anna-izabella
26.02.09, 22:54
Jest mi strasznie smutno i czuje sie samotna...i bezsilna, tak jakby nic nie
zalezalo ode mnie. Nie liczy sie to co czuje, mysle i nikogo to nie obchodzi.
A ja potrzebuje tylko odrobiny zrozumienia jak mam gorszy dzien. Ale nie, nikt
tego nie zrozumie. Dlaczego jak moj maz mowi, ze cos go boli to staram sie mu
pomoc za wszelka cena a ja jak mowie, ze cos mi dolega to nawet sie na mnie
nie spojrzy? Musze byc zawsze mila i usmiechnieta, pocieszac pana i wladce gdy
ma gorsze chwile tylko czy starczy mi sil??? Nie daj Boze powiem cos
zniecierpliwionym tonem-od razu dostaje reprymende jak dziecko w podstawowce.
Czuje sie jak niewolnik, sluzaca, podczlowiek...