roseangel
09.01.12, 09:50
3 lata temu miałam objawy nadczynności:kołatania serca, wybuchy gorąca, bezsenność, biegunki 3 razy dziennie, pocenie się, wzmożone pragnienie, w miesiąc schudłam 6 kg nie odchudzając się. Objawy ustąpiły i po paru miesiącach miałam robione badanie tsh-przy dolnej granicy normy. Potem pojawiły się objawy niedoczynności, które cały czas się nasilały: wolna przemiana materii, ciągłe zimno, straszne wypadanie włosów)nie pomagają żadne preparaty i tabletki), straszna senność, zaniki pamięci, coraz gorzej się uczę, choć kiedyś byłam jedną z najlepszych uczennic w szkole i głos mi się zmienił na niższy. Z usg wynikało hashimoto, ale wyniki mam wszystkie w normie, więc lekarz stwierdził, ze jestem zdrowa. Ale ja czuję się coraz gorzej, te objawy uniemożliwiają mi normalne funkcjonowanie, uczenie się. Czy mogę mieć hashimoto, choć wyniki są w normie? Co zrobić, żeby lekarze nie bagatelizowali moich objawów?