Gość: CASPER
IP: *.clan.pl
03.06.02, 08:20
silie napisał(a):
> Hmmm; ja to wszystko robię po prostu "w międzyczasie"...
> Jakbym miała planować kiedy co zrobię, to chyba bym oszalała.
> Ale Ty, Casper, zdaje się masz dzidziusia; wogóle sobie nie wypbrażam,jak to
> zrobić, żeby byc mamą ładną, zadbaną, fajnie ubraną, a nie w rozbebłanym
dresie
>
> z byle jak związanymi włosami.Doba powinna chyba mieć 10 godz.więcej:)))
> Jeszcze jak maluch jest naprawde maleńki, to jest szansa, że nieco pośpi, ale
> jak zacznie raczkować...
> A najważniejsze, jak to zrobić, żeby sie CHCIAŁO dbać o siebie w stercie
kupek,
>
> zupek, pieluch i nieprzespanych nocek?
>
> (ale i tak bardzo chcę mieć dziecko.:) )
>
> pzdr, s.
Hi hi Silie (zastanawiam się skąd taki nick - mam pewne przypuszczenia...:) ja
marzę żeby człowiekowi wystarczyło tak ze 3 godzinki snu, wtedy byłoby suuuper.
Ale niestety tak nie jest więc robię jedną rzecz kosztem drugiej - uczę się do
sesji kosztem sprzątania, potem sprzątam kosztem gotowania (wiwat mrożonki),
następnie bawię się z małym kosztem dbania o siebie i wieczorem smaruję się
mazidłami kosztem spania... Tylko w pracy mam chwilę oddechu od tych wyborów:)
Ale szczerze mówiąc dla mnie takie pół godzinki w wannie to jest substytut
weekendu na Teneryfie :) i gdybym nie wygospodarowała dla siebie tych chwil to
czułabym się zaniedbaną kobietą sprowadzoną do roli matki, sprzątaczki i
kucharki. (No i ewentualnie zaniedbanym informatykiem:) A ja moge tym wszystkim
byc ale chcę bez strachu patrzeć w lustro... Pozdrawiam.