Dodaj do ulubionych

Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej studentki

    • Gość: oHa Phi! IP: *.icpnet.pl 06.06.03, 22:16
      Czy ty nie wiesz, że ideał nie istnieje?
      • aniesa Re: Phi! 06.06.03, 22:59
        Gość portalu: oHa napisał(a):

        > Czy ty nie wiesz, że ideał nie istnieje?

        pobawie sie w adwokata i poprosze o dowod czyli cytat wktorym Sprawdz pisze ze
        to ma byc ideal. naprawde, nudni jestescie...
        • Gość: Sprawdź... Re: Phi! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 08.06.03, 01:15
          > pobawie sie w adwokata i poprosze o dowod czyli cytat wktorym Sprawdz pisze
          ze
          > to ma byc ideal. naprawde, nudni jestescie...

          :-] Mam mądrych adwokatów i dlatego z odwagą wysłucham kolejnych wyroków.:-]Bo
          wiem ,że apelacja będzie skuteczna ;-]

          P.S. Do Pani advokat: wsms-ᡏ.00wp?
          • aniesa Re: Phi! 08.06.03, 21:16
            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

            > > pobawie sie w adwokata i poprosze o dowod czyli cytat wktorym Sprawdz pisz
            > e
            > ze
            > > to ma byc ideal. naprawde, nudni jestescie...
            >
            > :-] Mam mądrych adwokatów i dlatego z odwagą wysłucham kolejnych wyroków.:-]
            Bo
            > wiem ,że apelacja będzie skuteczna ;-]
            >
            > P.S. Do Pani advokat: wsms-ᡏ.00wp?

            nie odmawia sie klientowi:)
            • Gość: Sprawdź... Re: Phi! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.06.03, 01:18

              > nie odmawia sie klientowi:)
              :-] W dobrej adwokaturze nawet herbatą klienta waypada ugościć 8-] lub podać
              lody lub ciastko.
              • aniesa Re: Phi! 10.06.03, 23:04
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                > :-] W dobrej adwokaturze nawet herbatą klienta waypada ugościć 8-] lub
                podać
                > lody lub ciastko.

                co Pan nie powie...:) a co jeszcze robi sie w dobrej adwokaturze?:)
      • Gość: Sprawdź... Re: Phi! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 08.06.03, 01:11
        Gość portalu: oHa napisał(a):

        > Czy ty nie wiesz, że ideał nie istnieje?

        Wiem i dlatego stworzyłem tę listę :-]
        Buziaczek :-]
    • Gość: Era Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.lodz-sowinskiego.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 15:11
      hm, to chyba o mnie :) tylko że na stałe nie jestem z warszawy, studiuje tam
      dziennie, moze byc? pozdrawiam
      • Gość: Sprawdź... Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 08.06.03, 01:17

        > hm, to chyba o mnie :)

        :-)

        tylko że na stałe nie jestem z warszawy, studiuje tam
        > dziennie, moze byc?

        Jasne :-]Jestem otwarty :-)

        pozdrawiam
        Wzajemnie i czekam na cd. :-]
        P.S.
        W co wierzysz?


        • Gość: caroline Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: 212.14.18.* 08.06.03, 11:39
          Ze tez nie ustajesz w swych poszukiwaniach....
          Uparty czy zdesperowany?
          Nie mialam sil przeczytac całego posta, ale widze , ze choc zainteresowanie
          duze, to Ty ciagle szukasz...
          Zycze duzo samozaparcia, choc rozumiem, ze musi Cie to rowniez niezle bawic.
          Pozdrawiam
          K.
          • Gość: Sprawdź... desperado IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.06.03, 01:23

            > Ze tez nie ustajesz w swych poszukiwaniach....

            Wytrwałość jest cnotą :-], cel mój uświęca środki czasowe.

            > Uparty czy zdesperowany?

            Jasne, że uparty
            Jasne, że zdesperowany :-]

            ..to chyba widać po mojej liście ;-] Tylko uparty desperat mógłby coś takiego
            podać :-]

            > Nie mialam sil przeczytac całego posta, ale widze , ze choc zainteresowanie
            > duze, to Ty ciagle szukasz...

            ;-] Tajemniczo się uśmiecham.

            > Zycze duzo samozaparcia, choc rozumiem, ze musi Cie to rowniez niezle bawic.
            > Pozdrawiam

            Nieźle bawić??? Mało powiedziane :):):):):) :-] Boki tu czasem można zrywać -
            zapewniam ;-]
            Pozdrawiam Cię serdecznie :-]
            > K.
            Spr.
        • Gość: Era Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.lodz-sowinskiego.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 23:15
          > :-)
          :>
          > pozdrawiam
          > Wzajemnie i czekam na cd. :-]

          cd? pytaj, nie zbłądzisz :]

          > P.S.
          > W co wierzysz?
          światopoglądowo czy religijnie? najogólniej to w Prawdę .:. pozdrawiam
          • Gość: Sprawdź... Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.06.03, 01:32

            >
            > cd? pytaj, nie zbłądzisz :]

            Pytam:

            >
            > > P.S.
            > > W co wierzysz?
            > światopoglądowo czy religijnie? najogólniej to w Prawdę .:. pozdrawiam

            A ja wierzę w Pana Boga :-] Wykorzystując pojęcie inkluzji: Ponieważ Prawda
            pochodzi od Boga -> wierzysz w to samo w co ja wierzę. Zarówno światopoglądowo
            jak i religijnie.Taki jest mój punkt widzenia. U mnie nie ma rozdzielenia
            światopoglądu od religii- nie dla mnie świeczka dla Boga, a diabłu ogarek..
            Jak jest u Ciebie?
            • Gość: Eia Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.lodz-sowinskiego.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 09:40
              > A ja wierzę w Pana Boga :-] Wykorzystując pojęcie inkluzji: Ponieważ Prawda
              > pochodzi od Boga -> wierzysz w to samo w co ja wierzę. Zarówno światopoglądo
              > wo
              > jak i religijnie.Taki jest mój punkt widzenia. U mnie nie ma rozdzielenia
              > światopoglądu od religii- nie dla mnie świeczka dla Boga, a diabłu ogarek..
              > Jak jest u Ciebie?

              Zamiast inkluzji skłaniam sie bardziej ku tożsamości Prawdy z Bogiem. a jesli
              chodzi o światopogląd i religię to miałam na myśli coś na wzór sacrum -
              profanum, strefa boska i strefa ludzka, pewne krzyżowanie sie tych dwóch
              poziomów, zwłaszcza w działaniu, moralności, ideałach jest jak najbardziej
              pożądane, ale wg mnie te światy nie są sobie calkowicie równoważne,
              przynajmniej w polu działania świadomego umysłu, pozdr.
              • lll9 Czy można zadać pytanie? 12.06.03, 14:30
                Witaj szanowny Sprawdziu
                Mam do Ciebie jedno pytanie jeśli mmożna...
                Od razu zaznaczam,że nie w odpowiedzi na Twoją listę, lecz chodzi o Twoje
                wypowiedzi(poglądy?).
                Dziwne to, ale bardzo mi kogoś przypomniasz, lecz to chyba niemożliwe, żeby tu
                napisał coś takiego, poza tym jeden podpunkt z listy by się nie
                zgadzał....dlatego wlaściwie jestem pewna, że to przypadek, że jesteś kimś
                zupełnie innym, ale mimo to mam do Ciebie malutką prośbę.
                Czy mógłbyś jednak podać dzień miesiąca, w którym się urodzileś i swoje
                inicjały? Myślę, że ujawnienie tak nieistotnych dla całoksztaltu Twego
                przedsięwzięcia szczegółów pozwoli Ci nadal pozostać w pełni anonimowym i
                intrygującym Sprawdziem,tak więc i wilk będzie najedzony i owca cała....
                Z góry dziekuję i życzę miłego dnia.

                • Gość: Sprawdź... Można. Oto odpowiedź. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 00:46

                  Witaj szanowna lll9 :):):)


                  > Mam do Ciebie jedno pytanie jeśli mmożna...


                  Jasne, że możesz. Zamieniam się we wzrok i patrzę :-)

                  > Od razu zaznaczam,że nie w odpowiedzi na Twoją listę, lecz chodzi o Twoje
                  > wypowiedzi(poglądy?).

                  Proszę uprzejmie :-)


                  > Dziwne to, ale bardzo mi kogoś przypomniasz, lecz to chyba niemożliwe, żeby
                  tu
                  > napisał coś takiego, poza tym jeden podpunkt z listy by się nie
                  > zgadzał....dlatego wlaściwie jestem pewna, że to przypadek, że jesteś kimś
                  > zupełnie innym, ale mimo to mam do Ciebie malutką prośbę.

                  Tak?


                  > Czy mógłbyś jednak podać dzień miesiąca, w którym się urodzileś i swoje
                  > inicjały? Myślę, że ujawnienie tak nieistotnych dla całoksztaltu Twego
                  > przedsięwzięcia szczegółów pozwoli Ci nadal pozostać w pełni anonimowym i
                  > intrygującym Sprawdziem,tak więc i wilk będzie najedzony i owca cała....
                  > Z góry dziekuję i życzę miłego dnia.

                  hm.. Niestety muszęycznie odmówić droga lll9.. Inicjały..tzn imię i datę
                  urodzenia podam Ci chętnie po pierwsze nie tu... tylko w kuchni czyli w
                  osobistej korespondencji i to dopiero wówczas gdy podasz analogiczne
                  informacje na swój temat. Prywatność bowiem jest dla mnie czymś bardzo
                  istotnym i nie zamierzam jej rozpowszechniać.. W toku rozmów na forum pojawiły
                  się osoby, które poznały nie tylko moje imie.. Jednak osoby te są wobec mnie
                  lojalne nie nadużywając zaufania jakim je obdarzyłem. Proszę zadaj swoje
                  pytanie w osobistym mailu, a zastanowimy się co z tym fantem zrobić :-] ..
                  Pozdrawiam Cię serdecznie.

                • Gość: Sprawdź... P.S. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 00:49
                  P.S...Jeśli ja miałbym być tym wilkiem to na pewno nie byłbym wówczas syty
                  owieczko:-]
                  • lll9 Dziekuję za odpowiedź 28.06.03, 14:27
                    Cóż, widać zbiegi okoliczności czasem się zdarzają na tym świecie. Owce.Czy
                    słyszałeś może o pewnej historii: zaczarowana owca, piękny hymn i cyrografy?
                    Pewnie nie..wszak chyba, niestety, lecz nie interesujesz się tymi miłymi
                    stworzeniami?..A szkoda, bo niektóre owce znają przepiękne hymny. Gdybyś..się
                    choć trochę interesował, wiedziałbyś coś o tym.
                    Jesteś bardzo miły, lecz imię to osobna historia.. dlatego wystarczą mi
                    inicjały......W końcu gdzieś tam spaceruje sobie teraz (może nawet i po górce
                    zwanejKK w K –ale tego nie mogę wiedzieć, niestety)owca, którego szczególnie
                    miłuję, o którym jak pomyślę, to mogę chyba powiedzieć o sobie coś w rodzaju:
                    o! ten wilk jest nie tylko wyjatkowo najedzony ale i najszczesliwszy na
                    świecie..choć smutnybo okropnie za owcą tęskni.
                    A czy mogłabym zadać jeszcze ostatnie pytanie?Wybacz, że tak niegrzecznie
                    wypytuję osprawy prywatne, nie na temat, nagle i bez związku, ale wybrałbyś a
                    czy raczej b? A.5+6 B.6+6 Tojest test „psychologiczny”. Bardzo slynny
                    zresztą, lecz żywię nadzieję, że o nim nie słyszałeś. Teoria wskazuje b, lecz
                    ileś procent świadcczy o tym, że w praktyce mogłoby to być a.Dlatego właśnie
                    pozwoliłam sobie zadać to naprawdę już ostatnie pytanie.Dla wyjaśnienia,
                    gdybyś nie wiedział,przykłady te oznaczają odpowiednio człowieka o naturze
                    choleryka oraz melancholika...zakładam z góry, że sangwinikiem( byłaby to
                    wersja 1oraz1) nie jestesś. Bardzo dziekuję za odpowiedź, życzę milego dnia i
                    udanego weekendu.
              • Gość: Sprawdź... Rozważań o Bogu cd.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 00:30
                ...W sumie to nie mam się z czym nie zgodzić. Zgadzam się zatem. Z tym, że nie
                do końca jestem pewien czy Cię dobrze zrozumiałem. Jeśli widzę na ulicy
                zgubiony portwel to to nie chowam go do własnej kieszeni między innymi z
                powodu wiary, która determinuje sposób mojego działania... W takim sensie
                jedno nakłada się na drugie. W moim rozumku. :-] Pozdrawiam wzajemnie.
    • Gość: Sprawdź... Sprawdź idzie do urny IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 08.06.03, 19:06
      ...poirytowany jednostronną propagandą w mediach. Wściekły na to, że będzie
      głosować tak jak ci, których nie cierpi...świadomy jednak obowiązku
      obywatelskiego Sprawdź idzie zagłosować. Sprawdź zagłosuje na "TAK" ponieważ
      zważywszy w swoim rozumku argumenty "za" i "przeciwko" stwierdził, że obdarzy
      kredytem nieufnego zaufania :-] zwolenników integracji. A jak głosowali
      Szanowni Forumowicze i Forumowiczki? Jakie uzasadnienie wyboru?
      • aniesa Re: Sprawdź idzie do urny 08.06.03, 21:42
        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


        Wściekły na to, że będzie
        > głosować tak jak ci, których nie cierpi...

        prosze Cie.... Ty masz glosowac tak jak Ty chcesz, wg swoich przekonan,
        rozsadku i uznania. co Cie obchodza inni?!? to ze inni glosuja tak jak Ty i ze
        ich nie znosisz nie ma zadnego zwiazku ze sprawa opowiedzenia sie za czy
        przeciw unii! skad w Tobie tyle niepotrzebnego jadu?

        świadomy jednak obowiązku
        > obywatelskiego Sprawdź idzie zagłosować. Sprawdź zagłosuje na "TAK" ponieważ
        > zważywszy w swoim rozumku argumenty "za" i "przeciwko" stwierdził, że obdarzy
        > kredytem nieufnego zaufania :-] zwolenników integracji.

        a mozna znac powody tego nieufnego zaufania? nie rozumiem Cie w tej kwestii...

        A jak głosowali
        > Szanowni Forumowicze i Forumowiczki? Jakie uzasadnienie wyboru?
        • Gość: Sprawdź... Re: Sprawdź idzie do urny IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.06.03, 01:47
          >
          > Wściekły na to, że będzie
          > > głosować tak jak ci, których nie cierpi...
          >
          > prosze Cie.... Ty masz glosowac tak jak Ty chcesz, wg swoich przekonan,
          > rozsadku i uznania. co Cie obchodza inni?!? to ze inni glosuja tak jak Ty i
          ze
          > ich nie znosisz nie ma zadnego zwiazku ze sprawa opowiedzenia sie za czy
          > przeciw unii!

          Otóż ma, Pani adwokat. Noszenie dresów po mieście też mnie zniechęca... A
          wiesz dlaczego? Bo nie lubie utożsamiać się z kimś, kogo ja nie lubiąc kojarzę
          z pewnym ubiorem..

          skad w Tobie tyle niepotrzebnego jadu?
          >
          A bo tak :-] Czy jest niepotrzebny to poprzez mail tego nie poznasz... ów jad
          jest bardzo potrzebny gdyż pozawala zachować należny dystans wobec kitu (nie
          nie zamierzam przebierać w wykwintnej frazeologii) wciskanego na lewo i prawo
          przez co poniektórych..


          > a mozna znac powody tego nieufnego zaufania?

          Jasne, że można :-] Absurdalne zapisy typu przepisowy rozmiar ogórka,
          krzywdzące limity produkcji rolnej, zapisy i regulacje oraz restrukturyzacje,
          które już teraz szkodzą sporej liczbie osób, wzrost cen niewspółmierny do
          wzrostu zarobków, limity w hutnictwie i górnictwie a co za tym idzie w innych
          zależnych branżach. Oto uzasadnione niepokoje Sprawdzia. Nie rozwiał ich
          pan ,którego poznać po tym jak kończy... i pan magister.

          nie rozumiem Cie w tej kwestii...

          ...

          • aniesa Re: Sprawdź idzie do urny 10.06.03, 23:23

            > Otóż ma, Pani adwokat. Noszenie dresów po mieście też mnie zniechęca...

            jak zwykle Twoje porownania to kwintesencja stylu

            Bo nie lubie utożsamiać się z kimś, kogo ja nie lubiąc kojarzę
            > z pewnym ubiorem..

            to ja powiem tylko tyle, ze glosujac na TAK utozsamialam sie z Europa, a nie z
            panem Kwasniewskim czy Millerem. radze to samo, zdrowiej bedzie

            > ów jad
            > jest bardzo potrzebny gdyż pozawala zachować należny dystans wobec kitu (nie
            > nie zamierzam przebierać w wykwintnej frazeologii) wciskanego na lewo i prawo
            > przez co poniektórych..

            to nie patrz na te kity w osobach Zenona Zmyłera (odsylam do radia jesli nie
            kojarzysz) i Łaskotki tylko popatrz w statystyki. i ocen w swoim inteligentym
            rozumie czy bedzie lepiej z europa czy w lepperlandii


            Absurdalne zapisy typu przepisowy rozmiar ogórka,

            taaa....teraz za to sa kwintesencja kretynizmu! rejestracja kazdej paprotki i
            gupika to niezbedna rzecz w kazdym panstwie!!! rzygac sie chce taka madroscia
            ludu. i wszedzie sa idiotyczne przepisy, unia nie jest wyjatkiem. dla mnie to
            zaden argument

            > krzywdzące limity produkcji rolnej

            rolnicy akurat stanowia grupe ktora dostanie dofinansowanie. jak beda madrzy to
            wykorzystaja tak by bbylo lepiej im i kupujacym ich "wytwory"

            , zapisy i regulacje oraz restrukturyzacje,
            > które już teraz szkodzą sporej liczbie osób

            no niestety nawet w najbogatszym krajach vide Szwajcaria na przyklad, sa ludzie
            i bogaci i biedni. nigdy nie bedzie tak by wszyscy dostali rowno i
            sprawiedliwie. to utopia. ale jesli sa szanse by bylo lepiej to nie mozna ich
            odrzucac. trzeba zaufac:) jako katolikowi to slowo nie powinnno byc obce.


            Nie rozwiał ich
            > pan ,którego poznać po tym jak kończy... i pan magister.

            jakbysmy nie weszli do unii nic by sie nie zmienilo. i moze to nie Leszek je
            rozwieje ale zmiany ktore przyjda. oby na lepsze.

            • Gość: Sprawdź... Re: Sprawdź idzie do urny IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.06.03, 23:35
              >
              > > Otóż ma, Pani adwokat. Noszenie dresów po mieście też mnie zniechęca...
              >
              > jak zwykle Twoje porownania to kwintesencja stylu

              :-]

              >
              > Bo nie lubie utożsamiać się z kimś, kogo ja nie lubiąc kojarzę
              > > z pewnym ubiorem..
              >
              > to ja powiem tylko tyle, ze glosujac na TAK utozsamialam sie z Europa, a nie
              z
              > panem Kwasniewskim czy Millerem. radze to samo, zdrowiej bedzie
              >

              Dla mnie od Europy ważniejsza jest Polska. Ale zdaję sobię sprawę, że Polska
              jest w Europie. Diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach.


              >
              > to nie patrz na te kity w osobach Zenona Zmyłera (odsylam do radia jesli nie
              > kojarzysz) i Łaskotki tylko popatrz w statystyki. i ocen w swoim
              inteligentym
              > rozumie czy bedzie lepiej z europa czy w lepperlandii

              Alternatywą nie musi być Lepper. Zresztą, musztarda po obiedzie. Jeśli
              natomiast będzie referendum w sprawie zatwierdzenia konstytuicji w takim
              kształcie w jakim teraz jest to ja powiem "NIE". Niestety mam wątpliwości co
              do tego czy będzie w tej sprawie referendum czy rządzący nie uznają, że TAK z
              minikonego referendum oznacza automadyczną zgodę społeczeństwa na wszystko.

              >
              > Absurdalne zapisy typu przepisowy rozmiar ogórka,
              >
              > taaa....teraz za to sa kwintesencja kretynizmu! rejestracja kazdej paprotki
              i
              > gupika to niezbedna rzecz w kazdym panstwie!!! rzygac sie chce taka
              >madroscia
              > ludu. i wszedzie sa idiotyczne przepisy, unia nie jest wyjatkiem. dla mnie
              to
              > zaden argument

              To poco kolejne absurdy dodawac do naszych domowych absurdow?
              A dla mnie tak. Np. taki oscypek.. Oni nie chcą uznać oscypka. Uważają , że
              jest produkowany w nieodpowiednich warunkach mimo ,ze specyfika tego produktu
              i jego niepowtarzalnosc tkwi wlasnie w warunkach wytwarzania.


              >
              > > krzywdzące limity produkcji rolnej
              >
              > rolnicy akurat stanowia grupe ktora dostanie dofinansowanie. jak beda madrzy
              to


              Problem Slonko polega na tym, ze choc europejscy rolnicy dostaną nasz rynek
              jak na tacy... mając wysokie doplaty od swoich rządów to nasi dostaną mizerną
              część owych dopłat czyli w rzeczywistości będą musieli sprostać dużo
              zasobniejszej konkurencji..ododatkowo finansowanej odgórnie..Ot co.



              > wykorzystaja tak by bbylo lepiej im i kupujacym ich "wytwory"
              >
              > , zapisy i regulacje oraz restrukturyzacje,
              > > które już teraz szkodzą sporej liczbie osób
              >
              > no niestety nawet w najbogatszym krajach vide Szwajcaria na przyklad, sa
              ludzie
              >
              > i bogaci i biedni. nigdy nie bedzie tak by wszyscy dostali rowno i
              > sprawiedliwie. to utopia. ale jesli sa szanse by bylo lepiej to nie mozna
              ich
              > odrzucac.

              Pytanie komu bedzie lepiej..

              trzeba zaufac:) jako katolikowi to slowo nie powinnno byc obce.

              Sugerowalbym nie poslugiwac sie tym slowem w celach manipulatywnych :-] Zaufac
              to ja moge ale nie kolesiowi ,ktory dostaje za przeproszeniem ....ekstazy gdy
              wypowiada się o UE.


              >
              >
              > Nie rozwiał ich
              > > pan ,którego poznać po tym jak kończy... i pan magister.
              >
              > jakbysmy nie weszli do unii nic by sie nie zmienilo. i moze to nie Leszek je
              > rozwieje ale zmiany ktore przyjda. oby na lepsze.

              Oby. Buziak :-]
              >
              • aniesa Re: Sprawdź idzie do urny 29.06.03, 22:08
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):



                > Dla mnie od Europy ważniejsza jest Polska.

                no jasne ze tak, to chyba oczywiste

                Ale zdaję sobię sprawę, że Polska
                > jest w Europie. Diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach.

                ....i Europa bez Polski poradzi sobie lepiej niz Polska bez Europy, niestety


                Niestety mam wątpliwości co
                > do tego czy będzie w tej sprawie referendum czy rządzący nie uznają, że TAK z
                > minikonego referendum oznacza automadyczną zgodę społeczeństwa na wszystko.

                na pewno nie bedzie. btw, czy gdzies bylo podobne referendum?


                > To poco kolejne absurdy dodawac do naszych domowych absurdow?
                > A dla mnie tak. Np. taki oscypek.. Oni nie chcą uznać oscypka. Uważają , że
                > jest produkowany w nieodpowiednich warunkach mimo ,ze specyfika tego produktu
                > i jego niepowtarzalnosc tkwi wlasnie w warunkach wytwarzania.

                ewentualnie sie zgadzam. oscypki ruuuulez!!!!!!

                > Problem Slonko polega na tym, ze choc europejscy rolnicy dostaną nasz rynek
                > jak na tacy... mając wysokie doplaty od swoich rządów to nasi dostaną mizerną
                > część owych dopłat czyli w rzeczywistości będą musieli sprostać dużo
                > zasobniejszej konkurencji..ododatkowo finansowanej odgórnie..Ot co.

                dla mnie to poniekad oczywsite ze na poczatku zaden kraj nie ma takich profitow
                jak kraje ktore sa w UE od np 10lat. to byloby niesprawiedliwe. na uczelniach
                wyzszych najgorzej tez ma 1rok, mniej ulg, zwolnien, korzysci...


                Zaufac
                > to ja moge

                to zaufaj-uf uf:)

                ale nie kolesiowi ,ktory dostaje za przeproszeniem ....ekstazy gdy
                > wypowiada się o UE.

                dobra ekstaza nie jest zla:) jesli sprawia mu to taka przyjemnosc to niech
                mowi, na zdrowie:) poza tym, ja tez bym chciala dostawac ekstazy od mowienia o
                unii:))) jesli od UE mozna dostac ekstazy to jestem jeszcze bardziej za:)

    • Gość: Sprawdź... Na Mazury z Prosiaczkiem i Ryjkiem IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.06.03, 14:36
      Wszystkie Forumowiczki i Forumowicz Sprawdzio zaprasza do rozmowy w przyszłym
      tygodniu gdyż w chwili obecnej udaję się za instyktem, który równy jest niemal
      instyktowi samozachowawczemu :-] Sprawdzio wybywa pożeglować... Na wszystkie
      rozpoczęte ostatnio wątki odpowiem po powrocie.
      • mmajja Re: Na Mazury z Prosiaczkiem i Ryjkiem 13.06.03, 17:34


        > Wszystkie Forumowiczki i Forumowicz Sprawdzio zaprasza
        do rozmowy w przyszłym
        > tygodniu gdyż w chwili obecnej udaję się za instyktem,
        który równy jest niemal
        > instyktowi samozachowawczemu :-] Sprawdzio wybywa
        pożeglować... Na wszystkie
        > rozpoczęte ostatnio wątki odpowiem po powrocie.

        Z calym szacunkiem dla wszystkich forumowiczow i
        forumowiczek uczestniczacych w niniejszym watku, ale to
        co tu jest wypisywane jest po prostu infantylne.
        Jest zenujace, ustawicznie wskrzeszane na sile, jest
        pelne zabawy w bicie piany inteligentnie nakrecanej przez
        Glownego Bohatera. Ja tez uleglam lokalnie temu czarowi,
        nie mniej jednak obserwujac w milczeniu od jakiegos czasu
        dalszy ciag watku stwierdzam, ze watek traci urok na
        dluzsza mete, i nawet przestaje byc smieszny. Kobiet
        spragnionych blyskotliwego, delikatnego czarodziejskiego
        mezczyzny jak widac jest wiele...
        Sprawdz, pozdrowienia, .... ale to jest niestrawne.
        m
        • Gość: Sprawdź... Zabawy w piaskownicy: do mmaji IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 11:05


          Witaj mmaju :-] Kopę dni :-)

          > Z calym szacunkiem dla wszystkich forumowiczow i
          > forumowiczek uczestniczacych w niniejszym watku, ale to
          > co tu jest wypisywane jest po prostu infantylne.

          Powiedz dokładnie co uważasz za infantylne?


          > Jest zenujace, ustawicznie wskrzeszane na sile, jest
          > pelne zabawy w bicie piany inteligentnie nakrecanej przez
          > Glownego Bohatera.

          Wskrzeszanie na siłę... hm.. Wiesz mmaju chyba nie zgodzę się z użytym przez
          Ciebie przysłówkiem "na siłę". Pofatyguj się proszę i sprawdź jak wyglądają
          wątki prowadzone "na silę". Porównaj je z niniejszym. Już czas jakiś temu na
          łamach niniejszego forum dałem do zrozumienia, iż nie będę reaktywować wątku
          jeśli nie będzie zainteresowania. Do tego dodam kolejny warunek: mojego
          zainteresowania. Dopóki jednak w moim i formumowiczkowym mniemaniu wątek wart
          jest zamieszczenia wypowiedzi - będzie istniał :-] Tak bardzo Ci to
          przeszkadza?Dlaczego?


          >Ja tez uleglam lokalnie temu czarowi,

          Twoja jest dla mnie b. interesująca :-]

          > nie mniej jednak obserwujac w milczeniu od jakiegos czasu
          > dalszy ciag watku stwierdzam, ze watek traci urok na
          > dluzsza mete, i nawet przestaje byc smieszny.

          No cóż... Być może masz rację co do uroku. Masz prawo do subiektywnej opinii -
          0od tego jest to forum. (zachęcam Cię do przyjrzenia się kilku ostatnim
          postom. Wśród nich być może znajdziesz coś śmiesznego)...
          Powiem w ten sposób: Gdyby celem wątku była jego urokliwość i komizm
          faktycznie nie byłoby sensu dalej tu zaglądać. Zaglądam tu ponieważ tak nie
          jest :-]

          > Kobiet
          > spragnionych blyskotliwego, delikatnego czarodziejskiego
          > mezczyzny jak widac jest wiele...


          Widać. Mi z kolei widocznie mało jest błyskotliwych i czarujących,
          obdarzonych temperamentem pań w internecie:-] A zatem symbioza :-] Układ
          bardzo trwały.

          > Sprawdz, pozdrowienia, .... ale to jest niestrawne.
          > m

          Powiedz co konkretnie nie jest dla Ciebie strawne mmaju.. Czy to, że gdy
          zaglądasz na forum widzisz ten sam wątek? To nie zaglądaj - ja zrobiłem sobie
          przerwę jadąc na Mazury.

          I najważniejszy argument, który zostawiłem na koniec: Zauważ droga mmaju, iż
          na forum pojawiają się osoby nowe. Być może dla nich wątej jest z tego powodu
          znacznie bardziej strawny niż dla Ciebie. Osoby, którym wątek się znudził po
          prostu pomijąją go i nie ma problemu :-] Pozdrawiam Cię serdecznie :-)

    • Gość: xxxxx Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.wieruszow.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 20:37
      Ciekawa jestem, czy jakaś dziewczyna będzie Cię chciała!Ja,nie przeczę, jestem
      dosyć ładna(zwracają na mnie uwagę przechodzący) ,ale nie chciałabym takiego
      gbura jak Ty.Pozdrawiam.
      • Gość: abc Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klik.bydgoszcz.pl 14.06.03, 21:46
        Gość portalu: xxxxx napisał(a):

        > Ciekawa jestem, czy jakaś dziewczyna będzie Cię chciała!Ja,nie przeczę,
        jestem
        > dosyć ładna(zwracają na mnie uwagę przechodzący) ,ale nie chciałabym takiego
        > gbura jak Ty.Pozdrawiam.

        Czy zwracanie na siebie uwagi przechodniów jest jednoznaczne z byciem ładną?
        Chyba mylisz pojecia, Droga Koleżanko.
        Poza tym Sprawdź gburem nie jest!!!
        • Gość: caroline Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.ps.net.pl 15.06.03, 18:21
          Zgadzam sie z przedmówczynią - gburem nie jest!!
          A do xxxx: moze się oglądają, bo cos jest z tobą nie tak? Poza tym, to jest
          wątek inteligentny, nie chcesz, nie czytaj.
          Pzdr
          • Gość: KUKU Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 14:16
            Musze powiedziec ze jestem w szoku...jestem zaskoczona bardzo mile, bylam
            tutaj ostatnio chyba z miesiac temu, ciesze sie ze ten wątek nadal istnieje
            aktywnie, aby przeczytac zaleglosci musialabym chyba posiwiecic na to jeden
            caly dziec pracy, moze by wystarczylo...chyba sobie to wydrukuje...

            Chcialabym pogratulowac ....Sprawdziowi .. gratulejszons..:-)


            kuku
            • Gość: t dla m. IP: *.acn.waw.pl 17.06.03, 17:39
              "Kto mógł tak przywoływać przyszłość
              daleką i bliską?

              Kim jest ten Bez-Imienny,
              który zechciał objawić się w głosie?
              Który mówił tak do Abrahama,
              jak mówi człowiek do człowieka?

              Był Inny. Niepodobny do wszystkiego,
              co mógł pomyśleć o nim człowiek.
              Mówił - więć oczekiwał odpowiedzi...

              Raz przyszedł do Abrahama w gościnę.
              Było przybyszów trzech, których przyjmował
              z wielką czcią.
              Abram zaś wiedział, ze to On,
              On jeden.
              Rozpoznał głos. Rozpoznał obietnicę.
              W rok później cieszyli się oboje z Sarą
              narodzinami syna,
              chociaż byli już w latach podeszli.

              Syn - znaczy: ojcostwo i macierzyństwo.
              Będziesz ojcem, Abramie, będziesz ojcem wielu ludów.
              Odtąd już imię twoje będzie Abraham.
              W tym imieniu będę ci błogosławił.
              w tym imieniu rozmnożę twe potomstwo
              aż po najdalsze krańce ziemi.
              Imię to będzie znaczyło: Ten, który uwierzył wbrew
              nadziei.

              Wkoło ludzie i ludy sami sobie tworzyli bogów
              (tak Egipt, tak Hellada, tak Rzym).
              On, Abraham, uwierzył temu, który Jest,
              z Kim rozmawiał, kiedy szedł za Głosem,
              przed Kim otwierał drzwi swego namiotu,
              w gościnę Jego zapraszał,
              z Nim obcował.

              My dzisiaj właśnie do tych miejsc powracamy,
              tędy bowiem przyszedł kiedyś Bóg do Abrahama.
              Do Abrahama, który uwierzył, przyszedł Bóg.

              Gdy ludy i ludzie sami sobie tworzyli bogów,
              przyszedł Ten, który Jest.
              Wszedł w dzieje czlowieka
              i odsłonił mu Tajemnicę zakrytą
              od założenia świata.

              JPII
              • Gość: Sprawdź... Re: dla m - piękne. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 12:00
                Kim jesteś?
                • Gość: . Re: dla m - piękne. IP: *.acn.waw.pl 22.06.03, 14:46
                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                  > Kim jesteś?

                  Ty mi powiedz...
                  • Gość: Sprawdź... . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 22.06.03, 15:54

                    > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                    >
                    > > Kim jesteś?
                    >
                    > Ty mi powiedz...

                    hm.. za mało danych, poproszę o jeszcze :-]
                    • Gość: . Re: . IP: *.acn.waw.pl 22.06.03, 15:57
                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                      >
                      > > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                      > >
                      > > > Kim jesteś?
                      > >
                      > > Ty mi powiedz...
                      >
                      > hm.. za mało danych, poproszę o jeszcze :-]

                      :)
                      dziękuję...
                      ale to nie mnie szukasz...
                      • Gość: . Re: . IP: *.acn.waw.pl 22.06.03, 21:33
                        Gość portalu: . napisał(a):

                        > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Kim jesteś?
                        > > >
                        > > > Ty mi powiedz...
                        > >
                        > > hm.. za mało danych, poproszę o jeszcze :-]
                        >
                        > :)
                        > dziękuję...
                        > ale to nie mnie szukasz...

                        gdzie Ty jestes...
                        • Gość: . re IP: *.acn.waw.pl 23.06.03, 05:27
                          i jaki masz widok z okna?
                          • Gość: Sprawdź... Re: re IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 09:32
                            Gość portalu: . napisał(a):

                            > i jaki masz widok z okna?

                            z okna mojego pokoju? Blok. Drzewa. Skrawek nieba. Gdyby nie świadomość
                            bliskości lasu byłoby ponuro :-] A Ty?
                            • Gość: . Re: re IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:14
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > Gość portalu: . napisał(a):
                              >
                              > > i jaki masz widok z okna?
                              >
                              > z okna mojego pokoju? Blok. Drzewa. Skrawek nieba. Gdyby nie świadomość
                              > bliskości lasu byłoby ponuro :-] A Ty?

                              właśnie lasu...
                        • Gość: Sprawdź... Re: . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 09:28

                          > gdzie Ty jestes...

                          jestem. Gdzie? hm. W sobie :-]
                      • Gość: Sprawdź... Re: . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 09:25
                        Gość portalu: . napisał(a):

                        > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Kim jesteś?
                        > > >
                        > > > Ty mi powiedz...
                        > >
                        > > hm.. za mało danych, poproszę o jeszcze :-]
                        >
                        > :)
                        > dziękuję...
                        > ale to nie mnie szukasz...

                        Ale to nie wyklucza konwersacji prawda? Nie uciakaj. Gdybym miał rozmawiać
                        tylko z tym kogo szukam zrosłyby mi się wargi od milczenia :-]

                        • Gość: . Re: . IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 10:29
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          > Gość portalu: . napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                          > >
                          > > >
                          > > > > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                          > > > >
                          > > > > > Kim jesteś?
                          > > > >
                          > > > > Ty mi powiedz...
                          > > >
                          > > > hm.. za mało danych, poproszę o jeszcze :-]
                          > >
                          > > :)
                          > > dziękuję...
                          > > ale to nie mnie szukasz...
                          >
                          > Ale to nie wyklucza konwersacji prawda? Nie uciakaj. Gdybym miał rozmawiać
                          > tylko z tym kogo szukam zrosłyby mi się wargi od milczenia :-]
                          >

                          dziękuję
                          • Gość: Sprawdź... Re: . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 10:38
                            > dziękuję

                            proszę :-)
                          • Gość: Sprawdź... Re: . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 10:39
                            A mogę przynajmniej widzieć dlaczego akurat ten wiersz?
                            • Gość: . Re: . IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 10:43
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > A mogę przynajmniej widzieć dlaczego akurat ten wiersz?

                              niestety nie umiem odpowiedzieć :)
                              • Gość: Sprawdx Re: . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 10:48
                                A wiesz jaki jest mój ulubiony? :-]
                                Podopowiem - autor leży na Powązkach :-(
                                • Gość: . Re: . IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 11:15
                                  Gość portalu: Sprawdx napisał(a):

                                  > A wiesz jaki jest mój ulubiony? :-]
                                  > Podopowiem - autor leży na Powązkach :-(

                                  nie wiem...
                                  niestety :)
                                  • Gość: Sprawdź... wiersz IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 11:18
                                    Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
                                    po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
                                    idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
                                    wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
                                    ocalałeś nie po to aby żyć
                                    masz mało czasu trzeba dać świadectwo
                                    bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
                                    w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
                                    a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
                                    ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
                                    niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
                                    dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
                                    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
                                    a kornik napisze twój uładzony życiorys
                                    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
                                    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
                                    strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
                                    oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
                                    powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
                                    strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
                                    ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
                                    światło na murze splendor nieba
                                    one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
                                    są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
                                    czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
                                    dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
                                    powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
                                    bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
                                    powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
                                    jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
                                    a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
                                    chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
                                    idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
                                    do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
                                    obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
                                    Bądź wierny Idź
                                    • Gość: . Re: wiersz IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 11:23
                                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                      > Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
                                      > po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
                                      > idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
                                      > wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
                                      > ocalałeś nie po to aby żyć
                                      > masz mało czasu trzeba dać świadectwo
                                      > bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
                                      > w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
                                      > a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
                                      > ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
                                      > niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
                                      > dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
                                      > pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
                                      > a kornik napisze twój uładzony życiorys
                                      > i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
                                      > przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
                                      > strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
                                      > oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
                                      > powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
                                      > strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
                                      > ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
                                      > światło na murze splendor nieba
                                      > one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
                                      > są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
                                      > czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
                                      > dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
                                      > powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
                                      > bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
                                      > powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
                                      > jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
                                      > a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
                                      > chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
                                      > idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
                                      > do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
                                      > obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
                                      > Bądź wierny Idź

                                      to wiedzialam
                                      • Gość: . Re: wiersz IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 11:46
                                        Gość portalu: . napisał(a):

                                        > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                                        >
                                        > > Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
                                        > > po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
                                        > > idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
                                        > > wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
                                        > > ocalałeś nie po to aby żyć
                                        > > masz mało czasu trzeba dać świadectwo
                                        > > bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
                                        > > w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
                                        > > a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
                                        > > ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
                                        > > niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
                                        > > dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
                                        > > pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
                                        > > a kornik napisze twój uładzony życiorys
                                        > > i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
                                        > > przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
                                        > > strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
                                        > > oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
                                        > > powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
                                        > > strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
                                        > > ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
                                        > > światło na murze splendor nieba
                                        > > one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
                                        > > są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
                                        > > czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
                                        > > dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
                                        > > powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
                                        > > bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
                                        > > powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
                                        > > jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
                                        > > a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
                                        > > chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
                                        > > idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
                                        > > do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
                                        > > obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
                                        > > Bądź wierny Idź
                                        >
                                        > to wiedzialam

                                        W lesie na wydmie trzy dorodne dęby
                                        u których szukam rady i pomocy
                                        bo chóry milczą odeszli prorocy
                                        nie ma na ziemi nikogo bardziej
                                        godnego szacunku dlatego do was
                                        kieruję - dęby - ciemne pytania
                                        na wyrok losu czekam jak niegdyś w Dodonie

                                        Lecz muszę wyznać że mnie niepokoi
                                        wasz rytuał poczęcia - o rozumne -
                                        u schyłku wiosny na początku lata
                                        w cieniu konarów roi się
                                        od waszych dzieci i niemowląt
                                        przytułki listków sierocińce kiełków
                                        blade bardzo blade
                                        słabsze od trawy
                                        na oceanie piasku
                                        walcza samotnie samotnie
                                        dlaczego nie bronicie waszych dzieci
                                        na które pierwszy mróz położy miecz zagłady
                                        (...)
                                        • Gość: . Re: wiersz IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 11:51
                                          Co znaczy - dęby - szalona krucjata
                                          rzeź niewiniątek ponura selekcja
                                          ten nietzscheański duch na cichej wydmie
                                          zdolnej utulić slowicze żale Keatsa
                                          tutaj gdzie wszystko zda się skłania
                                          do pocałunków wyznań pojednania
                                          • Gość: . Re: wiersz IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 11:56
                                            Jak mam rozumieć waszą mroczną parabolę
                                            barok różowych aniołków śmiech białych piszczeli
                                            trybunał o zaranku egzekucja nocą
                                            życie na oślep zmieszane ze śmiercią
                                            mniejsza o barok którego nie znoszę
                                            lecz kto rzadzi
                                            czy bóg wodnistooki z twarzą buchaltera
                                            demiurg nikczemnych tablic ststystycznych
                                            który gra w kości zawsze wychodzi na swoje
                                            czy konieczność jest tylko odmiana przypadku
                                            a sens tęsknotą słabych ułudą zawiedzionych
                                            • Gość: Sprawdź... Re: wiersz IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 22:04
                                              ładne. Twoje?
                                              A Ty...Jak rozumiesz przeznaczenie?

                                              A co powiesz na to?

                                              Siła skłębionych chmur
                                              i skały niepewne jak współczesny świat
                                              a jednak moc człowieka
                                              w ręku Boga
                                              a jednak Bóg
                                              dający cierpliwość pasterzom
                                              pokorę tym
                                              którzy szukają wysoko
                                              odpowiedzi
                                              w czym sedno ich życia
                                              tak blisko ten swiat
                                              ten spokój
                                              a przecież tak daleko stąd
                                              przemija

                                              (nie mojego autorstwa niestety)
                                              • Gość: . Re: wiersz IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:18
                                                nie szkodzi :)
                                          • Gość: Sprawdź... Re: wiersz IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 21:57
                                            Jak odpowiada Ci Nietsche?
                                            • Gość: . Re: wiersz IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:20
                                              wiesz nie wiem
                                              co chcialabym...
                                              na pewno zapomniec
                                              i cofnac czas
                                              gdy Ciebie nie bylo
                                              i nie bylo nic
                                              zasnąć i spać sto lat
                                              a w roku 99
                                              wracać do początku
                                              i spać sto lat
                                              a w 99 roku
                                              wracać do początku...
                                            • Gość: AP Nietsche umarł, Bóg żyje :) IP: *.chello.pl 25.06.03, 10:41
                                              • Gość: Sprawdź... Co jest doktorku :-] ? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.06.03, 18:24
                                                Sprytnie przerobiłeś jego hasło :-] Rzecz jasna cytat popieram, ale są aspekty
                                                jego filozofii, które popieram. Nie chciałbyś wpaść i pochuarzyć ze mną w
                                                Niedz. Rodzice wybywają i chciałbym dogodzić swemu podniebieniu, a Ty jesteś
                                                lepszym kucharzem.

                                                • Gość: . Re: Co jest doktorku :-] ? IP: *.acn.waw.pl 27.06.03, 22:39
                                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                  > Sprytnie przerobiłeś jego hasło :-] Rzecz jasna cytat popieram, ale są
                                                  aspekty
                                                  > jego filozofii, które popieram. Nie chciałbyś wpaść i pochuarzyć ze mną w
                                                  > Niedz. Rodzice wybywają i chciałbym dogodzić swemu podniebieniu, a Ty jesteś
                                                  > lepszym kucharzem.
                                                  >


                                                  Proszę... wyobraź sobie, że to ja
                                                  przygotuję dla Ciebie właśnie to, na co w niedzielę
                                                  będziesz miał największą ochotę...
                                                  Przy łączeniu składników,
                                                  z których każdy długo będę ważyć w dłoni,
                                                  będę myślała, że za chwilę Ty, już jako całość,
                                                  najpierw poczujesz danie,
                                                  które za chwilę Ci podam
                                                  • Gość: AP Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.chello.pl 28.06.03, 00:51
                                                    Co za konkurencja, to już dwie osoby chcą ze mną gotować
                                                    ;) ? A może chcecie upichcić jakiegoś prosiaczka ?
                                                    Wszystkim takim próbom mówię zdecydowanie nie !
                                                    Przez najbliższy czas zamierzam budować pułapkę na słonia
                                                    o wymiarach 2mx2mx2m i nie będę rozstawać się z łopatą !
                                                    Jak co roku, siostra Hygene niech spoczywa w pokoju !
                                                    Zdeterminowanych gapiów zapraszam nad jezioro w okolicy
                                                    Wenecji :)

                                                    Pozdrawiam dojrzewających studentów,
                                                    Atrakcyjne Prosię


                                                    Nie chciałbyś wpaść i pochuarzyć ze mną w
                                                    > > Niedz. Rodzice wybywają i chciałbym dogodzić swemu
                                                    podniebieniu, a Ty jes
                                                    > teś
                                                    > > lepszym kucharzem.
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Proszę... wyobraź sobie, że to ja
                                                    > przygotuję dla Ciebie właśnie to, na co w niedzielę
                                                    > będziesz miał największą ochotę...
                                                    > Przy łączeniu składników,
                                                    > z których każdy długo będę ważyć w dłoni,
                                                    > będę myślała, że za chwilę Ty, już jako całość,
                                                    > najpierw poczujesz danie,
                                                    > które za chwilę Ci podam
                                                  • Gość: . Re: Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.acn.waw.pl 28.06.03, 02:25
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):

                                                    > Co za konkurencja, to już dwie osoby chcą ze mną gotować
                                                    > ;) ? A może chcecie upichcić jakiegoś prosiaczka ?
                                                    > Wszystkim takim próbom mówię zdecydowanie nie !
                                                    > Przez najbliższy czas zamierzam budować pułapkę na słonia
                                                    > o wymiarach 2mx2mx2m i nie będę rozstawać się z łopatą !
                                                    > Jak co roku, siostra Hygene niech spoczywa w pokoju !
                                                    > Zdeterminowanych gapiów zapraszam nad jezioro w okolicy
                                                    > Wenecji :)

                                                    Prosiaczku bardzo się mylisz :]
                                                    nie z Tobą...
                                                  • Gość: AP Re: Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.chello.pl 28.06.03, 05:58
                                                    Ach cóż za zaskoczenie :))))) A więc może jednak MNIE
                                                    chcecie ugotować.
                                                    Nie ? No wiem, wiem, to nie ja jestem w centrum tego
                                                    zamieszania, tylko żartowałęm :)

                                                    Pa Pa

                                                    I jakby szły słonie, to phukajcie trochę na nie, żeby
                                                    wpadły w moją pułapkę :))


                                                    > Prosiaczku bardzo się mylisz :]
                                                    > nie z Tobą...
                                                  • Gość: Sprawdź... Re: Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:16

                                                    > Ach cóż za zaskoczenie :))))) A więc może jednak MNIE
                                                    > chcecie ugotować.

                                                    Najpierw oddam Ci za pamięć. Najpierw zrzucę z Rochaczów. Najpierw pokażę Ci
                                                    zaświadczenie o bieli sumienia :-] Potem możemy Cię uwędzić bez skrupułów:-]

                                                    > Nie ? No wiem, wiem, to nie ja jestem w centrum tego
                                                    > zamieszania, tylko żartowałęm :)

                                                    Nie wymigasz się..Podam Koleżance przepis na wędzonego prosiaka.

                                                    >
                                                    > Pa Pa
                                                    >
                                                    > I jakby szły słonie, to phukajcie trochę na nie, żeby
                                                    > wpadły w moją pułapkę :))


                                                    hm... zamknij wszystkie inne przejścia i zwab je tam.

                                                  • Gość: t Re: Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.acn.waw.pl 29.06.03, 13:38
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    >
                                                    > > Ach cóż za zaskoczenie :))))) A więc może jednak MNIE
                                                    > > chcecie ugotować.
                                                    >
                                                    > Najpierw oddam Ci za pamięć. Najpierw zrzucę z Rochaczów. Najpierw pokażę Ci
                                                    > zaświadczenie o bieli sumienia :-] Potem możemy Cię uwędzić bez skrupułów:-]
                                                    >
                                                    > > Nie ? No wiem, wiem, to nie ja jestem w centrum tego
                                                    > > zamieszania, tylko żartowałęm :)
                                                    >
                                                    > Nie wymigasz się..Podam Koleżance przepis na wędzonego prosiaka.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Pa Pa
                                                    > >
                                                    > > I jakby szły słonie, to phukajcie trochę na nie, żeby
                                                    > > wpadły w moją pułapkę :))
                                                    >
                                                    >
                                                    > hm... zamknij wszystkie inne przejścia i zwab je tam.
                                                    >

                                                    uuuuuuuuuuuuuu
                                                  • Gość: Sprawdź... Re: Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:12
                                                    > Prosiaczku bardzo się mylisz :]
                                                    > nie z Tobą...


                                                    O jak to wspaniale :-] Czuję się wybrańcem :-] Słusznie !! Prosiak jest już
                                                    obstawiony, jemu nie wolno :-] Co będziemy gotować ? :] Co umiesz? Jaki pokarm
                                                    umiesz przyżądzać? Pokarm dla duszy też? :-] Tego niegdy dosyć. A co dla
                                                    ciała? :-] Co z frytkami?

                                                  • Gość: t Re: Pozytywy wolnego rynku :) IP: *.acn.waw.pl 29.06.03, 13:35
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > > Prosiaczku bardzo się mylisz :]
                                                    > > nie z Tobą...
                                                    >
                                                    >
                                                    > O jak to wspaniale :-] Czuję się wybrańcem :-] Słusznie !! Prosiak jest już
                                                    > obstawiony, jemu nie wolno :-] Co będziemy gotować ? :] Co umiesz? Jaki
                                                    pokarm
                                                    > umiesz przyżądzać? Pokarm dla duszy też? :-] Tego niegdy dosyć. A co dla
                                                    > ciała? :-] Co z frytkami?

                                                    umiem wszystko :-)))
                                                    a reszty się nauczę :-)))
                                                  • Gość: Sprawdź... Re: Pozytywy wolnego rynku :) Kupa w lesie. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:10

                                                    > Co za konkurencja, to już dwie osoby chcą ze mną gotować
                                                    > ;) ?

                                                    Nie odezwałeś się...sam sobię ugotuję :(

                                                    A może chcecie upichcić jakiegoś prosiaczka ?

                                                    Na rożno z Nim... :-]

                                                    > Wszystkim takim próbom mówię zdecydowanie nie !
                                                    > Przez najbliższy czas zamierzam budować pułapkę na słonia
                                                    > o wymiarach 2mx2mx2m i nie będę rozstawać się z łopatą !


                                                    :-] A to już rozumiem :-] Biedaku, nie wpadnij.:-]

                                                    > Jak co roku, siostra Hygene niech spoczywa w pokoju !

                                                    Dlaczego? A jak inaczaej wyobrażasz sobie robienie kupy w lesie :-] ?


                                                    > Zdeterminowanych gapiów zapraszam nad jezioro w okolicy
                                                    > Wenecji :)

                                                    Że co??? CO Ty bredzisz Prosiak?? Jakiej Wenecji?? Tej na półwyspie
                                                    Apenińskim?

                                                    >
                                                    > Pozdrawiam dojrzewających studentów,
                                                    > Atrakcyjne Prosię

                                                    Dogorywających chyba.. :-]
                                                    Buziec...
                                                  • Gość: Sprawdź... Re: Co jest doktorku :-] ? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:03
                                                    Witaj

                                                    > Proszę... wyobraź sobie, że to ja
                                                    > przygotuję dla Ciebie właśnie to, na co w niedzielę
                                                    > będziesz miał największą ochotę...

                                                    Na co? Czy wiesz na co mam największą ochotę ? :-]

                                                    > Przy łączeniu składników,
                                                    > z których każdy długo będę ważyć w dłoni,
                                                    > będę myślała, że za chwilę Ty, już jako całość,
                                                    > najpierw poczujesz danie,
                                                    > które za chwilę Ci podam

                                                    Byle nie czarną polewkę lub flaki :-] Przekupić mnie można ewentualnie
                                                    frytkami :-]

            • Gość: Sprawdź... dla kuku IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 11:45

              Witaj kuku :-)

              Miło, że są osoby dla których niniejszy wątek mimo, iż trąci już myszką jest
              jednak strawny :-] Czy wart jest jednak wydrukowania? Nie wiem :-] Ja trzymam
              sobie jego kopię na dysku. Na pamiątkę. Kiedyś, jeśli Bozia da być dziadkiem
              będę czytał wybrane fragmenty dorastającym wnukom :-]

              Dzięuję za gratulacje i pozdrawiam Cię serdecznie. :-)
          • Gość: Sprawdź... Gburowatość IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 11:40

            Dziękuję Ci.
            A powiedz tak schodząc trochę z tematu czy uważasz, że gbur może być
            inteligentny?

            Kim w ogóle jest gbur. Postanowiłem zerknąć do definicji i natknąłem się na
            takowe:

            Definicja Beirce'a: Gbur to człowiek, który mówi, kiedy zależy ci na
            sluchaczu.


            Wg definicji PWN:

            gbur m IV, DB. -a, Ms. gburze; lm M. -y, DB. -ów
            obelż. «człowiek nieokrzesany, zachowujący się ordynarnie, niegrzecznie,
            nietaktownie; grubianin, prostak, cham»
            z niem.

            :-)
            Pytanie czy będąc inteligentnym można być inteligentnym. Otóż wg mojej wiedzy
            o inteligencji - można być. Weźmy np. takiego Andrzeja Leppera. Piotr
            Tymochowicz - spec od wizerunku min. Leppera stwierdził, iż jest to człowiek
            niezwykle wprost inteligentny, uczący się bardzo szybko i sprawnie. A chyba
            mało kto zaprzeczy, iż jego zachowanie często gburowate. :-]
            Co o tym sądzisz?


            > Zgadzam sie z przedmówczynią - gburem nie jest!!
            > A do xxxx: moze się oglądają, bo cos jest z tobą nie tak? Poza tym, to jest
            > wątek inteligentny, nie chcesz, nie czytaj.
            > Pzdr
        • Gość: Sprawdź... bycie ładną IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 11:26
          Witaj :-) :-) :-) :-)
          > Czy zwracanie na siebie uwagi przechodniów jest jednoznaczne z byciem ładną?

          Będąc często w roli przechodnia zwracam uwagę na osoby nie tylko bardzo ładne.
          Zwracam uwagę na osoby wyróżniające się w jakikolwiek sposób w tym na
          obleśnych pijaków, na łyse pały klnące na lewo i prawo, mimowolnie nawet
          zwracam uwagę na osoby, które ewidentnie pragną zwrócić na siebie uwagę swoim
          zachowaniem. Zatem faktycznie zwracanie na siebie uwagi nie jest jeszcze
          tożsame z atrakcyjnością fizyczną..mniemam jednak , że przedmówczyni dla,
          której jestem gburem :-] wie dlaczego zwraca na siebie uwagę przechodniów :-]
          Pewnie właśnie dlatego, że jest ładna. Ostatecznie zatem choć sympatia ma jest
          po Twojej stronie to tezę jej wypowiedzi muszę uznać za zasadną.


          > Chyba mylisz pojecia, Droga Koleżanko.
          > Poza tym Sprawdź gburem nie jest!!!

          :-) Dziękuję za dobre słowo :-] To miłe z Twojej strony.
          Samokrytycznie jednak muszę uznać, iż czasem być może jestem gburem :-].
          Staram się nie być ale pewnie nie zawsze mi wychodzi. Ale staram się bardzo :-
          ]
          Pozdrawiam serdecznie.

      • Gość: Sprawdź... niewykluczone IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.06.03, 11:11


        Witaj :-]

        To sympatycznie ,że jesteś "dość ładna" :-)Niewykluczone, że również
        zwróciłbym na Ciebie uwagę :-) niezależnie od tego czy byś mnie chciała czy
        nie :-]

        Będąc umiarkowanym optymistą postaram się przełknąć gorzką pigułkę być może
        słusznego :-]zarzutu gburowatości.

        Bardzo jednak jestem ciekaw co konkretnie uznałaś za symptom gburowatości?
        :-]
        Pozdrawiam.

        > Ciekawa jestem, czy jakaś dziewczyna będzie Cię chciała!Ja,nie przeczę,
        jestem
        > dosyć ładna(zwracają na mnie uwagę przechodzący) ,ale nie chciałabym takiego
        > gbura jak Ty.Pozdrawiam.
        • Gość: kchauchat niewykluczone - dla Sprawdz IP: *.pl / 192.168.0.* 24.06.03, 16:33
          Niewykluczone, ze Cie juz znam:) Chociaz w innym wariancie. Bo masz 27 lat,
          jestes doktorantem i do tego znudzilo Ci sie mieszkanie w stolicy. Oczywiscie
          nie bylam w stanie z Toba porozmawiac na temat fraktali. To temat ucielismy
          taktownie:)Krzyczales na mnie kilka razy, w tym raz bardzo okrutnie i bardzo
          zasadnie.
          Ja na Ciebie kilkadziesiat:)Przede wszystkim w bezsile:)
          Lubiles tez Herberta, ale glownie "Potege smaku" To od razu rzuca sie w oczy,
          ze stechnicyzowani uderzaja zawsze poezja tzw. ludzi pewnych.
          Jestes katolikiem- ja za kazdym razem wracam z obszarow granicznych...
          Oboje cenilismy piekno- ja jednak inaczej. Bo mnie blizej bylo do postawnej a
          szyderczej Klaryssy Rodde, Tobie... nie moge powiedziec.
          I bylismy tak chyba z 16 miesiecy.

          Nie watpie ze tamten Pan to nie ten Pan ( ach, te roznice stylistyczne:) jednak
          milo wiedziec, ze dwoch takich mezczyzn plata sie po stolicy.

          kiedys rowniez sie tam platajaca :)
          kchauchat
          • Gość: Sprawdź... Demaskujemy Sprawdzia IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 21:56

            > Niewykluczone, ze Cie juz znam:)
            Witaj,
            Niewykluczone :-]

            Chociaz w innym wariancie. Bo masz 27 lat,

            hm... :-]

            > jestes doktorantem i do tego znudzilo Ci sie mieszkanie w stolicy.

            Jestem pod rosnącym wrażeniem :-]
            ha... Ale byłbym zobowiązany gdybyś przynajmniej nie umieszczała moich danych
            osobowych tu publicznie :-/ no bo wiesz.... zabawnie jest dopóty dopóki
            działam incognito. Potem może być już tylko namiętnie, romantycznie lub
            nijak :-] A mi jak narazie status quo odpowiada :-]



            >Oczywiscie
            > nie bylam w stanie z Toba porozmawiac na temat fraktali.

            Wbraw pozorom potrafiłabyś... No bo przecież na pewnym poziomie żadna wiedza
            nie jest tajemna, nawet wiedza o fraktalach..Cóż to jest bowiem fraktal. W
            ujęciu strawnym dla niematematyków, fraktal to takie coś co zazwyczaj
            niezależnie od powiększenia wygląda tak samo. Innymi słowy taki kwiat
            kalafioru, albo kwiat paproci.... Mały kawałek jest repliką całości.Wszystko
            jest jednym, jedno jest wszystkim :-] i tak wnieskończoność. :-] Chmury,
            linia brzegowa, zarys pasma górskiego, a nawet rozkład masy we wszechświecie -
            do ich opisu najlepiej nadają się fraktale. Fraktale są wśród nas :-]!
            Prawda, że strawne? Dla mnie dodatkowo wciągające.

            >To temat ucielismy
            > taktownie:)

            :-] Całkowicie rozumiem, w końcu jesteśmy na forum URODA :-]

            >Krzyczales na mnie kilka razy, w tym raz bardzo okrutnie i bardzo
            > zasadnie.

            hm... :-] Skoro piszesz, to widocznie tak było :-] Już nie krzyczę jednak :-]
            jest sympatycznie. Wówczas też pewnie było, mimo ,że mogłem krzyczeć.

            > Ja na Ciebie kilkadziesiat:)Przede wszystkim w bezsile:)

            :-] Mój tata jest zodiakalnym baranem. Pewnie coś mi zostało i dlatego bywam
            uparty :-] Gdybym wierzył w zodiak tak to bym pewnie uzasadnił :-]

            > Lubiles tez Herberta, ale glownie "Potege smaku" To od razu rzuca sie w
            oczy,
            > ze stechnicyzowani uderzaja zawsze poezja tzw. ludzi pewnych.

            hm..Nie znam się na tyle ani na stechnicyzowanych ani na poezji by formułować
            takie wnioski, ale być może masz rację. A w co Twoim zadaniem uderzają zwykle
            humaniści?

            > Jestes katolikiem- ja za kazdym razem wracam z obszarow granicznych...

            Owszem jestem. Są dołki, są górki ale jestem.

            > Oboje cenilismy piekno- ja jednak inaczej. Bo mnie blizej bylo do postawnej
            a
            > szyderczej Klaryssy Rodde, Tobie... nie moge powiedziec.

            :-] To napisz. :-] Chętnie przeczytam. Nutka szyderczości, brzydszej siostry
            ironni też mi nie jest obca. Jak każdemu. Byle nie przecholować, bo od
            nadmiaru pieprzu zupa robi się niejadalna :-]


            > I bylismy tak chyba z 16 miesiecy.

            hm...


            >
            > Nie watpie ze tamten Pan to nie ten Pan ( ach, te roznice stylistyczne:)
            jednak
            >
            > milo wiedziec, ze dwoch takich mezczyzn plata sie po stolicy.

            psss... ciszej bo ktoś się dowie i zabawa się skończy :-] Proszę mi nie
            obnażać to mojego alter ego.. :-]


            > kiedys rowniez sie tam platajaca :)
            > kchauchat

            :-] Bardzo interesujący post... Dla wyjaśnienia dodam ,że do 27 lat brakuje mi
            jeszcze 3. Nie jestem również doktorantem. Póki co. Mieszkam w Warszawie i nie
            znudzi mi się tu zbyt szybko. Czasem jak dostaję szału, jadę w las :-]
            Reasumując, byłbym Ci niezmiernie zobowiązany gdybyś publicznie nie
            zastanawiała się ile mam lat, jak mam na imię i nanazwisko oraz jaki mam
            poziom wykształcenia. Rozmiaru butów też nie chcę tu podawać. :-] Nie tu.
            Pozdrawiam serdecznie.

            • Gość: kchauchat Re: Demaskujemy Sprawdzia (sic!) IP: *.pl / 192.168.0.* 25.06.03, 13:50
              MOTTO: milo wiedziec, ze dwoch takich mezczyzn plata sie po stolicy.
              >
              > >
              >
              > Reasumując, byłbym Ci niezmiernie zobowiązany gdybyś publicznie nie
              > zastanawiała się ile mam lat, jak mam na imię i nanazwisko oraz jaki mam
              > poziom wykształcenia. Rozmiaru butów też nie chcę tu podawać. :-] Nie tu.
              > Pozdrawiam serdecznie.
              >
              Druga ososba liczby pojedynczej to czasem jest chwyt erystyczny, a nie
              prowokacja czysta :)
              Nie dociekam. Konstatuje jedynie, ze ja znam tamtego drugiego,o ktorym
              napisalam i ktory w Warszawie bywa okresowo. Znam go z imienia i nazwiska i nie
              watpie, ze Ty masz inne. Podobienstwa sa natomiast uderzajace z predkoscia
              swiatla:) ( nie jestem pewna, czy nie popelnilam tu jakiegos bledu logicznego:)-
              on by mi dal:)
              A sam fakt byl dla mnie bardzo milym odkryciem.
              Jesli chodzi o poetow - pogodzilismy sie przy Lesmianie ale de gustibus...itd.
              Pozdrawiam rowniez:)
              • Gość: Sprawdź... 299 860 & plusmn; 80 km/s IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.06.03, 19:37
                Witam.

                > MOTTO: milo wiedziec, ze dwoch takich mezczyzn plata sie po stolicy.

                Dwóch takich? Czuję się zduplikowany :-[ Niedobrze. :-] Czy on też ma na
                imię Sprawdź, kim jest? W co wierzy? Co robi? Znasz go? Na czym polega
                podobieństwo? A różnice? :-]



                > Druga ososba liczby pojedynczej to czasem jest chwyt erystyczny, a nie
                > prowokacja czysta :)

                Hm... chwyt erystyczny :-] A tak przy okazji to właśnie sobie czytam pisma
                wielce sławnego retoryka rzymskiego Marka Fabiusz Kwintyliana :-] Ciekawe.
                Lubię sztukę wypowiedzi. Skąd znasz słowo "erystyka"? Masz adekwatne studia
                czy po prostu wiesz :-]?

                >Nie dociekam.

                Słusznie. :-] (dygresja: właśnie dowiedziałem się, że moja siostra dostała
                się do całkiem niezłego liceum - cieszę się :):):):))

                >Konstatuje jedynie, ze ja znam tamtego drugiego,o ktorym
                >napisalam i ktory w Warszawie bywa okresowo. Znam go z imienia i nazwiska i
                >nie watpie, ze Ty masz inne. Podobienstwa sa natomiast uderzajace z
                >predkoscia swiatla:) ( nie jestem pewna, czy nie popelnilam tu jakiegos bledu
                >logicznego:)

                Rozkoszne :-] Ja nie widzę :-] Środki stylistyczne wzbogacają treść - od tego
                mamy nasz wspaniały język by móc go upiększyć jakąś hiperbolką.

                -
                > on by mi dal:)
                > A sam fakt byl dla mnie bardzo milym odkryciem.

                hm :-]
                > Jesli chodzi o poetow - pogodzilismy sie przy Lesmianie ale de
                >gustibus...itd.

                :-]

                > Pozdrawiam rowniez:)
                I ja wzajemnie piątkowym wieczorem :]
                • Gość: kchauchat Re: 299 860 & plusmn; 80 km/s IP: *.pl / 192.168.0.* 28.06.03, 16:15
                  >
                  > > > Czuję się zduplikowany
                  Enter Matrix 2- cytat z kolegi:)
                  Niepotrzebnie sie tak czujesz.

                  Czy on też ma na
                  > W co wierzy? Co robi? Znasz go? Na czym polega
                  > podobieństwo? A różnice? :-]
                  Zaiste znam:) Para sie innym zawodem- bardzo nieodpowiednim dla idealistow.
                  >
                  > > Skąd znasz słowo "erystyka"?
                  Mam zwyczaj szukac u zrodel. Stad znam tez anamorfotyczna styrtomachie:) Ale
                  trawa to tez ladne slowo. I na czasie;)



                  Masz adekwatne studia...
                  Zalezy do czego adekwatne. Srednio adekwatne do mainframe'ow oraz sieci
                  neuronowych, ze sie tak obrazowo wypowiem. Ale staram sie ogolenie nie popadac
                  w wycinkowosc. Roznie wychodzi;)
                  >
                  > Słusznie. :-] (dygresja: właśnie dowiedziałem się, że moja siostra dostała
                  > się do całkiem niezłego liceum - cieszę się :):):):))
                  > Gratuluje siostrze i prosze trzymac kciuki za moja za 2 lata:)

                  > I ja wzajemnie piątkowym wieczorem :]
                  Tamto to byl Stanislaw Baranczak. Czlowiek, ktory rosci sobie prawo do
                  studiowania nie umie robic podstawowych przypisow, wyszlo:) Przepraszam za
                  gapowatosc- to moja wada immanentna.

                  I pozdrawiam:)
                  • Gość: Sprawdź... Re: 299 860 & plusmn; 80 km/s IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:38
                    > Niepotrzebnie sie tak czujesz.


                    >
                    > Czy on też ma na
                    > > W co wierzy? Co robi? Znasz go? Na czym polega
                    > > podobieństwo? A różnice? :-]
                    > Zaiste znam:) Para sie innym zawodem- bardzo nieodpowiednim dla idealistow.

                    prawnik :-] księgowy. informatyk?


                    czaszka
                    > >
                    > Mam zwyczaj szukac u zrodel. Stad znam tez anamorfotyczna styrtomachie:)

                    Ciekawe.. "anamorfotyczna" wystąpiło tylko 4 razy w googlach gdy
                    wpisałem ..; "styrtomachie" ani razu. Posiadasz wiedzę tajemną :-] Korci mnie
                    by poindagować Cię o przyczyny jej posiadania.

                    Trawa... hm.. synonim? A co powiesz o Hierochloe australis :-]?
                    Ale
                    > trawa to tez ladne slowo. I na czasie;)


                    > Masz adekwatne studia...
                    > Zalezy do czego adekwatne. Srednio adekwatne do mainframe'ow oraz sieci
                    > neuronowych, ze sie tak obrazowo wypowiem.

                    O, proszę!!! Co wiesz o sieciach neuronowych? :-]


                    >Ale staram sie ogolenie nie popadac
                    > w wycinkowosc. Roznie wychodzi;)


                    hm... napisz mi maila.


                    > >
                    > > Słusznie. :-] (dygresja: właśnie dowiedziałem się, że moja siostra dostał
                    > a
                    > > się do całkiem niezłego liceum - cieszę się :):):):))
                    > > Gratuluje siostrze i prosze trzymac kciuki za moja za 2 lata:)

                    trzymam. :-) Ciekawe czy do tego czasu utrzymam :-]


                    > > I ja wzajemnie piątkowym wieczorem :]
                    > Tamto to byl Stanislaw Baranczak.

                    A kojarzę. Choć osobiście nie poznałem niestety :( Obecnie papieżowe "Fides et
                    Ratio" studiuję po raz kolejny...Nie ukrywam - pod wpływem jednej z
                    Forumowiczek :-]

                    Czlowiek, ktory rosci sobie prawo do
                    > studiowania nie umie robic podstawowych przypisow, wyszlo:) Przepraszam za
                    > gapowatosc- to moja wada immanentna.

                    Nie przejmuj się :-] Dobrze, że nie transcendentna bo w takim wypadku byłoby
                    Ci trudno o tym napisać :-]


                    > I pozdrawiam:)
                    I wzajemnie :-)

                    hm..
            • Gość: kchauchat ostatnio ulubione IP: *.pl / 192.168.0.* 25.06.03, 14:09
              To w temacie poezji:) Alez ja juz jestem kobieta skonczenie szczesliwa, tak na
              wszelki wypadek dodam:)



              PŁAKAŁA W NOCY, LECZ
              NIE JEJ PŁACZ GO ZBUDZIŁ

              Ani, jedynej

              Płakała w nocy, lecz nie jej płacz go zbudził.
              Nie był płaczem dla niego, chociaż mógł być o nim.
              To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi.
              I półprzytomny wstyd: że ona tak się trudzi,
              to, co tłumione, czyniąc podwójnie tłumionym
              przez to, że w nocy płacze.

              Nie jej płacz go zbudził: ile więc było wcześniej nocy,
              gdy nie zwrócił uwagi - gdy skrzyp drewna, trzepiąca o komin gałąź,
              wiatr, dygot szyby związek z prawdą ludzi negowały staranniej:
              ich szmer gasł, nim wrzucił do skrzynki bezsenności rzeczowy anonim:
              "Płakała w nocy, chociaż nie jej płacz cię zbudził"?

              Na wyciągnięcie ręki - ci dotkliwie drudzy, niedotykalnie drodzy
              ze swoim "Śpij, pomiń snem tę wilgoć poduszki, nocne prawo ludzi".
              I nie wyciągnął ręki.
              Zakłóciłby, zbrudził toporniejszą tkliwością jej tkliwość: "Zapomnij. Płakałam
              w nocy, lecz nie mój płacz cię zbudził.
              To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi".
              • Gość: Sprawdź... kącik poezji IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.06.03, 19:56

                > To w temacie poezji:) Alez ja juz jestem kobieta skonczenie szczesliwa, tak
                na
                > wszelki wypadek dodam:)

                :-] Ech..czyli nie trzeba Cię jeszcze dodatkowo uszczęśliwiać? :-]

                Poetycznie się nam zrobiło - dobrze :-]
                Co to za wiersz? Czyjego autorstwa - mów żwawo :-]

                A oto fragmencik Mickiewiczowski z wiersza "Rezygnacja" z Sonetów erotycznych:

                "(...)..

                Nieszczęśliwy, kto próżno o wzajemność woła,
                Nieszczęśliwszy jes, kogo próżne serce nudzi,
                Lecz ten u mnie ze wszystkich nieszczęśliwszy ludzi,
                Kto nie kocha, że kochał, zapomnieć nie zdoła.

                (...)"

                :-]


          • Gość: .. m. IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:01
            wszędzie gdzie tylko jestem
            szukam Twojej twarzy...
            choć nigdy Cię nie widziałam
            wypatruje tak, jak gdybyśmy byli umówieni...
            jak gdyby to że Cie spotkam było oczywiste...
            • Gość: m. Re: m. IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:05
              gdy tylko jestem sama
              zamykam oczy i probuje sobie Ciebie wyobrazic...
              choc postac jest niewyrazna...
              to twoja obecnosc przy mnie jest prawie wyczuwalna...
              • Gość: m. . IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:08
                nawet nie wiesz
                jak bardzo chcialbym w takich chwilach
                poczuc pod palcami jedrnosc twego ciala...
                w nozdrzach poczuc Twoj zapach...
                a w ustach Twoj smak...
            • Gość: Sprawdź... Re: m. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 24.06.03, 22:11


              > wszędzie gdzie tylko jestem

              Gdzie teraz jesteś?

              > szukam Twojej twarzy...

              śpiesz się.

              > choć nigdy Cię nie widziałam
              > wypatruje tak, jak gdybyśmy byli umówieni...

              Najbardziej lubię Łazienki :-]

              > jak gdyby to że Cie spotkam było oczywiste...

              :-] Kto wie...
              • Gość: . Re: m. IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:22
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                >
                >
                > > wszędzie gdzie tylko jestem
                >
                > Gdzie teraz jesteś?
                :)

                > > szukam Twojej twarzy...
                >
                > śpiesz się.
                >
                > > choć nigdy Cię nie widziałam
                > > wypatruje tak, jak gdybyśmy byli umówieni...
                >
                > Najbardziej lubię Łazienki :-]
                >
                > > jak gdyby to że Cie spotkam było oczywiste...
                >
                > :-] Kto wie...
                :)
              • aniesa przepraszam ze sie wtracam... 24.06.03, 22:33
                ...ale bylabym wdzieczna jakby szanowny Sprawdz-mentor tego niezwyklego watku i
                duchowy opiekun forumowiczow zgodnie z danym slowem odpisal na moj post z 13.06
                biezacego roku. dziekuje
                • aniesa Re: przepraszam ze sie wtracam... 25.06.03, 12:40
                  prostuje: 10 czerwiec 23:23
                  • ekke Re: przepraszam ze sie wtracam... 26.06.03, 13:53
                    chciałam poinformowac wszystkie drogie koleżanki ze nasz drogi Sprawdź to
                    GRAŻYNKA buuueheeeheeee

                    ściskam mocno!!!
                    • Gość: AP Re: przepraszam ze sie wtracam... IP: *.chello.pl 26.06.03, 19:16
                      ekke napisała:

                      > chciałam poinformowac wszystkie drogie koleżanki ze
                      nasz drogi Sprawdź to
                      > GRAŻYNKA buuueheeeheeee
                      >
                      > ściskam mocno!!!

                      A ja pewnie Alinka, co ?

                      Prosiak
                      • aniesa Re: przepraszam ze sie wtracam... 26.06.03, 21:06
                        Gość portalu: AP napisał(a):


                        > A ja pewnie Alinka, co ?
                        >
                        > Prosiak

                        Prosiak!!! tak sie zdziwilam jak Cie zobaczylam ze az musialam to wyrazic:)
                        witaj, tak bez "posrednikow" nie mialam okazji Cie pozdrowic wiec robie to
                        teraz:)
                        • liza24 Re: przepraszam ze sie wtracam... 26.06.03, 22:13
                          no ja też przeprszam ale nie mogłam się oprzeć..............


                          :-)

                          temu sprawdziowi należy się chyba jakaś nagroda :-) a swoją drogą ciekaw ile
                          już spotka z inteligentnymi, pięknymi itd odbył dzięki temu postowi :-)
                          • aniesa 1000 post!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.06.03, 22:36

                            wpisuje 1000-ny post!!!!!!!!!!!1 Sprawdz nagroda dla mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))
                            • Gość: Sprawdź... Re: 1000 post!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 14:22
                              aniesa napisała:

                              >
                              > wpisuje 1000-ny post!!!!!!!!!!!1 Sprawdz nagroda dla
                              mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))

                              Nagrody nie unikniesz :-]
























                              cz. :-]
                        • Gość: AP Re: przepraszam ze sie wtracam... IP: *.chello.pl 27.06.03, 13:58

                          > Prosiak!!! tak sie zdziwilam jak Cie zobaczylam ze az
                          musialam to wyrazic:)
                          > witaj, tak bez "posrednikow" nie mialam okazji Cie
                          pozdrowic wiec robie to
                          > teraz:)

                          mersi buku :)

                          Po prostu przebywam w loży komentatorów :) Ile to się
                          można dowiedzieć, kiedy czyta się żenskie fora ... :)

                          No to teraz czekamy na 2000 :)

                          Pozdrawiam,
                          Wciąż Atrakcyjny Prosiak z wyższym niż poprzednio :)
                          • Gość: Sprawdź... oby IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 14:25
                            >
                            > No to teraz czekamy na 2000 :)

                            Oby ilość nie zdominowała jakości

                            >
                            > Pozdrawiam,
                            > Wciąż Atrakcyjny Prosiak z wyższym niż poprzednio :)

                            :-] jeszcze raz gratuluję serdecznie Prosiaczku.
                      • Gość: Sprawdź... Re: przepraszam ze sie wtracam... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 14:20


                        >
                        > A ja pewnie Alinka, co ?
                        >
                        > Prosiak

                        Anka, siedź cicho bo nas do końca zdemaskują..:(































                        <:-]
                    • Gość: Sprawdź... Re: przepraszam ze sie wtracam...-Grażynka IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:43
                      ekke napisała:

                      > chciałam poinformowac wszystkie drogie koleżanki ze nasz drogi Sprawdź to
                      > GRAŻYNKA buuueheeeheeee

                      Kto Ci powiedział?
                      Jak mogłaś :( Przecież prosiłam wiele razy by nie próbować mnie zdemaskować :(
                      Dlaczego mi to zrobiłaś? Cóżem Ci zawiniła :(

                      >
                      > ściskam mocno!!!

                      Nie szczerze :( Zdradziłaś mnie oświcie :( To smutne.



                      .

                      .

                      .

                      ( >:-]
                  • Gość: Sprawdź... Re: przepraszam ze sie wtracam... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:40
                    aniesa napisała:

                    > prostuje: 10 czerwiec 23:23

                    Odpowiedziane :-] Dobrze, że sprostowałaś
                • Gość: Sprawdź... Do aniesy Re: przepraszam ze sie wtracam...- upss. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.06.03, 20:05
                  już odpowiadam. Przepraszam. Mentor :-] Fajnie było być mentorem. Jestem w
                  klimacie bo czytam teraz o czasach mentorów i innych wielkich pedagogach :-]
                  Mentor- to brzmi dumnie i nie widzę tu nawet cienia ironii :-]
            • Gość: Sprawdź... Re: m. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.06.03, 20:00
              hm... Czyżbyś do serca wzięła sobie biblijny cytat "pukajcie a otworzą Wam" ?
              :-]

              Chcesz dać mi coś do zrozumienia ?-:-]


              > wszędzie gdzie tylko jestem
              > szukam Twojej twarzy...
              > choć nigdy Cię nie widziałam
              > wypatruje tak, jak gdybyśmy byli umówieni...
              > jak gdyby to że Cie spotkam było oczywiste...
              • Gość: . Re: m. IP: *.acn.waw.pl 27.06.03, 20:19
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                > hm... Czyżbyś do serca wzięła sobie biblijny cytat "pukajcie a otworzą Wam" ?
                > :-]
                >
                > Chcesz dać mi coś do zrozumienia ?-:-]
                >
                >
                > > wszędzie gdzie tylko jestem
                > > szukam Twojej twarzy...
                > > choć nigdy Cię nie widziałam
                > > wypatruje tak, jak gdybyśmy byli umówieni...
                > > jak gdyby to że Cie spotkam było oczywiste...

                a może Ty wywarzasz otwarte drzwi?
                • Gość: Sprawdź... Re: m. -niepewność IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 13:45


                  > a może Ty wywarzasz otwarte drzwi?

                  hm... Kuchnia jest otwarta dla wszystkich przestrzegających zasad. Zapraszam...
                  Porozmawiamy o tych drzwiach za kulisami.

              • Gość: ? o jeju jeju! Sprawdż daj juz spokoj tym kobitkom;) IP: *.student.pw.edu.pl 28.06.03, 07:27
                jejku,bylam tu z miesiac temu i ciagle te napalone panienki udajace ze im nie
                zalezy;)...nawet czytac tego nie milalam sily:) Sprawdz,kazda by Ci wskoczyla
                do łozka na jedno skinienie(mnie nie licz bo jestem tu przelotem:)..I te pseudo-
                filozoficzne dywagacje...az zal.Ludzie(kobiety;)...jest lato...piekna
                pogoda ,nie traccie czasu na czczą gadanine tylko cieszcie sie zyciem i
                słoncem.Pozdrawiam.Aneta
                • Gość: . Re: o jeju jeju! Sprawdż daj juz spokoj tym kobit IP: *.acn.waw.pl 28.06.03, 10:15
                  Gość portalu: ? napisał(a):

                  > jejku,bylam tu z miesiac temu i ciagle te napalone panienki udajace ze im nie
                  > zalezy;)...nawet czytac tego nie milalam sily:) Sprawdz,kazda by Ci wskoczyla
                  > do łozka na jedno skinienie(mnie nie licz bo jestem tu przelotem:)..I te
                  pseudo
                  > -
                  > filozoficzne dywagacje...az zal.Ludzie(kobiety;)...jest lato...piekna
                  > pogoda ,nie traccie czasu na czczą gadanine tylko cieszcie sie zyciem i
                  > słoncem.Pozdrawiam.Aneta

                  niektóre mówią wprost :)
                  • Gość: . Re: o jeju jeju! Sprawdż daj juz spokoj tym kobit IP: *.acn.waw.pl 28.06.03, 12:26
                    (za te reklame oczywiscie nalezy mi sie fortuna :-)
                    • Gość: Sprawdź... Re: o jeju jeju! Sprawdż daj juz spokoj tym kobit IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 14:18
                      Gość portalu: . napisał(a):

                      > (za te reklame oczywiscie nalezy mi sie fortuna :-)

                      :-] Soczek fortuna ewentualnie moglibyśmy wypić razem :-]
                  • Gość: Sprawdź... subtelność IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 14:17

                    > niektóre mówią wprost :)

                    hmm (:-] A co Ty sądzisz o wypowiedzi Anety? Zgadzasz się?
                • Gość: Sprawdź... (..) Sprawdż daj juz spokoj tym kobit _ NIE DAM :) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 29.06.03, 14:09
                  Witam Cię

                  > jejku,bylam tu z miesiac temu i ciagle te napalone panienki udajace ze im
                  nie
                  > zalezy;)...

                  hm... A myślisz, że faktycznie zależy :-]? Miałyby odwagę? Jej.. może masz
                  rację...:-], przeciecież nie po to łażę na siłownie i uprawiam sporty, nie po
                  to piję olej by nie zacząć odcinać wreszczie kuponów :-] Zainwestowałem czas.
                  Nerwy i wysiłek intelektualny. Pora na żniwa. :-]


                  >nawet czytac tego nie milalam sily:) Sprawdz,kazda by Ci wskoczyla
                  > do łozka na jedno skinienie(mnie nie licz bo jestem tu przelotem:)..

                  Hm..Zabrzmiało smakowicie. Jej, co ja gadam.. każdy facet chciałby mieć taką
                  świadomość :-] Ale nie każdy chciałby skorzystać pewnie. Problem polega na
                  tym, że ja raczej nie jestem poligamistą :( choć na pokusy masochistycznie
                  lubię się wystawiać :-] Jedno skinienie powiadasz.. hm..


                  Wbrew wrodzonym skłonnościom jestem zwolennikiem umiaru... Seksualne
                  rozpasanie choć ciału miłe umysłu mego nie przekona... Spacer? Czemu nie.
                  Rowerek, teatr, kino, rozmowa...ale z łóżkiem tak łatwo nie pójdzie... Pomyśl
                  sama.. gdybym folgował mym grzesznym myślom na każdym kroku..gdybym czynił to
                  Forumowiczkom...toż to byłoby sprzeniewierzenie się idei wątku... Zdradziwszy
                  postulaty własnej Listy okryłbym się infamią wobec siebie i innych. :( A
                  zatem: Oblizawszy się...z tęsknym spojrzeniem zwrócę swe myśli ku innemu
                  wykorzystaniu życia :-] Wierzę, że to ma sens.



                  Szkoda ,że jesteś przelotem :-]



                  I te pseudo
                  > -
                  > filozoficzne dywagacje...az zal.Ludzie(kobiety;)...jest lato...piekna
                  > pogoda ,nie traccie czasu na czczą gadanine tylko cieszcie sie zyciem i
                  > słoncem.Pozdrawiam.Aneta



                  :-] Dlatego też osatnio bywam tu rzadziej Anetka (ładne imie)...
                  Też się mam zamiar cieszyć :-]
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • Gość: t. Re: (..) Sprawdż daj juz spokoj tym kobit _ NIE D IP: *.acn.waw.pl 29.06.03, 14:27
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    > Witam Cię
                    >
                    > > jejku,bylam tu z miesiac temu i ciagle te napalone panienki udajace ze im
                    > nie
                    > > zalezy;)...
                    >
                    > hm... A myślisz, że faktycznie zależy :-]? Miałyby odwagę? Jej.. może masz
                    > rację...:-], przeciecież nie po to łażę na siłownie i uprawiam sporty, nie po
                    > to piję olej by nie zacząć odcinać wreszczie kuponów :-] Zainwestowałem czas.
                    > Nerwy i wysiłek intelektualny. Pora na żniwa. :-]
                    >
                    >
                    > >nawet czytac tego nie milalam sily:) Sprawdz,kazda by Ci wskoczyla
                    > > do łozka na jedno skinienie(mnie nie licz bo jestem tu przelotem:)..
                    >
                    > Hm..Zabrzmiało smakowicie. Jej, co ja gadam.. każdy facet chciałby mieć taką
                    > świadomość :-] Ale nie każdy chciałby skorzystać pewnie. Problem polega na
                    > tym, że ja raczej nie jestem poligamistą :( choć na pokusy masochistycznie
                    > lubię się wystawiać :-] Jedno skinienie powiadasz.. hm..
                    >
                    >
                    > Wbrew wrodzonym skłonnościom jestem zwolennikiem umiaru... Seksualne
                    > rozpasanie choć ciału miłe umysłu mego nie przekona... Spacer? Czemu nie.
                    > Rowerek, teatr, kino, rozmowa...ale z łóżkiem tak łatwo nie pójdzie... Pomyśl
                    > sama.. gdybym folgował mym grzesznym myślom na każdym kroku..gdybym czynił to
                    > Forumowiczkom...toż to byłoby sprzeniewierzenie się idei wątku... Zdradziwszy
                    > postulaty własnej Listy okryłbym się infamią wobec siebie i innych. :( A
                    > zatem: Oblizawszy się...z tęsknym spojrzeniem zwrócę swe myśli ku innemu
                    > wykorzystaniu życia :-] Wierzę, że to ma sens.
                    >
                    >
                    >
                    > Szkoda ,że jesteś przelotem :-]
                    >
                    >
                    >
                    > I te pseudo
                    > > -
                    > > filozoficzne dywagacje...az zal.Ludzie(kobiety;)...jest lato...piekna
                    > > pogoda ,nie traccie czasu na czczą gadanine tylko cieszcie sie zyciem i
                    > > słoncem.Pozdrawiam.Aneta
                    >
                    >
                    >
                    > :-] Dlatego też osatnio bywam tu rzadziej Anetka (ładne imie)...
                    > Też się mam zamiar cieszyć :-]
                    > Pozdrawiam serdecznie.

                    co ja na to... nic...
                    jaka to szkoda... ze to nie mnie szukasz
                    • Gość: Sprawdź... promyk IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.06.03, 00:30
                      :-]

                      > co ja na to... nic...
                      > jaka to szkoda... ze to nie mnie szukasz

                      Dlaczego tak uważasz?
                      Niech żywi nie tracą nadziei.
                      Poza tym, nie szkodaj. Niekoniecznie bym Ci się spodobał, bo przecież forum to
                      jedno a spotkanie twarzą w twarz to drugie...:-]


    • Gość: Sprawdź... Przeczytaj - ciekawe. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.06.03, 00:50
      polityka.onet.pl/162,1123431,1,0,2406-2003-25,artykul.html
      • Gość: esta_pen Re: Przeczytaj - ciekawe. IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 01:18
        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

        > polityka.onet.pl/162,1123431,1,0,2406-2003-25,artykul.html

        zerknęłam
        myślałam nawet, ze spotkałam kogoś takiego właśnie
        i może byłoby to rozwiązanie - pomagać ludziom przez dobry dotyk
        • Gość: esta_pen Re: Przeczytaj - ciekawe. IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 01:23
          > zerknęłam
          > myślałam nawet, ze spotkałam kogoś takiego właśnie
          > i może byłoby to rozwiązanie - pomagać ludziom przez dobry dotyk

          a nawet patrząc na czlowieka z laska w przejsciu podziemnym,
          ktorego często mijam, zastanawiam sie czy to nie on...
          czasem myśle, ze to my-widzacy jesteśmy bardziej upośledzeni
          bo nie potrafimy tak czuc
          zmysły nas ratują przed bólem ?
          • esta_pen Re: Przeczytaj - ciekawe. 30.06.03, 01:32
            Gość portalu: esta_pen napisał(a):

            > > zerknęłam
            > > myślałam nawet, ze spotkałam kogoś takiego właśnie
            > > i może byłoby to rozwiązanie - pomagać ludziom przez dobry dotyk
            >
            > a nawet patrząc na czlowieka z laska w przejsciu podziemnym,
            > ktorego często mijam, zastanawiam sie czy to nie on...
            > czasem myśle, ze to my-widzacy jesteśmy bardziej upośledzeni
            > bo nie potrafimy tak czuc
            > zmysły nas ratują przed bólem ?

            nie śpisz jeszcze?
            chciałabym usłyszeć Twój głos...

            • Gość: Sprawdź... głos IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.06.03, 14:06
              >
              > nie śpisz jeszcze?

              Nie spałem. Ale nie było mnie w sieci. Czytałem.

              > chciałabym usłyszeć Twój głos...

              Za wcześnie. Muszę się z Tobą oswoić najpierw.
              Miłego dnia :]

          • Gość: Sprawdź... nie ratują IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.06.03, 14:03


            > a nawet patrząc na czlowieka z laska w przejsciu podziemnym,
            > ktorego często mijam, zastanawiam sie czy to nie on...

            Być może nadejdzie czas, gdy podzielimy to co czuje. Prędzej czy później coś
            się zacznie sypać - to nieuchronne i oczywiste. Pytanie czy do tego czasu
            człowiek zdąży nauczy się współodczuwania. Pytanie czy da siebie innym na tyle
            by móc w spokoju ze sobą rozpocząć odejście.

            > czasem myśle, ze to my-widzacy jesteśmy bardziej upośledzeni
            > bo nie potrafimy tak czuc

            W pewnym sensie tak. Nie potrafimy zazwyczaj docenić tego co jest
            najważniejsze. Tego co tak łatwo utracić.
            Gdy rok temu złamałem rękę i 3 miesiące łaziłem niczym weteran wojenny z
            gipsem na świat zacząłem patrzeć całkiem inaczej niż wcześniej. Przez pryzmat
            szczegółu nad którym dziś znów przeskakuję bez zastanowienia :|

            > zmysły nas ratują przed bólem ?

            Raczej go generują - tak myślę. Im większa percepcja tym większy ból - popatrz
            na wielkich twórców i mękę twórczą. Pamiętasz stoików? Wyłączyć się,
            zredukować czucie po to by zminimalizować ból. Potrafisz? Ja jeszcze nie.
        • Gość: Sprawdź... wspomnienie IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.06.03, 13:34
          > zerknęłam
          > myślałam nawet, ze spotkałam kogoś takiego właśnie
          > i może byłoby to rozwiązanie - pomagać ludziom przez dobry dotyk

          tak, dobry dotyk... Anegdotka: Kiedyś koleżanka zaprosiła mnie na mszę
          zorganizowaną dla wspólnoty "Muminki" czyli osób upośledzonych umysłowo. Nie
          zapomnę momentu gdy jeden chłopak wyrwał się do mikrofonu w momencie modlitwy
          w intencjach i powiedział "Módlmy się za myszkę, która mi umarła".

          Każdy człowiek ma w sobie potencjał miłości.





          • esta_pen wspomnienie 30.06.03, 15:32
            "Módlmy się za myszkę, która mi umarła"

            moja myszka, ktorą oddałam jakis czas temu
            nie lubi siedziec w klatce
            wiec broniac sie przed przed nieuniknionym zamknięciem
            ma w zwyczaju rozkładać wszystkie łapki i tym samym zwiększać swoją powierzchnię
            czasem kończy się to tak, że jedna łapka zostaje na zewnątrz a reszta myszki
            jest w środku
            płaczemy wtedy razem wniebogłosy
            • esta_pen ciąg dalszy 30.06.03, 21:25
              z tym, że ja jedną reką trzymam myszkę,
              a drugą precyzyjnie wyłuskuję i odczepiam giętkie smukłe
              paluszki spomiędzy prętów klatki
              i wreszcie ją mam
              i zaczynamy nasz rytuał
              myszka zaczyna lizać mojego kciuka atłasowym języczkiem
              i łapie niewidoczne pchełki szuflując szablami
              ja drapię ją za uszkiem, po łebku, grzbiecie i boczkach
              i masuję jej elastyczne kończyny
              czasem próbuję zajrzeć jej do pyszczka i policzyć ząbki
              ktore dziąsła okrywaja wielką tajemnicą
              spróbuję na pewno zajrzeć tam jeszcze raz i jeszcze raz
              gdy odbiorę ją po wakacjach
            • Gość: Sprawdź... myszka IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 02.07.03, 16:39


              (..)
              > czasem kończy się to tak, że jedna łapka zostaje na zewnątrz a reszta myszki
              > jest w środku
              > płaczemy wtedy razem wniebogłosy


              To było rozkoszne z Twojej strony Myszko :-]
              Jak ma na imię Twoja myszka? Czy jest miękka w dotyku? Biała? Czarna? Mieszka
              w trocinach tak jak mój chomik onegdaj? :-]
              • kaa1 Re: myszka 02.07.03, 19:32
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                >
                >
                > (..)
                > > czasem kończy się to tak, że jedna łapka zostaje na zewnątrz a reszta mysz
                > ki
                > > jest w środku
                > > płaczemy wtedy razem wniebogłosy
                >
                >
                > To było rozkoszne z Twojej strony Myszko :-]
                > Jak ma na imię Twoja myszka? Czy jest miękka w dotyku? Biała? Czarna? Mieszka
                > w trocinach tak jak mój chomik onegdaj? :-]

                nie. to jest szczurek o roznych imionach: myszka, diabeł, świnia itd.
                w zależności od sytuacji w jaką mnie wpakuje...
                kolor: krówka, już nie mięciutka bo podstarzała :)
                mieszka w sianku a najchetniej pod sofą
                • Gość: Sprawdz... Re: myszka IP: *.student.pw.edu.pl / 172.20.6.* 04.07.03, 20:24

                  > nie. to jest szczurek o roznych imionach: myszka, diabeł, świnia itd.
                  > w zależności od sytuacji w jaką mnie wpakuje...

                  hm... Ma nagi ogon? Jest inteligentny?

                  > kolor: krówka, już nie mięciutka bo podstarzała :)
                  > mieszka w sianku a najchetniej pod sofą

                  Mój pierwszy mieszkał w trocinach.
      • aniesa Jeżeli... 30.06.03, 22:13
        Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
        Ubodzy duchem, ciebie oskarżając;
        Jeżeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
        Na ich niepewność jednak pozwalając.
        Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia,
        Samemu nie kłamiesz, chciaż fałsz panuje,
        Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia,
        Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz.

        .........c.d.n.............
        • Gość: kaa1 Re: Jeżeli... IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 00:06
          aniesa napisała:

          > Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
          > Ubodzy duchem, ciebie oskarżając;
          > Jeżeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
          > Na ich niepewność jednak pozwalając.
          > Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia,
          > Samemu nie kłamiesz, chciaż fałsz panuje,
          > Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia,
          > Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz.
          >
          > .........c.d.n.............

          potrzebuję waszej pomocy
          tak wyszlo... po nitce do klebka i przez czyjs pamietnik :)
          • kaa1 Re: Jeżeli... 01.07.03, 01:49
            i wróżby?
          • aniesa Re: Jeżeli... 01.07.03, 15:18
            Gość portalu: kaa1 napisał(a):


            > potrzebuję waszej pomocy

            waszej czyli??? forumowiczow? mojej i Sprawdzia? jak mozemy Ci pomoc?

            > tak wyszlo... po nitce do klebka i przez czyjs pamietnik :)

            nie dociekam bo nie rozumiem:)
            • kaa1 Re: Jeżeli... 01.07.03, 15:48
              aniesa napisała:

              > Gość portalu: kaa1 napisał(a):
              >
              >
              > > potrzebuję waszej pomocy
              >
              > waszej czyli??? forumowiczow? mojej i Sprawdzia? jak mozemy Ci pomoc?
              >
              > > tak wyszlo... po nitce do klebka i przez czyjs pamietnik :)
              >
              > nie dociekam bo nie rozumiem:)

              mam wrazenie ze dałam się zasugerować kiedyś
              wskazuje na to ciąg pewnych zdarzen
              (oczywiscie z przymrużeniem oka) i nie mowie wcale o Sprawdziu :)
              ale o zupelnie inneh historii
              a poczatek byl byc moze tutaj:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=1372599&a=2015900

              jak uwazacie czy mozna dac sie zaprogramowac i prowadzic swoja postac w
              wirtualnym swiecia tak, aby dotrzec do wyznaczonego przez kogos celu?
              ...wiem, wiem, ze jestem głupia

              • kaa1 Re: Jeżeli... 01.07.03, 16:12
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=1372599&a=2015900
                • Gość: Sprawdź... Ale tak w ogóle IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 02.07.03, 20:22
                  to aby było jasne - ja nie wierzę we wróżby - przykro mi :-]
              • czarnedrzewo siła 02.07.03, 17:33

                (..) Zerknąłem tam... Pozdrowiłem autora bo zasługuje na to.. Sensowny
                jegomość. :-) Argumentacja podobna do mojej. Miło.

                > jak uwazacie czy mozna dac sie zaprogramowac i prowadzic swoja postac w
                > wirtualnym swiecia tak, aby dotrzec do wyznaczonego przez kogos celu?

                ..Można jeśli ma się osobowość podatną na wpływ, zaś ten kto wpływa ma
                adekwatne zdolności.


                > ...wiem, wiem, ze jestem głupia

                ????
                • anianikt Re: siła 03.07.03, 10:09

                  "Mamo.
                  Kiedy wreszcie mnie zabraknie nie rozpaczaj.
                  Pamietaj o tym co za chwile napisze.
                  Nasze serca, moje i twoje. stanowią jedność.....
                  Biją zawsze i niezmiennie jednym rytmem.
                  Taktem którego nic nie jest w stanie zakłucić.
                  A kiedy mnie już nie będzie, a ty będziesz odczuwała tęsknote....
                  Wtedy położ swoją ręke na piersi i wsłuchaj sie w rytm uderzeń swego serca.I
                  wiedz że gdzies tam........ gdziekolwiek sie znajde, z mojej piersi będzie
                  sie dało dosłyszeć ten sam odgłos.
                  Ten sam rytm.
                  Rytm naszej nieskończonej i wiecznej miłości.
                  Rytm którego nawet śmierć nie jest w stanie przerwać.
                  Bo nawet ona....
                  Nie ma takiej mocy."

                  kocham Cie Piotrze zawsze





                  • aniesa Re: siła 03.07.03, 11:30

                    widze, za kacik poetyckie nam sie zrobil...mam dziwne przeczucie, ze to
                    tylko...no nic, niewazne
                  • Gość: Sprawdz.. Re: siła IP: *.student.pw.edu.pl / 172.20.6.* 04.07.03, 20:31
                    (...)

                    kocham Cie Piotrze zawsze

                    Prosiłem Cię...:



          • Gość: Sprawdź... W czym możemy pomóc? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 02.07.03, 17:07

            Czego Ci trzeba? Mów śmiało :-]

            (...)
            > potrzebuję waszej pomocy
            > tak wyszlo... po nitce do klebka i przez czyjs pamietnik :)
        • Gość: Sprawdź... Jeżeli... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 02.07.03, 17:05
          Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
          Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą
          nasyceni.
          Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
          Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
          Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami
          Bożymi.
          Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do
          nich należy królestwo niebieskie.
          Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z
          mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
          • mmajja glos zza swiatow 08.07.03, 12:41
            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

            > Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą
            ziemię.
            > Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości,
            albowiem oni będą
            > nasyceni.
            > Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia
            dostąpią.
            > Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać
            będą.
            > Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni
            będą nazwani synami
            > Bożymi.
            > Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla
            sprawiedliwości, albowiem do
            > nich należy królestwo niebieskie.
            > Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i
            prześladują was, i gdy z
            > mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.


            Nie uwazasz ze sa granice kokieterii?

            Mialam kiedys kolezanke, po szkole baletowej, gwiazde
            Metra, ktora uprawiala swoisty dualizm: z jednej strony
            szerzyla "wielkosc i milosc Jezusa" i opowiadala jak
            mozna Boga wspolczesnie wplesc w zycie, zyc wg.
            przykazan, byc Prawdziwym Chrzescijaninem, a z drugiej
            strony chadzala na narko-techno-imprezy, gdzie uzywala
            sobie z blizszymi i dalszymi znajomymi, nastepnie tydzien
            mijal jej na odlocie, a kolejny na rozwazaniu skrobanki,
            a kiedy sie okazywalo ze nic sie nie dzieje, to znow
            zaczynala cala akcje od poczatku. Bylo to tak
            hipnotyczne, ze rzeczywiscie pociagala za soba i kobiety
            i mezczyzn, gdyz byla nietuzinkowa i bardzo zrecznie
            manipulowala swoim wizerunkiem osoby dobrej - bo przeciez
            kochajacej "wiecznie zywego Jezusa".
            Ale... to byla tak totalna profanacja ze az wlos sie jezy.
            Dzis bedac osoba z pogranicza, czyli zdecydowanie
            bardziej liberalna i zdystansowana do tematow zwiazanych
            z wiara, mysle ze sa granice ktorych nie mozna, nie
            wypada przekraczac. Granice smaku i przyzwoitosci - a
            jedna z takich granic jest wykorzystywanie wiary jako
            fetyszu do podrywu, badz zrobienia wrazenia.
            Swoja droga... I kto to mowi? Prawda?!
            • Gość: Sprawdź... Re: glos zza swiatow-Witaj mmaja IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 20:59
              Witaj :-] Bardzo mi miło ponownie Cię widzieć :-]

              >
              > Nie uwazasz ze sa granice kokieterii?

              :-] Pokaż mi je to zobaczę czy da się przekroczyć bez bólu :-]

              >
              > Mialam kiedys kolezanke, po szkole baletowej, gwiazde
              > Metra, ktora uprawiala swoisty dualizm:

              Już brzmi ciekawie...zamieniam się we wzrok i czytam łapczywie dalej.

              >z jednej strony szerzyla "wielkosc i milosc Jezusa" i opowiadala jak
              > mozna Boga wspolczesnie wplesc w zycie, zyc wg.
              > przykazan, byc Prawdziwym Chrzescijaninem, a z drugiej
              > strony chadzala na narko-techno-imprezy, gdzie uzywala
              > sobie z blizszymi i dalszymi znajomymi,


              ZACZYNAM SIĘ IRYTOWAĆ...

              > nastepnie tydzien
              > mijal jej na odlocie, a kolejny na rozwazaniu skrobanki,
              > a kiedy sie okazywalo ze nic sie nie dzieje, to znow
              > zaczynala cala akcje od poczatku. Bylo to tak
              > hipnotyczne, ze rzeczywiscie pociagala za soba i kobiety
              > i mezczyzn, gdyz byla nietuzinkowa i bardzo zrecznie
              > manipulowala swoim wizerunkiem osoby dobrej - bo przeciez
              > kochajacej "wiecznie zywego Jezusa".

              Wartość irytacji na poziomie 95% Czytam dalej ...


              > Ale... to byla tak totalna profanacja ze az wlos sie jezy.
              > Dzis bedac osoba z pogranicza, czyli zdecydowanie
              > bardziej liberalna i zdystansowana do tematow zwiazanych
              > z wiara, mysle ze sa granice ktorych nie mozna, nie
              > wypada przekraczac. Granice smaku i przyzwoitosci - a
              > jedna z takich granic jest wykorzystywanie wiary jako
              > fetyszu do podrywu, badz zrobienia wrazenia.
              > Swoja droga... I kto to mowi? Prawda?!

              Przedmiotem mojej irytacji droga Mmaju są dwie rzeczy. Pierwsza to
              próba powównania mnie do Twojej koleżanki. I Ty jeszcze pytasz mnie granice
              smaku??? Porównywanie mnie do koleżanki, która narkotyzuje się, puszcza na
              lewo i prawo, a potem gra świętoszkę jest bardzo ale to bardzo hm.. użyję
              mocnego słowa - bezczelne! Cóżem takiego uczynił cytując fragment, który mi
              się podoba, że kpisz sobie ze mnie zarzucając dwulicowość i hipokryzję?

              Druga sprawa:
              Fetysz (mówiłem Ci już ,że nadużywasz tego słowa), podryw... Obawiam się droga
              Mmaju, że jesteś nie na czasie... Gdybyś była łaskawa bardziej wnikliwie
              obserwować forum i kierunek jego rozwoju zapewne powstrzymałabyś się od
              swormułowania tak błędnej sugestii..., która wierzę, że wynika po prostu z
              niewiedzy i nierozeznania a nie ze złej woli.. Podryw - czy naprawdę uważasz,
              że podrywam tu kogoś na Biblię?? Na czym miałby ów podryw polegać? Kogo
              miałbym podrywać?


              Ponownie stwierdzam z przykrością, że pochopnie formułujesz wnioski choć nie
              formułujesz ich wprost Mmaju. Zapewniam Cię również, że w odróżnieniu ,
              byłonie było, Twojej koleżanki ani nie narkotyzuję się na imprezach techno,
              ani nie sypiam z kim popanie ( :-] ), ani nie rozważam skrobanki :-], ANI
              PODKREŚLAM TO nie gram świętoszka, co byłaś uprzejma zasugerować w poście. Mam
              swoje zasady. Staram się ich trzymać. To wszytko. I nic więcej. Pozdrawiam
              szorstko.







              • mmajja Droga Maja 29.07.03, 12:40
                I po co sie awanturujesz? Po co te nerwy? To pierwsza
                refleksja po przeczytaniu Twojego postu.
                Jestes nieco przeczulony na punkcie swojej osoby, to zle,
                bo czubek nosa moze z czasem przeslonic nawet Panorame
                Raclawicka.
                Ale moze tak zle nie bedzie:)
                Opisana przez mnie historyjka bylej kolezanki ( aktualnie
                nie wiem co sie z nia dzieje), to przerysowany przyklad.
                A przyklady sa po to zeby cos sugerowaly, niekoniecznie
                musza stanowic dokladne odwzorowanie sytuacji dla ktorej
                zostaly uzyte. Pomyslalam ze gdzies mi sie te dwa watki
                lacza ... bardzo luzna granica.
                Nie badz taki zapatrzony w siebie, ja nie podwazam Twojej
                wartosci tylko pisze co mi sie skojarzylo.


                > Witaj :-] Bardzo mi miło ponownie Cię widzieć :-]

                Mysle ze umiarkowanie, ale do twarzy Ci z drobnym
                klamstewkiem.
                >
                > >
                > > Nie uwazasz ze sa granice kokieterii?
                >
                > :-] Pokaż mi je to zobaczę czy da się przekroczyć bez
                bólu :-]

                Bez bolu sie nie da. Oczywiscie bol to zazenowanie
                obserwatora.

                >
                > > Ale... to byla tak totalna profanacja ze az wlos sie
                jezy.
                > > Dzis bedac osoba z pogranicza, czyli zdecydowanie
                > > bardziej liberalna i zdystansowana do tematow zwiazanych
                > > z wiara, mysle ze sa granice ktorych nie mozna, nie
                > > wypada przekraczac. Granice smaku i przyzwoitosci - a
                > > jedna z takich granic jest wykorzystywanie wiary jako
                > > fetyszu do podrywu, badz zrobienia wrazenia.
                > > Swoja droga... I kto to mowi? Prawda?!
                >
                > Przedmiotem mojej irytacji droga Mmaju są dwie rzeczy.
                Pierwsza to
                > próba powównania mnie do Twojej koleżanki. I Ty jeszcze
                pytasz mnie granice
                > smaku??? Porównywanie mnie do koleżanki, która
                narkotyzuje się, puszcza na
                > lewo i prawo, a potem gra świętoszkę jest bardzo ale
                to bardzo hm.. użyję
                > mocnego słowa - bezczelne! Cóżem takiego uczynił
                cytując fragment, który mi
                > się podoba, że kpisz sobie ze mnie zarzucając
                dwulicowość i hipokryzję?

                To nie tak.
                Patrz wyzej.
                I nie uzywaj mocnych slow, bo w tym wypadku zbytnia
                obrona moze sie okazac uderzaniem w stol.
                Poza tym nie smialabym z Ciebie kpic.......
                >
                > Druga sprawa:
                > Fetysz (mówiłem Ci już ,że nadużywasz tego słowa)

                Wrecz przeciwnie , nie naduzywam, a jesli o czyms mi
                mowiles a ja tego nie zrespektowalam to znaczy ze jestem
                niereformowalna.

                , podryw... Obawiam się droga
                > Mmaju, że jesteś nie na czasie...

                Pewnie tak. Ale sie smieje, nie masz pojecia.
                Autentycznie mnie rozbawiles, bo sobie siegnelam pamiecia
                wstecz, w nasza korespondencje.

                Gdybyś była łaskawa bardziej wnikliwie
                > obserwować forum i kierunek jego rozwoju zapewne
                powstrzymałabyś się od
                > swormułowania tak błędnej sugestii..., która wierzę, że
                wynika po prostu z
                > niewiedzy i nierozeznania a nie ze złej woli..

                To prawda, troche nie mam czasu na czytanki, a troche
                wynika to z oslabienia mojego zachwytu zjawiskiem.
                Ale czasem dokonuje strzalu i jesli fragment jest
                niebanalny to go czytam.


                Podryw - czy naprawdę uważasz,
                > że podrywam tu kogoś na Biblię?? Na czym miałby ów
                podryw polegać? Kogo
                > miałbym podrywać?

                To juz sam musisz stwierdzic, Ty to wiesz najlepiej.
                >
                >
                > Ponownie stwierdzam z przykrością, że pochopnie
                formułujesz wnioski choć nie
                > formułujesz ich wprost Mmaju.

                Nie zgodze sie z tym. I z tym tez.

                Zapewniam Cię również, że w odróżnieniu ,
                > byłonie było, Twojej koleżanki ani nie narkotyzuję się
                na imprezach techno,
                > ani nie sypiam z kim popanie ( :-] ), ani nie rozważam
                skrobanki :-], ANI
                > PODKREŚLAM TO nie gram świętoszka, co byłaś uprzejma
                zasugerować w poście. Mam
                > swoje zasady.

                Alez oczywiscie. Nic dodac nic ujac. Ale czy jesli
                podkreslisz to po raz 50ty beda one przez fakt
                podkreslania bardziej cenne? To tylko PR. Mozna byc bez
                skazy ale... pycha? Wiesz cos o niej?


                Staram się ich trzymać. To wszytko. I nic więcej. Pozdrawiam
                > szorstko.

                Takie szorstkie te twoje pozdrowienia, a ja taka
                delikatna jestem.
                Trzymaj sie.
                Droga Maja
        • aniesa Re: Jeżeli2 02.07.03, 18:45


          Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
          Ubodzy duchem, ciebie oskarżając;
          Jeżeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
          Na ich niepewność jednak pozwalając.
          Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia,
          Samemu nie kłamiesz, chciaż fałsz panuje,
          Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia,
          Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz.

          Jeżeli masz marzenia, nie czyniąc ich panem,
          Jeżeli myśląc, celem nie czynisz myślenia,
          Jeżeli triumf i porażkę w życiu napotkane
          Jednako przyjmujesz oba te złudzenia.
          Jeżeli zniesiesz, aby z twoich słów
          Dla głupców pułapkę łotrzy tworzyli,
          Lub gmach swego życia, co runął w nów,
          Bez słowa skargi wznieść będziesz miał siły.
          ...................c.d.n.....................
          • Gość: Sprawdź... Re: Jeżeli2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 02.07.03, 20:20
            No dawaj, dawaj :-) Sprawdzio chcieć jeszcze :-]
            • aniesa Re: Jeżeli2 02.07.03, 22:22
              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

              > No dawaj, dawaj :-) Sprawdzio chcieć jeszcze :-]

              wszystko w swoim czasie
          • aniesa Re: Jeżeli3 03.07.03, 21:50
            Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
            Ubodzy duchem, ciebie oskarżając;
            Jeżeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
            Na ich niepewność jednak pozwalając.
            Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia,
            Samemu nie kłamiesz, chociaż fałsz panuje,
            Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia,
            Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz.

            Jeżeli masz marzenia, nie czyniąc ich panem,
            Jeżeli myśląc, celem nie czynisz myślenia,
            Jeżeli triumf i porażkę w życiu napotkane
            Jednako przyjmujesz oba te złudzenia.
            Jeżeli zniesiesz, aby z twoich słów
            Dla głupców pułapkę łotrzy tworzyli,
            Lub gmach swego życia, co runął w nów,
            Bez słowa skargi wznieść będziesz miał siły.

            Jeżeli zbierzesz, coś w życiu swym zdobył,
            I na jedną kartę wszystko to postawisz,
            I przegrasz, i zaczniesz wieść żywot nowy,
            A żal po tej stracie nie będzie cię trawić.
            Jeżeli zmusisz, choć ich już nie stanie,
            Serce, hart ducha, aby ci służyły,
            A gdy się wypalisz, Wola twa zostanie
            I Wola ta powie ci: "Wstań! Zbierz siły!"
            ...............c.d.n....................
            • Gość: Sprawdz.. Re: Jeżeli3 IP: *.student.pw.edu.pl / 172.20.6.* 04.07.03, 20:34
              ...Kto jest autorem?

              P.S. Spolka kommandytowa: polega na tym, ze sa udzialwce, ktorzy nie maja wplywu na kolesi od zarzadzania ale utrzymaja firme partycypując w zyskach oraz kolesia ktory zarzadza firma, bierze udzial w zyskach ale nie jest udzuialowcem w sensie ponoszenia kosztow.
              • aniesa Re: Jeżeli3 04.07.03, 21:14
                to milo ze sprawdziles. utwierdzam sie w przekonaniu ze prawo mnie kompletnie
                nie interesuje.
                pozdrawiam
            • Gość: Sprawdz Re: Jeżeli3 IP: *.student.pw.edu.pl / 172.20.6.* 04.07.03, 20:35
              komandytowa ..jedno "m"
            • ego_alter Re: Jeżeli3 07.07.03, 01:30
              Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
              i muszą się spotykać aby się ominąć
              bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
              piszą do siebie listy gorące i zimne
              rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
              by nie wiedziec do końca czemu tak się stało
              są inni co się nawet po ciemku odnajdą
              lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
              tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
              byliby doskonali lecz wad im zabrakło

              bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
              niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą

              miłości się nie szuka jeśli jest albo jej nie ma
              nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
              są tacy co się na zawsze kochają
              i dopiero dlatego nie mogą być razem

              ---

              Pierwszy raz piszę na tym forum... a dlaczego akurat pod Twoim postem... nie
              wiem... może dlatego, że spodobał mi się wiersz (RK)... A czy Ty wiesz, kto
              pisał mój?...

              Noc... cisza... mija pół setki godzin od kiedy ostatni raz spałem... minie
              połowa tego, co przeszło, zanim znów się położę... Noc... cisza... mój czas...
              zawsze kochałem noc... Nigdy nie byłem bliżej Tajemnicy niż w takiej chwili...
              gdy słyszę bicie swojego serca... Noc... cisza...
              • panna-migotka uzupełnienie 07.07.03, 01:54
                są i tacy co się na zawsze kochają
                i dopiero dlatego nie mogą być razem ...

                ...jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

                można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                nasze drogi pocięte schodzą się spowrotem.
                • ego_alter Re: uzupełnienie 07.07.03, 10:52
                  Wierzysz w drugą stronę? W zejście dróg pociętych? Czy tam będziemy mogli
                  zapomnieć o bólu?... Czy będziemy pamiętać cokolwiek z tej strony?

                  Podobno czas jest najlepszym lekarzem... ale nawet najlepszy lekarz nie może
                  czasem nic zrobić...

                  ---

                  Dlaczego dom rodzinny widać choć go nie ma
                  i lampę co zgaszono trzydzieści lat temu
                  i psa co szczekał grożnie a chciał nas powitać
                  wciąż rzeczywiste to co niemożliwe
                  czemu to co nie jest chlebem ważniejsze od chleba
                  czemu ci co odeszli są bardziej obecni
                  i nawet dawna miłość co straszyła grzechem
                  stroi miny zabawne bo stała się duchem

                  miłość to samotność co łączy najblizszych
                  stąd czyste nawet co jest zbyt gorące
                  fotografie prawdziwe - bo już niepodobne
                  choćbyś nie chciał stać w miejscu tylko się spieszył
                  jak nagietki co kwitną przed dziesiątą rano
                  czemu ból pisze wiersze
                  nie idiotka ręka
                  wszystko po to by pytać
                  co nas łączy z ciałem
                  • panna-migotka Kształt bólu 07.07.03, 14:17

                    Ostry kształt bólu można złagodzić
                    drgnieniem miłości w sercu
                    gorącym wspomnieniem szczęścia
                    ból mija
                    bo jest tylko bólem
                    podlega upływowi czasu
                    jak nasze życie


                    • Gość: Sprawdź... Re: Kształt bólu-pytnie IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 07.07.03, 21:54
                      Witaj ponownie Migotko.

                      > Ostry kształt bólu można złagodzić
                      > drgnieniem miłości w sercu
                      > gorącym wspomnieniem szczęścia
                      > ból mija
                      > bo jest tylko bólem
                      > podlega upływowi czasu
                      > jak nasze życie

                      Dziękuję. Czy miłość mu nie podlega? Czy jest ponad czasem?




                      • ego_alter Kształt bólu, miłość, czas... 07.07.03, 23:34
                        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                        > > [...]
                        > > bo jest tylko bólem
                        > > podlega upływowi czasu
                        > > jak nasze życie
                        >
                        > Dziękuję. Czy miłość mu nie podlega? Czy jest ponad czasem?
                        >
                        Może ja odpowiem... przynajmniej w sposób, w jaki ja to rozumiem...

                        Miłość jest w nas... a ponieważ my podlegamy władzy czasu, to ona również...
                        zmienia się, gdy my się zmieniamy... wzrasta, gdy dbamy o nią i umiera, gdy
                        odmawiamy jej prawa do życia...
                        • Gość: Sprawdź... Re: Kształt bólu, miłość, czas... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 20:13

                          > Miłość jest w nas... a ponieważ my podlegamy władzy czasu, to ona również...
                          > zmienia się, gdy my się zmieniamy... wzrasta, gdy dbamy o nią i umiera, gdy
                          > odmawiamy jej prawa do życia...

                          tak.
                      • panna-migotka Czas .... 08.07.03, 01:50
                        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                        > Dziękuję. Czy miłość mu nie podlega? Czy jest ponad czasem?

                        przechytrzyłam czas

                        na tarczy zegara
                        szpileczkami uczuć
                        upinam mijające chwile
                        nierównym rytmem serca
                        rozciągam minuty szczęścia
                        twojej obecności przy mnie
                        skracam do sekundy
                        dni łzawej tęsknoty
                        zawisam spojrzeniem
                        na smukłych wskazówkach
                        by cofnąć je lub przyśpieszyć
                        przechytrzyłam czas
                        siłą mojej miłości

                        ;-)
                        • ego_alter Re: Czas .... 08.07.03, 02:24
                          panna-migotka napisała:

                          > zawisam spojrzeniem
                          > na smukłych wskazówkach
                          > by cofnąć je lub przyśpieszyć

                          Wiele bym dał aby móc cofnąć czas... albo przynajmniej przesłać wiadomość...a
                          tak... zbieram drobiny szczęścia, które ktoś rozsypał i porzucił... sklejam
                          różę z kryształu, rozbitą przez osobę, której nawet nie znam...
                          • Gość: Sprawdź... Alterku....nie rób tego IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 20:28

                            > Wiele bym dał aby móc cofnąć czas... albo przynajmniej przesłać
                            >wiadomość...a
                            > tak... zbieram drobiny szczęścia, które ktoś rozsypał i porzucił... sklejam
                            > różę z kryształu, rozbitą przez osobę, której nawet nie znam...

                            Posłuchaj ja nie wiem czy to najlepszy pomysł byś tu tak publicznie pisał o
                            tak osobistych, dodajmy inteymnych sprawach. Pamiętaj, że Wielki Brat nie śpi
                            i na to co tu piszemy patrzą nie tylko przypadkowi internauci ale i ludzie z
                            redakcji GW dajmy na to. Moim zdaniem treść tego posta powinna być treścią
                            maila i to nie dla każdego lecz do osoby, którą darzysz zaufaniem... A tak,
                            każdy może przeczytać i ... może zrobić niewłaściwy użytek - zwracaj na to
                            uwagę i chroń się bardziej... Rzecz jasna do niczego nie zmuszam - zrobisz jak
                            zechcesz - może potrzebujesz takiej formy publicznej rozmowy na ten
                            temat...ale moim zdaniem nie powinieneś. Choćby dlatego, że chyba za mało
                            znasz uczestników forum by powierzać im takie rzeczy.
                            Co Ty na to?

                            • ego_alter Re: Alterku....nie rób tego 14.07.03, 20:58
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > Posłuchaj ja nie wiem czy to najlepszy pomysł byś tu tak publicznie pisał o
                              > tak osobistych, dodajmy inteymnych sprawach.

                              Jeśli nie pojawią się tu moje dane osobowe jestem tylko ciągiem liter...
                              zerojedynkowym szeregiem na dysku stojącego niewiadomo gdzie komputera...
                              słowa, które napisałem, są tym co czuję... są moim ego alter...

                              > Pamiętaj, że Wielki Brat nie śpi
                              > i na to co tu piszemy patrzą nie tylko przypadkowi internauci ale i ludzie z
                              > redakcji GW dajmy na to.

                              Ludzie z GW mogą wykorzystać to co napisałem i podać jedynie mój nick i
                              ewentualnie IP... a to mnie jednoznacznie nie identyfikuje... przynajmniej do
                              czasu, gdy nie dogadają się z moim ISP ;)...

                              > Moim zdaniem treść tego posta powinna być treścią
                              > maila i to nie dla każdego lecz do osoby, którą darzysz zaufaniem...

                              Osoba, którą dażę zaufaniem, wie znacznie więcej... tu piszę tylko to co mogę
                              napisać bez narażania na ujawnienie osób, których to dotyczy...

                              > A tak, każdy może przeczytać

                              Po to jest forum...

                              > i ... może zrobić niewłaściwy użytek - zwracaj na to
                              > uwagę i chroń się bardziej...

                              Jak na razie nawet ty - mistrz kamuflażu i archont ukrycia - nie masz pojęcia
                              kim jestem... więc chyba dobrze się kryję :D

                              > Rzecz jasna do niczego nie zmuszam - zrobisz
                              > jak zechcesz - może potrzebujesz takiej formy publicznej rozmowy na ten
                              > temat...ale moim zdaniem nie powinieneś.

                              W inecie prowadzone są jeszcze bardziej intymne rozmowy (oczywiście nie oznacza
                              to, że ja też tak muszę) i większość osób ma je w wielkim poważaniu...
                              Codziennie do tego "śmietnika" dokładane są kolejne TB wiadomości, komentarzy,
                              opinii itp...

                              > Choćby dlatego, że chyba za mało
                              > znasz uczestników forum by powierzać im takie rzeczy.

                              A może to uczestnicy forum wiedzą o mnie tak mało, że mogę pisać bez obawy
                              o "dekonspirację" ;)...

                              > Co Ty na to?

                              A to możesz przeczytać wyżej :)
                    • ego_alter Re: Kształt bólu 07.07.03, 23:28
                      panna-migotka napisała:

                      > Ostry kształt bólu można złagodzić
                      > drgnieniem miłości w sercu
                      > gorącym wspomnieniem szczęścia
                      > ból mija
                      > bo jest tylko bólem
                      > podlega upływowi czasu
                      > jak nasze życie
                      >
                      A co jeżeli to miłość przynosi ból?... Czy można mieć nadzieję, że czas go
                      złagodzi?... że pamięć spraw minionych i świadomość straty kiedyś się zatrze?
                      Dlaczego to na co nie mieliśmy wpływu boli najbardziej?... Długo już szukam
                      odpowiedzi na te pytania... i nie znajduję ich... Mam tylko nadzieję, że kiedyś
                      będzie mi dane zasnąć i obudzić się w lepszym świecie...

                      Pytania... Tak wiele pytań, a tylko na nieliczne udaje się znaleźć odpowiedź...
                      • panna-migotka odpowiedź - między mrokiem i światłem 08.07.03, 01:42
                        ego_alter napisał:

                        > A co jeżeli to miłość przynosi ból?... Czy można mieć nadzieję, że czas go
                        > złagodzi?... że pamięć spraw minionych i świadomość straty kiedyś się zatrze?
                        > Dlaczego to na co nie mieliśmy wpływu boli najbardziej?... Długo już szukam
                        > odpowiedzi na te pytania... i nie znajduję ich... Mam tylko nadzieję, że
                        > kiedyś będzie mi dane zasnąć i obudzić się w lepszym świecie...

                        > Pytania... Tak wiele pytań, a tylko na nieliczne udaje się znaleźć
                        > odpowiedź...

                        ...................................

                        a wtedy słońce objęło mnie światłem
                        i zrozumiałam
                        znów wracam do świata moich marzeń
                        gdzie szczęście wplata się w ludzkie istnienia
                        jak barwna nitka w zgrzebną tkaninę
                        do miejsca w którym radość życia
                        kołysze w ramionach miłość
                        swoje ukochane dziecko
                        tak długo przybywałam w krainie mroku
                        tyle tam twarzy
                        uwięzionych w woalkach smutku
                        nie umiałam ich odkryć dla siebie
                        zamknięta chłodem serca
                        cierpliwie czekałam na powrót
                        zabijałam czas pytaniem
                        kto skazał mnie na tę wędrówkę
                        między ciemnością i światłem
                        kto obdarzył smutną
                        niechcianą rolą Persefony
                        odpowiedź nadpłynęła gorzkim echem
                        ty sama ... sama... sama...

                        To wiersz poetki Marii Fiech. Jakoś dziwnie pasuje do zadawanych tu pytań ...

                        • ego_alter Re: odpowiedź - między mrokiem i światłem 08.07.03, 02:28
                          panna-migotka napisała:

                          > a wtedy słońce objęło mnie światłem
                          > i zrozumiałam
                          > znów wracam do świata moich marzeń
                          > gdzie szczęście wplata się w ludzkie istnienia
                          > jak barwna nitka w zgrzebną tkaninę
                          > do miejsca w którym radość życia
                          > kołysze w ramionach miłość
                          > swoje ukochane dziecko
                          > tak długo przybywałam w krainie mroku
                          > tyle tam twarzy
                          > uwięzionych w woalkach smutku
                          > nie umiałam ich odkryć dla siebie
                          > zamknięta chłodem serca
                          > cierpliwie czekałam na powrót
                          > zabijałam czas pytaniem
                          > kto skazał mnie na tę wędrówkę
                          > między ciemnością i światłem
                          > kto obdarzył smutną
                          > niechcianą rolą Persefony
                          > odpowiedź nadpłynęła gorzkim echem
                          > ty sama ... sama... sama...
                          >
                          > To wiersz poetki Marii Fiech. Jakoś dziwnie pasuje do zadawanych tu pytań ...

                          Najbardziej ranimy tych, których znać już nie chcemy... albo jeszcze nie
                          znamy...
                • Gość: Sprawdź... Re: uzupełnienie IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 07.07.03, 21:47
                  Witaj, masz bardzo ładną nazwę konta pocztowego :-] Czytałaś "Muminki"?Co
                  myślisz o Włóczykiju?


                  > są i tacy co się na zawsze kochają
                  > i dopiero dlatego nie mogą być razem ...

                  smutne..:(

                  >
                  > ...jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
                  >
                  > można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                  > nasze drogi pocięte schodzą się spowrotem.

                  oblicza miłości.

                  "(...)Dniami rozstania, nocami powroty - ja właśnie za to kocham koty" :-]

                  Pozdrawiam Pannę Migotkę
                  Przyjaciel Muminka




                  • panna-migotka Re: uzupełnienie 08.07.03, 02:03
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    > Witaj, masz bardzo ładną nazwę konta pocztowego :-] Czytałaś "Muminki"?Co
                    > myślisz o Włóczykiju?

                    Witaj, też mi się podoba panna migotka, ale w zestawieniu z tym kontem
                    pocztowym... ehhh ;-)
                    Pewnie, że czytałam :-)
                    Włóczykij to przyjaciel Muminka, więc także i mój :-)
                    wieczny poszukiwacz szczęścia i odkrywca tajemnicy życia ...
                    szczęśliwy samotnik ...
                    • Gość: Sprawdź... uzupełnienie cd.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 00:55

                      > Witaj, też mi się podoba panna migotka, ale w zestawieniu z tym kontem
                      > pocztowym... ehhh ;-)

                      :-] A cóż to szkodzi :-)

                      > Pewnie, że czytałam :-)
                      > Włóczykij to przyjaciel Muminka, więc także i mój :-)

                      Też gram trochę na harmonijce :-] Średnio raz na miesiąc mam ją w ustach :-]

                      > wieczny poszukiwacz szczęścia i odkrywca tajemnicy życia ...
                      > szczęśliwy samotnik ...

                      Szczęśliwy... Pod warunkiem, że ma dokąd wracać co roku...
              • Gość: Sprawdź... Re: Jeżeli3 -Jest miłość... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 07.07.03, 21:42

                ....trudna
                jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia
                jest przewidująca
                taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby
                niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach
                jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie
                jest miłość wariatka egoistka gapa
                jak jesień lekko chora z księżycem kłamczuchem
                jest miłość co była ciałem a stała się duchem
                i ta co nie odejdzie - bo znów niemożliwa


                Witaj, cieszę się, że zajrzałaś. Twój wiersz też mi się podoba, a odpowiedzią
                na Twoje pytanie jest powyższy wiersz. Autorstwa drugiego nie znam - też ładne.
                Kiedy czytasz wiersze?

                • ego_alter Re: Jeżeli3 -Jest miłość... 07.07.03, 23:49
                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                  > Witaj, cieszę się, że zajrzałaś.
                  Witaj... ale nie jestem kobietą :P (ale nie czuj się rozczarowany)... a co
                  więcej znam ciebie... kiedyś mówiłeś mi o tym forum, ale dopiero teraz tu
                  zajrzałem... Nie obawiaj się - twoja tożsamość jest bezpieczna (dałem słowo...
                  i zamierzam go dotrzymać)...
                  Znając twoje imię, jakoś tak dziwnie jest mi pisać do Ciebie "Sprawdziu"...
                  może będę się zwracał po prostu S - jeśli nie masz nic przeciwko temu...

                  > Twój wiersz też mi się podoba, a odpowiedzią
                  > na Twoje pytanie jest powyższy wiersz.

                  Brawo. Więc może jeszcze fragment tegoż autora:
                  "(...) i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                  czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą"
                  tylko ten fragment... bo reszta wiersza jest smutna...

                  > Autorstwa drugiego nie znam - też ładne.

                  Ale nie mogę podać ci autora... bo nie ja ten wiersz przytoczyłem :) - musisz
                  więc spytać kogoś innego...

                  > Kiedy czytasz wiersze?

                  Najczęściej nocą... tylko wtedy można się wsłuchać w słowa... zrozumieć to, co
                  z sobą niosą... Na codzień obcuję z nieco innym typem literatury... mniej
                  uduchowionym, a bardziej przyziemnym... A wiersze? czasem uspokajają, czasem
                  pokazują, że życie może być piękniejsze, czasem pomagają zapomnieć choćby na
                  chwilę, a kiedy indziej przywołują wspomnienia...
                  • Gość: Sprawdź... weneckie lustro. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 01:14
                    Witam z niepewnością... :-]..i zaskoczeniem nie małym!!! :-]
                    To Ci niespodzianka!


                    > Witaj... ale nie jestem kobietą :P (ale nie czuj się rozczarowany)...

                    hm.... No dobrze :-] W sumie to nawet powinienem się cieszyć..Poza
                    prosiaczkiem nie mam tu żadnego męskiego desygnatu człowieka :-]

                    > a co
                    > więcej znam ciebie... kiedyś mówiłeś mi o tym forum, ale dopiero teraz tu
                    > zajrzałem...


                    >Nie obawiaj się - twoja tożsamość jest bezpieczna (dałem słowo...
                    > i zamierzam go dotrzymać)...

                    Hm... W takim razie jestem spokojny.. poza jednym wyjątkiem na razie nie
                    zawiodłem się na nikim, komu opowiedziałem o forum...


                    > Znając twoje imię, jakoś tak dziwnie jest mi pisać do Ciebie "Sprawdziu"...

                    Wiem. Ale skoro zaakceptowałeś reguły, a zaakceptowałeś je przystając na
                    wyraźną prośbę dochowania tajemnicy ... to teraz się będziesz ich trzymać
                    drogi kolego :-] Nie ma innego wyjścia :-] Zatem.. Jestem spokojny. No może
                    nie do końca bo czuję, że wpakowałem się w klatkę z lustrem weneckim na własne
                    życzenie :-]

                    P.S. Ja też znam Twoje imię :-] Może jeszcze nie do końca kojarzę ale znam :-]
                    Ciekawę czy Cię zidentyfikuję na tym forum bez posiłkowania się pytaniem
                    wprost poza forum. :-]



                    > może będę się zwracał po prostu S - jeśli nie masz nic przeciwko temu...

                    Nie mam. Cenię zwięzłość.

                    >
                    > > Twój wiersz też mi się podoba, a odpowiedzią
                    > > na Twoje pytanie jest powyższy wiersz.


                    >
                    > Brawo. Więc może jeszcze fragment tegoż autora:
                    > "(...) i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                    > czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą"
                    > tylko ten fragment... bo reszta wiersza jest smutna...

                    Wolałbym by pierwsza była ostatnią :-] A Ty?

                    >
                    > > Autorstwa drugiego nie znam - też ładne.
                    >
                    > Ale nie mogę podać ci autora... bo nie ja ten wiersz przytoczyłem :) -
                    musisz
                    > więc spytać kogoś innego...


                    hm..Kogo? :-]

                    >
                    > > Kiedy czytasz wiersze?
                    >
                    > Najczęściej nocą... tylko wtedy można się wsłuchać w słowa... zrozumieć to,
                    co
                    > z sobą niosą... Na codzień obcuję z nieco innym typem literatury... mniej
                    > uduchowionym, a bardziej przyziemnym...


                    ...Tam do kata, nie znałem Cię od tej strony!!! Kimkolwiek jesteś , nikogo z
                    osób, którym mówiłem o forum nie podejrzewałem o zamiłowanie do poezji...
                    Nieufność minimalnie wzrata..:-]

                    >A wiersze? czasem uspokajają, czasem
                    > pokazują, że życie może być piękniejsze, czasem pomagają zapomnieć choćby na
                    > chwilę, a kiedy indziej przywołują wspomnienia...

                    tiaa... A to Ci zagadka...Przepraszam, nie myślę o tym o czym powinienem...
                    Ale zaraz mi przejdzie..

                    • ego_alter Re: weneckie lustro. 10.07.03, 01:44
                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                      > Witam z niepewnością... :-]..i zaskoczeniem nie małym!!! :-]
                      > To Ci niespodzianka!

                      Życie jest pełne niespodzianek :)
                      >
                      > Zatem.. Jestem spokojny. No może nie do końca bo czuję, że wpakowałem się
                      > w klatkę z lustrem weneckim na własne życzenie :-]

                      niby tak. ja znam ciebie, ty znasz mnie, ale ja wiem kim jesteś, a ty nie wiesz
                      kim jestem ja :D
                      >
                      > P.S. Ja też znam Twoje imię :-] Może jeszcze nie do końca kojarzę ale znam :-]
                      > Ciekawę czy Cię zidentyfikuję na tym forum bez posiłkowania się pytaniem
                      > wprost poza forum. :-]

                      Nie pytaj... za dużo już powiedzialem na tym forum, aby móc odpowiedzieć na to
                      pytanie... przynajmniej na razie...

                      > > Brawo. Więc może jeszcze fragment tegoż autora:
                      > > "(...) i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                      > > czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą"
                      > > tylko ten fragment... bo reszta wiersza jest smutna...
                      >
                      > Wolałbym by pierwsza była ostatnią :-] A Ty?

                      Ja również... ale życie nie nagina się do ludzkiej woli... niestety... albo na
                      szczęście...
                      > >
                      > > > Autorstwa drugiego nie znam - też ładne.
                      > >
                      > > Ale nie mogę podać ci autora... bo nie ja ten wiersz przytoczyłem :) -
                      > > musisz więc spytać kogoś innego...
                      >
                      > hm..Kogo? :-]

                      Czytaj dalej wątek - zostało to już wyjaśnione :)

                      > ...Tam do kata, nie znałem Cię od tej strony!!! Kimkolwiek jesteś , nikogo z
                      > osób, którym mówiłem o forum nie podejrzewałem o zamiłowanie do poezji...
                      > Nieufność minimalnie wzrata..:-]

                      od tej strony znała mnie tylko jedna osoba... no może dwie...
                      • Gość: Sprawdź... Re: weneckie lustro. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 20:58

                        >
                        > Życie jest pełne niespodzianek :)


                        And full of zasadzkas :-]

                        > niby tak. ja znam ciebie, ty znasz mnie, ale ja wiem kim jesteś, a ty nie
                        wiesz
                        >
                        > kim jestem ja :D

                        Otóż to!

                        > Nie pytaj... za dużo już powiedzialem na tym forum, aby móc odpowiedzieć na
                        to
                        > pytanie... przynajmniej na razie...

                        Ok - nie zapytam.. Orkiestro - graj!! :-]


                        > od tej strony znała mnie tylko jedna osoba... no może dwie...

                        Tak czy inaczej to nobilitujące mieć świadomość takiego altera obok siebie
                        przez 5 lat studiów..

                        • ego_alter Re: weneckie lustro. 10.07.03, 23:24
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          > > Życie jest pełne niespodzianek :)
                          >
                          > And full of zasadzkas :-]

                          so be czujny ;)

                          > > od tej strony znała mnie tylko jedna osoba... no może dwie...
                          >
                          > Tak czy inaczej to nobilitujące mieć świadomość takiego altera obok siebie
                          > przez 5 lat studiów..

                          a żeby jeszcze bardziej cię pognębić - osoba, której się najmniej spodziewasz ;)
                          • Gość: Sprawdź... Re: weneckie lustro. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 21:01

                            (...)

                            > a żeby jeszcze bardziej cię pognębić - osoba, której się najmniej
                            spodziewasz ;
                            > )

                            A to ciekawe... Naprawdę ciekawe... Umiesz programować w Delphi? :-]
                            • ego_alter Re: weneckie lustro. 14.07.03, 20:59
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > A to ciekawe... Naprawdę ciekawe... Umiesz programować w Delphi? :-]

                              Może to niegrzeczne, ale odpowiem pytaniem na pytanie:

                              A kto od nas tego nie potrafi? ;P
                  • Gość: Sprawdź... weneckie lustro.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 01:15
                    Witam z niepewnością... :-]..i zaskoczeniem nie małym!!! :-]
                    To Ci niespodzianka!


                    > Witaj... ale nie jestem kobietą :P (ale nie czuj się rozczarowany)...

                    hm.... No dobrze :-] W sumie to nawet powinienem się cieszyć..Poza
                    prosiaczkiem nie mam tu żadnego męskiego desygnatu człowieka :-]

                    > a co
                    > więcej znam ciebie... kiedyś mówiłeś mi o tym forum, ale dopiero teraz tu
                    > zajrzałem...


                    >Nie obawiaj się - twoja tożsamość jest bezpieczna (dałem słowo...
                    > i zamierzam go dotrzymać)...

                    Hm... W takim razie jestem spokojny.. poza jednym wyjątkiem na razie nie
                    zawiodłem się na nikim, komu opowiedziałem o forum...


                    > Znając twoje imię, jakoś tak dziwnie jest mi pisać do Ciebie "Sprawdziu"...

                    Wiem. Ale skoro zaakceptowałeś reguły, a zaakceptowałeś je przystając na
                    wyraźną prośbę dochowania tajemnicy ... to teraz się będziesz ich trzymać
                    drogi kolego :-] Nie ma innego wyjścia :-] Zatem.. Jestem spokojny. No może
                    nie do końca bo czuję, że wpakowałem się w klatkę z lustrem weneckim na własne
                    życzenie :-]

                    P.S. Ja też znam Twoje imię :-] Może jeszcze nie do końca kojarzę ale znam :-]
                    Ciekawę czy Cię zidentyfikuję na tym forum bez posiłkowania się pytaniem
                    wprost poza forum. :-]



                    > może będę się zwracał po prostu S - jeśli nie masz nic przeciwko temu...

                    Nie mam. Cenię zwięzłość.

                    >
                    > > Twój wiersz też mi się podoba, a odpowiedzią
                    > > na Twoje pytanie jest powyższy wiersz.


                    >
                    > Brawo. Więc może jeszcze fragment tegoż autora:
                    > "(...) i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                    > czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą"
                    > tylko ten fragment... bo reszta wiersza jest smutna...

                    Wolałbym by pierwsza była ostatnią :-] A Ty?

                    >
                    > > Autorstwa drugiego nie znam - też ładne.
                    >
                    > Ale nie mogę podać ci autora... bo nie ja ten wiersz przytoczyłem :) -
                    musisz
                    > więc spytać kogoś innego...


                    hm..Kogo? :-]

                    >
                    > > Kiedy czytasz wiersze?
                    >
                    > Najczęściej nocą... tylko wtedy można się wsłuchać w słowa... zrozumieć to,
                    co
                    > z sobą niosą... Na codzień obcuję z nieco innym typem literatury... mniej
                    > uduchowionym, a bardziej przyziemnym...


                    ...Tam do kata, nie znałem Cię od tej strony!!! Kimkolwiek jesteś , nikogo z
                    osób, którym mówiłem o forum nie podejrzewałem o zamiłowanie do poezji...
                    Nieufność minimalnie wzrata..:-]

                    >A wiersze? czasem uspokajają, czasem
                    > pokazują, że życie może być piękniejsze, czasem pomagają zapomnieć choćby na
                    > chwilę, a kiedy indziej przywołują wspomnienia...

                    tiaa... A to Ci zagadka...Przepraszam, nie myślę o tym o czym powinienem...
                    Ale zaraz mi przejdzie..

              • aniesa Re: Jeżeli4 calosc 07.07.03, 22:37
                Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
                Ubodzy duchem, ciebie oskarżając;
                Jeżeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
                Na ich niepewność jednak pozwalając.
                Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia,
                Samemu nie kłamiesz, chociaż fałsz panuje,
                Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia,
                Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz.

                Jeżeli masz marzenia, nie czyniąc ich panem,
                Jeżeli myśląc, celem nie czynisz myślenia,
                Jeżeli triumf i porażkę w życiu napotkane
                Jednako przyjmujesz oba te złudzenia.
                Jeżeli zniesiesz, aby z twoich słów
                Dla głupców pułapkę łotrzy tworzyli,
                Lub gmach swego życia, co runął w nów,
                Bez słowa skargi wznieść będziesz miał siły.

                Jeżeli zbierzesz, coś w życiu swym zdobył,
                I na jedną kartę wszystko to postawisz,
                I przegrasz, i zaczniesz wieść żywot nowy,
                A żal po tej stracie nie będzie cię trawić.
                Jeżeli zmusisz, choć ich już nie stanie,
                Serce, hart ducha, aby ci służyły,
                A gdy się wypalisz, Wola twa zostanie
                I Wola ta powie ci: "Wstań! Zbierz siły!"

                Jeżeli pokory twej zniszczyć nie zdoła tłumu obecność,
                Pychy nie czujesz, z królem rozmawiając,
                Jeżeli nie zrani cię wrogów ni przyjaciół niecność,
                I ludzi cenisz, żadnego nie wyróżniając.
                Jeżeli zdołasz każdą chwilę istnienia
                Wypełnić życiem, jakby była wiekiem,
                Twoja jest ziemia i wszystkie jej stworzenia
                I - mój synu - będziesz prawdziwym człowiekiem.



                ego_alter napisał:

                > Pierwszy raz piszę na tym forum... a dlaczego akurat pod Twoim postem... nie
                > wiem... może dlatego, że spodobał mi się wiersz (RK)...

                moze... R.K. zgadza sie:)

                A czy Ty wiesz, kto
                > pisał mój?...

                nie wiem. ja sie nie znam na poezji. nie recytuje wierszow z pamieci, nie
                zachwycam sie Mickiewiczem, nie udaje ze wzrusza mnie cos co nie wzrusza i nie
                wstydze sie przyznac ze wielu z nich nie rozumiem.

                zatrzymuje sie nad tym co piekne, wzruszajace, madre dla mnie i dlatego
                wpisalam tu ten wiersz. Twojego niestety nie znam. a moze i stety...


                • ego_alter RK, Mickiewicz i piękno... 08.07.03, 00:08
                  > moze... R.K. zgadza sie:)

                  :D
                  Może rozwiniesz dla S te inicjały? Ja nie mogę, bo nie ja przytoczyłem wiersz...

                  > > A czy Ty wiesz, kto pisał mój?...
                  > nie wiem. ja sie nie znam na poezji.

                  tak jak i ja...

                  > nie recytuje wierszow z pamieci,

                  tak jak i ja :)

                  > nie zachwycam sie Mickiewiczem,

                  Nawet nasz poczciwy Adaś potrafił napisać coś miłego... ot choćby:

                  "Snuć miłość, jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje,
                  Lać ją z serca, jak źródło wodę z wnętrza leje,
                  Rozwijać ją jak złotą blachę, gdy się kuje
                  Z ziarna złotego, puszczać ją w głąb, jak nurtuje
                  Źródło pod ziemią,
                  • aniesa Re: RK, Mickiewicz i piękno... 08.07.03, 00:18
                    ego_alter napisał:


                    > Może rozwiniesz dla S te inicjały? Ja nie mogę, bo nie ja przytoczyłem
                    wiersz..

                    ale S. (tez mi glupio mowic do Niego Sprawdz:)) pytal o Twoj wiersz a nie o
                    moj, to bylo pod Twoim postem.

                    > > > A czy Ty wiesz, kto pisał mój?...
                    > > nie wiem. ja sie nie znam na poezji.
                    >
                    > tak jak i ja...
                    >
                    > > nie recytuje wierszow z pamieci,
                    >
                    > tak jak i ja :)
                    >
                    > > nie zachwycam sie Mickiewiczem,
                    >
                    > Nawet nasz poczciwy Adaś potrafił napisać coś miłego... ot choćby:
                    >
                    > "Snuć miłość, jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje,
                    > Lać ją z serca, jak źródło wodę z wnętrza leje,
                    > Rozwijać ją jak złotą blachę, gdy się kuje
                    > Z ziarna złotego, puszczać ją w głąb, jak nurtuje
                    > Źródło pod ziemią,
                    • Gość: AP Re: RK, Mickiewicz i piękno... IP: *.chello.pl 08.07.03, 00:40
                      To ja jestem Z., jak to zresztą wynika z antycznych
                      postów :) Kiedyś miałem, zdaje się, alter ego, ale
                      on-to-nie-ja i ja-to-nie-on.
                      Biegnę marzyć o złpanych słoniach :)

                      Zawsze atrakcyjny Prosiak.


                      > masz podobny styl pisania do S...jestes Z.? nie
                      chcialabym bys nim byl
                      > ma w sobie to "coś" co cenię w poezji, a czego nie
                      potrafię ubrać w
                      > > słowa...
                      • ego_alter Re: RK, Mickiewicz i piękno... 08.07.03, 01:01
                        Gość portalu: AP napisał(a):

                        > To ja jestem Z., jak to zresztą wynika z antycznych
                        > postów :) Kiedyś miałem, zdaje się, alter ego, ale
                        > on-to-nie-ja i ja-to-nie-on.
                        > Biegnę marzyć o złpanych słoniach :)
                        >
                        > Zawsze atrakcyjny Prosiak.
                        >
                        >
                        > > masz podobny styl pisania do S...jestes Z.? nie
                        > chcialabym bys nim byl
                        > > ma w sobie to "coś" co cenię w poezji, a czego nie
                        > potrafię ubrać w
                        > > > słowa...
                      • aniesa Re: RK, Mickiewicz i piękno... 08.07.03, 11:33
                        Gość portalu: AP napisał(a):

                        > To ja jestem Z., jak to zresztą wynika z antycznych
                        > postów :) Kiedyś miałem, zdaje się, alter ego, ale
                        > on-to-nie-ja i ja-to-nie-on.
                        > Biegnę marzyć o złpanych słoniach :)

                        jej,przepraszam:) myslalam nie o Tobie a o R.
                        ale chyba ego alter nim nie jest
                        pozdr
                    • ego_alter Re: RK, Mickiewicz i piękno... 08.07.03, 00:55
                      aniesa napisała:

                      > ego_alter napisał:
                      >
                      >
                      > > Może rozwiniesz dla S te inicjały? Ja nie mogę, bo nie ja przytoczyłem
                      > wiersz..
                      >
                      > ale S. (tez mi glupio mowic do Niego Sprawdz:))

                      Mi jest głupio tym bardziej, że go znam :) - więc nie muszę sprawdzać ;)

                      > pytal o Twoj wiersz a nie o
                      > moj, to bylo pod Twoim postem.

                      nie zgodzę się - jednego autora znał (x J.Twardowskiego - a w odpowiedzi
                      przytoczył jego inny wiersz, nie znał zaś autora wiersza, który przytoczyłaś)

                      > > > nie zachwycam sie Mickiewiczem,
                      > >
                      > > Nawet nasz poczciwy Adaś potrafił napisać coś miłego... ot choćby:
                      > >
                      > > "Snuć miłość, jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje,
                      > > Lać ją z serca, jak źródło wodę z wnętrza leje,
                      > > Rozwijać ją jak złotą blachę, gdy się kuje
                      > > Z ziarna złotego, puszczać ją w głąb, jak nurtuje
                      > > Źródło pod ziemią,
                      • aniesa Re: RK, Mickiewicz i piękno... 08.07.03, 11:47
                        ego_alter napisał:


                        > Mi jest głupio tym bardziej, że go znam :) - więc nie muszę sprawdzać ;)

                        ja tym bardziej nie musze. choc pewnie znasz go tysiac razy lepiej

                        > nie zgodzę się - jednego autora znał (x J.Twardowskiego - a w odpowiedzi
                        > przytoczył jego inny wiersz, nie znał zaś autora wiersza, który przytoczyłaś)

                        mialam inne wrazenie ale nie bedziemy tu sie klocic o szczegoly.
                        Rudyard Kipling

                        A ładnych wierszy miał troszkę
                        > więcej :) czasem warto się przełamać i poszukać...

                        jestem na to zbyt leniwa


                        > Wiersze o miłości to takie moje mikrohobby ;) ... Miło jest czasem wysłać je
                        > komuś specjalnemu :) (nawet przez SMS) ... jeśli ktoś taki istnieje...

                        to szczesciarz z Ciebie jesli masz komu wysylac

                        > nie wiem, kto to jest Z. - więc chyba nim nie jestem :) .

                        pomylilam sie. chodzilo mi o R. ale pewnie nim nie jestes. i dobrze

                        > Zatem kim jestem?

                        nie pytalam o to

                        Aniołem, który z miłości do kobiety poświęcił swoje skrzydła,
                        >
                        > aby być podobnym do ludzi - aby mogła go zobaczyć... i został odtrącony... bo
                        > już nie był aniołem...

                        dziwne...wlasnie wczoraj ogladalam Miasto Aniolow po raz 4 juz chyba.. jesli
                        Cie nie widziala wczesniej to nie mogla Cie kochac a Ty nie mogles na to
                        liczyc. to bylo ryzyko z Twojej strony. moze niepotrzebne a moze wrecz
                        przeciwnie. coz, anioly choc piekne sa tylko aniolami. ludzie potrzebuja ludzi

                        > > dla mnie jest po prostu madry w taki ludzki, prosty sposob
                        >
                        > :)
                        > pięknie powiedziane

                        zwyczajnie
                        to co proste i zwyczajne jets piekne


                        > A czytałaś może jego "Niecodziennik"?

                        nie. przeczytam jak znajde to czego szukam
                        • ego_alter S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 12:45
                          aniesa napisała:

                          > ja tym bardziej nie musze. choc pewnie znasz go tysiac razy lepiej

                          zapytam z ciekawości - znasz go z forum, czy w rzeczywistości też?

                          > > A ładnych wierszy miał troszkę
                          > > więcej :) czasem warto się przełamać i poszukać...
                          >
                          > jestem na to zbyt leniwa
                          >
                          Ja też jestem leniwy... ale coś znajdę dla Ciebie (może to Cię przekona ;)

                          Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
                          Nie tracę zmysłów, kiedy cie zobaczę;
                          Jednakże gdy cię długo nie oglądam
                          Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam
                          I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
                          Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

                          Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
                          W myśli twojego odnowić obrazu;
                          Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
                          Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
                          I znowu sobie powtarzam pytanie:
                          Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

                          Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
                          Abym przed tobą szedł wylewać żale;
                          Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
                          Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
                          I wchodząc sobie zadaję pytanie:
                          Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

                          Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
                          Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
                          Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
                          Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
                          I znowu sobie powtarzam pytanie:
                          Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

                          Kiedy położysz rękę na me dłonie,
                          Luba mię jakaś spokojność owionie,
                          Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
                          Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
                          Które mi głośno zadaje pytanie:
                          Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

                          Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
                          Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
                          Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
                          Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
                          I zapisałem na końcu pytanie:
                          Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

                          To też nasz Adaś :D... i co powiesz na taką poezję? chyba miło jest dostać coś
                          takiego :)

                          > > Wiersze o miłości to takie moje mikrohobby ;) ... Miło jest czasem wysłać
                          > > je komuś specjalnemu :) (nawet przez SMS) ... jeśli ktoś taki istnieje...
                          >
                          > to szczesciarz z Ciebie jesli masz komu wysylac
                          >
                          Miałem :( ...

                          > > nie wiem, kto to jest Z. - więc chyba nim nie jestem :) .
                          >
                          > pomylilam sie. chodzilo mi o R. ale pewnie nim nie jestes. i dobrze

                          R. też nie jestem - dopiero w ostatnich dniach wszedłem na to forum...

                          > > Zatem kim jestem?
                          >
                          > nie pytalam o to

                          nawet w myśli? ;)

                          > > Aniołem, który z miłości do kobiety poświęcił swoje skrzydła,
                          > >
                          > > aby być podobnym do ludzi - aby mogła go zobaczyć... i został odtrącony...
                          > > bo już nie był aniołem...
                          >
                          > dziwne...wlasnie wczoraj ogladalam Miasto Aniolow po raz 4 juz chyba..

                          Bardzo lubię ten film... ale to troszkę inna historia niż moja...

                          > jesli
                          > Cie nie widziala wczesniej to nie mogla Cie kochac a Ty nie mogles na to
                          > liczyc. to bylo ryzyko z Twojej strony.

                          Nie przegrywa tylko ten, kto nie ryzykuje... ale taka osoba również nigdy nie
                          wygra...

                          > moze niepotrzebne a moze wrecz przeciwnie.

                          żadna miłość nie jest niepotrzebna... każda jest ważna... wyjątkowa... warta
                          tego, aby istnieć...

                          > coz, anioly choc piekne sa tylko aniolami. ludzie potrzebuja ludzi

                          A więc anioł nie może stać się człowiekiem?... więc to wszystko było
                          niepotrzebne?... nie odmawiaj aniolom prawa do miłości...

                          > > pięknie powiedziane
                          >
                          > zwyczajnie
                          > to co proste i zwyczajne jets piekne
                          >
                          piękno kryje się w wielu miejscach... w kropli rosy na trawie... biedronce na
                          liściu... łagodnym powiewie wiatru... w spojrzeniu... w tym co najprostsze i
                          najbardziej codzienne... czasem tak bardzo, że tego nie zauważamy...
                          >
                          > > A czytałaś może jego "Niecodziennik"?
                          >
                          > nie. przeczytam jak znajde to czego szukam

                          Powiedz, czego szukasz... może będę mógł pomóc... :)
                          • aniesa Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 14:16
                            ego_alter napisał:


                            > zapytam z ciekawości - znasz go z forum, czy w rzeczywistości też?

                            odpowiedzialabym Ci ale S jest chorobliwie wyczulony (S-nie gniewaj sie;)) na
                            punkcie swojej prywatnosci wiec usmiecham sie tajemniczo.

                            > Ja też jestem leniwy... ale coś znajdę dla Ciebie (może to Cię przekona ;)

                            ale przekona do czego?:) do Mickiewicza? nic z tego. nie lubie i juz. ja jestem
                            uparte stworzenie

                            > To też nasz Adaś :D

                            fakt, zapomnialam ze to on napisal...

                            i co powiesz na taką poezję?

                            milutka ale nie gleboka. nieszkodliwe w kazdym badz razie

                            chyba miło jest dostać coś
                            > takiego :)

                            bardzo mozliwe, ale ja ten wiersz juz kiedys slyszlam od kogos i wynikly z tego
                            same problemy. milosc ktora wychodzi z przyjazni...dziekuje za ten zestaw. byl
                            ciezkostrawny.

                            > > to szczesciarz z Ciebie jesli masz komu wysylac
                            > >
                            > Miałem :( ...

                            hmm...robi nam sie watek samotnych serc


                            > > > Zatem kim jestem?
                            > >
                            > > nie pytalam o to
                            >
                            > nawet w myśli? ;)

                            moze przez pare sekund


                            > żadna miłość nie jest niepotrzebna... każda jest ważna... wyjątkowa... warta
                            > tego, aby istnieć...

                            tez tak myslalam, a teraz? teraz juz nie wiem...

                            > > coz, anioly choc piekne sa tylko aniolami. ludzie potrzebuja ludzi
                            >
                            > A więc anioł nie może stać się człowiekiem?... więc to wszystko było
                            > niepotrzebne?... nie odmawiaj aniolom prawa do miłości...

                            nikomu nie odmawiam prawa do milosci. ale Ty nie jestes aniolem i nie wydaje mi
                            sie by jakikolwiek mogl stac sie czlowiekiem

                            > piękno kryje się w wielu miejscach... w kropli rosy na trawie... biedronce na
                            > liściu... łagodnym powiewie wiatru... w spojrzeniu... w tym co najprostsze i
                            > najbardziej codzienne... czasem tak bardzo, że tego nie zauważamy...

                            wlasnie tak

                            > > > A czytałaś może jego "Niecodziennik"?
                            > >
                            > > nie. przeczytam jak znajde to czego szukam
                            >
                            > Powiedz, czego szukasz... może będę mógł pomóc... :)

                            moze inaczej to ujme-nie czegos a kogos i nie szukam a czekam. hmm..a moze
                            szukam czekajac?
                            "...and I still haven't found what I'm looking for" :) znasz ta piosenke?
                            • ego_alter Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 15:15
                              aniesa napisała:

                              > > zapytam z ciekawości - znasz go z forum, czy w rzeczywistości też?
                              >
                              > odpowiedzialabym Ci ale S jest chorobliwie wyczulony (S-nie gniewaj sie;)) na
                              > punkcie swojej prywatnosci wiec usmiecham sie tajemniczo.

                              no to chyba wystarczy za odpowiedź ;)
                              >
                              > > Ja też jestem leniwy... ale coś znajdę dla Ciebie (może to Cię przekona ;)
                              >
                              > ale przekona do czego?:) do Mickiewicza? nic z tego. nie lubie i juz. ja
                              > jestem uparte stworzenie

                              przekona do poezji... do szukania w niej piękna... :)
                              >
                              > > i co powiesz na taką poezję?
                              >
                              > milutka ale nie gleboka. nieszkodliwe w kazdym badz razie

                              nie wszystko co miłe (lub piękne) musi być głębokie... i nie każdy musi
                              odbierać to w taki sam sposób... a kiedyś właśnie tym wierszem udało się
                              załagodzić kłótnię...
                              >
                              > > chyba miło jest dostać coś takiego :)
                              >
                              > bardzo mozliwe, ale ja ten wiersz juz kiedys slyszlam od kogos i wynikly z
                              > tego same problemy. milosc ktora wychodzi z przyjazni...

                              hmm... chyba źle dobrałem wiersz w takim razie... ale miłość może wyjść z
                              przyjaźni... podobnie jak i z wielu innych uczuć (czasem nawet z tych
                              negatywnych... ale to niezbyt częste)...

                              > dziekuje za ten zestaw. byl ciezkostrawny.

                              na pewno źle dobrałem wiersz...
                              >
                              > > > to szczesciarz z Ciebie jesli masz komu wysylac
                              > > >
                              > > Miałem :( ...
                              >
                              > hmm...robi nam sie watek samotnych serc
                              >
                              oj... czy wierzysz, że każdy ma gdzieś swoją "drugą połówkę"? jeśli tak to
                              serce nigdy nie jest samotne... co najwyżej może być czekające...

                              "... czekać ufając, że przyjdzie ktoś, kto dpełni nas... kto sprawi, że świat
                              nabierze barw, smaku, dźwięku ..."

                              > > > > Zatem kim jestem?
                              > > >
                              > > > nie pytalam o to
                              > >
                              > > nawet w myśli? ;)
                              >
                              > moze przez pare sekund

                              :)

                              > > żadna miłość nie jest niepotrzebna... każda jest ważna... wyjątkowa... warta
                              > > tego, aby istnieć...
                              >
                              > tez tak myslalam, a teraz? teraz juz nie wiem...

                              ktoś bardzo mocno cię zranił... nie pytam kto... ale jeśli chcesz
                              porozmawiać... po prostu daj znać... (ja też kiedyś potrzebowałem szczerej
                              rozmowy... nie znalazłem nikogo, i utraciłem część siebie... nie wiem czy nie
                              bezpowrotnie)...

                              > > > coz, anioly choc piekne sa tylko aniolami. ludzie potrzebuja ludzi
                              > >
                              > > A więc anioł nie może stać się człowiekiem?... więc to wszystko było
                              > > niepotrzebne?... nie odmawiaj aniolom prawa do miłości...
                              >
                              > nikomu nie odmawiam prawa do milosci. ale Ty nie jestes aniolem i nie wydaje
                              > mi sie by jakikolwiek mogl stac sie czlowiekiem

                              może kiedyś powiem kim jestem... ale na razie wolę pozostać aniołem bez
                              skrzydeł...

                              > > piękno kryje się w wielu miejscach... w kropli rosy na trawie... biedronce
                              > > na liściu... łagodnym powiewie wiatru... w spojrzeniu... w tym co
                              > > najprostsze i najbardziej codzienne...
                              > > czasem tak bardzo, że tego nie zauważamy...
                              >
                              > wlasnie tak

                              niestety, większość jest tak zabiegana, że nie potrafi przystanąć i zachwycić
                              się czymś tak ulotnym...

                              > > Powiedz, czego szukasz... może będę mógł pomóc... :)
                              >
                              > moze inaczej to ujme-nie czegos a kogos i nie szukam a czekam. hmm..a moze
                              > szukam czekajac?

                              zawsze na coś czekamy... czasem tak długo, że gdy to następuje nie potrafimy
                              już tego rozpoznać... bo jest jak diament, który dopiero trzeba z wysiłkiem
                              oszlifować aby stał się błyszczącym brylantem... a wiele osób czeka na brylanty
                              nie zauważając diamentów - boją się pracy, wysiłku... mam nadzieję, że Ty taka
                              nie jesteś...

                              J. Kasprowicz - taki mały wiersz o czekaniu... :)

                              Czekałem na ciebie wczora,
                              Od rana czekałem do rana,
                              Wywiodła mnie w pole tęsknota,
                              Miłością twoją pijana.

                              Przenigdy już czekać nie będę,
                              Takem chciał zarzec się w gniewie,
                              Lecz kłamstwo jest obce mej duszy,
                              O fałszu nic serce me nie wie.

                              Więc powiem ci prosto i szczerze,
                              Ty moje dziwne kochanie:
                              Chociażbym wieki miał czekać,
                              Dość woli na to mi stanie.

                              Bo cóż ja mam czynić, niebożę,
                              Jeśli nie czekać do końca?
                              Wszakże ty jesteś zachodem
                              I wschodem mojego słońca.

                              > "...and I still haven't found what I'm looking for" :) znasz ta piosenke?

                              U2? nie wiem, czy dobrze kojarzę... ale to chyba ich...
                              • Gość: AP A może Kazimierz ? IP: *.chello.pl 08.07.03, 15:33
                                A kiedy będziesz moją żoną,
                                umiłowaną, poślubioną,
                                wówczas się ogród nam otworzy,
                                ogród świetlisty, pełen zorzy.

                                Rozwonią nam się kwietne sady
                                pachnąć nam będą winogrady
                                i róże śliczne i powoje
                                całować będą włosy twoje

                                Pójdziemy cisi, zamyśleni
                                wśród złotych przymgleń i promieni
                                pójdziemy wolno alejami
                                pomiędzy drzewa, cisi, sami.

                                Gałązki ku nam zwisać będą,
                                narcyzy piąć się srebrną grzędą,
                                i padnie biały kwiat lipowy
                                na rozkochane nasze głowy

                                Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
                                nizapominek i bławatów
                                ustroję ciebie w paproć młodą
                                i świat rozświetlę twą urodą

                                Pójdziemy cisi, zamyśleni
                                wśród złotych przymgleń i promieni
                                pójdziemy w ogród pełen zorzy,
                                kędy drzwi miłość nam otworzy

                                Myślę sobie, że jeżeli umiesz kochać, to miłość Cię
                                znajdzie.
                                • aniesa Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 15:43
                                  Gość portalu: AP napisał(a):


                                  > Myślę sobie, że jeżeli umiesz kochać, to miłość Cię
                                  > znajdzie.

                                  Prosiaczek, a ten optymistyczny wniosek to do mnie czy altera?:)

                                  p.s.nie wiem czy S. przekazal-moje gratulacje zpowodu wyzszego:)
                                  • ego_alter Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 16:08
                                    aniesa napisała:

                                    > Gość portalu: AP napisał(a):
                                    >
                                    >
                                    > > Myślę sobie, że jeżeli umiesz kochać, to miłość Cię
                                    > > znajdzie.
                                    >
                                    > Prosiaczek, a ten optymistyczny wniosek to do mnie czy altera?:)

                                    Może do obojga ;)

                                    > p.s.nie wiem czy S. przekazal-moje gratulacje zpowodu wyzszego:)

                                    To i ja się dołączę :D
                                  • Gość: AP Re: A może Kazimierz ? IP: *.chello.pl 08.07.03, 16:52

                                    >
                                    > > Myślę sobie, że jeżeli umiesz kochać, to miłość Cię
                                    > > znajdzie.
                                    >
                                    > Prosiaczek, a ten optymistyczny wniosek to do mnie czy
                                    altera?:)

                                    A takie tam rzucone w przestrzeń ..

                                    >
                                    > p.s.nie wiem czy S. przekazal-moje gratulacje zpowodu
                                    wyzszego:)

                                    stopnia zabrudzenia skóry ? :)
                                    • aniesa Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 23:09
                                      Gość portalu: AP napisał(a):


                                      > > p.s.nie wiem czy S. przekazal-moje gratulacje zpowodu
                                      > wyzszego:)
                                      >
                                      > stopnia zabrudzenia skóry ? :)

                                      nie. stopnia zadzierania noska:)
                                      • Gość: AP Re: A może Kazimierz ? IP: *.chello.pl 08.07.03, 23:29

                                        >
                                        > > > p.s.nie wiem czy S. przekazal-moje gratulacje zpowodu
                                        > > wyzszego:)
                                        > >
                                        > > stopnia zabrudzenia skóry ? :)
                                        >
                                        > nie. stopnia zadzierania noska:)

                                        Prosiaki muszą zadzierać nos, kiedy chcą zobaczyć latem
                                        żołędzie :)
                                        • aniesa Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 23:32
                                          Gość portalu: AP napisał(a):



                                          > Prosiaki muszą zadzierać nos, kiedy chcą zobaczyć latem
                                          > żołędzie :)

                                          wlasnie o tym mowie:) poza tym zawsze uwazalam ze ryjek prosiaczka to jego
                                          najmilsza czesc:)
                                          • Gość: Sprawdź... Zaskoczenie IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:19
                                            Nie byłem tu od 2 dni bo miałem ciężkie przejścia w pracy i w szkole...Wchodzę
                                            na forum z nadzieją, że ktoś odpowie na ostatni skromny pościk a tu!!...Czuje
                                            sie przerosniety.. Jak ja zagospodaruje te wszystkie posty.. A moze nie
                                            powinienem zagospodarowywac - niech żyje swoim życiem...Na cóż ogrodnik
                                            dębowi, który prężnie rośnie? Po coż dmuchać w żagle gdy wiatr pochwyciły...
                                            [alter_ego czekam na telefon, dzwoniłem włoczysz się po nocach powsinogo :-]
                                            Nie chcesz pójśc na piwo czy co? :-]
                                            Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]
                                            Prosiak -refleksja: Nie wiedziałem, że wierszowanie może dostarczyć tyle
                                            frajdy. Rzecz jasna warunkiem jest zebranie odpowienich entuzjaztów. Na prawdę
                                            jestem pozytywnie zaskoczony... Czyżby ostatnie przedśmiertny drgawki
                                            forumowe?:-] Niczym błysk supernowej, po której rozbłysku zostaje ślad
                                            gwiezdny...Ale nawet jeśli to drgawki to ,dalibóg sympatyczne :-]
                                            • Gość: AP Re: Zaskoczenie IP: *.chello.pl 10.07.03, 10:20

                                              > Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]
                                              Przynajmniej będziesz miał satysfakcję ze zeswatania :)
                                              • aniesa chlopcy... 10.07.03, 11:38
                                                Kochany Sprawdziu:
                                                > > Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]

                                                ja nikogo nie podrywam. kobiety nie sa od tego by podrywac. zreszta mimo ze sie
                                                malo znamy, chyba wiesz jakie mam poglady na ten temat:) tak wiec nic mi tu nie
                                                imputuj

                                                Prosiaczku Miły:
                                                > Przynajmniej będziesz miał satysfakcję ze zeswatania :)

                                                watpliwa. ego poczul sie smiertelnie obrazony i mnie mile acz oschle pozegnal.

                                                Ego_alter:
                                                nie bądż zazdrosny... jestem niereformowalny w poglądach, a zatem nie nadaję
                                                się na partnera dla Aniesy

                                                ojojoj, ale sie oburzylem! widze ze jak ktos powie cos nie po Pana mysli to
                                                straszne fochy Pan stroi. ja nie cierpei obrazalskich mezczyzn wiec
                                                rzeczywiscie nie nadajesz sie na mojego partnera
                                                • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 12:22
                                                  aniesa napisała:

                                                  > > > Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]
                                                  >
                                                  > ja nikogo nie podrywam. kobiety nie sa od tego by podrywac. zreszta mimo ze
                                                  > sie malo znamy, chyba wiesz jakie mam poglady na ten temat:) tak wiec nic mi
                                                  > tu nie imputuj

                                                  onie, nie zgodzę się - kobieta również może starać się zainteresować faceta
                                                  swoją osobą (nie ma powodu, aby tak nie było... swoją drogą to może być całkiem
                                                  mile :) )... dlaczego kobieta ma być bierną, bezwolną istotką czekającą, aż
                                                  ktoś ją wybierze?...
                                                  >
                                                  > Prosiaczku Miły:
                                                  > > Przynajmniej będziesz miał satysfakcję ze zeswatania :)
                                                  >
                                                  > watpliwa. ego poczul sie smiertelnie obrazony i mnie mile acz oschle
                                                  > pozegnal.

                                                  bynajmniej nie pożegnał - zaznaczyłem, że chciałbym kontynuować dyskusję, ale
                                                  odniosłem wrażenie, że Ty sobie tego nie życzysz... a nie przywykłem nikogo
                                                  przymuszać do mojej woli :)
                                                  >
                                                  > Ego_alter:
                                                  > > nie bądż zazdrosny... jestem niereformowalny w poglądach, a zatem nie
                                                  > > nadaję się na partnera dla Aniesy
                                                  >
                                                  > ojojoj, ale sie oburzylem! widze ze jak ktos powie cos nie po Pana mysli to
                                                  > straszne fochy Pan stroi. ja nie cierpei obrazalskich mezczyzn wiec
                                                  > rzeczywiscie nie nadajesz sie na mojego partnera

                                                  hahahaha - źle odczytałaś moje intencje :) ... na moje oburzenie też trzeba
                                                  sobie zasłużyć (pamiętasz to?)... po prostu odniosłem (kolejne ;) ) wrażenie,
                                                  że moje poglądy nie podobałyby się tobie - ale przecież mogę się mylić... i
                                                  nawet zmienić (tylko krowa nie zmienia poglądów... i cały czas je trawę), ale
                                                  zmiana nigdy nie jest z dnia na dzień - to proces stopniowy... kto wie, może
                                                  nawet chętnie bym z Tobą podyskutował na żywo - i wtedy mogłabyś się przekonać
                                                  jaki jestem... również łatwo się nie obrażam (nawet mój KF nie gościł jeszcze
                                                  nikogo)...
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 10.07.03, 12:55
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > onie, nie zgodzę się - kobieta również może starać się zainteresować faceta
                                                    > swoją osobą (nie ma powodu, aby tak nie było... swoją drogą to może byc
                                                    całkiem mile :)

                                                    zainteresowac tak, ale taki "czysty" podryw to meska domena. tak samo nie
                                                    wyobrazam sobie zebym otwierala drzwi i przepuszczala mezczyzne pierwszego:)

                                                    dlaczego kobieta ma być bierną, bezwolną istotką czekającą, aż
                                                    > ktoś ją wybierze?...
                                                    > >

                                                    Wy mezczyzni jestescie slodcy w swojej niewiedzy:) to nie Wy wybieracie a
                                                    kobieta pozwala sie wybrac. tylko trzeba to robic dyskretnie tak byscie mieli
                                                    pewnosc ze zachowaliscie status lowcy. no ale juz milcze, bo zdradze za wiele
                                                    kobiecych tajemnic:)


                                                    > bynajmniej nie pożegnał - zaznaczyłem, że chciałbym kontynuować dyskusję, ale
                                                    > odniosłem wrażenie, że Ty sobie tego nie życzysz... a nie przywykłem nikogo
                                                    > przymuszać do mojej woli :)

                                                    wczoraj sie troche zirytowlaam bo ja jedno a Ty ciagle swoje. dzis mi przeszlo
                                                    (odrobine). kobieta zmienna jest


                                                    > hahahaha - źle odczytałaś moje intencje :) ... na moje oburzenie też trzeba
                                                    > sobie zasłużyć (pamiętasz to?)

                                                    nie badz taki pyszny!

                                                    ... po prostu odniosłem (kolejne ;) ) wrażenie,
                                                    > że moje poglądy nie podobałyby się tobie

                                                    nie podoba mi sie ze kazda nie-dziewica to dla Ciebie synonim puszczalstwa

                                                    kto wie, może
                                                    > nawet chętnie bym z Tobą podyskutował na żywo - i wtedy mogłabyś się
                                                    przekonać
                                                    > jaki jestem...

                                                    na zywo??? no cos Ty! a co z Twoja prywatnoscia?

                                                    również łatwo się nie obrażam

                                                    i chwala za to!

                                                    (nawet mój KF nie gościł jeszcze
                                                    > nikogo)...

                                                    KF-krwiozercza furia?
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 13:29
                                                    aniesa napisała:

                                                    > zainteresowac tak, ale taki "czysty" podryw to meska domena.

                                                    a czymże jest ten podryw jeśli nie próbą zainteresowania sobą (wyglądem,
                                                    osobowością itp) drugeij osoby?... przydzielanie domen dla płci kojarzy mi się
                                                    z jakąś nierównością (tego nie wolno, to nie wypada - bo to "męska domena")...

                                                    > tak samo nie
                                                    > wyobrazam sobie zebym otwierala drzwi i przepuszczala mezczyzne pierwszego:)

                                                    ja również... choć taka sytuacja wyglądałaby całkiem ciekawie... ;)
                                                    może niekoniecznie jest to "męska domena", ale raczej kwestia umiejętności
                                                    zachowania się w danej sytuacji...

                                                    > Wy mezczyzni jestescie slodcy w swojej niewiedzy:) to nie Wy wybieracie a
                                                    > kobieta pozwala sie wybrac. tylko trzeba to robic dyskretnie tak byscie mieli
                                                    > pewnosc ze zachowaliscie status lowcy. no ale juz milcze, bo zdradze za wiele
                                                    > kobiecych tajemnic:)

                                                    oj nie wiem, nie wiem... może tylko pozwalamy wam tak myśleć... ;)

                                                    > wczoraj sie troche zirytowlaam bo ja jedno a Ty ciagle swoje. dzis mi
                                                    > przeszlo (odrobine).

                                                    hmm... myślę, że dość dobrze wytłumaczyłem swoje motywy... ale cieszę się, że
                                                    już się nie irytujesz (no może odrobinkę ;) )...

                                                    > kobieta zmienna jest

                                                    dobrze, że nie zimną ;)

                                                    > nie badz taki pyszny!

                                                    oj, bo znów pokażę lustro ze wskazaniem na konkretny post ;)
                                                    >
                                                    > > ... po prostu odniosłem (kolejne ;) ) wrażenie,
                                                    > > że moje poglądy nie podobałyby się tobie
                                                    >
                                                    > nie podoba mi sie ze kazda nie-dziewica to dla Ciebie synonim puszczalstwa

                                                    tego nie napisałem... i nie udałoby Ci się tego udowodnić... za to napisałem,
                                                    że miłe jest jeśli oboje nie mają wcześniejszych doświadczeń, że to tworzy
                                                    dodatkową "więź" między nimi... nie napisałem, że jeśli pokocham nie-dziewicę,
                                                    to odrzucę taką miłość... napisałem za to, że nie byłoby łatwe pogodzić się z
                                                    jej przeszłością... że istnieje pamięć, nieświadome porównania, czasem zbyt
                                                    szybko wypowiedziane słowa - i to może ranić tą drugą osobę... proszę, nie
                                                    wkładaj mi na klawiaturę tego, co z niej nie wyszło... i próbuj rozumieć tekst
                                                    tak, jak rozumiał piszący go...
                                                    >
                                                    > na zywo??? no cos Ty! a co z Twoja prywatnoscia?

                                                    jeszcze nie teraz... ale może niedługo... jeśli Ty również chciałabyś się
                                                    spotkać... ale jeszcze nie czas...
                                                    >
                                                    > > również łatwo się nie obrażam
                                                    >
                                                    > i chwala za to!

                                                    chwała za coś co powinno być normą????

                                                    > > (nawet mój KF nie gościł jeszcze
                                                    > > nikogo)...
                                                    >
                                                    > KF-krwiozercza furia?

                                                    killfile - lista automatycznie ignorowanych osób, ale podoba mi się Twój sposób
                                                    interpretacji :)
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 10.07.03, 13:47
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > > zainteresowac tak, ale taki "czysty" podryw to meska domena.
                                                    >
                                                    > a czymże jest ten podryw jeśli nie próbą zainteresowania sobą (wyglądem,
                                                    > osobowością itp) drugeij osoby?... przydzielanie domen dla płci kojarzy mi
                                                    się z jakąś nierównością (tego nie wolno, to nie wypada - bo to "męska
                                                    domena")...

                                                    zwal jak zwal. ja nie wyobrazam sobie bym przysiadla sie do stolika i postawila
                                                    facetowi kawe. pewne rzeczy naleza stricte do mezczyzn a pewne do kobiet. takie
                                                    mam zdanie
                                                    >
                                                    > > tak samo nie
                                                    > > wyobrazam sobie zebym otwierala drzwi i przepuszczala mezczyzne pierwszego
                                                    > :)
                                                    >
                                                    > ja również... choć taka sytuacja wyglądałaby całkiem ciekawie... ;)
                                                    > może niekoniecznie jest to "męska domena", ale raczej kwestia umiejętności
                                                    > zachowania się w danej sytuacji...

                                                    to kwestia tradycji wywodzacej sie z kultu Matki Bozej (mialam na jez polskim w
                                                    klasie maturalnej:))


                                                    > oj nie wiem, nie wiem... może tylko pozwalamy wam tak myśleć... ;)

                                                    a moze to my pozwalamy wam myslec ze to wy pozwlacie nam myslec?
                                                    :)
                                                    >
                                                    > > wczoraj sie troche zirytowlaam bo ja jedno a Ty ciagle swoje. dzis mi
                                                    > > przeszlo (odrobine).

                                                    > dobrze, że nie zimną ;)

                                                    czasem trzeba i tak

                                                    > > nie badz taki pyszny!
                                                    >
                                                    > oj, bo znów pokażę lustro ze wskazaniem na konkretny post ;)

                                                    ale Pan wypominalski...:) to malo rycerskie:)

                                                    > > na zywo??? no cos Ty! a co z Twoja prywatnoscia?
                                                    >
                                                    > jeszcze nie teraz... ale może niedługo... jeśli Ty również chciałabyś się
                                                    > spotkać... ale jeszcze nie czas...

                                                    jeszcze nie czas-zgadzam sie

                                                    > > > również łatwo się nie obrażam
                                                    > >
                                                    > > i chwala za to!
                                                    >
                                                    > chwała za coś co powinno być normą????

                                                    norma to jest dzisiaj brak normy:(

                                                    > > KF-krwiozercza furia?
                                                    >
                                                    > killfile - lista automatycznie ignorowanych osób, ale podoba mi się Twój
                                                    sposób interpretacji :)

                                                    ja jestem bardzo pomyslowa:) chodzi mi jeszce po glowie Kapitalny Facet:) i
                                                    Kombatant Forumowy
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 14:20
                                                    aniesa napisała:

                                                    > zwal jak zwal. ja nie wyobrazam sobie bym przysiadla sie do stolika i
                                                    > postawila facetowi kawe. pewne rzeczy naleza stricte do mezczyzn a pewne do
                                                    > kobiet. takie mam zdanie

                                                    hmm... to juz wiem, dlaczego mi się to nie przydarza... poza tym - najpierw
                                                    bronisz równości praw i obowiązków, a teraz dzielisz zachowania ze względu na
                                                    płeć... powiedz po prostu, że nadal chcecie być zdobywane, adorowane :) ...
                                                    i tak z ciekawości - które zachowania mają należeć typowo do kobiet?

                                                    > > ja również... choć taka sytuacja wyglądałaby całkiem ciekawie... ;)
                                                    > > może niekoniecznie jest to "męska domena", ale raczej kwestia umiejętności
                                                    > > zachowania się w danej sytuacji...
                                                    >
                                                    > to kwestia tradycji wywodzacej sie z kultu Matki Bozej (mialam na
                                                    > jez polskim w klasie maturalnej:))

                                                    tego nie wiedziałe... no proszę - człowiek całe życie się uczy :)
                                                    >
                                                    > > oj nie wiem, nie wiem... może tylko pozwalamy wam tak myśleć... ;)
                                                    >
                                                    > a moze to my pozwalamy wam myslec ze to wy pozwlacie nam myslec? :)

                                                    a może to my.... ehh :) - to mógłby być najgłęszy (pod względem zagłębienia
                                                    kolejnych postów) wątek w tym temacie :)

                                                    > > dobrze, że nie zimną ;)
                                                    >
                                                    > czasem trzeba i tak

                                                    aby nie za często.. i nie bez powodu...

                                                    > > > nie badz taki pyszny!
                                                    > >
                                                    > > oj, bo znów pokażę lustro ze wskazaniem na konkretny post ;)
                                                    >
                                                    > ale Pan wypominalski...:) to malo rycerskie:)

                                                    ale Pani ... - nie nie będę wypominał ;) .... nie moja wina, że staram się
                                                    pamiętać co było pisane :D ... a co do rycerskości, to taka smutna refleksja...
                                                    większość facetów przestała być rycerska, gdy większość kobiet zaczęła tracić
                                                    swoja "kobiecość"... (uprzedzam - tu nie ma żadnej aluzji)

                                                    > > > na zywo??? no cos Ty! a co z Twoja prywatnoscia?
                                                    > >
                                                    > > jeszcze nie teraz... ale może niedługo... jeśli Ty również chciałabyś się
                                                    > > spotkać... ale jeszcze nie czas...
                                                    >
                                                    > jeszcze nie czas-zgadzam sie

                                                    to słówko "jeszcze" sugeruje, że taki czas może nadejść... :)

                                                    > > > > również łatwo się nie obrażam
                                                    > > >
                                                    > > > i chwala za to!
                                                    > >
                                                    > > chwała za coś co powinno być normą????
                                                    >
                                                    > norma to jest dzisiaj brak normy:(

                                                    niestety... ale to nadal nie powód, aby chwalić to co normą być powinno (a nie
                                                    jest)...

                                                    > > > KF-krwiozercza furia?
                                                    > >
                                                    > > killfile - lista automatycznie ignorowanych osób, ale podoba mi się Twój
                                                    > > sposób interpretacji :)
                                                    >
                                                    > ja jestem bardzo pomyslowa:) chodzi mi jeszce po glowie Kapitalny Facet:)

                                                    do takiego KF to chciałbym trafić :D

                                                    > i Kombatant Forumowy

                                                    do tego, to już kilka osób chyba trafiło...

                                                    a co powiesz na Kobieta Fatalna... ewentualnie Kobieta Fspaniała ;)
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 10.07.03, 14:47
                                                    ego_alter napisał:

                                                    >
                                                    > hmm... to juz wiem, dlaczego mi się to nie przydarza... poza tym - najpierw
                                                    > bronisz równości praw i obowiązków

                                                    bronie takich ludzkich i najabrdziej podstawowych praw jak szacunek, brak
                                                    dyskryminacji, rowne place...takie tam

                                                    a teraz dzielisz zachowania ze względu na
                                                    > płeć...

                                                    zachowania godowe:) i wynikajace z dobrego wychowania. to on ma mnie przenosic
                                                    przez kaluze a nie ja jego, on niesie ciezsze rzeczy (lub wszystkie:)), on
                                                    czeka az przejde w drzwiach a nie inaczej. tak mnie wychowano. tata wpoil mi
                                                    szacunek do siebie:) i do innych oczywiscie

                                                    powiedz po prostu, że nadal chcecie być zdobywane, adorowane :) ...

                                                    alez chcemy!!! nigdy tego nie ukrywalam

                                                    > i tak z ciekawości - które zachowania mają należeć typowo do kobiet?

                                                    rodzenie dzieci i karmienie piersia na przyklad:))


                                                    > > ale Pan wypominalski...:) to malo rycerskie:)
                                                    >
                                                    > ale Pani ... - nie nie będę wypominał ;) .... nie moja wina, że staram się
                                                    > pamiętać co było pisane :D ... a co do rycerskości, to taka smutna
                                                    refleksja...większość facetów przestała być rycerska, gdy większość kobiet
                                                    zaczęła tracić swoja "kobiecość"... (uprzedzam - tu nie ma żadnej aluzji)

                                                    moze i tak. nie zastanawialm sie nad tym wczesniej...

                                                    > > jeszcze nie czas-zgadzam sie
                                                    >
                                                    > to słówko "jeszcze" sugeruje, że taki czas może nadejść... :)

                                                    moze...


                                                    > a co powiesz na Kobieta Fatalna... ewentualnie Kobieta Fspaniała ;)

                                                    oba do mnie pasuja:)) (wiem,wiem nie jestem skromna:))
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 15:14
                                                    aniesa napisała:

                                                    > bronie takich ludzkich i najabrdziej podstawowych praw jak szacunek, brak
                                                    > dyskryminacji, rowne place...takie tam

                                                    no cóż - też jestem za równością w tym względzie...

                                                    > zachowania godowe:) i wynikajace z dobrego wychowania. to on ma mnie
                                                    > przenosic przez kaluze a nie ja jego,

                                                    Nawet jesli ten "on" jest chucherkiem z księgowości a "ona" kobietą "słusznej
                                                    postury" trenującą zapasy? ;)

                                                    > on niesie ciezsze rzeczy (lub wszystkie:)), on
                                                    > czeka az przejde w drzwiach a nie inaczej. tak mnie wychowano. tata wpoil mi
                                                    > szacunek do siebie:) i do innych oczywiscie

                                                    szacunek do siebie jest bardzo ważny... hmm... czyżbyś była osobą, która jednak
                                                    czeka na tego właściwego? (nie, nie, nie musisz odpowiadać - za dużo osób chyba
                                                    Cię tu zna, abyś mogła swobodnie się wypowiedzieć)

                                                    > > powiedz po prostu, że nadal chcecie być zdobywane, adorowane :) ...
                                                    >
                                                    > alez chcemy!!! nigdy tego nie ukrywalam

                                                    do osoby, którą się zdobywa i adoruje trzeba mieć szacunek, jak również ona
                                                    sama musi mieć szacunek do siebie... jest jednak pewna "grupka" (opisywana i
                                                    dyskutowana już wcześniej), która oczekuje takich zachowań, nie mając za grosz
                                                    szacunku do siebie (wiesz co mam na myśli?)...
                                                    >
                                                    > > i tak z ciekawości - które zachowania mają należeć typowo do kobiet?
                                                    >
                                                    > rodzenie dzieci i karmienie piersia na przyklad:))

                                                    chodziło mi raczej o te z życia codziennego :D

                                                    > > > ale Pan wypominalski...:) to malo rycerskie:)
                                                    > >
                                                    > > ale Pani ... - nie nie będę wypominał ;) .... nie moja wina, że staram się
                                                    > > pamiętać co było pisane :D ... a co do rycerskości, to taka smutna
                                                    > > refleksja...większość facetów przestała być rycerska, gdy większość kobiet
                                                    > > zaczęła tracić swoja "kobiecość"... (uprzedzam - tu nie ma żadnej aluzji)
                                                    >
                                                    > moze i tak. nie zastanawialm sie nad tym wczesniej...

                                                    a po zastanowieniu? jakie wnioski?

                                                    > > > jeszcze nie czas-zgadzam sie
                                                    > >
                                                    > > to słówko "jeszcze" sugeruje, że taki czas może nadejść... :)
                                                    >
                                                    > moze...

                                                    :))))

                                                    > > a co powiesz na Kobieta Fatalna... ewentualnie Kobieta Fspaniała ;)
                                                    >
                                                    > oba do mnie pasuja:))

                                                    nie wiem... aż tak jeszcze nie poznałem ;)

                                                    > (wiem,wiem nie jestem skromna:))

                                                    a ja podobno jestem "pyszny"... i chyba nie jest to kwestia smaku ;)
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 10.07.03, 15:41
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > bronie takich ludzkich i najabrdziej podstawowych praw jak szacunek, brak
                                                    > > dyskryminacji, rowne place...takie tam
                                                    >
                                                    > no cóż - też jestem za równością w tym względzie...
                                                    >
                                                    bardzo sie ciesze

                                                    > to on ma mnie przenosic przez kaluze a nie ja jego,
                                                    >
                                                    > Nawet jesli ten "on" jest chucherkiem z księgowości a "ona" kobietą "słusznej
                                                    > postury" trenującą zapasy? ;)

                                                    nawet. poza tym, jesli on nie sprosta temu silowo to zawsze moze podzialac
                                                    rozumem, wybrac inna droge lub cos takiego.

                                                    > szacunek do siebie jest bardzo ważny... hmm... czyżbyś była osobą, która
                                                    jednak czeka na tego właściwego?

                                                    no nieeeeeeeee. czyzbym byla osoba, ktora JEDNAK czeka na tego wlasciwego????
                                                    to za kogo mnie, przepraszam, uwazasz?!? odpowiedz szcerze!

                                                    (nie, nie, nie musisz odpowiadać - za dużo osób chyba Cię tu zna, abyś mogła
                                                    swobodnie się wypowiedzieć)

                                                    kto mnie niby zna? nie rozumiem.... poza tym nawet gdyby znali to czemu nie
                                                    moge odpowiedziec. oczywiscie ze zcekam na 2 polowke i wcale sie tego nie
                                                    wstydze. no ale pewnie TY uwazasz mnie za kogos diametralnie innego. milo...



                                                    > do osoby, którą się zdobywa i adoruje trzeba mieć szacunek, jak również ona
                                                    > sama musi mieć szacunek do siebie... jest jednak pewna "grupka" (opisywana i
                                                    > dyskutowana już wcześniej), która oczekuje takich zachowań, nie mając za
                                                    grosz szacunku do siebie (wiesz co mam na myśli?)...

                                                    wiem, niestety, to smutne. ja taka nie jestem

                                                    > > rodzenie dzieci i karmienie piersia na przyklad:))
                                                    >
                                                    > chodziło mi raczej o te z życia codziennego :D

                                                    typowe dla kobiet z zycia codziennego...hmm...pozwalac sie zdobywac?:P

                                                    > większość facetów przestała być rycerska, gdy większość kobiet zaczęła tracić
                                                    swoja "kobiecość"... (uprzedzam - tu nie ma żadnej aluzji)
                                                    > >
                                                    > > moze i tak. nie zastanawialm sie nad tym wczesniej...
                                                    >
                                                    > a po zastanowieniu? jakie wnioski?

                                                    odpowiem jak sie zastanowie

                                                    > > (wiem,wiem nie jestem skromna:))
                                                    >
                                                    > a ja podobno jestem "pyszny"... i chyba nie jest to kwestia smaku ;)

                                                    nie,to kwestia poczucia humoru:)
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 16:32
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > to on ma mnie przenosic przez kaluze a nie ja jego,
                                                    > >
                                                    > > Nawet jesli ten "on" jest chucherkiem z księgowości a "ona" kobietą
                                                    > > "słusznej postury" trenującą zapasy? ;)
                                                    >
                                                    > nawet. poza tym, jesli on nie sprosta temu silowo to zawsze moze podzialac
                                                    > rozumem, wybrac inna droge lub cos takiego.

                                                    hmm... jedyne co mi przychodzi na myśl to użycie dźwigni albo katapulty ;) ...
                                                    ale chyba nie o to tu chodzi?

                                                    > > szacunek do siebie jest bardzo ważny... hmm... czyżbyś była osobą, która
                                                    > > jednak czeka na tego właściwego?
                                                    >
                                                    > no nieeeeeeeee. czyzbym byla osoba, ktora JEDNAK czeka na tego wlasciwego????
                                                    > to za kogo mnie, przepraszam, uwazasz?!? odpowiedz szcerze!

                                                    oki - może spróbuję to wytłumaczyć... na początku nie wiedzialem jaką kobietą
                                                    jesteś... taką od "używania życia", mającą jakąś przeszłość - ale raczej
                                                    przypadkową (jeden czy dwa dłuższe związki), czy czekającą na tego właściwego
                                                    faceta (nie mówię o braku związków, ale o braku doświadczeń natury seksualnej w
                                                    tych związkach)... a teraz jestem na jakieś 80% pewien, że jesteś w tej
                                                    trezciej grupie (przepraszam za taka klasyfikację, ale kontekst tej wypowiedzi
                                                    wymagał wprowadzenia takowej)...

                                                    > kto mnie niby zna? nie rozumiem.... poza tym nawet gdyby znali to czemu nie
                                                    > moge odpowiedziec. oczywiscie ze zcekam na 2 polowke i wcale sie tego nie
                                                    > wstydze. no ale pewnie TY uwazasz mnie za kogos diametralnie innego. milo...

                                                    bynajmiej - nie wyrabiam poglądów na podstawie kilku zdań, może na podstawie
                                                    dłuższej rozmowy tak, ale staram się nie sądzić z pozorów... a co do tego kto
                                                    zna - S, AP... może ktoś jeszcze... i odpowiedź na takie pytanie (przynajmniej
                                                    gdybyś była w pierwszej lub drugiej grupie) mogłaby być nieco krępująca...

                                                    > wiem, niestety, to smutne. ja taka nie jestem

                                                    na szczęście :)

                                                    > > > rodzenie dzieci i karmienie piersia na przyklad:))
                                                    > >
                                                    > > chodziło mi raczej o te z życia codziennego :D
                                                    >
                                                    > typowe dla kobiet z zycia codziennego...hmm...pozwalac sie zdobywac?:P

                                                    Czyli jednak równe prawa i obowiązki :D

                                                    > odpowiem jak sie zastanowie

                                                    czekam z niecierpliwością, ale nie zapomnij :)

                                                    > > > (wiem,wiem nie jestem skromna:))
                                                    > >
                                                    > > a ja podobno jestem "pyszny"... i chyba nie jest to kwestia smaku ;)
                                                    >
                                                    > nie,to kwestia poczucia humoru:)

                                                    :)))
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 10.07.03, 16:52
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > nawet. poza tym, jesli on nie sprosta temu silowo to zawsze moze podzialac
                                                    > rozumem, wybrac inna droge lub cos takiego.
                                                    >
                                                    > hmm... jedyne co mi przychodzi na myśl to użycie dźwigni albo
                                                    katapulty ;) ...

                                                    :)))

                                                    > ale chyba nie o to tu chodzi?

                                                    nie-e. wiesz bardzo dobrze o co mi chodzi. czy wg Ciebie tak nie powinno byc?
                                                    znasz tekst piosenki "when a man loves a women" - tak to powinno wygladac

                                                    > > no nieeeeeeeee. czyzbym byla osoba, ktora JEDNAK czeka na tego wlasciwego??
                                                    to za kogo mnie, przepraszam, uwazasz?!? odpowiedz szcerze!
                                                    >
                                                    > oki - może spróbuję to wytłumaczyć... na początku nie wiedzialem jaką kobietą
                                                    > jesteś... taką od "używania życia", mającą jakąś przeszłość - ale raczej
                                                    > przypadkową (jeden czy dwa dłuższe związki),

                                                    nasuwa mi sie kilka pytan, bo mi cos nie pasuje. czy kobieta z przeszloscia
                                                    musiala uzywac zycia? to jest wlasnie krzywdzace podejscie. i czemu na Boga 1/2
                                                    dluzsze zwiazki nazywasz przypadkiem?

                                                    czy czekającą na tego właściwego
                                                    > faceta (nie mówię o braku związków, ale o braku doświadczeń natury seksualnej
                                                    w tych związkach)... a teraz jestem na jakieś 80% pewien, że jesteś w tej
                                                    trezciej grupie (przepraszam za taka klasyfikację, ale kontekst tej wypowiedzi
                                                    > wymagał wprowadzenia takowej)...

                                                    yyy...w 3 to znaczy jakiej???



                                                    >a co do tego kto zna - S, AP

                                                    AP mnie nie zna. Sprawdz najwiecej z was wszystkich ale tez malo

                                                    >... może ktoś jeszcze...

                                                    nie, nikt


                                                    > > typowe dla kobiet z zycia codziennego...hmm...pozwalac sie zdobywac?:P
                                                    >
                                                    > Czyli jednak równe prawa i obowiązki :D

                                                    no taaak:). raczej tak

                                                    > > odpowiem jak sie zastanowie
                                                    >
                                                    > czekam z niecierpliwością, ale nie zapomnij :)

                                                    ja nigdy nie zapominam
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 18:24
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > ale chyba nie o to tu chodzi?
                                                    >
                                                    > nie-e. wiesz bardzo dobrze o co mi chodzi. czy wg Ciebie tak nie powinno byc?
                                                    > znasz tekst piosenki "when a man loves a women" - tak to powinno wygladac

                                                    :)) ale chyba "woman" ;) ...
                                                    poza tym, ta piosenka przedstawia związek o niezbyt równych prawach... nie
                                                    sądzisz?... czy naprawdę myślisz, że facet musi być wpatrzony w kobietę jak w
                                                    obrazek?... ja preferuję podejście mieszane realistyczno-idealistyczne...

                                                    > nasuwa mi sie kilka pytan, bo mi cos nie pasuje. czy kobieta z przeszloscia
                                                    > musiala uzywac zycia?

                                                    nie zawsze... (patrz druga grupa)

                                                    > to jest wlasnie krzywdzace podejscie. i czemu na Boga
                                                    > 1/2 dluzsze zwiazki nazywasz przypadkiem?

                                                    bo to nie były te właściwe związki - gdyby tak nie było, to chyba by się nie
                                                    rozpadły?

                                                    > > a teraz jestem na jakieś 80% pewien, że jesteś w tej
                                                    > > trezciej grupie (przepraszam za taka klasyfikację, ale kontekst tej
                                                    > > wypowiedzi wymagał wprowadzenia takowej)...
                                                    >
                                                    > yyy...w 3 to znaczy jakiej???

                                                    w tej bez doświadczeń w sferze seksu...


                                                    > > > typowe dla kobiet z zycia codziennego...hmm...pozwalac sie zdobywac?
                                                    > >
                                                    > > Czyli jednak równe prawa i obowiązki :D
                                                    >
                                                    > no taaak:). raczej tak

                                                    hihihi - czyli mialem rację :DDDD

                                                    > > > odpowiem jak sie zastanowie
                                                    > >
                                                    > > czekam z niecierpliwością, ale nie zapomnij :)
                                                    >
                                                    > ja nigdy nie zapominam

                                                    to zabrzmiało niemal jak groźba... ;)
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 10.07.03, 18:34
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > > znasz tekst piosenki "when a man loves a women" - tak to powinno wygladac
                                                    >
                                                    > :)) ale chyba "woman" ;) ...

                                                    tak, oczywiscie, literowka

                                                    > poza tym, ta piosenka przedstawia związek o niezbyt równych prawach... nie
                                                    > sądzisz?...

                                                    NIE!

                                                    czy naprawdę myślisz, że facet musi być wpatrzony w kobietę jak w
                                                    > obrazek?

                                                    TAK! W SWOJA KOBIETE TAK! SPRAWDZ POMOZ MI!!! A Ty myslac ze nie powinien...a
                                                    zreszta....to nie moja sprawa

                                                    > > to jest wlasnie krzywdzace podejscie. i czemu na Boga
                                                    > > 1/2 dluzsze zwiazki nazywasz przypadkiem?
                                                    >
                                                    > bo to nie były te właściwe związki - gdyby tak nie było, to chyba by się nie
                                                    > rozpadły?

                                                    aaaa. znow sie we mnie gotuje, ale nie mam teraz czasu na wyjasnienia
                                                    >
                                                    > > > a teraz jestem na jakieś 80% pewien, że jesteś w tej
                                                    > > > trezciej grupie (przepraszam za taka klasyfikację, ale kontekst tej
                                                    > > > wypowiedzi wymagał wprowadzenia takowej)...
                                                    > >
                                                    > > yyy...w 3 to znaczy jakiej???
                                                    >
                                                    > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...

                                                    aha


                                                    > > ja nigdy nie zapominam
                                                    >
                                                    > to zabrzmiało niemal jak groźba... ;)

                                                    :)
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 18:54
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > poza tym, ta piosenka przedstawia związek o niezbyt równych prawach... nie
                                                    >
                                                    > > sądzisz?...
                                                    >
                                                    > NIE!

                                                    oj, mógłbym przytoczyć fragmenty ;) (kurcze ja chyba lubię przytaczać :D )
                                                    >
                                                    > > czy naprawdę myślisz, że facet musi być wpatrzony w kobietę jak w
                                                    > > obrazek?
                                                    >
                                                    > TAK! W SWOJA KOBIETE TAK! SPRAWDZ POMOZ MI!!! A Ty myslac ze nie powinien...a
                                                    > zreszta....to nie moja sprawa

                                                    no cóż... moim zdaniem miłość to nie jest patrzenie na siebie, ale patrzenie
                                                    razem w tym samym kierunku...

                                                    > > > to jest wlasnie krzywdzace podejscie. i czemu na Boga
                                                    > > > 1/2 dluzsze zwiazki nazywasz przypadkiem?
                                                    > >
                                                    > > bo to nie były te właściwe związki - gdyby tak nie było, to chyba by się
                                                    > > nie rozpadły?
                                                    >
                                                    > aaaa. znow sie we mnie gotuje, ale nie mam teraz czasu na wyjasnienia

                                                    może inaczej - dlaczego nie myślały "przed" tylko "po"... każdy związek może
                                                    się rozpaść, ale należy dbać aby tak się nie stało... a niektóre sfery życia
                                                    powinny być zarezerwowane tylko dla odpowiedniej osoby... (wydawało mi się, że
                                                    masz podobne zdanie?) ... ja nie odmawiam im (ani nikomu) prawa do miłości, po
                                                    prostu stwierdzam, że w tych związkach czegoś będzie brakować (właśnie
                                                    tej "więzi", wyjątkowości, pewności, że warto było czekać)...

                                                    > > > > a teraz jestem na jakieś 80% pewien, że jesteś w tej
                                                    > > > > trezciej grupie (przepraszam za taka klasyfikację, ale kontekst
                                                    > > > > tej wypowiedzi wymagał wprowadzenia takowej)...
                                                    > > >
                                                    > > > yyy...w 3 to znaczy jakiej???
                                                    > >
                                                    > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    >
                                                    > aha

                                                    cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 13.07.03, 22:22
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > poza tym, ta piosenka przedstawia związek o niezbyt równych prawach..
                                                    > . nie sądzisz?...
                                                    > >
                                                    > > NIE!
                                                    >
                                                    > oj, mógłbym przytoczyć fragmenty ;) (kurcze ja chyba lubię przytaczać :D )

                                                    probuje sie nie denerwowac i spokojnie odpisac...a wiec: nie musisz nic
                                                    przytaczac, wiem jaka jest jej wymowa. slyszales ze milosc to zwiazek 2
                                                    niewolnikow i 2 panow? zauwazylam, ze sie przyczepiles tych rownych praw i nic
                                                    nie dociera innego. zwiazek/milosc to takze wyrzeczenia,poswiecenie i ciezka
                                                    praca. bywa ze nikt nam za nia nie podziekuje, nie doceni, zabierze chwilowo
                                                    czesc praw dla siebie a nam dolozy obowiazkow. czasem trzeba zacisnac zeby i
                                                    nie dosc ze nie klocic sie o te nieszczesne "rowne" prawa, to jeszcze zostac,
                                                    przytulic i dzielnie trwac. jesli na kazdym kroku mialabym sluchac o rownych
                                                    prawach i obowiazkach...mam inna wizje milosci, a ww piosenka jest moim zdaniem
                                                    piekna jak i piekny jest film ktorego jest mottem. tam jest m.in. pokazana
                                                    wielka praca i posiwecenie mezczyzny ktory kochal kobiete. tak po prostu. nie
                                                    zadal za to ani nagrod ani rownych praw i obowiazkow. po prostu byl i kochal.

                                                    > > > czy naprawdę myślisz, że facet musi być wpatrzony w kobietę jak w
                                                    > > > obrazek?
                                                    > >
                                                    > > TAK! W SWOJA KOBIETE TAK! SPRAWDZ POMOZ MI!!! A Ty myslac ze nie powinien.
                                                    > ..a
                                                    > > zreszta....to nie moja sprawa
                                                    >
                                                    > no cóż... moim zdaniem miłość to nie jest patrzenie na siebie, ale patrzenie
                                                    > razem w tym samym kierunku...

                                                    tak, ale dalej z uporem maniaka powtarzam ze wg mnie powinien byc zapatrzony w
                                                    swoja kobiete (wzajemnie zreszta). nie rozumiem co Cie tak w tym oburza?


                                                    > może inaczej - dlaczego nie myślały "przed" tylko "po"... każdy związek może
                                                    > się rozpaść, ale należy dbać aby tak się nie stało... a niektóre sfery życia
                                                    > powinny być zarezerwowane tylko dla odpowiedniej osoby... (wydawało mi się,
                                                    że
                                                    > masz podobne zdanie?) ... ja nie odmawiam im (ani nikomu) prawa do miłości,
                                                    po
                                                    > prostu stwierdzam, że w tych związkach czegoś będzie brakować (właśnie
                                                    > tej "więzi", wyjątkowości, pewności, że warto było czekać)...

                                                    na to odpowiem osobno bo mi sie cos tu baaaardzo nie podoba

                                                    > > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    > >
                                                    > > aha
                                                    >
                                                    > cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...

                                                    zastanawiam sie czy powiedziec czy masz racje czy nie
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 18.07.03, 14:19
                                                    aniesa napisała:

                                                    > probuje sie nie denerwowac i spokojnie odpisac...

                                                    Szopenhauer w swojej książce "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów"
                                                    przedstawia 38 sposobów na prowadzenie dyskusji tak aby zwyciężyć... Sposób 8
                                                    mówi: "Doprowadzać przeciwnika do złości: albowiem w złości nie jest on w
                                                    stanie prawidłowo rozumować i dopilnowywać swoich korzyści."... Zatem proszę -
                                                    nie denerwuj się, bo prawdziwą przyjemność sprawia mi dyskusja z osobą, która
                                                    operuje argumentami a nie złością... a dotychczasowa dyskusja z Tobą jest
                                                    bardzo ciekawa...

                                                    > a wiec: nie musisz nic przytaczac, wiem jaka jest jej wymowa.

                                                    przedstawia związek z perspektywy jednej strony... druga perspektywa nie jest
                                                    przedstawione - zatem można to rozważać na wiele sposobów...

                                                    > slyszales ze milosc to zwiazek 2 niewolnikow i 2 panow?

                                                    Pozwól, że coś zacytuję:

                                                    "- A kobieta? Co z nią uczynisz?
                                                    Cimourdain odparł:
                                                    - Pozostanie tym, czym jest. Sługą mężczyzny.
                                                    - Dobrze, pod jednym warunkiem.
                                                    - Jakim?
                                                    - Że mężczyzna będzie sługą kobiety.
                                                    - Co ty mówisz! - zawołał Cimourdain. - Mężczyzna sługą. Nigdy. Mężczyzna jest
                                                    panem. Uznaję tylko jeden rodzaj władztwa - królestwo ogniska domowego.
                                                    Mężczyzna jest królem w swoim domu.
                                                    - Tak, pod jednym warunkiem.
                                                    - Jakim?
                                                    - Że kobieta będzie tam królową.
                                                    - To znaczy dla mężczyzny i kobiety chcesz...
                                                    - Równości.
                                                    - Równości. Co ty mówisz? To są całkiem różne istoty.
                                                    - Mówiłem o równości. Nie o identyczności."

                                                    (V.Hugo, "Rok 93")

                                                    > zauwazylam, ze sie przyczepiles tych rownych praw i nic nie dociera innego.

                                                    dociera, dociera... życie jest cudownym nauczycielem...

                                                    > zwiazek/milosc to takze wyrzeczenia,poswiecenie i ciezka praca.

                                                    wiem o tym...

                                                    > bywa ze nikt nam za nia nie podziekuje, nie doceni, zabierze chwilowo
                                                    > czesc praw dla siebie a nam dolozy obowiazkow.

                                                    to również już poznałem...

                                                    > czasem trzeba zacisnac zeby i nie dosc ze nie klocic sie o te
                                                    > nieszczesne "rowne" prawa, to jeszcze zostac, przytulic i dzielnie trwac.

                                                    nie znasz mnie... nie wiesz jak postępowałem i postępuję... nie wiesz ile razy
                                                    pozostawałem, przytulałem i trwałem, ile razy chowałem "swoją rację" do
                                                    kieszeni a ile razy żałowałem wypowiedzianych słów (mimo wewnętrznego
                                                    przekonania o ich słuszności), ile razy ukrywałem swoje złe samopoczucie tylko
                                                    po to aby pocieszyć drugą osobę (która też miała nie najlepszy humor)... to
                                                    wiem tylko ja i Bóg... i tak pozostanie, bo nie mam zamiaru o tym mówić ani
                                                    pisać... ale, proszę, zwróć uwagę, że ta dyskusja nie dotyczy konkretnych
                                                    sytuacji, a raczej poglądu ogólnego (gdzie czasem odwołujemy się do przykładów -
                                                    które zresztą możemy różnie interpretować)... nie posiadam pełnej wiedzy i
                                                    mądrości, ale na podstawie tego co wiem staram się wpierw wczuć w sytuację tej
                                                    drugiej osoby zanim powiem to, co może ją zaboleć... czasem należy i te "równe
                                                    prawa" pozostawić na boku, ale nie oznacza to, że mamy zupełnie o nich
                                                    zapomnieć (nie interpretuj tego proszę jako możliwości późniejszego wypominania
                                                    tego... hmm... rodzaju poświęcenia... - bo do tego nic nie daje nam praw)...

                                                    > jesli na kazdym kroku mialabym sluchac o rownych prawach i obowiazkach...

                                                    tego się nie słucha... to po prostu można stosować... od mówienia o tym wiele
                                                    się raczej nie poprawi, a od stosowania może...

                                                    > mam inna wizje milosci, a ww piosenka jest moim zdaniem

                                                    hmm... wydaje mi się, że te wizje miłości są bardziej zbieżnie niż
                                                    przypuszczasz... a pozorna niezgodność jest raczej wynikiem użycia innych słów
                                                    do zdefiniowania tego samego odczucia... co o tym myślisz?

                                                    > piekna jak i piekny jest film ktorego jest mottem.

                                                    filmu, niestety, nie widziałem - ale to postaram się nadrobić... a piosenka -
                                                    kiedyś kochałem... i myślę, że tamtą milość mógłbym też opisać słowami tej
                                                    piosenki... byłem ślepy i głuchy na wszystko inne wokół... i dziś myślę, że
                                                    zostało to wykorzystane... taka miłość jest piękna, ale obie osoby powinny ją
                                                    widzieć w ten sposób - inaczej pozostanie coś, z czym trudno sobie radzić...
                                                    chciałbym kiedyś zatonąć w takiej właśnie miłości... i pozostać w niej na
                                                    zawsze...

                                                    > tam jest m.in. pokazana
                                                    > wielka praca i posiwecenie mezczyzny ktory kochal kobiete. tak po prostu. nie
                                                    > zadal za to ani nagrod ani rownych praw i obowiazkow. po prostu byl i kochal.

                                                    taka milość jest możliwa... problem w tym, że dziś ludzie wolą milość "łatwą,
                                                    szybką i przyjemną"... a przy pojawieniu się najmniejszych problemów
                                                    uciekają... myślę, że jest to kwestia dojrzałośći i odpowiedzialności... ale to
                                                    jest moje prywatne zdanie...

                                                    > > > > czy naprawdę myślisz, że facet musi być wpatrzony w kobietę jak
                                                    > > > > w obrazek?
                                                    > > >
                                                    > > > TAK! W SWOJA KOBIETE TAK! SPRAWDZ POMOZ MI!!! A Ty myslac ze
                                                    > > > nie powinien...a zreszta....to nie moja sprawa
                                                    > >
                                                    > > no cóż... moim zdaniem miłość to nie jest patrzenie na siebie, ale
                                                    > > patrzenie razem w tym samym kierunku...
                                                    >
                                                    > tak, ale dalej z uporem maniaka powtarzam ze wg mnie powinien byc zapatrzony
                                                    > w swoja kobiete

                                                    hmmmm?....

                                                    > (wzajemnie zreszta).

                                                    no dobrze - z tym nawiasem to zgodzę się z Tobą w 100%...

                                                    trzeba tylko uważać aby nie dostać zeza (na nią, a równocześnie w tym samym
                                                    kierunku co ona... zresztą ona też powinna na to uważać) :P

                                                    > nie rozumiem co Cie tak w tym oburza?

                                                    po dodaniu powyższego nawiasu już nic - teraz się zgadzam... ale w piosence
                                                    tego nie było...

                                                    > > może inaczej - dlaczego nie myślały "przed" tylko "po"... każdy związek
                                                    > > może się rozpaść, ale należy dbać aby tak się nie stało... a niektóre sfery
                                                    > > życia powinny być zarezerwowane tylko dla odpowiedniej osoby... (wydawało
                                                    > > mi się, że masz podobne zdanie?) ... ja nie odmawiam im (ani nikomu) prawa
                                                    > > do miłości, po prostu stwierdzam, że w tych związkach czegoś będzie
                                                    > > brakować (właśnie tej "więzi", wyjątkowości, pewności, że warto było
                                                    > > czekać)...
                                                    >
                                                    > na to odpowiem osobno bo mi sie cos tu baaaardzo nie podoba

                                                    czekam z niecierpliwością... możesz na ego_alter@gazeta.pl jeśli nie chcesz na
                                                    forum...

                                                    > > > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    > > >
                                                    > > > aha
                                                    > >
                                                    > > cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...
                                                    >
                                                    > zastanawiam sie czy powiedziec czy masz racje czy nie

                                                    w omawianej kwestii, czy w tym, że odpowiedź była lakoniczna? :D
                                                  • aniesa Re: chlopcy... 25.07.03, 15:04
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > > probuje sie nie denerwowac i spokojnie odpisac...
                                                    >
                                                    > Szopenhauer w swojej książce "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów"
                                                    > przedstawia 38 sposobów na prowadzenie dyskusji tak aby zwyciężyć... Sposób 8
                                                    > mówi: "Doprowadzać przeciwnika do złości: albowiem w złości nie jest on w
                                                    > stanie prawidłowo rozumować i dopilnowywać swoich korzyści."... Zatem proszę -

                                                    > nie denerwuj się, bo prawdziwą przyjemność sprawia mi dyskusja z osobą, która
                                                    > operuje argumentami a nie złością... a dotychczasowa dyskusja z Tobą jest
                                                    > bardzo ciekawa...

                                                    czasem trudno sie nie denerwowac, poza tym moje denerwowanie sie nie jest
                                                    jednoznaczne z doprowadzeniem mnie do zlosci, takze nie schlebiaj sobie

                                                    > > slyszales ze milosc to zwiazek 2 niewolnikow i 2 panow?
                                                    >
                                                    > Pozwól, że coś zacytuję:
                                                    >
                                                    > "- A kobieta? Co z nią uczynisz?
                                                    > Cimourdain odparł:
                                                    > - Pozostanie tym, czym jest. Sługą mężczyzny.
                                                    > - Dobrze, pod jednym warunkiem.
                                                    > - Jakim?
                                                    > - Że mężczyzna będzie sługą kobiety.
                                                    > - Co ty mówisz! - zawołał Cimourdain. - Mężczyzna sługą. Nigdy. Mężczyzna
                                                    jest
                                                    > panem. Uznaję tylko jeden rodzaj władztwa - królestwo ogniska domowego.
                                                    > Mężczyzna jest królem w swoim domu.
                                                    > - Tak, pod jednym warunkiem.
                                                    > - Jakim?
                                                    > - Że kobieta będzie tam królową.
                                                    > - To znaczy dla mężczyzny i kobiety chcesz...
                                                    > - Równości.
                                                    > - Równości. Co ty mówisz? To są całkiem różne istoty.
                                                    > - Mówiłem o równości. Nie o identyczności."
                                                    >
                                                    > (V.Hugo, "Rok 93")

                                                    bardzo ladne, wlasnie o tym mowilam

                                                    > > czasem trzeba zacisnac zeby i nie dosc ze nie klocic sie o te
                                                    > > nieszczesne "rowne" prawa, to jeszcze zostac, przytulic i dzielnie trwac.
                                                    >
                                                    > nie znasz mnie... nie wiesz jak postępowałem i postępuję... nie wiesz ile
                                                    razy
                                                    > pozostawałem, przytulałem i trwałem, ile razy chowałem "swoją rację" do
                                                    > kieszeni a ile razy żałowałem wypowiedzianych słów (mimo wewnętrznego
                                                    > przekonania o ich słuszności), ile razy ukrywałem swoje złe samopoczucie
                                                    tylko po to aby pocieszyć drugą osobę (która też miała nie najlepszy humor)...

                                                    nie znam i nie wiem, ale ja nie pisalam tego o Tobie czy Twojej sytuacji tylko
                                                    ogolnie jak wg mnie wyglada milosc czy zwiazek 2 ludzi

                                                    > > mam inna wizje milosci, a ww piosenka jest moim zdaniem
                                                    >
                                                    > hmm... wydaje mi się, że te wizje miłości są bardziej zbieżnie niż
                                                    > przypuszczasz... a pozorna niezgodność jest raczej wynikiem użycia innych
                                                    słów
                                                    > do zdefiniowania tego samego odczucia... co o tym myślisz?

                                                    nie wiem jaka jest Twoja wizja milosci wiec nie wiem co o tym myslec


                                                    > filmu, niestety, nie widziałem - ale to postaram się nadrobić

                                                    koniecznie, andy garcia jest tam cuuudowny:)))

                                                    ... a piosenka -
                                                    > kiedyś kochałem... i myślę, że tamtą milość mógłbym też opisać słowami tej
                                                    > piosenki... byłem ślepy i głuchy na wszystko inne wokół... i dziś myślę, że
                                                    > zostało to wykorzystane... taka miłość jest piękna, ale obie osoby powinny ją
                                                    > widzieć w ten sposób

                                                    no widzisz jak sie ladnie zgadzamy:)

                                                    > taka milość jest możliwa... problem w tym, że dziś ludzie wolą milość "łatwą,
                                                    > szybką i przyjemną"... a przy pojawieniu się najmniejszych problemów
                                                    > uciekają... myślę, że jest to kwestia dojrzałośći i odpowiedzialności... ale
                                                    to
                                                    >
                                                    > jest moje prywatne zdanie...

                                                    jasne, ale my nie szukamy ludzxi a 1 osoby wiec problem sam sie rozwiazuje;)))
                                                    to nie ludzie maja tak myslec a ta osoba. patrz, jakie to proste:)


                                                    > > tak, ale dalej z uporem maniaka powtarzam ze wg mnie powinien byc zapatrzo
                                                    > ny
                                                    > > w swoja kobiete
                                                    >
                                                    > hmmmm?....

                                                    co znow za "hmmmm"???

                                                    > > (wzajemnie zreszta).
                                                    >
                                                    > no dobrze - z tym nawiasem to zgodzę się z Tobą w 100%...

                                                    aha! z wpatrzeniem sie w mezczyzne zgadzasz sie w 100%, ale w kobiete to juz
                                                    nie, co?

                                                    > trzeba tylko uważać aby nie dostać zeza (na nią, a równocześnie w tym samym
                                                    > kierunku co ona... zresztą ona też powinna na to uważać) :P

                                                    bardzo smieszne...

                                                    > > nie rozumiem co Cie tak w tym oburza?
                                                    >
                                                    > po dodaniu powyższego nawiasu już nic - teraz się zgadzam... ale w piosence
                                                    > tego nie było...

                                                    czepiasz sie


                                                    > > na to odpowiem osobno bo mi sie cos tu baaaardzo nie podoba
                                                    >
                                                    > czekam z niecierpliwością... możesz na ego_alter@gazeta.pl jeśli nie chcesz
                                                    na
                                                    > forum...

                                                    a czemu mam nie chciec? tylko nie teraz, musze odpoczac po wyjezdzie:)

                                                    > > > > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    > > > >
                                                    > > > > aha
                                                    > > >
                                                    > > > cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...
                                                    > >
                                                    > > zastanawiam sie czy powiedziec czy masz racje czy nie
                                                    >
                                                    > w omawianej kwestii, czy w tym, że odpowiedź była lakoniczna? :D

                                                    w kwestii umiejscowienia mnie w grupie bez doswiadczen
                                                  • ego_alter Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 25.07.03, 23:42
                                                    aniesa napisała:

                                                    > czasem trudno sie nie denerwowac, poza tym moje denerwowanie sie nie jest
                                                    > jednoznaczne z doprowadzeniem mnie do zlosci,

                                                    nie jest... ale i jedno i drugie wpływa niewątpliwie na jasność poglądów i
                                                    sposób wyrażania opinii...

                                                    > takze nie schlebiaj sobie

                                                    daleki jestem od tego :)

                                                    > > > slyszales ze milosc to zwiazek 2 niewolnikow i 2 panow?
                                                    > >
                                                    > > Pozwól, że coś zacytuję:
                                                    > >
                                                    > > "- A kobieta? Co z nią uczynisz?
                                                    > > Cimourdain odparł:
                                                    > > - Pozostanie tym, czym jest. Sługą mężczyzny.
                                                    > > - Dobrze, pod jednym warunkiem.
                                                    > > - Jakim?
                                                    > > - Że mężczyzna będzie sługą kobiety.
                                                    > > - Co ty mówisz! - zawołał Cimourdain. - Mężczyzna sługą. Nigdy. Mężczyzna
                                                    > > jest panem. Uznaję tylko jeden rodzaj władztwa - królestwo ogniska
                                                    > > domowego. Mężczyzna jest królem w swoim domu.
                                                    > > - Tak, pod jednym warunkiem.
                                                    > > - Jakim?
                                                    > > - Że kobieta będzie tam królową.
                                                    > > - To znaczy dla mężczyzny i kobiety chcesz...
                                                    > > - Równości.
                                                    > > - Równości. Co ty mówisz? To są całkiem różne istoty.
                                                    > > - Mówiłem o równości. Nie o identyczności."
                                                    > >
                                                    > > (V.Hugo, "Rok 93")
                                                    >
                                                    > bardzo ladne, wlasnie o tym mowilam

                                                    tak się składa, że ja również... a używałem do tego innych słów i zwrotów...

                                                    opisywaliśmy to samo z dwóch różnych punktów widzenia, co jednak nie zmieniało
                                                    istoty opisywanej przez nas materii... mamy różną historię, kształtowały nas
                                                    różne zdażenia - i przez to nasze punkty z których patrzymy są różne... ale
                                                    przecież róża oglądana z wielu stron nadal pozostaje tym samym pięknym
                                                    kwiatem...

                                                    > nie znam i nie wiem, ale ja nie pisalam tego o Tobie czy Twojej sytuacji
                                                    > tylko ogolnie jak wg mnie wyglada milosc czy zwiazek 2 ludzi

                                                    ale zauważ, że gdy spotkasz kiedyś tą "drugą połowę duszy", to pewnie jej
                                                    wyobrażenie miłości może być inne (albo inaczej opisane) - ale to nie znaczy,
                                                    że gorsze (czy lepsze)... po prostu inne... i wtedy razem odnajdziecie taki
                                                    obraz Milości, który nalepiej Was dopełni...

                                                    > > > mam inna wizje milosci, a ww piosenka jest moim zdaniem
                                                    > >
                                                    > > hmm... wydaje mi się, że te wizje miłości są bardziej zbieżnie niż
                                                    > > przypuszczasz... a pozorna niezgodność jest raczej wynikiem użycia innych
                                                    > > słów do zdefiniowania tego samego odczucia... co o tym myślisz?
                                                    >
                                                    > nie wiem jaka jest Twoja wizja milosci wiec nie wiem co o tym myslec

                                                    nic nie wywnioskowałaś z naszych rozmów na forum?... nawet najmniejszego
                                                    wyobrażenia?

                                                    > > filmu, niestety, nie widziałem - ale to postaram się nadrobić
                                                    >
                                                    > koniecznie, andy garcia jest tam cuuudowny:)))

                                                    obejrzę... ale raczej nie ze względu na AG :)

                                                    > > ... a piosenka - kiedyś kochałem... i myślę, że tamtą milość mógłbym też
                                                    > > opisać słowami tej piosenki... byłem ślepy i głuchy na wszystko inne
                                                    > > wokół... i dziś myślę, że zostało to wykorzystane... taka miłość jest
                                                    > > piękna, ale obie osoby powinny ją widzieć w ten sposób
                                                    >
                                                    > no widzisz jak sie ladnie zgadzamy:)

                                                    owszem - pomimo tego, co czułem po rozstaniu nie zniechęciłem się... i nadal
                                                    szukam... może bardziej ostrożnie... ale czegoś takiego szukam...

                                                    > > taka milość jest możliwa... problem w tym, że dziś ludzie wolą milość
                                                    > > "łatwą, szybką i przyjemną"... a przy pojawieniu się najmniejszych
                                                    > > problemów uciekają... myślę, że jest to kwestia dojrzałośći i
                                                    > > odpowiedzialności... ale to jest moje prywatne zdanie...
                                                    >
                                                    > jasne, ale my nie szukamy ludzxi a 1 osoby wiec problem sam sie
                                                    > rozwiazuje;))) to nie ludzie maja tak myslec a ta osoba. patrz, jakie to
                                                    > proste:)

                                                    nie zawsze jest takie proste - spójrz na mnie - utworzyłem swoje "ego_alter" i
                                                    mało kto wie jaki jestem naprawdę... a jeśli jest więcej takich "ego_alterów"?
                                                    nie tak łatwo rozeznać co ktoś myśli... ja dopiero zaczynam zdejmować maskę...
                                                    a co jeśli moja "druga połowa duszy" będzie bała się zdjąć swoją maskę... i
                                                    nigdy jej nie poznam?... pomimo tego patrzę przed siebie z nadzieją...

                                                    > > > tak, ale dalej z uporem maniaka powtarzam ze wg mnie powinien byc
                                                    > > > zapatrzony w swoja kobiete
                                                    > >
                                                    > > hmmmm?....
                                                    >
                                                    > co znow za "hmmmm"???

                                                    opisane dalej (tu oznaczało uniesienie brwi wyrażające zainteresowanie i
                                                    niewielkie zdziwienie)

                                                    > > > (wzajemnie zreszta).
                                                    > >
                                                    > > no dobrze - z tym nawiasem to zgodzę się z Tobą w 100%...
                                                    >
                                                    > aha! z wpatrzeniem sie w mezczyzne zgadzasz sie w 100%, ale w kobiete to juz
                                                    > nie, co?

                                                    z całością - to miałem na myśli - z obustronnym wpatrzeniem w siebie...
                                                    jednostronne już przeżyłem...
                                                    >
                                                    > > trzeba tylko uważać aby nie dostać zeza (na nią, a równocześnie w tym
                                                    > > samym kierunku co ona... zresztą ona też powinna na to uważać) :P
                                                    >
                                                    > bardzo smieszne...

                                                    przyszło mi na myśl takie kilkuletnie dziecko, z którego ktoś niewinnie
                                                    zażartował, a ono robi zaciętą minkę i cedzi przez zęby "bardzo śmieszne"... ;)
                                                    >
                                                    > > > nie rozumiem co Cie tak w tym oburza?
                                                    > >
                                                    > > po dodaniu powyższego nawiasu już nic - teraz się zgadzam... ale
                                                    > > w piosence tego nie było...
                                                    >
                                                    > czepiasz sie
                                                    >
                                                    teraz to się czepiam? ;)

                                                    > > > na to odpowiem osobno bo mi sie cos tu baaaardzo nie podoba
                                                    > >
                                                    > > czekam z niecierpliwością... możesz na ego_alter@gazeta.pl jeśli
                                                    > > nie chcesz na forum...
                                                    >
                                                    > a czemu mam nie chciec? tylko nie teraz,

                                                    czekałem tyle czasu, to troszkę więcej mnie nie zabije :)

                                                    > musze odpoczac po wyjezdzie:)

                                                    wypoczywaj, wypoczywaj - widzę, że jesteś bardzo zmęczona ;D

                                                    > > > > > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > aha
                                                    > > > >
                                                    > > > > cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...
                                                    > > >
                                                    > > > zastanawiam sie czy powiedziec czy masz racje czy nie
                                                    > >
                                                    > > w omawianej kwestii, czy w tym, że odpowiedź była lakoniczna? :D
                                                    >
                                                    > w kwestii umiejscowienia mnie w grupie bez doswiadczen

                                                    Chylę głowę z szacunkiem :)))

                                                    Pozwól zatem, że zadedykuję Ci pewien wiersz:

                                                    ***

                                                    Ust twych usta nie tknęły niczyje?
                                                    Nikt nie uścisnął twojej drżącej ręki?
                                                    Nikt się nie oplótł w twoich włosów pęki
                                                    ani się wessał w twoją białą szyję?

                                                    Nikt się nie wsłuchał, jak twe serse bije,
                                                    jak omdlewają słów błękitne dźwięki,
                                                    a ciała twego kształt smukły i miękki
                                                    zdrój tylko widział i wodne lilije?

                                                    I nigdy dumne to królewskie ciało
                                                    w niczyich ramionach uścisku nie drżało?
                                                    Pragnienie twoje jest jak blask o wschodzie?

                                                    Nigdy w twych oczu słonecznym ogrodzie
                                                    nie trysła rozkosz kwiatami złotemi?
                                                    Pójdź! Tyś jest szczęściem najwyższym na ziemi!

                                                    (K. Przetwa-Tetmajer, "Virgini intacte")

                                                    Pozdrowienia, i życzenia udanego wypoczynku i rychłego powrotu na forum :)
                                                  • aniesa Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 00:07
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > aniesa napisała:
                                                    >
                                                    > > czasem trudno sie nie denerwowac, poza tym moje denerwowanie sie nie jest
                                                    > > jednoznaczne z doprowadzeniem mnie do zlosci,
                                                    >
                                                    > nie jest... ale i jedno i drugie wpływa niewątpliwie na jasność poglądów i
                                                    > sposób wyrażania opinii...

                                                    postaram sie miec to na uwadze, a ksiazke musze poczytac, choc i tak, wydaje mi
                                                    sie, jestem dobra w negocjacjo-dyskusjach

                                                    > tak się składa, że ja również... a używałem do tego innych słów i zwrotów...
                                                    >
                                                    > opisywaliśmy to samo z dwóch różnych punktów widzenia, co jednak nie
                                                    zmieniało
                                                    > istoty opisywanej przez nas materii... mamy różną historię, kształtowały nas
                                                    > różne zdażenia - i przez to nasze punkty z których patrzymy są różne... ale
                                                    > przecież róża oglądana z wielu stron nadal pozostaje tym samym pięknym
                                                    > kwiatem...

                                                    fakt

                                                    > ale zauważ, że gdy spotkasz kiedyś tą "drugą połowę duszy", to pewnie jej
                                                    > wyobrażenie miłości może być inne (albo inaczej opisane) - ale to nie znaczy,
                                                    > że gorsze (czy lepsze)... po prostu inne... i wtedy razem odnajdziecie taki
                                                    > obraz Milości, który nalepiej Was dopełni...

                                                    ladnie to ujales:)

                                                    > > nie wiem jaka jest Twoja wizja milosci wiec nie wiem co o tym myslec
                                                    >
                                                    > nic nie wywnioskowałaś z naszych rozmów na forum?... nawet najmniejszego
                                                    > wyobrażenia?

                                                    moze i wywnioskowalam, ale chcialabym bys sam to napisal

                                                    > > koniecznie, andy garcia jest tam cuuudowny:)))
                                                    >
                                                    > obejrzę... ale raczej nie ze względu na AG :)

                                                    jest jeszcze meg ryan:)

                                                    > > no widzisz jak sie ladnie zgadzamy:)
                                                    >
                                                    > owszem - pomimo tego, co czułem po rozstaniu nie zniechęciłem się... i nadal
                                                    > szukam... może bardziej ostrożnie... ale czegoś takiego szukam...

                                                    gdyby dziecko rezygnowalo po kazdym "zlapanym zjacu" to nigdy nie nauczylibysmy
                                                    sie chodzic:)


                                                    > nie zawsze jest takie proste - spójrz na mnie - utworzyłem swoje "ego_alter"
                                                    i
                                                    > mało kto wie jaki jestem naprawdę... a jeśli jest więcej
                                                    takich "ego_alterów"?
                                                    > nie tak łatwo rozeznać co ktoś myśli... ja dopiero zaczynam zdejmować
                                                    maskę...
                                                    > a co jeśli moja "druga połowa duszy" będzie bała się zdjąć swoją maskę... i
                                                    > nigdy jej nie poznam?... pomimo tego patrzę przed siebie z nadzieją...

                                                    a wierzysz w przeznaczenie? jesli masz ja spotkac to spotkasz, nawet jakbys sie
                                                    zapieral nogami i rekami

                                                    > > > hmmmm?....
                                                    > >
                                                    > > co znow za "hmmmm"???
                                                    >
                                                    > opisane dalej (tu oznaczało uniesienie brwi wyrażające zainteresowanie i
                                                    > niewielkie zdziwienie)

                                                    lubie ta mine u m.:)


                                                    > > > trzeba tylko uważać aby nie dostać zeza (na nią, a równocześnie w tym
                                                    >
                                                    > > > samym kierunku co ona... zresztą ona też powinna na to uważać) :P
                                                    > >
                                                    > > bardzo smieszne...
                                                    >
                                                    > przyszło mi na myśl takie kilkuletnie dziecko, z którego ktoś niewinnie
                                                    > zażartował, a ono robi zaciętą minkę i cedzi przez zęby "bardzo
                                                    śmieszne"... ;)

                                                    :) wlasnie tak wygladalam, tylko ze ja marszcze czolo i brwi, ale rzeczywiscie
                                                    mam zacieta minke:)

                                                    > czekałem tyle czasu, to troszkę więcej mnie nie zabije :)

                                                    po niedzieli

                                                    > > musze odpoczac po wyjezdzie:)
                                                    >
                                                    > wypoczywaj, wypoczywaj - widzę, że jesteś bardzo zmęczona ;D

                                                    baaardzo, hihihi:) pewne zmeczenia sa ...hmmm....milutkie:)

                                                    > > > > > > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > aha
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...
                                                    > > > >
                                                    > > > > zastanawiam sie czy powiedziec czy masz racje czy nie
                                                    > > >
                                                    > > > w omawianej kwestii, czy w tym, że odpowiedź była lakoniczna? :D
                                                    > >
                                                    > > w kwestii umiejscowienia mnie w grupie bez doswiadczen
                                                    >
                                                    > Chylę głowę z szacunkiem :)))

                                                    czekaj! nie chyl glowy zbyt szybko, bo ja nie napisalam ze jestem w tej grupie
                                                    tylko ze m0je zastanawianie sie dotyczylo tej kwestii

                                                    > Pozwól zatem, że zadedykuję Ci pewien wiersz:
                                                    >
                                                    > ***
                                                    >
                                                    > Ust twych usta nie tknęły niczyje?
                                                    > Nikt nie uścisnął twojej drżącej ręki?
                                                    > Nikt się nie oplótł w twoich włosów pęki
                                                    > ani się wessał w twoją białą szyję?
                                                    >
                                                    > Nikt się nie wsłuchał, jak twe serse bije,
                                                    > jak omdlewają słów błękitne dźwięki,
                                                    > a ciała twego kształt smukły i miękki
                                                    > zdrój tylko widział i wodne lilije?
                                                    >
                                                    > I nigdy dumne to królewskie ciało
                                                    > w niczyich ramionach uścisku nie drżało?
                                                    > Pragnienie twoje jest jak blask o wschodzie?
                                                    >
                                                    > Nigdy w twych oczu słonecznym ogrodzie
                                                    > nie trysła rozkosz kwiatami złotemi?
                                                    > Pójdź! Tyś jest szczęściem najwyższym na ziemi!
                                                    >
                                                    > (K. Przetwa-Tetmajer, "Virgini intacte")

                                                    piekny, ale niezasluzony i utopijny

                                                    > Pozdrowienia, i życzenia udanego wypoczynku i rychłego powrotu na forum :)

                                                    ale ja nigdzie stad nie ide:) chyba mnie zle zrozumiales
                                                  • ego_alter Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 00:28
                                                    aniesa napisała:

                                                    > postaram sie miec to na uwadze, a ksiazke musze poczytac, choc i tak, wydaje
                                                    > mi sie, jestem dobra w negocjacjo-dyskusjach

                                                    mi też się wydawało... ale znalazłem tam parę "pułapek", w które wpadałem aż
                                                    zbyt łatwo...

                                                    > ladnie to ujales:)

                                                    bo tak właśnie myślę... ale dziękuję bardzo :)
                                                    >
                                                    > > > nie wiem jaka jest Twoja wizja milosci wiec nie wiem co o tym myslec
                                                    > >
                                                    > > nic nie wywnioskowałaś z naszych rozmów na forum?... nawet najmniejszego
                                                    > > wyobrażenia?
                                                    >
                                                    > moze i wywnioskowalam, ale chcialabym bys sam to napisal

                                                    napiszę... obiecuję :)

                                                    > > > koniecznie, andy garcia jest tam cuuudowny:)))
                                                    > >
                                                    > > obejrzę... ale raczej nie ze względu na AG :)
                                                    >
                                                    > jest jeszcze meg ryan:)

                                                    cieplej, cieplej ;)

                                                    > a wierzysz w przeznaczenie? jesli masz ja spotkac to spotkasz, nawet jakbys
                                                    > sie zapieral nogami i rekami

                                                    wierzę w wolną wolę i możliwość wyboru... nawet wyboru odrzucenia... nie
                                                    wierzę, że los jest gdzieś zapisany czy w jakiś inny sposób zdeterminowany... a
                                                    jeśli nawet jest to w bardzo niewielkim stopniu (raczej reakcji niż sytuacji)...

                                                    > > > > hmmmm?....
                                                    > > >
                                                    > > > co znow za "hmmmm"???
                                                    > >
                                                    > > opisane dalej (tu oznaczało uniesienie brwi wyrażające zainteresowanie i
                                                    > > niewielkie zdziwienie)
                                                    >
                                                    > lubie ta mine u m.:)

                                                    a ja u k. szerzej otwarte oczy (niedużo) i lekko rozchylone usta :D

                                                    > > przyszło mi na myśl takie kilkuletnie dziecko, z którego ktoś niewinnie
                                                    > > zażartował, a ono robi zaciętą minkę i cedzi przez zęby "bardzo
                                                    > > śmieszne"... ;)
                                                    >
                                                    > :) wlasnie tak wygladalam, tylko ze ja marszcze czolo i brwi, ale
                                                    > rzeczywiscie mam zacieta minke:)

                                                    szkoda, że tego nie widziałem...

                                                    > > czekałem tyle czasu, to troszkę więcej mnie nie zabije :)
                                                    >
                                                    > po niedzieli

                                                    trzymam za słowo :D

                                                    > > > musze odpoczac po wyjezdzie:)
                                                    > >
                                                    > > wypoczywaj, wypoczywaj - widzę, że jesteś bardzo zmęczona ;D
                                                    >
                                                    > baaardzo, hihihi:) pewne zmeczenia sa ...hmmm....milutkie:)

                                                    hmmmmmmm? ;)

                                                    > > > > > > > > w tej bez doświadczeń w sferze seksu...
                                                    > > > > > > >
                                                    > > > > > > > aha
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > cóż za lakoniczna odpowiedź ;)...
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > zastanawiam sie czy powiedziec czy masz racje czy nie
                                                    > > > >
                                                    > > > > w omawianej kwestii, czy w tym, że odpowiedź była lakoniczna? :D
                                                    > > >
                                                    > > > w kwestii umiejscowienia mnie w grupie bez doswiadczen
                                                    > >
                                                    > > Chylę głowę z szacunkiem :)))
                                                    >
                                                    > czekaj! nie chyl glowy zbyt szybko, bo ja nie napisalam ze jestem w tej
                                                    > grupie tylko ze m0je zastanawianie sie dotyczylo tej kwestii

                                                    Pewne przesłanki doprowadziły mnie do wyciągnięcia takich wniosków:

                                                    - nie mam powodów aby podejrzewać Cię o jakiekolwiek kłamstwo (czyli mogę uznać
                                                    Cię za osobę prawdomówną);
                                                    - zastanawiałaś się, czy przyznać mi rację (w kwestii wyboru grupy)
                                                    z obu powyższych wyciągnąłem takie wnioski... gdzie popełnić maiłbym błąd?

                                                    choć z drugiej strony... milutkie zmęczenie i teraz powstrzymywanie przed
                                                    chyleniem głowy... nieee.... nie wierzę.... może jestem niepoprawnym
                                                    idealistą...


                                                    > > Pozwól zatem, że zadedykuję Ci pewien wiersz:
                                                    > >
                                                    > > (K. Przetwa-Tetmajer, "Virgini intacte")
                                                    >
                                                    > piekny, ale niezasluzony i utopijny

                                                    niezasłużony?
                                                    utopijny - może i racja, ale jestem naprawdę niepoprawnym optymistą...

                                                    > > Pozdrowienia, i życzenia udanego wypoczynku i rychłego powrotu na forum :)
                                                    >
                                                    > ale ja nigdzie stad nie ide:) chyba mnie zle zrozumiales

                                                    ale będziesz pewnie bardzo zajęta...
                                                  • aniesa Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 00:46
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > > postaram sie miec to na uwadze, a ksiazke musze poczytac, choc i tak, wyda
                                                    > je
                                                    > > mi sie, jestem dobra w negocjacjo-dyskusjach
                                                    >
                                                    > mi też się wydawało... ale znalazłem tam parę "pułapek", w które wpadałem aż
                                                    > zbyt łatwo...

                                                    to tym bardziej musze przeczytac. juz mi sie wydaje, ze to ciekawa lektura


                                                    > > moze i wywnioskowalam, ale chcialabym bys sam to napisal
                                                    >
                                                    > napiszę... obiecuję :)

                                                    to ja poczekam cierpliwie (dopiero ucze sie tej cechy)

                                                    > > jest jeszcze meg ryan:)
                                                    >
                                                    > cieplej, cieplej ;)

                                                    i 2 bombowe przesliczne dziewczynki jako ich corki, sa cudowne:)


                                                    > > > opisane dalej (tu oznaczało uniesienie brwi wyrażające zainteresowani
                                                    > e i
                                                    > > > niewielkie zdziwienie)
                                                    > >
                                                    > > lubie ta mine u m.:)
                                                    >
                                                    > a ja u k. szerzej otwarte oczy (niedużo)

                                                    oczy...ktos kiedys mowil mi cos o moich oczach...wydaje mi sie ze bylo to
                                                    bardzo dawno

                                                    i lekko rozchylone usta :D

                                                    rozchylone usta to wabik erotyczny, dzialaja na meska podswiadomosc jak mowia
                                                    badania, sa oznaka zainteresowania, zachety, a pelne usta-plodnosci

                                                    > > > przyszło mi na myśl takie kilkuletnie dziecko, z którego ktoś niewinn
                                                    > ie
                                                    > > > zażartował, a ono robi zaciętą minkę i cedzi przez zęby "bardzo
                                                    > > > śmieszne"... ;)
                                                    > >
                                                    > > :) wlasnie tak wygladalam, tylko ze ja marszcze czolo i brwi, ale
                                                    > > rzeczywiscie mam zacieta minke:)
                                                    >
                                                    > szkoda, że tego nie widziałem...

                                                    zaluj:)


                                                    > > > wypoczywaj, wypoczywaj - widzę, że jesteś bardzo zmęczona ;D
                                                    > >
                                                    > > baaardzo, hihihi:) pewne zmeczenia sa ...hmmm....milutkie:)
                                                    >
                                                    > hmmmmmmm? ;)

                                                    nic, nic. to nie to co myslisz:) btw, lubie zmeczenie po plywaniu, takie
                                                    rozchodzace sie po ciele


                                                    > > > > w kwestii umiejscowienia mnie w grupie bez doswiadczen
                                                    > > >
                                                    > > > Chylę głowę z szacunkiem :)))
                                                    > >
                                                    > > czekaj! nie chyl glowy zbyt szybko, bo ja nie napisalam ze jestem w tej
                                                    > > grupie tylko ze m0je zastanawianie sie dotyczylo tej kwestii
                                                    >
                                                    > Pewne przesłanki doprowadziły mnie do wyciągnięcia takich wniosków:
                                                    >
                                                    > - nie mam powodów aby podejrzewać Cię o jakiekolwiek kłamstwo (czyli mogę
                                                    uznać
                                                    >
                                                    > Cię za osobę prawdomówną)

                                                    nie oklamalam Cie w niczym wiec rzezcywiscie nie masz powodow

                                                    > - zastanawiałaś się, czy przyznać mi rację (w kwestii wyboru grupy)
                                                    > z obu powyższych wyciągnąłem takie wnioski... gdzie popełnić maiłbym błąd?

                                                    czekaj, czekja, bo nie rozumiem- zastanawialm sie czy powiedziec Ci czy
                                                    slusznie czy nieslusznie zaliczyles mnie do takiego grona. z jakich powyzszych
                                                    wyciagnales taki wniosek?

                                                    > choć z drugiej strony... milutkie zmęczenie i teraz powstrzymywanie przed
                                                    > chyleniem głowy... nieee.... nie wierzę.... może jestem niepoprawnym
                                                    > idealistą...

                                                    napisalam tylko ze pewne zmeczenia sa milutkie, a Ty masz erotyczne skojarzenia
                                                    od razu. poza tym znowu wkraczamu, widze, w sfere ognia, bo rozumiem ze gdybys
                                                    sie mylil co do mnie i tej grupy to bylabym uwazana za puszczalska dziwe

                                                    > > > Pozwól zatem, że zadedykuję Ci pewien wiersz:
                                                    > > >
                                                    > > > (K. Przetwa-Tetmajer, "Virgini intacte")
                                                    > >
                                                    > > piekny, ale niezasluzony i utopijny
                                                    >
                                                    > niezasłużony?

                                                    owszem, przytulam mnie np moj brat cioteczny i podalam reke pewnie kilkuset
                                                    mezczyznom w moim zyciu

                                                    > utopijny - może i racja, ale jestem naprawdę niepoprawnym optymistą...

                                                    ja rowniez

                                                    > > > Pozdrowienia, i życzenia udanego wypoczynku i rychłego powrotu na for
                                                    > um :)
                                                    > >
                                                    > > ale ja nigdzie stad nie ide:) chyba mnie zle zrozumiales
                                                    >
                                                    > ale będziesz pewnie bardzo zajęta...

                                                    czym?
                                                  • ego_alter Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 01:11
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > moze i wywnioskowalam, ale chcialabym bys sam to napisal
                                                    > >
                                                    > > napiszę... obiecuję :)
                                                    >
                                                    > to ja poczekam cierpliwie (dopiero ucze sie tej cechy)

                                                    ja również...

                                                    > > > jest jeszcze meg ryan:)
                                                    > >
                                                    > > cieplej, cieplej ;)
                                                    >
                                                    > i 2 bombowe przesliczne dziewczynki jako ich corki, sa cudowne:)

                                                    ale ja i tak już jestem przekonany do obejrzenia tego filmu :D ...

                                                    > oczy...ktos kiedys mowil mi cos o moich oczach...wydaje mi sie ze bylo to
                                                    > bardzo dawno

                                                    i ja kiedyś mówiłem o oczach... nb. jest to pierwsza rzecz na którą zwracam
                                                    uwagę widząc kobietę po raz pierwszy...
                                                    >
                                                    > i lekko rozchylone usta :D
                                                    >
                                                    > rozchylone usta to wabik erotyczny,

                                                    wiem :)

                                                    > dzialaja na meska podswiadomosc jak mowia
                                                    > badania, sa oznaka zainteresowania, zachety,

                                                    :D

                                                    > a pelne usta-plodnosci

                                                    :DD

                                                    > > > :) wlasnie tak wygladalam, tylko ze ja marszcze czolo i brwi, ale
                                                    > > > rzeczywiscie mam zacieta minke:)
                                                    > >
                                                    > > szkoda, że tego nie widziałem...
                                                    >
                                                    > zaluj:)

                                                    może jeszcze kiedyś dane mi będzie zobaczyć :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > > wypoczywaj, wypoczywaj - widzę, że jesteś bardzo zmęczona ;D
                                                    > > >
                                                    > > > baaardzo, hihihi:) pewne zmeczenia sa ...hmmm....milutkie:)
                                                    > >
                                                    > > hmmmmmmm? ;)
                                                    >
                                                    > nic, nic. to nie to co myslisz:) btw, lubie zmeczenie po plywaniu, takie
                                                    > rozchodzace sie po ciele

                                                    podpuściłem :D ... przecież wcześniej pisałaś, że to (jeśli dobrze pamiętam - a
                                                    nie chcę nic przekręcić) "babski wyjazd"

                                                    > > > > > w kwestii umiejscowienia mnie w grupie bez doswiadczen
                                                    > > > >
                                                    > > > > Chylę głowę z szacunkiem :)))
                                                    > > >
                                                    > > > czekaj! nie chyl glowy zbyt szybko, bo ja nie napisalam ze jestem w
                                                    > > > tej grupie tylko ze m0je zastanawianie sie dotyczylo tej kwestii
                                                    > >
                                                    > > Pewne przesłanki doprowadziły mnie do wyciągnięcia takich wniosków:
                                                    > >
                                                    > > - nie mam powodów aby podejrzewać Cię o jakiekolwiek kłamstwo (czyli mogę
                                                    > > uznać Cię za osobę prawdomówną)
                                                    >
                                                    > nie oklamalam Cie w niczym wiec rzezcywiscie nie masz powodow

                                                    i tak nie miałbym możliwości zweryfikować tego, więc muszę zaufać :)
                                                    >
                                                    > > - zastanawiałaś się, czy przyznać mi rację (w kwestii wyboru grupy)
                                                    > > z obu powyższych wyciągnąłem takie wnioski... gdzie popełnić maiłbym błąd?
                                                    >
                                                    > czekaj, czekja, bo nie rozumiem- zastanawialm sie czy powiedziec Ci czy
                                                    > slusznie czy nieslusznie zaliczyles mnie do takiego grona. z jakich
                                                    > powyzszych wyciagnales taki wniosek?

                                                    (prawdomówność i zastanowienie - znacznie częściej zastanawiamy się
                                                    (sygnalizując to zastanowienie), czy potwierdzić, niż czy zaprzeczyć)...
                                                    >
                                                    > > choć z drugiej strony... milutkie zmęczenie i teraz powstrzymywanie przed
                                                    > > chyleniem głowy... nieee.... nie wierzę.... może jestem niepoprawnym
                                                    > > idealistą...
                                                    >
                                                    > napisalam tylko ze pewne zmeczenia sa milutkie, a Ty masz erotyczne
                                                    > skojarzenia od razu.

                                                    oj... dlaczego od razu erotyczne? ;) bardzo mocno (takie odniosłem wrażenie)
                                                    przed wyjazdem negowałaś męskie towarzystwo na czas wyjazdu...

                                                    > poza tym znowu wkraczamu, widze, w sfere ognia, bo rozumiem ze gdybys
                                                    > sie mylil co do mnie i tej grupy to bylabym uwazana za puszczalska dziwe

                                                    hmm... już tłumaczyłem - jestem daleki od określania _kogokolwiek_ "puszczalską
                                                    dziwą", nikomu nie odmawiam prawa do wypowiedzi, milości i popełniania błędów,
                                                    a jedynie staram się bronić pogląd o myśleniu również w kategorii przyszłości a
                                                    nie jedynie "tu i teraz"... gdybym się mylił w kwestii Ciebie i grupy w niczym
                                                    nie zmieniłoby to mojego zdania nt. np. twojej inteligencji, czy nie obniżyłoby
                                                    wagi Twoich argumentów... ehh... ile jeszcze razy będę to wyjaśniał... pewnie
                                                    zawsze gdy usłyszę taki głos ;)...
                                                    >
                                                    > > > > Pozwól zatem, że zadedykuję Ci pewien wiersz:
                                                    > > > >
                                                    > > > > (K. Przetwa-Tetmajer, "Virgini intacte")
                                                    > > >
                                                    > > > piekny, ale niezasluzony i utopijny
                                                    > >
                                                    > > niezasłużony?
                                                    >
                                                    > owszem, przytulam mnie np moj brat cioteczny i podalam reke pewnie kilkuset
                                                    > mezczyznom w moim zyciu

                                                    hmm... wiesz, że nie to "poeta mial na myśli" ;D
                                                    >
                                                    > > utopijny - może i racja, ale jestem naprawdę niepoprawnym optymistą...
                                                    >
                                                    > ja rowniez

                                                    z drobną skazą realizmu? (bo ja tak)

                                                    > > ale będziesz pewnie bardzo zajęta...
                                                    >
                                                    > czym?

                                                    bratem, bratową, ich dziećmi i ich wizytą :D
                                                  • aniesa Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 01:43
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > oczy...ktos kiedys mowil mi cos o moich oczach...wydaje mi sie ze bylo to
                                                    > > bardzo dawno
                                                    >
                                                    > i ja kiedyś mówiłem o oczach... nb. jest to pierwsza rzecz na którą zwracam
                                                    > uwagę widząc kobietę po raz pierwszy...

                                                    nie Ty jeden. podobno oczy nie moga klamac, ale trzeba byc bardzo dobrym
                                                    obserwatorem...

                                                    > > rozchylone usta to wabik erotyczny,
                                                    >
                                                    > wiem :)

                                                    ja rowniez:)
                                                    >
                                                    > > dzialaja na meska podswiadomosc jak mowia
                                                    > > badania, sa oznaka zainteresowania, zachety,
                                                    >
                                                    > :D

                                                    lub.....zastawiania pulapki:)


                                                    > > > szkoda, że tego nie widziałem...
                                                    > >
                                                    > > zaluj:)
                                                    >
                                                    > może jeszcze kiedyś dane mi będzie zobaczyć :)

                                                    nigdy nie mow nigdy:)


                                                    > > nic, nic. to nie to co myslisz:) btw, lubie zmeczenie po plywaniu, takie
                                                    > > rozchodzace sie po ciele
                                                    >
                                                    > podpuściłem :D ... przecież wcześniej pisałaś, że to (jeśli dobrze pamiętam -
                                                    a
                                                    >
                                                    > nie chcę nic przekręcić) "babski wyjazd"

                                                    aha, 3, nastroszone przeciwko m., k. ktorym wystarcza swoje towarzystwo

                                                    > > nie oklamalam Cie w niczym wiec rzezcywiscie nie masz powodow
                                                    >
                                                    > i tak nie miałbym możliwości zweryfikować tego, więc muszę zaufać :)

                                                    uf uf:)


                                                    > (prawdomówność i zastanowienie - znacznie częściej zastanawiamy się
                                                    > (sygnalizując to zastanowienie), czy potwierdzić, niż czy zaprzeczyć)...

                                                    skoro tak myslisz...

                                                    > > napisalam tylko ze pewne zmeczenia sa milutkie, a Ty masz erotyczne
                                                    > > skojarzenia od razu.
                                                    >
                                                    > oj... dlaczego od razu erotyczne? ;) bardzo mocno (takie odniosłem wrażenie)
                                                    > przed wyjazdem negowałaś męskie towarzystwo na czas wyjazdu...

                                                    1 z 2 nie ma nic wspolnego. na wyjazdzie m. nie bylo, ale kto wie co z
                                                    przeszloscia


                                                    > hmm... już tłumaczyłem - jestem daleki od określania
                                                    _kogokolwiek_ "puszczalską
                                                    >
                                                    > dziwą", nikomu nie odmawiam prawa do wypowiedzi, milości i popełniania błędów,

                                                    seks z kims kogo sie kocha i zamierza spedzic zycie to nie blad. mam wrazenie
                                                    ze jestesmy w jakims blednym kole, nie porozumiemy sie chyba...

                                                    > a jedynie staram się bronić pogląd o myśleniu również w kategorii przyszłości
                                                    a
                                                    >
                                                    > nie jedynie "tu i teraz"

                                                    owszem, zgadzam sie

                                                    ... gdybym się mylił w kwestii Ciebie i grupy w niczym
                                                    > nie zmieniłoby to mojego zdania nt. np. twojej inteligencji, czy nie
                                                    obniżyłoby
                                                    >
                                                    > wagi Twoich argumentów

                                                    ....ale juz bym cie nie szanowal.....


                                                    > > > utopijny - może i racja, ale jestem naprawdę niepoprawnym optymistą..
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > > ja rowniez
                                                    >
                                                    > z drobną skazą realizmu? (bo ja tak)

                                                    czasem zbyt silna
                                                    >
                                                    > > > ale będziesz pewnie bardzo zajęta...
                                                    > >
                                                    > > czym?
                                                    >
                                                    > bratem, bratową, ich dziećmi i ich wizytą :D

                                                    no tak. fak!:/
                                                  • ego_alter Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 02:16
                                                    aniesa napisała:

                                                    > nie Ty jeden. podobno oczy nie moga klamac, ale trzeba byc bardzo dobrym
                                                    > obserwatorem...

                                                    już kilka osób stwierdziło, że byłbym lepszym psychologiem niż i. ... kiedyś
                                                    myślałem, że umiem czytać w oczach... ale to bardzo trudne...
                                                    >
                                                    > > > rozchylone usta to wabik erotyczny,
                                                    > > > dzialaja na meska podswiadomosc jak mowia
                                                    > > > badania, sa oznaka zainteresowania, zachety,
                                                    > >
                                                    > > :D
                                                    >
                                                    > lub.....zastawiania pulapki:)

                                                    ostrzegasz? ;)

                                                    > > > > szkoda, że tego nie widziałem...
                                                    > > >
                                                    > > > zaluj:)
                                                    > >
                                                    > > może jeszcze kiedyś dane mi będzie zobaczyć :)
                                                    >
                                                    > nigdy nie mow nigdy:)

                                                    staram się :)

                                                    > > > nie oklamalam Cie w niczym wiec rzezcywiscie nie masz powodow
                                                    > >
                                                    > > i tak nie miałbym możliwości zweryfikować tego, więc muszę zaufać :)
                                                    >
                                                    > uf uf:)

                                                    ufasz? ;)
                                                    >
                                                    > > (prawdomówność i zastanowienie - znacznie częściej zastanawiamy się
                                                    > > (sygnalizując to zastanowienie), czy potwierdzić, niż czy zaprzeczyć)...
                                                    >
                                                    > skoro tak myslisz...

                                                    dotychczasowe obserwacje własne... nie wiem czy są poparte jakimiś badaniami...
                                                    >
                                                    > > > napisalam tylko ze pewne zmeczenia sa milutkie, a Ty masz erotyczne
                                                    > > > skojarzenia od razu.
                                                    > >
                                                    > > oj... dlaczego od razu erotyczne? ;) bardzo mocno (takie odniosłem
                                                    > > wrażenie) przed wyjazdem negowałaś męskie towarzystwo na czas wyjazdu...
                                                    >
                                                    > 1 z 2 nie ma nic wspolnego. na wyjazdzie m. nie bylo, ale kto wie co z
                                                    > przeszloscia

                                                    nie wiem co było... często schodzisz w tą stronę w rozmowie aby po chwili
                                                    sprytnym unikiem skierować wzrok na inną stronę (i okazuje się to czymś
                                                    innym)... widocznie masz jakieś powody aby nie dawać jednoznacznej odpowiedzi
                                                    (jakakolwiek by ona nie była)...
                                                    >
                                                    > > hmm... już tłumaczyłem - jestem daleki od określania
                                                    > > _kogokolwiek_ "puszczalską dziwą", nikomu nie odmawiam prawa do wypowiedzi,
                                                    > > milości i popełniania błędów,
                                                    >
                                                    > seks z kims kogo sie kocha i zamierza spedzic zycie to nie blad.

                                                    w tym miejscu roróżniłbym dwie perspektywy:
                                                    - jeśli ta osoba zostaje potem Twoim współmałżonkiem, to nie uznasz tego za
                                                    błąd (i masz rację)
                                                    - ale jeśli to co czujesz zostaje wykorzystane, rozstajecie się, potem
                                                    spotykasz osobę, z którą chcesz spędzić całe życie - to chcesz tej osobie dać
                                                    siebie całkowicie... wtedy seks w poprzednim związku zaczynasz traktować w
                                                    kategorii błędu...

                                                    Zauważ, że często nie możesz rozróżnić z którą sytuacją masz doczynienia (nie
                                                    mówię o uczuciu z Twojej strony)... Poza tym miłość jest często mylona z innymi
                                                    uczuciami (przywiązanie, zauroczenie, nawet z czymś takim jak atrakcyjność
                                                    seksualna tej drugiej osoby) - moim zdaniem słowo "miłość" jest często
                                                    nadużywane (np. do osiągięcia celu tymczasowego - np. seksu)...

                                                    > mam wrazenie
                                                    > ze jestesmy w jakims blednym kole, nie porozumiemy sie chyba...

                                                    może po moim powyższym wyjaśnieniu będziemy bliżej rozwiązania? :)

                                                    > > a jedynie staram się bronić pogląd o myśleniu również w kategorii
                                                    > > przyszłości a nie jedynie "tu i teraz"
                                                    >
                                                    > owszem, zgadzam sie

                                                    owszem - ale ja do tej kategorii "tu i teraz" zaliczam te związki, w których
                                                    milość została pomylona z czymś innym...

                                                    > > ... gdybym się mylił w kwestii Ciebie i grupy w niczym
                                                    > > nie zmieniłoby to mojego zdania nt. np. twojej inteligencji, czy nie
                                                    > > obniżyłoby wagi Twoich argumentów
                                                    >
                                                    > ....ale juz bym cie nie szanowal.....

                                                    tego nie możesz wiedzieć... a prawda jest taka, że nie zmieniłoby to również
                                                    szacunku (i wielu innych spraw też nie)... ale np. dla mnie świadomość, że
                                                    kobieta z którą jestem uprawiała seks z kimś innym (mniejsza o to, że to było
                                                    kiedyś) jest pewnym obciążeniem - ale nie wyklucza tego, że związek mógłby być
                                                    udany...
                                                    >
                                                    > > > > utopijny - może i racja, ale jestem naprawdę niepoprawnym
                                                    > > > > optymistą...
                                                    > > > ja rowniez
                                                    > >
                                                    > > z drobną skazą realizmu? (bo ja tak)
                                                    >
                                                    > czasem zbyt silna

                                                    aha...
                                                  • aniesa Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 26.07.03, 23:55
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > nie Ty jeden. podobno oczy nie moga klamac, ale trzeba byc bardzo dobrym
                                                    > > obserwatorem...
                                                    >
                                                    > już kilka osób stwierdziło, że byłbym lepszym psychologiem niż i. ... kiedyś
                                                    > myślałem, że umiem czytać w oczach... ale to bardzo trudne...

                                                    wchodzisz na moja dzialke:)

                                                    > > > > rozchylone usta to wabik erotyczny,
                                                    > > > > dzialaja na meska podswiadomosc jak mowia
                                                    > > > > badania, sa oznaka zainteresowania, zachety,
                                                    > > >
                                                    > > > :D
                                                    > >
                                                    > > lub.....zastawiania pulapki:)
                                                    >
                                                    > ostrzegasz? ;)

                                                    skad:) informuje


                                                    > > uf uf:)
                                                    >
                                                    > ufasz? ;)

                                                    zalezy komu


                                                    > > 1 z 2 nie ma nic wspolnego. na wyjazdzie m. nie bylo, ale kto wie co z
                                                    > > przeszloscia
                                                    >
                                                    > nie wiem co było... często schodzisz w tą stronę w rozmowie aby po chwili
                                                    > sprytnym unikiem skierować wzrok na inną stronę (i okazuje się to czymś
                                                    > innym)... widocznie masz jakieś powody aby nie dawać jednoznacznej odpowiedzi
                                                    > (jakakolwiek by ona nie była)...

                                                    po prostu Cie nie znam


                                                    > w tym miejscu roróżniłbym dwie perspektywy:
                                                    > - jeśli ta osoba zostaje potem Twoim współmałżonkiem, to nie uznasz tego za
                                                    > błąd (i masz rację)

                                                    tak

                                                    > - ale jeśli to co czujesz zostaje wykorzystane, rozstajecie się, potem
                                                    > spotykasz osobę, z którą chcesz spędzić całe życie - to chcesz tej osobie dać
                                                    > siebie całkowicie... wtedy seks w poprzednim związku zaczynasz traktować w
                                                    > kategorii błędu...

                                                    upraszczasz

                                                    moim zdaniem słowo "miłość" jest często
                                                    > nadużywane (np. do osiągięcia celu tymczasowego - np. seksu)...

                                                    owszem, strasznie mis ei to nie podoba, niedlugo papier toaletowu bedzie sie
                                                    nazywal ajlowju

                                                    > > mam wrazenie
                                                    > > ze jestesmy w jakims blednym kole, nie porozumiemy sie chyba...
                                                    >
                                                    > może po moim powyższym wyjaśnieniu będziemy bliżej rozwiązania? :)

                                                    w sumie jakie ma to znaczenie, jak to powiedzial S. (chyba) jestesmy tylko
                                                    szeregiem zer i jedynek


                                                    > tego nie możesz wiedzieć... a prawda jest taka, że nie zmieniłoby to również
                                                    > szacunku (i wielu innych spraw też nie)... ale np. dla mnie świadomość, że
                                                    > kobieta z którą jestem uprawiała seks z kimś innym (mniejsza o to, że to było
                                                    > kiedyś) jest pewnym obciążeniem - ale nie wyklucza tego, że związek mógłby
                                                    być
                                                    > udany...

                                                    to typowo meskie

                                                  • ego_alter Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 27.07.03, 00:54
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > już kilka osób stwierdziło, że byłbym lepszym psychologiem niż i. ...
                                                    > > kiedyś myślałem, że umiem czytać w oczach... ale to bardzo trudne...
                                                    >
                                                    > wchodzisz na moja dzialke:)

                                                    postaram się stąpać bardzo ostrożnie, by nie zdeptać ani jednego kwiatka... ale
                                                    w temacie - lubię słuchać... a że jestem typem umysłu analitycznego, to czasem
                                                    więcej się domyślam niż mówi ta osoba (i gdy mówię wprost to czego się
                                                    domyślam, to dość często okazuje się,że był to słuszny domysł - ale nie myśl,
                                                    że myślę o sobie "nieomylny", staram sie zachować dystans do niektórych
                                                    spraw...)
                                                    >
                                                    > > > > > rozchylone usta to wabik erotyczny,
                                                    > > > > > dzialaja na meska podswiadomosc jak mowia
                                                    > > > > > badania, sa oznaka zainteresowania, zachety,
                                                    > > > >
                                                    > > > > :D
                                                    > > >
                                                    > > > lub.....zastawiania pulapki:)
                                                    > >
                                                    > > ostrzegasz? ;)
                                                    >
                                                    > skad:) informuje

                                                    a jednak ;)

                                                    > > > uf uf:)
                                                    > >
                                                    > > ufasz? ;)
                                                    >
                                                    > zalezy komu

                                                    nie pytam :)

                                                    > > > 1 z 2 nie ma nic wspolnego. na wyjazdzie m. nie bylo, ale kto wie co
                                                    > > > z przeszloscia
                                                    > >
                                                    > > nie wiem co było... często schodzisz w tą stronę w rozmowie aby po chwili
                                                    > > sprytnym unikiem skierować wzrok na inną stronę (i okazuje się to czymś
                                                    > > innym)... widocznie masz jakieś powody aby nie dawać jednoznacznej
                                                    > > odpowiedzi (jakakolwiek by ona nie była)...
                                                    >
                                                    > po prostu Cie nie znam

                                                    (głosem J.Stuhra) no tak... ja nie znam Ciebie, Ty nie znasz mnie... tak będzie
                                                    na razie lepiej...

                                                    a chcesz poznać?
                                                    >
                                                    > > w tym miejscu roróżniłbym dwie perspektywy:

                                                    (... ciach pierwszą ...)

                                                    > > - ale jeśli to co czujesz zostaje wykorzystane, rozstajecie się, potem
                                                    > > spotykasz osobę, z którą chcesz spędzić całe życie - to chcesz tej osobie
                                                    > > dać siebie całkowicie... wtedy seks w poprzednim związku zaczynasz
                                                    > > traktować w kategorii błędu...
                                                    >
                                                    > upraszczasz

                                                    ale tylko trochę...
                                                    >
                                                    > > moim zdaniem słowo "miłość" jest często
                                                    > > nadużywane (np. do osiągięcia celu tymczasowego - np. seksu)...
                                                    >
                                                    > owszem, strasznie mis ei to nie podoba,

                                                    podobnie jak i mi...

                                                    > niedlugo papier toaletowu bedzie sie nazywal ajlowju

                                                    ja już widziałem taki w czerwone serduszka... ale co z takim zrobić?... dać w
                                                    prezencie? ;D
                                                    >
                                                    > > > mam wrazenie
                                                    > > > ze jestesmy w jakims blednym kole, nie porozumiemy sie chyba...
                                                    > >
                                                    > > może po moim powyższym wyjaśnieniu będziemy bliżej rozwiązania? :)
                                                    >
                                                    > w sumie jakie ma to znaczenie, jak to powiedzial S. (chyba) jestesmy tylko
                                                    > szeregiem zer i jedynek

                                                    ja tak powiedziałem (nie wiem jak S. - może w jakiejś wypowiedzi, której nie
                                                    czytałem...)

                                                    ale za tą reprezentacją zer i jedynek z drugiej strony sieci jest jakaś inna
                                                    osoba z krwi i kości... z własnymi uczuciami, marzeniami i widzeniem świata...
                                                    nie jest dobrą postawą ulegać temu, że "jestem anonimowy - więc wszystko mi
                                                    wolno"... kiedyś może przecież nastąpić spotkanie IRL...
                                                    >
                                                    > > tego nie możesz wiedzieć... a prawda jest taka, że nie zmieniłoby to
                                                    > > również szacunku (i wielu innych spraw też nie)... ale np. dla mnie
                                                    > > świadomość, że kobieta z którą jestem uprawiała seks z kimś innym (mniejsza
                                                    > > o to, że to było kiedyś) jest pewnym obciążeniem - ale nie wyklucza tego,
                                                    > > że związek mógłby być udany...
                                                    >
                                                    > to typowo meskie

                                                    czy przez to jest gorsze?... czy nie ma kobiet, które chciałyby być "tą
                                                    jedyną"?... a co w sytuacji gdy jesteś z kimś przez 10 lat i nagle dowiadujecie
                                                    się, że z jednego z jego powszednich związków narodziło się dziecko (on o tym
                                                    nie wiedział do tej pory)?... czy to jest jakaś niemożliwa sytuacja?...
                                                    >
                                                  • aniesa Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 27.07.03, 14:51
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > lub.....zastawiania pulapki:)
                                                    > > >
                                                    > > > ostrzegasz? ;)
                                                    > >
                                                    > > skad:) informuje
                                                    >
                                                    > a jednak ;)

                                                    domysly zostawiam Tobie:)



                                                    > (głosem J.Stuhra) no tak... ja nie znam Ciebie, Ty nie znasz mnie... tak
                                                    będzie
                                                    >
                                                    > na razie lepiej...
                                                    >
                                                    > a chcesz poznać?

                                                    to jakas propozycja czy jak?



                                                    > > w sumie jakie ma to znaczenie, jak to powiedzial S. (chyba) jestesmy tylko
                                                    >
                                                    > > szeregiem zer i jedynek
                                                    >
                                                    > ja tak powiedziałem

                                                    tak mi sie wydawalo, sorki:)



                                                    > czy przez to jest gorsze?... czy nie ma kobiet, które chciałyby być "tą
                                                    > jedyną"?

                                                    jasne ze sa

                                                    ... a co w sytuacji gdy jesteś z kimś przez 10 lat i nagle dowiadujecie
                                                    >
                                                    > się, że z jednego z jego powszednich związków narodziło się dziecko (on o tym
                                                    > nie wiedział do tej pory)?... czy to jest jakaś niemożliwa sytuacja?...

                                                    malo prawdopodobne

                                                  • ego_alter Re: Miłość i sztuka prowadzenia konwersacji... 28.07.03, 12:43
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > lub.....zastawiania pulapki:)
                                                    > > > >
                                                    > > > > ostrzegasz? ;)
                                                    > > >
                                                    > > > skad:) informuje
                                                    > >
                                                    > > a jednak ;)
                                                    >
                                                    > domysly zostawiam Tobie:)

                                                    :)))

                                                    > > (głosem J.Stuhra) no tak... ja nie znam Ciebie, Ty nie znasz mnie... tak
                                                    > > będzie na razie lepiej...
                                                    > >
                                                    > > a chcesz poznać?
                                                    >
                                                    > to jakas propozycja czy jak?

                                                    może, może... ;D

                                                    > > czy nie ma kobiet, które chciałyby być "tą jedyną"?
                                                    >
                                                    > jasne ze sa

                                                    otóż to... w drugą stronę też to działa...

                                                    > > ... a co w sytuacji gdy jesteś z kimś przez 10 lat i nagle dowiadujecie
                                                    > > się, że z jednego z jego powszednich związków narodziło się dziecko (on o
                                                    > > tym nie wiedział do tej pory)?... czy to jest jakaś niemożliwa sytuacja?...
                                                    >
                                                    > malo prawdopodobne
                                                    >
                                                    podobno szansa jedna na milion występuje w dziewięciu przypadkach na dziesięć...

                                                    można wymienić jeszcze wiele takich sytuacji... a nikt nie da gwarancji, że
                                                    żadna z nich nie spotka właśnie Ciebie...
                                                • Gość: Sprawdź... Re: chlopcy... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 20:36

                                                  :-]
                                                  > ja nikogo nie podrywam.
                                                  A Alter to co? ..:-]

                                                  kobiety nie sa od tego by podrywac. zreszta mimo ze sie
                                                  > malo znamy, chyba wiesz jakie mam poglady na ten temat:) tak wiec nic mi tu
                                                  nie imputuj
                                                  >

                                                  A cóż ja mógłbym Ci imputować takiego Aniesusiaczku :-]

                                                  > watpliwa. ego poczul sie smiertelnie obrazony i mnie mile acz oschle
                                                  pozegnal.

                                                  hm... No nie wiem czy smiertelnie - ja tak tego nie odebrałem, choć pewnie on
                                                  sam najlepiej wie co poczuł :-[ Może go zapytaj w kuchni...


                                                  > Ego_alter:
                                                  > nie bądż zazdrosny... jestem niereformowalny w poglądach, a zatem nie nadaję
                                                  > się na partnera dla Aniesy

                                                  ...

                                                  >
                                                  > ojojoj, ale sie oburzylem! widze ze jak ktos powie cos nie po Pana mysli to
                                                  > straszne fochy Pan stroi. ja nie cierpei obrazalskich mezczyzn wiec
                                                  > rzeczywiscie nie nadajesz sie na mojego partnera


                                                  Smutne , ze tak sie dyskwalifikują Państwo wzajemnie...
                                                  • ego_alter Re: chlopcy... 10.07.03, 23:29
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > > ja nikogo nie podrywam.
                                                    >
                                                    > A Alter to co? ..:-]

                                                    no jeśli to był podryw... ;)

                                                    > hm... No nie wiem czy smiertelnie - ja tak tego nie odebrałem, choć pewnie on
                                                    > sam najlepiej wie co poczuł :-[ Może go zapytaj w kuchni...

                                                    już odpowiedział :)

                                                    > Smutne , ze tak sie dyskwalifikują Państwo wzajemnie...

                                                    S nie wiesz?... to taka część tańca godowego :P
                                              • Gość: Sprawdź... Re: Zaskoczenie IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 20:22


                                                > Przynajmniej będziesz miał satysfakcję ze zeswatania :)
                                                :-] No tak... ale oceniając diametralną różnicę zdań to wątpliwe.. :-] Gdzie
                                                jesteś? Dzwonię bez skutku...
                                            • ego_alter Re: Zaskoczenie 10.07.03, 10:25
                                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                              > Nie byłem tu od 2 dni bo miałem ciężkie przejścia w pracy i w szkole...
                                              > Wchodzę
                                              > na forum z nadzieją, że ktoś odpowie na ostatni skromny pościk a tu!!...Czuje
                                              > sie przerosniety.. Jak ja zagospodaruje te wszystkie posty.. A moze nie
                                              > powinienem zagospodarowywac - niech żyje swoim życiem...Na cóż ogrodnik
                                              > dębowi, który prężnie rośnie? Po coż dmuchać w żagle gdy wiatr pochwyciły...

                                              gospodaruj, gospodaruj :) ... nie mam zamiaru robić tego za ciebie... pamiętaj,
                                              że i dąb, jeśli młody, mogą chwasty zagłuszyć...

                                              > [alter_ego czekam na telefon, dzwoniłem włoczysz się po nocach powsinogo :-]

                                              ego_alter...
                                              pudło - dzwoniłeś nie do tej osoby co potrzeba :D

                                              > Nie chcesz pójśc na piwo czy co? :-]

                                              może i chciałbym, ale teraz już za dużo o sobie napisałem, abym mógł się tak od
                                              razu ujawnić...

                                              > Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]

                                              nie bądż zazdrosny... jestem niereformowalny w poglądach, a zatem nie nadaję
                                              się na partnera dla Aniesy

                                              > Prosiak -refleksja: Nie wiedziałem, że wierszowanie może dostarczyć tyle
                                              > frajdy. Rzecz jasna warunkiem jest zebranie odpowienich entuzjaztów. Na
                                              prawdę
                                              > jestem pozytywnie zaskoczony... Czyżby ostatnie przedśmiertny drgawki
                                              > forumowe?:-] Niczym błysk supernowej, po której rozbłysku zostaje ślad
                                              > gwiezdny...Ale nawet jeśli to drgawki to ,dalibóg sympatyczne :-]

                                              nie sądzę... po prostu po okresie ciszy przychodzi burza gwałtowna i cykl się
                                              powtarza :)
                                              • Gość: Sprawdź... Cyklicznoć forum IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 20:47

                                                > gospodaruj, gospodaruj :) ... nie mam zamiaru robić tego za ciebie...
                                                >pamiętaj,>
                                                > że i dąb, jeśli młody, mogą chwasty zagłuszyć...

                                                Pomógł byś koledze.. Mam dwa deadline'y w przyszłym tygodniu... Nie wyrabiam
                                                z czasem.. Poreprezentowałbyś mnie troszkę? Nie żartuję. :-]

                                                >
                                                > > [alter_ego czekam na telefon, dzwoniłem włoczysz się po nocach powsinogo :
                                                > -]
                                                >
                                                > ego_alter...
                                                > pudło - dzwoniłeś nie do tej osoby co potrzeba :D

                                                Tam do kata... hm.. A czy ja mam do Ciebie w ogóle telefon?

                                                > może i chciałbym, ale teraz już za dużo o sobie napisałem, abym mógł się tak
                                                od razu ujawnić...

                                                No coś Ty :-] Przecież znamy się od 5 lat.. Nie ujawnisz się Sprawdziowi?
                                                Zrobisz mu to? :-] Na piwo i tak nie zaproszę Cię przed przyszłym piątkiem ...

                                                > > Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]
                                                >
                                                > nie bądż zazdrosny... jestem niereformowalny w poglądach, a zatem nie nadaję
                                                > się na partnera dla Aniesy


                                                hm.. As U wish...


                                                > nie sądzę... po prostu po okresie ciszy przychodzi burza gwałtowna i cykl
                                                się powtarza :)

                                                Cykliczność. Niczym pory roku... Coś się kończy, coś się zaczyna...Gdzież
                                                [podział się mój cel - zgubiłem go już prawie całkiem i dobrze mi z tym. a
                                                jednak tempus fugit.

                                                • ego_alter Re: Cyklicznoć forum 10.07.03, 23:36
                                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                  > Pomógł byś koledze.. Mam dwa deadline'y w przyszłym tygodniu... Nie wyrabiam
                                                  > z czasem.. Poreprezentowałbyś mnie troszkę? Nie żartuję. :-]

                                                  Sam rozpocząłeś to teraz pij to piwo, któreś nawarzył :P

                                                  > > pudło - dzwoniłeś nie do tej osoby co potrzeba :D
                                                  >
                                                  > Tam do kata... hm.. A czy ja mam do Ciebie w ogóle telefon?

                                                  masz telefony do naszego semestru +/- jeszcze jeden semestr... więc i mój
                                                  gdzieś tam masz :D

                                                  > > może i chciałbym, ale teraz już za dużo o sobie napisałem, abym mógł się
                                                  > > tak od razu ujawnić...
                                                  >
                                                  > No coś Ty :-] Przecież znamy się od 5 lat.. Nie ujawnisz się Sprawdziowi?

                                                  Nie - i nie próbuj na siłę tego zmienić :)

                                                  > Zrobisz mu to? :-] Na piwo i tak nie zaproszę Cię przed przyszłym piątkiem ...

                                                  Piwo już razem kiedyś piliśmy :)

                                                  > > > Aniesa - nie podrywaj mi alter_ego bom zazdrosny :-]
                                                  > >
                                                  > > nie bądż zazdrosny... jestem niereformowalny w poglądach, a zatem nie
                                                  > > nadaję się na partnera dla Aniesy
                                                  >
                                                  > hm.. As U wish...

                                                  hmm... czyżbym zapomniał dodać uśmiech ;) ??? chyba jednak zapomniałem...
                                                  >
                                                  >
                                                  > > nie sądzę... po prostu po okresie ciszy przychodzi burza gwałtowna i cykl
                                                  > > się powtarza :)
                                                  >
                                                  > Cykliczność. Niczym pory roku... Coś się kończy, coś się zaczyna...

                                                  ooo - widzę, że z poezji przeszliśmy na prozę... :)
                                • ego_alter Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 16:06
                                  Gość portalu: AP napisał(a):

                                  > Myślę sobie, że jeżeli umiesz kochać, to miłość Cię
                                  > znajdzie.

                                  Może... ale ja sądzę, że miłości się nie znajduje... ona tak jak człowiek -
                                  rodzi się, wzrasta, dojrzewa, zmienia się, a czasem - zaniedbana - umiera...
                                  • Gość: AP Re: A może Kazimierz ? IP: *.chello.pl 08.07.03, 16:57
                                    ego_alter napisał:

                                    > Gość portalu: AP napisał(a):
                                    >
                                    > > Myślę sobie, że jeżeli umiesz kochać, to miłość Cię
                                    > > znajdzie.
                                    >
                                    > Może... ale ja sądzę, że miłości się nie znajduje...
                                    ona tak jak człowiek -

                                    > rodzi się, wzrasta, dojrzewa, zmienia się, a czasem -
                                    zaniedbana - umiera...

                                    Oczywiście. To miłość/Miłość znajduje nas. I myślę, że
                                    miłość nie ginie. Przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa,
                                    przyjemność - tak. Miłość - nie.
                                    • aniesa Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 23:12
                                      Gość portalu: AP napisał(a):


                                      > Oczywiście. To miłość/Miłość znajduje nas. I myślę, że
                                      > miłość nie ginie. Przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa,
                                      > przyjemność - tak. Miłość - nie.

                                      dziwna ta Twoja definicja milosci. ja dziekuje serdzecznie za ilosc, w ktorej
                                      gina przywiazanie i poczucie bezpieczenstwa. prycham i kicham na cuś takiego
                                    • aniesa Re: A może Kazimierz ? 08.07.03, 23:13
                                      Gość portalu: AP napisał(a):


                                      > Oczywiście. To miłość/Miłość znajduje nas. I myślę, że
                                      > miłość nie ginie. Przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa,
                                      > przyjemność - tak. Miłość - nie.

                                      dziwna ta Twoja definicja milosci. ja serdecznie dziekuje za milosc, w ktorej
                                      gina przywiazanie i poczucie bezpieczenstwa. prycham i kicham na cuś takiego.
                                    • Gość: Sprawdź... Prosiak, nie denerwuj mnie !! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:28
                                      Twój wszędobylski optymizm już mnie zaczyna irytować :-] ! Nie tylko na forum!
                                      Kiedy ostatnio byłeś smutny?? Co Ty sobie wyobrażasz?:-] Czy nie przejadła Ci
                                      się ta monotoniczno rosnąca funkcja optymizmu :-]?? Weź Ty pobądź trochę
                                      smutny przez chwilę :-] Zdejmij te okularzyska na chwilę posmakuj nieco
                                      goryczki to i cukier zasmakuje potem bardziej :-]
























































                                      żartuję :-]
                                      • Gość: AP Re: Prosiak, nie denerwuj mnie !! IP: *.chello.pl 10.07.03, 10:17
                                        Ja się po prostu starannie maskuję i jestem asertywny, żeby przeżyć :)
                                        • Gość: Sprawdź... Re: Prosiak, nie denerwuj mnie !! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 20:53
                                          Maskujesz? ...ok przechodzimy do kuchni - wytłumaczysz mi się z tego gagatku.
                                          Dozwolone odpowiedzi maskujące :-] bo wiadomo, że innych nie dasz mi na
                                          forum. :-]

                                          > Ja się po prostu starannie maskuję i jestem asertywny, żeby przeżyć :)

                                          Po co się maskujesz?
                                          A może to po prostu forumowy Image?
                                          Asertywność... Czy zrozumiałeś treść mojego poprzedniago posta? bo nie wiem
                                          co ma tu do rzeczy asertywność....Mehr Licht !!!!
                                  • Gość: Sprawdź... oblicza miłości IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:22
                                    ...

                                    >
                                    > Może... ale ja sądzę, że miłości się nie znajduje... ona tak jak człowiek -
                                    > rodzi się, wzrasta, dojrzewa, zmienia się, a czasem - zaniedbana - umiera...

                                    Lub też gore niczym zimny ogień blaskiem krótkotrwałym...
                                    Lub w cytowanej przez Ciebie "Niepewności" rozpływa się wątpliwa,
                                    niezdefiniowana...
                                    • ego_alter Re: oblicza miłości 10.07.03, 10:27
                                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                      > ...
                                      >
                                      > >
                                      > > Może... ale ja sądzę, że miłości się nie znajduje... ona tak jak człowiek
                                      > > - rodzi się, wzrasta, dojrzewa, zmienia się, a czasem - zaniedbana - umiera.
                                      >
                                      > Lub też gore niczym zimny ogień blaskiem krótkotrwałym...

                                      ale czy wtedy można nazywać ją miłością? nie jest słowem bliższym afekt,
                                      namiętność itp.?

                                      > Lub w cytowanej przez Ciebie "Niepewności" rozpływa się wątpliwa,
                                      > niezdefiniowana...

                                      :)
                              • aniesa Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 15:37
                                ego_alter napisał:


                                > no to chyba wystarczy za odpowiedź ;)

                                moze tak a moze nie...najlepiej bedzie jak spytasz Sprawdzia. to Twoj kolega?


                                > przekona do poezji... do szukania w niej piękna... :)

                                ale piekno w poezji jest takie smutne...a ja nie chce sie juz smucic


                                > > bardzo mozliwe, ale ja ten wiersz juz kiedys slyszlam od kogos i wynikly z
                                >
                                > > tego same problemy. milosc ktora wychodzi z przyjazni...
                                >
                                > hmm... chyba źle dobrałem wiersz w takim razie... ale miłość może wyjść z
                                > przyjaźni...

                                jasne ze moze ale nie powinna. wtedy sie nie ma ani jednego ani drugiego. mowie
                                rzecz jasna o nieodwzajemnionej.

                                > na pewno źle dobrałem wiersz...

                                no, no, nie badz dla siebie taki surowy:)


                                > oj... czy wierzysz, że każdy ma gdzieś swoją "drugą połówkę"? jeśli tak to
                                > serce nigdy nie jest samotne... co najwyżej może być czekające...

                                wierze:) to jedna z milszych wiar:) bardzo optymistyczna rzeklabym
                                >
                                > "... czekać ufając, że przyjdzie ktoś, kto dpełni nas... kto sprawi, że świat
                                > nabierze barw, smaku, dźwięku ..."

                                jesli czlowiek sam nie dostrzega barw tego swiata to i pozniej nie bedzie ich
                                dostrzegal. trzeba umiec zyc samemu by umiec zyc z kims


                                > > > żadna miłość nie jest niepotrzebna... każda jest ważna... wyjątkowa..
                                > . warta
                                > > > tego, aby istnieć...
                                > >
                                > > tez tak myslalam, a teraz? teraz juz nie wiem...
                                >
                                > ktoś bardzo mocno cię zranił...

                                a to co ma byc, przepraszam? bawimy sie w psychologa?

                                nie pytam kto...

                                no to byloby bezczelne

                                ale jeśli chcesz
                                > porozmawiać... po prostu daj znać...

                                ja nie potrzebuje nikogo


                                > a wiele osób czeka na brylanty nie zauważając diamentów - boją się pracy,
                                wysiłku... mam nadzieję, że Ty taka nie jesteś...

                                dlaczego masz jakiekolwiek nadzieje dotyczace mnie?

                                > J. Kasprowicz - taki mały wiersz o czekaniu... :)
                                >
                                > Czekałem na ciebie wczora,
                                > Od rana czekałem do rana,
                                > Wywiodła mnie w pole tęsknota,
                                > Miłością twoją pijana.
                                >
                                > Przenigdy już czekać nie będę,
                                > Takem chciał zarzec się w gniewie,
                                > Lecz kłamstwo jest obce mej duszy,
                                > O fałszu nic serce me nie wie.
                                >
                                > Więc powiem ci prosto i szczerze,
                                > Ty moje dziwne kochanie:
                                > Chociażbym wieki miał czekać,
                                > Dość woli na to mi stanie.
                                >
                                > Bo cóż ja mam czynić, niebożę,
                                > Jeśli nie czekać do końca?
                                > Wszakże ty jesteś zachodem
                                > I wschodem mojego słońca.

                                :)


                                > U2? nie wiem, czy dobrze kojarzę... ale to chyba ich...

                                aha. jedyna ich piosenka ktora mi sie podoba
                                • ego_alter Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 16:32
                                  aniesa napisała:

                                  > > no to chyba wystarczy za odpowiedź ;)
                                  >
                                  > moze tak a moze nie...

                                  Brak odpowiedzi to też odpowiedź... czasem nawet mówi więcej...

                                  > najlepiej bedzie jak spytasz Sprawdzia. to Twoj kolega?

                                  nie spytam - on chyba jeszcze nie wie kim jestem (S - domyślasz się? ;) )
                                  Kolega - jesteśmy z tego samego wydziału :)

                                  > > przekona do poezji... do szukania w niej piękna... :)
                                  >
                                  > ale piekno w poezji jest takie smutne...a ja nie chce sie juz smucic

                                  No nie... spróbuję przekonać Cię, że piękna poezja nie musi być smutna... na
                                  przykład J.Kasprowicz:

                                  Co się to dzieje! Co się to dzieje!
                                  Aż lękam się wyznać to komu:
                                  Wiecie, że słońce dziś rano
                                  Zajrzało do mego domu.

                                  Aż lękam się wyznać to komu...
                                  Trza mieć odwagę - do skutku!
                                  Złociste, wiecie, nasturcje
                                  Zakwitły w moim ogródku.

                                  Trza mieć odwagę - do skutku,
                                  Więc powiem wam jeszcze coś więcej:
                                  Śród kwiatów śmiech, wiecie, rozbłysnął,
                                  Szczery, radosny, dziewczęcy.

                                  O, powiem wam jeszcze coś więcej,
                                  tylko nie śmiejcie się ze mnie:
                                  Ja, wiecie, czekałem na nią
                                  I nie czekałem daremnie.

                                  Tylko nie śmiejcie się ze mnie,
                                  Dusza ma całkiem pijana!
                                  Rzekła mi, wiecie: jak ślicznie,
                                  Gdy słońce w dom zajrzy z rana!

                                  > > hmm... chyba źle dobrałem wiersz w takim razie... ale miłość może wyjść z
                                  > > przyjaźni...
                                  >
                                  > jasne ze moze ale nie powinna. wtedy sie nie ma ani jednego ani drugiego.
                                  > mowie rzecz jasna o nieodwzajemnionej.

                                  Każda nieodwzajemniona miłość jest smutna... ale jeśli połączy się miłość i
                                  przyjaźń to chyba piękniejszego uczucia być nie może :)
                                  ... a z drugiej strony... jeśli się nie uda... kiedyś słyszałem, że "przyjaźń
                                  po miłości jest jak zgliszcza po pożarze"...

                                  > > na pewno źle dobrałem wiersz...
                                  >
                                  > no, no, nie badz dla siebie taki surowy:)

                                  lepiej dla siebie niż dla innych ;)

                                  > > oj... czy wierzysz, że każdy ma gdzieś swoją "drugą połówkę"?

                                  > wierze:) to jedna z milszych wiar:) bardzo optymistyczna rzeklabym

                                  tak, tak :)) ... ja również... właśnie to miałem na myśli pisząc kiedyś
                                  wcześniej "najbardziej ranimy tych, których jeszcze nie znamy"... najczęściej
                                  przez brak cierpiwości... i egoizm...

                                  > jesli czlowiek sam nie dostrzega barw tego swiata to i pozniej nie bedzie ich
                                  > dostrzegal. trzeba umiec zyc samemu by umiec zyc z kims

                                  nie zgodzę się... ponieważ ktoś kiedyś mi otwierał oczy na piękno spraw małych,
                                  codziennych...

                                  > > > > żadna miłość nie jest niepotrzebna... każda jest ważna...
                                  > > > > wyjątkowa... warta tego, aby istnieć...
                                  > > >
                                  > > > tez tak myslalam, a teraz? teraz juz nie wiem...
                                  > >
                                  > > ktoś bardzo mocno cię zranił...
                                  >
                                  > a to co ma byc, przepraszam? bawimy sie w psychologa?

                                  hmm... podobno byłbym lepszym psychologiem niż ... (ale nie powiem niż kto - bo
                                  w ten sposób zdradziłbym, co S. studiuje)...

                                  > > nie pytam kto...
                                  >
                                  > no to byloby bezczelne

                                  i dlatego nie pytam

                                  > > ale jeśli chcesz porozmawiać... po prostu daj znać...
                                  >
                                  > ja nie potrzebuje nikogo

                                  nie wierzę... a dlaczego nie wierzę?... bo i ja tak kiedyś mówiłem... i myliłem
                                  się...

                                  > > a wiele osób czeka na brylanty nie zauważając diamentów - boją się pracy,
                                  > > wysiłku... mam nadzieję, że Ty taka nie jesteś...
                                  >
                                  > dlaczego masz jakiekolwiek nadzieje dotyczace mnie?

                                  ponieważ zdążyłem Cię polubić przez to co piszesz... ;) ... czy to w jakiś
                                  sposób Ci przeszkadza?
                                  • aniesa Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 16:44
                                    ego_alter napisał:


                                    > nie spytam - on chyba jeszcze nie wie kim jestem (S - domyślasz się? ;) )
                                    > Kolega - jesteśmy z tego samego wydziału :)

                                    pytanie z ktorego


                                    > Każda nieodwzajemniona miłość jest smutna... ale jeśli połączy się miłość i
                                    > przyjaźń to chyba piękniejszego uczucia być nie może :)

                                    pewnie tak

                                    > ... a z drugiej strony... jeśli się nie uda... kiedyś słyszałem, że "przyjaźń
                                    > po miłości jest jak zgliszcza po pożarze"...

                                    no wlasnie. caly czas trzeba uwazac zeby ktos sie znowu w tobie nie zakochal.
                                    meczace napiecie


                                    > tak, tak :)) ... ja również... właśnie to miałem na myśli pisząc kiedyś
                                    > wcześniej "najbardziej ranimy tych, których jeszcze nie znamy"...

                                    zupelnie nie rozumiem tego cytatu

                                    > > jesli czlowiek sam nie dostrzega barw tego swiata to i pozniej nie bedzie
                                    > ich
                                    > > dostrzegal. trzeba umiec zyc samemu by umiec zyc z kims
                                    >
                                    > nie zgodzę się...

                                    nie musisz

                                    ponieważ ktoś kiedyś mi otwierał oczy na piękno spraw małych,

                                    coz moge powiedziec. ktos dal Ci cenny dar

                                    > > > ktoś bardzo mocno cię zranił...
                                    > >
                                    > > a to co ma byc, przepraszam? bawimy sie w psychologa?
                                    >
                                    > hmm... podobno byłbym lepszym psychologiem niż ... (ale nie powiem niż kto -
                                    bo
                                    >
                                    > w ten sposób zdradziłbym, co S. studiuje)...

                                    niektorzy wiedza co studiuje S.



                                    > > dlaczego masz jakiekolwiek nadzieje dotyczace mnie?
                                    >
                                    > ponieważ zdążyłem Cię polubić przez to co piszesz... ;) ... czy to w jakiś
                                    > sposób Ci przeszkadza?

                                    skad
                                    • ego_alter Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 17:15
                                      aniesa napisała:

                                      > > nie spytam - on chyba jeszcze nie wie kim jestem (S - domyślasz się? ;) )
                                      > > Kolega - jesteśmy z tego samego wydziału :)
                                      >
                                      > pytanie z ktorego

                                      To chyba musisz zgadywać ;)

                                      > > ... a z drugiej strony... jeśli się nie uda... kiedyś słyszałem, że
                                      > > "przyjaźń po miłości jest jak zgliszcza po pożarze"...
                                      >
                                      > no wlasnie. caly czas trzeba uwazac zeby ktos sie znowu w tobie nie zakochal.
                                      > meczace napiecie

                                      uważać??? no chyba nie próbujesz zrażać ludzi do siebie, jeśli oni w jakiś
                                      sposób się do Ciebie zbliżą?

                                      > > tak, tak :)) ... ja również... właśnie to miałem na myśli pisząc kiedyś
                                      > > wcześniej "najbardziej ranimy tych, których jeszcze nie znamy"...
                                      >
                                      > zupelnie nie rozumiem tego cytatu

                                      przykład jednego ze znajomych:
                                      poznał swoją "drugą połowę duszy"... on czekał, nie korzystał z "okazji"... ona
                                      nie... są razem, ale mówił, że świadomość tej przeszłości jest jak rak duszy...
                                      zjada po kawałku... są dalej razem, ale to co czasem widać w jego oczach... nie
                                      umiem opisać...

                                      > coz moge powiedziec. ktos dal Ci cenny dar

                                      i do tej pory jestem za ten dar wdzięczny... choć już dawno nie jestem z tą
                                      osobą...

                                      > > > > ktoś bardzo mocno cię zranił...
                                      > > >
                                      > > > a to co ma byc, przepraszam? bawimy sie w psychologa?
                                      > >
                                      > > hmm... podobno byłbym lepszym psychologiem niż ... (ale nie powiem niż kto
                                      > > - bo w ten sposób zdradziłbym, co S. studiuje)...
                                      >
                                      > niektorzy wiedza co studiuje S.

                                      ale chyba nie wszyscy - a ja dałem słowo, że powstrzymam się od udzielania
                                      jakichkolwiek informacji o nim...

                                      > > > dlaczego masz jakiekolwiek nadzieje dotyczace mnie?
                                      > >
                                      > > ponieważ zdążyłem Cię polubić przez to co piszesz... ;) ... czy to w jakiś
                                      > > sposób Ci przeszkadza?
                                      >
                                      > skad

                                      to chyba dobrze :D...
                                      • aniesa Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 23:28
                                        ego_alter napisał:


                                        > > pytanie z ktorego
                                        >
                                        > To chyba musisz zgadywać ;)

                                        domyslam sie. p?

                                        > > no wlasnie. caly czas trzeba uwazac zeby ktos sie znowu w tobie nie zakoch
                                        > al. meczace napiecie
                                        >
                                        > uważać??? no chyba nie próbujesz zrażać ludzi do siebie, jeśli oni w jakiś
                                        > sposób się do Ciebie zbliżą?

                                        nie czytasz dokladnie. napisalam "znowu". nie chce by sie znowu we mnie
                                        zakochal bo nic z tego dobrego nie bedzie. poza tym szkoda chlopaka. to czysta
                                        meka. pytasz czy probuje zrazac. zalezy. jesli ktos jest nachalny to tak,
                                        aczkolwiek dyskretnie. nie moge byc odpowiedzialana za emocje i czyny ludzi
                                        ktorzy sie do mnie "zblizaja" bo mysla ze maja prawo zadac ode mnie milosci.

                                        > przykład jednego ze znajomych: poznał swoją "drugą połowę duszy"... on
                                        czekał, nie korzystał z "okazji"... ona nie... są razem, ale mówił, że
                                        świadomość tej przeszłości jest jak rak duszy... zjada po kawałku... są dalej
                                        razem, ale to co czasem widać w jego oczach... nie umiem opisać...

                                        no nie przesadzajmy. jesli nie byli jeszcze razem to nie miala wobec nikogo
                                        zadnych zobowiazan. jesli to go tak meczy to nie wiem czy to dobrze wrozy. wy,
                                        faceci jestescie zazdrosni o mnostwo rzeczy, nawet przeszlosc partnerki. nie
                                        dziwne ze krocej zyjecie:)
                                        • ego_alter Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 08.07.03, 23:55
                                          aniesa napisała:

                                          > ego_alter napisał:
                                          >
                                          >
                                          > > > pytanie z ktorego
                                          > >
                                          > > To chyba musisz zgadywać ;)
                                          >
                                          > domyslam sie. p?

                                          p - to może być uczelnia albo wydział... :) więc zgaduj dalej :D

                                          > nie czytasz dokladnie. napisalam "znowu". nie chce by sie znowu we mnie
                                          > zakochal bo nic z tego dobrego nie bedzie. poza tym szkoda chlopaka.
                                          > to czysta meka.

                                          mea culpa... ale chodziło mi o ogół, a nie o przypadek istniejący (kogoś, któ
                                          był w Tobie zakochany)...

                                          > pytasz czy probuje zrazac. zalezy. jesli ktos jest nachalny to tak,
                                          > aczkolwiek dyskretnie. nie moge byc odpowiedzialana za emocje i czyny ludzi
                                          > ktorzy sie do mnie "zblizaja" bo mysla ze maja prawo zadac ode mnie milosci.

                                          hmm... "żądanie miłości" wkładam do jednego worka z "dowodami miłości" i
                                          stwierdzeniem, że "miłość się należy"... miłość jest wzajemnym darem z samego
                                          siebie... uzupełnieniem dusz i ciał... pragnieniem szczęścia tej kochanej
                                          osoby...

                                          > > przykład jednego ze znajomych: poznał swoją "drugą połowę duszy"...
                                          > > on czekał, nie korzystał z "okazji"... ona nie... są razem, ale mówił, że
                                          > > świadomość tej przeszłości jest jak rak duszy... zjada po kawałku...
                                          > > są dalej razem, ale to co czasem widać w jego oczach... nie umiem opisać...

                                          > no nie przesadzajmy. jesli nie byli jeszcze razem to nie miala wobec nikogo
                                          > zadnych zobowiazan. jesli to go tak meczy to nie wiem czy to dobrze wrozy.

                                          niby tak... ale tu chodziło o coś innego... dla niego miłość była całkowitym
                                          oddaniem tej drugiej osobie (a nie rodzajem "zobowiązania" - swoją drogą to
                                          słowo jakoś mi nie pasuje w odniesieniu do miłości)... on nie robi jej
                                          wyrzutów... po prostu chowa to w sobie, w głębi duszy... (i czasem ze mną
                                          rozmawia - nie podam żadnych danych umożliwiających identyfikację, więc mogę
                                          przytaczać ten przykład)... wiesz - świadomość czegoś może być bardzo
                                          bolesna... szczególnie jeśli osoba ma wyjątkową wrażliwość... poza tym, to że
                                          go to męczy nie oznacza, że załamuje się i tylko użala nad sobą... gdyby tak
                                          było, to chyba ona sama by odeszła...

                                          > wy, faceci jestescie zazdrosni o mnostwo rzeczy, nawet przeszlosc partnerki.
                                          > nie dziwne ze krocej zyjecie:)

                                          a nie uważasz, że ta jedyna osoba powinna yć w jakiś sposób wyróżniona?...
                                          dlaczego ma mieć tylko większe obowiązki niż poprzednicy (dbanie o rodzinę, dom
                                          itp...) ... ale żeby powiedzieć jasno - obie strony są na równych prawach...

                                          A to że żyjemy krócej - może jednak warto postarać się abyśmy żyli dłużej (może
                                          gdyby nie było o co być zazdrosnym ;) )
                                          • aniesa Re: S, lenistwo, Adaś i piękno ;) 09.07.03, 00:08
                                            ego_alter napisał:


                                            > > domyslam sie. p?
                                            >
                                            > p - to może być uczelnia albo wydział... :) więc zgaduj dalej :D

                                            i sie zdradziles! to juz teraz jestem prawie pewna. wydzial!

                                            > hmm... "żądanie miłości" wkładam do jednego worka z "dowodami miłości" i
                                            > stwierdzeniem, że "miłość się należy"... miłość jest wzajemnym darem z samego
                                            > siebie... uzupełnieniem dusz i ciał... pragnieniem szczęścia tej kochanej
                                            > osoby...

                                            nic nie moge poradzic na to, ze czytajac Ciebie mam wrazenie ze to S. pisze.
                                            bardzo podobny styl myslenia. dziwne


                                            > a nie uważasz, że ta jedyna osoba powinna yć w jakiś sposób wyróżniona?...
                                            > dlaczego ma mieć tylko większe obowiązki niż poprzednicy (dbanie o rodzinę,
                                            dom
                                            >
                                            > itp...) ... ale żeby powiedzieć jasno - obie strony są na równych prawach...

                                            taaa...rowne prawa ale czy obowiazki tez rowne?

                                            • ego_alter zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 01:59
                                              aniesa napisała:

                                              > > > domyslam sie. p?
                                              > >
                                              > > p - to może być uczelnia albo wydział... :) więc zgaduj dalej :D
                                              >
                                              > i sie zdradziles! to juz teraz jestem prawie pewna. wydzial!

                                              i.... p-udło!!! p to uczelnia :)))

                                              > > hmm... "żądanie miłości" wkładam do jednego worka z "dowodami miłości" i
                                              > > stwierdzeniem, że "miłość się należy"... miłość jest wzajemnym darem z
                                              > > samego siebie... uzupełnieniem dusz i ciał... pragnieniem szczęścia
                                              > > tej kochanej osoby...
                                              >
                                              > nic nie moge poradzic na to, ze czytajac Ciebie mam wrazenie ze to S. pisze.
                                              > bardzo podobny styl myslenia. dziwne
                                              >
                                              hahaha.... ja i S mamy może zbliżone poglądy na niektóre kwestie, ale poza tym,
                                              to jesteśmy jak ogień i woda - charaktery zupełnie różne...
                                              >
                                              > > a nie uważasz, że ta jedyna osoba powinna yć w jakiś sposób wyróżniona?...
                                              > > dlaczego ma mieć tylko większe obowiązki niż poprzednicy (dbanie o rodzinę
                                              > > , dom itp...) ... ale żeby powiedzieć jasno - obie strony są na
                                              > > równych prawach...
                                              >
                                              > taaa...rowne prawa ale czy obowiazki tez rowne?

                                              nie bardzo mogę znaleźć jakikolwiek powód aby będąc na równych prawach
                                              posiadali różny zakres obowiązków... może trudno wyobrazić sobie aby każde z
                                              nich myło talerz do połowy ;) - ale wszystko jest kwestią dojścia do jakichś
                                              kompromisów... nie widzę powodów, aby jedna ze stron była bardziej obciążona
                                              pracą... gotować potrafię (nawet całkiem dobrą kolację z odpowiednią oprawą
                                              wizualno-smakowo-dźwiękową przygotować ;) )... prać, sprzątać itp. również
                                              (sprawdzone ;) )... to że jestem (i znów zmilczę nazwę zawodu) w pracy dostaję
                                              płacę słusznej wielkości, nie oznacza że muszę być "świętą krową"... I nie
                                              zmienia to faku, że w związku (i w milości) chciałbym być w jakiś sposób
                                              wyróżniony... choćby przez taki brak "przeszłości" - świadomość, że warto było
                                              zaczekać jest chyba bardzo miła... (btw. w drugą stronę również)...
                                              • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 13:08
                                                ego_alter napisał:


                                                > > i sie zdradziles! to juz teraz jestem prawie pewna. wydzial!
                                                >
                                                > i.... p-udło!!! p to uczelnia :)))

                                                niech to żaby!-jak mowi moja kolezanka. rzadko sie myle, no ale dobrze ze nie
                                                dawalam sobie glowy uciac. szkoda by bylo

                                                > > nic nie moge poradzic na to, ze czytajac Ciebie mam wrazenie ze to S. pisz
                                                > e.
                                                > > bardzo podobny styl myslenia. dziwne
                                                > >
                                                > hahaha.... ja i S mamy może zbliżone poglądy na niektóre kwestie, ale poza
                                                tym,
                                                >
                                                > to jesteśmy jak ogień i woda - charaktery zupełnie różne...

                                                no czyli jaki jest ten Twoj charakter?:)

                                                > > taaa...rowne prawa ale czy obowiazki tez rowne?
                                                >
                                                > nie bardzo mogę znaleźć jakikolwiek powód aby będąc na równych prawach
                                                > posiadali różny zakres obowiązków...

                                                no bo powodu zadnego nie ma! wszyscy mamy w konstytucji zagwarantowane rowne
                                                prawa, ale rzeczywistosc jest inna. mowie tu o diametralnie innych prawach i
                                                obowiazkach kobiet i mezczyzn. ale moze nie bede tego na razie kontynuowac bo
                                                jest to moj temat zapalny. i juz czuje ze marszczy mi sie ze zlosci czolo. no,
                                                gleboki oddech...lepiej

                                                wszystko jest kwestią dojścia do jakichś
                                                > kompromisów... nie widzę powodów, aby jedna ze stron była bardziej obciążona
                                                > pracą...

                                                ja tez nie. ale mnostwo innych ludzi widzi

                                                gotować potrafię (nawet całkiem dobrą kolację z odpowiednią oprawą
                                                > wizualno-smakowo-dźwiękową przygotować ;) )... prać, sprzątać itp. również
                                                > (sprawdzone ;) )

                                                no to swietnie! lucky girl!

                                                ... to że jestem (i znów zmilczę nazwę zawodu) w pracy dostaję
                                                > płacę słusznej wielkości, nie oznacza że muszę być "świętą krową"...

                                                1.juz wiem, jestes i.:)
                                                2.a coz to za praca jesli spedzasz dzien na odpowiadaniu na moje posty?
                                                poskarze sie Twojemu szefowi;)
                                                3.nie mozesz byc swieta krowa nawet jakbyc chcial, co najwyzej swietym bykiem
                                                4. i czy jest taki czasownik jak "zmilczec"?

                                                I nie
                                                > zmienia to faku, że w związku (i w milości) chciałbym być w jakiś sposób
                                                > wyróżniony... choćby przez taki brak "przeszłości" - świadomość, że warto
                                                było
                                                > zaczekać jest chyba bardzo miła... (btw. w drugą stronę również)...

                                                a jak spotkasz kogos za 7 miesiecy i sie zakochasz to co z jej przeszloscia?
                                                nie istnieje cos takiego jak "brak przeszlosci". i moze Ci sie to nie podobac
                                                ale nie zmienisz tego
                                                • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 13:56
                                                  aniesa napisała:

                                                  > > i.... p-udło!!! p to uczelnia :)))
                                                  >
                                                  > niech to żaby!-jak mowi moja kolezanka. rzadko sie myle, no ale dobrze ze nie
                                                  > dawalam sobie glowy uciac. szkoda by bylo

                                                  i słusznie - szkoda byłoby takiej główki :)

                                                  > > hahaha.... ja i S mamy może zbliżone poglądy na niektóre kwestie, ale poza
                                                  > > tym, to jesteśmy jak ogień i woda - charaktery zupełnie różne...
                                                  >
                                                  > no czyli jaki jest ten Twoj charakter?:)

                                                  inny ;) ...
                                                  >
                                                  > > > taaa...rowne prawa ale czy obowiazki tez rowne?
                                                  > >
                                                  > > nie bardzo mogę znaleźć jakikolwiek powód aby będąc na równych prawach
                                                  > > posiadali różny zakres obowiązków...
                                                  >
                                                  > no bo powodu zadnego nie ma! wszyscy mamy w konstytucji zagwarantowane rowne
                                                  > prawa, ale rzeczywistosc jest inna.

                                                  rzeczywistość jest po to abyśmy mogli czynić ją lepszą :)

                                                  > mowie tu o diametralnie innych prawach i
                                                  > obowiazkach kobiet i mezczyzn. ale moze nie bede tego na razie kontynuowac bo
                                                  > jest to moj temat zapalny. i juz czuje ze marszczy mi sie ze zlosci czolo.
                                                  > no, gleboki oddech...lepiej

                                                  no nie złość się tak... przynajmniej nie na mnie :) ... ale walcząc o prawa
                                                  należy też pamiętać o obowiązkach - nie można tworzyć dysproporcji w drugą
                                                  stronę...

                                                  > > wszystko jest kwestią dojścia do jakichś
                                                  > > kompromisów... nie widzę powodów, aby jedna ze stron była bardziej obciążo
                                                  > > na pracą...
                                                  >
                                                  > ja tez nie. ale mnostwo innych ludzi widzi

                                                  kiedyś przeczytałem takie całkiem ciekawe zdanie:
                                                  "większość ludzi sądzi, że (i tu to co sądzi większość ludzi), ale większość
                                                  ludzi to idioci" - nie przejmuj się większością, zmieniaj to co możesz zmieniać
                                                  i akceptuj to czego nie możesz... :) i miej swoje zdanie...
                                                  >
                                                  > > gotować potrafię (nawet całkiem dobrą kolację z odpowiednią oprawą
                                                  > > wizualno-smakowo-dźwiękową przygotować ;) )... prać, sprzątać itp. również
                                                  > > (sprawdzone ;) )
                                                  >
                                                  > no to swietnie! lucky girl!

                                                  jeśli się taka znajdzie...

                                                  > > ... to że jestem (i znów zmilczę nazwę zawodu) w pracy dostaję
                                                  > > płacę słusznej wielkości, nie oznacza że muszę być "świętą krową"...
                                                  >
                                                  > 1.juz wiem, jestes i.:)

                                                  chyba nie... kto to jest i?

                                                  > 2.a coz to za praca jesli spedzasz dzien na odpowiadaniu na moje posty?
                                                  > poskarze sie Twojemu szefowi;)

                                                  praca, w której liczy się wynik na czas, a nie siedzenie za biurkiem od-do :)

                                                  > 3.nie mozesz byc swieta krowa nawet jakbyc chcial, co najwyzej swietym bykiem

                                                  byle nie "kozłem ofiarnym" ;)

                                                  > 4. i czy jest taki czasownik jak "zmilczec"?

                                                  jest :) (spr. w Słowniku Języka Polskiego)

                                                  > > I nie
                                                  > > zmienia to faku, że w związku (i w milości) chciałbym być w jakiś sposób
                                                  > > wyróżniony... choćby przez taki brak "przeszłości" - świadomość, że warto
                                                  > > było zaczekać jest chyba bardzo miła... (btw. w drugą stronę również)...
                                                  >
                                                  > a jak spotkasz kogos za 7 miesiecy i sie zakochasz to co z jej przeszloscia?
                                                  > nie istnieje cos takiego jak "brak przeszlosci". i moze Ci sie to nie podobac
                                                  > ale nie zmienisz tego

                                                  to będę musiał to zaakceptować... przecież nie będę z tego powodu robił jakiejś
                                                  tragedii... ale gdyby nie było tej "przeszłości" będę najszczęśliwszym facetem
                                                  pod słońcem... a dlaczego? pomyśl :) ... w związek trzeba też wkładać dużo
                                                  serca i wysiłku - nie można polegać tylko na tym co jest na początku (a ja
                                                  jestem zdania, że lepiej pracować nad naprawą niż szukać kogoś innego)...

                                                  hmm... "brak przeszłości" oznaczał brak doświadczeń seksualnych... a coś
                                                  takiego może istnieć... chęć spotkania osoby bez takich doświadczeń możesz
                                                  nazwać niedojrzałością - ale czy w takim wypadku dojrzałością jest posiadanie
                                                  ich? nie uważam tak...
                                                  • Gość: AP Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) IP: *.chello.pl 09.07.03, 16:25

                                                    > hmm... "brak przeszłości" oznaczał brak doświadczeń
                                                    seksualnych... a coś
                                                    > takiego może istnieć... chęć spotkania osoby bez takich
                                                    doświadczeń możesz
                                                    > nazwać niedojrzałością - ale czy w takim wypadku
                                                    dojrzałością jest posiadanie
                                                    > ich? nie uważam tak.

                                                    Wiedzieć, jak to jest , to jest pewna wiedza.Ale:
                                                    Nie wiedzieć jak to jest, to wiedzieć jak jest bez tego :)
                                                    Da się takie osoby spotkać i jest to świetna sprawa. Nie
                                                    wiem jak kolega e_a , ale daje mi to bardzo ważne
                                                    poczucie bezpieczeństwa. Owo poczucie i potrzeba
                                                    wierności są wyraźnie niedoceniane, jeśli chodzi o
                                                    stereoptyp mężczyzny.

                                                    Pozdrawiam.
                                                    Prosiak
                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 18:45
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):

                                                    >
                                                    > > hmm... "brak przeszłości" oznaczał brak doświadczeń
                                                    > seksualnych... a coś
                                                    > > takiego może istnieć... chęć spotkania osoby bez takich
                                                    > doświadczeń możesz
                                                    > > nazwać niedojrzałością - ale czy w takim wypadku
                                                    > dojrzałością jest posiadanie
                                                    > > ich? nie uważam tak.
                                                    >
                                                    > Wiedzieć, jak to jest , to jest pewna wiedza.Ale:
                                                    > Nie wiedzieć jak to jest, to wiedzieć jak jest bez tego :)

                                                    oczywiście - a wiele osób o tym zapomina...

                                                    > Da się takie osoby spotkać i jest to świetna sprawa.

                                                    mam nadzieję, że spotkam taką osobę... chociaż patrząc na ludzi wokół mnie ta
                                                    nadzieja jest bardzo mała...

                                                    > Nie wiem jak kolega e_a , ale daje mi to bardzo ważne
                                                    > poczucie bezpieczeństwa.

                                                    Dokładnie... chodzi o świadomość pewnej "wyjątkowości"... świadomość, że
                                                    ktoś "czekał na mnie nawet mnie nie znając" jest jednak bardzo miła...

                                                    > Owo poczucie i potrzeba
                                                    > wierności są wyraźnie niedoceniane, jeśli chodzi o
                                                    > stereoptyp mężczyzny.

                                                    promowany obecnie tym "macho"... hmm... nie widzę siebie w takiej roli...
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Prosiak

                                                    Również pozdrawiam.
                                                    Ego_alter
                                                  • Gość: AP Czy jest nas więcej ? IP: *.chello.pl 09.07.03, 19:09

                                                    > > Wiedzieć, jak to jest , to jest pewna wiedza.Ale:
                                                    > > Nie wiedzieć jak to jest, to wiedzieć jak jest bez
                                                    tego :)
                                                    >
                                                    > oczywiście - a wiele osób o tym zapomina...

                                                    Powiem więcej: to przez pierwszą godzinę dyskusji nie
                                                    mieści się w głowie :) Równie dobrze mogę dyskutować o
                                                    niepiciu alkoholu :) Ale za to dyskusja jest zabawna :)

                                                    > > Da się takie osoby spotkać i jest to świetna sprawa.
                                                    >
                                                    > mam nadzieję, że spotkam taką osobę... chociaż patrząc
                                                    na ludzi wokół mnie ta
                                                    > nadzieja jest bardzo mała...

                                                    W skrócie rzecz biorąc w pierwszej kolejności polecam
                                                    środowisko wolontariuszy lub duszpasterstw akademickich.
                                                    U Domikanów widać tłumy pięknych dziewczyn :)
                                                    Chociaż, mój związek się nie kwalifikuje do powyższych,
                                                    więc cudowne przypadki również się zdarzają :)
                                                    Ciekaw jestem, czy masz podobny gust co do kobiecej urody
                                                    jak S., bo ja nie do końca :) Ale oczywiście moja lady
                                                    jest obiektywnie piękna :)

                                                    > > Nie wiem jak kolega e_a , ale daje mi to bardzo ważne
                                                    > > poczucie bezpieczeństwa.
                                                    >
                                                    > Dokładnie... chodzi o świadomość pewnej
                                                    "wyjątkowości"... świadomość, że
                                                    > ktoś "czekał na mnie nawet mnie nie znając" jest jednak
                                                    bardzo miła...
                                                    Tak to jest: pragniesz wierności, bądź wierny/a

                                                    Bardzo jestem ciekaw, co dziewczyny sądzą o potrzebie
                                                    stałości u mężczyzn.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Prosiak
                                                  • ego_alter Re: Czy jest nas więcej ? 09.07.03, 23:47
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):

                                                    > Powiem więcej: to przez pierwszą godzinę dyskusji nie
                                                    > mieści się w głowie :) Równie dobrze mogę dyskutować o
                                                    > niepiciu alkoholu :) Ale za to dyskusja jest zabawna :)

                                                    heh - wiele dyskusji akademickich jest właśnie takich ;)

                                                    > > > Da się takie osoby spotkać i jest to świetna sprawa.
                                                    > >
                                                    > > mam nadzieję, że spotkam taką osobę... chociaż patrząc
                                                    > > na ludzi wokół mnie ta nadzieja jest bardzo mała...
                                                    >
                                                    > W skrócie rzecz biorąc w pierwszej kolejności polecam
                                                    > środowisko wolontariuszy lub duszpasterstw akademickich.
                                                    > U Domikanów widać tłumy pięknych dziewczyn :)

                                                    hmm... no cóż... miałem nieco doczynienia ze środowiskami DA... i nie zawsze
                                                    jest to takie na jakie wygląda... (inaczej mówiąc sama przynależność nie
                                                    określa charakteru - czasem poznawałem osoby spoza tego środowiska o których
                                                    mógłbym powiedzieć więcej dobrego niż o niektórych osobach z DA (ale
                                                    zakręciłem))

                                                    > Chociaż, mój związek się nie kwalifikuje do powyższych,
                                                    > więc cudowne przypadki również się zdarzają :)

                                                    Gratulacje :) Nadzieja powoli wstępuje w serce moje :)

                                                    > Ciekaw jestem, czy masz podobny gust co do kobiecej urody
                                                    > jak S., bo ja nie do końca :) Ale oczywiście moja lady
                                                    > jest obiektywnie piękna :)

                                                    Nie - nie mam aż tak restrykcyjnych ograniczeń :) ... Dla mnie kobieta musi być
                                                    po prostu "kobieca"... To, że byłaby np. 15cm wyższa ode mnie nie ma
                                                    najmniejszego znaczenia...

                                                    > > > Nie wiem jak kolega e_a , ale daje mi to bardzo ważne
                                                    > > > poczucie bezpieczeństwa.
                                                    > >
                                                    > > Dokładnie... chodzi o świadomość pewnej "wyjątkowości"... świadomość, że
                                                    > > ktoś "czekał na mnie nawet mnie nie znając" jest jednak bardzo miła...
                                                    >
                                                    > Tak to jest: pragniesz wierności, bądź wierny/a

                                                    jak wykazuje przytoczony przeze mnie przykład kolegi - nie zawsze przynosi to
                                                    efekt... a szkoda...

                                                    > Bardzo jestem ciekaw, co dziewczyny sądzą o potrzebie
                                                    > stałości u mężczyzn.

                                                    Ja również - przyłączam się do zapytania... Drogie panie co o tym sądzicie?
                                                  • aniesa Re: Czy jest nas więcej ? 10.07.03, 00:03
                                                    ego_alter napisał:



                                                    > Nie - nie mam aż tak restrykcyjnych ograniczeń :) ... Dla mnie kobieta musi
                                                    być po prostu "kobieca"

                                                    a czym jest dla Ciebie kobiecosc?

                                                    > > Bardzo jestem ciekaw, co dziewczyny sądzą o potrzebie
                                                    > > stałości u mężczyzn.
                                                    >
                                                    > Ja również - przyłączam się do zapytania... Drogie panie co o tym sądzicie?

                                                    to najlepsze co kobieta moze oczekiwac od swojego mezczyzny. niestety, ludzie
                                                    nie wierza w anioly, a kobiety w potrzebe stalosci u mezczyzn. boja sie ze jak
                                                    uwierza to pozniej bolesnie spadna na ziemie.
                                                    dodam tylko, ze mowie o wiekszosci. ja osobiscie wierze ze istnieje jeszce pare
                                                    egzemplarzy Mężczyzn_Z_Prawdziwego_Zdarzenia:)
                                                  • ego_alter Re: Czy jest nas więcej ? 10.07.03, 00:22
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > Nie - nie mam aż tak restrykcyjnych ograniczeń :) ... Dla mnie kobieta
                                                    > > musi być po prostu "kobieca"
                                                    >
                                                    > a czym jest dla Ciebie kobiecosc?

                                                    nie może starać się być na siłę jak mężczyzna (ubiór, zachowanie itp.)... i
                                                    czasem to zupełnie wystarcza ;)

                                                    > > > Bardzo jestem ciekaw, co dziewczyny sądzą o potrzebie
                                                    > > > stałości u mężczyzn.
                                                    > >
                                                    > > Ja również - przyłączam się do zapytania... Drogie panie co o tym sądzicie
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > to najlepsze co kobieta moze oczekiwac od swojego mezczyzny. niestety, ludzie
                                                    > nie wierza w anioly, a kobiety w potrzebe stalosci u mezczyzn. boja sie ze
                                                    > jak uwierza to pozniej bolesnie spadna na ziemie.

                                                    Anioły... (pamiętasz moje wcześniejsze posty?... ) ... ja wolę naprawiać i
                                                    ulepszać związek, zamiast próbować tworzyc nowy... czy to jest stałość?

                                                    > dodam tylko, ze mowie o wiekszosci.

                                                    czy dlatego tak trudno jest im zaczekać na tą właściwą osobę, aby to z nią
                                                    stworzyc jedność?... ponieważ boją się rozczarowań, wolą najpierw same "poznać
                                                    życie"?... wybacz, ale troszkę to dla mie jest nielogiczne - oczekują stałości,
                                                    ale same boją się być stałe...

                                                    > ja osobiscie wierze ze istnieje jeszce pare egzemplarzy
                                                    > Mężczyzn_Z_Prawdziwego_Zdarzenia:)

                                                    są, są... ale najczęściej nie są to ci widoczni od razu...
                                                  • aniesa Re: Czy jest nas więcej ? 10.07.03, 00:48
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > a czym jest dla Ciebie kobiecosc?
                                                    >
                                                    > nie może starać się być na siłę jak mężczyzna (ubiór, zachowanie itp.)... i
                                                    > czasem to zupełnie wystarcza ;)

                                                    iii.......tam. marna ta Twoja definicja kobiecosci


                                                    > > to najlepsze co kobieta moze oczekiwac od swojego mezczyzny. niestety, lud
                                                    > zie
                                                    > > nie wierza w anioly, a kobiety w potrzebe stalosci u mezczyzn. boja sie ze
                                                    >
                                                    > > jak uwierza to pozniej bolesnie spadna na ziemie.
                                                    >
                                                    > Anioły... (pamiętasz moje wcześniejsze posty?... ) ... ja wolę naprawiać i
                                                    > ulepszać związek, zamiast próbować tworzyc nowy... czy to jest stałość?

                                                    > czy dlatego tak trudno jest im zaczekać na tą właściwą osobę, aby to z nią
                                                    stworzyc jedność?... ponieważ boją się rozczarowań, wolą najpierw same "poznać
                                                    życie"?

                                                    mysle ze po czesci tak. ale dlaczego jestes taki skrajny? ja nie powiedzialm ze
                                                    kobiety robia to z kazdym w celach poznawczych! to Ty ciagle usilujesz tego
                                                    dowiesc. moze nawet domyslam sie czemu...i mysle....ze jestes bardziej zraniony
                                                    ode mnie

                                                    ... wybacz, ale troszkę to dla mie jest nielogiczne - oczekują stałości, ale
                                                    same boją się być stałe...

                                                    jej, nic nie rozumiesz. nie boja sie byc stale tylko boja sie ze ich partner
                                                    nie jest/bedzie staly

                                                  • ego_alter Re: Czy jest nas więcej ? 10.07.03, 01:18
                                                    aniesa napisała:

                                                    > iii.......tam. marna ta Twoja definicja kobiecosci

                                                    być może - bo jest ona bardziej odczuciem w zetknięciu z daną osobą niż kwestią
                                                    definicji formalnej...

                                                    > > ponieważ boją się rozczarowań, wolą najpierw same "poznać życie"?
                                                    >
                                                    > mysle ze po czesci tak. ale dlaczego jestes taki skrajny? ja nie
                                                    > powiedzialm ze kobiety robia to z kazdym w celach poznawczych!

                                                    nie twierdzę, że są to tylko cele poznawcze (bo powodów jest o wiele więcej)...
                                                    wyrażenie "poznać życie" i temu podobne są bardzo często używane w dyskusjach
                                                    na usprawiedliwienie czy nawet przyzwolenie na kontakty seksualne z każdym, na
                                                    kogo ma się ochotę (no dobrze - może znów za mocno powiedziałem... ale tak to
                                                    odczuwam)...

                                                    > to Ty ciagle usilujesz tego dowiesc.

                                                    stwierdzam i analizuję to co widzę... i czytam...

                                                    > moze nawet domyslam sie czemu...i mysle....ze jestes bardziej zraniony
                                                    > ode mnie

                                                    jestem, ale nie wiem czy mniej czy bardziej... masz rację... kiedyś byłem
                                                    idealistą tak jak S. ... a teraz staję się chyba bardzo cyniczny... boję się
                                                    tego, bo to zabija we mnie wiarę w ludzi i wrażliwość na świat...

                                                    > > ... wybacz, ale troszkę to dla mie jest nielogiczne - oczekują stałości,
                                                    > > ale same boją się być stałe...
                                                    >
                                                    > jej, nic nie rozumiesz. nie boja sie byc stale tylko boja sie ze ich partner
                                                    > nie jest/bedzie staly

                                                    ale to prowadzi do postawy "zranię pierwszy/a, aby mnie nie zraniono
                                                    wcześniej"... nawet ciężko mi określić taką postawę... zupełna głupota
                                                    (postawa - nie wypowiedź)...
                                                  • Gość: AP Re: Czy jest nas więcej ? IP: *.chello.pl 10.07.03, 00:24

                                                    > > W skrócie rzecz biorąc w pierwszej kolejności polecam
                                                    > > środowisko wolontariuszy lub duszpasterstw akademickich.
                                                    > > U Domikanów widać tłumy pięknych dziewczyn :)
                                                    >
                                                    > hmm... no cóż... miałem nieco doczynienia ze środowiskami DA... i nie zawsze
                                                    > jest to takie na jakie wygląda... (inaczej mówiąc sama przynależność nie
                                                    > określa charakteru - czasem poznawałem osoby spoza tego środowiska o których
                                                    > mógłbym powiedzieć więcej dobrego niż o niektórych osobach z DA (ale
                                                    > zakręciłem))

                                                    Nie mowiłem konkretnie o DA :) Zawsze jest to jednak opcja ... poza tym ludzie
                                                    mają znajomych, więc nawet nie do końca pasujący nam ludzie mogą mieć fajnych
                                                    znajomych. (wybacz powtórzenie ). Jeżeli teraz kogoś bym szukał, to chyba
                                                    właśnie w takich miejscach.

                                                    >
                                                    > > Chociaż, mój związek się nie kwalifikuje do powyższych,
                                                    > > więc cudowne przypadki również się zdarzają :)
                                                    >
                                                    > Gratulacje :) Nadzieja powoli wstępuje w serce moje :)
                                                    Ano właśnie :)

                                                    > > Tak to jest: pragniesz wierności, bądź wierny/a
                                                    >
                                                    > jak wykazuje przytoczony przeze mnie przykład kolegi - nie zawsze przynosi
                                                    to
                                                    > efekt... a szkoda...
                                                    Hmm, może nie byli dla siebie stworzeni ... W końcu wiernym jest się przez
                                                    całe życie.
                                                  • ego_alter Re: Czy jest nas więcej ? 10.07.03, 00:35
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):

                                                    > Nie mowiłem konkretnie o DA :) Zawsze jest to jednak opcja ... poza tym
                                                    > ludzie
                                                    > mają znajomych, więc nawet nie do końca pasujący nam ludzie mogą mieć fajnych
                                                    > znajomych. (wybacz powtórzenie ). Jeżeli teraz kogoś bym szukał, to chyba
                                                    > właśnie w takich miejscach.

                                                    Dzięki za rady :)

                                                    > > > Tak to jest: pragniesz wierności, bądź wierny/a
                                                    > >
                                                    > > jak wykazuje przytoczony przeze mnie przykład kolegi - nie zawsze przynosi
                                                    > > to efekt... a szkoda...
                                                    >
                                                    > Hmm, może nie byli dla siebie stworzeni ... W końcu wiernym jest się przez
                                                    > całe życie.

                                                    Poza jej "przeszłością" ich związek jest idealny - mógłbym powiedzieć, że są
                                                    dla siebie stworzeni...
                                                  • Gość: AP Re: Czy jest nas więcej ? IP: *.chello.pl 10.07.03, 00:58
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > Gość portalu: AP napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie mowiłem konkretnie o DA :) Zawsze jest to jednak opcja ... poza tym
                                                    > > ludzie
                                                    > > mają znajomych, więc nawet nie do końca pasujący nam ludzie mogą mieć fajn
                                                    > ych
                                                    > > znajomych. (wybacz powtórzenie ). Jeżeli teraz kogoś bym szukał, to chyba
                                                    >
                                                    > > właśnie w takich miejscach.
                                                    >
                                                    > Dzięki za rady :)
                                                    A tam rady ...
                                                    Dobrymi radami piekło wybrukowane :)

                                                    > > > > Tak to jest: pragniesz wierności, bądź wierny/a
                                                    > > >
                                                    > > > jak wykazuje przytoczony przeze mnie przykład kolegi - nie zawsze prz
                                                    > ynosi
                                                    > > > to efekt... a szkoda...
                                                    > >
                                                    > > Hmm, może nie byli dla siebie stworzeni ... W końcu wiernym jest się przez
                                                    >
                                                    > > całe życie.
                                                    >
                                                    > Poza jej "przeszłością" ich związek jest idealny - mógłbym powiedzieć, że są
                                                    > dla siebie stworzeni...
                                                    To chyba niedokładnie czytałem. No cóż, ludzie czasem się zmieniają, a
                                                    dziewictwo to podobno stan ducha ... ale zawsze istnieje jakieś ryzyko...
                                                  • ego_alter Re: Czy jest nas więcej ? 10.07.03, 01:22
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):

                                                    > > Dzięki za rady :)
                                                    >
                                                    > A tam rady ...
                                                    > Dobrymi radami piekło wybrukowane :)

                                                    To samo sobie pomyślałem wysławszy tamten post ;) ... taka gra słów... :D

                                                    > To chyba niedokładnie czytałem. No cóż, ludzie czasem się zmieniają, a
                                                    > dziewictwo to podobno stan ducha ... ale zawsze istnieje jakieś ryzyko...

                                                    świadomość tego co było, pamięć, odruchowe porównywanie, czasem zbyt szybka
                                                    wypowiedź w kłótni - to wszystko może składać się na ból tej drugiej osoby...
                                                  • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 17:24
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > i słusznie - szkoda byłoby takiej główki :)

                                                    nie zaluj czegos czego nie znasz



                                                    > rzeczywistość jest po to abyśmy mogli czynić ją lepszą :)

                                                    jedna jaskolka wiosny nie czyni


                                                    > no nie złość się tak... przynajmniej nie na mnie :)

                                                    nie schlebiaj sobie. na moja zlosc trzeba zasluzyc

                                                    ... ale walcząc o prawa
                                                    > należy też pamiętać o obowiązkach - nie można tworzyć dysproporcji w drugą
                                                    > stronę...

                                                    oczywiscie. nigdy nie mowilam ze mozna


                                                    > kiedyś przeczytałem takie całkiem ciekawe zdanie:
                                                    > "większość ludzi sądzi, że (i tu to co sądzi większość ludzi), ale większość
                                                    > ludzi to idioci" - nie przejmuj się większością,

                                                    nie zamierzam nawet. ale njiestety wiekszosc wplywa na nasze zycie

                                                    zmieniaj to co możesz zmieniać
                                                    >
                                                    > i akceptuj to czego nie możesz... :) i miej swoje zdanie...

                                                    to co napisales to tekst modlitwy AA

                                                    > > no to swietnie! lucky girl!
                                                    >
                                                    > jeśli się taka znajdzie...

                                                    badz cierpliwy

                                                    > > 1.juz wiem, jestes i.:)
                                                    >
                                                    > chyba nie... kto to jest i?

                                                    jesli studiujesz na p i na wydziale S. to jestes i. i koniec!

                                                    > praca, w której liczy się wynik na czas, a nie siedzenie za biurkiem od-do :)

                                                    a to forum nie zabiera Ci czasu?


                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 18:39
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > i słusznie - szkoda byłoby takiej główki :)
                                                    >
                                                    > nie zaluj czegos czego nie znasz

                                                    wnioskuję ze słów, które piszesz... a sądzisz, że nie powinienem żałować? ;)
                                                    >
                                                    > > rzeczywistość jest po to abyśmy mogli czynić ją lepszą :)
                                                    >
                                                    > jedna jaskolka wiosny nie czyni

                                                    hmm... a kto albo co ma być tą jaskółką?... (gdyby każdy tak myślał (aby
                                                    się "nie wychylać") to nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach)...
                                                    >
                                                    > > no nie złość się tak... przynajmniej nie na mnie :)
                                                    >
                                                    > nie schlebiaj sobie. na moja zlosc trzeba zasluzyc

                                                    nie schlebiam :P ... a poza tym "złość piękności szkodzi" ;) ...
                                                    >
                                                    > > kiedyś przeczytałem takie całkiem ciekawe zdanie:
                                                    > > "większość ludzi sądzi, że (i tu to co sądzi większość ludzi), ale
                                                    > > większość ludzi to idioci" - nie przejmuj się większością,
                                                    >
                                                    > nie zamierzam nawet. ale njiestety wiekszosc wplywa na nasze zycie

                                                    no cóż... ale nie oznacza to, że mamy iść ślepo za tłumem...
                                                    >
                                                    > > zmieniaj to co możesz zmieniać
                                                    > > i akceptuj to czego nie możesz... :) i miej swoje zdanie...
                                                    >
                                                    > to co napisales to tekst modlitwy AA

                                                    heh - ale przytoczyłem... nie jestem AA... co najwyżej AI (i nie chodzi tu o
                                                    typowe rozwinięcie tego skrótu ;) )...
                                                    >
                                                    > > > no to swietnie! lucky girl!
                                                    > >
                                                    > > jeśli się taka znajdzie...
                                                    >
                                                    > badz cierpliwy

                                                    łatwo mówić...
                                                    >
                                                    > > > 1.juz wiem, jestes i.:)
                                                    > >
                                                    > > chyba nie... kto to jest i?
                                                    >
                                                    > jesli studiujesz na p i na wydziale S. to jestes i. i koniec!
                                                    >
                                                    aha :D ... fakt jestem i. ...

                                                    > > praca, w której liczy się wynik na czas, a nie siedzenie za biurkiem od-do
                                                    >
                                                    > a to forum nie zabiera Ci czasu?

                                                    może źle się wyraziłem... czas w sensie "deadline" - czyli "nieprzekraczalnego"
                                                    terminu oddania swojej części pracy...
                                                  • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 22:47
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > > > i słusznie - szkoda byłoby takiej główki :)
                                                    > >
                                                    > > nie zaluj czegos czego nie znasz
                                                    >
                                                    > wnioskuję ze słów, które piszesz... a sądzisz, że nie powinienem żałować? ;)

                                                    ja tu nie jestem od sadzenia co powinienes a czego nie. i nie mnie to oceniac.
                                                    spytaj sie S. jesli chcesz


                                                    > hmm... a kto albo co ma być tą jaskółką?... (gdyby każdy tak myślał (aby
                                                    > się "nie wychylać") to nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach)...

                                                    jest nawet w psychologii takie zdanie: "tysiace ludzi nie wierza, ze jednostka
                                                    moze cos zmienic"

                                                    > > nie schlebiaj sobie. na moja zlosc trzeba zasluzyc
                                                    >
                                                    > nie schlebiam :P ... a poza tym "złość piękności szkodzi" ;) ...

                                                    mi nie jest w stanie zaszkodzic :p

                                                    > no cóż... ale nie oznacza to, że mamy iść ślepo za tłumem...

                                                    ja slepo podazam wylacznie za swoimi marzeniami

                                                    > > to co napisales to tekst modlitwy AA
                                                    >
                                                    > heh - ale przytoczyłem... nie jestem AA... co najwyżej AI

                                                    sztuczna inteligencja? to kiepsko...

                                                    (i nie chodzi tu o
                                                    > typowe rozwinięcie tego skrótu ;) )...

                                                    a jakie jest typowe?

                                                    > > badz cierpliwy
                                                    >
                                                    > łatwo mówić...

                                                    nie. nie latwo, szczegolnie mi. ale trzeba czekac

                                                    > > jesli studiujesz na p i na wydziale S. to jestes i. i koniec!
                                                    > >
                                                    > aha :D ... fakt jestem i. ...

                                                    no widzisz. mowilam od razu!


                                                    > może źle się wyraziłem... czas w sensie "deadline" -
                                                    czyli "nieprzekraczalnego"
                                                    >
                                                    > terminu oddania swojej części pracy...

                                                    to brzmi jak zywot studenta
                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 23:38
                                                    aniesa napisała:
                                                    > > > > i słusznie - szkoda byłoby takiej główki :)
                                                    > > >
                                                    > > > nie zaluj czegos czego nie znasz
                                                    > >
                                                    > > wnioskuję ze słów, które piszesz... a sądzisz, że nie powinienem żałować?
                                                    > ;)
                                                    >
                                                    > ja tu nie jestem od sadzenia co powinienes a czego nie. i nie mnie to
                                                    > oceniac. spytaj sie S. jesli chcesz

                                                    nie będę się pytał - bo on chyba jeszcze nie wie kim jestem ;)

                                                    > jest nawet w psychologii takie zdanie: "tysiace ludzi nie wierza, ze
                                                    > jednostka moze cos zmienic"

                                                    otóż to - na decyzję ogółu składa się wiele decyzji jednostek...

                                                    > > > nie schlebiaj sobie. na moja zlosc trzeba zasluzyc
                                                    > >
                                                    > > nie schlebiam :P ... a poza tym "złość piękności szkodzi" ;) ...
                                                    >
                                                    > mi nie jest w stanie zaszkodzic :p

                                                    nie wierzę... :D

                                                    > > no cóż... ale nie oznacza to, że mamy iść ślepo za tłumem...
                                                    >
                                                    > ja slepo podazam wylacznie za swoimi marzeniami

                                                    i tak trzymaj... jeśli pozbędziemy się marzeń, stracimy chęć do życia...

                                                    > > > to co napisales to tekst modlitwy AA
                                                    > >
                                                    > > heh - ale przytoczyłem... nie jestem AA... co najwyżej AI
                                                    >
                                                    > sztuczna inteligencja? to kiepsko...

                                                    nie - inteligencja jak najbardziej naturalna (na białku, a nie na krzemie ;) )
                                                    Mi chodziło raczej o Anonimowego Internautę (tudzież i.)... ;)

                                                    > > (i nie chodzi tu o
                                                    > > typowe rozwinięcie tego skrótu ;) )...
                                                    >
                                                    > a jakie jest typowe?

                                                    właśnie sztuczna inteligencja

                                                    > > > badz cierpliwy
                                                    > >
                                                    > > łatwo mówić...
                                                    >
                                                    > nie. nie latwo, szczegolnie mi. ale trzeba czekac

                                                    czy można czekać tak długo, że nie zauważy się tej jedynej osoby?

                                                    > > > jesli studiujesz na p i na wydziale S. to jestes i. i koniec!
                                                    > > >
                                                    > > aha :D ... fakt jestem i. ...
                                                    >
                                                    > no widzisz. mowilam od razu!

                                                    hmm... jeśli pamiętam to "od razu" to mówiłaś o p.

                                                    > > może źle się wyraziłem... czas w sensie "deadline" -
                                                    > > czyli "nieprzekraczalnego"
                                                    > >
                                                    > > terminu oddania swojej części pracy...
                                                    >
                                                    > to brzmi jak zywot studenta

                                                    jeszcze jestem studentem... jeszcze... ;)
                                                    ale w pracy mam właśnie takie warunki :) - i chyba pracodawcy się to opłaca, bo
                                                    nie narzeka :D
                                                  • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 09.07.03, 23:53
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > nie będę się pytał - bo on chyba jeszcze nie wie kim jestem ;)

                                                    S. ostatnio tu zreszta nie zaglada, wiec nie jest na biezaco

                                                    > > > nie schlebiam :P ... a poza tym "złość piękności szkodzi" ;) ...
                                                    > >
                                                    > > mi nie jest w stanie zaszkodzic :p
                                                    >
                                                    > nie wierzę... :D
                                                    > sztuczna inteligencja? to kiepsko...
                                                    >
                                                    > nie - inteligencja jak najbardziej naturalna (na białku, a nie na krzemie ;) )
                                                    > Mi chodziło raczej o Anonimowego Internautę (tudzież i.)... ;)

                                                    a myslalam ze anonimowego ignoranta


                                                    > czy można czekać tak długo, że nie zauważy się tej jedynej osoby?

                                                    uwazam ze sie ja zauwazy, ze sie bedzie czulo-predzej czy pozniej

                                                    > > > aha :D ... fakt jestem i. ...
                                                    > >
                                                    > > no widzisz. mowilam od razu!
                                                    >
                                                    > hmm... jeśli pamiętam to "od razu" to mówiłaś o p.

                                                    ojej, musisz mi to wypominac?:)




                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 00:01
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > nie będę się pytał - bo on chyba jeszcze nie wie kim jestem ;)
                                                    >
                                                    > S. ostatnio tu zreszta nie zaglada, wiec nie jest na biezaco

                                                    hmm... opuścił swoje ulubione forum???

                                                    > > sztuczna inteligencja? to kiepsko...
                                                    > >
                                                    > > nie - inteligencja jak najbardziej naturalna (na białku, a nie na krzemie
                                                    > ;) )
                                                    > > Mi chodziło raczej o Anonimowego Internautę (tudzież i.)... ;)
                                                    >
                                                    > a myslalam ze anonimowego ignoranta

                                                    oj... aż mi w pięty poszło ;)

                                                    > > czy można czekać tak długo, że nie zauważy się tej jedynej osoby?
                                                    >
                                                    > uwazam ze sie ja zauwazy, ze sie bedzie czulo-predzej czy pozniej

                                                    a do tego czasu? "używać życia", bo jeszcze nie znamy tej osoby? ehh...

                                                    > > > > aha :D ... fakt jestem i. ...
                                                    > > >
                                                    > > > no widzisz. mowilam od razu!
                                                    > >
                                                    > > hmm... jeśli pamiętam to "od razu" to mówiłaś o p.
                                                    >
                                                    > ojej, musisz mi to wypominac?:)
                                                    >
                                                    to za tego "ignoranta" ;) (choć chronologia się nie zgadza ;), ale niech będzie)
                                                  • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 00:08
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > S. ostatnio tu zreszta nie zaglada, wiec nie jest na biezaco
                                                    >
                                                    > hmm... opuścił swoje ulubione forum???

                                                    nie ma czasu mysle


                                                    > > uwazam ze sie ja zauwazy, ze sie bedzie czulo-predzej czy pozniej
                                                    >
                                                    > a do tego czasu? "używać życia", bo jeszcze nie znamy tej osoby?

                                                    drogi kolego, CZY JA COS TAKIEGO POWIEDZIALAM? pomyslmy...hmmm.....nie! wiec
                                                    bylabym wdzieczna jesli nie bedziesz mi wkladal w usta czegos czego nie
                                                    powiedzialam!

                                                    > > ojej, musisz mi to wypominac?:)
                                                    > >
                                                    > to za tego "ignoranta" ;) (choć chronologia się nie zgadza ;), ale niech
                                                    będzie

                                                    lepszy ignorani niz imp...
                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 00:30
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > S. ostatnio tu zreszta nie zaglada, wiec nie jest na biezaco
                                                    > >
                                                    > > hmm... opuścił swoje ulubione forum???
                                                    >
                                                    > nie ma czasu mysle

                                                    fakt - ostatnio miał chyba egzaminy na p.

                                                    > > > uwazam ze sie ja zauwazy, ze sie bedzie czulo-predzej czy pozniej
                                                    > >
                                                    > > a do tego czasu? "używać życia", bo jeszcze nie znamy tej osoby?
                                                    >
                                                    > drogi kolego, CZY JA COS TAKIEGO POWIEDZIALAM? pomyslmy...hmmm.....nie! wiec
                                                    > bylabym wdzieczna jesli nie bedziesz mi wkladal w usta czegos czego nie
                                                    > powiedzialam!

                                                    hmm... przytoczę tylko fragment twojej wypowiedzi z 08-07-2003 23:28
                                                    "no nie przesadzajmy. jesli nie byli jeszcze razem to nie miala wobec nikogo
                                                    zadnych zobowiazan"
                                                    jak dla mnie brzmi to nieco jak przyzwolenie/usprawiedliwienie...

                                                    jeśli naciągnąłem to co miałaś na myśli pisząc te słowa to przepraszam (staram
                                                    się zrozumieć tekst tak jak rozumiał piszący go - ale nie zawsze się to udaje)

                                                    > > > ojej, musisz mi to wypominac?:)
                                                    > > >
                                                    > > to za tego "ignoranta" ;) (choć chronologia się nie zgadza ;), ale niech
                                                    > > będzie
                                                    >
                                                    > lepszy ignorani niz imp...

                                                    impertynent? ;)
                                                  • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 00:41
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > hmm... przytoczę tylko fragment twojej wypowiedzi z 08-07-2003 23:28
                                                    > "no nie przesadzajmy. jesli nie byli jeszcze razem to nie miala wobec nikogo
                                                    > zadnych zobowiazan"
                                                    > jak dla mnie brzmi to nieco jak przyzwolenie/usprawiedliwienie...

                                                    chodzilo mi o to ze nie mozna miec do kogos pretensji za swoje wczesniejsze
                                                    doswiadczenia wszelakiej masci. nie mialam na mysli przyzwolenia


                                                    > > lepszy ignorani niz imp...
                                                    >
                                                    > impertynent? ;)

                                                    impresjonista na przyklad
                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 00:53
                                                    aniesa napisała:

                                                    > chodzilo mi o to ze nie mozna miec do kogos pretensji za swoje wczesniejsze
                                                    > doswiadczenia wszelakiej masci. nie mialam na mysli przyzwolenia

                                                    a czy te wcześniejsze doświadczenia nie są właśnie takim "używaniem życia"?...
                                                    kilkakrotnie spotkałem się już z taka postawą u kobiet: "teraz robię co chcę, a
                                                    potem ten _jedyny_ będzie musiał mnie zaakceptować taką jaką jestem" (faktem
                                                    jest, że i faceci często tak myślą - ale to nie jest żadnym
                                                    usprawiedliwieniem)... według mnie jest to jednak nie fair wobec tej osoby, z
                                                    którą się później będzie chciał/chciała związać...
                                                    >
                                                    > > > lepszy ignorani niz imp...
                                                    > >
                                                    > > impertynent? ;)
                                                    >
                                                    > impresjonista na przyklad

                                                    czyżby impresjonista byl kimś gorszym niż ignorant? ;)
                                                  • aniesa Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 01:00
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > a czy te wcześniejsze doświadczenia nie są właśnie takim "używaniem
                                                    życia"?... kilkakrotnie spotkałem się już z taka postawą u kobiet: "teraz robię
                                                    co chcę, a potem ten _jedyny_ będzie musiał mnie zaakceptować taką jaką jestem"
                                                    (faktem jest, że i faceci często tak myślą - ale to nie jest żadnym
                                                    usprawiedliwieniem)... według mnie jest to jednak nie fair wobec tej osoby, z
                                                    którą się później będzie chciał/chciała związać...

                                                    pisze to z przykroscia, ale nie widze sensu dalszej dyskusji na ten temat.
                                                    Twoje poglady sa skrajne, niereformowalne i nie przyjmujace innych argumentow.
                                                  • ego_alter Re: zagadka rozwiązana, prawa i autoreklama ;) 10.07.03, 01:30
                                                    aniesa napisała:

                                                    > pisze to z przykroscia, ale nie widze sensu dalszej dyskusji na ten temat.
                                                    > Twoje poglady sa skrajne, niereformowalne i nie przyjmujace innych argumentow.

                                                    szkoda - bo jednak starałem się rozumieć Twoje argumenty... kwestię określeń
                                                    w "" wyjaśniłem przed chwilą w innym poście (również jako odpowiedź na Twój)...
                                                    nie twierdzę, że wszystkie kobiety (i mężczyźni) tak postępują... po prostu
                                                    część z nich w taki sposób usprawiedliwia swoje postępowanie... według mnie
                                                    postawa taka nacechowana jest egoizmem i brakiem myślenia w perspektywie
                                                    przyszłości... dzięki Twoim wypowiedziom próbowałem znaleźć inne wyjaśnienie...
                                                    ale jeśli twierdzisz, że dalsza dyskusja ze mną pozbawiona jest sensu, to chcąc
                                                    czy nie będę to musial zaakceptować...

                                                    Pozdrawiam, i życzę znalezienia Tego Prawdziwego
                                                  • Gość: Sprawdź... Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 03:55
                                                    Kochani. Po pierwsze pozwólcie, że wyrażę swe słowa uznania dla Waszej
                                                    dyskusji... Czytam i czytam.. Jest już baaardzo późno w nocy a ja wciąż czytam
                                                    z dużym zainteresowaniem.

                                                    Cóż mogę rzec... Nie wiem czy wolno mi uzurpować sobie rolę arbitra, wszakże
                                                    nik mnie nie prosił o mediacje..Całkiem możliwe, że nie są one potrzebne...
                                                    Tym nie mnie chciałbym jedynie wyrazić nadzieję, iż mimo ewidentnej różnicy w
                                                    poglądach na tę jedną kwestię nie zaniechaliści zamiaru rozmowy... Oboje, co
                                                    stwierdzam z satysfakcją macie konstruktywne podejście do dyskusji. To plus.
                                                    Oboje macie poczucie humoru - to drugi plus. Czyż to za mało by pokonać ową
                                                    różnicę... Owszem (do aniesy), jest pewna klasa poglądów, w których o reformę
                                                    trudno. Czasem siłą człowieka są jego poglądy, idee, to w co wierzy...Zbyt
                                                    plastyczna glina nie ma kształtu, woda przelewa się przez palce przyjmując
                                                    kształt naczynia, które wypełnia... Człowiek potrzebuje nieco cementu by mógł
                                                    zachować wyprostowaną postawę. Ów cement to owe poglądy, kręgosłup moralny
                                                    itp.. Jedni są bardziej elastyczni inni mniej. Zmiękczenie, elastyczność dobre
                                                    jest na chwilę, lecz na starość może zableć. Alter, Aniesa, a może byśmy
                                                    wybrali się do kina w przyszłym tygodniu? :-] Albo gdziekolwiekbądź, gdzie
                                                    jest wesoło i miło... Co Wy na to? Może Prosiaka da się namówić.
                                                    Dokończylibyśmy wówczas dysputę na żywo...Ileż można tkwić w tej Sieci. Co Wy
                                                    na to? Zbyt śmiałe? :-] A może byłoby inaczej..pełniej :-]

                                                  • ego_alter Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 10:35
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > Kochani. Po pierwsze pozwólcie, że wyrażę swe słowa uznania dla Waszej
                                                    > dyskusji... Czytam i czytam.. Jest już baaardzo późno w nocy a ja wciąż
                                                    > czytam z dużym zainteresowaniem.

                                                    miło nam o tym się dowiedzieć, iż potrafiliśmy zaskoczyć osobę, która
                                                    ustanowiła tak długi wątek :)

                                                    > Cóż mogę rzec... Nie wiem czy wolno mi uzurpować sobie rolę arbitra, wszakże
                                                    > nik mnie nie prosił o mediacje..Całkiem możliwe, że nie są one potrzebne...

                                                    ale zdanie swoje każdy wyrazić tu może - nawet, jeśli zdanie to ma na celu
                                                    łagodzenie zbyt ostrej dyskusji innych osób (czyli właśnie arbitraż)

                                                    > Tym nie mnie chciałbym jedynie wyrazić nadzieję, iż mimo ewidentnej różnicy w
                                                    > poglądach na tę jedną kwestię nie zaniechaliści zamiaru rozmowy...

                                                    Nie doczytałeś do końca... choć ja mam nadzieję, że Aniesa jednak podejmnie się
                                                    dalszej dyskusji...

                                                    > Oboje, co
                                                    > stwierdzam z satysfakcją macie konstruktywne podejście do dyskusji. To plus.

                                                    ???? No to widzę, że masz do tego inne podejście niż moja jak najbardziej
                                                    szanowna współrozmówczyni...

                                                    > Oboje macie poczucie humoru - to drugi plus. Czyż to za mało by pokonać ową
                                                    > różnicę...

                                                    Poczekamy, zobaczymy, może nawet przeczytamy ;)

                                                    > Owszem (do aniesy), jest pewna klasa poglądów, w których o reformę
                                                    > trudno. Czasem siłą człowieka są jego poglądy, idee, to w co wierzy...Zbyt
                                                    > plastyczna glina nie ma kształtu, woda przelewa się przez palce przyjmując
                                                    > kształt naczynia, które wypełnia... Człowiek potrzebuje nieco cementu by mógł
                                                    > zachować wyprostowaną postawę. Ów cement to owe poglądy, kręgosłup moralny
                                                    > itp.. Jedni są bardziej elastyczni inni mniej. Zmiękczenie, elastyczność
                                                    > dobre jest na chwilę, lecz na starość może zableć.

                                                    Ale nie znaczy to, że te poglądy nie mogą podlegać dyskusji... wprost
                                                    przeciwnie... Faktycznie, są pojęcia, które bardzo głęboko wrastają w czasie
                                                    wychowania w duszę, i potem to co jest z nimi sprzeczne może boleć... Ale nie
                                                    oznacza to, że nic nie można zmienić...

                                                    > Alter, Aniesa, a może byśmy
                                                    > wybrali się do kina w przyszłym tygodniu? :-] Albo gdziekolwiekbądź, gdzie
                                                    > jest wesoło i miło... Co Wy na to? Może Prosiaka da się namówić.

                                                    Ja niestety odpadam - powody wymieniłem już wcześniej... może kiedyś...

                                                    > Dokończylibyśmy wówczas dysputę na żywo...Ileż można tkwić w tej Sieci. Co Wy
                                                    > na to? Zbyt śmiałe? :-] A może byłoby inaczej..pełniej :-]

                                                    Jeszcze za wcześnie...
                                                  • aniesa Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 15:00
                                                    ego_alter napisał:


                                                    >Tym nie mnie chciałbym jedynie wyrazić nadzieję, iż mimo ewidentnej różnicy w
                                                    poglądach na tę jedną kwestię nie zaniechaliści zamiaru rozmowy...
                                                    >
                                                    > Nie doczytałeś do końca... choć ja mam nadzieję, że Aniesa jednak podejmnie
                                                    się dalszej dyskusji...

                                                    aniesa sie podjela

                                                    >Oboje, co stwierdzam z satysfakcją macie konstruktywne podejście do dyskusji.
                                                    To plus.
                                                    >
                                                    > ???? No to widzę, że masz do tego inne podejście niż moja jak najbardziej
                                                    > szanowna współrozmówczyni...

                                                    a moglbys rozwinac? jakie ja mam niby podejscie?



                                                    > Ja niestety odpadam - powody wymieniłem już wcześniej... może kiedyś...

                                                    tak jak myslalam

                                                  • ego_alter Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 15:30
                                                    aniesa napisała:

                                                    > aniesa sie podjela

                                                    i cieszy mnie to bardzo :)

                                                    > a moglbys rozwinac? jakie ja mam niby podejscie?

                                                    już się wycofuję z tego stwierdzenia (ponieważ podjęłaś jednak dalszą
                                                    dyskusję... choć nadal uznajesz mnie za bardzo skrajnego... chyba ;) )
                                                  • aniesa Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 14:34
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                                                    > Cóż mogę rzec... Nie wiem czy wolno mi uzurpować sobie rolę arbitra

                                                    jako mentor watku masz do tego prawo:)

                                                    > Tym nie mnie chciałbym jedynie wyrazić nadzieję, iż mimo ewidentnej różnicy w
                                                    > poglądach na tę jedną kwestię nie zaniechaliści zamiaru rozmowy...

                                                    blad! Drodzy S. i E_A. oboje myslicie ze moje poglady sie bardzo roznia od
                                                    pogladow E_a, a to nieprawda. ja jestem jak najbardziej za tym by ta wlasciwa
                                                    osoba zostala wyrozniona jakze cennym dla was darem czystosci. tylko ze ja
                                                    rozumiem i nie potepiam osob ktore maja za soba rozne doswiadczenia, takze
                                                    seksualne.

                                                    Owszem (do aniesy), jest pewna klasa poglądów, w których o reformę
                                                    > trudno. Czasem siłą człowieka są jego poglądy, idee, to w co wierzy...

                                                    jasne, ale radykalne poglady altera sa krzywdzace

                                                    Alter, Aniesa, a może byśmy wybrali się do kina w przyszłym tygodniu?

                                                    jestem na tak, ale alter sie nie zgodzi

                                                    :-] Albo gdziekolwiekbądź, gdzie
                                                    > jest wesoło i miło... Co Wy na to? Może Prosiaka da się namówić.
                                                    > Dokończylibyśmy wówczas dysputę na żywo...Ileż można tkwić w tej Sieci.

                                                    otoz to! popieram!

                                                    Co Wy
                                                    > na to? Zbyt śmiałe? :-] A może byłoby inaczej..pełniej :-]

                                                    mi sie podoba :)
                                                  • ego_alter Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 15:24
                                                    aniesa napisała:

                                                    > blad! Drodzy S. i E_A. oboje myslicie ze moje poglady sie bardzo roznia od
                                                    > pogladow E_a

                                                    błąd - bynajmniej tak nie myślałem... a to co myślałem - wzięłaś w obronę, tą
                                                    część kobiet, która "używa życia"... powody mogły być różne (kobieca
                                                    solidarność, przekora, doświadczenia własne, chęć skorygowania moich błędnych
                                                    poglądów itd. idp.)...

                                                    > a to nieprawda. ja jestem jak najbardziej za tym by ta wlasciwa
                                                    > osoba zostala wyrozniona jakze cennym dla was darem czystosci.

                                                    coraz bardziej zyskujesz w moich oczach... (ale może nie powinienem tego
                                                    pisać ;) )

                                                    > tylko ze ja rozumiem i nie potepiam osob ktore maja za soba rozne
                                                    > doswiadczenia, takze seksualne.

                                                    ja również... jesteśmy tylko ludźmi i czasem błądzimy... sam mam w swoim życiu
                                                    chwile, które najchętniej bym wymazał... alergię mam jedynie na
                                                    podejście "teraz robię co chcę, a później właściwa osoba będzie _musiała_ mnie
                                                    zaakceptować"...

                                                    > > Owszem (do aniesy), jest pewna klasa poglądów, w których o reformę
                                                    > > trudno. Czasem siłą człowieka są jego poglądy, idee, to w co wierzy...
                                                    >
                                                    > jasne, ale radykalne poglady altera sa krzywdzace

                                                    ehh... czy mam się powtórzyć przynajmniej trzeci raz??... to,że wolałbym, aby
                                                    moja kobieta nie miała wcześniejszych oświadczeń nie oznacza, że gdybym
                                                    pokochał taką, która by je miała to odrzuciłbym taką miłość... świadomość
                                                    takiego wyróżnienia jest bardzo dużą podporą, ale nie na tym polega związek
                                                    dwojga osób... znacznie ważniejsze jest dla mnie np. zaufanie...

                                                    > > Alter, Aniesa, a może byśmy wybrali się do kina w przyszłym tygodniu?
                                                    >
                                                    > jestem na tak, ale alter sie nie zgodzi

                                                    zgadza się, alter się nie zgodzi... jeszcze... ale jeśli macie ochotę, to ja
                                                    przecież nie mam prawa protestować ;)

                                                    > > :-] Albo gdziekolwiekbądź, gdzie
                                                    > > jest wesoło i miło... Co Wy na to? Może Prosiaka da się namówić.
                                                    > > Dokończylibyśmy wówczas dysputę na żywo...Ileż można tkwić w tej Sieci.
                                                    >
                                                    > otoz to! popieram!
                                                    >
                                                    > > Co Wy na to? Zbyt śmiałe? :-] A może byłoby inaczej..pełniej :-]
                                                    >
                                                    > mi sie podoba :)

                                                    ja, przynajmniej na razie, odpadam... choć przyznaję, to mogłoby być ciekawe...
                                                  • aniesa Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 18:01
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > blad! Drodzy S. i E_A. oboje myslicie ze moje poglady sie bardzo roznia od
                                                    >pogladow E_a
                                                    >
                                                    > błąd - bynajmniej tak nie myślałem... a to co myślałem - wzięłaś w obronę, tą
                                                    > część kobiet, która "używa życia"... powody mogły być różne (kobieca
                                                    > solidarność, przekora, doświadczenia własne, chęć skorygowania moich błędnych
                                                    > poglądów itd. idp.)...

                                                    nie. nie bralam w obrone tych kobiet. bronilam prawa do wczesniejszego zycia,
                                                    do pomylek, do nieszczesliwych milosci i do milosci tragicznych

                                                    > > a to nieprawda. ja jestem jak najbardziej za tym by ta wlasciwa
                                                    > > osoba zostala wyrozniona jakze cennym dla was darem czystosci.
                                                    >
                                                    > coraz bardziej zyskujesz w moich oczach... (ale może nie powinienem tego
                                                    > pisać ;) )

                                                    to nie pisz

                                                    > > jasne, ale radykalne poglady altera sa krzywdzace
                                                    >
                                                    > ehh... czy mam się powtórzyć przynajmniej trzeci raz??... to,że wolałbym, aby
                                                    > moja kobieta nie miała wcześniejszych oświadczeń nie oznacza, że gdybym
                                                    > pokochał taką, która by je miała to odrzuciłbym taką miłość.

                                                    ale ja to rozumiem i nie do tego piję

                                                    .. świadomość
                                                    > takiego wyróżnienia jest bardzo dużą podporą, ale nie na tym polega związek
                                                    > dwojga osób... znacznie ważniejsze jest dla mnie np. zaufanie...

                                                    i poczucie bezpieczenstwa i wyjatkowosci
                                                  • ego_alter Re: Do Altera i Aniesy,( Prosiaka ) 10.07.03, 18:32
                                                    aniesa napisała:

                                                    > nie. nie bralam w obrone tych kobiet. bronilam prawa do wczesniejszego
                                                    > zycia, do pomylek, do nieszczesliwych milosci i do milosci tragicznych

                                                    ok... ale nadal sądzę, że w życiu powinno się kierować rozumem (przynajmniej w
                                                    ważnych kwestiach)... ryzyko pomyłki można zminimalizować (podobnie jak można
                                                    czekać na tą właściwą osobę)... miłości nieszczęśliwe i tragiczne - czy jeśli
                                                    dostanę dożylną dawkę hormonów i będę bujał w obłokach to mogę robić co mi się
                                                    podoba??? no bez przesady - myślenie ma jednak przyszłość...

                                                    > > > a to nieprawda. ja jestem jak najbardziej za tym by ta wlasciwa
                                                    > > > osoba zostala wyrozniona jakze cennym dla was darem czystosci.
                                                    > >
                                                    > > coraz bardziej zyskujesz w moich oczach... (ale może nie powinienem tego
                                                    > > pisać ;) )
                                                    >
                                                    > to nie pisz

                                                    za późno... już napisałem... ;P

                                                    > > > jasne, ale radykalne poglady altera sa krzywdzace
                                                    > >
                                                    > > ehh... czy mam się powtórzyć przynajmniej trzeci raz??... to,że wolałbym,
                                                    > > aby moja kobieta nie miała wcześniejszych oświadczeń nie oznacza, że gdybym
                                                    > > pokochał taką, która by je miała to odrzuciłbym taką miłość.
                                                    >
                                                    > ale ja to rozumiem i nie do tego piję

                                                    hmm... odnoszę inne wrażenie... czy radykalne, krzywdzące poglądy i przyjęcie
                                                    miłości "z przeszłością" nie wykluczają się przypadkiem?

                                                    > > .. świadomość
                                                    > > takiego wyróżnienia jest bardzo dużą podporą, ale nie na tym polega
                                                    > > związek dwojga osób... znacznie ważniejsze jest dla mnie np. zaufanie...
                                                    >
                                                    > i poczucie bezpieczenstwa i wyjatkowosci

                                                    owszem... ale widzisz... to nie zmienia faktu, że wtedy ta osoba jest jeszcze
                                                    bardziej wyróżniona :)
                                                  • Gość: Sprawdź... ALTER...POSŁUCHAJ IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 03:13
                                                    Czytam sobie tę Waszą korespondencję już od godziny i.. szczęka mi i tak za
                                                    daleko opadła. Jeśli nie jesteś mną...Jeśli nie jesteś Prosiakiem to ja mówię
                                                    pass.. bo od tej strony to Cię kolego drogi nie znałem.. Chyba, że jesteś
                                                    Ryjkiem i doskonale grasz...ale nawet wówczas masz u mnie bonus bo ...siedzę i
                                                    z niedowierzaniem czytam te teksty... Jeszcze moment a abdykuję z wrażenia.
                                                    Kolego :-] Drogi :] Proszę nie przyćmiewaj mnie blaskiem bo nie uchodzi.. :-]
                                                    Jestem zazdrśnie zazdrosny :-] Masz zdolności - widzę. Choć ze mną na piwo lub
                                                    na rower! Nie sądziłem ,że dożyję tego dnia gdy w osłupieniu niczym widz będę
                                                    gapić na forumowicza niczym w posążek... :-] Chcesz się bić? :-]
                                                  • ego_alter Re: ALTER...POSŁUCHAJ 10.07.03, 10:41
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > Czytam sobie tę Waszą korespondencję już od godziny i.. szczęka mi i tak za
                                                    > daleko opadła.

                                                    uważaj na komary ;)

                                                    > Jeśli nie jesteś mną...Jeśli nie jesteś Prosiakiem to ja mówię
                                                    > pass..

                                                    nie jestem

                                                    > bo od tej strony to Cię kolego drogi nie znałem..

                                                    heh - mało kto znał mnie od tej strony... dlatego jestem ego_alter :) - na
                                                    forum bez maski z życia codziennego...

                                                    > Chyba, że jesteś Ryjkiem i doskonale grasz...ale nawet wówczas masz u mnie
                                                    > bonus bo ...siedzę i z niedowierzaniem czytam te teksty...

                                                    Ryjkiem też nie jestem :)... w świecie realnym nie posądzałbyś mnie o takie
                                                    poglądy... bo zmuszony zostałem, aby skrywać je głęboko w sobie... wiem, że nie
                                                    jest to dobre... ale tak mniej boli...

                                                    > Jeszcze moment a abdykuję z wrażenia.

                                                    no nie... bo zamilknę :D

                                                    > Kolego :-] Drogi :] Proszę nie przyćmiewaj mnie blaskiem bo nie uchodzi.. :-]

                                                    naprawdę mam zamilknąć??? ;)

                                                    > Jestem zazdrśnie zazdrosny :-] Masz zdolności - widzę. Choć ze mną na piwo
                                                    > lub na rower! Nie sądziłem ,że dożyję tego dnia gdy w osłupieniu niczym widz
                                                    > będę gapić na forumowicza niczym w posążek... :-]

                                                    Nie rób ze mnie jakiegoś posążka... bo i nie o to tu chodzi...

                                                    > Chcesz się bić? :-]

                                                    Nie... nie uznaję rozwiązań siłowych... choć jeśli zostaję do nich zmuszony, to
                                                    jestem nieobliczalny i nie liczę się ze stratami własnymi ;)
                                          • Gość: Sprawdź... Popatrz Prosiak.... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:57
                                            mądrze gada ten Alter... ot co. Nic dodać nic ująć.. Jak nic alter ego :-]
                                            Ha!! Cieszy ten fakt.. Dziwne, doprawdy dziwne... Jak nic nie pasuje mi do
                                            nikogo z grupy...
                                            • ego_alter Re: Popatrz Prosiak.... 10.07.03, 10:43
                                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                              > mądrze gada ten Alter... ot co. Nic dodać nic ująć.. Jak nic alter ego :-]
                                              > Ha!! Cieszy ten fakt.. Dziwne, doprawdy dziwne... Jak nic nie pasuje mi do
                                              > nikogo z grupy...

                                              Czy prosiak też jest z grupy? ... a co do reszty "są sprawy na niebie i ziemii,
                                              o których się filozofom nie śniło" :D
                                              • Gość: Sprawdź... Re: Popatrz Prosiak.... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:14
                                                >
                                                > Czy prosiak też jest z grupy? ...

                                                Nie Prosiak jest spoza. On jest od Newtona... Na dużej uczelni państwowej w
                                                Warszawie :-])Szło mi o grupę moją Rivierovo- BOKOwą...


                                                > a co do reszty "są sprawy na niebie i ziemii,
                                                >
                                                > o których się filozofom nie śniło" :D

                                                no ba.. Mi też się nie śniłeś - kiedy ostani raz rozmawialiśmy ze sobą bez
                                                pośrednictwa w sieci? Kiedy Cię widziałem? Mniej więcej. Daj wskazówkę.
                                                • ego_alter Re: Popatrz Prosiak.... 10.07.03, 23:39
                                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                  > > a co do reszty "są sprawy na niebie i ziemii,
                                                  > > o których się filozofom nie śniło" :D
                                                  >
                                                  > no ba.. Mi też się nie śniłeś - kiedy ostani raz rozmawialiśmy ze sobą bez
                                                  > pośrednictwa w sieci? Kiedy Cię widziałem? Mniej więcej. Daj wskazówkę.

                                                  O nie... to byłoby za proste tak mnie podejść... obserwuj, wnioskuj, wyciągaj
                                                  fakty... i nie wystawiaj mego intelektu na próbę ;)
                                        • Gość: Sprawdź... Do aniesy IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:52
                                          Słoneczko drogie... Czy byłabyś uprzejma zachować więcej dyskrecji?...
                                          Dziękując za to, że wymieniłaś "tylko" "p." chciałbym zauważyć, że dla
                                          domyślnego i wnikliwego obserwatora podałaś mnie już jak na talerzu ... Ileż
                                          bowiem może być w. na p? Grr... Nie rób mi już tego, proszę. Niedoceniasz
                                          Forumowiczów? Proszę...raz zostałem zdradzony o świcie na forum przez kogoś
                                          komu zaufałem..Drugiego nie zdzierżę..:-]
                                          • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 10:48
                                            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                            > Słoneczko drogie... Czy byłabyś uprzejma zachować więcej dyskrecji?...

                                            Pozwól, że stanę w obronie, bo moim zdaniem niesłusznie ją strofujesz...

                                            > Dziękując za to, że wymieniłaś "tylko" "p." chciałbym zauważyć, że dla
                                            > domyślnego i wnikliwego obserwatora podałaś mnie już jak na talerzu ...

                                            Wnikliwy i domyślny obserwator dowiedziałby się wszystkiego z twoich własnych
                                            postów... ale nie każdy jest aż tak wnikliwy i domyślny... ja wiedziałem na co
                                            zwracać uwagę, ale osoba, która cię nie zna, a tylko czyta forum miałaby z tym
                                            bardzo duży problem...

                                            > Ileż
                                            > bowiem może być w. na p? Grr...

                                            w ciągu kilku sekund wymieniłem co najmniej 5 - co daje jakieś kilkanaście
                                            tysięcy studentów w samej Warszawie... i co ty na to?... kto zna ich wszystkich?

                                            > Nie rób mi już tego, proszę. Niedoceniasz Forumowiczów?

                                            Drogi S., z człym szacunkiem do forumowiczów, ale nie rób z nich wszystkich
                                            detektywów...
                                            • aniesa Re: Do aniesy 10.07.03, 13:00
                                              ego_alter napisał:

                                              > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                                              >
                                              > > Słoneczko drogie... Czy byłabyś uprzejma zachować więcej dyskrecji?...
                                              >
                                              > Pozwól, że stanę w obronie, bo moim zdaniem niesłusznie ją strofujesz...

                                              dziekuje



                                              > Drogi S., z człym szacunkiem do forumowiczów, ale nie rób z nich wszystkich
                                              > detektywów...

                                              wlasnie. ale pisalam juz o tym w watku powyzej
                                              • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 13:07
                                                aniesa napisała:

                                                > > > Słoneczko drogie... Czy byłabyś uprzejma zachować więcej dyskrecji?..
                                                > >
                                                > > Pozwól, że stanę w obronie, bo moim zdaniem niesłusznie ją strofujesz...
                                                >
                                                > dziekuje

                                                :)

                                                > > Drogi S., z człym szacunkiem do forumowiczów, ale nie rób z nich
                                                > > wszystkich detektywów...
                                                >
                                                > wlasnie. ale pisalam juz o tym w watku powyzej

                                                ale ja pisałem wcześniej ;)
                                            • Gość: Sprawdź... Re: Do aniesy IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:22

                                              > Pozwól, że stanę w obronie, bo moim zdaniem niesłusznie ją strofujesz...

                                              Nie pozwolę ":-].

                                              >
                                              > Wnikliwy i domyślny obserwator dowiedziałby się wszystkiego z twoich
                                              >własnych
                                              > postów...

                                              Nie wątpię, tyle, że teraz mógł to zrobić nawet ten nie wnikliwy.

                                              >ale nie każdy jest aż tak wnikliwy i domyślny... ja wiedziałem na co
                                              > zwracać uwagę, ale osoba, która cię nie zna, a tylko czyta forum miałaby z
                                              >tym
                                              > bardzo duży problem...

                                              Twierdzę ,że nie. Biorąc pod uwagę mój zmanierowany styl wypowiedzi.


                                              > w ciągu kilku sekund wymieniłem co najmniej 5 - co daje jakieś kilkanaście
                                              > tysięcy studentów w samej Warszawie...

                                              politologia
                                              poligrafia
                                              psychologia
                                              pedagogika
                                              polonistyka

                                              No fakt... Może nie kilkanaście tysięcy.. Ale kilka - na pewno. Ale wziąwszy
                                              pod uwage iloczyn zbiorów p oraz i nie sądzę by znalazło się więcej niż 100...
                                              A to już drastycznie zawęża grono. Przekonałem?

                                              i co ty na to?... kto zna ich wszystkich
                                              > ?


                                              Wszystkich nie trzeba...
                                              >

                                              >
                                              > Drogi S., z człym szacunkiem do forumowiczów, ale nie rób z nich wszystkich
                                              > detektywów...

                                              Nie znasz dnia i godziny :-]


                                              • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 23:50
                                                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                > > Pozwól, że stanę w obronie, bo moim zdaniem niesłusznie ją strofujesz...
                                                >
                                                > Nie pozwolę ":-].

                                                i tak się ciebie nie słucham :P
                                                >
                                                > >
                                                > > Wnikliwy i domyślny obserwator dowiedziałby się wszystkiego z twoich
                                                > > własnych postów...
                                                >
                                                > Nie wątpię, tyle, że teraz mógł to zrobić nawet ten nie wnikliwy.

                                                a niewnikliwemu to wisi (abstrachując od sytuacji IRL)... :P

                                                > > ale nie każdy jest aż tak wnikliwy i domyślny... ja wiedziałem na co
                                                > > zwracać uwagę, ale osoba, która cię nie zna, a tylko czyta forum miałaby z
                                                > > tym bardzo duży problem...
                                                >
                                                > Twierdzę ,że nie. Biorąc pod uwagę mój zmanierowany styl wypowiedzi.

                                                no mało z krzesła nie spadłem... S - nie udawaj, że nie rozumiesz o co mi
                                                chodzi...

                                                > > w ciągu kilku sekund wymieniłem co najmniej 5 - co daje jakieś kilkanaście
                                                > > tysięcy studentów w samej Warszawie...
                                                >
                                                > politologia

                                                i samej tej jest kilka(naście) rodzajów

                                                > poligrafia
                                                > psychologia
                                                > pedagogika
                                                > polonistyka

                                                psychiatria
                                                prawo - i nawet ono samo może nabić ładne tysiące... - a połączenie z i jest
                                                tam częste :P

                                                ehh... nie tak łatwo byłoby cię wyśledzić

                                                > No fakt... Może nie kilkanaście tysięcy.. Ale kilka - na pewno. Ale wziąwszy
                                                > pod uwage iloczyn zbiorów p oraz i nie sądzę by znalazło się więcej niż
                                                > 100... A to już drastycznie zawęża grono. Przekonałem?

                                                nie - patrz wypowiedź wyżej

                                                > Nie znasz dnia i godziny :-]

                                                a znasz dokończenie?... "...a więc myjcie się dziewczyny" ;P (w tym momencie
                                                Aniesa powiesiłaby na mnie wszystkie okoliczne psy i koty ;) - ale mam
                                                nadzieję, że tego nie zrobi... wypowiedź została sprowokowana przez S :) )
                                                • aniesa Re: Do aniesy 13.07.03, 22:54
                                                  ego_alter napisał:


                                                  > > > Pozwól, że stanę w obronie, bo moim zdaniem niesłusznie ją strofujesz
                                                  > ...
                                                  > >
                                                  > > Nie pozwolę ":-].
                                                  >
                                                  > i tak się ciebie nie słucham :P

                                                  ostatni raz chlopcy namietnie klocili sie o mnie w mlodszych klasach
                                                  podstawowki:))) ale fajnie!;)


                                                  > > Nie znasz dnia i godziny :-]
                                                  >
                                                  > a znasz dokończenie?... "...a więc myjcie się dziewczyny" ;P (w tym momencie
                                                  > Aniesa powiesiłaby na mnie wszystkie okoliczne psy i koty ;) - ale mam
                                                  > nadzieję, że tego nie zrobi... wypowiedź została sprowokowana przez S :) )

                                                  na szczescie aniesa byla daleko stad a i zadnych kotow i psow nie widziala:) a
                                                  tak powaznie to aniesa moglaby popowieszac na Tobie nawet slonia, ale za inne
                                                  rzeczy, a nie za taki zarcik:)
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 18.07.03, 13:18
                                                    aniesa napisała:

                                                    > ostatni raz chlopcy namietnie klocili sie o mnie w mlodszych klasach
                                                    > podstawowki:)))

                                                    Mam pewne wątpliwości, czy jest to kłótnia, jak również, czy jest ona
                                                    namiętna...

                                                    > ale fajnie!;)

                                                    no dobrze :) - to była namiętna kłótnia :D

                                                    > na szczescie aniesa byla daleko stad a i zadnych kotow i psow nie widziala:)
                                                    > a tak powaznie to aniesa moglaby popowieszac na Tobie nawet slonia, ale za
                                                    > inne rzeczy, a nie za taki zarcik:)

                                                    Czyżby przybysze z dalekiego wschodu aż tak bardzo przetrzebili dzikie
                                                    populacje naszych czworonogów?... hmm... muszę bardziej pilnować mojego
                                                    pieska...

                                                    Słoń... to chyba raczej mnie na słoniu byłoby łatwiej powiesić... ale mam
                                                    nadzieję, że Aniesa tego również nie uczyni :D

                                                    Za to zastanawiam się za jaki grzech mogłaby na mnie chcieć tego słonia...
                                                    jeśli za nieodpowiadanie - to już sie pokajałem i teraz mam nadzieję powrócić
                                                    do normalnej dyskusji... :)))
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 25.07.03, 12:22
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > ostatni raz chlopcy namietnie klocili sie o mnie w mlodszych klasach
                                                    > > podstawowki:)))
                                                    >
                                                    > Mam pewne wątpliwości, czy jest to kłótnia, jak również, czy jest ona
                                                    > namiętna...

                                                    ojej, jaki jestes powazny

                                                    > > ale fajnie!;)
                                                    >
                                                    > no dobrze :) - to była namiętna kłótnia :D

                                                    nie musisz sie tak naginac by sprawic mi przyjemnosc

                                                    > Czyżby przybysze z dalekiego wschodu aż tak bardzo przetrzebili dzikie
                                                    > populacje naszych czworonogów?... hmm... muszę bardziej pilnować mojego
                                                    > pieska...

                                                    jaka rasa?


                                                    > Za to zastanawiam się za jaki grzech mogłaby na mnie chcieć tego słonia...

                                                    od grzechow to jest ksiadz i Bog
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 25.07.03, 23:04
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > ostatni raz chlopcy namietnie klocili sie o mnie w mlodszych klasach
                                                    > > > podstawowki:)))
                                                    > >
                                                    > > Mam pewne wątpliwości, czy jest to kłótnia, jak również, czy jest ona
                                                    > > namiętna...
                                                    >
                                                    > ojej, jaki jestes powazny

                                                    poważny??? ta wypowiedź nie powinna być rozdzielana z następną... :)
                                                    >
                                                    > > > ale fajnie!;)
                                                    > >
                                                    > > no dobrze :) - to była namiętna kłótnia :D
                                                    >
                                                    > nie musisz sie tak naginac by sprawic mi przyjemnosc

                                                    a dlaczego sądzisz, że się naginam? :)

                                                    > > Czyżby przybysze z dalekiego wschodu aż tak bardzo przetrzebili dzikie
                                                    > > populacje naszych czworonogów?... hmm... muszę bardziej pilnować mojego
                                                    > > pieska...
                                                    >
                                                    > jaka rasa?

                                                    wielorasowa... ale najwięcej z wilka... chyba... wzięta ze schroniska (miała
                                                    ok. roku) - niestety już była po sterylizacji :( ... ktoś kiedyś ją musiał bić,
                                                    bo bała się jeśli tylko ktoś brał szczotkę, deskę itp... ale teraz jest już
                                                    bardzo wesołą psinką... podeślę Ci jej fotkę jeśli chcesz... :)

                                                    > > Za to zastanawiam się za jaki grzech mogłaby na mnie chcieć tego słonia...

                                                    > od grzechow to jest ksiadz

                                                    jak i każdy inny człowiek (popełnia)

                                                    > i Bog

                                                    hmm... a nie od dobra, miłości, itp.??
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 25.07.03, 23:16
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > nie musisz sie tak naginac by sprawic mi przyjemnosc
                                                    >
                                                    > a dlaczego sądzisz, że się naginam? :)

                                                    tak sie tylko lekko czepiam:)

                                                    > > jaka rasa?
                                                    >
                                                    > wielorasowa... ale najwięcej z wilka

                                                    o, fajnie!... duza jest?

                                                    chyba... wzięta ze schroniska (miała
                                                    > ok. roku) - niestety już była po sterylizacji :( ... ktoś kiedyś ją musiał
                                                    bić,
                                                    >
                                                    > bo bała się jeśli tylko ktoś brał szczotkę, deskę itp... ale teraz jest już
                                                    > bardzo wesołą psinką... podeślę Ci jej fotkę jeśli chcesz... :)

                                                    moge chciec:)

                                                    > > od grzechow to jest ksiadz
                                                    >
                                                    > jak i każdy inny człowiek (popełnia)

                                                    coraz czesciej trudno mi sie przekonac do ksiezy

                                                    > > i Bog
                                                    >
                                                    > hmm... a nie od dobra, miłości, itp.??

                                                    tez, ale takze od zla i nienawisci, od wszystkiego co ludzkie, przeciez
                                                    wszystko dzieje sie niejako za Jego przyzwoleniem
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 26.07.03, 00:09
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > nie musisz sie tak naginac by sprawic mi przyjemnosc
                                                    > >
                                                    > > a dlaczego sądzisz, że się naginam? :)
                                                    >
                                                    > tak sie tylko lekko czepiam:)

                                                    :)) a z jakiego powodu?

                                                    > > podeślę Ci jej fotkę jeśli chcesz... :)
                                                    >
                                                    > moge chciec:)

                                                    już powinna być na miejscu... a Ty masz pieska?

                                                    > > > od grzechow to jest ksiadz
                                                    > >
                                                    > > jak i każdy inny człowiek (popełnia)
                                                    >
                                                    > coraz czesciej trudno mi sie przekonac do ksiezy

                                                    jak mi któryś podpadnie to po prostu idę do innego kościoła... ksiądz też
                                                    człowiek i popełnia błędy...
                                                    >
                                                    > > > i Bog
                                                    > >
                                                    > > hmm... a nie od dobra, miłości, itp.??
                                                    >
                                                    > tez, ale takze od zla i nienawisci, od wszystkiego co ludzkie, przeciez
                                                    > wszystko dzieje sie niejako za Jego przyzwoleniem

                                                    hmm... dyskusja przerodzi się w teologiczną, ale ok - i temu spróbuję
                                                    sprostać...

                                                    człowiek ma wolną wolę, a ingerencja Boga byłaby zaprzeczeniem tej wolności (a
                                                    to już nie jest przyzwolenie na zło czy nienawiść)...
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 26.07.03, 00:26
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > a dlaczego sądzisz, że się naginam? :)
                                                    > >
                                                    > > tak sie tylko lekko czepiam:)
                                                    >
                                                    > :)) a z jakiego powodu?

                                                    hmmm...z powodu kobiecego humoru czyli nikt nie wie z jakiego powodu:) a
                                                    czekaj, wiem- z przekory:)


                                                    > już powinna być na miejscu... a Ty masz pieska?

                                                    ach, slodka!!!!:))))))) nie mam ,niestety, ale bede miala kiedys-labradora:)


                                                    > hmm... dyskusja przerodzi się w teologiczną, ale ok - i temu spróbuję
                                                    > sprostać...

                                                    what a brave man!:)

                                                    > człowiek ma wolną wolę, a ingerencja Boga byłaby zaprzeczeniem tej wolności
                                                    (a
                                                    > to już nie jest przyzwolenie na zło czy nienawiść)...

                                                    Sprawdz w czystej postaci:) niech Ci bedzie:)
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 26.07.03, 00:36
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > > a dlaczego sądzisz, że się naginam? :)
                                                    > > >
                                                    > > > tak sie tylko lekko czepiam:)
                                                    > >
                                                    > > :)) a z jakiego powodu?
                                                    >
                                                    > hmmm...z powodu kobiecego humoru czyli nikt nie wie z jakiego powodu:) a
                                                    > czekaj, wiem- z przekory:)

                                                    aha... no to wszystko w porządku... :)

                                                    > > hmm... dyskusja przerodzi się w teologiczną, ale ok - i temu spróbuję
                                                    > > sprostać...
                                                    >
                                                    > what a brave man!:)

                                                    od razu wciągnąłem brzuch, wypiąłem pierś i usiadłem prosto...
                                                    >
                                                    > > człowiek ma wolną wolę, a ingerencja Boga byłaby zaprzeczeniem tej
                                                    > > wolności (a to już nie jest przyzwolenie na zło czy nienawiść)...
                                                    >
                                                    > Sprawdz w czystej postaci:) niech Ci bedzie:)

                                                    hmmm... może dlatego, że taka jest nauka KK?... a może dlatego, że sami
                                                    doszliśmy do podobnych wniosków...
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 26.07.03, 01:16
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > hmm... dyskusja przerodzi się w teologiczną, ale ok - i temu spróbuję
                                                    >
                                                    > > > sprostać...
                                                    > >
                                                    > > what a brave man!:)
                                                    >
                                                    > od razu wciągnąłem brzuch, wypiąłem pierś i usiadłem prosto...

                                                    no widzisz, grunt to motywacja:)

                                                    > hmmm... może dlatego, że taka jest nauka KK?... a może dlatego, że sami
                                                    > doszliśmy do podobnych wniosków...

                                                    tego juz nie wiem...
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 26.07.03, 01:23
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > what a brave man!:)
                                                    > >
                                                    > > od razu wciągnąłem brzuch, wypiąłem pierś i usiadłem prosto...
                                                    >
                                                    > no widzisz, grunt to motywacja:)

                                                    dość szybko wróciłem do poprzedniej pozycji - wygodniej się pisze ;)

                                                    > > hmmm... może dlatego, że taka jest nauka KK?... a może dlatego, że sami
                                                    > > doszliśmy do podobnych wniosków...
                                                    >
                                                    > tego juz nie wiem...

                                                    a może i jedno i drugie? ;)
                                          • aniesa Re: Do aniesy 10.07.03, 12:36
                                            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                            > Słoneczko drogie... Czy byłabyś uprzejma zachować więcej dyskrecji?...

                                            wiesz co zauwazylam? faceci uwielbiaja strofowac male glupie istotki (czyt.
                                            kobiety) zwracajac sie do nich poprzez zdrobnienia i takie wlasnie ozdobniki.

                                            > Dziękując za to, że wymieniłaś "tylko" "p." chciałbym zauważyć, że dla
                                            > domyślnego i wnikliwego obserwatora podałaś mnie już jak na talerzu ...

                                            z calym szacunkiem Sprawdz, ale przesadzasz. nie chce by to zabrzmialo niemilo,
                                            ale czy myslisz ze ludzie nie maja nic innego do roboty niz usilne glowkowanie
                                            nad tym kim jestes? naprawde, nie wszystkich to musi interesowac... troche
                                            skromnosci...

                                            Ileż bowiem może być w. na p?

                                            duzo. chocby taka proktologia:)

                                            Grr... Nie rób mi już tego, proszę. Niedoceniasz
                                            > Forumowiczów?

                                            nie chodzi o to ze ja niedoceniam, a o to, ze Ty przeceniasz siebie.

                                            Proszę...raz zostałem zdradzony o świcie na forum przez kogoś
                                            > komu zaufałem..Drugiego nie zdzierżę..:-]

                                            rozumiem ze to moje "p" traktowane jest przez Ciebie jak zdrada. juz to
                                            mowilam, ale powtorze-przesadzasz... no ale to moje zdanie, Ty mozesz miec
                                            oczywiscie swoje
                                            • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 13:05
                                              aniesa napisała:

                                              > > Słoneczko drogie... Czy byłabyś uprzejma zachować więcej dyskrecji?...
                                              >
                                              > wiesz co zauwazylam? faceci uwielbiaja strofowac male glupie istotki (czyt.
                                              > kobiety) zwracajac sie do nich poprzez zdrobnienia i takie wlasnie ozdobniki.

                                              uogólniasz Słoneczko ;)

                                              > > Dziękując za to, że wymieniłaś "tylko" "p." chciałbym zauważyć, że dla
                                              > > domyślnego i wnikliwego obserwatora podałaś mnie już jak na talerzu ...
                                              >
                                              > z calym szacunkiem Sprawdz, ale przesadzasz. nie chce by to zabrzmialo
                                              > niemilo, ale czy myslisz ze ludzie nie maja nic innego do roboty niz usilne
                                              > glowkowanie nad tym kim jestes? naprawde, nie wszystkich to musi
                                              > interesowac... troche skromnosci...

                                              ale nasz S właśnie taki jest - boi się, aby nie zostać wyśmianym... i chyba
                                              nawet trochę go rozumiem...

                                              > Ileż bowiem może być w. na p?
                                              >
                                              > duzo. chocby taka proktologia:)

                                              no to już mam 6...
                                              • aniesa Re: Do aniesy 10.07.03, 13:33
                                                ego_alter napisał:


                                                > > wiesz co zauwazylam? faceci uwielbiaja strofowac male glupie istotki (czyt.
                                                kobiety) zwracajac sie do nich poprzez zdrobnienia i takie wlasnie ozdobniki.
                                                >
                                                > uogólniasz Słoneczko ;)

                                                dwoch na jedna, ladnie to tak?

                                                > > z calym szacunkiem Sprawdz, ale przesadzasz. nie chce by to zabrzmialo
                                                > > niemilo, ale czy myslisz ze ludzie nie maja nic innego do roboty niz usiln
                                                > e
                                                > > glowkowanie nad tym kim jestes? naprawde, nie wszystkich to musi
                                                > > interesowac... troche skromnosci...
                                                >
                                                > ale nasz S właśnie taki jest - boi się, aby nie zostać wyśmianym... i chyba
                                                > nawet trochę go rozumiem...

                                                alez nikt sie z niego nie smieje
                                                >
                                                > > Ileż bowiem może być w. na p?
                                                > >
                                                > > duzo. chocby taka proktologia:)
                                                >
                                                > no to już mam 6...

                                                lub wydzial pyszalkowawstwa;)))
                                                • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 13:41
                                                  aniesa napisała:

                                                  > > uogólniasz Słoneczko ;)
                                                  >
                                                  > dwoch na jedna, ladnie to tak?

                                                  oj, chyba nie zauważyłaś uśmiechu...

                                                  > alez nikt sie z niego nie smieje

                                                  może dlatego, że jeszcze jest anonimowy?

                                                  > > > > Ileż bowiem może być w. na p?
                                                  > > >
                                                  > > > duzo. chocby taka proktologia:)
                                                  > >
                                                  > > no to już mam 6...
                                                  >
                                                  > lub wydzial pyszalkowawstwa;)))

                                                  czyżbyś sugerowała, że tam właśnie studiuję??... hmm... naprawdę moje
                                                  wypowiedzi brzmią aż tak pysznie?... nie wiedziałem... spróbuję się jakoś
                                                  utemperować...
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 10.07.03, 13:54
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > > dwoch na jedna, ladnie to tak?
                                                    >
                                                    > oj, chyba nie zauważyłaś uśmiechu...

                                                    zauwazylam, zauwazylam:)

                                                    > > alez nikt sie z niego nie smieje
                                                    >
                                                    > może dlatego, że jeszcze jest anonimowy?

                                                    "jeszcze" jest niepotrzebne, pozostanie taki


                                                    > > lub wydzial pyszalkowawstwa;)))
                                                    >
                                                    > czyżbyś sugerowała, że tam właśnie studiuję??... hmm... naprawdę moje
                                                    > wypowiedzi brzmią aż tak pysznie?... nie wiedziałem... spróbuję się jakoś
                                                    > utemperować...

                                                    nieee. to taki moj prztyczek w Sprawdziowy nos:)
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 14:26
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > dwoch na jedna, ladnie to tak?

                                                    2M+K, jak i również 2K+M - nie próbowałem i nie mam zamiaru... jestem raczej
                                                    tradycjonalistą w tym względzie... :)

                                                    > > oj, chyba nie zauważyłaś uśmiechu...
                                                    >
                                                    > zauwazylam, zauwazylam:)

                                                    :))

                                                    > > > alez nikt sie z niego nie smieje
                                                    > >
                                                    > > może dlatego, że jeszcze jest anonimowy?
                                                    >
                                                    > "jeszcze" jest niepotrzebne, pozostanie taki

                                                    pewnie tak :) - chyba, że sam zdecyduje się ujawnić...
                                                    >
                                                    > > > lub wydzial pyszalkowawstwa;)))
                                                    > >
                                                    > > czyżbyś sugerowała, że tam właśnie studiuję??... hmm... naprawdę moje
                                                    > > wypowiedzi brzmią aż tak pysznie?... nie wiedziałem... spróbuję się jakoś
                                                    > > utemperować...
                                                    >
                                                    > nieee. to taki moj prztyczek w Sprawdziowy nos:)

                                                    hihihihi - a ja się złapałem :)
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 10.07.03, 14:37
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > aniesa napisała:
                                                    >
                                                    > > > > dwoch na jedna, ladnie to tak?
                                                    >
                                                    > 2M+K, jak i również 2K+M - nie próbowałem i nie mam zamiaru... jestem raczej
                                                    > tradycjonalistą w tym względzie... :)

                                                    wychodzi na to ze kobiety sa bardziej....hmm...wyuzdane?:) nie mowie o sobie
                                                    rzecz jasna


                                                    > > > > lub wydzial pyszalkowawstwa;)))
                                                    > > >
                                                    > > > czyżbyś sugerowała, że tam właśnie studiuję??... hmm... naprawdę moje
                                                    >
                                                    > > > wypowiedzi brzmią aż tak pysznie?... nie wiedziałem... spróbuję się j
                                                    > akoś
                                                    > > > utemperować...
                                                    > >
                                                    > > nieee. to taki moj prztyczek w Sprawdziowy nos:)
                                                    >
                                                    > hihihihi - a ja się złapałem :)

                                                    uderz w stol...:)
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 10.07.03, 15:26
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > 2M+K, jak i również 2K+M - nie próbowałem i nie mam zamiaru... jestem
                                                    > > raczej tradycjonalistą w tym względzie... :)
                                                    >
                                                    > wychodzi na to ze kobiety sa bardziej....hmm...wyuzdane?:) nie mowie o sobie
                                                    > rzecz jasna

                                                    z prostego sumowania wychodzi 3K i 3M... więc jest chyba po równo ;)


                                                    > > > nieee. to taki moj prztyczek w Sprawdziowy nos:)
                                                    > >
                                                    > > hihihihi - a ja się złapałem :)
                                                    >
                                                    > uderz w stol...:)

                                                    a chlebuś masz? ;)
                                                  • aniesa Re: Do aniesy 13.07.03, 21:46
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > aniesa napisała:
                                                    >
                                                    > > > 2M+K, jak i również 2K+M - nie próbowałem i nie mam zamiaru... jestem
                                                    >
                                                    > > > raczej tradycjonalistą w tym względzie... :)
                                                    > >
                                                    > > wychodzi na to ze kobiety sa bardziej....hmm...wyuzdane?:) nie mowie o sob
                                                    > ie
                                                    > > rzecz jasna
                                                    >
                                                    > z prostego sumowania wychodzi 3K i 3M... więc jest chyba po równo ;)

                                                    3M zgadza sie ale skad 3K???

                                                    > > > > nieee. to taki moj prztyczek w Sprawdziowy nos:)
                                                    > > >
                                                    > > > hihihihi - a ja się złapałem :)
                                                    > >
                                                    > > uderz w stol...:)
                                                    >
                                                    > a chlebuś masz? ;)

                                                    zjadlam:)
                                                  • ego_alter Re: Do aniesy 14.07.03, 21:03
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > > 2M+K, jak i również 2K+M - nie próbowałem i nie mam zamiaru...
                                                    > > > > jestem raczej tradycjonalistą w tym względzie... :)
                                                    > > >
                                                    > > > wychodzi na to ze kobiety sa bardziej....hmm...wyuzdane?:) nie mowie
                                                    > > > o sobie rzecz jasna
                                                    > >
                                                    > > z prostego sumowania wychodzi 3K i 3M... więc jest chyba po równo ;)
                                                    >
                                                    > 3M zgadza sie ale skad 3K???

                                                    (2M+K) + (2K+M) = 3M + 3K ;)

                                                    > > > > > nieee. to taki moj prztyczek w Sprawdziowy nos:)
                                                    > > > >
                                                    > > > > hihihihi - a ja się złapałem :)
                                                    > > >
                                                    > > > uderz w stol...:)
                                                    > >
                                                    > > a chlebuś masz? ;)
                                                    >
                                                    > zjadlam:)

                                                    "(...) miałam ci ja chleba z masłem alem go zjadła, hahaha..." - ostatnio byłem
                                                    na weselu ;)
                                • Gość: Sprawdź... Ej flirciarze :-] IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:34
                                  Co mi tu pod stołem wyprawiacie? :-]
                                  Myszy do nory - kot wraca :-] Nie harcować mi tu publicznie :-] Wymykacie mi
                                  się spod kontroli misiowie :-] Alter... faktycznie jak bym widział alter ego.
                                  Zadziwiajające... Czy mam się udać na emeryturę? Poprowadzisz za mnie forum?
                                  Chcesz przejąć pałeczkę? Masz predyspozycje..A ja bym pojechał w góry
                                  pooglądać Boga.
                                  • ego_alter Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 10:52
                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                    > Co mi tu pod stołem wyprawiacie? :-]

                                    nic - jesteśmy grzeczni ;... prawda Aniesa? nie robiliśmy nic pod stołem... ani
                                    na... ;)

                                    > Wymykacie mi się spod kontroli misiowie :-]

                                    Forum kontrolowane, forum kontrolowane... ;)

                                    > Alter... faktycznie jak bym widział alter ego.

                                    Ale to jest moje alter ego... a raczej ego_alter ;)

                                    > Zadziwiajające... Czy mam się udać na emeryturę? Poprowadzisz za mnie forum?
                                    > Chcesz przejąć pałeczkę?

                                    Nie, nie i jeszcze raz nie!!! To twoje forum :)

                                    > Masz predyspozycje..A ja bym pojechał w góry pooglądać Boga.

                                    Też bym gdzieś pojechał... może jutro uda mi się wyjechać na weekend... :)
                                    • aniesa Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 12:03
                                      ego_alter napisał:


                                      > > Co mi tu pod stołem wyprawiacie? :-]
                                      >
                                      > nic - jesteśmy grzeczni ;... prawda Aniesa? nie robiliśmy nic pod stołem...
                                      ani
                                      >
                                      > na... ;)

                                      tylko obok hihihi:))) pochwale Wam sie:p bylam wczoraj u fryzjeeeera i mam
                                      grzywke. niby nic ale wygladam podobno diabolicznie (cokolwiek to znaczy).
                                      fajnie. i like it:)


                                      • ego_alter Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 12:28
                                        aniesa napisała:

                                        > > > Co mi tu pod stołem wyprawiacie? :-]
                                        > >
                                        > > nic - jesteśmy grzeczni ;... prawda Aniesa? nie robiliśmy nic pod
                                        > > stołem... ani na... ;)
                                        >
                                        > tylko obok hihihi:)))

                                        oj, Aniesa... miałaś nie mówić... to miało pozostać naszą słodką
                                        tajemnicą ;) ...

                                        > pochwale Wam sie:p bylam wczoraj u fryzjeeeera i mam grzywke.

                                        no to teraz wszyscy z niecierpliwością będziemy czekać aby cię ujrzeć :)

                                        > niby nic ale wygladam podobno diabolicznie (cokolwiek to znaczy).

                                        o kurcze... jaki jest wygląd "diaboliczny"?... chyba nie potrafię sobie
                                        wyobrazić... chociaż... :)

                                        > fajnie. i like it:)

                                        it's very important to feel good :)
                                        • aniesa Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 12:43
                                          ego_alter napisał:

                                          > > tylko obok hihihi:)))
                                          >
                                          > oj, Aniesa... miałaś nie mówić... to miało pozostać naszą słodką
                                          > tajemnicą ;) ...

                                          ojej, to przez moje gadulstwo. jakos Ci to wynagrodze:)
                                          >
                                          > > pochwale Wam sie:p bylam wczoraj u fryzjeeeera i mam grzywke.
                                          >
                                          > no to teraz wszyscy z niecierpliwością będziemy czekać aby cię ujrzeć :)

                                          jasssne
                                          >
                                          > > niby nic ale wygladam podobno diabolicznie (cokolwiek to znaczy).
                                          >
                                          > o kurcze... jaki jest wygląd "diaboliczny"?... chyba nie potrafię sobie
                                          > wyobrazić... chociaż... :)

                                          tajemniczy, niebezpieczny, zadziorny
                                          >
                                          > > fajnie. i like it:)
                                          >
                                          > it's very important to feel good :)

                                          agree:)
                                          • ego_alter Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 12:56
                                            aniesa napisała:

                                            > > > tylko obok hihihi:)))
                                            > >
                                            > > oj, Aniesa... miałaś nie mówić... to miało pozostać naszą słodką
                                            > > tajemnicą ;) ...
                                            >
                                            > ojej, to przez moje gadulstwo. jakos Ci to wynagrodze:)

                                            hmmm?.... zgoda - trzymam Cię za słowo ;)

                                            > > > pochwale Wam sie:p bylam wczoraj u fryzjeeeera i mam grzywke.
                                            > >
                                            > > no to teraz wszyscy z niecierpliwością będziemy czekać aby cię ujrzeć :)
                                            >
                                            > jasssne

                                            i znów mi ne wierzysz :D

                                            > > > niby nic ale wygladam podobno diabolicznie (cokolwiek to znaczy).
                                            > >
                                            > > o kurcze... jaki jest wygląd "diaboliczny"?... chyba nie potrafię sobie
                                            > > wyobrazić... chociaż... :)
                                            >
                                            > tajemniczy, niebezpieczny, zadziorny

                                            moja wyobraźnia ruszyła z miejsca... ciekawość rośnie i rośnie :)
                                            • aniesa Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 13:13
                                              ego_alter napisał:


                                              > > > no to teraz wszyscy z niecierpliwością będziemy czekać aby cię ujrzeć
                                              > :)
                                              > >
                                              > > jasssne
                                              >
                                              > i znów mi ne wierzysz :D

                                              nieufnosc gwarantuje bezpieczenstwo

                                              > > > o kurcze... jaki jest wygląd "diaboliczny"?... chyba nie potrafię sobie
                                              wyobrazić... chociaż... :)
                                              > >
                                              > > tajemniczy, niebezpieczny, zadziorny

                                              > moja wyobraźnia ruszyła z miejsca... ciekawość rośnie i rośnie :)

                                              ciekawosc to pierwszy....:)
                                              • ego_alter Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 13:32
                                                aniesa napisała:

                                                > > i znów mi ne wierzysz :D
                                                >
                                                > nieufnosc gwarantuje bezpieczenstwo

                                                wiem, wiem... sam to stosuję...

                                                > > > tajemniczy, niebezpieczny, zadziorny
                                                >
                                                > > moja wyobraźnia ruszyła z miejsca... ciekawość rośnie i rośnie :)
                                                >
                                                > ciekawosc to pierwszy....:)

                                                i drugi, i trzeci... a na bramie jest napisanie "ciekawość zaspokojona" ;)
                                    • Gość: Sprawdź... Re: Ej flirciarze :-] IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:28
                                      > nic - jesteśmy grzeczni ;... prawda Aniesa? nie robiliśmy nic pod stołem...
                                      ani
                                      >
                                      > na... ;)

                                      Kosmte myśli, ot co :-]


                                      > > Wymykacie mi się spod kontroli misiowie :-]
                                      >
                                      > Forum kontrolowane, forum kontrolowane... ;)

                                      Nie ma opcji cenzury nawet....nie wiadomo co możecie mi tu nawypisywać, a ja
                                      będę musiał potem ścierać :-]


                                      >
                                      > Nie, nie i jeszcze raz nie!!! To twoje forum :)

                                      Spróbuj, fajnie jest !! Zwłaszcza jeśli masz alternatywę, bo jak nie masz to
                                      lepiej nie ryzykować - wciąga :-]


                                      > Też bym gdzieś pojechał... może jutro uda mi się wyjechać na weekend... :)
                                      Gdzie?
                                      • ego_alter Re: Ej flirciarze :-] 10.07.03, 23:54
                                        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                        > > nic - jesteśmy grzeczni ;... prawda Aniesa? nie robiliśmy nic pod stołem..
                                        > ani na... ;)
                                        >
                                        > Kosmte myśli, ot co :-]

                                        a kto ich nie ma... ;)

                                        > > > Wymykacie mi się spod kontroli misiowie :-]
                                        > >
                                        > > Forum kontrolowane, forum kontrolowane... ;)
                                        >
                                        > Nie ma opcji cenzury nawet....nie wiadomo co możecie mi tu nawypisywać, a ja
                                        > będę musiał potem ścierać :-]

                                        ehh... nie złapałeś... a to taki fajny film był... :)

                                        > > Nie, nie i jeszcze raz nie!!! To twoje forum :)
                                        >
                                        > Spróbuj, fajnie jest !! Zwłaszcza jeśli masz alternatywę, bo jak nie masz to
                                        > lepiej nie ryzykować - wciąga :-]

                                        Nie ma mowy - sam pij to piwo, skoroś sam go nawarzył... :P

                                        > > Też bym gdzieś pojechał... może jutro uda mi się wyjechać na weekend... :)
                                        >
                                        > Gdzie?

                                        Nad wschodnią granicę... lasy, czyste powietrze, rower... :D - i już pewne -
                                        JADĘ :D
                  • Gość: Sprawdź... alter_ego, skąd znasz Twardowskiego? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 01:24
                    Z liceum? Tzn..gdzie go poznałeś?..Ładne, naprawde ładne. Mi o Leśmianie
                    powiedział tata.
                    :-]
                    • ego_alter Re: alter_ego, skąd znasz Twardowskiego? 10.07.03, 01:34
                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                      > Z liceum? Tzn..gdzie go poznałeś?..Ładne, naprawde ładne. Mi o Leśmianie
                      > powiedział tata.
                      > :-]

                      ego_alter a nie alter_ego, ale ok :)

                      Twardowski to jeden z moich ulubionych poetów... kiedyś miałem nawet
                      przyjemność zamienić z Nim kilka słów na targach książki... naprawdę wspaniały
                      człowiek...
                      • Gość: Sprawdź... Alter..chodź no na bok... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 02:45

                        A teraz odpowiedz mi na kilka pytań:

                        1. Co miałeś z SM?
                        2. Jak wspominasz OISY?
                        3. Kiedy obrona?
                        4. Dlaczego nie znałem Cię od tej strony?

                        Zaraz Cię zjem :-]
                        • ego_alter Re: Alter..chodź no na bok... 10.07.03, 10:56
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          > A teraz odpowiedz mi na kilka pytań:
                          >
                          > 1. Co miałeś z SM?
                          > 2. Jak wspominasz OISY?

                          Hahahahaha.... Tymi dwoma pytaniami sam się podałeś na talerzu... można Cię
                          zlokalizować z dokładnością do co najwyżej dwudziestu kilku osób...
                          A co do mnie - odpowiedź na którekolwiek z tych pytań dałaby Ci pewność kim
                          jestem :)

                          > 3. Kiedy obrona?

                          Po pierwszej, przed drugą :)

                          > 4. Dlaczego nie znałem Cię od tej strony?

                          Bo to moje ego_alter... które niewiele osób zna...

                          > Zaraz Cię zjem :-]

                          Nie boję się >:-)
                          • Gość: AP alternatywy 4 IP: *.chello.pl 10.07.03, 12:55

                            >
                            > > 4. Dlaczego nie znałem Cię od tej strony?
                            >
                            > Bo to moje ego_alter... które niewiele osób zna...
                            >
                            Hmm. Skoro jest prawdziwe, to czemu nie na wierzchu ?
                            • ego_alter Re: alternatywy 4 10.07.03, 12:58
                              Gość portalu: AP napisał(a):

                              >
                              > >
                              > > > 4. Dlaczego nie znałem Cię od tej strony?
                              > >
                              > > Bo to moje ego_alter... które niewiele osób zna...
                              > >
                              > Hmm. Skoro jest prawdziwe, to czemu nie na wierzchu ?

                              bo zdążyłem dostać od życia solidne kopnięcie za uzewnętrznianie tego co
                              czuję... i teraz jestem ostrożniejszy... i dlatego bardziej skryty...
                              • Gość: AP Re: alternatywy 4 IP: *.chello.pl 10.07.03, 13:07

                                > > Hmm. Skoro jest prawdziwe, to czemu nie na wierzchu ?
                                >
                                > bo zdążyłem dostać od życia solidne kopnięcie za
                                uzewnętrznianie tego co
                                > czuję... i teraz jestem ostrożniejszy... i dlatego
                                bardziej skryty...

                                Uczucia to jedno, a całokształt postawy to drugie. A
                                może się mylę ?

                                A nie mogłeś życiu oddać kopa ?:)

                                Ja mam nieco inną osobowość, tzn. mówię to, co myślę,
                                Sprawdź świadkiem, że czasem za dużo. Z drugiej strony,
                                jeżeli ukrywasz swoje uczucia, to co się dziwisz, że
                                widać kobiet podobnych duchowo do ciebie ?

                                Jak poczujesz się przesłuchiwany, to nie odpowiadaj.
                                Czasem wpadam w tryb śledczego ;)
                                • ego_alter Re: alternatywy 4 10.07.03, 13:12
                                  Gość portalu: AP napisał(a):

                                  > Uczucia to jedno, a całokształt postawy to drugie. A może się mylę ?

                                  owszem... ale jedno wpływa na drugie (i wzajemnie)... można się wtedy odgrodzić
                                  od świata skorupą... nałożyć maskę...

                                  > A nie mogłeś życiu oddać kopa ?:)

                                  nie przywykłem zła złem odpłacać... może to i błąd, ale taki jestem...

                                  > Ja mam nieco inną osobowość, tzn. mówię to, co myślę,
                                  > Sprawdź świadkiem, że czasem za dużo. Z drugiej strony,
                                  > jeżeli ukrywasz swoje uczucia, to co się dziwisz, że
                                  > widać kobiet podobnych duchowo do ciebie ?

                                  potrzebuję czasu - albo takiej bariery anonimowości jak inet - aby pokazać
                                  swoje ego_alter...

                                  > Jak poczujesz się przesłuchiwany, to nie odpowiadaj.
                                  > Czasem wpadam w tryb śledczego ;)

                                  Oki. znam swoje prawa :)
                                  Mam prawo milczeć i nie odpowiadać, bo wszystko co napiszę może być
                                  wykorzystane przeciwko mnie ;) ...
                                  • Gość: AP Re: alternatywy 4 IP: *.chello.pl 10.07.03, 13:24


                                    > > A nie mogłeś życiu oddać kopa ?:)
                                    >
                                    > nie przywykłem zła złem odpłacać... może to i błąd, ale
                                    taki jestem...

                                    Nie kryguj się, tu nie chodzi o odpłacanie złem za zło.
                                    Chodzi o akceptację tego, co się czuje i ekspresję tegoż.
                                    Wtedy ludzie to szanują, choć oczywiście nie wszyscy.
                                    Jak to napisano w pewnej znanej książce:
                                    "Marszałek Piłsudski powiedziałby: "A my was wszystkich w
                                    d. mamy !""
                                    Oczywiście nie chodzi o to, żeby ludzi nie szanować,
                                    przeciwnie, szanować ich dając im poznać prawdę na swój
                                    temat.



                                    > potrzebuję czasu - albo takiej bariery anonimowości jak
                                    inet - aby pokazać
                                    > swoje ego_alter...

                                    Jak dla mnie, szkoda czasu. Życie jest po to, żeby
                                    walczyć. Co nie zmienia faktu, że szanuję Twoje uczucia.
                                    • ego_alter Re: alternatywy 4 10.07.03, 13:37
                                      Gość portalu: AP napisał(a):

                                      > Nie kryguj się, tu nie chodzi o odpłacanie złem za zło.

                                      wiesz... ale tak właśnie musialbym postąpić...

                                      > Chodzi o akceptację tego, co się czuje i ekspresję tegoż.
                                      > Wtedy ludzie to szanują, choć oczywiście nie wszyscy.

                                      otóż to... nawet powiem, że większość by tego nie uszanowała...

                                      > Jak to napisano w pewnej znanej książce:
                                      > "Marszałek Piłsudski powiedziałby: "A my was wszystkich w
                                      > d. mamy !""

                                      on mógł sobie na to pozwolić... :)

                                      > Oczywiście nie chodzi o to, żeby ludzi nie szanować,
                                      > przeciwnie, szanować ich dając im poznać prawdę na swój
                                      > temat.

                                      Prawda - nie zawsze ujawnienie jej to najlepszy pomysł... czasem lepiej nie
                                      czuć bólu...

                                      > Jak dla mnie, szkoda czasu. Życie jest po to, żeby
                                      > walczyć. Co nie zmienia faktu, że szanuję Twoje uczucia.

                                      Czasem tej walki jest aż za dużo... trzeba przecież i odpocząć... i mieć gdzie
                                      wrócić po walce...
                                      • Gość: AP Re: alternatywy 4 IP: *.chello.pl 10.07.03, 13:50

                                        > > Chodzi o akceptację tego, co się czuje i ekspresję tegoż.
                                        > > Wtedy ludzie to szanują, choć oczywiście nie wszyscy.
                                        >
                                        > otóż to... nawet powiem, że większość by tego nie
                                        uszanowała...

                                        Większość nie miałaby wyjścia. Jednostki mogłyby marudzić.

                                        > > Jak to napisano w pewnej znanej książce:
                                        > > "Marszałek Piłsudski powiedziałby: "A my was wszystkich w
                                        > > d. mamy !""
                                        >
                                        > on mógł sobie na to pozwolić... :)
                                        Czy jesteś uzależniony od otoczenia ?


                                        > Prawda - nie zawsze ujawnienie jej to najlepszy
                                        pomysł... czasem lepiej nie
                                        > czuć bólu...
                                        Hmm. To brzmi jak odwlekanie dentysty ...

                                        > Czasem tej walki jest aż za dużo... trzeba przecież i
                                        odpocząć... i mieć gdzie
                                        > wrócić po walce...

                                        To prawda. Kościół ? Przyjaciele ? Rodzina ? Rodzeństwo ?
                                        No i dziewczyna ...
                                        • ego_alter Re: alternatywy 4 10.07.03, 18:42
                                          Gość portalu: AP napisał(a):

                                          > Większość nie miałaby wyjścia. Jednostki mogłyby marudzić.

                                          a nic tak nie potrafi uprzykrzyć życia jak marudzące jednostki ;)

                                          > Czy jesteś uzależniony od otoczenia ?

                                          niestety - tu żyję i na razie nie mam możliwości zmiany tego faktu...

                                          > > Prawda - nie zawsze ujawnienie jej to najlepszy
                                          > > pomysł... czasem lepiej nie czuć bólu...
                                          >
                                          > Hmm. To brzmi jak odwlekanie dentysty ...

                                          No może trochę... ale tego dentystę można odwlekać bardzo długo... i bardziej
                                          już się nic nie popsuje...

                                          > To prawda. Kościół ?

                                          Niedawno przeszedłem solidny kryzys wiary... i nie za wiele z tego pozostało...
                                          jeszcze coś jest... i czasem tylko to trzyma mnie na powierzchni życia...

                                          > Przyjaciele ?

                                          Nigdy nie było ich wielu...

                                          > Rodzina ?

                                          Może jedna-dwie osoby... ale i z nimi nie o wszystkim mogę rozmawiać...

                                          > Rodzeństwo ?

                                          no to bym wpadł z deszczu pod rynnę...

                                          > No i dziewczyna ...

                                          jeśli jest...

                                          Ehh... ale się pesymistycznie rozpisałem... teraz patrzę na to i myślę, że coś
                                          jednak może by się znalazło... może...
                                          • Gość: Sprawdź... Re: alternatywy 4-Alter - bracie.... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 22:16
                                            ...Posłuchaj Prosiaka. Wyjął mi z ust to co ja chciałby nin iejszym podkreślić
                                            z całą mocą: "NIE MUSISZ ODPLACAĆ ZŁEM ZA ZŁO!!!!" .. Asertywność - modne
                                            słówko ale trzeba je przyswoić. Alter... Pozytywna siła!! Przecież ukrywanie
                                            twarzy, kreowanie alter ego kosztuje Cię. Dusisz się chłopie - nie czujesz
                                            tego? Masz niebagatelny potencjał - nie spodziewałem się takiego oblicza po
                                            kumplu z ... Bez urazy dla pozostałych. Kadzić Ci już nie będę - świadamość
                                            własnej wartości powinieneś mieć sam ale moim skromnym zdaniem noszenie maski
                                            szalenie ogranicza! Piszesz warunki...hm.. Alter napisz mi poza forum - mam
                                            mało czasu ale odpowiem. Alter.. poza tym piszesz cytuję "(...)ale tego
                                            dentystę można odwlekać bardzo długo... i bardziej już się nic nie popsuje..."
                                            Stary !!! Co to za defetyzm!!! ??? Dlaczego?? Ty i defetyzm? Z takim łbem???
                                            Powienieneś czuć się poza I tak samo jak tu!!! Powinieneś czuć świadomość
                                            siły! Nie widzisz tego? Przecież na poza I tak naprawde liczą się podobne
                                            cechy... Choć obraz niepełny, stwierdzam, że jak najbardziej spełniasz
                                            kryteria kolesia zadowolonego z siebie tak jak Prosiec czy Ja. Ciesz się z
                                            tego co masz!!! Bo dostałeś sporo!! Bo inni mają mniej!
                                            Dziękuj!...Wykorzystaj to - ale nie tu... Tu jest alter rzeczywistość. A
                                            przecież żyjesz nie tu lecz tam. Kryzys wiary? Np trudno - szukaj, ale szukaj
                                            z głową ale na Trygława i swaroga masz powody do twórczej satysfakcji - do
                                            dzieła!!! Napisz do mnie bo jak nie to ja napiszę do Ciebie - masz rower w
                                            Warszawie?





                                            • ego_alter Re: alternatywy 4-Alter - bracie.... 11.07.03, 00:04
                                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                              > ...Posłuchaj Prosiaka.

                                              słucham... całkiem mądrze pisze...

                                              > Wyjął mi z ust to co ja chciałby nin iejszym podkreślić
                                              > z całą mocą: "NIE MUSISZ ODPLACAĆ ZŁEM ZA ZŁO!!!!"

                                              zauważ, że twierdziłem to samo...

                                              > .. Asertywność - modne
                                              > słówko ale trzeba je przyswoić. Alter... Pozytywna siła!! Przecież ukrywanie
                                              > twarzy, kreowanie alter ego kosztuje Cię. Dusisz się chłopie - nie czujesz
                                              > tego?

                                              Robię to już ładny czas - nawet ty przez 5 lat nie wiedziałeś jaki jestem...

                                              > Masz niebagatelny potencjał - nie spodziewałem się takiego oblicza po
                                              > kumplu z ... Bez urazy dla pozostałych. Kadzić Ci już nie będę

                                              i dobrze, nie kadź... inaczej mógłbym, jak szczur z bajki Krasickiego,
                                              zakrztusić się dymem kadzideł zbytecznych :P

                                              > - świadamość własnej wartości powinieneś mieć sam ale moim skromnym zdaniem
                                              > noszenie maski
                                              > szalenie ogranicza! Piszesz warunki...hm.. Alter napisz mi poza forum - mam
                                              > mało czasu ale odpowiem.

                                              może kiedyś napiszę... teraz będę szedł spać... jutro jadę w drogę...

                                              > Alter.. poza tym piszesz cytuję "(...)ale tego
                                              > dentystę można odwlekać bardzo długo... i bardziej już się nic nie popsuje..."
                                              > Stary !!! Co to za defetyzm!!! ??? Dlaczego?? Ty i defetyzm? Z takim łbem???

                                              S - gdyby ciebie życie kopnęło w d... tak jak mnie, a trochę później poprawiło
                                              z drugiej strony tak, że nie wiedziałbyś co bardziej boli, to może byś mnie
                                              łatwiej zrozumiał...

                                              > Powienieneś czuć się poza I tak samo jak tu!!! Powinieneś czuć świadomość
                                              > siły! Nie widzisz tego? Przecież na poza I tak naprawde liczą się podobne
                                              > cechy...

                                              heh... może i masz rację... czytałeś Gąbrowicza?... maski, maski, maski...

                                              > Choć obraz niepełny, stwierdzam, że jak najbardziej spełniasz
                                              > kryteria kolesia zadowolonego z siebie tak jak Prosiec czy Ja. Ciesz się z
                                              > tego co masz!!! Bo dostałeś sporo!! Bo inni mają mniej!

                                              Ależ ja się cieszę... tyle, że nie okazuję tego na zewnątrz zbyt intensywnie...

                                              > Dziękuj!...Wykorzystaj to - ale nie tu... Tu jest alter rzeczywistość. A
                                              > przecież żyjesz nie tu lecz tam.

                                              Alter-reality to mój świat... niestety...

                                              > Kryzys wiary? Np trudno - szukaj, ale szukaj
                                              > z głową ale na Trygława i swaroga masz powody do twórczej satysfakcji - do
                                              > dzieła!!! Napisz do mnie bo jak nie to ja napiszę do Ciebie - masz rower w
                                              > Warszawie?

                                              nie mam tu roweru... i pewnie mial nie będę zbyt prędko...
                                              • Gość: Sprawdź... Re: alternatywy 4-Alter - bracie.... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 11:08
                                                Witaj,

                                                > > Wyjął mi z ust to co ja chciałby nin iejszym podkreślić
                                                > > z całą mocą: "NIE MUSISZ ODPLACAĆ ZŁEM ZA ZŁO!!!!"
                                                >
                                                > zauważ, że twierdziłem to samo...

                                                Nie nie zrozumiałeś mnie teraz, albo ja się nie wyraziłem jasno. Na
                                                prosiaczkową radę odreagowywania odpowiedziałeś cytuję:

                                                "nie przywykłem zła złem odpłacać... może to i błąd, ale taki jestem..."

                                                No więc ja Ci powtórzę jak komu dobremu NIE MUSISZ ODPLACAĆ ZŁEM ZA ZŁO!!!!
                                                ALE TO NIE ZNACZY, ŻE MASZ SIEDZIEĆ JAK TRUSIA W KĄCIKU I ZDEJMOWAĆ MASKĘ
                                                DOPIERO TUTAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!OTO MI CHODZIŁO. POwiem więcej-
                                                zdejmowanie maski dopiero tu jest bardzo groźnym symptomem, odrywania się od
                                                rzeczywistości. Tak myślę. Prosiak też tak myśli jak sądzę i nie tylko my. Ty
                                                też tak myślisz :-] A zatem... Teraz pora na działanie.

                                                > Robię to już ładny czas - nawet ty przez 5 lat nie wiedziałeś jaki jestem...

                                                hm... No tak..ale czytając Twoje wypowiedzi odniosłem wrażenie, że nie jesteś
                                                z tego powodu szczęśliwy. Myliłem się? Przyzwyczaiłeś się do tego - to pewne -
                                                ale czy to nie jest dla Ciebie problemem? Jeśli nie to nie ma problemu... A
                                                jeśli tak? To jak w końcu jest: Jest problem czy nie? :-]

                                                > i dobrze, nie kadź... inaczej mógłbym, jak szczur z bajki Krasickiego,
                                                > zakrztusić się dymem kadzideł zbytecznych :P

                                                Jeśli kadzidło miałoby na celu wykurzyć Cię z zatęchłej nory, w której trwasz
                                                i gnuśniejesz to Ci jeszcze pokadzę :-]

                                                > może kiedyś napiszę... teraz będę szedł spać... jutro jadę w drogę...

                                                Ok - jedź. Opowiedz jak było po powrocie.

                                                > S - gdyby ciebie życie kopnęło w d... tak jak mnie, a trochę później
                                                poprawiło
                                                > z drugiej strony tak, że nie wiedziałbyś co bardziej boli, to może byś mnie
                                                > łatwiej zrozumiał...

                                                Może i tak. Ale przeciecież zawsze mogłoby być gorzej - zaprzeczysz? A skoro
                                                mogłobyć gorzej a nie jest, to może też być lepiej i tu należy upatrywać
                                                szansę na progres :-] Pozatym od Ciebie zależy to czy będzie lepiej czy nie.
                                                Naprawdę zależy wiele. Świadomość tego , że w Twoich rękach leży Twój dalszy
                                                los niezależnie od minionych doświadczeń. Czy mówi Ci coś nazwisko Dąbrowski,
                                                Maslow albo Rogers? Lubisz czytać? ... Jeśli moje z Prosiaczkiem argumenty do
                                                Ciebie nie przemawiają to może warto sięgnąć do literatury i poczytać sobie
                                                bardziej przekonywujących argumentów. A może wpadniesz na mszę o 19.30 do
                                                dominikanów w niedzielę? Ja też bym tam był.

                                                > heh... może i masz rację... czytałeś Gąbrowicza?... maski, maski, maski...
                                                Czytałem. Jeśli nie chcesz się upupić na śmierć :-] to zrób coś. Postanów!
                                                Działaj. Wyjazd dobrze Ci zrobi - dobrze, że jedziesz.

                                                >
                                                > Ależ ja się cieszę... tyle, że nie okazuję tego na zewnątrz zbyt
                                                >intensywnie...
                                                >

                                                Hm.. Chyba ,że tak.


                                                > > Dziękuj!...Wykorzystaj to - ale nie tu... Tu jest alter rzeczywistość. A
                                                > > przecież żyjesz nie tu lecz tam.

                                                > Alter-reality to mój świat... niestety...

                                                Czyli jednak niestety..Ha.. Spodziewaj się maila.

                                                > nie mam tu roweru... i pewnie mial nie będę zbyt prędko...
                                                ...No ale nogi chyba masz? Pijasz piwo? Bez piwa też można ale piwo dobrze
                                                integruje. Chyba, że masz jakąś pasję, która może zasąpić piwo - ja mam. Ping
                                                pong? Tenis? Stacraft? :-]

                                          • Gość: AP Osiołkowi w żłoby dano ... IP: *.chello.pl 10.07.03, 23:49

                                            > a nic tak nie potrafi uprzykrzyć życia jak marudzące
                                            jednostki ;)
                                            Więc nie uprzykrzaj i nie marudź, tylko dawaj nadzieję :)

                                            >
                                            > > Czy jesteś uzależniony od otoczenia ?
                                            >
                                            > niestety - tu żyję i na razie nie mam możliwości zmiany
                                            tego faktu...
                                            Chyba jednak nie. Zdaje się, że w Wawie można żyć
                                            zarówno pośród drugobiorców, jak i zakonników, pośród
                                            entuzjastów butelek po piwie i melomanów. Twoje życie -
                                            twój wybór. Kto szuka, ten znajduje. Patrz na Sprawdzia -
                                            ten to dopiero ma determinację :))))


                                            > No może trochę... ale tego dentystę można odwlekać
                                            bardzo długo... i bardziej
                                            > już się nic nie popsuje...

                                            Założymy się, kto dłużej wytrzyma bez dentysty ? :)

                                            > > To prawda. Kościół ?
                                            >
                                            > Niedawno przeszedłem solidny kryzys wiary... i nie za
                                            wiele z tego pozostało...

                                            Już Kazimierz Wielki zmieniał technologię :)
                                            >
                                            > jeszcze coś jest... i czasem tylko to trzyma mnie na
                                            powierzchni życia...
                                            >
                                            > > Przyjaciele ?
                                            >
                                            > Nigdy nie było ich wielu...

                                            A ilu byś chciał ... Wejdź na forum depresja, tam dopiero
                                            jest jatka.

                                            >
                                            > > Rodzina ?
                                            >
                                            > Może jedna-dwie osoby... ale i z nimi nie o wszystkim
                                            mogę rozmawiać...
                                            >
                                            > > Rodzeństwo ?
                                            >
                                            > no to bym wpadł z deszczu pod rynnę...
                                            >
                                            > > No i dziewczyna ...
                                            >
                                            > jeśli jest...

                                            Straszny z kolegi pieszczoch ... Może jeszcze kolegę za
                                            uszami podrapać :) ?


                                            > Ehh... ale się pesymistycznie rozpisałem... teraz
                                            patrzę na to i myślę, że coś
                                            > jednak może by się znalazło... może...

                                            przynajmniej do jedzenia :)

                                            • ego_alter Re: Osiołkowi w żłoby dano ... 11.07.03, 00:10
                                              Gość portalu: AP napisał(a):

                                              > Więc nie uprzykrzaj i nie marudź, tylko dawaj nadzieję :)

                                              kurcze - ale ty jesteś superoptymistyczna jednostka... pozazdrościć :)

                                              > Chyba jednak nie. Zdaje się, że w Wawie można żyć
                                              > zarówno pośród drugobiorców, jak i zakonników, pośród
                                              > entuzjastów butelek po piwie i melomanów. Twoje życie -
                                              > twój wybór. Kto szuka, ten znajduje. Patrz na Sprawdzia -
                                              > ten to dopiero ma determinację :))))

                                              aha... szacunek za taką determinację S :D

                                              > Założymy się, kto dłużej wytrzyma bez dentysty ? :)

                                              a zakładajmy się... kiedy ostatnio byłeś?

                                              > > > To prawda. Kościół ?
                                              > >
                                              > > Niedawno przeszedłem solidny kryzys wiary... i nie za
                                              > > wiele z tego pozostało...
                                              >
                                              > Już Kazimierz Wielki zmieniał technologię :)

                                              mam sobie sam postawić katedrę??? ;)

                                              > > > Przyjaciele ?
                                              > >
                                              > > Nigdy nie było ich wielu...
                                              >
                                              > A ilu byś chciał ... Wejdź na forum depresja, tam dopiero
                                              > jest jatka.

                                              no nie... może ja i jestem zdołowany, ale szalony to nie jestem... :D

                                              > Straszny z kolegi pieszczoch ... Może jeszcze kolegę za
                                              > uszami podrapać :) ?

                                              Ani się waż... chyba, że jesteś kobietą ;)

                                              > > Ehh... ale się pesymistycznie rozpisałem... teraz
                                              > > patrzę na to i myślę, że coś
                                              > > jednak może by się znalazło... może...
                                              >
                                              > przynajmniej do jedzenia :)

                                              przed chwilą pochłonąłem całą czekoladę... a co... nie mogę?... w końcu jestem
                                              szczęśliwym człowiekiem... no choć trochę... :D
                                • Gość: Sprawdź... Re: alternatywy 4(wtręcik do AP) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:56
                                  > Czasem wpadam w tryb śledczego ;)

                                  (boski jest :-] Polityk na miarę dzisiejszych czasów - na prawdę. Na prawdę
                                  koleś jest pefrekcyjny, zna retorykę czytał Peryklesa, umie przykopać, ma
                                  zasady ceni tradyje :-] Napisałem mu maila. Na prawdę jest dla mnie
                                  autorytetem w dziedzinie polityki. A Ty co o nim sądzisz? )
                          • Gość: Sprawdź... Re: Alter..chodź no na bok... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:36


                            >
                            > > A teraz odpowiedz mi na kilka pytań:
                            > >
                            > > 1. Co miałeś z SM?
                            > > 2. Jak wspominasz OISY?
                            >
                            > Hahahahaha.... Tymi dwoma pytaniami sam się podałeś na talerzu... można Cię
                            > zlokalizować z dokładnością do co najwyżej dwudziestu kilku osób...

                            Otórz twierdzę, że nie. Powiedz, ile osób z tego forum zna rozwinięcie OIS
                            albo SM...POwiem Ci - 2: Ty i Ja (Prosiak ewentualnie 3 ale tylko dlatego , że
                            mu kiedyś jojczyłem na SM)...

                            > A co do mnie - odpowiedź na którekolwiek z tych pytań dałaby Ci pewność kim
                            > jestem :)


                            Jasne. :-]
                            >
                            > > 3. Kiedy obrona?
                            >
                            > Po pierwszej, przed drugą :)

                            No proszę... A powiedz - druga we wrześniu, październiku czy ..później?


                            > > 4. Dlaczego nie znałem Cię od tej strony?
                            >
                            > Bo to moje ego_alter... które niewiele osób zna...


                            Mrs Jekyll i dr Hyde :-]

                            >
                            > > Zaraz Cię zjem :-]
                            >
                            > Nie boję się >:-)

                            Ale wiesz... Czy trudno jest mieć alter ego?
                            • ego_alter Re: Alter..chodź no na bok... 11.07.03, 00:16
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > > > A teraz odpowiedz mi na kilka pytań:
                              > > >
                              > > > 1. Co miałeś z SM?
                              > > > 2. Jak wspominasz OISY?
                              > >
                              > > Hahahahaha.... Tymi dwoma pytaniami sam się podałeś na talerzu...
                              > > można Cię
                              > > zlokalizować z dokładnością do co najwyżej dwudziestu kilku osób...
                              >
                              > Otórz twierdzę, że nie. Powiedz, ile osób z tego forum zna rozwinięcie OIS
                              > albo SM...POwiem Ci - 2: Ty i Ja (Prosiak ewentualnie 3 ale tylko dlatego ,
                              > że mu kiedyś jojczyłem na SM)...

                              średnio rozwinęty goryl górski znajduje rozwinięcie skrótu w internecie w
                              czasie poniżej 10 min... hmm... chociaż przy SM mógłby mieć problem ;) ... za
                              to połączenie obu w jednym filtrze daje dużą szansę...

                              > > > 3. Kiedy obrona?
                              > >
                              > > Po pierwszej, przed drugą :)
                              >
                              > No proszę... A powiedz - druga we wrześniu, październiku czy ..później?

                              po sierpniu - dobra odpowiedź? ;P

                              > > > 4. Dlaczego nie znałem Cię od tej strony?
                              > >
                              > > Bo to moje ego_alter... które niewiele osób zna...
                              >
                              > Mrs Jekyll i dr Hyde :-]

                              Mr Jekyll!!! jestem facetem a nie hermafrodytą...

                              > > > Zaraz Cię zjem :-]
                              > >
                              > > Nie boję się >:-)
                              >
                              > Ale wiesz... Czy trudno jest mieć alter ego?

                              łatwo... jeśli musisz cokolwiek ukryć...
                              • Gość: Sprawdź... Re: Alter..chodź no na bok... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:24
                                > średnio rozwinęty goryl górski znajduje rozwinięcie skrótu w internecie w
                                > czasie poniżej 10 min...

                                Zejdź na ziemię Alter...Średnio rozwinięty goryl górski nie wie co to
                                internet...

                                > hmm... chociaż przy SM mógłby mieć problem ;) ... za
                                > to połączenie obu w jednym filtrze daje dużą szansę...

                                Małą, bardzo małą, mniejszą niż myślisz...sprawdź w googlach a się przekonasz
                                Nie chce Ci się? To uwierz mi na słowo. Przy połączeniu obydwu, z dodatkowym
                                warunkiem na stronach polskich wypluwa 235 wyników i zapewniam Cię, że nawet
                                wybitnie inteligentny goryl będzie miał problemy z identyfikacją... :-]


                                >
                                > > > > 3. Kiedy obrona?
                                > > >
                                > > > Po pierwszej, przed drugą :)

                                Patrzcie go jaki logiczny... Ale dla mnie kolego to kolejne zawężenie
                                grupy...Nie powiem jakie :-]


                                > > No proszę... A powiedz - druga we wrześniu, październiku czy ..później?
                                >
                                > po sierpniu - dobra odpowiedź? ;P

                                :-]

                                > Mr Jekyll!!! jestem facetem a nie hermafrodytą...

                                To już dobry punkt wyjścia.

                                >
                                > > > > Zaraz Cię zjem :-]
                                > > >
                                > > > Nie boję się >:-)

                                A czego się boisz?

                                > > Ale wiesz... Czy trudno jest mieć alter ego?
                                >
                                > łatwo... jeśli musisz cokolwiek ukryć...


                                I guess so..
                                • ego_alter Re: Alter..chodź no na bok... 14.07.03, 21:13
                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                  > > średnio rozwinęty goryl górski znajduje rozwinięcie skrótu w internecie w
                                  > > czasie poniżej 10 min...
                                  >
                                  > Zejdź na ziemię Alter...Średnio rozwinięty goryl górski nie wie co to
                                  > internet...

                                  Hmmmm.... to było takie nawiązanie do grafik Mleczki... ;) może faktycznie
                                  przesadziłem :D

                                  > > hmm... chociaż przy SM mógłby mieć problem ;) ... za
                                  > > to połączenie obu w jednym filtrze daje dużą szansę...
                                  >
                                  > Małą, bardzo małą, mniejszą niż myślisz...sprawdź w googlach a się przekonasz
                                  > Nie chce Ci się? To uwierz mi na słowo. Przy połączeniu obydwu, z dodatkowym
                                  > warunkiem na stronach polskich wypluwa 235 wyników i zapewniam Cię, że nawet
                                  > wybitnie inteligentny goryl będzie miał problemy z identyfikacją... :-]

                                  Pierwsza strona wyników z google - z 10 wyników odpada 8 ("sieczka")... zostają
                                  2 (sam zobacz co) - przy takim wyborze chyba nawet mało inteligentny goryl
                                  sobie poradzi :D...

                                  > > > > > 3. Kiedy obrona?
                                  > > > >
                                  > > > > Po pierwszej, przed drugą :)
                                  >
                                  > Patrzcie go jaki logiczny... Ale dla mnie kolego to kolejne zawężenie
                                  > grupy...Nie powiem jakie :-]

                                  Nadal zostaje kilka osób... żeby nie powiedzieć, że co najmniej 25...

                                  > > Mr Jekyll!!! jestem facetem a nie hermafrodytą...
                                  >
                                  > To już dobry punkt wyjścia.

                                  no nie wiem ;P ... chyba, że wiesz o naszych kolegach więcej niż ja... :)

                                  > > > > > Zaraz Cię zjem :-]
                                  > > > >
                                  > > > > Nie boję się >:-)
                                  >
                                  > A czego się boisz?

                                  samotności - lecz także szukam jej...
                                  zaangażowania - lecz chciałbym się zaangażować...
                                  miłości - choć brak staje się dokuczliwy...

                                  a najbardziej - stanąć w świetle dnia, aby nie usłyszeć "ecce homo"... odkrycia
                                  duszy, aby znów nie dostać od życia...
                              • Gość: Gość portalu: Sprawdź... Re: Alter..chodź no na bok... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:25
                                > średnio rozwinęty goryl górski znajduje rozwinięcie skrótu w internecie w
                                > czasie poniżej 10 min...

                                Zejdź na ziemię Alter...Średnio rozwinięty goryl górski nie wie co to
                                internet...

                                > hmm... chociaż przy SM mógłby mieć problem ;) ... za
                                > to połączenie obu w jednym filtrze daje dużą szansę...

                                Małą, bardzo małą, mniejszą niż myślisz...sprawdź w googlach a się przekonasz
                                Nie chce Ci się? To uwierz mi na słowo. Przy połączeniu obydwu, z dodatkowym
                                warunkiem na stronach polskich wypluwa 235 wyników i zapewniam Cię, że nawet
                                wybitnie inteligentny goryl będzie miał problemy z identyfikacją... :-]


                                >
                                > > > > 3. Kiedy obrona?
                                > > >
                                > > > Po pierwszej, przed drugą :)

                                Patrzcie go jaki logiczny... Ale dla mnie kolego to kolejne zawężenie
                                grupy...Nie powiem jakie :-]


                                > > No proszę... A powiedz - druga we wrześniu, październiku czy ..później?
                                >
                                > po sierpniu - dobra odpowiedź? ;P

                                :-]

                                > Mr Jekyll!!! jestem facetem a nie hermafrodytą...

                                To już dobry punkt wyjścia.

                                >
                                > > > > Zaraz Cię zjem :-]
                                > > >
                                > > > Nie boję się >:-)

                                A czego się boisz?

                                > > Ale wiesz... Czy trudno jest mieć alter ego?
                                >
                                > łatwo... jeśli musisz cokolwiek ukryć...


                                I guess so..
                • Gość: Sprawdź... Re: Jeżeli4 calosc IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 01:17
                  Zaprawdę jeden wiersz może poruszyć bardziej niż sto kartek prozy...
                  • aniesa Re: Jeżeli4 calosc 10.07.03, 11:44
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    > Zaprawdę jeden wiersz może poruszyć bardziej niż sto kartek prozy...

                    prawda ze piekne?
                    p.s. dobrze ze jestes. postaram sie Wam teraz poodpowiadac, mam nadzieje ze
                    zdaze. ale najpierw podryluje wisnie. lubie jak sok splywa mi miedzy palcami:)
    • Gość: AP Dół wykopany i słoń też złapany IP: *.chello.pl 06.07.03, 23:51
      1. Jakże miło pracować było :) Ręce całe, nogi całe ...

      2. Czas dodać 2000 m do wysokości :)

      3. Kolego Sprawdziu, wynocha z Warszawy. Lato jest !

      4. Biedny W.P. Cóż za skuteczność prawa ...:)

      5. Wenecja jest, a jakże ... piękne okolice

      6. Chętnie zobaczyłbym jakiegoś złapanego słonia w dołku
      Sprawdzia. Czy ktoś jest już złapany ? Może czas
      Sprawdziu pójść do dołka i sprawdzić ?

      AP
      • Gość: Sprawdź... Był dół, pora myśleć o górze!!! :-] IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 07.07.03, 22:05
        > 1. Jakże miło pracować było :) Ręce całe, nogi całe ...
        1a.Jak miło było leniuchować :-] Głowa cała, brzuszek też....

        >
        > 2. Czas dodać 2000 m do wysokości :)
        2b. Myślę, że jesteśmy w stanie zajść nawet wyżej..:-]
        >
        > 3. Kolego Sprawdziu, wynocha z Warszawy. Lato jest !
        3h. Siły zbieram, tęsknotę kumuluję... Zaspokoiwszy głód żeglarski pragnę
        nad chmury wznieść swe tułowie :-]
        >
        > 4. Biedny W.P. Cóż za skuteczność prawa ...:)
        4'. Zmówię za niego paciorek.... Dostanie najpewniej wyrok w zawieszeniu, za
        nieposzlakowaną opinię.. Pytanie czy nie powien utracić możliwości wykonywania
        zawodu.

        5. Wenecja jest, a jakże ... piękne okolice
        5''. Nie wątpię. I dogadałeś się z każdym mimo, że nie znasz włoskiego
        amico.:-)

        > 6. Chętnie zobaczyłbym jakiegoś złapanego słonia w dołku
        6a. Ja też bym chętnie zobaczył jakąś słoniczkę :-]

        > Sprawdzia. Czy ktoś jest już złapany ? Może czas
        > Sprawdziu pójść do dołka i sprawdzić ?

        ba.. A jeśli tam nic nie ma :( To będzie sprawdziowi przykro :( Może lepiej
        się łudzić, że jednak dołek jest pełny...Wiem, wiem. Pora wykazać się odwagą.
        No dobrze. Prowadź mnie do dołka - zobaczymy.

        • Gość: Sprawdź... Do Prośca ->a jeśli chodzi o W.P. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 07.07.03, 23:18
          ...to Art. 41. § 1.KK jest tu jak najbardziej na miejscu w moim mniemaniu.
    • Gość: malgosia Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.stacje.agora.pl 08.07.03, 17:33
      Cokolwiek mozna by sądzić o treści tego listu i Autorze :), to wciąż jest na
      topie. Od marca...! 1100 postów. Brawo. Pozdrawiam wszystkich.
      PS Ja niestety jestem zdyskwalifikowana w kilku punktach. wie Schade :)
      • Gość: Sprawdź... Małgosiu... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:03
        ...

        Es wollen nicht traurig fur dich :-] (oj czuję, że narobiłem byków)

        Dziękuję za wyrazy wsparcia..Topowość forum jest mile łechcze, ale
        parafrazując pewnego polityka, którego cenię wolę nie ekscytować się zbytnio
        gdyż "wszystko co piękne jest przemija" :-] ...Lepiej więc nie przywiązywać
        się zbytnio i robić swoje. :-]

        > Cokolwiek mozna by sądzić o treści tego listu i Autorze :), to wciąż jest na
        > topie. Od marca...! 1100 postów. Brawo. Pozdrawiam wszystkich.

        > PS Ja niestety jestem zdyskwalifikowana w kilku punktach. wie Schade :)

        Przypatrz się dokładnie tendencji forum..a zobaczysz, że nie jesteś..
        Pozdrawiam i zachęcam do pozostania..
        Spr


        >
    • Gość: PIĘKNA Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.espol.com.pl 09.07.03, 18:55
      ALE TRAFILES- TYLKO MI 1 CM. BRAKUJE DO PODANEGO WZROSTU-ALE TO NIE
      ZAUWAZALNE -PRZEWAZNIE MAM WYYYYYYSOKIE OBCASY!!!!!!!JEST JESZCZE JEDNO ALE O
      KTORYM WSPOMNIALES JESTEMN ZAJETA!!!!!!!ALE MOJ FACET JEST
      SZCZESCIARZEM!!!!!!!!!WATPIE CZY TAKA DRUGA ZNAJDZIESZ -MIMO TO
      POWODZENIA!!!!!!!!;)
      • Gość: AP Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.chello.pl 09.07.03, 19:11
        Właściwie to nie ja jestem zainteresowany, ale się
        zapytam, czy naprawdę spełnisz resztę warunków, czy tylko
        lekko sobie kpisz ?
        • Gość: Sprawdź... Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:09
          Gość portalu: AP napisał(a):

          > Właściwie to nie ja jestem zainteresowany, ale się
          > zapytam, czy naprawdę spełnisz resztę warunków, czy tylko
          > lekko sobie kpisz ?


          8-]
      • Gość: Sprawdź... Do PIĘKNEJ IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:07
        > ALE TRAFILES- TYLKO MI 1 CM. BRAKUJE DO PODANEGO WZROSTU-ALE TO NIE
        > ZAUWAZALNE -PRZEWAZNIE MAM WYYYYYYSOKIE OBCASY!!!!!!!

        Lubie wysokie obcasy :-] Choć za Wysokimi... nie przepadam :-]

        >JEST JESZCZE JEDNO ALE O
        > KTORYM WSPOMNIALES JESTEMN ZAJETA!!!!!!!

        A to faktycznie nic się nie da zrobić :-]

        >ALE MOJ FACET JEST
        > SZCZESCIARZEM!!!!!!!!!


        Nie wątpię :-]

        >WATPIE CZY TAKA DRUGA ZNAJDZIESZ

        Myślę, że nie znajdę.

        -MIMO TO
        > POWODZENIA!!!!!!!!;)

        Dziękuję serdecznie
        Powodzenia wzajemnie :-)











        8-]
    • Gość: PIĘKNA Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.espol.com.pl 09.07.03, 19:18
      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

      > Jakkolwiek szowinistycznie to nie zabrzmi mam ochotę poznać dziewczynę
      > obdarzoną następującymi cechami:
      >
      >
      > A) Grupa cech fizycznych:
      > 1) Jednoznacznie i obiektywnie piękna...Mająca świadomość swojej urody.
      > 2) Szczupła - jak na mój gust 50 - 57kg
      > 3) wysoka 169 - 176cm
      >
      > 4) Reasumując - bardzo atrakcyjna fizycznie..
      >
      >
      > B) Grupa cech psychicznych:
      > 1) Nieprzeciętnie inteligentna - nie mająca wątpliwości co do tego faktu w
      > stosunku do siebie.
      > 2) Wiedząca czym jest empatia.
      > 3) Umiejętność zdystansowania się do siebie i do własnej urody - bardzo
      > istotna i rzadka cecha.
      > 4) Poczucie humoru, adekwatne do inteligencji.
      > 5) Poczucie celu w życiu - nic gorszego niż zblazowana i rozpieszczona
      > piękność...
      >
      >
      > C) Pozostałe cechy
      > 1) Nie paląca
      > 2) Wierząca i praktykująca
      > 4) Mieszkanka Warszawy
      > 5) Wiek 19-24 (studentka)
      > 6) Rzecz jasna - nie będąca w związku - oczywiste, ale dla pewności dodałem.
      > 7) Nie typ modliszki, nie kura domowa...
      >
      > D) Grupa cech związanych z osobowością oraz filozofią życia:
      > Idealna kandydatka powinna:
      >
      > 1) Być typem idealistki (konglomerat pozytywnych cech Ani z Zielonego
      > Wzgórza, Kopciuszka, królewny śnieżki oraz Yennefer). Na pytanie "być czy
      > mieć" oczekiwałbym by odpowiedziała "być"
      > 2) Temperament: Typ nie flegmatyczki, nie melancholiczki. Ewentualnie
      > choleryczka ale w granicach rozsądku. Najchętniej zaś sangwiniczka.
      > 3) Stosunek do spraw zasadniczych: Aborcja - przeciwna (za wyjątkiem gwałtu
      > lub bezpośredniego zagrożenia życia) , Eutanazja - przeciwna, Klonowanie -
      > przeciwna, Kara śmierci - hm.. przeciwna.Adopcja dzieci przez pary
      > homoseksualne - przeciw.
      >
      > 5) Zainteresowania: Niejednokierunkowe chyba , że ma jakąś szczególną pasję.
      > Generalnie nie pasuje mi hobby typu zakupy, konsumpcja lub wielogodzinne
      > przesiadywanie przed lustrem - To do kandydatek spełniających punkt A) :
      > żeby było jasne - ale bez urazy - typ "luksusowej" dziewczyny mi nie
      > odpowiada. Pożądany typ intelektualistki
      > 6) Poczucie własnej niezależności i wartości niezbędne - nie więcej niż 3
      > małe kompleksy :-)
      > 7) Zadeklarowanym feministkom dziękuję.
      > 8) "Matkom Polkom" z poczuciem misji również.
      > 9) Osobom , które na podstawie tych wymagań stwierdzają, że nie spełniam ich
      > wymagań - również z góry dziękuję...
      > 10) Typ romantyczki - spacery o zachodzie słońca, wypady pod namiot, do
      > teatru, w góry.
      >
      >
      >
      > E) Grupa cech związana ze spędzaniem wolnego czasu
      >
      >
      > 1) Na wstępie odpadają wszystkie, które większość wolnego czasu w pubach, na
      > dyskotekach, na imprezach lub na zakupach - proszę się nie obruszać - takie
      > mam wymagania - ja spędzam czas inaczej - również w pubach, również na
      > dyskotekach ...ale rzadko - nie zamierzam stawać na głowie by się
      > dostosować. I nie oczekuję ,że ona będzie stawać na głowie. Nic na siłę.
      >
      > 2) Oczekiwałbym niezerowego zainteresowania którymś z wymienionych sportów:
      > - pływanie
      > - siatkówka
      > - jazda konna
      > - jazda na rowerze
      > - narty
      > - żeglarstwo
      > - turystyka górska
      > - windsufing
      > - taniec
      > ...
      >
      > Oczekiwałbym ogólnej sprawności fizycznej i przyjemności w aktywnym
      > spędzaniu czasu. Delikatna o wszem - ale nie "jajko".
      >
      > F) Poglądy na temat seksu
      >
      > 1)
      > Na wstępie dziękuję wszystkim chętnym na sponsoring ( odsyłam do punktu D)
      > To samo z "dajkami" chcącymi się zabawić. To samo z żądnymi wrażeń
      > eksperymentatorkami.
      >
      > 2)
      > Oczekiwałbym postrzegania seksu jako ukoronowania miłości, zaufania i
      > oddania nie zaś samej konsumpcji. Seks jako dawanie - nie branie. Seks jak
      > dobra przyprawa - nie jak ociekający sosem hamburger z fast fooda.
      >
      > Na zakończenie uprzedzam, iż spełnienie KAŻDEGO z podpunktów jest wymagane -
      > proszę sobie nie wybierać poszczególnych podpunktów - to nie horoskop.
      > Wymagania są bardzo ogólne. Zdaję sobie sprawę, że łatwo je nagiąć do
      > siebie. Dlatego też spełnione mają być wszystkie .. Taryfę ulgową stosuję
      > poza granicami wirtualnego świata, gdzie czynniki nie wymienione tu mają
      > dużo większe znaczenie - tu poprzeczka jest i pozostanie na takim
      > poziomie...
    • Gość: PIEKNA Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.espol.com.pl 09.07.03, 19:35
      ALE WYMAGANIA A CIEKAWE JAK TY WYGLADASZ?????????BO NIE WIEM CZY WARTO
      ODPISYWAC
      • Gość: AP Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.chello.pl 09.07.03, 20:19
        Ze Szczecina, prawda ?
        • Gość: soe Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.acn.waw.pl 09.07.03, 23:02
          no prosze pasuje do wszystkich punktow z wyjatkiem jednego - mam o 10 lat za
          duzo. Ech...
          • Gość: Sprawdź... Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:17
            Witaj...

            > no prosze pasuje do wszystkich punktow z wyjatkiem jednego - mam o 10 lat za
            > duzo. Ech...

            Nie przejmuj się.. Można spojrzeć na to z innej perspektywy: np z takiej , że
            to ja mam o 10 lat za mało..:-]

            Ale pozwól ,że zadam Ci pytanie - tak z perspektywy czasu Jak zmieniały Ci
            się wymagania dotyczące cech psycho-osobowych przedstawicieli płci brzydkiej
            na przestrzeni 15 ostatnich lat...?
            • Gość: Sprawdź... Do soe - errata IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:19
              tranzystory mi się już ewidentnie przegrzewają o tej porze: miało być "psycho-
              fizyczne" zamiast "psycho-osobowe". :-] Pardon.
              • Gość: soe Re: Do soe - errata IP: *.acn.waw.pl 10.07.03, 22:32
                Zaskocze Cie - przez lata tak wiele sie nie zmienialy, w uproszczeniu napisze
                dominujace byly (i sa) dwa punkty 1.intelektualista 2. "alpinista". Cechy
                fizyczna wlasciwie nie byly istotne choc punkt 2 oczywiscie w jakis sposob
                determinuje. Satis. Milej zabawy!
                • Gość: Sprawdź... Re: Do soe - errata IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 20:08
                  Witaj

                  > Zaskocze Cie - przez lata tak wiele sie nie zmienialy, w uproszczeniu
                  napisze
                  > dominujace byly (i sa) dwa punkty 1.intelektualista 2. "alpinista".

                  hm... A można jaśniej?

                  >Cechy
                  > fizyczna wlasciwie nie byly istotne choc punkt 2 oczywiscie w jakis sposob
                  > determinuje. Satis. Milej zabawy!

                  Dziękuję, zabawa jest miła. Was bedeutet 'Satis'?


                  • Gość: soe Re: Do soe - errata IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 20:57
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    > Witaj
                    >
                    > > Zaskocze Cie - przez lata tak wiele sie nie zmienialy, w uproszczeniu
                    > napisze
                    > > dominujace byly (i sa) dwa punkty 1.intelektualista 2. "alpinista".
                    >
                    > hm... A można jaśniej?
                    To chyba dosc jasne.Punktu pierwszego nie musze chyba rozwijac[moglaby powstac
                    lista odobna do Twojej;)]. Co do puntu 2 wiekszosc czasu wolnego spedzam na
                    wspinaniu sie po gorach.
                    >
                    > >Cechy
                    > > fizyczna wlasciwie nie byly istotne choc punkt 2 oczywiscie w jakis sposo
                    > b
                    > > determinuje. Satis. Milej zabawy!
                    >
                    > Dziękuję, zabawa jest miła. Was bedeutet 'Satis'?

                    Satis bedeutet genug (enough, suffit) tyle, ze po lacinie (NB znajomosc ktorej
                    wedlug mnie to jedna z licznych skladowych erudycji). Nie uczycie sie juz
                    pieknej mowy Cycerona?
                    >
                    >
                    • Gość: Sprawdź... Re: Do soe - errata IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 00:08

                      > > hm... A można jaśniej?
                      > To chyba dosc jasne.Punktu pierwszego nie musze chyba rozwijac[moglaby
                      powstac
                      > lista odobna do Twojej;)].

                      hm...

                      > Co do puntu 2 wiekszosc czasu wolnego spedzam na
                      > wspinaniu sie po gorach.

                      świetnie...a czy można dowiedzieć się jakiej jesteś płci :-] bo nie jest to
                      dla mnie jasne. :-] Nie żartuję.

                      > Satis bedeutet genug (enough, suffit) tyle, ze po lacinie (NB znajomosc
                      ktorej
                      > wedlug mnie to jedna z licznych skladowych erudycji). Nie uczycie sie juz
                      > pieknej mowy Cycerona?

                      Uczymy się innych języków. To nam narazie wystarczy choć nie ukrywamy, że
                      znajomość mowy Cycerona, Seneki, Kwintyliana i Petroniusza jest godna
                      podziwu..zwłacza jeśli nauka owa jest nieobligatoryjna tak jak na niektórych
                      studiach typu prawo lub medycyna ....:-] Cóż bowiem za zasługa umieć to co
                      umieć trzeba... Nie sztuką matematyka jest dodawać lecz pisać wiersze :-] Tak
                      samo jak podziw mój wzbudziłby całkujący poeta :-] Pozdrawiam


                      > >
                      > >
                      • Gość: soe Re: Do soe - errata IP: *.acn.waw.pl 13.07.03, 16:11
                        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                        >
                        > > > hm... A można jaśniej?
                        > > To chyba dosc jasne.Punktu pierwszego nie musze chyba rozwijac[moglaby
                        > powstac
                        > > lista odobna do Twojej;)].
                        >
                        > hm...
                        chodzi o jej dlugosc , nie jakosc ;)
                        >
                        > > Co do puntu 2 wiekszosc czasu wolnego spedzam na
                        > > wspinaniu sie po gorach.
                        >
                        > świetnie...a czy można dowiedzieć się jakiej jesteś płci :-] bo nie jest to
                        > dla mnie jasne. :-] Nie żartuję.
                        Oczywiscie, ze kobieta. Coz zaciemnia Ci ten obraz?
                        >
                        >
                        • Gość: Sprawdź... Re: Do soe - errata IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:13
                          > chodzi o jej dlugosc , nie jakosc ;)

                          Masz coś do jakości mojej Listy? :-] Kontestujesz? Chcesz się bić :-]?
                          Wyzywam Cię na pojedynek na słowa :-]


                          > Oczywiscie, ze kobieta. Coz zaciemnia Ci ten obraz?

                          A...taki jeden drobny szczegół, nieistotny dla dalszej rozmowy. Co powiesz o
                          mojej liście Waćpani? :-]
                          • Gość: soe Re: Do soe - errata IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 12:48
                            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                            >
                            > Masz coś do jakości mojej Listy? :-]
                            Nie moge miec , skoro sama prawie do niej pasuje ( procz wieku zaawansowanego,
                            jak juz wspominalam ;)
                            Coz niefortunnie uzylam slowa "jakosc" , chodzilo mi o tresc listy ,jej istote,
                            sedno, by nie rzec jadro -> szukasz kobiety, wiec jakze ja mialabym sporzadzic
                            TAKA SAMA? liste
                            Kontestujesz? Chcesz się bić :-]?
                            A gdziezby....
                            >Wyzywam Cie na pojedynek na slowa :-]
                            >
                            No i chetnie (verbum nobile) podjelabym rekawice, gdyby nie fakt, ze pojutrze
                            wracam :(, konczyc, czy raczej juz doszlifowac moj doktoracik :). Rzecz w tym,
                            ze to robie na Uni Laval w Kanadzie. Przyjechalam do W-wy na miesiac zobaczyc
                            sie z rodzina, przyjaciolmi, odpoczac. Tam niestety nie mam czasu na podobne
                            rozrywki. Zaluje, ze nie przystapilam do zabawy wczesniej... .
                            > > Oczywiscie, ze kobieta. Coz zaciemnia Ci ten obraz?
                            >
                            > A...taki jeden drobny szczegół, nieistotny dla dalszej rozmowy.
                            Hmmm.

                            Co powiesz o
                            > mojej liście Waćpani? :-
                            Moze tyle,Acan, zebys wpadl do Quebecu, tam znajdziesz pare fajnych, mlodych
                            dziewczyn pasujacych jak ulal do Twojej listy, chyba, ze masz jakies wlasne
                            wytyczne co do narodowosci..... Pozdr.
                            • Gość: Sprawdź... Re: Do soe - errata IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 14.07.03, 14:01
                              >
                              > Masz coś do jakości mojej Listy? :-]
                              > Nie moge miec , skoro sama prawie do niej pasuje ( procz wieku
                              zaawansowanego,
                              > jak juz wspominalam ;)

                              eh... tak to właśnie jest :( Albo jestem za młody albo za stary... :(
                              No nic..W Niebie wszyscy będziemy równi wiekiem :-] Jako aniołek po wyjściu z
                              czyśća nie zamierzam tracić zaintereowania anieliczkami :-] Oczywiście, za
                              przyzwoleniem Boga - Taty :-]


                              > Coz niefortunnie uzylam slowa "jakosc" , chodzilo mi o tresc listy ,jej
                              istote,
                              >

                              Chyba ,że tak.


                              > sedno, by nie rzec jadro -> szukasz kobiety, wiec jakze ja mialabym sporzadz
                              > ic
                              > TAKA SAMA? liste

                              Powiedzmy analogiczną...

                              > Kontestujesz? Chcesz się bić :-]?
                              > A gdziezby....

                              No :-) Dobrze.

                              > >Wyzywam Cie na pojedynek na slowa :-]
                              > >
                              > No i chetnie (verbum nobile) podjelabym rekawice, gdyby nie fakt, ze
                              pojutrze
                              > wracam :(, konczyc, czy raczej juz doszlifowac moj doktoracik :).

                              :-):):):):):) Oh.. Naprawdę piszesz doktorat?? Fantastycznie!! Puella eruditus
                              Ty moja :-] Nie ma co, zaimponowałaś mi w tym momencie. Zazdroszczę Ci.
                              Zzieleniałem z zazdrości :-) Sam w głębi duszy marzę o pójściu w ślady mego
                              pater lecz nikczemna żądza pieniądza oraz chęć wyfrunięcia z gniazda
                              skutecznie odwleka realizację tegoż marzenia w czasie... Jaki tytuł pracy?
                              Naprawdę mi zaimponowałaś :-) Nie żartuję. Czy jest Ci przyjemnie gdy komuś
                              imponujesz wykształceniem? :-] Bez fałszywej skromności proszę tylko.



                              > Rzecz w tym,
                              >
                              > ze to robie na Uni Laval w Kanadzie. Przyjechalam do W-wy na miesiac
                              zobaczyc
                              > sie z rodzina, przyjaciolmi, odpoczac.

                              buu.. Kanda - moje ulubione miejsce w marzeniach..

                              >Tam niestety nie mam czasu na podobne
                              > rozrywki. Zaluje, ze nie przystapilam do zabawy wczesniej... .


                              Napisz choć raz z Kanady - plizz :-]

                              > Co powiesz o
                              > > mojej liście Waćpani? :-
                              > Moze tyle,Acan, zebys wpadl do Quebecu, tam znajdziesz pare fajnych,
                              >mlodych
                              > dziewczyn pasujacych jak ulal do Twojej listy, chyba, ze masz jakies wlasne
                              > wytyczne co do narodowosci..... Pozdr.


                              Hm...Quebec ..ale jai nai comprompais Francois :-] to raz...a poza tym..
                              słyszałem, że w stanach nie ma zbyt wiele ładnych dziewczyn, no a Kanada, to
                              prawie Stany chyba, przynajmniej co do stylu życia..Mylę się? Poza tym nie mam
                              tam nikogo znajomoego..Poza tym nie mam pieniędzy na bilet... a nawet gdy już
                              je będę miał to nie wydam ich na bilet tylko na kiepski samochód
                              ewentualnie ...Jednak jeśli skombinujesz mi jakąś kandydatkę to będę dozgonnie
                              wdzięczny.. Z tym, że powinna spełniać postulaty mojej listy.

                              :-]
                              • Gość: soe Re: Do soe - errata IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 14:32
                                >
                                > :-):):):):):) Oh.. Naprawdę piszesz doktorat?? Fantastycznie!! Puella
                                eruditus

                                > Ty moja :-]
                                erudita, to tak dla scislosci.
                                Czy jest Ci przyjemnie gdy komuś
                                > imponujesz wykształceniem? :-] Bez fałszywej skromności proszę tylko.
                                Bez falszywej skromnosci zatem: doktoraty robia wszyscy wokol mnie, wiec tym
                                nikomu nie imponuje i szczerze mowiac dziwi mnie, ze mozna tym imponowac??? Ale
                                jesli mam sie troche pochwalic :-] to z reguly imponuje znajomoscia jezykow
                                obcych ( 4 starozytne, 6 - nowozytnych)i to mnie mile lechce, nie ukrywam .Choc
                                nie jest to wiele wiecej niz u kolegow po fachu, tyle, ze starszych.
                                >
                                >
                                >
                                > >
                                > Napisz choć raz z Kanady - plizz :-]
                                Po obronie postaram sie( koniec wrzesnia )- trzymaj kciuki!
                                >
                                >
                                >Urok Quebecu - polega na tym, ze jest francuski, do mentalnosci amerykanskiej
                                nie mam przekonania. Widzisz ja jestem mocno zatopiona w zycie uczelni, a
                                uniwerek jest kombinacja wszystkich mozliwych narodowosci, moj tutor na
                                przyklad jest Niemcem, a najblizszy przyjaciel Wegrem, posrod profesorow jest
                                Dunczyk, Szwajcar etc - wiec mamy nasza mala Europe w pigulce.

                                Kandydatke obiecuje! Koncze tym razem juz naprawde! Bonne chance! Salut!
                                • Gość: Sprawdź... Re: Do soe - errata IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 14.07.03, 15:30
                                  > erudita, to tak dla scislosci.

                                  A fakt - mea culpa :-]

                                  > Bez falszywej skromnosci zatem: doktoraty robia wszyscy wokol mnie, wiec tym
                                  > nikomu nie imponuje i szczerze mowiac dziwi mnie, ze mozna tym imponowac???

                                  Jasne ,że można :-]!! Nawet ja imponuję kilku osobom wykształceniem choć nie
                                  mam jeszcze magistra :-]

                                  > jesli mam sie troche pochwalic :-] to z reguly imponuje znajomoscia jezykow
                                  > obcych ( 4 starozytne, 6 - nowozytnych)i to mnie mile lechce, nie ukrywam .

                                  o!! A jakie jeszcze znasz? W jakim stopniu? Jak się uczyłaś? Ja znam 4
                                  nowożytne z czego 2 kiepsko.

                                  > nie jest to wiele wiecej niz u kolegow po fachu, tyle, ze starszych.

                                  Czym się parasz? Wnoszę, że nie sprzedajesz ciuchów na bazarze :-]

                                  > > Napisz choć raz z Kanady - plizz :-]
                                  > Po obronie postaram sie( koniec wrzesnia )- trzymaj kciuki!

                                  Trzymam :-]

                                  > >
                                  > >Urok Quebecu - polega na tym, ze jest francuski, do mentalnosci amerykanski
                                  > ej nie mam przekonania. Widzisz ja jestem mocno zatopiona w zycie uczelni, a
                                  > uniwerek jest kombinacja wszystkich mozliwych narodowosci, moj tutor na
                                  > przyklad jest Niemcem, a najblizszy przyjaciel Wegrem, posrod profesorow
                                  jest
                                  > Dunczyk, Szwajcar etc - wiec mamy nasza mala Europe w pigulce.

                                  Fajnie, naprawde fajnie...Światowo :-] A są jakieś wady takiego układu?

                                  >

                                  > Kandydatke obiecuje! Koncze tym razem juz naprawde! Bonne chance! Salut!

                                  No to jedną ręką trzymam kciuki drugą zaś trzymam za słowo :-] Da swidania!
                                  Bis Morgen :-)

        • Gość: Sprawdź... Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:13


          > Ze Szczecina, prawda ?

          To obok mojego promotora :-]
      • Gość: Sprawdź... pętla czasowa... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 04:12


        Ciekawy post..To tak jakby wychodzić z mieszkania przed wejściem..:-]
        Dopiero teraz przeczytałaś :-]? Jak ja wyglądam?


        > ALE WYMAGANIA A CIEKAWE JAK TY WYGLADASZ?????????BO NIE WIEM CZY WARTO
        > ODPISYWAC

        Nie warto - uwierz :-] Jestem staruchem.
    • Gość: aska Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: 213.77.91.* 10.07.03, 13:03
      Ciekawe co Ty chlopie sobą reprezentujesz...
      • Gość: Sprawdź... reprezentacja Sprawdzia IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:38


        > Ciekawe co Ty chlopie sobą reprezentujesz...

        reprezentacja biegunowa :-] Tak łatwiej dokonywać pewnych transformacji.
    • Gość: AP Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.chello.pl 10.07.03, 13:42
      Jak jeszcze trochę podciągniemy ten wątek, to pobije
      rekordy Wyborczej i zrobią ze Sprawdziem wywiad w
      Wysokich Obcasach.
      Swoją drogą, ciekaw jestem, czy zaglądają na to forum
      dziennikarze Wyborczej :)
      • aniesa Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student 10.07.03, 14:12
        Gość portalu: AP napisał(a):

        > Jak jeszcze trochę podciągniemy ten wątek, to pobije
        > rekordy Wyborczej i zrobią ze Sprawdziem wywiad w
        > Wysokich Obcasach.

        o rany, Prosiak dzieki, juz dawno sie tak nie smialam. fantastyczne:)))) a na
        okladce wszystkie forumowiczki:)))))))))))0

        > Swoją drogą, ciekaw jestem, czy zaglądają na to forum
        > dziennikarze Wyborczej :)
        • Gość: AP Będziemy sławni :)))) IP: *.chello.pl 10.07.03, 14:30
          • _kasia_ Re: Będziemy sławni :)))) 10.07.03, 15:07
            no nie wiem, bo jak mawiają mądzy ludzie nie ilość a jakość się liczy
            • Gość: AP Re: Będziemy sławni :)))) IP: *.chello.pl 10.07.03, 16:22
              _kasia_ napisała:

              > no nie wiem, bo jak mawiają mądzy ludzie nie ilość a
              jakość się liczy

              Podobno wielka sława to żart:) A na marginesie, to czy
              rzeczywiście uważasz dyskusję na tym forum za żenującą ?
            • Gość: Sprawdź... Re: Będziemy sławni :)))) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:47
              _kasia_ napisała:

              > no nie wiem, bo jak mawiają mądzy ludzie nie ilość a jakość się liczy

              Racja, dbajmy zatem o jakość :-] Niech naszym mottem będzie jakość formy i
              treści. Nie o liczby wszak chodzi.
        • aniesa pa pa 10.07.03, 17:53
          wybywam dzis i nie bedzie mnie do niedzieli, takze badzcie grzeczni i nie
          placzcie za mna:) pozniej poniedzialek a we wtorek 0 7 na wakacjeeeeeeeeee
          mmmm...babski wypad, plaza, gofry i moje ukochane morze:)))
          • ego_alter Re: pa pa 10.07.03, 18:36
            aniesa napisała:

            > wybywam dzis i nie bedzie mnie do niedzieli, takze badzcie grzeczni i nie
            > placzcie za mna:) pozniej poniedzialek a we wtorek 0 7 na wakacjeeeeeeeeee
            > mmmm...babski wypad, plaza, gofry i moje ukochane morze:)))

            Będziemy tęsknić ;) Wypoczywaj :D
            Ja jadę jutro (prawie pewne) nad wschodnią granicę (lasy, zieleń,
            rowery...) ... i nie będzie mnie do poniedziałku...
            A kiedy wracasz znad morza?
            • aniesa Re: pa pa 10.07.03, 18:38
              ego_alter napisał:

              > aniesa napisała:
              >
              > > wybywam dzis i nie bedzie mnie do niedzieli, takze badzcie grzeczni i nie
              > > placzcie za mna:) pozniej poniedzialek a we wtorek 0 7 na wakacjeeeeeeeeee
              >
              > > mmmm...babski wypad, plaza, gofry i moje ukochane morze:)))
              >
              > Będziemy tęsknić ;) Wypoczywaj :D
              > Ja jadę jutro (prawie pewne) nad wschodnią granicę (lasy, zieleń,
              > rowery...) ... i nie będzie mnie do poniedziałku...
              > A kiedy wracasz znad morza?

              po 25. lece juz.pa
          • Gość: Sprawdź... płaczemy IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:50
            Kto się będzie droczyć z Alterem?
            Zostawiasz nas.. - no dobrze ale wracaj rychło!!
            Ja potem też pojadę.

            > wybywam dzis i nie bedzie mnie do niedzieli, takze badzcie grzeczni i nie
            > placzcie za mna:) pozniej poniedzialek a we wtorek 0 7 na wakacjeeeeeeeeee
            > mmmm...babski wypad, plaza, gofry i moje ukochane morze:)))

            no i faceci :-] Bądź grzeczna :-]

            :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.
            • aniesa wrocilam na krotko 13.07.03, 21:38
              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

              > Kto się będzie droczyć z Alterem?
              > Zostawiasz nas.. - no dobrze ale wracaj rychło!!

              jestem ale we wtorek rano wyjezdzam nad morze

              > Ja potem też pojadę.

              gdzie? gory?

              > > mmmm...babski wypad, plaza, gofry i moje ukochane morze:)))
              >
              > no i faceci :-]

              nie chce

              Bądź grzeczna :-]

              hihi:)
              >
              > :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.

              nooo i borowkami!!!!:)))) moze wreszcie troche przytyje
              • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:09

                > jestem ale we wtorek rano wyjezdzam nad morze
                Miłego wypoczynku zatem..:-]

                >
                > > Ja potem też pojadę.
                >
                > gdzie? gory?

                Tak. Tatry.

                > > :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.
                >
                > nooo i borowkami!!!!:)))) moze wreszcie troche przytyje

                :-]... A po cóż? :-] Tak jest b.dobrze :-]
                • aniesa Re: wrocilam na krotko 13.07.03, 22:25
                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                  >
                  > > jestem ale we wtorek rano wyjezdzam nad morze
                  > Miłego wypoczynku zatem..:-]

                  dzieki i nawzajem:)

                  > > > :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.
                  > >
                  > > nooo i borowkami!!!!:)))) moze wreszcie troche przytyje
                  >
                  > :-]... A po cóż? :-] Tak jest b.dobrze :-]

                  myslisz?:) ale nogi mam za chude:(
                  • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:30
                    > :-]... A po cóż? :-] Tak jest b.dobrze :-]
                    >
                    > myslisz?:) ale nogi mam za chude:(

                    Nie powinienem tego mówić na forum...ale może nikt nie zauważy :-] mi się
                    podobają - koniec tematu bo mi głupio :-]
                    • aniesa Re: wrocilam na krotko 13.07.03, 22:32
                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                      > > myslisz?:) ale nogi mam za chude:(
                      >
                      > Nie powinienem tego mówić na forum...ale może nikt nie zauważy :-] mi się
                      > podobają - koniec tematu bo mi głupio :-]

                      :) koniec tematu tylko tak cichutko Ci powiem ze sie zastanawialam czy te 4
                      guziki wystarcza:)
                      • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 14.07.03, 13:37

                        > :) koniec tematu tylko tak cichutko Ci powiem ze sie zastanawialam czy te 4
                        > guziki wystarcza:)

                        Oż Ty!!!! :-] !!!! Zdrajczyni!!! Popamiętasz mnie jeszcze! :-]
                        • aniesa Re: wrocilam na krotko 14.07.03, 13:51
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          >
                          > > :) koniec tematu tylko tak cichutko Ci powiem ze sie zastanawialam czy te
                          > 4
                          > > guziki wystarcza:)
                          >
                          > Oż Ty!!!! :-] !!!! Zdrajczyni!!! Popamiętasz mnie jeszcze! :-]

                          od razu zdrajczyni:) ja tak chodze w tej spodnicy, no moooze zostawiam 5 ale
                          wtedy bylo tak cieplo...:)
                          • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 14.07.03, 14:03

                            > od razu zdrajczyni:) ja tak chodze w tej spodnicy, no moooze zostawiam 5 ale
                            > wtedy bylo tak cieplo...:)

                            Cisza !!!!!!!!!!!!!!! :-]
                            • aniesa Re: wrocilam na krotko 14.07.03, 14:09
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              >
                              > > od razu zdrajczyni:) ja tak chodze w tej spodnicy, no moooze zostawiam 5 a
                              > le
                              > > wtedy bylo tak cieplo...:)
                              >
                              > Cisza !!!!!!!!!!!!!!! :-]

                              czy ja cos mowie?:)))
                              • ego_alter Re: wrocilam na krotko 14.07.03, 21:31
                                aniesa napisała:

                                > > > od razu zdrajczyni:) ja tak chodze w tej spodnicy, no moooze
                                > > > zostawiam 5 ale wtedy bylo tak cieplo...:)
                                > >
                                > > Cisza !!!!!!!!!!!!!!! :-]
                                >
                                > czy ja cos mowie?:)))

                                no ładnie... cicha woda... ;P
                                • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 15.07.03, 10:15

                                  >
                                  > no ładnie... cicha woda... ;P

                                  :-] Koniec podwątku :-]!
                                  • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 10:26
                                    A w ogóle to o tym, że Anies wróciła dostałem cynk od AP :-[ Dobrze mieć
                                    wtyczki tam gdzie trzeba :-)... AP jest czujny i chwalę go za to. AP, zagoń mi
                                    tu trochę zwierzyny łownej z innych forów :-]
                                    • Gość: AP Re: wrocilam na krotko IP: *.chello.pl 26.07.03, 11:03
                                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                      > A w ogóle to o tym, że Anies wróciła dostałem cynk od
                                      AP :-[ Dobrze mieć
                                      > wtyczki tam gdzie trzeba :-)... AP jest czujny i chwalę
                                      go za to. AP, zagoń mi
                                      > tu trochę zwierzyny łownej z innych forów :-]
                                      Zapomniałeś, że prosiaczki budują pułapki na słonie :)
                                      • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:54

                                        > Zapomniałeś, że prosiaczki budują pułapki na słonie :)

                                        Osobiście gustuję w słoniczkach :-) Naganiaj!!
                                        • ego_alter Re: wrocilam na krotko 27.07.03, 00:25
                                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                          >
                                          > > Zapomniałeś, że prosiaczki budują pułapki na słonie :)
                                          >
                                          > Osobiście gustuję w słoniczkach :-) Naganiaj!!

                                          zapomniałeś już o punkcie dotyczącym wagi? ;)
                                    • aniesa Re: wrocilam na krotko 26.07.03, 15:25
                                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                      > A w ogóle to o tym, że Anies wróciła dostałem cynk od AP :-[ Dobrze mieć
                                      > wtyczki tam gdzie trzeba :-)... AP jest czujny i chwalę go za to.

                                      wrocila i zdycha z goraca:) milo mi ze jestem obiektem dawania cynku;)))

                                      AP, zagoń mi
                                      > tu trochę zwierzyny łownej z innych forów :-]

                                      Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                      • ego_alter Re: wrocilam na krotko 26.07.03, 16:10
                                        aniesa napisała:

                                        > wrocila i zdycha z goraca:)

                                        a ja przed chwilą smażyłem się w samochodzie... od rana stał na słońcu z
                                        zamkniętymi szybami... czuję się jakbym wyszedł z sauny...

                                        > milo mi ze jestem obiektem dawania cynku;)))

                                        aż kusi, aby napisać "złotko"... ;)

                                        > > AP, zagoń mi tu trochę zwierzyny łownej z innych forów :-]

                                        hmmmm... AP naganiaczem... nieee.... nie wierzę... ;P

                                        > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)

                                        no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                        • Gość: AP Re: wrocilam na krotko IP: *.chello.pl 26.07.03, 16:32
                                          >
                                          > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                          >
                                          > no i się wydało - jestem bez szans ;)...

                                          ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                          trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)
                                          • ego_alter Re: wrocilam na krotko 26.07.03, 16:49
                                            Gość portalu: AP napisał(a):

                                            > > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                            > >
                                            > > no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                            >
                                            > ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                            > trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)

                                            liczyłem na to, że uda mi się zastawić malutką pułapkę i to Aniesa odpowie ;)...
                                            ale może za szybko odkrywam swe karty? ;)
                                            • aniesa myszy i koty 26.07.03, 17:51
                                              ego_alter napisał:

                                              > Gość portalu: AP napisał(a):
                                              >
                                              > > > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                              > > >
                                              > > > no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                              > >
                                              > > ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                              > > trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)
                                              >
                                              > liczyłem na to, że uda mi się zastawić malutką pułapkę i to Aniesa
                                              odpowie ;)..

                                              pulapke? koty nie wpadaja w pulapki:)
                                              • ego_alter Re: myszy i koty 26.07.03, 18:12
                                                aniesa napisała:

                                                > > > > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                                > > > >
                                                > > > > no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                                > > >
                                                > > > ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                                > > > trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)
                                                > >
                                                > > liczyłem na to, że uda mi się zastawić malutką pułapkę i to Aniesa
                                                > > odpowie ;)..
                                                >
                                                > pulapke? koty nie wpadaja w pulapki:)

                                                hmm... ale koty chadzają swoimi drogami... i bywają zdradliwe... a ponadto
                                                przywiązują się do miejsc, a nie do osób... ale może Ty jesteś taką wyjątkową
                                                kotką? ;D
                                                • aniesa Re: myszy i koty 26.07.03, 22:28
                                                  ego_alter napisał:


                                                  > > pulapke? koty nie wpadaja w pulapki:)
                                                  >
                                                  > hmm... ale koty chadzają swoimi drogami... i bywają zdradliwe... a ponadto
                                                  > przywiązują się do miejsc, a nie do osób... ale może Ty jesteś taką wyjątkową
                                                  > kotką? ;D

                                                  do osob tez sie przywiazuje, restza mniej wiecej sie zgadza:)
                                                  • ego_alter Re: myszy i koty 26.07.03, 22:42
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > hmm... ale koty chadzają swoimi drogami... i bywają zdradliwe... a ponadto
                                                    > > przywiązują się do miejsc, a nie do osób... ale może Ty jesteś taką
                                                    > > wyjątkową kotką? ;D
                                                    >
                                                    > do osob tez sie przywiazuje, restza mniej wiecej sie zgadza:)

                                                    bywasz zdradliwa?? hmmm.......

                                                    a mruczysz, jak się Ciebie drapie za uszkiem? albo po brzuszku? ;)

                                                    Jak udało się rodzinne spotkanie? Udało się uniknąć deklaracji odwiedzin?
                                                  • aniesa Re: myszy i koty 26.07.03, 22:59
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > do osob tez sie przywiazuje, restza mniej wiecej sie zgadza:)
                                                    >
                                                    > bywasz zdradliwa?? hmmm.......

                                                    zdradliwa jak rzeka a nie jak zdradzajaca. zdrady nie uznaje, brzydze sie i
                                                    chyba nie wybaczam

                                                    > a mruczysz, jak się Ciebie drapie za uszkiem?

                                                    ja nie mruze:)

                                                    albo po brzuszku? ;)

                                                    nie przesadzasz przypadkiem?
                                                    >
                                                    > Jak udało się rodzinne spotkanie?

                                                    trwa, nawet fajnie:)

                                                    Udało się uniknąć deklaracji odwiedzin?

                                                    nie pytali na szczescie
                                                  • ego_alter Re: myszy i koty 26.07.03, 23:19
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > do osob tez sie przywiazuje, restza mniej wiecej sie zgadza:)
                                                    > >
                                                    > > bywasz zdradliwa?? hmmm.......
                                                    >
                                                    > zdradliwa jak rzeka a nie jak zdradzajaca. zdrady nie uznaje, brzydze sie i
                                                    > chyba nie wybaczam

                                                    zdrada... mocne słowo... kiedyś stałem przed dylematem - wybaczyć czy nie...
                                                    podjąłem decyzję... później okazało się, że nie musiałem nic robić... ktoś
                                                    zrobił sobie okrutny żart... ale nawet dziś nie mógłbym na 100% powiedzieć "nie
                                                    wybaczę"... miłość potrafi pokonać (i wybaczyć) bardzo wiele... nie nakłada
                                                    ograniczeń... może co najwyżej mieć nadzieję na to, że nie zostanie to
                                                    wykorzystane...
                                                    >
                                                    > > a mruczysz, jak się Ciebie drapie za uszkiem?
                                                    >
                                                    > ja nie mruze:)

                                                    kotki mruczą :D
                                                    >
                                                    > albo po brzuszku? ;)
                                                    >
                                                    > nie przesadzasz przypadkiem?

                                                    no wiesz?... to tylko forum... przecież nie pobiegnę od razu tego sprawdzać ;D
                                                    > >
                                                    > > Jak udało się rodzinne spotkanie?
                                                    >
                                                    > trwa, nawet fajnie:)

                                                    :)))
                                                    >
                                                    > Udało się uniknąć deklaracji odwiedzin?
                                                    >
                                                    > nie pytali na szczescie

                                                    a tak się martwiłaś :)
                                                  • aniesa Re: myszy i koty 26.07.03, 23:41
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > bywasz zdradliwa?? hmmm.......
                                                    > >
                                                    > > zdradliwa jak rzeka a nie jak zdradzajaca. zdrady nie uznaje, brzydze sie
                                                    > i
                                                    > > chyba nie wybaczam
                                                    >
                                                    > zdrada... mocne słowo... kiedyś stałem przed dylematem - wybaczyć czy nie...
                                                    > podjąłem decyzję... później okazało się, że nie musiałem nic robić... ktoś
                                                    > zrobił sobie okrutny żart... ale nawet dziś nie mógłbym na 100%
                                                    powiedzieć "nie
                                                    >
                                                    > wybaczę"... miłość potrafi pokonać (i wybaczyć) bardzo wiele... nie nakłada
                                                    > ograniczeń... może co najwyżej mieć nadzieję na to, że nie zostanie to
                                                    > wykorzystane...

                                                    nikt nie wie jak postapi ale mozna to przewidziec, ja przewiduej ze tak
                                                    naprawde nie wybaczylabym nigdy, a juz na pewno nie zapomnialabym

                                                    > > > a mruczysz, jak się Ciebie drapie za uszkiem?
                                                    > >
                                                    > > ja nie mruze:)
                                                    >
                                                    > kotki mruczą :D

                                                    widac nie jestem kotkiem

                                                    > > albo po brzuszku? ;)
                                                    > >
                                                    > > nie przesadzasz przypadkiem?
                                                    >
                                                    > no wiesz?... to tylko forum... przecież nie pobiegnę od razu tego sprawdzać ;D

                                                    juz mowilam-nie mrucze


                                                    > > Udało się uniknąć deklaracji odwiedzin?
                                                    > >
                                                    > > nie pytali na szczescie
                                                    >
                                                    > a tak się martwiłaś :)

                                                    jak zwykle
                                                  • ego_alter Re: myszy i koty 26.07.03, 23:58
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > zdrada... mocne słowo... kiedyś stałem przed dylematem - wybaczyć czy nie
                                                    > > ... podjąłem decyzję... później okazało się, że nie musiałem nic robić...
                                                    > > ktoś zrobił sobie okrutny żart... ale nawet dziś nie mógłbym na 100%
                                                    > > powiedzieć "nie wybaczę"... miłość potrafi pokonać (i wybaczyć) bardzo
                                                    > > wiele... nie nakłada ograniczeń... może co najwyżej mieć nadzieję na to, że
                                                    > > nie zostanie to wykorzystane...
                                                    >
                                                    > nikt nie wie jak postapi ale mozna to przewidziec, ja przewiduej ze tak
                                                    > naprawde nie wybaczylabym nigdy, a juz na pewno nie zapomnialabym

                                                    zapomnieć? nie... takie przeżycia zostają w pamięci... a ta bywa czasem
                                                    złośliwa - i przypomina coś w najmniej odpowiednich momentach (odnoszę to też
                                                    do tego o czym rozmawialiśmy wcześniej - poprzednich partnerów/partnerki osoby
                                                    z którą się jest... i swoich...)... ale wybaczyć?... to nie jest łatwe...ale na
                                                    pewno łatwiejsze niż żyć ze świadomością, że zostało się zdradzonym...
                                                    >
                                                    > > kotki mruczą :D
                                                    >
                                                    > widac nie jestem kotkiem

                                                    > juz mowilam-nie mrucze

                                                    dobrze, już dobrze... ale od razu poważne podejście...

                                                    > > a tak się martwiłaś :)
                                                    >
                                                    > jak zwykle

                                                    wolisz na zimne dmuchać?...
                                                  • aniesa Re: myszy i koty 27.07.03, 00:47

                                                    > > nikt nie wie jak postapi ale mozna to przewidziec, ja przewiduej ze tak
                                                    > > naprawde nie wybaczylabym nigdy, a juz na pewno nie zapomnialabym
                                                    >
                                                    > zapomnieć? nie... takie przeżycia zostają w pamięci... a ta bywa czasem
                                                    > złośliwa - i przypomina coś w najmniej odpowiednich momentach (odnoszę to też
                                                    > do tego o czym rozmawialiśmy wcześniej - poprzednich partnerów/partnerki
                                                    osoby
                                                    > z którą się jest... i swoich...)... ale wybaczyć?... to nie jest łatwe...ale
                                                    na
                                                    >
                                                    > pewno łatwiejsze niż żyć ze świadomością, że zostało się zdradzonym...

                                                    ja mysle ze to bardzo ciezka i trudna swiadomosc

                                                    > > > kotki mruczą :D
                                                    > >
                                                    > > widac nie jestem kotkiem
                                                    >
                                                    > > juz mowilam-nie mrucze
                                                    >
                                                    > dobrze, już dobrze... ale od razu poważne podejście...

                                                    bo sie nadasalam

                                                    > > > a tak się martwiłaś :)
                                                    > >
                                                    > > jak zwykle
                                                    >
                                                    > wolisz na zimne dmuchać?...

                                                    chyba tak, juz nie wiem co wole
                                                  • ego_alter Re: myszy i koty 27.07.03, 01:27
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > ale wybaczyć?... to nie jest łatwe...ale na pewno łatwiejsze niż żyć ze
                                                    > > świadomością, że zostało się zdradzonym...
                                                    >
                                                    > ja mysle ze to bardzo ciezka i trudna swiadomosc

                                                    ja to wiem... choć czułem się tak jedynie przez pewien okres czasu - zanim się
                                                    nie wyjaśniło... ale wiem, że nigdy już nie chcę się czuć podobnie...

                                                    > > > > kotki mruczą :D
                                                    > > >
                                                    > > > widac nie jestem kotkiem
                                                    > >
                                                    > > > juz mowilam-nie mrucze
                                                    > >
                                                    > > dobrze, już dobrze... ale od razu poważne podejście...
                                                    >
                                                    > bo sie nadasalam

                                                    to też czasem może być słodkie ;D
                                                    >
                                                    > > > > a tak się martwiłaś :)
                                                    > > >
                                                    > > > jak zwykle
                                                    > >
                                                    > > wolisz na zimne dmuchać?...
                                                    >
                                                    > chyba tak, juz nie wiem co wole

                                                    tak jest pewnie lepiej... a na pewno bezpieczniej...
                                                  • aniesa Re: myszy i koty 2 27.07.03, 16:25
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > to bardzo ciezka i trudna swiadomosc
                                                    >
                                                    > ja to wiem... choć czułem się tak jedynie przez pewien okres czasu - zanim
                                                    się
                                                    > nie wyjaśniło... ale wiem, że nigdy już nie chcę się czuć podobnie...

                                                    ja mysle, ze nie bedziesz jesli ja spotkasz


                                                    > > > dobrze, już dobrze... ale od razu poważne podejście...
                                                    > >
                                                    > > bo sie nadasalam
                                                    >
                                                    > to też czasem może być słodkie ;D

                                                    :) nawet czesciej niz czasem:)

                                                    > > > wolisz na zimne dmuchać?...
                                                    > >
                                                    > > chyba tak, juz nie wiem co wole
                                                    >
                                                    > tak jest pewnie lepiej... a na pewno bezpieczniej...

                                                    otoz to
                                                  • ego_alter Re: myszy i koty 2 28.07.03, 12:54
                                                    aniesa napisała:

                                                    > ego_alter napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > to bardzo ciezka i trudna swiadomosc
                                                    > >
                                                    > > ja to wiem... choć czułem się tak jedynie przez pewien okres czasu - zanim
                                                    > > się nie wyjaśniło... ale wiem, że nigdy już nie chcę się czuć podobnie...
                                                    >
                                                    > ja mysle, ze nie bedziesz jesli ja spotkasz

                                                    mam taką nadzieję...
                                                    > > > > dobrze, już dobrze... ale od razu poważne podejście...
                                                    > > >
                                                    > > > bo sie nadasalam
                                                    > >
                                                    > > to też czasem może być słodkie ;D
                                                    >
                                                    > :) nawet czesciej niz czasem:)

                                                    to już wiem, jak traktować takie dąsy ;)
                                          • aniesa Re: wrocilam na krotko 26.07.03, 17:02
                                            Gość portalu: AP napisał(a):

                                            > >
                                            > > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                            > >
                                            > > no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                            >
                                            > ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                            > trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)

                                            bylabym wdzieczna koledze Prosiakowi za niezdradzanie kobiecych sztuczek ;)))
                                          • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:01
                                            Gość portalu: AP napisał(a):

                                            > >
                                            > > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                            > >
                                            > > no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                            >
                                            > ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                            > trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)

                                            Otóż to :-] Poza tym ...ja też mógłby Cię zapytać, czy Ci już nie wystarczam
                                            skoro jeździsz nad morze z kolerzankami :-]

                                            • aniesa Re: wrocilam na krotko 27.07.03, 00:27
                                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                                              > > > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                              > > >
                                              > > > no i się wydało - jestem bez szans ;)...
                                              > >
                                              > > ee tam, nic nie rozumiesz, przecież to tylko sygnał, że
                                              > > trzeba się bardziej postarać :) taka malutka kokieteria :)
                                              >
                                              > Otóż to :-] Poza tym ...ja też mógłby Cię zapytać, czy Ci już nie wystarczam
                                              > skoro jeździsz nad morze z kolerzankami :-]

                                              ale jestem usprawiedliwiona bo to w ramach zaciesniania przyjazni ktora odkad
                                              skonczylysmy liceum jest "rzadsza":)
                                              >
                                      • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:57

                                        > wrocila i zdycha z goraca:) milo mi ze jestem obiektem dawania cynku;)))
                                        >
                                        > AP, zagoń mi
                                        > > tu trochę zwierzyny łownej z innych forów :-]
                                        >
                                        > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)

                                        Ależ przeciwnie Aniesuś :-) Jednak, chyba nawet Tobie byłoby przyjemniej
                                        brylować na tle niedościgłych konkurentek i po uczciwym boju stanąć na podium
                                        z palmą pierwszeństwa :-]



                                        • aniesa Re: wrocilam na krotko 27.07.03, 00:29
                                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                                          > > Sprawdz, juz ja Ci nie wystarczam?:)
                                          >
                                          > Ależ przeciwnie Aniesuś :-) Jednak, chyba nawet Tobie byłoby przyjemniej
                                          > brylować na tle niedościgłych konkurentek i po uczciwym boju stanąć na podium
                                          > z palmą pierwszeństwa :-]

                                          hmm....noooo taaaaaak, masz absolutna racje:)))) zawsze wiedzialam, ze jestes
                                          szalenie inteligentny i znasz sie na ludziach:)))

                                          • ego_alter Re: wrocilam na krotko 27.07.03, 01:11
                                            aniesa napisała:

                                            > > Ależ przeciwnie Aniesuś :-) Jednak, chyba nawet Tobie byłoby przyjemniej
                                            > > brylować na tle niedościgłych konkurentek i po uczciwym boju stanąć na
                                            > > podium z palmą pierwszeństwa :-]
                                            >
                                            > hmm....noooo taaaaaak, masz absolutna racje:)))) zawsze wiedzialam, ze jestes
                                            > szalenie inteligentny i znasz sie na ludziach:)))
                                            >
                                            hmm..... zaraz wieszam nad komputerem kartkę: "Alter - staraj się... masz
                                            inteligencję... jesteś wielki... możesz to uczynić" i zanim go włączę będę
                                            mantrował przez 5 minut ;P
                  • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:30
                    > :-]... A po cóż? :-] Tak jest b.dobrze :-]
                    >
                    > myslisz?:) ale nogi mam za chude:(

                    Nie powinienem tego mówić na forum...ale może nikt nie zauważy :-] mi się
                    podobają - koniec tematu bo mi głupio :-]

                    Lecę pisać ... wpadnę później.
              • ego_alter Re: wrocilam na krotko 14.07.03, 21:28
                aniesa napisała:

                > > Kto się będzie droczyć z Alterem?

                Otóż to... :) - zostawisz kilka niedokończonych wątków... a muszę przyznać (to
                jest bez palenia kadzideł), że bardzo miło się z Tobą dyskutuje...

                > > Zostawiasz nas.. - no dobrze ale wracaj rychło!!

                Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami :D

                > jestem ale we wtorek rano wyjezdzam nad morze

                Ja właśnie wróciłem z lasów... i jestem w cudownym nastroju - widok zamglonej
                puszczy i wschodzącego nad nią słońca podziałał na moją duszę jak balsam...
                żałuję, że nie miałem aparatu...

                > > > mmmm...babski wypad, plaza, gofry i moje ukochane morze:)))
                > >
                > > no i faceci :-]
                >
                > nie chce

                hmm... czyżby przekora kobieca? ;P

                > > Bądź grzeczna :-]
                >
                > hihi:)

                a jednak ;)

                > > :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.
                >
                > nooo i borowkami!!!!:)))) moze wreszcie troche przytyje

                pierwsza kobieta ze zdrowym podejściem do życia :D - troszkę ciałka zawsze się
                przyda, to żadna przyjemność przytulać się do kości :)
                • aniesa Re: wrocilam na krotko 14.07.03, 22:40
                  ego_alter napisał:

                  > aniesa napisała:
                  >
                  > > > Kto się będzie droczyć z Alterem?
                  >
                  > Otóż to... :) - zostawisz kilka niedokończonych wątków...

                  to Ty nie odpowiedziales na watki,ja mam czyste konto (oprocz 1 zastanowienia
                  sie)

                  > > > Zostawiasz nas.. - no dobrze ale wracaj rychło!!
                  >
                  > Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami :D

                  spakowalam sie wlasnie,uff

                  > Ja właśnie wróciłem z lasów... i jestem w cudownym nastroju - widok zamglonej
                  > puszczy i wschodzącego nad nią słońca podziałał na moją duszę jak balsam...
                  > żałuję, że nie miałem aparatu...

                  umiesz robic ladne zdjecia? interesujesz sie tym?

                  > > > no i faceci :-]
                  > >
                  > > nie chce
                  >
                  > hmm... czyżby przekora kobieca? ;P

                  nie,znajomosc swojego wybrednego gustu

                  > > > :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.
                  > >
                  > > nooo i borowkami!!!!:)))) moze wreszcie troche przytyje
                  >
                  > pierwsza kobieta ze zdrowym podejściem do życia :D - troszkę ciałka zawsze
                  się
                  > przyda, to żadna przyjemność przytulać się do kości :)

                  niestety, moj organizm spala kalorie tak udanie ze tego ciala za duzo nie mam,
                  ale kosci tez nie (mam nadzieje)
                  • ego_alter Re: wrocilam na krotko 15.07.03, 12:50
                    aniesa napisała:

                    > > > > Kto się będzie droczyć z Alterem?
                    > >
                    > > Otóż to... :) - zostawisz kilka niedokończonych wątków...
                    >
                    > to Ty nie odpowiedziales na watki,ja mam czyste konto (oprocz 1 zastanowienia
                    > sie)

                    hmm... Aniesa - zarzucasz mi coś, co zgodnie z moją wiedzą nie jest zgodne ze
                    stanem faktycznym... Jeśli zostanę do tego zmuszony, to by oczyścić swoje imię
                    (nie wiem czy dobre ;) ) wypiszę wszystkie swoje posty na które nie było
                    odpowiedzi (za to były w nich pytania oraz rozwinięcia dyskusji)... Więc
                    proszę - zanim zarzucisz mi nieodpowiedzialność (czyli nie odpowiadanie ;) )
                    sprawdź to...

                    > > Ja właśnie wróciłem z lasów... i jestem w cudownym nastroju - widok
                    > > zamglonej puszczy i wschodzącego nad nią słońca podziałał na moją duszę jak
                    > > balsam... żałuję, że nie miałem aparatu...
                    >
                    > umiesz robic ladne zdjecia?

                    nie - jestem kompletnym amatorem w tej dziedzinie... za to kocham "miejsca
                    magiczne"... a tych nawet w Wawie i okolicach nie brakuje...

                    > interesujesz sie tym?

                    chciałbym... ale obawiam się, że brak mi w tej dziedzinie talentu...

                    > > > > no i faceci :-]
                    > > >
                    > > > nie chce
                    > >
                    > > hmm... czyżby przekora kobieca? ;P
                    >
                    > nie,znajomosc swojego wybrednego gustu

                    hmmm..... to niemal jak S. :P ...

                    > > > > :-] gofry....mniam z bitą śmietaną.
                    > > >
                    > > > nooo i borowkami!!!!:)))) moze wreszcie troche przytyje
                    > >
                    > > pierwsza kobieta ze zdrowym podejściem do życia :D - troszkę ciałka zawsze
                    > > się przyda, to żadna przyjemność przytulać się do kości :)
                    >
                    > niestety, moj organizm spala kalorie tak udanie ze tego ciala za duzo nie
                    > mam, ale kosci tez nie (mam nadzieje)

                    też tak kiedyś miałem... ale teraz muszę już dbać aby mięsień piwny zanadto się
                    nie rozrósł ;D ...
                    • Gość: AP Re: wrocilam na krotko IP: *.chello.pl 15.07.03, 16:09

                      > nie - jestem kompletnym amatorem w tej dziedzinie... za
                      to kocham "miejsca
                      > magiczne"... a tych nawet w Wawie i okolicach nie
                      brakuje...

                      Kocham się w Warszawie :) z wzajemnością ...
                      • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 15.07.03, 23:32

                        >
                        > Kocham się w Warszawie :) z wzajemnością ...

                        Mi się tu dobrze mieszka..Poza tym przywiązuję się do miejsca jak kot,
                        aczkolwiek zdecydowanie się nie kocham...Co najwyżej lubię.Jest tu mnóstwo
                        paskudnych miejsc. Tak samo jak mnóstwo pięknych zakątków. Reasumując: samo
                        życie :-]
                        • kaia Re: wrocilam na krotko 16.07.03, 10:06
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                          > Mi się tu dobrze mieszka..Poza tym przywiązuję się do miejsca jak kot,
                          > aczkolwiek zdecydowanie się nie kocham...


                          Misie są pluszowe ;-)
                          Dlaczego ten wątek zrobil sie taki nudny? Przyjemnie się czytalo na
                          początku...Moze wymyślisz coś nowego ?:)
                          • ego_alter Furum - Reaktywacja 16.07.03, 10:18
                            kaia napisała:

                            > Dlaczego ten wątek zrobil sie taki nudny? Przyjemnie się czytalo na
                            > początku...Moze wymyślisz coś nowego ?:)

                            hmm.... a może odrobinkę własnej inwencji... podaj jakiś temat :)

                            może jakaś kontrowersyjna wypowiedź, która rozzpęta forumową burzę, z ciskanymi
                            gromami itp. itd...

                            a może zamiast jedynie czytać wystarczy aktywnie włączyć się do dyskusji :)

                            Pozdrawiam
                            ego_alter
                          • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:49
                            Witaj..

                            >
                            > Misie są pluszowe ;-)

                            Przed wypatroszeniem - owszem.

                            > Dlaczego ten wątek zrobil sie taki nudny?

                            Sezon ogórkowy... Czekaj cierpliwie :-]


                            > Przyjemnie się czytalo na
                            > początku...Moze wymyślisz coś nowego ?:)

                            Może... Wszystko w swom czasie :-]
                    • ego_alter Re: wrocilam na krotko 18.07.03, 13:08
                      ego_alter napisał:

                      > aniesa napisała:
                      >
                      > > > > > Kto się będzie droczyć z Alterem?
                      > > >
                      > > > Otóż to... :) - zostawisz kilka niedokończonych wątków...
                      > >
                      > > to Ty nie odpowiedziales na watki,ja mam czyste konto
                      > > (oprocz 1 zastanowienia sie)
                      >
                      > hmm... Aniesa - zarzucasz mi coś, co zgodnie z moją wiedzą nie jest zgodne ze
                      > stanem faktycznym... Jeśli zostanę do tego zmuszony, to by oczyścić swoje
                      > imię (nie wiem czy dobre ;) ) wypiszę wszystkie swoje posty na które nie było
                      > odpowiedzi (za to były w nich pytania oraz rozwinięcia dyskusji)... Więc
                      > proszę - zanim zarzucisz mi nieodpowiedzialność (czyli nie odpowiadanie ;) )
                      > sprawdź to...

                      No i muszę teraz bardzo mocno bić się w piersi, mówiąc "mea culpa, mea maxima
                      culpa", założyć włosiennicę i posypawszy głowę popiołem dołączyć do procesji
                      pokutników biczujących swe ciała... Ale nim słusznym gniewem ku mnie zapałasz
                      racz dać mi szansę wyłuszczyć mą winę, bronić mej osoby mi nie wzbraniając...

                      Aniesa, posądziłem Cię o brak odpowiedzi na me posty... a tu dziś znajduję
                      dwie, na które do tej pory nie odpisałem... a co więcej datowane są one na 13
                      dzień miesiąca lipca AD 2003... (czyli dni wstecz 5)... Zaiste diabelska
                      sztuczka to być musiała, skoro dane mi było odnaleźć je dziś dopiero... a i to
                      nie z widoku wątku, a przez wyszukanie wypowiedzi Twych (którem ciekawością
                      wiedzion wykonał) i tym sposobem istnienie ich odnalazł... Zatem racz, by przed
                      gniewem Twym miłosierdzie przystęp miało, gdyż winę swą odkrywszy kornie za nią
                      żałuję i tu ją wyznaję... nadto w ramach pokuty obiecuję na oba te posty
                      niezzwłocznie odpowiedź wystosować...

                      • Gość: Sprawdź... Alter gdzie pracujesz? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 19.07.03, 00:53
                        ..dobrze płacą? Nie znalazłaby się jakaś posadka dla Sprawdzia..? Tylko, że ja
                        mam swoje wymagania... Kończą mi się projekty więc zaczynam się rozglądać za
                        czymś nowym... Akurat bym sobie coś znalazł po górach... Może masz coś na oku?
                        Może wam zrobić stronę www albo oprogramować bazę..? Lub jakiś interfejsik? :-
                        ] A może coś w Delphi? Hę??

                        :-)

                        Wracam w poniedziałek wieczorem - jadę po siostrę Sprawdziową. Jadę autem,
                        moim równolatkiem - czyli starym trupem - jeśli dojadę tam i z powrotem dam
                        znać :-) Pozdrawiam
                        • ego_alter Re: Alter gdzie pracujesz? 19.07.03, 22:34
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          Hmm.... a nie sądzisz, że pytanie o pracę pozwoliłoby bardzo łatwo mnie
                          zidentyfikować? Ale dobrze, spróbuję napisać coś, aby za bardzo się nie
                          odsłonić :)

                          Pracowałem w różnych miejscach i na różnych warunkach... składałem i
                          konfigurowałem sprzęt, zakładałem sieci, zajmowałem się tworzeniem stron,
                          pisaniem "zwykłych" programów oraz bazami danych...

                          > ..dobrze płacą?

                          obecnie robię zlecenia w domu... płacą - różnie... raz lepiej, raz gorzej...
                          mam nawet propozycję udziałw we wzroście zysków po wprowadzeniu technologii -
                          ale te mogą zacząć się materializować za jakieś 3-4 miesiące...

                          > Nie znalazłaby się jakaś posadka dla Sprawdzia..?

                          Jeśli mam jakieś info o pracy to rozpuszczam wici... czasem niestety nikt się
                          nie zgłasza, a szkoda - bo posadka się marnuje (nawet jeśli jest to zwykłe
                          zlecenie... a to jest dobre na początek)...

                          > Tylko, że ja mam swoje wymagania...

                          Tak jak każdy... A jakie są twoje?... technologia, zasady wpółpracy, płaca czy
                          coś innego?

                          > Kończą mi się projekty więc zaczynam się rozglądać za czymś nowym...

                          To tak jak i ja...

                          > Akurat bym sobie coś znalazł po górach... Może masz coś na oku?

                          Niestety nie... :(

                          > Może wam zrobić stronę www

                          :))) teraz to takimi sprawami zajmują się ludzie z doskoku raczej... no chyba,
                          że idzie o jakiś duży portal lub wewnętrzny intranet u większego klienta...

                          > albo oprogramować bazę..?

                          To moja działka :) ... a w każdym razie jedna z wielu ;) ...

                          > Lub jakiś interfejsik? :-]

                          Jak będę wiedział to dam znać... :D

                          > A może coś w Delphi? Hę??

                          Hmm... o Delphi to już chyba pisaliśmy? ;)

                          > Wracam w poniedziałek wieczorem - jadę po siostrę Sprawdziową. Jadę autem,
                          > moim równolatkiem - czyli starym trupem - jeśli dojadę tam i z powrotem dam
                          > znać :-)

                          Trzymaj się drogi :) - ja niedawno miałem jazdę drogą okrężną... i mnie
                          złapali :( ... na szczęście ulitowali się nad biednym (prawda), świeżo
                          zaręczonym (kompletny kit - za to koleżanka na siedzeniu obok miała dobrą
                          zabawę) studentem (znów prawda)... Co prawda samochód był dużo młodszy ode mnie
                          i na dodatek dobrze mi się nim jeździ - więc...

                          > Pozdrawiam

                          Również pozdrawiam :)
                          • Gość: Sprawdź... Re: Alter gdzie pracujesz? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 21.07.03, 23:39
                            Witam po przerwie i przed przerwą :-]

                            Miałem kilka przygód, w tym jedną na autosradzie :-] Nasz stary trup-mercedes,
                            którym wyprzedzałem jakiegoś olbrzyma przy prędkości nieco ponad 120km/h
                            zaczął się dławić !! i zgasł!! Wyobrażasz sobie?? Wyglądało to dość groźnie bo
                            mogłem tylko patrzeć jak toczymy się siłą rozpędu do przodu... Jednak Bogu
                            dzięki ciężarówka była kawałek z tyłu i zdążyłem zjechać na pobocze... Nocy
                            na autostradzie jednak nie spędziłem bo starzec jednak ruszył - nauczka na
                            przyszłość - mieć pieniądze na leprze auto :-] Nic prostrzego :-]

                            :(

                            > > Nie znalazłaby się jakaś posadka dla Sprawdzia..?
                            >

                            > Jeśli mam jakieś info o pracy to rozpuszczam wici... czasem niestety nikt
                            się nie zgłasza, a szkoda - bo posadka się marnuje (nawet jeśli jest to
                            zwykłe zlecenie... a to jest dobre na początek)...

                            Pewnie, że tak... dobre zleconko jest w sam raz gdy zbierasz np. na rower.. :-
                            ] Ja właśnie zbieram.


                            > > Tylko, że ja mam swoje wymagania...

                            > Tak jak każdy... A jakie są twoje?... technologia, zasady wpółpracy, płaca
                            czy coś innego?

                            I jedno i drugie i trzecie... Wymagania są dość specyficzne: Tzn.. Ponieważ
                            ostatnio udało mi się sukcesem zakończyć jeden projekt- stronę, więc moja
                            poprzeczka finansowa się nieco zwiększyła - nadal jednak mniemam iż pozozstaje
                            na całkiem konkurencyjnym warszawskim poziomie :-] To w przypadku zlecenia...
                            W przypadku stałej pracy pieniądze już nie są czymś aż tak ważnym... Ważne by
                            były przyzwoite i rokowały nadzieję na zwyżkę lecz cóż mi po pieniądzach
                            jeśli miałbym np. zamiatać :-] Wolę współtworzyć ciekawy projekt/stronę za 2k
                            miesięcznie niż być domokrążcą z 4k :-] ...Liczy się tu perspektywa rozwoju, ,
                            atmosfera, prestiż posady, lokalizacja... Pieniądze - owszem ważne ale ja
                            staram się na pracę patrzeć pod kątem inwestycji, rozumiesz?


                            >
                            > > Kończą mi się projekty więc zaczynam się rozglądać za czymś nowym...
                            >
                            > To tak jak i ja...

                            ..W międzyczasie jakaś exxxtremalna przygoda :-] Np samotnie w Tatry :-]


                            > > Akurat bym sobie coś znalazł po górach... Może masz coś na oku?
                            >
                            > Niestety nie... :(

                            :-] Nie martw się , ja też nie - ale jeśli znasz się na Flashu/Photoshopie to
                            mogę dać Ci pewien kontakt jeśli umiesz pisać dla ludzi tak by rozumieli :-]

                            >
                            > > Może wam zrobić stronę www
                            >
                            > :))) teraz to takimi sprawami zajmują się ludzie z doskoku raczej... no
                            chyba,
                            > że idzie o jakiś duży portal lub wewnętrzny intranet u większego klienta...
                            >

                            Rozumiem. Tak rzuciłem.. A może weźmiesz moje CV? :-] I dasz to ludziom od
                            Twoich kadr? Moje i kumpla, który mieszka w akademiku i jest 10 razy bardziej
                            zdesperowany niż ja bo ma nóż na gardle..:-] Wybacz bezczelność ale skoro mnie
                            nie spławiłeś za wczasu to teraz masz :-] Namolnego bezrobotnego Sprawdzia :-)

                            > > albo oprogramować bazę..?
                            >
                            > To moja działka :) ... a w każdym razie jedna z wielu ;) ...

                            Fajnie masz :-] Ja smutek bezrobocia zrekompensuję sobie kupnem
                            płaszczaka '17/'18 :-] Zawsze o takim marzyłem i ... jeśli obecny pracodawca
                            mnie nie oszuka to po oddaniu długów Bozia pozwoli kupić.


                            > > Lub jakiś interfejsik? :-]
                            >
                            > Jak będę wiedział to dam znać... :D

                            To miłe z Twojej strony, a z mojej trochę podłe - tak załatwiać prywatę na
                            publicznym forum, ktore czemu innemu miało służyć.. :-] No ale z drugiej
                            strony, pragnienie uczciwej pracy to nie wstyd- a ja pragnę uczciwie skończyć
                            z pasożytnictwem wobec niezamożnch przecież rodziców :-]

                            >
                            > > A może coś w Delphi? Hę??
                            >
                            > Hmm... o Delphi to już chyba pisaliśmy? ;)

                            hm... no tak :-]


                            >
                            > Trzymaj się drogi :) - ja niedawno miałem jazdę drogą okrężną... i mnie
                            > złapali :(

                            o!!! A to Ci przygoda.

                            ... na szczęście ulitowali się nad biednym (prawda), świeżo
                            > zaręczonym (kompletny kit - za to koleżanka na siedzeniu obok miała dobrą
                            > zabawę) studentem (znów prawda)... Co prawda samochód był dużo młodszy ode
                            mnie
                            >
                            > i na dodatek dobrze mi się nim jeździ - więc...

                            Aaaa. to chyba tym razem już wiem ktoś zacz :-] Ale hm... czy ja Ci
                            faktycznie mówiłem osobiście o mojej obecności??? :-] A zresztą... Nic na
                            siłę.. Bądź sobie kim chcesz, mógłbym zadzwonić do Ciebie i zapytać wprost -
                            ale nie zrobię tego jeśli nie chcesz. Bawmy się dalej :-]

                            >
                            > > Pozdrawiam
                            >
                            > Również pozdrawiam :)
                            :-]
                            • ego_alter Re: Alter gdzie pracujesz? 22.07.03, 00:25
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > Witam po przerwie i przed przerwą :-]

                              A gdzie druga przerwa? i jak długo potrwa?

                              > Miałem kilka przygód, w tym jedną na autosradzie :-] Nasz stary
                              > trup-mercedes, którym wyprzedzałem jakiegoś olbrzyma przy prędkości nieco
                              > ponad 120km/h zaczął się dławić !! i zgasł!! Wyobrażasz sobie?? Wyglądało to
                              > dość groźnie bo mogłem tylko patrzeć jak toczymy się siłą rozpędu do
                              > przodu... Jednak Bogu dzięki ciężarówka była kawałek z tyłu i zdążyłem
                              > zjechać na pobocze... Nocy na autostradzie jednak nie spędziłem bo starzec
                              > jednak ruszył - nauczka na przyszłość - mieć pieniądze na leprze auto :-]
                              > Nic prostrzego :-]

                              Ja zwiozłem dziś dalsze rodzeństwo do domu i też miałem przygodę - wyprzedzam
                              TIRa, zredukowałem z 5 na 4, wysokie obroty, prędkość słuszna (ok 130 kmph), a
                              tu z leśnej wyjeżdża mi bez rozejrzenia się jakiś pacan w "Cienkuszu"... - TIR
                              na jednym pasie, ja na drugim a tej wyjeżdża przede mnie... gdyby nie szersze
                              pobocze to pewnie bym dziś już nie pisał...

                              > > > Tylko, że ja mam swoje wymagania...
                              > >
                              > > Tak jak każdy... A jakie są twoje?... technologia, zasady wpółpracy, płaca
                              > > czy coś innego?
                              >
                              > I jedno i drugie i trzecie... Wymagania są dość specyficzne: Tzn.. Ponieważ
                              > ostatnio udało mi się sukcesem zakończyć jeden projekt- stronę, więc moja
                              > poprzeczka finansowa się nieco zwiększyła

                              Po jednym projekcie? hmm... a nie lepiej wyrabiać sobie markę jeszcze przez
                              jakiś czas (jak Cię zaczną lepiej kojarzyć to wtedy stopniowo zwiększać cenę)

                              > nadal jednak mniemam iż pozozstaje na całkiem konkurencyjnym warszawskim
                              > poziomie :-] To w przypadku zlecenia...

                              hmm... no chyba, że tak...

                              > W przypadku stałej pracy pieniądze już nie są czymś aż tak ważnym... Ważne by
                              > były przyzwoite i rokowały nadzieję na zwyżkę lecz cóż mi po pieniądzach
                              > jeśli miałbym np. zamiatać :-]

                              Za zamiatanie nie dają przyzwoitych pieniędzy...

                              > Wolę współtworzyć ciekawy projekt/stronę za 2k
                              > miesięcznie niż być domokrążcą z 4k :-] ...

                              2k to calkiem przyzwoita kwota jak na początek... no chyba, że mówisz o
                              brutto...

                              > Liczy się tu perspektywa rozwoju,

                              u domokrążcy - olbrzymia (możesz dostać większy rejon pod "opiekę", byłbyś
                              wtedy "supervisorem" czy jakoś tak) ;)

                              > atmosfera,

                              hmm... atmosfera jest wtedy taka jaką sobie zapewnisz ;)

                              > prestiż posady,

                              no dobrze - tu już nie jest tak różowo... ale prestiż to może mieć lekarz a nie
                              programista... :(

                              > lokalizacja...

                              Całe miasto Twoje ;)

                              > Pieniądze - owszem ważne ale ja staram się na pracę patrzeć pod kątem
                              > inwestycji, rozumiesz?

                              Jak rozumiem - inwestycji pracodawcy w Ciebie... bo odwrotnie to chyba mija się
                              z celem ;)

                              > > > Kończą mi się projekty więc zaczynam się rozglądać za czymś nowym...
                              > >
                              > > To tak jak i ja...
                              >
                              > ..W międzyczasie jakaś exxxtremalna przygoda :-] Np samotnie w Tatry :-]

                              Tylko uważaj - samotnie w góry... hmm... musiałbyś być bardzo doświadczonym
                              górołazem...

                              > > > Akurat bym sobie coś znalazł po górach... Może masz coś na oku?
                              > >
                              > > Niestety nie... :(
                              >
                              > :-] Nie martw się , ja też nie - ale jeśli znasz się na Flashu/Photoshopie to
                              > mogę dać Ci pewien kontakt jeśli umiesz pisać dla ludzi tak by rozumieli :-]

                              Raczej to nie moje działki - aktualnie zmęczam PHP... a i to raczej dla
                              sportu...

                              > Rozumiem. Tak rzuciłem.. A może weźmiesz moje CV? :-]

                              hihihihi - jeden bezrobotny będzie szukał pracy dla trzech... no prob -
                              podeślij... jakby co to mogę gdzieś podrzucić jak trafi się coś pasującego...

                              > I dasz to ludziom od Twoich kadr? Moje i kumpla, który mieszka w akademiku i
                              > jest 10 razy bardziej zdesperowany niż ja bo ma nóż na gardle..:-]

                              hmmm..... chyba wiem o kogo chodzi...

                              > Wybacz bezczelność ale skoro mnie nie spławiłeś za wczasu to teraz masz :-]
                              > Namolnego bezrobotnego Sprawdzia :-)

                              Nie ma sprawy :) ... to nie jest bezczelność - normalne szukanie pracy
                              sposobem "na znajomych"...

                              > > > albo oprogramować bazę..?
                              > >
                              > > To moja działka :) ... a w każdym razie jedna z wielu ;) ...
                              >
                              > Fajnie masz :-] Ja smutek bezrobocia zrekompensuję sobie kupnem
                              > płaszczaka '17/'18 :-] Zawsze o takim marzyłem i ... jeśli obecny pracodawca
                              > mnie nie oszuka to po oddaniu długów Bozia pozwoli kupić.

                              Ja nie mam LCD... jeszcze... a co do baz... muszę teraz zrobić "na wczoraj"
                              banalniutką bazkę z pełną obsługą przez inet...

                              > > > Lub jakiś interfejsik? :-]
                              > >
                              > > Jak będę wiedział to dam znać... :D
                              >
                              > To miłe z Twojej strony, a z mojej trochę podłe - tak załatwiać prywatę na
                              > publicznym forum, ktore czemu innemu miało służyć.. :-] No ale z drugiej
                              > strony, pragnienie uczciwej pracy to nie wstyd- a ja pragnę uczciwie skończyć
                              > z pasożytnictwem wobec niezamożnch przecież rodziców :-]

                              Każdy sposób jest dobry aby znaleźć pracę... hmm... no dobrze - prawie każdy...
                              ten akurat jest.. chyba, że inni forumowicze się obrażą...

                              > Aaaa. to chyba tym razem już wiem ktoś zacz :-]

                              Nie wiesz - patent wymyślił jeden z naszych wspólnych znajomych... a ja tylko
                              sprawdziłem i okazał się skuteczny :D

                              > Bądź sobie kim chcesz,

                              Jestem... ego alter ;)

                              > mógłbym zadzwonić do Ciebie i zapytać wprost -
                              > ale nie zrobię tego jeśli nie chcesz. Bawmy się dalej :-]

                              spróbuj... może Ci się uda i trafisz :D... a może ktoś baaardzo się zdziwi...
                              • Gość: Sprawdź... Re: Alter gdzie pracujesz? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:45
                                >
                                > A gdzie druga przerwa? i jak długo potrwa?

                                Nadchodzi wielkimi krokami. Początek sierpnia najchybniej...Potrwa tyle ile
                                Bozia pozwoli pozostać w Tatrach. Determinanty to: pogoda, ma kondycja,
                                wypobrażnia, natężenie przepływu środków finansowych i opatrzność. :-)


                                >
                                > Ja zwiozłem dziś dalsze rodzeństwo do domu i też miałem przygodę -
                                wyprzedzam
                                > TIRa, zredukowałem z 5 na 4, wysokie obroty, prędkość słuszna (ok 130 kmph),
                                a
                                > tu z leśnej wyjeżdża mi bez rozejrzenia się jakiś pacan w "Cienkuszu"... -
                                TIR
                                > na jednym pasie, ja na drugim a tej wyjeżdża przede mnie...


                                upsss!!! To musiało być groźnie..


                                > gdyby nie szersze
                                > pobocze to pewnie bym dziś już nie pisał...


                                :( Jaki wniosek dla Ciebie?




                                > Po jednym projekcie? hmm... a nie lepiej wyrabiać sobie markę jeszcze przez
                                > jakiś czas (jak Cię zaczną lepiej kojarzyć to wtedy stopniowo zwiększać cenę)

                                hm.... Ale tu było nieprzyzwoicie wręcz tanio, psuję w ten sposób rynek.

                                > Za zamiatanie nie dają przyzwoitych pieniędzy...

                                :-] Zależy gdzie zamiatasz i co zamiatasz ... :-)


                                >
                                > 2k to calkiem przyzwoita kwota jak na początek... no chyba, że mówisz o
                                > brutto...

                                Nie miałem nic kokretnego na myśli.


                                > > Liczy się tu perspektywa rozwoju,
                                >
                                > u domokrążcy - olbrzymia (możesz dostać większy rejon pod "opiekę", byłbyś
                                > wtedy "supervisorem" czy jakoś tak) ;)

                                :-] Po moim trupie :-] To już wolę robić to co robię i ciułać na wyrobienie
                                marki :-)


                                > > atmosfera,
                                >
                                > hmm... atmosfera jest wtedy taka jaką sobie zapewnisz ;)

                                Owszem. W ramach możliwości.

                                > no dobrze - tu już nie jest tak różowo... ale prestiż to może mieć lekarz a
                                nie
                                >
                                > programista... :(


                                Chyba ,że jest kierownikiem projektu a nie małym żuczkiem.



                                > Całe miasto Twoje ;)

                                Kiedyś byłem na rozmowie o pracę we.. Włochach - nie całe Alter, nie całe :-)


                                > Jak rozumiem - inwestycji pracodawcy w Ciebie... bo odwrotnie to chyba mija
                                się
                                >
                                > z celem ;)

                                :-) Chyba, że inwestując w niego inwestujesz w siebie :-) Np opłacić mu kurs
                                miłosierdzia i szczodrości wobec pracowników :-)

                                > > > To tak jak i ja...

                                :-] Prawdę mówiąc obecny projekt wychodzi mi już bokiem nawet.:-)

                                > Tylko uważaj - samotnie w góry... hmm... musiałbyś być bardzo doświadczonym
                                > górołazem...

                                Czy jestem bardzo - tego nie wiem. Pewnie nie. Jednak nie jadę na żywioł.
                                Myślę i planuję. Będzie dobrze. Mam nadzieję.


                                > Raczej to nie moje działki - aktualnie zmęczam PHP... a i to raczej dla
                                > sportu...

                                ha!! To mamy kolejny wspólny język porozumienia. Pisałeś obiektowo w phpie?
                                Kojarzysz CVSa? Słyszałeś o wersji 5.0? Co ciekawego pisałeś w pehapie?


                                > hihihihi - jeden bezrobotny będzie szukał pracy dla trzech... no prob -
                                > podeślij... jakby co to mogę gdzieś podrzucić jak trafi się coś pasującego...

                                :-) Ok, to zaraz Ci wyślę :-)


                                > > > I dasz to ludziom od Twoich kadr? Moje i kumpla, który mieszka w
                                akademiku
                                > i
                                > > jest 10 razy bardziej zdesperowany niż ja bo ma nóż na gardle..:-]
                                >
                                > hmmm..... chyba wiem o kogo chodzi...


                                Naprawdę jest zdesperowany :( Czas jest jego wrogiem :(


                                > Nie ma sprawy :) ... to nie jest bezczelność - normalne szukanie pracy
                                > sposobem "na znajomych"...


                                :-) Ponoć najskuteczniejsze, choć z dumą przyznam, że większość moich zleceń
                                (a nie było ich zbyt wiele do tej pory) wypracowałem sobie sam.

                                >
                                > > > > albo oprogramować bazę..?
                                > > >
                                > > > To moja działka :) ... a w każdym razie jedna z wielu ;) ...

                                >
                                > Ja nie mam LCD... jeszcze... a co do baz... muszę teraz zrobić "na wczoraj"
                                > banalniutką bazkę z pełną obsługą przez inet...

                                Naprawdę zazdroszczę. :( U mnie żyłka bazodanowa na razie w uśpieniu :(

                                >
                                > > > > Lub jakiś interfejsik? :-]
                                > > >
                                > > > Jak będę wiedział to dam znać... :D


                                > Każdy sposób jest dobry aby znaleźć pracę... hmm... no dobrze - prawie
                                każdy...

                                :-] Dobrze, że się poprawiłeś :-]


                                > Nie wiesz - patent wymyślił jeden z naszych wspólnych znajomych... a ja
                                >tylko
                                > sprawdziłem i okazał się skuteczny :D

                                Tam do kata... :-] A to Ci zagadka ale obiecaj, że się w końcu ujawnisz :-)

                                > Jestem... ego alter ;)

                                :-] Jeśli Cię nie rozpracuję nie jestem Sprawdziem :-] Potrzebuję tylko
                                czasu :-]


                                > spróbuj... może Ci się uda i trafisz :D... a może ktoś baaardzo się zdziwi...

                                :-] Nie prowokuj mnie bo faktycznie zacznę dzwonić po ludziach :-]


                                • ego_alter Re: Alter gdzie pracujesz? 27.07.03, 00:18
                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                  > >
                                  > > A gdzie druga przerwa? i jak długo potrwa?
                                  >
                                  > Nadchodzi wielkimi krokami. Początek sierpnia najchybniej...Potrwa tyle ile
                                  > Bozia pozwoli pozostać w Tatrach. Determinanty to: pogoda, ma kondycja,
                                  > wypobrażnia, natężenie przepływu środków finansowych i opatrzność. :-)

                                  A więc - powodzenia: dobrej pogody i kondycji, dużej wyobrażni (tylko nie
                                  wyobrażaj sobie, że każdą drogą możesz iść... idź tylko tymi właściwymi ;) )...
                                  dużych środków i niskich wydatków... A o Opatrzność nie musisz się martwić -
                                  zawsze czuwa...
                                  >
                                  > upsss!!! To musiało być groźnie..

                                  było...
                                  >
                                  > > gdyby nie szersze
                                  > > pobocze to pewnie bym dziś już nie pisał...
                                  >
                                  > :( Jaki wniosek dla Ciebie?

                                  licz na Opatrzność? liczę... a oprócz tego staram się jeździć ostrożnie...

                                  > hm.... Ale tu było nieprzyzwoicie wręcz tanio, psuję w ten sposób rynek.

                                  hmm.... no comments...
                                  >
                                  > > Za zamiatanie nie dają przyzwoitych pieniędzy...
                                  >
                                  > :-] Zależy gdzie zamiatasz i co zamiatasz ... :-)

                                  no wiesz... na rzecznika prasowego się nie nadaję (zamiatanie brudów pod
                                  dywan)...

                                  > > > Liczy się tu perspektywa rozwoju,
                                  > >
                                  > > u domokrążcy - olbrzymia (możesz dostać większy rejon pod "opiekę", byłbyś
                                  >
                                  > > wtedy "supervisorem" czy jakoś tak) ;)
                                  >
                                  > :-] Po moim trupie :-]

                                  Dobrze, już dobrze... tak tylko pisałem ;P

                                  > To już wolę robić to co robię i ciułać na wyrobienie marki :-)

                                  ziarnko do ziarnka...

                                  > > no dobrze - tu już nie jest tak różowo... ale prestiż to może mieć lekarz
                                  > > a nie programista... :(
                                  >
                                  > Chyba ,że jest kierownikiem projektu a nie małym żuczkiem.

                                  nawet i tu... to tylko większa odpowiedzialność (często) i trochę większe
                                  pieniądze (już nie tak często)... tak niestety jest - ten zawód nie ma i raczej
                                  nie będzie miał prestiżu... :(

                                  > > Całe miasto Twoje ;)
                                  >
                                  > Kiedyś byłem na rozmowie o pracę we.. Włochach - nie całe Alter, nie całe :-)

                                  jeszcze raz powtórzę - całe... a nawet i poza miastem :)

                                  >
                                  > > Jak rozumiem - inwestycji pracodawcy w Ciebie... bo odwrotnie to chyba
                                  > > mija się z celem ;)
                                  >
                                  > :-) Chyba, że inwestując w niego inwestujesz w siebie :-) Np opłacić mu kurs
                                  > miłosierdzia i szczodrości wobec pracowników :-)

                                  A ty wiesz ile taki kurs kosztuje?... i jak potem głowa boli? ;PPP


                                  > > Raczej to nie moje działki - aktualnie zmęczam PHP... a i to raczej dla
                                  > > sportu...
                                  >
                                  > ha!! To mamy kolejny wspólny język porozumienia. Pisałeś obiektowo w phpie?
                                  > Kojarzysz CVSa? Słyszałeś o wersji 5.0? Co ciekawego pisałeś w pehapie?

                                  hej - spokojnie... dopiero zaczynam... i na dodatek nie mam na niego za dużo
                                  czasu... :)

                                  > > hihihihi - jeden bezrobotny będzie szukał pracy dla trzech... no prob -
                                  > > podeślij... jakby co to mogę gdzieś podrzucić jak trafi się coś pasującego

                                  > :-) Ok, to zaraz Ci wyślę :-)

                                  czekam :)

                                  > > hmmm..... chyba wiem o kogo chodzi...
                                  >
                                  > Naprawdę jest zdesperowany :( Czas jest jego wrogiem :(

                                  wiem :(
                                  >
                                  >
                                  > > Nie ma sprawy :) ... to nie jest bezczelność - normalne szukanie pracy
                                  > > sposobem "na znajomych"...
                                  >
                                  > :-) Ponoć najskuteczniejsze, choć z dumą przyznam, że większość moich zleceń
                                  > (a nie było ich zbyt wiele do tej pory) wypracowałem sobie sam.

                                  To tak jak i ja :)

                                  > > Każdy sposób jest dobry aby znaleźć pracę... hmm... no dobrze - prawie
                                  > każdy...
                                  >
                                  > :-] Dobrze, że się poprawiłeś :-]

                                  Bo pomyślałem o kilku dziwnych sytuacjach (pytania i propozycje) z opowieści
                                  koleżanek...
                                  >
                                  > > Nie wiesz - patent wymyślił jeden z naszych wspólnych znajomych... a ja
                                  > > tylko sprawdziłem i okazał się skuteczny :D
                                  >
                                  > Tam do kata... :-] A to Ci zagadka ale obiecaj, że się w końcu ujawnisz :-)

                                  Kiedyś tak... ale nie licz na to zbyt szybko :)
                                  >
                                  > > Jestem... ego alter ;)
                                  >
                                  > :-] Jeśli Cię nie rozpracuję nie jestem Sprawdziem :-] Potrzebuję tylko
                                  > czasu :-]

                                  Jak na razie tylko raz czy dwa się potknąłem - ale obiecuję bardziej uważać :P

                                  > > spróbuj... może Ci się uda i trafisz :D... a może ktoś baaardzo się zdziwi
                                  >
                                  > :-] Nie prowokuj mnie bo faktycznie zacznę dzwonić po ludziach :-]

                                  A dlaczego mam nie prowokować? :) To przecież nie ja bym dzwonił i tłumaczył :D
                      • aniesa Re: wrocilam na krotko 25.07.03, 12:10
                        ego_alter napisał:

                        > ego_alter napisał:

                        >
                        > No i muszę teraz bardzo mocno bić się w piersi, mówiąc "mea culpa, mea maxima
                        > culpa", założyć włosiennicę i posypawszy głowę popiołem dołączyć do procesji
                        > pokutników biczujących swe ciała... Ale nim słusznym gniewem ku mnie zapałasz
                        > racz dać mi szansę wyłuszczyć mą winę, bronić mej osoby mi nie wzbraniając...
                        >
                        > Aniesa, posądziłem Cię o brak odpowiedzi na me posty... a tu dziś znajduję
                        > dwie, na które do tej pory nie odpisałem... a co więcej datowane są one na 13
                        > dzień miesiąca lipca AD 2003... (czyli dni wstecz 5)... Zaiste diabelska
                        > sztuczka to być musiała, skoro dane mi było odnaleźć je dziś dopiero... a i
                        to
                        > nie z widoku wątku, a przez wyszukanie wypowiedzi Twych (którem ciekawością
                        > wiedzion wykonał) i tym sposobem istnienie ich odnalazł... Zatem racz, by
                        przed
                        >
                        > gniewem Twym miłosierdzie przystęp miało, gdyż winę swą odkrywszy kornie za
                        nią
                        >
                        > żałuję i tu ją wyznaję...

                        komentarz znajdziesz w innym watku, poszukaj. jedyne o co bym prosila grzecznie
                        to zaniechania pisania (przynajmniej do mnie) w tym sienkiewiczowskim stylu,
                        ktory przejal juz w tym forum S. z jakas forumowiczka. nie cierpie go (stylu, a
                        nie S. rzecz jasna)

                        >
                        nadto w ramach pokuty obiecuję na oba te posty
                        > niezzwłocznie odpowiedź wystosować...

                        to zadna pokuta, ciekawosc by Cie zzarla gdybys nie odpisal, poza tym za bardzo
                        Ci sie podoba dyskusja ze mna ;)
                        • ego_alter Re: wrocilam na krotko 25.07.03, 22:58
                          aniesa napisała:

                          > komentarz znajdziesz w innym watku, poszukaj.

                          znalazłem... przeczytałem... odpowiedziałem...

                          > jedyne o co bym prosila
                          > grzecznie to zaniechania pisania (przynajmniej do mnie) w tym
                          > sienkiewiczowskim stylu, ktory przejal juz w tym forum S. z jakas
                          > forumowiczka.

                          hmmm..... styl wydawał mi się odpowiedni do takiej wiadomości... a poza tym
                          miał raczej rozładować nieco napiętą sytuację... ale przecież nie mogę znać
                          Twoich preferencji dotyczących stylu wypowiedzi... ale do grzecznej prośby się
                          przychylę i spróbuję nie naśladować "Heńka"...

                          > nie cierpie go (stylu, a nie S. rzecz jasna)

                          jasne ;)

                          > > nadto w ramach pokuty obiecuję na oba te posty
                          > > niezzwłocznie odpowiedź wystosować...
                          >
                          > to zadna pokuta, ciekawosc by Cie zzarla gdybys nie odpisal,

                          czy mogę teraz ja napisać: "nie pochlebiaj sobie"? ;)

                          > poza tym za bardzo Ci sie podoba dyskusja ze mna ;)

                          fakt... niezaprzeczalna prawda... nieczęsto zdarza się spotkać na sieci osobę,
                          która chce dyskutować a nie wylewa swoje uprzedzenia w anonimowych
                          wiadomościach...
                          • aniesa Re: wrocilam 25.07.03, 23:08
                            ego_alter napisał:


                            > hmmm..... styl wydawał mi się odpowiedni do takiej wiadomości... a poza tym
                            > miał raczej rozładować nieco napiętą sytuację...

                            nie odczulam jej jaka napietą

                            ale przecież nie mogę znać
                            > Twoich preferencji dotyczących stylu wypowiedzi... ale do grzecznej prośby
                            się
                            > przychylę i spróbuję nie naśladować "Heńka"...

                            dziekuje


                            > > to zadna pokuta, ciekawosc by Cie zzarla gdybys nie odpisal,
                            >
                            > czy mogę teraz ja napisać: "nie pochlebiaj sobie"? ;)

                            nie, to nie wypada:)

                            > > poza tym za bardzo Ci sie podoba dyskusja ze mna ;)
                            >
                            > fakt... niezaprzeczalna prawda... nieczęsto zdarza się spotkać na sieci
                            osobę,
                            > która chce dyskutować a nie wylewa swoje uprzedzenia w anonimowych
                            > wiadomościach...
                            • ego_alter Re: wrocilam 25.07.03, 23:56
                              aniesa napisała:

                              > ego_alter napisał:
                              >
                              > nie odczulam jej jaka napietą

                              a ja troszkę tak...

                              > > > to zadna pokuta, ciekawosc by Cie zzarla gdybys nie odpisal,
                              > >
                              > > czy mogę teraz ja napisać: "nie pochlebiaj sobie"? ;)
                              >
                              > nie, to nie wypada:)

                              no to nie napiszę :)
                    • aniesa Re: wrocilam na krotko 25.07.03, 12:04
                      ego_alter napisał:


                      > > to Ty nie odpowiedziales na watki,ja mam czyste konto (oprocz 1 zastanowie
                      > nia
                      > > sie)
                      >
                      > hmm... Aniesa - zarzucasz mi coś, co zgodnie z moją wiedzą nie jest zgodne ze
                      > stanem faktycznym...

                      bez komentarza

                      Jeśli zostanę do tego zmuszony, to by oczyścić swoje imię
                      > (nie wiem czy dobre ;) ) wypiszę wszystkie swoje posty na które nie było
                      > odpowiedzi (za to były w nich pytania oraz rozwinięcia dyskusji)...

                      zastanow sie co Ty piszesz. nawet gdybys mial racje (ale jej nie masz w tej
                      kwestii) to proba karcenia mnie poprzez wypisywanie swoich watkow na ktore ja
                      niby (sic!) nie odpisalam jest bardzo niekulturalne i nie dzentelmenskie( ze
                      sie posluze tym kolokwializmem) w stosunku do mnie. tak sie nie zachowuja
                      mezczyzni w stosunku do kobiet. i jesli napiszesz mi cos o JAKICHKOLWIEK
                      rownych prawach to przysiegam ze spadne z krzesla i uderze sie w pupe wiec
                      zlituj sie nade mna.

                      Więc
                      > proszę - zanim zarzucisz mi nieodpowiedzialność (czyli nie odpowiadanie ;) )

                      bardzo staram sie nie zarzucac nikomu czegokolwiek bez powodu, a Tobie zamiast
                      sie tak unosic (bezsensownie - bo to ja mam racje) radze odrobine uwagi i
                      umiaru w pisanych slowach. Twoje zachowanie bylo nieeleganckie i niegrzeczne

                      > sprawdź to...

                      nie musze, natomiast Ty- powinienes

                      > > umiesz robic ladne zdjecia?
                      >
                      > nie - jestem kompletnym amatorem w tej dziedzinie... za to kocham "miejsca
                      > magiczne"... a tych nawet w Wawie i okolicach nie brakuje...

                      szkoda

                      > też tak kiedyś miałem... ale teraz muszę już dbać aby mięsień piwny zanadto
                      się
                      >
                      > nie rozrósł ;D ...

                      faceci z brzuchami od piwa sa absolutnie niefajni, niepociagajacy i zaniedbani.
                      oczywiscie to moje prywatne zdanie
                      • Gość: AP Re: wrocilam na krotko IP: *.chello.pl 25.07.03, 13:09
                        Ależ anieso ostro ruszyłaś :) a tu na forum puchy
                        BTW:
                        A faceci z brzuchami od czego innego ?
                        Jak było na daczy :) ?

                        pozdr.
                        z.
                        • aniesa dzien dobry AP:) 25.07.03, 13:50
                          Gość portalu: AP napisał(a):

                          > Ależ anieso ostro ruszyłaś :)

                          :) eee tam, nie tak ostro:) poza tym ewidentnie mialam racje, napisalam o tym
                          grzecznie i jeszcze mi sie dotalo:) poza tym gdzie sa prawdziwi gentlemeni???
                          naprawde wymarli? czy siedza w okopach i nie wysciubiaja nosa?

                          a tu na forum puchy

                          sezon urlopowy:) trzeba poczekac

                          > BTW:
                          > A faceci z brzuchami od czego innego ?

                          na przyklad od otylosci? to co innego, jesli to genetyczne i na dodatek na
                          skraju choroby to niejako nie ma sie na to wplywu. natomiast nawet otylosc sie
                          leczy, poza tym wsytarczy troche samozaprcia, checi i cos z tym zrobic mozna.
                          cwiczenia sportowe, zdrowe jedzenie i poprawa bedzie. oczywiscie moze to komus
                          nie przeszkadzac i sie z tym dobrze czuc, nie mam nic do tego. natomiast
                          brzuchy piwne mnie smiesza i nie przepadam za nimi. i w ogole co takiego jest w
                          piwie ze faceci szaleja za nim??? ja z oporami przelykam piwo z sokiem
                          malinowym, na zwykle prycham okrutnie.

                          > Jak było na daczy :) ?

                          bosko:) pogoda wspaniala. nawet za goraca, woda niespodziewanie ciepla,
                          pozwalalam sie porozpieszczac falom:))) odpoczelam i sie ozlocilam (sloncem a
                          nie bizuteria ze straganu:)) mam jednak pare uwag krytycznych ale o tym jak
                          wroce ze sklepu bo mi wyborcza wykupia. aaa, i mialam wczoraj przygode w
                          pociagu, male spięcie w przedziale, musialam sie mocno opanowac by nie ustawic
                          tych ludzie do piuonu. NIE CIERPIE NAJBARDZIEJ W SWIECIE CHAMSTWA!!!

                          > pozdr.
                          > z.

                          ja rowniez:)
                      • ego_alter Re: wrocilam na krotko 25.07.03, 22:49
                        aniesa napisała:

                        Witaj z powrotem na forum :) - nie uwierzysz, ale było tu troszkę pusto bez
                        Ciebie... Jak wyjazd? Mam nadzieję, że bardzo udany :) ...

                        > > hmm... Aniesa - zarzucasz mi coś, co zgodnie z moją wiedzą nie jest zgodne
                        > > ze stanem faktycznym...
                        >
                        > bez komentarza

                        myślę, że to już opisałem... przyznałem się do błędu i przeprosiłem - czy
                        potrzebne jest coś ponadto?... kwiatek?

                        @->
                        • aniesa witaj alter 25.07.03, 23:04
                          ego_alter napisał:

                          > Witaj z powrotem na forum :) - nie uwierzysz, ale było tu troszkę pusto bez
                          > Ciebie... Jak wyjazd? Mam nadzieję, że bardzo udany :) ...

                          a owszem, dziekuje. moze cos skrobne o nim ale to w pon bo jutro zwala mi sie
                          rodzina na glowe, zupelnie nie mam ochoty na ich przyjazd :/

                          > myślę, że to już opisałem... przyznałem się do błędu i przeprosiłem - czy
                          > potrzebne jest coś ponadto?... kwiatek?
                          >
                          > @->
                          • ego_alter Re: witaj alter 25.07.03, 23:55
                            aniesa napisała:

                            > a owszem, dziekuje.

                            :)

                            > moze cos skrobne o nim ale to w pon bo jutro zwala mi sie
                            > rodzina na glowe, zupelnie nie mam ochoty na ich przyjazd :/

                            ja mam w tej chwili dwójkę rodzeństwa ciotecznego w domu... ale nie mam powodów
                            do narzekań na nich... ale bardzo dobrze Cię rozumiem :)... a na
                            to "skrobnięcie" to myślę, że nie tylko ja czekam...

                            > > myślę, że to już opisałem... przyznałem się do błędu i przeprosiłem - czy
                            > > potrzebne jest coś ponadto?... kwiatek?
                            > >
                            > > @->
                            • aniesa Re: witaj alter 26.07.03, 00:17
                              ego_alter napisał:

                              >
                              > > moze cos skrobne o nim ale to w pon bo jutro zwala mi sie
                              > > rodzina na glowe, zupelnie nie mam ochoty na ich przyjazd :/
                              >
                              > ja mam w tej chwili dwójkę rodzeństwa ciotecznego w domu... ale nie mam
                              powodów
                              >
                              > do narzekań na nich... ale bardzo dobrze Cię rozumiem :)

                              to moj ukochany brat cioteczny z zona i dziecmi, ale po ostatnich przejscich po
                              prostu nie mam ochoty, bratowa chce bym przyjechala do nich i musze na dodatek
                              cos wymyslec by sie wykrecic....ehhh... a na

                              > to "skrobnięcie" to myślę, że nie tylko ja czekam...

                              oj, chyba tylko Ty. nikogo wiecej nie ma (oprocz AP-gdzies tu sie walesajacego)


                              > > nie przyjmuje prezentow od obcych mezczyzn:)
                              >
                              > hmm... jeszcze obcy jestem...

                              mozesz byc na przyklad prawnukiem kuby rozpruwacza, podono byly jakies poszlaki
                              mogace swiadzcyc o polskim jego pochodzeniu:)

                              to dlaczego rozmawiasz z obcymi?... ;)

                              rozmowa to co innego:)

                              > A cukierka chcesz? ><\\\\>< :D

                              zalezy jakiego. kukulke?

                              > > aha, lezenie na podlodze na przyklad bywa okropne
                              >
                              > bywa... ale wcale nie musi ;)

                              :)))))) nie musi.....

                              > > chcesz dopiero nabyc te forme czy utrzymac?
                              >
                              > ... ... ... ... ... hmm... ... ... utrzymać... chyba... lub nawet troszkę
                              > zrzucić...

                              silownia, umow sie z S.
                              • ego_alter Re: witaj alter 26.07.03, 00:33
                                aniesa napisała:

                                > to moj ukochany brat cioteczny z zona i dziecmi, ale po ostatnich przejscich
                                > po prostu nie mam ochoty, bratowa chce bym przyjechala do nich i musze na
                                > dodatek cos wymyslec by sie wykrecic....ehhh...

                                hmm... naprawdę nie wiem jak Ci pomóc... może se przyniesie jakiś pomysł?
                                >
                                > > to "skrobnięcie" to myślę, że nie tylko ja czekam...
                                >
                                > oj, chyba tylko Ty. nikogo wiecej nie ma (oprocz AP-gdzies tu sie
                                > walesajacego)

                                hmm... czyżbyśmy byli takimi duchami na pobojowisku najwięksego forum GW? ;D
                                >
                                > > > nie przyjmuje prezentow od obcych mezczyzn:)
                                > >
                                > > hmm... jeszcze obcy jestem...
                                >
                                > mozesz byc na przyklad prawnukiem kuby rozpruwacza, podono byly jakies
                                > poszlaki mogace swiadzcyc o polskim jego pochodzeniu:)

                                Mówisz o stryju Jakubie? ;)
                                >
                                > to dlaczego rozmawiasz z obcymi?... ;)
                                >
                                > rozmowa to co innego:)

                                "...od tego wszystko się zaczyna..."
                                >
                                > > A cukierka chcesz? ><\\\\>< :D
                                >
                                > zalezy jakiego. kukulke?

                                a jakie lubisz?

                                > > > aha, lezenie na podlodze na przyklad bywa okropne
                                > >
                                > > bywa... ale wcale nie musi ;)
                                >
                                > :)))))) nie musi.....

                                :DDDD

                                > > > chcesz dopiero nabyc te forme czy utrzymac?
                                > >
                                > > ... ... ... ... ... hmm... ... ... utrzymać... chyba... lub nawet troszkę
                                > > zrzucić...
                                >
                                > silownia, umow sie z S.

                                muszę się zastanowić... siłownia to dobry pomysł... ale z S. to może nie
                                teraz...
                                • aniesa Re: witaj alter 26.07.03, 00:55
                                  ego_alter napisał:

                                  bratowa chce bym przyjechala do nich i musze na
                                  > > dodatek cos wymyslec by sie wykrecic....ehhh...
                                  >
                                  > hmm... naprawdę nie wiem jak Ci pomóc... może se przyniesie jakiś pomysł?

                                  cos wymysle, np ze musze cos pozalatwiac na uczelni, musze pokombinowac


                                  > > oj, chyba tylko Ty. nikogo wiecej nie ma (oprocz AP-gdzies tu sie
                                  > > walesajacego)
                                  >
                                  > hmm... czyżbyśmy byli takimi duchami na pobojowisku najwięksego forum GW? ;D

                                  yhm..


                                  > > mozesz byc na przyklad prawnukiem kuby rozpruwacza, podono byly jakies
                                  > > poszlaki mogace swiadzcyc o polskim jego pochodzeniu:)
                                  >
                                  > Mówisz o stryju Jakubie? ;)

                                  :)))))))))))) dobre, usmialam sie:>>>>>>>>>>>>>>>


                                  > > rozmowa to co innego:)
                                  >
                                  > "...od tego wszystko się zaczyna..."

                                  czyli, ze wszystko przed nami


                                  > > > A cukierka chcesz? ><\\\\>< :D
                                  > >
                                  > > zalezy jakiego. kukulke?
                                  >
                                  > a jakie lubisz?

                                  choroba, nie dales sie nabrac! chcialam powiedziec ze kukulek nie znosze wiec
                                  dziekuje:) lubie kokosowe i galaretkowe wedla, z nadzieniami i stare dobre
                                  irysy nie wiem kogo, ogolnie uwielbiam slodycze tylko ze wybredna jestem

                                  > > > > aha, lezenie na podlodze na przyklad bywa okropne
                                  > > >
                                  > > > bywa... ale wcale nie musi ;)
                                  > >
                                  > > :)))))) nie musi.....
                                  >
                                  > :DDDD
                                  >
                                  na przyklad na czyms miekkim:)


                                  > > silownia, umow sie z S.
                                  >
                                  > muszę się zastanowić... siłownia to dobry pomysł... ale z S. to może nie
                                  > teraz...

                                  no to samemu lub z kims tam
                                  • ego_alter Re: witaj alter 26.07.03, 01:22
                                    aniesa napisała:

                                    > cos wymysle, np ze musze cos pozalatwiac na uczelni, musze pokombinowac

                                    otóż to - musisz się z kimś spotkać aby uzyskac jakieś tam bardzo ważne
                                    materiały do pracy... (kurcze - to już prawie współudział ;) )

                                    > > > mozesz byc na przyklad prawnukiem kuby rozpruwacza, podono byly
                                    > > > jakies poszlaki mogace swiadzcyc o polskim jego pochodzeniu:)
                                    > >
                                    > > Mówisz o stryju Jakubie? ;)
                                    >
                                    > :)))))))))))) dobre, usmialam sie:>>>>>>>>>>>

                                    Miło było Cię zaskoczyć :D

                                    > > > rozmowa to co innego:)
                                    > >
                                    > > "...od tego wszystko się zaczyna..."
                                    >
                                    > czyli, ze wszystko przed nami

                                    oczywiście :)))

                                    > > > > A cukierka chcesz? ><\\\\>< :D
                                    > > >
                                    > > > zalezy jakiego. kukulke?
                                    > >
                                    > > a jakie lubisz?
                                    >
                                    > choroba, nie dales sie nabrac!

                                    nie doceniasz mnie :D - może na żywo bym się złapał - ale tu mam więcej czasu
                                    do namysłu ;)

                                    > chcialam powiedziec ze kukulek nie znosze wiec
                                    > dziekuje:) lubie kokosowe i galaretkowe wedla, z nadzieniami i stare dobre
                                    > irysy nie wiem kogo, ogolnie uwielbiam slodycze tylko ze wybredna jestem

                                    galaretkowate, ptasie, nadziewane, krówki (ale taakie ciągnące)...

                                    > > > > > aha, lezenie na podlodze na przyklad bywa okropne
                                    > > > >
                                    > > > > bywa... ale wcale nie musi ;)
                                    > > >
                                    > > > :)))))) nie musi.....
                                    > >
                                    > > :DDDD
                                    > >
                                    > na przyklad na czyms miekkim:)

                                    kurcze... późno już... najpierw przeczytałem "kimś miękkim" i momentalnie
                                    pytanie "dlaczego miękkim???"... chyba będę szedł niedługo spać... mam dziwne
                                    skojarzenia...

                                    > > > silownia, umow sie z S.
                                    > >
                                    > > muszę się zastanowić... siłownia to dobry pomysł... ale z S. to może nie
                                    > > teraz...
                                    >
                                    > no to samemu lub z kims tam

                                    preferuję biegi albo turystykę pieszą (góry)... ale siłownia jest bliżej niż
                                    góry... ;)
                                    • aniesa Re: witaj alter 26.07.03, 01:31
                                      ego_alter napisał:

                                      > > cos wymysle, np ze musze cos pozalatwiac na uczelni, musze pokombinowac
                                      >
                                      > otóż to - musisz się z kimś spotkać aby uzyskac jakieś tam bardzo ważne
                                      > materiały do pracy... (kurcze - to już prawie współudział ;)

                                      prace empiryczna skonczylam i oddalam, a pracowac nie pracuje jeszce, ale za to
                                      sa zapisy na zajecia (tyle ze w sierpniu) i absolutnie nie moge sie z wawy
                                      ruszyc. mam zcas do namyslu do jutra popoludnia

                                      > > choroba, nie dales sie nabrac!
                                      >
                                      > nie doceniasz mnie :D - może na żywo bym się złapał - ale tu mam więcej czasu
                                      > do namysłu ;)

                                      nie uwazasz ze inteligencja 2 czlowieka jest podniecajaca?

                                      > > chcialam powiedziec ze kukulek nie znosze wiec
                                      > > dziekuje:) lubie kokosowe i galaretkowe wedla, z nadzieniami i stare dobre
                                      >
                                      > > irysy nie wiem kogo, ogolnie uwielbiam slodycze tylko ze wybredna jestem
                                      >
                                      > galaretkowate, ptasie, nadziewane, krówki (ale taakie ciągnące)...

                                      ooo,ptasie!!! ja lubie krowki kruche

                                      > > > > > > aha, lezenie na podlodze na przyklad bywa okropne
                                      > > > > >
                                      > > > > > bywa... ale wcale nie musi ;)
                                      > > > >
                                      > > > > :)))))) nie musi.....
                                      > > >
                                      > > > :DDDD
                                      > > >
                                      > > na przyklad na czyms miekkim:)
                                      >
                                      > kurcze... późno już... najpierw przeczytałem "kimś miękkim"

                                      uuuuu..........wujek Freud mialby cos do powiedzenia hihihihi:)

                                      i momentalnie
                                      > pytanie "dlaczego miękkim???"...

                                      jakbym byla pruderyjna to bym sie zaczerwienila:) odpowiedz: bo mnie tam
                                      jeszcze nie bylo:)


                                      chyba będę szedł niedługo spać... mam dziwne
                                      > skojarzenia...

                                      ...co Ty nie powiesz...:) naprawde?:)

                                      > preferuję biegi albo turystykę pieszą (góry)... ale siłownia jest bliżej niż
                                      > góry... ;)

                                      ja wole morze niz gory, moze na zasadzie przeciwienst-woda gasi ogien, a ja
                                      jestem z trygonu ognia
                                      • ego_alter Re: witaj alter 26.07.03, 01:46
                                        aniesa napisała:

                                        > sa zapisy na zajecia (tyle ze w sierpniu) i absolutnie nie moge sie z wawy
                                        > ruszyc. mam zcas do namyslu do jutra popoludnia

                                        no to nie mów, że w sierpniu - i pretekst gotowy :D (prawda i tylko prawda...
                                        ale nie cała ;) )

                                        > nie uwazasz ze inteligencja 2 czlowieka jest podniecajaca?

                                        bardzo... przecież nawet przyjemność rodzi się w głowie ;)

                                        btw. lubisz takie rozmowy bogate w skojarzenia, dwuznaczności, gierki słowne
                                        itp...? (nie mam na myśli wyłącznie skojarzeń erotycznych, innych jest
                                        przynajmiej tyle samo ;) )

                                        > ooo,ptasie!!! ja lubie krowki kruche

                                        i czekolada... w duuuużych ilościach :D

                                        > > > > > > > aha, lezenie na podlodze na przyklad bywa okropne
                                        > > > > > >
                                        > > > > > > bywa... ale wcale nie musi ;)
                                        > > > > >
                                        > > > > > :)))))) nie musi.....
                                        > > > >
                                        > > > > :DDDD
                                        > > > >
                                        > > > na przyklad na czyms miekkim:)
                                        > >
                                        > > kurcze... późno już... najpierw przeczytałem "kimś miękkim"
                                        >
                                        > uuuuu..........wujek Freud mialby cos do powiedzenia hihihihi:)

                                        miałem coś napisać o Zygmuncie, ale w ostatniej chwili zaniechałem :D
                                        >
                                        > i momentalnie
                                        > > pytanie "dlaczego miękkim???"...
                                        >
                                        > jakbym byla pruderyjna to bym sie zaczerwienila:)

                                        ale nie jesteś? ;)

                                        > odpowiedz: bo mnie tam jeszcze nie bylo:)

                                        uuuu... robi się całkiem gorąco :D
                                        >
                                        > > chyba będę szedł niedługo spać... mam dziwne skojarzenia...
                                        >
                                        > ...co Ty nie powiesz...:) naprawde?:)

                                        Ty również? ;D

                                        > ja wole morze niz gory, moze na zasadzie przeciwienst-woda gasi ogien, a ja
                                        > jestem z trygonu ognia

                                        hmm... a ja nie wiem, z jakiego jestem...

                                        Przypomniało mi się jeszcze jedno - leżąc "plackiem" w ciągu godziny spalamy 70
                                        kcal (czu jakoś tak), a uprawiając przez godzinę seks - 700...
                                        Siłownia, siłownia... hmmm.... ;)
                                        • Gość: Sprawdź... Witajcie misiowie :-) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 10:23
                                          ..Po krótkiej przerwie witam ponownie mych druhów i druhenki wytrwałe :-)

                                          Aniesa - powiedz mi , czy tam gdzie byłaś czyli nad morzem jest choś trochę
                                          ładnych kobiet?
                                          Bo ja wczoraj byłem z kumplem na Starówce i pod parasolami nad Wisłą i
                                          stwierdziliśmy zgodnie, że chyba te co ładnijsze wybyły z Warszawy :( .. Była
                                          tylko jedna łądna kelnerka, ale ..przecież kelnerki nie będę zaczepiać :-]


                                          Nie wykluczam krótkiego wypadu na łowy w sierpniu z tymże kolegą...Alter, może
                                          wyskoczysz z nami...Na weekend. Mamy transport samochodowy - będzie tanio. :-]
                                          Ale wszystko to jak wrócę z Tatr w jednym kawałku. :-)
                                          • aniesa witaj S.:) 26.07.03, 18:02
                                            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                                            > Aniesa - powiedz mi , czy tam gdzie byłaś czyli nad morzem jest choś trochę
                                            > ładnych kobiet?

                                            szczerze? malo, tzn sa ale ladne w tandetny sposob. rozumiesz czy mam wyjasnic?
                                            te ladne wrocily do warszawy ;)))

                                            > Nie wykluczam krótkiego wypadu na łowy w sierpniu z tymże kolegą...

                                            no lowy.... co to za szowinistyczne okreslenie? rozumiem ze zwierzyna sa
                                            kobiety? oj, zebys sie nie zdziwil...:)
                                            • ego_alter Re: witaj S.:) 26.07.03, 18:10
                                              aniesa napisała:

                                              > te ladne wrocily do warszawy ;)))

                                              :D

                                              > > Nie wykluczam krótkiego wypadu na łowy w sierpniu z tymże kolegą...
                                              >
                                              > no lowy.... co to za szowinistyczne okreslenie? rozumiem ze zwierzyna sa
                                              > kobiety? oj, zebys sie nie zdziwil...:)
                                              Aniesa, S. - czasem naprawdę nie wiadomo kto kogo złowił... może się okazać, że
                                              oboje myślą, że są myśliwymi... a czasem i myśliwy staje się zwierzyną ;P
                                            • Gość: Sprawdź... Re: witaj S.:) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:11
                                              > no lowy.... co to za szowinistyczne okreslenie?

                                              :-]
                                              Nie chciałabyś być zwierzyną łowną niezależnie od szowinizmu tego
                                              sformułowania? Podejżewam, że to całkiem przyjemne być zdobywaną :-]



                                              >rozumiem ze zwierzyna sa
                                              > kobiety? oj, zebys sie nie zdziwil...:)

                                              Hm... Nic prócz dresiarstwa i plastiku? :( Nie żartuj.
                                              • aniesa Re: witaj S.:) 27.07.03, 00:35
                                                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                > > no lowy.... co to za szowinistyczne okreslenie?
                                                >
                                                > :-]
                                                > Nie chciałabyś być zwierzyną łowną niezależnie od szowinizmu tego
                                                > sformułowania? Podejżewam, że to całkiem przyjemne być zdobywaną :-]

                                                przyjemnie, owszem, ale jak widze niektorzy m. juz nie chca zdobywac (vide
                                                alter) bo przeciez mamy rowne prawa i kobiety tez moga. phi!
                                                • ego_alter Re: witaj S.:) 27.07.03, 01:15
                                                  aniesa napisała:

                                                  > > > no lowy.... co to za szowinistyczne okreslenie?
                                                  > >
                                                  > > :-]
                                                  > > Nie chciałabyś być zwierzyną łowną niezależnie od szowinizmu tego
                                                  > > sformułowania? Podejżewam, że to całkiem przyjemne być zdobywaną :-]
                                                  >
                                                  > przyjemnie, owszem, ale jak widze niektorzy m. juz nie chca zdobywac (vide
                                                  > alter)

                                                  Ha - i tu się mylisz... :DDD

                                                  > bo przeciez mamy rowne prawa i kobiety tez moga.

                                                  a to akurat prawda - ale upraszczam tą wypowiedź, bo już to omawialiśmy ;)

                                                  > phi!

                                                  no cóż... chyba w tej kwestii to już poznałem Twoje zdanie... :)
                                        • aniesa Re: witaj alter 26.07.03, 17:58
                                          ego_alter napisał:

                                          > > sa zapisy na zajecia (tyle ze w sierpniu) i absolutnie nie moge sie z wawy
                                          >
                                          > > ruszyc. mam zcas do namyslu do jutra popoludnia
                                          >
                                          > no to nie mów, że w sierpniu - i pretekst gotowy :D (prawda i tylko prawda...
                                          > ale nie cała ;)

                                          jasne ze nie powiem, nie jestem glupia


                                          > > nie uwazasz ze inteligencja 2 czlowieka jest podniecajaca?
                                          >
                                          > bardzo... przecież nawet przyjemność rodzi się w głowie ;)

                                          wlasnie

                                          > btw. lubisz takie rozmowy bogate w skojarzenia, dwuznaczności, gierki słowne
                                          > itp...? (nie mam na myśli wyłącznie skojarzeń erotycznych, innych jest
                                          > przynajmiej tyle samo ;) )

                                          lubie, uwazam ze umiejetne gry slowne swiadcza niejako o inteligencji, nie
                                          kazdy to potrafi


                                          > i czekolada... w duuuużych ilościach :D

                                          w duzych nie, czekolady lindta lub rumowa cadbury


                                          > > i momentalnie
                                          > > > pytanie "dlaczego miękkim???"...
                                          > >
                                          > > jakbym byla pruderyjna to bym sie zaczerwienila:)
                                          >
                                          > ale nie jesteś? ;)

                                          nie:) poza tym nie umiem sie czerwienic, mam antyczerwienna cere:)

                                          > > odpowiedz: bo mnie tam jeszcze nie bylo:)
                                          >
                                          > uuuu... robi się całkiem gorąco :D

                                          dzis jest wyjatkowo wilgotno i parno:)


                                          > > ja wole morze niz gory, moze na zasadzie przeciwienst-woda gasi ogien, a j
                                          > a
                                          > > jestem z trygonu ognia
                                          >
                                          > hmm... a ja nie wiem, z jakiego jestem...

                                          woda, ogien, ziemia i nie pamietam co..wiatr? 12 znakow zodiaku --> 4 trygony

                                          > Przypomniało mi się jeszcze jedno - leżąc "plackiem" w ciągu godziny spalamy
                                          70
                                          >
                                          > kcal (czu jakoś tak), a uprawiając przez godzinę seks - 700...
                                          > Siłownia, siłownia... hmmm.... ;)

                                          700 kalorii to duzo? zupelnie sie na tym nie znam
                                          • ego_alter Re: witaj alter 26.07.03, 18:27
                                            aniesa napisała:

                                            > (prawda i tylko prawda... ale nie cała ;) )
                                            >
                                            > jasne ze nie powiem, nie jestem glupia

                                            hmm... zapamiętam na przyszłość aby uważać na prawdę ;P

                                            > > > nie uwazasz ze inteligencja 2 czlowieka jest podniecajaca?
                                            > >
                                            > > bardzo... przecież nawet przyjemność rodzi się w głowie ;)
                                            >
                                            > wlasnie

                                            podobne myślenie? ;)

                                            > > btw. lubisz takie rozmowy bogate w skojarzenia, dwuznaczności, gierki
                                            > > słowne itp...? (nie mam na myśli wyłącznie skojarzeń erotycznych, innych
                                            > > jest przynajmiej tyle samo ;) )
                                            >
                                            > lubie, uwazam ze umiejetne gry slowne swiadcza niejako o inteligencji, nie
                                            > kazdy to potrafi

                                            otóż to... hmmm... zaczynam się zastanawiać... ... ... bardzo podobnie
                                            myślisz... to może być niebezpieczne ;)
                                            >
                                            > > i czekolada... w duuuużych ilościach :D
                                            >
                                            > w duzych nie, czekolady lindta lub rumowa cadbury

                                            rumowa - mmmmm..... i jeszcze nadziewane... nie lubię tylko tych z orzechami
                                            achaidowymi (czy jakkoś tak - nigdy nie pamiętam jak się nazywają)...

                                            > > > > i momentalnie pytanie "dlaczego miękkim???"...
                                            > > >
                                            > > > jakbym byla pruderyjna to bym sie zaczerwienila:)
                                            > >
                                            > > ale nie jesteś? ;)
                                            >
                                            > nie:) poza tym nie umiem sie czerwienic, mam antyczerwienna cere:)

                                            oj.... a ja potrafię... ale czasem udaje się to powstrzymać ;)

                                            > > > odpowiedz: bo mnie tam jeszcze nie bylo:)
                                            > >
                                            > > uuuu... robi się całkiem gorąco :D
                                            >
                                            > dzis jest wyjatkowo wilgotno i parno:)

                                            robi się nie tylko gorąco ;)

                                            > woda, ogien, ziemia i nie pamietam co..wiatr? 12 znakow zodiaku -->
                                            > 4 trygony

                                            a jak się dzielą te znaki?

                                            > > Przypomniało mi się jeszcze jedno - leżąc "plackiem" w ciągu godziny
                                            > > spalamy 70 kcal (czu jakoś tak), a uprawiając przez godzinę seks - 700...
                                            > > Siłownia, siłownia... hmmm.... ;)
                                            >
                                            > 700 kalorii to duzo? zupelnie sie na tym nie znam

                                            Tabliczka czekolady gorzkiej (100 g) dostarcza 554 kcal, mlecznej - 549 kcal,
                                            nadziewanej - 450 kcal, śmietankowej z orzechami - 585 kcal... a poza tym
                                            czekolada poprawia humor :))) ...
                                            • aniesa Re: witaj alter 26.07.03, 22:55
                                              ego_alter napisał:


                                              > > (prawda i tylko prawda... ale nie cała ;) )
                                              > >
                                              > > jasne ze nie powiem, nie jestem glupia
                                              >
                                              > hmm... zapamiętam na przyszłość aby uważać na prawdę ;P

                                              jakos dziwnie to napisales, uwazac na prawde to znaczy na to, ze moze ona nie
                                              byc calkowita?

                                              > > > > nie uwazasz ze inteligencja 2 czlowieka jest podniecajaca?
                                              > > >
                                              > > > bardzo... przecież nawet przyjemność rodzi się w głowie ;)
                                              > >
                                              > > wlasnie
                                              >
                                              > podobne myślenie? ;)

                                              w tej kwestii tak


                                              > > lubie, uwazam ze umiejetne gry slowne swiadcza niejako o inteligencji, nie
                                              >
                                              > > kazdy to potrafi
                                              >
                                              > otóż to... hmmm... zaczynam się zastanawiać... ... ... bardzo podobnie
                                              > myślisz... to może być niebezpieczne ;)

                                              S. tez tak myslal, nie bylo niebezpieczne


                                              > rumowa - mmmmm..... i jeszcze nadziewane... nie lubię tylko tych z orzechami
                                              > achaidowymi (czy jakkoś tak - nigdy nie pamiętam jak się nazywają)...

                                              ja tez ich nie lubie


                                              > > > > odpowiedz: bo mnie tam jeszcze nie bylo:)
                                              > > >
                                              > > > uuuu... robi się całkiem gorąco :D
                                              > >
                                              > > dzis jest wyjatkowo wilgotno i parno:)
                                              >
                                              > robi się nie tylko gorąco ;)

                                              moj przyjaciel pokiwalby tylko glowa z karcacym usmiechem gdyby to widzial:)

                                              > > woda, ogien, ziemia i nie pamietam co..wiatr? 12 znakow zodiaku -->
                                              > > 4 trygony
                                              >
                                              > a jak się dzielą te znaki?

                                              3 pierwwze znaki to trygon ognia, kolejne 3 woda, potem nie pamietam w jakiej
                                              kolejnosci

                                              • ego_alter Re: witaj alter 26.07.03, 23:09
                                                aniesa napisała:

                                                > > hmm... zapamiętam na przyszłość aby uważać na prawdę ;P
                                                >
                                                > jakos dziwnie to napisales, uwazac na prawde to znaczy na to, ze moze ona nie
                                                > byc calkowita?

                                                oczywiście...

                                                > > > > > nie uwazasz ze inteligencja 2 czlowieka jest podniecajaca?
                                                > > > >
                                                > > > > bardzo... przecież nawet przyjemność rodzi się w głowie ;)
                                                > > >
                                                > > > wlasnie
                                                > >
                                                > > podobne myślenie? ;)
                                                >
                                                > w tej kwestii tak

                                                jeśli dobrze pamiętam - to nie tylko w tej ;)

                                                > > otóż to... hmmm... zaczynam się zastanawiać... ... ... bardzo podobnie
                                                > > myślisz... to może być niebezpieczne ;)
                                                >
                                                > S. tez tak myslal, nie bylo niebezpieczne

                                                kobieta i mężczyzna powinni być na tyle podobni aby mogli się porozumieć i na
                                                tyle różni aby mogli ze sobą wytrzymać... zgodzisz się z tym?

                                                > > rumowa - mmmmm..... i jeszcze nadziewane... nie lubię tylko tych z
                                                > > orzechami achaidowymi (czy jakkoś tak - nigdy nie pamiętam jak się
                                                > > nazywają)...
                                                >
                                                > ja tez ich nie lubie

                                                a co jeszcze lubisz/ nie lubisz?

                                                > > > > > odpowiedz: bo mnie tam jeszcze nie bylo:)
                                                > > > >
                                                > > > > uuuu... robi się całkiem gorąco :D
                                                > > >
                                                > > > dzis jest wyjatkowo wilgotno i parno:)
                                                > >
                                                > > robi się nie tylko gorąco ;)
                                                >
                                                > moj przyjaciel pokiwalby tylko glowa z karcacym usmiechem gdyby to widzial:)

                                                a było co widzieć? przecież my tylko piszemy na forum jak na razie ;)

                                                > > a jak się dzielą te znaki?
                                                >
                                                > 3 pierwwze znaki to trygon ognia, kolejne 3 woda, potem nie pamietam w jakiej
                                                > kolejnosci
                                                >
                                                zaczynając od którego znaku? (one się nieco zachaczają z miesiącami...)...
                                                • aniesa alter 27.07.03, 00:51
                                                  ego_alter napisał:


                                                  > kobieta i mężczyzna powinni być na tyle podobni aby mogli się porozumieć i na
                                                  > tyle różni aby mogli ze sobą wytrzymać... zgodzisz się z tym?

                                                  tak tak tak


                                                  > a co jeszcze lubisz/ nie lubisz?

                                                  zrobie osobny podwatek jak sie pozbede rodzinki bo nie wyrabiam czasowo:)


                                                  > > > > dzis jest wyjatkowo wilgotno i parno:)
                                                  > > >
                                                  > > > robi się nie tylko gorąco ;)
                                                  > >
                                                  > > moj przyjaciel pokiwalby tylko glowa z karcacym usmiechem gdyby to widzial
                                                  > :)
                                                  >
                                                  > a było co widzieć? przecież my tylko piszemy na forum jak na razie ;)

                                                  on by pomyslal ze znow to robie:)

                                                  > > > a jak się dzielą te znaki?
                                                  > >
                                                  > > 3 pierwwze znaki to trygon ognia, kolejne 3 woda, potem nie pamietam w jak
                                                  > iej
                                                  > > kolejnosci
                                                  > >
                                                  > zaczynając od którego znaku? (one się nieco zachaczają z miesiącami...)...

                                                  od mojego oczywiscie:) to 1 pierwszy znak zoduaku, otwierajacy jednoczesnie
                                                  trygon ognia (podobno najpotezniejszy z tych 3:)))
                                                  • ego_alter Re: alter 27.07.03, 01:33
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > kobieta i mężczyzna powinni być na tyle podobni aby mogli się porozumieć i
                                                    > > na tyle różni aby mogli ze sobą wytrzymać... zgodzisz się z tym?
                                                    >
                                                    > tak tak tak

                                                    :))))
                                                    >
                                                    > > a co jeszcze lubisz/ nie lubisz?
                                                    >
                                                    > zrobie osobny podwatek jak sie pozbede rodzinki bo nie wyrabiam czasowo:)

                                                    czekamy (chyba nie tylko ja, sądząc po dzisiejszych wypowiedziach :) )

                                                    > > > > > dzis jest wyjatkowo wilgotno i parno:)
                                                    > > > >
                                                    > > > > robi się nie tylko gorąco ;)
                                                    > > >
                                                    > > > moj przyjaciel pokiwalby tylko glowa z karcacym usmiechem gdyby to
                                                    > > > widzial :)
                                                    > >
                                                    > > a było co widzieć? przecież my tylko piszemy na forum jak na razie ;)
                                                    >
                                                    > on by pomyslal ze znow to robie:)

                                                    oj... wyobraźnia pracuje... pewnie nie zaspokoisz ciekawości? ;)

                                                    > > zaczynając od którego znaku? (one się nieco zahaczają z miesiącami...)...
                                                    > od mojego oczywiscie:) to 1 pierwszy znak zoduaku, otwierajacy jednoczesnie
                                                    > trygon ognia (podobno najpotezniejszy z tych 3:)))

                                                    wyszło na to, że jestem z t. wody :) ... co to oznacza?
                                                  • aniesa Re: alter 27.07.03, 01:40
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > > moj przyjaciel pokiwalby tylko glowa z karcacym usmiechem gdyby
                                                    > to
                                                    > > > > widzial :)
                                                    > > >
                                                    > > > a było co widzieć? przecież my tylko piszemy na forum jak na razie ;)
                                                    > >
                                                    > > on by pomyslal ze znow to robie:)
                                                    >
                                                    > oj... wyobraźnia pracuje... pewnie nie zaspokoisz ciekawości? ;)

                                                    znow to robie-->wg niego=balansuje na granicy flirtu z m.

                                                    > > > zaczynając od którego znaku? (one się nieco zahaczają z miesiącami...
                                                    > )...
                                                    > > od mojego oczywiscie:) to 1 pierwszy znak zoduaku, otwierajacy jednoczesni
                                                    > e
                                                    > > trygon ognia (podobno najpotezniejszy z tych 3:)))
                                                    >
                                                    > wyszło na to, że jestem z t. wody :) ... co to oznacza?

                                                    ze jestesmy przeciwienstwami?:)

                                                  • ego_alter Re: alter 27.07.03, 01:45
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > on by pomyslal ze znow to robie:)
                                                    > >
                                                    > > oj... wyobraźnia pracuje... pewnie nie zaspokoisz ciekawości? ;)
                                                    >
                                                    > znow to robie-->wg niego=balansuje na granicy flirtu z m.

                                                    to chyba nic złego? ;)
                                                    >

                                                    > > wyszło na to, że jestem z t. wody :) ... co to oznacza?
                                                    >
                                                    > ze jestesmy przeciwienstwami?:)
                                                    >
                                                    to skąd tyle podobieństw? (kilka już znaleźliśmy :)))) )
                                                  • aniesa Re: alter 27.07.03, 01:59
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > znow to robie-->wg niego=balansuje na granicy flirtu z m.
                                                    >
                                                    > to chyba nic złego? ;)

                                                    nie, ale on twierdzi ze jestem niemolziwa tm bardziej ze robie to nieswiadomie.
                                                    tzn ja sie zachowuje narmalnie a podobno facet mysli ze to flrt. coz, to juz
                                                    nie moj problem

                                                    > > > wyszło na to, że jestem z t. wody :) ... co to oznacza?
                                                    > >
                                                    > > ze jestesmy przeciwienstwami?:)
                                                    > >
                                                    > to skąd tyle podobieństw? (kilka już znaleźliśmy :))))

                                                    kazdy jest w jakims tam sposob podobny do innych
                                                  • ego_alter Re: alter 27.07.03, 02:09
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > znow to robie-->wg niego=balansuje na granicy flirtu z m.
                                                    > >
                                                    > > to chyba nic złego? ;)
                                                    >
                                                    > nie, ale on twierdzi ze jestem niemolziwa tm bardziej ze robie to
                                                    > nieswiadomie.

                                                    :)) kobieta, po prostu kobieta :))

                                                    > tzn ja sie zachowuje narmalnie a podobno facet mysli ze to flrt. coz, to juz
                                                    > nie moj problem

                                                    wiesz... są tacy, którzy mogą tego nie rozumieć... uważaj troszkę... proszę...

                                                    > > > > wyszło na to, że jestem z t. wody :) ... co to oznacza?
                                                    > > >
                                                    > > > ze jestesmy przeciwienstwami?:)
                                                    > > >
                                                    > > to skąd tyle podobieństw? (kilka już znaleźliśmy :))))
                                                    >
                                                    > kazdy jest w jakims tam sposob podobny do innych

                                                    niby tak, ale... ;)
                                                  • aniesa Re: alter 27.07.03, 16:49

                                                    > > > > znow to robie-->wg niego=balansuje na granicy flirtu z m.
                                                    > > >
                                                    > > > to chyba nic złego? ;)
                                                    > >
                                                    > > nie, ale on twierdzi ze jestem niemolziwa tm bardziej ze robie to
                                                    > > nieswiadomie.
                                                    >
                                                    > :)) kobieta, po prostu kobieta :))

                                                    spojrzalam na siebie... - fakt!:)

                                                    > > tzn ja sie zachowuje narmalnie a podobno facet mysli ze to flrt. coz, to j
                                                    > uz
                                                    > > nie moj problem
                                                    >
                                                    > wiesz... są tacy, którzy mogą tego nie rozumieć... uważaj troszkę... proszę...

                                                    wiem:( juz byly niefajne sytuacje, bo ktos pomyslal sobie, ze jesli sie
                                                    usmiecham do niego to niewatpliwy dowod na, ze wyrazam zgode i zachecam do
                                                    rzeczy sexopodobnych. ja nie wiem...czy przy facecie nie mozna sie juz
                                                    usmiechnac, zeby od razu nie wzial tego jako "chodz i wez mnie tutaj"?!?

                                                  • ego_alter Re: alter 28.07.03, 13:03
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > :)) kobieta, po prostu kobieta :))
                                                    >
                                                    > spojrzalam na siebie... - fakt!:)

                                                    od razu zrobiło mi się lżej na sercu... ;)

                                                    > > wiesz... są tacy, którzy mogą tego nie rozumieć... uważaj troszkę...
                                                    > > proszę...
                                                    >
                                                    > wiem:( juz byly niefajne sytuacje, bo ktos pomyslal sobie, ze jesli sie
                                                    > usmiecham do niego to niewatpliwy dowod na, ze wyrazam zgode i zachecam do
                                                    > rzeczy sexopodobnych.

                                                    zazwyczaj są to osoby traktujące innych w kategoriach przedmiotowych... na
                                                    szczęście nic Ci się wtedy nie stało...

                                                    > ja nie wiem...czy przy facecie nie mozna sie juz
                                                    > usmiechnac, zeby od razu nie wzial tego jako "chodz i wez mnie tutaj"?!?

                                                    ależ oczywiście można... są jednak osoby, które nie potrafią odczytywać tego
                                                    rodzaju sygnałów (i wszystkie traktują jako przyzwolenie na seks)...

                                                    ---

                                                    "Niech diabli porwą wszystkie podteksty. Do diabła, czyż dorosły mężczyzna nie
                                                    może porozmawiać z dorosłą kobietą, aby zaraz nie zaczęto doszukiwać się
                                                    podtekstów." (B. Pasternak, "Doktor Żywago")
                                                  • aniesa Re: alter 28.07.03, 13:55
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > wiem:( juz byly niefajne sytuacje, bo ktos pomyslal sobie, ze jesli sie
                                                    > > usmiecham do niego to niewatpliwy dowod na, ze wyrazam zgode i zachecam do
                                                    > rzeczy sexopodobnych.
                                                    >
                                                    > zazwyczaj są to osoby traktujące innych w kategoriach przedmiotowych... na
                                                    > szczęście nic Ci się wtedy nie stało...

                                                    wtedy nie. zreszta ja nie dopuszczam do takiego rozwoju sytuacji by sie robilo
                                                    nieciekawie.

                                                    > > ja nie wiem...czy przy facecie nie mozna sie juz
                                                    > > usmiechnac, zeby od razu nie wzial tego jako "chodz i wez mnie tutaj"?!?
                                                    >
                                                    > ależ oczywiście można... są jednak osoby, które nie potrafią odczytywać tego
                                                    > rodzaju sygnałów (i wszystkie traktują jako przyzwolenie na seks)...

                                                    tiaaa.... a poznej sa gleboko oburzone, ze sie je zwiodlo na manowce, dawalo
                                                    do zrozumienia "co innego" i takie tam...

                                                  • ego_alter Re: alter 28.07.03, 15:16
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > zazwyczaj są to osoby traktujące innych w kategoriach przedmiotowych... na
                                                    > > szczęście nic Ci się wtedy nie stało...
                                                    >
                                                    > wtedy nie. zreszta ja nie dopuszczam do takiego rozwoju sytuacji by sie
                                                    > robilo nieciekawie.

                                                    czasem niestety i ostrożność nie wystarcza :( ...

                                                    > > > ja nie wiem...czy przy facecie nie mozna sie juz
                                                    > > > usmiechnac, zeby od razu nie wzial tego jako "chodz i wez mnie tutaj" ?!?
                                                    > >
                                                    > > ależ oczywiście można... są jednak osoby, które nie potrafią odczytywać
                                                    > > tego rodzaju sygnałów (i wszystkie traktują jako przyzwolenie na seks)...
                                                    >
                                                    > tiaaa.... a poznej sa gleboko oburzone, ze sie je zwiodlo na manowce, dawalo
                                                    > do zrozumienia "co innego" i takie tam...

                                                    "bo sama tego chciała wysoki sądzie"... i dostaje dwójkę w zawiasach... :(
                                                  • aniesa Re: alter 28.07.03, 15:29
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > wtedy nie. zreszta ja nie dopuszczam do takiego rozwoju sytuacji by sie
                                                    > > robilo nieciekawie.
                                                    >
                                                    > czasem niestety i ostrożność nie wystarcza :( ...

                                                    nie umawiam sie z podejrzanymi typami

                                                    > > tiaaa.... a poznej sa gleboko oburzone, ze sie je zwiodlo na manowce, daw
                                                    > alo
                                                    > > do zrozumienia "co innego" i takie tam...
                                                    >
                                                    > "bo sama tego chciała wysoki sądzie"... i dostaje dwójkę w zawiasach... :(

                                                    typowe obwinianie ofiary-podrecznikowy przyklad
                                                  • ego_alter Re: alter 28.07.03, 15:56
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > czasem niestety i ostrożność nie wystarcza :( ...
                                                    >
                                                    > nie umawiam sie z podejrzanymi typami

                                                    słyszałaś o zjawisku zwanym "date rape"... ktoś wcale nie musi być "podejrzanym
                                                    typem"... statystyki mówią, że gwałciciel jest najczęściej znany ofierze...
                                                    znajomy, przyjaciel, nawet krewny - osoba, po której nie można byłoby się
                                                    czegoś takiego spodziewać...

                                                    > > "bo sama tego chciała wysoki sądzie"... i dostaje dwójkę w zawiasach... :(
                                                    >
                                                    > typowe obwinianie ofiary-podrecznikowy przyklad

                                                    najgorzej, że często skuteczne :((
                                                  • aniesa Re: alter 28.07.03, 16:12
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > słyszałaś o zjawisku zwanym "date rape"... ktoś wcale nie musi
                                                    być "podejrzanym
                                                    >
                                                    > typem"... statystyki mówią, że gwałciciel jest najczęściej znany ofierze...
                                                    > znajomy, przyjaciel, nawet krewny - osoba, po której nie można byłoby się
                                                    > czegoś takiego spodziewać...

                                                    wiem, ale to mi nie grozi. wiem co mowie. jestem ostrozna, poza tym uwazam z
                                                    kim sie umawiam:) tylko 1 jedyny raz w zyciu umowilam sie z chlopakiem z
                                                    internetu:)))

                                                  • ego_alter Re: alter 28.07.03, 17:00
                                                    aniesa napisała:

                                                    > wiem, ale to mi nie grozi. wiem co mowie. jestem ostrozna, poza tym uwazam z
                                                    > kim sie umawiam:) tylko 1 jedyny raz w zyciu umowilam sie z chlopakiem z
                                                    > internetu:)))
                                                    >
                                                    z S? hmm... to było nierozsądne ;PPP
                                                  • aniesa Re: alter 28.07.03, 17:12
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > wiem, ale to mi nie grozi. wiem co mowie. jestem ostrozna, poza tym uwazam
                                                    > z
                                                    > > kim sie umawiam:) tylko 1 jedyny raz w zyciu umowilam sie z chlopakiem z
                                                    > > internetu:)))
                                                    > >
                                                    > z S? hmm... to było nierozsądne ;PPP

                                                    bardzo, ale mialam zaufanie:)
                                                  • ego_alter Re: alter 28.07.03, 18:21
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > z S? hmm... to było nierozsądne ;PPP
                                                    >
                                                    > bardzo, ale mialam zaufanie:)

                                                    uf, uf? ;D
                                              • Gość: Sprawdź... ANIESA Opowiedz.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:15
                                                o tej przygodzie, o której wspomniałaś ,że Ci się przytrafiła w pociągu -
                                                jestem bardzo ciekaw. :-)
                                                • aniesa ....z pociagu relacji hel-warszawa.... 27.07.03, 01:31
                                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                  > o tej przygodzie, o której wspomniałaś ,że Ci się przytrafiła w pociągu -
                                                  > jestem bardzo ciekaw. :-)

                                                  chetnie:)

                                                  a wiec wsiadlam z d. na dworcu we wladyslawowie, w przedziale (8miejsc) byly
                                                  juz 3 osoby:mlody facet ktory bez slowa rzucil sie z pomoca i nieproszony
                                                  uprzejmie polozyl nasze torby na bagazach, mloda blond siksa ze spiacym
                                                  dzieckiem ok 1,5letnim oraz pani kolo 60tki. uprzejmy okazal sie mezem siksy-
                                                  siedzieli przy drzwiach, starsza siedziala przy oknie. serdecznie panu
                                                  podziekowalysmy i usiadlysmy-ja kolo okna, d. kolo mnie. nikt wiecej juz nie
                                                  wsiadl nigdzie. bylo obrzydliwie duszno, ale dzieciak spal wiec sie grzecznie
                                                  spytalam czy siksa zyczy sobie bym troche przymknela okno-siksa chciala. siedze
                                                  przy oknie, starsza naprzeciwko tylko ze ona zajela nasze miejsca (moje i d.
                                                  byly po 2 stronie), zaczela sie tlumaczyc ze ona lubi jezdzic tylko w okreslona
                                                  strone jazdy (sic!) i dlatego sie na KROTKO przesiadla (oczywiscie nie musze
                                                  dodawac ze juz mi miejsca nie oddala), powiedzialam ze nie ma problemu. w
                                                  czasie jazdy (dusznej i goracej!!!!) baba postanowila w pewnym momencie
                                                  PRZYMKNAC okno i tak ledwie otwarte, bo jej wieje!!!! juz chcialam jej
                                                  powiedziec, ze gdyby siedziala na SWOIM miejscu to by jej nie wialo, ale sie
                                                  opanowalam. zaciselam zeby i probowalam czytac ksiazke. w tym czasie dziecko
                                                  sie obudzilo i zaczelo skrzeczec - co mu zostalo do konca trasy. ja rozumiem ze
                                                  dzieci placza, ale to byl skrzek! pociag jechal dalej..... jedna noge mialam na
                                                  podlodze, druga z niewygodu podciagnelam na siedzenie...po doslownie 2minutach
                                                  miedzy moimi nogami wyladowala stópka baby! zeby jeszce na skraju tej
                                                  kanapy!!!! ale ona mi ja wlozyla prawie miedzy uda!!!! lekko zdebiaam, potem
                                                  dostalam lekkeij glupawki i stuknelam d. pokazujac jej broda:) zaczelo nam sie
                                                  robic wesolo... opuscialm noge-baba opusciala swoja. jedziemy.... po jakims
                                                  czasie d. mnie traca, a ja prawie parskam smiechem bo miedzy jej nogami noga
                                                  baby!!:))) dostalysmy cichego napadu smiechu i nie moglysmy sie uspokoic:)))
                                                  nastepnie baba to otwierala okno to je zamykala nie mogac sie zdecydowac co
                                                  woli, dziecko skrzeczy, maz na korytarzu, siksa probuje uspokajac malego
                                                  zdaniami "zamknij sie". mija czas..... (aha, zapomnialam ze wpewnym momencie
                                                  na glowe baby spada jej polar zakrywajac ja calkiem- z d. parsknelysmy smiechem
                                                  udajac ze to cos w ksiazce:))
                                                  i teraz........
                                                  mniej wiecej godzine przed warszawa podnosimy sie i wychodzimy do ubikacji,
                                                  bierzemy torebki, na stoliku (siedze przy oknie) d. zostawia resztke soczku, a
                                                  ja wode w butelce naleczowianka sprint. po wyjsciu z toalety stoimy na
                                                  korytarzu co by wyprostowac nogi. widze, ze w przedziale siksa siedzi na moim
                                                  miejscu a maly skacze po stoliku, nie przejmje sie tym, gadamy z d. po czym
                                                  otwieram dzrwi do przedzialu, wchodze, podchodze do mniej wiecej srodka i wcina
                                                  mnie............
                                                  w obrzydliwym, zasyfionym smietniku, do ktorego podchodzilam by wyrzucic
                                                  chusteczke, widnieje moja woda!!!!!!!!! rzadzenie cudzymi rzeczami jest dla
                                                  mnie tak niepjete ze czuje ze cos zlego mi sie robi, ale jakos sie opanowuje i
                                                  kulturalnie ale dobitnie mowie glosno na caly przedzial: "przepraszam bardzo,
                                                  ale dlaczego moja woda jest w smietniku?!!!???"

                                                  c.d.n.

                                                  ide sie myc, dopisze jak wyjde
                                                  • aniesa Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa.... 27.07.03, 01:33
                                                    o rany, ale kolos mi wyszedl. grunt to przerwac w najlepszym momencie:)
                                                    (chyba zaczne wspomnienia pisac)
                                                  • aniesa Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa.... 27.07.03, 01:56
                                                    aniesa napisała:

                                                    > o rany, ale kolos mi wyszedl. grunt to przerwac w najlepszym momencie:)
                                                    > (chyba zaczne wspomnienia pisac)

                                                    jednak teraz nie dokoncze, za pozno. ide spac powoli
                                                  • ego_alter Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa.... 27.07.03, 02:05
                                                    aniesa napisała:

                                                    > aniesa napisała:
                                                    >
                                                    > > o rany, ale kolos mi wyszedl. grunt to przerwac w najlepszym momencie:)
                                                    > > (chyba zaczne wspomnienia pisac)

                                                    może jakiś blog?

                                                    >
                                                    > jednak teraz nie dokoncze, za pozno. ide spac powoli

                                                    Dobrej nocy i ****cznych snów ;)
                                                  • aniesa Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa.... 27.07.03, 14:52
                                                    ego_alter napisał:

                                                    jednak teraz nie dokoncze, za pozno. ide spac powoli
                                                    >
                                                    > Dobrej nocy i ****cznych snów ;)

                                                    hej! chcesz dostac po glowie? dlaczego myslisz ze masz prawo tak do mnie mowic?
                                                  • ego_alter Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa.... 28.07.03, 12:45
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > Dobrej nocy i ****cznych snów ;)
                                                    >
                                                    > hej! chcesz dostac po glowie? dlaczego myslisz ze masz prawo tak do mnie
                                                    > mowic?

                                                    Aniesa - nie doceniłaś mnie... a gdzie tu finezja, gdzie podwójne dno?...
                                                    chodzilo oczywiście o życzenia "ślicznych snów" :))) ... ale podoba mi się Twój
                                                    tok myślenia ;P
                                                  • aniesa sny 28.07.03, 13:08
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > Dobrej nocy i ****cznych snów ;)
                                                    > >
                                                    > > hej! chcesz dostac po glowie? dlaczego myslisz ze masz prawo tak do mnie
                                                    > > mowic?
                                                    >
                                                    > Aniesa - nie doceniłaś mnie... a gdzie tu finezja, gdzie podwójne dno?...
                                                    > chodzilo oczywiście o życzenia "ślicznych snów" :))) ..

                                                    w takim razie mea culpa, nie moglam wymyslic nic innego na "....cznych";)

                                                    ale podoba mi się Twój
                                                    tok myślenia ;P

                                                    :)))
                                                  • ego_alter Re: sny 28.07.03, 14:33
                                                    aniesa napisała:

                                                    > ego_alter napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > > Dobrej nocy i ****cznych snów ;)
                                                    > > >
                                                    > > > hej! chcesz dostac po glowie? dlaczego myslisz ze masz prawo tak do m
                                                    > nie
                                                    > > > mowic?
                                                    > >
                                                    > > Aniesa - nie doceniłaś mnie... a gdzie tu finezja, gdzie podwójne dno?...
                                                    > > chodzilo oczywiście o życzenia "ślicznych snów" :))) ..
                                                    >
                                                    > w takim razie mea culpa, nie moglam wymyslic nic innego na "....cznych";)

                                                    magicznych, lirycznych, poetycznych ;D ... a podobno to faceci mają na myśli
                                                    tylko jedno ;P
                                                  • Gość: Sprawdź... NO I CO BYŁO DALEJ!!!! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 10:26
                                                    Przerwałaś w najbardziej interesującym momencie - uduszę !!!!!
                                                    A swoją drogą to faktycznie kuriozalna sytuacja...Tylko dlaczego na Bogu ducha
                                                    winną młodą mamę mówsz "siksa"? Ale nie ważne... Pisz!!! Czekamy!
                                                  • aniesa Re: NO I CO BYŁO DALEJ!!!! 27.07.03, 14:38
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > Przerwałaś w najbardziej interesującym momencie - uduszę !!!!!

                                                    udus!:)

                                                    > A swoją drogą to faktycznie kuriozalna sytuacja...Tylko dlaczego na Bogu
                                                    ducha
                                                    > winną młodą mamę mówsz "siksa"?

                                                    tez myslalm ze ona normalna, pisze siksa bo pozniej wyszlo szydlo z worka...

                                                    Ale nie ważne... Pisz!!! Czekamy!

                                                    jak familia odjedzie
                                                  • Gość: Sprawdź... Re: NO I CO BYŁO DALEJ!!!! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 00:36
                                                    >
                                                    > udus!:)
                                                    >

                                                    Chcesz? :-]

                                                    >
                                                    > tez myslalm ze ona normalna, pisze siksa bo pozniej wyszlo szydlo z worka...

                                                    Hm.. No ciekawe..

                                                    >
                                                    > Ale nie ważne... Pisz!!! Czekamy!
                                                    >
                                                    > jak familia odjedzie

                                                    Jest 00:12 już chyba odeszła :-)
                                                  • aniesa Re: NO I CO BYŁO DALEJ!!!! 28.07.03, 00:38
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > >
                                                    > > udus!:)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Chcesz? :-]

                                                    mala Basia "z awantury..." krzyczala do tego strasznego pana, aktora (jak sie
                                                    nazywala ta postac???) z zachwytem "udus!":)))


                                                    > > Ale nie ważne... Pisz!!! Czekamy!
                                                    > >
                                                    > > jak familia odjedzie
                                                    >
                                                    > Jest 00:12 już chyba odeszła :-)

                                                    dawno napisalam:)
                                                  • aniesa Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa....Part II 27.07.03, 19:22

                                                    a wiec wsiadlam z d. na dworcu we wladyslawowie, w przedziale (8miejsc) byly
                                                    juz 3 osoby:mlody facet ktory bez slowa rzucil sie z pomoca i nieproszony
                                                    uprzejmie polozyl nasze torby na bagazach, mloda blond siksa ze spiacym
                                                    dzieckiem ok 1,5letnim oraz pani kolo 60tki. uprzejmy okazal sie mezem siksy-
                                                    siedzieli przy drzwiach, starsza siedziala przy oknie. serdecznie panu
                                                    podziekowalysmy i usiadlysmy-ja kolo okna, d. kolo mnie. nikt wiecej juz nie
                                                    wsiadl nigdzie. bylo obrzydliwie duszno, ale dzieciak spal wiec sie grzecznie
                                                    spytalam czy siksa zyczy sobie bym troche przymknela okno-siksa chciala. siedze
                                                    przy oknie, starsza naprzeciwko tylko ze ona zajela nasze miejsca (moje i d.
                                                    byly po 2 stronie), zaczela sie tlumaczyc ze ona lubi jezdzic tylko w okreslona
                                                    strone jazdy (sic!) i dlatego sie na KROTKO przesiadla (oczywiscie nie musze
                                                    dodawac ze juz mi miejsca nie oddala), powiedzialam ze nie ma problemu. w
                                                    czasie jazdy (dusznej i goracej!!!!) baba postanowila w pewnym momencie
                                                    PRZYMKNAC okno i tak ledwie otwarte, bo jej wieje!!!! juz chcialam jej
                                                    powiedziec, ze gdyby siedziala na SWOIM miejscu to by jej nie wialo, ale sie
                                                    opanowalam. zaciselam zeby i probowalam czytac ksiazke. w tym czasie dziecko
                                                    sie obudzilo i zaczelo skrzeczec - co mu zostalo do konca trasy. ja rozumiem ze
                                                    dzieci placza, ale to byl skrzek! pociag jechal dalej..... jedna noge mialam na
                                                    podlodze, druga z niewygodu podciagnelam na siedzenie...po doslownie 2minutach
                                                    miedzy moimi nogami wyladowala stópka baby! zeby jeszce na skraju tej
                                                    kanapy!!!! ale ona mi ja wlozyla prawie miedzy uda!!!! lekko zdebiaam, potem
                                                    dostalam lekkeij glupawki i stuknelam d. pokazujac jej broda:) zaczelo nam sie
                                                    robic wesolo... opuscialm noge-baba opusciala swoja. jedziemy.... po jakims
                                                    czasie d. mnie traca, a ja prawie parskam smiechem bo miedzy jej nogami noga
                                                    baby!!:))) dostalysmy cichego napadu smiechu i nie moglysmy sie uspokoic:)))
                                                    nastepnie baba to otwierala okno to je zamykala nie mogac sie zdecydowac co
                                                    woli, dziecko skrzeczy, maz na korytarzu, siksa probuje uspokajac malego
                                                    zdaniami "zamknij sie". mija czas..... (aha, zapomnialam ze wpewnym momencie
                                                    na glowe baby spada jej polar zakrywajac ja calkiem- z d. parsknelysmy smiechem
                                                    udajac ze to cos w ksiazce:))
                                                    i teraz........
                                                    mniej wiecej godzine przed warszawa podnosimy sie i wychodzimy do ubikacji,
                                                    bierzemy torebki, na stoliku (siedze przy oknie) d. zostawia resztke soczku, a
                                                    ja wode w butelce naleczowianka sprint. po wyjsciu z toalety stoimy na
                                                    korytarzu co by wyprostowac nogi. widze, ze w przedziale siksa siedzi na moim
                                                    miejscu a maly skacze po stoliku, nie przejmje sie tym, gadamy z d. po czym
                                                    otwieram dzrwi do przedzialu, wchodze, podchodze do mniej wiecej srodka i wcina
                                                    mnie............w obrzydliwym, zasyfionym smietniku, do ktorego podchodzilam by
                                                    wyrzucic chusteczke, widnieje moja woda!!!!!!!!! rzadzenie cudzymi rzeczami
                                                    jest dla mnie tak niepjete ze czuje ze cos zlego mi sie robi, ale jakos sie
                                                    opanowuje i kulturalnie, ale dobitnie mowie glosno na caly
                                                    przedzial: "przepraszam bardzo, ale dlaczego moja woda jest w smietniku?!!!???"

                                                    pada cisza, nawet dziecko przestaje marudzic. tu musze dodac, ze nie byla to
                                                    bron Boze cisza z ich zazenowania czy poczucia winy - oni byli najwyrazniej
                                                    zdumieni ze cos takiego osmielilam sie powiedziec. odzywa sie baba (ta z mojego
                                                    miejsca) i mowi jakby sie nic nie stalo...."bo SPADLA!". poczulam,ze zaraz
                                                    stanie mi sie krzywda i cos mnie zje od srodka. z mglistym wspomnieniem, ze
                                                    tatus uczyl mnie, ze kultura osobista swiadczy o klasie czlowieka, probuje
                                                    zapanowac nad szarpiacymi mnie newrwami i wycedzam lekko syczaco i powoli, czy
                                                    ta woda tak hop siup spadla do smietnika, i ze musiala miec ciekawy tor lotu,
                                                    ze zdolala skrecic po drodze i otworzyc sobie klapke!!!!!! na to odzywa sie
                                                    uprzejmy maz siksy i mowi do mnie z niezmacanym spokojem "a co, chcesz sie
                                                    napic wody?" po czym wskazuje na ich butelke. mowie mu, ze owszem ale wlasnej!
                                                    widze katem oka jak siksa przewraca oczami. za sekunde baba rozbraja mnie
                                                    zupelnie, mowiac, ze woda spadla wiec ja wyrzuciala bo tam juz PRAWIE nic nie
                                                    bylo. ja jej na to, ze bylo dokladnie tyle ile chcialam sie napic. wiec baba
                                                    wyjmuje mi wode, kladzie na stoliku i mowi "prosze,jest czysta!" w tym momencie
                                                    nie moglam odmowic sobie kpiacego wzroku i tonu i stwierdzam ze ja pani
                                                    serdecznie dziekuje za wode ze smierdzacego smietnika pkp i ja wyrzucam. w
                                                    odpowiedzi slysze cmokniecia.
                                                    jak mowilam siksa zajela mi miejsce, wiec sie jej pytam czy mozna usiasc obok
                                                    (pytalam bo pomyslalam sobie, ze bedzie chciala posadzic tam synka) a ta mi
                                                    odpowiada "prosze bardzo" z takim tonem i wzrokiem, ze przez moment mialam
                                                    wrazenie cala sytuacja jest z mojej winy. no nic, mysle sobie, choc mi milo nie
                                                    bylo. po paru minutach dziecko jak to dziecko dotknelo mnie lapka w ramie,
                                                    usmiechnelam sie do niego, a siksa wycedzila odpowiednio glosno "nie ruszaj
                                                    pani bo ZNOW bedzie krzyczec"! daje slowo, ze takiego zachowania w stosunku do
                                                    siebie juz dwwno nie uswiadczylam. spytalam sie jej skad ten pomysl. oczywiscie
                                                    nie wiedziala co powiedziec i wyjakala tylko ze nie wie i ze tylko ostrzega
                                                    dziecko.juz mialam dodac ze raczej straszy, a nie ostrzega, ale dalam spokoj...
                                                    wszyscy wysiedli na wwie wschodniej-ani od starszej pani ani od nich (w tym
                                                    pozornie dobrze wychowanego faceta) nie uslyszalysmy do widzenia. ponadto facet
                                                    chcial zabrac smieci po dziecku, na co siksa stwierdzila "zostaw". nie moglam n
                                                    to patrzec wiec ich kartoniki i papiery do kosza wyrzucialm ja. korona mi nie
                                                    spadla. krew mnie zalewa j.k widze jak niektorym ludziom nie chce sie ruszyc
                                                    dupy (za przeproszeniem)

                                                    p.s. nie musze dodawac ze slowa przepraszam lub jakiejkolwiek skruchy nie
                                                    odczulam...pelna kultura
                                                    p.s.2. nastepnego dnia d. natknela sie w wola park na sikse z dzieckiem:)
                                                    podobno siksa spojrzala sie na d. wulgarnie (na co d. nie pozostala jej dluzna,
                                                    bo ona nie panuje tak nad emocjami:)))



                                                  • Gość: Sprawdź... Aniesa na pisarza!! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 00:44
                                                    Drodzy koledzy, właśnie odkryliśmy talent! Aniesa - ładnie piszesz -
                                                    przeczytałem z zainteresowaniem. Stwierdzam to po raz pierwszy publicznie,
                                                    choć sam już wcześniej miałem okazję zetknąć się ze stylem Kolerzanki. W
                                                    kuchni. Aniesuś nie myślałaś o pracy w jakiejś redakcji? Ja nie żartuję.
                                                    Bardzo dobra narracja.

                                                    Swoją drogą, postąpiłaś chyba słusznie nie eskalując emocji. Chwalę Cię za to
                                                    i gratuluję, Alter przyłączasz się do mych słów uznania?



                                                  • aniesa Re: Aniesa na pisarza!! 2 28.07.03, 11:01
                                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                                    > Drodzy koledzy, właśnie odkryliśmy talent! Aniesa - ładnie piszesz -
                                                    > przeczytałem z zainteresowaniem.

                                                    dziekuje, bardzo mi milo:) choc jeszce dodam, ze jak przeczytalam pow yslaniu
                                                    calosc to super to to nie jest-to dlatego ze pisalam bardzo szybko, troche
                                                    niechlujnie i emocjonalnie:) po przerobce, dolozeniu znakow interpunkcyjnych i
                                                    takich duperelek byloby lepiej:)

                                                    Stwierdzam to po raz pierwszy publicznie,
                                                    > choć sam już wcześniej miałem okazję zetknąć się ze stylem Kolerzanki. W
                                                    > kuchni. Aniesuś nie myślałaś o pracy w jakiejś redakcji? Ja nie żartuję.

                                                    tata mowi bym ksiazki pisala, ale takie dlugie daiela mnie odpychaja i
                                                    pzrerazaja, ale krotkie teksty...hmmm.... tlko ze ja nie odpowiedniego
                                                    wyksztalcenia i zadnych wtykow w gazetach:) ale praca fajna


                                                    > Bardzo dobra narracja.

                                                    trudno, pochwale sie troche:) mialam naljepsze wypracowania cala podstawowke, i
                                                    1 z naj w liceum:) i za m.in. lekkosc stylu dostalam 5 na pisemnej i bylam
                                                    zwolniona z ustnej matury:))) aaaa, i jak oddawal w tym roku prace empiryczna
                                                    zostalam z kolezanka pochwalona za bardzo dobry jezyk, jakie sie studentom nie
                                                    zdazaja! a teraz prawie pekam z dumy i proznosci:!)))))
                                                    >
                                                    > Swoją drogą, postąpiłaś chyba słusznie nie eskalując emocji.

                                                    kiedys slyszlam, ze klasa i kultura sama w sobie obronia sie same. i
                                                    faktycznie, ta pannna pozniej spuscila z tonu, poniewaz brakowlo jej argumentow
                                                    i pomyslu na dalsze zaczepki. ale co myslisz o ty co sie wydarzylo? ja jestem
                                                    zbulwersowana, jak mozna rzadzic sie cudzymi rzeczami?!? mi by do glowy nie
                                                    przyszlo wyrzucac rzeczy innych! dlaczego szacunek w naszym kraju zalezy od
                                                    wieku? dlaczego z powodu mojego wieku ktos uwaza, ze moze robic Bog wie co? o
                                                    rany, jak ja sie wtedy wkurzylam....wrrrrrrrr

                                                    Chwalę Cię za to
                                                    > i gratuluję, Alter przyłączasz się do mych słów uznania?


                                                  • ego_alter Re: Aniesa na pisarza!! 3 (?) 28.07.03, 14:06
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > Drodzy koledzy, właśnie odkryliśmy talent! Aniesa - ładnie piszesz -
                                                    > > przeczytałem z zainteresowaniem.

                                                    Oj tak :)

                                                    > > Stwierdzam to po raz pierwszy publicznie,
                                                    > > choć sam już wcześniej miałem okazję zetknąć się ze stylem Kolerzanki. W
                                                    > > kuchni.

                                                    Obiad?, kolacja?, deser?... może coś przybliżysz? ;D

                                                    > > Aniesuś nie myślałaś o pracy w jakiejś redakcji? Ja nie żartuję.
                                                    >
                                                    > tata mowi bym ksiazki pisala, ale takie dlugie daiela mnie odpychaja i
                                                    > pzrerazaja, ale krotkie teksty...hmmm.... tlko ze ja nie odpowiedniego
                                                    > wyksztalcenia i zadnych wtykow w gazetach:) ale praca fajna

                                                    Może jakiś blog? Btw dla S to też byłby dobry pomysł...

                                                    > > Swoją drogą, postąpiłaś chyba słusznie nie eskalując emocji.
                                                    >
                                                    > kiedys slyszlam, ze klasa i kultura sama w sobie obronia sie same. i
                                                    > faktycznie, ta pannna pozniej spuscila z tonu, poniewaz brakowlo jej
                                                    > argumentow
                                                    > i pomyslu na dalsze zaczepki. ale co myslisz o ty co sie wydarzylo? ja jestem
                                                    > zbulwersowana, jak mozna rzadzic sie cudzymi rzeczami?!? mi by do glowy nie
                                                    > przyszlo wyrzucac rzeczy innych! dlaczego szacunek w naszym kraju zalezy od
                                                    > wieku? dlaczego z powodu mojego wieku ktos uwaza, ze moze robic Bog wie co? o
                                                    > rany, jak ja sie wtedy wkurzylam....wrrrrrrrr

                                                    Do tej pory było tak - wspólne, czyli niczyje (można zrobić z tym wszystko)...
                                                    teraz jak widać pozostawione bez opieki też podlega tym samym prawom :( ... To
                                                    chyba taka mentalność... nastawienie konsumpcyjne (wszystko dla mnie, wszystko
                                                    mi wolno)...

                                                    > > Chwalę Cię za to
                                                    > > i gratuluję, Alter przyłączasz się do mych słów uznania?

                                                    W całej rozciągłości :)
                                                  • ego_alter Re: ....z pociagu relacji hel-warszawa....Part II 28.07.03, 13:13
                                                    aniesa napisała:

                                                    wspaniała relacja... może powinnaś być dziennikarką? ;)... tylko pogratulować
                                                    opanowania...
                                                  • aniesa dziekuje 28.07.03, 13:46
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > aniesa napisała:
                                                    >
                                                    > wspaniała relacja... może powinnaś być dziennikarką? ;)... tylko pogratulować
                                                    > opanowania...

                                                    dzieki, juz odpisalam wczesniej na podobny komplement Sprawdziowi:)
                                                  • ego_alter Re: dziekuje 28.07.03, 15:11
                                                    aniesa napisała:

                                                    > dzieki, juz odpisalam wczesniej na podobny komplement Sprawdziowi:)

                                                    mam nadzieję, że mogę komplementować niezależnie od S? ;)
                      • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:05

                        > > nie rozrósł ;D ...
                        >
                        > faceci z brzuchami od piwa sa absolutnie niefajni, niepociagajacy i
                        zaniedbani.
                        >
                        > oczywiscie to moje prywatne zdanie

                        A co sądzisz o moim brzuchu ?:-] C

                        • aniesa Re: wrocilam na krotko 27.07.03, 00:37
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                          > > > nie rozrósł ;D ...
                          > >
                          > > faceci z brzuchami od piwa sa absolutnie niefajni, niepociagajacy i
                          > zaniedbani.
                          > >
                          > > oczywiscie to moje prywatne zdanie
                          >
                          > A co sądzisz o moim brzuchu ?:-] C

                          nie widzialam bo go pewnie nie masz:)
                          • Gość: Sprawdź... Re: wrocilam na krotko IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 00:48

                            > nie widzialam bo go pewnie nie masz:)

                            Jasne, że mam :( Brzuszek mam. Na siłowni usiłuję nawet zrobić z niego
                            tarkę - ciężko idzie :-]

                            Twojego też nie wiedziałem notabene :-]Co nie znaczy, że nie masz :-)
                            • aniesa Re: wrocilam na krotko 2 28.07.03, 10:25
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                              > Jasne, że mam :( Brzuszek mam. Na siłowni usiłuję nawet zrobić z niego
                              > tarkę - ciężko idzie :-]

                              tarka to takie milutkie dla oka pofalowane cos na brzuchu?:)

                              > Twojego też nie wiedziałem notabene :-]Co nie znaczy, że nie masz :-)

                              mam, mam:)
        • Gość: Sprawdź... Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:45

          > o rany, Prosiak dzieki, juz dawno sie tak nie smialam. fantastyczne:)))) a
          >na
          > okladce wszystkie forumowiczki:)))))))))))0


          a pod spodem durny napis w stylu "harem trzeciego tysiąclecia" :-]


      • Gość: Sprawdź... Wypluj to słowo IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 21:43
        > Jak jeszcze trochę podciągniemy ten wątek, to pobije
        > rekordy Wyborczej i zrobią ze Sprawdziem wywiad w
        > Wysokich Obcasach.

        Wybij to sobie z głowy. To byłby koniec forum!!! Po cóż robić sensację -
        ludzie potraktowaliby zbyt poważnie mój zbiór postulatów..potem nie daj Boże
        znalazłby się detektyw, który z lubością obnarzyłby mnie publicznie -
        tragedia..Nie.

        Poza tym nie przepadam za W.O. choć czasem czytuję z zainteresowaniem.


        > Swoją drogą, ciekaw jestem, czy zaglądają na to forum
        > dziennikarze Wyborczej :)

        Prawdę mówiąc jakoś mało mi na tym zależy - ciwekawe czemu :-] Ewentualnie
        mogę im zrobić stronę www :-]
    • Gość: aniesa Wiadomość ze środka Polski IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 10.07.03, 22:47
      vento nei capelli
    • Gość: Sprawdź... Niepokój IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 11:44
      10.
      Uczestnicy Forum poprzez umieszczenie swoich komentarzy i opinii na stronach
      Forum wyrażają zgodę na publikowanie tych treści w "Gazecie Wyborczej" oraz
      innych mediach wydawanych przez Agorę S.A.


      W sumie to logiczne aczkolwiek nie ukrywam, że poczułem pewien dyskomfort po
      przeczytaniu tego podpunktu, ale cóż - reguły są jasne - to plus.
    • Gość: Sprawdz... Zdążyć przed małżeństwem . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 11.07.03, 13:46
      Polecam artykuł:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030711/nauka/nauka_a_3.html
      • Gość: kchauchat Re: Zdążyć przed małżeństwem . IP: *.pl / 192.168.0.* 13.07.03, 18:46
        Tak sie wtracam przez przypadek. Fajnie idzie:) Szkoda tylko,ze jakby za malo
        kobiet.Zanosi sie za to na odkrycia, jak mniemam:)
        Pzdr
        • Gość: Sprawdź... Re: Zdążyć przed małżeństwem . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 13.07.03, 22:06


          > Tak sie wtracam przez przypadek. Fajnie idzie:) Szkoda tylko,ze jakby za
          >malo kobiet.Zanosi sie za to na odkrycia, jak mniemam:)
          > Pzdr

          Witaj, co masz na myśli??? Do czego za mało kobiet? Jakie odkrycia? Coś
          przeoczyłem? :-]

          • Gość: kchauchat Re: Zdążyć przed małżeństwem . IP: *.pl / 192.168.0.* 14.07.03, 12:37
            Nie oprotestowales tylko faktu,ze jestem przez przypadek;)
            • Gość: Sprawdź... Re: Zdążyć przed małżeństwem . IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 14.07.03, 13:34

              > Nie oprotestowales tylko faktu,ze jestem przez przypadek;)

              :-] Być może dla tego, że ja też jestem przez przypadek 8-]
              Piękny dzień! :-)
    • Gość: Sprawdź... .. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 00:38
      ta miłość jest skazańcem
      zasądzonym na śmierć
      umrze
      za krótkie dwa miesiące

      na świecie jest przestrzeń i czas
      odejdziesz ode mnie

      na świecie jest niemoc i konieczność
      nie zatrzymam cię
      żadnym pocałunkiem
      • Gość: AP Blurp. IP: *.chello.pl 16.07.03, 00:59
        > ta miłość jest skazańcem
        > zasądzonym na śmierć
        > umrze
        > za krótkie dwa miesiące
        Miłość do własnego łóżĸa - trzeba będzie wstawać na
        zajęcia ... :)

        >
        > na świecie jest przestrzeń i czas
        > odejdziesz ode mnie

        Z punktu widzenia współczesnej fizyki to wcale nie jest
        takie pewne.

        >
        > na świecie jest niemoc i konieczność
        Mówisz o reformie finansów publicznych ? :)

        > nie zatrzymam cię
        > żadnym pocałunkiem
        ... lokomotywo SU-22 ciągnąca pociąg z Legionowa do
        Zegrza :((
        • Gość: Sprawdź... Re: Blurp. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:39

          > > za krótkie dwa miesiące
          > Miłość do własnego łóżĸa - trzeba będzie wstawać na
          > zajęcia ... :)

          Profanie jeden...:-]

          >
          > >
          > > na świecie jest przestrzeń i czas
          > > odejdziesz ode mnie
          >
          > Z punktu widzenia współczesnej fizyki to wcale nie jest
          > takie pewne.

          Wyjaśnij..:-] Ale postaraj się by to było przekonywujące wyjaśnienie a nie
          bełkot. Poproszę tezy, fakty, teorie, źródła, daty i miejsca publikacji -
          najlepiej w "Nature", ""Science" albo "New Scientist" bo inne to chłam :-]

          > >
          > > na świecie jest niemoc i konieczność
          > Mówisz o reformie finansów publicznych ? :)

          Też. Mówię o śmierci i podatkach :-]

          >
          > > nie zatrzymam cię
          > > żadnym pocałunkiem
          > ... lokomotywo SU-22 ciągnąca pociąg z Legionowa do
          > Zegrza :((

          trainofilia Prosiak... ot co..

          • Gość: Atrakcyjny Prosiak Blurp Blurp IP: *.chello.pl 16.07.03, 18:33

            > > > za krótkie dwa miesiące
            > > Miłość do własnego łóżĸa - trzeba będzie wstawać na
            > > zajęcia ... :)
            >
            > Profanie jeden...:-]

            Nie profan, a obserwator :)


            > > > na świecie jest przestrzeń i czas
            > > > odejdziesz ode mnie
            > >
            > > Z punktu widzenia współczesnej fizyki to wcale nie jest
            > > takie pewne.
            >
            > Wyjaśnij..:-] Ale postaraj się by to było
            przekonywujące wyjaśnienie a nie
            > bełkot. Poproszę tezy, fakty, teorie, źródła, daty i
            miejsca publikacji -
            > najlepiej w "Nature", ""Science" albo "New Scientist"
            bo inne to chłam :-]

            Nie chce mi się :)))
            >
            > > >
            > > > na świecie jest niemoc i konieczność
            > > Mówisz o reformie finansów publicznych ? :)
            >
            > Też. Mówię o śmierci i podatkach :-]
            Balcerowicz musi odejść, jednym słowem :)

            > >
            > > > nie zatrzymam cię
            > > > żadnym pocałunkiem
            > > ... lokomotywo SU-22 ciągnąca pociąg z Legionowa do
            > > Zegrza :((
            >
            > trainofilia Prosiak... ot co..
            Ano tak. Uwielbiam pociągi :)
            • Gość: Sprawdź... Re: Blurp Blurp IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 17.07.03, 00:49

              >
              > Nie profan, a obserwator :)

              ...Chciałbyś. Obserwator jest bardziej bezstronny - a Tyś stronny. Uzurpator
              z Ciebie Prosiak ot co. Zaatakuję Cię niczym zwierz zaszczuty w kont :-]
              Pogryzę przyjaciół!! Spalę najpierw bizkich a potem siebie :-] Ale radocha!!
              :-]

              >
              > Nie chce mi się :)))

              Nie umiesz - ot co!! Uzurpator!!! :-]

              > > Też. Mówię o śmierci i podatkach :-]
              > Balcerowicz musi odejść, jednym słowem :)

              Dawno już...:-] Leppera na jego miejsca dać. Niech inny possie z koryta :-
              ]

              > > trainofilia Prosiak... ot co..
              > Ano tak. Uwielbiam pociągi :)

              Ja też. Lubię ich zapach. i lubię lokomotywy.

    • Gość: Sprawdź... :-( IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 00:40
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(

      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(

      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(
      :-(








      (:(
      • Gość: AP Natychmiast przestań beczeć. IP: *.chello.pl 16.07.03, 00:53
        Do roboty ! Rohacz płaczliwy już czeka ! Jak spojrzysz w
        przepaść to nabierzesz dystansu ...Kozi Wierch też chce
        cię przetestować. Złoto jest dla zuchwałych, a kobiety
        dla bohaterów.
        • Gość: Sprawdź... Szczątki me spoczną.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:46
          u stóp Płaczliwego - ten będzie dobrym powiernikiem mych członków...

          > Do roboty ! Rohacz płaczliwy już czeka ! Jak spojrzysz w
          > przepaść to nabierzesz dystansu ...

          To złapię za bary przepaść i ukocham ją w sobie do końca.

          >Kozi Wierch też chce
          > cię przetestować.

          Wiem. Jestem mu to winien. :(

          >Złoto jest dla zuchwałych, a kobiety
          > dla bohaterów.


          hm... Nie wszystko złoto co się świeci.. Nie każdy kobietą kto ma ... :-]
          w dowodzie żeńskie imie, nie każdemu bohaterowi nagroda dana, nie każdy mąż
          bohaterem.
      • Gość: . Re: :-( :) :) :) IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 11:22
        Gdy zmęczy cię obcego miasta ulic szum
        Gdzie nie dla ciebie są wystawy na ulicach
        Nie możesz przebić się przez obojętny tłum
        Do metra zejdź, tam całkiem inne żądzą prawa.

        To dla banitów świetny azyl, uwierz mi
        Tu każdy między punktem wyjścia jest, a celem
        Więc razem z nimi zawieszony tutaj tkwisz
        W głębinach miasta - tam gdzie krzyżują się tunele.

        I zawsze szukaj na przecięciach ważnych tras
        Choć czasem myślisz, że nas nie ma - my jesteśmy
        I coraz więcej, coraz więcej będzie nas
        Rycerzy błędnych - poszukiwaczy chwili szczęścia.

        Twój kraj cię zawiódł i choć miałeś go już dość
        Jak ciężki bagaż dalej go za sobą wleczesz
        Więc śpiewaj o nim, może wrzuci jakiś grosz
        Przechodzień obcy...

        To Metro, Subway, czy U-Bahn
        Byle pod ziemią, underground
        Gdzie monotonny pociągów szmer
        na Fulton, Canal, Union Square.

        To Metro, Subway, czy U-Bahn
        Byle pod ziemią, underground
        To jak narkotyk na każdy ból
        White Chapel, Aldgate, Liverpool.

        A w górze tylko nazwy tych miejsc:
        Colombus Circle, Essex, Park Place
        Colombus...

        siostry Miklaszewskie
        • Gość: Sprawdź... Re: :-( :) :) :) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:52
          ...lubię jeździć warszawskim U-bahnem.
          Lubię patrzeć.
    • Gość: Sprawdź... Okruchy miłości IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:20
      Dawać,
      pożyczać,
      odprowadzać,
      spotykać,
      odwiedzać,
      pomagać,
      opiekować się,
      służyć,
      poświęcać swoje pieniądze, swój czas, siebie samego,

      nie dlatego, że ci oddadzą,
      zwrócą,
      odwiedzą,
      spotkają,
      pomogą,
      zaopiekują się,
      usłużą,
      podziękują,
      wynagrodzą,
      przydadzą się,
      poświęcą tobie swoje pieniądze, swój czas, siebie samych,

      nie dlatego, że tak trzeba, powinno się, że nie wolno inaczej,
      ale dla samej powinności, uczciwości, sprawiedliwości,
      prawdy, piękna, dobra.
      To jest prawdziwa miłość.
    • Gość: Sprawdź... My Ptaki Przelotne IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:27
      liście jesienne
      niespokojni żeglarze
      wieczni tułacze

      My szukający miejsca
      aby kotwicę zarzucić
      przystań zbudować
      gniazdo założyć

      Tęsknimy za domem
      gdzie by nas budziły ze snu wielkie wschody słońca
      gdzie by nam dzień gasiły
      wygwieżdżone noce
      gdzie by nas kołysał do snu szum drzew

      Dom - miejsce bezpieczne
      ciepłe w mroźne zimy
      chłodne w upalne lata
      w którym masz tych najukochańszych

      A przecież to co ma nam towarzyszyć na co dzień
      śnić się po nocach marzyć na jawie
      to Dom do którego dojdziemy
      w którym będziesz miał
      wszystkich których kochałeś i kochasz
    • Gość: Sprawdź... Potem Przyjdzie Cisza i.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 16.07.03, 17:34
      ..chłód popiołu. Teraz
      jeszcze płoniesz.
      Wystrzelasz ogniem.
      Świecisz, trzaskasz
      fajerwerkami iskier. Czasem
      przycichasz, żeby znów błysnąć.
      Dajesz ciepło.

      Schodzą się do ciebie.
      Patrzą w cud twojej osobowości. Grzeją
      ręce.Często nie wiedzą,
      czy to miłość,
      czy namiętność,
      czy to odwaga,
      czy próżność,
      czy to dobroć,
      czy strach


      Ale ty musisz wiedzieć,
      co w tobie płonie. Odwaga czy próżność,
      miłość czy namiętność, dobroć czy strach?

      Bo wkrótce zgaśniesz. Wtedy
      On przyjdzie
      i zacznie przerzebywać popiół
      szukając co z ciebie zostało.



      [ten i poprzednie dwa wiersze pochodzą ze zbiorku wierszy ks. Malińskiego
      pt "Okruchy miłości" - wpadło mi w ręce przypadkiem - ładne.]
      • Gość: . Re: Potem Przyjdzie Cisza i.. IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 18:24
        "TYLKO W MOICH SNACH"

        Kiedy domu zamykam drzwi
        Wstaje świt
        Znów wieczoru i nocy puls
        Zwalnia rytm
        By w ciemności nie przyszedł lęk - zwykły gość
        Kropla wina na bezsenność.

        Gdy odchodzi codzienny szum - myśli zgiełk
        Chwilę przed przymknięciem oczu i snem
        Wraca obraz ten sam i szept bez słów
        Pejzaż nut ze snów
        Ze snów.

        Tak, pamiętam słyszałam ten dźwięk
        Tak, zmieniłam się, wiem.
        Inne drogi wybieram od lat
        Tylko w snach
        Naprawdę wiem
        Tylko w moich snach
        Gdy gra tych kilka nut
        Cichy szept, poruszone wspomnienia przez wiatr
        Tamtych słów, tych dziwnych słów
        Kłamałeś - dobrze wiem, że ty
        Też kochałeś mnie
        Gdy wspominam tamte dni przez łzy widzę cię.

        To już zamknięte drzwi
        Dawnych lat, kiedy ktoś wspólny rytm nam grał
        Wspomnień ślad, tamtych dni
        Kiedy świat był mój - był nasz.

        Chcę znów powtórzyć ci
        Kilka nut, słowa dwa, tylko ja i ty
        Twoja twarz jak dawny film
        Wspomnienia tylko ślad przed snem
        Tak, zamknęłam cię
        Pod powieką, w kropli łzy, za szkłem
        Będziesz ty.
        Wiem, to tylko sen
        Nie budź mnie.

        siosty M.
        • Gość: Sprawdź..do S i AP Re: Potem Przyjdzie Cisza i.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:03
          Lubisz spać?
          Jest coś niepokojącego w tych wierszach - poproszę o jeszcze.
    • Gość: AP Polecam IP: *.chello.pl 25.07.03, 13:12
      www.polskaludowa.com - m.in. sławne nagrania naszych
      przywódców
      www.swim-city.com/media.php3?cat=video - można
      poprawić technikę pływania
      • Gość: Sprawdź... Re: Polecam IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 10:29
        DObry pomysł z tymi linkami, jak =znajdziesz jeszcze jakiś ciekawy link -
        ślij :-]

        P.S. Wpisz słowo "d _ _ a" w googlach i naciśnij szęśliwy traf :-]
        P.P.S. Karolcia powiedziała , ze chetnie pojechalaby z nami we wrzesniu na
        Rochacze - to dobra nowina czyz nie :-]?



      • Gość: Sprawdź... wiersz noblistki IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 10:35
        Jaki rozkaz przekazuje nam

        na sztandarach rewolucji profil czwarty?

        - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!

        Wzmocnić warty u wszystkich bram!



        Oto Partia - ludzkości wzrok.

        Oto Partia: siła ludów i sumienie.

        Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.

        Jego Partia rozgarnia mrok.



        Niewzruszony drukarski znak

        drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,

        nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.

        A to słusznie. A to nawet lepiej tak



        :-]
        • Gość: on.taki wierszyk IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 09:51
          kto odchodzi w białe noce temu lampka wschodu
          kij tobołek dwa sandały oraz brak powodów
          kto by wracał temu kamień milowy pod nogi
          zmartwychwstanie i zajętą mogiłę w pół drogi

          kto chce pływać na swej łodzi bez wioseł i masztów
          niech mu zwiędnie w żółtych zębach płatek róży wiatrów
          kto zaś hardy i osiągnie końca świata brzegi
          jak w potopie niech go skryją niegdysiejsze śniegi

          kto za drzwiami bywa skryty niech się nie narzuca
          co zobaczy to wyraźniej przez dziurkę od klucza
          jeśli narcyz niech się dowie kto najpierwszy w świecie
          zbił zwierciadło bo niezdrowo sobą się podniecił

          kto cwaniakiem pod spódnicą znajdzie czego szuka
          mak w popiele szczęście w kartach w pustej dłoni dukat
          kto naiwny niech mu sprytnie dziewki nadstawiają
          zardzewiały pas u cnoty i klucz jeśli mają

          kto zbyt cicho obok cudzych domów stawia kroki
          ten się z gniewnym trybunału musi spotkać wzrokiem
          kto się w myślach chełpi grzechem i to mu skutkuje
          niech się przed tym trybunałem z woli swej biczuje

          kto na sznurze będzie wolny jak ptak pod chmurami
          chociaż dotąd sam usuwał stołki pod nogami
          kto z szafotu poza ciała głowy pcha w trociny
          będzie winien choć nie jemu przypisane winy

          kto ma w geście wał zwycięstwa podobnie jak pomnik
          stanie w blasku i strażacka orkiestra niech trąbi
          kto zaś wielki ten pochówku dostąpi w atłasach
          słuszny jednak wzbudzi podziw w odległejszych czasach

          biednym głupiec pozostanie a bogatym złodziej
          kto skorzysta w obfitościach wytarza się co dzień
          kto człowiekiem temu krzyżyk i z anioła w bóstwo
          a kto święty niech kamieniem zmąci wody lustro

          A. Nowak
    • Gość: c'est moi to mnie szukasz nieznajomy... IP: *.ale-czat.com.pl 26.07.03, 05:42
      Szkoda,że nie podałeś adresu e-mail...opisałabym siebie dokładniej.Ryzykujesz,
      że ktoś Ci mnie sprzątnie sprzed nosa.
      Wymagania wysokie, ale punkt po punkcie wpisuję się w nie. Mam tylko jedną wadę-
      ale Ty nie piszesz nic o tym, że nie mam jej mieć.Chyba, że w wyjaśnieniach
      dla moich szanownych przedmówczyń. Daruj- nie czytałam tego wszystkiego, są
      ciekawsze lektury. I jeszcze jedno- znam lepszą poezję niż ta Ks. Malińskiego
      (z całym szacunkiem).Pozdrawiam Cię Nieznajomy pozostając w oczekiwaniu na...
      • Gość: Sprawdź... Re: to mnie szukasz nieznajomy...-możliwe IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 11:04
        Witam z zainteresowanie :-]

        > Szkoda,że nie podałeś adresu e-mail...opisałabym siebie dokładniej.

        Przeciwnie - podałem :-] W moim pierwszym poście będącym tematem wątku stoi
        jak byk :-] Sprawdź :-)

        >Ryzykujesz,
        > że ktoś Ci mnie sprzątnie sprzed nosa.

        Jeśli jesteś mi pisana to nie sprzątnie - jestem zatem spokojny :-)
        Jeśli jesteś mi pisana to jestem wręcz tego pewien :-]
        Tak samo jak ja nie dam się sprzątnąć w takim przypadku nikomu innemu prócz
        Ciebie :-)


        > Wymagania wysokie, ale punkt po punkcie wpisuję się w nie. Mam tylko jedną
        wadę

        Jestem pod rosnącym wrażeniem. Jaka to wada? Napiszesz tu czy indyeidualnie? :-
        )

        > -
        > ale Ty nie piszesz nic o tym, że nie mam jej mieć.

        :-) ... Owszem, nie piszę ,że nie powinnaś mieć dwóch czółków na głowie, płetw
        zamiast nóg oraz np. skrajnych poglądów :-] Moja lista postulatów - wierzaj -
        nie miałaby końca gdybym miał w niej wypisać listę tych wszystkich cech,
        których mieć nie powinnaś :-) Wyłuszczyłem kwestie istotne, nie wszystkie ale
        większość. W praniu wyjdzie jak jest na prawdę :-)

        >Chyba, że w wyjaśnieniach
        > dla moich szanownych przedmówczyń.

        Po części zapewne tak. Ale nie wprost.

        >Daruj- nie czytałam tego wszystkiego, są
        > ciekawsze lektury.

        Daruję i wierzę na słowo. :-) Jakie lektury lubisz tak a propos ?;-)

        I jeszcze jedno- znam lepszą poezję niż ta Ks. Malińskiego
        > (z całym szacunkiem).

        Przytocz - chętnie przeczytam :-)

        Pozdrawiam Cię Nieznajomy pozostając w oczekiwaniu na...

        :-)

        P.S.
        czarnedrzewo@wp.pl
        P.P.S.
        Jesteś rannym ptaszkiem czy nocnym markiem tajemnicza nieznajoma :-) ?


        • Gość: c'est moi Re: to mnie szukasz nieznajomy...-możliwe IP: *.ale-czat.com.pl 26.07.03, 15:22
          >Jesteś rannym ptaszkiem czy nocnym markiem tajemnicza nieznajoma :-) ?


          Dzisiaj jestem nocnym markiem jutro mogę być skowronkiem...Choć noc daje mi
          większe skupienie, wybieram JĄ by pracować,bo milknie wtedy all that jazz...a
          budzi się znowu rano...Duże miasto ponoć nie zasypia nigdy, sprawdziłam i nie
          mogę się z tym zgodzić.Uwielbiam nocne spacery i ...pisanie listów. Czasem
          nawet tak trywialna rzecz jak praca semestralna lepiej wypada gdy ją pisać
          nocą, a co dopiero listy...
          Nieznajomy, nie tak szybko zawrzemy znajomość jak mógłbyś tego oczekiwać...
          Odsłanianie tajemnicy należy dozować jak lekarstwo. Twoje skołatane zmysły
          znajdą ukojenie...z czasem.
          De profundis at te clamavi
          p.s nie ucz się łaciny ode mnie, bo nie jestem w tej dziedzinie autorytetem:)
          • Gość: AP Mróz w środku lata - konkurs IP: *.chello.pl 26.07.03, 16:29
            Mrożą mą myśl wyobrażenia co do tej wady :) może to na
            przykład złośliwość, a może brak prawdomówności ( i w
            pewnym momencie będzie a ku-ku żartowałam :) ... oto ja,
            lepiej rozwiej szybko wątpliwości :)

            Ogłaszam konkurs na wadę, która mogłaby zrobić ze
            Sprawdzia wyschniętą marchewkę
            • Gość: Sprawdź... Re: Mróz w środku lata - konkurs IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 22:38

              > Mrożą mą myśl wyobrażenia co do tej wady :) może to na
              > przykład złośliwość, a może brak prawdomówności ( i w
              > pewnym momencie będzie a ku-ku żartowałam :)

              A Kysz Prosiak, płoszysz mi potencjalną wybrankę :-) !!!!! Gehst du zum Bad!
              :-)


              ... oto ja,
              > lepiej rozwiej szybko wątpliwości :)

              Gdzie Twój optymizm :-) ? ..Należy być optymistą - zaufać, czyż nie? :-]

              >
              > Ogłaszam konkurs na wadę, która mogłaby zrobić ze
              > Sprawdzia wyschniętą marchewkę


              Hm..No byłbym rozczarowany np. gdyby Koleżanka okazała się np. Kolegą :-)
              • ego_alter Re: Mróz w środku lata - konkurs 26.07.03, 22:44
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                > > Ogłaszam konkurs na wadę, która mogłaby zrobić ze
                > > Sprawdzia wyschniętą marchewkę
                >
                >
                > Hm..No byłbym rozczarowany np. gdyby Koleżanka okazała się np. Kolegą :-)

                hahahaha - na przykład po półrocznej znajomości IRL ;D ... to mógłby być szok...
                • Gość: Sprawdź... Re: Mróz w środku lata - konkurs IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:36
                  ego_alter napisał
                  > hahahaha - na przykład po półrocznej znajomości IRL ;D ... to mógłby być
                  szok..
                  > .

                  Szok to mało - szok w trampkach. :-)
                  • ego_alter Re: Mróz w środku lata - konkurs 27.07.03, 01:16
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    > > hahahaha - na przykład po półrocznej znajomości IRL ;D ... to mógłby być
                    > > szok...
                    >
                    > Szok to mało - szok w trampkach. :-)

                    jeśli w samych, to już na pewno ;P
                    • Gość: Sprawdź... Re: Mróz w środku lata - konkurs 2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 10:52

                      > > Szok to mało - szok w trampkach. :-)
                      >
                      > jeśli w samych, to już na pewno ;P

                      Polecam artykuł o streakersach w "Polityce" - jajeczny :-)

                      • ego_alter Steakersi 28.07.03, 12:19
                        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                        > Polecam artykuł o streakersach w "Polityce" - jajeczny :-)
                        >
                        A może jakiś link? ;) przekopywanie się przez archiwum nie jest najlepszym
                        pomysłem...
                        • Gość: Sprawdź... Re: Steakersi - (ZRYWAJĄC BOKI :-] ) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 13:25

                          > A może jakiś link? ;) przekopywanie się przez archiwum nie jest najlepszym
                          > pomysłem...


                          Fakt - oto link polecam :):):)
                          wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=1259574&kat=9915
                          • ego_alter Re: Steakersi - (ZRYWAJĄC BOKI :-] ) 28.07.03, 21:04
                            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                            >
                            > > A może jakiś link? ;) przekopywanie się przez archiwum nie jest najlepszym
                            > > pomysłem...
                            >
                            >
                            > Fakt - oto link polecam :):):)
                            > wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=1259574&kat=9915

                            a cały artykuł jest tu :) :

                            polityka.onet.pl/162,1126758,1,0,artykul.html
                            • aniesa Re: Steakersi - (ZRYWAJĄC BOKI :-] ) 28.07.03, 22:07
                              co wy tu widzicie smiesznego??? czasem nie rozumiem meskiego poczucia humoru...
            • Gość: c'est moi Re: Mróz w środku lata - konkurs IP: *.ale-czat.com.pl 27.07.03, 18:04
              Gość portalu: AP napisał(a):

              > Mrożą mą myśl wyobrażenia co do tej wady :) może to na
              > przykład złośliwość, a może brak prawdomówności ( i w
              > pewnym momencie będzie a ku-ku żartowałam :) ... oto ja,
              > lepiej rozwiej szybko wątpliwości :)
              >
              > Ogłaszam konkurs na wadę, która mogłaby zrobić ze
              > Sprawdzia wyschniętą marchewkę

              Mam nadzieję, że przydało Ci się nieco chłodu w taki upał?
              Marchewkę? brzmi ciekawie...
              Pozdrawiam
              • Gość: Sprawdź... Re: Mróz w środku lata - konkurs IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 23:52

                > Mam nadzieję, że przydało Ci się nieco chłodu w taki upał?

                Było gorąco nawet u Niego w mieszkaniu, na dworzu też nie lepiej.. Nie
                poczęstował mnie marchewką lecz Colą :-]

                > Marchewkę? brzmi ciekawie...

                A co powiesz na marchewkowe pole... zagrane na gitarze? :-]

                > Pozdrawiam
                <:-]
              • ego_alter Re: Mróz w środku lata - konkurs 28.07.03, 13:10
                Gość portalu: c'est moi napisał(a):

                > > Ogłaszam konkurs na wadę, która mogłaby zrobić ze
                > > Sprawdzia wyschniętą marchewkę
                >
                > Mam nadzieję, że przydało Ci się nieco chłodu w taki upał?
                > Marchewkę? brzmi ciekawie...

                Marchewka jest dobra na oczy... i potencję ;)

                > Pozdrawiam

                Również pozdrawiam :)
          • Gość: Sprawdź... quest ce toi? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 22:34
            Witaj ponownie Nieznajoma :-)


            > Dzisiaj jestem nocnym markiem jutro mogę być skowronkiem...

            U mnie o to drugie dużo trudniej, na co mam świadków. Jednak już niebawem będę
            musiał przyzwyczaić się do chodzenia spać z kurami :-] Tatrzańskie szlaki nie
            wybaczyłyby mi bowiem nadmiernego barłożenia :-]
            Kto rano wstaje temu Bozia daje więcej czasu na pokonanie ambitnych tras :-)

            >Choć noc daje mi
            > większe skupienie, wybieram JĄ by pracować,bo milknie wtedy all that
            >jazz...a
            > budzi się znowu rano...Duże miasto ponoć nie zasypia nigdy, sprawdziłam i
            nie
            > mogę się z tym zgodzić.

            Zasypia ? :-) Tak..są takie warszawskie godziny, że nawet opryszków nie
            spotkasz :-] Ostatnio o takiej godzinie wracałem rowerem z wycieczki. Niestety
            nad sztuką niebudzenia rodziny muszę jeszcze popracować :-]


            >Uwielbiam nocne spacery i ...pisanie listów.

            :-) Nocne spacery uwielbiam i ja. Przejażdżki również. :-) :-) :-)
            A listy też.
            A co powiesz o pisaniu listów na nocnych spacerach? :-]


            >Czasem
            > nawet tak trywialna rzecz jak praca semestralna lepiej wypada gdy ją pisać
            > nocą, a co dopiero listy...

            :-) U mnie podobnie. To cieszy. :-)


            > Nieznajomy, nie tak szybko zawrzemy znajomość jak mógłbyś tego oczekiwać...

            :( :) Ale, ale, ale.. jam już niecierpliwy :-] !!!! Poznajmy się zanim wyjadę
            bo nie wiem czy wrócę, a tak to przynajmniej będę spadał w przepaść ze
            świadomością, że Cię spotkałem :-]

            Wiem, wiem: co ma wisieć nie utonie. Dobrze - najpierw będziemy się badać via
            forum, a potem ewentualnie zostaniesz moją żoną, będziesz miała ze mną
            gromadkę dzieci i będziemy żyć długo i szczęśliwie :-] Będziemy szczęśliwymi
            staruszkami i razem umrzemy, a kiedyś spotkamy się w Niebie by być ze sobą już
            po wsze czasy :-} Ha!! Czyż nie piękna wizja? :-]


            > Odsłanianie tajemnicy należy dozować jak lekarstwo. Twoje skołatane zmysły
            > znajdą ukojenie...z czasem.


            Oh, cierpliwość nie jest moim atutem - wie to prawie każda niedosmażona
            jajecznica, którą przyżądzam :-]


            > De profundis at te clamavi

            :):):):):):):-)
            Omnis amans amens

            > p.s nie ucz się łaciny ode mnie, bo nie jestem w tej dziedzinie
            autorytetem:)

            I tak jesteś lepsza ode mnie. Nauczymy się razem. Może. :-)
          • Gość: Sprawdź... Re: to mnie szukasz nieznajomy...-możliwe IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 14:22
            A zatem?
    • Gość: Sprawdź... TWOJE TEGOROCZNE CELE IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 11:44
      Ponieważ przyzwyczaiłem się mierzyć swoje lata w systemie uczelnianym czyli od
      października do lipca wakacje są dla mnie czasem gdy dokonuję podsumowania
      tego co udało mi się i nie udało zrobić w minionym roku.

      Są również czasem deklaracji oraz zarysowania celów i priorytetów na rok
      następny. Sformułowanie celów ułatwia mi funkjonowanie oraz działanie
      zorientowane na cel. Rozwój bowiem jest jednym z filarów mej filozofii
      życiowej. A Ty, dogi Internauto, Internautka?
      Jak realizujesz swoje cele?
      Czy masz podobną metodę?
      Czy jest skuteczna?
      Jakie masz plany na najbliższy rok?
      Co chcesz osiągnąć?
      Czego się nauczyć?

      Proponuję by ten podwątek stał się miejscem, w którym każdy chętny wypiszę
      listę celów, które będzie chciał zrealizować w ciągu najbliższych 12
      miesięcy :-)


      To jazaczynam.

      1) praca magisterska - napisać, obronić, zastanowić się co dalej.
      2) praca zawodowa - skończyć z chałturami i obiboctwem zleceniowym znaleźć
      etat.
      3) wyfrunąć z gniazda, a przynajmniej mieć taką możliwość.
      4) angielski - CAE, niemiecki jakiś egzamin państwowy, najprostrzy.
      5) opanować podstawy łaciny we własnym zakresie :-)
      6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.
      7) górnolotnie: Zdobyć Rochacze, Rysy, zaatakować Orlą Perć od drugiej strony
      ,sfinansować siostrze egzamin, tacie basen.
      8) może wrócić do karate :-]
      9) zagrać dobrze Marsz Turecki i Sonatę.
      10) ******** ***
      11) ?
      12) ??


      Na razie wystarczy - jeśli zrealizuję choćby połowę postulatów będzie dobrze :-
      ) Kolej na Ciebie drogi Forumowiczu. Tylko proszę, bez licytacji.


      • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE 26.07.03, 16:06
        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

        > Są również czasem deklaracji

        To brzmi dwuznacznie... przynajmniej dla nas powinno - czas deklaracji to
        czerwiec :)))

        > oraz zarysowania celów i priorytetów na rok
        > następny. Sformułowanie celów ułatwia mi funkjonowanie oraz działanie
        > zorientowane na cel. Rozwój bowiem jest jednym z filarów mej filozofii
        > życiowej. A Ty, dogi Internauto, Internautka?
        > Jak realizujesz swoje cele?

        checkpoints (milestones)... zwłaszcza te długoterminowe... a i to nie
        zawsze... ;)

        > Czy masz podobną metodę?

        nie - często idę "na żywioł", improwizuję... a dopiero w zbliżającej się
        sytuacji krytycznej tworzę listę z priorytetami...

        > Czy jest skuteczna?

        oczywiście - inaczej musiałbym ją zmienić

        > Jakie masz plany na najbliższy rok?
        > Co chcesz osiągnąć?
        > Czego się nauczyć?

        o tym za chwilę :)

        > To jazaczynam.

        A ja się dołączę...
        >
        > 1) praca magisterska - napisać, obronić, zastanowić się co dalej.

        napisać i obronić - co dalej to już mam sprecyzowane...

        > 2) praca zawodowa - skończyć z chałturami i obiboctwem zleceniowym znaleźć
        > etat.

        heh :) - oczywiście... choć zastanawiam się nad jeszcze jedną możliwością...
        ale o tym na razie ciiiiiszaaaaaa... :D

        > 3) wyfrunąć z gniazda, a przynajmniej mieć taką możliwość.

        Nowy adres - most Poniatowskiego, przęsło drugie czwarty karton na lewo ;)...
        Ale prawda - czasem taka możliwość pojawia się w krótkim czasie po spełnieniu
        punktu 2... przy odrobinie szczęścia...

        > 4) angielski - CAE, niemiecki jakiś egzamin państwowy, najprostrzy.

        hmm... od razu CAE?... ja na razie muszę utrwalić te wiadomości, które
        posiadam... a oprócz tego może rosyjski (uważam, że ten jęsyk ma w niedługim
        czasie przyszłość...), albo włoski...

        > 5) opanować podstawy łaciny we własnym zakresie :-)

        Ja myślałem nad jakimś zupełnie martwym językiem (ot tak - dla rozruszania
        szarych komórek)... np. aramejski (jestem ciekawy ile "kwiatków" nasadzili
        tłumacze NT)... obawiam się jednak, że w tej kwestii to na myśleniu się
        zakończy...

        > 6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.

        taką listę to można budować baaardzo długo... :)))


        i pewnie jeszcze parę punktów by się znalazło... może później uzupełnię listę :D

        > Kolej na Ciebie drogi Forumowiczu. Tylko proszę, bez licytacji.

        hmm??? a już miałem przebić ;)
        • Gość: Sprawdź... Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-do altera IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 22:59

          > > Są również czasem deklaracji
          >
          > To brzmi dwuznacznie... przynajmniej dla nas powinno - czas deklaracji to
          > czerwiec :)))

          Na tym polega właśnie urok dwuznaczności.Celowa reglamentacja znaczeń
          odpowiednim adbiorcom :-)Alterku :-) ...A propos - co z Twoją deklaracją? Moja
          jest pusta !!!! :)A Twoja? :-)


          > checkpoints (milestones)... zwłaszcza te długoterminowe... a i to nie
          > zawsze... ;)

          :-]


          > nie - często idę "na żywioł", improwizuję... a dopiero w zbliżającej się
          > sytuacji krytycznej tworzę listę z priorytetami...
          >
          > > Czy jest skuteczna?
          >
          > oczywiście - inaczej musiałbym ją zmienić

          Świetnie :-) :-) Czy jednak improwizacja pozwala Ci zmierzać w jakimś
          konkretnym kierunku?? Czy nie ma tu zagrożenia dryfu? :-]


          > o tym za chwilę :)
          >
          > > To jazaczynam.
          >
          > A ja się dołączę...


          > > 1) praca magisterska - napisać, obronić, zastanowić się co dalej.
          >
          > napisać i obronić - co dalej to już mam sprecyzowane...

          :-) Co takiego - chętnie poczytam :-)


          > > 2) praca zawodowa - skończyć z chałturami i obiboctwem zleceniowym znaleźć
          >
          > > etat.
          >
          > heh :) - oczywiście... choć zastanawiam się nad jeszcze jedną możliwością...
          > ale o tym na razie ciiiiiszaaaaaa... :D

          Własna działalność gospodarcza. Nie ma się co chować. To tylko dywagacje -
          więc śmiało :-] Jednak 750zł miesięcznie ZUS skutecznie zniechęca :( Chyba,
          żeby pracować gdzieś na etat i wówczas ZUS jest z głowy. Pozostaje "JEDYNIE"
          wpaść na dobry pomysł i znaleźć klientów :]


          > > 3) wyfrunąć z gniazda, a przynajmniej mieć taką możliwość.
          >
          > Nowy adres - most Poniatowskiego, przęsło drugie czwarty karton na lewo ;)...

          :-] Dziś jechałem Siekierkowskim - na nocleg zdecydowanie lepszy - bardziej
          przestronny, okolica piękna. W pobliżu ścieżka rowerowa :-)


          > Ale prawda - czasem taka możliwość pojawia się w krótkim czasie po
          spełnieniu
          > punktu 2... przy odrobinie szczęścia...

          Owszem.


          > > 4) angielski - CAE, niemiecki jakiś egzamin państwowy, najprostrzy.
          >
          > hmm... od razu CAE?... ja na razie muszę utrwalić te wiadomości, które
          > posiadam... a oprócz tego może rosyjski (uważam, że ten jęsyk ma w niedługim
          > czasie przyszłość...), albo włoski...

          Wow.... I'm impressed ! :-) Ale nie wiem czemu odnoszę wrażenie, że jednak się
          licytujesz Alterku. To nie konkurs. Tu nie ma wygranych i przegranych ani
          lepszych lub gorszych :-)


          > > 5) opanować podstawy łaciny we własnym zakresie :-)
          >
          > Ja myślałem nad jakimś zupełnie martwym językiem (ot tak - dla rozruszania
          > szarych komórek)... np. aramejski (jestem ciekawy ile "kwiatków" nasadzili
          > tłumacze NT)...

          Matko, to kolejny potencjalny kandydat na Ciebie odchodzi w niebyt.. Pozostaje
          jedynie jeden osobnik :-] Dziś wyślę mu bezpośrednie zapytanie - ciekawe czy
          trafię Cię statku :-]


          obawiam się jednak, że w tej kwestii to na myśleniu się
          > zakończy...
          >
          > > 6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.
          >
          > taką listę to można budować baaardzo długo... :)))

          Jasne :-) Ale chodzi, o rzeczy osiągalne :-)

          >
          > i pewnie jeszcze parę punktów by się znalazło... może później uzupełnię
          listę :

          Chętnie poczytam.. No, no..aramejski.. TO by było na prawdę coś !!

          >
          > > Kolej na Ciebie drogi Forumowiczu. Tylko proszę, bez licytacji.
          >
          > hmm??? a już miałem przebić ;)

          ;-) Przebiłeś. No to ja wołam: "Kontra!" :-]

          • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od altera do S 26.07.03, 23:37
            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

            > A propos - co z Twoją deklaracją? Moja jest pusta !!!! :)

            A nie powinna być... zapomniałeś o EPDM?

            > A Twoja? :-)

            Nie jest pusta (w przypadku wątpliwości patrz wyżej :) )
            >
            > > nie - często idę "na żywioł", improwizuję... a dopiero w zbliżającej się
            > > sytuacji krytycznej tworzę listę z priorytetami...
            > >
            > > > Czy jest skuteczna?
            > >
            > > oczywiście - inaczej musiałbym ją zmienić
            >
            > Świetnie :-) :-) Czy jednak improwizacja pozwala Ci zmierzać w jakimś
            > konkretnym kierunku?? Czy nie ma tu zagrożenia dryfu? :-]

            Nie napisałem, że dryfuję... trzymam ogólny kierunek, ale nie tworzę
            rozbudowanych planów... Bardzo często decyzje podejmuję szybko (bo wymaga tego
            sytuacja)... Plan to tylko wspomniane wcześniej checkpoints...

            > > > 1) praca magisterska - napisać, obronić, zastanowić się co dalej.
            > >
            > > napisać i obronić - co dalej to już mam sprecyzowane...
            >
            > :-) Co takiego - chętnie poczytam :-)

            Jeśli do tego czasu nie znajdę czegoś ciekawego w kraju to uciekam (kierunek
            geograficzny obojętny - dlatego rosyjski lub włoski)... Po kilku latach powrót
            (może po 3, a może po 8 - nie wiem... ale wiem, że powrót byłby)...
            >
            > > > 2) praca zawodowa - skończyć z chałturami i obiboctwem zleceniowym
            > > > znaleźć etat.
            > >
            > > heh :) - oczywiście... choć zastanawiam się nad jeszcze jedną możliwością.
            > .. ale o tym na razie ciiiiiszaaaaaa... :D
            >
            > Własna działalność gospodarcza. Nie ma się co chować. To tylko dywagacje -
            > więc śmiało :-] Jednak 750zł miesięcznie ZUS skutecznie zniechęca :( Chyba,
            > żeby pracować gdzieś na etat i wówczas ZUS jest z głowy. Pozostaje "JEDYNIE"
            > wpaść na dobry pomysł i znaleźć klientów :]

            Nie DG... no, może nie do końca :) ... jest jeszcze jeden (na razie w Polsce
            mało znany i niedoceniany) sposób współpracy pracownik-pracodawca... Ale jest
            dość rozpowszechniony w innych krajach (a na pewno w naszej branży)...
            >
            > > > 3) wyfrunąć z gniazda, a przynajmniej mieć taką możliwość.
            > >
            > > Nowy adres - most Poniatowskiego, przęsło drugie czwarty karton na lewo ;)
            >
            > :-] Dziś jechałem Siekierkowskim - na nocleg zdecydowanie lepszy - bardziej
            > przestronny, okolica piękna. W pobliżu ścieżka rowerowa :-)

            Jeszcze nim nie jechałem... poczekam aż dociągną do Marsa (bo chyba gdzieś tam
            ma się kończyć) - wtedy będzie dla mnie przynajmniej częściowym udogodnieniem...

            > > > 4) angielski - CAE, niemiecki jakiś egzamin państwowy, najprostrzy.
            > >
            > > hmm... od razu CAE?... ja na razie muszę utrwalić te wiadomości, które
            > > posiadam... a oprócz tego może rosyjski (uważam, że ten jęsyk ma w
            > > niedługim czasie przyszłość...), albo włoski...
            >
            > Wow.... I'm impressed ! :-) Ale nie wiem czemu odnoszę wrażenie, że jednak
            > się licytujesz Alterku.

            Nie licytuję - nad rosyjskim zastanawiam się od jakiegoś roku (do tej pory nie
            miałem czasu)... Poczytać Dostojewskiego albo Puszkina w orginale - to musi
            wtedy smakować zupełnie inaczej (podobnie jak LotR w angielskim)... Co do
            włoskiego - to dawno temu oczarowała mnie tym językiem pewna osoba... i też nie
            miałem czasu (ani funduszy) aby to zainteresowanie pogłębić...

            > To nie konkurs. Tu nie ma wygranych i przegranych ani
            > lepszych lub gorszych :-)

            Wiem - tym bardziej, że jestem anonimowy... przynajmniej tu...

            > > > 5) opanować podstawy łaciny we własnym zakresie :-)
            > >
            > > Ja myślałem nad jakimś zupełnie martwym językiem (ot tak - dla rozruszania
            > > szarych komórek)... np. aramejski (jestem ciekawy ile "kwiatków" nasadzili
            > > tłumacze NT)...
            >
            > Matko, to kolejny potencjalny kandydat na Ciebie odchodzi w niebyt..
            > Pozostaje jedynie jeden osobnik :-] Dziś wyślę mu bezpośrednie zapytanie -
            > ciekawe czy trafię Cię statku :-]

            No nie wiem... na razie nic nie dostałem :) ... Btw. czy wiesz skąd się wziął
            wielbłąd w przypowieści o bogaczu i uchu igielnym? ;)

            > > > 6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.
            > >
            > > taką listę to można budować baaardzo długo... :)))
            >
            > Jasne :-) Ale chodzi, o rzeczy osiągalne :-)

            Ale ja właśnie o takich mówiłem :) ... Jeśli masz jakąś kwotę to możesz ją
            rozdysponować na wiele sposobów - w ten sposób lista rzeczy potencjalnie
            osiągalnych znacznie się rozszerza (tyle, że nie sąone osiągalne
            równocześnie)...

            > > i pewnie jeszcze parę punktów by się znalazło... może później uzupełnię
            > > listę :
            >
            > Chętnie poczytam.. No, no..aramejski.. TO by było na prawdę coś !!

            hmm... ale może być problem ze zdobyciem materiałów do nauki... ;)

            > > > Kolej na Ciebie drogi Forumowiczu. Tylko proszę, bez licytacji.
            > >
            > > hmm??? a już miałem przebić ;)
            >
            > ;-) Przebiłeś. No to ja wołam: "Kontra!" :-]

            Rekontra (czy jakoś tak... )
            • aniesa Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od a do a 26.07.03, 23:49
              ego_alter napisał:


              > Jeśli do tego czasu nie znajdę czegoś ciekawego w kraju to uciekam (kierunek
              > geograficzny obojętny - dlatego rosyjski lub włoski)... Po kilku latach
              powrót
              > (może po 3, a może po 8 - nie wiem... ale wiem, że powrót byłby)...

              no widzisz-wszystko sie wyjasnia, nie poznamy sie nigdy, i po co sie bylo ze
              mna przekomarzac?

              Co do
              > włoskiego - to dawno temu oczarowała mnie tym językiem pewna osoba... i też
              nie
              >
              > miałem czasu (ani funduszy) aby to zainteresowanie pogłębić...

              ja sie ucze, a raczej uczylam, mialam przerwe ale mam zamiar powrocic od
              wrzesnia





              • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od a do a 27.07.03, 00:24
                aniesa napisała:

                > > Jeśli do tego czasu nie znajdę czegoś ciekawego w kraju to uciekam
                > > (kierunek geograficzny obojętny - dlatego rosyjski lub włoski)... Po kilku
                > > latach powrót (może po 3, a może po 8 - nie wiem... ale wiem, że powrót
                > > byłby)...
                >
                > no widzisz-wszystko sie wyjasnia, nie poznamy sie nigdy, i po co sie bylo ze
                > mna przekomarzac?

                Tego nie powiedziałbym - mam zamiar pobyć w kraju jeszcze co najmniej 9
                miesięcy... a poza tym - nie pojechałabyś ze mną? ;) Zresztą - gdybym
                stwierdził, że "Ty i tylko Ty" to wyjazd mógłby nawet nie dojść do skutku
                (kwestia ustawienia priorytetów - każdy ma swoją hierarchię... jedni stawiają
                wyżej rodzinę a inni pracę zawodową)... A przekomarzać się zawsze warto :P
                >
                > > Co do włoskiego - to dawno temu oczarowała mnie tym językiem pewna osoba...
                > > i też nie miałem czasu (ani funduszy) aby to zainteresowanie pogłębić...
                >
                > ja sie ucze, a raczej uczylam, mialam przerwe ale mam zamiar powrocic od
                > wrzesnia

                zgodzisz się ze mną, że to piękny język?... bardzo melodyjny...
                • aniesa Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od a do a 27.07.03, 00:42
                  ego_alter napisał:

                  >
                  > > no widzisz-wszystko sie wyjasnia, nie poznamy sie nigdy, i po co sie bylo
                  > ze
                  > > mna przekomarzac?
                  >
                  > Tego nie powiedziałbym - mam zamiar pobyć w kraju jeszcze co najmniej 9
                  > miesięcy...

                  9 mcy to bardzo niebezpieczny okres czasu:)

                  a poza tym - nie pojechałabyś ze mną? ;)

                  tiaaaa...jasssne juz sie zaczynam pakowac

                  Zresztą - gdybym
                  > stwierdził, że "Ty i tylko Ty"

                  no prosze do czego dochodzimy. to absolutnie niemozliwe, takie rzeczy sie nie
                  zdarzaja

                  > zgodzisz się ze mną, że to piękny język?... bardzo melodyjny...

                  zgodze
                  • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od a do a 27.07.03, 01:23
                    aniesa napisała:

                    > > Tego nie powiedziałbym - mam zamiar pobyć w kraju jeszcze co najmniej 9
                    > > miesięcy...
                    >
                    > 9 mcy to bardzo niebezpieczny okres czasu:)

                    wiem :))) ... ale myślę, że taki okres czasu może być bardzo piękny :)
                    >
                    > > a poza tym - nie pojechałabyś ze mną? ;)
                    >
                    > tiaaaa...jasssne juz sie zaczynam pakowac

                    spokojnie... masz jeszcze troszkę czasu ;) ... masz odpowiednią ilość
                    walizek? ;D
                    >
                    > > Zresztą - gdybym stwierdził, że "Ty i tylko Ty"
                    >
                    > no prosze do czego dochodzimy. to absolutnie niemozliwe, takie rzeczy sie nie
                    > zdarzaja

                    no wiesz... nie powiem sakramentalnego "tak" dopóki nie będę tego pewien... nie
                    wierzysz w to, że można spotkać kogoś, kto przesłoni cały świat?...
                    • aniesa Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od a do a 27.07.03, 01:37
                      ego_alter napisał:


                      > > 9 mcy to bardzo niebezpieczny okres czasu:)
                      >
                      > wiem :))) ... ale myślę, że taki okres czasu może być bardzo piękny :)

                      we wlasciwym czasie - oczywiscie

                      > spokojnie... masz jeszcze troszkę czasu ;) ... masz odpowiednią ilość
                      > walizek? ;D

                      jakby ci to dokupie

                      > no wiesz... nie powiem sakramentalnego "tak" dopóki nie będę tego pewien...
                      nie
                      >
                      > wierzysz w to, że można spotkać kogoś, kto przesłoni cały świat?...

                      wierze, ale przez net?... eee.......
                      • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od a do a 27.07.03, 01:43
                        aniesa napisała:

                        > > > 9 mcy to bardzo niebezpieczny okres czasu:)
                        > >
                        > > wiem :))) ... ale myślę, że taki okres czasu może być bardzo piękny :)
                        >
                        > we wlasciwym czasie - oczywiscie

                        oczywiście - ale właściwy czas czasem może się na początku wydawać
                        niewłaściwy ;)
                        >
                        > > spokojnie... masz jeszcze troszkę czasu ;) ... masz odpowiednią ilość
                        > > walizek? ;D
                        >
                        > jakby ci to dokupie

                        mogę pomóc w wyborze ;)

                        > > no wiesz... nie powiem sakramentalnego "tak" dopóki nie będę tego pewien..
                        > > . nie wierzysz w to, że można spotkać kogoś, kto przesłoni cały świat?...
                        >
                        > wierze, ale przez net?... eee.......

                        hmmm.... ludzie poznają się w najbardziej absurdalnych miejscach i sytuacjach i
                        zostają potem ze sobą szczęśliwi przez całe życie... net chyba nie jest
                        najgorszym miejscem?... :)
                        • aniesa od a do a 27.07.03, 16:14
                          ego_alter napisał:


                          > > > > 9 mcy to bardzo niebezpieczny okres czasu:)
                          > > >
                          > > > wiem :))) ... ale myślę, że taki okres czasu może być bardzo piękny :
                          > )
                          > >
                          > > we wlasciwym czasie - oczywiscie
                          >
                          > oczywiście - ale właściwy czas czasem może się na początku wydawać
                          > niewłaściwy ;)

                          w kazdym badz razie nie przewiduje przez najblizsze pare lat:)

                          > > > spokojnie... masz jeszcze troszkę czasu ;) ... masz odpowiednią ilość
                          >
                          > > > walizek? ;D
                          > >
                          > > jakby ci to dokupie
                          >
                          > mogę pomóc w wyborze ;)

                          poradze sobie

                          > > . nie wierzysz w to, że można spotkać kogoś, kto przesłoni cały świat
                          > ?...
                          > >
                          > > wierze, ale przez net?... eee.......
                          >
                          > hmmm.... ludzie poznają się w najbardziej absurdalnych miejscach i sytuacjach
                          i
                          >
                          > zostają potem ze sobą szczęśliwi przez całe życie... net chyba nie jest
                          > najgorszym miejscem?... :)

                          malo prawdopodobne odnalezc sie w ten spoosob
                          • ego_alter Re: od a do a 28.07.03, 12:49
                            aniesa napisała:

                            > > > > > 9 mcy to bardzo niebezpieczny okres czasu:)
                            > > > >
                            > > > > wiem :))) ... ale myślę, że taki okres czasu może być bardzo
                            > > > > piękny :)
                            > > >
                            > > > we wlasciwym czasie - oczywiscie
                            > >
                            > > oczywiście - ale właściwy czas czasem może się na początku wydawać
                            > > niewłaściwy ;)
                            >
                            > w kazdym badz razie nie przewiduje przez najblizsze pare lat:)

                            oj... myślę, że mogłabyś sama wymienić kilka osób, które też "nie
                            przewidywały"... moja siostra nie przewidywała ślubu przed zakończeniem
                            studiów... a teraz przewiduje (i to nie z musu)...

                            > > > jakby ci to dokupie
                            > >
                            > > mogę pomóc w wyborze ;)
                            >
                            > poradze sobie

                            jak sobie życzysz... :)

                            > > zostają potem ze sobą szczęśliwi przez całe życie... net chyba nie jest
                            > > najgorszym miejscem?... :)
                            >
                            > malo prawdopodobne odnalezc sie w ten spoosob

                            sugerujesz, że w necie odsetek ludzi wartościowych jest niższy niższy niż w RR?
                            • aniesa Re: od a do a 28.07.03, 13:11
                              ego_alter napisał:

                              > > w kazdym badz razie nie przewiduje przez najblizsze pare lat:)
                              >
                              > oj... myślę, że mogłabyś sama wymienić kilka osób, które też "nie
                              > przewidywały"... moja siostra nie przewidywała ślubu przed zakończeniem
                              > studiów... a teraz przewiduje (i to nie z musu)...

                              istnieje cos takiego jak antykoncepcja

                              >
                              > > > zostają potem ze sobą szczęśliwi przez całe życie... net chyba nie je
                              > st
                              > > > najgorszym miejscem?... :)
                              > >
                              > > malo prawdopodobne odnalezc sie w ten spoosob
                              >
                              > sugerujesz, że w necie odsetek ludzi wartościowych jest niższy niższy niż w
                              RR?

                              sugeruje ze prawdopodobienstwo znalezienia sie jest duzo mniejsze niz w realu
                              • ego_alter Re: od a do a 28.07.03, 14:37
                                aniesa napisała:

                                > ego_alter napisał:
                                >
                                > > > w kazdym badz razie nie przewiduje przez najblizsze pare lat:)
                                > >
                                > > oj... myślę, że mogłabyś sama wymienić kilka osób, które też "nie
                                > > przewidywały"... moja siostra nie przewidywała ślubu przed zakończeniem
                                > > studiów... a teraz przewiduje (i to nie z musu)...
                                >
                                > istnieje cos takiego jak antykoncepcja

                                antykoncepcja, NPR (czy jakoś tak)... - ale to wszystko obarczone jest jakimś
                                ryzykiem błędu...
                                jak już pisałem nie została przymuszona przez sytuację...
                                >
                                > >
                                > > > > zostają potem ze sobą szczęśliwi przez całe życie... net chyba n
                                > ie je
                                > > st
                                > > > > najgorszym miejscem?... :)
                                > > >
                                > > > malo prawdopodobne odnalezc sie w ten spoosob
                                > >
                                > > sugerujesz, że w necie odsetek ludzi wartościowych jest niższy niższy niż
                                > w
                                > RR?
                                >
                                > sugeruje ze prawdopodobienstwo znalezienia sie jest duzo mniejsze niz w realu
                              • ego_alter Re: od a do a 28.07.03, 14:38
                                aniesa napisała:

                                > ego_alter napisał:
                                >
                                > > > w kazdym badz razie nie przewiduje przez najblizsze pare lat:)
                                > >
                                > > oj... myślę, że mogłabyś sama wymienić kilka osób, które też "nie
                                > > przewidywały"... moja siostra nie przewidywała ślubu przed zakończeniem
                                > > studiów... a teraz przewiduje (i to nie z musu)...
                                >
                                > istnieje cos takiego jak antykoncepcja

                                antykoncepcja, NPR (czy jakoś tak)... - ale to wszystko obarczone jest jakimś
                                ryzykiem błędu...
                                jak już pisałem nie została przymuszona przez sytuację...

                                > > > malo prawdopodobne odnalezc sie w ten spoosob
                                > >
                                > > sugerujesz, że w necie odsetek ludzi wartościowych jest niższy niższy niż
                                > > w RR?
                                >
                                > sugeruje ze prawdopodobienstwo znalezienia sie jest duzo mniejsze niz w realu

                                hmm... czyli odsetek osób nieodpowiednich jest wyższy w necie niż w realu...
                                wyciągam złe wnioski?
                                • aniesa Re: od a do a 2 28.07.03, 14:45
                                  ego_alter napisał:


                                  > > istnieje cos takiego jak antykoncepcja
                                  >
                                  > antykoncepcja, NPR (czy jakoś tak)... - ale to wszystko obarczone jest jakimś
                                  > ryzykiem błędu...

                                  NPR to dla mnie nie antykoncepcja a ideologiczno-konserwatywne podejscie
                                  Kosciola, do bani

                                  sa srodki dajace 98% pewnosci, to baaardzo duzo

                                  > jak już pisałem nie została przymuszona przez sytuację...

                                  nie pisze o niej

                                  > > sugeruje ze prawdopodobienstwo znalezienia sie jest duzo mniejsze niz w re
                                  > alu
                                  >
                                  > hmm... czyli odsetek osób nieodpowiednich jest wyższy w necie niż w realu...
                                  > wyciągam złe wnioski?

                                  zle, ja mowie o atrybucji sytuacyjnej, a Ty o osobowosciowej
                                  • ego_alter Od a do a - AK 28.07.03, 15:39
                                    aniesa napisała:

                                    > > > istnieje cos takiego jak antykoncepcja
                                    > >
                                    > > antykoncepcja, NPR (czy jakoś tak)... - ale to wszystko obarczone jest
                                    > > jakimś ryzykiem błędu...
                                    >
                                    > NPR to dla mnie nie antykoncepcja a ideologiczno-konserwatywne podejscie
                                    > Kosciola, do bani

                                    no to powiedz mi Słoneczko jakie NPR znasz... wiele osób, które o tym mówią
                                    potrafi wymienić (bez użycia wyszukiwarki) 1-2, które na dodatek NPR nie są
                                    albo nie są poprzez Kościół (ze swoim ideologiczno-konserwatywnym) podejściem
                                    propagowane...

                                    ... a czy wiesz, że stanowisko Kościoła w tej materii nie jest ostateczne
                                    (otwarta jest droga do zmian) ... Papieska Rada d/s Rodziny (czy też podobnie
                                    nazywający się organ) doradzał Pawłowi VI (ale tu mogę się już mylić - co do
                                    imienia papieża) uznanie środków AK (ale nie WP)... i w ograniczonym zakresie
                                    są one uznawane...

                                    > sa srodki dajace 98% pewnosci, to baaardzo duzo

                                    o ile stosują je ludzie zgodnie z zaleceniem... swego czasu czytałem pewne
                                    dyskusje na sieci dotyczące seksu i antykoncepcji... i notorycznie przewijali
                                    się tam ludzie, którzy mieli problemy w tej kwestii... co się okazywało?
                                    - nie przeczytali ulotki dołączonej do środków AK (niewłaściwie stosowali i
                                    wpadli);
                                    - przeczytali, ale nie zrozumieli o co chodziło;
                                    - nie stosowali regularnie (i dziwili się, że wpadli);
                                    itd...

                                    środki może i są skuteczne... ludzie znacznie rzadziej (choć faktycznie NPR
                                    wymagają samodyscypliny)

                                    > > > sugeruje ze prawdopodobienstwo znalezienia sie jest duzo mniejsze niz
                                    > > > w realu
                                    > >
                                    > > hmm... czyli odsetek osób nieodpowiednich jest wyższy w necie niż w realu.
                                    > >
                                    > > wyciągam złe wnioski?
                                    >
                                    > zle, ja mowie o atrybucji sytuacyjnej, a Ty o osobowosciowej

                                    może objaśnisz mi to troszkę dokładniej - ja nie widzę tam błędu...
                                    • aniesa Re: Od a do a - AK 2 28.07.03, 16:02
                                      ego_alter napisał:


                                      > > NPR to dla mnie nie antykoncepcja a ideologiczno-konserwatywne podejscie
                                      > > Kosciola, do bani
                                      >
                                      > no to powiedz mi Słoneczko jakie NPR znasz... wiele osób, które o tym mówią
                                      > potrafi wymienić (bez użycia wyszukiwarki) 1-2, które na dodatek NPR nie są
                                      > albo nie są poprzez Kościół (ze swoim ideologiczno-konserwatywnym) podejściem
                                      > propagowane...

                                      poranne mierzenie temperaturki na 1 miejscu. jestes twardym zwolennikiem
                                      wszystkich dogmat Kosicola?

                                      > ... a czy wiesz, że stanowisko Kościoła w tej materii nie jest ostateczne
                                      > (otwarta jest droga do zmian) ... Papieska Rada d/s Rodziny (czy też podobnie
                                      > nazywający się organ) doradzał Pawłowi VI (ale tu mogę się już mylić - co do
                                      > imienia papieża) uznanie środków AK (ale nie WP)... i w ograniczonym zakresie
                                      > są one uznawane...

                                      nie wiem. jakbys uzywal mniej skrotow to moze bym wiedziala. AK to
                                      antykoncepcja? WP to wczesnoporonne? jesli tak to niedawno wypowiadal sie tych
                                      ostatnich srodkach lekarz-bardzo rozsadnie zreszta. m.in. mowila ze nazwa
                                      srodek wczesnoporonny jest bledna, bo to dziala nie na tej zasadzie

                                      > > sa srodki dajace 98% pewnosci, to baaardzo duzo
                                      >
                                      > o ile stosują je ludzie zgodnie z zaleceniem...

                                      wszystko wymaga dyscypliny

                                      swego czasu czytałem pewne
                                      > dyskusje na sieci dotyczące seksu i antykoncepcji... i notorycznie przewijali
                                      > się tam ludzie, którzy mieli problemy w tej kwestii... co się okazywało?
                                      > - nie przeczytali ulotki dołączonej do środków AK (niewłaściwie stosowali i
                                      > wpadli);

                                      a co stosowali? ja mowie o pigulkach. jak ktos ma problemy z zapamietaniem to
                                      sa specjalne serwisy firm farmaceutycznych-przesylaja codziennie o stalej porze
                                      smsa z przypomnieniem

                                      > - przeczytali, ale nie zrozumieli o co chodziło;

                                      lekarz wytlumaczy



                                      > > > hmm... czyli odsetek osób nieodpowiednich jest wyższy w necie niż w r
                                      > ealu.
                                      > > >
                                      > > > wyciągam złe wnioski?
                                      > >
                                      > > zle, ja mowie o atrybucji sytuacyjnej, a Ty o osobowosciowej
                                      >
                                      > może objaśnisz mi to troszkę dokładniej - ja nie widzę tam błędu...

                                      Ty uwazasz, ze ja mowie, ze w necie sa mniej wartosciowi/nieodpowiedni ludzie -
                                      atrybucja osobowosciowa.
                                      mo chodzi o to ze net nie stwarza takich warunkow jak zycie, milosci netowe
                                      trafiaja sie duzo rzadziej- a. sytuacyjna
                                      • ego_alter Re: Od a do a - AK 2 28.07.03, 16:38
                                        aniesa napisała:

                                        > > > NPR to dla mnie nie antykoncepcja a ideologiczno-konserwatywne
                                        > > > podejscie Kosciola, do bani
                                        > >
                                        > > no to powiedz mi Słoneczko jakie NPR znasz... wiele osób, które o tym
                                        > > mówią potrafi wymienić (bez użycia wyszukiwarki) 1-2, które na dodatek NPR
                                        > > nie są albo nie są poprzez Kościół (ze swoim ideologiczno-konserwatywnym)
                                        > > podejściem propagowane...
                                        >
                                        > poranne mierzenie temperaturki na 1 miejscu. jestes twardym zwolennikiem
                                        > wszystkich dogmat Kosicola?

                                        tylko tyle? to nawet nie jest metoda, a pomiar... ale ok. uznajmy...
                                        >
                                        > > ... a czy wiesz, że stanowisko Kościoła w tej materii nie jest ostateczne
                                        > > (otwarta jest droga do zmian) ... Papieska Rada d/s Rodziny (czy też
                                        > > podobnie nazywający się organ) doradzał Pawłowi VI (ale tu mogę się już
                                        > > mylić - co do imienia papieża) uznanie środków AK (ale nie WP)... i w
                                        > > ograniczonym zakresie są one uznawane...
                                        >
                                        > nie wiem. jakbys uzywal mniej skrotow to moze bym wiedziala.

                                        przeprasza, mam skłonności do używania skrótów ;)

                                        > AK to antykoncepcja? WP to wczesnoporonne?

                                        dokładnie...

                                        > jesli tak to niedawno wypowiadal sie tych
                                        > ostatnich srodkach lekarz-bardzo rozsadnie zreszta. m.in. mowila ze nazwa
                                        > srodek wczesnoporonny jest bledna, bo to dziala nie na tej zasadzie

                                        no więc zostawmy nazwę i podzielmy ze względy na działanie:
                                        - zapobiegające zapłodnieniu komórki (sposób dowolny);
                                        - zapobiegające zagnieżdżeniu zapłkodnionej k-ki w macicy
                                        mam nadzieję, że teraz lepiej ;)

                                        > > > sa srodki dajace 98% pewnosci, to baaardzo duzo
                                        > >
                                        > > o ile stosują je ludzie zgodnie z zaleceniem...
                                        >
                                        > wszystko wymaga dyscypliny

                                        errare humanum est

                                        > > swego czasu czytałem pewne dyskusje na sieci dotyczące seksu i
                                        > > antykoncepcji... i notorycznie przewijali się tam ludzie, którzy mieli
                                        > > problemy w tej kwestii... co się okazywało?
                                        > > - nie przeczytali ulotki dołączonej do środków AK (niewłaściwie stosowali
                                        > > i wpadli);
                                        >
                                        > a co stosowali? ja mowie o pigulkach.

                                        ja również (są takie co działają od pierwszej, i takie co dopiero po pierwszym
                                        opakowaniu - jeśli chcesz nazw, to będę musiał poszukać...)

                                        > jak ktos ma problemy z zapamietaniem to sa specjalne serwisy firm
                                        > farmaceutycznych-przesylaja codziennie o stalej porze
                                        > smsa z przypomnieniem

                                        nie wiedziałem o tym... ("weź pigułkę, weź pigułkę" ;D )...
                                        >
                                        > > - przeczytali, ale nie zrozumieli o co chodziło;
                                        >
                                        > lekarz wytlumaczy

                                        często lekarz nie robi nawet niezbędnych badań przed przepisaniem specyfiku (i
                                        znów pamięć może mnie omylić - próba wątrobowa i coś jeszcze)

                                        > > > > wyciągam złe wnioski?
                                        > > >
                                        > > > zle, ja mowie o atrybucji sytuacyjnej, a Ty o osobowosciowej
                                        > >
                                        > > może objaśnisz mi to troszkę dokładniej - ja nie widzę tam błędu...
                                        >
                                        > Ty uwazasz, ze ja mowie, ze w necie sa mniej wartosciowi/nieodpowiedni
                                        > ludzie -
                                        >
                                        > atrybucja osobowosciowa.
                                        > mo chodzi o to ze net nie stwarza takich warunkow jak zycie, milosci netowe
                                        > trafiaja sie duzo rzadziej- a. sytuacyjna

                                        ale nie są niemożliwe :) i całe szczęście... net może służyć do spotkania,
                                        znajomość trzeba rozwijać w realu...
                                        • aniesa Re: Od a do a - AK 3 28.07.03, 17:05
                                          ego_alter napisał:


                                          > > poranne mierzenie temperaturki na 1 miejscu. jestes twardym zwolennikiem
                                          > > wszystkich dogmat Kosicola?
                                          >
                                          > tylko tyle? to nawet nie jest metoda, a pomiar... ale ok. uznajmy...

                                          tyle, bo metoda jest wspolzycie w dniach nieplodnych. zeby wiedziec jakie to
                                          trzeba robic bardzo zawodne pomiary, obserwacje i wykresy. zawodne, malo
                                          skuteczne, niewygodne( nie kazdy ma czas). nie odpowiedziales na moje pytanie
                                          powyzej.



                                          > no więc zostawmy nazwę i podzielmy ze względy na działanie:
                                          > - zapobiegające zapłodnieniu komórki (sposób dowolny);
                                          > - zapobiegające zagnieżdżeniu zapłkodnionej k-ki w macicy
                                          > mam nadzieję, że teraz lepiej ;)

                                          lepiej:)

                                          > > a co stosowali? ja mowie o pigulkach.
                                          >
                                          > ja również (są takie co działają od pierwszej, i takie co dopiero po
                                          pierwszym
                                          > opakowaniu - jeśli chcesz nazw, to będę musiał poszukać...)

                                          dzialanie antykoncepcyjne zaczyna sie juz od 1 pigulki pod warunkiem ze jest
                                          wzieta w 1 dniu cyklu. jesli to 1 w zyciu taka metoda antykoncepcji warto przez
                                          1 opakowanie zabezpieczac sie dodatkowo, aczkolwiek powinno i tak dzialac

                                          > często lekarz nie robi nawet niezbędnych badań przed przepisaniem specyfiku
                                          (i
                                          > znów pamięć może mnie omylić - próba wątrobowa i coś jeszcze)

                                          dobry lekarz robi. proba watrobowa, poziom hormonow, bilirubina chyba, cukier i
                                          pierwastki
                                          • ego_alter Re: Od a do a - AK 3 28.07.03, 18:18
                                            aniesa napisała:

                                            > > > poranne mierzenie temperaturki na 1 miejscu. jestes twardym zwolennikiem
                                            > > > wszystkich dogmat Kosicola?
                                            > >
                                            > > tylko tyle? to nawet nie jest metoda, a pomiar... ale ok. uznajmy...
                                            >
                                            > tyle, bo metoda jest wspolzycie w dniach nieplodnych.

                                            udajesz, czy naprawdę nie wiesz o czym piszę?

                                            > zeby wiedziec jakie to trzeba robic bardzo zawodne pomiary,

                                            co do wymienionej temperatury - termometry elektroniczne są chyba wystarczająco
                                            dokładne (a nie tylko na temp. się to opiera)...

                                            > obserwacje i wykresy.

                                            wykresy można zautomatyzować

                                            > zawodne, malo skuteczne,

                                            stosowane dokładnie mają niewiele niższą niż pigułki...

                                            > niewygodne( nie kazdy ma czas).

                                            czas potrzebny jest krótszy od czasu mycia zębów...

                                            > nie odpowiedziales na moje pytanie powyzej.

                                            przepraszam - pominąłem przez roztargnienie.
                                            jestem (NPR i AK nie obejmuje żaden dogmat ZTCW)

                                            > > no więc zostawmy nazwę i podzielmy ze względy na działanie:
                                            > > - zapobiegające zapłodnieniu komórki (sposób dowolny);
                                            > > - zapobiegające zagnieżdżeniu zapłkodnionej k-ki w macicy
                                            > > mam nadzieję, że teraz lepiej ;)
                                            >
                                            > lepiej:)

                                            ale to ten sam podział...

                                            > > > a co stosowali? ja mowie o pigulkach.
                                            > >
                                            > > ja również (są takie co działają od pierwszej, i takie co dopiero po
                                            > > pierwszym opakowaniu - jeśli chcesz nazw, to będę musiał poszukać...)
                                            >
                                            > dzialanie antykoncepcyjne zaczyna sie juz od 1 pigulki pod warunkiem ze jest
                                            > wzieta w 1 dniu cyklu. jesli to 1 w zyciu taka metoda antykoncepcji warto
                                            > przez 1 opakowanie zabezpieczac sie dodatkowo, aczkolwiek powinno i tak
                                            > dzialac

                                            widać nie zadziałało...
                                            >
                                            > > często lekarz nie robi nawet niezbędnych badań przed przepisaniem
                                            > > specyfiku (i znów pamięć może mnie omylić - próba wątrobowa i coś jeszcze)
                                            >
                                            > dobry lekarz robi.

                                            widać tych dobrych jest mniejszość - jak się sama nie upomnisz to nic nie
                                            zrobi...
                                            • aniesa Re: Od a do a - AK 4 28.07.03, 18:57
                                              ego_alter napisał:


                                              > > > > poranne mierzenie temperaturki na 1 miejscu. jestes twardym zwol
                                              > ennikiem
                                              > > > > wszystkich dogmat Kosicola?
                                              > > >
                                              > > > tylko tyle? to nawet nie jest metoda, a pomiar... ale ok. uznajmy...
                                              > >
                                              > > tyle, bo metoda jest wspolzycie w dniach nieplodnych.
                                              >
                                              > udajesz, czy naprawdę nie wiesz o czym piszę?

                                              jesli nie o tym o czym myslisz to nie wiem
                                              >
                                              > > zeby wiedziec jakie to trzeba robic bardzo zawodne pomiary,
                                              >
                                              > co do wymienionej temperatury - termometry elektroniczne są chyba
                                              wystarczająco
                                              >
                                              > dokładne (a nie tylko na temp. się to opiera)...
                                              >
                                              > > obserwacje i wykresy.
                                              >
                                              > wykresy można zautomatyzować

                                              >
                                              > > zawodne, malo skuteczne,
                                              >
                                              > stosowane dokładnie mają niewiele niższą niż pigułki...
                                              >
                                              > > niewygodne( nie kazdy ma czas).
                                              >
                                              > czas potrzebny jest krótszy od czasu mycia zębów...

                                              drobna infekcja, stres i pomiar falszywy. zreszta ta dyskusja jest bezsensowna,
                                              bo to kolejna kwestia, w ktorej nie dojdziemy do kompromisu. ja w kazdym badz
                                              razie nie zamierzam stawiac na metody naturalne. Ty na szcescie nie musisz
                                              wybierac zadnych. koniec.

                                              > przepraszam - pominąłem przez roztargnienie.
                                              > jestem (NPR i AK nie obejmuje żaden dogmat ZTCW)

                                              ZTCW to co? pisz jasniej, ok?

                                              > > > no więc zostawmy nazwę i podzielmy ze względy na działanie:
                                              > > > - zapobiegające zapłodnieniu komórki (sposób dowolny);
                                              > > > - zapobiegające zagnieżdżeniu zapłkodnionej k-ki w macicy
                                              > > > mam nadzieję, że teraz lepiej ;)
                                              > >
                                              > > lepiej:)
                                              >
                                              > ale to ten sam podział...

                                              nie calkiem. zapobieganie zagniezdzeniu sie komrki nie jest poronieniem

                                              > > dobry lekarz robi.
                                              >
                                              > widać tych dobrych jest mniejszość - jak się sama nie upomnisz to nic nie
                                              > zrobi...

                                              juz coraz wiecej lekarzy nie trzeba upominac
                                              • ego_alter Re: Od a do a - AK 4 28.07.03, 19:40
                                                aniesa napisała:

                                                > > > > tylko tyle? to nawet nie jest metoda, a pomiar... ale ok.
                                                > > > > uznajmy...
                                                > > >
                                                > > > tyle, bo metoda jest wspolzycie w dniach nieplodnych.
                                                > >
                                                > > udajesz, czy naprawdę nie wiesz o czym piszę?
                                                >
                                                > jesli nie o tym o czym myslisz to nie wiem

                                                -termiczna ścisła
                                                -objawowo-termiczna (uwzględnia zakłócenia cyklu, prawidłowo stosowana ma
                                                wskaźnik Pearla 0.3, antykoncepcja hormonalna 0.2)
                                                -Billingsa (0.5)
                                                -Rotzera (modyfikacja poprzedniej)
                                                ... ... ...

                                                > drobna infekcja, stres i pomiar falszywy. zreszta ta dyskusja jest
                                                > bezsensowna, bo to kolejna kwestia, w ktorej nie dojdziemy do kompromisu.

                                                zważywszy na to, że nie musimy dochodzić w tej kwestii do kompromisu (w tej
                                                chwili, bo wróżką nie jestem i patentu na przepowiadanie przyszłości nie
                                                posiadam), to ok. EOT

                                                > ja w kazdym badz razie nie zamierzam stawiac na metody naturalne. Ty na
                                                > szcescie nie musisz wybierac zadnych.

                                                Błąd - nie każdy facet uważa, że zabezpieczenie to sprawa tylko kobiety (a
                                                jakby co, to się wyprze i najwyżej parę groszy co miesiąc mu potrącą)...
                                                Kobieta, z którą będę będzie miała pewność, że może zawsze na mnie liczyć. Amen.

                                                > koniec.

                                                jak sobie życzysz, Aniesa... :)
                                                >
                                                > > przepraszam - pominąłem przez roztargnienie.
                                                > > jestem (NPR i AK nie obejmuje żaden dogmat ZTCW)
                                                >
                                                > ZTCW to co? pisz jasniej, ok?

                                                Z Tego Co Wiem (inaczej AFAIK)...

                                                > > > > no więc zostawmy nazwę i podzielmy ze względy na działanie:
                                                > > > > - zapobiegające zapłodnieniu komórki (sposób dowolny);
                                                > > > > - zapobiegające zagnieżdżeniu zapłkodnionej k-ki w macicy
                                                > > > > mam nadzieję, że teraz lepiej ;)
                                                > > >
                                                > > > lepiej:)
                                                > >
                                                > > ale to ten sam podział...
                                                >
                                                > nie calkiem. zapobieganie zagniezdzeniu sie komrki nie jest poronieniem

                                                to zależy od którego momentu uznajesz, że to już nowy organizm (IMO od
                                                połączenia komórek... wtedy to jest to działanie WP)...
                                                >
                                                > > > dobry lekarz robi.
                                                > >
                                                > > widać tych dobrych jest mniejszość - jak się sama nie upomnisz to nic nie
                                                > > zrobi...
                                                >
                                                > juz coraz wiecej lekarzy nie trzeba upominac

                                                ale to jeszcze nie jest dobra sytuacja (gdyby tych do upomnienia był jakiś
                                                niewielki odsetek to ok...)
                                                • aniesa bez tematu 28.07.03, 19:58

                                                  kolejny raz sie przekonuje, ze nie lubie ludzi bezkrytycznie zaslepionych
                                                  Kosciolem
                                                  • ego_alter Re: bez tematu 28.07.03, 20:08
                                                    aniesa napisała:

                                                    > kolejny raz sie przekonuje, ze nie lubie ludzi bezkrytycznie zaslepionych
                                                    > Kosciolem

                                                    oj, chyba wiem do kogo chcesz to odnieść... mogę cię uspokoić - nie jestem ani
                                                    bezkrytyczny, ani zaślepiony... dlaczego? to raczej opowieść na priv niż na
                                                    forum...

                                                    człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce... - znasz to?
                                                • aniesa Re: Od a do a - AK 5 28.07.03, 20:42
                                                  ego_alter napisał:


                                                  > -termiczna ścisła
                                                  > -objawowo-termiczna (uwzględnia zakłócenia cyklu, prawidłowo stosowana ma
                                                  > wskaźnik Pearla 0.3, antykoncepcja hormonalna 0.2)
                                                  > -Billingsa (0.5)
                                                  > -Rotzera (modyfikacja poprzedniej)
                                                  > ... ... ...

                                                  jaki Ty jestes madry....no no

                                                  > zważywszy na to, że nie musimy dochodzić w tej kwestii do kompromisu (w tej
                                                  > chwili, bo wróżką nie jestem i patentu na przepowiadanie przyszłości nie
                                                  > posiadam), to ok. EOT

                                                  nie musimy i musiec nie bedziemy z tego co widze

                                                  > Z Tego Co Wiem (inaczej AFAIK)...

                                                  dziekuje uprzejmie


                                                  > to zależy od którego momentu uznajesz, że to już nowy organizm (IMO od
                                                  > połączenia komórek... wtedy to jest to działanie WP)...

                                                  powstzrymam sie od komentarza i bede sobie powtarzac jak mantre, ze szanuje
                                                  Twoje poglady
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 5 28.07.03, 21:01
                                                    aniesa napisała:

                                                    > jaki Ty jestes madry....no no

                                                    drobną złośliwostkę puszczę mimo uszu...

                                                    > > zważywszy na to, że nie musimy dochodzić w tej kwestii do kompromisu
                                                    > > (w tej chwili, bo wróżką nie jestem i patentu na przepowiadanie przyszłości
                                                    > > nie posiadam), to ok. EOT
                                                    >
                                                    > nie musimy i musiec nie bedziemy z tego co widze

                                                    nie będę nawet próbował namawiać... bardzo miło się z Tobą rozmawia... choć
                                                    czasem przy skrajnie różnych poglądach lekko ironizujesz - ale ma to nawet swój
                                                    urok :p...

                                                    btw. czy to nie Ty pisałaś "nigdy nie mów nigdy"? ;) .... tak mi się tylko
                                                    przypomniało ;) ...
                                                    >
                                                    > > Z Tego Co Wiem (inaczej AFAIK)...
                                                    >
                                                    > dziekuje uprzejmie

                                                    jeśli chcesz mogę podesłać Ci ściągawkę - na początku bardzo się
                                                    przydaje :) ... w tej chwili mam tylko ang., ale na specjalne życzenie
                                                    dogrzebię się i do polskiej wersji...
                                                    >
                                                    >
                                                    > > to zależy od którego momentu uznajesz, że to już nowy organizm (IMO od
                                                    > > połączenia komórek... wtedy to jest to działanie WP)...
                                                    >
                                                    > powstzrymam sie od komentarza i bede sobie powtarzac jak mantre, ze szanuje
                                                    > Twoje poglady

                                                    to i dobrze, bo ja szanuję Twoje... co wcale nie przeszkadza mi ich wymieniać z
                                                    Tobą ;)
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 6 28.07.03, 22:04
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > zważywszy na to, że nie musimy dochodzić w tej kwestii do kompromisu
                                                    > > > (w tej chwili, bo wróżką nie jestem i patentu na przepowiadanie przys
                                                    > złości
                                                    > > > nie posiadam), to ok. EOT
                                                    > >
                                                    > > nie musimy i musiec nie bedziemy z tego co widze
                                                    >
                                                    > nie będę nawet próbował namawiać... bardzo miło się z Tobą rozmawia... choć
                                                    > czasem przy skrajnie różnych poglądach lekko ironizujesz - ale ma to nawet
                                                    swój
                                                    >
                                                    > urok :p...

                                                    nie umiem prychac wirtualnie wiec mowie tylko: phi!

                                                    > btw. czy to nie Ty pisałaś "nigdy nie mów nigdy"? ;) .... tak mi się tylko
                                                    > przypomniało ;) ...

                                                    ja, ale widze jestesmy rzeczywiscie jak ogien i woda

                                                    > > > Z Tego Co Wiem (inaczej AFAIK)...
                                                    > >
                                                    > > dziekuje uprzejmie
                                                    >
                                                    > jeśli chcesz mogę podesłać Ci ściągawkę - na początku bardzo się
                                                    > przydaje :) ... w tej chwili mam tylko ang., ale na specjalne życzenie
                                                    > dogrzebię się i do polskiej wersji...

                                                    nie, dziekuje. nie zadawaj sobie takiego trudu
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 6 28.07.03, 22:44
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > nie musimy i musiec nie bedziemy z tego co widze
                                                    > >
                                                    > > nie będę nawet próbował namawiać... bardzo miło się z Tobą rozmawia...
                                                    > > choć czasem przy skrajnie różnych poglądach lekko ironizujesz - ale ma to
                                                    > > nawet swój urok :p...
                                                    >
                                                    > nie umiem prychac wirtualnie

                                                    koty prychają... w RR... ale Ty podobno nie jesteś kotką? ;)

                                                    > wiec mowie tylko: phi!

                                                    mógłbym to odebrać jako lekceważenie... ale nie wiem jaka była twoja intencja
                                                    gdy to pisałaś, więc się powstrzymam (co akurat nie jest trudne :) )

                                                    > > btw. czy to nie Ty pisałaś "nigdy nie mów nigdy"? ;) .... tak mi się tylko
                                                    > > przypomniało ;) ...
                                                    >
                                                    > ja, ale widze jestesmy rzeczywiscie jak ogien i woda

                                                    hmmm..... i to pewnie nie Ty pisałaś o tym, że przeciwne trygony się
                                                    uzupełniają (czy też przyciągają)...

                                                    > > > > Z Tego Co Wiem (inaczej AFAIK)...
                                                    > > >
                                                    > > > dziekuje uprzejmie
                                                    > >
                                                    > > jeśli chcesz mogę podesłać Ci ściągawkę - na początku bardzo się
                                                    > > przydaje :) ... w tej chwili mam tylko ang., ale na specjalne życzenie
                                                    > > dogrzebię się i do polskiej wersji...
                                                    >
                                                    > nie, dziekuje. nie zadawaj sobie takiego trudu

                                                    trud to akurat żaden... ale nie przywykłem pakować się w butach komuś do życia,
                                                    więc zapytałem...

                                                    BTW zaciekawiła mnie zmiana tonu Twoich wypowiedzi... Powiedz mi proszę, czy
                                                    spowodowały ją moje poglądy nt. antykoncepcji, czy może moje wyznanie (a może
                                                    coś innego)?... Kilkakrotnie spotkałem się już z sytuacją, że rozmawiam z kimś,
                                                    jest całkiem miło... dopuki rozmowa nie zejdzie na jeden z powyższych
                                                    tematów ... wtedy, gdy mamy różne zdania, już przestaje być miło... odnoszę
                                                    wrażenie jakby ta osoba odczuwała to jako wymierzony w jej przekonania atak (co
                                                    jest akurat bzdurą)... Czy tylko ja zetknąłem się z taką sytuacją?...
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 7 28.07.03, 23:00
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > nie umiem prychac wirtualnie
                                                    >
                                                    > koty prychają... w RR... ale Ty podobno nie jesteś kotką? ;)

                                                    hmmm...nie mam wasow i ogona, mam za to inne rzeczy. nie jestem, czasem udziela
                                                    mi sie kocie zachowanie

                                                    > > wiec mowie tylko: phi!
                                                    >
                                                    > mógłbym to odebrać jako lekceważenie... ale nie wiem jaka była twoja intencja
                                                    > gdy to pisałaś, więc się powstrzymam (co akurat nie jest trudne :)

                                                    to bylo prychniecie!:)

                                                    > > > btw. czy to nie Ty pisałaś "nigdy nie mów nigdy"? ;) .... tak mi się
                                                    > tylko
                                                    > > > przypomniało ;) ...
                                                    > >
                                                    > > ja, ale widze jestesmy rzeczywiscie jak ogien i woda
                                                    >
                                                    > hmmm..... i to pewnie nie Ty pisałaś o tym, że przeciwne trygony się
                                                    > uzupełniają (czy też przyciągają)...

                                                    nie ja. wyjscie jest: ogien musi zagotowac wode nim woda zaleje ogien:) lub
                                                    inaczej-kompromis: ogien bedzie zalewal wode, a woda gasila ogien


                                                    > BTW zaciekawiła mnie zmiana tonu Twoich wypowiedzi... Powiedz mi proszę, czy
                                                    > spowodowały ją moje poglądy nt. antykoncepcji, czy może moje wyznanie (a może
                                                    > coś innego)?

                                                    jakie wyznanie???

                                                    ... Kilkakrotnie spotkałem się już z sytuacją, że rozmawiam z kimś,
                                                    >
                                                    > jest całkiem miło... dopuki rozmowa nie zejdzie na jeden z powyższych
                                                    > tematów ... wtedy, gdy mamy różne zdania, już przestaje być miło... odnoszę
                                                    > wrażenie jakby ta osoba odczuwała to jako wymierzony w jej przekonania atak
                                                    (co jest akurat bzdurą)... Czy tylko ja zetknąłem się z taką sytuacją?...

                                                    1-osoby z takimi pogladami zle mi sie kojarza, nie lubie fanatyzmu
                                                    2-czasem miewam zmienne nastroje
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 7 28.07.03, 23:21
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > nie umiem prychac wirtualnie
                                                    > >
                                                    > > koty prychają... w RR... ale Ty podobno nie jesteś kotką? ;)
                                                    >
                                                    > hmmm...nie mam wasow i ogona,

                                                    i całe szczęście :D

                                                    > mam za to inne rzeczy. nie jestem, czasem udziela mi sie kocie zachowanie

                                                    hmmm.... ciekawe... a jakie zachowanie? ;)

                                                    > > > wiec mowie tylko: phi!
                                                    > >
                                                    > > mógłbym to odebrać jako lekceważenie... ale nie wiem jaka była twoja
                                                    > > intencja gdy to pisałaś, więc się powstrzymam (co akurat nie jest trudne :)
                                                    >
                                                    > to bylo prychniecie!:)

                                                    tak już lepiej :D

                                                    > > > > btw. czy to nie Ty pisałaś "nigdy nie mów nigdy"? ;) .... tak mi
                                                    > > > > się tylko przypomniało ;) ...
                                                    > > >
                                                    > > > ja, ale widze jestesmy rzeczywiscie jak ogien i woda
                                                    > >
                                                    > > hmmm..... i to pewnie nie Ty pisałaś o tym, że przeciwne trygony się
                                                    > > uzupełniają (czy też przyciągają)...
                                                    >
                                                    > nie ja. wyjscie jest: ogien musi zagotowac wode nim woda zaleje ogien:)

                                                    musi być jakieś inne wyjście :)

                                                    > lub inaczej-kompromis: ogien bedzie zalewal wode, a woda gasila ogien

                                                    no i proszę - jest ;) ... potrzebna jest tylko równowaga :D
                                                    >
                                                    > > BTW zaciekawiła mnie zmiana tonu Twoich wypowiedzi... Powiedz mi proszę,
                                                    > > czy spowodowały ją moje poglądy nt. antykoncepcji, czy może moje wyznanie
                                                    > > (a może coś innego)?
                                                    >
                                                    > jakie wyznanie???

                                                    to jakiego jestem wyznania, a nie to, że coś wyznałem :)))
                                                    >
                                                    > > ... Kilkakrotnie spotkałem się już z sytuacją, że rozmawiam z kimś,
                                                    > > jest całkiem miło... dopuki rozmowa nie zejdzie na jeden z powyższych
                                                    > > tematów ... wtedy, gdy mamy różne zdania, już przestaje być miło...
                                                    > > odnoszę wrażenie jakby ta osoba odczuwała to jako wymierzony w jej
                                                    > > przekonania atak (co jest akurat bzdurą)... Czy tylko ja zetknąłem się z
                                                    > > taką sytuacją?...
                                                    >
                                                    > 1-osoby z takimi pogladami zle mi sie kojarza, nie lubie fanatyzmu

                                                    utożsamiasz takie poglądy z fanatyzmem? hmmmm..... przecież fanatyzm może
                                                    dotyczyć wielu spraw (ot, choćby wegetarianizmu - czy mam patrzeć na takie
                                                    osoby jak na potencjalnych fanatyków?... albo poglądy polityczne - czy mam
                                                    osobę posiadającą takowe traktować z ostracyzmem? przecież to jakaś
                                                    paranoja... - nie wiem, czy można z góry zakładać, że określone poglądy to 100%
                                                    fanatyzm na bazie jakiejś małej próbki osób z tymi poglądami (najczęściej
                                                    grupki najgłośniejszej - a przez to najbardziej widocznej))

                                                    > 2-czasem miewam zmienne nastroje

                                                    a to już rozumiem...

                                                    Widzę poprawę, więc zaniecham tego co chciałem zrobić - zaproponować zamknięcie
                                                    tematu, aby nie robić S na forum jakiejś lokalnej wojenki...

                                                    No to idę zbierać drewka... ułoży się zgrabny stosik, a potem S. i AP może
                                                    dadzą się namówić na jakieś polowanko na czarownice? ;)))
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 8 28.07.03, 23:37
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > mam za to inne rzeczy. nie jestem, czasem udziela mi sie kocie zachowanie
                                                    >
                                                    > hmmm.... ciekawe... a jakie zachowanie? ;)

                                                    chadzanie wlasnymi drogami i humorzastosc na przyklad. czasem tez drapie:)

                                                    > > jakie wyznanie???
                                                    >
                                                    > to jakiego jestem wyznania, a nie to, że coś wyznalem

                                                    ups:)

                                                    > utożsamiasz takie poglądy z fanatyzmem?

                                                    no nie, ale denerwuje mnie wyznawcy Jedynie Slusznej Drogi. rozumiem, ze
                                                    antykoncepcja inna niz naturalna to wg Ciebie grzech?

                                                    > > 2-czasem miewam zmienne nastroje
                                                    >
                                                    > a to już rozumiem...
                                                    >
                                                    > Widzę poprawę, więc zaniecham tego co chciałem zrobić - zaproponować
                                                    zamknięcie
                                                    >
                                                    > tematu, aby nie robić S na forum jakiejś lokalnej wojenki...

                                                    tak latwo uciekasz? poza tym wymiana zdan, nawet ostrzejsza to nie wojna.

                                                    > No to idę zbierać drewka... ułoży się zgrabny stosik, a potem S. i AP może
                                                    > dadzą się namówić na jakieś polowanko na czarownice? ;)))

                                                    kogo spalisz na stosie?
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 8 28.07.03, 23:58
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > hmmm.... ciekawe... a jakie zachowanie? ;)
                                                    >
                                                    > chadzanie wlasnymi drogami i humorzastosc na przyklad. czasem tez drapie:)

                                                    drapiesz po pleckach? ;P

                                                    > > > jakie wyznanie???
                                                    > >
                                                    > > to jakiego jestem wyznania, a nie to, że coś wyznalem
                                                    >
                                                    > ups:)

                                                    :)

                                                    > > utożsamiasz takie poglądy z fanatyzmem?
                                                    >
                                                    > no nie, ale denerwuje mnie wyznawcy Jedynie Slusznej Drogi.

                                                    hmm - w taki sposób każda religia, ideologia czy sposób na życie jest dla
                                                    stosujących je Jedynie Słuszną Drogą...

                                                    > rozumiem, ze antykoncepcja inna niz naturalna to wg Ciebie grzech?

                                                    już pisałem... ta kwestia jest ciągle dyskutowana w Kościele... istnieją
                                                    oddolne (i nie tylko) ruchy, które chcą to zmienić... istnieją sytuacje, gdy
                                                    użycie środków AK jest wręcz zalecone...

                                                    jeśli AK daje również możliwość WP to tak... (nota bene część pigułek AK ma tak
                                                    silne stężenie hormonów, że są one w istocie WP)...

                                                    staraj się rozumieć, zamiast od razu nastawiać się "anty"... jestem otwarty na
                                                    dyskusję i nie mam zamiaru cię "nawracać"

                                                    > > > 2-czasem miewam zmienne nastroje
                                                    > >
                                                    > > a to już rozumiem...
                                                    > >
                                                    > > Widzę poprawę, więc zaniecham tego co chciałem zrobić - zaproponować
                                                    > > zamknięcie tematu, aby nie robić S na forum jakiejś lokalnej wojenki...
                                                    >
                                                    > tak latwo uciekasz? poza tym wymiana zdan, nawet ostrzejsza to nie wojna.

                                                    nie chcę się stawiać w pozycji "starego wygi", ale w swojej e-karierze
                                                    widziałem już kilka forumowych i usenetowych "flame-wars"... to niczemu nie
                                                    służy - co najwyżej wytworzeniu przekonania o "Jedynej Słusznej Drodze" (może
                                                    trochę nadużywam tego określenia, ale mi sie spodobało :) )... i to u obu
                                                    stron...
                                                    >
                                                    > > No to idę zbierać drewka... ułoży się zgrabny stosik, a potem S. i AP może
                                                    > > dadzą się namówić na jakieś polowanko na czarownice? ;)))
                                                    >
                                                    > kogo spalisz na stosie?

                                                    nie wiem jeszcze.... jesteś chętna? ;P
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 8 29.07.03, 00:11
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > chadzanie wlasnymi drogami i humorzastosc na przyklad. czasem tez drapie:)
                                                    >
                                                    > drapiesz po pleckach? ;P

                                                    jak sie mnie ladnie poprosi... czasem, oczywiscie, prosic nie trzeba

                                                    > > no nie, ale denerwuje mnie wyznawcy Jedynie Slusznej Drogi.
                                                    >
                                                    > hmm - w taki sposób każda religia, ideologia czy sposób na życie jest dla
                                                    > stosujących je Jedynie Słuszną Drogą...

                                                    nigdy nie ma tak, zeby bylo tylko 1 wyjscie. ci, ktorzy sie podporzadkowuja
                                                    wszystkiemu co sie tyczy jakiejs rzeczy, sa dla mnie osobami bez wlanego zdania.
                                                    >
                                                    > > rozumiem, ze antykoncepcja inna niz naturalna to wg Ciebie grzech?
                                                    >
                                                    > już pisałem... ta kwestia jest ciągle dyskutowana w Kościele...

                                                    ale ja sie pytalam o Twoje zdanie, a nie co na ten temat mowi Kosciol! ja tez
                                                    jestem wierzaca, ale nie slyszalam, zeby bylo gdzies zapisane, ze Bog ma cos
                                                    przeciwko poczeciu dzieci (a in vitro jest bardzo negowane przez kosciol). to
                                                    interpretacja kosciola, ktory niekoniecznie musi miec z Bogiem az tyle wspolnego

                                                    istnieją
                                                    > oddolne (i nie tylko) ruchy, które chcą to zmienić... istnieją sytuacje, gdy
                                                    > użycie środków AK jest wręcz zalecone...
                                                    >
                                                    > jeśli AK daje również możliwość WP to tak... (nota bene część pigułek AK ma
                                                    tak
                                                    >
                                                    > silne stężenie hormonów, że są one w istocie WP)...
                                                    >
                                                    > staraj się rozumieć, zamiast od razu nastawiać się "anty"...

                                                    obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter......


                                                    > > kogo spalisz na stosie?
                                                    >
                                                    > nie wiem jeszcze.... jesteś chętna? ;P

                                                    jesli by bolalo to nie
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 8 29.07.03, 00:43
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > chadzanie wlasnymi drogami i humorzastosc na przyklad. czasem tez
                                                    > > > drapie:)
                                                    > >
                                                    > > drapiesz po pleckach? ;P
                                                    >
                                                    > jak sie mnie ladnie poprosi... czasem, oczywiscie, prosic nie trzeba

                                                    zapamiętam... :D

                                                    > > > no nie, ale denerwuje mnie wyznawcy Jedynie Slusznej Drogi.
                                                    > >
                                                    > > hmm - w taki sposób każda religia, ideologia czy sposób na życie jest dla
                                                    > > stosujących je Jedynie Słuszną Drogą...
                                                    >
                                                    > nigdy nie ma tak, zeby bylo tylko 1 wyjscie.

                                                    oczywiście, że nie... nawet KK nie daje "Jedynie Słusznej Drogi" (vide
                                                    ekumenizm, dialogi między wyznaniami (czyli - "Inne Słuszne Drogi" ;) ), a i w
                                                    samym Kościele spierają się różne zdania, opcje, opinie itd. - ten "organizm"
                                                    ewoluuje już ładny kawałek czasu...)...

                                                    > ci, ktorzy sie podporzadkowuja wszystkiemu co sie tyczy jakiejs rzeczy, sa
                                                    > dla mnie osobami bez wlanego zdania.

                                                    odnoszę wrażenie, że mylisz 2 pojęcia religię z jej regułami oraz
                                                    ubezwłasnowolnienie... Czy ja wyglądam jakbym nie miał własnego zdania?...
                                                    Stosuję argumentację w stylu "bo tak", lub "ksiądz tak powiedział"?...

                                                    > > > rozumiem, ze antykoncepcja inna niz naturalna to wg Ciebie grzech?
                                                    > >
                                                    > > już pisałem... ta kwestia jest ciągle dyskutowana w Kościele...
                                                    >
                                                    > ale ja sie pytalam o Twoje zdanie, a nie co na ten temat mowi Kosciol!

                                                    przecież odpowiedziałem... a że podałem jeszcze tło to chyba świadczy o
                                                    szerszej odpowiedzi - nb. w innych tematach to nie raziło...

                                                    > ja tez jestem wierzaca, ale nie slyszalam, zeby bylo gdzies zapisane, ze Bog
                                                    > ma cos przeciwko poczeciu dzieci

                                                    bo nie ma :) - jeszcze nie zdarzyło mi się słyszeć nic takiego, aby miał coś
                                                    przeciw :))))...

                                                    > (a in vitro jest bardzo negowane przez kosciol).

                                                    hmm... wiesz jak odbywa się zapłodnienie in vitro? tworzonych jest kilkanaście-
                                                    kilkadziesiąt zarodków (z 1 lub kilku komórek, a potem rozdzielenie po
                                                    podziałach komórkowych)... część przeżyje, część nie - jest ok. bo w to nikt
                                                    nie ingeruje (tylko natura)... z tych co przeżyją w macicy zagnieżdżany jest 1,
                                                    0-2 idą do "lodówki", a reszta jest niszczona (zatrucie alkoholem) - i to o to
                                                    chodzi... Kościół nie ma nic przeciw "in vitro" a jedynie przeciw takiemu
                                                    traktowaniu zarodków (w tym rozumieniu odrębnych bytów ludzkich)... (nb. ów
                                                    sprzeciw Kościoła spowodował rozwój technik sztucznego zapłodnienia (co
                                                    skutkuje coraz mniejszą ilością zarodków "przygotowywanych" do zabiegu)...
                                                    doprowadzi to pewnie do sytuacji, gdy "tworzony" będzie tylko jeden... Mam
                                                    nadzieję, że wyjaśniłem?... Jeśli nie to śmiało pytaj :) ... spróbuję
                                                    odpowiedzieć na miarę mojej wiedzy...

                                                    > to interpretacja kosciola, ktory niekoniecznie musi miec z Bogiem az tyle
                                                    > wspolnego

                                                    wyżej opisałem co to ma z Bogiem wspólnego, i jaka to inerpretacja...

                                                    > > staraj się rozumieć, zamiast od razu nastawiać się "anty"...
                                                    >
                                                    > obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter......

                                                    może tak miało być... a może będzie inaczej :) ... na razie jeszcze piszemy i
                                                    odpowiadamy na wiadomości :)))) - i to daje jakąś nadzieję :D

                                                    > > > kogo spalisz na stosie?
                                                    > >
                                                    > > nie wiem jeszcze.... jesteś chętna? ;P
                                                    >
                                                    > jesli by bolalo to nie

                                                    a mogą być zimne ognie? ;)
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 9 29.07.03, 00:55
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > zapamiętam... :D

                                                    myslisz, ze przyda Ci sie ta wiedza?


                                                    > > ci, ktorzy sie podporzadkowuja wszystkiemu co sie tyczy jakiejs rzeczy, sa
                                                    >
                                                    > > dla mnie osobami bez wlanego zdania.
                                                    >
                                                    > odnoszę wrażenie, że mylisz 2 pojęcia religię z jej regułami oraz
                                                    > ubezwłasnowolnienie... Czy ja wyglądam jakbym nie miał własnego zdania?...

                                                    nie mam pojecia jak wygladasz

                                                    > Stosuję argumentację w stylu "bo tak", lub "ksiądz tak powiedział"?...

                                                    jesli mam byc szczera to stosujesz argumentacje "bo religia tak karze". skad
                                                    ksieza wiedza jakie zdanie ma Bog na temat sztucznego zaplodnienia? nie wiedza!
                                                    i denerwuje mnie udawanie, ze jest inaczej. sa w biblii jakies wzmianki na ten
                                                    temat?



                                                    > > (a in vitro jest bardzo negowane przez kosciol).
                                                    >
                                                    > hmm... wiesz jak odbywa się zapłodnienie in vitro?

                                                    wiem

                                                    tworzonych jest kilkanaście-
                                                    > kilkadziesiąt zarodków (z 1 lub kilku komórek, a potem rozdzielenie po
                                                    > podziałach komórkowych)... część przeżyje, część nie - jest ok. bo w to nikt
                                                    > nie ingeruje (tylko natura)... z tych co przeżyją w macicy zagnieżdżany jest
                                                    1,
                                                    >
                                                    > 0-2 idą do "lodówki", a reszta jest niszczona (zatrucie alkoholem)

                                                    sorry, ale to tylko niemyslace/nieczujace komorki. za przeproszeniem wytrysk
                                                    nasienia to skazanie milionow (albo ilestam) plemnikow na smierc:)


                                                    > > > staraj się rozumieć, zamiast od razu nastawiać się "anty"...
                                                    > >
                                                    > > obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter......
                                                    >
                                                    > może tak miało być... a może będzie inaczej :) ... na razie jeszcze piszemy i
                                                    > odpowiadamy na wiadomości :)))) - i to daje jakąś nadzieję :D

                                                    nadzieje na co?

                                                    > a mogą być zimne ognie? ;)

                                                    nie lubie zimna
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 9 29.07.03, 01:28
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > zapamiętam... :D
                                                    >
                                                    > myslisz, ze przyda Ci sie ta wiedza?

                                                    nie mam pojęcia... na wszelki wypadek lepiej zapamiętać...

                                                    > > odnoszę wrażenie, że mylisz 2 pojęcia religię z jej regułami oraz
                                                    > > ubezwłasnowolnienie... Czy ja wyglądam jakbym nie miał własnego zdania?...
                                                    >
                                                    > nie mam pojecia jak wygladasz

                                                    ale wiesz o co pytałem ;)

                                                    > > Stosuję argumentację w stylu "bo tak", lub "ksiądz tak powiedział"?...

                                                    > jesli mam byc szczera to stosujesz argumentacje "bo religia tak karze". skad
                                                    > ksieza wiedza jakie zdanie ma Bog na temat sztucznego zaplodnienia?

                                                    nie sądzę aby miał coś przeciw... ale na pewno ma przeciw zabijaniu.

                                                    > nie wiedza! i denerwuje mnie udawanie, ze jest inaczej.

                                                    zamiast brać na słowo bierz na logikę... i sięgaj do tekstów źródłowych a nie
                                                    opracowań :)

                                                    > sa w biblii jakies wzmianki na ten temat?

                                                    a może być 5 przykazanie?

                                                    zarodek w naturalnych dla niego warunkach rozwinie się w istotę ludzką, taką
                                                    jaką znamy... tworzy jednostkę unikatową pod każdym względem (przecież nawet
                                                    bliźnięta jednojajowe są różnymi istotami)... Jeśli uznamy, że jest to człowiek
                                                    (a ja (KK i nie tylko zresztą też) uznaję, że jest - z prostej przyczyny: po
                                                    zapłodnieniu nie można już ustalić granicy człowieczeństwa, jest to rozmyte,
                                                    ciągłe przejście przez kolejne stadia rozwoju), to likwidacja zarodka jest
                                                    równoznaczna z zabiciem istoty ludzkiej, czyli z wystąpieniem przeciw 5
                                                    przykazaniu - ot i cała filozofia...

                                                    > > > (a in vitro jest bardzo negowane przez kosciol).
                                                    > >
                                                    > > hmm... wiesz jak odbywa się zapłodnienie in vitro?
                                                    >
                                                    > wiem
                                                    >
                                                    > > tworzonych jest kilkanaście-
                                                    > > kilkadziesiąt zarodków (z 1 lub kilku komórek, a potem rozdzielenie po
                                                    > > podziałach komórkowych)... część przeżyje, część nie - jest ok. bo w to
                                                    > > nikt nie ingeruje (tylko natura)... z tych co przeżyją w macicy
                                                    > > zagnieżdżany jest 1, 0-2 idą do "lodówki", a reszta jest niszczona
                                                    > (zatrucie alkoholem)
                                                    >
                                                    > sorry, ale to tylko niemyslace/nieczujace komorki.

                                                    a o czym myśli 8-miesięczny płód?... a czy możemy zabić kogoś w śpiączce tylko
                                                    dlatego, że w danej chwili jest "zlepkiem niemyślących i nieczujących komórek"?
                                                    (może trochę przejaskrawiłem... ale nie dużo)... te "tylko
                                                    niemyslace/nieczujace komórki" mają pełen genotyp określający je jako ludzi...

                                                    > za przeproszeniem wytrysk

                                                    nie przepraszaj - wytrysk jest czymś całkowicie normalnym ;)

                                                    > nasienia to skazanie milionow (albo ilestam) plemnikow na smierc:)

                                                    plemniki (podobnie jak i komórki jajowe) mają jedynie połowę materiału
                                                    genetycznego człowieka - i w nawet najlepszych warunkach ludźmi się nie staną
                                                    (dlatego też przy seksie oralnym wyplucie to nie aborcja, a połknięcie to nie
                                                    kanibalizm ;P )...

                                                    IMO argument jest podobnego rodzaju jak z obcinaniem włosów czy paznokci (a i
                                                    takie zdarzyło mi się słyszeć) - umieszczone w macicy spowodują co najwyżej
                                                    infekcję lub stany zapalne a na pewno nie poskutkują powstaniem nowego
                                                    człowieka...

                                                    > > > > staraj się rozumieć, zamiast od razu nastawiać się "anty"...
                                                    > > >
                                                    > > > obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter......

                                                    hmm... a dlaczego się tego obawiasz?

                                                    > > może tak miało być... a może będzie inaczej :) ... na razie jeszcze
                                                    > > piszemy i odpowiadamy na wiadomości :)))) - i to daje jakąś nadzieję :D
                                                    >
                                                    > nadzieje na co?

                                                    na przykład na kontynuowanie wymiany poglądów :)

                                                    > > a mogą być zimne ognie? ;)
                                                    >
                                                    > nie lubie zimna

                                                    wymyślimy coś innego... a może kogoś innego złapiemy ;)
                                                  • Gość: AP Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji IP: *.chello.pl 29.07.03, 02:58
                                                    Jak tak napisaleś o tym stosie, to sie rozmarzyłem ...
                                                    czarownice tak pięknie płoną :)

                                                    Jako dysputant z zamiłowania, chciałbym się włączyć w
                                                    dyskusję o antykoncepcji. Otóż myślę sobie po pierwsze,
                                                    że nie tylko osoby wierzące stosują metody naturalne,
                                                    czasem kobieta nie toleruje tabletek, etc.

                                                    Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.
                                                    Faktem jest, że uzasadnienie nauki kościoła w tym
                                                    względzie jest raczj mętne i ciężko jest bronić tego
                                                    stanowiska w dyskusji z niewierzącymi ( w odróżnieniu na
                                                    przykład od kwestii zabijania). Wydaje mi się jednak, że
                                                    w praktyce może być to niezłe wyjście dla
                                                    małżonków.Przypuścmy bowiem, że młode małżeństwo planuje
                                                    mieć dzieci i bierze pod uwagę możliwość "wpadki".
                                                    Stosowanie wtedy NPR może być w miarę optymalne (np.
                                                    ekologiczne i tanie). Może się wtedy okazać, że taka
                                                    metoda bardzo dobrze sprawdza się w danym małżeństwie i
                                                    wtedy nie ma potrzeby stosowania antykoncepcji.

                                                    Reasumując, wydaje mi się, że małżeństwo katolickie może
                                                    sobie zazwyczaj pozwolić na próbę stosowania NPR i jest
                                                    znaczące prawdopodobieństwo, że będzie im to
                                                    pasować.Oczywiście, również niewierzący mogą do tego
                                                    dojść z powodów wyłącznie pragmatycznych.

                                                    Każdy i tak ułoży sobie życie jak chce, ale nie widzę
                                                    powodu, żeby deprecjonować na starcie naukę KK. Skoro już
                                                    się należy do jakiegoś kościoła, to chyba warto
                                                    przynajmniej spróbować żyć zgodnie z jego nauczaniem. Bóg
                                                    sprzyja odważnym :)

                                                    Trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy - wiele małżeństw
                                                    ma problemy z poczęciem, i wtedy wiedza o NPR jest
                                                    nieoceniona.(jest zdaje się takie forum niepłodność,
                                                    poczytajcie sobie)

                                                    A w ogóle to cała dyskusja jako ludzi bez większych
                                                    doświadczeń w tych sprawach wydaje się nieco akademicka :)

                                                    Tak sobie myślę, że ciężko jest stosować naukę społeczną
                                                    KK tylko częściowo. Mam wrażenie, że prowadzi to
                                                    poważnych sprzeczności wewnętrznych, kiedyś mi się
                                                    wydawało że tak można, ale teraz myślę, że to trochę bez
                                                    sensu.

                                                    Do aniesy: nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wyznawcy
                                                    jak to nazywasz Jedynie Słusznej Drogi już prawie wymarli
                                                    i zeszli do podziemia, więc nie wiem czy nie bronisz się
                                                    tylko przed widmem przeszłości :) Powiem więcej, nie
                                                    lubię ludzi, którzy nie lubią wyznawców JSD. Nie zaglądać
                                                    do cudzego talerzyka; w moim łóżku mogę robić co zechcę,
                                                    nawet używać jako antykoncepcji Coca-Coli !:)

                                                    Rozmawiałem w zeszłym roku z pewną teolog anglikańską,
                                                    Angielką zresztą. Powiedziała, że woli wyznanie
                                                    anglikańskie od katolickiego, ponieważ każdy może wybrać
                                                    sobie zasady, które wyznaje. W rezultacie w Kościele tym
                                                    jest skrzydło katolickie (tzw. High Anglicans) i skrzydło
                                                    protenstanckie, z kobietami pastorami i brakiem
                                                    Eucharystii. I teraz można w życiu albo wybierać sobie, w
                                                    co się wierzy, albo zaufać tym, którzy już parę wieków
                                                    myśleli nad różnymi ziemskimi sprawami. Oto argument,
                                                    dlaczego można wierzyć w to, że zarodek to nowe życie, a
                                                    można w to nie wierzyć. Ja tam osobiście wolę zaufać KK,
                                                    nie chcę sam odkrywać Ameryki, bo jestem na to za głupi.
                                                    Co nie znaczy, że nie ma miejsca na sceptycyzm i
                                                    dyskusję ( bo z drugiej strony niby dlaczego taki
                                                    zarodek ma mieć duszę, który np. taki który z powodów
                                                    naturalnych nie zagnieździ się w macicy i obumrze)
                                                    Trzeba jednak mieć jakąś postawę wyjściową, może to być
                                                    na przykład postawa św Dominika czy Franiszka, a może być
                                                    i postawa Lutra.

                                                    Precz z nietolerancją !
                                                    Precz z preczem :)

                                                    Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem,

                                                    może teraz uda mi się zasnąć.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Prosiak


                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 2 29.07.03, 10:46
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):



                                                    > Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.

                                                    z zalozenia nie wieszam. nie podoba mi sie, ze stosujacy ja ludzie uwazaja np
                                                    kobiety lykajace piglki za conajmniej innowierczynie.

                                                    > Wydaje mi się jednak, że
                                                    > w praktyce może być to niezłe wyjście dla
                                                    > małżonków.Przypuścmy bowiem, że młode małżeństwo planuje
                                                    > mieć dzieci i bierze pod uwagę możliwość "wpadki".
                                                    > Stosowanie wtedy NPR może być w miarę optymalne (np.
                                                    > ekologiczne i tanie).

                                                    ??? skoro planuje to po co uzywac jakichkolwiek sposobow zabezpieczenia?

                                                    Może się wtedy okazać, że taka
                                                    > metoda bardzo dobrze sprawdza się w danym małżeństwie i
                                                    > wtedy nie ma potrzeby stosowania antykoncepcji.

                                                    npr to tez antykocepcja (wsplzycie tylko w okreslonych dniach). nie badzmy
                                                    hipokrytami


                                                    > Każdy i tak ułoży sobie życie jak chce, ale nie widzę
                                                    > powodu, żeby deprecjonować na starcie naukę KK. Skoro już
                                                    > się należy do jakiegoś kościoła, to chyba warto
                                                    > przynajmniej spróbować żyć zgodnie z jego nauczaniem. Bóg
                                                    > sprzyja odważnym :)

                                                    wiadomo co na ten temat mysla ksieza. co Bog? ja tego nie wiem

                                                    > Trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy - wiele małżeństw
                                                    > ma problemy z poczęciem, i wtedy wiedza o NPR jest
                                                    > nieoceniona.(jest zdaje się takie forum niepłodność,
                                                    > poczytajcie sobie)

                                                    po co? nie staramy sie o dzieci

                                                    > A w ogóle to cała dyskusja jako ludzi bez większych
                                                    > doświadczeń w tych sprawach wydaje się nieco akademicka :)

                                                    doswiadczen antykoncepcyjnych? religijnych? czy starania sie o dziecko? hmmm...
                                                    w sumie to nie wiesz jakie kto ma doswiadczenie


                                                    > Do aniesy: nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wyznawcy
                                                    > jak to nazywasz Jedynie Słusznej Drogi już prawie wymarli
                                                    > i zeszli do podziemia,

                                                    wyznawcy JSD to dla mnie ludzie, ktorzy uwazaja ze wszystko inne od tego co oni
                                                    stosuja jest rownoznaczne z oddaniem duszy szatanowi. nie zaglebialam sie w to
                                                    tak jak Ty

                                                    więc nie wiem czy nie bronisz się
                                                    > tylko przed widmem przeszłości :)

                                                    nie musze sie bronic przed niczym

                                                    Powiem więcej, nie
                                                    > lubię ludzi, którzy nie lubią wyznawców JSD.

                                                    wiec mnie nie lubisz, nie musisz. na szczescie sie nie znamy i lubic sie nie
                                                    musimy




                                                  • Gość: AP Nie cierpię nie cierpieć :) IP: *.chello.pl 29.07.03, 11:35

                                                    > > Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.
                                                    >
                                                    > z zalozenia nie wieszam. nie podoba mi sie, ze
                                                    stosujacy ja ludzie uwazaja np
                                                    > kobiety lykajace piglki za conajmniej innowierczynie.

                                                    A skąd taka generalizacja ? Nie jesteś chyba
                                                    spowiedniczką ortodoksyjnych katoliczek ? :) Proponuję,
                                                    żebyś założyła wątek na forum Kobieta z pytaniem: "Która
                                                    z pań forumowiczek stosujących NPR odsądzi mnie od czci i
                                                    wiary ?"
                                                    Jak znajdziesz chociaż jedną, to masz u mnie Colę.


                                                    >
                                                    > > Wydaje mi się jednak, że
                                                    > > w praktyce może być to niezłe wyjście dla
                                                    > > małżonków.Przypuścmy bowiem, że młode małżeństwo planuje
                                                    > > mieć dzieci i bierze pod uwagę możliwość "wpadki".
                                                    > > Stosowanie wtedy NPR może być w miarę optymalne (np.
                                                    > > ekologiczne i tanie).
                                                    >
                                                    > ??? skoro planuje to po co uzywac jakichkolwiek
                                                    sposobow zabezpieczenia?

                                                    Żeby przetestować skuteczność metody i zobaczyć, czy im
                                                    pasuje.

                                                    >
                                                    > Może się wtedy okazać, że taka
                                                    > > metoda bardzo dobrze sprawdza się w danym małżeństwie i
                                                    > > wtedy nie ma potrzeby stosowania antykoncepcji.
                                                    >
                                                    > npr to tez antykocepcja (wsplzycie tylko w okreslonych
                                                    dniach). nie badzmy
                                                    > hipokrytami
                                                    Jak dla mnie to może się nazywać nawet antyinseminacją
                                                    albo blumbaracją :)))



                                                    > > Każdy i tak ułoży sobie życie jak chce, ale nie widzę
                                                    > > powodu, żeby deprecjonować na starcie naukę KK. Skoro już
                                                    > > się należy do jakiegoś kościoła, to chyba warto
                                                    > > przynajmniej spróbować żyć zgodnie z jego nauczaniem. Bóg
                                                    > > sprzyja odważnym :)
                                                    >
                                                    > wiadomo co na ten temat mysla ksieza. co Bog? ja tego
                                                    nie wiem

                                                    Hmm ... ja też nie. Ale myślę, że Bóg wyciąga dobrych
                                                    ludzi z bagna, jeżeli na to bagno zapędzi je Kościół.

                                                    > > Trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy - wiele małżeństw
                                                    > > ma problemy z poczęciem, i wtedy wiedza o NPR jest
                                                    > > nieoceniona.(jest zdaje się takie forum niepłodność,
                                                    > > poczytajcie sobie)
                                                    >
                                                    > po co? nie staramy sie o dzieci
                                                    Statystycznie rzecz biorąc masz 10% szans, że się
                                                    napracujesz zanim będziesz miała dziecko.

                                                    >
                                                    > > A w ogóle to cała dyskusja jako ludzi bez większych
                                                    > > doświadczeń w tych sprawach wydaje się nieco
                                                    akademicka :)
                                                    >
                                                    > doswiadczen antykoncepcyjnych? religijnych? czy
                                                    starania sie o dziecko? hmmm...
                                                    >
                                                    > w sumie to nie wiesz jakie kto ma doswiadczenie

                                                    Nie masz chyba męża ? Nie podejrzewam Cię o żadne WIĘKSZE
                                                    doświadczenia w powyższych kwestiach.


                                                    >

                                                    > wyznawcy JSD to dla mnie ludzie, ktorzy uwazaja ze
                                                    wszystko inne od tego co oni stosuja jest rownoznaczne z
                                                    oddaniem duszy szatanowi.
                                                    Pamiętaj, że wyznawcy JSD mogą odnosić powyższe zdanie do
                                                    siebie, i wtedy jest OK a ich pogląd jest spójny.
                                                    Natomiast, każdy człowiek o zdrowych zmysłach stara się
                                                    nie stosować własnej miarki do innych, bo to ryzykowne.

                                                    > wiec mnie nie lubisz, nie musisz. na szczescie sie nie
                                                    znamy i lubic sie nie
                                                    > musimy

                                                    Na szczęście nie musimy zostać małżeństwem :) Strasznie
                                                    szafujesz mocnymi słowami na temat lubienia i nielubienia.
                                                    Mam nadzieję, że jednak wzbudzam u Ciebie odrobinę sympatii.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Atrakcyjny Prosiak
                                                  • aniesa Re: Nie cierpię nie cierpieć :) 2 29.07.03, 12:06
                                                    Gość portalu: AP napisał(a):


                                                    > > > Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.
                                                    > >
                                                    > > z zalozenia nie wieszam. nie podoba mi sie, ze
                                                    > stosujacy ja ludzie uwazaja np
                                                    > > kobiety lykajace piglki za conajmniej innowierczynie.
                                                    >
                                                    > A skąd taka generalizacja ?

                                                    faktycznie, generalizacja byla niesluszna

                                                    Nie jesteś chyba
                                                    > spowiedniczką ortodoksyjnych katoliczek ? :) Proponuję,
                                                    > żebyś założyła wątek na forum Kobieta z pytaniem: "Która
                                                    > z pań forumowiczek stosujących NPR odsądzi mnie od czci i
                                                    > wiary ?"
                                                    > Jak znajdziesz chociaż jedną, to masz u mnie Colę.

                                                    jak juz kiedys pisalam, nie przyjmuje prezentow i innych takich od obcych
                                                    mezczyzn. zaoszczedzisz 2 zlote

                                                    > > wiadomo co na ten temat mysla ksieza. co Bog? ja tego
                                                    > nie wiem
                                                    >
                                                    > Hmm ... ja też nie. Ale myślę, że Bóg wyciąga dobrych
                                                    > ludzi z bagna, jeżeli na to bagno zapędzi je Kościół.
                                                    >

                                                    tu sie mozemy zgodzic

                                                    > > > Trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy - wiele małżeństw
                                                    > > > ma problemy z poczęciem, i wtedy wiedza o NPR jest
                                                    > > > nieoceniona.(jest zdaje się takie forum niepłodność,
                                                    > > > poczytajcie sobie)
                                                    > >
                                                    > > po co? nie staramy sie o dzieci
                                                    > Statystycznie rzecz biorąc masz 10% szans, że się
                                                    > napracujesz zanim będziesz miała dziecko.

                                                    moim zdaniem duzo wiecej, ale nie bede sie tym martwic za wczasu


                                                    > > w sumie to nie wiesz jakie kto ma doswiadczenie
                                                    >
                                                    > Nie masz chyba męża ?

                                                    nie

                                                    Nie podejrzewam Cię o żadne WIĘKSZE
                                                    > doświadczenia w powyższych kwestiach.

                                                    podejrzewac nie musisz, ale pewnien nigdy nie bedziesz


                                                    > > wyznawcy JSD to dla mnie ludzie, ktorzy uwazaja ze
                                                    > wszystko inne od tego co oni stosuja jest rownoznaczne z
                                                    > oddaniem duszy szatanowi.
                                                    > Pamiętaj, że wyznawcy JSD mogą odnosić powyższe zdanie do
                                                    > siebie, i wtedy jest OK a ich pogląd jest spójny.
                                                    > Natomiast, każdy człowiek o zdrowych zmysłach stara się
                                                    > nie stosować własnej miarki do innych, bo to ryzykowne

                                                    o zdrowych zmyslach moze i nie

                                                    > > wiec mnie nie lubisz, nie musisz. na szczescie sie nie
                                                    > znamy i lubic sie nie
                                                    > > musimy
                                                    >
                                                    > Na szczęście nie musimy zostać małżeństwem :) Strasznie
                                                    > szafujesz mocnymi słowami na temat lubienia i nielubienia.

                                                    a czemu to? sam napisales , ze nie lubisz takich ludzi. czyli mnie rowniez.

                                                    > Mam nadzieję, że jednak wzbudzam u Ciebie odrobinę sympatii.

                                                    mam byz szczera czy uprzejma?

                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 2 29.07.03, 11:35
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.
                                                    >
                                                    > z zalozenia nie wieszam. nie podoba mi sie, ze stosujacy ja ludzie uwazaja np
                                                    > kobiety lykajace piglki za conajmniej innowierczynie.

                                                    Czy innowierstwo to coś złego? grzech?

                                                    > > Wydaje mi się jednak, że
                                                    > > w praktyce może być to niezłe wyjście dla
                                                    > > małżonków.Przypuścmy bowiem, że młode małżeństwo planuje
                                                    > > mieć dzieci i bierze pod uwagę możliwość "wpadki".
                                                    > > Stosowanie wtedy NPR może być w miarę optymalne (np.
                                                    > > ekologiczne i tanie).
                                                    >
                                                    > ??? skoro planuje to po co uzywac jakichkolwiek sposobow zabezpieczenia?

                                                    powiedzmy "dopuszcza możliwość" a nie "stara się"...

                                                    > > Może się wtedy okazać, że taka
                                                    > > metoda bardzo dobrze sprawdza się w danym małżeństwie i
                                                    > > wtedy nie ma potrzeby stosowania antykoncepcji.
                                                    >
                                                    > npr to tez antykocepcja (wsplzycie tylko w okreslonych dniach). nie badzmy
                                                    > hipokrytami

                                                    nie napisałem, że AK jest zła, ale że WP... poza tym - odkąd to jakiekolwiek
                                                    współżycie jest antykoncepcją?... antykoncepcja zabezpiecza podczas współżycia,
                                                    ale sama nim nie jest...

                                                    > > Każdy i tak ułoży sobie życie jak chce, ale nie widzę
                                                    > > powodu, żeby deprecjonować na starcie naukę KK. Skoro już
                                                    > > się należy do jakiegoś kościoła, to chyba warto
                                                    > > przynajmniej spróbować żyć zgodnie z jego nauczaniem. Bóg
                                                    > > sprzyja odważnym :)
                                                    >
                                                    > wiadomo co na ten temat mysla ksieza.

                                                    o kurcze... zostałem księdzem :P

                                                    > co Bog? ja tego nie wiem

                                                    spróbuj wnioskować (rozdziel tylko AK i WP, bo to już zupełnie różne sposoby)

                                                    > > Trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy - wiele małżeństw
                                                    > > ma problemy z poczęciem, i wtedy wiedza o NPR jest
                                                    > > nieoceniona.(jest zdaje się takie forum niepłodność,
                                                    > > poczytajcie sobie)
                                                    >
                                                    > po co? nie staramy sie o dzieci

                                                    :))) ale kiedyś pewnie będziemy... już pisałem - nigdy nie wiesz, czy i kiedy
                                                    dana wiedza może się przydać :) ...

                                                    > > A w ogóle to cała dyskusja jako ludzi bez większych
                                                    > > doświadczeń w tych sprawach wydaje się nieco akademicka :)
                                                    >
                                                    > doswiadczen antykoncepcyjnych? religijnych? czy starania sie o dziecko?
                                                    > hmmm...
                                                    >
                                                    > w sumie to nie wiesz jakie kto ma doswiadczenie

                                                    ubiegłaś mnie :D ... sam miałem to napisać - jeśli dobrze pamiętam, to nikt się
                                                    ostatecznie nie zdeklarował ;)

                                                    > > Do aniesy: nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wyznawcy
                                                    > > jak to nazywasz Jedynie Słusznej Drogi już prawie wymarli
                                                    > > i zeszli do podziemia,
                                                    >
                                                    > wyznawcy JSD to dla mnie ludzie, ktorzy uwazaja ze wszystko inne od tego co
                                                    > oni stosuja jest rownoznaczne z oddaniem duszy szatanowi.

                                                    no dobrze - pasuje to do pewnej grupy "ultrakatolików" (nota bene tą
                                                    najgłośniejszą ;) )... ale żeby rozciągać to na wszystkich wyznawców tej
                                                    religii??? (a takie odniosłem wrażenie)...

                                                    > > nie zaglebialam sie w to tak jak Ty

                                                    warto starać się choćby zrozumieć co współrozmówca ma na myśli (chyba, że się
                                                    go lekceważy)...

                                                    > > więc nie wiem czy nie bronisz się tylko przed widmem przeszłości :)
                                                    >
                                                    > nie musze sie bronic przed niczym

                                                    :)), a ja niestety muszę :(((
                                                    >
                                                    > > Powiem więcej, nie lubię ludzi, którzy nie lubią wyznawców JSD.

                                                    Nie kategoryzuję ani w jeden (Aniesa), ani w drugi (WP) sposób...
                                                    >
                                                    > wiec mnie nie lubisz, nie musisz. na szczescie sie nie znamy i lubic sie nie
                                                    > musimy

                                                    czyżbym jednak miał rację co do "flame war"?... to byłoby smutne :(
                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 3 29.07.03, 12:33
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.
                                                    > >
                                                    > > z zalozenia nie wieszam. nie podoba mi sie, ze stosujacy ja ludzie uwazaja
                                                    > np
                                                    > > kobiety lykajace piglki za conajmniej innowierczynie.
                                                    >
                                                    > Czy innowierstwo to coś złego? grzech?

                                                    wg nich tak


                                                    > > > Może się wtedy okazać, że taka
                                                    > > > metoda bardzo dobrze sprawdza się w danym małżeństwie i
                                                    > > > wtedy nie ma potrzeby stosowania antykoncepcji.
                                                    > >
                                                    > > npr to tez antykocepcja (wsplzycie tylko w okreslonych dniach). nie badzmy
                                                    >
                                                    > > hipokrytami
                                                    >
                                                    > nie napisałem, że AK jest zła, ale że WP... poza tym - odkąd to jakiekolwiek
                                                    > współżycie jest antykoncepcją?... antykoncepcja zabezpiecza podczas
                                                    współżycia, ale sama nim nie jest...

                                                    ale ja nie pisalam tego do Ciebie tylko do APa! poza tym antykoncepcja jest
                                                    wszystko co prowadzi nie do zajscia w ciaze-wspolzycie w dniach nieplodnych
                                                    (scisle wyznaczonych) ma na celu nie zajscie w ciaze, prawda? na dodatek mimo
                                                    swej "naturalnosci" jest dla mnie sztuczne. bo co jak chce sie kochac w piatek
                                                    o 21.23 a moge od 14 w niedziele???

                                                    > > wiadomo co na ten temat mysla ksieza.
                                                    >
                                                    > o kurcze... zostałem księdzem :P

                                                    ciekawe. czy Ty specjalnie chcesz mnie doprowadzic do szalu czy tylko tak Ci
                                                    wychodzi?

                                                    > > co Bog? ja tego nie wiem
                                                    >
                                                    > spróbuj wnioskować (rozdziel tylko AK i WP, bo to już zupełnie różne sposoby)

                                                    nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!

                                                    > > > Do aniesy: nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że wyznawcy
                                                    > > > jak to nazywasz Jedynie Słusznej Drogi już prawie wymarli
                                                    > > > i zeszli do podziemia,
                                                    > >
                                                    > > wyznawcy JSD to dla mnie ludzie, ktorzy uwazaja ze wszystko inne od tego c
                                                    > o
                                                    > > oni stosuja jest rownoznaczne z oddaniem duszy szatanowi.
                                                    >
                                                    > no dobrze - pasuje to do pewnej grupy "ultrakatolików" (nota bene tą
                                                    > najgłośniejszą ;) )... ale żeby rozciągać to na wszystkich wyznawców tej
                                                    > religii??? (a takie odniosłem wrażenie)...

                                                    niepotrzebnie zgeneralizowalam

                                                    > > wiec mnie nie lubisz, nie musisz. na szczescie sie nie znamy i lubic sie n
                                                    > ie
                                                    > > musimy
                                                    >
                                                    > czyżbym jednak miał rację co do "flame war"?... to byłoby smutne :(

                                                    przesadzasz
                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 3 29.07.03, 12:57
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > > Nie widzę powodu, żeby z założenia wieszać psy na NPR.
                                                    > > >
                                                    > > > z zalozenia nie wieszam. nie podoba mi sie, ze stosujacy ja ludzie
                                                    > > > uwazaja np kobiety lykajace piglki za conajmniej innowierczynie.
                                                    > >
                                                    > > Czy innowierstwo to coś złego? grzech?
                                                    >
                                                    > wg nich tak

                                                    wg. kogo? stosujących NPR? ja się skłaniam ku tej opcji (nie napiszę czy
                                                    stosuję, czy nie) a nie uważam innowierstwa ani za grzech ani za coś złego
                                                    (ZTCW takie jest również stanowisko KK)...

                                                    mała ciekawostka - trochę po wojnie dzisiejszy papież będący wtedy młodym
                                                    księdzem sprzeciwiał się chrztom uratowanych przez katolików (nie tylko
                                                    świeckich) dzieci pochodzenia żydowskiego (czyli innowierców) - a postulował
                                                    oddawanie ich gminom żydowskim (które próbowały odszukać ich rodziców, a gdy to
                                                    okazywało się niemożliwe, same zajmowały się wychowaniem)...
                                                    >
                                                    > > > > Może się wtedy okazać, że taka
                                                    > > > > metoda bardzo dobrze sprawdza się w danym małżeństwie i
                                                    > > > > wtedy nie ma potrzeby stosowania antykoncepcji.
                                                    > > >
                                                    > > > npr to tez antykocepcja (wsplzycie tylko w okreslonych dniach). nie
                                                    > > > badzmy hipokrytami
                                                    > >
                                                    > > nie napisałem, że AK jest zła, ale że WP... poza tym - odkąd to
                                                    > > jakiekolwiek współżycie jest antykoncepcją?... antykoncepcja
                                                    > > zabezpiecza podczas współżycia, ale sama nim nie jest...
                                                    >
                                                    > ale ja nie pisalam tego do Ciebie tylko do APa!

                                                    to jest forum - każdy może odpowiedzieć :)

                                                    > poza tym antykoncepcja jest
                                                    > wszystko co prowadzi nie do zajscia w ciaze-wspolzycie w dniach nieplodnych
                                                    > (scisle wyznaczonych) ma na celu nie zajscie w ciaze, prawda?

                                                    czy abstynencja seksualna jest antykoncepcją? a szklanka wody zamiast (środek
                                                    100%)? :D

                                                    > na dodatek mimo swej "naturalnosci" jest dla mnie sztuczne. bo co jak chce
                                                    > sie kochac w piatek o 21.23 a moge od 14 w niedziele???

                                                    wybacz, ale metody NPR określają kiedy seks jest bezpieczny od ryzyka
                                                    zapłodnienia a kiedy nie... jeśli wyznaczysz te dni, a pomimo tego nie będziesz
                                                    się stosowała to nie możesz mieć do nikogo o to pretensji - a tym bardziej
                                                    pisać o nieskuteczności NPR...

                                                    IMO te kilka dni abstynencji (7-9) nie są aż taką tragedią... uczucie można
                                                    okazywać na wiele sposobów - seks jest tylko jednym z nich... a seks po takim
                                                    okresie może być jeszcze bardziej intensywny i zbliżający ku sobie (AFAIR wiele
                                                    osób ze wpominanych przeze mnie dyskusji "seks/antykoncepcja" stosując inne
                                                    metody niż NPR robiło również takie przerwy, właśnie w celu
                                                    takiego "odświerzenia związku")...

                                                    > > > wiadomo co na ten temat mysla ksieza.
                                                    > >
                                                    > > o kurcze... zostałem księdzem :P
                                                    >
                                                    > ciekawe. czy Ty specjalnie chcesz mnie doprowadzic do szalu czy tylko tak Ci
                                                    > wychodzi?

                                                    bynajmniej - w pewnym okresie życia bardzo poważnie rozważałem drogę życia
                                                    zakonnego (czy to czyni mnie kimś gorszym w Twoich oczach?)...

                                                    > > > co Bog? ja tego nie wiem
                                                    > >
                                                    > > spróbuj wnioskować (rozdziel tylko AK i WP, bo to już zupełnie różne
                                                    > > sposoby)
                                                    >
                                                    > nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!

                                                    hmm... coś mi nie pasuje - nie wiesz co myśli Bóg, ale nie chcesz rozważać, czy
                                                    nie próbuje Ci czegoś przekazać... Boisz się ewentualnych wniosków?...

                                                    > > no dobrze - pasuje to do pewnej grupy "ultrakatolików" (nota bene tą
                                                    > > najgłośniejszą ;) )... ale żeby rozciągać to na wszystkich wyznawców tej
                                                    > > religii??? (a takie odniosłem wrażenie)...
                                                    >
                                                    > niepotrzebnie zgeneralizowalam

                                                    :) - mi się też czasem zdaża...

                                                    > > > wiec mnie nie lubisz, nie musisz. na szczescie sie nie znamy i lubic
                                                    > > > sie nie musimy
                                                    > >
                                                    > > czyżbym jednak miał rację co do "flame war"?... to byłoby smutne :(
                                                    >
                                                    > przesadzasz

                                                    może i jestem troszkę przeczulony... ale kilka ciekawych dyskusji rozjechało
                                                    się z takich właśnie powodów...
                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 4 29.07.03, 13:17
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > poza tym antykoncepcja jest
                                                    > > wszystko co prowadzi nie do zajscia w ciaze-wspolzycie w dniach nieplodnyc
                                                    > h
                                                    > > (scisle wyznaczonych) ma na celu nie zajscie w ciaze, prawda?
                                                    >
                                                    > czy abstynencja seksualna jest antykoncepcją? a szklanka wody zamiast (środek
                                                    > 100%)? :D

                                                    o antykoncepcji mowimy w zwiazku z sexem a nie jego brakiem! brdzo dobzre wies
                                                    o co mi chodzi!

                                                    > > na dodatek mimo swej "naturalnosci" jest dla mnie sztuczne. bo co jak chce
                                                    >
                                                    > > sie kochac w piatek o 21.23 a moge od 14 w niedziele???
                                                    >
                                                    > wybacz, ale metody NPR określają kiedy seks jest bezpieczny od ryzyka
                                                    > zapłodnienia a kiedy nie... jeśli wyznaczysz te dni, a pomimo tego nie
                                                    będziesz
                                                    >
                                                    > się stosowała to nie możesz mieć do nikogo o to pretensji - a tym bardziej
                                                    > pisać o nieskuteczności NPR...

                                                    nie o tym mowilam

                                                    > IMO te kilka dni abstynencji (7-9) nie są aż taką tragedią.

                                                    7-9??????? tyle wiesz a taki niedoinformowany jestes??? do 16 dnia cyklu!!!!!


                                                    > > ciekawe. czy Ty specjalnie chcesz mnie doprowadzic do szalu czy tylko tak
                                                    > Ci
                                                    > > wychodzi?
                                                    >
                                                    > bynajmniej - w pewnym okresie życia bardzo poważnie rozważałem drogę życia
                                                    > zakonnego (czy to czyni mnie kimś gorszym w Twoich oczach?)...

                                                    nie, ale klaruje pare rzeczy. lepiej wiedziec wczesniej

                                                    > > > > co Bog? ja tego nie wiem
                                                    > > >
                                                    > > > spróbuj wnioskować (rozdziel tylko AK i WP, bo to już zupełnie różne
                                                    > > > sposoby)
                                                    > >
                                                    > > nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!
                                                    >
                                                    > hmm... coś mi nie pasuje - nie wiesz co myśli Bóg, ale nie chcesz rozważać,
                                                    czy
                                                    >
                                                    > nie próbuje Ci czegoś przekazać... Boisz się ewentualnych wniosków?...

                                                    nie, nie bede wnioskowac, bo nikt nie wie co On sobie moze myslec, gdybania nic
                                                    tu nie zmienia

                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 4 29.07.03, 13:40
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > poza tym antykoncepcja jest wszystko co prowadzi nie do zajscia w ciaze-
                                                    > > > wspolzycie w dniach nieplodnych
                                                    > > > (scisle wyznaczonych) ma na celu nie zajscie w ciaze, prawda?
                                                    > >
                                                    > > czy abstynencja seksualna jest antykoncepcją? a szklanka wody zamiast
                                                    > > (środek 100%)? :D
                                                    >
                                                    > o antykoncepcji mowimy w zwiazku z sexem a nie jego brakiem! brdzo dobzre
                                                    > wies o co mi chodzi!

                                                    Ty również wiesz o co mi chodzi... napisałaś "antykoncepcja jest wszystko co
                                                    prowadzi nie do zajscia w ciaze" - więc podałem coś co spełnia ten warunek,a
                                                    mimo to antykoncepcją nie jest... BTW pisałem, że mój sprzeciw budzi nie AK a
                                                    WP - więc to czy NPR jest czy nie jest AK nic tu nie zmienia...

                                                    > > > na dodatek mimo swej "naturalnosci" jest dla mnie sztuczne. bo co jak
                                                    > > > chce sie kochac w piatek o 21.23 a moge od 14 w niedziele???
                                                    > >
                                                    > > wybacz, ale metody NPR określają kiedy seks jest bezpieczny od ryzyka
                                                    > > zapłodnienia a kiedy nie... jeśli wyznaczysz te dni, a pomimo tego nie
                                                    > > będziesz się stosowała to nie możesz mieć do nikogo o to pretensji - a tym
                                                    > > bardziej pisać o nieskuteczności NPR...
                                                    >
                                                    > nie o tym mowilam

                                                    tak to zrozumiałem... ale ok...

                                                    jeśli podoba mi się samochód sąsiada to mogę się nim przejechać, czy muszę
                                                    wpierw uzyskać jego zgodę?...

                                                    od tego mamy własną wolną wolę aby panować nad "chcę/nie chcę" - dlaczego tylko
                                                    ta sfera ma być pozbawiona jakiejkolwiek kontroli rozumu?... panujesz nad sobą
                                                    i nie weźmiesz czegoś "bo się podoba", a tu chcesz zdać się na zupełny żywioł???
                                                    >
                                                    > > IMO te kilka dni abstynencji (7-9) nie są aż taką tragedią.
                                                    >
                                                    > 7-9??????? tyle wiesz a taki niedoinformowany jestes??? do 16 dnia cyklu!!!!!

                                                    po pierwsze - to zależy od długości cyklu...
                                                    po drugie dni płodne nie są liczone od pierwszego dnia cyklu - więc nadal
                                                    pozostaje 7-9 dni, wstrzemięźliwości...

                                                    > > bynajmniej - w pewnym okresie życia bardzo poważnie rozważałem drogę życia
                                                    > > zakonnego (czy to czyni mnie kimś gorszym w Twoich oczach?)...
                                                    >
                                                    > nie, ale klaruje pare rzeczy. lepiej wiedziec wczesniej

                                                    nie wiesz dlaczego nie wybrałem tej drogi...

                                                    czy gdybym nie rozważał takiej możliwości a miał poglądy takie jak teraz
                                                    zmieniałoby to cokolwiek?

                                                    > > > nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!
                                                    > >
                                                    > > hmm... coś mi nie pasuje - nie wiesz co myśli Bóg, ale nie chcesz rozważać
                                                    > > , czy nie próbuje Ci czegoś przekazać... Boisz się ewentualnych wniosków?...
                                                    >
                                                    > nie, nie bede wnioskowac, bo nikt nie wie co On sobie moze myslec, gdybania
                                                    > nic tu nie zmienia

                                                    przy takim podejściu nie byłoby biblii... a to co On może myśleć prosto
                                                    wywnioskować właśnie z tego zbioru ksiąg... i z tego, że Bóg jest Miłością (a
                                                    przynajmniej jest ona Jego atrybutem)... zachęcam jednam do myślenia i
                                                    samodzielnego wyciągania wniosków - i to nie tylko w tej kwestii (nic nie
                                                    neguję - nie wiem czy to robisz)...

                                                  • aniesa Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-koniec 29.07.03, 13:55
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > o antykoncepcji mowimy w zwiazku z sexem a nie jego brakiem! brdzo dobzre
                                                    > > wies o co mi chodzi!
                                                    >
                                                    > Ty również wiesz o co mi chodzi... napisałaś "antykoncepcja jest wszystko co
                                                    > prowadzi nie do zajscia w ciaze" - więc podałem coś co spełnia ten warunek,a
                                                    > mimo to antykoncepcją nie jest... BTW pisałem, że mój sprzeciw budzi nie AK a
                                                    > WP - więc to czy NPR jest czy nie jest AK nic tu nie zmienia...

                                                    dobrze, masz racje

                                                    > jeśli podoba mi się samochód sąsiada to mogę się nim przejechać, czy muszę
                                                    > wpierw uzyskać jego zgodę?...

                                                    nie rozumiem co ten przyklad ma obrazowac

                                                    > od tego mamy własną wolną wolę aby panować nad "chcę/nie chcę" - dlaczego
                                                    tylko ta sfera ma być pozbawiona jakiejkolwiek kontroli rozumu?... panujesz nad
                                                    sobą
                                                    > i nie weźmiesz czegoś "bo się podoba", a tu chcesz zdać się na zupełny
                                                    żywioł??

                                                    nie widze powodu by nie sypiac z moim chlopakiem/narzeczonym/mezem kiedy mam na
                                                    to ochote. to mi umozliwia AK. tyle.

                                                    > > > IMO te kilka dni abstynencji (7-9) nie są aż taką tragedią.
                                                    > >
                                                    > > 7-9??????? tyle wiesz a taki niedoinformowany jestes??? do 16 dnia cyklu!!
                                                    > !!!
                                                    >
                                                    > po pierwsze - to zależy od długości cyklu...

                                                    owszem, ale nie trwa od 7 do 9

                                                    > po drugie dni płodne nie są liczone od pierwszego dnia cyklu - więc nadal
                                                    > pozostaje 7-9 dni, wstrzemięźliwości...

                                                    wyobraz sobie, ze wiem jak sa liczone dni plodne, dni plodne nie trwaja 3 dni
                                                    (jak sugerujesz 7,8,9)

                                                    > > > bynajmniej - w pewnym okresie życia bardzo poważnie rozważałem drogę
                                                    > życia
                                                    > > > zakonnego (czy to czyni mnie kimś gorszym w Twoich oczach?)...
                                                    > >
                                                    > > nie, ale klaruje pare rzeczy. lepiej wiedziec wczesniej
                                                    >
                                                    > nie wiesz dlaczego nie wybrałem tej drogi...

                                                    pewnie sie zakochales

                                                    > czy gdybym nie rozważał takiej możliwości a miał poglądy takie jak teraz
                                                    > zmieniałoby to cokolwiek?

                                                    poniekad, niewazne


                                                    > > nie, nie bede wnioskowac, bo nikt nie wie co On sobie moze myslec,
                                                    gdybania nic tu nie zmienia
                                                    >
                                                    > przy takim podejściu nie byłoby biblii... a to co On może myśleć prosto
                                                    > wywnioskować właśnie z tego zbioru ksiąg... i z tego, że Bóg jest Miłością (a
                                                    > przynajmniej jest ona Jego atrybutem)...

                                                    zachęcam jednam do myślenia

                                                    powiem tylko jedno: to bylo bardzo miłe

                                                    i
                                                    > samodzielnego wyciągania wniosków - i to nie tylko w tej kwestii (nic nie
                                                    > neguję - nie wiem czy to robisz)...

                                                    pasuje, alter...nie mamy o czym w takim razie ze soba rozmawiac
                                                    >
                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 29.07.03, 14:10
                                                    aniesa napisała:

                                                    > dobrze, masz racje

                                                    :) (nawet gdybyś uznała, że racji nie mam dyskusja z Tobą jest bardzo
                                                    przyjemna)

                                                    > > jeśli podoba mi się samochód sąsiada to mogę się nim przejechać, czy muszę
                                                    > > wpierw uzyskać jego zgodę?...
                                                    >
                                                    > nie rozumiem co ten przyklad ma obrazowac

                                                    chcę w piątek, a do niedzieli już nie poczekam, bo... no właśnie - bo co?

                                                    > nie widze powodu by nie sypiac z moim chlopakiem/narzeczonym/mezem kiedy mam
                                                    > na to ochote. to mi umozliwia AK. tyle.

                                                    ależ proszę bardzo - nie będę stał nad Tobą i pilnował ;) ... IMO po prostu nie
                                                    muszę za każdym razem jak jestem pobudzony odbywać stosunku... zamiast tego
                                                    mogę pokazać Ukochanej Kobiecie, że nie tylko seks jest dla mnie ważny (jak już
                                                    pisałem miłość można okazywać na bardzo wiele różnych sposobów - seks to tylko
                                                    jedna z możliwości... i do tego nie najważniejsza)...

                                                    > > > > IMO te kilka dni abstynencji (7-9) nie są aż taką tragedią.
                                                    > > >
                                                    > > > 7-9??????? tyle wiesz a taki niedoinformowany jestes??? do 16 dnia
                                                    > > > cyklu!!!!!
                                                    > >
                                                    > > po pierwsze - to zależy od długości cyklu...
                                                    >
                                                    > owszem, ale nie trwa od 7 do 9

                                                    tego nie napisałem...

                                                    > > po drugie dni płodne nie są liczone od pierwszego dnia cyklu - więc nadal
                                                    > > pozostaje 7-9 dni, wstrzemięźliwości...
                                                    >
                                                    > wyobraz sobie, ze wiem jak sa liczone dni plodne, dni plodne nie trwaja 3 dni
                                                    > (jak sugerujesz 7,8,9)

                                                    siedem do dziewięciu dni, a nie od siódmego do dziewiątego dnia - teraz chyba
                                                    lepiej :)

                                                    > > nie wiesz dlaczego nie wybrałem tej drogi...
                                                    >
                                                    > pewnie sie zakochales

                                                    nie, wtedy jeszcze nie...

                                                    > > czy gdybym nie rozważał takiej możliwości a miał poglądy takie jak teraz
                                                    > > zmieniałoby to cokolwiek?
                                                    >
                                                    > poniekad, niewazne

                                                    dlaczego nieważne? - to ciekawe...

                                                    > > > nie, nie bede wnioskowac, bo nikt nie wie co On sobie moze myslec,
                                                    > > > gdybania nic tu nie zmienia
                                                    > >
                                                    > > przy takim podejściu nie byłoby biblii... a to co On może myśleć prosto
                                                    > > wywnioskować właśnie z tego zbioru ksiąg... i z tego, że Bóg jest Miłością
                                                    > > (a przynajmniej jest ona Jego atrybutem)... zachęcam jednam do myślenia
                                                    >
                                                    > powiem tylko jedno: to bylo bardzo miłe

                                                    cieszę się :)

                                                    > > i
                                                    > > samodzielnego wyciągania wniosków - i to nie tylko w tej kwestii (nic nie
                                                    > > neguję - nie wiem czy to robisz)...
                                                    >
                                                    > pasuje, alter...nie mamy o czym w takim razie ze soba rozmawiac

                                                    ojej - nie poddawaj się :) - myślę, że dyskusja jak do tej pory sporo jednak
                                                    wyjaśniła... naprawdę nie da się już nic więcej powiedzieć?
                                                    ---

                                                    INFORMACJA:

                                                    za chwilę wyjeżdżam na krótki czas (dwadzieścia cztery do trzydziestu sześciu
                                                    godzin) i w związku z tym będę niedostępny - na wszystkie wiadomości postaram
                                                    się odpowiedzieć po powrocie :)))
                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 29.07.03, 14:26
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > wyobraz sobie, ze wiem jak sa liczone dni plodne, dni plodne nie trwaja 3
                                                    > dni
                                                    > > (jak sugerujesz 7,8,9)
                                                    >
                                                    > siedem do dziewięciu dni, a nie od siódmego do dziewiątego dnia - teraz chyba
                                                    > lepiej :)

                                                    no i mamy wyjasnienie nieporozumienia. napisales 7-9, a ja zrozumialam ze od 7
                                                    do 9 dnia

                                                    > > > nie wiesz dlaczego nie wybrałem tej drogi...
                                                    > >
                                                    > > pewnie sie zakochales
                                                    >
                                                    > nie, wtedy jeszcze nie...
                                                    >
                                                    to nie wiem


                                                    > > > przy takim podejściu nie byłoby biblii... a to co On może myśleć pros
                                                    > to
                                                    > > > wywnioskować właśnie z tego zbioru ksiąg... i z tego, że Bóg jest Mił
                                                    > ością
                                                    > > > (a przynajmniej jest ona Jego atrybutem)... zachęcam jednam do myśle
                                                    > nia
                                                    > >
                                                    > > powiem tylko jedno: to bylo bardzo miłe
                                                    >
                                                    > cieszę się :)

                                                    super, gratuluje dobrego humoru. ja sie nie cieesze, patrz nizej

                                                    > > > i
                                                    > > > samodzielnego wyciągania wniosków - i to nie tylko w tej kwestii (nic
                                                    > nie
                                                    > > > neguję - nie wiem czy to robisz)...
                                                    > >
                                                    > > pasuje, alter...nie mamy o czym w takim razie ze soba rozmawiac
                                                    >
                                                    > ojej - nie poddawaj się :) - myślę, że dyskusja jak do tej pory sporo jednak
                                                    > wyjaśniła... naprawdę nie da się już nic więcej powiedzieć?


                                                    po tym jak napisales "zachecam do myslenia" nie mamy o czym ze soba rozmawiac.
                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 16:28
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > siedem do dziewięciu dni, a nie od siódmego do dziewiątego dnia - teraz
                                                    > > chyba lepiej :)
                                                    >
                                                    > no i mamy wyjasnienie nieporozumienia. napisales 7-9, a ja zrozumialam ze od
                                                    > 7 do 9 dnia

                                                    przynajmniej ta kwestia została wyjaśniona...

                                                    > > > > nie wiesz dlaczego nie wybrałem tej drogi...
                                                    > > >
                                                    > > > pewnie sie zakochales
                                                    > >
                                                    > > nie, wtedy jeszcze nie...
                                                    >
                                                    > to nie wiem

                                                    starałem się rozważyć obie drogi (świecką i zakonną) pod kątem swojej osoby...
                                                    i narazie obie są otwarte - ale coraz bardziej skłaniam się ku tej pierwszej...

                                                    > > > > przy takim podejściu nie byłoby biblii... a to co On może myśleć
                                                    > > > > prosto wywnioskować właśnie z tego zbioru ksiąg... i z tego, że Bóg
                                                    > > > > jest Miłością (a przynajmniej jest ona Jego atrybutem)... zachęcam
                                                    > > > > jednam do myślenia
                                                    > > >
                                                    > > > powiem tylko jedno: to bylo bardzo miłe
                                                    > >
                                                    > > cieszę się :)
                                                    >
                                                    > super, gratuluje dobrego humoru. ja sie nie cieesze, patrz nizej
                                                    >
                                                    > > > > i samodzielnego wyciągania wniosków - i to nie tylko w tej kwestii
                                                    > > > > (nic nie neguję - nie wiem czy to robisz)...
                                                    > > >
                                                    > > > pasuje, alter...nie mamy o czym w takim razie ze soba rozmawiac
                                                    > >
                                                    > > ojej - nie poddawaj się :) - myślę, że dyskusja jak do tej pory sporo
                                                    > > jednak wyjaśniła... naprawdę nie da się już nic więcej powiedzieć?
                                                    >
                                                    > po tym jak napisales "zachecam do myslenia" nie mamy o czym ze soba rozmawiac.

                                                    gdy ktoś mnie "zachęca do myślenia" to na pewno nie obrażam się... nie uznaję,
                                                    że mam "patent na mądrość", ale przez cały czas szukam odpowiedzi na pytania,
                                                    przed którymi stawia mnie życie... napisałaś, że nie wiesz "co myśli Bóg" i nie
                                                    masz ochoty się tego dowiedzieć - a ja napisałem, że może jednak warto szukać
                                                    odpowiedzi... nie miałem na celu ataku na Twoją osobę, nie napisałem , że
                                                    jesteś bezmyślna (ani tak nie myślę)... zauważam za to coś innego: jeśli
                                                    przeczytasz jakąś wiadomość i masz do wyboru dwa warianty tego jak mógł coś
                                                    rozumieć autor tej wiadomości to (przynajmniej co do moich wiadomości) w
                                                    większości wypadków wybierasz ten gorszy wariant to tym bardziej przykre, że ja
                                                    mam na myśli ten bardziej pozytywny... na szczęście nie ma obowiązku
                                                    rozmawiania ze mną, więc w każdej chwili możesz przerwać ten wirtualny kontakt
                                                    i zachować o mnie jak najgorszą opinię... mimo wszystko pozdrawiam i życzę
                                                    tego pozytywnego oglądu świata...
                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 18:23
                                                    ego_alter napisał:



                                                    > starałem się rozważyć obie drogi (świecką i zakonną) pod kątem swojej
                                                    osoby...
                                                    > i narazie obie są otwarte - ale coraz bardziej skłaniam się ku tej
                                                    pierwszej...

                                                    rozwazasz nadal zakonna? hmmm...to daje do myslenia...



                                                    > gdy ktoś mnie "zachęca do myślenia" to na pewno nie obrażam się...

                                                    ale ze mnie podle babsko...no no. nie jestem Toba wiec nie reaguje identycznie.
                                                    dziwne, co?

                                                    nie uznaję,
                                                    > że mam "patent na mądrość", ale przez cały czas szukam odpowiedzi na pytania,
                                                    > przed którymi stawia mnie życie...

                                                    ja rowniez

                                                    napisałaś, że nie wiesz "co myśli Bóg" i nie
                                                    >
                                                    > masz ochoty się tego dowiedzieć

                                                    wybacz, ale tego nie napisalam i jest do kompletna nieprawda! radze uwazniejsze
                                                    czytanie


                                                    > zauważam za to coś innego: jeśli
                                                    > przeczytasz jakąś wiadomość i masz do wyboru dwa warianty tego jak mógł coś
                                                    > rozumieć autor tej wiadomości to (przynajmniej co do moich wiadomości) w
                                                    > większości wypadków wybierasz ten gorszy wariant

                                                    gdybym byla staruszka powiedzialabym: tak mnie nauczylo zycie. teraz pomilcze
                                                    tylko

                                                    > i zachować o mnie jak najgorszą opinię...

                                                    e tam. znalazloby sie pare osob, o ktorych mam gorsza. jak ich przescigniesz
                                                    wysle telegram

                                                    mimo wszystko pozdrawiam i życzę
                                                    > tego pozytywnego oglądu świata...

                                                    dziekuje, przyda sie
                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 18:34
                                                    aniesa napisała:

                                                    > rozwazasz nadal zakonna? hmmm...to daje do myslenia...

                                                    jeszcze nie przypieczętowałem ślubem ani pierwszej ani drugiej :P... i wszystko
                                                    się może zdażyć :D
                                                    >
                                                    > > gdy ktoś mnie "zachęca do myślenia" to na pewno nie obrażam się...
                                                    >
                                                    > ale ze mnie podle babsko...no no. nie jestem Toba wiec nie reaguje
                                                    > identycznie.

                                                    na zaproszenie na kawę też się obrażasz? (bo ja nie) ;)

                                                    > dziwne, co?

                                                    pewnie... myślałem, że świat składa się z samych moich klonów... a tu proszę -
                                                    taka niespodzianka...

                                                    > > napisałaś, że nie wiesz "co myśli Bóg" i nie
                                                    > > masz ochoty się tego dowiedzieć
                                                    >
                                                    > wybacz, ale tego nie napisalam i jest do kompletna nieprawda! radze
                                                    > uwazniejsze czytanie

                                                    ooo - jeśli ja źle zinterpretuję to ok (errare humanum est), ale jeśli to moją
                                                    wypowiedź się źle zinterpretuje, to gromy na taką osobę... mentalność Kalego?
                                                    (mam nadzieję, że nie)...

                                                    > > zauważam za to coś innego: jeśli
                                                    > > przeczytasz jakąś wiadomość i masz do wyboru dwa warianty tego jak mógł
                                                    > > coś rozumieć autor tej wiadomości to (przynajmniej co do moich wiadomości)
                                                    > > w większości wypadków wybierasz ten gorszy wariant
                                                    >
                                                    > gdybym byla staruszka powiedzialabym: tak mnie nauczylo zycie. teraz pomilcze
                                                    > tylko

                                                    ja wolę inaczej - być przygotowanym na najgorsze ale mieć nadzieję, że to nie
                                                    nastąpi...

                                                    > > i zachować o mnie jak najgorszą opinię...
                                                    >
                                                    > e tam. znalazloby sie pare osob, o ktorych mam gorsza. jak ich przescigniesz
                                                    > wysle telegram

                                                    hmmm... musisz się pospieszyć - te usługi są chyba likwidowane (jeśli już nie
                                                    zostały) :(

                                                    > > mimo wszystko pozdrawiam i życzę tego pozytywnego oglądu świata...
                                                    >
                                                    > dziekuje, przyda sie

                                                    :))
                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 19:04
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > gdy ktoś mnie "zachęca do myślenia" to na pewno nie obrażam się...
                                                    > >
                                                    > > ale ze mnie podle babsko...no no. nie jestem Toba wiec nie reaguje
                                                    > > identycznie.
                                                    >
                                                    > na zaproszenie na kawę też się obrażasz? (bo ja nie) ;)

                                                    nie, ale nie ma to tu nic do rzeczy

                                                    > > dziwne, co?
                                                    >
                                                    > pewnie... myślałem, że świat składa się z samych moich klonów... a tu proszę -

                                                    > taka niespodzianka...

                                                    a no widzisz ile to ciekawych rzeczy od takiej zlosnicy mozna sie dowiedziec?

                                                    > > > napisałaś, że nie wiesz "co myśli Bóg" i nie
                                                    > > > masz ochoty się tego dowiedzieć
                                                    > >
                                                    > > wybacz, ale tego nie napisalam i jest do kompletna nieprawda! radze
                                                    > > uwazniejsze czytanie
                                                    >
                                                    > ooo - jeśli ja źle zinterpretuję to ok (errare humanum est), ale jeśli to
                                                    moją
                                                    > wypowiedź się źle zinterpretuje, to gromy na taką osobę... mentalność Kalego?
                                                    > (mam nadzieję, że nie)...

                                                    o chwileczke, to nie byla zla interpretacja bo ja nic takiego nie pisalam. to
                                                    bylo falszywe przytoczenie moich slow, pamiec zawiodla i tyle. nie ma sie co
                                                    juz rozdrabniac
                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 20:11
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > > gdy ktoś mnie "zachęca do myślenia" to na pewno nie obrażam się.
                                                    > > >
                                                    > > > ale ze mnie podle babsko...no no. nie jestem Toba wiec nie reaguje
                                                    > > > identycznie.
                                                    > >
                                                    > > na zaproszenie na kawę też się obrażasz? (bo ja nie) ;)
                                                    >
                                                    > nie, ale nie ma to tu nic do rzeczy

                                                    a tu jednak reagujesz identycznie ;)

                                                    > > > dziwne, co?
                                                    > >
                                                    > > pewnie... myślałem, że świat składa się z samych moich klonów... a tu
                                                    > > proszę - taka niespodzianka...
                                                    >
                                                    > a no widzisz ile to ciekawych rzeczy od takiej zlosnicy mozna sie dowiedziec?

                                                    widziałaś może "Poskromienie złośnicy"? ;)

                                                    > > > > napisałaś, że nie wiesz "co myśli Bóg" i nie
                                                    > > > > masz ochoty się tego dowiedzieć
                                                    > > >
                                                    > > > wybacz, ale tego nie napisalam i jest do kompletna nieprawda! radze
                                                    > > > uwazniejsze czytanie
                                                    > >
                                                    > > ooo - jeśli ja źle zinterpretuję to ok (errare humanum est), ale jeśli to
                                                    > > moją wypowiedź się źle zinterpretuje, to gromy na taką osobę... mentalność
                                                    > > Kalego? (mam nadzieję, że nie)...
                                                    >
                                                    > o chwileczke, to nie byla zla interpretacja bo ja nic takiego nie pisalam. to
                                                    > bylo falszywe przytoczenie moich slow, pamiec zawiodla i tyle. nie ma sie co
                                                    > juz rozdrabniac

                                                    Miała być dyskusja nieugrzeczniona... więc skorzystam ze swojego prawa i zajrzę
                                                    do archiwum... chwileczkę... o mam:

                                                    w "Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 2":

                                                    "co (myśli - przyp. ego_alter) Bog? ja tego nie wiem"

                                                    i znowu w "Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 3"

                                                    "nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!"

                                                    no comment...
                                                  • aniesa Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 20:41
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > na zaproszenie na kawę też się obrażasz? (bo ja nie) ;)
                                                    > >
                                                    > > nie, ale nie ma to tu nic do rzeczy
                                                    >
                                                    > a tu jednak reagujesz identycznie ;)

                                                    blad logiczny. to ze nie obrazam sie na zaproszenie na kawe (tak jak i Ty) nie
                                                    swiadczy o identycznosci reakcji. Ty mozesz zareagowac z entuzjazmem i bez
                                                    obrazania, a ja obojetnie i bez obrazania.

                                                    > > a no widzisz ile to ciekawych rzeczy od takiej zlosnicy mozna sie dowiedzi
                                                    > ec?
                                                    >
                                                    > widziałaś może "Poskromienie złośnicy"? ;)

                                                    zaluje, ale nie


                                                    > > o chwileczke, to nie byla zla interpretacja bo ja nic takiego nie pisalam.
                                                    > to
                                                    > > bylo falszywe przytoczenie moich slow, pamiec zawiodla i tyle. nie ma sie
                                                    > co
                                                    > > juz rozdrabniac
                                                    >
                                                    > Miała być dyskusja nieugrzeczniona... więc skorzystam ze swojego prawa i
                                                    zajrzę do archiwum... chwileczkę... o mam:
                                                    >
                                                    > w "Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 2":
                                                    >
                                                    > "co (myśli - przyp. ego_alter) Bog? ja tego nie wiem"
                                                    >
                                                    > i znowu w "Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 3"
                                                    >
                                                    > "nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!"
                                                    >
                                                    > no comment...

                                                    kolejny blad. "nie bede wnioskowac co mysli Bog" to zupelnie co innego niz "nie
                                                    chce wiedziec co mysli"
                                                  • ego_alter Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji-k 30.07.03, 20:50
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > > na zaproszenie na kawę też się obrażasz? (bo ja nie) ;)
                                                    > > >
                                                    > > > nie, ale nie ma to tu nic do rzeczy
                                                    > >
                                                    > > a tu jednak reagujesz identycznie ;)
                                                    >
                                                    > blad logiczny. to ze nie obrazam sie na zaproszenie na kawe (tak jak i Ty)
                                                    > nie swiadczy o identycznosci reakcji. Ty mozesz zareagowac z entuzjazmem i
                                                    > bez obrazania, a ja obojetnie i bez obrazania.

                                                    fakt - co nie oznacza, że niektóre reakcje nie mogą być identyczne...

                                                    > > > a no widzisz ile to ciekawych rzeczy od takiej zlosnicy mozna sie
                                                    > > > dowiedziec?
                                                    > >
                                                    > > widziałaś może "Poskromienie złośnicy"? ;)
                                                    >
                                                    > zaluje, ale nie

                                                    polecam... ale nie wiem, czy aktualnie jest gdzieś w Wawie grana...

                                                    > > > o chwileczke, to nie byla zla interpretacja bo ja nic takiego nie
                                                    > > > pisalam. to bylo falszywe przytoczenie moich slow, pamiec zawiodla i
                                                    > > > tyle. nie ma sie co juz rozdrabniac
                                                    > >
                                                    > > Miała być dyskusja nieugrzeczniona... więc skorzystam ze swojego prawa i
                                                    > > zajrzę do archiwum... chwileczkę... o mam:
                                                    > >
                                                    > > w "Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 2":
                                                    > >
                                                    > > "co (myśli - przyp. ego_alter) Bog? ja tego nie wiem"
                                                    > >
                                                    > > i znowu w "Re: Trzy grosze prosiaka na temat antykoncepcji 3"
                                                    > >
                                                    > > "nie bede wnioskowac co mysli Bog!!!"
                                                    > >
                                                    > > no comment...
                                                    >
                                                    > kolejny blad. "nie bede wnioskowac co mysli Bog" to zupelnie co innego
                                                    > niz "nie chce wiedziec co mysli"

                                                    możliwe - ale to była odpowiedź na próbę rozmowy o możliwości dowiedzenia się,
                                                    co On myśli... i w tym sensie może być odebrana jako niechęć do tej wiedzy...
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 9 29.07.03, 10:58
                                                    ego_alter napisał:



                                                    > > sorry, ale to tylko niemyslace/nieczujace komorki.
                                                    >
                                                    > a o czym myśli 8-miesięczny płód?... a czy możemy zabić kogoś w śpiączce
                                                    tylko
                                                    > dlatego, że w danej chwili jest "zlepkiem niemyślących i nieczujących
                                                    komórek"?
                                                    >
                                                    > (może trochę przejaskrawiłem... ale nie dużo)... te "tylko
                                                    > niemyslace/nieczujace komórki" mają pełen genotyp określający je jako ludzi...

                                                    zarodek nie mysli bo nie ma mozgu

                                                    > plemniki (podobnie jak i komórki jajowe) mają jedynie połowę materiału
                                                    > genetycznego człowieka - i w nawet najlepszych warunkach ludźmi się nie staną
                                                    > (dlatego też przy seksie oralnym wyplucie to nie aborcja, a połknięcie to nie
                                                    > kanibalizm ;P )...

                                                    czyli nie jestes az tak radykalny? co za ulga!!!!!

                                                    > > > > obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter......
                                                    >
                                                    > hmm... a dlaczego się tego obawiasz?

                                                    bo tak i juz

                                                    > > nadzieje na co?
                                                    >
                                                    > na przykład na kontynuowanie wymiany poglądów :)

                                                    taaa...coraz bardziej nam to wychodzi



                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 9 29.07.03, 11:44
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > (może trochę przejaskrawiłem... ale nie dużo)... te "tylko
                                                    > > niemyslace/nieczujace komórki" mają pełen genotyp określający je jako
                                                    > > ludzi...
                                                    >
                                                    > zarodek nie mysli bo nie ma mozgu

                                                    a człowiek, który w wypadku ma uszkodzony mózg?... kiedy zaczyna się
                                                    myślenie?... a może myślenie (a nie działanie polegające na instynkcie) jest
                                                    przejawem tego, że człowiek posiada coś więcej niż tylko ciało?...

                                                    > > (dlatego też przy seksie oralnym wyplucie to nie aborcja, a połknięcie to
                                                    > > nie kanibalizm ;P )...
                                                    >
                                                    > czyli nie jestes az tak radykalny?

                                                    wiesz.... radykalnych katolików IMO jest naprawdę bardzo mało... człowiek
                                                    popełnia błędy, ma wątpliwości, myśli i cały czas szuka...

                                                    > co za ulga!!!!!

                                                    ooo - jestem zaskoczony...

                                                    > > > > > obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter......
                                                    > >
                                                    > > hmm... a dlaczego się tego obawiasz?
                                                    >
                                                    > bo tak i juz

                                                    znów odzywa się kobieca część osobowości ;)

                                                    > > > nadzieje na co?
                                                    > >
                                                    > > na przykład na kontynuowanie wymiany poglądów :)
                                                    >
                                                    > taaa...coraz bardziej nam to wychodzi

                                                    a myślisz, że nie? to dlaczego jeszcze piszesz?
                                                    :)
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 11 29.07.03, 12:14
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > zarodek nie mysli bo nie ma mozgu
                                                    >
                                                    > a człowiek, który w wypadku ma uszkodzony mózg?...

                                                    czlowiek to czlowiek, zarodek to nie czlowiek


                                                    > > > (dlatego też przy seksie oralnym wyplucie to nie aborcja, a połknięci
                                                    > e to
                                                    > > > nie kanibalizm ;P )...
                                                    > >
                                                    > > czyli nie jestes az tak radykalny?
                                                    >
                                                    > wiesz.... radykalnych katolików IMO jest naprawdę bardzo mało... człowiek
                                                    > popełnia błędy, ma wątpliwości, myśli i cały czas szuka...
                                                    >
                                                    > > co za ulga!!!!!
                                                    >
                                                    > ooo - jestem zaskoczony...

                                                    to mialo byc ironiczne, ale przez siec trudno wszystko dokladnie przekazac

                                                    > > > > > > obawiam sie, ze juz sie tak nastawilam. szkoda alter..
                                                    > ....
                                                    > > >
                                                    > > > hmm... a dlaczego się tego obawiasz?
                                                    > >
                                                    > > bo tak i juz
                                                    >
                                                    > znów odzywa się kobieca część osobowości ;)

                                                    :))))

                                                    > > > > nadzieje na co?
                                                    > > >
                                                    > > > na przykład na kontynuowanie wymiany poglądów :)
                                                    > >
                                                    > > taaa...coraz bardziej nam to wychodzi
                                                    >
                                                    > a myślisz, że nie? to dlaczego jeszcze piszesz?
                                                    > :)

                                                    bo tak chce i koniec
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 11 29.07.03, 12:26
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > zarodek nie mysli bo nie ma mozgu
                                                    > >
                                                    > > a człowiek, który w wypadku ma uszkodzony mózg?...
                                                    >
                                                    > czlowiek to czlowiek, zarodek to nie czlowiek

                                                    nie odpowiedziałaś w którym momencie zaczyna się człowiek...

                                                    czy jeśli w wyniku jakiejś wady komuś nie wykształcą się niektóre narządy to
                                                    nie jest on człowiekiem?... zarodek ma pełen materiał genetyczny oraz
                                                    możliwości aby się rozwinąć dlatego IMO granicą człowieczeństwa jest właśnie
                                                    moment zapłodnienia...

                                                    > > > czyli nie jestes az tak radykalny?
                                                    > >
                                                    > > wiesz.... radykalnych katolików IMO jest naprawdę bardzo mało... człowiek
                                                    > > popełnia błędy, ma wątpliwości, myśli i cały czas szuka...
                                                    > >
                                                    > > > co za ulga!!!!!
                                                    > >
                                                    > > ooo - jestem zaskoczony...
                                                    >
                                                    > to mialo byc ironiczne, ale przez siec trudno wszystko dokladnie przekazac

                                                    wiem - ale do tego służą emoty ;)

                                                    > > > > > nadzieje na co?
                                                    > > > >
                                                    > > > > na przykład na kontynuowanie wymiany poglądów :)
                                                    > > >
                                                    > > > taaa...coraz bardziej nam to wychodzi
                                                    > >
                                                    > > a myślisz, że nie? to dlaczego jeszcze piszesz?
                                                    > > :)
                                                    >
                                                    > bo tak chce i koniec

                                                    ooo - przekora? ;)

                                                    a może próbujesz mnie nawrócić? ;P
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 12 29.07.03, 13:05
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > nie odpowiedziałaś w którym momencie zaczyna się człowiek...

                                                    trudne pytanie.w momencie gdy zaczyna bic serce i/lub tworzy sie mozg

                                                    > czy jeśli w wyniku jakiejś wady komuś nie wykształcą się niektóre narządy to
                                                    > nie jest on człowiekiem?...

                                                    jest ale mowi tu juz o wyksztalceniu, zarodek nie jest wyksztalcony

                                                    zarodek ma pełen materiał genetyczny oraz
                                                    > możliwości aby się rozwinąć dlatego IMO granicą człowieczeństwa jest właśnie
                                                    > moment zapłodnienia...

                                                    moim zdaniem nie



                                                    > > > a myślisz, że nie? to dlaczego jeszcze piszesz?
                                                    > > > :)
                                                    > >
                                                    > > bo tak chce i koniec
                                                    >
                                                    > ooo - przekora? ;)

                                                    nie, moje chcenie:)

                                                    > a może próbujesz mnie nawrócić? ;P

                                                    jak bede wychodzila za Ciebie za maz to na pewno, teraz po co?;))))
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 12 29.07.03, 13:47
                                                    aniesa napisała:

                                                    > ego_alter napisał:
                                                    >
                                                    > > nie odpowiedziałaś w którym momencie zaczyna się człowiek...
                                                    >
                                                    > trudne pytanie.w momencie gdy zaczyna bic serce i/lub tworzy sie mozg

                                                    serce nie zaczyna bić w jednej chwili i tak samo nie tworzy się mózg - sam
                                                    proces tworzenia zaczątków ukladu krwionośnego i nerwowego ma miejsce w bardzo
                                                    wczesnym stadium po zapłodnieniu (tworzenie grup komórek, które zaczynają się
                                                    specjalizować)... jedynym takim momentem granicznym (dającym się wyznaczyć)
                                                    jest IMO moment zapłodnienia (co już pisałem)...

                                                    > > czy jeśli w wyniku jakiejś wady komuś nie wykształcą się niektóre narządy
                                                    > > to nie jest on człowiekiem?...
                                                    >
                                                    > jest ale mowi tu juz o wyksztalceniu, zarodek nie jest wyksztalcony

                                                    już po kilku(nastu) podziałach komórki zaczynają się specjalizować (a to łatwo
                                                    sprawdzić w dowolnej publikacji traktującej o tym)...
                                                    >
                                                    > > zarodek ma pełen materiał genetyczny oraz
                                                    > > możliwości aby się rozwinąć dlatego IMO granicą człowieczeństwa jest
                                                    > > właśnie moment zapłodnienia...
                                                    >
                                                    > moim zdaniem nie

                                                    nie ma pełnego materiału??? a skąd go sobie dobiera?

                                                    > > > > a myślisz, że nie? to dlaczego jeszcze piszesz?
                                                    > > > > :)
                                                    > > >
                                                    > > > bo tak chce i koniec
                                                    > >
                                                    > > ooo - przekora? ;)
                                                    >
                                                    > nie, moje chcenie:)

                                                    pochlebiasz mi :)

                                                    > > a może próbujesz mnie nawrócić? ;P
                                                    >
                                                    > jak bede wychodzila za Ciebie za maz to na pewno, teraz po co?;))))

                                                    hmm... to już taka możliwość została wymieniona :))) ... więc uważaj abym to ja
                                                    Ciebie nie nawrócił ;D (choćby przez przypadek)...
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 13 30.07.03, 18:51
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > > zarodek ma pełen materiał genetyczny oraz
                                                    > > > możliwości aby się rozwinąć dlatego IMO granicą człowieczeństwa jest
                                                    > > > właśnie moment zapłodnienia...



                                                    > > moim zdaniem nie
                                                    >
                                                    > nie ma pełnego materiału??? a skąd go sobie dobiera?

                                                    moim zdaniem granica czlowieczenstwa nie jest moment zaplodnienia

                                                    > > > a może próbujesz mnie nawrócić? ;P
                                                    > >
                                                    > > jak bede wychodzila za Ciebie za maz to na pewno, teraz po co?;))))
                                                    >
                                                    > hmm... to już taka możliwość została wymieniona :))) ... więc uważaj abym to
                                                    ja Ciebie nie nawrócił ;D (choćby przez przypadek)...

                                                    a do czego chcesz mnie nawracac?
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 13 30.07.03, 19:13
                                                    aniesa napisała:

                                                    > moim zdaniem granica czlowieczenstwa nie jest moment zaplodnienia

                                                    ale nie potrafisz jej precyzyjnie wskazać...

                                                    > > > > a może próbujesz mnie nawrócić? ;P
                                                    > > >
                                                    > > > jak bede wychodzila za Ciebie za maz to na pewno, teraz po co?;))))
                                                    > >
                                                    > > hmm... to już taka możliwość została wymieniona :))) ... więc uważaj abym
                                                    > > to ja Ciebie nie nawrócił ;D (choćby przez przypadek)...
                                                    >
                                                    > a do czego chcesz mnie nawracac?

                                                    a w tych samych kwestiach, w których Ty próbowałabyś mnie nawracać ;)))
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 8 29.07.03, 01:30
                                                    aniesa napisała:

                                                    zainteresował mnie jeszcze jeden fragment Twojej wypowiedzi - więc wracam do
                                                    niego:

                                                    > ja tez jestem wierzaca

                                                    A co jest przedmiotem Twojej wiary?... w Co/Kogo wierzysz?...
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 10 29.07.03, 10:51
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > > ja tez jestem wierzaca
                                                    >
                                                    > A co jest przedmiotem Twojej wiary?... w Co/Kogo wierzysz?...

                                                    jesli chodzi o religie to w Boga. rozumiem, ze nie wyglada na to?
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 10 29.07.03, 11:38
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > > ja tez jestem wierzaca
                                                    > >
                                                    > > A co jest przedmiotem Twojej wiary?... w Co/Kogo wierzysz?...
                                                    >
                                                    > jesli chodzi o religie to w Boga. rozumiem, ze nie wyglada na to?

                                                    tego nie napisałem... posiadasz jakiś system wartości (nie oceniam go, jestem
                                                    go tylko ciekawy)...

                                                    A w jakiego Boga?... Kim on jest?... Jakie są jego atrybuty?... Skąd wiesz, że
                                                    Cię słucha, że jesteś dla Niego ważna?...
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 10 29.07.03, 12:16
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > tego nie napisałem... posiadasz jakiś system wartości (nie oceniam go, jestem
                                                    > go tylko ciekawy)...
                                                    >
                                                    > A w jakiego Boga?...

                                                    tego na gorze, jest tylko jeden

                                                    Kim on jest?...

                                                    zebym to ja wiedziala

                                                    Jakie są jego atrybuty?...

                                                    podobno milosc i madrosc

                                                    Skąd wiesz, że
                                                    > Cię słucha, że jesteś dla Niego ważna?...

                                                    nie wiem wlasnie... czasem dostaje rzeczy ktore chce, ale ostatnio ktos mi je
                                                    zabiera i to te wazniejsze... na razie jestesmy w trakcie pertraktacji:)
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 10 29.07.03, 12:36
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > tego nie napisałem... posiadasz jakiś system wartości (nie oceniam go,
                                                    > > jestem go tylko ciekawy)...
                                                    > >
                                                    > > A w jakiego Boga?...
                                                    >
                                                    > tego na gorze, jest tylko jeden

                                                    a nie tego wszędzie? ;)
                                                    >
                                                    > > Kim on jest?...
                                                    >
                                                    > zebym to ja wiedziala

                                                    a skąd masz pewność, że w ogóle jest? Kim On jest dla Ciebie?

                                                    > > Jakie są jego atrybuty?...
                                                    >
                                                    > podobno milosc i madrosc
                                                    >
                                                    > > Skąd wiesz, że Cię słucha, że jesteś dla Niego ważna?...
                                                    >
                                                    > nie wiem wlasnie...

                                                    Szukasz Go?

                                                    > czasem dostaje rzeczy ktore chce, ale ostatnio ktos mi je
                                                    > zabiera i to te wazniejsze...

                                                    Kiedyś słyszałem, że gdy Bóg kogoś karze, to daje to, o co ten człowiek
                                                    prosi... można powiedzieć, że przekonałem się o tym na własnej skórze :( ...

                                                    Teraz staram się żyć inaczej... Jeśli ma w stosunku do mnie jakiś plan (a
                                                    wierzę, że ma) to z pewnością jest to dla mnie najlepsze... I wszystko - choćby
                                                    nie wiem jak mi się gmatwało - w końcu się układa :) ...

                                                    > na razie jestesmy w trakcie pertraktacji:)

                                                    :)) powodzenia
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 10 29.07.03, 13:21
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > a skąd masz pewność, że w ogóle jest? Kim On jest dla Ciebie?

                                                    za duzo jest pieknych rzeczy na ziemi zeby Go nie bylo:) nie wiem kim jest

                                                    > Szukasz Go?


                                                    co znaczy szukac Boga?

                                                    > Kiedyś słyszałem, że gdy Bóg kogoś karze, to daje to, o co ten człowiek
                                                    > prosi... można powiedzieć, że przekonałem się o tym na własnej skórze :( ...

                                                    a nagradza jak daje mu to czgeo nie chce??? dziekuje za taka filozofie
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 10 29.07.03, 13:55
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > a skąd masz pewność, że w ogóle jest? Kim On jest dla Ciebie?
                                                    >
                                                    > za duzo jest pieknych rzeczy na ziemi zeby Go nie bylo:) nie wiem kim jest

                                                    widzę, że w tej kwestii się zgadzamy... to miłe :) (IMO ma też duże poczucie
                                                    humoru ;) )

                                                    > > Szukasz Go?
                                                    >
                                                    > co znaczy szukac Boga?

                                                    szukać tej drogi, którą przygotował dla Ciebie... podnosić się z upadków i
                                                    przez cały czas starać się doskonalić (nawet jeśli doskonałość nie jest możliwa
                                                    do osiągnięcia...)...
                                                    >
                                                    > > Kiedyś słyszałem, że gdy Bóg kogoś karze, to daje to, o co ten człowiek
                                                    > > prosi... można powiedzieć, że przekonałem się o tym na własnej skórze :( .
                                                    >
                                                    > a nagradza jak daje mu to czgeo nie chce??? dziekuje za taka filozofie

                                                    nie o to chodzi... ludzie często proszą o coś, czym nie potrafią się cieszyć,
                                                    albo co jest im zupełnie zbędne (lub nic w ich życiu nie zmienia na lepsze)...
                                                    często są to życzenia egoistyczne, albo wręcz skierowane przeciw innym osobom...

                                                    Czym innym jest prosić o zdrowie czy miłość, a czym innym o to aby koledze (z
                                                    którym konkurujemy o np. awans) podwinęła się noga...

                                                    Nie wiem czy się ze mną zgadzasz, ale takie jest moje zdanie...
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 10 30.07.03, 18:57
                                                    ego_alter napisał:


                                                    > (IMO ma też duże poczucie
                                                    > humoru ;) )

                                                    tez mi sie tak czasem wydaje:). mam wrazenie ze sobie chichocze pod nosem:)))
                                                    zdarza mi sie powiedziec do Niego "b a r d z o s m i e s z n e"":))))

                                                    > > co znaczy szukac Boga?
                                                    >
                                                    > szukać tej drogi, którą przygotował dla Ciebie... podnosić się z upadków i
                                                    > przez cały czas starać się doskonalić (nawet jeśli doskonałość nie jest
                                                    możliwa
                                                    >
                                                    > do osiągnięcia...)...

                                                    to tak

                                                    :( .
                                                    > >
                                                    > > a nagradza jak daje mu to czgeo nie chce??? dziekuje za taka filozofie
                                                    >
                                                    > nie o to chodzi... ludzie często proszą o coś, czym nie potrafią się cieszyć,
                                                    > albo co jest im zupełnie zbędne (lub nic w ich życiu nie zmienia na
                                                    lepsze)...
                                                    > często są to życzenia egoistyczne, albo wręcz skierowane przeciw innym
                                                    osobom..
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Czym innym jest prosić o zdrowie czy miłość, a czym innym o to aby koledze (z
                                                    > którym konkurujemy o np. awans) podwinęła się noga...
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy się ze mną zgadzasz, ale takie jest moje zdanie...

                                                    zgadzam, mam takie samo
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 10 30.07.03, 19:29
                                                    jak widzisz nie ma aż tak dużej różnicy w moim (jako katolika) i twoim widzeniu
                                                    Boga... :)))
                                                  • aniesa Re: Od a do a - AK 10 30.07.03, 19:32
                                                    ego_alter napisał:

                                                    > jak widzisz nie ma aż tak dużej różnicy w moim (jako katolika) i twoim
                                                    widzeniu
                                                    >
                                                    > Boga... :)))

                                                    kurcze, przestan traktowac mnie jako antykatoliczke, ok? tez nia jestem, ale
                                                    nie widze ;powodu by tak podkreslac ten fakt jak robisz to Ty (katolik)
                                                  • ego_alter Re: Od a do a - AK 10 30.07.03, 20:32
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > jak widzisz nie ma aż tak dużej różnicy w moim (jako katolika) i twoim
                                                    > > widzeniu Boga... :)))
                                                    >
                                                    > kurcze, przestan traktowac mnie jako antykatoliczke, ok?

                                                    jestem od tego daleki...

                                                    > tez nia jestem,

                                                    nie zaprzeczam... ja rozumiem katolicyzm nie tylko jako religię, ale również
                                                    zbiór pewnym norm (w tym również moralnych i etycznych) - a na temat kilku z
                                                    nich się ścieraliśmy... odniosłem wrażenie, że jesteś nastawiona
                                                    trochę "anty"... ale może to po prostu ja się omyliłem...

                                                    > ale nie widze ;powodu by tak podkreslac ten fakt jak robisz to Ty (katolik)

                                                    jeśli dobrze pamiętam, to to było powodem jakiegoś zmrożenia wymienianych
                                                    zdań... (dogmaty AFAIR)... a podkreśliłem... może i nie powinienem, ale ten
                                                    podwątek pisany był z tej właśnie perspektywy, więc tak napisałem...
            • Gość: Sprawdź... Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od altera do S IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:34
              > A nie powinna być... zapomniałeś o EPDM?


              upss :( :(:(:( Zaczekaj sprawdzę, powinnno być EPDM.


              Kurde!! W deklaracji mam EDYM jedynie!!! :(:( I komunikat, ze nie jestem
              zarejestrowany na semestr 03Z!! Co to oznacza?? :( Co jest do kata!!?

              >
              > > A Twoja? :-)
              >
              > Nie jest pusta (w przypadku wątpliwości patrz wyżej :) )


              :(



              > Nie napisałem, że dryfuję... trzymam ogólny kierunek, ale nie tworzę
              > rozbudowanych planów... Bardzo często decyzje podejmuję szybko (bo wymaga
              tego
              > sytuacja)... Plan to tylko wspomniane wcześniej checkpoints...

              I see.


              > Jeśli do tego czasu nie znajdę czegoś ciekawego w kraju to uciekam (kierunek
              > geograficzny obojętny - dlatego rosyjski lub włoski)... Po kilku latach
              powrót
              > (może po 3, a może po 8 - nie wiem... ale wiem, że powrót byłby)...

              Ciekawe... Ale dlaczego ten rosyjski...Nie wolisz niemiecki?


              > Nie DG... no, może nie do końca :) ... jest jeszcze jeden (na razie w Polsce
              > mało znany i niedoceniany) sposób współpracy pracownik-pracodawca... Ale
              jest
              > dość rozpowszechniony w innych krajach (a na pewno w naszej branży)...


              freelancer :-]


              > Jeszcze nim nie jechałem... poczekam aż dociągną do Marsa (bo chyba gdzieś
              tam
              > ma się kończyć) - wtedy będzie dla mnie przynajmniej częściowym
              udogodnieniem..

              :-] Tu Cię mam :-] Albo i nie mam :-|


              > Nie licytuję - nad rosyjskim zastanawiam się od jakiegoś roku (do tej pory
              nie
              > miałem czasu)... Poczytać Dostojewskiego albo Puszkina w orginale - to musi
              > wtedy smakować zupełnie inaczej (podobnie jak LotR w angielskim)...

              A wiesz, że ja mam Z.i K. w oryginale :-] Jak już się nauczysz to chętnie Ci
              pożyczę.



              > Wiem - tym bardziej, że jestem anonimowy... przynajmniej tu...

              To Ci zagadka..:-]


              > No nie wiem... na razie nic nie dostałem :) ... Btw. czy wiesz skąd się
              wziął
              > wielbłąd w przypowieści o bogaczu i uchu igielnym? ;)


              Hm.. Wiem tylko, ze Ucho Igielne to jedno z przejść w murze otaczającym plac
              świątyni w Jerozolimie. Przejście tak wąskie, że z trudem przechodził przez
              nie człowiek... A co wiesz o wielbłądzie? Był to jeden ze środków transportu
              prócz osła, muła i włąsnych nóg.


              >
              > > > > 6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.
              > > >
              > > > taką listę to można budować baaardzo długo... :)))
              > >
              > > Jasne :-) Ale chodzi, o rzeczy osiągalne :-)
              >
              > Ale ja właśnie o takich mówiłem :) ... Jeśli masz jakąś kwotę to możesz ją
              > rozdysponować na wiele sposobów - w ten sposób lista rzeczy potencjalnie
              > osiągalnych znacznie się rozszerza (tyle, że nie sąone osiągalne
              > równocześnie)...
              >
              > > > i pewnie jeszcze parę punktów by się znalazło... może później uzupełn
              > ię
              > > > listę :
              > >
              > > Chętnie poczytam.. No, no..aramejski.. TO by było na prawdę coś !!
              >
              > hmm... ale może być problem ze zdobyciem materiałów do nauki... ;)
              >
              > > > > Kolej na Ciebie drogi Forumowiczu. Tylko proszę, bez licytacji.
              > > >
              > > > hmm??? a już miałem przebić ;)
              > >
              > > ;-) Przebiłeś. No to ja wołam: "Kontra!" :-]
              >
              > Rekontra (czy jakoś tak... )
              • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od altera do S 27.07.03, 01:07
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                > > A nie powinna być... zapomniałeś o EPDM?
                >
                >
                > upss :( :(:(:( Zaczekaj sprawdzę, powinnno być EPDM.
                >
                >
                > Kurde!! W deklaracji mam EDYM jedynie!!! :(:( I komunikat, ze nie jestem
                > zarejestrowany na semestr 03Z!! Co to oznacza?? :( Co jest do kata!!?

                moja wina - EDYM oczywiście... a nie jesteś zarejestrowany, bo jeszcze nie było
                rozdziału na przedmioty... poczekaj do września...

                > > Jeśli do tego czasu nie znajdę czegoś ciekawego w kraju to uciekam
                > > (kierunek geograficzny obojętny - dlatego rosyjski lub włoski)... Po kilku
                > > latach powrót (może po 3, a może po 8 - nie wiem... ale wiem, że powrót
                > > byłby)...
                >
                > Ciekawe... Ale dlaczego ten rosyjski...Nie wolisz niemiecki?

                Nie... choć rynek pracy jest tam bardzo kuszący...
                >
                > freelancer :-]

                oczywiście :))) - pracownik kontraktowy...
                >
                > :-] Tu Cię mam :-] Albo i nie mam :-|

                Nie masz... bo tamtędy to tylko czasem jeżdżę...
                >
                > A wiesz, że ja mam Z.i K. w oryginale :-] Jak już się nauczysz to chętnie Ci
                > pożyczę.

                No to będę się musiał ujawnić... ale dla takiego arcydziełka warto...

                > > Wiem - tym bardziej, że jestem anonimowy... przynajmniej tu...
                >
                > To Ci zagadka..:-]

                Udaj się do wróżki ;)

                > > No nie wiem... na razie nic nie dostałem :) ... Btw. czy wiesz skąd się
                > > wziął wielbłąd w przypowieści o bogaczu i uchu igielnym? ;)
                >
                > Hm.. Wiem tylko, ze Ucho Igielne to jedno z przejść w murze otaczającym plac
                > świątyni w Jerozolimie. Przejście tak wąskie, że z trudem przechodził przez
                > nie człowiek... A co wiesz o wielbłądzie? Był to jeden ze środków transportu
                > prócz osła, muła i włąsnych nóg.

                był zapisywany podobnie do wyrazu "powróz" ;) ... któryś z tłumaczy się
                potknął, a potem tradycja i czas to usankcjonowały...
                • Gość: Sprawdź... Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od altera do S 2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 10:58
                  > moja wina - EDYM oczywiście... a nie jesteś zarejestrowany, bo jeszcze nie
                  było

                  Kurcze, strachu się najadłem ... przestraszyłeś mnie mocno.. Nerwowo reaguje
                  na ERESa odkąd pewnego pięknego dnia ujrzałem znaczek "X" w mojej rubryce :-]
                  To były emocje :):):)


                  > Nie... choć rynek pracy jest tam bardzo kuszący...
                  > >
                  > > freelancer :-]
                  >
                  > oczywiście :))) - pracownik kontraktowy...

                  :-]

                  > Udaj się do wróżki ;)

                  Daj mi jej maila :-)

                  > był zapisywany podobnie do wyrazu "powróz" ;) ... któryś z tłumaczy się
                  > potknął, a potem tradycja i czas to usankcjonowały...

                  Ciekawe. Nie wiedziałem, interesujesz się Biblią?

                  • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE-od altera do S 2 28.07.03, 12:25
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    > Ciekawe. Nie wiedziałem, interesujesz się Biblią?
                    >
                    Interesuję się wieloma rzeczami... Biblią też...

                    BTW. wiesz jakie znaczenie mialo imię 'Anadamos' (bo, jeśli dobrze pamiętam,
                    taki był zapis foetyczny imienia 'Adam')?... dowiedziałem się tego kiedyś od
                    księdza-biblisty (przytaczał wiele takich przykładów - łącznie z ich zapisem w
                    ówczesnym alfabecie)...

                    Ostatnio czytam "Zbrodnia rodzi się w mózgu" A.Moir i D.Jessela o biologicznych
                    uwarunkowaniach przestępczości... bardzo ciekawa lektura - polecam...
      • Gość: c'est moi Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE IP: *.ale-czat.com.pl 26.07.03, 16:27
        >Proponuję by ten podwątek stał się miejscem, w którym każdy chętny wypiszę
        listę celów, które będzie chciał zrealizować w ciągu najbliższych 12
        miesięcy :-)


        To jazaczynam.

        1) praca magisterska - napisać, obronić, zastanowić się co dalej.
        2) praca zawodowa - skończyć z chałturami i obiboctwem zleceniowym znaleźć
        etat.
        3) wyfrunąć z gniazda, a przynajmniej mieć taką możliwość.
        4) angielski - CAE, niemiecki jakiś egzamin państwowy, najprostrzy.
        5) opanować podstawy łaciny we własnym zakresie :-)
        6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.
        7) górnolotnie: Zdobyć Rochacze, Rysy, zaatakować Orlą Perć od drugiej strony
        ,sfinansować siostrze egzamin, tacie basen.
        8) może wrócić do karate :-]
        9) zagrać dobrze Marsz Turecki i Sonatę.
        10) ******** ***
        11) ?
        12) ??

        Prawdę powiedziawszy sądziłam, że jesteś doskonały...Nieco się
        rozczarowałam... Szczególnie to o wyfrunięciu z gniazda dotknęło mnie
        boleśnie. Maminsynek? Mam nadzieję, że nie.
        Co do obrony- ja również mam to przed sobą, oby to był wrzesień tego roku! Tak,
        planuję długoterminowo, wiem co będę robić potem, bo wiem co robię teraz i czy
        mi to wychodzi...Dlatego ten wrzesień trochę mnie gniecie.
        Co do pozostałych rzeczy:angielski-owszem, przydałby się jakiś egzamin, ale to
        może za rok, po powrocie...
        Jeszce dokończę
        na razie lecę, pa

        • Gość: AP Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE IP: *.chello.pl 26.07.03, 16:38
          >
          > Prawdę powiedziawszy sądziłam, że jesteś
          doskonały...Nieco się
          > rozczarowałam... Szczególnie to o wyfrunięciu z
          gniazda dotknęło mnie
          > boleśnie. Maminsynek? Mam nadzieję, że nie.

          Ani chybi, ta wada to złośliwość :))
          • ego_alter Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE 26.07.03, 16:52
            Gość portalu: AP napisał(a):

            > >
            > > Prawdę powiedziawszy sądziłam, że jesteś
            > doskonały...Nieco się
            > > rozczarowałam... Szczególnie to o wyfrunięciu z
            > gniazda dotknęło mnie
            > > boleśnie. Maminsynek? Mam nadzieję, że nie.
            >
            > Ani chybi, ta wada to złośliwość :))

            hmm... wydaje mi się, że dwa ideały nie mogłyby ze sobą wytrzymać... i to nie
            dlatego, że byłoby idealnie... może po prostu nie mogłyby się zgodzić, który
            ideał jest bardziej idealny ;P
            • Gość: Sprawdź... ideał IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:20
              > hmm... wydaje mi się, że dwa ideały nie mogłyby ze sobą wytrzymać... i to
              nie
              > dlatego, że byłoby idealnie... może po prostu nie mogłyby się zgodzić, który
              > ideał jest bardziej idealny ;P


              8-] Zaświadczenie o własnej nieidealności mogę okazać na życzenie :-]
              Mam nadzieję, że Nieznajoma posiada podobny dokument.
              • ego_alter Re: ideał 26.07.03, 23:40
                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                > 8-] Zaświadczenie o własnej nieidealności mogę okazać na życzenie :-]

                Mogę ręczyć za S ;P ... On za mnie zresztą też :D

                > Mam nadzieję, że Nieznajoma posiada podobny dokument.

                A tego to niestety nie wiem... ale może poczekamy - przeczytamy :)
                • Gość: Sprawdź... Re: ideał IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 00:17

                  >
                  > Mogę ręczyć za S ;P ... On za mnie zresztą też :D

                  Patczcie Go jaki skwapliwy :-]!!!

                  >
                  > > Mam nadzieję, że Nieznajoma posiada podobny dokument.
                  >
                  > A tego to niestety nie wiem... ale może poczekamy - przeczytamy :)
                  Poczekamy, zobaczymy co w trawie piszczy...

                  • ego_alter Re: ideał 27.07.03, 00:57
                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                    >
                    > >
                    > > Mogę ręczyć za S ;P ... On za mnie zresztą też :D
                    >
                    > Patczcie Go jaki skwapliwy :-]!!!

                    w końcu znamy się ładny kawałek czasu :D

              • Gość: c'est moi papier o nieidealności? IP: *.ale-czat.com.pl 27.07.03, 17:29
                > 8-] Zaświadczenie o własnej nieidealności mogę okazać na życzenie :-]
                Mam nadzieję, że Nieznajoma posiada podobny dokument.


                zdecyduj się kogo szukasz...:P
                • Gość: c'est moi Re: papier o nieidealności? IP: *.ale-czat.com.pl 27.07.03, 17:38
                  Gość portalu: c'est moi napisał(a):

                  > > 8-] Zaświadczenie o własnej nieidealności mogę okazać na życzenie :-]
                  > Mam nadzieję, że Nieznajoma posiada podobny dokument.
                  >
                  >
                  > zdecyduj się kogo szukasz...:P
                  nie chcesz chyba żebym na wszystko miała papiery?
                  Przy okazji:pragnę rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące mojej płci,
                  zdecydowanie JESTEM kobietą, jakkolwiek trudno to udowodnić przy pomocy
                  klawiatury i światłowodów.
                  Tak więc,kochani kibice i Ty niecierpliwy Nieznajomy:konkurs trwa!
                  • Gość: Sprawdź... Jeanne fille IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 00:17
                    Witaj o północy Nieznajoma :-]


                    > nie chcesz chyba żebym na wszystko miała papiery?

                    Nie chcę - fakt. Wystarczy mi na początek papier o niekaralności :-]
                    i odpis z matury :-] Dobrze by było byś posiadała też świadectwo chrztu i
                    komunii oraz bierzmowania - to wszystko przyda się ewentualnie :-]


                    > Przy okazji:pragnę rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące mojej płci,
                    > zdecydowanie JESTEM kobietą, jakkolwiek trudno to udowodnić przy pomocy
                    > klawiatury i światłowodów.

                    W takim razie trzymam za słowo, Nieznajoma.
                    A tak przy okazji, jakie znasz sposoby na udowodnienie swej płci bez pomocy
                    klawiatury? :-]

                    > Tak więc,kochani kibice i Ty niecierpliwy Nieznajomy:konkurs trwa!
                    Konkurs..hm.. A co dla zwycięzcy? :-] Twoja ręka i pół królestwa? Czy mogę
                    wysłać w swoim imieniu jakiegoś Shrecka by wyzwolił Cię spod jarzma złego
                    smoka? :-]

                    • Gość: AP Re: Jeanne fille IP: *.chello.pl 28.07.03, 06:43

                      > Konkurs..hm.. A co dla zwycięzcy? :-] Twoja ręka i pół
                      królestwa? Czy mogę
                      > wysłać w swoim imieniu jakiegoś Shrecka by wyzwolił Cię
                      spod jarzma złego
                      > smoka? :-]

                      To chyba o mnie :)
                      • Gość: Sprawdź... Re: Jeanne fille IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 09:50

                        > To chyba o mnie :)

                        A Ty to może byś się faktycznie i nadał :-] Tymbardziej ,że jesteś już zajęty
                        to miałbym większą pewność, że mi z nią potem nie uciekniesz :-] Jednak skąd
                        znalałbyś latającego osła?
                        Poza tym, ja chyba bym nie wytrzymał w bezczynności i oczekiwaniu :-)

                        p.s. Jak komputerek?
                        • ego_alter Re: Jeanne fille 28.07.03, 13:55
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          >
                          > > To chyba o mnie :)
                          >
                          > A Ty to może byś się faktycznie i nadał :-] Jednak skąd znalałbyś latającego
                          > osła?

                          On smoka miał na myśli... ;) (Shrek ciągle żywy :))) )
                  • ego_alter Re: papier o nieidealności? 28.07.03, 13:09
                    Gość portalu: c'est moi napisał(a):

                    > > zdecyduj się kogo szukasz...:P

                    niemal ideału ;)

                    > nie chcesz chyba żebym na wszystko miała papiery?

                    może zaczniemy od świadectwa szczepień? ;)

                    > Przy okazji:pragnę rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące mojej płci,
                    > zdecydowanie JESTEM kobietą, jakkolwiek trudno to udowodnić przy pomocy
                    > klawiatury i światłowodów.

                    aż u mnie było słychać jak S spadł kamień z serca :)

                    > Tak więc,kochani kibice i Ty niecierpliwy Nieznajomy:konkurs trwa!

                    może tak - dwie bliźniaczki (jedna jest mężatką, ale on wie tylko o tej
                    niezamężnej)... po kilku spotkaniach z tą niezamężną spotka na ulicy mężatkę (z
                    obrączką, mężem i np. dzieckiem)... mógłby mieć nietęgą minę... a po
                    rozpoczęciu rozmowy jeszcze bardziej ;P
                    • Gość: Sprawdź... Re: papier o nieidealności? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 23:03
                      ego_alter napisał:

                      > niemal ideału ;)

                      8-] W powszechnym rozumieniu być może i tak :-]

                      > > nie chcesz chyba żebym na wszystko miała papiery?
                      >
                      > może zaczniemy od świadectwa szczepień? ;)
                      :-]
                      O jakie szczepienia mógłbym zapytać :-}?

                      > aż u mnie było słychać jak S spadł kamień z serca :)

                      :-)

                      > może tak - dwie bliźniaczki (jedna jest mężatką, ale on wie tylko o tej
                      > niezamężnej)... po kilku spotkaniach z tą niezamężną spotka na ulicy mężatkę
                      > obrączką, mężem i np. dzieckiem)... mógłby mieć nietęgą minę... a po
                      > rozpoczęciu rozmowy jeszcze bardziej ;P

                      Pomysłowyś A :-) Pytanie do nieznajomej - masz męża? :-]

                      • ego_alter Re: papier o nieidealności? 28.07.03, 23:07
                        Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                        > > > nie chcesz chyba żebym na wszystko miała papiery?
                        > >
                        > > może zaczniemy od świadectwa szczepień? ;)
                        > :-]
                        > O jakie szczepienia mógłbym zapytać :-}?

                        Odpornośc na komplementy? ;P

                        > > może tak - dwie bliźniaczki (jedna jest mężatką, ale on wie tylko o tej
                        > > niezamężnej)... po kilku spotkaniach z tą niezamężną spotka na ulicy
                        > > mężatkę obrączką, mężem i np. dzieckiem)... mógłby mieć nietęgą minę... a
                        > > po rozpoczęciu rozmowy jeszcze bardziej ;P
                        >
                        > Pomysłowyś A :-) Pytanie do nieznajomej - masz męża? :-]

                        Muszę... to też jest teraz w cenie... ;)

                        BTW. była to niewielka modyfikacja sytuacji w jakiej był kumpel z liceum :D
                • Gość: Sprawdź... Kogo szukam. IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 23:56

                  > zdecyduj się kogo szukasz...:P

                  Jestem zdecydowany jak mało kto, Nieznajoma 8-]
                  Nie ukrywam, że trudnie jest tak żyć. Ale kto powiedział, że życie
                  trudniejsze jest mniej wartościowe - Vivere militare est :-]


          • Gość: Sprawdź... Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:18

            >
            > Ani chybi, ta wada to złośliwość :))

            :-] W niewielkiej dawce niezaszkodzi :-]

            Poza tym ufam, że to życzliwy prztyczek :-)
            Jestem pełen nadziei na dalszy ciąg :-] A nóż widelec.
            Mam do niej kilka istotnych pytań - ale zadam je poza forum, jeśli napisze.
            • Gość: c'est moi złośliwość IP: *.ale-czat.com.pl 27.07.03, 18:26
              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

              >
              > >
              > > Ani chybi, ta wada to złośliwość :))
              >
              > :-] W niewielkiej dawce niezaszkodzi :-]

              I całe szczęście!
              >
              > Poza tym ufam, że to życzliwy prztyczek :-)

              Owszem, życzliwy, aczkolwiek nie przepadam za ludźmi, którzy całe życie
              (czytaj: zbyt długo)trzymają się maminej spódnicy.Cenię ludzi potrafiących się
              uniezależnić, przystosować. Co nie oznacza, że mają
              uciekać z domu w wieku 5 lat. Nie ma to też nic wspólnego z oderwaniem od domu,
              od rodziców, miejsc z dzieciństwa, krótko mówiąc z wykorzenieniem...Uważam, że
              zakorzenienie jest jedną z najważniejszych wartości w naszym życiu.

              > Jestem pełen nadziei na dalszy ciąg :-] A nóż widelec.

              ja też...
              > Mam do niej kilka istotnych pytań - ale zadam je poza forum, jeśli napisze.

              Oczywiście mam taki zamiar, choć rozmowa na forum zaczyna mi się podobać.
              Nie uważasz, ze to dodaje nieco smaku (żeby nie powoedzieć pikanterii) naszej
              nie-znajomości?
              • Gość: Sprawdź... publiczna eksploracja IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 00:33
                > Owszem, życzliwy, aczkolwiek nie przepadam za ludźmi, którzy całe życie
                > (czytaj: zbyt długo)trzymają się maminej spódnicy.

                :-] Ja się nie poczuwam.

                >Cenię ludzi potrafiących się
                > uniezależnić, przystosować.

                Jest takie ładne słówko angielskie: flexibility :-] Lubię je. Jednak
                nie zawsze elastyczność jest cnotą, Nieznajoma.


                > Co nie oznacza, że mają
                > uciekać z domu w wieku 5 lat. Nie ma to też nic wspólnego z oderwaniem od
                >domu, od rodziców, miejsc z dzieciństwa, krótko mówiąc z
                >wykorzenieniem...Uważam, że zakorzenienie jest jedną z najważniejszych
                >wartości w naszym życiu.

                Istotną w każdym bądź razie. Rodzina, blizcy, przyjaciele. Kochać i być
                kochanym - będę powtarzał to hasło niczym zaklęcie :-]

                >
                > > Jestem pełen nadziei na dalszy ciąg :-] A nóż widelec.
                >
                > ja też...

                Byłaś w górach?
                Ulubiony filozof? Twój:-]


                > Oczywiście mam taki zamiar, choć rozmowa na forum zaczyna mi się podobać.
                > Nie uważasz, ze to dodaje nieco smaku (żeby nie powoedzieć pikanterii)
                >naszej nie-znajomości?

                Uważam... :-] To jest być może dobry moment by się pobadać tak na dystans.
                Zawsze możesz bowiem bezboleśnie się wycofać i po problemie... Bez zobowiązań.
                A mail jest rodzi już pewne oczekiwania, nadzieje itp..


                Pikanteria? Przyprawa ?Słodko - gorzka :-]
                Owszem, byle nie wdawać się tu w nadmierne intymności - nie jestem
                zwolennikiem publicznych wynurzeń osobistych. Są granice, których nie
                przekroczę :-|

                Zatem, badamy się Nieznajoma. :-]

                • cest_moi Re: publiczna eksploracja 28.07.03, 12:10
                  Witam ponownie Jeszcze Nie-Znajomego...i innych Shrecków też :)
                  Muszę Ci się przyznać, Nieznajomy, że wciągasz mnie coraz bardziej ( w forum
                  oczywiście, w paszczę smoka jeszcze nie...).A myślałam, juz nic miłego mnie w
                  internecie nie spotka...A tu taki inter-esujący Rycerz...

                  >Uważam... :-] To jest być może dobry moment by się pobadać tak na dystans.
                  >Zawsze możesz bowiem bezboleśnie się wycofać i po problemie... Bez zobowiązań.
                  >A mail jest rodzi już pewne oczekiwania, nadzieje itp..

                  Masz słuszność, e-mail zostawiam sobie na później.Zastanawiam się tylko, czy
                  wystarczająco długo będzie miło i sympatycznie (mówię o atmosferze na forum,
                  choć jak widzę masz tu całkiem zgraną-oddaną paczkę), byśmy zdążyli się, jak to
                  nazwałeś "pobadać"...Wycofuję się bowiem błyskawicznie, już taka ze mnie
                  trwożna "dziewica"(?)

                  >Pikanteria? Przyprawa ?Słodko - gorzka :-]
                  >Owszem, byle nie wdawać się tu w nadmierne intymności - nie jestem
                  >zwolennikiem publicznych wynurzeń osobistych. Są granice, których nie
                  >przekroczę :-|

                  Posądzasz mnie chyba o brak taktu...Publiczne wynurzenia są o tyle ciekawe, że
                  większość rzeczy pozostaje jedynie w sferze domysłów, a wówczas zdaję się
                  wyłącznie na Twoją inteligencję i poczucie humoru...Nie wszystko bowiem musisz
                  traktować śmiertelnie poważnie. Nie zmienia to faktu, że nie zamierzam zrobić
                  Ci "a kuku" w kwestiach najistotniejszych.

                  Co do filozofii: nie cenię jej szczególnie jako sposobu na życie, wychodząc z
                  założenia, że każda prawda bywa względna (Einstein?). Poza tym, większość
                  naprawdę wielkich myślicieli zwariowała z nadmiaru genialnych idei ( a może to
                  szaleństwo rodzi genialność?). Nie jestem pewna, czy chcę podążyć ich
                  śladem...Innym razem spytasz mnie nieznajomy o Filozofa Którego Cenię.

                  Literatura: tu jestem bardziej zdecydowana: Herling- Grudziński (eseje,
                  dzienniki, opowiadania), dla odmiany- Marqez, Borges; dla czystej przyjemności-
                  proza XIX wieczna, poezja i proza Herberta (brzmi banalnie, trudno).Z obudzonej
                  niedawno pasji:historia, szczególnie powszechna, średniowieczna.Na razie
                  wystarczy.W/w traktować jako ilustrujące mój przypadek p r z y k ł a d y.

                  Muzyka: ooo, rozrzut całkiem niezły:Pink Floyd, U2, Police, Faith No More,
                  Radiohead,R.E.M.,kawałki do potańczenia też mogą być, byle na poziomie oraz
                  Cohen, muzyka etniczna- jidish, hip-hop, no i jeszcze Monteverdi, Bach...mam
                  jeszcze wymieniać? ("na poziomie" oznacza dla mnie: z linią melodyczną
                  zawierającą co najmniej kilkanaście zróznicowanych nut, z nieprzesadną rytmiką,
                  szczególnie w zakresie basów)

                  Malarstwo: a...może innym razem, jeszcze Cię zanudzę. Zostawię sobie coś na
                  potem (o ile jeszcze będzie "potem" po tem coś wyżej ujrzał...)
                  Pozdrawiam upalnie i czekam na analogiczny spis...

                  p.s.Jeanne fille? nomen omen
                  • Gość: Sprawdź... wabik IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 13:22
                    :-)

                    > Witam ponownie Jeszcze Nie-Znajomego...i innych Shrecków też :)
                    Witaj :-) Miło Cię widzieć Nieznajoma :):):)


                    > Muszę Ci się przyznać, Nieznajomy, że wciągasz mnie coraz bardziej ( w forum
                    > oczywiście, w paszczę smoka jeszcze nie...).

                    8-] Ale uważaj bo im dalej w las tym więcej drzew... :-]
                    Jeśli chcesz pędzić spokojny żywot lepiej trzymaj dystans :-]

                    Czy wiesz jak wąż poluje na żabę? Patrzy się na nią!! Liczy się kontakt
                    wzrokowy. Patrzy się patrzy. 8-] Rzuca urok, hipnotyzuje... i zbliża się
                    posuwistym delikatnym ruchem, aż w pewnym momencie skacze i zjada ofiarę :-
                    ]....




                    :-]



                    Żabciu czy chcesz bym Cię zjadł :-]?
                    Jeśli tak - napisz, napisz, napisz maila 8-]



                    :-]


                    >A myślałam, juz nic miłego mnie w
                    > internecie nie spotka...A tu taki inter-esujący Rycerz...

                    Ha :-] Trudno nim nie być gdy w pobliżu urocza nIEwiasta :-]


                    > Masz słuszność, e-mail zostawiam sobie na później.

                    na deser ;-]

                    >Zastanawiam się tylko, czy
                    > wystarczająco długo będzie miło i sympatycznie (mówię o atmosferze na forum,
                    > choć jak widzę masz tu całkiem zgraną-oddaną paczkę), byśmy zdążyli się, jak
                    to
                    >
                    > nazwałeś "pobadać"...

                    Zgrabna paczka to mój skarb, który jest nie do przecenienia. Jedyną jego wadą
                    jest jej wirtualność choć nie wykluczam, że z efemeryczna sieć zaowocuje czymś
                    trwalszym :-]

                    A co do nas.. To mam dwa przysłowia ku Twojej rozwadze - jedno już cytowałem
                    ale powtórzę:

                    Co ma wisieć nie utonie :-]

                    Drugie - Kuj żelazo póki gorące. Wybór więc należy do Ciebie Nieznajoma :-]
                    Naciskał Cię nie będę - sama uznasz kiedy będzie właściwy moment i ja to
                    uszanuję skoro już mam być wycerzem 8-]


                    >Wycofuję się bowiem błyskawicznie, już taka ze mnie
                    > trwożna "dziewica"(?)

                    Płochliwa :-] Nie lękaj się :-)

                    > Posądzasz mnie chyba o brak taktu...

                    Bynajmniej - ino zastrzegam :-] Profilaktyka lepsza niż leczenie - wie to nie
                    jeden bezzębny :-]

                    >Publiczne wynurzenia są o tyle ciekawe, >że
                    > większość rzeczy pozostaje jedynie w sferze domysłów, a wówczas zdaję się
                    > wyłącznie na Twoją inteligencję i poczucie humoru...

                    Też fakt, zgrabna i przemyślana konstrukcja przekazuje akurat tyle ile trzeba
                    i komu trzeba :-] Przekaz jest sztuką.

                    >Nie wszystko bowiem musisz
                    > traktować śmiertelnie poważnie.

                    Min. właśnie w tym tkwi clue mojego wątku - zachować właściwy dystansik. To
                    wielkie wyzwanie bo wiatr jest zmienny, a kurs trzeba utrzymać :-]

                    >Nie zmienia to faktu, że nie zamierzam >zrobić
                    > Ci "a kuku" w kwestiach najistotniejszych.

                    Uff, Skoro tak to mogę już teraz odetchnąć z ulgą 8-] Nie jesteś starym
                    spoconym zboczeńcem, nie jesteś koleżanką mej siostry :-] I masz conajmniej
                    jedną cechę fizyczną, która może mi się spodobać :-] To już coś.


                    > Co do filozofii: nie cenię jej szczególnie jako sposobu na życie, wychodząc z
                    > założenia, że każda prawda bywa względna (Einstein?)[Tak - to on :-)]
                    > Poza tym, większość naprawdę wielkich myślicieli zwariowała z nadmiaru
                    genialnych idei ( a może to
                    > szaleństwo rodzi genialność?).

                    Jak najbardziej, powiem więcej bez odrobiny szaleństwa i dużego dystansu doi
                    rzeczywistości trudno jest dokonać wielkiego przełomu. Innowacjność zawiera w
                    sobie brak standardów myślowych, geniusz idzie o krok dalej. ;-)


                    > Nie jestem pewna, czy chcę podążyć ich
                    > śladem...Innym razem spytasz mnie nieznajomy o Filozofa Którego Cenię.
                    >
                    Niech będzie :-]
                    Choć Twoja odpowiedź mnie satysfakcjonuje. Na tym etapie :-]

                    > Literatura: tu jestem bardziej zdecydowana: Herling- Grudziński (eseje,
                    > dzienniki, opowiadania), dla odmiany- Marqez, Borges; dla czystej
                    >przyjemności-
                    > proza XIX wieczna, poezja i proza Herberta (brzmi banalnie, trudno).Z
                    obudzonej

                    Na trygława i swaroga - to gust podobny do mego!! Choć ja jeszcze dorzucam
                    Bułhakowa, Dostojewskiego, Sienkiewicza, Lema, Sapkowskiego i kilku innych.
                    Grudziński - cenię!! A Sołżynicyn?
                    Marquez - czytałem "Sto lat..."...Nie wiem czemu ale utknąłem na kolejnym
                    wątku Jose Aurelio :-] Zamierzam badać go dalej..

                    Herbert !!! Lubisz Herberta!! Niecierpliwię się :-)


                    > niedawno pasji:historia, szczególnie powszechna, średniowieczna.

                    Legendy?Żywoty świętych? Krucjaty? Historia władzy i polityki średniowiecznej?
                    Ewolucja stanów? Jaki aspekt konketnie Cię interesuje? :-]


                    >Na razie
                    > wystarczy.W/w traktować jako ilustrujące mój przypadek p r z y k ł a d y.
                    >

                    :-]

                    > Muzyka: ooo, rozrzut całkiem niezły:Pink Floyd, U2, Police, Faith No More,
                    > Radiohead,R.E.M.,kawałki do potańczenia też mogą być, byle na poziomie oraz
                    > Cohen, muzyka etniczna- jidish, hip-hop, no i jeszcze Monteverdi, Bach...mam
                    > jeszcze wymieniać?

                    Nie tu. Tu wystarczy.
                    Poziom niecierpliwości sprawia ,że staję się monotematyczny :-]


                    >("na poziomie" oznacza dla mnie: z linią melodyczną
                    > zawierającą co najmniej kilkanaście zróznicowanych nut, z nieprzesadną
                    >rytmiką,

                    8-] Grywasz na czymś? :-]

                    >
                    > szczególnie w zakresie basów)
                    >

                    Zawsze najwięcej kłopotów stwarza mi transponowanie nut z basowego..


                    > Malarstwo: a...może innym razem, jeszcze Cię zanudzę.

                    Pisz!!

                    > Zostawię sobie coś na
                    > potem (o ile jeszcze będzie "potem" po tem coś wyżej ujrzał...)

                    Będzie :):):):):):) !!! Tylko muszę się bardziej skupić byś mi teraz nie
                    uciekła :-]


                    > Pozdrawiam upalnie i czekam na analogiczny spis...

                    Bach:
                    Aria na strunie g - mój ukochany utwór.
                    Koncerty Branderburskie, Suity na wiolonczele, suity na klawesyn angielskie,
                    włoskie, partity, fugi - to wszystko oraz jego życiorys wielbię od pewnej
                    chwili w liceum gdy zakochałem się w jego muzyce. :-]


                    Ja jako mały żuczek gram tylko preludia :-]

                    Pink Floyd, Sting, Cohen - jak najbardziej. Pozostałych znam mniej.

                    To tyle tytułem wstępu by nie zanudzać Cię dłużyznami, zwłaszcza publicznie :-]


                    > p.s.Jeanne fille? nomen omen



                    P.S
                    Zagadka dla Ciebie: Co dzieje się w niedzielę o 12.00 i 16.00 w ŁK? :-]
                    P.P.S Quel age a tu? :-]


                    • cest_moi Re: wabik 28.07.03, 14:03
                      Oops I did it again...
                      Jesteś w sieci cały Boży dzionek? Tak się składa,że ja ostatnimi czasy też...I
                      w nocy czasem również (rano, wieczór i w południe)

                      >Żabciu czy chcesz bym Cię zjadł :-]?

                      Przechodzimy do konkretów? Imponujesz mi, myślałam, że wolisz najpierw mnie
                      dokładnie zbadać...Ale... tak, chyba tak...nabieram coraz większej na to ochoty.

                      Cieszy mnie podobieństwo gustów, dlugie nocne Polaków rozmowy mogą stać się
                      fascynujące...

                      Owszem, grywam na c z y m ś choć miałam już tak długą przerwę, ze nie wiem czy
                      jeszcze wolno mi to powiedzieć.Miłością moją był zawsze śpiew, ostatnio i to
                      podupadło. Niestety wszystko to laik-onicznie [amatorsko]

                      Historia: świecko- kościelna, np. katarzy, albigensi,św. Ludwik,wyprawy
                      krzyżowe, a także dzieje królowej Alienor Akwitańskiej, powiązania polityczne
                      Anglii i Francji aż do końca XVI wieku...W zasadzie wszystko, co jest związne
                      ze średniowieczem, także kwestie socjologiczne.Jak mówię- jest to pasja świeżo
                      odkryta, wiedza moja nie jest jeszcze zbyt głęboką, ale nie spocznę póki duch
                      żywy!

                      Może rzeczywiście czas napisać list...

                      p.s. zadajesz podchwytliwe pytania...odp.vide Twoje wymagania...:)
                      • Gość: Sprawdź... Re: wabik - głowa w ręczniku IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 16:58


                        > Oops I did it again... :-] Cytujesz wokalistkę, której głębia tekstów mnie
                        wprost poraża :-] Mam nadzieję, że jednak wolisz Cohena ;-]


                        > Jesteś w sieci cały Boży dzionek?

                        Kończę pewną rzecz (zawodową).. więc muszę :( Przy życiu utrzymują mnie tylko
                        3 rzeczy:

                        1) mokry ręcznik na głowie :-]
                        2) świadomość nadchodzącego finału i ucieczki w góry.
                        3) ;-]


                        >Tak się składa,że ja ostatnimi czasy też...I
                        > w nocy czasem również (rano, wieczór i w południe)
                        >

                        Hm... Siebie rozumiem - ale Ty?? Prosiaka, też bo chory, Aniesa wypoczywa po
                        morzu..Alter - żuczek - ma pracę i wrześniowy termin magisterki- a Ty
                        Nieznajoma?? Cóż skłania Cię by być w sieci miast leżeć plackiem na trawie lub
                        plaży i wabić :-] ?


                        > >Żabciu czy chcesz bym Cię zjadł :-]?
                        >
                        > Przechodzimy do konkretów?

                        uhm.. e- konkrety są nieco inne niż konkrety więc o pewne działania tu
                        łatwiej :-]


                        >Imponujesz mi, myślałam, że wolisz najpierw mnie
                        > dokładnie zbadać...Ale... tak, chyba tak...nabieram coraz większej na to
                        ochoty

                        :-] :-] Uwadze mej nie umknął pewien szczegół - wskazówka :-] To ułatwi mi skok


                        > Cieszy mnie podobieństwo gustów, dlugie nocne Polaków rozmowy mogą stać się
                        > fascynujące...

                        Oby tylko nie rozbudzić swych oczekiwań w młodzieńczym uniesieniu by potem
                        rzeczywistość nie strąciła ich niczym piedestału. Zatem - nie oczekujmy
                        gruszek na wierzbie póki co :-] Otrożny optymizm jest lepszy :-)


                        > Owszem, grywam na c z y m ś choć miałam już tak długą przerwę, ze nie wiem
                        czy jeszcze wolno mi to powiedzieć.

                        :-] Na ucho.

                        >Miłością moją był zawsze śpiew, ostatnio i to
                        > podupadło. Niestety wszystko to laik-onicznie [amatorsko]

                        >
                        > Historia: świecko- kościelna, np. katarzy, albigensi,św.

                        Ciekawe. Kim byli katarzy? :-] Czy zamieszkiwali Katar?

                        > Ludwik,wyprawy
                        > krzyżowe, a także dzieje królowej Alienor Akwitańskiej, powiązania
                        polityczne
                        > Anglii i Francji aż do końca XVI wieku...

                        A czytałaś "Henryka VII"? :-] Nie taki straszny jak myślałem przed
                        przeczytaniem.. Co sądzisz o jego polityce zagranicznej?

                        >W zasadzie wszystko, co jest związne
                        > ze średniowieczem, także kwestie socjologiczne.Jak mówię- jest to pasja
                        >świeżo
                        > odkryta, wiedza moja nie jest jeszcze zbyt głęboką, ale nie spocznę póki
                        duch
                        > żywy!

                        :)::):):):):) Ma Pasję!!!!! Wspaniale!! Mą pasją są ludzie z pasją :-)


                        > Może rzeczywiście czas napisać list...
                        >
                        > p.s. zadajesz podchwytliwe pytania...odp.vide Twoje wymagania...:)

                        ;-] Nasłuchałem się Rokity, raczkuję ale z pasją ;-]
                        • ego_alter Katarzy 28.07.03, 17:57
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          > > Historia: świecko- kościelna, np. katarzy, albigensi,św.
                          >
                          > Ciekawe. Kim byli katarzy? :-] Czy zamieszkiwali Katar?

                          Mieli katar...

                          S., proszę...

                          Oddolny ruch w Kościele wieków średnich, mający na celi odnowę pierwotnego
                          chrześcijaństwa... w skrócie mówiąc...
                          • aniesa Re: Katarzy 28.07.03, 18:02
                            ego_alter napisał:

                            > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                            >
                            > > > Historia: świecko- kościelna, np. katarzy, albigensi,św.
                            > >
                            > > Ciekawe. Kim byli katarzy? :-] Czy zamieszkiwali Katar?
                            >
                            > Mieli katar...
                            >
                            > S., proszę...

                            hihihihi:) lubie takie przygryzajace poczucue humoru. dzieki za usmiech alter:)
                            • ego_alter Re: Katarzy 28.07.03, 18:26
                              aniesa napisała:

                              > > > > Historia: świecko- kościelna, np. katarzy, albigensi,św.
                              > > >
                              > > > Ciekawe. Kim byli katarzy? :-] Czy zamieszkiwali Katar?
                              > >
                              > > Mieli katar...
                              > >
                              > > S., proszę...
                              >
                              > hihihihi:) lubie takie przygryzajace poczucue humoru. dzieki za usmiech
                              > alter:)

                              Cała przyjemność po mojej stronie... :D
                              • Gość: Sprawdź... Re: Katarzy IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 23:09

                                > > > S., proszę...
                                > >
                                > > hihihihi:) lubie takie przygryzajace poczucue humoru. dzieki za usmiech
                                > > alter:)
                                >
                                > Cała przyjemność po mojej stronie... :D

                                Smiejcie się zatem na zdrowie ;-]

                                • ego_alter Re: Katarzy 28.07.03, 23:23
                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                  > > > > S., proszę...
                                  > > >
                                  > > > hihihihi:) lubie takie przygryzajace poczucue humoru. dzieki za
                                  > > > usmiech alter:)
                                  > >
                                  > > Cała przyjemność po mojej stronie... :D
                                  >
                                  > Smiejcie się zatem na zdrowie ;-]

                                  śmiech to zdrowie... :)))
                          • Gość: Sprawdź... Re: Katarzy IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 23:07

                            > Mieli katar...
                            >
                            > S., proszę...

                            No co!!! To nie wstyd nie wiedzieć - nie mów mi, że powinienem był to
                            wiedzieć ...Nie wiem więc pytam - proste :-)


                            > Oddolny ruch w Kościele wieków średnich, mający na celi odnowę pierwotnego
                            > chrześcijaństwa... w skrócie mówiąc...

                            No proszę jak Ty dużo wiesz :-) Nawet o Katarach :):):)!!



                    • Gość: AP Re: wabik IP: *.chello.pl 28.07.03, 14:04
                      > P.S
                      > Zagadka dla Ciebie: Co dzieje się w niedzielę o 12.00
                      i 16.00 w ŁK? :-]

                      Ja chcę spróbować odpowiedzieć :)
                      11:56 odjeżdża do Łowicza, a 15:50 do Sieradza. Znaczy, z
                      Łodzi Kaliskiej.

                      Zgadłem ?
                      • aniesa do APa 28.07.03, 14:06
                        Gość portalu: AP napisał(a):

                        > > P.S
                        > > Zagadka dla Ciebie: Co dzieje się w niedzielę o 12.00
                        > i 16.00 w ŁK? :-]
                        >
                        > Ja chcę spróbować odpowiedzieć :)
                        > 11:56 odjeżdża do Łowicza, a 15:50 do Sieradza. Znaczy, z
                        > Łodzi Kaliskiej.
                        >
                        > Zgadłem ?

                        o rany, Ty rzeczywsice jestes kolejofilem:) przeczytaj moja historyjke-jest
                        wybitnie pociagowa:)
                        • Gość: Sprawdź... Re: do APa - kolejofilia IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 17:11
                          >
                          > o rany, Ty rzeczywsice jestes kolejofilem:) przeczytaj moja historyjke-jest
                          > wybitnie pociagowa:)

                          Już będąc małym prosiaczkiem garnął się w okolice zwrotnic i torów :-]

                      • Gość: Sprawdź... Re: wabik IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 17:08

                        > Ja chcę spróbować odpowiedzieć :)
                        :-) Dla Ciebie jest inna zagadka Gagadku: Co ze Stryjecznym komputerkiem, no i
                        najważniejsze - jak Twe zdrówko?

                        > 11:56 odjeżdża do Łowicza, a 15:50 do Sieradza. Znaczy, z
                        > Łodzi Kaliskiej.

                        :-:):):):):):)
                        >
                        > Zgadłem ?

                        ZGADŁEŚ!!!!!!!!!!!!! :(:(:( Ale przez to Nieznajoma już nie musi się wysilać :
                        (:( Karcę Cię


































                        ;-]

                    • ego_alter Re: wabik 28.07.03, 14:45
                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                      > 8-] Ale uważaj bo im dalej w las tym więcej drzew... :-]
                      > Jeśli chcesz pędzić spokojny żywot lepiej trzymaj dystans :-]

                      Nie płosz...

                      > Żabciu czy chcesz bym Cię zjadł :-]?
                      > Jeśli tak - napisz, napisz, napisz maila 8-]

                      S - nie poznaję Cię...
                      • Gość: Sprawdź... wabik - (ręcznik wyschnięty) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 17:42
                        (głowa też)

                        >
                        > Nie płosz...

                        ...Teraz dopiero zacznie się tajemniczo bo Sprawdź idzie o kroczek dalej ;-]


                        > > Żabciu czy chcesz bym Cię zjadł :-]?
                        > > Jeśli tak - napisz, napisz, napisz maila 8-]
                        >
                        > S - nie poznaję Cię...
                        A - Z ręcznikiem na głowie nie dziwię się :-]



                        • ego_alter Re: wabik - (ręcznik wyschnięty) 28.07.03, 18:24
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          > > Nie płosz...
                          >
                          > ...Teraz dopiero zacznie się tajemniczo bo Sprawdź idzie o kroczek dalej ;-]

                          raczej milowy krok...
                          >
                          > > > Żabciu czy chcesz bym Cię zjadł :-]?
                          > > > Jeśli tak - napisz, napisz, napisz maila 8-]
                          > >
                          > > S - nie poznaję Cię...
                          >
                          > A - Z ręcznikiem na głowie nie dziwię się :-]

                          wyschniętym? udajesz araba? ;)
                          • Gość: Sprawdź... Re: wabik - (ręcznik wyschnięty) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 23:11
                            > raczej milowy krok...

                            Siedmiomilowy - Mam siedmiomilowe buty w szafie :-)

                            > wyschniętym? udajesz araba? ;)

                            Nie - Alladyna..:-)
                            • ego_alter Re: wabik - (ręcznik wyschnięty) 28.07.03, 23:25
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > > raczej milowy krok...
                              >
                              > Siedmiomilowy - Mam siedmiomilowe buty w szafie :-)

                              hmm... uważaj - mając dwie nogi oddalone od siebie o 7 mil możesz mieć niemałe
                              problemy...
                              >
                              > > wyschniętym? udajesz araba? ;)
                              >
                              > Nie - Alladyna..:-)

                              a gdzie dżin? ;)
                              • Gość: Sprawdź... Re: wabik - (ręcznik wyschnięty) 2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.07.03, 18:01
                                > hmm... uważaj - mając dwie nogi oddalone od siebie o 7 mil możesz mieć
                                >niemałe
                                > problemy...

                                Bolesny szpagat albo sznurek :-]


                                > a gdzie dżin? ;)

                                Poleciał wykonywać życzenie.
                                • ego_alter Re: wabik - (ręcznik wyschnięty) 2 30.07.03, 18:07
                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                  > > hmm... uważaj - mając dwie nogi oddalone od siebie o 7 mil możesz mieć
                                  > > niemałe problemy...
                                  >
                                  > Bolesny szpagat albo sznurek :-]

                                  albo inną "rozrywkę"... auć...
                                  >
                                  > > a gdzie dżin? ;)
                                  >
                                  > Poleciał wykonywać życzenie.

                                  czytałeś Asa?... pamiętasz rozkaz dany dżinowi? ;)
                    • Gość: c'est moi Re: wabik IP: *.ale-czat.com.pl 28.07.03, 14:50
                      Boćku, co tak de facto jest wabikiem?
                      • Gość: Sprawdź... Re: wabik IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 17:45


                        > Boćku, co tak de facto jest wabikiem?

                        powiem Ci za jakiś czas... bo teraz bym wszystko zepsuł ;-]

                        • Gość: Sprawdź... Re: wabik-Spłoszyłem :( IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.07.03, 17:58
                          Zbyt pewny siebie wąż dostał po nosie :( Żabka uciekła :(:(
                          • ego_alter Re: wabik-Spłoszyłem :( 30.07.03, 18:19
                            Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                            > Zbyt pewny siebie wąż dostał po nosie :( Żabka uciekła :(:(

                            IMVHO przegwizdałeś sobie tymi katarami - nie żartuj z czyjejś pasji, z tego,
                            co ktoś ceni... ja miałem podobną sytuację w rozmowie z Aniesą na temat pewnego
                            wiersza (sam widziałeś jak zareagowała na uwagę krytyczną...)... no cóż...
                            człowiek cały czas się uczy...

                            btw. może jeszcze wróci - póki życia, puty nadzieji :)
                            • aniesa Re: wabik-Spłoszyłem :( 30.07.03, 18:27
                              ego_alter napisał:



                              ja miałem podobną sytuację w rozmowie z Aniesą na temat pewnego
                              >
                              > wiersza (sam widziałeś jak zareagowała na uwagę krytyczną...)... no cóż...
                              > człowiek cały czas się uczy...

                              przestaniesz mnie obgadywac za plecami?:)
                              no jak zareagowala???? moge prosic o odswiezenie pamieci? i ktorego wiersza?
                              sporo ich bylo. nie przypominam sobie natomiast mojej jakiejs negatywnej
                              reakcji!
                              doprawdy, piszesz tak jakbym Cie gleboko skrzywdzila
                              • ego_alter Re: wabik-Spłoszyłem :( 30.07.03, 18:40
                                aniesa napisała:

                                > przestaniesz mnie obgadywac za plecami?:)

                                przecież i tak się dowiedziałaś :D...

                                > no jak zareagowala???? moge prosic o odswiezenie pamieci? i ktorego wiersza?

                                fakt - nie wiersza ale tekstu piosenki... i zareagowałaś na moją interpretację
                                treści (ukazanie jednostronne - pamiętasz?)...

                                > sporo ich bylo. nie przypominam sobie natomiast mojej jakiejs negatywnej
                                > reakcji!

                                mężczyzna wpatrzony w kobietę jak w obrazek, nic innego do niego nie dociera, a
                                ona robi co chce - takie podejście mi się nie podobało - pamiętasz co
                                odpisałaś? :))

                                > doprawdy, piszesz tak jakbym Cie gleboko skrzywdzila

                                bynajmniej :) - aż tak się nie przejąłem :))) tym bardziej, że dalsze rozmowy
                                były ciekawe...
                                • aniesa Re: wabik-Spłoszyłem :( 30.07.03, 18:48
                                  ego_alter napisał:


                                  > > no jak zareagowala???? moge prosic o odswiezenie pamieci? i ktorego wiersz
                                  > a?
                                  >
                                  > fakt - nie wiersza ale tekstu piosenki... i zareagowałaś na moją
                                  interpretację
                                  > treści (ukazanie jednostronne - pamiętasz?)...

                                  jesli chodzi o piosenke to pamietam


                                  > mężczyzna wpatrzony w kobietę jak w obrazek, nic innego do niego nie dociera,
                                  a
                                  >
                                  > ona robi co chce - takie podejście mi się nie podobało - pamiętasz co
                                  > odpisałaś? :))


                                  owszem, jakos mnie dotknelo ze tak negujesz wpatrywanie sie w kogos ukochanego.
                                  a prpopos piosenki. przyznaje niejako racje. znalazlam slowa w necie,
                                  przeczytalam i faktycznie ona tam robi co chce, a on slepy jak 20letni cocker
                                  spaniel:) miales troszke racji. no ale ta piosenka taka ladna.....:)

                                  > > doprawdy, piszesz tak jakbym Cie gleboko skrzywdzila
                                  >
                                  > bynajmniej :) - aż tak się nie przejąłem :)))

                                  jak mowil pan Kazach "good for you!!!"
                                  • ego_alter Re: wabik-Spłoszyłem :( 30.07.03, 19:08
                                    aniesa napisała:

                                    > > mężczyzna wpatrzony w kobietę jak w obrazek, nic innego do niego nie
                                    > > dociera, a ona robi co chce - takie podejście mi się nie podobało -
                                    > > pamiętasz co odpisałaś? :))
                                    >
                                    > owszem, jakos mnie dotknelo ze tak negujesz wpatrywanie sie w kogos
                                    > ukochanego.

                                    nie to negowałem...

                                    > a prpopos piosenki. przyznaje niejako racje. znalazlam slowa w necie,
                                    > przeczytalam i faktycznie ona tam robi co chce, a on slepy jak 20letni cocker
                                    > spaniel:)

                                    i właśnie to mi się nie podobało...

                                    > miales troszke racji. no ale ta piosenka taka ladna.....:)

                                    z tym się zgodzę - ładna :))
                            • Gość: Sprawdź... Poirytowanym IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.07.03, 22:28

                              > IMVHO przegwizdałeś sobie tymi katarami - nie żartuj z czyjejś pasji, z
                              >tego,

                              In my very humble opinion to po po pierwsze musiałeś źle mnie zrozumieć skoro
                              zinterpretowałeś sobie to w ten sposób. Dlaczego miałbym żartować sobie z
                              czyjejś pasji skoro bardzo cenię sobie luszi z pasją - reasumując: wniosek
                              niepoprawny.

                              > co ktoś ceni... ja miałem podobną sytuację w rozmowie z Aniesą na temat
                              >pewnego wiersza (sam widziałeś jak zareagowała na uwagę krytyczną...)... no
                              >cóż...
                              > człowiek cały czas się uczy...

                              Po drugie: Jeśli ktoś miałby się obrazić za coś TAKIEGO to z całym szacunkiem
                              ale szaro widziałbym perspektywę takiej znajomości, w Liście uwzględniłem
                              pośrednio również taki przypadek - nikogo do niczego nie chcę zmuszać, w
                              szczególności nie chcę zmuszać do zmiany własnego myślenia.

                              >
                              > btw. może jeszcze wróci - póki życia, puty nadzieji :)

                              Otóż to. Trzeba zachować spokój i mieć nadzieje :-)

                              p.s. Nie wiem czemu ale nie lubię skrótów internetowych typu BTW, IMHO
                              Alterku. Uważam , że to brudzi język. Moim zdaniem to dobre na chat albo do
                              specjalistycznych forów tematycznych. Coś takiego mnie po prostu razi. Co Ty
                              na to?

                              :-] -> uśmiech jako wyraz sympatii jako łyżka miodu do beczki dziegciu
                              • aniesa Re: Poirytowanym 30.07.03, 22:34
                                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                niepoprawny.
                                >
                                > > co ktoś ceni... ja miałem podobną sytuację w rozmowie z Aniesą na temat
                                > >pewnego wiersza (sam widziałeś jak zareagowała na uwagę krytyczną...)... no
                                >
                                > >cóż...
                                > > człowiek cały czas się uczy...
                                >
                                > Po drugie: Jeśli ktoś miałby się obrazić za coś TAKIEGO to z całym szacunkiem
                                > ale szaro widziałbym perspektywę takiej znajomości

                                dajcie mi spokoj, to sie robi niesmaczne:(((
                                • Gość: Sprawdź... Re: Poirytowanym 2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.07.03, 22:46
                                  > dajcie mi spokoj, to sie robi niesmaczne:(((

                                  ok - dajemy.
                                • ego_alter Re: Poirytowanym 30.07.03, 22:52
                                  aniesa napisała:

                                  > > Po drugie: Jeśli ktoś miałby się obrazić za coś TAKIEGO to z całym
                                  > > szacunkiem ale szaro widziałbym perspektywę takiej znajomości
                                  >
                                  > dajcie mi spokoj, to sie robi niesmaczne:(((

                                  S. chodziło raczej o katarów niż o Ciebie...
                              • ego_alter Re: Poirytowanym 30.07.03, 22:38
                                Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                > > IMVHO przegwizdałeś sobie tymi katarami - nie żartuj z czyjejś pasji, z
                                > > tego,
                                >
                                > In my very humble opinion to po po pierwsze musiałeś źle mnie zrozumieć skoro
                                > zinterpretowałeś sobie to w ten sposób. Dlaczego miałbym żartować sobie z
                                > czyjejś pasji skoro bardzo cenię sobie luszi z pasją - reasumując: wniosek
                                > niepoprawny.

                                Jak się już okazało - nie przegwizdałeś...

                                > > co ktoś ceni... ja miałem podobną sytuację w rozmowie z Aniesą na temat
                                > > pewnego wiersza (sam widziałeś jak zareagowała na uwagę krytyczną...)... no
                                > > cóż... człowiek cały czas się uczy...
                                >
                                > Po drugie: Jeśli ktoś miałby się obrazić za coś TAKIEGO to z całym szacunkiem
                                > ale szaro widziałbym perspektywę takiej znajomości, w Liście uwzględniłem
                                > pośrednio również taki przypadek - nikogo do niczego nie chcę zmuszać, w
                                > szczególności nie chcę zmuszać do zmiany własnego myślenia.

                                jak się okazało - ktosia ma poczucie humoru i się nie obraziła...

                                > > btw. może jeszcze wróci - póki życia, puty nadzieji :)
                                >
                                > Otóż to. Trzeba zachować spokój i mieć nadzieje :-)

                                :))

                                > p.s. Nie wiem czemu ale nie lubię skrótów internetowych typu BTW, IMHO
                                > Alterku. Uważam , że to brudzi język. Moim zdaniem to dobre na chat albo do
                                > specjalistycznych forów tematycznych. Coś takiego mnie po prostu razi. Co Ty
                                > na to?

                                Dla mnie ten sposób jest prosty, jasny i czytelny... i stosuję go prawie
                                intuicyjnie... za to drażnią mnie różnie inne drobne rzeczy - ale nie będę ich
                                wymieniał, bo nie ma obowiązku pisania ulubionym przeze mie stylem - zapis
                                powinien być przede wszystkim czytelny...

                                >:-] -> uśmiech jako wyraz sympatii jako łyżka miodu do beczki dziegciu

                                po zacytowaniu to nawet niezła fryzurka wyszła ;)
                                • Gość: Sprawdź... Re: Poirytowanym 3 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.07.03, 22:55

                                  > Jak się już okazało - nie przegwizdałeś...

                                  Ponoć nie :-) Prosiak mnie powiadomił - zaraz to sprawdzę :-)

                                  > jak się okazało - ktosia ma poczucie humoru i się nie obraziła...

                                  Tym lepiej :-] Bo nie było podu.


                                  > Dla mnie ten sposób jest prosty, jasny i czytelny... i stosuję go prawie
                                  > intuicyjnie...

                                  Jednak nie jest czytelny co najmniej dla jednej osoby - dla mnie. :-] Tzn.
                                  musiałem się specjalnie pofatygować do googli by znaleźć sobie słownik skrótów
                                  internetowych. Ale wątpię by inni się fatygowali.

                                  > za to drażnią mnie różnie inne drobne rzeczy - ale nie będę ich
                                  > wymieniał, bo nie ma obowiązku pisania ulubionym przeze mie stylem - zapis
                                  > powinien być przede wszystkim czytelny...

                                  Otóż to - czytelność !!!
                                  A jeśli chodzi o irytujące Cię droibiazgi to ja bardzo proszę Cię byś wszystko
                                  mi wyłuszczył póki czas - niekoniecznie na forum - im szybciej się porozumiemy
                                  tym łatwiej będzie się komunikowac później. Ja jestem otwarty. Chętnie rozważę
                                  Twoje uwagi jeśli je tylko masz :-] Ja się nie obrażam - co najwyżej irytuję.
                                  Tylko raz się wściekłem z powodu pewnego działania na forum - nie wiem czy
                                  znasz sprawę. :-] Ale nawet to już mi minęło.


                                  > po zacytowaniu to nawet niezła fryzurka wyszła ;)

                                  hm?? :-]
                                  • ego_alter Re: Poirytowanym 3 30.07.03, 23:11
                                    Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                    > > Dla mnie ten sposób jest prosty, jasny i czytelny... i stosuję go prawie
                                    > > intuicyjnie...
                                    >
                                    > Jednak nie jest czytelny co najmniej dla jednej osoby - dla mnie. :-] Tzn.
                                    > musiałem się specjalnie pofatygować do googli by znaleźć sobie słownik
                                    > skrótów internetowych. Ale wątpię by inni się fatygowali.

                                    np patrz... a ja używałem tych najpopularniejszych... ale już masz słownik - a
                                    jak ktoś nie wie to się dopytuje (przynajmniej do tej pory)...

                                    > > za to drażnią mnie różnie inne drobne rzeczy - ale nie będę ich
                                    > > wymieniał, bo nie ma obowiązku pisania ulubionym przeze mie stylem - zapis
                                    > > powinien być przede wszystkim czytelny...
                                    >
                                    > Otóż to - czytelność !!!
                                    > A jeśli chodzi o irytujące Cię droibiazgi to ja bardzo proszę Cię byś
                                    > wszystko mi wyłuszczył póki czas - niekoniecznie na forum - im szybciej się
                                    > porozumiemy tym łatwiej będzie się komunikowac później. Ja jestem otwarty.

                                    ja też - więc przejdę nad nimi do porządku dziennego...

                                    > Chętnie rozważę Twoje uwagi jeśli je tylko masz :-] Ja się nie obrażam - co
                                    > najwyżej irytuję. Tylko raz się wściekłem z powodu pewnego działania na
                                    > forum - nie wiem czy znasz sprawę. :-]

                                    Nie, możesz skrobnąć coś na forum lub na priv...

                                    > > po zacytowaniu to nawet niezła fryzurka wyszła ;)
                                    >
                                    > hm?? :-]

                                    obejrzyj to zobaczysz...
        • Gość: Sprawdź... Re: TWOJE TEGOROCZNE CELE IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 26.07.03, 23:14
          >
          > Prawdę powiedziawszy sądziłam, że jesteś doskonały...Nieco się
          > rozczarowałam...

          No proszę jak niewiele było trzeba Nieznajoma :-] Doskonały powiadasz. A któż
          to jest? Piękny, młody i bogaty? :-)
          Jeden z tych stanów na pewno jest mi obcy póki co. To fakt niezaprzeczalny.


          > Szczególnie to o wyfrunięciu z gniazda dotknęło mnie
          > boleśnie.

          Przykro mi :(

          Maminsynek?

          Co ma jedno do drugiego? :-]

          Mam nadzieję, że nie.

          Nadzieję zawsze warto mieć. Jestem pewien, że można być maminsynkiem mojąc
          swoje własne gniazdo tak samo jak można nim nie być przed wyfrunięciem. Czyż
          nie?:-}

          > Co do obrony- ja również mam to przed sobą, oby to był wrzesień tego roku!

          Czego i ja życzę Ci serdecznie Nieznajoma:-)

          Tak,
          > planuję długoterminowo, wiem co będę robić potem, bo wiem co robię teraz i
          czy
          > mi to wychodzi...Dlatego ten wrzesień trochę mnie gniecie.

          Co będziesz robić po wrześniu? :-] Jaką masz koncepcję?


          > Co do pozostałych rzeczy:angielski-owszem, przydałby się jakiś egzamin, ale
          to
          > może za rok, po powrocie...


          Na długo wyjeżdżasz? Dokąd?

          > Jeszce dokończę
          Czekam.

          > na razie lecę, pa
          Leć. Uważaj na kominy, i niezapomnij wrócić :-)



          • aniesa APEL!!!!!! 27.07.03, 00:54
            tytulujcie jakos inaczej kolejne watki, numerujcie, zrobcie cokolwiek! ja
            jestem jedna i po prostu zaczynam se gubic i juz sama nie wiem na co odpisalam
            a na co nie, nie moge znalezc wielu watkow i obawiam sie ze zrobil sie tu spory
            chaos!:(((
            • ego_alter Re: APEL!!!!!! 27.07.03, 01:35
              aniesa napisała:

              > tytulujcie jakos inaczej kolejne watki, numerujcie, zrobcie cokolwiek! ja
              > jestem jedna i po prostu zaczynam se gubic i juz sama nie wiem na co
              > odpisalam a na co nie, nie moge znalezc wielu watkow i obawiam sie ze zrobil
              > sie tu spory chaos!:(((

              ja zrezygnowałem z reprezentacji "drzewiastej" a przeszedłem na "najnowsze
              najpierw"... jest troszkę wygodniej (ale aby zobaczyć historię wątku muszę się
              przełączać)
              • aniesa Re: APEL!!!!!! 27.07.03, 01:55
                ego_alter napisał:


                > ja zrezygnowałem z reprezentacji "drzewiastej" a przeszedłem na "najnowsze
                > najpierw"

                a jak to si e robi?

                ... jest troszkę wygodniej (ale aby zobaczyć historię wątku muszę się
                > przełączać)

                mimo to moze zaczniesz numerowac?
                • ego_alter Re: APEL!!!!!! 27.07.03, 02:02
                  aniesa napisała:

                  > ego_alter napisał:
                  >
                  >
                  > > ja zrezygnowałem z reprezentacji "drzewiastej" a przeszedłem na "najnowsze
                  > > najpierw"
                  >
                  > a jak to si e robi?

                  w "Moje forum" w pierwszej części (ustawienia forum) wybierasz 'Struktura
                  wątku'->'od najnowszego', następnie <ok> i już działa :) wracasz do forum i
                  najnowsze wypowiedzi są pierwsze :)

                  > ... jest troszkę wygodniej (ale aby zobaczyć historię wątku muszę się
                  > > przełączać)
                  >
                  > mimo to moze zaczniesz numerowac?

                  a jeśli 2 osoby odpowiedzą na tą samą wiadomość? numeracja zacznie się
                  dublować...
                  • Gość: Sprawdź... Propozycja Oznaczeń IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 03:10
                    Moim zdaniem koncepcja wątków tematycznych jest dobra na początku, wówczas
                    wszystko jest klarowne, natomiast gdy zaczyna się robić tłoczno być może nie
                    od rzeczy byłoby zamieszczenie obok właściwego tematu np. daty oraz jakiegoś
                    niepowtarzalnego ciągu cyr i liter. Takie UID :-], np. wątek mógłby wyglądać
                    tak: Propozycja Oznaczeń 27.07|afdhcft Wówczas kolejny odpowiadający powinien
                    zmienić identyfikator na inny czyli np. Propozycja Oznaczeń 27.07|9847ldha23

                    Innym pomysłem byłaby wartość automatycznie zwiększana o 1 (do Altera:
                    autoincrement :-] ) Np. Mam wątek Propozycja Oznaczeń 00 i ktoś odpowiadający
                    Zamieszcza Propozycja Oznaczeń 01 pote dalej Propozycja Oznaczeń 02 tip itd.
                    Pytanie czy warta graświeczki :-)
                    • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 27.07.03, 09:24
                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                      > Moim zdaniem koncepcja wątków tematycznych jest dobra na początku, wówczas
                      > wszystko jest klarowne, natomiast gdy zaczyna się robić tłoczno być może nie
                      > od rzeczy byłoby zamieszczenie obok właściwego tematu np. daty oraz jakiegoś
                      > niepowtarzalnego ciągu cyr i liter.

                      Skoro zostałeś entuzjastą takich oznaczeń, to ja pozwolę sobie spojrzeć na nie
                      nieco krytycznie...

                      > Takie UID :-], np. wątek mógłby wyglądać
                      > tak: Propozycja Oznaczeń 27.07|afdhcft Wówczas kolejny odpowiadający
                      > powinien zmienić identyfikator na inny czyli np. Propozycja Oznaczeń
                      > 27.07|9847ldha23

                      A co jeśli na forum wejdzie ktoś nowy? Czy takie oznaczenia nie będą wyglądały
                      dziwnie i raczej odstraszająco?

                      > Innym pomysłem byłaby wartość automatycznie zwiększana o 1
                      > (do Altera: autoincrement :-] )

                      w tym przypadku to chyba manualincrement ;)

                      > Np. Mam wątek Propozycja Oznaczeń 00 i ktoś
                      > odpowiadający Zamieszcza Propozycja Oznaczeń 01 pote dalej Propozycja
                      > Oznaczeń 02 tip itd.

                      A jeśli dwie osoby odpowiedzą na tę samą wypowiedź nie wiedząc o sobie
                      nawajem?, oznaczenia się zdublują i błąd przepropaguje dalej... A jeśli wątek
                      się rozdzieli, to trzeba będzie liczyć wszystkie odpowiedzi aby uzyskać nowe
                      oznaczenie?

                      > Pytanie czy warta graświeczki :-)

                      IMO nie...
                      • Gość: Sprawdź... Re: Propozycja Oznaczeń 2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 10:50
                        > Skoro zostałeś entuzjastą takich oznaczeń, to ja pozwolę sobie spojrzeć na
                        nie
                        > nieco krytycznie...

                        Śmiało :-}

                        >
                        > A co jeśli na forum wejdzie ktoś nowy? Czy takie oznaczenia nie będą
                        wyglądały
                        > dziwnie i raczej odstraszająco?

                        Moim zdaniem prędzej zaciekawiająco jeśli główny temat jest czytelny.. Poza
                        tym, zauważ, że taki ktoś po prostu może zapytać, szybko chwyci. Zauważ też,
                        że większość postów ostatniego miesiąca pochodzi od bywalców. To im przede
                        wszystkim służyłby ten system. Nowi się dostosują. Albo i nie :-)
                        Ale może warto spróbować. hm?

                        >
                        > > Innym pomysłem byłaby wartość automatycznie zwiększana o 1
                        > > (do Altera: autoincrement :-] )
                        >
                        > w tym przypadku to chyba manualincrement ;)

                        :-] Ano... Chyba, żeby jakiś skrypciorek w phapie przemycić na serwer GW :-]

                        >
                        > A jeśli dwie osoby odpowiedzą na tę samą wypowiedź nie wiedząc o sobie
                        > nawajem?,

                        (mało prawdopodobne by pisały dokłądnie w tym samym momencie. To prosty
                        system: widzisz wypowiedź np a1, a2 i swoją oznazcasz a3... a jeślli , ktoś w
                        tym samym czasie nada wartość a3..No cóż trudno.. ale już następny post będzie
                        a4.. w Ten sposób pojawiać się będą co najwyżej dublaki, ale i tak
                        będziełątwiej..:-)

                        >oznaczenia się zdublują i błąd przepropaguje dalej... A jeśli wątek
                        > się rozdzieli, to trzeba będzie liczyć wszystkie odpowiedzi aby uzyskać nowe
                        > oznaczenie?

                        Rozdzieli? Rozdzieleniem jest każdy post z innnym tematem.. np na post o
                        tytule 'Co ? 12' Odpowiadasz 'Nic' 1 - prawda że czytelne :-] Spróbujmy!!



                        >
                        > > Pytanie czy warta graświeczki :-)
                        >
                        > IMO nie...

                        Głównym problemem będzie dyscyplina.. Nie każdemu się będzie chciało, a więc
                        wracamy do punktu wyjścia ale ja i tak sporóbuję.
                        • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 2 27.07.03, 14:47
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                          > > A co jeśli na forum wejdzie ktoś nowy? Czy takie oznaczenia nie będą
                          > wyglądały
                          > > dziwnie i raczej odstraszająco?
                          >
                          > Moim zdaniem prędzej zaciekawiająco jeśli główny temat jest czytelny.. Poza
                          > tym, zauważ, że taki ktoś po prostu może zapytać, szybko chwyci. Zauważ też,
                          > że większość postów ostatniego miesiąca pochodzi od bywalców. To im przede
                          > wszystkim służyłby ten system. Nowi się dostosują. Albo i nie :-)
                          > Ale może warto spróbować. hm?

                          warto, bo naprawde mam problem


                          > Głównym problemem będzie dyscyplina.. Nie każdemu się będzie chciało, a więc
                          > wracamy do punktu wyjścia ale ja i tak sporóbuję.

                          order dla Sprawdzia:)
                          • Gość: Sprawdź... Re: Propozycja Oznaczeń 3 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 00:53
                            > warto, bo naprawde mam problem

                            :-] Dobrze, poprzeyj mnie Aniesuś to Alterek ulegnie - masz na niego zbawienny
                            wpływ jako kobieta. :-]

                            > order dla Sprawdzia:)

                            Skromnie uśmiechnę się i skrzyżuję nóżki ze wstydu 8-]
                            • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 4 28.07.03, 10:23
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > > warto, bo naprawde mam problem
                              >
                              > :-] Dobrze, poprzeyj mnie Aniesuś to Alterek ulegnie - masz na niego
                              zbawienny
                              > wpływ jako kobieta. :-]

                              doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)


                              • Gość: Sprawdź... Re: Propozycja Oznaczeń 5 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 11:17

                                > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)

                                Jako Ty będąca kobietą :-]
                                • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 6 28.07.03, 11:26
                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):


                                  > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                  >
                                  > Jako Ty będąca kobietą :-]

                                  to to rozumiem:)


                                  • Gość: Sprawdź... Re: Propozycja Oznaczeń 7 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 13:41
                                    >
                                    > to to rozumiem:)

                                    Trudno by było rozdzielić obie te warstwy - są zesobą mocno zintegrogane jak
                                    mniemam :-]
                              • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 8 (chyba) 28.07.03, 13:58
                                aniesa napisała:

                                > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)

                                pomyśl ;D
                                • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 9 28.07.03, 14:03
                                  ego_alter napisał:

                                  > aniesa napisała:
                                  >
                                  > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                  >
                                  > pomyśl ;D

                                  jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslenia na kolejne przecenienie
                                  • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 9 28.07.03, 15:20
                                    aniesa napisała:

                                    > > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                    > >
                                    > > pomyśl ;D
                                    >
                                    > jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslenia na kolejne
                                    > przecenienie

                                    a teraz sama siebie nie doceniasz ;)

                                    jak już wcześniej sprostowałem przeceniony był Twój wpływ na mnie...
                                    • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 9.5 28.07.03, 15:31
                                      ego_alter napisał:


                                      > > > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                      > > >
                                      > > > pomyśl ;D
                                      > >
                                      > > jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslenia na kolejne
                                      > > przecenienie
                                      >
                                      > a teraz sama siebie nie doceniasz ;)
                                      >
                                      > jak już wcześniej sprostowałem przeceniony był Twój wpływ na mnie...

                                      whatever
                                      • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 15:57
                                        aniesa napisała:

                                        > ego_alter napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > > > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                        > > > >
                                        > > > > pomyśl ;D
                                        > > >
                                        > > > jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslenia na kolejne
                                        > > > przecenienie
                                        > >
                                        > > a teraz sama siebie nie doceniasz ;)
                                        > >
                                        > > jak już wcześniej sprostowałem przeceniony był Twój wpływ na mnie...
                                        >
                                        > whatever

                                        więc jaka jest Twoja odpowiedź?
                                        • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 16:08
                                          ego_alter napisał:

                                          >
                                          > > > > > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                          > > > > >
                                          > > > > > pomyśl ;D
                                          > > > >
                                          > > > > jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslenia na kole
                                          > jne
                                          > > > > przecenienie
                                          > > >
                                          > > > a teraz sama siebie nie doceniasz ;)
                                          > > >
                                          > > > jak już wcześniej sprostowałem przeceniony był Twój wpływ na mnie...
                                          > >
                                          > > whatever
                                          >
                                          > więc jaka jest Twoja odpowiedź?

                                          ale o co chodzi?:)
                                          • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 16:58
                                            aniesa napisała:

                                            > > > > > > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                            > > > > > >
                                            > > > > > > pomyśl ;D
                                            > > > > >
                                            > > > > > jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslenia na
                                            > > > > > kolejne przecenienie
                                            > > > >
                                            > > > > a teraz sama siebie nie doceniasz ;)
                                            > > > >
                                            > > > > jak już wcześniej sprostowałem przeceniony był Twój wpływ na
                                            > > > > mnie...
                                            > > >
                                            > > > whatever
                                            > >
                                            > > więc jaka jest Twoja odpowiedź?
                                            >
                                            > ale o co chodzi?:)

                                            o odpowiedż na początkowe pytanie. :)
                                            • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 17:10
                                              ego_alter napisał:

                                              > aniesa napisała:
                                              >
                                              > > > > > > > > doprawdy? jako kobieta czy jako ja?:)
                                              > > > > > > >
                                              > > > > > > > pomyśl ;D
                                              > > > > > >
                                              > > > > > > jestem przeceniona, wiec nie bede narazac swego myslen
                                              > ia na
                                              > > > > > > kolejne przecenienie
                                              > > > > >
                                              > > > > > a teraz sama siebie nie doceniasz ;)
                                              > > > > >
                                              > > > > > jak już wcześniej sprostowałem przeceniony był Twój wpływ n
                                              > a
                                              > > > > > mnie...
                                              > > > >
                                              > > > > whatever
                                              > > >
                                              > > > więc jaka jest Twoja odpowiedź?
                                              > >
                                              > > ale o co chodzi?:)
                                              >
                                              > o odpowiedż na początkowe pytanie. :)

                                              jakie?
                                              • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 18:20
                                                aniesa napisała:

                                                > > > > więc jaka jest Twoja odpowiedź?
                                                > > >
                                                > > > ale o co chodzi?:)
                                                > >
                                                > > o odpowiedż na początkowe pytanie. :)
                                                >
                                                > jakie?

                                                czy masz na mnie większy wpływ jako kobieta czy jako Aniesa?... ;)
                                                • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 18:33
                                                  ego_alter napisał:

                                                  > aniesa napisała:
                                                  >
                                                  > > > > > więc jaka jest Twoja odpowiedź?
                                                  > > > >
                                                  > > > > ale o co chodzi?:)
                                                  > > >
                                                  > > > o odpowiedż na początkowe pytanie. :)
                                                  > >
                                                  > > jakie?
                                                  >
                                                  > czy masz na mnie większy wpływ jako kobieta czy jako Aniesa?... ;)

                                                  to sie tak minimalnie wiaze ze soba....ale oczywiscie jako ja:) choc z 2 strony
                                                  nie pisze tu za wile kobiet wiec nie wiamy co by bylo gdyby...
                                                  • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 9.51 28.07.03, 18:44
                                                    aniesa napisała:

                                                    > > czy masz na mnie większy wpływ jako kobieta czy jako Aniesa?... ;)
                                                    >
                                                    > to sie tak minimalnie wiaze ze soba....ale oczywiscie jako ja:) choc z 2
                                                    > strony nie pisze tu za wile kobiet wiec nie wiamy co by bylo gdyby...

                                                    nie mówię tak... nie mówię nie...
                                                    tak więc pytanie pozostaje wciąż otwarte... :)
                            • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 3 28.07.03, 13:34
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > > warto, bo naprawde mam problem
                              >
                              > :-] Dobrze, poprzeyj mnie Aniesuś to Alterek ulegnie - masz na niego
                              > zbawienny wpływ jako kobieta. :-]

                              hmm... S... nie przeceniasz Aniesy?... Ja szanuję ją jako współrozmówczynię
                              (nie poznałem jeszcze z innej strony), ale kieruję się swoim rozumieniem (co
                              nie oznacza, że jestem odporny na sugestie... jestem za to otwarty na dyskusję)

                              > > order dla Sprawdzia:)
                              >
                              > Skromnie uśmiechnę się i skrzyżuję nóżki ze wstydu 8-]

                              a powinieneś stanąć na baczność, wypiąć pierś, przyjąć order i uścisnąć prawicę
                              Aniesy ;)...
                              • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 3 28.07.03, 13:39
                                ego_alter napisał:



                                > > :-] Dobrze, poprzeyj mnie Aniesuś to Alterek ulegnie - masz na niego
                                > > zbawienny wpływ jako kobieta. :-]
                                >
                                > hmm... S... nie przeceniasz Aniesy?... Ja szanuję ją jako współrozmówczynię
                                > (nie poznałem jeszcze z innej strony), ale kieruję się swoim rozumieniem (co
                                > nie oznacza, że jestem odporny na sugestie... jestem za to otwarty na
                                dyskusję)

                                jako osoba przeceniona ide do kuchni by nie powiedziec czegos niemilego
                                • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 3 28.07.03, 14:55
                                  aniesa napisała:

                                  > jako osoba przeceniona ide do kuchni by nie powiedziec czegos niemilego

                                  hmm... sprostowanie - przeceniał Twój wpływ na mnie...
                                  • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 4 28.07.03, 15:03
                                    ego_alter napisał:

                                    > aniesa napisała:
                                    >
                                    > > jako osoba przeceniona ide do kuchni by nie powiedziec czegos niemilego
                                    >
                                    > hmm... sprostowanie - przeceniał Twój wpływ na mnie...

                                    doskonale wiem, ze chodzilo o wplyw
                                    • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 4 28.07.03, 15:40
                                      aniesa napisała:

                                      > doskonale wiem, ze chodzilo o wplyw

                                      droczysz się?... tak?... dałem się podejść?... :)
                                      • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 5 28.07.03, 15:50
                                        ego_alter napisał:

                                        > > doskonale wiem, ze chodzilo o wplyw
                                        >
                                        > droczysz się?... tak?... dałem się podejść?... :)

                                        nie, mowilam powaznie
                                        • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 5 28.07.03, 15:59
                                          aniesa napisała:

                                          > ego_alter napisał:
                                          >
                                          > > > doskonale wiem, ze chodzilo o wplyw
                                          > >
                                          > > droczysz się?... tak?... dałem się podejść?... :)
                                          >
                                          > nie, mowilam powaznie

                                          to już nic nie rozumiem... :(
                          • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 2 28.07.03, 12:36
                            aniesa napisała:

                            > warto, bo naprawde mam problem

                            hmm... ja naprawdę będę miał problem ze znalezieniem "następnego
                            niewykorzystanego" numeru... spróbuję wymyśleć coś innego... ale nic nie
                            obiecuję...
                            • aniesa Re: Propozycja Oznaczeń 3 28.07.03, 13:31
                              ego_alter napisał:


                              > hmm... ja naprawdę będę miał problem ze znalezieniem "następnego
                              > niewykorzystanego" numeru... spróbuję wymyśleć coś innego... ale nic nie
                              > obiecuję...

                              stosujac metode najnowszych watkow problem sie roziwazuje
                        • ego_alter Re: Propozycja Oznaczeń 2 28.07.03, 12:17
                          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                          > > A co jeśli na forum wejdzie ktoś nowy? Czy takie oznaczenia nie będą
                          > > wyglądały dziwnie i raczej odstraszająco?
                          >
                          > Moim zdaniem prędzej zaciekawiająco

                          Drogi S. - zauważ, że my (i) mamy pewne zboczenie zawodowe... nie każdego
                          interesują ciągi literowo-cyfrowe (coś co wygląda jak kod heksadecymalny) - my
                          widzimy w tym coś innego... przeciętna osoba raczej uzna, że jest to zbyt
                          hermetyczne środowisko, aby się dało wziąć udział w dyskusji...

                          > jeśli główny temat jest czytelny..

                          ;) - a jest? przy tej ilości wiadomości?

                          > Poza
                          > tym, zauważ, że taki ktoś po prostu może zapytać, szybko chwyci. Zauważ też,
                          > że większość postów ostatniego miesiąca pochodzi od bywalców.

                          Zauważ, że pojawiają się też nowe osoby...

                          > To im przede
                          > wszystkim służyłby ten system. Nowi się dostosują. Albo i nie :-)
                          > Ale może warto spróbować. hm?

                          > :-] Ano... Chyba, żeby jakiś skrypciorek w phapie przemycić na serwer GW :-]

                          jeśli dobrze pamiętam, to ktoś z kolegów miał coś wspólnego z GW... ;)

                          > > A jeśli dwie osoby odpowiedzą na tę samą wypowiedź nie wiedząc o sobie
                          > > nawajem?,
                          >
                          > (mało prawdopodobne by pisały dokłądnie w tym samym momencie. To prosty
                          > system: widzisz wypowiedź np a1, a2 i swoją oznazcasz a3... a jeślli , ktoś w
                          > tym samym czasie nada wartość a3..No cóż trudno.. ale już następny post
                          > będzie a4.. w Ten sposób pojawiać się będą co najwyżej dublaki, ale i tak
                          > będziełątwiej..:-)

                          heh - a przy powtórzeniu sytuacji będą triplaki, kwadruplaki, kwintaplaki itd...

                          > Rozdzieli? Rozdzieleniem jest każdy post z innnym tematem.. np na post o
                          > tytule 'Co ? 12' Odpowiadasz 'Nic' 1 - prawda że czytelne :-] Spróbujmy!!

                          hmm.... ja stosuję widok 'od najnowszych' i dla mnie ten sposób numerowania
                          jest baaardzo niewygodny (popróbuj, to zrozumiesz dlaczego :) )..

                          > > > Pytanie czy warta graświeczki :-)
                          > >
                          > > IMO nie...
                          >
                          > Głównym problemem będzie dyscyplina.. Nie każdemu się będzie chciało, a więc
                          > wracamy do punktu wyjścia ale ja i tak sporóbuję.

                          No dobrze - przy tym widoku ciężko będzie mi śledzić "najwyższe numery"... a z
                          widoku nie zrezygnuję, bo w ten sposób nie gubię _żadnych_ wiadomości (a
                          niedawno pojawiła się nawet nowa na pierwszej stronie wątku (powinna być w
                          pierwszej 10 postów w widoku drzewa - jeśli dobrze zapamiętałem) - nie
                          widziałem Twojej odpowiedzi na nią, więc mogę przyjąć, że przegapiłeś...
                          • aniesa technicznie 28.07.03, 13:23
                            ego_alter napisał:



                            > hmm.... ja stosuję widok 'od najnowszych' i dla mnie ten sposób numerowania
                            > jest baaardzo niewygodny (popróbuj, to zrozumiesz dlaczego :) )..

                            ja za Twoja rada rowniez sie na to przerzucialm i nie rozumiem o jakich
                            problemach mowisz, wszystko czytelne
                            • ego_alter Re: technicznie 28.07.03, 14:47
                              aniesa napisała:

                              > ja za Twoja rada rowniez sie na to przerzucialm i nie rozumiem o jakich
                              > problemach mowisz, wszystko czytelne

                              widzisz... jak otworzę wiadomość do edycji to nie widzę wątku... a jestem
                              niecierpliwy przy nowej wiadomości, że otwieram od razu, a nie liczę poprzednie
                              wiadomości...
                          • Gość: Sprawdź... Re: Propozycja Oznaczeń 21-Matematyka pod strzechy IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 13:39
                            > Drogi S. - zauważ, że my (i) mamy pewne zboczenie zawodowe... nie każdego
                            > interesują ciągi literowo-cyfrowe (coś co wygląda jak kod heksadecymalny) -
                            my
                            > widzimy w tym coś innego... przeciętna osoba raczej uzna, że jest to zbyt
                            > hermetyczne środowisko, aby się dało wziąć udział w dyskusji...

                            Alterku, będę forsował ten nowy system ponieważ faktycznie warto wprowadzić
                            zmiany zapostulowane przez Aniesę, a popatrz czyż teraz nie zaczyna być
                            czytelniej? Ten wątek się rozgałęził - wystarczy , źe każda gałąź otrzyma swój
                            unikalny mumer inkrementowany w toku rozwoju :-] Zaczyna nam się robić tu
                            drzewo binarne (o AVL nawet nie ma coi marzyć :-])...


                            Zauważ , że nie każdy użytkownik telefonu/komputera/telewizora musi wiedzieć
                            jak to działa... Jest pewien system - język, standard porozumienia i trzeba
                            się go nauczyć by było łatwiej potem.. Na początku może być trochę pod górke
                            ale może spróbować warto - najwyżej zrezygnujemy :-] Zauważ,że z nowymi tego
                            nie robię póki co..



                            > > jeśli główny temat jest czytelny..
                            >
                            > ;) - a jest? przy tej ilości wiadomości?

                            Nie jest i trzeba coś z tym zrobić :-]!!!!!
                            Potrzeba matką wynalazku



                            > > :-] Ano... Chyba, żeby jakiś skrypciorek w phapie przemycić na serwer GW :
                            > -]
                            >
                            > jeśli dobrze pamiętam, to ktoś z kolegów miał coś wspólnego z GW... ;)

                            Tu Cię mam 8-] Rybko Ty moja :-] Ptaszku Ty mój !!! Powiedziałeś mi teraz
                            więcej niż dotychczas - wychodzimy z cienia? :-] ???


                            > heh - a przy powtórzeniu sytuacji będą triplaki, kwadruplaki, kwintaplaki
                            itd..

                            8-] ;-] :-] :-] Nic na tym świecie nie jest doskonałe :-]


                            > hmm.... ja stosuję widok 'od najnowszych' i dla mnie ten sposób numerowania
                            > jest baaardzo niewygodny (popróbuj, to zrozumiesz dlaczego :) )..

                            hm...No nie wiem.. Przyzwyczaiłem się już trochę..

                            >
                            > widoku nie zrezygnuję, bo w ten sposób nie gubię _żadnych_ wiadomości (a
                            > niedawno pojawiła się nawet nowa na pierwszej stronie wątku (powinna być w
                            > pierwszej 10 postów w widoku drzewa - jeśli dobrze zapamiętałem) - nie
                            > widziałem Twojej odpowiedzi na nią, więc mogę przyjąć, że przegapiłeś...

                            OWSZEM!!! :( Zaraz zerknę
                            Dzięki
                            • ego_alter Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 28.07.03, 15:03
                              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                              > Alterku, będę forsował ten nowy system ponieważ faktycznie warto wprowadzić
                              > zmiany zapostulowane przez Aniesę,

                              Aniesa przyznała mi rację pod warunkiem ustawienia trybu "on najnowszych"...

                              > a popatrz czyż teraz nie zaczyna być czytelniej? Ten wątek się rozgałęził -
                              > wystarczy , źe każda gałąź otrzyma swój
                              > unikalny mumer inkrementowany w toku rozwoju :-] Zaczyna nam się robić tu
                              > drzewo binarne (o AVL nawet nie ma coi marzyć :-])...

                              AVL nie miałoby tu najmniejszego sensu, nieprawdaż? ;)

                              > Zauważ , że nie każdy użytkownik telefonu/komputera/telewizora musi wiedzieć
                              > jak to działa...

                              Przeciętny użytkownik ma problemy ze zrozumieniem instukcji obsługi
                              objaśniającej wszystko krok po kroku...

                              > Jest pewien system - język, standard porozumienia i trzeba
                              > się go nauczyć by było łatwiej potem.. Na początku może być trochę pod górke
                              > ale może spróbować warto - najwyżej zrezygnujemy :-] Zauważ,że z nowymi tego
                              > nie robię póki co..

                              > > > jeśli główny temat jest czytelny..
                              > >
                              > > ;) - a jest? przy tej ilości wiadomości?
                              >
                              > Nie jest i trzeba coś z tym zrobić :-]!!!!!
                              > Potrzeba matką wynalazku

                              a i tak najtrwalsze są prowizorki ;)

                              > > jeśli dobrze pamiętam, to ktoś z kolegów miał coś wspólnego z GW... ;)
                              >
                              > Tu Cię mam 8-] Rybko Ty moja :-] Ptaszku Ty mój !!! Powiedziałeś mi teraz
                              > więcej niż dotychczas - wychodzimy z cienia? :-] ???

                              nie jestem Twoją rybką... już prędzej określiłbym swoją naturę jako wilka...
                              a o koledze pracującym w GW wiedziało baaardzo wiele osób... :) aha - i weź pod
                              uwagę, że mogę się nie przyznać - dopuki sam się na to nie zdecyduję...
                              • aniesa Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 2 28.07.03, 15:10
                                ego_alter napisał:

                                > Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):
                                >
                                > > Alterku, będę forsował ten nowy system ponieważ faktycznie warto wprowadzi
                                > ć
                                > > zmiany zapostulowane przez Aniesę,
                                >
                                > Aniesa przyznała mi rację pod warunkiem ustawienia trybu "on najnowszych"...

                                racje macie obaj. Alter-ten tryb rzeczywiscie jest barzdo wygodny (choc i tak
                                nie odpisujesz na wszystko)
                                Sprawdz-numerowanie pomaga mi w zorientowaniu sie w rozwoju watku

                                1:1 chlopcy :)
                                • ego_alter Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 2 28.07.03, 15:51
                                  aniesa napisała:

                                  > racje macie obaj. Alter-ten tryb rzeczywiscie jest barzdo wygodny (choc i tak
                                  > nie odpisujesz na wszystko)

                                  gdyby każdy odpisywał na wszystko forum rozrastałoby się w postępie
                                  kwadratowym - przeglądam wszystkie wiadomości i odpisuję na te, na które mam
                                  cos do powiedzenia i na niektóre inne ;)... jeśli chcesz odpowiedź na jakiś
                                  specjalny post to napisz :)

                                  > Sprawdz-numerowanie pomaga mi w zorientowaniu sie w rozwoju watku
                                  >
                                  > 1:1 chlopcy :)
                                  • aniesa Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 3 28.07.03, 16:04
                                    ego_alter napisał:


                                    > > racje macie obaj. Alter-ten tryb rzeczywiscie jest barzdo wygodny (choc i
                                    > tak
                                    > > nie odpisujesz na wszystko)
                                    >
                                    > gdyby każdy odpisywał na wszystko forum rozrastałoby się w postępie
                                    > kwadratowym - przeglądam wszystkie wiadomości i odpisuję na te, na które mam
                                    > cos do powiedzenia i na niektóre inne ;)... jeśli chcesz odpowiedź na jakiś
                                    > specjalny post to napisz :)

                                    juz nie chce bo odpisales
                                    • ego_alter Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 3 28.07.03, 16:56
                                      aniesa napisała:

                                      > juz nie chce bo odpisales

                                      odpisuję "od najstarszych" :)
                              • Gość: Sprawdź... Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 1,5 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 22:57
                                > AVL nie miałoby tu najmniejszego sensu, nieprawdaż? ;)

                                Prawdaż :-]

                                > Przeciętny użytkownik ma problemy ze zrozumieniem instukcji obsługi
                                > objaśniającej wszystko krok po kroku...

                                A wiesz, że ja zazwyczaj nie czytam instrukcji obsługi :-]Po prostu biorę i
                                naciskam, aż zadziała i tak jest szybciej. Prawie jak małpka :-] Tak było z
                                palmem,radioodtwarzaczem mp3 i innymi zabawkami :-]


                                > a i tak najtrwalsze są prowizorki ;)

                                :-]

                                > nie jestem Twoją rybką... już prędzej określiłbym swoją naturę jako wilka...
                                > a o koledze pracującym w GW wiedziało baaardzo wiele osób... :) aha - i weź
                                >pod
                                >
                                > uwagę, że mogę się nie przyznać - dopuki sam się na to nie zdecyduję...

                                No jasne, ale czy skłamałbyś gdybym zapytał wprost? Np mailem :-] ?
                                A może po prostu na razie nie życzysz sobie bym dociekał?
                                • ego_alter Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 1,5 28.07.03, 23:04
                                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                  > > Przeciętny użytkownik ma problemy ze zrozumieniem instukcji obsługi
                                  > > objaśniającej wszystko krok po kroku...
                                  >
                                  > A wiesz, że ja zazwyczaj nie czytam instrukcji obsługi :-]Po prostu biorę i
                                  > naciskam, aż zadziała i tak jest szybciej. Prawie jak małpka :-] Tak było z
                                  > palmem,radioodtwarzaczem mp3 i innymi zabawkami :-]

                                  Proste funkcje - owszem... ale te ciekawsze bez instrukcji to Golgota i
                                  Kalwaria w jednym...
                                  >
                                  > > nie jestem Twoją rybką... już prędzej określiłbym swoją naturę jako wilka.
                                  > > a o koledze pracującym w GW wiedziało baaardzo wiele osób... :) aha -
                                  > > i weź pod uwagę, że mogę się nie przyznać - dopuki sam się na to nie
                                  > > zdecyduję...
                                  >
                                  > No jasne, ale czy skłamałbyś gdybym zapytał wprost? Np mailem :-] ?
                                  > A może po prostu na razie nie życzysz sobie bym dociekał?

                                  Skoro się nie ujawniam, to nie dlatego, że się z Tobą bawię w kotka i myszkę...
                                  a dlatego, że mam jakiś powód (mniejsza w tej chwili jaki)... więc odpowiedź
                                  brzmi - tak, mógłbym się nie przyznać... Co do dociekania - Twoje prawo, a moje
                                  prawo - udać greka ;)...
                                  • Gość: Sprawdź... Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 1,51 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 28.07.03, 23:15
                                    > Proste funkcje - owszem... ale te ciekawsze bez instrukcji to Golgota i
                                    > Kalwaria w jednym...

                                    ...owszem.


                                    >Skoro się nie ujawniam, to nie dlatego, że się z Tobą bawię w kotka i
                                    >myszkę...
                                    >
                                    > a dlatego, że mam jakiś powód (mniejsza w tej chwili jaki)...

                                    Bardzo ciekawe...Bardzo, bardzo...

                                    >więc odpowiedź
                                    > brzmi - tak, mógłbym się nie przyznać... Co do dociekania - Twoje prawo, a
                                    moje
                                    >
                                    > prawo - udać greka ;)...


                                    Powiedz gdy zacznę wkraczać na niebezpieczny grunt, wówczas się odczepie ale
                                    do tego czasu pozwól ,że..greku zadam Ci kolejne pytanie: W sumie zadałem je
                                    już - dlaczego nie byłeś w niedzielę na Polach Mokotowskich?





                                    • ego_alter Re: Standaryzacja, drzewa AVL i wynalazki 1,51 28.07.03, 23:29
                                      Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                                      > >Skoro się nie ujawniam, to nie dlatego, że się z Tobą bawię w kotka i
                                      > >myszkę... a dlatego, że mam jakiś powód (mniejsza w tej chwili jaki)...
                                      >
                                      > Bardzo ciekawe...Bardzo, bardzo...

                                      Ciekawość to pierwszy stopień sam wiesz gdzie ;)
                                      >
                                      > > więc odpowiedź brzmi - tak, mógłbym się nie przyznać... Co do dociekania -
                                      > > Twoje prawo, a moje prawo - udać greka ;)...
                                      >
                                      > Powiedz gdy zacznę wkraczać na niebezpieczny grunt, wówczas się odczepie ale

                                      spokojna głowa - caly czas pilnuję swojej d.... hmmmm.... dużej prywatności ;D

                                      > do tego czasu pozwól ,że..greku zadam Ci kolejne pytanie: W sumie zadałem je
                                      > już - dlaczego nie byłeś w niedzielę na Polach Mokotowskich?

                                      nie zaprzeczam, nie potwierdzam - możliwe zbyt duże zacieśnienie kręgu
                                      podejrzanych ;)
    • Gość: piekna lecz glupia Re: Dla pięknej inteligentnej i dowcipnej student IP: *.dyn.optonline.net 27.07.03, 02:50
      To jazaczynam.

      1) praca magisterska - napisać, obronić, zastanowić się co dalej.
      2) praca zawodowa - skończyć z chałturami i obiboctwem zleceniowym
      znaleźć
      etat.
      3) wyfrunąć z gniazda, a przynajmniej mieć taką możliwość.
      4) angielski - CAE, niemiecki jakiś egzamin państwowy, najprostrzy.
      5) opanować podstawy łaciny we własnym zakresie :-)
      6) konsumpcyjnie: monitor, rower, narty, auto staroć.
      7) górnolotnie: Zdobyć Rochacze, Rysy, zaatakować Orlą Perć od drugiej
      strony
      ,sfinansować siostrze egzamin, tacie basen.
      8) może wrócić do karate :-]
      9) zagrać dobrze Marsz Turecki i Sonatę.
      10) ******** ***
      11) ?
      12) ??

      Jak sie domyslam to punkt 10 mowi o zakochaniu sie ,
      Wiesz, sadze ze osoba w ktorej sie zakochasz nie bedzie spelniala nawet polowy
      Twoich wymagan , ale i tak bedziesz uwazal ze jest najwspanialsza osoba na
      swiecie , w zyciu tak bywa ze ..........
      • Gość: Sprawdź... Nie taka znów głupia :-] IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 03:02


        > Jak sie domyslam to punkt 10 mowi o zakochaniu sie ,
        > Wiesz, sadze ze osoba w ktorej sie zakochasz nie bedzie spelniala nawet
        polowy

        > Twoich wymagan ,

        Po moim trupie :-]!!! Tak źle mi życzysz?
        Czy prorokujesz?
        Czym zasłużyłem sobię na taką szpilkę? :-)


        ale i tak bedziesz uwazal ze jest najwspanialsza osoba na
        > swiecie , w zyciu tak bywa ze ..........

        To całkiem możliwe, że się w takiej właśnie zakocham. :-] Nie wykluczam też,
        że zakocham się w takiej która niespełnia ani jednego postulatu. Jednak o ile
        znam siebie trudniej będzie zakochać się w takiej. Mniejsze
        prawdopodobieństwo. Chyba ,że będzie miała w sobie taki urok, że zaślepiwszy
        mnie nim przyciągnie mnie niczym dzbanecznik muchę :-)

        >
        • ego_alter Re: Nie taka znów głupia :-] 27.07.03, 09:19
          Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

          > > ale i tak bedziesz uwazal ze jest najwspanialsza osoba na
          > > swiecie , w zyciu tak bywa ze ..........
          >
          > To całkiem możliwe, że się w takiej właśnie zakocham. :-] Nie wykluczam też,
          > że zakocham się w takiej która niespełnia ani jednego postulatu. Jednak o ile
          > znam siebie trudniej będzie zakochać się w takiej. Mniejsze
          > prawdopodobieństwo.

          S - miłość rządzi się różnymi prawami... ale z logiką i probabilistyką ma
          najczęściej niewiele wspólnego...

          > Chyba ,że będzie miała w sobie taki urok, że zaślepiwszy
          > mnie nim przyciągnie mnie niczym dzbanecznik muchę :-)
          >
          otóż to...
          • Gość: Sprawdź... Re: Nie taka znów głupia :-] IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 27.07.03, 10:40


            > S - miłość rządzi się różnymi prawami... ale z logiką i probabilistyką ma
            > najczęściej niewiele wspólnego...

            Logiką rozmytą w takim razie :-)


            > > Chyba ,że będzie miała w sobie taki urok, że zaślepiwszy
            > > mnie nim przyciągnie mnie niczym dzbanecznik muchę :-)
            > >
            > otóż to...

            Tak, tak... a jadnak Alterku Lista nie jest wyssana z palca, to przemyślana
            struktura. Wątpię by znalazł się taki ktoś, kto nie spełniwszy choćby kilku
            ważniejszych jej postulatów mógł mnie odrzyć urokiem :-]

            Np.. takie palenie.. Widzę ładną dziewczynę z papierosem i... zapala się dla
            mnie czerwoneś wiatełko na wstępie. Być może jest wspaniałą dziewczyną,
            stokroć uczynniejszą ode mnie, dwustukroć mądrzejszą... Tylko ,że jej szanse
            spadają mniej więcej o 90% przez taki szczególik :-] Nic na to nie poradzę -
            Wizja marzenia kosztuje :-) Niezbędną ceną jest pewien stopień
            bezkompromisowości. :-] W moim mniemaniu dobrze rozumianej. Rzekłem :-]


            • ego_alter Re: Nie taka znów głupia :-] 28.07.03, 12:07
              Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

              > > S - miłość rządzi się różnymi prawami... ale z logiką i probabilistyką ma
              > > najczęściej niewiele wspólnego...
              >
              > Logiką rozmytą w takim razie :-)

              chyba nie... czasem bywa zupełnie nielogiczna... inna od wyobrażeń i całkowicie
              wbrew tzw. "zdrowemu rozsądkowi"

              > Tak, tak... a jadnak Alterku Lista nie jest wyssana z palca, to przemyślana
              > struktura. Wątpię by znalazł się taki ktoś, kto nie spełniwszy choćby kilku
              > ważniejszych jej postulatów mógł mnie odrzyć urokiem :-]

              Niewiele jest osób, które nie spełnią choćby jednego punktu z Twojej listy...
              (jak nie wzrost to wiek, jak nie charakter to poglądy itd.)...

              > Np.. takie palenie.. Widzę ładną dziewczynę z papierosem i... zapala się dla
              > mnie czerwoneś wiatełko na wstępie.

              A może potrafiłbyś ją odzwyczaić od palenia? (mi się kiedyś to udało...
              próbowała będąc ze mną wrócić do palenia... bardzo szybko przestała :) ...
              zastosowane środki, choć może niezbyt "humanitarne" okazały się
              skuteczne ;) )...

              > Być może jest wspaniałą dziewczyną,
              > stokroć uczynniejszą ode mnie, dwustukroć mądrzejszą...

              no to zostaje tylko odzwyczaić od palenia ;P

              > Tylko ,że jej szanse spadają mniej więcej o 90% przez taki szczególik :-]

              Do czasu poznania jej intelektu i charakteru ;)

              > Nic na to nie poradzę - Wizja marzenia kosztuje :-)

              a uznajesz sezonowe obniżki? ;)

              > Niezbędną ceną jest pewien stopień bezkompromisowości. :-] W moim mniemaniu
              > dobrze rozumianej.

              Bezkompromisowość... ale dwa różne charaktery (a takimi są zazwyczaj mężczyzna
              i kobieta) wymagają jednak tego, aby iść na kompromis...

              > Rzekłem :-]

              Howgh ;)
              • Gość: Sprawdź... Re: Nie taka znów głupia :-] 2 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 30.07.03, 22:45
                > chyba nie... czasem bywa zupełnie nielogiczna... inna od wyobrażeń i
                całkowicie
                >
                > wbrew tzw. "zdrowemu rozsądkowi"
                >

                tak. :-|

                >
                > Niewiele jest osób, które nie spełnią choćby jednego punktu z Twojej
                listy...
                > (jak nie wzrost to wiek, jak nie charakter to poglądy itd.)...

                No właśnie :-)


                > A może potrafiłbyś ją odzwyczaić od palenia?

                Byłoby wspaniale - byleby chciała współpracować :-] ...Mam jednego przyjaciela-
                ,tzn mam ich dwóch. Jeden z nich palił. Wierzę, że przyczyniłem się choćby w
                minimalnym stopniu do tego , że żucił. Gdyby nie chciał współpracować - nie
                byłoby najmniejszych szans - Prosiak potwierdzi. Podobnie z rodzicami. Palacza
                nie przekonasz - musi sam chcieć.

                >(mi się kiedyś to udało...
                > próbowała będąc ze mną wrócić do palenia... bardzo szybko przestała :) ...
                > zastosowane środki, choć może niezbyt "humanitarne" okazały się
                > skuteczne ;) )...

                Gratuluję :):):):):) Tobie też się udało - to wspaniale!!! Więc sam wiesz, ża
                sam byś nic nie zdziałał gdyby ona nie chciała.


                > no to zostaje tylko odzwyczaić od palenia ;P

                Tylko... lub aż. Poza tym, zazwyczaj - niezawsze ale zazwyczaj styl życia
                świadczy o człowieku i jego naturze. Moja natura jest inna od natury tych,
                którzy palą - to wiem ! :-] Wniosek? Prawie oczywisty.

                >
                > Do czasu poznania jej intelektu i charakteru ;)
                >

                Nie. Taki ktoś jest dla mnie po prostu nieatrakcyjny, a to całkiem ważne :-]


                > a uznajesz sezonowe obniżki? ;)


                Nie. Ewentualnie okazje. Rzadkie.

                >
                > Bezkompromisowość... ale dwa różne charaktery (a takimi są zazwyczaj
                mężczyzna i kobieta) wymagają jednak tego, aby iść na kompromis...

                To zawsze :-] Kompromisowość na codzień jest niezbędna do koegzystencji.

                >
                > > Rzekłem :-]
                >
                > Howgh ;)
                :-)
                • ego_alter Re: Nie taka znów głupia :-] 2 30.07.03, 22:58
                  Gość portalu: Sprawdź... napisał(a):

                  > > A może potrafiłbyś ją odzwyczaić od palenia?
                  >
                  > Byłoby wspaniale - byleby chciała współpracować :-] ...Mam jednego
                  > przyjaciela-
                  > ,tzn mam ich dwóch. Jeden z nich palił. Wierzę, że przyczyniłem się choćby w
                  > minimalnym stopniu do tego , że żucił. Gdyby nie chciał współpracować - nie
                  > byłoby najmniejszych szans - Prosiak potwierdzi. Podobnie z rodzicami.
                  > Palacza nie przekonasz - musi sam chcieć.

                  Kobieta to co innego niż przyjaciel (facet) - i możliwe są inne sposoby...

                  > >(mi się kiedyś to udało...
                  > > próbowała będąc ze mną wrócić do palenia... bardzo szybko przestała :) ...
                  > > zastosowane środki, choć może niezbyt "humanitarne" okazały się
                  > > skuteczne ;) )...
                  >
                  > Gratuluję :):):):):) Tobie też się udało - to wspaniale!!! Więc sam wiesz, ża
                  > sam byś nic nie zdziałał gdyby ona nie chciała.

                  wiesz... nie znosiłem posmaku nikotyny - a potrafiłem ją wyczuć po 8
                  godzinach... reszty się domyśl...

                  > > Do czasu poznania jej intelektu i charakteru ;)
                  >
                  > Nie. Taki ktoś jest dla mnie po prostu nieatrakcyjny, a to całkiem ważne :-]

                  a dla mnie palenie to tylko jedna z wad (kto ich nie ma)... i to nie
                  największa...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka