Dodaj do ulubionych

wyczuwam "coś" na szyjce macicy.

20.01.07, 14:51

Witajcie

w poniedziałek mam rutynową wizytę i gin, ale przez przypadek wyczułam na
szyjce macicy takie jakby "zgrubieneie", dość duże!!!! Czy takie objawy może
mieć nadżerka??? Czy nadżerka jest "płaska " czy może tworzyć takie zgrubienia???
Obserwuj wątek
    • Gość: w Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 14:57
      dowiesz sie w poniedzialek.
      to nie jeste forum wrozbiarskie.
    • Gość: pik Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.krakow.pl 20.01.07, 15:09
      to polip
      • Gość: elka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 15:13
        albo mięśniaki
    • Gość: kalimera8 Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 20:29
      no właśnie ja tez cos takiego wyczulam!

      Ja bylam juz u lekarza, z innym problemem, ale zapytalam czy nie mam
      nadzerki.on ze nie.ale nie moge zapomniec o tym zgrubieniu!
      Moze jednak nadzerka?
      Ponawiam pytanie mojej poprzedniczki, czy nadzerka jest płaska czy jest to taki
      maly guzek?
      Nie chodzi o to , zeby komuś wrozyc, tylko pomoc ewentualnie jezeli cos sie na
      ten temat wie!wiecie jak to jest z lekarzami!
      Dziekuje z gory wszystkim,ktorzy moga mi i poprzedniczce odpowiedziec!
      • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 20.01.07, 20:55
        U mnie nadżerka - jak sama nazwa wskazuje - to był "nadżarty" fragment, czyli
        wgłębienie.
        • Gość: carla Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.smgr.pl 20.01.07, 21:08
          > U mnie nadżerka - jak sama nazwa wskazuje - to był "nadżarty" fragment, czyli
          > wgłębienie.

          Dobre smile
    • kalimera8 Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 21.01.07, 01:15
      No faktycznie niżle "powiedziane"wink
      Martahelena napisz prosze co powiedzial gin w poniedzialek?
      • Gość: nina Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.chello.pl 21.01.07, 23:31
        ja tez wyczulam cos takiego na szyjce macicy pare dni temu.Taka grudke malutka
        1-2 mmuncertain jutro ide do gina. jak bede wiedziala co to to dam znacuncertain
        • martahelena Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 22.01.07, 10:34

          to"moje"jest większesad(( lekarza mam o 13.00.Napiszę potem co i jak.
    • Gość: ciotka halina! Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 22.01.07, 13:11
      szyjka macicy jest coś ok 10 cm wgłab od ujścia pochwy. Co za bzdety. Czym
      wyczułaś? Może byc nadżerka oczywiscie zgadzam się, ale jesli juz to wyczułas ją
      w pochwie. W szyjce może zbadac to jedynie lekarz. Nie piszcze na forum
      głupotek. Idz do ginekologa.
      • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 22.01.07, 13:38
        To Ty piszesz głupoty.
        W okresie przedowulacyjnym spokojnie wyczuwam szyjkę palcami i wcale nie muszę
        ich do końca wkładać. Mój najdłuższy palec ma długość 7,5 cm.
        • Gość: ciotka halina Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 23.01.07, 13:16
          Do pani co wkłada sobie palce. Pochwa ma długosc powyżej 8 cm, a szyjka jest
          wyzej. A głupot na pewno nie piszę, aż mnie trzęsie co wy tu wypisujecie. Do
          ginekologa z takimi rzeczami jak najprędzej, a nie na forum. I nie sprzeczajmy
          się kto ma rację droga pani, bo nie jedną pochwę i szyjkę to widziałam...
          • maialina1 Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 23.01.07, 13:48
            Gość portalu: ciotka halina napisał(a):

            > Do pani co wkłada sobie palce. Pochwa ma długosc powyżej 8 cm, a szyjka jest
            > wyzej. A głupot na pewno nie piszę, aż mnie trzęsie co wy tu wypisujecie. Do
            > ginekologa z takimi rzeczami jak najprędzej, a nie na forum. I nie sprzeczajmy
            > się kto ma rację droga pani, bo nie jedną pochwę i szyjkę to widziałam...


            Ciotka Halina, rozumiem ze ty lesbijka jestes?
            To i tak slabo patrzylaś, bo ja na przyklad mogę bez problemu dotknąć swoją
            szyjkę macicy, i to nie tylko w tej fazie cyklu kiedy jest ona nisko polożona.
      • martahelena Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 22.01.07, 14:26

        Bez problemu mogę palcem dotknąć swojej szyjki( w końcu istnieje też metoda
        antykoncepcyjna zakładania na szyjkę "kapturka") więc nie piszę głupot!!!
        Gin powiedział,że mam tam zgrubienie ale bez powodów do obaw-może to być mała
        torbielka z płynem lub inna nieważna przypadłość.Ale bez strachu.Poza tym szyjka
        czysta nie budząca żadnych niepokojów.Zrobił cytologię.Uspokoił mnie.
        Dziękuję za wszystkie wpisy.
        • Gość: Iga Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: 80.54.169.* 22.01.07, 23:15
          W jakim celu dziewczyny grzebiecie palcami w pochwie?.Przeciez od tych spraw
          jest lekarz i jak ktos ma dolegliwosci badz chce wiedziec czy napewno jest zdrow
          to robi badania profilaktyczne.Takimi samobadaniami szyjki ktore niczego nie
          wnosza narobicie sobie same problemów.
          • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 22.01.07, 23:18
            Jest coś takiego jak NPR. Metoda wieloobjawowa. Opieram się na
            temperaturze,objawach śluzuoraz na położeniu, miękkości i otwartości szyjki macicy.
            Przykre, że w dobie tabletek i spiral niektórzy w ogóle zapominają o istnieniu
            naturalnych metod i twierdzą, że dotykaniem szyjki narobimy sobie prablemów -
            ale tabletkami nie...
            • Gość: halina Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 23.01.07, 13:47
              otwartosci...kto cie tego nauczyl, ginekolog?? szyjka sie nie otwiera...o
              zgrozo! tak poza tym , żeby sprawdzac sluz nie trzeba wkładac sobie palców do
              pochwy. W jaki sposób sprawdzasz położenie szyjki, jestem niezmiernie ciekawa.
              Jeszcze raz podkreślę, nie róbmy z siebie lekarzy będąc laikami.
              • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 23.01.07, 15:23
                smile
                Nie skomentuję, natomiast zachęcam do lektury -
                www.npr.prolife.pl/szyjka.htm
              • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 23.01.07, 15:33
                Gość portalu: halina napisał(a):

                > otwartosci...kto cie tego nauczyl, ginekolog?? szyjka sie nie otwiera...o
                > zgrozo!

                Ale to pozwolę sobie skomentować, bo jest przekomiczne smile
                Ginekolog akurat tylko patrzy na wykresy kontrolnie, bo sama interpretuję
                wykresy i odczucia. A co do nieotwierania się szyjki - dla mnie hit miesiąca -
                ciekawe którędy u Ciebie wydostaje się krew miesięczna? Może przez zamkniętą
                szyjkę? A może przez cewkę moczową? To ci heca smile)))))
                • Gość: ciotka halina Umed Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 24.01.07, 12:05
                  szyjka macicy droga pani jest zawsze otwarta, zbudowana z 2 warg przedniej i
                  tylnej. Nie wiem w jaki sposób ma się otwierac, a moze chodzi ci o rozwarcie,
                  ale to podczas porodu i niestety odpowiadaja za zmniejszenia napięcia
                  mięsniowego hormony. I nie krew miesiączna, ale miesiączkowa. Ubawiłam się z tą
                  cewką, moze niektóre kobiety tak mysląsmileNie bede ci robiła wykładów na temat
                  budowy narządów żenskich, ale zachęcam do lektury "Anatomia
                  człowieka"-A.Bochenek M.Reicher tom 2-podstawa kazdego lekarzasmilePzdr!
                  • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 24.01.07, 19:34
                    Nie musisz mi robić wykładów ale dobrze, że poświęciłaś ten długi czas na
                    szukanie informacji, na pewno Ci się przydadzą.
                    Nie sądzę, byś z taką wiedzą jak teraz była ciekawa w jaki sposób sprawzam
                    położenie szyjki (o co pytaaś wcześniej).
                    Wstydzisz się przyznać do błędu? Nie moja sprawa ale nie tuszuj tego w ten
                    sposób, bo jeszcze bardziej widać. Po prostu przy następnej okazji zastanów się,
                    czy wiesz co piszesz.

                    I obawiam się, że krew miesiączkowa jesst tak samo poprawną formą jak krew
                    miesięczna. Ale to szczegół. Szkoda, że zamiast przyznać się do błędnej wiedzy -
                    którą mogłaś zaszkodzić - wolisz czepiać się słówek i poprawiać je na tak samo
                    prawidłowe sformuowania.

                    Ps: warto przejrzeć i poczytać to, co wkleiła - tam jest dokłądnie opisane co
                    oznacza "otwarta" szyjka.
                    • Gość: ciocia halinka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 24.01.07, 23:30
                      hehe nie muszę sprawdzac, bo wiem. Tak się składa, że juz napisałam, że
                      dotykałam nie jedną pochwę i macice. Co gdzie wklejał? Nie bardzo rozumiem.
                      Podręczniki medyczne mam na półce, a wiedzę w głowie. Do błędu się nie przyznam,
                      bo szyjka jest otwarta, a nie "otwiera się".I nie szkodzę, co najwyżej radzę isc
                      do ginekologa i powiedziec co dolega. A co do mojej wiedzy nie pani to oceniac.
                      Nadal odsyłam do lektury A.Bochenek, Reicher"Anatomia tom 2".
                  • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 24.01.07, 19:41
                    Ps: Też znam wiele fajnych tytułów ale nie widzę potrzeby, by się tym podpierać
                    skutecznie omijając temat popełnionego przz siebie błędu.
                    Może jednak poczytaj trochę więcej niż 1 pozycję? Gwaranctuję, że się opłaci i
                    Tobie i innym - bo masz smykałkę do prekazywania szkodliwych informacji.
                    • Gość: halinka Umed Łodz Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 24.01.07, 23:32
                      A czy ty przeczytałas choc jedną, że się tak mądrujesz?
                      • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 24.01.07, 23:37
                        Tak, przeczytałam.

                        I wygląda na to, ze jedyną osobą, która się "mądruje" - i do tego błędnie -
                        jesteś Ty.

                        Dla mnie definitywny EOT.
                        • Gość: halina Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 24.01.07, 23:41
                          to doskonale. Pewnie darmową gazete z apteki "Polaku lecz sie pyłkiem"
                  • Gość: ewa Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.croy.cable.virginm.net 05.02.14, 18:02
                    mam wrazenie ze ta ciotka halina to raczj wujek ryszard albo 80 letnia ciocia ktorej sie wydaje ze wie o czym pisze. masakra jakas. co za bzdury !!! hahaha chyba jednak wujek ryszard!!!
          • martahelena Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 23.01.07, 07:27

            ja sobie "nie grzebię" w pochwie ,tylko sprawdzam stan mojego zdrowia (np. śluz).
            A wracając do " grzebania" jak to ładnie określiłaś ,Twój sex musi być bardzo
            ubogi...
            • Gość: Iga Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: 80.54.169.* 23.01.07, 14:30
              > A wracając do " grzebania" jak to ładnie określiłaś ,Twój sex musi być bardzo
              > ubogi...


              Jak widac twoj polega tylko na wkladaniu sobie palca.Teraz rozumiem o co chodzi.
              Nigdy nie słyszałam porady od swoego ginekologa zeby obmacywac sobie samej
              szyjke a tym samym confused
              ,tylko sprawdzam stan mojego zdrowia (np. śluz
              > ).

              Bardzo smieszne,jesli samemu mozna sobie tym sposobem sprawdzac stan swojego
              zdrowia to po co komu ginekolog?
              • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 23.01.07, 15:25
                A kto pisał o sprawdzaniu stanu swojego zdrowia?
                Ludzie, gdzie Wasze horyzonty myślowe?

                www.npr.prolife.pl/szyjka.htm
                • Gość: Iga Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: 80.54.169.* 23.01.07, 16:03



                  nglka napisała:

                  > A kto pisał o sprawdzaniu stanu swojego zdrowia?
                  Gazeta.pl > Forum > Kobieta

                  Wtorek, 23 stycznia 2007

                  Zdrowie kobiety





                  Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy.
                  Autor: martahelena ☺
                  Data: 23.01.07, 07:27

                  + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz

                  ja sobie "nie grzebię" w pochwie ,tylko sprawdzam stan mojego zdrowia (np. śluz).
                  A wracając do " grzebania" jak to ładnie określiłaś ,Twój sex musi być bardzo
                  ubogi...



                  Jak widac sa i tacy co sprawdzają ,czytaj uważnie.
                  • nglka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 23.01.07, 16:07
                    A od kiedy od sprawdzania śluzu jest ginekolog?
      • Gość: ewa Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.croy.cable.virginm.net 05.02.14, 17:54
        glupotki kolzanko to o najwyzej ty opowiadasz I nie wiem czy to wynika z twojej arogancji braku znania tematu czy poprostu z braku znania wlasnego ciala. oczywiscie ze mozesz sama zbadac swoja szyjk macicy, robie to regularnie zeby sprawdzic czy z ujscia szyjki macicy wystaje sznurek od wkladki wewnatrz macicznej ktora zalozyli mi rok temu. szyjke macicy samo bada sie takze w celu okreslenia stadium cyklu. doradzam drogiej kolezance nieco bardziej doglebne zainteresowanie sie swoim cialem a nie pozostawianie wszystkiego lekarzowi. mozesz sama siebie zadziwic ile mozesz sama dowiedziec sie o wlasnym ciele. pozdrawiam
    • Gość: beta Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: 212.160.156.* 24.01.07, 20:53
      Szyjkę macicy można jak najbardziej wyczuć samemu. Robi tak wiele kobiet
      stosujac metody naturalne. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego; obserwacja śluzu,
      pomiar temperatury i samobadanie szyjki macicy.
      Panie, które mówią o "grzebaniu" w pochwie po prostu pierwszy raz czytają i
      pewnie słyszą o wieloobjawowych metodach regulacji poczęć stąd niezrozumienie-
      zwyczajna nieznajomośc tematu, do której nie umieją się przyznać.
      • Gość: ciotka halinka Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 24.01.07, 23:40
        Niedługo kazda z pan będzie robiła sobie wymaz z pochwy sama i badanie
        cytologiczne. Panie wyczuwacie ujscie macicy.O zgrozo! I nie mylcie NMPR z
        diagnostyką, bo możecie tylko skrzywdzic osobę potrzebującej pomocy specjalisty.
        • Gość: ania Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.aster.pl 24.01.07, 23:45
          Przestańcie już dyskutować na ten temat, bo to sie robi zalosne. Cotko Halinko,
          nie widzisz, ze Ty jedna nie masz tu racji? Szyjkę macicy da sie wyczuć
          palcami, przy odpowiednim ułożeniu. Nie wiem ile dotykałaś macic i pochw (jak
          sama piszesz) i w jakim celu. Ale pozwole sobie nie zgodzić się z Twoim
          zdaniem. No chyba ze masz jakieś anomalie....
          • Gość: ciotka halina Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.lodz.mm.pl 24.01.07, 23:55
            A w celu "dotykania", że tak powiem. A w jakim celu wy sobie wkładacie paluchy
            nie tam gdzie trzeba? Czytając dobre rady mam wrażenie, że cofnelismy się do
            średniowiecza. Badacie równiez swoje córki? Włos na głowie się jeży. Do lekarza
            baby!
            • maialina1 Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 25.01.07, 09:16
              Gość portalu: ciotka halina napisał(a):

              > A w celu "dotykania", że tak powiem. A w jakim celu wy sobie wkładacie paluchy
              > nie tam gdzie trzeba? Czytając dobre rady mam wrażenie, że cofnelismy się do
              > średniowiecza. Badacie równiez swoje córki? Włos na głowie się jeży. Do
              lekarza
              > baby!


              W sredniowieczu moja droga to raczej ty siedzisz, ze niewyobrazalne jest dla
              ciebie ze mozna sie podotykac palcem wewnatrtz pochwy. Ze juz nie wspomne o tym
              ze chyba jestes jedyną osobą w Europie XXI wieku nie zdającą sobie sprawy z
              tego ze mozna dotknac palcem wlasnej szyjki macicy (pomijam celowo temat
              motywacji, liczy się ze TECHNICZNIE MOZNA, a ty twierdzisz ze NIE. BRAWO!! I
              pouczaj nas dalej o sredniowieczu, ty dotykaczko macic! hahaha)
            • Gość: Iga Re: do ciotki haliny IP: 80.54.169.* 25.01.07, 12:41
              Szkoda pani czasu i zdrowia jak ktos jest betonem to nim zostanie na zawsze.Ja
              odnosze wrażenie ze czesc tych osob wkładajacych sobie brudne paluchy (bo
              gin.jesli nawet to robi to w rekawiczkach) ma odchyły ktore nalezy leczyc.Zeby
              zobaczyc śluz nie trzeba wpychać łap i obmacywac szyjkę.Wcale sie nie dziwie ze
              pozniej maja problemy zdrowotne.
              • maialina1 Re: do ciotki haliny 25.01.07, 13:49
                Gość portalu: Iga napisał(a):

                > Szkoda pani czasu i zdrowia jak ktos jest betonem to nim zostanie na
                zawsze.Ja
                > odnosze wrażenie ze czesc tych osob wkładajacych sobie brudne paluchy (bo
                > gin.jesli nawet to robi to w rekawiczkach) ma odchyły ktore nalezy leczyc.Zeby
                > zobaczyc śluz nie trzeba wpychać łap i obmacywac szyjkę.Wcale sie nie dziwie
                ze
                > pozniej maja problemy zdrowotne.


                Halinko, ty cierpisz rowniez na schizofrenie? Przeciez wszyscy wiedzą że to ty.
                I niestety kolejna lekcje dla naszej obmacywaczki pochw: niektore kobiety nie
                mają tyle śluzu zeby im wylazil z pochwy i aby moc ocenić jego jakość pobierają
                go z szyjki macicy bezposrednio.
                Zapewniam cię że mają w tym momencie czyste palce.
                • Gość: Iga Re: do ciotki haliny IP: 80.54.169.* 25.01.07, 14:42
                  niektore kobiety nie
                  > mają tyle śluzu zeby im wylazil z pochwy i aby moc ocenić jego jakość pobierają
                  >
                  > go z szyjki macicy bezposrednio.
                  > Zapewniam cię że mają w tym momencie czyste palce.


                  O ile już jest moja droga to nie wyłazi tylko wypływa i nawet w najmniejszej
                  ilosci mozna go wyczuć przy wejsciu do pochwy a rece najlepiej umyte mydłem
                  nigdy nie beda tak czyste aby moc sobie je wkładac bez srodka
                  odkażającego.Bakterie sa pod paznokciami i mozna je przeniesc bez problemu do
                  drog rodnych.Czemu pacjentki zwracaja uwage czy gin.zakłada jednorazowe
                  rekawiczki?Przeciez wg ciebie wystarczy jakby umył ręce i zabrał sie do
                  badania.Przeciez umył wiec sa czyste.
                  Wiesz co,skoncz z tymi bredniami i nie kompromituj się.Czym pobieraja ten śluz
                  paznokciem?


                  • Gość: ania. Re: do ciotki haliny IP: *.aster.pl 25.01.07, 15:18
                    A penis przed włożeniem do pochwy też dezynfekujesz? czym ? spirytusem? Biedny
                    Twój chłop, o ile masz takiego smile
                    • Gość: Iga Re: do ani IP: 80.54.169.* 25.01.07, 22:27


                      > A penis przed włożeniem do pochwy też dezynfekujesz?

                      Co ma piernik do wiatraka,jesli mowimy o dłoniach ktore wykonuja w ciagu dnia
                      wiele czynnosci niestety czy ci sie to podoba czy nie bakterii pod paznokciami
                      jest multum i jak ma sie to miec do tego twojego penisa.NIe musze tego
                      dezynfekowac bo chyba nikt normalny nie nosi go na spodniach,nie wyciera nim
                      kurzy,nie myje podłogi w zwiazku z czym zwykła kąpiel wystarcza to samo
                      dotyczy zdrowej pochwy..Gdybys moja droga miała odrobine rozsadku nie pisałabys
                      tych idiotycznych tekstów.Weż sobie pilniczek zeskrob to czego nie widac gołym
                      okiem pod paznokciem i oddaj do laboratorium to zobaczysz jak to sie nazywa i
                      jakie moze dawac dolegliwosci w narzadach rodnych.

                      ? Biedny
                      > Twój chłop, o ile masz takiego smile

                      Nie martw sie mam i jest szczesliwy ze nie musi patrzec jak obmacuje
                      pochwe,szyjke etc w przeciwienstwie do twojego choc watpie w obecnosc
                      takiego,zreszta pewnie posadziłby mnie o zboczenie bo kazda kobieta ma swojego
                      lekarza i nie musi obmacywac sie sama.Dawno sie tak nie usmiałam.Naprawde to
                      średniowiecze.
                  • maialina1 a co z penisem? :) 25.01.07, 19:10
                    "ilosci mozna go wyczuć przy wejsciu do pochwy a rece najlepiej umyte mydłem
                    nigdy nie beda tak czyste aby moc sobie je wkładac bez srodka
                    odkażającego"

                    To ja w takim razie zacznę chyba odkażac penisa mojego męża.
                • Gość: ciotka halina Umed Re: do ciotki haliny IP: *.lodz.mm.pl 25.01.07, 18:37
                  Gdybyscie panie były choc w połowie tak wyedukowane za jakie się macie,
                  wiedziały byscie, że błona śluzowa macicy jest pozbawiona gruczołów śluzowych.
                  Gruczoły znajduja się w pochwie i stamtąd pochodzi śluz. I proszę nie pisac w
                  odwecie, że głupoty pisze, bo przecież co miesiąc złuszcza się śluzówka macicy i
                  stąd ta krew z domieszką śluzu. Iga masz rację. I nie mam schizofrenii, usmiałam
                  się przy tym. Chyba żadna z pan nie chciałaby leczyc się u schizofreniczki
                  kiedys. Pozdrowienia. Zalecam badania u ginekologa, a nie wymądrzanie się na
                  forum na tematy , o których nie macie zielonego pojęcia
                  • maialina1 Re: do ciotki haliny 25.01.07, 19:13
                    Ciotka, nie kompromituj sie bo juz mnie uszy bola od sluchanioa twoich bredni!
                    I racz wreszcie zauwazyc ze nie zgdza sie z tobą NIKT! Tworzysz jakies swoje
                    wlasne dziwaczne teorie i jeszcze w nie wierzysz!Paranoja jakas.
                  • maialina1 blona sluzowa bez gruczolow sluzowych :)) 25.01.07, 19:20
                    Gość portalu: ciotka halina Umed napisał(a):

                    > Gdybyscie panie były choc w połowie tak wyedukowane za jakie się macie,
                    > wiedziały byscie, że błona śluzowa macicy jest pozbawiona gruczołów śluzowych.

                    Blona sluzowa nie produkująca sluzu to juz absolutny przelom i rewolucja w
                    medycynie!
                    Chyba musisz tę mysl opatentowac bo jeszcze ci Iga podkradnie smile)
                    Hahahhahahaha!
                    • maialina1 zresztą 25.01.07, 19:24
                      Zreszta nic nie pobije stwierdzenia ze "nie da sie palcem dotknąc szyjki macicy
                      bo się nie sięga" nie pobije po prostu nic!
                      Uchron mnie Boze przed tak wyksztalconym ginekologiem!!
                      Zreszta jak ty jestes ginekologiem, to ja jestem zmartwychwstaly papież!
                    • maialina1 Re: blona sluzowa bez gruczolow sluzowych :)) 25.01.07, 19:36
                      Masz i się ucz, pseudo-ginekologu:

                      www.histologia.cm-uj.krakow.pl/Fizyka_Medyczna/fizmed_blsluz.rtf
                      Ulatwie ci zadanie, zacytuję "twoj dzial":

                      (4) faza złuszczania (ok. 3 dni): rozkurcz tętniczek powoduje gwałtowny napływ
                      krwi do błony śluzowej i oddzielenie (złuszczenie) jej warstwy czynnościowej.
                      Błona śluzowa szyjki macicy nie ulega przebudowie i złuszczaniu,
                      zawiera rozgałęzione gruczoły śluzowe.
    • lomza1 Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 25.01.07, 17:17
      ja idę na operację.mam raka szyjki macicy i radzę zebyś poszła najszybciej
      zrobić cytologię.pozdrawiam
      • Gość: szkoda słów..n/t Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.aster.pl 25.01.07, 23:10
      • martahelena Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 26.01.07, 21:12

        dziewczyny dziękuję za WSZYSTKIE wpisy(nawet te bardzo śmiesznesmile) dalej
        twierdzę ,że można dotknąć szyjki palcem i wydaje mi się również ,że każda
        kobieta ma taki moment w życiu,że ciekawa swojej fizjologii, dotyka się " tu i
        tam".Nie widzę w tym nic zdrożnego ani specjalnie niehigienicznego(mówimy o
        wymytych rękach z krótkimi paznokciami!!!) Dalej podtrzymuję,że w pewnych
        okolicznościach dotknięcie szyjki jest jak by automatyczne. Ja w przypadku
        stosowania globulek i wprowadzaniu ich do pochwy wsuwam je na tyle głęboko,że
        również "wyczuwam przy tej czynności szyjkę.I robię to palcem nie "odzianym" w
        rękawiczkę. Istnieje również metoda antykoncepcyjna polegająca na zakładaniu
        kapturków dopochwowych i wtedy także "dotykamy"szyjki.I robi się to także bez
        rękawiczek. Nie wspominam tu nawet o takich miłych chwilach w życiu jak sex. Nie
        wiem jak Wy ale ja czasami lubię gdy partner penetruje mnie palcem. No i nie
        muszę chyba dodawać ,że nie używa rękawiczeksmile)) Pozdrawiam
        • Gość: Iga Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: 80.54.169.* 26.01.07, 23:34
          > dziewczyny dziękuję za WSZYSTKIE wpisy(nawet te bardzo śmiesznesmile) dalej
          > twierdzę ,że można dotknąć szyjki palcem i wydaje mi się również ,że każda
          > kobieta ma taki moment w życiu,że ciekawa swojej fizjologii, dotyka się " tu i
          > tam".Nie widzę w tym nic zdrożnego ani specjalnie niehigienicznego(mówimy o
          > wymytych rękach z krótkimi paznokciami!!!

          W takim razie zainterssowac sie tez powinnas odbytem tam tez mozna penetrowac a
          nóz a moze cos znajdziesz co cie zaciekawi skoro lubisz zaspakajać ciekawosci
          fizjologiczne,to naprawde rownie nic zdrożnego.


          Ja w przypadku
          > stosowania globulek i wprowadzaniu ich do pochwy wsuwam je na tyle głęboko,że
          > również "wyczuwam przy tej czynności szyjkę.I robię to palcem nie "odzianym" w
          > rękawiczkę

          W moim miescie w aptekach przy sprzedaży leku w postaci głobulek dopochwowych
          załaczony jest aplikator a jesli juz załaczony to producent chyba przewiduje ze
          nalezy nim włozyc globulkę po to by nie wkładać łap.
          • Gość: Marta Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 00:42
            Wiesz co z twoich postów wyczuwam coś takiego jakbys brzydziła się własnego
            ciała. Patrz -> grzebanie łapami, paluchami. Chore słownictwo. Śednowiecze - z
            pewnością, ale w Twoim przypadku!
            Ale straszne dotykanie szyjki macicy - robię to kiedy "badam" szyjkę dla
            potrzeb npr-u.
            Moze jeszcze powiesz zaraz, że my jesteśmy w średniowieczu, bo stosujemy npr.
            Otóż ubiegnę Cie od razu. Nie stosuję npr, bo nic innego mi nie pozostało.
            Tabletki po wielu latach stosowania rozwaliły mi organizm.
            To by było na tyle wink
            • Gość: Marta Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 00:44
              Aha, jeszcze coś grzebie sobie tam gdzie nie trzeba TYMI PALUCHAMI i mam
              cytologię I gr,jakim cudem?
              Rozwaliłaś mnie swoimi postami smile))))
              • Gość: Iga Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. IP: 80.54.169.* 27.01.07, 12:28
                Aha, jeszcze coś grzebie sobie tam gdzie nie trzeba TYMI PALUCHAMI i mam
                > cytologię I gr,jakim cudem?

                Gratuluje i zapewniam cie ze do pewnego czasu.

                > Rozwaliłaś mnie swoimi postami smile))))

                Tym tez cie mozna?
                • martahelena Re: wyczuwam "coś" na szyjce macicy. 27.01.07, 16:48

                  a do Patentex Oval też dają aplikator??? Bo nie zauważyłam?? Albo ,już wiem!!!
                  Farmaceutka wyjmuje z opakowań te aplikatory.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka