onazagranica123
25.06.09, 08:38
witam mieszkam od 3 lat za granica mam roczna corke i meza obcokrajowca,,,,ale
nie jestem szczesliwa,,odkat przyjechal tutaj moj szwagier ,moj maz sie
zmienil ,,,jest wiecej awantur trzy albo cztery razy mnie uderzyl w twarz w
tym jeden raz z piesci,,,jestem zalamana niewiem co mam robic,boje sie o
przyszlosc ,,tylko go mam tutajw obcym kraju,.wczesniej mieszkalismy na wsi i
bylo lepiej ,mial wiecej czasu dla mnie,teraz jego brat przyjezdza (dodam ze
jest po rozwodzie )piatek wieczorem a do domu wraca w niedziele
wieczorem,,,mam tego juz dosyc rozumiem mozna przyjezdzac do kogos na ale nie
co tydzien na prawie trzy dni,,,nie ma szans zebym gdzies wyszla tylko z mezem
i dzieckiem,,,gdy o tym mowie ze niechce zeby on do nas przyjezdzal to wybucha
awantura,bo podobno niema problemu....gdy wspomne mu ze zadzwonie do szwagra
to mi mowi ze podbije mi oczy jesli to zrobie,,,,mam mieszanke uczuc jestem
zalamana i chyba mam nerwica ,czasem mysle o samobujstwie...prosze odpiszcie