Gość: fanta-girl
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
17.05.03, 12:12
Celem diety nie jest schudniecie/przytycie/poprawa wygladu lecz dostarczenie
naszemu cialu energi.Ja stosuje ja od konca pazdziernika, do konca marca juz
od dwoch lat i efekty sa rewelacyjne.Wymyslilam ja tez sama w porozumieniu z
moimi znajomymi- kazdy testowal na sobie.
Nie ma co sie oszukiwac, ze mozna przeciagnac zime na salatkach- klimat nie
ten, nasze cialo ma problemy z ogrzaniem sie (szczegolnie chudzielcy), i
warzywa w sklepie w stanie strasznym.
Sklad diety tworzymy sami.Wybieramy rzeczy, po ktorych nie robimy sie ospali
i mamy tzw.kopa.
Dla mnie sa to ryby (swieze, puszkowe - ostatnio odkrylam swietnie rybie
watrobki-jem nawet 4 puszki tygodniowo), duszona wolowina (polecam dodawanie
czerwonego wina do gotowania- ja sama czerwonego nie pijam, ale do gotowania,
zawsze w lodowce mam- na ogol bulgarskie lub wegierskie) i cielecina. Oprocz
tego ciemne pieczywo, maslo (zadna margaryna), wysokotluste mleko, sery (te
akurat nie za czesto) i mrozone warzywa. Zupelnie nie jadam slodyczy.
Dostarczaja energi, ale na bardzo krotko, i tworza taki oszukanczy efekt.
Ale mam znajomego , ktory cala zime je czekolade i mowi, ze bez by nie dal
rady.
Pisze o tej diecie teraz, bo minionej zimy wspomagalam ja wlasnymi
przetworami, a lada moment sezon na owoce ruszy. Polecam robienie ogorkow,
dzemow, konfitur wszystkim- jest to naprawde proste.
Moze to paradox, ale najwazniejszy w przetworach jest szczelny sloik