IP: *.chello.pl 04.08.05, 01:05
Mam do WAS pytanie czy 26lat to już koniec młodości,diwnie staro się czuję??
Czy wypada ubierać się kolorowo ,[nie odblaskowo] i czy Wy w tym wieku
czujecie się jakoś specjalnie dojrzale?Wczoraj zrobiło mi się smutno bo
wydaje mi się że wczoraj miałam 18lat........
Obserwuj wątek
    • marripossa Re: 26lat 04.08.05, 04:32
      26 lat to mlody kociak a nie dojrzala kobieta.
      Na kolorowo jak najbardziej, na mlodziezowo tez. Z ulicy cie nie wyrzuca, a
      jak sie komus nie podoba to niech sie przestanie patrzec.
      Dziekuje bogom, ze w Polsce nie mieszkam, bo bym zwariowala od tego
      zastanawiania sie (w wieku 26 lat!!!) czy cos wypada na siebie zalozyc czy nie.
      • Gość: kathleen3 Re: 26lat IP: 195.136.186.* 04.08.05, 06:26
        a ja mieszkam w Polsce, mam 28 lat i nie czuje presji ubierania sie na szaro.
        Ubieram sie dokladnie tak samo, jak gimnazjalistki i nigdy mi nie przeszlo
        przez mysl, ze to niestosowne. Mysle,ze 26latka, ktora zaczela ten watek ma
        problem ulokowany gdzie indziej.
        Znam wiele kobiet, ktore majac ponad 30 lat i spore dzieci nadal chodza ubrane
        w biodrowki z jeansu, dopasowane rozowe, czerwone, niebieskie i inne bluzeczki
        i wygladaja rewelacyjnie. To chyba jest bardziej kwestia dobrania odpowiedniego
        fasonu do figury i koloru, w ktorym nam do twarzy.
        • Gość: Łodzianka Re: 26lat IP: *.astral.lodz.pl 04.08.05, 07:05
          weź do ręki gazetkę Avanti, nie wydaje mi się, żeby była skierowana do
          nastolatek (ceny ;), a aż kipi od kolorów :)
          • rybkad Re: 26lat 04.08.05, 09:00
            Ja za miesiac koncze 26 lat i nie czuje sie jakos inaczej niz przed rokiem czy
            2 laty, na szaro-buro tez nie mam potrzeby sie ubierac, zakladam to co chce i
            co mi sie podoba i nie mysle czy to wypada czy nie;P
            • Gość: monika Re: 26lat IP: *.plock.mm.pl 04.08.05, 10:17
              ja również za miesiąc kończę 26 lat, a wcale nie czuję się inaczej, ubieram się
              kolorowo i młodzieżowo i jak na razie nie mam zamiaru tego zmieniać
    • Gość: kalinka Re: 26lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:32
      wiesz ja tez mam czasami takie mysli, ze niektorych rzeczy mi nie wypada
      zalozyc.. mam 28 lat :( choc czuje sie i wygladam duzo mlodziej. fajnie
      przeczytac optymistyczne posty kolezanek. ja tez mysle, ze to u nas w polsce
      jest taka przygnebiajaca mentalnosc.
      • Gość: agatyna Re: 26lat IP: 195.10.3.* 04.08.05, 10:13
        szkoda mi was - jesli czujecie sie staro w wieku dwudziestu paru lat to co
        bedzie jak bedziecie miec 50 lat. proponuje juz postarac sie o miejsce w domu
        spokojnej starosci bo z waszym nastawieniem to tylko tam sie nadajecie po
        trzydziestce.
        • Gość: polala Re: 26lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:16
          Nie chodzi pewnie o to czy staro, ale to dziwny okres w zyciu - nie jestes
          dziewczyna, ani dojrzala kobieta, nie wiem, mloda kobieta?
        • Gość: kalinka Re: 26lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:26
          dzieki Ci bardzo za te slowa! podniosly mnie na duchu, serio :) masz racje!!!
          • Gość: agatyna Re: 26lat IP: 195.10.3.* 04.08.05, 11:08
            no to sie ciesze ze cie staruszko podnioslam na duchu :)

            z moich obserwacji wynika ze w Polsce takich dziewczyn jak ty - martwiacych sie
            co wypada a co nie w wieku 26 lat jest pelno. nie wiem dlaczego jestesmy
            zaliczane do starszych pan juz chyba po skonczeniu 20 lat - wystarczy spojrzec
            na ogloszenia pracodawcow.
            nie mieszkam w Polsce - podejscie ludzi jest zupelnie inne - wiekszosc kobiet
            nie ma dzieci przed trzydziestka, ubieraja sie normalnie a nie w 'szarosci',
            chodza na imprezy, bawia sie, flirtuja i zadnej by nie przyszlo ze 'nie wypada'
            bo jestem stara.
            • Gość: Lenka Re: 26lat IP: *.chello.pl 04.08.05, 11:26
              No wygląda na to,że w tym wieku to już można sobie powoli kwaterki szukać...
              Ja mam 28 lat,ale nie wyglądam na swój wiek.Od dziewczyn w okolicach 30 wymaga
              się w naszym pieknym kraju aby już wyszły za mąż i kilkoro dzieci miały.
              Ja jakoś staram się nie poddawać tej presji społeczeństwa.Ubieram się raczej
              lekko i na luzie,unikam ciemnych i smutnych barw,wybieram kolory.
              Nie ustatkowałam się jeszcze.
              Autorce wątku życzę więcej optymizmu i aby się tak nie przejmowała swoją
              metryką.
            • Gość: kalinka Re: 26lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:49
              agatyna, jest dokladnie tak jak piszesz. moja kumpela mieszka w niemczech.
              niedawno rodzila. w szkole rodzenia byla jedyna przed trzydziestka. ja mam 28
              lat i czuje czesto presje otoczenia, ze juz powinnam urodzic, itp. nie mieszkam
              w malym miescie, a i tu takie poglady sa popularne niestety. stad tez czasami
              mam dola i zastanawiam sie czy niektore rzeczy wypada mi robic czy ubierac. ale
              od dzisiaj postanawiam nie miec juz takich dolow i watpliwosci :))))
              • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 13:20
                Rozczaruję Cię moja droga, presja otoczenia ma całkiem racjonalne podstawy, to
                kwestia BIOLOGII
                • sumire Re: 26lat 04.08.05, 13:22
                  Ale trudno męża na siłę szukać, prawda?...
                  • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 14:11
                    No oczywiście że tak, ale zazwyczaj to jest kwestia mody i stylu życia, a nie
                    braku odpowiedniego kandydata. Koleżanka wyżej pisze, że Niemki nie rodzą przed
                    30. - ciekawe dlaczego, czyżby żadna nie znalazła odp. faceta?
                    • Gość: sumire Re: 26lat IP: 213.17.128.* 04.08.05, 14:18
                      Też możliwe :) na drzewach wszak nie rosną jak jabłka, ci kandydaci znaczy...
                      Trudno powiedzieć, czy istnieje moda na niezależność, to byłoby cokolwiek
                      dziwne. Styl życia natomiast sama obecnie prowadzę taki, że dzieciom nie byłoby
                      dobrze - chociaż znam kobiety, które biorą maluchy ze sobą w podróże i na pląsy.
                      Wracając do tematu jednak, dla mnie 26 lat to mało i młodo :) chociaż jak byłam
                      świeżo po maturze, to mi się wydawało, że będę w tym wieku pomarszczonym
                      Matuzalemem :) ano, jakoś nie jestem...
                • Gość: agatyna Re: 26lat IP: 195.10.3.* 04.08.05, 14:58
                  np jakie te podstawy BIOLOGII? ze jak kobieta ma 30 lat to juz przeterminowana
                  zupelnie? oczywiscie najlepiej pewnie rodzic jak sie ma 18 lat, ale nie kazdy
                  chce miec dzieci wczesnie (przez wpadke wtedy na pewno). trzydziestka to dobry
                  czas na dzieci i nie przekonasz mnie ze wtedy nagle zamieniamy sie w staruchy
                  niezdolne do urodzenia dziecka.
                  co do kandydatow na tatusiow to posiadanie faceta jeszcze nie znaczy ze trzeba
                  miec z nim od razu dzieci.
                  • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 15:24
                    Dziewczyny, nie dajcie się zaślepić modzie na konsumpcjonizm i wyłącznie
                    egoistyczną przyjemność. Naprawdę nie wiecie o tym, że po 35 roku życia
                    dramatycznie maleją szanse na urodzenie zdrowego dziecka? A co, jeśli się okaże,
                    że macie problemy z zajściem w ciążę? Zostaje mało czasu na leczenie...
                    Co nie znaczy, że trzeba rodzić w wieku 18 lat oczywiście.
                    • sumire Re: 26lat 04.08.05, 15:29
                      Echh.
                      To nie jest kwestia mody, ale chciejstwa. Już pisałam powyżej. Chciejstwa i
                      możliwości. A póki co nie mamy 35 lat, tylko 26 - czasu jeszcze sporo.
                      Gratuluję kobietom, które w moim wieku mają już rodzinę i są szczęśliwe. Bardzo
                      dobrze. Ja nie mam. Stresu z tej przyczyny też nie mam. Ani nie mogę, ani nie
                      chcę rezygnować z mojego obecnego stylu życia, partnerowi mojemu też nie będę
                      dziury w brzuchu wiercić.
                    • Gość: agatyna Re: 26lat IP: 195.10.3.* 04.08.05, 15:57
                      dzieci uposledzone, z wadami genetycznymi rodza sie takze mlodym matkom.
                      podajesz typowe argumenty - czas na leczenie, itp. Mozesz prosze podac mi
                      zrodlo gdzie napisane jest o 'dramatycznie malejacych szansach na zdrowe
                      dziecko'? zgodze sie ze pewnie jest troche trudniej ale nie zgodze sie z Twoim
                      dramatyzowaniem sytuacji.

                      Wiekszosc mlodych ludzi w Polsce (ponizej zabojczego wieku 30 lat) i tak ma
                      dziecko w wyniku wpadki - pozniej uwielbiaja jednak wymadrzac sie wsrod
                      znajomych nie majacych dzieci jak to kazda para powinna sie rozmnazac i bredza
                      o 'tykajacych zegarach biologicznych'.

                      to nie moda - to wiecej mozliwosci dla kobiet. tam gdzie nie ma co robic, w
                      malych miasteczkach kobiety nie maja szans na rozwoj i otoczenie wciska im na
                      sile ze juz sa 'stare' wiec decyduja sie na dziecko.
                      • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 16:11
                        zdrowie.org.pl/womens/wyswietl/296
                        Niestety, nie potrafię wklejać linków :-), to tylko pierwszy z brzegu artykuł z
                        wyszukiwarki, takich źródeł jst mnóstwo.
                        Niestety, częściej się to sprawdza w praktyce niż brednie, że większość dzieci
                        przed 30. pochodzi z wpadki.
                        • Gość: sumire Re: 26lat IP: 213.17.128.* 04.08.05, 16:39
                          Tylko jeszcze jedna sprawa, dość istotna - nie zawsze kobieta, która chce mieć
                          dziecko w swoich latach dwudziestych, może je wtedy mieć. Ja, kiedy miałam 22
                          lata, to byłam pewna, że jako 25-latka będę już mężatką, może nawet z
                          potomstwem w drodze, bo wszystko na to wskazywało. Stało się inaczej. I nie
                          żałuję.
                          • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 16:52
                            Ja nikogo nie namawiam do rodzenia dzieci. Chodzi o to, żeby dokonać świadomego
                            wyboru, zdając sobie sprawę z konsekwencji upływającego czasu. Protestuję
                            jedynie przeciwko twierdzeniu "gadki o zegarze biologicznym to brednie". To nie
                            brednie, on naprawdę bije. Oczywiście możesz to olać albo pogodzić się z tym,
                            ok, Twój wybór. Ale nie próbuj wmawiać sobie i światu, że ten zegar nie bije.
                            • Gość: sumire Re: 26lat IP: 213.17.128.* 04.08.05, 16:59
                              No ale przecież się nie zastrzelę w 30 urodziny :)
                              Ja kiedyś myślałam bardzo podobnie. Byłam o cztery lata młodsza i na progu
                              stabilizacji. Życie zweryfikowało. To, co się powinno, a to, co się chce i może
                              zrobić, to dwie zupełnie różne sprawy.
                              I teraz dla mnie, póki nie ma się zobowiązań, trzeba korzystać z życia -
                              podróżować, szaleć z przyjaciółmi, grzeszyć i żałować :) tylko raz ma się
                              dwadzieścia parę lat. Nie chciałabym być młodsza, nie zazdroszczę studentkom
                              pierwszego roku. A wielu moich znajomych mężczyzn twierdzi, że im bliżej
                              kobieta trzydziestki, tym bardziej atrakcyjna... :)
                              • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 17:07
                                Jasne, Sumire, zgadzam się :-)
                                Mam nadzieję tylko, że nie twierdzisz jak Agatyna, że zegar biologiczny to
                                brednie, dzieci przed 30. to w większości wpadki i nie żądasz podania źródła, w
                                którym jest napisane, że lepiej rodzić przed 35 rokiem życia.
                                Chodzi mi o tę świadomość. Wiadomo, świadomość sobie, a życie sobie, ale nie
                                naginajmy faktów do własnego życiorysu.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: agatyna Re: 26lat IP: 195.10.3.* 04.08.05, 17:51
                                  ja mam swiadomosc Twoich racji - no moze mnie troche ponioslo. po prostu
                                  doprowadzaja mnie stada 'zyczliwych' rodzicow ktorzy na sile mnie przekonuja ze
                                  musze urodzic dziecko - teraz, natychmiast bo jak poczekam to sie rozpadne ze
                                  starosci po trzydziestce. nie kazdy ma warunki zyciowe zeby dziecko miec. moze
                                  ja nad tym tez boleje ze dziecka nie moge miec teraz, ale to ludzi nie
                                  obchodzi. 'tykajacy zegar' istnieje ale mowienie o nim kobiecie ktora dziecka
                                  miec teraz nie moze jest gruboskorne.
                                  w Polsce ludzie wsadzaja nosy w nie swoje sprawy i kazdy musi ci uswiadomic
                                  biologie, wady genetyczne, itp.
                                  moze i napisalam jakies nielogiczne rzeczy chcac abys podala mi link ale to
                                  tylko dlatego ze takich argumentow jakie przytoczylas na poczatku mam juz po
                                  prostu powyzej uszu w moim otoczeniu kiedy wracam do Polski. czemu tak trudno
                                  zaakceptowac ludziom wybory innych ludzi?
                                  • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 17:56
                                    Ok, rozumiem i pozdrawiam :-)
    • sumire Re: 26lat 04.08.05, 11:42
      A tam, młoda jesteś, podobnie jak ja :)) i nie chciałabym być młodsza ani
      trochę, szczerze pisząc. Dopiero po studiach poczułam się naprawdę dobrze we
      własnej skórze... i coraz lepiej.
      Ba - mam też dziwne wrażenie, że jakoś lepiej wyglądam, niż wcześniej.
      • Gość: jenny Re: 26lat IP: *.chello.pl 04.08.05, 15:19
        po prostu ostatnio mam pewne problemy egzystencjalne --chodzi o to że jestem
        bardzo chora[póki co nie wiadomo co bedzie czeka mnie spr leku z USA],mam
        problemy z wyglądaem podyktowane choroba ,zawsze mialam piękne włosy i oczy a
        to właśnie się zepsuło może wyzdrowieję za 2 lata a może nie.........i zaczynam
        zastanawiać się czy zawsze żyłam tak jak chciałam ,okazuje się że NIE i tak
        strasznie żąłuję pewnych rzeczy i stąd taki dziwny jak na mnie post,wszystkie
        choć się nie znamy ściskam i czego WAM życzę -zdrowia bez tego wszystko to nic
        • Gość: jenny Re: 26lat IP: *.chello.pl 04.08.05, 15:25
          Właśnie nie wiem jak się mam czuć jak dojrzała kobita czy....a i tak nie
          wyglądam na swe lata nie dołuje mnie to tyle tylko że sama nie wiem........mam
          swój styl fajne ciuchy etc a tak mi się smutno zrobiło ze wyglądam tak jak
          wyglądam i do WAS napisałm ,strasznie WAM dziękuję za wpisy,kwatery nie
          wykupię ...wolę wydac na nową spódnice i coś jeszcze }}}}}}}}}}}}}
          • sumire Re: 26lat 04.08.05, 15:29
            No i wyśmienicie :) tak trzymać.
        • Gość: selena Re: 26lat IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.08.05, 15:27
          o matko-poki nie skonczysz 30tki jestes mlodym kociakiem:)taka prawda.
          a inna rzecz ze w Polsce dziewczyna po 20tce[juz tam niewazne czy 23 czy 26 czy
          21]zaczyna wpadac w jakas paranoje typu"starosc"ect bzdety.ja nie wiem skad sie
          to bierze????????kto taka dziwaczna presje wywiera?
          rzeczywiscie z takim podejsciem,za 10 lat,jak skonczysz 36,to chyba nerwowo nie
          wytrzymasz:)a zapytaj jakas 36 latke dzis czy uwaza sie za staruszke?
          • totalna_apokalipsa Re: 26lat 04.08.05, 17:08
            Ja sobie zawsze myslę wtedy o Gretkowskiej - pierwsze i chyba jedyne dziecko
            urodzone w wieku 35 lat, ojcem facet w okolicach lat 50-ciu, wolny związek i
            chyba zycie kobiety, ktora miala odwagę być sobą już 15 lat temu, kiedy w
            Polsce to w ogóle styropian lezał...

            A co do tych kobiet mających dzieci i mężów przed 30-stką ...Ktoś prowadzi
            statystyki, ile z nich jest szczęśliwych i ile rozwodzi sie przed tą 30-stką?
            Mamy trzeci wskażnik w Europie w tym naszym katolickim państwie
            • sumire Re: 26lat 04.08.05, 17:11
              Moja znajoma ze studiów rozwiodła się niedługo po obronie, będąc notabene matką
              dwojga maluchów. Czasami szczerze się cieszę, że mnie się życie ułożyło
              kompletnie odwrotnie, niż nakazują nasze tradycje...
            • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 17:12
              Rozczaruję Cię - w wybitnie świeckim państwie Szwecji wskażnik rozwodów jest o
              wiele wyższy
              • totalna_apokalipsa Re: 26lat 04.08.05, 17:19
                Niemniej jednak wlasnie katolicka Polska ma 3 miejsce w Europie, a Szwecja
                jest krajem protestanckim:)i protestantyzm tak surowo nie podchodzi do kwestii
                nierozerwalnosci małzeństwa jak katolicyzm. Także coś tu nie gra, nie mówiac
                juz o tym, że być samotną matką z opieka socjalną w Szwecji i w Polsce - to
                dwie zupełnie inne bajki. Na moich znajomków , ktorzy zenili sie w okolicach
                studiów, znam 4 samotne matki po 4 latach od slubu...wolne związki bedace w
                Szwecjina porządku dziennym, w Polsce praktycznie sa sporadyczne...Nie chodzi
                mi o porównywanie Szwecji I Polski, ale naprawdę - z moich znajomych nie
                przetrwało żadne małzeństwo zawarte w czasie i pod koniec studiów...a dzieci
                sa, a jakże...i wzajemna nienawiść również.
                • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 17:25
                  W Szwecji samotne matki to rzadki okaz. Tam najczęściej dzieci mają po kilka
                  mamuś i kilku tatusiów z różnych związków swoich rodziców. Mieszkają tydzień u
                  mamy, potem tydzień u taty i jeszcze twierdzą, że współczują dzieciom, które
                  mają tylko 1 mamusię i 1 tatusia. No w sumie nie dziwię sie, że można dostać
                  kręćka.
                  Ale mniejsza o Szwecję.
                  Współczuję sytuacji Twoich znajomych, ale jaki z niej wniosek i co ma do tego
                  katolicyzm?
                  • Gość: sumire Re: 26lat IP: 213.17.128.* 04.08.05, 17:29
                    Ogólny wniosek z tego wszystkiego pewnie taki, że nie istnieje jedynie słuszny
                    styl życia 20- i 30-latek.
                    A wiadomo, kto się cieszy, kiedy się śpieszymy :) Może i otoczenie czasami
                    wywiera presję, żeby żyć zgodnie ze schematem studia-mąż-dzieci-domek z
                    ogródkiem, ale przede wszystkim trzeba myśleć o tym, czego się samemu chce. To
                    ważniejsze.
                  • totalna_apokalipsa Re: 26lat 04.08.05, 18:25
                    > Współczuję sytuacji Twoich znajomych, ale jaki z niej wniosek i co ma do tego
                    > katolicyzm

                    Bo widzisz moi znajomi goraco chcieli zyć wg wzorca , szkoła, studia, ślub
                    koscielny w białej sukni z welonem i "ave Maria", w rok po - koniecznie
                    pierwsze dziecko itp, itd...nie ważne było, ze nie ma pracy, mieszkania -
                    żenimy się na hurra!Dwie z tych dziewczyn nawet nie dokończyły studiów, bo jak
                    stuknął 3 rok, to jakis owczy pęd do "zaplanowanych" wpadek i slubów się
                    zaczął. Nie wiem, czy też to widziałyscie, ale w okolicach 3 roku zauwazyłam,
                    ze moje kolezanki(niektóre oczywiscie!) popadły w syndrom: "Jak nie znalazłaś
                    jakiegokolwiek faceta i nie zaciągnęłaś go do ołtarza, to już zmarnowałas swoją
                    szansę na szczęście..." No więc po bozemu ruszyli w to, co "wypada" w tym
                    wieku, aby byś "szczęsliwym" i rezultat jest taki, że został jeden wielki żal i
                    jakieś niezreazlizowanie i zgorzknienie , a niełatwo się pozbierac jesli przed
                    27 rokiem zycia ma się dwójkę małych dzieci, rozwód i proces o alimenty , a
                    przy tym brak zawodu, czy studiów w ogóle i małe szanse, aby coś podłapać zanim
                    dzieci nie skonczą 4 lat, nie mówiac juz o tym, że trzeba z czegoś zyć ...I
                    chodzi mi o to, że dla mnie to sa ludzie, którzy pojechali na maksa w to
                    myslenie o zegarze biologicznym, o tym co trzeba itp - i nagle sieokazało, że
                    po drodze coś szlag trafił i , ze to wcale nie jest zczęscie, jakie na obrazu
                    pokazująw ksiazce...
                    • dagny1001 Re: 26lat 05.08.05, 10:53
                      Wszystko pięknie, tylko nadal nie widzę, co ma z tym wspólnego katolicym.
                      Zapewniam Cię, że prawdziwa wiara to nie jest biała sukienka i ave Maria.
                • dagny1001 Re: 26lat 04.08.05, 17:37
                  I jeszze jedno - jeszcze kilka lat temu Polska miała jeden z najniższych
                  wskaźników rozwodów w Europie. Teraz znacznie wzrósł, ale głównie dzięki
                  nieudanej ustawie o świadczeniach rodzinnych. Skąd masz takie dane o 3. miejscu?
                  • Gość: Klara Re: 26lat IP: *.4web.pl 04.08.05, 18:10
                    Jakby mi się chciało, jak mi się nie chce szukać:) , to są to dane z ostatniego
                    spisu powszechnego, ktory odbywal się jeszcze przed ta cała nowelizacją ustawy
                    o swiadczeniach rodzinnych czyli sa to dane GUS-u na podstawie ankiety , którą
                    kazdy Polak wypelniał.
                    • Gość: Kejt Re: 26lat IP: *.car.michelin.com / 141.194.5.* 04.08.05, 18:25
                      Z zaciekawieniem przeczytalam Wasze posty. Ja tez mam 26 lat, w tym roku
                      wyszlam za maz, ale dziecie na razie nie chcemy. Po prostu - nie mamy jeszcze
                      instynktu rodzicielskiego. Gdy mowie o tym znajomym, czuje, ze maja ochote
                      puknac sie w czolo. Od razu odpowiadaja: "Zobaczysz, jak bedziesz miala takiego
                      malego Zbysia to zmienisz zdanie". ja tak nie chce1 dziecko to nie krolik
                      doswiadczalny! albo sie go chce, albo nie ma sensu eksperymentowanie: a moze
                      bedzie fajnie, ajk bede w ciazy? Wole wiec poczekac, a instynkt moze sam
                      przyjdzie! Co do stylu ubierania sie, to moj nie zmienil sie od kilku lat.
    • wessna Re: 26lat 04.08.05, 19:16
      a ja mam 25 i czuję sie jak gó..ara, w barach pytają mnie o dowód kiedy chcę
      kupić piwo:) i czasami boli mnie właśnie to że nie wyglądam zbyt poważnie bo
      nawet jak założe szpilki to jest ze mnie dziciak:) a tak w ogóle to uważam że
      człowiem może ubierać się tak jak chce niezależnie od wieku itd bo to przecież
      życie każdego z nas więc po co tracić je non stop na dostosowywanie się do
      opinii innych.
    • i.kropka Re: 26lat 04.08.05, 22:23
      eh temat zupełnie na czasie jak dla mnie.dzięki dziewczyny, poczułam że może
      nie jestem jeszcze stara, choć sporo osób próbuje mi pokazać że w 'tym wieku'
      to powinnam już i to i tamto...Jeśli chodzi o ubiór to nie odczuwam potrzeby
      ubierania się w jakieś "zgrzebne" stroje z powodu wieku,ale też nie przesadzam
      z luzem i nie ubiorę się w coś co bardziej by pasowało piętnastolatce:-].Gorzej
      jeśli chodzi o "osiagnięcia wieku" : brak faceta[czytaj:męża], brak dzieci,
      wizja staropanieństwa nad głową. Czy muszę dodawac że mieszkam w niedużym
      miescie a wiekszość koleżanek to już mężatki? Pociesza mnie fakt że nie
      wygladam na swoje lata.
      • Gość: kalinka Re: 26lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 08:33
        aj ta presja otoczenia.. to jednak doluje. ludzie na sile probuja nas
        uszczesliwic. ten post jest faktycznie budujacy :)))
      • Gość: 25 latka Re: 26lat IP: *.promax.media.pl 08.08.05, 17:05
        i.kropka - ja to samo mam... koleżanki zamężne lub z wyznaczonym terminem
        ślubu... Ja i owszem, mam faceta od 4 lat, ale...ale ale ale... - tysiąc jest
        tych "ale". Zranił mnie nie raz i to bardzo mocno - jestem z nim od 4 lat...
        Bardzo chcialabym kogoś spotkac - wtedy odejde od teraźniejszego faceta, ale
        boję się, że nie będę potrafila zbudowac kolejnego związku - nie mam już sił na
        to)-: Na razie chyba nie chcę wychodzić za mąż - chyba, że ktoś naprawde
        pokaże, że potrafi kochać mnie naprawde....ale coraz mniej w to wierzę...

        Ubieram się normalnie - tak, jak w czasach licealnych, tak, jak na studiach.
        Dżinsy, bluzeczka, fryzura taka sama (dlugie proste brazowe wlosy), rysy
        twarzy - te same. Wyglądam na góra 20 lat - tak mowią. Tylko serce mam bardziej
        zranione i troszkę więcej oleju w glowie, jestem raczej pesymistką a bylam
        optymistką.Czuję się nadal atrakcyjna - mężczyźni mi to okazują, tak, jak
        kiedys. Chcialabym cofnąć czas - zmienilabym duuuuuuużo, ale nie mogę.
        pozdrawiam!
        • sumire Re: 26lat 08.08.05, 17:18
          Nadal atrakcyjna?...
          Przecież to nie 45 lat. Ja się czułam zdecydowanie bardziej atrakcyjna, mając
          lat 25, niż kiedy miałam 20. I paradoksalnie - w wieku 20 lat miałam faceta i
          wielkie plany z nim związane, w wieku 25 lat śladu już po nim nie było, byłam
          sama. Byłam sama, wyszalałam się, spróbowałam różnych rzeczy i znienacka,
          chociaż niezbyt mi zależało na tym, pojawił się kolejny facet. I uważam, że tak
          jest lepiej. Dać sobie czas. Nie myśleć o tym, co inne robią, co wypada, co się
          powinno.
          Nie cofnęłabym czasu nawet, gdyby mi ktoś dopłacił za to. I zamierzam być młoda
          tak długo, jak się da :)
    • Gość: karnityna Re: 26lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 08:25
      a ja mam 25 lat i juz czuje, że sie starzeje. Ubior to oczywiście kwiestia gustu a jak wiadomo o gustach sie nie dyskutuje, ale widze na ulicy wiele kobiet ktore na sile chcą być młodsze nosza ciuszki swoich córek i wyglądają żałośnie!!
      • Gość: kalinka Re: 26lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 08:36
        w takim razie wez sobie do serca rade agatyny: "szkoda mi was - jesli czujecie
        sie staro w wieku dwudziestu paru lat to co bedzie jak bedziecie miec 50 lat.
        proponuje juz postarac sie o miejsce w domu spokojnej starosci bo z waszym
        nastawieniem to tylko tam sie nadajecie po trzydziestce."
      • Gość: Klara Re: 26lat IP: *.4web.pl 05.08.05, 09:42
        Ja pierdykam...Jakby niektóre z tych postów 25 letnich staruszek poczytał
        psycholog, to cieszyłby się, że za jakieś 5 lat, bedzie miał kupe forsy...I
        chyba tak bedzie...a czemu? To sobie same wyjasnijcie...
        I jeszcze jedno- dla tych , co jęcza o dziecku i męzu...W latach 60-tych w
        Stanach gabinety psychologów i tabletki na co się da dla kobiet swięciły triumf-
        leczyło sioe prawie całe pokolenie 40 letnich kobiet. Dlaczego? Ano dlatego,
        że uwierzyły w wizję szczescia rodzinnego na sara modłę - dzieci urodzone w
        wieku lat 20-stu, dbanie o domek i męza , gotowanie odiadków i siedzenie w
        domu. Rezultat? Kiedy kończyły 40 lat, dzieci miały 20-ścia i własnie się
        usamodzielniały na studiach z dala od domu, one zostawały same, a męzulek
        zaczynał oglądac sie za młodszymi i zgrabniejszymi...Rezultat był taki, że
        docierało do tych kobieet, że maja 40 LAT, a nie 26:P i całe zycie przezyly wg
        normy, nie robiąc nic dla siebie, nawet nie idąc na studia ...No i sie
        zaczęło...

        PS. W ogóle uważam, że w Polsce ludzi za bardzo interesują sprawy i życie
        innych, jakby sami mieli zbyt nieciekawe życie , czy co? To gremialne
        wypytywanie ciotek ciotek o dzieci, ze czas, ze po co czekac, ze to, że tamto,
        pilnuj chłopa, bo ucieknie, zakręc się koło niego itp...Normalnie, jak z
        poradników dla debilek- jesli upieczesz mu ciasto, to on sie usmiechnie, a ty
        od razu dostaniesz miękkich kolan...zwlaszcza w 20 lat po slubie:P
        • Gość: N Klara, mistrzostwo swiata! :) IP: *.delphi.afb.lu.se 08.08.05, 14:29
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka