Dodaj do ulubionych

stracic sens zycia

IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.10.03, 17:17
Straciłam sens zycia.Trwa to miesiecy juz kilka i nadal go nie widze.Nie
moge tez przyzwyczaic sie do tego,ze sensu i smaku zycia nie ma...
Widze pustke i bezsens.I co dalej robic???
Obserwuj wątek
    • alinca Re: stracic sens zycia 27.10.03, 17:22
      Ha tez chetnie poczytam odpowiedzi. Bo sensu zycia takze nie widze. U mnie to
      trwa dlugo, jakos sie przyzwyczailam ale na poczatku meczylo okropnie. Da sie z
      tym zyc, tylko pusto jakos...
    • Gość: mellow yellow Re: stracic sens zycia IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.10.03, 17:39
      Zycie" bez sensu zycia " to wegetacja z przyzwyczajenia i ze strachu przed
      radykalnym posunięciem.Nic więcej.
      • wlodekbar Re: stracic sens zycia 28.10.03, 00:44
        Ty wcale nie wegetujesz!
        Sprowokowalas wcale ciekawa rozmowe, wymiane zdan, mysli, wnisokow, spostrzezen!
        A to jest tworcze!
        Chyba troche za malo siebie samą dostrzegasz. Zastanow sie drobna chwile nad
        tym...
        Pozdrawiam!!!
    • Gość: mb:))))))) Re: stracic sens zycia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 18:22
      ja nie widze sensu już dawno i odliczam dni do końca kiedyś myślałam się zabic
      ale nie zyje i WEGETUJE może kiedyś to sie zmieni nie widze światła nadziei
      • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 18:27
        i masz racje. jedno zycie nie ma zadnego sensu. na szczescie zyjemy wiele razy
        i polecalbym ci jak najszybciej zaczac explorowac ten temat.
    • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 18:25
      wbrew pozorom jestes na dobrej drodze. zycie nie ma sensu samego w sobie.
      ten sens musisz dla siebie wykreowac. nikt ci go nie poda, nigdzie go nie
      znajdziesz. poza tym, w tym malym wycinku wielowymiarowej egzystencji, ktora
      jestes w stanie zaobserwowac, trudno znalezc drogowskazy. musisz troche
      podniesz sie i spojrzec z dystansu.
      • wlodekbar Re: stracic sens zycia 27.10.03, 23:55
        Masz dobre serce. Wiec umow sie z soba, ze bedziesz czerpac satysfakcje z tego,
        ze cos dla kogos dobrego zrobisz. Bedziesz czerpac satysfakcje z kazdego
        dobrego uczynku.
        To juz jest sens.
        Chocby usmiechniesz sie do emerytki-sasiadki. Powiesz komus dobre slowo.
        I z ta mysla idz do sklepu, na spacer...
        To Ci bez watpienia nie tylko, ze nie zaszkodzi, a pomoze. Cudow nie ma.
        Pozdrawiam serdecznie.
        WB

        PS. Ja ten post wysylam Ci takze kierujac sie sercem. Nikt mi za to nie placi.
        Mialem w zyciu rozne okolicznosci, lacznie z przesladowaniami politycznymi w
        PRL-u, i jakos zyje. I mam sie dobrze, mimo klopotow z finansami.

    • Gość: mb:))))))) Re: stracic sens zycia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 18:30
      podnaosze się i upadam już kilka lat i czuje że każdy dzień to porażka
      straciłam kontakt z przyjaciółmi jedynie praca trzyma mnie przy życiu choć nie
      powiem że nie jest stresująca i nie mam z kim pogadać nawet o pogadzie to
      przykre i sensu nie ma ż e tu jestem i to co pisze to też bezesnsu
      • alfika Re: stracic sens zycia 27.10.03, 18:52
        Gość portalu: mb:))))))) napisał(a):

        > podnaosze się i upadam już kilka lat i czuje że każdy dzień to porażka
        > straciłam kontakt z przyjaciółmi jedynie praca trzyma mnie przy życiu choć
        nie
        > powiem że nie jest stresująca i nie mam z kim pogadać nawet o pogadzie to
        > przykre i sensu nie ma ż e tu jestem i to co pisze to też bezesnsu


        Czasem przyjaciele są od tego, żeby we właściwej chwili - nie my ustalamy,
        kiedy jest właściwa chwila - odejść.
        to nas uczy godzenia się z wolnością drugiego człowieka i uczy pożegnań.
        Nie wiesz przecież, co Ci w życiu będzie potrzebne.

        Piszesz, że przy życiu trzyma Cię jedynie praca!?
        A ludzie, którym Ciebie zabraknie?
        A człowiek, który być może na Ciebie właśnie czeka?
        A wszystkie piękne chwile, które mają być w przyszłości Twoim udziałem?

        A ciekawość, co się jeszcze wydarzy?

        Wszystko ma sens, wszystko, każde słowo i kazda chwila - nawet każdy błąd i
        każda pomyłka - bo uczy i bo pokazuje drogę w innym kierunku.
        Poprzyglądaj się życiu, jakie jest niesamowite, siły same przypłyną.
      • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 19:05
        ma sens to co piszesz i to gleboki. zacznij cieszyc sie (moze na poczatek
        przygladac sie) drobnym sprawom. Takim francowato nieistotnym. zauwazysz
        po jakims czasie piekno w tej nieistotnosci, piekno ktorego nie warto i nie
        wolno dalej egzaminowac. pozaciagaj sie ta prostota i zapomnij ze cos na sile
        musi miec sens.
        trzymam kciuki, Imagine.
        • wlodekbar Re: stracic sens zycia 28.10.03, 00:33
          A to jest tez wcale nieglupie!!!
    • seksuolog Jakie mysli? 27.10.03, 19:08
      Gość portalu: melow yellow napisał(a):

      > Straciłam sens zycia.Trwa to miesiecy juz kilka i nadal go nie widze.Nie
      > moge tez przyzwyczaic sie do tego,ze sensu i smaku zycia nie ma...
      > Widze pustke i bezsens.I co dalej robic???

      Moze to byc objaw depresji. Niezwykle wazne jest pytanie czy pojawiaja ci sie
      (stopniowo, powoli) mysli ze najlepszym rozwiazaniem byloby skonczenie z soba.
      Jesli tak to absolutnie niezbednie konieczna jest wizyta u specjalisty. I to
      jak najpredzej.

      Depresja moze miec bardzo rozne przyczyny: wydarzenia zyciowe, zaburzenia
      dzialania mozgu na tle niedoborow chemicznych, czynniki genetyczne. Obecnie
      dostepne sa skuteczne lekarstwa anytdepresyjne.
      • alfika Re: Jakie mysli? 27.10.03, 19:13
        Chemią chcesz załatwiać problem? Tabletka i już dobrze?
        No, trochę wrażliwości, doktorze :)
        • wlodekbar Re: Jakie mysli? 28.10.03, 00:29
          Takich mysli nie powinno sie bagatelizowac. Wiedza o tym doskonale dowodcy
          wojskowi na Zachodzie. Wowczas lekarz-specjalista moze okazac sie bardzo
          potrzebny, a niekiedy wrecz niezbedny. Nie oznacza to jednak, bysmy zbytnio
          orientowali sie na farmakologie. Jakkolwiek nikt nie moze poddac w watpliwosc
          jej niezbednosci w roznych konkretnych przypadkach.
          • alfika Re: Jakie mysli? 28.10.03, 09:45
            to jasne, ale jak się załatwia problemy życiowe farmakologią, to słabieńko,
            słabieńko...
          • wlodekbar Re: Jakie mysli? 28.10.03, 10:34
            Ja wlasnie postuluje, zeby nie orientowac sie na farmakologie. I jednoczesnie o
            tym, ze farmakologia nie jest niepotrzebna. Niekiedy ulatwia np. wychodzenie z
            takiego dolka. A dolki sa udzialem zdrowych ludzi, fizycznie i moralnie,
            duchowo. Tak, jak mellow yellow wlasnie.
            • alfika Re: Jakie mysli? 28.10.03, 11:03
              a ja wyjaśniam, że daleka jestem od całkowitego wyrzucania farmakologii :)
      • wlodekbar Re: Jakie mysli? 28.10.03, 00:23
        Moze to byc depresja, ale nie musi.
        Dlaczego to podkreslam?
        Dlatego, ze media, przescigajac sie w konkurencji, wielu osobom wmawiaja
        depresję. Miedzy innymi.
        Ale jesli depresja, to na ogol wystarczajaca podstawa jest dobra psychoterapia.
        Spotkanie z madrym i autentycznie chcacym pomagac terapeutą, badz spotkanie w
        grupie. Czasem - oczywiscie, ze tak - badania neurologiczne. Niekiedy wsparcie
        farmakologiczne. Relanium na przyklad tak, jesli doraznie.
        Ale podstawa jest, jak powiadam, umiejetnie przeprowadzona "terapia duszy".
        Taka, ktora poszerzy samoswiadomosc przede wszystkim.
        Oczywiscie abstrahuje od depresji endogennej, to zupelnie inna para kaloszy,
        kompletnie inna jednostka chorobowa.

        • seksuolog Leczenie, nie tylko lekarstwa 28.10.03, 08:41
          wlodekbar napisał:

          > Moze to byc depresja, ale nie musi.
          > Dlaczego to podkreslam?
          > Dlatego, ze media, przescigajac sie w konkurencji, wielu osobom wmawiaja
          > depresję. Miedzy innymi.
          > Ale jesli depresja, to na ogol wystarczajaca podstawa jest dobra
          > psychoterapia.
          > Spotkanie z madrym i autentycznie chcacym pomagac terapeutą, badz spotkanie
          > w grupie. Czasem - oczywiscie, ze tak - badania neurologiczne. Niekiedy
          > wsparcie farmakologiczne. Relanium na przyklad tak, jesli doraznie.
          > Ale podstawa jest, jak powiadam, umiejetnie przeprowadzona "terapia duszy".
          > Taka, ktora poszerzy samoswiadomosc przede wszystkim.
          > Oczywiscie abstrahuje od depresji endogennej, to zupelnie inna para kaloszy,
          > kompletnie inna jednostka chorobowa.

          Zgoda we wszystkim co piszesz: W oryginalnym liscie powinno byc 'leczenie
          antydepresyjne' zamiast 'lekarstwa antydepresyjne'.

          W kazdym razie fachowa porada jest absolutnie zalecana jezli pojawiaja sie
          mysli samobojcze a szczegolnie jesli ich czestotliwosc i natarczywosc
          ('pojawiaja sie nagle i znikad') ma tendencje wzrastajaca.
    • Gość: melow yellow Re: stracic sens zycia IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.10.03, 19:27
      Sama kilka miesiecy temu pisałam podobnie jak Alfika...Pieknie napisane... I
      racjonalnie doceniam to co pisze a nawet zgadzam sie z tym.Jednak,zeby tak
      myslec i czuc trzeba miec nadzieję.Ja poprostu srtraciłam nadzieje na to ze
      bedzie lepiej- a nawet nie lepiej tylko ..sama nie wiem jak. Czasami czarno
      widzę swiat a moze nawet nie czarno tylko bezsensownie.Racjonalizacja niewiele
      tu pomaga to chyba kwestia uczuc czy głebokiego przekonania o bezsensie.
      Z punktu widzenia medycyny to zapewne depresja na skutek zdarzen zyciowych...
      Analizując moje uczucia to cholerny zanik nadziei,optytmizmu pomieszany z
      lękiem i z zobojętnieniem.
      • alfika Re: stracic sens zycia 27.10.03, 20:00
        Nie, to nie jest kwestia nadziei, to chyba kwestia podejścia :)

        Mam za sobą w ostatnich latach: idiotyczny koniec wielkiej miłości, niemal
        zerwanie kontaktów z rodzicami, rozwód, śmierć najbliżego człowieka, którą na
        dodatek zawiodłam, półroczne bezrobocie, odejście kilkorga przyjaciół - bo albo
        wyjechali, albo założyli rodziny, usunięcie guzka, który się odnowił, a miesiąc
        po paru latach zostałam sama, mimo, że mieliśmy... dużo mieliśmy planów :)

        Ale ja strasznie ciekawa jestem, po prostu :))))))))
        • Gość: melow yellow Re: stracic sens zycia IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 27.10.03, 21:22
          To zazdroszcze Tobie Alfika tej ciekawosci i wiary ,nadziei... czy jak to
          nazwac.Nie bardzo mam teraz siłe na cokolwiek.Wydawalo mi sie dosc czesto,ze
          to koszmar ,z ktorego budze sie rano i wszystko jest ok...Takie irracjonalne
          przekonania dawały mi złudna nadzieje i przekonanie ,ze jest wyjscie z tego.
          Reakcja samoobonna.Teraz wiem juz ,ze to nie sen tylko prawda.Nie mam nadziei
          ze w pewnych kwestiach sie cos zmieni.Ulegam temu uczuciu beznadziei -choc na
          siłe racjonalizuje to co czuje.Nie jestem w stanie oszukac teraz uczuc.
          Moze za pewiewn czas mi sie ta uda...Tylko kiedy??
          • Gość: alfika Re: stracic sens zycia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 22:36
            Nie wiem, choć chciałabym ci podac konkretną datę.
            :)
            Ale może wtedy, gdy uwierzysz, że człowiek zniesie wszystko?
            Próbuj. Po swojemu.

            Każdy ma dołki, chwile zwątpienia, lęki - ale poza nimi jest jeszcze tyle, że
            przyćmiewa to, co niewesołe. Tylko trzeba patrzeć we wszystkich kierunkach, nie
            tylko na kolejne smutki i zwątpienia.
            Próbuj.

            Czowiek naprawdę wszystko zniesie.
    • Gość: mb:))))))) Re: stracic sens zycia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 21:22
      tak macie racje musimy cieszyć się z najmniejszych rzeczy z każdej chwili nie
      chce nudzić ale jak to robić mieszkam sama do miejscowości w której mieszkałam
      daleko a tu gdzie teraz mieszkam to dramat nie nawidze tego miejsca dusi mnie
      jedynie praca jak bym mogła to siedziałabym 24/dobe i pustka tak ogromna że
      przytłacza nie wiem czy kiedyś czuliście to.....to taki ból wewnętrzny że chce
      się wyć boje się każdego dnia że to znowu wróci i w końcu przegram
      • Gość: alfika Re: może najpierw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 22:39
        idź do lekarza.
        Pomyśl też o psychoterapii.
        A potem - może po kroku - postarasz się zmienić to, z czym Ci naprawdę źle?
        Trzymam kciuki, zrób to!
      • wlodekbar Re: stracic sens zycia 28.10.03, 00:11
        A kto, mb:))))))), nie odczuwal nigdy pustki...
        Wszyscy cierpimy...
        Pozdrawiam serdecznie!
    • komandos57 Re: stracic sens zycia 27.10.03, 22:05
      Gość portalu: melow yellow napisał(a):

      > Straciłam sens zycia.Trwa to miesiecy juz kilka i nadal go nie widze.Nie
      > moge tez przyzwyczaic sie do tego,ze sensu i smaku zycia nie ma...
      > Widze pustke i bezsens.I co dalej robic???
      XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
      wez relania i zasniesz.Nie przedawkuj,bo sie nie obudzisz.A ten sens zycia ktorego ty poszykujesz jechal wczoraj pociagem i pytal o ciebie.On cie szuka.Kazal cie
      pozdrowic. Jezdzisz na hulajnodze?
      • Gość: mb:))))))) Re: stracic sens zycia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 22:10
        oj chyba jade? ale nie martw sie kiedyś znajde sens może 5min przed śmiecią ale
        znajde a jak nie to trudno
        • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 22:12
          wszyscy wlasnie wtedy znajdujemy. ale jest juz za pozno. do nastepnego razu.
          i tak w kolko.
          Imagine.
          PS. Komek, ty sie taki filozoficzny robisz jak choliera.
          • komandos57 Re: stracic sens zycia 27.10.03, 22:16
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > wszyscy wlasnie wtedy znajdujemy. ale jest juz za pozno. do nastepnego razu.
            > i tak w kolko.
            > Imagine.
            > PS. Komek, ty sie taki filozoficzny robisz jak choliera.
            XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
            to tylko przeblysk swiadomoscia przed Swietem Zmarlych.I pewno wroce do starych zwyczajow.A ty Imaginie wybierasz sie gdzies na cmentarz?Mysle zes nie
            popadl w amerykanski idiotyzm halolyna.
            • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 22:24
              Komek, na rany boskie, prosze pozostan w tym stanie przeblysku swiadomosci
              i nie wracaj do dawnych nalogow !!!!!!!!!!!
              Nie popadlem w halolyny chociaz dzieciom strugam dyniem jak sie nalezy.
              Na cmentarze nie chodze, bo doszedlem do wniosku, ze ci co tam leza tez do mnie
              nie przyjda. To taki glupi zart oczywiscie.
              Trzymaj sie Komek zdrowo.
              Imek.
              • komandos57 Re: stracic sens zycia 27.10.03, 22:30
                Mysle ze nie smodze w ten watek.ale powiem ci ze tu w halolyna cgodza dzieci i ich rodzice z nimi.sprawdzaja dary.Bo kilka lat temu ktos wlozyl igle w jablko,to
                zyletke,to szklo.Halolyn w amerykanskim wydaniu.a ty jak zrobisz dynia,to zakladasz go na glowe i straszysz ludzi czy na spokojnie?Musi byc ogromny dyn na twoja
                glowe.Tez trzymaj sie
                • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 22:34
                  nie musze nic zakladac na dynie swoja. i tak strasze, na golasa.
    • kwieto Re: stracic sens zycia 27.10.03, 23:30
      Kiedy stracilem sens zycia, zaczalem czesciej robic to, co sprawia mi
      przyjemnosc :")
      • Gość: Imagine Re: stracic sens zycia IP: *.unl.edu 27.10.03, 23:35
        no, nareszcie kwieto w dawnej formie. jeszcze jest nadzieja w tym forum.
        Imagine.
    • sdfsfdsf Re: stracic sens zycia 27.10.03, 23:48
      co robic? przestan myslec o takich pierdolach
    • alinca Re: stracic sens zycia 28.10.03, 10:10
      Ja tez bardzo dziekuje za posty, z duza iloscia sensu w sprawach na pozor
      drobnych. Pozdrawiam :-))
    • Gość: mellow yellow Re: stracic sens zycia IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 28.10.03, 10:25
      Pogodzic sie z losem??Po prostu egzystowac i poddac sie kolejom rzeczy i
      losu...?Dac sobie spokoj z tym wszystkim co wydawało sie sensem..?Nie wiem czy
      umiew zniesc taki kompromis zyciowy-pewno nie mam wyjscia.Ale ile mnie to
      kosztuje!
      • Gość: mb:))))))) Re: stracic sens zycia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 11:25
        to wielki wysiłek ale może warto? jak to do cholery zrobić? gdzie szukać sensu
        w bezsensie?
        • katara Re: stracic sens zycia 28.10.03, 11:53
          Pozdrawiam mam to samo, bezsens wyzierający z każdej strony, ja się
          przyzwyczaiłam, czasem nawet na krótkie chwile zapominam, jest kupa takich
          ludzi, nie leczę się, nie wierzę w to. Hej.
          • seksuolog Wywiad 28.10.03, 12:08
            katara napisała:

            > Pozdrawiam mam to samo, bezsens wyzierający z każdej strony, ja się
            > przyzwyczaiłam, czasem nawet na krótkie chwile zapominam, jest kupa takich
            > ludzi, nie leczę się, nie wierzę w to. Hej.

            Jak opisalabys swoja sytuacje zyciowa i ogolny stan psychiczny?
            • katara Re: Wywiad 28.10.03, 12:15
              jestem w tak zwanym dołku dość czasu, a co masz jakieś propozycje, tylko nie
              lekarze i farmaceuty, wolę sensowną rozmowę. Dzięki za uwagę. Pozdrawiam. Nie
              zważaj na zaczepny ton.
    • malvvina Re: stracic sens zycia 28.10.03, 11:55
      zycie nie ma sensu !
      szukaj w sobie
      • Gość: mb:))))))) Re: stracic sens zycia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 16:08
        zycie nie ma sensu ale nie wolno pokazywać rego na zewnątrzy bo zaczynają cię
        wszyscy leczyć i pocieszać
        • Gość: ashan Re: stracic sens zycia IP: *.energis.pl 28.10.03, 19:28
          Hmm...pocieszanie jest bez sensu, tylko wkurza- przynajmniej mnie.
          Ale jezeli ktos po porstu JEST - nie radzi, nie analizuje, nie pociesza, nie
          wynajduje cudownych rozwiązań- ale jest i mozna przy nim zdjac wszystkie maski-
          pokazac prawdziwa twarz, nie martwic sie, ze sie go zamecza- jesli ktos stworzy
          troche swietej przestrzeni akceptacji i ciszy, i potrafi przytulic w milczeniu,
          to łatwiej jest uwalniac sie od tego, co tak strasznie przytlacza, ze nie daje
          zyc.

          Pytanie, gdzie znalesc kogos takiego.
          Moze kólko wzajemnej akceptacji? Anonimowi Milczący Akceptujący?
          :)
          Ja bym bardzo potrzebowala czegos takiego.
          Czy są chętni?
          • katara Re: stracic sens zycia 28.10.03, 19:40
            AMA Świetne
    • mpulumpyu poczekać. wróci. zawsze wraca. n/t 28.10.03, 20:18
      Gość portalu: melow yellow napisał(a):

      > Straciłam sens zycia.Trwa to miesiecy juz kilka i nadal go nie widze.Nie
      > moge tez przyzwyczaic sie do tego,ze sensu i smaku zycia nie ma...
      > Widze pustke i bezsens.I co dalej robic???
      • Gość: db nie zawsze wraca IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 20:55
        ale warto próbować walczeć żeby wróciło. To jest sens życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka