Dodaj do ulubionych

zdrada, nie zdrada.....

27.01.09, 12:04
jesteśmy małżeństwem od 5 lat, mamy trzyletniego synka. Mój mąż
bardzo lubi pograć sobie wieczorem na komputerze, posłuchać muzyki
etc. Często jest tak, że ja zasypiam a on sobie tam siedzi.
Parę tygodni temu znowu obudziłam się ok. pierwszej w nocy i z kimś
kilkał na gg. I wtedy okazało się, że ma dwa gg. Jedno 'oficjalne'
które widzę jak włączam komputer, drugie jakieś inne ukryte z jednym
kontaktem. Jak zapytałam z kim rozmawia w środku nocy, to wsiadł na
mnie i zaczął gadać, że go sprawdzam, kontroluję, że nie będzie mi
się ze wszystkiego tłumaczył...potem na odczepnego powiedział, że
rozmawiał z kolegą. Nie wiem czemu mu uwierzyłam, chyba chciałam
uwierzyć.
W zeszły piątek znowu obudziłam się w nocy i widzę, że znowu
rozmawia na gg i...otwiera meila gdzie są zdjęcia jakiejś kobiety.
Kilka razy klikał sobie na te zdjęcia i oglądał. Znowu się obruszył
jak zapytałam co robi i kto to jest. Znowu się wściekł, że go
sprawdzam, że nie ma żadnej prywatności, że to zwykła znajomość.
Całą sobotę był na mnie zły (on na mnie!), ja oczywiście też. Nie
powiedział mi nic o tej kobicie, poza tym, że to koleżanka ze
studiów (studia skończył 10 lat temu). Nigdy nic mi o żadnej
koleżance ze studiów nie wspominał. Powiedziałam, że dla mnie to nie
jest normalne że rozmawia w środku nocy z koleżanką ze studiów i
ogląda jej zdjęcia! co to w ogóle ma być, że ona mu zdjęcia
przesyła. Poza tym znalazłam ją na naszej-klasie, więc tam też są
jej zdjęcia, po co wysyła mu na meila? wkurzona byłam strasznie ale
w zasadzie nie widziałam co mam zrobić.
No i wczoraj znowu. Tym razem obudziło mnie jego szeptanie,
rozmawiał z nią przez skypa. O godzinie 24. W sumie nieważne co
mówił, bo to nie było nic ważnego ale mówił to takim namiętnym
tonem....Jak zobaczył, ze się obudziłam, to szybko wszystko
wyłączył. Tym razem się przestraszył, bo zobaczył moją minę,
wiedział, że słyszałam. Nie wypierał się. Powiedział, że to
koleżanka ze studiów, że nie romansują, że nie ma zamiaru
romansować, że nigdy mnie nie zdradzi bo najbardziej na świecie boi
się tego, że mnie straci. Że jestem jego całym światem. Mówił to ze
łzami w oczach i strachem. Zapytałam dlaczego to robił, skoro tak
się boi mnie stracić. Powiedział, że wydawało mu się, że nie robi
nic złego, że nie przekracza granicy ale teraz już wie, ja to mogę
czuć inaczej. Że nigdy więcej już nie sprawi żebym się tak czuła;
oszukana, nieufająca, zawiedziona. Powiedział, że rozmawiali sobie
ot tak o życiu, nie zamierzał się ani z nią spotykać, ani ciągnąć
tej znajomości. Powiedział, że nie będzie już z nią rozmawiać.
Powiedział, że nie może powiedzieć, że to skończy bo tak naprawdę
nic nie było, nic się nie zaczęło.
Wieczorem mocno mnie przytulał i przepraszał. Kochaliśmy się, był
bardzo czuły, taki jaki zwykle. Nie wierzę mu jednak do końca.
Nie wiem naprawdę. Nie mam siły o tym rozmawiać. Nie wiem co mam mu
powiedzieć, jak to 'rozegrać', jak się zachować. Jestem na początku
drugiej ciąży i naprawdę źle się czuję a teraz to. Nie wiem co mam
zrobić, czekać? Sprawdzać? Przecież to paranoja, żebym go pilnowała,
przecież wie, że takich rzeczy się nie robi. A jeżeli mimo wszystko
to robi, to znaczy, że to coś ważnego? Wiem, że kocha mnie i nasze
dzieci, wiem, że jesteśmy dla niego ważni. Więc dlaczego? Jak go
pytam dlaczego, to on twierdzi, że przecież nic nie zrobił. Że mnie
nie zdradził a ja się czuję jakby to zrobił. I nie umiem sobie z tym
poradzić. Nie powinnam się teraz stresować, ciąża jest w
newralgicznym momencie i to jest najważniejsze.
Najgorsze jest to, że on nie jest typem ‘podrywacza’ i ‘flirciarza’.
Ma mało koleżanek, tym bardziej mój mózg bije na alarm. On twierdzi,
że to zwykła koleżanka i nie jest tak głupi aby przez jakąś
znajomość narażać nasze małżeństwo i znowu, że ja jestem jego życiem
i beze mnie nic nie ma sensu. To akurat dość często mówił, jest
facetem, który nie ma problemu z powiedzeniem ‘kocham Cię’.
Nie wiem, naprawdę nie wiem……

Obserwuj wątek
    • rayenne Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 12:14
      Daj spokój. Olej. Ciesz się facetem.
    • tytus_flawiusz Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 12:22
      ewidentnie szykuje sobie typową wadę anatomiczną mężczyzny, nie poradzisz,
      machina ruszyła nikt jej zatrzymać nie zdoła.
      • myszencja6 Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 12:45
        no tak. Dziękuję za konsktruktywne rady;-) w sumie chyba żadnych nie
        oczekuję, bo sama bym komuś napisała 'olej' albo 'bądź czujna'. Po
        prostu chciałam to wszystko zobaczyć na piśmie.
        • tytus_flawiusz Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 12:48
          a co ci miałem napisać - otruj go ! ?

          Koła ruszyły i jeśli on ich nie będzie chciał zatrzymać, to nikt ich nie
          zatrzyma. Okrutna prawda.
    • mrsnice Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 12:47
      życie pokazuje, że w długi związek z facetem trzeba wkalkulować
      kilka zdrad. Ponoć moment przyjścia na świat więcej niż jednego
      dziecka jest takim momentem, kiedy facet szuka urozmaicenia,
      ucieczki od domowych obowiązków. Nic nie zrobisz. Kwestia tylko
      przypadku. Czy okoliczności będą dla niego "łaskawe" i się nie
      zorientujesz. Jeśli nie teraz, to i tak przyjdzie pora.
      • shachar Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 13:10
        nie wiem, czy zdrada, czy niezdrada, nigdy nie bylam mezem
        jednakowoz moje kolezenstwa, dobywajace sie za pomaca internetu nie polegaja na wyslaniu "czesc :)ale pada:(" i tym podobnych nonsensow, wiec zabiera zeby napisac cos do rzeczy, czasem zdarza sie przejrzec zdjecia, jesli domownik nekalby mnie z tego powodu to tylko sam ukrecilby sobie bicz na dupe.
        acha, i lubie wtedy byc sam w obrebie biurka, a nie, ze wszyscy maja wglad w to co pisze.
        no ale tak jak mowie, kto tam wie, jak powinno byc w malzenstwie.pewnie nie trzeba z nikim gadac, najlepiej przestac byc homo sapiens
    • moon_witch To jest zdrada 27.01.09, 14:18
      Juz mu w glowie zaswitalo. Postaw mu warunki, albo jedno, albo
      drugie.Rodzine sie szanuje a nie oglada za jakimis durnymi
      kobietami, ktore szukaja szczescia wsrod zonatych kolegow. Zadzwon
      do panny i powiedz aby sie od waszej rodziny zwyczajnie odwalila.
      • shachar Re: To jest zdrada 27.01.09, 14:38
        zadumalam sie troche nad tym, czy to dobra rada.
        a co bys moon witch powiedziala jesli Twoj maz zadzwonilby do Twojego znajomego
        i zwymyslal go? czy suma milosci domowej wzroslaby tym samym, a przydomowej zmalala
        • moon_witch shachar, nie badz naiwna:=) 27.01.09, 15:16
          W cuda nie wierze. Nikt ze swoimi znajomymi kolezkami po nocach
          mdlym glosem nie rozmawia, ani po nocach z luboscia nie oglada
          zdjec, ani nie ma tajnego numerka.
          Tam jest cos pomiedzy nimi, taki slodki sekrecik, ktory pan domu
          trzyma przed zona.

          Ale i tak glupia jest cipka, ktora siedzi przed kompem do poznych
          godzin nocnych, pozniej zmeczona wstaje i idzie do pracy na wpol
          niewyspana. Powiedzmy ze upoluje misiaczka, to i tak z kasy jej
          duzo forsy pojdzie na alimenty, do tego co weekend bedzie musiala
          zabawiac jego dziaciaczki, a nawet gotowac pyszne obiadki, chodzic
          na spacery...i tak to jest z panienkami , ktore wdaja sie w romanse
          z facetami zajetymi. same szukaja guza na czole.
          • shachar Re: shachar, nie badz naiwna:=) 28.01.09, 02:03
            naiwna nienaiwna, nie wiem czy on ja bzyka wiertualnie i nie o tym mowie.Mowie,
            zeby nie zachowywac sie ponizej ch...a.
            • moon_witch Zajdziesz w ciaze to zrozumiesz 28.01.09, 03:46
              na czym romans tego faceta polega. Ciezarna kobieta i matka nie
              kreci tak jak wolna painienka.
              • rina.bambina Re: Zajdziesz w ciaze to zrozumiesz 28.01.09, 08:21
                moon_witch napisała:

                > na czym romans tego faceta polega. Ciezarna kobieta i matka nie
                > kreci tak jak wolna painienka

                'nie kreci'- prawdopodobnie, no ale nie martw sie, za pare lat i
                zona/autorka znajdzie sobie wirtualnego fagasa i swoje potrzeby
                emocjonalne czy inne zaspokajac z nim bedzie

                ot, znak czasow !

                prognozuje, iz za czas jakis ilosc zdrad fizycznych ulegnie
                zmniejszeniu na rzecz relacji wirtualnych
                na to przyjdzie nam jeszcze poczekac

                jednak KAZDY KIJ MA KONCE DWA
                NIE PODPUSZCZAJ ZATEM LWA!
                jak mowi stare rumunskie przyslowie

                zamiast burzyc sie i negowac proponuje zastanowic sie - szczegolnie
                moralizujace forumowiczki, jaka jest geneza takich zachowan?

                gdzie szukac przyczyny i gdzie rozwiazania?

                jakie macie konkretne rozwiazania oprocz proponowanych tu m.in
                robienia awantur i dzwonienia do obcych ludzi z grozbami ( co za
                poziom)

                • moon_witch Poziom i poziom 28.01.09, 13:18
                  jakie macie konkretne rozwiazania oprocz proponowanych tu m.in
                  robienia awantur i dzwonienia do obcych ludzi z grozbami ( co za
                  poziom)
                  ..........
                  Trzeba byc towarzyskim, a kobietka na poziomie nie gada i nie
                  pokazuje zdjec zonatemu koledze po polnocy.
                  • rina.bambina Re: Poziom i poziom 28.01.09, 21:36
                    moon_witch napisała:

                    > jakie macie konkretne rozwiazania oprocz proponowanych tu m.in
                    > robienia awantur i dzwonienia do obcych ludzi z grozbami ( co za
                    > poziom)
                    > ..........
                    > Trzeba byc towarzyskim, a kobietka na poziomie nie gada i nie
                    > pokazuje zdjec zonatemu koledze po polnocy

                    moon witch- powiedz sama a co to za roznica czy po polnocy czy za
                    dnia?
                    mozna wyslac zdjecie portretowe po polnocy, a mozna wyslac w bialy
                    dzien zdjecie na golasa..i co?

                    poza tym ludzie zyja roznym rytmem
                    ja np zawsze spie przed polnoca
                    ale to nie znaczy, ze nie moge robic swinstw o poranku

            • rina.bambina Re: shachar, nie badz naiwna:=) 28.01.09, 08:11
              shachar napisała:

              Mowie,
              > zeby nie zachowywac sie ponizej ch...a

              i za to duzy respekt schachar :)

              • moon_witch ponizej hmmm 28.01.09, 13:20
                Ale kobiecie to nie wolno natomiast mezczyzna jest okej?
                • rina.bambina Re: ponizej hmmm 28.01.09, 21:30
                  moon_witch napisała:

                  > Ale kobiecie to nie wolno natomiast mezczyzna jest okej

                  Droga moon witch- nikomu nie wolno
                  po prostu
      • thea1982 Re: To jest zdrada 28.01.09, 10:00
        Rękoma i nogami się pod tym podpisuję. Kuj żelazo póki gorące. Skoro Ci się to
        nie podoba, to mu o tym powiedz. Wiem z doświadczenia, że ukryte gg i rozmowy
        nocą z "koleżankami" nie kończą się dobrze.
    • jurek.powiatowy Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 14:46
      Każdy ma prawo do niezobowiązujących spotkań i rozmów z innymi osobami.
      Małżeństwo to nie obóz. Potrzeba przede wszystkim zaufania.

      Jest tylko jedna rzecz, która mnie w tym wszystkim zaniepokoiła. Czemu On z tą
      koleżanką rozmawiał wtedy gdy Ty już spałaś? Czemu za pierwszym razem nie
      powiedział Ci, kto to jest, wtedy gdy go przyłapałaś.
      Mówił, ze nie chce Cię stracić. Czy to znaczy, że coś chodziło mu po głowie? Czy
      to znaczy, że przestraszył się własnych myśli?

      Sytuacja nie jest sytuacją łatwą. Coś się zadziało. Twoje obawy są w pełni
      uzasadnione. Inna sprawa to przeanalizowanie Waszych obecnych relacji w
      małżeństwie. Czy coś się zmieniło? Coś popsuło?
      Wielu mężczyzn lubi sobie tak niezobowiązująco poflirtować, ot tak dla sportu,
      wymiana zdjęć, GG. Problem moze być taki, że może to wymknąć się z pod kontroli.

      Moja rada jest taka... (przepraszam, ale właśnie został wyczerpany limit
      darmowych porad w tym dniu;)
      • myszencja6 Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 14:55
        Jurek, trafiłeś w sendo. Ja nie ma nic przeciwko koleżankom, ma
        jakieś w pracy, nie wnikam co zacz. Ja też mam kolegów w pracy.
        CZasem sobie coś tam opowiadamy, bez nacisków na żadną z osób, ot
        tak, normalnie.
        A tu nagle tajemnicza koleżanka sprzed 10 lat. Nawet(chyba) nie
        jakaś ex miłość bo opowiadał mi o swoich ex. Koleżanka, o której nic
        nie chce mi powiedzieć, bo, rzekomo 'nie ma o czym mówić', z którą
        rozmawia jak ja śpię, którą ukrywa i nawet nie chce powiedzieć jak
        ma na imię (i tak wiem).
        Powiedział, że dla niego takie gg i skypie to nic ważnego i nie
        myślał w kategoriach 'to do czegoś doprowadzi'. Nie zdawał sobie
        sprawy, że mnie to tak zaboli. Głupi jakiś czy co?
        • jurek.powiatowy Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 15:03
          Skoro GG i skype dla niego, to nic takiego, to czemu Ci nie powiedział z kim
          rozmawia, gdy za pierwszym razem go zapytałaś o to? Czy głupi? Obawiam się, że
          nie, to typowa reakcja obronna. Zaprzeczanie i doprowadzania danej sprawy do
          nieistotnego faktu. Liczy, że mu uwierzysz. Pokocha się z Tobą, kupi Ci kwiatka
          ale i tak będzie kontynuował tę znajomość.
          Hm, dałbym Ci radę ale nie mogę złamać reguł. Na dziś już wyczerpał się limit
          darmowych porad;)
          Pozdrawiam

          Jurek Powiatowy
          • myszencja6 Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 15:33
            poczekam do jutra;-)
            rzecz w tym, że mu nie wierzę. I on wie, że mu nie mu nie wierzę.
            Jak dostanę od niego kwiatka to w głowie zaświta mi nie tyle alarm,
            co cały pożar. Ja dostaję od niego kwiatki TYLKO z okazji. Nigdy
            bez. Nigdy na przeprosiny. Seks też u nas nie jest sposobem na
            konflikt czy łagodzenie kłótni. A tym bardziej przeprosinami.
            Ja mam wrażenie, że poszedł o krok za daleko i się przestraszył, że
            coś mogłby z tego być. I to wszystko co ma po prostu by stracił. I
            to chyba go najbardziej ruszyło. Jak łatwo jest romansować i jak
            łatwo jest wszystko stracić. Co by było jakbym się nie obudziła te
            dwa razy? on twierdzi, że nic. Bo ta znajomość po prostu mu umarła
            śmiercią naturalną. Cokolwiek by nie powiedział, to i tak mu nie
            wierzę.
            Dziewczyna ma męża, widziałam na n-k, tak btw.
            • obrotowy a matka i tesciowa w porzadku? 27.01.09, 15:41
              nie mowiac o dzieciach?

              skoro masz czas na pie*szenie takich farmazonow?
    • bestyjaa Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 22:15
      mnie by zmartwiło to, ze gadał z nią w tajemnicy i w nocy- gdy myślał, ze spałaś.
      Nie miałabym nic przeciwko temu, by mój facet rozmawial sobie z kumpela normalnie, w środku dnia, nie chcąc tego ukrywać.
      Ale ze robił to w tajemnicy i chciał to ukryć- to trochę głupio, no podejrzane..:(
      • az-5 Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 22:33
        według mnie to gorsza forma zdrady niz jakbys nakryła go z jaka panna w
        dwuznacznej sytuacji, to taka zdrada mentalna, psychiczna. rozmowa z ta kobieta
        oznacza pewna fascynacje nią, chęc szukania kontaktu, czerpania satysfakcji z
        obcowania z nia nawet jesli nie dotyczy to realu.w dodatku wie że robi źle bo
        ukrywa to przed tobą i nie umie przyznac się do czestych rozmów z nia. to tski
        wirtualny romans udowadniajacy zaangazowanie, emocje i swiadome postępowanie
        jak prześpi sie z jakąś kobieta to tylko fizyka,a w tej sytuacji mamy do
        czynienia z zaangazowaniem
        • hed-wig Re: zdrada, nie zdrada..... 27.01.09, 22:48
          zgadzam się, facet nie jest w porządku. nikt, kto ma czyste sumienie nie zakłada
          sobie drugiego konta na gg, żeby rozmawiać z jedną koleżanką. bardzo współczuję
          tej sytuacji. ale staraj się panować nad emocjami ze względu na dobro swoje i
          dziecka
    • jedenon Re: zdrada, nie zdrada..... 28.01.09, 08:37
      chm nie znam Twojego męża ale mogę powiedzieć jak podobna sytuacja wygląda u
      mnie i można powiedzieć od drugiej strony.
      Z tego co piszesz jestem trochę podobny do Twojego męża zn nie jestem jakoś
      specjalnie rozrywkowy i nie mam tabunu przyjaciółek -))).
      Po pierwsze również odnalazłem o latach moją przyjaciółkę a właściwie pierwszą
      miłość. Praktycznie codziennie rozmawiamy ze sobą na różne tematy o przeszłości
      o teraźniejszości. Każde z nas ma swoje życie każde z nas ma swoją rodzinę i
      wcale nie zamierzamy tego zmieniać. Ustaliliśmy sobie granice których nie możemy
      i nie chcemy przekroczyć. Każdy z nas ma swoje problemy, pomagamy sobie
      wzajemnie a jest nam z tym łatwiej bo znamy się od dziecka wiemy o sobie prawie
      wszystko. Fakt nie rozmawiamy po nocach nie mam podwójnego konta GG-). Co do
      żony nie powiedziałem jej o tym. Nauczony doświadczeniem wiem że czego oczy nie
      widzą tego sercu nie żal. Oczywiście nie oszukiwałbym i kręcił gdyby się nagle
      jakoś wydało ale wydaje mi się że tak jest lepiej.
      Nie robimy niczego złego i nie chcemy nic złego zrobić. Myślę że z Twoim mężem
      może być podobnie, skoro już wiesz co i jak porozmawiaj z nim posłuchaj co Ci
      powie. Być może jest to dla niego bardzo ważna znajomość co nie musi znaczyć że
      cię zdradza. Każdy z nas czasem potrzebuje osoby która go wysłucha której będzie
      mógł się wygadać która ma spojrzenie jakby z "trzeciej strony". Czasem potrzebna
      jest taka osoba. Co do głosu który słyszałaś nie wiem jak to wyglądało ale
      przecież rozmawiali wieczorem więc nie ma w tym nic dziwnego że rozmawiali
      szeptem. To akurat Ty musisz ocenić. Ktoś tu napisał że mężczyzna po dwójce
      dzieci musi mieć przygody -))) To ja zadam może pytanie, dlaczego? Moja rada
      jest taka po pierwsze postaraj się z nim szczerze porozmawiać z mężem. A co do
      Ciebie taka rada nie zapominaj o nim postaraj się być sobą i nie zmieniaj się po
      urodzeniu dziecka. Wiem że to dziwnie zabrzmiało ale spróbuj to przemyśleć wiem
      coś o tym -)(to tak w celu podpowiedzi na wcześniej zadane pytanie). Pozdrawiam
      i powodzenia
      • myszencja6 Re: zdrada, nie zdrada..... 28.01.09, 10:05
        Jedenon, bardzo Ci dziękuję za Twoją wypowiedź. Rozmawiałam wczoraj
        z mężem. Okazało się, że nie ma osobnego gg tylko jej po prostu nie
        wpisał w kontakty, żebym się nie denerwowała. Poprosiłam żeby mi
        powiedział wszystko od początku, to powiedział że to jedna z
        koleżanek ze studiów, z którą nic go nie łączyło. Spotkali się na n-
        k i zamiast pisać przez n-k, rozmawiali przez gg. Dlaczego w
        tajemnicy przede mną? właśnie dlatego, żeby nie było takiej sytuacji
        jak teraz. Bo nic się nie zadziało i nie zadzieje.Po prostu
        rozmawiali. Zapytałam czy jej powiedział, że już nie będzie z nią
        pisał. Powiedział, że nie, bo to nie była taka znajomość którą
        musiałby oficjalnie kończyć. Gadali parę razy i po prostu więcej nie
        będę. On nie musi się jej tłumaczyć ani 'żegnać'. Stwierdził, że
        zrobił głupio i wstyd mu teraz, że się wygłupił z tym całym
        ukrywaniem.
        Niestety przez to ukrywanie efekt jest przeciwny. Bo nie mam
        gwarancji że gdybym ich nie przyłapała to by nie trwało dalej. I by
        sobie w najlepsze świergotali.
        Nie uznaję przygód i liczba dzieci nie ma tu znaczenia. Mój mąż miał
        bardzo ciężkie i trudne dzieciństwo i wiem jak ważna jest dla niego
        rodzina, dom i bliska więź z dzieckiem (narazie jedno;-).
        Nie wiem za bardzo jak sie teraz zachowywać...czy drążyć temat i czy
        zostawić. W sumie wiem wszystko to co chciałam i nie chce mi się już
        o tym gadać. Nie będę go pilnować i sprawdzać. Jak będzie chciał
        zdradzić to i tak to zrobi.
        Nie da się nie zmienić po urodzeniu dziecka;-) dziecko wywraca świat
        do góry nogami i człowiek musi się zmienić. Nie odstawiłam męża na
        boczny tor, dziecko nie przysłoniło mi całego świata. Syn jest
        naszym, nie tylko moim, największym szczęściem.Wiele na ten temat
        rozmawialiśmy i mąż też tak myśli. Poza tym tak jak pisałam, dla
        niego rodzina jest najważniejsza. Zrezygnował z oferty bardzo dobrej
        pracy, bo wymagała bardzo częstych podróży służbowych. To nie było
        pod wpływem mojej sugestii, bo wiem jak ważna jest praca zawodowa
        dla facetów. Stwierdził, że chce mieć czas aby pobawić się z synem i
        nie chce być ojcem weekendowym. Chce być ojcem w pełnym wymiarze i
        dać swojemu synowi, to czego nie dostał od swojego ojca.
        Eh, rozpisałam się nie na temat;-)
        W każdym razie muszę trzymać rękę na pulsie....nigdy za żadnego
        mężczyzny głowy nie dam;-)
        • artur321 Re: zdrada, nie zdrada..... 28.01.09, 13:48
          ... i żyli długo i szczęśliwie.

          art
          • myszencja6 Re: zdrada, nie zdrada..... 28.01.09, 14:23
            dobra, dobra, bez sarkazmu.
            Pytałam kilka razy co robić, bo nie wiem. Nikt nie powiedział nic
            konstruktywnego. Nie wiem co mam robić. Jedyne co mogę teraz zrobić,
            to zobaczyć co będzie dalej. Przecież nie wyrzucę faceta z domu za
            rozmawianie na gg z koleżanką. Żaden sąd tego nie chwyci;-)
            Była i mała awantura i rozmowy. Powiedział, że bardzo przeprasza i
            więcej nie będzie z nią rozmawiał. Nie powiedziałam,że zapominam, że
            wybaczam, jest cudnie i udawajmy że nic się nie stało. Ale nie będę
            się więcej nakręcać tym tematem bo od razu brzuch mnie boli, a
            rzaden facet nie jest wart tego aby tracić przez niego dziecko.
            Dziękuję Wam za wypowiedzi.
            • suzi26 Re: zdrada, nie zdrada..... 28.01.09, 14:56
              Rok temu miałam dokładnie taka samą sytuację, nowe gg z jednym
              numerem, sms, których absolutnie mi nie pokazywał, blokady na
              telefonie, brak bilingów. Tyle ze sie spotykali. I również było,
              pisanie nocą, również go nakryłam i było zaprzeczanie i że nie ma o
              czym opowiadac bo to kolezanka i gadaja tak o niczym. Powiedzial ze
              skonczyl znajomosc , bo mu zagrozilam. Ale dla pewności
              zainstalowalam na komputerze szpiega rejestrującego klawisze
              klawiatury. I się głęboko zdziwilam. Romansik kwitl w najlepsze.
              Radzę Ci to samo, dla pewności.
              Pozdrawiam
              • artur321 Re: zdrada, nie zdrada..... 28.01.09, 23:07
                myszencja6:

                >Przecież nie wyrzucę faceta z domu za
                >rozmawianie na gg z koleżanką. Żaden sąd tego nie chwyci;-)

                Dobrze, że dałaś oczko, bo już myślałem, ze rzeczywiście chcesz go
                wyrzucic z domu... Ale skoro napisałaś to jednak chodziło Ci to po
                głowie. Czego to kobiety nie wymyslą...

                >Nie powiedziałam,że zapominam, że wybaczam, jest cudnie i udawajmy
                >że nic się nie stało. Ale nie będę się więcej nakręcać tym tematem
                >bo od razu brzuch mnie boli

                Mądra myszka. Tak trzymaj!

                >Dziękuję Wam za wypowiedzi.

                Rozumiem, ze to tez do mnie. Zatem prosze uprzejmie. Polecam sie na
                przyszłość.

                suzi26:

                >Ale dla pewności
                > zainstalowalam na komputerze szpiega rejestrującego klawisze
                > klawiatury.

                Boże! To kobiety potrafią takie rzeczy!? Czem prędzej zapuszczę
                sobie antyvira...

                >I się głęboko zdziwilam. Romansik kwitl w najlepsze.
                > Radzę Ci to samo, dla pewności.

                Taaak, nie ma to jak dobra rada... cioci dobra rada...

                Wybaczcie sarkazm, ale nie mogłem sie powstrzymać.

                art


        • soffia75 Re: zdrada, nie zdrada..... 29.01.09, 08:57
          myszencja6 napisała:
          > Okazało się, że nie ma osobnego gg tylko jej po prostu nie
          > wpisał w kontakty, żebym się nie denerwowała.

          Bujda na resorach, standardowe tłumaczenie! "Żebyś się nie denerwowała", dobre
          sobie! Argumenty na poziomie piaskownicy! Nie trzeba być geniuszem, żeby
          wiedzieć, że tajemnice jednej strony tym bardziej podsycają wątpliwości drugiej.
          O sprawach, których się nie chce ukryć, mówi się otwarcie.
          Znam z autopsji i osobne konta, i nocne sesje przy kompie, wiele zapewnień bez
          pokrycia... i tego typu ograne tłumaczenia również. Nie daj się zwieść, stosuj
          zasadę ograniczonego zaufania i miej oczy szeroko otwarte.
          • tamaryszek44 Re: zdrada, nie zdrada..... 29.01.09, 13:30
            Mądra myszka. Tak trzymaj?
            Jasne, najlepiej o nic nie pytaj i udawaj, że jest ok.
            • asiara74 Re: zdrada, nie zdrada..... 29.01.09, 23:38
              Zastanów się dobrze gdzie znajdują się granice jego wolnosci w waszym
              małżeństwie. Powiedz mu dobitnie, że nie akceptujesz zachowań typu...
              Ostrzeż, że jeśli nie dotrzyma słowa to machina ruszy i poczuje w określony
              sposób twoją wściekłość.
              Na podstawie własnych doświadczeń wiem, że facet tak jak dziecko potrzebuje
              jasno okreslonych granic, których kobieta musi strzec. Jeśli ma za dużo swobody
              to zawsze znajdzie sobie wygodne wytłumaczenie, albo stwierdzi że to przecież
              jest o.k bo cię nie zdradził.

              Bądz czujna, nie daj z siebie robić idiotki, której można wcisnąc byle kit.
    • allicja-1213 Re: zdrada, nie zdrada..... 14.09.20, 12:31
      Jeśli szukasz sprawdzonego laboratorium wykonującego testy zdrady, to polecam Centrum Informacji Genetycznych DNAi (Bałtycka 3, 31-214 Kraków). Badania wykonują bardzo szybko, mają też korzystną cenę w porwnaniu z innymi placówkami. Można szukać aktualnych promocji na stronie internetowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka