Dodaj do ulubionych

Rak, a polska mentalność

25.07.05, 16:30
U nas panuje przekonanie, ze o zdrowie ma dbać państwo.Obywatel może palić,
pić, uprawiać niebezpieczne sporty, hodować gigantyczny brzuch, mieć alergię
na sport, odżywiać się hotdogami. A niech tylko zachoruje i nie da się
choróbska za bardzo podleczyć - i kto będzie winny?? Oczywiście - lekarze,
szpitale, pielęgniarki, ustrój, czernobyl - wszyscy oprócz pacjenta.
Obywatele myslą, że nie są odpowiedzialni za swe zdrowie. Mój ojciec po 50
latach ćpania papierochów umiera w strasznych męczarniach na raka płuc. Czy
inni palacze w rodzinie wyciągnęli wniosek z tego choróbska?? Palacze
odpowiedzieli chórem, że miał po prostu pecha i że skoro on zachorował, to
zmniejszy się prawdopodobieństwo ich zachorowania.
Natomiast nie istnieje nawyk na chodzenia na regularne badania, bo to
wydatek pieniędzy, a co lekarz powie często nie jest trakowane poważnie - bo
ja wiem lepiej.
Z drugiej strony ludzie nie zadja sobie sprawy, że mocno zaawansowany rak(
płuc) w kilku procentach gwarantuje kilkuletnie przeżycie. Po drugie nie
wiedzą, że nawet bogatych krajów nie stać na kosztowne leczenie drogimi
preparatami przypadków beznadziejnych. Natomiast niepodawanie takich leków
dla osób w beznadziejnym stanie traktowane jest jako eutanazja, ludzie nie
wiedzą co to jest leczenie paliatywne.
Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie, jako smakujesz az się zepsujesz ..

Obserwuj wątek
    • k.chojecka Re: Rak, a polska mentalność 25.07.05, 17:08
      Zachorowania na nowotwory są przerażąjąco wielkie. Nie wiem jak jest w innych
      krajach i w innych regionach, ale ostatnio cały czas non stop słyszę, że ktoś
      zachorował na raka. Ludzie , mam wrażenie, nie chorują juz na nic innego.
      Myślę, że po części każdy chory może podziękować sobie (masz rację), ale z
      drugiej strony to wina czasów w jakich żyjemy. Tego wszystkiego co zdarzyło się
      na przełomie tych powiedzmy 30 lat. Jestem przekonana, że częste zachorowania na
      nowotwory to tak samo wpływ Czarnobyla, jak i żywności jaką niestety kupujemy.
      A co gorsza, w każdej znajdują się jakieś szkodliwe, zmodyfikowane trucizny.
      Do tego dochodzą wszelkie uwarunkowania genetyczne, krew, sposób życia.

      Nie oczekuję od Państwa (szpitala), że zaaplikują mojej chorej na nowotwór mamie
      najdroższe i najefektywniejsze leki (chemię). Mam tylko nadzieję, że nas
      poinformują, o lekarstwach, które mogą bardziej pomóc od innych. Sami je kupimy,
      zdobędziemy i wyleczymy.
    • madziara41 Re: Rak, a polska mentalność 25.07.05, 17:09
      Masz rację, mój mąż też pali i na moje prośby czy nawet krzyki żeby
      przestał "kopcić" to zawsze ma mnóstwo argumęntów. Wywalczyłam tyle, że z
      papierosem wychodzi. Została mi w pamięci taka scenka, która była 15 lat temu.
      Mały pokój na osiedlu - impreza - co drugi pali, my z szwagierką w ciąży i
      hasła od palaczy "Byleby się tylko zdrowe dzieci urodziły" nic dodać nic
      ująć... Dopiero tu wchodząc na forum "zdrowie" i czytając te wszystkie posty,
      uświadomiłam sobie co to jest rak, że nikiedy sami jesteśmy sobie winni i
      pierwszy mój krok był taki jak pisałam, że męża wyrzuciłam z papierochem. Drugi
      krok też będzie ....
    • botazka Re: Rak, a polska mentalność 25.07.05, 17:43
      Mam pytanie -a ci co żyją zdrowo to na raka nie umierają? najświeższy przykład:
      wielki sportowiec Grubba? niestety znam wiele takich przypadków mąż zmarł na
      raka więc byłam częstm gościem w szpitalach a tam się widzi i słyszy dużo
      • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 26.07.05, 15:36
        Drogie Panie, bo widzę, że są na razie same Panie. Nie mamy nawet prawa
        oczekiwać od lekarzy czy państwa gwarancji, że nie zachorujemy. Ja nie jestem
        zwolennikiem teorii spiskowych, ale od 2 lat obserwuje sytuację , która mnie
        raz, że przeraża dwa mocno dziwi. Może Panie również to zauważyły. Coraz więcej
        lekarzy się szkoli, coraz więcej Aptek powstaje oraz coraz to nowsze leki
        wychodzą na rynek. Potwierdza to przerażające statystyki, które co kwartał
        publikuje Ministerstwo zdrowia co roki wzrasta o 14% liczba ludzi chorych na
        raka dziś jest to statystycznie co 4 osoba w Polsce. 30% społeczeństwa choruje
        na cukrzycę oraz co 3 człowiek jest zagrożony cukrzycą, nie wspomnę o alergii ,
        że nagle ją nabywamy. Co 4 mężczyzna po 50 ma problemy z prostatą a co 4 z nich
        zapada na nowotwór prostaty. Biorąc te wszystkie statystyki coś jest nie tak.
        Dlaczego mimo tak dużej ilości leków na rynku lekarze nie są w stanie nas
        uleczyć czy wyleczyć. Obserwowałem swoją Babcie od 5 lat zaczynała od 3 leków,
        rok temu miała już 7 różnych leków .
        W miejscowości gdzie mam działkę była jedna Apteka dzisiaj jest ich cztery.
        Coraz więcej prywatnych klinik i co i proszę przejść się do szpitali to jest
        straszne. Ostatnio znajoma chciała iść do przychodni, chciała wziąć numerek, o 7
        rano nie było już numerków ani na ten dzień ani na dwa dni później. Ostatnio
        wpadł mi w ręce Newsweek z dnia 18.07.2005 ,nie wiem jakie mają Panie zdanie o
        tej gazecie ale był tam artykuł pt. „ Leki - czego się wystrzegać? Mity i
        kłamstwa, którymi faszerują nas firmy farmaceutyczne” i włos mi się zjeżył na
        głowie. Nie biorę tego artykułu całkiem serio ale dużo dał mi do myślenia.
        Moja mam zajmuje się profilaktyką zdrowia poprzez suplementację czyli lecz się
        jedzeniem ale nie takim jak myślimy. Mogą Panie mi nie wierzyć ale moja mama
        odstawiła hormonalną terapię zastępczą i wiele leków zapisanych przez lekarza.
        Babcia bierze tylko dwa lekarstwa i to zmniejszone do minimum przez lekarza
        prowadzącego. Mógłbym wymieniać setki przykładów znikających mięśniaków czy
        ustępujących powikłań paraliżu po udarze mózgu ale nie w tym rzecz. Jeżeli sami
        nie zaczniemy interesować się przyczynami chorób oraz jak ich się ustrzec marne
        szanse na zdrowie a duże prawdopodobieństwo na wizyty u lekarzy. Nie twierdze,
        że to wina lekarzy oni są poddawani bardzo silnemu stresowi gdyż leczą tym czym
        ich się uczyło żeby leczyli, któ organizuje szkolenia z nowych leków??. Lekarze
        się boją o pracę chociaż już coraz więcej przechodzi na swoje i sami szukają
        wyjścia dla swoich pacjentów .Jeżeli chcą Panie się dowiedzieć czegoś więcej na
        priv podam kontakt do mamy.
    • botazka Re: Rak, a polska mentalność 26.07.05, 17:31
      Witam ! to wszystko prawda co pisze Lewsonsan ,a najgorsze w tym wszystkim jest
      to że coraz więcej dzieci zapada na te okropne choroby .Ja polecałabym
      zainteresować sie dietą optymalną dr. Kwaśniewskiego kiedyś ją stosowałam i
      czułam sie bardzo dobrze,ale mojemu mężowi ona się nie podobała i
      zaprzestałam.Teraz chociaż mój mąż rok temu zmarł jakoś nie mogę się
      zmobilizować aby do niej powrócić.Sama lektura książki P Kwaśniewskiego daje
      dużo do myślenia.Pozdrawiam!
      • ala261 Do szkaradnik 26.07.05, 19:56
        Powiem ci,ze nie niestety nie masz racji w 100% w tym co piszesz.
        Po pierwsze,to nietylko ludzie nie dbająjacy o swoje zdrowie choruja na raka,bo
        choruja tez ludzie nie palacy,nie pijacy,uprawiajacy sporty a takze male dzieci.
        Po drugie-chyba kpisz sobie uważając,ze nasi lekarze i nasze szpitale leczą
        ludzi chorych na raka{nie mówie tu o ludziach,ktorzy sa na wykonczniu bo tym i
        tak nic juz nie pomoze}.MOj ojciec po operacji byl tak leczony,ze lekarz w
        drugim wojskowym szpitalu powiedzial,ze leczenie ,ktore zastosowała pani doktor
        to była kpina i powiedział tez ,ze gdyby ojciec trafił do jego szpitala
        eczesniej to miałby duze szanse na wyzdrowienie.Powiedział tez,ze babce
        nalezaloby sie wytoczyc sprawe w sadzie,ale wiadomo,ze czlowiek i tak nic nie
        wygra a to mojemu ojcu juz zycia nie zwroci.
        Po trzecie-zwroc uwage jak u nas lekarze dbaja o profilaktyke i jak chetnie
        zlecaja badania.Moj ojciec był u trzech lekarzyi ZADEN z nich nie zlecił mu
        badan a kazdy wmawiał,ze to pewnie hemoroidy pan ma a tata mial raka jelita
        grubego.Dopiero za 4 podejsciem pan doktor zlecił badania{byli to lekarze
        prywatni,ktorym placi sie za wizyte co jeszcze gorzej o nich swiadczy}
        Uwazam,ze duza jest wina lekarzy bo czesto bagatelizuja problem mowiac,ze
        pacjent wyszukuje sobie chorob.A wszpitalu jak w lape nie dasz to tez nikt cie
        ochoczo leczyc nie bedzie.
        • lewsonsan Re: Do szkaradnik 27.07.05, 10:22
          Czyli chcesz powiedzieć że ja nie mam racji w 100%. A później piszesz w sumie to
          co ja. Nie twierdze, że wszyscy lekarze są super, twierdze, że ich przygotowanie
          do leczenia człowieka jest do dupy. Jak można leczyć człowieka dzieląc go na
          kawałki i od każdej części jest inny lekarz to jakieś chore jest. A to, że
          lekarze nie przepisują na badania albo dobierają na szybko leki lub karygodnie
          wykonują swoją pracę świadczy o ich niekompetencji i zaniedbaniu godnym kary
          więzienia co dla niektórych. Ale wiem też, że lekarz ma obowiązek wykorzystywać
          najnowsze rozwiązania w postaci metod leczenia jak i produktów leczących czy
          wspomagających leczenie, ale tego nie robią w większości.
          Czy czytasz NewJork Times –nie pamiętam w którym, ale był zamieszczony raport ,
          którego tytuł brzmiał mniej więcej ‘Lekarze gorsi od broni’. I w tym raporcie
          ujawnia się dane statystyczne za poprzedni rok, czy wiesz, że w samych stanach z
          przyczyn niefachowości i pomyłek lekarskich śmierć poniosło 300 tysięcy
          pacjentów dla porównania w kilkuletniej wojnie wietnamskiej zginęło 55 tysięcy
          żołnierzyk.
          Co do ludzi zdrowych, którzy chorują na raka - medycyna konwencjonalna
          podkreśliła, że rak jest chorobą cywilizacyjną, i powiem Ci, że na ogół ci
          wysportowani ludzi, często zawodowi sportowcy, przemęczają swoje organizmy,
          stymulując je niekiedy dopalaczami różnego rodzaju. To że ktoś jest sportowcem
          lub zdrowo żyje nie zawsze chroni przed chorobą ale zdecydowanie zmniejsza
          ryzyko. Do tego jeszcze trzeba dodać Powietrze, woda, promieniowania, oraz genetyka.
          Co tu dużo pisać, ja uważam że sami jesteśmy w stanie zadbać o nasze zdrowie i
          to w 70% większości chorób i choć byś na głowie stawała nie przekonasz mnie że
          jest inaczej, za dużo mam dowodów na to, że jak zaczniesz profilaktykę
          suplementacyjną to poradzisz sobie z większością chorób.
          Co do raka wykrywalny nowotwór piersi u kobiety jest wielkości 1 grama – ale
          rośnie on od 3-5 lat. Oczywiście można się spierać są już badania które
          wykrywają wcześniej – tylko ile kobiet w Polsce ma do tego dostęp ??
          • paszczak44 Re: Do szkaradnik 27.07.05, 11:22
            Tak, tak, nakup sobie preparatów firmy Vision i będziesz zdrów jak ryba.
            Tylko preparaty Vision są najlepsze, najcudowniejsze, najlepiej działające.
            Dlaczego nie wspomnisz o Oberonie?
            OBERON = FIRMA VISION

            • lewsonsan Re: Do szkaradnik 27.07.05, 16:40
              Nic nie wspominam o oberonie bo oberon nie jest produktem VISION gdyby szanowna
              Pani/ Pan nie wiedział(a). I nie twierdze, że są najlepsze ale z doświadczenia
              wielu ludzi, z którymi rozmawiam są lepsze od tych co stosowali.
              Wnioskuje że nic Pan/Pani nie wie na temat VISION a się ciska jak ryba w
              wiadrze. To, że niektórzy stosują Oberon to jest ich odrębna sprawa. Mówiąc
              dokładniej Oberon jest przy każdej firmie, która proponuje medycynę naturalną z
              grzeczności nie będę je wymieniał więc proszę nie wypisywać durnych porównań.
    • evee1 Re: Rak, a polska mentalność 27.07.05, 14:02
      Wydaje mi sie, ze profilaktyka, szczegolnie w przypadku mezczyzn lezy i kwiczy.
      Podejrzewam, ze jezeli luzie wczesniej zglaszali sie do lekarzy z objawami, to
      czesc przypadkow szybciej bylaby wylapana.
      Ojciec mojego meza zmarl na raka jelita grubego, wiec moj maz nalezy do grupy
      ryzyka. Lekarz zalecil mu wiec, zeby po ukonczeniu 40 roku zycia raz na jakis
      czas robic sobie kolonoskopie (nie pamietam jak czesto), a jezeli ma jakies
      objawy (krwawienia, zmiany), to oczywiscie nie czekac do tego wieku.
      Poniewaz maz takowe mial, to juz zaliczyl jedno badanie, ktore wykazalo, ze
      wszystko jest w porzadku.
      Oczywiscie, ze profilaktyka nie wyeliminuje wszystkich przypadkow i nie
      zmniejszy zapadalnosci na raka, ale napweno zmniejszy ilosc ludzi na niego
      umierajacych.
      • ala261 DO LEWSONSAN!!!!!! 27.07.05, 16:52
        Zanim zaczniesz komentować czyjąś wypowiedz spójrz do kogo była napisana.Moja
        wypowiedz odnosiła sie do tekstu "SZkaradnik"a nie do Twojego,więc nie musisz
        sie unosić!
        • lewsonsan Re: DO LEWSONSAN!!!!!! 27.07.05, 17:18
          Ależ Alu ja sie nie uniosłem, a to,że było do kogoś innego, sorki nie zauwżyłem.
          Pozdrawiam.
          • hasanet Re: DO LEWSONSAN!!!!!! 27.07.05, 17:33
            lewsonsan napisał:

            > Ależ Alu ja sie nie uniosłem
            Nie ma się czego wypierać. Lewitacja robi dobre wrażenie. A poza tym to z
            siedziskiem czy bez?
            asa
    • maria4515 Re: Rak, a polska mentalność 27.07.05, 19:40
      Nareszcie dobra wiadomość dla mojego onkologa dowie się skąd u mnie zmiany
      nowotworowe chociaż nie piję,nie palę ,odżywiam się racjonalnie i aktywny
      wypoczynek nie był mi obcy -to wszystko nie jest takie proste i tego nie da się
      uogólnić ,więc ostrożnie z wygłaszaniem opinii że chorzy są w pewnym stopniu
      winni nie wszyscy i proszę we mnie nie wzbudzać poczucia winy
      • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 10:21
        Nie mam zamiaru wzbudzać poczucia winy za swoje choroby ale chciałem
        zasygnalizować, że dużo więcej zależy od nas niż nam się to wydaje - to nie my
        kończymy medycynę i składamy przysięgę, żeby się samemu leczyć. Ale wiele
        wypadków pokazuje, że albo lekarze nie potrafią sobie poradzić z chorobami albo
        mają kiepskie narzędzia ku temu.
        I nie wyssałem informacji z palca bo jeżeli ktoś jeszcze uznaje tą instytucję
        jaką jest WHO to może się dowiedzieć, że uznali medycynę komórkową jako nowe
        odkrycie medycyny i już na zagranicznych uczelniach wprowadza się do uczelni.
        Chciałbym nadmienić, że Polska pod względem profilaktyki jest na drugim miejscu
        od końca za nami jest Rumunia.
        O Czym to świadczy jak dla mnie to, że lekarze i cała służba zdrowia jest w
        jakimś spisku żebyśmy byli chorzy bo innego wytłumaczenia nie widzę. A jak
        jesteśmy chorzy to jesteśmy potrzebni. Ostatnio się dowiedziałem, że pacjentka
        na onkologii w Warszawie dostała pisemny zakaz od lekarza, wspomagania się
        suplementami witaminowymi gdzie wiadomo, że wycieńczony organizm przez pierwszą
        chemie jest podatny na odnawianie się nowotworu.
        I proszę mi wierzyć wczoraj miałem przyjemność słuchać wykładu panie doktor
        Stuglik, która miała raka krtani i nie poszła na chemie ani na radioterapię
        tylko właśnie poprzez niekonwencjonalne sposoby leczenia. Jeżeli jest Pani
        zainteresowana proszę o kontakt na priv.
        • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 12:13
          lewsonsan napisał:

          > I proszę mi wierzyć wczoraj miałem przyjemność słuchać wykładu panie doktor
          > Stuglik, która miała raka krtani i nie poszła na chemie ani na radioterapię
          > tylko właśnie poprzez niekonwencjonalne sposoby leczenia. Jeżeli jest Pani
          > zainteresowana proszę o kontakt na priv.

          Spadaj, kretynie. Od leczenia chcesz ciężko chorych ludzi odciągać ? Dla forsy
          gotów jesteś cudze życie brać na swoje sumienie ? Co za swołocz !!!

          S.
          • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:02
            Nie odciągąć bo nigdzie nie piszę żeby rezygnowali,a chemi czy radioterapi ale
            żeby wiedzieli jakie są szanse i nie piepsz mi o to czy biore czyjeś życie na
            sumienie - jasne zarobić che nachapać sie - wkurzasz mnie już człowieku.
            Zanim ktoś podejmie decyzję ma prawo do pełnej informacji.
            • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:05
              lewsonsan napisał:

              > Nie odciągąć bo nigdzie nie piszę żeby rezygnowali,a chemi czy radioterapi ale
              > żeby wiedzieli jakie są szanse i nie piepsz mi o to czy biore czyjeś życie na
              > sumienie - jasne zarobić che nachapać sie - wkurzasz mnie już człowieku.
              > Zanim ktoś podejmie decyzję ma prawo do pełnej informacji.

              Podajesz fałszywe informacje o skuteczności leczenia nowotworów, aby ludzie
              szukali innych metod leczenia i kupowali Twój towar, akwizytorze.

              S.
              • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:10
                Wiesz zaczynam sie przyzwyczajać do tego Akwizytora zaczynam lubić to słowo.
                A i owszem niech zaczną szukać i znajdą odpowiedź, lepsze to niż słuchać
                oklepanego paplania lekarza, który sie nauczył na akademi ale nie wi do dziś
                skąd sie biorą przyczyny chorób.
                • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:15
                  lewsonsan napisał:

                  > Wiesz zaczynam sie przyzwyczajać do tego Akwizytora zaczynam lubić to słowo.

                  Miło mi, że nauczyłes się nowego słowa.

                  S.
                  • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:17
                    i jeszcze przez przypadek sprawiłem że jest Ci miło :) no popatrz
                    • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:18
                      lewsonsan napisał:

                      > i jeszcze przez przypadek sprawiłem że jest Ci miło :) no popatrz

                      Świat jest pełen niespodzianek.

                      S.
    • szkaradnik Re: Rak, a polska mentalność 27.07.05, 20:25
      Chodziło mi o coś innego. Pojawiają się przypadki nowotworów u osób
      prowadzących zdrowy tryb życia. Ale nie są one na szczęście bardzo częste. Tym
      niemniej wykorzystywane są one przez osoby prowadzące niezdrowy tryb życia.
      Grubba nie palił i miał raka płuc, po co mam rzucać palenie, skoro chorują
      palący i niepalący.A hasło palacze umierają zdrowsi- jest wiecznie żywe.
      Sa osoby o bardzo dużej odporności - znałem dziadka , palącego całe życie aż do
      91 roku. Ale często takie właśnie przypadki osłabiają naszą czujność
      Ja ubolewam nad głupotą niektórych osób, na pzrykład nad palącymi paniami w
      zaawansowanej ciązy, nad młodzieża wąchającą w ramach odlotowych eksperymentów
      najrozmaitsze chemikalia, nad osobani, które zawsze hoszą na lunch do
      MacDonalds... Jestem teżza rozsądnym korzystaniem z życia
      Wracając do sprawy wczesnego wykrywania - wiele kobiet po 50-ce traktuje
      mammografię i cytologię jako stratę czasu i pieniędzy.A panowie ignoruja w tym
      wieku badania, bo są wiecznie młodzi i zdrowi. I często to są osoby, którym nie
      brakuje gotówki.
      A ja ciągle sądzę, że jeśli nie ma jakiś genetycznych obciążeń, to dbając
      troche o swoje zdrowie możemy je dłużej zachować. A służba zdrowia nam
      niewiele pomoże, skoro sami nie umiemy o sobie zadbać
      • maria4515 Re: Rak, a polska mentalność 27.07.05, 20:51
        Zyczę dużo zdrowia i potwierdzenia wygłaszanych teorii.Zgadzam się że ludzie
        znajdą 1000 usprawiedliwień na swoje zła zachowanie ale taka jest natura ludzka.
        W końcu to co jest najlepsze jest niezdrowe . gratuluję pewności że wśród
        ludzi dbających o zdrowie przypadki nowotworów są rzadsze ja w grupie tych
        niepoprawnych -zależy o jakich nowotworach mówimy .Zyczę z całego serca żeby
        pan /pani nie usłyszał/a że wyniki badania histop. wskazują na ... I nawet przy
        najlepszej opiece i życzliwości (tak krytykowanych) lekarz zostaje tylko
        strach . Więc jeszcze raz proszę więcej pokory w chorobie nowotworowej nic do
        końca nie jest oczywiste
    • magdallena27 Re: Rak, a polska mentalność 27.07.05, 21:24
      Prwada jest taka, że palacze papierosów sami przez lata pracują sobie na raka
      płuc i raka krtani i nawet diagnoza rak ich nie przestrasza i pala dalej
      ja keidys pracowałam na oddziale pulmonologicznym i 95 % tamtejszych pacjentów
      to palacze i to palących mimo dolegliwości oddechowych, keidys był taki jeden
      co to miał amseczke z tlenem na twarzy bo mu się źle oddychało a pod maseczka
      peta HORROR! to,ze sie sam truje to nic , ale to przecież groziło wybuchem.
      Pewnie,ze nowotwory płuc występuj u osob niepalących owszem zgadzam się, ale
      95% to palacze, którzy zazwyczaj nawet sami przed sobą nie potarfia się
      przyznać ,ze przysłuzyli się swojej chorobie a 5 letnie przezycie w raku płuc
      jest malutki i musiałby być to nowotwó wczesnie wykryty a tak zazwyczaj się nie
      dzieje.
      • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 10:32
        Prawda jest taka, że każdy z nas ma wybór jesteśmy wolnymi ludźmi i lekarz nie
        jest wszechwiedzący - często z braku czasu nie mają kiedy się dokształcać w
        nowych rozwiązaniach i zagadnieniach. Niemieccy naukowcy dowiedli już, badaniami
        klinicznymi i obserwacją byłych pacjentów, że radioterapia daje 4% na pozbycie
        się kompletne nowotworu a po radioterapii wzrasta o 30% szansa na nowe przeżuty.
        Oczywiście zaraz ktoś mi zarzuci kłamstwo proszę poszukać źródeł. Nadal
        twierdze że lekarz jest strażnikiem naszego życia a odnoszę wrażenie, że raczej
        strażnikiem dochodów wielkich korporacji farmaceutycznych.
        Częste uskarżanie się pacjentów na złą obsługę lekarską jest powodem do
        niepokoju. I może dotknę tym tych Lekarzy, którzy starają się wykonywać swój
        zawód rzetelnie i uczciwie ale oni doskonale zdają sobie sprawę z tego faktu, że
        inni koledzy i koleżanki robią złą opinię wizerunkowi lekarza.
        • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 12:18
          lewsonsan napisał:

          > Niemieccy naukowcy dowiedli już, badaniami klinicznymi i obserwacją byłych
          > pacjentów, że radioterapia daje 4% na pozbycie się kompletne nowotworu a po
          > radioterapii wzrasta o 30% szansa na nowe przeżuty.

          Brednie. Kłamstwa używane przez akwizytorów cudownie uzdrawiających środków.
          "W Polsce wyleczalność wszystkich nowotworów wynosi 40%"
          www.resmedica.pl/zdart5002.html

          S.
          • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:07
            I to mają być fakty, że uleczalność jest 40% a gdzie są informacje o powrotach
            choroby u tych pacjentów, gdzie dokładne badania długości życia po zabiegach i o
            przerzutach.

            • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:17
              lewsonsan napisał:

              > I to mają być fakty, że uleczalność jest 40% a gdzie są informacje o powrotach
              > choroby u tych pacjentów, gdzie dokładne badania długości życia po zabiegach
              > i o przerzutach.

              Gdzie są ? W podręcznikach medycznych. W materiałach reklamowych cudownych
              specyfików ich nie znajdziesz.

              S.
              • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:30
                Nie nie znajdziesz - bo nie na tym rzecz polega. Ale ogólno dostępne też nie są,
                a powinny być.
                • snajper55 Re: Rak, a polska mentalność 28.07.05, 16:39
                  lewsonsan napisał:

                  > Nie nie znajdziesz - bo nie na tym rzecz polega.

                  Skoro nie na tym rzecz polega, to po co sie o takie dane puytasz ?

                  > Ale ogólno dostępne też nie są

                  Alez są. W ten sposób sprawdza sie skuteczność metod leczenia. Dla każdej
                  mwetody, dla każdego rodzaju raka prowadzi się statystykę wyleczeń.
                  "Obecnie najważniejszym elementem walki z rakiem piersi jest jego jak
                  najwcześniejsze wykrycie i podjęcie leczenia. Dowodem tego jest fakt, iż w 1940
                  roku po rozpoznaniu nowotworu 5-letni okres przeżycia wynosił 72%, zaś w roku
                  1999 już 97%"
                  www.przychodnia.pl/aventis/cis.php3

                  > a powinny być.

                  A po co one laikowi ???

                  S.
                • szkaradnik Re: Rak, a polska mentalność 29.07.05, 00:10
                  lewson.. jesteś cyniczny. Niestety oferowanie róznych cudownych lekarstw na
                  raka w kązym stadium robi się pokaźnym biznesem. Gdyby ktoś wynalazł takie
                  lekarstwo, to dawno dostałby Nobla i byłby milionerem
        • magdallena27 Re: Rak, a polska mentalność 29.07.05, 07:23
          A czy ci niemeiccy anukowcy, których cytujesz napsiali w jakim nowotworze ta
          radioterapia tak działa? czy wzieli pod uwage radioterapie paliatywna?
          praqda jest taka ,ze dyskusja na temat przezywalnosci i wyzdrowien tez nie ma
          sensu gdyz kazdy nowotwór w kazdym kraju ma inne te wartości np przezywalnosc i
          wyzdrowienie w przypadku raka szyjki amcicy na zachdzie jest bardzo duza ok. 70-
          80 % a w poslce neistety niewielka 15% a dlaczego? bo tam kobiety maja
          wdrukwoane w głowe ,że w pewneym wieku należy pojsc do ginekologa i cytologie
          choćby zrobić a u u nas nie?
          jeśli chodzi o przezywalnośc w raku płuc to na cąłym swiecie jets taka sama
          czyli niewielka w statdium pierwszym owszem ok 60% w drugim 35% ale w IV moze
          1%
          w raku jelita grubego te wartosci też nie są dobre
          a pacjentowi te cyferki nie sa do niczego potzrebne bo jesli powie się
          apcjentowi np z nowowtworem płuc ,ze jego szansa na wylecznie wynosi 5% to co
          to zmieni.nic a wrecz zmniejszy wole walki elkarz nie pwinien cytowac cyferek
          jak i także nie powinien odpowiadac na pytanie ile mi jeszcze zycia zostało bo
          tego tak naprawde nikt nie wie.
          • lewsonsan Re: Rak, a polska mentalność 29.07.05, 09:37
            To nie ulega wątpliwości - mają inną swiadomość a przedewszystkim na jakim
            poziomie jest profilaktyka, która mimo wszystko wspomaga medycynę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka