sdfsfdsf
28.08.03, 13:56
szukam teraz intensywnie babki, przede wszystkim w internecie i z niejakim
zdziwieniem odkrywam ze w oczach kandydatek ja jestem stary! mam 26 lat i
wydawalo mi sie dotad ze jestem w szczytowej, zyciowej formie, fizycznej (i
to jak) i intelektualnej (no powiedzmy), i teraz odkrywam w jakim kraju zyc
mi przyszlo, zagladajac wieczorem w okna mieszkan na scianach swiete obrazy
widze, w niedziele do kosciola albo hipermarketu chmara ciagnie, czy ja do
wojska nie powinienem isc a potem wybranke po zawodowce za zone wziac? w
stodole lec? dzieciakow dziewiatke zrobic? czy ja w wieku 26 lat stoje w tym
pieprzonym kraju na straconej pozycji? juz tylko rozwodki, panny z dziecmi i
wdowy mi pozostaly, cholerna wiocha, a kandydatki, kazda wybitna i piekna,
krolewny na szklanych gorach, łaske mi robia pare slow zamieniajac, ze
staruchem... czas za wozkiem i kroplowka sie rozejrzec