Dodaj do ulubionych

molestowanie seksualne

27.08.08, 00:37
witam,
w dzieciństwie byłam molestowana seksualnie przez mojego, prawie 10
lat starszego, kuzyna. Wtedy tego nie odbierałam jako czegoś, co
wyrządzałoby mi jakąś wielką krzywdę, ale czułam, że coś jest nie
tak. On nigdy mnie nie zgwałcił, ale zmuszał do seksu oralnego,
obmacywania i oglądania filmów porno. Nawet nie pamiętam ile miałam
wtedy lat, ale chyba około 6. Nie pamiętam też ile to trwało. Potem
wyprowadziliśmy się do innego miasta i miałam z nim tylko
sporadyczny kontakt i całe szczęście skończyło się. Na długi czas
jakoś wyparłam to ze swojej pamięci i dopiero po latach dotarło do
mnie, co tak naprawdę się wtedy stało. Nie wiem, jaki to wpływ ma na
moje dzisiejsze życie, jakiejś wielkiej nienawiści do niego nie
czuję, ale nie chcę z nim utrzymywać kontaktów. I tu właśnie jest
problem. Teaz jesteśmy już dorośli, on założył już dawno rodzinę i
teraz zachciewa mu się odnawiania rodzinych kontaktów. Chce mnie
odwiedzać ze swoją rodziną itp. Żonę ma sympatyczną, dzieci też w
porządku, ale, co chyba zrozumiałe, ja nie mam ochoty na kontakty z
nim. Nigdy z nim o tym nie rozmawiałam, nikt z rodziny też się nie
dowiedział, w sumie to pierwszy raz kiedy odważyłam się o
tym "powiedzieć". Kiedy przyjeżdzał z rodziną do moich rodziców
nawet mnie to nie ruszało, bo nie musiałam się nimi zajmować, ale
teraz kiedy mieszkam sama nie mam ochoty na jego wizyty. I jak w
takiej sytuacji zerwać ten kontakt? Jeżeli kolejny raz zadzwoni i
spyta czy mogą przyjechać i znów powiem, że nie, bo coś tam, to
pewnie poskarży się komuś z rodziny i będą mnie wypytywać co się
stało, co do niego mam itd. A naprawdę nie mam ochoty na wymyślanie
kretyńskich wymówek i tłumaczenie się, ani tym bardziej na
wyciąganie takich brudów sprzed lat. A może nadal udawać, że nic się
nie stało (on tak robi) i zapraszać na kawkę ze sztucznym
uśmiechem...
Obserwuj wątek
    • grzehuu Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 00:50
      a nie lepiej sobie z nim sam na sam porozmawiać o tym co było i powiedzieć mu ze
      nie masz ochoty się z nim widywać?
    • rachela25 Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 00:51
      Dziwna sytuacja,może on ma fantazje seksualne związane z tobą ? i
      bedzie próbował Cię uwieść. Często zachowania seksualne chłopców w
      okresie dojrzewania rzutują na jego upodobania w przyszłości.
    • xuxana Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 00:58
      grzehuu, nie, nie będę z nim, ani z nikim innym o tym rozmawiać, bo
      zwyczajnie nie mam na to siły, a zwyczjnie powiedzieć, że nie chcę
      się z nim widywać też nie mogę, bo zapyta dlaczego. I znów albo
      musiałabym coś wymyślać, albo powiedzeć prawdę (na co nie mam siły).

      rachela, nie sądzę. To było ze 20 lat temu, od czasu wyprowadzki (a
      nawet już wcześniej) nic takiego nie miało miejsca, chociaż
      widywaliśmy się od czasu do czasu.
      • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 01:08
        wiec wolisz ciagnac ta szopke?
        • xuxana Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 01:20
          No przecież piszę, że nie. Nie mam tylko ani siły, ani ochoty
          rozprawiać się teraz z bolesnymi sprawami sprzed lat. Chcę zakonczyć
          z nim kontakt, ale tak żeby nikt nie wściubiał w to nosa. Nie mam
          problemu, żeby spotkać go gdzieś u rodziny (zresztą moją rodzina
          bardzo zżyta nie jest, więc nie będą to częste okazje, jeśli w
          ogóle), ale po prostu nie chcę go w moim domu.
          • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 01:27
            ale piszesz tez, ze szczerych powodow niecheci ujawnic przed nim nie chcesz.
            wiec co?
            a zreszta, uwazasz, ze brat powie rodzinie dlaczego nie chcesz go goscic?
            • xuxana Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 01:36
              Nie wiem jak mogę to prościej wyjaśnić. Chcę po prostu zerwać z nim
              kontakt tak, jak się zrywa kontakt z kimś, kogo po prostu się nie
              lubi i nie ma ochoty przyjmować u siebie w domu.
              Nie, nie uważam, że coś powie, ale on przez ten cały czas zachowywał
              się jakby nic się nie stało i w sumie ja też. I bardziej boję się (a
              jestem niemal pewna, że tak będzie), że będzie szukał innych
              powodów, dla których chcę teraz zakończyć kontakty i w końcu trzeba
              będzie coś powiedzieć. A ja naprawdę nie chcę dążyć teraz do
              konfrontacji.
              • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 01:48
                nie wiem jak prosciej napisac ci to, co ja sadze na ten temat:
                albo rozmawiasz z nim szczerze i na niego zwalasz ciezar szukania wymowek, dla
                ktorych wasze kontakty sie koncza
                albo kontynuujesz przedstawienie, w ktorym masz sie usmiechac i nikomu nie mowic
                o tym co robiliscie.

                zerwac kontakt z kims z rodziny, kto wciaz sie twoje zycie wprasza i uniknac
                domnieman na temat powodow tego - moim zdaniem niemozliwe.

                moze ktos inny doradzi cos innego
                • xuxana Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:06
                  Tylko tu nie chodzi o to, kto ma szukać wymówek. Piszesz, że mam z
                  nim porozmawiać w taki sposób, jakbyśmy się pokłócili o to, które
                  święta są lepsze czy o inną pierdołę. A zrozum, że to nie jest ani
                  łatwe, ani proste. To jest ponowne odkrycie się przed kimś, kto już
                  wcześniej zrobił ci dużą krzywdę.
                  W każdym radzie dzięki za rady.
                  • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:11
                    rozumiem.
                    innej rady, mimo to, nie znajduje.
                    pozdrawiam
              • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:42
                xuxana napisała:

                > Nie wiem jak mogę to prościej wyjaśnić. Chcę po prostu zerwać z
                nim
                > kontakt tak, jak się zrywa kontakt z kimś, kogo po prostu się nie
                > lubi i nie ma ochoty przyjmować u siebie w domu.
                jestes dorosłą osobą i NAPRAWDE NIKT nie jest w stanie zmusic cie do
                czegokolwiek

                ani do przyjęcia tej świni w twoim domu
                ani do tłumaczenia się z tej decyzji



                teraz musisz tylko wybrac co cie bedzie wiecej kosztowało:
                - udawanie, że nic sie nie stalo i bawienie sie w "cudowną rodzinkę"
                - przeczekanie ewentualnych pytan i naciskow, ktore moga pojawic sie
                ze strony jego lub reszty rodziny

                co zrobisz to juz twoja sprawa




                I bardziej boję się (a
                > jestem niemal pewna, że tak będzie), że będzie szukał innych
                > powodów, dla których chcę teraz zakończyć kontakty i w końcu
                trzeba
                > będzie coś powiedzieć.
                nieprawda

                mozesz :
                - powiedziec, ze nie masz ochoty na to spotkanie, grzecznie pozegnac
                sie i odłożyc słuchawkę
                - odwrocic sie na piecie i wyjść
                - zostac i najwyżej powtarzac cos w stylu "nie chcę o tym rozmawiać/
                nie mam zamiaru na ten temat dyskutować/...." az do (za
                przeproszeniem) wyrzygania

                "musiałaś" wiele rzeczy, gdy bylaś malym dzieckiem i trzeba bylo
                sluchać rodziców, bo bez nich take malenstwo nie przezyje
                teraz juz pozostalo ci tylko podejmowanie decyzji
          • leda16 Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 07:29
            Nie mam tylko ani siły, ani ochoty
            > rozprawiać się teraz z bolesnymi sprawami sprzed lat


            A któż Ci każe "rozprawiać się" z czymkolwiek? I ileż to "siły" trzeba, żeby powiedzieć chłopu spokojnie i rzeczowo, że nie masz ani ochoty na osobiste kontakty ani tłumaczenia, dlaczego go nie lubisz? "Siły" na uczciwość i prawdę potrzebujesz?! Wolisz obłudnie faceta zapewniać, że " owszem, chętnie odnowisz znajomość, ale w tej chwili jesteś straaasznie zajęta"? Przecież Ty go w ten sposób kokietujesz, dajesz nadzieję, że jesteś skłonna odnowić stare układy, tolerować obmacywanki po kątach jak żona nie widzi...żona też zapewne 10 lat starsza od Ciebie?
        • facettt molestowanie literackie 27.08.08, 15:18
          lost_and_found napisała:

          > wiec wolisz ciagnac ta szopke?

          "TE" szopke, Kochanie (a nie: - "ta")

          popraw sie w koncu.

          • nienill Re: molestowanie literackie 27.08.08, 15:36
            facettt napisał:

            > lost_and_found napisała:
            >
            > > wiec wolisz ciagnac ta szopke?
            >
            > "TE" szopke, Kochanie (a nie: - "ta")
            podobno od pewnego czasu obie formy sa poprawne
            • facettt Re: molestowanie literackie 27.08.08, 15:52
              nienill napisała:
              > podobno od pewnego czasu obie formy sa poprawne

              Tak. - To prawda.
              Ja to wiem - i Lola to wie.

              Jednakze, w zwiazku ze specjalnymi (moimi)
              stosunkami z Lola, chce ja przymusic do stosowania mojej,
              czyli tej bardziej eleganckiej formy :)
              • nienill Re: molestowanie literackie 27.08.08, 15:58
                facettt napisał:

                > Jednakze, w zwiazku ze specjalnymi (moimi)
                > stosunkami z Lola, chce ja przymusic do stosowania mojej,
                > czyli tej bardziej eleganckiej formy :)
                ok :)
                się nie wtrącam ;)
              • lost_and_found wpadka, facettt ;] 27.08.08, 16:01
                powtarzaj sobie te formulke:
                zagubilem sie posrod masek, zagubilem sie posrod masek
                zagubilem sie posrod masek
                ....
                i to tak zabawnie
                ....
                • facettt kreacyjnosc - a pozytecznosc :) 27.08.08, 16:21
                  tak sobie pisze (gdyz sie (nad tym) nie zastanawiam
                  - to dla mnie za trudne)
                  i nie znajduje odpowiedzi...

                  to moze jakis znak czasu :)
      • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:28
        xuxana napisała:

        > grzehuu, nie, nie będę z nim, ani z nikim innym o tym rozmawiać,
        bo
        > zwyczajnie nie mam na to siły, a zwyczjnie powiedzieć, że nie chcę
        > się z nim widywać też nie mogę, bo zapyta dlaczego. I znów albo
        > musiałabym coś wymyślać, albo powiedzeć prawdę (na co nie mam
        siły).
        nie wiem jak zachowalabym sie w takiej sytuacji, wiec sie wymadrzac
        nie bede


        chcialam tylko napisac, ze ABSOLUTNIE NIE MUSISZ TŁUMACZYĆ "DLACZEGO"
        nie chcesz i juz. koniec. kropka

        "a dlaczego? bo nie. nie mam ochoty...
        ale dlaczego? BO NIE MAM OCHOTY...."

        metoda zdartej płyty jest naprawde prosta i skuteczna i szkoda, że w
        spoleczenstwie nie funkcjonuje jako cos zupelnie normalnego





        wszystkim ludziom od malego wpaja sie jakie to mają byc "miłe,
        grzeczne, dobre i uczynne...." a jakoś nikt nie potrafi i nie chce
        im wpoić, że mogą nie miec na coś ochoty I TYLE.
        to naprawde przykre
        • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:41
          a kiedy rodzina zacznie drazyc, to tez ' nie i juz'?
          czemu ta metoda jest lepsza niz szczerosc?
          to tak z ciekawosci pytam
          • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:48
            lost_and_found napisała:

            > a kiedy rodzina zacznie drazyc, to tez ' nie i juz'?
            tak

            ja mam rodzinę "specyficzną" i nawet na nich takie chwyty dzialają,
            wiec niestety nikt mi nie wmówi, ze "nie da się"

            to jest tylko kwestaia wyboru
            w pewnych przypadkach czlowiek moze ulec, a w pewnych nie ma na to
            najmniejszej ochoty

            > czemu ta metoda jest lepsza niz szczerosc?
            taka metoda jest lepsza, bo xuxana wyraznie napisała, że o tej
            sprawie rozmawiać NIE CHCE i tyle
            ma do tego pelne prawo
            • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:52
              aha, fakt, ma prawo.
              dzieki za wyjasnienie czegos, co przeoczylam moim najwyrazniej zindonktrynowanym
              umyslem.
              • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 02:58
                lost_and_found napisała:

                > dzieki za wyjasnienie czegos, co przeoczylam moim najwyrazniej
                zindonktrynowany
                > m
                > umyslem.
                a dla ciebei szczerosc jest wartoscia najwyzsza?
                tak z ciekawosci
                • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 03:09
                  swiat moich wartosci ma tendecje do wirowania ;)

                  ale tak, szczerosc jest dla mnie wazna.
                  • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 03:18
                    lost_and_found napisała:

                    > dla mnie
                    :)
                    no wlasnie, dla ciebie ;p




                    swiat xuxany zawirował w tym momencie w taki sposob, ze na szczycie
                    znalazł sie swiety spokoj, a szczerosc woli sobie odpuscic

                    i ma do tego pelne prawo ;)
                    • lost_and_found Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 03:23
                      wypowiadalam sie w swoim imieniu

                      mam do tego prawo
    • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 03:00
      jemu mozesz powiedziec, ze nie chcesz sie z nim spotkac i to
      wstarczy.
      rodzinie mozesz np powiedziec, ze za nim nie przepadasz i tez
      wystarczy.
      roznie mozna zareagowac
      • ekseksa Re: molestowanie seksualne 29.08.08, 13:38
        Nie wiem jak, ale uczciwosc wobec siebie i wobec innych malych
        dziewczynek a moze i chlopcow w twojej rodzinie, rowniez obcych
        wymagalaby czujnosci, czyli swiadomosci, do czego ten facet moze byc
        zdolny. Jak to "ostrzezenie" przekazac nie mam pojecia, wymaga
        przemyslen i odwagi. Jedno jest pewne, jestes doroslym czlowiekiem,
        nie jak wowczas mala dziewczynka, ktora bala sie zboczenca i jego
        praktyk i czula sie winna i przestraszona. Okropne i smutne
        przezycie dla malej dziewczynki, wspolczuje. Jeszcze jedna mysl.
        Takie typku wyczuwaja dzieci, ktore nie powiedza, nie poskarza sie w
        domu, czyli nie maja ochrony, zaufania i poczucia bezpieczenstwa u
        wlasnych rodzicow.
    • lifeisaparadox Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 03:06
      Najlepiej nie rozdrabniaj tych przyczyn z rodzina, a napewno nie z tym
      czlowiekiem ktory prawdopodobnie jesl by do tego doszlo, to bedzie skutecznie
      manipulowal cala zaszloscia az Ci zrobi wode z mozgu.
      Po prostu za nim nie przepadasz, masz go za oszoloma i tyle - dla ogolu. Jak
      rodzina bedzie naciskac to odpal zaszlosc i zrobi sie burdel oraz klarowne
      ustosunkowanie rodzinnosci.
      Moim zdaniem - odwlekaj w nieskonczonosc majac za nic "taktownosc" o ktorej ani
      z jego strony ani z Twojej mowy byc nie moze w tej sytuacji. Nie tlumacz mu sie
      - zrob to metoda asertywnosci wu-szu :) (tu powaga) - z wykorzystaniem zasady
      "im mniej sie tlumaczysz tym mniej jest do kontrargumentacji". Zupelnie nie
      musisz podawac powodu, strzelasz ogolnikiem "przykro mi ale nie moge was
      zaprosic w tej chwili, co u zony?... aha, ok. to narazie", na pytanie "dlaczego?
      podaj powod?" mowisz - rozumiem, ze chcecie przyjechac do mnie z rodzina, ale
      nie mam mozliwosci was ugoscic. Na pytanie "ale dlaczego nie masz mozliwosci?"
      mowisz - "rozumiem Twoja troske, ale naprawde nic z tego, zadzwonie gdy sie cos
      zmieni".
      I tak w nieskonczonosc az go krew zaleje. Zasada nr1 - jesli uprze sie 5 razy,
      to Ty musisz tylko 6 razy odmowic. Jesli 20, to Ty 21... bez wiekszych
      argumentow i powodow. Powtarzasz jego slowa, bez wzgledu na to czego dotycza,
      czy sie wygadalas z jakas wymowka ktorej sie uczepil - robotycznie i bez zadnych
      emocji powtarzasz banalna metoda splawiania i stawiania na swoim. W dupie miej
      co sobie pomysli, albo rodzina, bo w jego wypadku to naprawde nie ma znaczenia.
      • nienill Re: molestowanie seksualne 27.08.08, 03:13
        lifeisaparadox napisał:

        > Moim zdaniem - odwlekaj w nieskonczonosc majac za nic "taktownosc"
        tak tez mozna


        > Jak
        rodzina bedzie naciskac to odpal zaszlosc i zrobi sie burdel oraz
        klarowne
        > ustosunkowanie rodzinnosci.
        albo bez tego rodzaju burdelu mozna zwyczajnie wyjsc lub zamilknąć


        > (...)
        reszte popieram :)
    • spinline Re:Mylisz sie, on cie zgwalcil. 27.08.08, 15:01
      On nigdy mnie nie zgwałcił, ale zmuszał do seksu oralnego,
      obmacywania i oglądania filmów porno.

      ...................................


      Nie bralas w tym udzialu z wlasnj woli, ktos starszy wykorzystal w
      ten sposob twoja niewinnosc, niewiedze i fakt bycia malym dzieckiem.

      Umawiac sie z kims takim na spotkania to jeszcze dodatkowy gwalt na
      sobie samej. A tlumaczyc sie przed rodzina ze wszystkiego nie
      musisz.
    • nikt_inny Re: molestowanie seksualne 29.08.08, 11:47
      "Nie wiem, jaki to wpływ ma na
      moje dzisiejsze życie" - już wiesz...
      nie masz normalnych relacji z nim.
      Dlaczego tak skrzywdzone kobiety zawsze najpierw obwiniają siebie.
      Dlaczego nie możesz zaprosić go z żoną i przy jakiejś okazji powiedzieć że nie
      życzysz sobie jego wizyt, bo masz złe skojarzenia z nim z dzieciństwa. - jakie?
      niech opowie małżonce.
      skończą się tematy odwiedzin, będzie unikał Ciebie i tematów związanych z Tobą.
    • escribir Re: molestowanie seksualne 29.08.08, 13:07
      Xuxana, on do ciebie dzwoni, ty mu mówisz "Nie chcę się z tobą kontaktować, bo
      pamiętam co mi robiłeś w dzieciństwie." I tyle, odkładasz słuchawkę, nie czekasz
      no jego tłumaczenia- bo niby jak rozsądnie mógłby sie wytłumaczyć ze swojego
      zboczenia??? Założę się, że już więcej nie zadzwoni. Mało tego!- nawet gdyby
      doszło do waszego przypadkowego spotkania (np. u kogoś z rodziny) od będzie
      omijał ciebie i twoja rodzinę szerokim łukiem! A jest to bardzo istotne jeśli
      sama masz teraz dzieci- zwłaszcza córki.
      • lifeisaparadox Re: molestowanie seksualne 29.08.08, 14:06
        Mysle ze to nie jest takie proste z tej przyczyny, ze autorka jako mala
        dziewczynka byla zapewne po uszy zakochana w swoim starszym kuzynie ktory to po
        prostu wykorzystal w taki a nie inny sposob.
        Dlatego to jest bardziej skomplikowane.
        • nienill Re: molestowanie seksualne 29.08.08, 20:23
          lifeisaparadox napisał:

          > Mysle ze to nie jest takie proste z tej przyczyny, ze autorka jako
          mala
          > dziewczynka byla zapewne po uszy zakochana w swoim starszym
          kuzynie ktory to po
          > prostu wykorzystal w taki a nie inny sposob.
          > Dlatego to jest bardziej skomplikowane.
          skomplikowane?
          mozesz mi wyjasnic CO KONKRETNIE jest tu skoplikowane????
          • lifeisaparadox Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 13:15
            nienill napisała:

            > skomplikowane?
            > mozesz mi wyjasnic CO KONKRETNIE jest tu skoplikowane????

            Mysle (zakladam) ze to moze byc powodem, dlaczego Xuxana widzi w tym swoj udzial
            i nie chce tego rozgrzebywac - kuzyn powie ze byla w nim zakochana i sama sie
            prosila, sama chciala itd - co nie zmienia faktu ze kuzyn wykorzystal jej
            sympatie (i oboje nie widzieli w tym nic zlego?).

            W wieku 14 lat sam mialem taka sytuacje z duzo mlodsza kuzynka na wakacjach.
            Rodzice zostawiali mnie samego z na zaboj zakochanym we mnie dzieckiem, ktore
            bezustannie chcialo mnie calowac, przytulac, ciagle wchodzila mi na kolana,
            rozbierala sie i... nie mialem przy niej zycia, skarzylem sie rodzince na jej
            zachowanie ale upomnienia niewiele dawaly.
            Bylem nia po prostu zmeczony.
            Moze dlatego w ten sposob patrze na ta sprawe...

            Dlatego suma sumarum - jesli jest tu podobienstwo - to jest to zagmatwany przyklad.
            • ekseksa Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 13:29
              Nie przyszlo ci do glowy, ze te "prowokacje" wywolane byly
              wczesniejszymi "przezyciami" tej dziewczynki i ze traumatycznie
              uwazala, iz kazdy facet takiego zachowania od niej oczekuje?
              • lifeisaparadox Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 13:38
                Przyszlo mi to do glowy
                • nienill Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 13:40
                  lifeisaparadox napisał:

                  > Przyszlo mi to do glowy
                  a byles mlodszy od tego kuzyna X, prawda?
            • nienill Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 13:39

              lifeisaparadox napisał:


              > Mysle (zakladam) ze to moze byc powodem, dlaczego Xuxana widzi w
              tym swoj udzia
              takiE myslenie jest niesamowicie krzywdzace i mnie osobiscie oburza


              > l
              > i nie chce tego rozgrzebywac - kuzyn powie ze byla w nim zakochana
              i sama sie
              > prosila, sama chciala itd - co nie zmienia faktu ze kuzyn
              .. jest świnia i ponosi calkowita odpowiedzilanosc za to co zrobil



              > W wieku 14 lat sam mialem taka sytuacje z duzo mlodsza kuzynka na
              wakacjach.
              > Rodzice zostawiali mnie samego z na zaboj zakochanym we mnie
              dzieckiem, ktore
              > bezustannie chcialo mnie calowac, przytulac, ciagle wchodzila mi
              na kolana,
              > rozbierala sie i... nie mialem przy niej zycia, skarzylem sie
              rodzince na jej
              > zachowanie ale upomnienia niewiele dawaly.
              > Bylem nia po prostu zmeczony.
              > Moze dlatego w ten sposob patrze na ta sprawe...
              biedactwo z ciebie...
              i co zrobiles?
              pusciles jej pornosa, zeby sie dziecko przed ekranem wyzyło, a nie
              na tobie?


              > Dlatego suma sumarum - jesli jest tu podobienstwo -
              nie
              podobienstwa nie ma zadnego
              a nawet jesli by bylo to nie zmienia to faktu, ze zachowanie dziecka
              NIE czyni te sprawe "zagmatwaną"


              wina ZAWSZE jest po stronie osoby doroslej. w wieku 16 lat nie jest
              sie juz idiota i ponosi sie odpowiedzialanosc za swoje czyny.
              nawet jesli dziecko zachowywalo sie w sposob, ktory moglby SPRAWIAC
              WRAZENIE, ze ta sytuacja nie jest dla niego krzywdzaca, to i tak nie
              ma to zadnego wplywu na ocene tej sytuacji .
              jego takie a nie inne zachowanie jest spowodowane tylko mechanizmami
              obronnymi. ta sytuacja jest dla niego zbyt trudna i musi ono UDAWAC
              i OSZUKIWAC siebie, swoja swiadomosc, aby te chwile przetrwac.



              to tak jakby ktos podszedl do dzieciaka na podworku i zaczal go
              kopac. maly instynktownie polozylby sie na ziemi i skulił
              ochraniając brzuch , głowę itp., a ty teraz gadalbys, ze "sytuacja
              jest skomplikowana, bo przeciez dziecko samo pozwolilo sie kopac, a
              nie uciekło"

              to co teraz robisz jest PODŁE

              to jest to zagmatwany przyk
              > lad.
              jest to przyklad niesamowicie krzywdzacy dla autorki
              • lifeisaparadox Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 14:03
                Obiektywnie masz racje ze odpowiedzialnosc spoczywa suma sumarum na kuzynie ORAZ
                na rodzicach ktorzy do tego dopuszczali. Autorka miala prawo byc naiwna 6latka i
                moze w calosci wypomniec kuzynowi to ze ja wykorzystal i mial byc tym bardziej
                odpowiedzialnym z racji wieku.

                Pytanie - gdzie byli rodzice?
                • 48xmax1 Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 14:25
                  Rodzina najczesciej wystepuje przeciw ofiarze, broni sprawcy,
                  przypisuje jej pomowienie, psychiczne odchylki...Trzeba odwagi i
                  przygotowania i fachowego (terapeutycznego)wsparcia. Kiedy
                  okreslilam, ze g...no obchodza mnie groby rodzinne, ze wywale
                  wszystkie pamiatki i zasygnalizowalam przyczyny, zaczely sie jazdy,
                  najazdy, manipulacje. Mimo wsparcia przezywalam watpliwosci,
                  zalamania, dolki, dalej nie jest mi latwo. Ufff, ale warto bylo.
            • xuxana Re: molestowanie seksualne 30.08.08, 22:44
              > na zaboj zakochanym we mnie dzieckiem, ktore
              > bezustannie chcialo mnie calowac, przytulac, ciagle wchodzila mi
              na kolana,
              > rozbierala sie i...

              Nie, lifeisaparadox, nie byłam w nim "zakochana", nie obcałowywałam
              go (przynajmniej nic takiego nie pamiętam) i na pewno się nie
              rozbierałam, a później też nie było w tym żadnej mojej inicjatywy,
              choć dochodziło do tego wielokrotnie. Mam do siebie żal, że
              pozwoliłam to sobie robić, że się na to w sumie zgadzałam, choć
              często mówiłam, że nie chcę.
              • lifeisaparadox Re: molestowanie seksualne 31.08.08, 14:29
                No to nie wiem dlaczego go bronisz i unikasz negatywnych emocji. Nie udawaj
                rodzinnych relacji, odetnij sie od niego zupelnie powiedz ze nie masz
                najmniejszej ochoty widziec jego ani jego rodziny u siebie i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka