madziaq
16.09.07, 11:26
Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta mój wątek o tatuażach sprzed kilku
miesięcy. Całkiem gorąca dyskusja się pod nim wywiązała. Niektórzy mnie
zjechali i doszli od razu do wniosku, że jestem głupia, inni udzleili porad
praktycznych i tym dziękuję :)
Tatuaż zrobiłam wczoraj w studiu na Dereniowej w Warszawie - dość duży tribal
z motywami kwiatowymi na plecach. Miało trwać 4-5 godzin, trwało 7, bo pan
podszedł do sprawy perfekcjonistycznie :P Atmosfera była generalnie
sympatyczna, na ile to jest możliwe, jak ktoś ci jeździ igłą po plecach. Pan
mnie nawet kawą poczęstował :)
Bolało - na początku mniej, a potem jak mi robił cienie i przejścia kolorów to
naprawdę mocno. No ale przeżyłam, a efekt końcowy mnie po prostu powalił :D
Polecam każdemu Maćka ze studio na Dereniowej, chociaz jego wadą jest to, że
nie chce się spieszyć i katuje igiełką, aż sam jest zadowolony ze swojego
dzieła :)
Teraz zgodnie z zaleceniami paćkam toto maścią, zaklejam folią, takjak mi
kazali. Całe prześcieradło mi się ufajtało tą maścią i tuszem - folia nic nie
pomogła :P Ale i tak jestem super zadowolona, że się jednak zdecydowałam i
odważyłam. NIe wiem, jak będzie wyglądał za 30 lat, ale na razie jest piękny :D