marekw11
01.09.05, 16:20
Witajcie,
2 tygodnie temu przeszedłem zabieg rekonstrukcji więzadła krzyżowego. Była
jużto druga moja operacja bo pierwsząbyła artroskopia diagnostyczna.
Jak na mnie, to wielki wyczyn, że to przeżyłem, gdyż mimo 30 lat jestem
wielkim panikarzem, i wszyscy mają ze mnie ubaw, bo przy każdym głupim
zastrzyku mdleję, a przynajmniej potwornie przeżywam i panikuję.
Opaerację jakoś przeżyłem, widok sączków z krwią, welflonu, brrrrrrr,
zakładnaie i zdejmowanie cewnika i takie tam.
Teraz przechodzę rehabilitację ale byłem cały zadwolony bo myślałem że już
wszelkie, kłucia (poza zastrzykami zakrzepowymi) cięcia itd itp za mną.
Wczoraj jednak podczas kontroli dr Cieśla, stwierdził że zbiera się płyn w
kolanie, i bez namysłu sięgnął po strzykawę. NIe muszę mówić chyba, że jak
tylko to zauważyłem, uciekłem z kozetki. Doktor poinformował mnie żę w
przyszłym tygodniu wyjeżdża gdzieś więc nie będzie mógł mi tego zrobić
póxniej. Wybłagałem ażebyśmy poczekali do piątku, a nóż ustąpi.
NIestety jest już czwartek po południu a opuchlizna jest taka sama jak
wczoraj, mimo że okład z lodu robię co rusz. Rano może wyglądało to trzochę
lepiej ale teraz opuchlizna jest taka sama jak wczoraj, czyli kolano jest
lekko spuchnięte.
No i tu rodzą się pytania, czy jest jeszcze szansa że to się wstąpi, czy też
nie ma co tego odkładaći trzeba dokonać tej rzezi.
Jeżeli odpowiedź na zadane powyżej pytanie brzmi: jutro punkcja :(
to prosiłbym o napisanie kilku słów na czym to polega. tzn: Ile razy musi się
lekarz w to kolano wbić czy to jest jedno ukłucie czy więcej, czy to jest b.
bolesne, czy można to z czymś porównać, jak głęboko wbija się igłą ażeby
ściągnąć ten płyn, pod skórę, czy może gdzieśblisko kości ?? brrrrrrr
nie ukrywam że będę jednka zadowolony jeżeli odpowiecie, żeokład z lodu
spowodują jednak wchłonięcie się tego badziewia.
Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na odpowiedzi
marek