marysia84.5
24.02.08, 22:40
No i trafilo mnie. Tak, zakochalam sie. No ale co z tego, skoro on jest
tysiace km stad, jak wiekszosc Polakow. I wracac poki co nie zamierza. Ja mam
tutaj prace, studia i na razie nie moge sie stad urwac. Mam dosc rozmow
internetowych, bo nie zastapia one prawdziwego ciepla i obecnosci drugiej
osoby. Sa chwile, kiedy jestem tak zdolowana, ze nie radze sobie z tym. Co
robic? Wiem, ze wiele osob mialo podobne dylematy. Czy egoizmem z mojej strony
jest to, ze chce skonczyc szkole, zanim podejme powazniejsze decyzje? Czy moze
powinnam poradzic sobie jakos z tym i np. wybrac indywidualny tok nauczania.
Wiem, ze dalsze tkwienie w takiej sytuacji rozbije nasze uczucie. Z drugiej
strony mysle sobie, ze co ma byc to bedzie i jak mamy byc razem to i tak
bedziemy... Ale zycie to nie film, trzeba podejmowac decyzje, bo nikt za nas
ich nie podejmie. Czekac? Prosze poradzcie.
Kocham Go i rzucilabym to wszystko, studiujac tu zaocznie, i jechala do
niego...Tu nie widze perspektyw na dobra prace, a tym bardziej nie moge
wymagac od niego, zeby rzucil prace tam, bo dzieki niej mozna zyc na godnym
poziomie.