Dziewczyny jutro oczywiście do lekarza ale póki co umieram ze strachu.
Już drugi raz mam to samo - w dolnej części jednej piersi mam olbrzymią czerwoną plamę schodzącą poniżej piersi na brzuch. Poprzednio ta plama bolała i swędziała, posmarowałam sudokremem, myślałam że to obtarcie od stanika. Poszłam do dermatologa - kobieta powiedziała że coś mnie ugryzło i to stan zapalny skóry. Po 2-3 dniach zbladło, schodziła z tego skóra i zniknęło. Lekkie zaczerwienienie pojawiło się jeszcze kilka razy. A dzisiaj wyszło wielkie, wydaje mi się że jeszcze większe niż ostatnio, lekko swędzi. Jest lekko opuchnięte. Pierś ma normalny kształt i wielkość. Zmiana jest jasnoczerwona (nie bordowa) i duża. Mam tam lekkie wgłębienie w piersi które zauważyłam przy uprzednim wystąpieniu tego rumienia. Ale dermatolog powiedziała że to miejsce po ugryzieniu. Nie sądzę że to ugryzienie. Nie drugi raz w tym samym miejscu. Umieram ze strachu czy to nie rak zapalny piersi. Boli mnie pod pachami, druga pierś bolesna - ale czekam na okres. Pod pachami nie wyczuwam zwiększonych węzłów. Zmiana jest na/pod lewą piersią, boląca pacha i boląca pierś to prawa strona. Zaczerwienienie pojawiło się nagle - tak jak za pierwszym razem. w ciągu godziny-dwóch. Okropnie się boję

czy to może być jakaś choroba skóry/stan zapalny czy też ten straszny rak.
Ta czerwona plama ma z 10x15 cm, mam duży biust więc jest schowana pod piersią (połowa na piersi, połowa już na brzuchu. Ma regularne brzegi, jest lekko opuchnięta (lekko)
W raku zapalnym piersi mówi się o czerwonej plamie przypominającej różę - nie mam pojęcia jak to może wyglądać. Nie mam na tej plamie kropek jak na pomarańczy ale skóra na niej nie jest równa - takie poprzeczne jakby fałdki i nierówności.
Zastanawiam się czy taki rak może pojawić się i zniknąć i znowu się pojawić??
Może jest tu ktoś mądry/doświadczony?? pocieszcie mnie bo umrę ze strachu do jutra