eewa2005
01.07.05, 20:28
Ta paskuda najczęściej przechodzi sama, a osoby z normalnym układem
odporności mogą jej objawy brać za grypę czy przeziebienie.
U mnie to było 3in1, tzn. objawy przeziebienia, zaburzeń w pracy jelit
oraz "objawy obłedu" typu np. ból włosów czy skóry głowy:
Oto lista tych objawów u mnie, w okresie pierwszych
8 miesięcy infekcji, kiedy jeszcze nie wiedziałam na co jestem chora,
a "dzieki" którym przebywałam częsciej na zwolnieniach, niz w pracy, w
konsekwencji czego te pracę straciłam:
-zawroty głowy, uniemozliwiające wstanie z łóżka i bezpieczne prowadzenie
samochodu
-potykanie się,
- zła akomodacja oka- np. nie stawiałam szklanki na stole, tylko przed nim,
chociaz wydawało mi sie, że to juz jest blat stołu
-bardzo częste bóle gardła bez uchwytnej przyczyny
-stany podgorączkowe prawie stałe 37-37,2 to była moja codzienna temperatura
- potworne osłabienie, które uniemozliwiało mi wstanie z łóżka- jedyna
aktywnośc to były wyjścia do ubikacji, napady osłabienia zdarzały sie co
kilka
dni, trwały kolka godzin do 3-4 dni, po napadzie moje osłabienie nieco
mijało,
tzn. z wielkim trudem mogłam wyjść z łóżka i siłą woli zaciągnąć sie do pracy
- niemozność skupienia uwagi, uczucie oszołomienia, amoku
- trudności w wysławianiu się, zapominanie wyrazów, imion, nazwisk i miejsc
znanych od lat (np. kodu pocztowego do rodziców)
- zaburzenia czucia w palcach
- drżenia przy wykonywaniu ruchów powolnych precyzyjnych, np. odmierzenie
kropli czy ukrojenie plasterka cytryny
-zamazane widzenie, pogorszenie się ostrości wzroku, wysychanie spojówek
- potworne bóle głowy, na ktore pomagała tylko pyralgina w duzych dawkach
- kołatanie serca, przyspieszenie jego bicia ponad 90 u/ min w spoczynku,
podczas nocy (nie wykonywałam żadnych wysiłków, bo nie byłam w stanie), które
nasilało mi zaburzenia serca- uczucie, ze serce zajmuje mi cała klatke, jest
duże i tłucze sie z cała mocą, poruszając nawet ciałem. "przyjemne"
szczególnie
nocą, gdy wybudzałam się z środku nocy z tetnem 120 na minute, cała zlana
potem, uczuciem duszności i przeświadczeniem, że za chwile oszaleję albo
wybuchnę i rozerwie mi klatkę
- zaburzenia snu- nie mogłam zasnąć, albo czesto się wybudzałam, sen bardzo
lekki
- przewrazliwienie na dźwieki- np. zaczęło mi przeszkadzać włączone radio czy
TV
-biegunki, bolesne skurcze brzucha, wypróznienia gnilne, koniecznośc
natychmiastowego skorzystania z ubikacji ("bardzo prztyjemny" objaw,
szczególnie w komunikacji miejskiej w centrum Wawy podczas szczytu), wzdęcia
brzucha, kłopoty z trawieniem (niemal wszystko przelatywało ze mnie),
nudności,
ssanie w żółądku- szczególnie nocą
-przytyłam 10 kg w ciągu tych 8 miesięcy
-zbytnie zdenerwowanie, przewrazliwienie (byłam cierpliwa, potulna jak
baranek
i raczej stoik przed chorobą)
-problemy z cisnieniem krwi- pojawiło sie na nadcisnienie i kardiolog nie
mógł
mi ustawic leków; na tachykardie nie pomagały żadne betablokery i inne
specyfiki spowalniające pracę serca
-osłabienie rąk- np. chleb w siatce był wielkim ciężarem, nie byłam w stanie
zmyc od razu całości naczyń czy jednego okna
-wspólżycie z mężem stało sie udręka- libido siegneło dna, a każdy stosunek
pogłębiał osłabienie
Mysle, że to były główne "atrakcje" tamtego sezonu. Po nim nastapił moment
uspokojenia, który trwa do dzisiaj, tzn. nie mam juz napadów osłabienia,
utrzymuje się ono juz na stałym poziomie, nie pozwalając np. na jazdę na
rowerze czy wyjście w moje ukochane góry. Nie podbiegam do autobusu, bo każdy
wysiłek powoduje nawrót osłabienia. Pozostałe objawy- sa nadal, z ty, ze bóle
głowy bardzo sie nasiliły i pyralgina w bardzo duzych dawkach i podana
dozylnie
jest w stanie tylko osłabić ten ból- trwa on kilka, kilkanascie dni, po czym
znika na parę nastepnych dni tak szybko, jak się pojawił.
Mam nadzieje, że szybko nadejda dni, kiedy wreszcie poczuje sie ZDROWA na
100%. Czego- rzecz jasna- zyczę wszystkim z wirusem cytomegalii. Oby to forum
padlo wskutek braku nowych zachorowań!!!