to.ja.esmeralda
13.05.10, 13:13
Dziewczyny tak mnie natchnęło pytanie - czym się różni prerosacea (początkowe
stadium TR) od cery czerwieniejącej się pod wpływem emocji, temperatury, z
poszerzonymi naczynkami itd.? Bo jeśli niczym (a ja nie widzę różnic) to
właściwie każdy z cera naczynkową i widocznymi teleangiektazjami ma I stadium
rosacea...:(
Zastanawia mnie ostatnio ta sprawa, bo sama mam taką problematyczną cerę
(właściwie bez zielonego korektora nie wychodzę z domu) i szukam ostatnio info
w necie na temat pielęgnacji (skutecznej!). Wiem, że wysoki filtr na dzień
obowiązkowo cały rok, że dobra jest wit c (zaczęłam stosować flavo c z BU), że
łagodny demakijaż, łykanie rutinoscorbinu (czego nie robię, bo karmię piersią
i mi nie wolno). Zaczynam się jednak zastanawiać ile to tak naprawdę da i czy
nie trzeba by wybrać się do dermatologa po coś silniejszego.
Myślę też nad zamknięciem popękanych naczyń na twarzy. Czy warto? A może to
konieczność (jako profilaktyka TR)? Boję się, bo w necie opinie są podzielone.
Czy w ogóle można ustrzec się przed TR? Mam 28 lat.
Dzięki za każda pomoc.