Dodaj do ulubionych

dieta a cera

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.02, 07:03
Czy zauwazyłyście u siebie taka zależność, że jak zjecie coś tłustego lub
słodkiego to wyskakują wam po tym nieznośne pryszcze?Zastanawiam się czy to
jest prawda czy ja mam tylko paranoje na punkcie swojej cery.

Ps.Podobno nabiał powoduje taka samą reakcję?
Obserwuj wątek
    • Gość: eve Re: dieta a cera IP: *.pl 09.07.02, 12:02
      jak zjem tabliczkę czekolady w chwilach smutku i zgryzoty to robią mi się
      krosty :'(
      • Gość: linka Re: dieta a cera IP: *.joint.eu.org / *.joint.eu.org 09.07.02, 13:31
        a mnie się krosty robią bez względu na dietę, więc sobie folguję:)
    • Gość: ella Re: dieta a cera IP: *.tom.pl 09.07.02, 17:09
      NABIAŁ??tradzik od jogurtow?!w zyciu nie slyszalam...!
    • Gość: Acha Re: dieta a cera IP: *.helion.pl 10.07.02, 08:22
      Dla mnie zabójczy jest żółty ser i wszelkie pleśniowe,które zresztą uwielbiam..
    • dzokejka Re: dieta a cera 10.07.02, 11:24
      Odkąd przestałam jeść slodycze i opychac się bułkami oraz jeść więcej warzyw
      poprawiła mi się cera. Poza tym moja cera zawsze reaguje na imprezy- zarwana
      nocka zakrapiana alkoholem i syfy-imprezówy na następny dzień gotowe.
      • Gość: kamila Re: dieta a cera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.02, 11:24
        moja cera równiez nie znosi czekolady, dodatkowo krostki wyskakują mi zawsze
        przed miesiączką, tragedia i nie ma na to wpływu nawet unikanie słodyczy,
        tłusytch potraw, widocznie hormony są na to odporne
        • Gość: Atha Re: dieta a cera IP: *.compower.pl / 192.168.1.* 30.07.02, 17:48
          Ja uwazam ze to farmazony bez przesady ze po zjedzeniu kilku kostek czekolady
          pogarsza sie cera !!!!
    • deczi Re: dieta a cera 03.08.02, 14:00
      W jedzeniu, które obecnie jest dostępne i najbardziej popularne jest masa syfu,
      kórego wątroba nie jest w stanie "przerobić". Dlatego część toksyn wydalana
      jest przez skórę i objawia się to m. in. krostami. Tak więc zmiana diety na
      bardziej naturalną, tzn. zawierającą maksimum produktów świeżych,
      nieprzetwarzanych, nie szpikowanych truciznami i minimum produktów typu
      słodycze, konserwy, chipsy, cola etc. (idealnie by było wcale takich nie jeść) -
      powoduje zanikanie takich niemiłych niespodzianek na twarzy i nie tylko. Mam
      znajomą specjalistkę od diety makrobiotycznej, która ma piekną cerę i zero
      cellulitu. Po prostu jej organizm fumkcjonuje dobrze wewnętrznie i to widac też
      na zewnątrz.
      • Gość: Agata Re: dieta a cera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.02, 18:20
        Deczi, a może wiesz coś więcej o tej diecie makrobiotycznej?Mi niestety bardzo
        czesto po takim niezdrowym jedzeniu coś wyskakuje.
        • deczi Re: dieta a cera 10.08.02, 14:43
          Gość portalu: Agata napisał(a):

          > Deczi, a może wiesz coś więcej o tej diecie makrobiotycznej?Mi niestety
          bardzo
          > czesto po takim niezdrowym jedzeniu coś wyskakuje.

          Na razie wiem niewiele, ale za to chyba jest to kwintesencja tej diety: żadnych
          sztucznych produktów, żadnych słodyczy (w nadmarze oczywiście, bo raz na jakiś
          czas można sobie pozwolić), alkoholu, o papierosach nie mówiąc. Z mięsa też
          lepiej zrezygnować, chyba że znasz pewne źródło pochodzenia. To, które jest
          sprzedawane w sklepach, jest naszpikowane chemią. Trzeba zwracać uwagę na
          obecność konserwantów w kupowanych produktach (ja miałam ciężki rozstrój
          żołądka po rodzynkach z Reala konserwowanych jakimś świństwem). Nie można się
          przejadać, ale tkaie pełnowartościowe jedzenie jest bardzo sycące i nie trzeba
          go wiele, żeby poczuć się najedzonym. Moja koleżanka-ekspert zaopatruje się w
          sklepie ze zdrową żywnością i wbrew pozorom nie jest to drogie. Ona raczej nie
          cierpi na nadmiar gotówki, ale dobrze gotuje, zna mnóstwo ciekawych przepisów
          na potrawy makrobiotyczne i choć niedługo stuknie je 30 latek, to wygląda
          pięknie. Wiem, że co roku na wiosnę stosuje kurację oczyszczającą wątrobę
          (pszenica), je dużo potraw z razowej mąki, nieoczyszczonego ryżu. No,
          generalnie chodzi o to, żeby jeść to, co nie jest przetwarzane i ulepszane. Dla
          mnie jest to logiczne. Od 3 tygodni próbuję się stosować do powyższego
          (dodatkowo zwracam uwagę na to, żeby ie łączyć pewnych produktów, np. mięsa z
          ziemniakami, owoców z innymi produktami), ale wychodzi mi to w 50% (powiedzmy).
          Jakoś nie jestem w stanie odmówić sobie wina od czasu do czasu, czy kawałka
          domowego ciasta. Mimo to już zuważyłam pozytywne zmiany w funkcjonowaniu
          organizmu. Chodzi głównie o układ trawienny, ale, jak twierdzi wielu
          specjalistów od naturalnej medycyny, to od niewłaściwego funkcjonowania
          jelitzaczyna się większość chorób. I ja się z tym zgadzam. Te małe sukcesy
          zachęcają mnie do kontynuacji diety i jestem prawie pewna, że efekty będą
          dobre. Ale to kwestia dłuższego okresu czasu.
          Myślę, że w internecie można znaleźć strony na ten temat, bardziej kompetentne
          ode mnie. Sama zamierzam ich poszukać ;-) Może na forum o kuchni znajdzie się
          ktoś, kto wie więcej.
          Życzę wytrwałości i dobrych efektów
          D.
          PS. Przepraszam za późną odpowiedź, ale tylko raz w tygodniu mam dostęp do
          internetu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka