Gość: Mustela
IP: *.ima.pl / *.ima.pl
13.10.03, 15:53
Chce mi się... płakać.... /kiedy czytam oburzenie tutejszych frajerów na
wołanie o hymen/, a zaraz potem nie chce mi się....płakać /kiedy czytam
oburzenie tutejszych lasek – psycholożek na wołanie o hymen/... :), i tak nie
zgadniecie dlaczego....
Ale gwoli uściślenia ważnego tematu dziewic, półdziewic i innych
dymalskich... poruszony przez maratończyka, podaję przepis na dziewicę...
czyli: co czynić po ostrym dymaniu
Katole wg. Umerto Eco do pana Boga:
1. Bóg może w sposób cudowny przywrócić nie- dziewicy hymen
2. Bog moze wybaczyc jej grzech - jeśli utraciła cnotę na drodze grzechu,
3. Bóg może sprawić, ze będzie miała amnezje co do faktu utraty dziewictwa i
nie będzie tego w ogóle pamiętać,
Ateusze wont do Moskwy, stosowny artykuł zapożyczony od katoli:
Przywrócenie dziewictwa to w Moskwie zabieg kosmetyczny równie popularny jak
likwidacja włosów na nogach czy brodawki na buźce.
Przychodzę tu trzeci raz; wyznaje Masza (zdrobnienie od Maria) oczekująca na
przyjęcie przez chirurga w stołecznym salonie piękności. Masza nie wygląda na
23 lata. Drobna, szczupła blondynka o ujmującym uśmiechu. Pracuje w dobrze
prosperującej agencji reklamowej. Zarabia wystarczająco dużo, by pozwolić
sobie na wydanie 350 dolarów za miejscowe znieczulenie i zszycie błony
śluzowej nićmi chirurgicznymi. Do "defloracji" musi dojść, zanim nici się
rozpuszczą. Krew na prześcieradle gwarantowana.
Masza straciła cnotę na drugim roku studiów. Gdy wyznała chłopakowi, że
jeszcze z nikim nie spała, był wniebowzięty. Świetnie pamięta jego delikatne
dłonie i czułe pocałunki. Przez kilka miesięcy zajmowali się miłością
francuską. Starannie przygotowywał ją do pierwszego stosunku.
A potem Sierioża uznał, że nie ma co się ze mną ceregielić; wzdycha Masza.
Nie było żadnej gry wstępnej, od razu władował się we mnie. Przyspieszył w
ten sposób koniec naszego związku.
Kolejni faceci chcieli się jak najszybciej pieprzyć.
Wiem od mamy, że wasi mężczyźni są inni. Do dziś wspomina Marka z Poznania.
Studiował w Moskwie. Zapraszał ją na spacery, do restauracji, do kina. Nigdy
nie wchodził pierwszy, zawsze przepuszczał ją przed sobą. Czekał, aż pierwsza
wstanie od stolika. Po randce obowiązkowo odprowadzał pod sam dom, całował w
rękę. Wstydziłam się zapytać, ale sądzę, że także w łóżku zachowywał się
podobnie. Nasi faceci są niewychowani, grubiańscy, zarozumiali, przy tym
słabi psychicznie. To jeszcze efekt kultu mężczyzny, który ciągnie się od
represji stalinowskich i wojny. Chłopiec dla samotnej matki był zazwyczaj
czymś lepszym niż dziewczynka. Mogę to wszystko sobie racjonalnie
wytłumaczyć, ale nie chcę być ofiarą tego zjawiska.
Formą samoobrony Maszy jest udawanie dziewicy. To najlepszy sposób skłonienia
partnerów do obchodzenia się z nią delikatnie. Imponuje im, że mogą być tym
pierwszym, więc hamują zaspokojenie popędu. Zanim trafią do łóżka, tańczą w
nocnych klubach, dają się nawet wyciągnąć do teatru. Masza wie jednak, że nie
może przeciągać struny. Jeśli facet jej odpowiada, decyduje się na zabieg w
salonie piękności.
Za każdym razem, gdy tu przychodzę, mam nadzieję, że więcej nie wrócę, mówi.
Jednak, jak dotąd, powtarza się scenariusz związku z Siergiejem. Sasza, w
którym byłam naprawdę zakochana, przed "defloracją" zaproponował mi
małżeństwo, ale po zdobyciu mnie zaczął się wymigiwać. Zresztą nie chcę
wychodzić za mąż za wszelką cenę. Większość moich koleżanek jest po
rozwodzie. Może wreszcie spotkam chłopaka, przed którym nie będę musiała
niczego udawać.
Po trzecim zabiegu "deflorować" Maszę miała jej najnowsza miłość; Misza.
Bodaj najliczniejszą grupę pacjentek salonów piękności, klinik chirurgii
plastycznej i szkół rodzenia (w niektórych także można to zrobić) stanowią
muzułmanki. W regionach muzułmańskich nawet za czasów radzieckich nie było
żartów. Rozwścieczony brakiem krwawej plamy na prześcieradle pan młody mógł
wyrzucić niewiastę przez okno. Ślub unieważniano, rodzice zaś musieli zwrócić
odstępne za córkę, która pogrążała się w hańbie. W nowej Rosji, nawet w
Moskwie z jej przeszło milionową ludnością muzułmańską, jest tak samo ostro.
Śniade dziewczyny przed ślubem pod pretekstem zrobienia zakupów jadą do
stolicy, by przywrócić to, czego pochopnie się pozbyły.
To średniowiecze; twierdzi 35-letnia Baszkirka Dinara, mieszkająca w Moskwie
artystka-plastyk. Nieważne, co masz w głowie, a nawet jak wyglądasz. Liczy
się dziewictwo. Przy tym ono wcale nie oznacza niewinności. Moje koleżanki
jeszcze w szkole ciągnęły chłopcom druta. Tylko paniczny, chyba nawet
genetyczny strach przed utratą dziewictwa powstrzymywał je przed stosunkiem.
Ale nie zawsze można zapanować nad silniejszym podnieconym chłopakiem. No i
zdarzały się defloracje bez ich zgody. A to oznaczało prawdziwą tragedię. Nie
tylko dla nich. Taka dziewczyna hańbi całą rodzinę. Jej młodsze siostry
faceci będą omijać z daleka. Wybrałam swobodę, czyli samotność. Mam jedną
satysfakcję: nie martwiłam się o swoją cnotę. Uważam, że lekarze
przywracający "dziewictwo" są dla muzułmanek aniołami. Dzięki nim nasze
dziewczyny odzyskują wiarę w siebie, choć na Północnym Kaukazie są coraz
częściej jedną z dwóch lub trzech żon. Byłam przerażona, że media z humorem
potraktowały kłopoty ankieterów, którzy w czasie październikowego spisu
powszechnego nie wiedzieli, którą z żon wpisać do ankiety. Przecież poligamia
jest u nas wciąż nielegalna. Mimo to państwo patrzy na nią przez palce.
W rozpustnej Moskwie kult dziewictwa jest nadal silny nawet wśród rdzennych
Rosjan. 19-letnia Ania przyszła do salonu piękności z matką, która nakłoniła
ją do zaszycia się przed ślubem. Wcześniej upilnowała, by narzeczony nie
dostrzegł "defektu". Ania da dowód miłości dopiero po ceremonii w urzędzie
stanu cywilnego.
Nie chcę, by Oleg zamęczył córkę pytaniami: dlaczego, z kim, w jaki sposób,
co czułaś, czy miałaś orgazm; tłumaczy matka. Z powodu takiej głupoty można
zatruć cały związek. A skoro pojawiła się prosta możliwość pozbycia się
problemu... Za moich czasów nikt o takich cudach nie słyszał. Nie żal wydać
tych pieniędzy.
W październiku moskiewska milicja zatrzymała nastoletnią prostytutkę i jej
burdelmamę. Dziewczynka zatrzymywała "na łebka" samochody prosząc o
podwiezienie. Zachowywała się kokietująco i niektórzy uczynni kierowcy
proponowali jej nocleg. Następnego dnia mieli do czynienia z kobietą podającą
się za matkę podlotka. Pomstowała, mówiła o defloracji, groziła
zawiadomieniem milicji i więzieniem za uwiedzenie nieletniej. Po
przestraszeniu facetów inkasowała wyznaczoną cenę za milczenie.
Niektóre agencje towarzyskie mają w ofercie kilkunastoletnie dziewice, często
po zabiegu zaszycia. Żądają za nie do półtora tysiąca dolarów. Podaż nadąża
za popytem, bo w Moskwie koczuje kilkadziesiąt tysięcy bezdomnych,
wałęsających się dzieci.
Czego się nie zrobi dla klienta? pyta doktor Piotr, bardziej niż jego
pacjentki zażenowany rozmową z dziennikarzem. Dzięki tym zabiegom wkrótce
będę mógł napisać lepszą sztukę niż grane w naszym MCHAT "Opowieści waginy".
Wiele pacjentek myli mnie chyba z psychoanalitykiem. Uważają, że to świetna
okazja do najbardziej intymnych zwierzeń.
Olga, efektowna tleniona blondynka, matka dwojga dzieci, w futrze z norek
podkreślającym jej miejsce na drabinie bogactwa, zaszywa się średnio trzy
razy w roku.
Nie chcę stracić męża; tłumaczy. Staram się odwieść go od młodych kobiet.
Wiadomo, że każda jest łasa na majątek. Muszę dbać o siebie. Basen, sauna,
fitness, solarium. Czytam sporo literatury o sztuce miłości, by nie nudziło
mu się ze mną w łóżku. "Przywrócenie dziewictwa" doradziła mi przyjaciółka,
która ten sposób, ze świetnym skutkiem, przećwiczyła ze swoim mężem. Na
mojego też podziałało. Nie musi dziewic szukać na mieście.
Zaszycie stało się jednym z prezentów