23.02.17, 18:37
Miał ktoś przez dłuższy czas samą gorączkę bez innych objawów? Tak naprawdę ta gorączka jest wystarczająco up...uciążliwa, ostatnio sobie nawet zasłabłam i podreptałam w końcu do lekarza. Zostałam wysłuchana, osłuchana, wymiętoszona, było ekg, krew i mocz (nie pot ;-) ) i...jestem zdrowa, wyniki mam bardzo dobre. Fajnie, tylko życie z gorączką jest takie jakieś męczące.
Sprawdzona zostałam pod kątem infekcji, reumatyzmów, tarczycy, alergii. Gdyby nie termometr, chyba zostałabym posądzona o wciskanie kitu. Lekarzowi brak koncepcji, mi tym bardziej.
Miał ktoś coś takiego?
Obserwuj wątek
    • margolcia_63 Re: gorączka 23.02.17, 19:06
      Ile stopni ma gorączka u ciebie?
      Ojciec znajomego miał tylko gorączkę, błąkał się po szpitalach i specjalistach, okazało się ale dopiero jak miał przerzuty do kości, że pierwotnym źródłem był nowotwór prostaty. Diagnozowany od stóp do głów, tylko nikt nie wpadł, że facet 45+ ma prostatę.
      Co jest u ciebie nie wiem.
      • marbor1 Re: gorączka 23.02.17, 19:33
        A czy może być facet bez prostaty?
        • margolcia_63 Re: gorączka 23.02.17, 20:02
          To był sarkazm.
      • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 23.02.17, 20:15
        Przeważnie dobija do 38, ale były również radosne momenty powyzej 39 - czyli moje życiowe rekordy, więcej niż 39,5 nie miałam nigdy. Nowotwór nie brzmi dobrze, może jakieś inne przypadki się trafią...
        Dzięki za odpowiedź, to może być jakiś trop. Chyba boję się za nim podążać...
        • margolcia_63 Re: gorączka 23.02.17, 20:49
          Nie wiem, czy to cię pocieszy ale chorzy na gruźlicę też często gorączkują bez innych objawów, oczywiście do czasu.
          Może zrób RTG płuc, idź do ginekologa po cytologię i USG piersi i narządu rodnego.
          • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 24.02.17, 09:42
            RTG miałam poprzednim razem. To było pierwsze podejrzenie - jestem po poważnym urazie. Przynajmniej wiem, że się wygoiło. Gina mam w planie w marcu.
    • sp9tcu Re: gorączka 23.02.17, 22:33
      Od jakiego czasu masz gorączkę
      • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 24.02.17, 09:52
        Od paru ładnych miesięcy. Było już kilka prób zlokalizowania co to takiego. Przez jakiś czas myślałam, że to coś reumatycznego, ale RF jest ok.
        Miałam kiedyś (dawno) bardzo wysokie ASO, teraz jednak też jest ok.
        Przez jakiś czas wyglądało na związane z cyklem kobiecym, ale w sumie, to jest na okrągło.
    • sp9tcu Re: gorączka 24.02.17, 10:38
      Sytuacja pod brankowa
      stawiam nie stety nie daj boże na nowotwór
      pobyt w szpitalu i szczegółowe badania wskazane
      • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 24.02.17, 16:24
        Co ty, nikt mnie chyba w szpitalu nie położy... za dobrze wyglądam. ;-)
        Co prawda w bliskiej rodzinie był najraczek (leczenie się powiodło, pacjent zmarł),ale czy wtedy wyniki badań są ok? Zostałam tymczasowo wysłana do neurologa (omdlenie) - termin w sumie nie taki najgorszy - na maj :-)
        I gina obskoczę, może to jednak nic poważnego, w końcu staram się o zdrówko (zdrowo się odżywiam, jestem wysportowana, nie nadużywam), to może ono się odwdzięczy.
        • margolcia_63 Re: gorączka 24.02.17, 16:35
          Z tą wdzięcznością bywa różnie.
          Kto w rodzinie i jaki nowotwór? Z rzadka, ale predyspozycje można odziedziczyć. Może to jakiś trop?
          • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 24.02.17, 17:45
            Ojciec, nowotwór - chłoniak (częściowo zasługa oparów z jakimi stykali się elektronicy), po terapii białaczka, śmierć.
            Gdyby wiedział, co go czeka, chyba dałby sobie spokój z naświetlaniami.
            Dzisiaj mam tylko 37,5 może się wypalam ;-)
            Kończę, bo mi prąd ktoś podprowadził ;-) wieje jak...
            • goodman41 Re: gorączka 24.02.17, 20:03
              m.a.l.a_syrenka napisała:

              "…..jestem po poważnym urazie."

              Mogłabyś coś więcej na ten temat napisać?

              "……..w końcu staram się o zdrówko (zdrowo się odżywiam,
              jestem wysportowana, nie nadużywam)"


              Napisz coś więcej na temat twego zdrowego odżywiania się. Ile węglowodanów, białka, tłuszczu i ich rodzaj.
              • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 24.02.17, 20:49
                Wypadek komunikacyjny, posklejałam się już jakiś czas temu.
                A co tu pisać o jedzeniu? Różnorodne, choć głównie zielsko, omijam lub ograniczam produkty o wysokim indeksie glikemicznym (nie mam cukrzycy, ale po takich produktach grzyb się na mnie rzuca od spodu) oraz mięso (żeby je strawić, musiałam brać enzymy - probowałam różnych i mój żołądek za każdym razem dawał mi sygnały, że tego paskudztwa nie zdzierży). Nadganiam jajami od szczęśliwych kur, w sezonie nie zaglądam do wiśni i ignoruję co mniejsze dziurki w grzybach leśnych ;-)
                B12 uzupełniam sztuczydłami, tak samo D.
                Hemoglobina super, cukier na czczo książkowy.
                • margolcia_63 Re: gorączka 25.02.17, 20:31
                  Poczytaj o podwzgórzu, tam jest ośrodek termoregulacji i podwzgórzycy.
                  Miałaś uraz głowy?
                  Bo jak nie, to kurde znowu wychodzi nowotwór.
                  www.zgapa.pl/zgapedia/Podwzg%C3%B3rzyca.html
                  Mięsa nie jesz bo nie trawisz, a nie z powodów ideologicznych, modowych, dobrze rozumiem?
                  • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 25.02.17, 20:50
                    Mięso trawię tak kiepsko, że od dzieciństwa się z nim zmagałam dosłownie w bólach, białko wszak potrzebne. Cała rodzina po dziadku ma taki dar. Najlepsze coś, co się samo trawi ;-)
                    Teraz to się gina uczepiłam mentalnie, bo nowotwór mi nie pasi i moczówki raczej nie mam. Tak sobie myślę, po wypadku miałam tomografię głowy, wyszłoby coś (gdyby było), czy nie?
                    Solidny uraz głowy miałam ups...kilka razy - dwa razy samochód, raz metalowa płoza od sanek (uratowała mnie czapka futrzana, ale wgłębienie mam), pomniejszych nie liczę.
                    • goodman41 Re: gorączka 26.02.17, 16:51
                      m.a.l.a_syrenka napisała: (kursywa)
                      Wypadek komunikacyjny, posklejałam się już jakiś czas temu.

                      Jak były jakieś operacje, to dostawałaś koagulanty najczęściej stosowany chlorek wapnia. Przy złamaniach medycy zalecają suplementy wapnia.
                      O nadmiarze wapnia (hiperkalcemii) poczytaj na blogu:
                      samoodnowa.pl

                      Grzyb sie rzuca od spodu.

                      Jak to jest grzybica waginy, to masz jł również w układzie trawiennym. Test wykazał, że 100% kobiet z grzybicą waginy ma również grzybice w układzie pokarmowym. Najprawdopodobniej jest to Candida albicans.

                      mięso (żeby je strawić, musiałam brać enzymy - probowałam różnych i mój żołądek za każdym razem dawał mi sygnały, że tego paskudztwa nie zdzierży).

                      Masz niedokwaszony żołądek. Do trawienia białek potrzebne jest bardzo kwaśne środowisko: pH w żołądku powinno być w granicach 2-2,5. Zrób sondę żołądka i sprawdź pH. Jak za wysokie, to tabletki kwasu solnego.

                      Nadganiam jajami od szczęśliwych kur

                      Dodaj do tego jeszcze rosół ze szczęśliwych kur z żółtkiem jaja.
                      Szkodzisz sobie bardzo nie spożywając tłuszczu zwierzęcego.

                      Teraz to się gina uczepiłam mentalnie, bo nowotwór mi nie pasi

                      Wiele kobiet przeprowadza irygację waginy roztworem sody. Soda podwyższa pH waginy.
                      Gen PHR1 albo PHR2 Candidy albicans, która się znajduje w waginie, też sprowadza środowisko waginy do pH 7.0.
                      Optymalnym środowiskiem dla komórek rakowych linii HeLa, powodujących raka macicy, jest odczyn o pH 6,9-7,0.
                      Nie należy używać sody do irygacji waginy. Przeprowadzać tę czynność należy serwatką z nie pasteryzowanego mleka prosto od krowy.














                      • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 26.02.17, 19:20
                        Nie miałam operacji przy żadnym wypadku, taka ze mnie szczęściara/supermenka (niepotrzebne skreślić ;-) ).
                        Candida normalnie występuje w układzie pokarmowym, problem jest, gdy za dużo, albo lezie gdzie nie trzeba.
                        Probowałam zakwaszać żołądek, ale ten protestował. Ratuję się sokiem z żurawiny co dzień do jedzenia, to jedno daję radę, średnio pomaga, ale coś tam daje.
                        A musi być rosół? Masełko nie wystarczy? W rozsądnych ilościach toleruję i jadam, tylko mleko, sery gorzej. Kefir dopiero jak już jest przerażająco i obrzydliwie kwaśny, jogurtu wcale.
                        Nie bawię się w irygacje, myję się czymś innym niż zasadowe mydło (szkodziło mi na całą skórę). Często ratuję swoją "hodowlę" bakteriami z apteki.
                        Do sondy żołądka muszę dojrzeć nie tylko ja, ale i mój lekarz ;-)
                        • margolcia_63 Re: gorączka 26.02.17, 22:47
                          Czyli taka całkiem zdrowa nie jesteś. Ja też jak bym miała do wyboru kurzajki/ łupież albo raka w ciemno brała bym kurzajki nawet z łupieżem. ;) Tylko to tak nie działa. A uporczywa drożdżyca niestety świadczy, że coś jest nie tęgo z twoją odpornością, albo popełniasz błędy higieniczne.
                          O ile, na pewno to nie sprawa psychiki, to temat trawienia wymaga wyjaśnienia u ciebie. USG jamy brzusznej, gastroskopia, poziom enzymów trzustkowych, pH soku żołądkowego również - na początek. Taki problem powinnaś zgłosić lekarzowi rodzinnemu i domagać się skierowania do gastrologa lub jeszcze lepiej gastroenterologa.
                          Jeszcze jedna uwaga, nie każdy lekarz ma poczucie humoru, więc należy rozmawiać z nimi rzeczowo, jak w sądzie.
                          • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 27.02.17, 10:37
                            Nie jestem zdrowa, bo się taka urodziłam, tylko dbam i pilnuję, żeby jakoś funkcjonować, a nie męczyć się.
                            U lekarza rozmawiam tak jak trzeba. Forum to nie gabinet i nie szukam porady medycznej, tylko jakiegoś tropu. Nie wiem, też kto tutaj jest lekarzem i ewentualnie jakiej specjalności.
                            Lekarz ma mój wynik gastroskopii z 2001 roku (stan zapalny śluzówki i nadżerki w trakcie gojenia), osobiście pisała parę lat temu, gdy na parę tygodni potrzebowałam zaświadczenie, że nie mogę korzystać z żywienia zbiorowego. Wie, że trzymam dietę, jaką i dlaczego. W sumie to jak jestem u niej, to mówię o tym za każdym razem. Tyle, że nie boli mnie, bo trzymam dietę, więc nie mówię, że boli. Mogę jej przy następnej okazji powiedzieć, że dawno nie było nic robione, więc by się przydało.
                            Inna sprawa - nie siedzę u niej na okrągło. Sama ostatnio zwróciła uwagę, że jestem u niej raz na rok, góra raz na pół roku, nie tylko z braku czasu. Trochę straciłam motywację po kilku informacjach typu "ja już nie mam co przepisać", "nie wiadomo co to jest" od różnych specjalistów (dermatolog - zmiany od słońca, ginekolog - grzybica, internista - bóle głowy, uratowała mnie okulistka - fotochromy zerówki z powłoką antyrefleksyjną nosiłam przez kilka lat i na razie mam spokój, alergolog - obie ręce z nakłuciami, wyszedł tylko plus, po obejrzeniu wnetrza nosa była przekonana, że mam solidną alergię). Nie chcę spędzić życia w poczekalni do lekarza, skłuta, naszpikowana antybiotykami, wybadana, bez większego efektu, a na to się zanosiło począwszy od dzieciństwa. W końcu w wieku około 18 lat uznałam, że to nie ma sensu. I żyję, czasem tylko ruszę się, żeby sprawdzić, czy nie dałoby się coś zrobić z jakąś bardziej uciążliwą dolegliwością, szczególnie gdy problem narasta.

                            A, w sprawie ostatniego połamania. Dodawałam w szpitalu lek na odbarczenie (?) i drugi żeby się oskrzela nie blokowały, niczego z wapniem nie miałam przepisanego ani w szpitalu ani potem.
                            • margolcia_63 Re: gorączka 27.02.17, 12:23
                              Jak się pacjenta dobrze przyciśnie to jednak przyzna się, że nie jest okazem zdrowia. ;) A tak wynikało z twojego pierwszego postu.
                              Myślę, że w takim stanie rzeczy przydała by ci się jeszcze wizyta u immunologa. Jak internistka nie ma pomysłu na ciebie to oczywistym jest, że powinna przynajmniej wystawiać skierowania do specjalistów.
                              Na twoim miejscu pomyślała bym też o odrobaczeniu, przynajmniej na te pospolitsze parazyty. Ig E całkowite miałaś oznaczane?
                              Rozumiem, że można się chwilowo zniechęcić, ale poddawać się na całe życie.... Nigdy nie wiadomo, może po prostu nie trafiłaś na właściwego dla siebie lekarza. Jest to wypadkowa ilości prób i szczęścia.
                              • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 27.02.17, 17:11
                                Miałam na myśli podsumowanie pani doktor, super wyniki. Jak znajdę chwilę, to poszukam i wpiszę. No i wyglądam całkiem dobrze. :-)
                                Na parazyty nie miałam. Coś pomyślę, bo to chyba nie jest drogie.
                                Neutrofile, bazofile, coś w tym stylu jest w normie, leukocyty ciut ponad, ale podobno to nie tlumaczy ciągłej gorączki.
                                • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 23.03.17, 11:34
                                  Giny wyparrzyły coś sporego, oczywiście dostałam po uszach, że co tak późno. Markery będą za ponad tydzień. Jakoś spłynęła ta wiadomość po mnie. Natomiast ścinka z lekarzem była raczej trudnym przeżyciem.
                                  • evee1 Re: gorączka 04.04.17, 03:37
                                    Masz juz wyniki tych markerow? A jezeli tak, to co lekarze na te wyniki?
                                    • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 05.04.17, 16:42
                                      Wyniki już pewnie są, ale ja mam "urwanie parasola", więc nie miałam czasu, żeby się dowiedzieć.
                                      Gdyby było źle możliwe, że sami by dzwonili. Tak że ten... brak wiadomości jest dobrą wiadomością ;-)
                                      • margolcia_63 Re: gorączka 07.04.17, 11:18
                                        Nie wiem, czy by dzwonili, a ty jesteś tego pewna?
                                        Po wtóre nawet jak to nie jest złośliwe to może z czasem zezłośliwieć. Natomiast jeśli to jabłuszko to torbiel endometrialna i nic z tym nie zrobisz to możesz dostać zapalenia otrzewnej, zrostów zapalnych i innych niefajnych rzeczy.
                                        Na twoim miejscu raczej bym czasu poszukała. Powiedzenie z parasolem to znam na okoliczność niemożności, że tylko w pewnym, ciemnym miejscu nie da się go rozłożyć.
                                        • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 07.04.17, 15:59
                                          Zrobie, zrobię, nie po to dałam się podźgać igłą, ale paniki bez...jak to sp9tcu stwierdził ironicznie (albo jeszcze gorzej) - "pryszcz" ;-)
                                          No może aż tak dobrze nie jest, ale paniki bez :-)
                                          • evee1 Re: gorączka 18.04.17, 12:25
                                            No i? Poganiam, zebys sprawy nie zlekcewazyla :-)
                                            • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 18.04.17, 12:53
                                              Byłam dzisiaj przy okazji zajrzeć, jutro lekarz. Jakby ktoś nie wiedział, jak wyglądają IDEALNE wyniki, powinien zajrzeć do moich :-)
                                              Gorączka też ma się dobrze ;-)
                                              Jak ja nie lubię takiego szukania igły w stogu siana. Pogadam jutro z doktorem i wracam do ogólnej.
                                              • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 20.04.17, 11:50
                                                Lekarz stwierdził, że przecież zrobi tylko małą malusieńką dziurkę...no dobrze jak pani musi przemyśleć, to pani musi...tylko szybko (czyli nie kolejne cztery lata ;-) ).
                                                • margolcia_63 Re: gorączka 20.04.17, 17:14
                                                  Oj! syrenka, syrenka Co ty chcesz "przemyślać"? Na twoim miejscu pobiegła bym na skrzydłach i skorzystała z nadarzającej się okazji. Może się zmienić lekarz, harmonogram...
                                                  Dopytaj tylko, czy będzie badanie histopatologiczne. Rozumiem, że lekarz ma zakusy na twoje "jabłuszko" ?
                                                  • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 23.04.17, 21:08
                                                    Lekarz już się zmienił.Drugi był nawet normalny w obyciu, ale ma sławę osoby intensywnie używającej środków relaksujących, także w pracy. Ja wiem, że w naszem pięknem kraju taka mentalność, że w pracy też można, ale co za dużo, to za dużo... Dlatego nie pobiegłam jak na skrzydłach po tą dziurkę w jego wykonaniu. Ale rozglądam się i usunę, znaczy podłożę się do usunięcia, bo jak trzeba, to trzeba...
                                                  • margolcia_63 Re: gorączka 24.04.17, 10:22
                                                    Dwukrotnie miałam zabieg operacyjny w dwóch różnych szpitalach i w żadnym przypadku nie miałam ani wpływu ani wiedzy na temat składu operującego, więc co ty sobie dobierasz nie rozumiem.
                                                    Przecież zabieg będziesz miała wykonywany w szpitalu a nie w gabinecie zabiegowym. W moim przypadku laparoskopowa metoda się nie powiodła z powodu zrostów pozapalnych i miałam operację z otworzeniem powłok brzucha.
                                                  • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 24.04.17, 10:45
                                                    Nie wiesz, masz spokojną głowę, albo nie...
                                                  • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 29.07.17, 15:49
                                                    Przez ostatnie miesiące łykałam różne zioła (takie moje hobby), celowałam we wzmacnianie i zmniejszanie zmęczenia spowodowanego gorączką, stresem i paroma innymi rzeczami. Poszłam sprawdzić, jak tam moja wieloletnia zmiana obok macicy i... nie ma. Wyszła bokiem ;-) , ale bez krojenia :-)
                                                    Niech jej chwała za to będzie. Lekarz pytał się o leczenie, a ja, że nie zastosował żadnego. Podziwował się trochę nad zdjęciami i chyba mam temat z głowy.
                                                    Miałam też EEG (lekarz pierwszego kontaktu posłał mnie do neurologa), podczas badania reakcji na światło z trudem wytrzymałam - taka inwazja, koszmar...ale zapis jest ok. Gorączka też ok, znaczy cały czas jest. Jestem coraz bliżej pogodzenia się z tą upierdliwością, bo nie ma na co zgonić. Może mi się uroda zmieniła na 37,5 - 38...
    • margotosia Re: gorączka 23.03.17, 19:43
      A RTG płuc było?
      • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 23.03.17, 22:48
        Było - płuco może być, wyżej napisałam wrażenia po ginekologu. Zrypał mnie (że na co czekałam), ale tak naprawdę, gdybym mu nie przyniosła prawie gotowej diagnozy, czyli wynik rezonansu biodra, gdzie przypadkiem coś się pokazało - to guzik by znalazł. Co najwyżej nadżerkę i kiepską cytologię (swoją drogą myślałam, że się jej pozbyłam - tzn. nadzerki, a ona znowu w tym samym miejscu :-\ ).
        Takie tam chodzenie do lekarzy...jak celowanie kulą w płot ;-) na samą myśl się nie chce, chyba że sytuacja podbramkowa.
        • margolcia_63 Re: gorączka 25.03.17, 10:36
          Już kiedyś, gdzieś, pisałam.... światły, zdyscyplinowany pacjent powinien przychodzić do lekarza z kompletem badań i własną diagnozą. Cała sztuka to lekarza przekonać w taki sposób by myślał, że sam na to wpadł. Potem to już "z górki".
          • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 25.03.17, 18:16
            Dobre! A ja myślałam, że ta zasada odnosi się tylko relacji z mężczyznami :-) a tu widzę, że zastosowanie jest uniwersalne. ;-)
            A na początku pewnie było wielkości paznokcia, teraz to 5cm-jabluszko.
            No może gdybym bardziej się sprężała, to ze dwa lata temu było nieco mniejsze. Wtedy jednak cała para szła w bolesny powrót do sprawności. Niestety dalszym ciągu nie pobiegnę powyżej 3 km, a wcześniej dyszka była na dobry początek. Często czuję się jak dizel na mrozie :-\ i motywator też zaskoczy tylko czasami (za którymś-dziestym razem). Zmęczenie materiału, czy co...
            Istnieje jeszcze opcja, że mam podobnie jak mój dziadek. Gorączki ma i to utrzymujące się przez dłuższy czas z powodu jedzenia względem pogody. Bezpieczniej dla niego jest nie jeść niż jeść, większość tego, co ludzie mają w kuchni to dla niego trucizna. I dlatego całe życie jest bardzo szczupły i w dalszym ciągu dosyć sprawny (parę lat temu jeszcze był wystarczająco silny żeby naprać dwudziestoletniego zbira, ale teraz - po osiemdziesiątce - widać, że powoli dobiega swego kresu).
            • margolcia_63 Re: gorączka 25.03.17, 19:55
              Co to znaczy, że masz jabłuszko? Może jeszcze masz jabłonkę? ;) Torbiel? Cysta? Gdzie?
              • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 25.03.17, 21:02
                A może i jabłonka się znajdzie :-)
                Na razie na dwoje pan doktor wróży. Obstawia albo nowotwór albo endometriozę (ale czy wredy ob i crp są w normie? Ostatnie wyniki przyniosłam) Umiejscowiło się obok macicy (hasło mięśniak też było), akurat z obrazu usg niewiele umiałam wywnioskować, mimo tłumaczenia, co to za zmieniające się plamy na monitorze. W każdym razie jeszcze raz mi zrobią crp i będą markery nowotworowe, z wynikami jeszcze raz na wizytę. W międzyczasie tłukę problem okołonadżerkowy i zobaczy się co z nią - ile razy można coś takiego leczyć w tym samym miejscu?
                • margolcia_63 Re: gorączka 25.03.17, 22:05
                  Miałam ci ja błonkę, i endometriozę też. Posunięta endometrioza to ciężki stan zapalny więc wskaźniki zapalne są też posunięte, jak by było mało marker typu Ca 125(?) też jest posunięty, więc nie jest stricte markerem nowotworowym.
                  Skąd jesteś? Jak z W-wy to mogę polecić lekarza.
                  • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 26.03.17, 16:53
                    Nie mieszkam teraz w W-wie. Może ten lekarz, do którego poszłam nie okaże się nogą stołową. W końcu poza stolicą też ludzie chorują, a lekarze leczą lepiej albo gorzej (i w stolicy też, ile ja się tam nałaziłam do różnych ginów...)
                    Wypada zatem, że to nie endometrium sobie powędrowało. Widział crp i ob z różnych okresów, ale powiedział, że i tak będzie krew, to co szkodzi zrobić jeszcze raz... Na tej zasadzie to za każdym razem, gdy miałam poważniejsze problemy, miałam ekg i podstawowe badania oraz informację, że takie dobre wyniki, jak koń wyścigowy ;-)
                    Markery będą trzy różne, ale zapomniałam jakie.
                    • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 29.03.17, 13:32
                      Ostatnio przypominałam sobie, że moja babcia miała coś takiego w tym samym miejscu. I żyła w szczęśliwej nieświadomości do dziewięćdziesiątki. Peszek sprawił, że postanowiono jej to usunąć, a ona już nie bardzo kumata nie pozwoliła na zmianę ciuchów do zabiegu. Pielęgniarki zamiast dać coś na relaks, chciały ją wziąć siłą i serce babcine nie wytrzymało tej bitwy. A zawodnik był to nieprzeciętny - obie wojny światowe zaliczyła ;-)
                      • margolcia_63 Re: gorączka 29.03.17, 21:44
                        Jak możesz wiedzieć, że takie samo coś miała babcia, skoro póki co, nie wiesz co sama masz?
                        • sp9tcu Z innej reki 29.03.17, 21:56
                          To tylko gdybanie
                          liczą się fakty ,wyniki co twierdzi lekarz

                          mój przykład
                          w tantym tygodniu na szyji koło tarczycy
                          wyskoczyła mi zmiana niby to włókniak niby pryszcz
                          bardzo zaczerwienione
                          wczoraj jak to troszkę ścisnałem poleciała ropa

                          Dziś byłem u swojego domowego
                          pryszcz

                          rozmawiałem tez przez telefon z moim onkologiem
                          pryszcz
                          jutro ide do pani onkolog
                          badanie dermaskopowe
                          i chyba po temacie
                          • snajper55 Re: Z innej reki 30.03.17, 08:47
                            sp9tcu napisał:

                            > To tylko gdybanie
                            > liczą się fakty ,wyniki co twierdzi lekarz
                            >
                            > mój przykład
                            > w tantym tygodniu na szyji koło tarczycy
                            > wyskoczyła mi zmiana niby to włókniak niby pryszcz
                            > bardzo zaczerwienione
                            > wczoraj jak to troszkę ścisnałem poleciała ropa
                            >
                            > Dziś byłem u swojego domowego
                            > pryszcz
                            >
                            > rozmawiałem tez przez telefon z moim onkologiem
                            > pryszcz
                            > jutro ide do pani onkolog
                            > badanie dermaskopowe
                            > i chyba po temacie

                            Po temacie??? No co ty? Nie poddawaj się! Odwiedź jeszcze kilku lekarzy; może któryś w końcu u powie że to może być rak.

                            S.
                          • evee1 Re: Z innej reki 31.03.17, 12:43
                            Ty już przechodzisz samego siebie! Żeby do onkologa ze zwykłym pryszczem latać. To by było nawet śmieszne, gdyby nie było takie żałosne.
                        • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 30.03.17, 10:26
                          Obstawiam ;-) :-)
                          Chodzi też o tzw. wyczucie, a tak naprawdę o wiedzę o tym, jak u niej przebiegał rozwój różnych dolegliwości. Taka wiedza o własnej rodzinie, to całkiem pożyteczna rzecz. Wiele razy mi się przydała.
                          W poniedziałek będę wiedzieć więcej.
                          • margolcia_63 Re: gorączka 30.03.17, 13:59
                            Mój kolega twierdził podobnie- że ma wszystko po babci - po dalszych wyjaśnieniach okazało się, że jednak nie. ;)
                            • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 30.03.17, 21:49
                              Toć ja nie twierdzę, że wszystko.
    • mysliciel662 Re: gorączka 24.04.17, 10:33
      Lepiej szukaj przyczyn tej gorączki. Musisz zrobić dokładniejsze badania, np. USG i inne badania krwi.
    • miketixey Re: gorączka 11.08.17, 12:41
      Od jakiego czasu masz gorączkę ?
      • m.a.l.a_syrenka Re: gorączka 13.08.17, 11:44
        Napisałam w wątku. Od początku roku prawie cały czas. Tak naprawdę nie zauważyłam dokładnie od kiedy. Po prostu było "źle coś mi dzisiaj", dopiero jak było tragicznie czyli 38°C (odczuwam bardzo mocno), to mierzyłam. Zawsze miałam podczas miesiączki. W szpitalu kilka lat temu leżałam przypadkiem w takim terminie i na pewno miałam gorączkę cały czas. Znikła dzień po. Podali mi nawet antybiotyk, bo nikt nie wierzył, że to nie infekcja.
        Na początku roku zaniepokoił mnie spadek formy i zaczęłam mierzyć codziennie. Potem jeszcze padłam na pół godziny na podłogę i poszłam do lekarza. Nic babeczka jednak nie znalazła, wyniki super. Giny podniosły alarm, że mam nadliczbowy obiekt od paru lat i nic nie robię, to zrobiłam - nie ma. A temperatura ciągle 37-38.
        Ostatnio zrobiłam obciążenie glukozą. Na czczo mam cukier książkowy, nawet jak nie mam czasu zjeść czegoś sensownego (nie wszystko toleruję), nic się nie dzieje. Natomiast jeżeli zjem coś z wysokim indeksem glikemicznym, jest ze mną źle. Więc przy okazji sugerowanej przez lekarza boreliozy w 2 klasach (nie mam), zrobilam prywatnie z ciekawości - na czczo było 88, po godzinie 78, po dwóch 53, gdy ruszyłam się z labolatorium do domu, spadło jeszcze bardziej i zrobiło mi się słabo, ale zdążyłam wrzucić coś do gardła, więc nie zemdlałam. Insulina na czczo 12,60, po dwóch godzinach 9,90. Najgorsze jednak było to, że nie dosyć, że nie mogłam później wcisnąć prawie żadnego jedzenia, coś się zaczęło dziać z jelitami, to nagle jakby spuchły mi uda (aż zrobił mi się mały rozstęp), i wypadło mi bardzo dużo włosów. Mam skłonność do tycia, potrafię przybrać w tempie ekspresowym, do tej pory żartowałam, że więcej kasy zostaje na ciuchy ;-) ale chyba to jest sprawa rozwojowa i to w złym kierunku. Lekarka widziała wyniki i nie zrobiły na niej wrażenia, ani opowieść co było dalej. Więc póki co po prostu trzymam dietę "prawie nic" (jak to twierdzą koleżanki).
        Jak się do tej podwyższonej temperatury przyzwyczaić? Bo na zmianę już prawie nie liczę...
        • koziorozka niedocukrzenie? 14.08.17, 09:52
          Syrenko, insulina w jakich jednostkach?
          glukoza mg/dl:
          88 - na czczo (norma 70-99)
          78 - po godzinie
          53 - po dwu (norma > 140)
          Insulina:
          12,60 na czczo
          9,90 po dwu godzinach
          Popraw, jeżeli coś pomyliłam lub jeżeli twoje laboratorium ma inne normy.
          Poziom cukru powinien rosnąć, tobie szybko spadał i lekarz się nie zainteresował?

          Nie musisz mieć cukrzycy, żeby mieć niedocukrzenie (hipoglikemię)
          Poczytaj "na jakie choroby może wskazywać" i nie lekceważ
          www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/hipoglikemia-niedocukrzenie-objawy-przyczyny-i-leczenie-zbyt-niskiego-_36598.html

          • m.a.l.a_syrenka Re: niedocukrzenie? 14.08.17, 14:16
            Jednostki ok, no co ja poradzę lekarzowi? Może wg niej jest ok i nie przeskoczysz. Po wypiciu glukozy (niecałe 20 minut) najpierw poczułam się jak po solidnej dawce tramalu, ale po godzinie było lepiej, potem spadało na łeb na szyję, ale nie poszło prosto w komórki, tylko... od razu w biodra. Po każdym jedzeniu z wysokim indeksem mam podobne problemy, dlatego sporo produktów jest nie dla mnie. Jem bardzo mało i rygorystycznie, bo inaczej nie ma czlowieka. Najpierw jestem jak pijana od cukru, potem od jego braku, organizm nie daje rady, zaczynam mieć dziwne dolegliwości. I taką skłonność mam od niemowlęcych lat (mamuśka nie za bardzo mnie akceptowała i głodziła wytrwale, aż nie zaczęłam jeść czegoś innego niż jej mleko). Na przykład podczas pobytu w niemcowni z dziesięć lat temu byłam na początku na żywieniu zbiorowym i w ciągu 2 tygodni przytyłam 10 kilo (!), przez trzeci tydzień już odstawiłam ich jedzenie (jak oni na tym żyją?), ale później przez rok dochodziłam do siebie, bo w drugą stronę nie idzie prawie wcale (resztki śladów po rozstępach będę chyba mieć na stałe).
            Ostatnio na imprezie firmowej wzbudziłam lekką sensację, bo ze wszystkich uginających się stołów wzięłam dwie łyżki sałatki (takiej bezpiecznej ogórek, pomidor papryka, ciut oliwy, sól i pieprz, i na wszelki wypadek mało, gdyby był bonusowy cukier), kawę posłodziłam własnym erytrolem i dwa kieliszki wódki oraz mandarynka na raty - bo słodka. Reszta to było mięcho, placki, żurki, fasolki, bigosy, piwo, wino, desery żelatynowo-mleczne, do kawy cukier, mleko. Normalnie czułam się jak kaleka, ale co było robić, tego nie idzie przeskoczyć. Na czczo mogę być bardzo długo i cukier mi nie spada, trzymam pion, raz w życiu byłam naprawdę chuda, ale wtedy stres sięgnął zenitu i żyłam powietrzem i wodą. Na jedzenie reaguję jak alergik ;-) chyba niewiele mozna z tym zrobić. Po prostu mam na to papier, że nie mogę i już.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka