patrole_patrole
19.01.07, 14:36
Koleżanka pocierała palcami papier nasączony jakimiś pachnidłami. Czułam
zapach roznoszący się po pomieszczeniu. Nie powiem, żeby mnie zachwycił, ale
czułam jego intensywność. Później otwarła okno i wpuściła trochę mokrego,
wietrznego dnia. Za szarymi chmurami przemykało słońce. Do biura wskoczył
marzec z zapachem przekopanej ziemi i wilgoci pozostałej na liściach po
niedawnym deszczu. Może to niewiele, ale jakby bardziej warto.