ktos bliski umiera

22.01.04, 14:45
czy ktos z was to przezyl?
bo ja chyba wlasnie przezywam.
chyba bo nie wierze, kurwa nie wierze
i sie zastanawiam czy jestem zla bo nie placze - nie umiem
nie wiem mi sie wydaje ze to bzdura i ak rano sie obudze to ....
a czesto mi sie sia rozne rzeczy i kurwa nie budze sie tylko stukam w klawisze
a wiem, ze ktos mi bliski umiera od ranai nie wierze!!!!!!!!!!!!!!!!
    • magdalenapilat Re: ktos bliski umiera 22.01.04, 18:53
      przeszłam przez to, potrzeba dużo siły
      jeśli chcesz pogadać to pisz na priva
      • venus22 Re: ktos bliski umiera 22.01.04, 20:59
        tak przeszlam przez to.
        Nie jest latwe.

        Przechodzi sie zwykle przez szok, niewiare, zlosc na los, poczucie winy,
        szukanie przyczyn, depresja, rozpacz, zaloba i okres akceptacji tego co sie
        stalo i ewentualnie okres uspokojenia.
        Dla kazdego okresy (dlugosc) i kolejnosc trwania tych stanow jest
        indywidualny.
        wazne jest aby mowic o tym jesli masz taka potrzebe.. i mowic wszystko..
        W razie porzeby nie wahaj sie poszukac profesjonalnej pomocy.

        Bradzo ci wspolczuje.
        Venus
    • osa5 Re: ktos bliski umiera 22.01.04, 23:20
      gepart_czester napisała:

      > czy ktos z was to przezyl?
      > bo ja chyba wlasnie przezywam.
      > chyba bo nie wierze, kurwa nie wierze
      > i sie zastanawiam czy jestem zla bo nie placze - nie umiem
      > nie wiem mi sie wydaje ze to bzdura i ak rano sie obudze to ....
      > a czesto mi sie sia rozne rzeczy i kurwa nie budze sie tylko stukam w
      klawisze
      > a wiem, ze ktos mi bliski umiera od ranai nie wierze!!!!!!!!!!!!!!!!

      ......................
      TAK PRZEŻYŁAM I PRZEŻYWAM NADAL.... W CIĄGU ROKU UMARŁ MI BRAT... WALCZĘ O
      ŻYCIE SIOSTRY... I ŻYCIE MĘŻA..... I TO BYŁ I JEST TEŻ CZAS DOBRY DLA MOICH
      TZW KOLEGÓW PSYCHOLOGÓW - ABY WYELIMINOWAĆ MNIE Z RYNKU PRACY...
      • Gość: Robert Re: ktos bliski umiera IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.04, 23:48
        To sie przezywa ale intensywnosc tych przezyc jest uzaleznione od tego jaki
        mamy stosunek do zycia i do tego co po nim jest.

        Jesli wierzy sie ze jest cos poza tym swiatem jesli sadzisz ze ten swiat wcale
        nie jest taki super to osoba ktora od ciebie odchodzi lub odeszla nie ma sobie
        zle.

        Pozdrawiam i zycze duzo sil
    • Gość: dodat Re: ktos bliski umiera IP: *.chello.pl 23.01.04, 01:00
      minęło połtora miesiąca i do tej pory nie wierzę, jak chcesz to napisz
      dodat@op.pl
    • uve Re: ktos bliski umiera 23.01.04, 09:20
      gepart_czester napisała:

      > czy ktos z was to przezyl?
      > bo ja chyba wlasnie przezywam.
      > chyba bo nie wierze, kurwa nie wierze
      > i sie zastanawiam czy jestem zla bo nie placze - nie umiem
      > nie wiem mi sie wydaje ze to bzdura i ak rano sie obudze to ....
      > a czesto mi sie sia rozne rzeczy i kurwa nie budze sie tylko stukam w klawisze
      > a wiem, ze ktos mi bliski umiera od ranai nie wierze!!!!!!!!!!!!!!!!

      Czego tak klniesz? czy ci lzej jest po tych slowach?
      Zrob wszystko aby tej osobie pomoc, nawet gdy jej zostal miesiac to nie jest za
      pozno. No oczywiscie zalezy tez od przyczyny, jakis wypadek? Jezeli choroba to
      mozna jeszcze cos zrobic. Pozatem jestes chyba Chrzescijaninem, i wiesz kto to
      jest Szef od zycia i smierci, Jemu oddaj ten problem.
      Trzym sie!
      • Gość: Magda.P Re: ktos bliski umiera IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 19:25
        Droga/ -i Uve,
        Co to znaczy „czego tak klniesz” ????
        W takiej sytuacji wszystko co pozwala wyrzucić z siebie strach, złość, żal jest
        DOZWOLONE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Nie masz prawa pouczać!!!!! Tu trzeba tylko pocieszać i wspierać. Wiem, bo
        przeszłam przez to rok temu a wciąż siedzi to we mnie i jest ciężko.
        Niech klnie, płacze, krzyczy jeśli to przynosi ulgę.
        Poza tym powiedzenia w stylu „trzym się” w tej sytuacji są absolutnie nie na
        miejscu.

        • uve Re: ktos bliski umiera 24.01.04, 07:19
          Gość portalu: Magda.P napisał(a):

          > Droga/ -i Uve,
          > Co to znaczy „czego tak klniesz” ????
          > W takiej sytuacji wszystko co pozwala wyrzucić z siebie strach, złość, żal
          jest
          >
          > DOZWOLONE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Nie masz prawa pouczać!!!!! Tu trzeba tylko pocieszać i wspierać. Wiem, bo
          > przeszłam przez to rok temu a wciąż siedzi to we mnie i jest ciężko.
          > Niech klnie, płacze, krzyczy jeśli to przynosi ulgę.
          > Poza tym powiedzenia w stylu „trzym się” w tej sytuacji są absolutn
          > ie nie na
          > miejscu.


          Ta Pani jeszcze nie umarla, jeszcze ja mozna ratowac, a nie stac i plakac.
          Niewazne co mowi profesor, jego rola juz sie skonczyla, ale kobiete mozna
          jeszcze ratowac, przynajmniej przedluzyc jej zycie, czy nie warto?
      • gepart_czester Re: ktos bliski umiera 25.01.04, 01:19
        wiesz ueve mialam ignorowac takie osoby jak ty - takie emocjobnalnie
        ograniczone, ale poniewaz jeste zalana to zamierzam ci napisac co o tobie mysle:
        wiec
        1 klne bo mi sie podoba. zabronisz mi???????????????????////
        bo mi sie wydaje ze chyba nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
        a skad do(baaaaaaaaaaaaardzo obrzydliwy ipitet) wiesz ze wierze w boga???????
        hmmmmmmmmmm
        estes obrzydliwa egoistka przyjmujac to zalozenie.
        masz racje jesem ochrzczona i nawet moi rodzice chodze do kosciala- ale ja
        nie!!!
        wiec nic cie nie upowaznia do dawanie mi wykladu na temat (brzydki epitet) wiary

        wiesz brzydze sie takimi ludzmi
        szkoda ze nie napisalams
        bog chcial bog wziol
        co uwazasz ze kurwa bog se moze dawac io brac
        ja nie wierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        wiec nie uwazam ze bog w ktorego wierzysz moze berac dawac - ja to piep.....
        co ty chrzanisz
        wpadek choroba????
        no przeciez mowie ze ktos umiera - nie kumasz??? taka tepa jestes??????????????/

        gratuluje inteligencji

        uve napisał:

        > gepart_czester napisała:
        >
        > > czy ktos z was to przezyl?
        > > bo ja chyba wlasnie przezywam.
        > > chyba bo nie wierze, kurwa nie wierze
        > > i sie zastanawiam czy jestem zla bo nie placze - nie umiem
        > > nie wiem mi sie wydaje ze to bzdura i ak rano sie obudze to ....
        > > a czesto mi sie sia rozne rzeczy i kurwa nie budze sie tylko stukam w klaw
        > isze
        > > a wiem, ze ktos mi bliski umiera od ranai nie wierze!!!!!!!!!!!!!!!!
        >
        > Czego tak klniesz? czy ci lzej jest po tych slowach?
        > Zrob wszystko aby tej osobie pomoc, nawet gdy jej zostal miesiac to nie jest
        za
        >
        > pozno. No oczywiscie zalezy tez od przyczyny, jakis wypadek? Jezeli choroba
        to
        > mozna jeszcze cos zrobic. Pozatem jestes chyba Chrzescijaninem, i wiesz kto
        to
        > jest Szef od zycia i smierci, Jemu oddaj ten problem.
        > Trzym sie!
    • Gość: Selena Re: ktos bliski umiera IP: *. / *.BN1.srv.t-online.de 24.01.04, 03:54
      Ja przezylam smierc dwojga dzieci,wczoraj zmarla mi kuzynka w wieku 54 lat.Te
      Kurwy na wybrzerzu beda mialy czkawke,jak ich tak czesto wspominasz.Ze nie
      placzesz,tylko probujesz walczyc,swiadczy o tym ze nie zaakceptowales tej
      sytuacji.Placz jest niewazny.Zachowaj godnosc osobista i sily na pozniej.Z
      kazdym dniem,miesiacem rokiem bedzie cie tej osoby coraz bardziej
      brakowac.Rozpacz przyjdzie pozniej.Poszukaj sobie przyjaciol,psychologa czy
      lekarza,bo jezeli ta osoba jeszcze zyje,to sprawiasz jej böl swoja rozpacza.Ty
      musisz zyc dalej i wszystkie obowiazki spadna na ciebie.zostaniesz sam(a)
      Ludzie unikaja ludzi ktorzy przezywaja nieszczescie.taka jest prawda.Zycze ci
      duzo sily.Selena
    • Gość: listek Re: ktos bliski umiera IP: 217.245.69.* 25.01.04, 12:52
      kazdego dnia umiera jakis czlowiek, ktory jest najblizszy na swiecie.
      nie znamy go, nie myslimy o jego smierci, bolu.
      placzemy wtedy, gdy smierc staje sie naszym domownikiem.
      nie sposob wyrazic bolu z powodu swiadomosci utraty bliskiej osoby, nie sposob
      napisac, wyplakac, wykrzyczec, nie sposob nazwac.

      niespodziewanie stracilam kogos bliskiego. za pozno bylo juz na rachunek
      sumienia, na probe pozalatwiania tego, co zostalo odlozone na pozno.pozostal
      bol, zal i wyrzuty sumienia.

      gepart_czester, skoro wiesz o zblizajacej sie smierci, a bliska tobie osoba
      jeszcze zyje to masz czas-choc kazdego dnia coraz mniej, aby zrobic to
      wszystko, czego jeszcze nie zrobilas.
      osoba chora cie potrzebuje i ty o tym wiesz.
      zycze ci sily i wytrwalosci i abys nigdy, tak jak ja, nie powiedziala sobie:
      moglam....a nie zrobilam.

      trzymaj sie i przytul do serca kogos, z kim pewnego dnia bedziesz musiala
      pozegnac na zawsze.

      listek
      ps i krzycz i tup i rzucaj kurwami. rozumiem cie. to bezsilnosc.
    • uve Re: ktos bliski umiera 26.01.04, 23:03
      up
    • stachenka Re: ktos bliski umiera 26.01.04, 23:11
      Umarł mi ktoś, kto teoretycznie powinien być bliski - ojciec.
      W rzecztywistości był to skurwiel od lat znęcający się nad rodziną. Ucieszyłam
      się na wieść na jego śmierci. To było w lipcu 2002, do tej pory ani przez
      chwilę nie brakowało mi sukinsyna. Pracował na to konsekwentnie przez ponad 20
      lat. Od dawna życzyłam mu śmierci.

      Uve, napisz mi, że jestm zła. To przec ież mój "ojciec" to stare ścierwo.
Pełna wersja