Dodaj do ulubionych

Jakie ogrzewanie?

IP: *.visp.energis.pl 19.05.05, 22:22
Pomocy! Musze wymienić piec i tu jest problem. Prąd-masakra, koks i węgiel
drogie, miał - wilgoć w piwnicy i brak miejsca na składowanie, gaz i olej -
zdrożeją drastycznie.... Czy ktoś może mi doradzić? Dom piętrowy 220 m2,
połowa domu poniemiecka podpiwniczona, ocieplony, drewniane szczelne okna...
Piec musze wymienić w tym roku, a nie wiem na co.... dzieki za każdą sugestię!
Obserwuj wątek
    • Gość: cyk Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 22:51
      Czytaj wątki, co chwila jest coś o ogrzewaniu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=217&w=24029831
      Ale generalnie jest tak:
      1. gaz z rury ziemny - wygoda, cena do przeżycia, ale wysoka
      2. długo długo nic
      3. wszystko drogie i/lub niewygodne

      Jeżeli narzekasz, że węgiel jest drogi, to znaczy, że nie zauważyłeś, że znów
      jest najtańszy :( i najmniej wygodny.

      Jest jeszcze pelet drewniany. W teorii dobry, ale eksportowy z drewna
      liściastego. Na polski rynek często dawany iglasty, a wtedy kosztuje prawie jak
      olej...
      Czasy taniego ogrzewania umarły z PRL-em



      • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 20.05.05, 08:49
        Najtaniej jest ogrzewać się drewnem - a jeśli brak miejsca na opał i brak czasu
        na podrzucanie jego co kilka godzin - to pelet. Czysto, wygodnie i teoretycznie
        w cenie węgla. Problem z peletem to dystrybucja i jakość. Pierwsze wpływa na
        cenę, a drugie na efektywność i stan palnika. Niestety trudno w Polsce jest
        kupić pelet o dobrej i stałej jakości - na ogół zawiera dużo kory, a w niej
        piasku. Może kotły dwupaliwowe - na pelet i drewno ?
        • Gość: atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? IP: 212.87.7.* 24.05.05, 15:10
          ...Najtaniej jest ogrzewać się drewnem - a jeśli brak miejsca na opał i brak czasu
          >
          > na podrzucanie jego co kilka godzin - to pelet. Czysto, wygodnie i teoretycznie
          >
          > w cenie węgla. Problem z peletem to dystrybucja i jakość. ...

          W cenie węgla to rzeczywiście tylko TEORETYCZNIE.
          Zapewne chyba wiesz, jako użytkownik peletu, że energia cieplna z niego jest ok.
          dwa razy droższa, niż energia z węgla. I mówię tu o porównaniu z najlepszym =
          najdroższym węglem, czyli z tzw. eko-groszkiem czy ekoretem, czyli drobnym
          węglem, sortowanym i pakowanym w foliowe worki. Z takiego węgla kurzy się bardzo
          niewiele, jak czytałem opinie jego użytkowników na innym forum. Sprawność kotłów
          na pelet i na ekogroszek (tych z podajnikiem) jest podobna, ok. 85%.

          Przy cenie peletu 600 zł/tonę koszt kilowatogodziny wychodzi 0.126 zł/kWh
          (wartość opałowa najlepszego peletu = 17 GJ/tony = wartość opałowa drewna o
          wilgotności 10%), podczas gdy za węgiel eko-groszek (ok. 450 zł/tonę, wartość
          opałowa 26 GJ/tony) wychodzi 0.062 zł/kWh, czyli właśnie dwa razy drożej jest z
          peletów.

          Nakład pracy przy peletach jest taki sam, jak przy eko-groszku (sam mam piec na
          pelety, więc z grubsza raczej wiem co mówię). Pelet ma sporo niżsą wartość
          opałową niż węgiel, o ok. 30%, więc peletu idzie dużo, u mnie poszło przez sezon
          na co i cwu ok. 7.5 tony peletu na 180 m2 domek.

          Moim zdaniem, PROBLEM z peletem to nie tylko dystrybucja i jakość, ale przede
          wszystkim jego cena.
          Aby był konkurencyjny z węglem, eko-groszkiem, musiałby mieć sporo niższą cenę
          (brutto i z dostawą) niż obecne 500-600 zł/tonę.

          Ale oczywiście pelet jest sporo tańszy od oleju czy propanu. Pelet jest w cenie
          gazu sieciowego. Tyle, że pelet wymaga nakładow pracy, podobnie jak eko-groszek.

          Pello, jestem ciekaw w jakiej cenie kupowałeś pelet.
          Ja płaciłem po 480 zł/tonę wliczając dostawę, pelet workowany i mający b. mało
          popiołu (z tych 7 ton pewnie ok. 50 kg).

          pozdrawiam serdecznie,
          atomik2

          • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 25.05.05, 10:25
            Żonglerka wartością opałową węgla i peletu nie ma większego sensu. Oczywiście,
            że masz rację, że energia cieplna z węgla jest tańsza niż z peletu. Tak jak to
            że że tańszy jest miał węglowy, jeszcze tańsze jest drewno, potem stare opony i
            szmaty.
            Ważniejsze jest do przekonanie co do użyteczności peletu. Pomijając aspekt
            ekologiczny (co dla niektórych jest sprawą pierwszorzędną) to w przypadku moim
            jakakolwiek forma węgla odpadała z prozaicznego powodu - takiego, że kotły na
            ekogroszek ( tak jak zresztą większość kotłów na pelety ) nie mają automatyki
            rozpalania paleniska, tylko działają na podtrzymaniu. Może w zimie jest to
            wystarczające, ale w instalacji z wykorzystaniem akumulatora ciepła i w
            skojarzeniu z kolektorami słonecznymi taki kocioł byłby nieekonomiczny,
            uciążliwy, czy wręcz niebezpieczny. Użytkuję kocioł z palnikiem z automatyczną
            zapalarką - dzięki czemu mam spokój, zużycie ok 4 ton na rok przy 200 m domku.
            Pelet kupuję w nieco innych realiach - do niedawna kupowałem polski pelet za ok
            380 zł netto za tonę. Kupowałem go dużo - tirami do dalszej odsprzedaży,
            dlatego transport dla nie nie był istotnym czynnikiem kosztotwórczym. Ale
            straciłem swoich klientów, gdyż mój dostawca zaczął wysyłać mi śmieci i piasek
            zamiast peletu.
            Cena peletu jest jak nabardziej związana z jego jakością i dystrybucją. Moim
            zdaniem głównym problemem wysokiej ceny peletu nie jest trudność z dostępem do
            trociny - surowca do jego produkcji, tylko zbyt mały rynek w Polsce i zbyt mała
            wiedza na jego temat. Prawie cała produkcja polskiego peletu jest eksportowana,
            na rynek polski trafiają w dużej ilości odpady. Do śladowej ilości naszych
            większych odbiorców, różni cwaniacy sprzedają pelet przemysłowy (tylko do
            kotłów fluidalnych) - z duża ilością zapiaszczonej kory pod hasłem: pelet z
            normą austryjacką, czy szwedzką. Pocieszające jest to, że jeśli będzie nas
            więcej - użytkowników kotłów na pelety, zwrócą uwagę na polski rynek naprawdę
            poważni gracze -koledzy z państw bałtyckich, Rosji czy Białorusi u których
            ostatnio zainwestowano ogromne m.in. szwedzkie pieniądze na budowę peleciarni.
            Chodzą sobie oni chodzą na każdych polskich targach branżowych, patrzą i
            czekają....
            • Gość: atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? IP: 212.87.7.* 25.05.05, 12:32
              Żonglowanie wartością opałową dla mnie ma sens, bo jest to element rachunku
              ekonomicznego, który również dla peletów musi obowiązywać. Niestety, większość
              uzytkowników raczej nie ma obecnie możliwości kupić pelet płacąć po 380 zł/tonę
              ostateczną cenę wliczając dostawę. A to byłaby już cena rozsądna z punktu
              widzenia porównania z eko-groszkiem.

              Mi się z kolei wydaje, że aspekt ekologiczny spalania peletu jest chwytem
              reklamowym głównie. Jeśli kocioł ma zbyt niską temperaturę spalania peletu,
              poniżej 900 oC, co się zdarza, to nie dopala on gazów z drewna do CO2 i H2O, a
              pozostają w spalinach najróżniejsze węglowodory szkodliwe. Tak jak przy złym
              spalaniu drewna w kiepskich piecach, kominkach czy kotłach. I wtedy ekologię
              biora diabli.

              Ja też decydując się na pelety chciałem mieć zapalarkę i był to ważny argument.
              Tylko, że piec czasami nie zapala się, więc nie jest regułą, że zapalarka musi
              działać niezawodnie. A mam piec liczącej się amerykańskiej firmy.

              Ty jako sprzedawca peletu mówisz: kupujcie więcej peletu, to cena spadnie.
              Ja jako tylko jego użytkownik mówię: jeśli cena będzie konkurencyjna z podobnym
              do peletu paliwem stałym, czyli np. groszkiem węglowym, to wtedy użytkownicy
              będą chętniej instalować piece na pelety.
              Chyba każdy z nas ma swoją rację.
              Pozdrawiam i kłaniam się.
              • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 25.05.05, 14:27
                Oczywiście masz rację - rachunek ekonomiczny ponad wszystko. Ale jak sam
                wspomniałeś, pelet jest alternatywą dla propanu, czy oleju opałowego. Nie dla
                węgla - ekogroszku, ze wzgędów eksploatacyjnych, o czym wspomiałem wcześniej.
                Cena 380 zł za tonę jest jak najbardziej możliwa, ale działa tu normalna gra
                rynkowa - popytu i podaży. Podaż na rynek jest mały, bo producenci z jednej
                strony mają długoletnie kontrakty z odbiorcami zagranicznymi, a z drugiej na
                rynku jest problem z surowcem - coraz droższym. Wspomniałem, że w każdej chwili
                Polskę może wręcz zalać tani i bardzo dobrej jakości pelet ze wschodu i
                północy, ale - mało jest u nas odbiorców i kółko graniaste.

                Aspekt ekologiczny peletu nie jest chwytem reklamowym - jest fundamentalnym
                działaniem na rzecz ograniczania niskiej emisji CO2, co wiąże się z
                ograniczaniem efektu cieplarnianego, bilansem CO2 w przyrodzie, pobudzaniem
                lokalnego rynku pracy w rolnictwie (rośliny energetyczne)i przemyśle meblarskim
                itd. To nie są jakieś tam bzdurki. Jeśli kocioł ma zbyt niską temperaturę
                spalania peletu, to znaczy tylko tyle, że palnik jest źle wyregulowany, lub w
                ogóle ma on "ćwierć palnika" Palnik na pelety jest urządzeniem bardzo
                skomplikowanym, wymagającym wielu lat doświadczeń. Ci którzy twierdzą, że to
                tylko trochę blachy, motoreduktor do podajnika i sterownik Geco, mają kłopoty.
                Również z zapalarkami. Zapalarka musi działać niezawodnie. Jeśli zapalarka nie
                zapala, to znaczy że albo ona lub fotokomórka jest spalona. Jeśli nie jest, to
                znaczy, że trzeba wyregulować dawkę startową i sprawdzić czy piasek
                w "doskonałej jakości" pelecie nie zaszlakował komory spalania palnika. A o to
                w naszych warunkach niestety nie trudno.
                Pozdrawiam.
                • Gość: atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? IP: 212.87.7.* 25.05.05, 19:51
                  Ja własnie nie jestem pewien tego, że pelet jest prawdziwą alternatywą dla oleju
                  czy propanu. Cenowo zgoda, jest tańszy, zwłaszcza od propanu, choc przy cenie
                  600 zł/tonę koszt energii z peletu to ok. 35zł/GJ i jest to tylko niewiele mniej
                  od oleju (gdy ten wróci do letniej ceny, co po zimie zwykle następuje). Wg mnie
                  pelet nie jest faktyczną konkurencją do bezobsługowego oleju, bo pelet wymaga
                  obsługi tak jak eko-groszek, piece peletowe są bardziej zawodne niż olejowe,
                  trzeba je czyścić tak jak każdy piec na paliwo stałe. Piece peletowe są ponadto
                  drogie. A propan (sporo droższy, ale bezobsługowy) właściciele domów instalują
                  głównie czasowo, do czasu podłączenia ich do gazu sieciowego (który to gaz
                  sieciowy kosztuje tyle co pelet - mówię o energii cieplnej z peletu i gazu
                  sieciowego).

                  Wg mnie pelet jest właśnie naturalnym (i trochę bardziej ekologicznym)
                  konkurentem dla eko-groszku, bo oba one to paliwa stałe i wymagają podobnej
                  obsługi. Eko-groszek jest spalany równie czysto, jak pelet. Kotły też mogą być
                  podobne (retortowe), jeszcze rok temu np. wytwórca Twojego kotła (nie palnika)
                  sprzedawał kocioł retortowy groszkowy jako piec na pelety.
                  Zdajsie, że sprzedawcy peletów (warszawscy) zrozumieli to i żyją ze sprzedaży
                  workowanego eko-groszku i kotłów do eko-groszku, a pelet jest u nich "w stanie
                  czuwania".

                  Zgadzam się, ze pewną przewagą peletu nad groszkiem jest możliwość automatycznej
                  zapalarki. Tyle, że jesli na podtrzymanie ognia w lecie w kotle groszkowym przy
                  minimalnej mocy idzie rocznie np. 500 kg węgla (100 kg na miesiąc jak czytałem),
                  to nie jest to znowu tak ważne aby mieć piec z zapalarką. Ja, kupując swój piec
                  peletowy myślałem tak samo jak ty o zapalarce na lato do CWU, potem jednak
                  zacząłem mieć wątpliwości czy zapalarka jest faktyczną przewagą kotła peletowego
                  nad groszkowym, jeśli pelet jest dwukrotnie droższy (energia z niego) porównując
                  do ekogroszku.

                  Przewagą peletów nad ekogroszkiem to mozliwość budowania bezpieczniejszych
                  kotłów do peletu, co ma spore znaczenie, ale też nie wszystkie sprzedawane kotły
                  peletowe są lepsze niż groszkowe.
                  Pelet jest też niewatpliwie przyjemniejszy niż węgiel groszek, są ładne piece
                  peletowe typu piec kominkowy (ale drogie). Mi się pelet dość podoba, ale nie
                  jestem pewien, czy przy takiej cenie (tj. 500-600 zł obecnie) warto do niego
                  namawiać.

                  Co do podaży i popytu to jeśli przy małej podaży zrobi się duży popyt, to cena
                  poszybuje do góry raczej niż spadnie, zgodnie ze wszystkimi zasadami. I nie
                  liczyłbym tu na przyjaciół ze Wschodu, choć widziałem, że jakaś firma - może
                  Twoja - pewien czas temu ogłaszała się, że sprzedaje tani pelet z Białorusi czy
                  Ukrainy.
                  Jesli sprzedajesz dalej, to może ja bym od Ciebie kupował - ale musi być dobry i
                  nie bardzo drogi.

                  Aspekt ekologiczny: zakładając, że nawet milion ludzi w Europie przejdzie ze
                  spalania paliw kopalnych na drewno (np. w postaci peletu), to w dalszym ciągu
                  pareset milionów będzie się ogrzewać energią z paliw kopalnych (gazem, olejem
                  opałowym, węglem - jak w Polsce jeszcze długo będzie). W skali globu ziemskiego
                  jest to bez znaczenia, bo to mały ułamek procenta. Ważniejsze i znacznie
                  bardziej ekologiczne jest budowanie elektrowni atomowych (bezpiecznych
                  oczywiście, tzn. z pożądna automatyką i sztywnym reżimem technicznym obsługi -
                  to na inny temat), ocieplanie istniejących i nowych budynków, instalowanie
                  ziemnych pomp ciepła, kolektorów słonecznych (które to kolektory zdajsie są
                  nieopłacalne obecnie, tzn. zwrot kosztów nastepuje po dłuższym okresie, niż czas
                  życia kolektora), czy ograniczanie zuzycia benzyny w transporcie.

                  A w dodatku wcale nie jest takie pewne jak to jest z tym efektem cieplarnianym.
                  Są tacy naukowcy którzy uważają, że go w ogóle nie ma, a jedynie lekkie zmiany
                  klimatu obserwowane w ciągu kilkudziesięciu lat są naturalną fluktuacją o długim
                  okresie. Czy m.in. to nie był powód, że USA nie podpisały protokołu z Kioto?

                  Moim zdaniem aspekt ekologiczny peletu jest bez praktycznego znaczenia. To co
                  mówię jest mało euro-polityczne, bo Europa jednak postanowiła przetestować
                  pelety jako paliwo, np. eksperyment z ciepłownią Avadore w Danii spalającą
                  rocznie 300 tys. ton peletu, czyli z grubsza tyle ile wynosi potencjał
                  produkcyjny Polski albo połowę tego, co produkuje się w USA. Miejmy tylko
                  nadzieję, że eksperyment się powiedzie, a ja wtedy chętnie swoje słowa odszczekam.

                  Jak czytałem, motywem np. Szwecji popierania peletu było zmniejszenie
                  uzależnienia energetycznego kraju od sprowadzanych z zagranicy nośników energii,
                  czyli ropy. Ale Szwecja ma duzo lasów i mało ludzi. Zabudowa na prowincji jest
                  rzadka, koszty ciagniecia sieci gazowych wysokie. Tam było dużo kotłów olejowych
                  i zastąpienie w nich palników olejowych peletowymi pozwoliło rodzinom
                  zredukować o ok. połowę koszty ogrzewania. Tyle, że w Polsce jest tani wegiel,
                  który podobno w Szwecji jest równie drogi jak olej. Dlatego sytuacja w Polsce z
                  peletami wygląda inaczej niż w Szwecji, której przykład zwykle się podaje.

                  Zgadzam się z rolą pobudzania lokalnego rynku przez uprawy energetyczne. Ale
                  rozmawiałem też z rozgoryczonym mini-hodowcą wierzby w okolicach Warszawy. Ktoś
                  mu powiedział, że wierzba sama rośnie, więc posadził na piachach. Widocznie nie
                  wedrował po Mazurach i nie wiedział, że wierzba rośnie, ale na wilgotnych czy
                  podmokłych gruntach.

                  Przeglądałem kiedyś opinie o pelecie na amerykańskich listach dyskusyjych
                  dostępnych w Googlu. Nie ma tam peanów nt. peletu, znalazłem raczej głosy
                  zalecające rozwagę, wskazujące na obsługowość peletu i mniej pewne piece niż na
                  inne paliwa. Sam kupiłem piec z ameryki, firmy robiącej piece peletowe od 20
                  lat. I niestety stwierdzam, że piec ma wady techniczne, konstrukcyjne.

                  Pozdrowienia i ukłony.
                  • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 27.05.05, 12:32
                    Pelet to paliwo, a nie gadżet. Ci co poszukują źródeł ciepła nie mając dostępu
                    do gazu ziemnego, to ci, którzy szukają albo czegoś taniego, albo w miarę
                    bezobsługowego, bo nie mają czasu, chęci lub sił na codzienną walkę z kotłem.
                    Ci pierwsi wybierają kotły miałowe - bo najtańsze, ci drudzy wybierają olej
                    opałowy, propan lub prąd, bo hasło "paliwo stałe" kojarzy się z szuflą węgla,
                    usmarowanymi twarzami, czarnym dymem i pylicą w płucach. O trwałe zakorzenienie
                    się takiej wizji bardzo dbały jeszcze dwa, trzy lata temu koncerny produkujące
                    kotły olejowe, gazowe wraz z koncernami paliwowymi oraz firmy i sieci
                    instalacyjne oraz wspólpracujący z nimi projektanci. To co jest najważniejsze -
                    to zapewnienie wysokiego zysku, bo to jest tak jak w "Misiu": prawdziwe
                    pieniądze robi się na drogich nikomu nie potrzebnych inwestycjach". Stąd
                    powstały takie eufemistyczne nazwy handlowe jak "ekologiczny" olej opałowy albo
                    przewijający się ciągle w naszych rozważaniach "eko"groszek tylko po to, aby
                    wojewódzkie i narodowy fundusz ochrony środowiska dzięki proekologicznym
                    projektom, mogły dotować wymianę tysięcy starych kotłów na miał, mazut czy koks
                    na wyżej wspomnane "eko" paliwa. Jasne - one są ekologiczne, ale tylko w
                    porównaniu do koksu, miału. Czy mam rację? Zapytaj się taraz na co te fundusze
                    przyznają pomoc finansową - olej, propan, "ekologiczny" węgiel? Nie -
                    odnawialne źródła energii - biomasa, w tym pelet, biogaz, pompy ciepła, czy
                    instalacje solarne.
                    Jak jest obecnie? Wszyscy liczą pieniądze. Stąd płacz wlaścicieli
                    zmodernizowanych kotłowni olejowych, bo budżety na paliwo kończą się w połowie
                    okresu eksploatacji. Stąd dla wymagających i "nieczasowych" bezgazowców
                    ziemnych powstała ofeta kotłów na paliwa stałe z automatyczmnymi podajnikami,
                    których eksloatacja jest o POŁOWĘ tańsza w porównaniu do oleju czy propanu.
                    Mimo,że to ciągle produkt niszowy, jest coraz bardziej popularny. Czy pelet czy
                    węgiel - to sprawa wyboru i przekonania. Klient wiedzę o kotłach na ogół
                    czerpie od firmy instalacyjnej. Tej zależy na sprzedaży takich kotłów na
                    których się zna i wie, że nie będzie specjalnych kłopotów z ich eksploatacją.
                    Dlatego pelet w Polsce to ciągle "gadżet" bez sieci dystrybucyjnej, bez
                    wsparcia ze strony firm instalacyjych, paliwowych, obojętny dla rządu czy
                    samorządów lokalnych.
                    Co do podaży i popytu już wspominałem, jeśłi zdarzy sie już takie szczęście, że
                    popyt w Polsce wzrośnie na pelet, cena na pewno spadnie, gdyż wzrośnie podaż i
                    to z paru źródeł - pelet krajowy u obecnych producentów produkowany jest przy
                    zaledwie ok 50% możliwości produkcyjnych. Wysoka i stale roznąca cena trociny
                    którą dyktują m.in. firmy transportowe może zniwelować powstanie małych,
                    lokalnych, mobilnych peleciarni o małych wydajnościach, no i wspominany
                    wcześniej import peletu. O cene oleju opałowego, to przepraszam, na pewno nie
                    stanieje, a wręcz przeciwnie, lada chwila wzrośnie jego akcyza.
                    Szwecja nie jest krajem o zupełnie innej specyfice pod względem żródeł ciepła
                    niż Polska. Powiem więcej wszyscy Szwedzi których znam, a znam ich właśnie z
                    tej branży, podkreślają, że efektywność wykorzystania energii biomasy i słońca
                    w Polsce będzie w Polsce większa niż w Szwecji. Tam też wszyscy liczą
                    pieniądze. Wymiana kotłów olejowych lub samych do nich palników na pelet jest
                    przede wszystkim wymuszona aspektem ekonomicznym - tak jak pisałeś - pelet tam
                    jest o połowę tańszy niż olej. Istnienie węgla w Polsce może jedynie wpłynąc
                    konkurencyjnie na ceny paliw stałych, co jeszcze bardziej powinno popularyzować
                    pelet. Oby.
                    Pozdrawiam
                    P.S. Bezobsługowość kotłów olejowych to mit. Ci co w to uwierzyli szybko muszą
                    je remontować. Zawsze i wszędzie - grunt to dobry kontakt z serwisem.
                    Oczywiście dotyczy to również kotłów na węgiel granulowany i na pelet.
                    P.S.2. Póki co nie sprzedaję peletu. To ciągle zbyt ryzykowne.

                    • Gość: atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? IP: 212.87.7.* 27.05.05, 19:43
                      W przełamaniu złych skojarzeń co do paliw stałych o których napisałeś (np.
                      peletu czy węgla groszku=ekoretu, czyli tych najbardziej zaawansowanych pod
                      kątem jakości=czystości spalania i mozliwości zmniejszenia obsługi) zdaje mi
                      się, że promotorzy peletów nie tak wiele robią. Na temat peletu funkcjonuje na
                      witrynach "peletowych" mnóstwo po prostu nieprawdziwych albo sprzecznych
                      informacji. Na przykład:

                      - podawanie złej wartości opałowej (wracam, już o tym mówiliśmy, to element
                      rachunku kosztów). Normy zachodnie dla peletów podają wartość opałową w
                      odniesieniu do suchej masy, tymczasem w Polsce często podaje się tę wartość jako
                      ostateczną dla sprzedawanego peletu o wilgotności ok. 10%. I dalej, porównuje
                      się tę zawyżoną wartość (np. 19-20 MJ/kg) z wartością dla kiepskiego węgla (też
                      ok. 20 MJ/kg, podczas gdy dla dobrego węgla=ekogroszku jest 26-30 MJ/kg jak
                      podaje na swojej stroniwe Katowicki Holding Węglowy nawet z wyszczególnieniem z
                      jakiej kopalni groszek węglowy ma jaką kaloryczność). Przy takim porównaniu
                      wyprowadzany jest "wniosek", że pelet jest kalorycznie porównywalny z węglem, co
                      jest po prostu przekręcaniem prawdy.
                      Pelet ma maksymalnie ok. 17 MJ/kg jako drewno o wilgotności ok. 10%. Jeśli
                      groszek węglowy ma np. 27 MJ/kg (holding węglowy podaje 26-30 MJ/kg), to pelety
                      są o ok. 37 % mniej kaloryczne, czyli ich zużycie będzie większe o te 37% por. z
                      groszkiem węglowym.

                      - podawanie nieprawdziwej ceny peletów. W roku 2004 chyba nie było witryn które
                      podawałyby poprawną cenę. Na większości witryn peletowych było 400 zł/tonę (lub
                      jakieś magiczne 390,55 pochodzące z pewnego artykułu z roku, jeśli dobrze
                      pamiętam, 2002, gdy o peletach wiedziało pewnie 20 osób w Polsce). Przy tej
                      cenie przeważnie nie było komentarza, że to cena bez VATu i bez transportu.
                      Teraz w paru miejscach te informacje się poprawiły, już można znaleźć, że jest
                      ok. 500-600 zł/tonę cena końcowa dla użytkownika. Ale pozostały jeszcze na
                      stronach www różne wykresy porównujące rodzaje paliw, które zrobiono na
                      podstawie nieaktualnych danych (np. wykres na stronach pewnej agencji znad
                      Bałtyku promującej pelety pokazujący cenę 21 zł/GJ z peletów, podczas gdy przy
                      cenie nawet 500 zł/tonę wychodzi 29 zł/GJ, czyli drożej o prawie 50% niż podaje
                      na obrazku ta agencja).
                      Częste na witrynach sprzedawców peletu jest porównywanie ceny ostatecznej dla
                      uzytkownika prywatnego oleju, propanu, prądu, węgla czy gazu sieciowego (czyli
                      ceny brutto i z opłatą przesyłową albo dowozem) z ceną netto peletów w fabryce,
                      czyli bez transportu i podatku. Uzyskuje się nieuprawnione wnioski na korzyść
                      peletu.
                      Na stronach jednej z warszawskich firm promujących pelet wciąż funkcjonuje
                      zaniżone zużycie roczne peletów (zresztą i tak napisane w sposób dość niejasny),
                      sugerujące potencjalnym użytkownikom, że zużyją mało peletów na sezon i w
                      konsekwencji mogą spodziewać się mniejszych kosztów, niż byłyby one faktycznie.
                      Na stronce tej samej firmy jest wykres porównujący paliwa, pokazujący że pelety
                      są w cenie węgla (licząc koszty energii), co jest po prostu nieprawdziwe, bo jak
                      próbowałem liczyć tutaj wyżej, pelety są obecnie dwa razy droższe od eko-groszku.

                      - podawanie nieuzasadnionych i niedokładnych informacji o bezobsługowości
                      peletu, zamiast o tym, że wymaga on obsługi jak każde paliwo stałe. Lepiej
                      rzetelnie podać gorsze fakty, ale poprawne, niż je upiększać.

                      Takie niedokładne podawanie faktów (żeby powiedzieć mało dosadnie) przez
                      sprzedawców peletu robi wg mnie bardzo złe wrażenie na potencjalnych klientach.
                      Jeśli klient potrafi sam policzyć ekonomikę peletów, to szybko poznaje, że
                      informacje podane przez niektórych sprzedawców są nierzetelne. To klienta
                      zniechęca do peletu i jest to całkiem poprawna reakcja.
                      A jesli klient nie potrafi sam policzyć i zostanie "naciągnięty", to po
                      pierwszych miesiącach palenia opowie znajomym że fakty wygladaja inaczej, niż
                      firma zapowiadała.

                      Oczywiście są firmy instalacyjne bardzo rzetelne i kładące nacisk na to, aby
                      podawać sprawdzone i poprawne informacje. Ale często giną one w szumie reszty,
                      zwłaszcza jak potencjalny nowy użytkownik chce sobie wyrobić zdanie o peletach.
                      Ja uważam, że zainwestowałem w pelety dość dobrze, choć też nie idealnie, ale
                      szukałem i czytałem ponad pół roku.

                      Jeszcze parę słów o kotłach automatycznych na eko-groszek, retortowych z
                      zasobnikiem węgla i podajnikiem automatycznym, nazywanych także stokerami. Jak
                      czytałem, zostały one sprowadzone do Polski na pocz. lat 90-tych w ramach
                      programu Phare jako wygodniejsze od kotłów zasypowych i pozwalające lepiej czyli
                      czyściej spalać węgiel, czyli właśnie nieco bardziej ekologiczne (znaczenia
                      ekologiczne też ma różne stopnie, zaleznie od punktu odniesienia). Podobno jest
                      ich w Polsce kilkadziesiat tysięcy. Rozmawiałem z producentem takich kotłów ze
                      Śląska, mówił że sprzedają się dobrze. Ma przedstawiciela m.in. w okolicach
                      Warszawy, z którego wyników jest zadowolony. Może, jak piszesz, jest to w
                      dalszym ciągu produkt niszowy, ale przynajmniej sytuacja z nim jest klarowna,
                      wiadomo czego się spodziewać i ile to kosztuje. I paczkowany węgiel (bez miału i
                      szuflowania )jest dość wygodny.
                      A spalanie groszku węglowego jest nawet TRZY razy tańsze od oleju (17zł/GJ por.
                      z ok. 50 zł/GJ z oleju) i ok. CZTERY razy tańsze od propanu (ponad 60 zł/GJ), a
                      nie tylko o połowę, jak szacunkowo podałeś.

                      Piszesz o rosnącej cenie trocin. Ale czy to nie jest efekt właśnie drenażu rynku
                      przez duzy eskport peletu, sto kilkadziesiąt tysięcy ton w roku 2004. Nagle
                      zaczęło brakować trocin, a do tego ta propaganda peletu że jest ach! i och!,
                      więc cena trocin wzrosła (zdajsie ku zmartwieniu producentów płyt meblowych). Na
                      podobnej zasadzie jeśli zrobi się duży popyt na pelet, to jego cena wzrośnie.
                      Jak cena wzrośnie, to pojawią się nowi sprzedawcy. Może wtedy cena nieco
                      spadnie, jesli sprzedawcy zaczną ze sobą konkurować. Mnie jednak taki scenariusz
                      raczej nie przekonuje, bo to obietnice gruszek na wierzbie (może być na wierzbie
                      energetycznej).

                      Z olejem to faktycznie, pelety pozwalają zredukować koszty opalania o połowę.
                      Jesli ktoś ma palnik olejowy w kotle, to może sam palnik dość łatwo wymienić na
                      peletowy bez zmiany całego kotła. A o ile wiem, palnika na groszek tak łatwo się
                      wstawić nie da, co byłoby jeszcze tańsze. Ale zdaje mi się, że taka operacja
                      zamiany opłaca się najbardziej dla dużych kotłow, powyżej np. 50-100 kW, a
                      słabiej dla małych. Małe kotły olejowe jest poza tym trudno czyścić z popiołu
                      peletowego (nawet jesli jest go b. mało to czyścić trzeba). Wg mnie dla małych
                      zapotrzebowań na ciepło to po prostu lepiej kupić nowy kociołek na groszek
                      węglowy, ja bym tak zrobił jeśli nie byłoby mnie stać na opalanie olejem (oraz
                      wstawił wymiennik płytowy ciepła aby było zgodnie z prawem). I w takim kotle
                      mógłbym spalać także pelet, jeśliby znudził mi się węgiel, albo przestał on być
                      konkurencyjny w porównaniu z peletem.
                      Pozdrawiam i kłaniam się.
                      PS. Mam nadzieję, że autor pierwszego pytania w wątku coś korzysta z tego co
                      piszemy.



                      • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 27.05.05, 22:23
                        To prawda. Niestety promotorzy peletu w Polece to garstka entuzjastów,
                        spotykająca się na cyklicznych nudnawych konferencjach, wizjonerzy inwestowania
                        milionów euro w linie do produkcji peletu o wydajnościach powyżej 3 ton na
                        godzinę oraz towarzystwo wzajemnej adoracji producentów peletu spotykających
                        się na imprezach organizacyjnych i targach w Bydgoszczy. Typowy "Kowalski" o
                        paliwach odnawialnych wie mało co, a o pelecie NIC. Nic, bo w promocję trzeba
                        zaangażować grube pieniądze, a jak na razie nikogo na to nie stać. Chciała
                        jeszcze miesiąc temu, czy dwa jedna z największych sieci stacji benzynowych, co
                        pelet w workach sprzedaje na swoich stacjach benzynowych w Szwecji, ale im się
                        odwidziało. Wielka smuta.
                        Jak zauważyłeś starannie unikam podawania danych co do wartości opałowej.
                        Zadaniem tym trudnią się działy marketingowe poszczególnych producentów paliw -
                        węgla, peletu jak i innych. Atesty, certyfikaty, ISO.... przepraszam,
                        przemilczę to. Dobry pelet użytkownik potrafi ocenić "organoleptycznie" w
                        efektcie choćby własnych dwusezonowych doświadczeń. Z producentami peletu jest
                        jak z ludźmi. Jedni olewają klienta, inny chętnie dowiozą na swój koszt za 380
                        zł plus vat za tonę.
                        Zużycie peletu to też płynna sprawa. Przecież to zawsze tak samo będzie
                        zależało od jakości peletu jaki od stanu instalacji i izolacyjności budynku.
                        Stąd zawsze pozostają SZACUNKI i ciągła walka o termooszczędność.
                        Cena trocin rośnie skutkiem polityki zakładającej coraz większe zużycie paliw
                        odnawialnych w bilansie energetycznym. Przez bezmyślne wdrażanie zapisów prawa
                        energetycznego energetyka zawodowa zasysa praktycznie całą dostępną biomasę z
                        lasów państwowych, doprowadzając do bankructwa pomniejszych producentów
                        brykietu, peletu jak również branżę płyciarską. Zarabiają na tym tylko firmy
                        transportowe, bo lasy państwowe związły się kontraktem długoterminowym. Ale
                        ponoć ma się to zmienić już wkrótce. Oby. W każdym bądź razie o ceny peletu w
                        przyszłości jakoś jestem spokojny.
                        Do kotła olejowego, a nawet więcej - do kotła komorowego na propan można
                        zainstalować tylko palnik nadmuchowy. Retortowy się nie nadaje - ze względu na
                        kształt komory spalania. Gdyby ktoś wymyślił nadmuchowy palnik na groszek to
                        pewnie nie byłoby specjalnego problemu. Ale niestety - palniki nadmuchowe są na
                        pelety (i na ziarno, ale w Polsce palić ziarnem to grzech). Montaż nie jest aż
                        taki prosty - problemem jest gęstość spalin - czyli po prostu właściwe
                        podciśnienie, zwłaszcza w większych kotłach, ale do przeżycia i regulacji dla
                        orientujących się w branży. A z tym popiołem w kotłach olejowych to też tak jak
                        w życiu - coś za coś. Trudniej się go wybiera, ale za to dużo taniej kosztuje.
                        Obsługowośc kotła na pelety z automatyczną zapalarką polega ( w moim przypadku)
                        na włączeniu go jesienią, co trzy, cztery dni dosypaniu peletu do zasobnika,
                        raz na miesiąc wyrzuceniu popiołu z popielnika. Wyłącza się go jak zrobi się
                        ciepło. Po pelet jeździ się co jakiś czas samochodem kombi do pobliskiej firmy
                        co go sprzedaje. Mogli by przyjechaś sami i rozładować, nawet dosypać do
                        zasobnika, ale po co. Serwis kotła ze względu na dobry pelet i dobry palnik co
                        dwa lata. Czym się to specjalnie różni od bezobsługowego kotła olejowego?
                        Brakiem wyboru "po co"?
                        Pozdrawiam serdecznie.




                        • atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? 31.05.05, 21:19
                          Skoro, jak piszesz, ta firma sieci stacji benzynowych zrezygnowała w Polsce z
                          rozprowadzania peletu, to tylko oznacza, że inaczej oceniają potencjał rozwojowy
                          rynku peletów w Polsce, niż w Szwecji. Ja to rozumiem (pisałem już wyżej), bo
                          sytuacja peletu w Polsce jest jednak całkiem inna niż w Szwecji. W Polsce jest
                          tani węgiel (jak napisałem, 2 razy tańszy od peletów) i będzie on zapewne
                          dominującym nośnikiem energii jeszcze długo, jak opisuje rządowy raport
                          energetyczny opublikowany chyba wiosna tego roku.

                          W Szwecji do roku 1997 ogrzewanie olejowe było dominujące, ok. 70% (!!!)
                          energii cieplnej było uzyskiwane z oleju opałowego, sprowadzanego do Szwecji z
                          zagranicy. (Można o tym przeczytać np. w streszczeniach referatów z konferencji
                          peletowych Pellet-Expo w Bydgoszczy z lat 2003 i 2004). Od końca lat 90-tych
                          udział peletu w nośnikach energii cieplnej osiągnął w Szwecji ok. 10%, czyli
                          średnio ok. 1/7 użytkowników oleju przeszła na pelet, dość mało nawet jesli jest
                          on 2 razy tańszy od oleju. W Polsce tymczasem szacowałbym, że udział oleju w
                          rynku nośników energii wynosi 5% (może 7.5%, tego nie wiem dokładnie). Jeśli
                          podobny procent Polaków jak Szwedów, czyli ok. 1/7, przejdzie z oleju na pelety,
                          da to udział peletów w rynku polskim na poziomie 1% sprzedaży nośników energii.
                          Czyli nawet z tak grubego oszacowania widać, że dziwne byłoby jakby tej firmie
                          paliwowej "wejście" w pelety się opłacało.

                          I nie ma co się smucić, tylko trzeba zaakceptować, że rzeczywistość w Polsce
                          jest inna niż w Szwecji. I dalej wyciągnąć z tego logiczne wnioski dla strategii
                          rynkowej, jeśli faktycznie chce się żyć ze sprzedaży peletów w Polsce. Do tej
                          niskiej ceny węgla w Polsce (chyba też ok. 70-80% udział w nośnikach energii)
                          trzeba dostosować cenę peletów, a nie zaklinać rzeczywistość i słuchać rad
                          Szwedów. Szwedom, sprzedawcom peletu, też zresztą by się opłacało, aby pelet u
                          nich potaniał, bo wtedy udział w rynku być może powiekszyłby się. Oczywiście,
                          jest stałe pytanie czy lepszy większy obrót przy niższej cenie, czy mały obrót
                          przy wysokiej cenie. Wg mnie bezpieczniejsze jest to pierwsze, bo przy większym
                          obrocie mniejsza jest szansa wyparcia z rynku np. przez ruchy konkurencji.

                          Ale widocznie branża peletowa w Polsce uważa, że lepszy mały obrót przy większym
                          zysku, bo ceny ustalają wysokie.

                          Nasz Kowalski o peletach (czyli o tym samym co pellet, pellety, pellets,
                          granulat drzewny, drewno granulowane) wie co nieco, bo co raz to ukazują się o
                          tym artykuły w pismach budowlanych (w Muratorze, ŁadnymDomu ostatnio, Swiecie
                          Kominków, Budujemy Dom i co tam jeszcze było). Chodzi o to, aby wiedza była
                          podawana rzetelnie, wtedy coś z tej wiedzy zostanie.

                          Pozdrawiam.
                          • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 31.05.05, 23:30
                            Z tego co wiem, wspomniany koncern paliwowy bardzo dynamicznie rozwija sprzedaż
                            nie tylko peletu w Szwecji, czy innych krajów zachodnich, ale wchodzi na rynek
                            urządzeń do jego spalania. Niewykluczone, że te właśnie względy zaskutkowały
                            wycofaniem się z tego rynku w Polsce, ale kto ich tam wie.
                            Oczywiście, że węgiel dalej będzie dominującym nośnikiem energii. Skutecznie o
                            to będzie zabiegało lobby węglowe. Bo lobby biomasowe jeszcze póki co nie
                            istnieje. I rzeczywiście, nie ma co się smucić tym faktem, tylko robić swoje -
                            dawać szanse statystycznemu Kowalskiemu wybrać swoje źródło ogrzewania. Bo
                            pelet zawsze znajdzie swoich zwolenników. Tak jak drewno - kto by pomyślał, że
                            ogrzewanie kominkami stanie się takie popularne. Przecież węglem byłoby
                            wygodniej.

                            Kowalski NIC nie wie o pelecie. Artykuły w pismach fachowych niczego mu nie
                            podpowiedzą, bo Kowalski niewiele czyta. Podpowiedzieć może jedynie OBECNOŚĆ
                            peletu w jego okolicy - u sąsiada, w składzie opału, w firmie instalacyjnej, w
                            gazetach codziennych i na ulotce rozdawanej w drzwiach supermarketu. Tak rodził
                            się rynek pelet dla domków jednorodzinnych w Szwecji dziesięć lat temu. Dziś
                            jak piszesz - ma 10% udziału w rynku paliw.
                            Szwecja się zmienia. Ludzie tam liczą pieniądze. Rynek peletu rośnie bardzo
                            dynamicznie. SVEBIO podawało, że w roku 2000 było w Szwecji ok. 25 tyś. domów
                            ogrzewanych peletem. W roku 2002 było już ich ok. 40 tyś. Jak jest dziś -
                            starczy tam być i się porozglądać.
                            Pelet w Szwecji wcale nie musi potanieć (ze względu na niebotyczne ceny oleju
                            opałowego) ale tanieje. W hurcie u producenta szwedzkiego kupię pelet już za
                            600 - 700 złotych za tonę w 16 kg workach w bardzo dobrej i stałej jakości. A
                            jeszcze stanieje jak zmielą drewno ze styczniowych wiatrołomów. Może będziemy
                            wozić teraz pelet ze Szwecji do Polski?
                            Pozdrawiam
                            • Gość: atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? IP: 212.87.7.* 01.06.05, 18:13
                              w hurcie u producenta polskiego kupisz po 400-500 zł/tone brutto.
                              Puki co jednak płynie z Polski do Szwecji.
                              Co do rozwoju rynku peletów, to z kolei w Stanach rozwija się on, po poczatkowym
                              szybszym na pocz. lat 90-tych, obecnie dość wolno. W 93 roku zuzycie wynosiło
                              450 tys. ton, w roku 1995 wynosiło 610 tys ton (dane z Pellet Fuel Institute,
                              www.pelletheat.org) a obecnie wynoso ok. produkcja wynosi ok. 700 tys ton, z
                              czego cześć jest eksportowana do Europy.
                              • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 01.06.05, 19:58
                                Mam szczerze mówiąc wątpliwości, czy rzeczywiście płynie pelet z Polski do
                                Szwecji. Jeśli tak, to tylko z długoterminowych kontraktów na pelet przemysowy
                                (niskiej jakości) do kilku,czy kilkunastu ciepłowni.
    • Gość: puma Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.krak.tke.pl 19.05.05, 22:52
      i tu jest problem jak u wielu innych osób.
      na twoim miejscu zastanowiłbym sie nad typowym piecem który spali wszystko, bo
      taka jest prawda, pala one wszysto co im sie właduej. no i zastanowiłbym sie
      nad piecem żeliwnym (np. Viadrus - dobre piecyki) ze wzgledu na ich trwałość,
      bo ze stla to różnie bywa...
      powodzenia w poszukiwaniach:)
      • Gość: mif Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 23:13
        Znam ludzi, którzy palą starymi oponami. Chyba najtańszy opał, ale nieco smrodliwy.
        • Gość: murowany Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 00:22
          tak tak, sa tacy, a piece uruchamiaja dopiero wtedy gdy ciemno sie zrobi aby te slupy czarnego dymu tak w oczy nie kluly.
    • ant777 Re: Jakie ogrzewanie? 25.05.05, 14:19
      Gość portalu: klemens napisał(a):

      > Pomocy! Musze wymienić piec i tu jest problem. Prąd-masakra, koks i węgiel
      > drogie, miał - wilgoć w piwnicy i brak miejsca na składowanie, gaz i olej -
      > zdrożeją drastycznie.... Czy ktoś może mi doradzić? Dom piętrowy 220 m2,
      > połowa domu poniemiecka podpiwniczona, ocieplony, drewniane szczelne okna...
      > Piec musze wymienić w tym roku, a nie wiem na co.... dzieki za każdą sugestię!

      ja tylko pytam: czemu sądzisz że gaz zdrożeje drastycznie? chyba płynny?
      • Gość: klemens Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.visp.energis.pl 05.06.05, 13:01
        Co do gazu - to tak słyszałem, tyczy się to również oleju opałowego, może cos
        pokręciłem? Oczywiście w moim przypadku byłoby to chyba najlepsze rozwiązanie,
        z racji tego,że praktycznie tylko nocuję w domu, nie mam za bardzo czasu na
        podkładnaie co godzinę a rozpalanie wieczorem, gdy dom jest wychłodzony...
        zanim sie nagrzeje, ja wstaję do pracy :)
        Czy mylę się co do gazu?
        Mówię o gazie z zasobnika, nie sieciowy, bo go tutaj brak.
        P.S. Jakie są koszty ogrzewania gazem takiego domku jak mój? Ile muszę
        przeznaczyć na piec, plany i instalację ustrojstwa?
    • Gość: klemens Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.visp.energis.pl 05.06.05, 13:07
      Dzięki za sugestie. Wychodzi mi na to,ze najtańczy z tego wszystkiego jest
      ekogroszek/węgiel? Czy wiadomo wam może gdzie w okolicach Wrocławia jest jakiś
      dystrybutor pellets?
      • Gość: atomik2 Re: Jakie ogrzewanie? IP: 212.87.7.* 05.06.05, 19:34
        Zajrzyj na strony www.bape.com.pl
        tam jest spis w miarę aktualny Polskich producentów peletu
        (kliknać trzeba: granulat, potem Bazy danych o ile dobrze pamiętam, a potem
        ściągnąć plik producenci.pdf czy jakoś podobny).
        Spis producentów był także zamieszczony w piśmie Swiat Kominków, w numerze z
        drugiego półrocza 2004 (pismo jest dostępne w supermarketach budowlanych).
        • Gość: Pello Re: Jakie ogrzewanie? IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 05.06.05, 21:23
          Przepraszam atomik2. Zapomniałem, że jest jeszcze inna alternatywa dla
          klemensa - pompa ciepła. Jako, że mało się orientuję w kosztach samych pomp jak
          i całej póżniejszej ekonomii eksploatacji, czy potrafisz w podobny sposób jak
          wcześniej wyliczyć wady i zalety pomp ciepła? Słyszałem, że w małych domach się
          nie opłacają, ale czy to prawda?
          • sem.mes pompa ciepła 10.06.05, 12:38
            Pompa ciepła to ciekawe ale drogie rozwiązanie.
            Koszt inwestycji początkowej to ok. 35-50 tys
            Zalety:
            1. ekonomiczne, odnawialne, mało wrażliwe na podwyżki cen innych mediów źródło
            ciepła
            2. możliwość połączenia z kominkiem z płaszczem wodnym
            3. obieg odwrócony – chłodzenie latem

            wady:
            1. wysoki koszt początkowej inwestycji

            w zasadzie to opłacalne w połączeniu z ogrzewaniem podłogowym i tanią działką
            bez możliwości podłączenia do gazu ziemnego.

            www.ekontech.pl/ producent
            sunix.pl/120new.htm - sporo analiz
            www.pompyciepla.com/index.rst - kalkulator oszczędności
            www.vatra.pl/zasada_dzialania.htm
    • draszew Re: Jakie ogrzewanie? 09.06.05, 11:14
      chyba gazowe ogrzewanie najtaniej wychodzi zaraz po ogrzewaniu drewnem, ale to
      z kolei uciazliwe
      geotermalne drogie w instalacji

      -----------
      www.draszew.republika.pl
      www.wasgaz.republika.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka