Dodaj do ulubionych

rodzice- horror na kółkach

24.01.09, 16:20
Mam pole, rodzice nie pozwalaja mi go sprzedać - jest
współwłasnością z wujkiem, rodzice powiedzieli że jak sprzedam
to "wypier... mnie z domu", poza tym matka bez przerwy podsłuchuje
moje rozmowy, wyzywa mnie od najgorszych... chwilowo jestem na ich
garnuszku bo nie mogę znaleźć pracy. Wypominają mi całą przeszłość,
nawet to co nieprawda;/. Nic mi nie wolno, za wszystko dostaję
opie...l. Mam wreażenie że tkwię w jakimś gó.... Z ich strony
spodziewałam sie wsparcia w jakiejk olwiek formie.Inni pomagają
dzieciom na starcie, a ja gniję w domu, między dojazdami męża a
komputerem:(. Nie jestem już młodziutka, 30 złapała:{. Mojego brata
zawsze traktowali inaczej, pomagali, a mi za każdym razem rzucają
kłody pod nogi i mają za nic. Jak wypowiem odmienne zdanie w
towarzystwie to ojciec mi zwraca uwagę, "jak dorośniesz to
porozmawiamy". Poradźcie coś, jak z takimi rodzicami rozmawiać?
Obserwuj wątek
    • moon_witch sprzedaj pole 24.01.09, 16:26
      i daleko od takiej rodziny.
      • kamoa Re: sprzedaj pole 24.01.09, 16:41
        moon_witch napisała:

        > i daleko od takiej rodziny.
        powinnam sprzedać...:(,ale zanim sie sprzeda trzeba geodetę i tego
        co zajmuje sie przepisywaniem pola - notariusza. Narazie nie mam ani
        centa:(
        • leda16 Re: sprzedaj pole 24.01.09, 19:52
          ,ale zanim sie sprzeda trzeba geodetę i tego
          > co zajmuje sie przepisywaniem pola - notariusza.


          Zanim się sprzeda, trzeba znieść współwłasność z wujkiem. Parcela jest rolna czy budowlana?
    • elzbieta007 Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 16:26
      >Mam wreażenie że tkwię w jakimś gó....
      Bo tkwisz.
      Nie do końca rozumiem Twoją sytuację (jest mąż). Ale - spieprzaj od rodziców jak
      najszybciej. Jeśli rodzice uważają Cię za dziecko (no cóż, wisisz im nadal na
      garnuszku), to jedynym sposobem dorośnięcia w ich oczach jest... dorosnąć.
      Uwolnić ich od siebie. Zrób to.
      • kamoa Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 16:37
        o męzu pisałam w wątku "Dziwny mąż":(
        • elzbieta007 Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 16:43
          Mąż, rodzice, rodzina... Kotwice. Ciesz się, że nie masz dzieci. Odciąć
          łańcuchy. Zacząć stanowić o sobie. Zacząć odpowiadać za siebie. Przed sobą samą.
          To nie ich wina, że czujesz się tak, jak się czujesz.
          • ca-ti Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 18:14
            Jesteś niedojrzałą emocjonalnie, roszczeniową osobą. Pisałam już w
            Twoim wątku o mężu co myślę o dawaniu rad osobom, które zachowują
            się tak jak Ty.

            Mając trzydzieści lat nie pyta się rodziców o zdanie przy sprzedaży
            swojej własności, potrafi się zadbać o swój własny dach nad głową i
            wikt. Co Ty robiłaś przez te lata? Masz jakieś wykształcenie?
            Pracowałaś kiedyś?
            Wyszłaś za mąż, a wiesz właściwie po co? Masz jakiś plan na życie?
            Uważasz, że rodzice powinni Cię wsopierać, a wiesz przynajmniej w
            czym?
            Czy poprzez wsparcie nie rozumiesz przypadkiem manny z nieba?
            • gadagad Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 18:28
              Najpierw była tak kształtowana przez rodziców,a potem znalazła sobie męża,aby
              się dalej czuła jak w domu.
              • ca-ti Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 18:34
                gadagad napisała:

                > Najpierw była tak kształtowana przez rodziców,a potem znalazła
                sobie męża,aby
                > się dalej czuła jak w domu.



                To prawda. Tyle, że ktoś niedojrzały emocjonalnie bierze takie
                wytumaczenie za wymówkę i usprawiedliwienie swojej bierności. Do
                głowy mu nie przyjdzie, ze może coś zrobić ze sobą...
                • gadagad Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 18:50
                  Oczywiście,infantylizm,niedojrzałość emocjonalna,brak odwagi,niezdolność do
                  radzenia sobie z jakimikolwiek konsekwencjami swoich decyzji,nieukształtowany
                  charakter,brak szacunku do siebie itd.Tylko,że to nie spada na człowieka jako
                  prezent na kolejne urodziny.Takie sobie "stworzonko" jej rodzice wytresowali,by
                  mieć ją cały czas pod kontrolą.Samodzielność i umiejętność podejmowania zdrowych
                  decyzji ma kobieta tak skarłowaciałe,że jak teraz rzuci się w "niepodległość",to
                  za chwilę wróci do rodziców z podkulonym ogonem,by ją ratowali od tego co
                  nabroiła,jeszcze bardziej uzależniona od decyzji podejmowanych za nią dla jej dobra.
                • elielieli Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 20:59
                  "Jesteś niedojrzałą emocjonalnie, roszczeniową osobą."
                  Dialektyka i stylem ca-ti zaczyna przypominac lede.Pomysl sobie ze w
                  zyciu nie wszyscy ludzie mieli takie szczescie jak ty zeby wiedziec
                  jak poradzic sobie z rodzina.Ja tu raczej u ciebie widze przerosniete
                  ego.Przestan opie...c tylko pomysl co dziewczyna ma zrobic
                  • gadagad Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 21:25
                    Nie wszystkich można uratować.Ta 30letnia dziewczynka jest totalnie
                    niesamodzielna,uzależniona maksymalnie od agresywnie toksycznych
                    rodziców,dołożyła sobie agresywnego wariata za męża i czeka,że ktoś za nią
                    będzie żył.
                  • ca-ti Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 22:31
                    elielieli napisała:

                    > "Jesteś niedojrzałą emocjonalnie, roszczeniową osobą."
                    > Dialektyka i stylem ca-ti zaczyna przypominac lede.




                    Zapomniałaś dodać, że TOBIE zaczynam pzypominać. Na to nie mam
                    wpływu co Ci się z czym kojarzy.



                    Pomysl sobie ze w
                    > zyciu nie wszyscy ludzie mieli takie szczescie jak ty zeby
                    wiedziec
                    > jak poradzic sobie z rodzina.




                    Wiesz coś na temat moich stosunków z rodziną? Oświeć mnie, skąd niby?



                    Ja tu raczej u ciebie widze przerosniete
                    > ego.




                    Jak wyżej - mozesz sobie widzieć co chcesz.
                    Co do pzrerośniętego ego, jestem skłonna nawet się z Tobą zgodzić.
                    Coż, daleko mi jeszcze do pełnego pozbycia się wszelkich
                    ograniczeń... Ego jest jednym z nich.


                    Przestan opie...c tylko pomysl co dziewczyna ma zrobic



                    Ja mam myśleć co ona ma zrobić? Zabawna jesteś. A niby dlaczego
                    miałabym myśleć za nią?
                  • pomdetersote Re: rodzice- horror na kółkach 31.01.09, 13:46
                    Często młodzi ludzie wpadają w takie pułapki życiowe w decydujących dla siebie
                    momentach życiowych.
                    Gdy kończą studia, tracą pracę lub w jakichś innych okolicznościach przyrody.
                    Czasami z wygodnictwa, wracają na rodziny łono np. po studiach, aby nie żyć już
                    życiem studenta.
                    Do małego miasteczka, bez perspektyw na pracę, ale z wielkimi nadziejami.Bywa,
                    że bezrobocie trwa pół roku, rok.
    • t_oja Re: rodzice- horror na kółkach 24.01.09, 21:59
      Jak wypowiem odmienne zdanie w
      > towarzystwie to ojciec mi zwraca uwagę, "jak dorośniesz to
      > porozmawiamy".

      To nie jesteś dorosła? :-O

      Wpadłaś w błędne koło, z jednej strony rodzina, z drugiej mąż.
      Po głowie nie ma co głaskać, ale rzucać na głęboką wodę też nie ma co, bo utoniesz.

      Może zwróć się do kogoś z zewnątrz, tam gdzie są osoby, które mają podobny
      problem do twojego. Jak mąż nie chce to idź sama.

      Musisz stanąć na nogi, pójść do pracy, masz 30 lat, nie jesteś stara, przed tobą
      całe życie.

      Masz jakieś doświadczenie zawodowe? Jaką szkołę skończyłaś?
      • kamoa Re: rodzice- horror na kółkach 25.01.09, 08:50
        mam doświadczenie jakieś: maluję, rzeźbię, pracowałam za granicą, a w Polsce jako korespondentka dla pewnej mało znanej gazety
        • elielieli Re: rodzice- horror na kółkach 25.01.09, 10:33
          zrob sobie album i porozsylaj do galerii w necie...i jezeli mozesz
          to wyjedz za granice.Daj noge.Znajdz prace i te wszystkie problemy
          beda tylko smutnym wspomnieniem z przeszlosci.Dla kobiety
          najwazniejsza jest stabilnosc finansowa.Z tego co zrozumialam nawet
          nie masz kasy na rozwod.A wiec zacznij od tego.Powodzenia ci zycze
    • hazzard Re: rodzice- horror na kółkach 27.01.09, 13:57
      kobieto, zrób coś ze swoim zyciem! Na początek znajdź pracę, wyprowadź się z
      domu, wynajmij pokój, cokolwiek. Mnóstwo ludzi tak robi, i jakoś dają sobie
      radę. Pozwoliłaś się uziemić, jesteś na garnuszku rodziców i oni mają nad Tobą
      władzę- jak długo zamierzasz tkwić w takim chorym układzie? A z mężulkiem
      rozwód. Zobaczysz, że gdy się od nich uwolnisz, to odżyjesz! Powodzenia
    • ashanti77 Re: rodzice- horror na kółkach 28.01.09, 08:05
      Faktycznie, z takimi rodzicami, jak Twoi sie nie rozmawia. Od takich sie ucieka,
      gdzie pieprz rosnie! Jak Twoj maz nie chce z Toba uciekac, to uciekaj sama,
      gdziekolwiek, byle daleko on nich!!!!
      • bszalacha Re: rodzice- horror na kółkach 30.01.09, 14:23
        Ale ona od samej siebie nie ucieknie.Zawsze będzie szukała
        takich "rodziców",na których mozna zwalić własne nieróbstwo,brak
        samokontroli.To oni muszą ja wyrzucić,ona nie odejdzie bo nie ma
        takiej umiejetności
        Niestety.
        • mad-me Re: rodzice- horror na kółkach 31.01.09, 13:20
          Jakbym doznala oswiecenia....
          Problem mialam podobny-kompletna nieumiejetnosc dogadania sie z
          rodzina,czulam sie jak w klatce,potrzasku,co z tego,ze pracowalam i
          uczylam sie,pretensje rodzilty sie o cokolwiek,nie ta,to inna
          droga,bylebym nie czula sie za dobrze,nie wiem...Zaczelam wychodzic
          z domu i wracac pijana,czesto,ale nie w tym rzecz.Mialam okazje
          uciec i wyjechac i zrobilam to-Anglia,sama.Praca,strata-wywalona z
          domu za nieplacenie,drugi dom-3 miechy pod dachem,przeprowadzka
          czlonkow,mi sie skonczyly pieniadze z kolejnej pracy wiec
          wyladowalam u znajomego-znajomego,6 miechów ale i stad mnie wywalili
          za wojny z wlascicielem i inne z tejze kategorii i co?Wyladowalam na
          ulicy.Mija mi 7 miesiecy w takim zyciu,pozwiedzalam co nieco bo bylo
          to moim marzeniam i jest,ale srodków brak i do tego ta recesja
          cholerna teraz... Ale i w tym nie problem.Zauwazam,ze wczesniej czy
          pozniej laduje w otoczeniu 'wsparcia',a naprawde tego nie
          potrzebuje,bo glownie sama zajmuje sie soba,ale tak moze mam
          zakodowane i na to ide.Potem znikam na dni-tygodnie i znow
          wracam.Chce zerwac z tym 'opiekunstwem'raz na zawsze,wszystko sie
          inaczej potoczy.A-na bezdomniu tez pracowalam,nie pracuje od 2
          miechow.
          • mad-me Re: rodzice- horror na kółkach 31.01.09, 13:22
            i jeszcze cos,co stwierdzilam przed wyjazdem z Polski-jakkolwiek
            moje zycie sie potoczy,nie wróce do kraju.Siedze w Anglii blisko 2
            lata,mam 23.
    • naprawdetrzezwy Zainteresowania się ma. po prostu ma. 31.01.09, 15:47
      A ty pytasz o to, jaki zawód masz wybrać.


      Podaj nam w czym jesteś dobry, a my ci pomożemy wybrać.
    • naprawdetrzezwy Jaki horror??? 31.01.09, 15:49
      kamoa napisała:

      > Mam pole, rodzice nie pozwalaja mi go sprzedać - jest
      > współwłasnością z wujkiem,

      Więc nie możesz go sprzedać.
      Musisz dogadać się z wujkiem.


      > rodzice powiedzieli że jak sprzedam
      > to "wypier... mnie z domu",

      Mogą.

      > chwilowo jestem na ich
      > garnuszku bo nie mogę znaleźć pracy.

      No to morda w kubeł i szukaj pracy.
      Póki oni fundują ci wikt i opierunek, póty musisz siedzieć cicho.

      > Wypominają mi całą przeszłość,
      > nawet to co nieprawda;/.

      Cóż - miłości nie zapewnia żadna ustawa.


      > ja gniję w domu,

      To może zacznij pracować w tym domu?
      Jakieś zmywanie, pranie, sprzątanie, gotowanie, obróbka pola,
      karmienie żywego w gospodarstwie...
      Coś w zamian za mieszkanie i jedzenie.

      >a
      > komputerem:(.

      Rodziców wq..., źe gnijesz przed komputerem?


      > Poradźcie coś, jak z takimi rodzicami rozmawiać?

      Nie rozmawiaj z nimi.

      1. wyprowadź się.
      2. żyj na własny rachunek.
      3. przyjmuj w domu kogo tylko zechcesz i nie wpuszczaj do domu
      nikogo, kogo nie chcesz widywać.


      (pamiętaj, że skoro są wredni (jak twierdzisz, a my nie wiemy), to
      mogą na starość zażądać, byś się nimi zaopiekowała...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka