Dodaj do ulubionych

Leki przeciwdepresyjne mogą szkodzić dzieciom

IP: *.mad.east.verizon.net 27.07.04, 21:24
A TOKSYCZNY SZLAM JEST ZDROWY. Wyglada na to ze Novaris nie sypnal
lapowkami jak trzeba i Zagorski jest podenerwowany brakiem wycieczek
zagranicznych. No to trzeba potrzesc jablanke zeby cos spadlo.
tajnedokumenty.com/zagorski/
Obserwuj wątek
    • Gość: ll Re: Leki przeciwdepresyjne mogą szkodzić dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 00:50
      noa.com
      • Gość: INSTYTUT HIPPOCRAT FDA Warninig on Antidepressant-Posible SUICIDE IP: *.sympatico.ca 28.07.04, 20:51
        Obecnie wrecz obowiazkowa teoriia polega na " It's just a chemical imbalance in
        your braain". Fala tragedii jaka przelewa sie po swiecie zwiazana jest z
        BRUDNYM HANDLEM LEKAMI. To wrecz ludobojstwo na zamowienie bankow.
        • Gość: BOLIGLOWA MEDYCYNA HEBRAISKA - PSYCHIATRIA,TRZEPANIE JEZYKIE IP: *.sympatico.ca 28.07.04, 20:56
          Trzeba rozrozniac MEDYCYNE HIPOKRATESOWSKA IV BC a pseudo-nauke MEDYCYNE
          HEBRAISKA,PSYCHIATRIE (zboczeniec seksualny Freud 1856-1939). Dasz dziecku
          wspanialy, zachodni lek, to poczytaj PDR na temat side effect, advarse
          reaction. Moze uratujesz dziecku zycie.
    • Gość: piotrek medycyna to dzisiaj biznes wszyskie leki takie są IP: 80.51.255.* 28.07.04, 08:02
      nawet witaminki no liczy się marża zysku a nie pacjent
    • Gość: Korektor Bledy w artykule IP: 143.121.23.* 28.07.04, 10:18
      Drobna literowka, ale jednak swiadczy o tym, ze autorka po prostu przepisala
      skas swoj tekst, nie zwracajac uwagi na sens i szczegoly. Oto bowiem pisze
      ona: "Lek ten działa na zasadzie precyzyjnego hamowania (tzw. wychwytu
      zwrotnego) serotoniny". Otoz w przypadku antydepresantow "precyzyjne hamowanie"
      nie jest synonimem "wychwytu zwrotnego", jak sugerowaloby uzycie nawiasu.
      Chodzi bowiem o to, ze hamowany jest wlasnie ow wychwyt zwrotny, przez co
      poziom serotoniny w poblizy synapsy zwieksza sie. Druga rzecz to nazwanie
      serotoniny "hormonem szczescia". Otoz w mozgu serotonina nie funkcjonuje jako
      hormon (hormonami sa bowiem substancje endokrynne, wytwarzane przez gruczoly
      lub tkanki, o rozmaitym zasiegu, nie zas neuromediatory). Gdyby nazwac
      dzialajaca podobnie do amin katecholowych serotonine hormonem szczescia,
      nalezaloby to samo powiedziec o podobnie dzialajacej adrenalinie!!!

      Sa to fakty znane kazdemu studentowi medycyny czy biologii, ale najwyrazniej
      nie red. Kossobudzkiej. Po raz kolejny "GW" daje przyklady merytorycznej
      ignorancji w dziedzinie nauki skrywanej pod plaszczykiem pozornej kompetencji.
      • Gość: Semafor Re: Bledy w artykule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 12:06
        Oooooooch, uwielbiam ten życzliwy ton, kultura dyskusji a la polonaise:

        > Sa to fakty znane kazdemu studentowi medycyny czy biologii, ale najwyrazniej
        > nie red. Kossobudzkiej. Po raz kolejny "GW" daje przyklady merytorycznej
        > ignorancji w dziedzinie nauki skrywanej pod plaszczykiem pozornej kompetencji.

        Pod każdym artykułem w wyborczej jest link do zgłaszania ewentualnych błędów.
        Nie czyta Pan fachowego periodyku, tylko gazetę codzienną, więc błędy są
        nieuniknione. No i nie mówi się "skąś", tylko "skądś" [*szpila*].
        • Gość: Korektor Re: Bledy w artykule IP: 143.121.23.* 28.07.04, 15:54
          à la, a la, czy nie à la, ale do moich zarzutow sie nie odniosles, Semaforze,
          skadinad dziwie sie, ze nie przeszkadzaja tobie merytoryczne bledy w gazecie
          wlasnie codziennej i to tak opiniotworczej, jak "GW".

          Gdzie w takim razie Twoim zdaniem przebiega granica owej "nieuniknionosci" i
          czy dotyczy ona takze informacji na tematy np. polityczne?

          Poza tym na forum "piszemy" (w moim przypadku - z zagranicy, bez polskich
          diakrytow, stad literowki ;), a nie "mowimy", skoro juz tak wbijamy sobie
          [*szpile*]. Wymawiajac bowiem "skads" zgodnie z regulami polskiej fonetyki "d"
          pomiedzy "a" a "s" mozna pominac :)

          Moja uwaga na temat paternalistycznego (kreowanie bezrefleksyjnego czytelnika
          i "uprzystepnianie" faktow nawet kosztem precyzji samych faktow)tonu wypowiedzi
          redaktorow "GW" nie miala byc bynajmniej zlosliwa. Chodzilo mi raczej o
          prowokacje, efekt retoryczny i sklonienie do refleksji.

          Pozdrawiam
          • Gość: Semafor Re: Bledy w artykule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 12:34
            Korektorze, kiedy publicznie koryguję cudze błędy, staram się to robić
            taktownie. Mam prawdziwy szacunek do osób (takich jak ty), które odróżniają
            odwrotny wychwyt serotoniny od odwrotu wychwytnego tejże. Za to nie rozumiem
            jednego. Skoro dyskusja i brak jednomyślności są w nauce motorem postępu,
            dlaczego naukowcy upierają się, żeby się nie zgadzać w sposób destrukcyjny i
            złośliwy.

            Nie jestem aż tak nieinteligentny, jak to gdzie indziej zakłada Paweł. I jeśli
            gdzieś (w pośpiechu, przez nieuwagę, posiadając błędne, nieaktualne, niepełne
            informacje) popełniam błędy w swoich publikacjach, to cenię ludzi, którzy o
            nich mówią, ale smucą mnie ludzie, którzy z tego powodu uważają, że jestem
            idiotą.

            Na szczęście istnieje jakaś kosmiczna sprawiedliwość i jutro wszyscy troje
            znajdziecie w swoich ulubionych publikacjach jakiś krzyczący błąd
            logiczny/rzeczowy oraz ortograficzny. :-) Pozdrawiam również.
        • Gość: Pawel Re: Bledy w artykule IP: 130.60.71.* 28.07.04, 18:09
          Problem w tym ze to podstawowy blad swiadczacy o tym ze autor po prostu nie
          rozumie o czym pisze. Roznieca w artukule jest jak pomylka gazu z hamulcem.
          Selektywny Inhibitor Wstecznego Wychwytu Serotoniny (Selective serotonin
          reuptake inhibitors (SSRIs)) to nazwa tluamczaca dzialanie bardzo popularnej
          grupy kilkunastu lekow.
          Mechanizm jest wytlumaczony, pokazany w populanej formie na dziesiatkach
          animacji, czy komiksowych kreskowek w reklamowkach pewnie kazdego leku z tej grupy.
      • mary_ann Re:zgadzam sie w pełni... 28.07.04, 12:49
        .. z Korektorem. Niechlujstwo dziennikarzy działu popularnonaukowego GW jest
        porażające i nic go nie usprawiedliwia. Jesli dziennikarz koniecznie już musi
        pisac o czymś, na czym się nie zna (choć wydawałoby się, że w dobie bezrobocia
        nie powinno byc trudno o fachowców...), to niech, na Boga, chociaż się z kimś
        kompetentnym skonsultuje, a nie wypisuje takie bzdury.
        Poza błędami merytorycznymi artykuł jest do niczego pod względem spójności
        logicznej. Eeech...
        • Gość: Semafor Re:zgadzam sie w pełni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 14:55
          > Poza błędami merytorycznymi artykuł jest do niczego pod względem spójności
          > logicznej.

          Sądzę, że Korektor oraz Mary Ann są studentami - wydawanie (pod pseudonimem!)
          miażdżących osądów bez cienia prowokacji czy uzasadnienia jest domeną ludzi do
          24 roku życia. Eeeech.

          Mary Ann, pokaż nam jeden dobry i logiczny artykuł, który napisałaś, a Korektor
          znajdzie w nim trzy błędy rzeczowe, a ja - dwa logiczne.
          • Gość: Pawel Re:zgadzam sie w pełni... IP: 130.60.71.* 28.07.04, 20:34
            Studiowanie, na jakimkolwiek etapie (magisterium czy doktoratu) polega na
            krtycznym stosunku (a nie czlobitnym) do podawanego materialu. W ramach kusu
            organizuje sie np krytyczne dyskusje nad roznymi artykulami. Brakt szacunku
            wobec autorytetow jest wrecz motorem napedowym nauki.

            Sam uzywasz pseudonimu i wydajesz osady. Poza tym nie zauwazyles uzadnienia.
            Swierdzenie ze student musi miec do 24 jest tez mylne (co z doktorantami w
            wiekszosci krajow poza UK). I watpie bys byl w stanie znalezc bledy logiczne w
            atykulach (niezaleznie od dziedziny)?

            A jesli ad rem to pohamowanie nogi przed zdjeciem z jej pedalu gazu to cos
            zupelnie innego niz hamowanie samochodu. Jesli Twoim zdaniem to nie jest blad
            logiczny to wysiadam.
            • Gość: Semafor Re:zgadzam sie w pełni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 12:20
              Chodzi mi o coś innego. Nie o to, czy Gazeta chce tworzyć czytelników
              bezrefleksyjnych (mam wrażenie, że jest odwrotnie, ale mniejsza z tym), ani nie
              uważam, jakoby należało potulnie przyjmować błędy w gazetach.

              Moje uwagi dotyczą wyłącznie kultury dyskusji. GW podaje pod każdym artykułem
              link, aby można było przekazywać sprostowania. Sam z niego korzystam, kiedy
              artykuł dotyczy mojej dziedziny i są w nim błędy (a błędy w publikacjach są
              nieuniknione, bo kompetencja dziennikarza jest ograniczona, podobnie jak czas
              na oddanie artykułu czy konsultacje z fachowcami). Myślę, że wie o tym każdy,
              kto ma na koncie własne publikacje.

              Dlatego irytuje mnie, kiedy osoby (jak zakładam - młode i niedoświadczone)
              wypowiadają druzgoczące sądy o nieznajomej osobie, zamiast *taktownie* zwrócić
              na dany błąd uwagę. Przecież błąd nie musi wynikać z demencji p. Margit
              Kossobudzkiej, której ani ja, ani Korektor nie znamy, tylko np. 1) pomyłki
              typograficznej; 2) ingerencji redaktora technicznego; 3) roztargnienia, itp.
              Dlatego zamiast publicznie szydzić z autora, lepiej może napisać, że "w
              ciekawym artykule zauważyłem niestety poważny błąd rzeczowy".

              Owszem, postęp w nauce następuje przez kwestionowanie przyjętych przekonań, ale
              niekoniecznie poprzez nieżyczliwość wobec innych osób, a już z pewnością nie na
              łamach prasy codziennej. Trzeba szanować ludzi i odróżniać Nature od Gazety
              Wyborczej.
              • Gość: zwrotnica Re:zgadzam sie w pełni... IP: *.dialsprint.net 29.07.04, 15:52
                Masz racje, ale sam pokazales troche cech ktore teraz pietnujesz w poprzednich
                postach, i twoja reakcja byla powodem calej tej dyskusji. Troche smieszne proby
                wytlumaczenia i pomniejszenia waznosci pomylek rzeczowych w informacyjnym
                artykule, ustrojone w gorzka ironie i cynizm.
                Oczywiscie idealnie byloby gdyby poza wyrafinowaniem i kwiecizmem
                intelektualnych wypowiedzi zachowac sie z godnoscia i zwykla kultura, i to sie
                tyczy Redaktora rowniez.

                Bo tak naprawde to po przeczytaniu tego forum, na koniec troche jednak
                pozostaje smak w ustach podobny do tego, ktory mozna doswiadczyc czytajac forumy
                na temat udzielania wiz do USA, albo o budowie muru przez Izrael. A przeciez nie
                to jest celem ktory zaden z nas chcial osiagnac zabierajac glos w tej dyskusji.
                • Gość: Korektor Re:zgadzam sie w pełni... IP: *.cable.wanadoo.nl 29.07.04, 20:42
                  Po namysle przyznaje sie do zbyt nietaktownej oceny artykulu. Jednak na strony
                  Wyborczej zagladam niecodziennie i dopiero teraz zdolalem znalezc link do
                  poprawek w tekstach. Mimo to sadze, ze uwagi na temat artykulu powinny
                  znajdowac sie najpierw w komentarzach i postach, a dopiero potem trafiac do e-
                  maila redaktorow, ktorzy nie wiadomo, czy i tak by z nich skorzystali (w koncu
                  byloby to jednak zbytnie ulatwianie zycia Wielkiemu Bratu). Notabene, autorzy
                  tekstow moga i powinni czytac komentarze pod swoimi tekstami - to takze zrodlo
                  wiedzy o bledach.

                  Nie jestem jezykowym onanista, czepiam sie jedynie tych bledow, ktore zmieniaja
                  sens wypowiedzi lub dowodza niepelnych kompetencji kogos na linii: informacja :
                  dziennikarz : redaktor : korektor (!).

                  Pozdrawiam wszystkich, ktorym korekta nieobca.
                  • Gość: Semafor Re:zgadzam sie w pełni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 09:25
                    > Po namysle przyznaje sie do zbyt nietaktownej oceny artykulu.

                    Moje uznanie - ja również przepraszam za niepotrzebne docinki. ;-)
            • Gość: http://pamietamy.t Re:tak na marginesie zdjecie nogi z gazu powoduje IP: *.cegs.itesm.mx 02.08.04, 21:39
              ale co powoduje
              >A jesli ad rem to pohamowanie nogi przed zdjeciem z jej pedalu gazu
              doprawdy trudno zrozumiec :-7
              pamietamy.tripod.com
      • rickert Tematem artykulu sa oszustwa firm farmaceutycznych 28.07.04, 14:26
        Dziennikarz jest naszym przedstawicielem informujacym nas w sposob dla nas
        zrozumialy o tym, co sie dzieje w swiecie i nie musi byc specjalista w
        dziedzinie, ktora sie zajmuje. Pani Margit Kossobudzka pisze do nas po polsku,
        bez fachowego belkotu, ktory zaciemnia sedno sprawy, o tym, ze korporacje
        farmaceutyczne pod plaszczykiem badan naukowych uprawiaja marketing swoich
        produktow.
        Dziwie sie, ze Pan Korektor, ktory wyglada na specjaliste, oburza sie na kilka
        slow, a nie na podlosc firm farmaceutycznych. Po raz kolejny fachowiec daje
        przyklad braku ludzkiej wrazliwosci skrywanej pod plaszczykiem kompetencji.
        Ciekawe w jakiej dziedzinie Pan Korektor jest specjalista. Wydaje mi sie, ze
        przede wszystkim w dyscyplinie wyciagania pieniedzy z budzetu panstwa i
        prywatnych firm farmaceutycznych. W kazdym badz razie, chyba na pewno, nie jest
        naukowcem.
        • Gość: Korektor Re: Tematem artykulu sa oszustwa firm farmaceutyc IP: 143.121.23.* 28.07.04, 16:03
          Zgadzam sie, ale nie do mnie nalezy oburzanie sie na bezecenstwo firm
          farmaceutycznych. " Korzyści, jakie powinny płynąć ze stosowania
          antydepresantów u osób poniżej 18. roku życia, nie przewyższają ryzyka
          związanego ze stosowaniem tych leków - ogłosili naukowcy po przeanalizowaniu
          wyników" - pisze autorka artykulu. Jest to precyzyjny cytat z autorow
          rzecoznego raportu, jednak stwierdza jedynie to, co mozna powiedziec o wielu
          innych lekach (podobne analizy przeprowadza sie czesto dla innych typow
          terapii, sporo uznanych metod terapeutycznych wykazuje korzysci niewiele lub
          wcale nie przewyzszajace ryzyka zwiazanego z terapia. Mimo to lekarze stosuja
          je, bo nie maja dostepu do wynikow najnowszych badan, lub analiz takich po
          prostu nie przeprowadza sie). Za wczesnie jeszcze, by mowic o dranstwie firm
          farmaceutycznych, tak sadze. Jezeli leki byly dopuszczone do sprzedazy i
          zarejestrowane, to znaczy, ze przeszly przez wszystkie fazy badan klinicznych i
          uzyskaly wymagane prawem pozwolenia. To, ze jakies leki sa wycofywane lub nie
          zalecane (subtelna roznica, ale jednak!) do terapii, nie oznacza jeszcze
          oszustwa. Aby o tym mowic nalezaloby wykazac, ze np. firma przeprowadzala
          jakies badania we wlasnym zakresie i nie upublicznila danych.

          Ogolnie rzecz biorac, kwestie legalnosci i skutecznosci lekow to sprawa
          delikatna i nie nalezy wyciagac pochopnych wnioskow na podstawie jednego tylko
          raportu.

          Z korektorskim pozdrowieniem
          • Gość: peka Slepy Korektor IP: *.wyspowa.waw.pl 28.07.04, 20:14
            Mily Korektorze!

            Nie wiem, czy masz w zwyczaju czytac teksty, o ktorych ze swada dyskutujesz.
            Chyba nie, skoro piszesz:

            > Jezeli leki byly dopuszczone do sprzedazy i
            > zarejestrowane, to znaczy, ze przeszly przez wszystkie fazy badan klinicznych
            > i uzyskaly wymagane prawem pozwolenia. To, ze jakies leki sa wycofywane lub
            > nie zalecane (subtelna roznica, ale jednak!) do terapii, nie oznacza jeszcze
            > oszustwa. Aby o tym mowic nalezaloby wykazac, ze np. firma przeprowadzala
            > jakies badania we wlasnym zakresie i nie upublicznila danych.

            Cala afera jest wlasnie o to, ze GlaxoSmithKlime UTAJNILO niekorzystne dla nich
            wyniki prob klinicznych.

            Pozdrowienia - i uwaznej lektury kolejnych artykulow w GW.
            • Gość: Korekor Re: Slepy Korektor IP: 143.121.23.* 29.07.04, 08:45
              Artykul artykulem, ja twierdze w takim razie, ze agencja, ktora dopuscila lek
              bez badan klinicznych do sprzedazy powinna stanac pod sciana. Jest to po prostu
              niemozliwe i nieprawdopodobne. Problem w tym, ze autorka artykulu nie
              sprecyzowala, czy leki funkcjonowaly na rynku legalnie czy nie. W tym sensie
              tekst jest niescisly. Zauwaz drogi peka, ze inne wyniki najwyrazniej
              potwierdzaly skutecznosc tych lekow, skoro zostaly dopuszczone do obrotu.

              pozdrawiam,
        • Gość: penis-kossobudzka Re: Tematem artykulu sa oszustwa firm farmaceutyc IP: *.mad.east.verizon.net 28.07.04, 16:26
          Tylko kiedy Pfizer prowadzil w Polsce kampanie reklamowa o nieistniejacej chorobie,
          zeby pozniej Polaczkom sprzedawac na nia lek, to Zagorski OSOBISCIE usuwal linki na
          forum:

          bmj.bmjjournals.com/cgi/content/full/326/7379/45

          bmj.bmjjournals.com/cgi/content/full/324/7342/886

          www.prwatch.org/prwissues/2003Q1/monger.html

          Kiedy Michnik rwal szaty nad nekroafera w Lodzi, to w tym samym czasie sponsor
          Zagorskiego dokonywal morderstw a la Menglele w tej samej Lodzi:

          www.washingtonpost.com/wp-dyn/world/issues/bodyhunters/


          Pytanie zatem bedzie wisialo nad dzialem nieukowym:
          dlaczego oszustwa sponsorow Zagorskiego nie sa wywalane na swiatlo dzienne na
          biezaco?




        • Gość: zwrotnica Re: Tematem artykulu sa oszustwa firm farmaceutyc IP: *.dialsprint.net 28.07.04, 16:28
          Nie jestem zadnym studentem, ani medycznym profesjonalista, czy tez pseudo
          inteligentem albo intelektualnym snobem. (mam nadzieje!)
          Jestem profesjonalnym artysta, i robie okazjonalne bledy piszac po Polsku...

          Musze jednak powiedziec, ze oczekuje informacji ktore sa jak najbardziej zgodne
          faktami, kiedy czytam cos co jest praktycznie publikowane o zasiegu globalnym.

          Pomylki takie sa, albo moga byc wybaczalne (i nie przynoszace konsekwencji)
          tylko na sniadaniu w kafeterii z kolegami, albo w kuchni przy cherbacie z
          sasiadka...

          Prawdopodobnie wiekszosc z nas okazjonalnie miala przyjemnosc doswiadczyc co
          jedno slowo, sylaba, a nawet tylko szyk zdania moze dokonac, nie mowiac o
          merytorycznych bledach ktore sa przeciez celem samym w sobie kiedy pisze sie
          taki artykul. (Jesli jest innaczej to niech mnie ktos zastrzeli) szczegolnie w
          polityce, sadach, no i oczywiscie w mediach. Prawdopodobnie sa mordercy cieszacy
          sie wolnoscia, brudni politycy kariera, i niewinni skazani na smierc albo
          dozywocie ze wzgledu na takie "drobne niescislosci"!

          Sama dyskusja nad takim tematem, naszych intelektualistow skupionych przy GW
          jest zalosnym obrazkiem.

          Dlatego istnieja te wszystkie erraty, oficjalne przeprosiny, sprostowania etc.
          Nie wyobrazam sobie zeby nie bylo odpowiedzialnosci za pisanie informacji
          blednych, falszywych, badz opartych na niewiedzy, bez ponoszenia
          odpowiedzialnosci, bez wzgledu na to czego one dotycza...


    • Gość: yan Re: Leki przeciwdepresyjne mogą szkodzić dzieciom IP: *.ifd.uni.wroc.pl 28.07.04, 16:05
      Czy naprawde nie mozna znalezc kompetentnych lekarzy, ktorzy powiedza cos na
      ten temat. Tezy tego niby artykulu sa tak niejasne i sprzeczne a opinia pani
      doktor zupelnie ich nie dotyczy.To naprawde wazny problem a poruszanie go w tak
      niekompetentny sposob jest wyjatkowo szkodliwe.
    • Gość: Atena Obudzili sie z reka w nocniku! Przeciez nie od IP: 207.109.138.* 28.07.04, 19:54
      dzis wiadomo, ze firmom farmaceutycznym nie zalezy na tym aby ich leki leczyly
      choroby (to dotyczy nie tylko lekow typu prozac), ale na tym, aby pacjent je
      nadal kupowal. I tylko na tym! Aby miec po prostu maksymalny zysk. Dlaczego np.
      w Ameryce nie wynaleziono panaceum na otylosc? Bo zbyt wiele firm jest
      zaangazowanych w oglupianiu ludzi proponujac im kolejny cudowny srodek na
      schudniecie. Itd. Itd. Jesli ktos sadzil, ze jest inaczej to po prostu jest
      nieuleczalnie chorym kretynem.
      • Gość: Pawel Re: Obudzili sie z reka w nocniku! Przeciez nie o IP: 130.60.71.* 28.07.04, 20:08
        Nie wyzywalbym ludzi od kretynow, zreszta to moze i lepsze niz zyc z mania
        przesladowcza. Prawda jest na ogol po srodku. A juz na pewno dowodem nie jest
        nie wynalezienie czegos. Oczywoscie badania zawsze tendetycyjne. "Cudowne"
        srodki na schudniecie na ogol nie pochodza od najwiekszych producentow lekow,
        tylko od drobnicy "od magii". Zmowa duzych dla dobra malych. Poza tym w
        badaniach pracuja tysice ludzi, czesto tylko luzno zwiazanych z przemyslem.
        Takich rzeczy nie da sie zataic i tyle. Problem jest gdzie indziej ludziom sie
        coraz bardziej wydaje ze sie specjalizuja, poza tym systematycznie obniza sie
        zdolnosc do rozumienia i kojarzenia (moze szkoly sa coraz gorsze), w efekcie
        wiekszosc generuje szum w ktorym trudno zalezc elementy wiekszej lamiglowki, a
        jak ktos je znajdzie to nie umie ich dopasowac, bo wykracza to poza jego waska
        specjalizacje.

        Gość portalu: Atena napisał(a):

        > dzis wiadomo, ze firmom farmaceutycznym nie zalezy na tym aby ich leki leczyly
        > choroby (to dotyczy nie tylko lekow typu prozac), ale na tym, aby pacjent je
        > nadal kupowal. I tylko na tym! Aby miec po prostu maksymalny zysk. Dlaczego np.
        > w Ameryce nie wynaleziono panaceum na otylosc? Bo zbyt wiele firm jest
        > zaangazowanych w oglupianiu ludzi proponujac im kolejny cudowny srodek na
        > schudniecie. Itd. Itd. Jesli ktos sadzil, ze jest inaczej to po prostu jest
        > nieuleczalnie chorym kretynem.
      • rybka82 Re: Obudzili sie z reka w nocniku! Przeciez nie o 28.07.04, 22:04
        Zgadzam się w pełni. Kuracja lekami p/depresyjnymi jest długa i wymaga
        przyjmowania coraz większych dawek, mimo iż w ulotce pisze, że leki te mogą
        wywołać u pacjenta próby samobójcze. Leki te nie powinny być przepisywane
        ambulatoryjnie. Ale lekarze beztrosko przepisują je pacjentom, co w niektórych
        przypadkach wywołuje akurat odwrotny skutek. Zamiast podnieść motywację
        pacjenta, pomaga mu popełnić samobójstwo.
    • Gość: anka zalewska Re: Leki przeciwdepresyjne mogą szkodzić dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 15:42
      ludzie wszystkie leki maja swoje skutki uboczne -jak nawet
      aspiryna .Nie mowie to juz o trojpirescienoiwych lekach p/depresyjnych
      czy innch anksjolitykach .tRZEBA WIEDZIEC JAK PODAWAC LEKI SZCZEGOLNIE
      DZIECIOM .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka