nosa:)
    • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 15:40
      wiem "zly" temat
      niewiele osob jest w stanie przyjac do wiadomosci fakt
      ze zrobyly w swoim zyciu cos zlego
      najlepsza strategia jest przypisywanie wszystkim
      innym zlych intencji
      albo nikt mnie nie rozumie etc.:)))
    • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 15:46
      z tym manipulowaniem rzecz jasna przesadzilem:))
      zapomnijmy
      • fiufiubeau Re: zly 19.02.08, 16:06
        sdfsfdsf napisał:

        > z tym manipulowaniem rzecz jasna przesadzilem:))
        > zapomnijmy

        eeeee tam, luzik.powiedz mi lepiej:jaka jest najwieksza liczba????
        • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 16:34
          rouzumiem ze chodzi ci o naturalna
          wiesz ze za to jest nagroda?
          pewnie kiedys wpadnie mi do glowy
          dam ci znac:)
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: zly 19.02.08, 16:15
      to, co jest dobre, a co złe jest mocno dyskursywne.
    • gadagad Re: zly 19.02.08, 16:52
      sensowne,choć "niedopuszczalne" jest tylko połączenie - piękny i zły.
      • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 16:57
        jak by sie dobrze zastanowic to pojecie sensu tez jest niedopuszczalne:)
        • gadagad Re: zly 19.02.08, 17:07
          pakty z bezsensem są tajne
    • szarylemur Re: zly 19.02.08, 17:26
      mam tam w tyle glowy fiszke z pytaniem dyzurnym:
      jak sie ma samoakceptacja do prawidlowej samooceny
      ?
      • sdfsfdsf Re: zly 19.02.08, 17:42
        tak samo jak samoocena do prawidlowej samoakceptaji
        dyzurnie podam ze wszystkie swierszcze juz zasnely
        a stosunek dyzurnej mrowki do mrowkojada
        ma sie nijak do sytuacji miedzynarodowej
        a szkoda
        • szarylemur Re: zly 19.02.08, 18:11
          no, rzetszywiscie szkoda
          temat zdal mi sie ciekawy
          ale taki walcem przejechany to juz jakos tak mniej jakby
          ale wlasnie ze nie szkodzi
          gdyz i tak czasu nie mam na myslenie o tym czy jestem zla
          i tak sie wije tragikomedia i psychodrama
    • solaris_38 Re: zly 19.02.08, 18:39
      myślę ze zło samo sie znieczula

      usypia świadomość
      jest rodzajem właśnie BRAKU śWIADOMOSCI

      trudno być go świadomym

      prędzej ludzie mają jazdy kiedy zło wydaje im się (błąd percepcji) atrakcyjne
      sądzą ze coś na nim zyskują

      wola być źli niż ofiarami

      kiedy manipulują czują sie jakby kontrolowali rzeczywistość
      sa panami
      tak sądzą
      jednak jedynie ulegają przymusowi


      szczęśliwi ludzie nie muszą i nie chcą manipulować

      podobnie jak szczęśliwy kochanek nie musi nikogo gwałcić
      dla neigo gwałt jest niedorzeczny
      • szarylemur do solaris 20.02.08, 06:27
        nie moge sie jakos zdecydowac na osobny watek wiec pisze tutaj
        wybacz sdfie

        solaris,
        nieszczesliwy kochanek tez nikogo gwalcic nie musi
        i czy szczesliwy czy nie - gwalt postrzegac moze jako niedorzecznosc
        natomiast nawet szczesliwy kochanek z inklinacja w kierunku " zlego" moze miec
        ochote gwalcic
        manipulowac aby poczuc sie usatysfakcjonowanym po swojemu

        zly tez moze osiagac swoje male raje, swoje wyspy szczesliwe, tyle ze troszke
        inna droga niz to sie zwyklo uwazac za poprawne

        trudno by swiadomym wlasnego zla?
        tak zawsze rozmyslalam o takim jednym osobniku
        ze gdyby przystanal na chwile i sie zawahal, gdyby wzial pod uwage nieszczescia
        jakie wywolal
        zrobil sobie tzw rachunek sumienia
        to byloby rownoznaczne z samobojstwem
        nie dalby rady udzwignac swojego zla
        ale to taki przypadek ekstremalny

        nie sadzisz ze skuteczne dzialanie, osiaganie czegos dla siebie, czesto wymaga
        zobojetnienia na interesy innych ludzi? ze czesto tych poturbowanych po drodze
        zbywamy przelotnym:" coz, wszyscy jestesmy drapieznikami!" ? czesto tez zdarza
        sie ze ludzie manipuluja innymi calkowicie swiadomie, swoje postepowanie
        tlumaczac jakims wyzszym dobrem, ktore z owej manipulacji mialoby dla tych
        manipulowanych wyniknac.

        uwazam, ze to nie szczescie czy jego brak czyni nas dobrymi/ zlymi, lecz jakies
        wywaznie waznosci w relacji ja - inni
        • solaris_38 Re: do solaris 20.02.08, 21:44

          > natomiast nawet szczesliwy kochanek z inklinacja w kierunku " zlego" moze miec
          > ochote gwalcic
          > manipulowac aby poczuc sie usatysfakcjonowanym po swojemu

          nie zgadzam sie
          szczęście wyklucza gwałt chyba że obie strony mają ochotę na taką formę

          bo szczęście nei jest osobiste ale jest rodzajem harmonii ze światem

          tylko zadowolenie jest osobiste
          ale ja o zadowoleniu nie pisałam nic
          wiec ze silne zadowolenia sa mylone ze szczęściem


          >
          > zly tez moze osiagac swoje male raje, swoje wyspy szczesliwe, tyle ze troszke
          > inna droga niz to sie zwyklo uwazac za poprawne

          to samo
          to nei są wyspy szcześilwe ale wyspy zadowolenia


          > tak zawsze rozmyslalam o takim jednym osobniku
          > ze gdyby przystanal na chwile i sie zawahal, gdyby wzial pod uwage
          nieszczescia jakie wywolal zrobil sobie tzw rachunek sumienia
          > to byloby rownoznaczne z samobojstwem
          > nie dalby rady udzwignac swojego zla
          > ale to taki przypadek ekstremalny

          jaki tam ekstremalny

          w małych złach jest tak samo
          ludzie nei zdają sobie sprawy czym jest ich zło
          świadomość uniemożliwiłaby im wygodne postępowanie wiec często sami ja usypiają


          > nie sadzisz ze skuteczne dzialanie, osiaganie czegos dla siebie, czesto wymaga
          > zobojetnienia na interesy innych ludzi? ze często tych poturbowanych po drodze


          człowiek JEST drapieżnikiem
          to jest silniejsze od niego
          co więcej być może ma sens istneinei takich żarłocznych zjadaczy innych

          z drugiej strony człowiek ewoluuje
          tworzy coraz bardziej ścisła społeczność w której opłaca sie współpracować
          to sie więc bedzie zmieniać




          > ludzie manipuluja innymi calkowicie swiadomie, swoje postepowanie tlumaczac
          jakims wyzszym dobrem, ktore z owej manipulacji mialoby dla tych manipulowanych
          wyniknac.

          nie zawsze podoba mi sie
          że świat rządzi się korzyściami energetycznymi
          szczególnie kiedy jestem za słaba i trudno mi przeciwdziałać rozbojowi
          szczególnie kiedy silniejszy jest mniej ludzki i zmarnuje ukradzione energię
          na byle co


          >
          > uwazam, ze to nie szczescie czy jego brak czyni nas dobrymi/ zlymi, lecz jakies
          > wywaznie waznosci w relacji ja - inni

          według moich rozmyślań
          szczęście jest relacją między nami i światem
          harmonijna
          tak wiec i szczęście i owo wyważenie relacji ma znaczenie
          >
          • szarylemur Re: do solaris 21.02.08, 00:50
            gwalt przy zgodzie obu stron wydaje mi sie logicznie niemozliwy
            ***
            szczescie definiujesz jako rodzaj harmonii ze swiatem i przeciwstawiasz je
            osobistemu zadowoleniu
            aha, to duzo zmienia
            zly wiec moze byc tylko ten kto tego nie pojal
            dla ktorego osobista satysfakcja jest jedynym mozliwym szczesciem
            a jak osiagnac taka harmonie, jak do niej dazyc?
            dla mnie taka harmonia bedzie pochodna dobrze zrownowazonej, elastycznej relacji
            miedzy mna a swiatem, czynow wyroslych ze swiadomosci wyjscia poza scisly egoizm
            i egocentryzm, wlasnie wywazenia relacji ja - inni.
            ciekawa jestem co sadzisz o tym
            • sdfsfdsf Re: do solaris 21.02.08, 15:55
              GWALT przy ZGODZIE obu stron?:)))))
              nie wiem sluchajcie
              chyba chcecie zebym zginal smiejac sie do rozpuku i ze slina na brodzie
              moze obejzyj sobie scene gwaltu w filmie Irreversible
              ja nie bylem z stanie tego zniesc
              • szarylemur Re: do solaris 21.02.08, 17:45
                a co ty mnie tu imputujesz, co?
                to solaris splodzila potwora :" szczęście wyklucza gwałt chyba że obie strony
                mają ochotę na taką formę"
                nie chcialam juz isc w dywagacje na temat czy chodzi o to, ze dwie osoby
                zgadzaja sie ze na gwalt na trzeciej itd itp

                a co do tego ze dazac do zadowolenia czesto odbieramy je innym, to jest to
                powszechne i tylko poczucie naszej swiatobliwosci moze pozwolic nam tego nie
                widziec.
                wykalaczki sa zartobliwym unikiem ???
                dramatyczna bedzie jednososobowa szalupa ratunkowa, a bardziej zwykle - dylematy
                z serii kto idzie z psem i dlaczego zawsze ja.
              • solaris_38 sadomaso 21.02.08, 22:47

                sa ludzie s/m


                obopólnie pragną takich doznań

                • szarylemur Re: sadomaso 22.02.08, 03:58
                  no wiem o co ci chodzilo
                  tak sie przyczepilam, jak to ja
                  choc podtrzymuje ze nie ma gwaltu tam gdzie jest obopolna zgoda na przemoc
            • solaris_38 do Szarej :) 21.02.08, 22:46
              dokładnie !

              a harmonie osiąga sie przez dostrzeżenie świata

              zazwyczaj mamy klapki na oczach uszach i sercu

              my nic nie widzimy
              nie widzimy świata

              jesteśmy jak we śnie
              albo jak automaty

              nie jestem wyjątkiem
              • szarylemur Re: do Szarej :) 22.02.08, 04:03
                ja tez wyjatkiem od automatyzmu nie jestem
                choc bywam
                ostatnio - od roku moze - kiedy czuje sie bardzo nakrecona pozytywnie czy
                niepozytywnie, staram sie uspokoic, wystawic glowe spod wody, zyskac luz. nie da
                sie tego osiagnac walka, jedynie krok po kroczku.
                jest to bardzo spokojny i przyjemny stan - cos jak odetchniecie od siebie.
                pozdrawiam
                • solaris_38 :) :) :) 23.02.08, 00:05
                  miło cie spotkać na forum
                  to już coś ze mamy wyjątki od automatyzmu ;) ;) ;)
                  • szarylemur Re: :) :) :) 23.02.08, 05:57
                    dzieki, sol
                    to tylko chwile luzu w glowie
                    cenne chwile
                    • solaris_38 Re: :) :) :) 23.02.08, 13:48
                      to chwile Nieskończoności

                      bez niej życie byłoby zbyt zamknięte aby go pragnąć
    • zlotyswit Re: zly 20.02.08, 09:09
      Dla mnie zło tak jak i dobro jest wartością względna. To co dla mnie jest dobre
      innemu jawi się jako zło np walka za idee często pochłaniała niewinne ale
      konieczne ofiary, walka o dobro rodziny odbywała się kosztem innych ludzi.
      Równowaga myślę jest w miejscu kiedy mamy zdolność empatii na tyle rozwiniętą że
      świadomi cierpienia jakie zadajemy, popełniamy zło dla czegoś co ma dla nas
      większą wartość. A czym może być ta większa wartość zależy już od nas i rozmiaru
      zła. Ważne wtedy jest by nieść swój krzyż nie jak straceniec ale z chęcią
      odkupienia swoich win. Koniecznie jeszcze w tym życiu i o ile to możliwe na
      osobach które skrzywdziliśmy. Oczywiści nie chce tutaj rehabilitować zła, chce
      tylko zauważyć że zło w trudnych warunkach jest konieczne. Odrzucam tutaj
      jednostki patologiczne oraz przypadki zbiorowej manipulacji.
      • shangri.la Re: Złoty..... 20.02.08, 09:49
        Podaj przykład "zła koniecznego", proszę.
        • zlotyswit Re: Złoty..... 20.02.08, 21:44
          zło jest np wtedy gdy zadajesz karę nie współmierną do winy, przykład - w obawie
          o bezpieczeństwo bliskiej osoby eliminujesz potencjalne zagrożenie. logika -
          trwały uszczerbek na zdrowiu fizycznym lub psychicznym bliskiej mi osoby jest
          dla mnie więcej wart niż życie obcego człowieka. karą niewspółmierną do winy
          była by tu śmierć intrudera, ale jak już wspomniałem to się tyczy tylko
          wyjątkowych sytuacji, tj mi tylko takie na myśl przychodzą. może z wiekiem
          przykłady się pomnożą a granica będzie przebiegać poniżej ekstremum.
          • shangri.la Re: Złoty..... 20.02.08, 21:47
            To o czym piszesz jest OBRONĄ KONIECZNĄ, a nie koniecznym złem.
            • shangri.la Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 20.02.08, 22:15
              Tak , jak i nie ma "zła mniejszego"
              I nie mów, że to wszystko jest względne, bo usiłując odwrócić porządek tego
              świata nie wybielisz własnego sumienia.
              • zlotyswit Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 20.02.08, 22:43
                wszystko jest względne tak jak może być i większe lub mniejsze.życie nie jest
                czarno-białe lecz szare, a ta szarość posiada wiele odcieni - od czerni po
                białość. nie ma ludzi złych albo dobrych, są tylko postępowania których źródeł
                nie rozumiemy albo ludzie którzy zostali skrzywdzeni i odpłacają nam tą samą
                monetą. w zdrowym społeczeństwie nie będzie zła, albo drobne przewinienia
                zostaną tak nazwane z braku szerszej skali.
                • shangri.la Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 21.02.08, 06:38
                  Mantrowanie banałów nie oczyści Twego sumienia.
                  Jeśli wolisz żyć w relatywistycznej próżni, wolna wola.
                  Jeśli jednak chcesz ŻYĆ, naucz się chodzić ścieżkami dobra, bo do końca życia
                  będziesz tworzył wątki ,jak powyższy.
                  A może powstał tylko po to, abyś mógł sobie pomarudzić?
                  • zlotyswit Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 21.02.08, 10:44
                    Obiecałem Tobie że będę grzeczny, ale jak będziesz nalegać to mogę odpowiedzieć
                    na te pytania.
                    • shangri.la Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 21.02.08, 10:46
                      Czy to znaczy, że Twoje odpowiedzi są wyłącznie niegrzeczne?
                      :(
                      • zlotyswit Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 21.02.08, 23:22
                        Czy to znaczy, że nie czytasz Moich odpowiedzi ?
                        • shangri.la Re: Złoty.....nie ma zła koniecznego. 23.02.08, 07:13
                          Czytam wyłącznie to, co uważam za godne uwagi.
                          Czasem popełniam błąd:)
    • wichrowe_wzgorza Re: zly 20.02.08, 14:09
      sdfsfdsf napisał:

      > a moze ja po prostu jestem zly?
      > no wiecie zly
      > tylko tego nie widze
      > nie operuje tego pojeciami tego typu ale moze?

      Może nie tyle chodi tu o zlo, co nieumiejętnośc obiektywnego spojrzenia o na
      ludzi i siebie? To, że zastanawiasz się wlasnie nad tym, czego "nie widzisz",
      świadczy o próbie przelamania skrajnie subiektywnego spojrzenia na ludzi.

      Można to zilustrowac anegdotą:
      Na przykład jakaś kobieta telefonuje do lekarza i oświadcza mu, że tego
      popołudnia chce się zjawić u niego w gabinecie. Lekarz odpowiada, że tego
      popołudnia jest zajęty, ale że jutro może ją przyjąć. Kobieta odpowiada: „Ależ,
      doktorze! Ja mieszkam tylko o pięć minut drogi od pańskiego gabinetu!" Nie
      potrafi zrozumieć, iż fakt, że mieszka tak blisko lekarza, nie przysparza czasu
      jemu. Przeżywa daną sytuację w sposób typowo narcystyczny: ponieważ ona
      oszczędza czas, on też go oszczędza; jedyną rzeczywistością istniejącą dla niej
      jest ona sama.


      > wykorzystywac swoja inteligencje zeby
      > znalezc sie w centrum zainteresowania i manipulowac ludzmi?

      Manipulować może nie, ale potwierdzić w ten sposob "jestem obecny":)


      • sdfsfdsf Re: zly 21.02.08, 16:21
        czy nie sadzicie ze to jest tylko i wylacznie kwestia
        zrozumienia innych ludzi i ich potrzeb?
        rzecz jasna mowie tu o w miare normalnych jednostkach
        wydaje mi sie ze jest to kwestia uswiadomienia sobie pewnych rzeczy
        moze zdolnosci intelektualne rzeszy nie pozwalaja im na zrozumienie tego ze
        kluczem do w miare przyjemnego zycia jest akceptacja potrzeb innych?
        i czy nie po to buduje sie prawo i to w jaki sposob nalezy postepowac?
        i czy takze religia nie jest "skonstruowana" w tym celu?
        w uswiadomieniu tym ktorzy nie sa w stanie zdac sobie z tego sprawy samodzielnie
        o granicach ktorych nie powinni przekraczac?
        czy nie jest tak ze kazdy dazy do szczescia ale to w jaki sposob zbudowalismy
        cywilizacje i stosunki miedzyludzkie po prostu nie pozwala czasami postepowac
        wlasciwie?
        bo czasami zeby byc szczesliwym trzeba kogos innego tego pozbawic?
        ale zawsze mozna sie postarac i jest droga
        • shangri.la Re: zly 21.02.08, 16:25
          sdfsfdsf napisał: bo czasami zeby byc szczesliwym trzeba kogos innego tego pozbawic?

          Jeśli tak na prawdę myślisz , to rzeczywiście jesteś złym człowiekiem.
          • sdfsfdsf Re: zly 21.02.08, 16:37
            nie o to chodzi:)
            chodzi o dostep do tego co ludziom daje szczescie poniewaz mysla w ten i tylko
            ten sposob
            przyklad kupujesz ostatni tzw produkt w sklepie i osoba ktora jest za toba juz
            go nie otrzyma:)
            a naprzyklad bardzo jej zalezalo na wykalaczkach i juz ich nie otrzyma
            dramat
            i ty jestes tym zlym bo zaspokoiles swoja potrzebe:)k
            taka lopatologia;)
            • sdfsfdsf Re: zly 21.02.08, 16:48
              on byl zawodowym zbieraczem wykalaczek
              kolekcjonowalem te wszystkie piekne opakowania przez ostatnie 20 lat
              i nagle zbawienie, to czego szukalem od lat, ostatni element mojej kolekcji
              zbior wykalaczek z korei polnocnej
              ostatni dodatek do mojego zbioru
              ale nie mozliwe kim jest ten s..syn ktory to kupuje?
              nienawidze go i co ja teraz ze soba zrobie?
              przezuce sie na zetony chyba
            • shangri.la Re: zly 21.02.08, 18:36
              sdfsfdsf napisał: przyklad kupujesz ostatni tzw produkt w sklepie i osoba ktora
              jest za toba juz
              > go nie otrzyma:)
              > a naprzyklad bardzo jej zalezalo na wykalaczkach i juz ich nie otrzyma
              > dramat

              Faktycznie, dramat...:(
              Ale podobno chorzy psychicznie mają wstep wolny do nieba.....:)
        • wichrowe_wzgorza Re: zly 23.02.08, 15:50
          sdfsfdsf napisał:

          > czy nie sadzicie ze to jest tylko i wylacznie kwestia
          > zrozumienia innych ludzi i ich potrzeb?

          Oczywiście, zrozumienia i wiedzy, ze potrzeby nie zawsze są zbieżne -
          czyjeś z naszymi i nasze z czyimiś.


          > rzecz jasna mowie tu o w miare normalnych jednostkach
          > wydaje mi sie ze jest to kwestia uswiadomienia sobie pewnych rzeczy
          > moze zdolnosci intelektualne rzeszy nie pozwalaja im na
          zrozumienie tego ze kluczem do w miare przyjemnego zycia jest
          akceptacja potrzeb innych?


          > i czy nie po to buduje sie prawo i to w jaki sposob nalezy
          postepowac?
          > i czy takze religia nie jest "skonstruowana" w tym celu?
          > w uswiadomieniu tym ktorzy nie sa w stanie zdac sobie z tego
          sprawy samodzielnie o granicach ktorych nie powinni przekraczac?

          Wlasnie z nieprzekraczaniem granic jest największy problem,
          niektorzy nie spoczną, nawet, jesli granica jest wyznaczona, żeby ją
          zlamać - a to nie sila powinno się dokonywać.

          > czy nie jest tak ze kazdy dazy do szczescia ale to w jaki sposob
          zbudowalismy > cywilizacje i stosunki miedzyludzkie po prostu nie
          pozwala czasami postepowac wlasciwie?

          Owszem, bo cywilizacja sprowadzila czlowieka w ramy towaru i handlu
          wymiennego - chcę najlepszego towaru i jeśli daję cokolwiek - slowo,
          usmiech, czas - to żądam tego samego. W takim schemacie, czy chcemy
          czy nie, zostalismy wychowani i wdrożeni jako spoleczeństwo.

          > bo czasami zeby byc szczesliwym trzeba kogos innego tego pozbawic?
          > ale zawsze mozna sie postarac i jest droga

          A przed tym mozna się powstrzymać:)))
    • lacido Re: zly 21.02.08, 23:03
      świadomie nie robię niczego złego. co wiecej staram sie swoje zachowanie
      przemysleć żeby przypadkiem komuś krzywdy nie wyrządzić :)
      • zlotyswit Re: zly 21.02.08, 23:19
        grzeczna dziewczynka :)
        • lacido Re: zly 21.02.08, 23:51
          hmmm
          grzeczna? no może nie do końca :P ma się tę empatię i tyle :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka