Dodaj do ulubionych

Sypie się na wiosne......

27.03.02, 09:47
Cos strasznego, cera ziemista, sucha, jakieś zmarszczki sie na czole porobiły
na twarzy wypryski (jak w 8 klasie ), ciało jakieś takie wiotkie, fałdy
wiszą...to tu to tam....włosy jakieś takie tez dziwne. Help! Co z tym zrobić ???
potrzebuje remontu..i nie umiem sie zmobilizować. leżałabym w wyrku i ćwiczyła
lenia...jeszcze raz help! potrzebuje grupy wsparcia!!!, planu !!!! bo nie długo
będe jak Pan Jabba(tak mu było ??) z Gwiezdnych Wojen...
Obserwuj wątek
    • Gość: koralik Re: Sypie się na wiosne...... IP: 195.95.19.* 27.03.02, 10:19
      Ja na wiosne przeprowadzam "gruntowne porzadki":
      - 1 raz w tyg. aerobik w osiedlowym domu kultury za 5zl/h - zima cwiczylam w
      domu, bo nie chcialo mi sie na zimno wychodzic, ale widze teraz ze to jednak
      nie to samo :-(((
      - 1 raz w tyg. plywalnia sponsorowana przez moj zaklad pracy (zima nie znosze
      chodzic na plywalnie, bo mi za zimno :-)))
      - 2 razy w tyg. peeling na buzke (NIVEA) i maseczka nawilzajaca (akurat AVENE)
      - brwi od kosmetyczki (henna)
      - odnowiony balayage
      - peeling calego ciala, ale nie kupuje nic specjalnego, tylko drapie sie takimi
      specjalnymi smiesznymi rekawiczkami (sa w Avonie)
      - balsam, balsam i balsam (codziennie)
      - moze sie skusze na samoopalacz (ale musze sie jeszcze namyslec)
      - wiosenny lakier do paznokci (delikatny roz)
      - wiosenne perfumy (aktualnie Miracle Lancome)
      - duzo jarzyn (doskonale sa mrozonki, bo nowalijki nafaszerowane sa chemia)
      - jakies witaminki (np. olej z wiesiolka - super naturalne i doskonale dla
      kobiet, albo Bodymax, ale to juz drozsze)

      I CODZIENNE SPACERY Z UKOCHANYM :-)))))

      i na poprawe humoru kupilam nowe roslinki do pokoju i sprawilam im ladne
      doniczki

      a z chrostami to najlepiej upora sie dermatolog, bo co to niby za paskudztwo Ci
      wyszlo, zmarszczki na czole i syfki na buzi, tak, tu chyba dermatolog
      potrzebny... (zanim tego nie wyleczysz, nie rob lepiej peelingu)

      odkad zaczelam robic to wszystko, moj szef (!!!) powiedzial, ze wypieknialam
      Koralik
      • anndelumester Re: Sypie się na wiosne...... 27.03.02, 11:08
        Dzięki Koralik, ... ale jak sie zmobilizować? (ze zmeczenia ogólnego po prostu
        nic mi sie nie chce , nigdy wcześniej mnie nie dopadała aż TAKA apatia...
        Teoretycznie wszystko to wiem...
        na spacery chodzę ....możę teraz bedę chodzić dłużej : )))
        może zacznę od perfum???

        >
        > a z chrostami to najlepiej upora sie dermatolog, bo co to niby za paskudztwo Ci
        >
        > wyszlo, zmarszczki na czole i syfki na buzi, tak, tu chyba dermatolog
        > potrzebny... (zanim tego nie wyleczysz, nie rob lepiej peelingu)
        zmarszczki chyba ze starości ; ) a syfki od g... jedzenia..nie można się żywić
        non stop KFC i McD (bo mam z roboyty najbliżej, to już do mnie dotarło...
        > odkad zaczelam robic to wszystko, moj szef (!!!) powiedzial, ze wypieknialam
        zazdroszczę ...pozdrawiam

        • Gość: koralik zakochanie na wiosne :-))) IP: 195.95.19.* 27.03.02, 11:33
          Sorry, ja Ci rzeczywiscie takie rady starej ciotki wypisalam :-)))
          Ja sie zmobilizowalam do tego wszystkiego (rytual powtarzam juz 3 rok), odkad
          sie zakochalam. Poznalam super wysportowanego faceta, bardzo zgrabnego, a ja
          wprawdzie nie mam kompleksow co do swej tuszy, ale z kondycja bylo u mnie
          krucho. Tez bylam taki len, co najwyzej w niedziele rowerem sie przejedzie :-
          ))) i sobie pomyslalam, o moj Boze, przeciez nie moge byc przy nim lamaga, bo
          mnie zostawi, a bardzo mi na nim zalezalo. Kupilam bardzo drogi karnet do
          klubu, ktory wykorzystalam moze w 60% :-))) ale i moj cel zostal osiagniety: on
          mnie teraz postrzega jako "wysportowana dziewuche", ktora ma super kondycje
          (rzeczywiscie teraz tak jest). Teraz chodze na aerobik do domu kultury za 5zl i
          tez jestem zadowolona, bo jest blisko (a ja jestem leniwa i gdyby bylo dalej
          jezdzilabym samochodem :-)))
          Moze rzeczywiscie zacznij od perfum. I moze idz do fryzjera. Mi to zawsze
          pomaga. A jesli to sa zwykle krosty (poprzednio napisalam chrosty :-))) to moze
          pomoze cos "zwyklego" na tradzik, ale ja nie moge Ci nic polecic, bo mam
          strasznie wrazliwa skore i wszystko na tradzik mnie podraznia. Ale lepiej do
          lekarza.
          a na apatie i wiosenne "nic-mi-sie-nie-chce" sa preparaty z zenszeniem, albo
          ostatnio mialam takie homeopatyczne witaminy BioVitamine i to bylo super
          (niedrogie)

          Koralik, co we wrzesniu wychodzi za maz za tego wysportowanego faceta :-)))

        • agus7 Re: Sypie się na wiosne...... 27.03.02, 11:38
          Skąd w Tobie tyle pesymizmu i apatii? :))

          Jak czytam Koralika to prawie (z małymi różnicami) jakbym ja sama się
          wypowiedziała. Chociaż też są dni w okolicach początku wiosny kiedy faktycznie
          mam wrażenie że zaraz się "posypię": szara skóra, zaskórniki, jakiś wyprysk,
          włosy bez blasku, skóra szorstka, niewydepilowane nogi (a fe!)... itd. itp. Ale
          na wszystko znajdzie się rada.

          Aerobik, siłownia (steppery, rowerki itp.), sauna (super!), spacery, surówki z
          warzyw i zupki z mrożonek, owoce... Peeling i jeszcze raz peeling, a potem
          nawilżanie i odżywianie. Na buźkę Effaclar K i maseczka Avene (tak jak
          Koralik! :)), na dzień kremy z wit. C. Na ciałko oliwka w żelu J&J i żel anty-
          cellulit Dax Cosmetics. Na włosy odżywka profesjonalna bez spłukiwania (nie mam
          czasu rano spłukiwać). Na paznokciach u nóg radosny kolorek, a na tych u rączek
          elegancko wypolerowanych - coś na kształt manicuru francuskiego. Wygląda
          młodzieńczo i elegancko. W domu z głośników sączy się ulubiona muzyczka. Na
          ławie i parapecie ślicznie kwitną kwiatuszki, a inne z kolei puszczają nowe
          listki. W pracy staram się nie przejmować przeciwnościami. Noszę stroje w
          kolorach wiosennych - blady róż, jakiś czerwony akcent, może trochę błękitu,
          innym razem np. radosny seledynek, ostatecznie modny ostatnio beż. Na ustach
          błyszczyk. Na buzi uśmiech :))) W ręku dobra książka.

          Troche chaotyczne te moje rady, ale... działają! Głowa do góry! Najważniejsze
          to uczynić pierwszy krok czyli... WSTAĆ Z ŁÓŻKA! ha! Później już pójdzie jak z
          płatka!
    • Gość: malgoska Re: Sypie się na wiosne...... IP: *.port.gdynia.pl 27.03.02, 11:43
      zacznij od branai Q10, wit. C, E, A. Naloz maseczke na wlosy z soku z cytryny,
      miodu, zoltka(przy wlosach przetluszczejacych sie, z calego jajka) i kilku
      kropli oliwy z olwek. Buzie przemyj papka z platkow owsianych. Na noc wetrzyj w
      policzki serum blyskawicznie liftingujacy 50 ml 39,90 firmy Avon i GOTOWE!!
    • Gość: Paulina Re: Sypie się na wiosne...... IP: 193.195.87.* 27.03.02, 11:59
      Na cere doskonaly jest peeling i maseczki, skora szybko odzyskuje blask. Ja to
      stosuje przez caly rok, z tym ze zima maseczkuje sie czesciej, bo moja mieszana
      cera szybciej wysycha w suchych miejscach i niestety bardziej sie przetluszcza
      w tlustych. Peeling polecam mechaniczny z drobinkami, scieraja sie wszystkie
      luszczace sie strzepki naskorka, buzia jest gladziutka, podklad potem doskonale
      sie naklada i znika na skorze (ja uzywam Biopur Biotherm-u). Na wlosy polecam
      odzywke Henna Wax (do nabycia w aptekach i niektorych drogeriach). No i ruch:
      warto sie zmusic bo szybko zachciewa sie znowu zyc i dbac o siebie (endorfiny).
    • anndelumester Re: Sypie się na wiosne......już mniej ; ) dzięki! 27.03.02, 13:30
      Dzięki dziewczyny....ale mnie jakoś tak od kilku dni/tygodni osłabiało (może to
      ten brak słońca, a może się kompletnie przepracoowałam - dwa tygodnie cięzkiej
      harówki do 3 w nocy brrr...) co prawda nie dotarłam jeszcze do etapu nóżki jak
      u sarenki ..takie owłosione , ale byłam blisko...a teraz czuję się bardziej
      zmobilizowana. Wyciągne może nawet rower z piwnicy, i rolki (tylko żeby się
      trochę cieplej zrobiło). W końcu nie tak dawno sama dawałam jakieś dobre rady
      nt. odchudzania i aktywności fizycznej..( bo jeszcze jesienią mi się chciało).
      A tak od nie ćwiczyłam już ze 3 miesiące...na szceście waga nadal ta sama ale
      ta skóra jakaś wyjątkowo zwiotczała he he ...więc możę steper w siłowni...
      jeszcze raz dzięki Koralik...może faktycznie zmiana stanu cywilnego też mnie
      zmobilizuje ( na razie mnie tylko przeraziła totalnie).
      • Gość: koralik Re: Sypie się na wiosne......już mniej ; ) dzięki! IP: 195.95.19.* 27.03.02, 14:23
        jescze jedna rada starej ciotki klotki:
        zeby byc piekna na wiosne, trzeba wczesniej chodzic spac :-)))
        ja sie czesto klade ok. 20.30, poczytam sobie jeszcze jakies glupotki do
        poduszki, i pol godziny pozniej zasypiam jak aniolek
        oczywiscie nie ide spac z kurami codziennie,
        ale zwykle o 23ciej zapominam juz jak sie nazywam
        wstaje 5:40 (najpozniej 6:15) i pedze do roboty :-))) i zdaje sobie sprawe, ze
        nie kazdemu to moze odpowiadac
        Koralik
        • Gość: Paulina Re: Sypie się na wiosne......już mniej ; ) dzięki! IP: 193.195.87.* 27.03.02, 15:28
          Swiete slowa z tym spaniem. U mnie najgorsze dla urody jest niewyspanie (cienie
          pod oczami, male oczki) i stres (wtedy skora mi sie przesusza, jest sciagnieta
          i bez blasku). Niestety mam wrodzona sklonnosc do martwienia sie na zapas. Z
          kolei bdb robi mi na urode moj facet: odpreza mnie, sprawia, ze wiecej sie
          smieje (hm, ale zmarszczek mimicznych przybywa).
    • Gość: kamka Re: Sypie się na wiosne...... IP: *.energetyka.elblag.pl 27.03.02, 14:10
      Cześć wiosenne piękności! Swietne są wasze rady, ale
      prawda jest taka-w moim przypadku, że mimo to iż cały
      rok dbam o siebie ( no może poza aktywniejszym
      ruszaniem się, bo nie cierpię żadnego rodzaju
      sportu-poza spacerami, które raczej stosuję)-coś
      okropnego dzieje się ze mną od kilku tygodni-a w ogóle
      już ostatnie dwa tygodnie to katastrofa. Mimo, iż biorę
      w miarę regularnie witaminki, codziennie jem porcję
      musli z jogurcikiem, z warzywkami tez jest jako-tako.
      Pelling, maseczki, kosmetyczka, odżywki na włosy itd- u
      mnie całoroczny niemalże standard. A ostatnio? najpierw
      ogromna opryszczka, od której spuchło mi pół twarzy
      -drugi tydzień i jeszcze do końca jej nie wyleczyłam(
      opuchlizna zeszła po 2 dniach na szczęście), nie
      skończyła się opryszczka dostałam jakiegoś okropnego
      uczulenia na policzku ( jednym)-jak ospa, teraz,
      uczulenie prawie wyleczone-problem z cerą innego
      rodzaju-mimo stosowania nawilżających maseczek, dobrego
      kremu na dzień i nawilżającego podkładu-w ciągu dnia
      strasznie ściąga mi skórę twarzy, zaczyna mi się
      łuszczyć-co widać przez puder okropnie i czuję jakby
      była za mała- do tego piecze i jest taka matowa,
      sucha-cos okropnego i znowu wyszły mi moje standardowe
      wypryski.
      Co ja mam robić? Wyglądam okropnie i przez tą
      świadomośc czuję się też nie bardzo-do tego włosy nie
      chcą mi się układać, jestem poddenerwowana ciąglę-mimo,
      że mam jakiś specjalnych powodów do stresu.
      Czy może to być spowodowane zmianą tabletek
      antykoncepcyjnych? Poradżcie proszę.Pozdrawiam.
      • Gość: koralik27 Re: Sypie się na wiosne...... IP: 195.95.19.* 27.03.02, 14:15
      • Gość: koralik Re: Sypie się na wiosne...... IP: 195.95.19.* 27.03.02, 14:37
        chyba zmienie nick na stara ciotka klotka :-)))
        Moze sie tak zdarzyc, ze wypryski alergiczne sa objawem zlej tolerancji pigulek
        antykoncepcyjnych, skoro sama zauwazylas, ze takie brzydactwa pojawily sie po
        ich zmianie (co bylo powodem zmiany pigulek?). Na forum zdrowie kobiety jest
        watek "komu zaszkodzily pigulki antykoncepcyjne?" - hmmmm, odsylam do lektury.
        Ja na Twoim miejscu odwiedzilabym dermatologa i ginekologa i dokladnie
        wyjasnilabym ten problem.
        Jesli skora na buzi boli Cie bardzo, to niczym sie nie kremuj ani nie pudruj,
        tylko zmywaj buzie kwasem bornym (niektorzy mowia borowym), do kupienia w
        aptece w postaci proszku do samodzielnego rozpuszczenia (uwaga, rozpuszcza sie
        tylko w goracej wodzie) lub roztworu, ale ta druga wersja jest drozsza. Mozna
        robic sobie tez oklady z tego kwasu - nasaczasz gaze roztworem i kladziesz to
        na buzie na 15min. To na pewno Ci nie zaszkodzi, a dermatolog pochwali.
        Ale przede wszystkim to zimowo-wiosenne zmeczenie, brak snu i ruchu na swiezym
        powietrzu. Wiosna idzie do nas wielkimi krokami, wiec teraz MUSI byc lepiej :-)
        Pozdrawiam, Koralik
        • Gość: daggy Re: Sypie się na wiosne...... IP: 192.168.0.* 27.03.02, 14:56
          Oj, kochane, jakbym siebie słyszała... Na szczęście z twarzą juz sobie mniej
          więcej poradziłam. Nie wiem, co zadziałało lepiej - łykanie witaminek (w tym A
          plus E), czy serum Erisa z witaminą C, polecane na forum. Nie mogę sie
          nacieszyć, że się o nim dowiedziałam (Eris nie płaci mi za reklamę :))), bo mój
          pozimowy, zszarzały, zmęczony pyszczek po dwóch tygodniach stosowania dwa razy
          dziennie nabrał niespotykanej witalności i blasku. Zaraz po świętach idę
          jeszcze do kosmetyczki na jakiś drobny remont. I znów będę wyglądać, jakbym
          miała najwyżej 23 lata!!! No, powiedzmy, że 25. Taki mam zamiar, a lat mam 30.
          To tyle optymizmu. Teraz pesymizm - podpisuję się pod utworzeniem grupy
          wsparcia, bo buzia już ładniejsza, ale cielska nie mogę zwlec z kanapy. Za nic.
          Nie chce się cholernik ruszyć, mimo próśb i gróźb. Za karę pokazuję cielsku
          lustro. Macham przed nosem kostiumem kąpielowym. Odwraca się ze zgrozą, ale
          dalej nic mu się nie chce. Ratunkuu!!!!
          • anndelumester Re: Sypie się na wiosne...... 27.03.02, 15:13
            Daggy, jak fajnie przeczytać że komuś się też nie bardzo chce.. : ))))
            zaraz ja wyjde z pracy - a dzisiaj chyba jestem bardzo mało robotna ; ) zakupię
            sobie coś na buzię ....a po świętach fryzjer i kosmetyczka... (plus zbawcze rady
            Koralika i reszty dziewczyn...)

            Teraz pesymizm - podpisuję się pod utworzeniem grupy
            > wsparcia, bo buzia już ładniejsza, ale cielska nie mogę zwlec z kanapy. Za nic.
            > Nie chce się cholernik ruszyć, mimo próśb i gróźb. Za karę pokazuję cielsku
            > lustro. Macham przed nosem kostiumem kąpielowym. Odwraca się ze zgrozą, ale
            > dalej nic mu się nie chce. Ratunkuu!!!!
            he he...chciałam namówić koleżankę na aerobik (bo ja jak sięjuż rozkręce to mi
            jakoś ten wysiłek fizyczny idzie...nawet regularnie, tylko zupełnie nie mam siły
            do startu...), ale ona chyba ma to samo...płacze żę nie możę dopiąć spodni ale na
            skakanie nie pójdzie.... a mnie z kolei samej też się nie chce...stwórzmy coś !!!
            apeluje !!! dziewczyny hop hop!!!
            od dzisiaj brzuszki ??? i przysiady ??? (bo na poranne bieganie nikt mnie nie
            namówi).
            • Gość: daggy Re: Sypie się na wiosne...... IP: 192.168.0.* 27.03.02, 15:49
              I coś na bioderka... Wczoraj w ramach wiosny chciałam nabyć drogą kupna
              spodnie. Nie zmieściłam się w swój (już nie mój????) rozmiar... Nie potrafię
              odpowiednio wstrząsająco opisać, co wtedy czułam. Spodni oczywiście nie
              kupiłam, bo wolę chodzić w worku pokutnym, niż kupić cos większego. To
              oznaczałoby wewnętrzne przyzwolenie na lenistwo. A jeszcze za 2,5 miesiąca mam
              ślub - mój własny. MUSZĘ się zmobilizować. MUSZĘ. MUSZĘ. Pozdrawiam leniwce, a
              kobietom usportowionym składam wyrazy najwyższego szacunku.
              • anndelumester nie dość że się sypie to jeszcze ... 27.03.02, 15:59
                He he he ..ślub he he he za dwa miesiące ...rozumiem Cię jeszcze lepiej..
                Na swoim bede chyba wyglądać jak czarownica...w ogóle zresetowałam ten temat w
                swojej głowie ...ale wizja obrzydliwych (a często pokazywanych zdjęć i to na
                dodatek do końca życia) nie daje mi spokoju...aaaaaaaaaaa...chyba mi się
                pogorszyło....

                • Gość: koralik Re: nie dość że się sypie to jeszcze ... IP: 195.95.19.* 27.03.02, 16:24
                  przeloz slub na wrzesien tak jak ja
                  mial byc 1 czerwca, bedzie 28 wrzesnia
                  to jeszcze pol roku - zdarzysz zrobic sie na bostwo :-)))))))))))))))
                  • Gość: daggy Re: nie dość że się sypie to jeszcze ... IP: 192.168.0.* 27.03.02, 16:56
                    Nie wiem, czy przełożenie pomoże, wiem o tym slubie od roku i nic nie zrobiłam
                    ze sobą... A może do września się jeszcze bardziej roztyję i zapuszczę ;) Tfu,
                    tfu, odpukać :)
          • Gość: krolka Re: Sypie się na wiosne...... IP: *.edipresse.pl 27.03.02, 16:31
            Daggy
            Plis napisz gdzie na formu był mowa o tym serum Eris.
            • Gość: kb Re: Sypie się na wiosne...... IP: *.ras10.flwpb.tii-dial.net 27.03.02, 16:37
              Ja również jestem fanką tego serum, poleciłam go koleżance, ona także
              potwierdza moje zachwyty, serum to jest też ocenione na stronie www.wizaz.pl i
              podane jako propozycja na ksometyk wszechczasów
              • Gość: krolka Re: Sypie się na wiosne...... IP: *.edipresse.pl 27.03.02, 16:55
                wiem ze eris ma serum z witamina c z serii pharmacertis ale takze serum
                detoksykujace z seri Forte (rowniez zawierajace wit.C). Które z nich jest tak
                rewelacyjne?
            • Gość: daggy Re: Sypie się na wiosne...... IP: 192.168.0.* 27.03.02, 16:54
              Był wątek "dobre serum" i najczęściej wymieniano właśnie to z wit. C. Tam
              podawano cene ok. 25 zł, ale ja zapłaciłam za nie w drogerii Natura ok. 17 zł.
              To było najlepiej zainwestowane 17 zł w życiu :)))
              • Gość: daggy Re: Sypie się na wiosne...... IP: 192.168.0.* 27.03.02, 16:59
                Uściślę, że była mowa w wątku o obu, ale ja używam pharmacertis.
                • Gość: kb Re: Sypie się na wiosne...... IP: *.ras10.flwpb.tii-dial.net 27.03.02, 17:08
                  Ja też mam na myśli serum z witaminą C z serii Pharmaceris A, świetne i
                  niedrogie, ja także płaciłam ok 17 zł
      • anndelumester Re: Sypie się na wiosne...... 27.03.02, 14:59
        Gość portalu: kamka napisał(a):

        > Cześć wiosenne piękności! Swietne są wasze rady, ale
        coś > okropnego dzieje się ze mną od kilku tygodni-a w ogóle
        > już ostatnie dwa tygodnie to katastrofa. Wyglądam okropnie i przez tą
        > świadomośc czuję się też nie bardzo-do tego włosy nie
        > chcą mi się układać, jestem poddenerwowana ciąglę-mimo,
        > że mam jakiś specjalnych powodów do stresu.
        Stawiam na ogólne zmęczenie wiosenne...czuje się bardo podobbnnie, do tego
        jeszcze doszły straszne stresy przez ostanie 1,5 miesiąca..i antybiotyki..
        ale akurat w mooim przypadku pigułki chyba nie biorą w tym udziału...może mam
        szczeście a może dobrego lekarza ale od 7 lat biorę non stop (najpierw femoden
        potem minulet) i zero skutków ubocznych /czy wahnięc związanych z porą roku itp.

        pozdrawiam ... z czasem będzie lepiej

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka