Dodaj do ulubionych

Fatalne stosunki z matką

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:20
Ja juz nie Wytrzymuję. Mam wypaczona psychikę dzięki mojje mamusi. Od małego
byłam gnębiona psychicznie i fizycznie, wyzywana, bita bez powodu, wyżywano
sie na mnie za problemy w małżeństwie, zawsze to ja byłam ta gorsza,nigdy
nie przytulono i nie ukojono. Jestem po kolejnej kłótni. Tzn ja krzyczę ona
mówi drwiącym tonem. Mam teraz 23 lata jestem w związku, który stara mi ise
właśnie rozbić, nie widząc tego ze ten mężczyzna to jedyne szczęście jakie
mnie chyba w życiu spotkało. Nie wiem dlaczego tak jest, jest mi czasem tak
ciężko, mam takie okropne poczucie winy, żywię do niej takie uczucia, ze
sama przed sobą się tego wstydzę.
Obserwuj wątek
    • komandos57 No juz dobrze moje brzydkie kaczatko 14.11.03, 21:24
      Gość portalu: daria napisał(a):

      > Ja juz nie Wytrzymuję.
      XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
      przybiegnij do mnie.Przytul sie do mojego cycucha.Mozesz go nawet pomietosic.Tak mi cie szkoda ze mama twa nie przytulila cie nigdy.Dam ci takiego mozliwoscia do
      oporu.
    • Gość: gf Re: Fatalne stosunki z matką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:26
      nie zawsze będziesz mieszkać w domu! :)
      olej ją, unikaj dyskusji (są na to sprytne metody typu zamykająca usta reakcja
      na wkurzające uwagi na Twój temat "być moze masz rację, przemyślę to")

      on jest przecież ważny, o nim myśl, nie o niej :)))

      pzdr :)
      • Gość: daria Re: oj tulę się tulę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:38
        do mojego Kochanie oczywiście za Twego cycucha też serdecznie dziękuję.
        2 lata temu wyprowadziłam sie z domu do mojego obecnego partnera. 6 m-cy temu
        dowiedzieliśmy się ze w końcu oddają nasze ukochane mieszkanko i ze będziemy
        musieli odkładac na wykonczenie. Musieliśmy zrezygnować z wynajmowania
        mieszkania, aby odłożyc troszkę pieniązków. Przez te 2 lata stosunki zmoją
        rodzicielką się poprawiły i to znacznie zaproponowała nam żebyśmy się do niej
        przeprowadziliśmy. Tak tez zrobilismy. Ja pełna obaw i niepokoju i
        upokorzona, ze wracam tam skad odeszłam. Na początku ok było w porządku. Teraz
        tez niby tak jest, bo domojego partnera złego slowa nie powie, za to mi nadaje
        jak się jej coś nie ułoży. Tak zupełnie bezsensu. Poucza mnie, że mam sobie
        wychować faceta - dla mnie to jest chore, że ja robie źle, że napewno jestem
        nieszczesliwa, mimo,że przeżywam najcudowniejszy okres wmoim zyciu i poucza
        mnie we wszystkich kwestiach mimo, że nie potrafiła zadbać o swoje małżeństwo.
        Wiem różne są przyczyny, ale czasem rozumiem mojego ojca i wcale mu sie nie
        dziwię, ze postępuje tak jak postępuje. Cieszę się tylko, ze nie ulegam jej
        wpływom i nie komplikuję naszego związku.
        Tak mi czasem przykro, ze nie mam czego powspominać z dzieciństwa, ze nie
        kocham mojej matki tak jak powinnam, a przecież to jakby nie było to bliska mi
        osoba.
        • Gość: gf Re: oj tulę się tulę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:41
          Nie jesteś jej terapeutką i nie czuj się winna, bo to nie Twoja rola!

          Długo tak będzie? mieszkaniowo?
          • Gość: daria Re: oj tulę się tulę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:42
            napewno do wiosny.... dla mnie to szmat czasu
            • Gość: gf Re: oj tulę się tulę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:49
              czyli z 4 miesiące, czyli ponad 4 tys. pln, tak?
              to suma warta czy nie warta poświęcenia?
              • Gość: daria Re: oj tulę się tulę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 22:00
                Sam(a) wiesz dobrze, ze warto.
                Poza tym chciałam tak dla wyjaśnienia powiedzieć, ze nikogo nie mam zamiaru
                przehandlować. Piszę o tym bo mi robi się lżej na sercu jak to z siebie
                wyrzucę. Zupełnie normalna reakcja moim zdaniem. Może inni rozmawiają o swoich
                ciężkich sytuacjach z przyjaciółmi czy zkimś tam jeszcze. Ja moimi problemami
                nie dzielę się z nikim oprócz mojego partnera. Nigdy znajomym nie opowiadałam
                o mojej sytuacji. Wolę się wyżalić obcym ludziom na forum i pozostać anonimowa
                niż oczerniać bądź co bądź moją matkę.
                • Gość: gf Re: oj tulę się tulę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 22:04
                  O ile mi wiadomo, oczernianie oznacza pisanie nieprawdy.

                  Ja bym się nie narażała dla takiej sumy na 4 miesiące męki. Dla żadnej zresztą.
                  Ale twój wybór.

                  pozdrawiam :)
        • Gość: maria Re: psycholog IP: *.anax.pl 14.11.03, 23:15
          mysle ze nie obedzie sie bez psychologa dla ciebie,mowie to z wlasnego
          doswiadczenia..taki cien matki bedzie sie kladl za toba baaaaardzo dlugo,nawet
          jak sie wyprowadzisz,warto sie wiec raz na zawsze z tym rozprawic..
          pomysl o tym
    • Gość: daria Re: wcale nie jestem taka brzydka......;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:39
    • Gość: daria Re: Najwidoczniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 22:08
      Poza tym chciałam tak dla mojego partnera???
      Sorki takiego zdania nie napisalam.
      Wypisuję sie.
      pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka