Gość: milkie
IP: *.blich.krakow.pl
10.03.06, 10:18
właśnie taki mam. moze powinnam sie udać na forum moda, ale to w końcu
pokrewny temat a ja częściej zaglądam tutaj. :). zasadniczo chodzi o zwrot
bluzy w sklepie-sieciówce. po pierwszym praniu strasznie się zniszczyła-
porozciągała do granic możliwości. i ewidentnie jest to wina niziutkiej
jakości materiału, bo bluza była ręcznie prana i suszona w pokojowej
temperaturze na stojaku-suszarce. uszkodzenia sa naprawdę znaczące,
szczególnie, ze bluza zapina się na zamek; po pierwszym praniu długość
materiału przekracza długość zamka o jakieś 15 cm, tworząc po jego bokach
takie "zasłony". na szerokośc jest to samo. do tego ma oczywiście kształt
worka. dla mnie wina prodcenta jest bezsporna, bluza nie była wprawdzie droga
( na wyprzedaży sezonowej zapłacilam za nia ok. 70 pln) ale jednak
oczekiwałam po niej jakiejkolwiek jakości, szczególnie, ze za podobne
pieniądze zazwyczaj można dostać całkiem przyzwoite rzeczy. no i tu zaczyna
sie problem, po pierwszym zwrocie tajemniczy specjalista uznał, że bluza nie
nadaje się do reklamacji, gdyż była suszona w suszarce bębnowej w bardzo
wysokiej temperaturze. a to wielka bujda. oddałam ją ponownie, zaznaczając,
że była prana i suszona wg. zaleceń producenta. czekam na wyniki. to chyba
wszystko,co moge zrobić. czy w ogóle można udowodnić, chociażby dla zasady,
że konserwowało się bluzę jak należy? czy takim argumentem firma w ogóle
zatkała mi usta, bo nie ma sposobu na udowodnienie im, że to oni oszczędzali
na materiale do tego stopnia, że zakupiłam bluzę z papieru? :/