Dodaj do ulubionych

jak sie cieszyć

24.07.08, 22:51
Mam problem i nie wiem, jak go rozwiazac. Jestem w stalym zwiazku z obecnym facetem od ponad 1,5 roku. Obydwoje czujemy, ze chcemy spedzic ze soba zycie (tak, wiem, brzmi gornolotnie). Mieszkamy razem. On jest super facetem (ze swieca szukac), ale podejmowanie decyzji zajmuje mu duzo czasu (zwlaszcza zyciowych). Ja mam 32, on 34 lata. Mieszkamy w UK, ale wiekszosc moich znajomych / przyjaciolek zostala w PL. I tu sie zaczyna problem, bo one wszystkie juz pozakladaly rodziny, rosna im dzieci i nie beda za 10 lat matkami 7 latkow, tylko nastolatkow.
Z kolei znajomi mojego faceta zaczeli sie hurtowo pobierac i mam wrazenie, ze cos mnie omija.... ze jak nie zaloze teraz rodziny, to potem bedzie za pozno. Ta mysl jest tak natretna, ze nie pozwala mi sie cieszyc, tym co mam. Nie wiem, czy to hormony, czy cos z glowa... Denerwuje mnie, ze tak sie zachowuje. Z reguly jestem sobie w stanie wszystko racjonalnie wytlumaczyc i znalezc wyjscie z sytuacji (wszelakich: krytycznych, podbramkowych, etc.), ale nie w tym przypadku.
Ma ktos moze jakies konstruktywne pomysly???
Obserwuj wątek
    • malakas Re: jak sie cieszyć 24.07.08, 22:59
      Może mu wytłumacz, że tego życia to mu już za dużo nie zostało. Co
      on, chce byc dziadkiem swojego dziecka?
      W ogóle względem dzieci go przyciśnij bo ślub to sprawa drugorzędna,
      choć też oczywiście nie bez znaczenia.
      Niech się chłopiec (hm...) zdecyduje, zegar tyka.
    • inka323f Re: jak sie cieszyć 27.07.08, 00:13
      nie przypuszczałam, że mój post okaże się na tyle egzotyczny, że dostanę tylko
      jedną odpowiedź....
      • szarylemur Re: jak sie cieszyć 27.07.08, 04:51
        oj tam od razu egzotyczny...
      • ca-ti Re: jak sie cieszyć 27.07.08, 13:27
        inka323f napisała:

        > nie przypuszczałam, że mój post okaże się na tyle egzotyczny, że
        dostanę tylko
        > jedną odpowiedź....


        Twój post nie jest egzotyczny, ale tak typowy, że aż ...banalny.
        Tłumy kobiet zastanawiają się jak zapędzić facetów do ołtarza, a
        przynajmniej począć z nim dzieci, stąd więc może brak sensownych
        rad, bo wszystko zdaje się idzie na żywioł...a ten żywioł nie zawsze
        jest przyjazny...

        Jakiś czas temu nawet założyłam wątek o tym jak daleko może się
        posunąć kobieta, aby zdobyć/zatrzymać faceta.

        Piszesz, że chcecie razem spędzić życie. Dlaczego piszesz "chcemy",
        a nie "chcę"? To po pierwsze.

        Dalej ubolewasz nad tym, że Twój patner ma problem z decyzyjnością.
        I jako przykład podajesz brak decyzji odnośnie ślubu. Czy jeszcze
        jakichś innych decyzji nie potrafi podjąć? Czy tylko tej jednej? I
        dlaczego sądzisz, że nie potrafi jej podjąć?
        Bo widzisz, myślę, że to jest właśnie jego decyzja - nie branie
        tymczasem (nigdy?) ślubu. Pomyślałaś o tym?

        Skoro jesteście sobie przeznaczeni dlaczego taki problem macie w
        najprostszej sprawie - ustaleniu zasad tego "bycia" z sobą?
        Prościej jest płakać na forum niż usiąść z mężczyzną swojego życia i
        pogadać o swoich priorytetach?
        • inka323f Re: jak sie cieszyć 29.07.08, 15:16
          Byc moze nie udalo mi sie jednak w tresci zadac pytania, ktore jest w tytule....
          Nie pytam o zapedzanie kogokolwiek dokadkolwiek, tylko o to jak sie cieszyc z
          tego co mam....
          • majaa Re: jak sie cieszyć 05.08.08, 12:42
            inka323f napisała:

            > Nie pytam o zapedzanie kogokolwiek dokadkolwiek, tylko o to jak
            sie cieszyc z
            > tego co mam....

            Obawiam się, że na tak postawione pytanie nie ma sensownej
            odpowiedzi - bo jak możesz nagle zacząć się cieszyć sytuacją, która
            Ci nie odpowiada??? Zmień tę sytuację, to znajdziesz powody do
            radości. Pogadajcie razem co wam do szczęścia potrzebne i po prostu
            to zróbcie.
    • serafe Re: jak sie cieszyć 27.07.08, 10:03
      Postaw sprawę na ostrzu noża. Albo chce z Tobą spędzić życie, mieć rodzinę,
      dzieci - a wtedy czas najwyższy, bo najlepsze lata na pierwsze dziecko masz już
      DAWNO za sobą, niestety... - albo nie i niech się określi, żeby nie zawracać Ci
      głowy na marne. Chyba, że w imię bycia z nim możesz przyjąć takie warunki - nie
      zależy Ci na dzieciach. Ale to sama musisz rozważyć. Powodzenia.
      • adela38 Re: jak sie cieszyć 27.07.08, 20:56
        Popieram.
        Mozesz powiedziec mu, ze juz poprobowal jak by bylo jak byscie byli
        rodzina(mieszkanie razem)i jesli nie chce to niech szybko da ci spokoj bo ty
        chcesz taka zalozyc...Czas namyslu np do konca miesiaca...albo do konca
        tygodnia...I prosto z mostu, ze nie zamiezasz byc niczyja konkubina, a jesli
        takowej szuka to pomylil adres...Badz stanowcza- to dziala...
      • inka323f Re: jak sie cieszyć 29.07.08, 15:22
        Wasze rady bylyby calkiem sensowne i jesli nic sie nie zmieni w niedalekiej
        przyszlosci, to zapewne bede je rozwazac, ale jak juz pisalam wyzej nie o tym
        jest moj post / moje pytanie. A ponadto jakos to malo romantyczne sie facetowi
        oswiadczac albo mu mowic, ze ma sie oswiadczyc.
    • anaisanais Re: jak sie cieszyć 29.07.08, 16:31
      moze daj upust emocjom i np. przy nim zachwycaj sie ubrankami i
      wzruszaj na slubach, tak ze chlop zauwazy?
      moim zdaniej 1.5 roku to malo jest i jeszcze wiele sie moze zdarzyc,
      z dziecmi jest sporo pracy wiec moze lepiej jeszcze poczekac. ja
      znam takich co to kolo 40 dopiero podejmuja decyzje.
      • inka323f Re: jak sie cieszyć 29.07.08, 22:11
        Ludzie, prosze czytajcie, co sie pisze, a dopiero potem odpowiadajcie....
    • wredzioszek Re: jak sie cieszyć 30.07.08, 15:29
      musisz dojść do wniosku czego TY chcesz. cokolwiek w zyciu zrobisz narazasz sie
      na konsekwencje- rozne konsekwencje. czyli np. odpuscisz sobie malzenstwo to
      moze on sam Cie wkrotce o to poprosi ale..moze wcale nie.bo mu bedzie wygodnie
      tak dalej zyc. a potem kiedys np sie rozstaniecie. albo inna opcja-teraz
      poprosisz byscie koniecznie wzieli slub -on sie zgodzi-i tez rozne
      opcje:bedziecie zawsze szczesliwi, a moze nie.moze on powie ze przez Ciebie nie
      ma wolnosci. wiec odpowiedz sobie czego TY CHCESZ W ZYCIU. NA JAKA KARTE
      STAWIASZ PRZYJMUJAC WSZYSTKIE JEJ KONSEKWENCJE.a jakie one beda to nie da sie
      przewidziec. realia zycia są takie a nie inne-w penym wieku ludzie zakladaja
      stale zwiazki, kobiety lubia czuc stabilizacje. pytanie czy Tobie to jest
      potrzebne. jak Ty to widzisz, czego oczekujesz? moim zdaniem cieszyc sie chwila
      obecna mozna pod warunkiem ze sama siebie nie oszukujesz i jestes szczera ze
      soba w odpowiedzi na pytanie : "czego chcę? czy to co teraz to jest to czego
      chcę czy nie?"moim zdaniem nie ma zlotej recepty, ale podstawa to byc w zgodzie
      ze soba.
    • mruff Re: jak sie cieszyć 31.07.08, 09:36
      1,5 roku razem, w wieku 32 i 34 to wystarczająco aby się określić.
      Na dziecko to też odpowiednia pora, jak nie późna.

      Zauważyłam tendencję-pary mieszkające razem mają problem z decyzją
      ślubu
      jakby nie patrzeć facet ma to wszystko co po ślubie więc po co
      ślub???

      postaw sprawę jasno, bez szantażu,że to już czas
      polecam wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=81173205
    • goethello_3 Re: jak sie cieszyć 31.07.08, 10:55
      Witam.
      Ja uważam,że nie powinna Pani porównywać sie do swoich znajomych.Proszę piąć się w górę nie patrząc sie w dół,ani na boki.

      Jak się cieszyć?Jeżeli wasze wspólne potrzeby są spełnione to wtedy jest ok.Jeśli nie to należałoby te potrzeby zaspokoić.Natomiast nie zawsze sie to udaje.Proszę być szczęśliwą z samej siebie nie zależnie od sytuacji w jakiej sie Pani znajduje,wręcz niezależnie od nikogo.Czy warto obarczać winą kogoś za to,że nie spełnia lub nawet nie chce spełnić naszych zachcianek?.Można marzyć,oczekiwać, a to pochłania wiele czasu.Cel powinien mieć odpowiedź na dwa pytania CO? KIEDY? a nie DLACZEGO? JAK?

      Należy cieszyć się każdą chwilką życia."Cieszyć sie z tego co się ma i z tego c z e g o się n i e m a".


      Zresztą sam fakt tego,że państwo nie mają dzieci,ślubu... NIE ZNACZY,ŻE WASZ ZWIĄZEK NIE MA WSPÓLNYCH CELÓW CZY TEŻ DZIAŁAŃ.
      • inka323f Re: jak sie cieszyć 01.08.08, 14:55
        wielkie dzieki, za odpowiedz - bardzo pomocna!
    • basia2012 Re: jak sie cieszyć 05.08.08, 12:28
      a ja powiem tak trzeba z partnerem porozmawiac np;w sprawie dzieci
      niech jasno się okresli czego oczekuje od waszego związku,szczera
      rozmowa jest b.ważna daje jasne oczekiwania każdej ze stron,jeżeli
      dzieci to chciane i kochane przez obojga rodziców ,każde
      niedomówienie prowadzi do flustracji i kłopotów,rozmowa w związku to
      przyjazn między ludzmi,szczerośc a to ważne na dłuszą
      metę. POZDRAWIAM BASIA
      • inka323f Re: jak sie cieszyć 08.08.08, 11:03
        Dzieki. Kwestie checi posiadnia dzieci i bycia ze soba mamy omowione i tutaj nie
        ma zadnych problemow. Rozmow nam tez nie brakuje, nasz zwiazek oparty jest na
        przyjazni i paru innych waznych elementach.
        Zatem problem nie polegal na okreslaniu sie czy ktos czegos chce czy nie, tylko
        na niecierpliwosci z mojej strony i niecheci do zapytania wprost o to kiedy J
        zrobi jakis krok. Bo nie ma nic mniej romantycznego niz zapytanie 'kochanie,
        kiedy mi sie oswiadczysz albo kidy bedziemy robic dzieci'.
        Na szczescie ostatnio udalo mi sie dotrzec do niego z wiadomoscia, ze robie sie
        troche niecierliwa i wszystko jest w porzadku.
        On nigdy nie nalezal do impulsywnie dzialajacych facetow (co ma swoje zalety),
        wiec nie powinnam sie dziwic ani frustrowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka