emilkaq
17.02.06, 10:22
Witam
Moja mama dwa tygodnie temu miała ostry atak bólowy nadbrzusza. Po wizycie
lekarza z pogotowia i podaniu zastrzyku rozkurczowego atak minął. Od tamtego
czasu nadal odczuwa ból i kłucie w tamtej okolicy. Lekarz rodzinny zrobił USG
i nie zauważył nic niepokojącego. Gastrolog stwierdził stan zapalny jelit (
bez badań - jedynie naciskając brzuch). Wszyscy się boimy bo mama twierdzi ze
ten ból pochodzi od trzustki, a jej tato zmarł na raka trzustki. Dodatkowo
mama od sierpnia schudła 8 kg ( a zawsze była szczupła). Zrobiła sobie wyniki:
hormony tarczycy - w normie
próby wątrobowe -w normie
Amylaza w surowicy - 131 iu (norma 0-82)
Cholesterol - 222mg/dl (norma 140-200)
Glukoza 82 (n. 74-110)
OB - 24/52
W morfologi wszystko ok, poza białymi ciałkami krwi
WBC - 3,2 ( n 4 -10,9 ).
Od trzech dni mama leży w szpitalu, a my dalej nic nie wiemy. Zwazywszy na
spory spadek wagi, złe wyniki Amylazy i obciążenia rodzinne wszyscy boimy
sie najgorszego:(
Bardzo proszę o poradę, czy te wyniki rzeczywiście sugerują nowotwór czy moze
też inną chorobę - przewlekłe zapalenie trzustki, kamienie w przewodach
żółciowych ( mama jest 20 lat po operacji wycinania woreczka żółciowego), a
może jeszcze cos innego?
Pozdrawiam serdecznie, Agata