hard_headed_woman
23.12.03, 16:49
... bo to wszystko stało się tak nagle! Zauroczenie, pragnienie bycia razem.
Ale bycie razem to przeprowadzka o jakieś paręset kilometrów. Ja miłabym to
zrobić - pożegnać swoje dotychczasowe zycie i rzucić się w nieznane. W sercu
decyzję podjęłam tylko... boje się, znamy się tak krótko, muszę poczekać,
dojrzeć psychicznie do zmiany.
I boję się mu o tym powiedzieć... to znaczy on wie, że to potrwa, tylko że ja
nie wiem ile. Wiem, że to bezsensowne, bo przecież jeśli kocha to poczeka...
i boję się konfrontacji uczuć z rzeczywistością, że jednak jego uczucie
osłabnie, jeśli będzie musiał na mnie poczekać jeszcze kilka miesięcy.
Boję się go stracić. Widujemy się prawie co tydzień wprawdzie ale to wysiłek
duży - z jego i mojej strony.
Czy jeśli mezczyzna kocha, to będzie cierpliwy i zrozumie??