Dodaj do ulubionych

czarna rozpacz :(

24.03.08, 04:05
Dziewczyny , pisze tu , bo czasem zagladam na to forum , a dzis chce sie
wyzalic i nie mam komu ... Ogolnie jestem zrozpaczona , dzisiaj mnie w sumie
tak silniej wzielo . Otoz zblizam sie teraz do trzydziestki i o ile jako 18
bylam naprawde ladna dziewczyna (twierdzili tak inni , nie tylko ja) to nic z
tej urody praktycznie nie zostalo , jestem teraz totalnie przecietna :(( w
ciagu tych minionych lat mialam dosc sporo problemow i jakos sie na wygladzie
nie skupialam (rozpadl sie m .in . moj wieloletni zwiazek , mialam bardzo
powazne problemy finansowe oraz rodzinne) . Miewalam dola z powodu wygladu od
czasu do czasu , jasne , ale dzis wymierzylam sie , porobilam sobie zdjecia
nagiej sylwetki i ... czarna rozpacz :((( Kiedys mialam piekne nogi (to juz od
dawna wiedzialam, ze sie pogorszylo , ze sa teraz zupelnie przecietne , po
prostu beznadzieja) ale to , co zobaczylam na zdjeciu ... koszmar , masywne ,
umiesnione od chodzenia lydy , za grube uda , tluszcz wiszacy nad kolanem ...
najwiekszy atut wygladu zdecydowanie stracony . Obwisly tylek , zdecydowanie
za szeroki (kiedys mialam figure jak modelka ale potem pojawil sie cellulitis
i dodatkowe piec kg) , jednym slowem dol masywny jak u szafy niemalze , za to
gora ... wystajace zebra , plaski biust , jeszcze do tego asymetria piersi .
Od kiedy przytylam tamte pare kg zmienil mi sie tez ksztalt twarzy , zrobila
sie taka szeroka u dolu i jakas taka wielka . Do tego tragiczna cera pelna
sladow po tradziku (mialam problemy po odstawieniu tabletek) , szara skora ,
cienie i since pod oczami . Ogolnie chce mi sie wyc z rozpaczy jak patrze na
te zdjecia . Jako 18 nigdy bym nie przypuszczala ze zamienie sie w takie
totalne przecietniactwo , w takie brzydactwo ... nigdy bym tez nie
przypuszczala , ze dobijajac 30 bede tak zdolowana wlasnym wygladem . Jestem
perfekcjonistka , zawsze bardzo zalezalo mi na tym , zeby wszystko bylo jak
nalezy , a teraz nie moge na siebie patrzec , zwlaszcza te ohydne nogi ... nie
wiedzialam , ze wyglada to az tak zle :((( Prosze , poradzcie cos , co bym
mogla z tym wszystkim zrobic . Mam dola jak nastolatka , naprawde bardzo zle
sie z tym czuje ... siedze i rycze od kilku godzin ...
Obserwuj wątek
    • murya Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 07:12
      Mysle,ze przesadzasz z tym swoim beznadziejnym wygladem.A to dlaczego - na
      jednym z forum,w ktorym uczestnicze babka pisze "nie wstawie swojej fotki,bo
      jestem maszkara czy cos w tym rodzaju.W koncu wstawia fotke i co widze - piekna
      kobiete.Inna- na okraglo pisze o swoim odchudzaniu,bo jest gruba.Wstawia
      fotke,pisze do niej - dziewczyno,a z czego Ty sie odchudzasz???Jestem duzo,duzo
      starsza od Ciebie i jakbym miala analizowac kazdy kawalek swojego ciala i
      porownywac z tym,jak wygladalam majac 18 lat,to chyba wyladowalabym w
      psychiatryku.Malo jest kobiet,u ktorych wszystko jest idealne.Prawie u kazdej
      cos by sie znalazlo.Zamiast biadolic nad swoim wygladem,radze wziasc sie za
      siebie,troche pocwiczyc - jakis aerobik czy fitnes,albo pobiegac,zadbac o
      skore,peelingi,kremy,jesc duzo witamin najlepiej w naturalnej formie i przede
      wszystkim czesto sie usmiechac.Bo nawet najpiekniejsza kobieta bez
      usmiechu,ciagle z wyrazem niezadowolenia na twarzy nie budzi w nikim
      zachwytu.Zycze Ci duzo wiary w siebie i duzo duzo optymizmu.
    • nexstartelescope Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 10:38
      Kobieto, nie biadol, tyko bierz sie do roboty:)
      zapisz sie na silownie lub fitness, dobry trener na pewno dobierze
      Ci cwiczenia, ktore nie rozwina miesni i pozwola schudnac.
      Zainwestuj w dobre kosmetyki do twarzy, albo w zabieg wygladzajacy
      bizny. Piszesz,ze kiedys malas idealna figure, to ogrony plus - nogi
      wystarczy przywrocic do dawnej formy, masz na to szanse, pomysl o
      dziewczynach, ktore np. maja szeroka miednice i biodra (wynika to z
      ich anatomi a nie z nadwagi) lub krzywe nogi - takie juz nic nie
      moga ze soba zrobic ;)
      Samo sie nic nie zrobi, trzeba nistety przywyknac do mysli, ze
      kobiety nieustannie musza o siebie dbac, zeby ladnie wygladac,
      eh... :/ I napisz za kilka miesiecy, ze nastolatki ogladaja sie za
      Toba z zazdoscia ;) Kobito, 30 lat to szczyt formy,a piszesz jakbys
      miala 70 i wszystko juz przepadlo :)
      • anula36 Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 10:57
        zacznij byc perfekcjonistka w dzialniu, a nie tylko mysleniu zyczeniowym i jak pisze kolezanka powyzej - jeszcze sie beda malolaty ogladac za toba z zazdroscia.
        Na takie problemy z sylwetka o ktorych piszesz ( kiepskie proporcje, umiesniona wybiorczo) pomoga tylko cwiczenia, a nie labidzenia:)
        Polecam gazetowe forum " fitness"i zabranie sie za siebie.
        • weana Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 15:23
          Ja radziłabym wizytę u psychologa i pracę nad samooceną i poczuciem
          własnej wartości - bo tu jest Twój jedyny problem. Nie w wyglądzie!!
    • hanna.wanna Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 16:10
      Hmmm. Nie mam jakiejs bardzo konkretnej rady dla Ciebie, moze oprocz
      tej, ze warto sprobowac wizyty u psychologa. Nie musisz przechodzic
      calej terapii, mysle ze kilka rozmow wystarczy. A poza nimi (albo
      raczej rownolegle do nich) czeka Cie troche pracy z sama soba... I
      to moze byc trudne i zmudne, nie ukrywam (ale nie zrazaj sie).
      Dlaczego tak mowie? Z wlasnego doswiadczenia. Twoj mail to niemal w
      calosci tekst takze o mnie. Przeszlam w ostatnich kilku latach przez
      prywatne pieklo na ziemi, nieudane malzenstwo, smierc bliskich,
      choroby, a co do wygladu - rowniez przez okropny tradzik, po ktorym
      zostaly brzydkie blizny. Jestem juz mocno po 30 a czuje sie jakbym
      miala 50. Tez uwazana bylam za sliczna dziewczyne. Teraz nie moge
      patrzec na siebie w lustrze, koszmarnie sie zaniedbalam, bo po
      prostu na troske o wyglad zabraklo mi juz sil. Tez bywa, ze becze
      calymi dniami, calymi nocami... Jednak niedawno, chyba w akcie
      samoobrony, zeby po prostu sobie czegos w tej depresji nie zrobic,
      wzielam nogi za pas i powloklam sie do psychologa. Potem na joge.
      Zrobilam to z trudem i niechecia. I robie konsekwentnie do tej pory,
      ciagle z oporami. Ale zobaczylam pierwsze efekty i to mnie zaczelo
      napedzac. Jeszcze ostroznie, ale jednak, potrafie usmiechnac sie do
      siebie, machnac reka na nieladna cere i pomyslec: 'nie na idealnym
      wygladzie swiat stoi', albo 'mam ladne oczy/dlonie/cokolwiek', albo
      'kurcze, potrafie zrobic kwiat lotosu!' :) - i z tego sie ucieszyc.
      Kochana - idealem nie bedziesz. Zadna z nas nie jest. Badz dla
      siebie bardziej cierpliwa, delikatna, lagodna i ...zaopiekuj sie
      soba. Pomysl o tym co mozesz - jaka czesc siebie, swego ciala -
      naprawde, szczerze polubic. I z tego uczyn atut. Zatroszcz sie o
      siebie wyrozumiale. Nie spiesz sie. Pozwol na momenty slabosci
      nawet. Zobaczysz, te koszmarne chwile, jak ta ktora opisujesz, beda
      trwaly coraz krocej, beda mniej intensywne - i to bedzie dla Ciebie
      milym zaskoczeniem.
      Z pewnoscia, tak jak radza dziewczyny, trzeba DZIALAC. Zacznij
      malymi krokami, etapami, nie stawiaj sobie poprzeczki zbyt wysoko.
      Na poczatek wystarczy na przyklad relaksujaca kapiel, peeling calego
      ciala i balsam by poczuc sie odrobine lepiej. Ta odrobina to bardzo
      wiele...
      Trzymam kciuki i pozdrawiam.


      • sankanda Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 17:41
        naprawde najlepsza porada jest udanie sie do psychologa. silownia i
        inne fizyczne akcje musza poczekac, bo po kilku seansach bedziesz
        miala dosc. istnieje zjawisko polegajace na zaburzeniu percepcji
        wlasnej ciala, moze sie ono objawiac wlasnie tak jak u ciebie, a
        powodow mozna znalezc kilkadziesiat. to chodzi o cos innego powa
        • anula36 Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 18:00
          no fakt:) po wizycie u psychologa dziewczyna przestanie dostrzegac cellulit i sflaczale cialo;) Starczy za diete, silownie i forum uroda;)
        • sankanda Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 18:05
          glebszego niz zwykla akceptacja wlasnego ciala, bo aktualnego ciala
          nie chcesz zaakceptowac. akceptujesz to, sprzed kilkunastu lat,
          czyli z okresu kiedy nie mialas powaznych problemow zyciowych (w
          kazdym razie nie mialas problemow, ktore by w jakis sposob
          angazowaly ciebie jako w pelni odpowiedzialna osobe...wiesz o co mi
          chodzi ?). A wspomnienia bywaja wredne jak cholera : przypomnij
          sobie co opowiadaja przesiedlency : jakie posesje pozostawiali na
          starej ziemi, jakie ilosci zakopanego zlota, jakie przywileje ;)
          To bylo tak, z przymruzeniem oka, bo to jeszcze nikomu nie
          zaszkodzilo ;)
          Cialo ma swoj "jezyk ciala", ktory zaczyna przemawiac wtedy, kiedy
          nie mamy na cos slow. tak sie mowi potocznie. bardzo czesto zdarza
          sie tak, ze po nakumulowaniu klopotow, konfliktow nie do konca
          rozwiazanych czy po prostu niezaakceptowanych, zaczynamy prace nad
          soba podwiadomie, bo aktywnie nie jestesmy w stanie. Niestety,
          jednym z efektow tego podswiadomego ratowania sie, umacniania siebie
          jest to, co widzisz i co cie przeraza - tluszczyk + zaburzona
          percepcja swojego ciala, bo jestem pewna, ze wcale nie jest tak zle
          jak piszesz i przypuszczam, ze tak samo jak przesiedlency, masz
          bardzo afektywny stosunek do tego, co bylo. Uwazam, ze zwykla
          przyzwoitosc nakazuje choc odrobine czulosci dla samej siebie tym
          bardziej, ze obecnie na nia zaslugujesz byc moze bardziej niz
          jakakolwiek inna kobieta.
          No, glowa do gory, nie zawracaj sobie gitary silowniami, bo tam
          spotkasz hordy odmozdzonych pind (z calym szcunkiem dla
          nieodmozdzonych wysportowanych pan ;):) Tobie w tej chwili
          potrzebne jest cos zupelnie innego : masaze, basen (o nawet
          bardzo !), ogolne odprezenie. No i ...perfumy - starannie dobrane,
          dlatego prsze nie pytaj na forum jakie sa modne i jakie ladnie
          pachna ;) No i oczywiscie ktos godny zaufania, z kim bedziesz mogla
          rozwiklac powody tej "niemilosci" ;)
          pozdr.
          • hanna.wanna Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 18:37
            Sankanda, zgadzam sie w caaaalej rozciaglosci. Madrze mowisz.
            A jeszcze wracajac do cwiczen fizycznych: sadze, ze sa niezbedne w takiej terapii, w takim powrocie do rownowagi emocjonalnej, w drodze do samoakceptacji, bo chociazby redukuja poziom stresu i uwalniaja endorfiny w organizmie, czyli niejako automatycznie poprawiaja samopoczucie. Zatem, autorko glownego postu: wybierz cwiczenia (lub jakikolwiek ruch) ktore polubisz i beda sprawiac Ci przyjemnosc. A jesli ma to byc silownia (bo np pokochasz aerobik) to na pindy sie nie ogladaj ;)) Z calym szacunkiem do pozostalych bywalcow silowni, w tym mojej najlepszej przyjaciolki :)
            Dla mnie genialnym rozwiazaniem okazal sie rowniez rower stacjonarny w domu. Nikt na mnie nie patrzy, nie porownuje sie, narzucam sobie sama tempo, moge byc ubrana w lumpy, czasem pokrzycze sobie w trakcie gdy frustracja siega zenitu, a potem w komfortowych warunkach wlasnej lazienki biore prysznic. Z calego serca polecam.
            • sankanda Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 19:17
              pisalas, ze chodzilas na joge. to jest godne polecenia, dlatego
              powtorze za Toba : JOGA. pozwala na odbudowanie harmonijnego
              kontaktu miedzy umyslem i cialem. no i jesli sie dlugo i regularnie
              cwiczy, mozna zrzucic troche odpornego na wiele cwiczen cellulitis ;)
              • weana Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 19:32
                Ja do ćwiczenia polecę Ci coś innego niż aerobik albo siłownię.
                A mianowicie - kurs tańca! Moim zdaniem to o wiele przyjemniejsze i
                także daje wycisk jak na aerobiku. Ja nigdy nie poszłabym na
                siłownię, jestem na to za leniwa i jakoś nie widzę siebie tam
                podnoszącej ciężary i wylewającej siódme poty ot tak.
                Zapisałam się natomiast na kurs tanca towarzyskiego - jest bardzo
                przyjemnie mimo, że ciężko, dają wycisk, jest bardzo dużo ruchu, pot
                się leje, ale przy okazji można posłuchać energetyzującej muzyki,
                poćwiczyć koordynację ruchową, pomyśleć nad kroczkami i cieszyć się
                z tego, czego się nauczysz. A taniec zawsze się przyda! Ponadto -
                taniec to przełamywanie barier związanych z własnym ciałem,
                dystansem osobistym, nieśmiałością.

                Z każdej lekcji wychodzę przeszczęśliwa!
                • hanna.wanna Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 19:41
                  Jasne, taniec tez jest niezlym pomyslem. Choc chyba polecilabym go
                  dopiero wtedy, gdy dziewczyna stanie mocniej na nogi. Pierwsza
                  konfrontacja z lustrami i roztanczonym towarzystwem moze byc zbyt
                  wielkim wyzwaniem.
              • hanna.wanna Re: czarna rozpacz :( 24.03.08, 19:38
                Tak, joga to rewelacyjna rewolucja w moim zyciu. Albo rewolucyjna
                rewelacja, jak kto woli ;) I choc umysl nie w pelni jeszcze ukojony,
                to cialo mi sie juz odwdziecza za ten czas mu poswiecony.
                • gelikanaan Re: czarna rozpacz :( 25.03.08, 01:24
                  Dziekuje Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi . Wzruszylam sie . Przyznam szczerze
                  , ze obawialam sie reakcji w postaci kpin ; a naprawde potrzebuje teraz
                  zyczliwosci ... i bardzo Wam za nia dziekuje :)
                  Tak , Sankando , masz racje . To prawda , ze te czasy do ktorych tak chetnie
                  wracam myslami - czasy bycia osiemnastolatka - to byl czas sprzed powaznej
                  traumy i wielu innych , nastepujacych potem , zlych wydarzen . Nigdy nie
                  patrzylam na to w ten sposob , ale tak , tamten okres - tamten wyglad -
                  utozsamiam z czyms , co nigdy juz nie wroci , a za czym niesamowicie wrecz
                  tesknie i co symbolizuje dla mnie ... no , mowiac banalnie , szczescie . Mysle ,
                  ze musze po prostu powolutku odgruzowac teraz - to dzisiejsze - zycie . Tak jak
                  napisalas, Hanno.Wanno , na pewno nie bedzie latwo i duzo roboty przede mna ...
                  niemniej zrobic to trzeba . Wczorajszy wybuch byl konsekwencja ciaglego
                  spychania pewnych rzeczy na bok w imie zajmowania sie ' tym , co wazne , a nie
                  bzdurami ' . Jak widac to nie jest dobra strategia i ewidentnie przyszedl czas
                  na zadbanie o siebie . A przede wszystkim , zeby przestac traktowac siebie z
                  taka agresja ... Myslalam dzis o pewnym fakcie , na ktory jakos jak dotad tak
                  nie patrzylam : ze nikogo nie traktuje nigdy tak zle jak siebie sama ; z taka
                  doza agresji i ' checi dokopania ' . Jeszcze raz dziekuje Wam wszystkim za
                  zyczliwosc ; mam nadzieje , ze stanie sie ona zaczatkiem naprawde pozytywnych
                  zmian :)
                  Co prawda , na joge nie moge chodzic z powodow zdrowotnych , ale jak tylko
                  przyjdzie wyplata , bezwzglednie kupuje karnet na basen :) Lubie plywac i zawsze
                  mnie to bardzo odstresowywalo ; ale jakos od kilku lat zawsze brakowalo mi na to
                  czasu , zal pieniedzy itd . Ale jak widac jesli tego czasu na odstresowanie nie
                  znajde , to potem moge juz miec wiele czasu , ale nikogo , kto by go wykorzystal
                  ;P Co do tanca , to czulabym sie chyba jednak skrepowana w pewien sposob . Moze
                  kiedys . Lubie tanczyc i kiedys krotko chodzilam na kurs , ale kiepsko szla mi
                  nauka - bylam za bardzo sztywna i nie potrafilam tak szybko ' lapac ' ruchow jak
                  inne dziewczyny . Perfumy moje ulubione mam ; tyle ze w porannym pospiechu
                  czesto zdarza mi sie o nich zapomniec . Wniosek : za duza predkosc , zbyt wiele
                  wybiegania mysla w przod , w nadchodzace sprawy .
                  Znowu post wyszedl mi dlugasny , niemniej dzis ide do lozka w zupelnie innym
                  nastroju i z wieloma postanowieniami , ktore pomalutku acz stabilnie mam zamiar
                  realizowac :) a do tego wypeelingowana i wysmarowana ladnie pachnaca oliwka :) W
                  dalszych planach - poza basenem - i uporzadkowaniem pewnych kwestii w glowie ,
                  co z pewnoscia zajmie najwiecej czasu i bedzie najtrudniejsze - jest fryzjer .
                  Nie bylam od prawie roku , a fryzury nie zmienialam od ladnych paru lat . I
                  zdaje sie , ze najwyzszy czas to zrobic .
                  Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziekuje za slowa otuchy i wsparcia :)
                  • hanna.wanna Re: czarna rozpacz :( 25.03.08, 17:04
                    Gelikanaan, nawet nie wiesz jak bardzo ciesze sie z Twego, jakze
                    lepszego nastroju. Az usmiecham sie w tej chwili do monitora :))
                    To znamienne co powiedzialas o tej agresji wobec samej siebie,
                    ktorej nigdy nie przejawiasz wobec innych (z czego to drugie jest
                    pewna zaleta niewatpliwie). Takie myslenie/zachowanie jest bardzo
                    charakterystyczne dla ludzi o zanizonym poczuciu wlasnej wartosci.
                    Trzeba to naprawic. Sama wlasnie przechodze przez ten etap.
                    Fryzjer - kapitalny pomysl. Czy wiesz, ze mialam w swoim zyciu okres
                    kiedy przez 3 lata nie bylam u fryzjera? Obcinalam sama tylko
                    koncowki, na reszte nie zwracalam uwagi. Teraz chodze co pol roku, i
                    licze sobie to za ogromny sukces.
                    Gelika, glowa do gory. Naprawde, mocno trzymam kciuki za Twoja
                    duchowa i cielesna 'odnowe' ;) I choc bedzie pod gore (bo w pewnym
                    sensie spada sie na dno, wiec trzeba sie wygrzebac), to warto, warto
                    sprobowac. Przeciez mamy jedno cialo. No i tylko jedno zycie... Moj
                    Boze, doskonale wiem przez co przechodzisz...
                    Dobra, dosc tego patosu :) Serdecznie pozdrawiam :*



                  • joanna_i_kropka Re: czarna rozpacz :( 25.03.08, 19:25
                    gelikanaan, dziewczyny dały Ci mnóstwo dobrych rad (np. próba
                    zaakceptowania siebie, zanim zaczniesz sie zmieniać).
                    dodam coś od siebie, koniecznie zajrzyj tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203. Nie chodzi tylko o
                    pomoc w wyborze dobrego stanika, ale o świetną atmosferę, która tam
                    panuje. można przeczytac historie wielu kobiet, które poprawiły nie
                    tylko wygląd, ale przede wszystkim samoocenę:))
                    I super, że masz juz pomysł na aktywność fizyczną, która sprawi Ci
                    przyjemność, na pewno łatwiej będzie wytrwać, wiem z własnego
                    doświadczenia.:) pozdr.
    • malgosia791 Re: czarna rozpacz :( 26.03.08, 11:01
      Ja również zbliżam się do trzydziestki i też w wieku 20lat bylam
      szczupla, zgrabna i dość ładna;) Ponad rok temu zaszłam w ciążę i
      przytyłam 30kilo, po porodzie wyglądałam ohydnie, gruba, rozstępy,
      liche włosy:( Jednak kryzys przyszedł kiedy mierzyłam spodnie sprzed
      ciąży i weszły mi tylko do kolan. Zacisnęłam jednak zęby i zaczęłam
      ćwiczyć, codziennie godzinę mięśnie brzucha i ud, bez taryfy
      ulgowej. Poszłam do fryzjera i lekko rozjaśniłam włosy, do tego
      lekki krem brązujący na twarz, mikrodermabrazja u kosmetyczki,
      kupiłam zestaw do wybielania zębów Biała Perła. Zaczęłam zwracać
      uwagę na to co jem(nie mogłam stosować diety, bo karmiłam piersią)
      wyeliminowałam jednak słodycze, co nie było łatwe. Poza tym długie
      spacery i dużo uśmiechu. Dziś wróciłam do dawnej wagi i sylwetki, a
      pewne nawyki pozostały np codzienne ćwiczenia, dużo warzyw i owoców.
      Bez stresu patrzę w lustro i naprawdę się sobie podobam nawet
      bardziej niż kiedy miałam 20 lat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka