Dodaj do ulubionych

kto się odchudza?:)

    • monikadz Re: kto się odchudza?:) 04.03.04, 15:00
      lat 33, wzrost:175, waga: 85 - czyli gdzieś tak ze 20 za dużo
      na pewno troche przyczyną są babski zaburzenia hormonalne, ale największy
      problem ciągłe jedzenie! jak czegos nie podgryzam to sie źle czuję i szukam
      dziury w całym.
      Na razie od tygodnia nie jadam słodyczy, nie słodzę...
      a w maju komunia synka i co ja na siebie włożę?????????????!!!!!!!!!!!!!!!
      czekam na dalsze rady porady i zwierzenia
      powodzenia!!!!
      • takandrynka Re: kto się odchudza?:) 04.03.04, 15:23
        Mozecie sie smiac ale ja jestem 5 dzien na wspomnianej przeze mnie wyzej diecie
        i MOROZNIKU KAUKASKIM (ziola)...i glodu nie czuje. W spodniach luzniej:)
        Buziaki
        Polecam to samo
        Starcza na 2-2,5 mies a kosztuje 35 zł
        • mamma.37 Re: kto się odchudza?:) 05.03.04, 12:55
          Proszę napisz, gdzie można zakupić to "ziółko".
          Znalazłam w internecie tylko adres warszawski - a to za daleko.
          Życzę Ci powodzenia.
          • aniam12 Re: kto się odchudza?:) 05.03.04, 17:14
            mamma.37 napisała:

            > Proszę napisz, gdzie można zakupić to "ziółko".
            > Znalazłam w internecie tylko adres warszawski - a to za daleko.
            > Życzę Ci powodzenia.

            powiedz proszę gdzie znalazłaś ten adres (a najlepiej podaj) bo mam z tym
            problemy, ja akurat mam blisko do adresu warszawskiego :)
            • mamma.37 Re: kto się odchudza?:) 08.03.04, 14:47


              Adres
              Czynne :
              wtorek - sobota 10 - 18
              W środy udzielane są bezpłatne konsultacje
              Telefon
              (0-22) 672 28 58 w godz. 8-21
              (0-22) 681 76 37 w godz. 8 - 10 i 19 - 21

              Adres
              ul. Samolotowa 7/100
              Warszawa Gocław - Iskra


              WWW
              www.kregoslup.polbox.pl

              Nie wiem, czy wysyłają do 10 marca firma nie czynna (z informacji na
              automatycznej sekretarce)
    • Gość: pestka Re: kto się odchudza?:) IP: *.trol.pl 04.03.04, 21:17
      jak ja was dobrze rozumiem. ile razy zaczynałam się już odchudzać. zawsze
      potrafie wytrwać tydzień nawet dwa i wracam do tego co już było. ostatnio
      załamała,m się. odwiedziłam moją byłą nauczycielkę z podstawówki a ona mnie nie
      poznała. powiedziała że w życiu by nie poznała mnie na ulicy gdybym się nie
      przedstawiła.
      dla mnie najlepszą motywacją są wypowiedzi innych którzy schudli. tak jak tutaj
      na forum jak widzę że ktoś schudł to mi wchodzi na ambicję i mówie sobie że ja
      też tak potrafie. od jakiegoś czasu kupuję taki miesięcznik "super linia". tam
      są zdjęcia kobiet przed i po odchudzaniu. jak tak czytam i oglądam to dostaje
      poweru i też się odchudzam. łykam chrom chleb tylko chrupki niewiele mięsa
      odrobinę słodkości jak mam ochotę której nie mogę opanować. w grudniu na
      gwiazdkę kupiłam sobie orbitreka do biegania i biegam 3-4 razy w tygodniu po 10
      km. jak na razie schudłam 8 kilo co i tak uważam za sukces. łydki mi
      zeszczuplały pupa się zmniejszyła. a zapomniałam jeszcze raz w tygodniu chodzę
      na kręgle ale nie wiem czy one coś dają i udało mi się jeszcze raz w tygodniu
      załapać na saunę i hydromasaż. czy ktoś wie czy te zabiegi pomagają w
      odchudzaniu???
      największym problemem dla mnie to cellulit i rozstępy które dostałam w
      prezencie od ciązy. może znacie skuteczny sposób na pozbycie się tych
      paskudstw. ja wiem że do końca nie zejdą ale może chociaż trochę. większość
      polecanycgh kremow droga.
      pozdrawiam i trzymam za wszystkich kciuki
      • neeki Re: kto się odchudza?:) 05.03.04, 10:50
        na rozstepy polecam Elancyl , nie pamietam nazwy ( bo sa dwa) w kazdym razie w
        stozkowym opakowaniu zakonczonym zielona zakretka. nie zlikwiduje ich
        oczywiscie calkowicie ale znakomicie zmniejsza widocznosc. tani nie jest (
        jakies 100zl) ale wydajny i rzeczywiscie dziala.
        do celulitu swietny jest Clarins. lub inne z wyzszej polki. mozna sie
        calkowicie pozbyc problemu. i nie ma sie co czarowac ze krem za 30 zl pomoze
    • konrad_wp Re: kto się odchudza?:) 04.03.04, 21:56
      Witam. Ja swoją krucjatę zacząłem pod koniec lipca zeszłego roku. Przy wzroście 191 cm ważyłem 105 kg a to już "troszkę za dużo". Przyczyn było dużo - śmieciowe jedzenie , brak ruchu , non-stop przed komputerem , podjadanie itp. Szybka decyzja - od jutra biorę się za siebie. Zmieniłem nawyki żywieniowe - zero słodkich gazowanych napojów , zero słodyczy , 3 posiłki dziennie (staram się jeść o stałych porach). Na śniadanie zazwyczaj jem płatki z mlekiem , lub muesli. Obiad to najczęściej kurczak w różnych postaciach z ryżem , kaszą lub makaronem. Czasami spaghetti lub inny makaron z różnymi sosami. Na kolację to jem cokolwiek byle z umiarem - kanapki z serem , szynką , pasztetem. Do tego dużo wody mineralnej , niesłodzonej herbaty. W wakacje dużo jeździłem na rowerze , dzisiaj nie mam już na to czasu , mój ruch ogranicza się głównie do spacerów po mieście dwa , trzy razy w tygodniu. Jaki był efekt tego wszystkiego ?? No cóż , ze 105 kg "zjechałem" do 75kg , musiałem zmienić prawie cała garderobę ale czuję się o wiele lepiej. Ale NAJWAŻNIEJSZĄ rzeczą według mnie jest zmiana myślenia - naucz się nie myśleć o jedzeniu , odchudzanie nie może być katorgą , musisz po prostu przestawić się na tryb zdrowego żywienia. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów :-)
      • Gość: za dużo Re: kto się odchudza?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 22:09
        Ja pierwszą porządną diete zaczołem rok temu. Ważyłem wtedy 130 kg a wzrost
        185. Do wakacji zbiłem wage prawie do 100 ale po wakacjach znów popusciłem
        pasai znów 15 przybyło . Teraz akurat jest mniej więcej ta sama pora co w
        zeszłym roku kiedy zaczołem . Znowu myśle że fajnie by było lepiej wyglądać na
        wakacje wiec od początku tego tygodnia znów zaczołem. Trzymajcie kciuki :-)
    • Gość: okokamery Re: kto się odchudza?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 07:33
      Tak niesamowicie poważnie podchodzicie do swojego odchudzania, że aż boli.
      TAKATAKA napisała coś co mnie tak rozbawiło,że od kilku dni spokojnie mogę jeść
      malutko, jak tylko sobie przypomnę ten tekst. Moja mama twierdzi to samo. Może
      coś w tym jest??

      Przytaczam więc, może wasze organizmy zareagują podobnie.

      takataka 02.03.2004 16:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Też bym chciała się dołaczyć, ale co z tego skoro mam słabą"silną" wolę jak
      ktoś tu napisał.
      Ja się odchudzam od jutra... od następnego poniedziałku, wtorku, środy... od
      niedzieli... od przyszłego tygodnia... od pierwszego... od początku wakacji...
      od pierwszego dnia wiosny... od Nowego Roku... po świętach... po wycieczce...
      po powrocie z urlopu... po rozpoczęciu nowego roku szkolnego... po wakacjach...
      jak zdam egzamin... jak mi się uda załatwić coś ważnego... jak zacznę
      pracować... przed sylwestrem... od wyjazdu innych członków rodziny... po
      urodzinach, imieninach, rocznicy... i jeszcze od 100 temu podobnych terminów!


      Najbardziej mi się podoba poniższa dieta.

      Nowa Dieta-Cud Zwana Dietą Przedszkolaków.
      Prawdopodobnie zwróciłaś(-eś) uwagę na fakt, że większość dwulatków jest
      szczupła. Teraz przepis na ich sukces w tej dziedzinie staje się dostępny
      dla wszystkich w tej oto nowej diecie. Wskazana jest konsultacja z
      lekarzem przed jej rozpoczęciem, w przeciwnym przypadku będziesz się
      musiał(-a) z
      nim zobaczyć po jej zakończeniu. Tak czy inaczej powodzenia!

      DZIEŃ PIERWSZY
      Śniadanie: Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron.
      Zjedz dwa kęsy jajecznicy, przy pomocy palców, zrzuć resztę na
      podłogę. Jeden raz ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej
      twarzy i obrusie.
      Drugie Śniadanie: Cztery woskowe kredki (obojętnie jakiego koloru), garść
      ziemniaczanych czipsow, i szklanka mleka (3 łyki tylko, resztę rozlej)
      Obiad: Suchy patyk, dwie dwugroszówki i jednozłotówkę, cztery łyki
      rozgazowanego Sprite.
      Zagryzka przed snem: Rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

      DZIEŃ DRUGI
      Śniadanie: Podnieś z podłogi wczorajsza, grzankę i zjedz ja. Wypij pół
      butelki wyciągu z wanilii albo jedna buteleczkę farbki do kolorowania
      jedzenia. Drugie Śniadanie: Polowe szminki w jaskrawym różowym kolorze i
      garść suchego psiego jedzenia, jedna kostkę lodu, jeśli masz na to ochotę.
      Popołudniową przekąska: Liż tak długo lizaka aż się zrobi klejący, zabierz
      na dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty.
      Wtedy wnieś go z powrotem do domu i upuść na dywan.
      Obiad: Mały kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej
      dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na uklepane ziemniaki, zjedz
      łyżeczką.

      DZIEŃ TRZECI
      Śniadanie: Dwa naleśniki z dużą ilością dżemu, zjedz jeden palcami,
      wetrzyj dżem we włosy. Szklanka mleka, wypij polowe, włóż drugiego
      naleśnika do
      reszty mleka w szklance. Po śniadaniu podnieś wczorajszego lizaka z dywanu
      i zliż włoski, połóż na siedzeniu najlepszego wyściełanego krzesła.
      Drugie śniadanie: 3 zapałki, kanapka z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj
      kilka gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wychłeptaj.
      Obiad: Miseczka lodów, garść czipsow, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj
      wyśmiać trochę ponczu przez z nos, jeśli dasz rade.
      OSTATNI DZIEŃ
      Śniadanie: Ćwierć tubki pasty do zębów (jakiegokolwiek smaku), kawałek
      mydła, oliwkę, szklankę mleka wrzuć do miseczki z płatkami kukurydzianymi,
      dodaj pół szklanki cukru. Gdy płatki zmiękną, wypij mleko, a reszta nakarm
      psa. Drugie śniadanie: Zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i dywanu w
      pokoju gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.
      Obiad: Połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż
      budyń do soku i wyssij przez słomkę.
      POWTÓRZ DIETĘ JEŚLI POTRZEBA !
      • Gość: mirex Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.abhsia.telus.net 05.03.04, 08:33
        Dowiedzialem sie oniej tutaj i razem z reszta rodziny zapallismy sie zeby ja
        sprobowac. Wyszukiwarka pokazala mi kilka stron polskich, we wszystkich jedna
        zasada; trzeba sie trzymac pilnie zalecen. Ale tu jest problem ze na kazdej
        stronie www pl, wstawione sa chyba pewne adaptacje osobiste, np na jednej
        stronie: 2 jajka na drogiej 1 jajko, tu baranina tam wolowina a na innej chude
        mieso...to co na jednej mam byc po poludni na innej jest w poludnie...znalazlem
        angielskojezyczna strone www.weight.addr.com/DD.html#notes na ktorej
        sklad diety jest dosc zblizony do polskich, ale ciagle inny :) jednak strona po
        angielsku wyglada solidnie i najbardziej do mnie dociera. Czy ktos moze ma
        namiary na orginalna dunska wersje tej diety?
        • bella-donna Re: Dieta Dunska (13-dniowa) 06.03.04, 14:21

          Spoznilas sie z tym linkiem o cale 6 dni, ja bowiem zaczelam te diete
          dokladnie 6 dni temu i to niestety w wersji polskiej, nie wiem , czy efekt
          metabolizmu zostanie zachowany, gdyz kilka produktow jest zamienionych, brakuje
          baraniny, selera, rybke tez jem inna. hmmm. Jest to jedyna dieta ktora do mnie
          przemawia i moge przez nia przebrnac a poza tym jest bardzo zdrowa i uczy nas
          jak posilki maja wygladac i co jesc , ze o ilosciach juz nie wspomne.
          Potrzebuje tylko w ogole zrzucic 5kg. pozostalosci jeszcze swiateczne i
          urlopowe, no i lato sie tez zbliza. 3kg. mam juz z glowy, obylo sie bez bolu.
          Niestety orzeszki , migdalki, dark czekolada musza byc odstawione na gorna
          polke. Diete, oczywiscie polecam.

          Ps. Kiedy zaczynasz ?
          • Gość: mr mirex Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.abhsia.telus.net 07.03.04, 09:39
            www.weight.addr.com/DD.html#notes ...nic lepszego nie znalazlem
            wciaz mam pewna do tej strony nieufnosc, bo dieta dunska a pani sie przyznaje
            ze jej rodzimym jezykiem jest rumunski. Zaczynam dunska diete od niedzili 07
            Marca 2004.... mimo ze pani nie dunka to dosc ciekawie strone zorganizowala.
            Najwiekszy problem dla mnie to 2-tygodniowa apstynecja :)
            Pozdrowienia
            prawie chudy
            Mirek
            • Gość: mr mirex Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: 154.11.108.* 07.03.04, 10:07
              jeszcze jedno... wolowina!!!! od kiedy w kanadzie wybuchla afera z wscielkla
              krowa (jakis rok temu), nie ruszalem stekow wolowych ...tym razem podazam za
              wolowina w diecie dunskiej :)
            • bella-donna Re: Dieta Dunska (13-dniowa) 07.03.04, 12:54
              Gość portalu: mr mirex napisał(a):

              >www.weight.addr.com/DD.html#notes ...nic lepszego nie znalazlem
              >wciaz mam pewna do tej strony nieufnosc, bo dieta dunska a pani sie przyznaje
              >ze jej rodzimym jezykiem jest rumunski. Zaczynam dunska diete od niedzili 07
              >Marca 2004.... mimo ze pani nie dunka to dosc ciekawie strone zorganizowala.
              >Najwiekszy problem dla mnie to 2-tygodniowa apstynecja :)
              >Pozdrowienia
              > prawie chudy
              Mirek

              Widze , ze juz jestes po sniadaniu, tzn. po kawce. Nic sie nie martw,
              to sa TYLKO 2 tyg., bardzo szybko zleca, ja mam juz 1 tydzien z glowy.
              Wczorajszy dzien (sobota), byl krytycznym dniem, tylko jeden posilek,
              wiec dla mnie to wazne kiedy sie "dietowac" zaczyna. Wyobraz sobie
              dzisiaj rano moja waga wskazywala -8 funtow !!! Wyobrazasz to sobie ?
              Kawka dla mnie sie juz robi i zaraz bede "jadla" moje sniadanko ale
              pozniej bedzie lunch i obiad , coz za rozkosz dla podniebienia.

              Zycze wytrwalosci i daj znac jak Ci idzie.

              ..tez juz prawie chuda !

              Ps. czytales, z czego ja musialam zrezygnowac, po nocach mi sie juz snia...


            • Gość: Xenka Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.tele2.pl 07.03.04, 15:16
              Ja też ją dzisiaj zaczęłam :)

              Jakiś rok temu też ją przeprowadziłam, owszem, schudłam z 75 do 68 kg, ale po
              zakończeniu diety w ciągu dwóch tygodni przybrałam do 70 kg. Obecnie waże tyle,
              ile rok temu. Jeśli chodzi o te powracające kilogramy, to wydaje się, że po
              prostu zaczęłam jeść jeszcze więcej niż przed dietą, bo wyszłam z założenia, że
              przecież mój organizm ma teraz inną przemianę materii :)

              Ta dieta, przynajmniej dla mnie, to taki sposób na ograniczenie słodyczy, na
              jedzenie mniejszych porcji, na przyzwyczajenie się do ostatniego posiłku do 18-
              tej. Owszem, przy okazji też chudnę.

              Żeby nie popełnić błędów sprzed roku, od 2 miesięcy chodzę na aerobik, no a
              teraz, po zakończeniu diety postaram się wprowadzić przynajmniej dwie zasady:
              nie ma żarcia po 18-tej i ostrożnie ze słodyczami :)
              Może się uda.

              Przy okazji, co robicie, żeby szpinak nie smakował tak jak smakuje (bleh)? I
              jak to mięso należy przygotować? Wcześniej je smażyłam po prostu, ale dla mnie
              twarda wołowina jest po prostu niejadalna...

              Pozdrawiam - Xenka
              • Gość: olo dzień 8 Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 01:42
                Do szpinaku wrzuć zgnieciony czosnek no i może odrobinę octu.
                Wołowinę z rana zapekolwać i w zioła.
                Przed smażeniem rozbij ją tłuczkiem i na gorącą patelnie.

                Powinna zmięc :)

                Pozdrawiam .
                • Gość: Xenka Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.tele2.pl 10.03.04, 08:16
                  Ale przecież w tej diecie nie można używać żadnych innych przypraw niż sól i
                  pieprz. Na wołowinę znalazłam taki patent: podsmażam, a potem gotuję.
                  Przynajmniej jest miękka :).

                  Co do szpinaku jeszcze wracając, czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak to się
                  normalnie je? Zawsze po tej diecie zostaje mi prawie pełne opakowanie i nie
                  bardzo wiem, co z tym zrobić.

                  Pozdrawiam - Xenka

                  PS. Dzisiaj dzień 4.
            • Gość: niowa Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 06.04.04, 20:00
              hej wszystkim wlasnie sie dowiedzialam o tej 13 dniowej diecie i zamierzam ja
              zastosowac po swietach mam tylko 2 pytanka czy kawe mozna zastapic czerwona
              herbata?no i czy w trakcie diety mozna palic papieros?
              Pozdrawiam
              • Gość: aga Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.devs.futuro.pl 16.05.04, 18:31
                pomyslcie o efekcie jo-jo, stosowałam tę dietę rok temu.
                efekty super, tylko że po 3 miesiącach pojawił się problem jo-jo :)
                • Gość: calia Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 08.03.05, 20:25
                  ja zaczelam wlasnie stosowac ta diete. dzis pierwszy dzien, jak narazie zyje :D
                  ziobaczymy za 2 tyg czy to cos da, chcialabym stracic jakies 10kg, mojej
                  kolezance sie udalo wiec moze mi tez sie powiedzie. trzymajcie kciuki :D
        • Gość: Kasia Re: Dieta Dunska (13-dniowa) IP: *.server.ntli.net 14.03.05, 20:27
          czesc, no wlasnie gdzie ja moge znalezc, juz 2 razy z niej korzystalam i byla
          dla mnie rewelacyjna za kazdym razem schudlam po 7-8 kg, ale mam teraz problem
          moj maz przez przypadek wyrzucil ja, a nie pamietam jej dokladnie.
    • neeki Re: kto się odchudza?:) 05.03.04, 10:55
      co moge Wam polecic to wywalenie wagi przez okno ;) jest guzki warta bo rano
      wazy sie mniej, wieczorem wiecej. zreszta czesto traci sie wode a nie tluszcz.
      zeby wiedziec ile rzeczywiscie chudniecie kupcie sobie centymetr. ja sie
      mierzylam tylko w biodrach bo mam proporcjonalna budowe i chudne wszedzie
      rownomiernie. na diecie trace 1cm w biodrach na tydzien
    • ruda-kotka Dieta 1000 kcal 05.03.04, 13:03
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15023
      zapraszam do nas :)
    • gosiasta Klub kwadransowych grubasów 05.03.04, 16:33
      Chętnie bym się zaczęła odchudzać, już tego próbowałam schudłam 15 kg i...
      wpadłam w doła i zaczęłam zreć. Teraz poszukuję jakiejś grupy wsparcia dla
      grubasków w Warszawie- może klubu kwadransowych grubasów - tylko znaleźć nie
      mogę. Czy ktoś wie gdzie takowy jest? A jeśli nie ma to moze są chetni do
      założenia?
      • Gość: Joanna Re: Klub kwadransowych grubasów IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.03.04, 22:17
        Szukam dla mamy takiego klubu w Warszwie. Byłabym wdzięczna za informację,
        jeśli udało się Pani znaleźć.
        Serdecznie pozdrawiam
        Joanna
      • syl18010408 Re: Klub kwadransowych grubasów 23.04.04, 17:19
        Hej Gosiasta! Czy udało ci się znaleźć ten klub? Jeśli nie, chętnie
        przyłączyłabym się do Twojego klubu. Mieszkam niedaleko Warszawy, dlatego nie
        byłby to dla mnie problem dojechać. Razem raźniej się odchudzać...
    • Gość: kasik jestem z wami !!!!! IP: *.pl / *.pl 05.03.04, 20:58
      jakieś 4 lata temu przy wzroście 167cm i wadze 70kg zaczęłam się w końcu
      odchudzać na poważnie. wyeliminowałam całkowicie słodycze, ograniczyłam
      dodatkowe przekąski i zapisałam się na fitnes. chudłam około 2kg/miesiąc, aż
      doszłam do wagi 51kg. potem nie miałam już czasu chodzić na fitnes, zaczęłam
      podjadać no i dorobiłam się 61kg. zresztą waga cały czas mi się waha 59-62kg.
      ale od dzisiaj zabieram się za siebie. mam już karnet na fitnes - bo nie ma nic
      lepszego niż ruch. łatwiej się traci na wadze i modeluje sylwetkę. będę też
      zapisywać co zjadam, bo wtedy łatwiej się kontrolować. mój cel to 55kg. nie
      chcę wiecej. muszę zostawić trochę tłuszczyku na piersiach. pozdrooooo
      • neeki Re: jestem z wami !!!!! 05.03.04, 22:56
        to tez jest moja waga docelowa :) moze nawet wiecj troszke bo moj facet mnie
        zabije jak ukatrupie moje wielkie piersi ;)wiec pewnie da mi schudnoac do 60 :p
        uwielbiam brazylijczykow za to ze nie lubia szkieletow ;)
    • Gość: jolly Re: kto się odchudza?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 21:44
      • Gość: brumbak Re: polecam dietę Diamondów(Błaszczyszyn) IP: *.crowley.pl 06.03.04, 07:58
        Jest to zdrowa, atrakcyjne dieta
        składniki zbli.zone do śródziemnomorskiej ale preferowane przesuniecie
        maksymalnie w kierunku diety wegetariańskiej
        . Bardzo skuteczne odchudzanie.
        Duzo owoców, sałatek, niełaćzenie pewnych pokarmów ( pomaga w dobrym trawieniu)
        - Bez Kawy!!!
        -
        • Gość: ekojedzenie@wp.pl Re: dla każdego super dieta ekojedzenie@wp.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 13:35
          dla każdego super ankietka analaizująca rodzaj metabolizmu i analiza hormonalna
          wnioski będą dotyczyć tego, co możecie położyc na talerzu. Nie koniecznie będą
          to tylko warzywa..
          • halszka2 Re: dla każdego super dieta ekojedzenie@wp.pl 03.07.05, 16:18
            Gdzie jest ta ankietka ? Na jakiejs stronie wwww? czy moze Ty rozsylasz? jesli
            tak, to jestem zainteresowana .Mam nadzieję ,ze wraz z opisem i analiza narzedzia.
            Pozdrawiam.Halszka
    • Gość: samanta Re: kto się odchudza?:) IP: *.kabel.telenet.be 06.03.04, 06:31
      Odchudzaj sie powoli tylko radykalnie ogranicz chleb , kartofle cukier i
      slodycze
      nie katuj sie dieta , poczytaj rozne strony na internecie polecam cos takiego
      jak GRUBASY - tam sa rozne linki i diety

      Niech jedzenie bedzie nadal przyjemnoscia , ale niech stanie sie rowniez stylem
      zycia na dluga mete a nie na dwa tygodnie a potem jojo

      Mierz sie na ciuchy a nie na wage . Ja to stosuje i mam zawsze ten sam rozmiar
      Nie odmawiaj sobie smazonego miesa jesli je lubisz
      Raczej odmow sobie frytek , chipsow , ciastek oraz roznych przekasek i
      podgryzaczy , ktore wzmagaja apetyt

      Jedz posilki regularnie , zaplanuj co bedziesz jesc w tygodniu , aby wszystkie
      potrzebne skladniki sie pokrywaly

      Mowie "zaplanuj" bo jak nie przygotujesz wczesniej to zlapie cie glod i
      ZEZRESZ byle co (np chleb na szybko albo co ci fantazja podsunie a jest w
      zasiegu reki a bardzo zgubne dla diety)

      Oczywiscie czasem mozna zjesc ciastko i rozne lakocie ale nie kupuj ich -
      kupuj tylko przy specjalnych okazjach

      Owoce i warzywa nigdy nie zaszkodza
      Pij wode i herbate zamiast slodkich gazowanych napojow

      Po pewnym czasie stwierdzisz , ze cukier w herbacie i kawie psuje jej smak i
      jest obrzydliwy -ale od tego wlasnie trzeba zaczac pewnego dnia : zlikwidowac
      kompletnie slodzenie
      Smaki na odchudzanie to kwasny i gorzki (gorzka czekolada jest zdrowa)

      Nie patrz na przepisy typu gotowane gowno , chude mieso -po prostu odzwyczaj
      sie od ciezkich weglowodanow , zamiast wozic d... samochodem - przejsc sie
      np po jablka do sklepu pare km

      Sniadanie np bialkowe -makrela plus zestaw serow (topione, plesniowe, twarog)
      plus ogorek kiszony i pol kromki czarnego chleba razowego na przegryzke

      Po tym nie czuje sie glodu i "nie ciagnie"

      Albo pomidor , ogorek kiszony , rzodkiewka , kielbasa , papryka i co lubisz
      pokrojone w paski i wymieszane z bialym serem i chlebek na zagryzke ...

      Kombinuj co lubisz i powodzenia zycze








      • Gość: Bogdan Re: kto się odchudza?:) IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 07.03.04, 11:21
        Moje gratulacje.Twój post Samanto uważam za jeden z najlepszych w tym wątku,
        jeżeli chodzi o podejście do odchudzania i stosowanej terapii.
        Ze swojej strony dodałbym małe uwagi.
        Ważenia się [zwłaszcza w początkowym okresie zmiany diety]nie zastępowałbym
        pomiarem za pomocą ubioru,
        Jeżeli smażysz mięso to nie stosuj masła,
        Frytki w rozsądnej ilości są mnieszym złem niż białe pieczywo, ziemniaki,
        makarony czy kasze,
        Warzywa jedz w postaci surówek potraktowanych olejem lub majonezem,a z owoców
        unikaj ananasów,bananów,czereśni,jabłek,gruszek,mango i winogron.Preferuj
        arbuzy,avokado,cytryny,jeżyny,maliny,melony,porzeczki i truskawki.
        Należy pamiętać,że nadwaga to nie tylko niezbyt przyjemny widok,ale przede
        wszystkiem przyczyna lub przyspieszenie większości chorób z nerwicą włącznie.
        • camomile nic nie rozumiem :( 07.03.04, 19:39
          "Warzywa jedz w postaci surówek potraktowanych olejem lub majonezem,a z owoców
          unikaj ananasów,bananów,czereśni,jabłek,gruszek,mango i winogron."

          Bogdanie, co jest zlego z tymi owocami? Wysoki indeks glikemiczny czy inne
          takie, o ktorych moj laicki umysl nie ma pojecia?? Bo wymieniles moje ulubione
          owoce: winograna, jablka, ananasy (przeciez zawiaraja bromeline??), tylko
          cudownym grejpfrutom sie nie dostalo :). Oczywiscie, bede jesc te owoce nadal,
          tylko juz taka jestem ciekawska :). Aha, i co z tym majonezem do surowek?? Bo to
          pierwsza rzecz, jaka wyrzucilam z jadlospisu, te 79% tluszczu...

          Pozdrawiam!
          • Gość: Bogdan Re: nic nie rozumiem :( IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 07.03.04, 20:25
            Przeczytałem twoje posty w tym wątku z których wiem,że masz pewne osiągniecia w
            walce z otyłością.Z twojego pytania o owoce zaczynam podejrzewać,że nie wiesz
            do końca czemu to zawdzięczasz.W mojej ocenie to ograniczenie cukrów
            [węglowodanów]w postaci zmniejszonego spożycia pieczywa jest przyczyną twojego
            powodzenia.Owoce które wymieniłem jako niewskazane posiadają największą
            zawartość cukrów.Masz do wyboru albo np.zjeść 100g jabłka lub 200g truskawek.
            Z kolei ja mam do ciebie pytanie.Dlaczego wyrzucasz z diety tłuszcze?.
            • camomile Re: nic nie rozumiem :( 08.03.04, 17:33
              > Z kolei ja mam do ciebie pytanie.Dlaczego wyrzucasz z diety tłuszcze?.

              Czemu tluszcze? To akurat jest proste - po prostu ich nie lubie i juz (za
              wyjatkiem frytek i majonezu, ktore uwielbiam, no i oliwy z oliwek do salatek).
              Ale moge bez tego zyc, a bez jablek niestety nie :(. W sumie to przez cale zycie
              jadlam tylko chude mieso - drob i ryby, np. nigdy nie mialam w ustach golonki
              (boczek probowalam raz, fuj), nie jadlam tez od bardzo dawna tez masla,
              margaryny, b. malo serow (tylko bialy nauczylam sie jesc 4 lata temu) i
              smietany. Nie moge sie wiec nagle przestawic z weglowodanow na tluszcze, bo nie
              dosc, ze musialabym je w siebie wmuszac, to jeszcze nie wiem, jak zareagowalby
              moj organizm - cale zycie weglowodany, a teraz nagle tluszcze.

              W ogole zawsze sie dziwialam ludziom na diecie optymalnej tudziez diecie Atkinsa
              - do takich poswiecen, nawet w imie szczuplej sylwetki (bo nie wierze, ze to
              jest zdrowe, ale nie bede sie klocic, bo mi nie zalezy), to ja zdolna nie
              jestem. Bez jablek nie ma zycia dla mnie :)!
              • Gość: Bogdan Teraz rozumiem IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 08.03.04, 18:28
                W twoim poście wartość ma tylko odpowiedż na moje pytanie."Tłuszczów nie używam
                bo ich nie lubię".
                Cała reszta jest manipulacją.Ja nie namawiałem cię na dietę optymalną,ani
                jakąkolwiek inną.Poprostu grzecznie odpowiedziałem na twoje pytanie.Ostatni
                twój post to zaprzeczenie poprzednich.Raz piszesz,że dla dobra ładnej sylwetki
                człowiek jest gotów znieść dużo niedogodności czego dajesz dowód wypijając 6
                litrów wody mineralnej diennie,a z drugiej strony nie wyobrażasz sobie życia
                bez jabłka.Jesteś wolnym człowiekiem i masz wolny wybór.Co wybierze to będzie
                miał.
                Dziwi mnie również dlaczego znalazłaś się w tym wątku skoro tak doskonale
                dajesz sobie radę ze swoją nadwagą?.Skoro nie szukałaś tu rady,to może chciałaś
                poradzić innym.Tylko czy zaproponowałaś coś wartościowego w tym temacie?.
                Odpowiedz sobie sama.
                • camomile Re: Teraz rozumiem 08.03.04, 19:54
                  Bogdanie, cos ze mna jest nie tak, bo czesto,jak pisze cos na jakimkolwiek
                  forum, to wychodzi, ze ktos mysli, ze sie z nim kloce albo manipuluje etc. A nie
                  lubie, jak tak jest.... Mialam naprawde dobre intencje - wyrzucic z siebie
                  frustracje, ale nie na ludzi, tylko na ten niesprawiedliwy swiat, ze z reguly
                  tego, co sie lubi najbardziej, powinno sie unikac. Ja naprawde jestem pokojowo
                  nastawiona i staram sie byc otwarta na swiat (nie zawsze sie udaje ;() , nikogo
                  nie nawracam i nie czuje, ze jestem nawracana, po prostu wolalabym zeby to
                  weglowodany byly te dobre, a nie tluszcze (mozna sobie pomarzyc :)) . Nie uwazam
                  tez, ze sama sobie zaprzeczam (no moze troche, cytujac Ole Jakubowska: "Kobieta
                  zmienna jest" lol), bo prostu juz mam taka nature, ze moge sie poswiecic do
                  jakiegos stopnia i zniesc niedogodnosci, ale po prostu naprawde wierze, ze
                  "one apple a day keeps the doctor away" i wydaje mi sie, ze rezygancja z jablek
                  to wiecej niz niedogodnosc, ale to czysto subiektywne. Bo to tak jakby ktos mi
                  nagle powiedzial, ze od teraz w nocy chodzi sie do szkoly, pracy etc, a w dzien
                  spi, czyli wywrocil moj maly swiat do gory nogami.

                  A moze po prostu zrzedze, bo jestem glodna :).

                  P.S. Jakbym doskonale radzila sobie z nadwaga, to by mnie na tym watku nie bylo,
                  bo bym jej nie miala. Po prostu szukam wsparcia, jak kazdy, no i miejsca, zeby
                  sie pouzalac nad swoim marnym losem i zbednymi kilogrami, ktore nie chce zniknac
                  :).Radzic tak na powaznie nikomu nigdy nie zamierzalam, bo sie na tym nie znam
                  (poza takimi oczywistymi rzeczami,jak woda mineralna), nigdy nie twierdzilam, ze
                  sie znam.

                  Peace!
            • Gość: brumbak Re: wszystko rozumiem :( IP: *.crowley.pl 08.03.04, 20:27
              Gość portalu: Bogdan napisał(a):

              > Przeczytałem twoje posty w tym wątku z których wiem,że masz pewne osiągniecia
              > walce z otyłością.Z twojego pytania o owoce zaczynam podejrzewać,że nie wiesz
              > do końca czemu to zawdzięczasz.W mojej ocenie to ograniczenie cukrów
              > [węglowodanów]w postaci zmniejszonego spożycia pieczywa jest przyczyną
              twojego powodzenia.Owoce które wymieniłem jako niewskazane posiadają największą
              > zawartość cukrów.Masz do wyboru albo np.zjeść 100g jabłka lub 200g truskawek.
              > Z kolei ja mam do ciebie pytanie.Dlaczego wyrzucasz z diety tłuszcze?.
              >>
              >>>> bogdanie, z twojego postu wartościowe jest tylko zdanie o jabłkach i
              truskawkach, które tak dodatnio wpływaja na nasze zdrowie i pomagaja w
              utrzymaniu szczupłej sylwetki.
              reszta jest tylko manipulacja. . dlaczego , wiedząc juz z tego forum - od
              fachowców- że ograniczenie tłuszczów zwierzecych jest korzystne dla zdrowia-
              takze odchudzania( tego zdrowego) - usiłujesz kogoś zainteresować szkodliwa dla
              zdrowia dieta optymalną ?
              -
              • Gość: Bogdan Re: wszystko rozumiem :( IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 08.03.04, 21:33
                Myślałem,że po tych laniach jakie otrzymałeś od wielu forumowiczów przestaniesz
                czepiać się poważnych ludzi i zajmiesz się propagowaniem swojej ukochanej diety
                wegetariańskiej.Jak do tej pory nikt nie uzasadnił szkodliwości stosowania
                tłuszczy w rozsądnych ilościach. Przez takich jak ty "fachowców" szerzona jest
                jedynie propaganda o ich szkodliwości.
                Uważaj na swoje węglowodany bo jak przypadkiem spotkam cię za kilka lat na
                ulicy to wezmę cię za narkomana, ponieważ po dłuższym stosowaniu diety
                wegetariańskiej i narkotyków delikwenci są bardzo podobni do siebie
                wizualnie.
    • Gość: q Re: Sprawdzona recepta IP: *.bmts.com 06.03.04, 21:37
      Rodacy, odrzuccie caly ten nonsens diet cudownych, szybkich i skutecznych.
      Recepta na utrzymanie rozsadnej wagi jest prosta jak piosenka zolnierska:
      ZP+RD = Zryj Polowe + Rusz Dupe !
      Do dziela, to naprawde dziala.
      Pozdrowienia.
    • Gość: Maciej Re: kto się odchudza?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 09:13
      Jest ok., byle by potem nie wcinać zbyt dużych ilości weglowodanów. Ja wpierw
      rzuciłem palenie , potem - w celu przyspieszenia oczyszczenia organizmu z
      toksyn - wipijałem duże ilości wody mineralnej nie gazowanej (do 3 l dziennie),
      aż w końcu przystąpiłem do 14 dniowej diety. Składała się ona z ziarna pszenicy
      (płukałem pod bieżącą wodą a następnie namaczałem w wodzie przed wyjściem do
      pracy) . Po przyjściu z pracy gotowałem na wolnym ogniu a w drugim garnku
      gotowałem wcześniej przygotowane warzywa (marchew, seler, por,pietruszka,
      kapusta oraz osobno buraczki). Do solenia używałem soli szarej. Trudno mi
      było "wyrobić" te 14 dni, ale schudłem równo 14 kg. Oczywiście w tym czasie 0
      cukru pod jakakolwiek postacią. Po tej kuracji - aby nie popaść w
      efekt "jojo" , w swojej diecie ograniczyłem węglowodany i tak utrzymuję juz
      wagę ponad 2 lata.Jadam 3 kromki chleba dziennie, dużo ryb i mięsa, tłuszcze
      tylko zwierzęce, warzywa. Z owocami radził bym postępować ostrożnie. Czuję się
      świetnie i przy wzroście 178 cm ważę 72 kg. Pozdrawiam i życzę wytrwałości -
      warto!!!
      • Gość: Nika Re: kto się odchudza?:) IP: *.wsp.czest.pl 07.03.04, 09:24
        Maćku - właśnie przymierzam się do diety pszenicznej.Napisz - ile dag dziennie
        jej spożywałeś - czy gotowałeś jednorazowo daną ilość na cały dzień? czy jadłeś
        j zimną, np. w pracy? i gdzie kupowałeś pszenicę - w sklepie ze zdrową
        żywnością?Dzięki za wszelkie informacje.
        • kinja1 Re: kto się odchudza?:) 04.07.05, 09:52
          hej:) schudlam juz 6 kg w ciagu miesiaca, jem duzo bialka a malo weglowodanow -
          po prostu na razie nie mam pomyslu na sensowna diete. Mam jeszcze do zrzucenia
          jakies 10 kg albo wiecej ale juz teraz wiem ze to jest mozliwe;) tyle fajnych
          ubran czeka w szafie;)glownie stosuje sie do zasad : zero cukru - owoce moga
          byc ale tez nie wszystkie, bez bananow itp, zero ziemniakow, makaronow,
          macznych potraw. Sniadanie wyglada tak: serek granulowany, albo tunczyk w sosie
          wlasnym, albo filety z makreli w pomidorach, rzadziej parowka odtluszczona,
          jajko, pomidor, ogorek, cebulka i np robie takie salatki, jajko, pomidorek i
          cebulka kroje, dodaje troszke majonezu light ( naprawde odrobine) - w zasadzie
          ze wszystkich produktow robie takie saladki, z ryby, jajka, kurczaka!
          Obiad to piers z kurczaka ( lub indyka), rybka duszona, piers grillowana, zupa
          pomidorowa np na piersi i bez makaronu i ryzu, duzo pomidorow, ogorkow i
          cebulki swierzej;) tzn jesli czuje glod to jem wlasnie to oraz czasami owoce,
          raz na jakis czas nektarynke, grejfruty, pomarancze, truskawki. Kolacje staram
          sie jesc przed 18 ta ale jesli pozniej tez mi sie chce jesc to jem jakies
          warzywo np kalarepke, pomidora itp... glownie na kolacje staram sie pic kefir,
          maslanke albo mleko odtluszczone. Czesto tez nie jem kolacji...
          aha zapomnialam napisac ze przyjmuje thermo fat burner i po nim nie mam takiego
          zapotrzebowana na jedzenie ( duzo jadlam i dobrze gotuje wiec z tym mialam
          problem a nie ze slodyczami), na slodycze tez zreszta nie mam zbyt duzego
          cisnienia... Wydaje mi sie ze glowna zaleta tego thermo fat burnera u mnie jest
          to ze bardzo zniosl mi uczucie glodu, nie wiem czym to jest spowodowane ale sa
          dni gdy jem cos po prostu z rozsadku;)
          cwicze 3 do 4 razy w tygodniu na silowni:
          pol godziny przed i po treningu steper lub rowerek
          caly trening zajmuje mi okolo 2 godzin.
          Tak to mniej wiecej wyglada:)
          Pozdrawiam wszystkich!
          ps - nie czuje glodu, chodze najedzona i chudne;)
    • Gość: grazia Re: kto się odchudza?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 01:10
      Tak po pierwsze to wszystkim kobitkom zycze wszystkiego najlepszego!!!

      Przyznam sie, że jestem troszke przerazona tym co tu przeczytalam, nigdy ale to
      nigdy nie dalabym sie namowic na liczenie kalorii-strata czasu,w zyciu bym nie
      zaryzykowala swojego zdrowia jedzac rozne specyfiki z aptecznej polki.
      Mam w tej chwili 29 lat i co ciekawe schudlam dopiero wtedy kiedy
      zaakceptowalam swoje cialo (wlacznie z nadwyzka tluszczyku) i wybilam sobie z
      glowy jakiekolwiek diety cud!!!Wtedy to wlasnie stracilam 5 kg- przed wazylam
      65 przy wzroscie 170cm. Zmienilam tylko pewne nawyki zywieniowe np zamiast
      jablka po jedzeniu jadlam 30 min przed jedzeniem (obiadem)i zrezygnowalam z
      zoltego sera i wszelkich serkow homogenizowanych.Z wiosna zamierzam poddac sie
      tygodniowej glodowce tylko na wodzie mineralnej,i co najwazniejsze- glowny cel
      to odnowa orgaznizmu, pozbycie sie toksyn a nie schudniecie do ksztaltow pan z
      czasopism fitnesowych.Przyznam sie szczerze ze sie troszke obawiam bo nie wiem
      jak to przezyje ale jezeli nie zrobie tego teraz to juz moge nie miec
      okazji.Jest przede mna ciezka proba ale przyznaje ze przygotowuje na to
      swoja "glowe" juz od dawna a zoladek od... srody popielcowej:)Ok wszystkim
      odchudzajacym sie zycze powodzenia i mala rada-WYLUZUJCIE SIE!

      Zycie jest piekne...i waga tego nie zmieni!
      • Gość: samanta Re: kto się odchudza?:) IP: *.kabel.telenet.be 09.03.04, 05:30
        Trafilam na taki link
        www.fitness.76.pl/
        I to bylo cos co mi sie potwierdzilo w sposobie mojego zywienia wlacznie z
        ostrymi przyprawami :-)
        Na tej stronie jest link DIETA - poczytajcie uwaznie - bialko i tluszcz sa
        potrzebne aby miesnie nie wiotczaly , rozne super-cud-diety sa na krotka
        mete , nie wazyc sie za czesto bo proporcje wody w organizmie a tluszcz
        moga nie zmieniac masy ciala a objetosc a przeciez o co chodzi? o objetosc

        I potwierdza sie to , ze jedzenie ma byc przyjemnoscia ( w umiarze) a nie
        katowanie sie glodowka bo na to organizm zareaguje odwrotnie

        Napisalam post juz wczesniej , ale sama nie wiedzialam jakiej "diety " sie
        trzymam a tu ktos ujal wszystko w swiete slowa

        Co prawda jadam rzadziej (sniadanie plus pozny obiad a w miedzyczasie
        namoczone pestki slonecznika , owoce , orzeszki - ale tez jako okreslony
        posilek a "podjadanie" kiedy zapragne

        Zajrzyjcie na ta strone to nie ma nic wspolnego z wyczynowym sportem ,
        ktorego ja w zyciu nie uprawialam - jednak jest roznica miedzy spacerem a
        marszem ( nienawidze wlec nogi za noga lubie chodzic szybko a to daje
        efekty )

        Warunek brak siatek i wygodne buty oraz jakis cel " spaceru"

        Oczywiscie mozna skorzystac z ktorejs diety-cud na poczatek ale to nie jest
        docelowe -spadnie troche kilo ale trzeba kontynuowac jakis styl zycia i
        diete na dluzsza mete , ktora sprawi nam przyjemnosc , odali w kat zle
        przyzwyczajenia i da nam satysfakcje
    • gonia722 Re: kto się odchudza?:) 09.03.04, 01:57
      cześć wszystkim!!!
      jest prawie 2 w nocy także poczytam sobie posty jutro:)
      ale fajnie, że taaaak dużo osób postanowiło zrzucić co nie co:)
      ja jak pisałam wcześniej nie stosuje żadnej wielkiej diety ale jem od jakiegoś
      tygodnia dużo mniej niż wcześniej i czuje się już dużo lepiej:)
      mam nadzieję, ze do wakacji wróce do mojej wagi a później pomyślę o czymś
      jeszcze:)
      w każdym razie nie mam czasu na wielkie diety ale jem dużo mniej, rzeczy
      słodkich, tłustych i nie jadam prawie kolacji, poza tym też więcej warzyw i
      owoców:)
      a dalej zobaczymy
      no i ruszam się bardziej biegając na pieszo do pracy:))) i na fitness
      ps. wy też macie tak mało czasu???????? po prostu ucieka mi na maksa minuta za
      minutą i prawie się nie wyrabiam :((((( z niczym :)
      pozdrawiam Was
      • Gość: Hans Re: kto się odchudza?:) Robie to, na calego. IP: *.fornfyndet.se 07.05.05, 11:57
        Tak po zimie i nartach niestety sie zebralo troche w boczkach i na karku no i
        z przodu.
        Odchudzam sie aktywnie tzn duze spacery codziennie bez wzgledu na
        pogode.Minimum 10km.Oczywiscie ku smiechu innych uzywam kijki do
        chodzenia.Niemcy podaja ze uzywanie kijkow wywoluje 40% wieksze spalanie
        energi,sam stwierdzam ze w trakcie spaceru nie puchna palce u rak i zaczely sie
        poprawiac bicepsy i miesnie brzucha.Obecnie masowo ludzie uzywaja tutaj w
        Szwecji kijki.Wszyscy docenili ich wartosc.
        Odnosnie jedzenia to zrobilem male ciecie ,wyrzucilem z menu totalnie pieczywo
        biale i czarne,zastepuje je chrupkami delikatesowymi tymi bardzo cienkimi.
        W kazdy spacer zabieram plecaczek w ktorym jest w'montowany fabrycznie zbiornik
        z rurka na wode.Zabiera sie okolo 2.5 litra,nalezy to wypijac,ostanio ku
        uciesze zony wypelnilem zbiorniczek lekkim 2.8% piwem.Cos
        fantastycznego.Zbiorniczek owiniety i zapakowany w lodzie cudo mowie Wam.
        Jedzenie calodzienne sklada sie tylkko z dwoch posilkow porzadnych sniadanie i
        lunch o godzinie 13.00.Pozniej tylko jem owoce lub slonecznik ziarenka.Wypijam
        herbate w duzych iloscia i przy najmniej dwa razy z siemiem lnianym.Lunch ma
        kawalek miesa i reszta to jarzyny gotowane na parze.Niema podzerania 'caly
        czas.Na podwieczorek potrafie wrabac duza porcje lodow niskokalorycznych.Kawe
        totalnie wyrzucilem.Pierwsze dni bylo ciezko ale teraz dopiero odzylem.W ciagu
        miesiaca juz polecialem okolo 8kg moje marzenie to zrzucic jeszcze okolo 6kg.
        Zrobilem sie znowu rzutki i sprezysty a nie przysadzisty.Od kanapy uciekam i
        nie posypiam w ciagu dnia to znaczy po 18.00.
        Spacery odbywam wedlug wlasnego rytmu,cieszac sie otoczeniem i natura.Samochod
        uzywam tylko do dalszych wyjazdow.W lecie postanawiamy chodzic nad morze i sie
        kapac okolo 8km do tej pory zawsze sie jezdzilo.
        Rower narazie postawilem,spacer bez kijkow nie dawal takiego spalania energi i
        dobrej przemiany jaka sie osiagnelo z kijkami.
        Ciekawostka;
        W tym tygodniu tutaj w Szwecji byc moze w Polsce tez sklepy LIDL sprzedaja
        takie kijki za trzecia czesc ceny jak sklepy szwedzkie.Oraz plecaczki Trekking
        z zbiorniczkiem. Bardzo dobrej jakosci testowane przez TUV.
        Pzdr.Hans
        • Gość: Hans Re: kto się odchudza?:) Robie to, na calego. IP: *.fornfyndet.se 07.05.05, 12:03
          Dobrze miec na spacerze,krokomierz,ktory kroki przelicza na kilometry,na ilosc
          spalonych kalori.Ustawia sie wedlug wagi.Poznbiej starac sie tyle jes aby
          miescic sie w tych zuzytych kaloriach.Plecaczek ma miejsce na mobil telefon tak
          jak woskowi i z tylu specjalna kieszen do Mp3 lub radia z otworkiem na
          sluchawki gdzie w czasuie deszczu woda sie nie leje na sprzet,niechecmy uzywac
          kijkow sa uchwyt daw na plecaku i zlozone sie montuje wgole nie przeszkadzaja w
          trakcie spaceru.
          Pzdr.Hans
          • Gość: Hans Re: kto się odchudza?:) Robie to, na calego. IP: *.fornfyndet.se 07.05.05, 14:27
            Jak bedziecie dobrze przestrzegac ilosc jedzenia,pamietajcie jesc ewszystko
            tylko w niewielkich ilosciach to bedziecie wygladac tak;
            www.aftonbladet.se/vss/halsa/story/0,2789,584203,00.html
            Ta dziewczyna ma 67 lat i niejeden sie by skusil.Coz dba o linie i zyje wedlug
            tyle jesc ile trzeba.Pzdr.Hans
          • Gość: kes Re: kto się odchudza?:) Robie to, na calego. IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 11.05.05, 05:49
            ...pije tylko wode,powaznie.
    • Gość: jak nie myslec.... Re: kto się odchudza?:) IP: 62.87.161.* 09.03.04, 09:17
      Pozmozcie prosze!!!Moje cale zycie kreci sie wokol jedzenia.Mam juzn tego
      dosc.Znacie jakies sposoby ze o nim nie myslec?
      • Gość: joanna kapownik... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.04, 23:36
        jestem na etapie sprawdzania ile tak na prawdę jem...Zawsze sądziłam ,że jem
        niewiele. Ale okazuje się,że to było złudzenie. Dlatego sprawiłam sobie taki
        mały notes i zanim sięgnę po jakieś jedzonko zapisuje to. Troche tego za dużo
        ale chyba dam radę.pozdrawiam
    • takandrynka Moroznik-namiary 10.03.04, 10:17
      Przepraszam wszystkich ktorzy napisali-jestem teraz poza domem-a e-maile od Was
      odebralam wczesniej w domu:)
      Oto namiary na moroznik kaukaski: 0-694-322-550. Koszt 35 zl, starcza na 2-2,5
      mies kuracji. Sama kupowalam go w gdansku na Targach od wahadelka do gwiazd.
      nastepne takie targi w Gdanku ok 2,04,2004 chyba. Mozna o nich poczytac
      wchodzac na www.trojmiasto.pl i wpisac w wyszukiwarke nazwisko organizatorki
      pani Moniki Dymeckiej.
      Podany przeze mnie numer to do Rosjanina, ktory zajmuje sie dystrybucja.
      Pozdrawiam
      W razie pytan zapraszam na e-maila.
      Schudnieta juz 2 kg Takandrynka:)
    • berlipa Re: kto się odchudza?:) 10.03.04, 12:58
    • Gość: +ceres+ a ja się nie odchudzam :P IP: *.lomza.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 21:07
      pewnie pomyślisz, że jestem stuknięta, jak to przeczytasz. ;) ja mam 173 cm i
      ważę 64 kg, czyli mniej wiecej tak jak ty i po mnie tego nie widać, no może z
      wyjątkiem tyłeczka ;)ale nie zamierzam się odchudzać, bo to akceptuję :) nie
      mam kompleksów, i, wierz mi, kocgam każdy gram mojego tłuszczyku, nawet jeśli
      wg niektórych jest "zbędny". a jeśli ktoś mi powie, ze jestem gruba? jego
      strata, to świadczy o nim i o tym, że nie jest wart mojej np. przyjaźni :)
      w każdym razie powodzenia i pozdrówka 4all :*
    • Gość: magda Re: minus 24 kg! IP: 212.122.214.* 10.03.04, 22:33
      chce sie pochwalic, bo uwazam to za jeden z wiekszych sukcesow zyciowych. w
      zeszlym roku schudlam 24 kg. i nie wracam juz do nich od kilku miesiecy, wiec
      chyba jojo mnie nie dopadlo. dla zaspokojenia ciekawosci niektorych podam, ze
      bez ziol, bez chromu, bez wstretnych zupek itp. tylko naturalna zywnosc, ktora
      normalnie kupujemy na codzien. polecam www.kzoio.pl . niestety trzeba zaplacic,
      ale warto. obejrzyjcie sobie galerie na stronie. tak naprawde nie ma nic
      prostszego jak zgubic ten okropny tluszcz. jesc i nie miec wyrzutow sumienia,
      ze "znowu narozrabialam" pozdrawiam i trzymam kciuki. magda
      • d.z Re: odchudzam sie od prawie dwóch tygodni 11.03.04, 08:09
        na spokojnie.
        Efekt - 2,5 kg.
        Może to niewiele ale ja nie muszę aż tak drastycznie.
        Jestem facetem niewysokim 170 cm a po zimie okazało isę, że ważę 74 kg. Teraz
        mam 71,5 i mam zamiar zejść poniżej 70 kg.
        To jest wbrew pozorom bardzo trudne.
        Bo chodzi o zmianę nawyków zywieniowych.
        Podstawa to nie najadanie się do pełna.
        Wiem, że to tak trudno ale do lekkiego niedosytu można się przyzwyczaić.
        Zrezygnować trzeba z wypełniaczy typu słodkości ale bez przesady raz na tydzień
        coś słodkiego można sobie zjeść:)
        Jeść trzeba zdecydowanie w mniejszych ilościach.
        Kupowac produkty typu light (jogurty, soki bez cukru - jest ich sporo wbrew
        pozorom).
        Chodzić też polecam na spacery. Bez przesady. Nie trzeba sie katować fitnesami,
        brzuszkami, rowerami i siłowniami. Ot popołudniem po pracy, po obiadku
        (mniejszym) ubrac się wygodnie i choćby wzdłuż ulicy zwyczajnie pójśc piechotą
        i tak przez godzinę (chodzi o to by nie siedzieć).
        Jednym słowem.
        Nie stresować się
        Jeść mniej
        Chodzić
        jak sądze wtedy efekt typu 1 kg na tydzień jest osiągalny a co za tym idzie
        utrzymywalny, na dodatek przyzwyczajamy się do nowego sposobu odżywiania i
        życia.
        Życzę powodzenia:) i pozdrawiam:)
        • Gość: SPROBUJCIE!! Re: odchudzam sie od prawie dwóch tygodni IP: *.proxy.aol.com 11.03.04, 10:35
          Kochani Odchudzacze!!! Dwa lata temu dokladnie o tej porze schudlam 16kg w
          ciagu trzech miesiecy.Jadlam musli z chudym mlekiem i tartymi owocami 3razy
          dziennie.Raz na tydzien piers z kurczaka,zagryzalam marchwia jak bylam
          glodna.Nie bylo efektu jojo,nie wypadaly wlosy culam i czuje sie bosko!!! (to
          dla tych co lubia mleko)
    • Gość: wienia MINI RADY DIETETYKA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.04, 18:12
      Jestem dietetykiem i starałam się przeczytać większość komentarzy tu zawartych.
      Dwa do mnie tylko dotarły. Komentarz Samanty, znalazła złoty środek. Drugim
      krótkim, dosadnym, ale treściwym -jest komentarz gościa q: ŻP+RD.
      Nie ma co się obrażać, nasze kilogramy nie biorą się przecież z powietrza. Nie
      dajcie nabrać się na bajkę łykania cudownych ziół, tabletek i siedząc przed
      szklanym ekranem czekać na efekty. Będą, ale wręcz odwrotne od zamierzonych.

      Wiecie dlaczego Francuzi ciągle jedzą (nawet późnym wieczorem), piją alkohol do
      posiłków i nie tyją? Bo ich porcje jedzenia są małe, a bawiąc się i tańcząc
      spalają w sposób przyjemny kalorie. Nie wszyscy oczywiście, to przykład ogólny.
      Dziewczyny spróbujcie umówić się gdzieś na mieście z koleżanką/kolegą i siedząc
      chociażby przy barze sałatkowym ćwiczyć mięśnie brzucha wciągając go, wypinając
      pierś i biodra do przodu, a łopatki do tyłu. To takie proste.

      Rozumiem, że większość diet jest z reguły mało czytelna i niezachęcająca.
      Trzeba mieć naprawdę dużo motywacji, by je zgłębić i wytrwać w ich stosowaniu.
      Nie będę więc mówiła, która jest lepsza, zdrowsza, skuteczniejsza. Każdy niech
      wybierze co najbardziej mu odpowiada.
      Bardzo ważne wg mnie jest to, by wziąć pod uwagę miejsce naszego zamieszkania i
      rodzaj naszej pracy, nie radzę podczas intensywnego odchudzania przebywać w
      domu i wykonywać prace wymagającą większej ilości energii, nie chcę by ktoś
      zasłabł na rusztowaniu na wysokości 9 piętra, bądź za kierownicą. Ludzie
      mieszkający w Polsce niech raczej darują sobie diety holliwoodzkie i tym
      podobne o egzotycznych dla nich składnikach, a wezmą pod uwagę klimat w jakim
      żyją i produkty dostępne na rynku, owoce i warzywa sezonowe. Jaki sens ma
      wprowadzanie do diety tłustej, o dziwnym zapachu baraniny, skoro do tej pory
      jej nie jedliśmy? W krajach arabskich owszem, polecam.

      Krótko już.
      Najbezpieczniejszą dietą będzie tu dieta 1000 kalorii.
      Linki są wszędzie, np. www.kulinaria.pl/artykuly.asp?id=30

      Kto mimo wszystko chce natychmiastowych efektów, polecam dietę 13-dniową, zwaną
      też kopenhaską -stracicie trochę wody, może niektóre komórki tłuszczowe się
      skurczą (sprawdziłam i na sobie i na innych pacjentach):
      www.poradnia2.ids.bielsko.pl/dieta.html
      Jest na tej stronie jeden podstawowy błąd. Absolutnie nie można używać tu soli,
      przecież ona właśnie zatrzymuje wodę w organizmie. Kropić wszystko cytryną.
      Jeśli przeżyjecie dzień 7-my, a nawet 13-ty -proszę nie wracajcie do swoich
      poprzednich złych nawyków żywieniowych. Każda dieta ma to do siebie, ze
      człowiek, który się odchudza myśli paradoksalnie o jedzeniu, co mu wolno, a
      czego nie i co dziś zje na następny posiłek, liczy godziny do tego posiłku.
      Wykorzystajcie ten czas na zaplanowanie sobie nawyków na: po diecie. Inaczej
      gwarantuję efekt jojo.

      BARDZO WAŻNE we wszystkich dietach: Należy mieć twardo ustalone stałe godziny
      posiłków, jeśli ominiemy któryś trudno, nie rekompensujmy tego sobie potem
      jedzeniem pomiędzy posiłkami. a mała głodówka dobrze nam zrobi. Polecałabym
      więcej posiłków o stałej porze, ale małych, żołądek nam się skurczy i
      przestaniemy odczuwać głód.

      Nie uważam, by trzeba było wyrzec się jakiejś ulubionej potrawy. Zjedzmy połowę
      tego co zawsze bez wyrzutów sumienia. Nasz organizm jest bardzo mądry, tylko
      nie każdy umie go słuchać. Masz chęć na czekoladę, kup małą -widocznie magnezu
      ci brakuje. Ogranicz, ale nie rezygnuj, ze wszystkiego, urozmaicenie diety jest
      bardzo ważne.
      W lodówce trzymajcie tylko jedzenie zaplanowane na posiłek w danym dniu,
      zamiast chipsów polecam pokrojone marchewki, selery...

      Poszperajcie też sobie w tych linkach, może coś was zainspiruje:

      polki.pl/kategoria.html?kat=1691&katn=Diety np. diety pod kolor oczu
      dość intrygujące, ja mam piwne, więc nic dla siebie nie znalazłam.

      www.schudnij.pl/tematy/rady.html z tym radziłabym się dokładniej
      zapoznać, zobacz, gdzie ukryty jest tłuszcz.

      Pamiętajcie, nikt nie jest doskonały. Nie wszystkim się udaje za pierwszym
      razem skutecznie odchudzić, jeśli potrzebujecie bata nad sobą wciągnijcie w
      swoje odchudzanie rodzinę, przyjaciół, to działa.

      życzę powodzenia
      • Gość: brumbak Re: Marne RADY DIETETYKA IP: *.crowley.pl 11.03.04, 19:28
        Gość portalu: wienia napisał(a):
        > Jestem dietetykiem i starałam się przeczytać większość komentarzy tu
        zawartych.
        >
        polecam dietę 13-dniową, zwaną
        >
        > też kopenhaską -stracicie trochę wody, może niektóre komórki tłuszczowe się
        > skurczą (sprawdziłam i na sobie i na innych pacjentach):

        ---
        utrata wody nie jest odchudzaniem
        - 13 dniowa dieta odchudzajaca to duży stres dla organizmu i ryzyko efektu jojo
        > dieta kopenhaska - nie wiadomo przez kogo wymyslona- jest niezdrowa- i
        jeszcze ta kawa na pusty żoładek
        ..rady marne
        • Gość: wienia do brumbaka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.04, 20:50
          Nie wprowadzaj ludzi w błąd podawaniem nieprawidłowych informacji o wyższości
          diety Diamondów nad innymi. Instytut Żywności i Żywienia zakwalifikował dietę
          selektywną Diamondów, jako niezgodną z racjonalnymi zasadami żywienia: dowód w
          internecie: wiem.onet.pl/wiem/016c99.html

          Wypowiedź osób, które stosowały dietę: "Od 5 lat byłyśmy prawie wegetariankami.
          Byłyśmy na diecie Diamondów i p. Marii Błaszczyszyn. Po zjedzeniu owoców zawsze
          miałyśmy bóle brzucha, częste wzdęcia i męczące gazy. Córka miała uszkodzone
          szkliwo na zębach i bóle zębów. Pani stomatolog powiedziała, że te ubytki
          spowodowały owoce, szczególnie cytrusy."
          Tu moja dodatkowa uwaga: po zjedzeniu jakiegokolwiek cytrusa nie należy w ciagu
          przynajmniej 30 min. od razu myć zębów pastą, inaczej zniszczymy szkliwo
          bezpowrotnie. Cytrusy posiadają swoje własne enzymy.

          Poza tym, ja nie propaguję diety kopenhaskiej, jako sposobu odżywiania. Jest
          ona tylko mniej niebiezpieczna od naszych wizyt w McDonald's i innych fast
          foodach, gdzie nie zdajemy sobie sprawy co dokładnie jemy.

          Powiedzmy to jasno. Każda dieta, w której traci się w bardzo szybkim czasie
          zbędne kilogramy, jest nieprawidłowa, a podczas takiego odchudzania najpierw
          stracimy właśnie wodę.

          pozdrawiam
          • bella-donna Re: do wienia 12.03.04, 02:29
            Gość portalu: wienia napisał(a):
            > Poza tym, ja nie propaguję diety kopenhaskiej, jako sposobu odżywiania.
            > Powiedzmy to jasno. Każda dieta, w której traci się w bardzo szybkim czasie
            > zbędne kilogramy, jest nieprawidłowa, a podczas takiego odchudzania najpierw
            > stracimy właśnie wodę.

            ja np. uwazam, ze ta dieta jest fantastyczna. Nie wiem, co trace ,
            ale wiem, ze chudne, ucze sie na nowo jak maja wygladac posilki,
            pije duzo wody, a jem o wiele wiecej niz normalnie. Glodu nie
            czuje zupelnie. Jutro jest moj ostatni dzien. A moze mi ktos
            powie, jakie produkty w tej diecie sa niezdrowe bo ja sie nie moge
            doszukac, no i najwazniejsze, ze trwa TYLKO 13 dni i daje efekty.
            • Gość: wienia bella-donna IP: *.aster.pl / *.acn.pl 12.03.04, 18:55
              Sama odpowiedziałaś na swoje pytanie. Najbardziej niebezpieczne są diety mające
              takie ograniczenia. Nerki, trzustka, wątroba, serce mają zbyt dużo pracy naraz
              przy pozbywaniu się toksyn, filtrowaniu i wyłapywaniu mikroelementów, witamin i
              innych składników potrzebnych do podstawowego funkcjonowania organizmu. Ich
              nadmierne obciążenie może prowadzić do niewydolności. anemii, osteoporozy,
              wielu innych....
              To co teraz zachwyca natychmiastowymi efektami, później będzie przyczyną
              narzekań. Dotyczy to również diety kopenhaskiej.

              Nie ma diety uniwersalnej dla każdego. Może się okazać, że to co jednym pomaga,
              innym właśnie szkodzi. Każdemu z osobna należy dobrać dietę biorąc pod uwagę
              dosłownie wszystko, począwszy od zorientowania się jaki układ ma przewagę w
              organizmie, czy dominujący jest układ przywspółczulny, czy może współczulny,
              jakie jest tempo utleniania węglowodanów - wolne czy szybkie, trzeba zebrać
              informacje na temat procesów utleniania tłuszczów, o układzie hormonalnym,
              predyspozycjach genetycznych, i wiele innych..

              Nie obchodzi Cię co tracisz, liczą się tylko kilogramy? Wezmę na przykład taką
              dietę kapuścianą zwaną też prezydencką. Im więcej jesz, tym bardziej chudniesz,
              bo organizm potrzebuje więcej energii do spalenia cal. niż jej dostaje. Minusy:
              wzdęcia, zaparcia, w związku z tym narażenie na hemoroidy; zwiększenie ryzyka
              złamań i wystąpienia osteoporozy z powodu niewystarczających ilości składników
              odżywczych, wapnia, żelaza, witamin B1, B12, PP; po okresie stosowania dłuższym
              niż tydzień następuje utrata masy mięśniowej spowodowana brakiem
              pełnowartościowego białka w posiłkach i wykorzystaniem przez organizm na
              potrzeby energetyczne białka wewnątrzustrojowego z mięśni, w tym mięśnia
              sercowego. Jesteś pewnie młoda i nie myślisz o konsekwencjach, ale kiedyś
              zajdziesz w ciążę, nagle spuchniesz, wysiądą tobie nerki, stracisz albo
              dziecko, albo potrzebne będą tobie dializy. Nadwyrężone serce też w pewnym
              momencie nie będzie w stanie poradzić sobie z wysiłkiem. To taka bardzo
              pesymistyczna wersja.

              Diety znacznie redukujące ilość i kaloryczność pokarmów sprawiają, że organizm
              stara się jak najoszczędniej gospodarować energią. Pozbywa się nagromadzonej
              wody by jak najmniej kalorii zużyć na jej transportowanie i zwalnia przemianę
              materii odkładając tłuszcz do późniejszego wykorzystania. Gdy powracamy do
              poprzedniego sposobu żywienia, jedzenie w dalszym ciągu przetwarzane jest na
              tłuszcz, bowiem wygłodzony organizm robi zapasy " na wszelki wypadek" - gdyby
              znowu przyszło nam do głowy ograniczyć mu paliwo. I tym sposobem przybieramy na
              wadze bardziej niż przed rozpoczęciem diety.
              • Gość: Ola Re: bella-donna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 13:17
                no to co w takim wypadku mają zrobić dziewczyny chore na bulimię?? Wolę nie
                mysleć co będzie, jak zajdę w ciążę....a zauważ wieniu, że MY mamy mniej
                witamin w organizmie. Zapewne wiesz dlaczego.
                Już wolę stosować dietę kapuścianą, czy norweską i dop tego łykać witaminy, niż
                rzygać
                Pozdro
              • Gość: marcepanna chleb z otreb? IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 13.03.04, 16:22
                ktos zna przepis na ten chleb? podobno podala go olga bonczyk kiedys w tv a
                wiadomo jak ona wyglada, ponoc smaczny
              • bella-donna Re: bella-donna 13.03.04, 17:18
                alez oczywiscie, ze sie z Toba zgadzam. Nigdy mnie nie interesowaly zadne
                diety, zreszta nie bylo takiej potrzeby, poza tym jednym (drugim)wyjatkiem .
                Sprawdzilam, co bede jadla przez 13 dni i spodobalo mi sie to jedzonko. Male
                ilosci , tak w sam raz dla mnie i co najwazniejsze, jesz wszystko co powinnas w
                zasadzie jesc. Wczoraj wlasnie byl moj ostatni dzien tej diety, ubylo mnie tylko
                4.5 kg, co nie jest duzo, ale tak naprawde to juz nie bylo z czego. Przyznam
                sie , ze dzisiaj juz byly moje ulubione migdalki, ale w przyzwoitej porcji i
                mnie wlasnie o to tylko chodzilo, aby w sobie wyrobic znowu nawyk prawidlowego
                odzywiania sie. Polecam ja wszystkim niecierpliwym.
            • Gość: mirex dieta dunska ....same plusy IP: 154.11.108.* 13.03.04, 20:11
              Dieta dunska (kopenhadzka ,13-dniowa...)..moj 7-dzien.
              Oprocz tego ze stracilem 5kg i nauczylem sie ze mozna zyc bez picia piwa, zucia
              gumy i podiadania co godzine czuje sie pelen energi i odniepamietnych lat
              potrafie usnac bez picia piwa na dobranoc(pierwsze 3 dni bralem srodki
              nasenne). Dieta jest super i bardziej kojazy mi sie z postem 13-dniowym niz z
              dieta. Pilnie sie trzymam zalecen ale ze strony angielskojezycznej
              www.weight.addr.com/DD.html#notes
              Polskie wersje tej diety na necie to dowcip.
              Od utraty wagi bardziej niebezpieczne dla zdrowia jest jej przyrost.
              • bella-donna Re: dieta dunska ....same plusy 13.03.04, 23:07
                Gość portalu: mirex napisał(a):

                >Dieta jest super i bardziej kojazy mi sie z postem 13-dniowym niz z
                >dieta.

                swietnie to ujales i zycze powodzenia. Jesli skonczysz diete, koniecznie
                napisz ile zgubiles kilogramow. U mnie w pierwszym tygodniu, rowniez byl szybki
                ubytek wagi, ale w drugim bylo juz slabiutko, jak wiesz, bylam na tej polskiej,
                tzn. nie byla to zadna dieta tylko po Twojemu post, ale i tak sie ciesze, ze
                wytrwalam do konca. Tez nie podjadam, tylko normalnie jem, a o to przeciez
                chodzi.
              • Gość: brumbak Re: dieta dunska ....czyli kopenhaska paranoja IP: *.crowley.pl 13.03.04, 23:29
                Gość portalu: mirex napisał(a):

                > Dieta dunska (kopenhadzka ,13-dniowa...)..moj 7-dzien.
                > Oprocz tego ze stracilem 5kg
                >TO NIEMOZLIWE - na te 5kg sklada się spore odwodnienie, zmieniając dietę na
                taka w której jest mało węglowodanów i mniej błonnika organizm zatrzymuje mniej
                wody
                • Gość: mirex Re: dieta dunska ....plachta na brumbyka? IP: *.abhsia.telus.net 14.03.04, 09:02
                  Gość portalu: brumbak napisał(a):...sprawdzałem : polska wersja a angielska sa
                  prawie identyczne
                  Moglbys podeslac link do polskiej strony ktora jest prawie identyczna z ta
                  ponizej?
                  www.weight.addr.com/DD.html#notes
                  Bardzo bym byl wdzieczny.

                  • Gość: brumbak Re: dieta dunska ...nabrany mirex IP: *.crowley.pl 14.03.04, 17:44
                    - jak cie to tak fascynuje- choc nie ma czym wejdź na forum fitness - tam bez
                    trudu znajdziesz
              • Gość: a.g9910 też się odchudzam:)))) IP: *.wozniaka.bytom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 21:38
                Tak,tydzień temu weszłam na wagę i....zamarłam.
                168cm,i 75kg!!! szok!!!
                Rok temu skończyłam palenie.pracuję w żywieniówce,więc kusi,niestety.
                Tydzień temu postanowiłam się odchudzać,i mam trochę mętliku.
                Nie jem od tygodnia ,chleba,tylko grachamki,kasza,ryż,ważywa,owoc e,herbatki cud.
                Więcej się ruszam,no i mam nadzieję że spadnę w jakimś czasie z tej wagi.
                • Gość: a.g9910 Re: też się odchudzam:)))) IP: *.wozniaka.bytom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 20:43
                  Czyżby my?? i tylko my???
          • brumbak Re: do wieni 12.03.04, 21:11
            >>>>
            no tak,
            widac że jesteś uprzedzona do diety vege
            ale po kolei:
            - w linku którym podajesz nie jest podane że dieta Diamondów jest niezdrowa
            Jest podane .ze nie podoba się Instytutowi Zywności iZywienia
          • Gość: brumbak Re: do wieni IP: *.crowley.pl 13.03.04, 11:14
            ---
            nie wprowadzaj ludzi w błąd podając jako mairodajne opinie Instytutu Żywności
            iZywienia w Warszawie- trzeba brac ogromna poprawke na bardzo subiketywne
            trakrowanie spraw diet przez ten Instytut
            ---
            na tym forum podawałem przykład jak prof. Ziemlański były pracownik Instytutu
            podał w wywiadzie w gazecie niezgodną ze stanem faktycnzym opinię jakoby dieta
            roslinna nie mogła dostarczyc organizmowi wszystkich aminokwasów egzogennych
            - jak ktoś ma watpliwości niech zajrzy na strone amerykańskich rażdowyc zalecen
            dietetycznych
            www.cnpp.usda.gov/Pubs/DG2000/
            'lub na którąś ze stron podających skład aminokwasoiwy produktów np.
            www.nutritiondata.com/facts-001-02s03dk.html
            ---
            znam prace prof. Ziemlańskiego np. "wegetarianizm w świetle nauki o żywności i
            żywieniu:" i moge wskazac w niej sporo błędów i opinii niezgodnych z wiedza
            dietetyxczną
            ----
            niestety , od dawna nie korzystam z zaleceń Instytutu bo nie sa one wiarygodne
            a sam Instytut nadal nosi imie prof. Szczygła który zalecał Polakom niezdrową ,
            ciężka , tłusta dietę...

            ---
            owszem Instytut wyraził swa negatwyna opinie o diecie Diamondów - ale nawet
            jesli odrzucic teorie o niełaczeniu pokarmów- to skład tej diety jest w pełni
            zgodny a merykańskimi zaleceniami dietetycznymi
            - ta opinia Instytut ma charakter bardziej ambicjonalny : ludzie z ytułami chca
            pokazac " kto tu rządzi"
            dieta zcyia zawira tez sporo racjonalnych porad:
            - np dieta życia słusznie zaleca jedzenie "deseru" owocowego przed a nie po
            posiłku - to polepsza trawienie i wykorzystanie składników
            słusznie zaleca zaspokajaniew prAGNIENIA przed posiłkiem a nie w trakcie - co
            rożcieńcza soki trawienne a więc pogarsza trawienie
            itd.
            ----
            owoce to nie tylko cytryny
            owoce i warzywa 5x dziennie to bardzo dobre dla zdrowia zalecenie
            ....
            cytoiwany przez ciebie list jest wybrany tendencyjnie i ma się nijak do zalet
            samej diety
            • Gość: wienia Re: brumbak IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.03.04, 11:37
              Uprzedzona to za duże słowo, szanuję przekonania innych, w kwestii diety
              również. Instytut Żywności i Żywienia nie jest dla mnie ostateczną wyrocznią w
              tych sprawach, co nie oznacza, iż wszyscy jego pracownicy są omylni, bądź nie.
              Świat się zmienia, nauka ciągle idzie na przód i to co wiemy dziś może być już
              nieaktualne jutro, lecz pewne wartości zawsze pozostaną trwałe. Nie powinieneś
              przekreślać dorobku całego instytutu, tylko dlatego, iż nie zgadzasz się z
              wypowiedziami dwóch ludzi. Szczygieł... a dieta Eskimosów tłusta do
              obrzydliwości -im służyła, nikt nie miał podwyższonego złego cholesterolu.
              Przez wielu, również przeze mnie potępiana dieta optymalna Kwaśniewskiego -nie
              zmienia faktu, że istnieje wielu ludzi, którzy są zdania, iż im służy przez
              lata i na dodatek wielu wyciagnęła z poważnych chorób

              Każdy człowiek jest inny, jeśli nie odczuwa potrzeby jedzenia mięsa, nie należy
              go na siłę przekonywać do tego. Należy jednak brać pod uwagę wewnętrzną
              potrzebę organizmu, a nie nakazy i zakazy jakie narzuciliśmy sobie odgórnie.
              Takie rygorystyczne przestrzeganie niejedzenia pewnych produktów może być
              zgubne i prowadzi do niedoboru żelaza, folianów, witamin B12, B6, B2, C,
              miedzi, cynku lub kobaltu, a co za tym idzie do wielu schorzeń. Nie ma niestety
              pełnowartościowej diety dla wegetarian, co nie oznacza, że nie ma pozytywnych
              stron wegetarianizmu. Wegetarianie dostarczają dużo błonnika, czego w diecie
              Polaków jest za mało, nie dostarczają tłuszczów nasyconych, których w diecie
              Polaka jest za wiele, ani też cholesterolu czy soli grożącej nadciśnieniem. Ale
              niestety brak jest wit D dzięki, której wapń jest lepiej przyswajalny, a
              którego niedobór przyczynia się do osteoporozy, a dotyka to głownie
              kobiety.....oczywiście to nie wszystko.... Znacznie łagodniejszą formą jest
              owowegetarianizm, dopuszczalne jest tam spożywanie produktów pochodzenia
              zwierzęcego typu jajka, skąd już np. żelazo jest lepiej przyswajalne niż z
              roślin, należy pamiętać iż białko sojowe i kazeina wiążą żelazo ograniczając
              jego absorpcję. W rybach też jest sporo składników mineralnych, no i pamiętajmy
              o mleku i jego przetworach.
              Nie łączenie produktów zawierających białko i węglowodany, które jest
              zaleceniem diety Diamondów powoduje gorsze ich przyswajanie i wykorzystywanie
              przez organizm. Enzymy w sokach trawiennych rozkładające składniki pokarmowe
              wydzielają się jednocześnie i niezależnie od kolejności ich spożywania. Wniosek
              nasuwa się ciągle jeden: należy jeść wszystko, pamiętając o umiarze.

              Masz rację co do tendencji wątku wybranego przeze mnie, ale nie widziałam
              powodu do zagłębiania się w dalsze wady i zalety diety, a w przeciwieństwie do
              Ciebie nie widzę w niej tylko zalet.

              pozdrawiam ciepło
              • Gość: brumbak Re: Instytut Zywności i Żywienia/ Diamond IP: *.crowley.pl 13.03.04, 16:43
                Gość portalu: wienia napisał(a):
                > Uprzedzona to za duże słowo, szanuję przekonania innych, w kwestii diety
                > również. Instytut Żywności i Żywienia nie jest dla mnie ostateczną wyrocznią
                w
                - jednak uprzedzona lub niedostatecznie doinformowana
                straszenie niedoborami to włąsnie ta "szkoła " Instytutu
      • gracja111 Re: PILNE PYTANIE DO DIETETYKA 22.08.04, 23:08
        czesc jestem mama karmiaca czy moge zastosowac diete 13-to dniowa nieszkodzac
        mojemu synkowi jezeli nie to prosze mi polecic jakas inna maly ma 7 miesiecy a
        ja od porodu schudlam tylko 8 kilo i nadal mam nadwage (dostc spora)
        bardzo dziekuje za odpowiedz
        mama konradka
    • Gość: grazia Re: kto się odchudza?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 21:30
      Jak chcecie zeby Wam jeszcze lepiej szlo odchudzanie to robcie sobie lewatywy!
      Najlepiej tak czesto jak tylko sie da i zamiast mydla lepiej dodac do wody
      kilka kropel naparu z rumianku, czytalam gdzies tez o soku z cytryny ale to
      mnie az tak bardzo nie przekonuje jak rumianek.To naprawde dziala!

      Ps. do mojej wodnej glodowki zostal juz niecaly miesiac-zaczynam 5.04:)

      pozdrawiam
    • Gość: grazia Re: kto się odchudza?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 21:39
      Jak chcecie zeby Wam lepiej szlo odchudzanie to robcie sobie lewatywy!I to dosc
      czesto.I zamiast mydla lepiej dodac do wody kilka kropel naparu z rumianku,
      czytalam tez gdzies o cytrynie ale to mnie az tak bardzo nie przekonuje jak
      rumianek.To naprawde dziala!
      To wlasnie zapchane, ociezale jelita sa bardzo czesto przyczyna nadwagi-dzieki
      plukaniu okreznicy mozemy sobie pomoc ze zdwojona sila.
      Zycze powodzenia i pozdrawiam

      ps.zaczynam 05.04
    • antoma Re: kto się odchudza?:) 12.03.04, 00:58
      Witam,
      Tez będę się odchudzać po zimie. Waże 61kg przy 165cm wzrostu. A wymarzona waga
      to 52 kg. Właśnie obeszłam sklepy (ostatnie dni wyprzedaży :)) i kupiłam parę
      fajnych ciuchów rozmiar S. Terez leżą na kanapie i ilekroć na nie spojrzę -
      odechciewa mi się "czegoś słodkiego". Dałam sobie miesiąc na zgubienie 8
      kliogramów. Dieta ostra: zero słodyczy, pieczywa, makaronów, serków owocowych
      itp. Tylko chude mięsko, warzywa, woda, soki. Z jednego nigdy nie zrezygnuję:
      kawa! No i ćwiczenia, żeby "kochane ciałko" mimo, ze szczupłe, nie było
      obwisłe :)
      Zaczynam od jutra. A właściwie to już od dzisiaj :))
      Trzymam kciuki za Was i za siebie!!!
    • dzidzia72 Re: kto się odchudza?:) 12.03.04, 10:42
      Cześć:-)))))
      Problem znam doskonale, bo zaliczam się do raczej większych niż mniejszych
      kobiet..a w zasadzie Twoje wymiary są zblizone do
      moich..ooooops..niestety...czyli 80kg przypadające na 172cm wzrostu:-((
      no i cel do osiągnięcia podobny czyli zrzucenie 15 kg.ponoć realne!!!
      zaczęłam "walkę o siebie" 2 tygodnie temu...zapisałam się na ćwiczenia - 2 razy
      w tygodniu : dance/hilo i Magic Bar - ćwiczenia ze sztangą do muzyki -
      POLECAM!!!!!oprócz tego zaczęłam od oczyszczenia organizmu czyli słynnej
      kapuscianej zupki.teraz czuję się super, ale nie jest to łatwe:-( zresztą nikt
      nie mówił, że będzie!ale cieszę się, że zaczęłam:-)bo jak to ktoś
      powiedxział "każda droga zaczyna się od zrobiebia pierwszego kroku":-))
      Co do Chromu i Pu-erh są bardzo dobre!!!!wspomagam się nimi i może dzięki temu
      mam mniejszy apetyt na słodycze?a z nimi jest problem, o tak...:-(
      pozdrawiam i życzę NAM powodzenia:-))))))

    • dzidzia72 Re: kto się odchudza?:) 12.03.04, 10:43
      Cześć:-)))))
      Problem znam doskonale, bo zaliczam się do raczej większych niż mniejszych
      kobiet..a w zasadzie Twoje wymiary są zblizone do
      moich..ooooops..niestety...czyli 80kg przypadające na 172cm wzrostu:-((
      no i cel do osiągnięcia podobny czyli zrzucenie 15 kg.ponoć realne!!!
      zaczęłam "walkę o siebie" 2 tygodnie temu...zapisałam się na ćwiczenia - 2 razy
      w tygodniu : dance/hilo i Magic Bar - ćwiczenia ze sztangą do muzyki -
      POLECAM!!!!!oprócz tego zaczęłam od oczyszczenia organizmu czyli słynnej
      kapuscianej zupki.teraz czuję się super, ale nie jest to łatwe:-( zresztą nikt
      nie mówił, że będzie!ale cieszę się, że zaczęłam:-)bo jak to ktoś
      powiedział "każda droga zaczyna się od zrobienia pierwszego kroku":-))
      Co do chromu i Pu-erh są bardzo dobre!!!!wspomagam się nimi i może dzięki temu
      mam mniejszy apetyt na słodycze?a z nimi jest problem, o tak...:-(
      pozdrawiam i życzę NAM powodzenia:-))))))

      • Gość: inka Re: kto się odchudza?:) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.03.04, 12:20
        Tylko się uśmiecham czytając jak ktos kto wazy 61kg przy wzroście np. 170cm
        stwierdza że MUSI sie odchudzac.
        Ja tu nawet nie napisze ile wazę :o) przy wzroście 164cm. Baaaaardzo duzo.
        Kilka osób wypowiedziało sie na temat diety kopenhaskiej zwanej tez duńską,
        13dniową, kliniki Mayo. Właśnie ją kończę - jeszcze 2 dni przede mną. Na razie
        5 kilo mniej i tak pewnie zostanie. I uwaga - ktoś pisał ż e wtej diecie tylko
        sól i pieprz sa dozwolone w przyprawach - jest dokładnie odwrotnie! Pieprz
        jest OK ale sól jest ZABRONIONA! Zamiast niej sok z cytryny i wszelkie zioła.

        Dieta jest ostra ale krótka i jest świetnym wstępem do rozsądnej diety 1000
        kalorii. Żołądek obkurczony na diecie kopenhaskiej a człowiek przyzwyczajony do
        myślenia o tym co z czym i o której je. Doskonale zdaję sobei sprawe że teraz
        kończe dietę - i zaczynam nową. Najpierw stopniowo zwiększe liczbę kalorii
        (unikając tłuszczów - poza zalecana niezbędną ilościa) i mam świadomośc że nie
        mogę wrócić do tego jak jadałam dawniej. Potem wystraczy dieta ŻP. :o)

        Ktoś napisał, że to węglowondany tucza. Niech mi ktoś pokaże kogoś kto przytył
        będąc na chlebie i wodzie. Społeczeństwa słynące z długowieczności i zdrowia
        maja dietę oparta razej na węglowodanach, jarzynach i niewielkiej ilości mięsa
        i tłuszczu zwierzecego. Niedawno czytałam tez że liczy sie nie tylko liczba
        kalorii ale to czy pochodza z tłuszczu czy z węglowodanów. Generalnie wynikało
        z badań że można zjeść bezkarnie więcej kalorii pochodzących z węglowodanów.

        I polecam lekturę "Super Linii". Dobrze robi przykłąd tych którym się udało a i
        rad praktycznych mnóstwo. Nie tylko co do diety ale psychiki.
        Bo bądźmy szczerzy - odchudzanie trzeba zacząć od własnej głowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka