Dodaj do ulubionych

Mąż wagi ciężkiej

19.02.07, 14:08
" płyny light. - Cola, pepsi, czy redbull light są OK, bo przyspieszają
spalanie tkanki tłuszczowe"
TAK! A w dodatku zawieraja rakotworcze skladniki "osladzajace". Pychotka.
Raczek pomoze schudnac az do kosci... :-]

A tak w ogole - maz tej pani wazy 100 kilo, ale - ile ma wzrostu?... Jak facet
mierzy ponad metr 90, to 100 kg mnie nie dziwi. A co do bulek - nie wierze,
zeby szesc bulek dziennie rozwalilo faceta wagowo. Moze predzej
wysokokaloryczne dodatki do owych bulek. Poza tym - skoro facet pracuje
fizycznie, to cos zjesc musi. A niektorzy chocby nie wiem, co, maja sklonnosci
do tycia, uwarunkowane genetycznie.
Obserwuj wątek
    • megasia Re: Mąż wagi ciężkiej 20.02.07, 13:25
      Czasem 100kg jest ok, ale ta pani z artykułu sama mówi, że mąż wygląda jak
      worek kartofli.

      nie brońmy facetów, bierzmy się za nich - dla ich dobra, zdrowia i dla naszego
      dobrego samopoczucia - także ze względów estetycznych.

      prawda jest taka, że faceci uważają, żę ich wygląd/waga nie jest problemem - a
      poźniej padają jak muchy po 60-ce.
      Właśnie około 30 roku życia jest dobry czas na zatrzymanie przyrostu oponki
      brzusznej, na refleksję nad trybem życia. Odchudzajmy facetów!!!
      • rachela27 Re: Mąż wagi ciężkiej 20.02.07, 17:29
        Uważaj bo może się obrazić i poczuć, że jest dla ciebie nieatrakcyjny.
        Urażony facet może poszukać jakiejś koleżanki aby się dowartościować.
        Ja też próbowałam delikatnie zasugerować mniej słodyczy chociaż, ale dałam
        spokój bo usłyszałam "nie podobam ci się już, tak?", a mi to nie
        przeszkadza.Chciałam tylko dla jego dobra.
        • marcinosuch Re: Mąż wagi ciężkiej 20.02.07, 17:38
          Rachela,
          Nie szczyp sie tylko nadawaj otwartym tekstem: jak gruby to powiedz mu ze ma
          sie odchudzic bo nie chcesz tlustego faceta i juz. Oczywiscie jak sama jestes w
          dobrej "formie" bo inaczej to by bylo troche falszywe.
          Moim zdaniem facet z wystajacym brzuchem wyglada obrzydliwie-zwlaszcza jak
          idzie obok szczuplej i zgrabnej zony/dziewczyny. Fuj!
          Wiercie im dziury w brzuchu zeby sie za siebie wzieli! Same korzysci, zwlaszcza
          dlugofalowe.
          Pozdrawiam serdecznie jeszcze raz!
          Osuch
          • kszynka Re: Mąż wagi ciężkiej 22.02.07, 07:38
            całe szczęście, że są na tym świecie kobiety które potrafią docenić dużego
            faceta :-)
        • pmalysz Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 16:57
          stare przysłowie mówi śniadanie zjedz, z obiadem się podziel a kolacje oddaj
          wrogowi, ja jem najpóźniej o 18 ale zazwyczaj jest to jogurt, jak sie
          zapomniałem ważyłem 96 kg przy wzroście 175 cm, teraz warze 76 i chce jeszcze
          zejść do 72 kg, ogólnie sie ruszam ćwicze kilka razy w tygodniu, basen, rower w
          ciepłe dni (2 - 3 razy w tygodniu, 12 km w jedna strone do pracy), mięsa nie jem
          od 15 lat, ogólnie duzo sie ruszac i niejeśc puźno, pozdrawiam grubasów
          • alek_s Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 19:39
            co z tego
            i tak kiedyś umrzesz
            • prosty_facet Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 23:08
              alek_s napisał:

              > co z tego
              > i tak kiedyś umrzesz

              ale przynajmniej cztery osoby spokojnie poniosą trumnę ;-) a grubasy będą jechać
              na akumulatorowym wózku ;-)
            • kedzier44 178, 108 kg i dobrze sie czuje i jeszcze moge!!! 22.02.07, 02:05
              wlasnie i tak trzeba na cos umrzec,a zdrowym umierac co za szkoda!!!!!!!!
        • delfina77 Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 18:45
          Nie ma co się tak czaić, gdybyś to ty się spasła, facet nie omieszkałby ci tego
          wytknąć. Myśląc tak jak ty tworzy się stereotyp, że tylko kobiety mają o siebie
          dbać.
        • prosty_facet Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 23:11
          rachela27 napisała:

          > Uważaj bo może się obrazić i poczuć, że jest dla ciebie nieatrakcyjny.

          I powinien tak się poczuć

          > Urażony facet może poszukać jakiejś koleżanki aby się dowartościować.

          To niech spada na drzewo - ale wy się dzieczyny rozczulacie nad niechlujami

          > Ja też próbowałam delikatnie zasugerować mniej słodyczy chociaż, ale dałam
          > spokój bo usłyszałam "nie podobam ci się już, tak?", a mi to nie
          > przeszkadza.Chciałam tylko dla jego dobra.

          To nie trzeba było sugerować tylko powiedzieć wprost, że jest spasiony jak
          prosię i że jak się nie wemie za siebie to sobie poszukasz kochanka.


      • marcinosuch Re: Mąż wagi ciężkiej 20.02.07, 17:32
        Hej!
        Wszystko jest mozliwe-sam ostatnio sie za siebie wzialem choc nie bylem jakims
        strasznym workiem (91kg/188cm; 33 lata) ale juz mialem dosc tego okropnej
        sloniny w rejonie pasa i denerwowalo mnie to ciagle dyskretne przybieranie na
        wadze. W ciagu 1.5 miesiaca zszedlem do 86kg i czuje sie fantastycznie
        fizycznie/psychicznie i zdecydowanie lzej. :-) Najpierw drastycznie odstawilem
        wszystkie slodycze i zaczalem codziennie wieczorem plywac 1.5km na basenie.
        Potem jak mi waga sie zatrzymala na 88kg i nie chciala pojsc dalej w dol to
        dolaczylem 5km (30min)przed praca (6:00am)na maszynie. Nie zdawalem sobie
        sprawy o niuansach spalania tluszczu na czczo ale faktycznie bardzo pozytywnie
        odczulem wplyw porannego biegania. Jem troche mniej ale normalnie (wczesniej
        tez madrze sie odzywialismy cala rodzina), tyle ze nie jem nic po 7pm (a juz na
        pewno nie po 8), glowny posilek jem raczej w czasie lunch'u niz wieczorem
        (wracam do domu ok 6pm). Nawet wrocilem do jedzenia slodyczy (niestety jestem
        uzalezniony :-)), tyle ze w mniejszych ilosciach i nie wieczorem. A juz
        pomijajac wage to sprawnosci fizyczna/wytrzymalosc znacznie mi sie poprawila z
        czego tez sie bardzo ciesze. Jesli chodzi o te napoje "light" to zdecydowanie
        wam radze obywac sie bez nich. Patrzac na ludzi naokolo (mieszkamy w USA), to
        po prostu sie odechciewa jedzenia w fast-foodach i picia coca-coli. Woda albo
        rozcienczone soki.
        Zycze powodzenia wszystkim mezom (i zonom)!
        Osuch
        • r1234_76 Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 22:55
          fajnie, nie jeść po 8pm. a jak ktoś wychodzi do pracy koło 9 rano, a wraca o
          22:30, to kiedy tu normalnie zjeść? w robocie to w ramach kolacji można się co
          najwyżej pizza napchać...
    • zenek_z_puszczy Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 12:13
      gosiekkk napisała:

      > " płyny light. - Cola, pepsi, czy redbull light są OK, bo przyspieszają
      > spalanie tkanki tłuszczowe"
      > TAK! A w dodatku zawieraja rakotworcze skladniki "osladzajace".

      dokladnie! w tym sensie napoje light sa gorsze od papierosow light - te
      przynajmniej truja tak samo jak normalne ;) nie rozumiem po co sie oszukiwac -
      jak ktos chce schudnac to niech pije wode, a nie cole "light".

      co do drugiej uwagi - absolutnie sie zgadzam - sam waze (ciut) powyzej 100kg -
      przy 195cm wzrostu. i szczerze: jesli uprawiam sport w miare intensywnie - przy
      tej wadze czuje sie ok, sprawnie i "lekko". Ale wystarczy ze przez miesiac nic
      nie robie (waga nawet sie nie zmienia, moze o 1-2kg) i juz czuje sie otyly, a
      na brzuchu pojawia sie oponka ktorej trzeba sie pozbyc....
    • asiamus Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 16:30
      a jak odchudzić żonę jeśli rok po ślubie ma 2x większą wagę?
      • blq Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 16:35
        > a jak odchudzić żonę jeśli rok po ślubie ma 2x większą wagę?

        niektorzy ludzie są beznadziejni. że jest papier, to sie nie trzeba starac i
        popada się w nadwagę. a pzeciez dobra waga to nie tylko dla wyglądu ale i dla
        zdrowia.

        białe pieczywko, męsko, tłuszczyk i autkiem nawet 100 metrów do sklepu. kobiety,
        mężczyźni, to akurat najmniej ważne. zapuszczają się i DOBRZE im z tym?
        obrzydliwość.

        PS. napoje light to jeszcze wieksza obrzydliwość, że to w ogole jest do
        sprzedazy dopuszczone. cóż... onkolog też musi sobie zarobić :/
      • absurdello Daj jej wreszcie ... 21.02.07, 19:35
        urodzić te pięcioraczki ;)))))))))))))))))
    • to_ti Krew pot i łzy 21.02.07, 16:34
      innej drogi nie ma ....aha i woda...:)

      foto-tel.pl/
    • mateuszravic Cola, kawa na pusty żołądek 21.02.07, 16:34
      Najlepiej ćwiczyć po coli light abo po kawie, bo przyspieszają spalanie
      tłuszczu. A na dodatek na czczo. Po paru tygodniach/miesiącach nie będzie
      problemu z nadwagą, bo wrzody na żołądku bardzo korzystnie wpływają na
      sylwetke :///

      Co za głupoty.
      • dzielanski Jakie znów wrzody?! 21.02.07, 23:17
        Nie czytałes uważnie.
        Przy proponowanym przez tę panią reżymie treningowym nie masz szans doczekać
        wrzodów żołądka: godzina biegania na czczo! Chciałbym, żeby ta pani sama tego
        spróbowała (z tej wypowiedzi bije taki kretynizm, że wątpię, żeby uzbierała się
        jej godzina biegania w całym jej życiu - licząc bieganie na czczo i po posiłku
        łąćżnie) - zwłaszcza, kurde, ZIMĄ. Ja pewnie w najlepszym razie ocknąłbym się
        pod kroplówką.
    • reaver247 ale sie usmialem z tych bulek 21.02.07, 16:38
      wrog nr 1 bulki hehe
      • snajper55 A co w tym śmiesznego ? 22.02.07, 00:07
        reaver247 napisała:

        > wrog nr 1 bulki hehe

        Bułki to najbardziej tuczące pieczywo.

        S.
    • lobo13 Żona wagi ciężkiej 21.02.07, 16:39
      Drogie Panie! I tak mężczyźni są w odchudzaniu o niebo lepsi niż kobiety. I nie
      mam tutaj na myśli uwarunkowań anatomicznych lecz stosowane techniki
      odchudzania. Faceci przynajmniej nie łudzą się, że nie jedząc będą mieli lepszą
      sylwetkę. Kobiety odwrotnie.
      Spotkałem już w pracy, na uczelni, na wakacjach, na imprezach z milion kobiet
      chyba, które non stop są na diecie, lecz pupcia, bioderka i inne części ciała
      przykryte tłuszczykiem. Zawsze śmiałem się z pań, które na śniadanie piły tylko
      kawę (bo spala tłuszcz), na drugie śniadanie też kawę+mineralna (bo mineralna
      oczyszcza organizm), na obiad pół grejfruta, a na kolację... nie ma siły nic
      zjeść. Pomijam już fakt weekendowej kawki u koleżanki, słodzonej dietetycznym
      słodzikiem, do której zjada się z pół kilo ciasta.

      Chyba tylko jedna na sto kobiet zdaje sobie sprawę, że aby chudnąć to ruszać
      się przede wszystkim trzeba. U mężczyzn proporcja jest odwrotna.

      I to faceci mają kompleksy przed basenem??? Jeżeli mężczyźni są zakompleksieni,
      to kobiety chyba mają już ciężką i nieuleczalną depresję, bo według moich
      obserwacji, na jednego zakompleksionego pływaka męskiego przypada 50
      zakompleksionych pływaczek.
      • delfina77 Re: Żona wagi ciężkiej 21.02.07, 18:50
        Muszę się z tobą zgodzić, też mnie śmieszą te wiecznie odchudzające się panie,
        które nie zjedzą obiadu ale za to słodycze owszem - puste kalorie zamiast
        wartościowego posiłku. Fakt faktem jednak, że w Polsce jest o wiele więcej
        szczupłych i zadbanych kobiet niż mężczyzn, a to już jest smutne
    • trygresson Grube swinie 21.02.07, 16:53
      Zaleznosc od jedzenia jest taka sama jak wszystkie inne uzaleznienia, nie
      najlepiej swiadczy o uzaleznionym....
      • methinks Re: Grube swinie 21.02.07, 17:03
        A Ty nie jestes uzalezniony od jedzenia? Powietrzem zyjesz?

        Jedzenie, tlen i woda to podstawowe uzaleznienia czlowieka.
      • trygresson Re: Grube swinie 21.02.07, 17:06
        Dodam, ze ytrzymanie wlasciwej wagi kosztuje mnie sporo wysilku. Ale tak
        naprawde potrzebne sa dwie rzeczy samodyscyplina i wiedza o kaloriach. Diety,
        bzdety, srety sa dla uzaleznionych....
    • bart_canada Typowe polskie ignoranctwo+wymadrzanie sie 21.02.07, 17:00
      " płyny light. - Cola, pepsi, czy redbull light są OK, bo przyspieszają
      > spalanie tkanki tłuszczowe"
      > TAK! A w dodatku zawieraja rakotworcze skladniki "osladzajace". Pychotka.
      > Raczek pomoze schudnac az do kosci... :-]

      Tak sie sklada, ze kofeina rzeczywiscie przyspiesza spalanie tluszczu podczas
      cwiczen (podnosi metabolizm), wiec czasami widac bokserow/MA jak pija spore
      ilosci kawy/Red Bulla przed cwiczeniami do zbicia wagi na nizsza (plus
      mechanizmy diuretyczne - mniej wody w organizmie). To raz.

      Co do slodzikow (aspartam), to to kolejny przesad - prosze podac wiarygodny
      link o rakotworczosci tego typu srodkow. Cukier jest znanym problemem, wiec
      tworzenie ideologii, ze slodziki sa gorsze jest po prostu smieszne. Cola light
      co jakis czas nikomu jeszcze nie zaszkodzila. Oczywiscie, ze woda/soki sa
      najlepsze, ale jesli ktos chce pic kawe czy Pepsi to zdecydowanie lepiej jest
      to robic ze slodzikami. To dwa.

      W Polsce kazdy jest specjalista od zywienia i medycyny - ciekawe dlaczego wiec
      sredni okres zycia w tym kraju (bez slodzikow do lat 90ych) jest o 3-4 lata
      nizszy niz w USA, gdzie slodziki uzywane sa od dekad, a ludzie wygladaja jak
      wieloryby (chyba najgorzej zywiacy sie kraj Zachodu).
      • balbie Re: Typowe polskie ignoranctwo+wymadrzanie sie 21.02.07, 18:15
        "ciekawe dlaczego wiec
        > sredni okres zycia w tym kraju (bez slodzikow do lat 90ych) jest o 3-4 lata
        > nizszy niz w USA"

        Może dlatego że u nas nie istnieje profilaktyka, służba zdrowia leży i kwiczy a
        na prywatne leczenie, dodatkowe badania i szczepienia stać niewielu. Może
        właśnie dlatego.
        • bart_canada Re: Typowe polskie ignoranctwo+wymadrzanie sie 21.02.07, 18:31
          To prawda, ale w USA pewnie jakies 50 mln ludzi nie ma ubezpieczenia
          zdrowotnego/profilaktyki, zywi sie junk food i potwornie tyje, obnizajac
          srednia zycia wiecej niz niezamozni Polacy w Polsce.

          Wracajac do kwestii slodzikow, tzw. klasa srednia w NA uzywa ich na potege a
          ich dlugosc zycia systematycznie rosnie - nie ma tutaj eksplozji zachorowan na
          raka mozgu/limfome jak to histerycznie predstawiaja niektorzy (zreszta
          podejrzewam, ze to lobbing producentow cukru). Jak ktos pije cole, to lepiej ze
          slodzikiem - jak ktos pije b. duzo coli, to predzej przekreci sie na
          nadcisnienie (sod), niz na raka mozgu z aspartamu.
    • xaliemorph Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 17:11
      Tak, tylko ćwicząc krótko i na czczo będzie on raczej spalał swoje własne mięśnie minimalnie wpływając na redukcję tkanki tłuszczowej. Ideą jest zmuszenie organizmu do poszukania rezerw energii ze względu na długotrwały wysiłek. Orgranizm musi wiedzieć że wysiłek będzie dłuższy i że z samych zapasów czy białka w mięśniach czy glikogenu z wątroby nie uda się uzyskać wystarczającej energii. Tak samo jak przy odchudzaniu wpierw spada masa mięśniowa, zawartość wody w organiźmie a dopiero na samym końcu tkanka tłuszczowa jako ostateczny rezerwuar energii na czarną godzinę (czyli dopiero wtedy gdy organizm już nie może sobie pozwolić na bezpieczną redukcję masy mięśniowej i redukcję ilości wody w organiźmie). Dlatego np. osoby które się odchudzały standardowo są takie cherlawe i słabe. Bo tłuszczu jeszcze dużo który pokrywa zredukowane mięśnie a więc i słabsze. Dlatego istotą spadku masy tłuszczu w organiźmie są długotrwałe ćwiczenia, gdyż wtedy organizm dostaje informację że nie opłaca się redukować tkanki mięśniowej tak dalece jak standardowo gdyż musi być ciągle odbudowywana. I tym sposobem w większym stopniu energia jest pozyskiwana ze spalania niechcianych zapasów choć chyba nie istnieje sposób by skłonić organizm tylko i wyłącznie do spalania tłuszczu (choć nawet nie wiem czy by to miało sens tak do końca bo czy tłuszcz jest pełnowartościowym źródłem energii? Tzn. czy nie trzeba choćby niewielkiego dodatku innych substancji by go efektywnie spalić?)
      • xaliemorph Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 17:22
        Zresztą jeszcze jedno. O ile się nie mylę (a mylić się mogę) dobrą rzeczą na odchudzenie organizmu w pewnych partiach jest wymuszenie intensywnego krążenia. Np. typowy facet z dużym brzuchem. Najlepiej by pomęczył się ćwicząc brzuszki do upadłego, i kiedy już czuje że ma dosyć (partia brzucha się rozgrzała od wysiłku, większy przepływ krwi) od razu powinien pójść np. biegać by zmusić organizm do szukania rezerw energetycznych. Wymuszenie intensywnego przepływu krwi przez rejony brzucha zwiększą redukcję tkanki tłuszczowej z tamtego miejsca, choć niestety nie na długo. Efekt może nie jest wielki ale jednak.
        • trygresson Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 17:35
          Chyle czola. Ja jestem niezly masochista, aly to co ty zalecasz to prawdziwe
          tortury.Prawda jest taka, ze jestesmy wiezniami swoich nawykow. Zmiana zajmuje
          troche czasu i determinacji. Tak naprawde jest to kwestia motywacji.
    • jarek1947 Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 18:30
      Rok temu ważyłem prawie 100kg - aktualnie 80kg, bez zadnych karkołomnych
      ćwiczeń. Dostosowałem się do diety na www.vitalia.pl. Naprawdę to działa i to
      szybko i nie jest tam nic udziwnionego. Radzę na początku zacząć od 5 posiłków
      dziennie - bę dzie łatwiej. Dieta smacznie dopasowana nie wymaga specjalnych
      produktów. Zobacz a się przekonasz - polecam.
      • januszcz Dieta? 21.02.07, 19:38
        Mój znajomy lekarz poradził mi w ten sposób: jedz wszystko tak jak do tej pory,
        ale o połowę mniej. To jest bardzo trudne, ale w ciągu tygodnia straciłem 2,5
        kilograma. Teraz zapoznaję się z literaturą. Mój szwagier, zafascynowany
        znakomitymi rezultatami w oczyszczaniu organizmu przy pomocy warzywnych soków,
        metodą Michała Tombaka, polecił mi również jej lekture a następnie stosowanie
        się do zawartych tam wiadomości. Na razie jestem pod wrażeniem tej lektury.
        Wkrótce spróbuję swoich sił w oczyszczaniu organizmu. Jemu się udało więc
        jestem mocno zmotywowany.

        J.
        • snajper55 Re: Dieta? 21.02.07, 19:56
          januszcz napisał:

          > Na razie jestem pod wrażeniem tej lektury.
          > Wkrótce spróbuję swoich sił w oczyszczaniu organizmu.

          A z czego będziesz organizm oczyszczał ? Pewnie z toksyn ? ;) Tombak jest znany
          z recept na oczyszczanie wątroby, nerek, tudzież innych organów, a także
          niekonwencjonalnych metod leczenia za pomocą ssania oleju czy równie naukowych
          terapii. Organizm sam się oczyszcza i nie potrzeba mu w tym dziele wsparcia pana
          (nomen omen) Tombaka.

          S.
          • januszcz Re: Dieta? 21.02.07, 21:01
            Myślisz, że przez "te wszystkie lata" toksyn nie nazbierałem? Widzisz, ja
            jestem osobliwie "gruby": w zasadzie cała sylwetka bez charakterystycznych dla
            grubasów tłustych rąk, nóg czy karku ale za to ze sporym brzuszkiem.

            Popatrz, jaki swiat mały...spotykalismy sie na różnych forach az przyszedł czas
            na "Zdrowie"...
            A tak na marginesie...odniosłem wrażenie, że dość sceptycznie podchodzisz do
            osiągnięć profesora Tombaka. Czyżby tylko z powodu jego nazwiska (wszak tombak
            nie złoto)?

            J.
            • snajper55 Re: Dieta? 21.02.07, 23:48
              januszcz napisał:

              > Myślisz, że przez "te wszystkie lata" toksyn nie nazbierałem? Widzisz, ja
              > jestem osobliwie "gruby": w zasadzie cała sylwetka bez charakterystycznych dla
              > grubasów tłustych rąk, nóg czy karku ale za to ze sporym brzuszkiem.

              Tak zwana sylwetka piwosza ? ;)

              > Popatrz, jaki swiat mały...spotykalismy sie na różnych forach az przyszedł
              > czas na "Zdrowie"...

              Chyba wszyscy na to forum trafią. Prędzej czy później. ;)

              > A tak na marginesie...odniosłem wrażenie, że dość sceptycznie podchodzisz do
              > osiągnięć profesora Tombaka. Czyżby tylko z powodu jego nazwiska (wszak tombak
              > nie złoto)?

              Ani to profesor, ani lekarz. Podobno ukończył studia na wydziale biologii i
              chemii w Moskwie oraz szkołę hipnozy i bioenergoterapii. Jeden z szarlatanów tak
              zwanej medycyny naturalnej. Na wszelkie dolegliwości zaleca lewatywę. Codziennie
              lewatywe na przykład przez miesiąc. Jak u Szwejka. Zaleca też "oczyszczania"
              różnych organów.

              Jego metody są sprzeczne z wiedzą medyczną. Na przykład w wątrobie nie ma
              żadnych kamieni. Halluksy nie znikną po wcieraniu w nie mieszaniny amoniaku i
              jodyny. A w jelitach nie ma 15 kilogramów kamieni(?). Organizm sam wydala
              niepotrzebne substancje i nie pomożemy mu pijąć oliwę, sok z cytyny czy siarczan
              magnezu.

              Tu masz trochę wypowiedzi o metodach Tombaka:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15954&w=47334865&a=47351418

              S.
      • ifinity Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 19:44
        Jak twierdza specjalisci, organizm czlowieka zmienil sie zaledwie mniej niz dwa
        procent od pradawnych czasow kiedy czlowiek polowal, nie i nie dorosl jeszcze
        do upraw, wiec jego pozywienie skladalo sie z dziczyzny i runa lesnego.
        Czlowiek taki nie uprawial przewleklych aerobikow ani kilometrowych biegow.
        Uciekal gwaltownymi spryntami gdzies przez minute lub dwie i zwalnial, kiedy
        zagrozenie mijalo. Tak bylo przez miliony lat i urganizm sie do takiego rodzaju
        ruchu uwarunkowal. Wystarczy wiec dodziennie 12- do 20 cwiczen; jedna minute
        najnajwiekszego wysilku i dwie minuty czynnego odpoczynku. np. na stacjonarnym
        rowerze minute dawania sobie w kosc i dwieminuty wolnego pedalowania, czy
        chodzenia po silowni, czy pokoju, to samo z podnoszeniem ciezarow, nie trzeba
        wielkich jak tylko zwiekszyc szybkosc cwiczen i po munucie dwie minuty
        chodzonego odpoczynku. Organizm od razu wie o co chodzi i zuzywaa tluszcz. W
        biegach dlugodystansowycy, czy aerobiku, organizm bedzie czekal na nastepny
        dlugi wysilek i magazynowal tluszcz potrzebny do przetrwania. Dawanie sobie
        gwaltownego wysilku w kosc powodyje to, ze pojemnosc pluc wzrasta, a wraz z nia
        i szybko kondycja na wytrzymalosc. Mozna oczywiscie uprawiac tak sprinty na
        powietrzu w takich samych proporcjach czasowych. Zaczynac mozna od marszow,
        zwiekszajac stopniowo temp. Traci sie nie tylko szybko wage, ale rowniez
        zwiekszona pojemnosc pluc, powoduje, ze wszystkie tkanki i komorki sa lepiej
        dotlenione, lepiej zwalczaja choroby i nie ulegaja wyczerpaniu, zmeczeniu.
        Efekty sa juz po kilku razach. Weglowodany wyrzucic przez okno, a zwlaszcza
        biale pieczywo, buleczki, cukry. Rowniez uwazac na bardzo slodkie owoce.
        Warzywka natomiast sa OK, jako, ze maja maly wskaznik glykemiczny, co oznacza,
        ze sie wolno wchlaniaja do krwi nie powodujab balaganu w organizmu. Biale
        pieczywa, a zwlaszcza ziemniaki to zrodlo cukrzyc, chorob serca i nowotworow.
        Zwroccie uwage, ze dlugosc zycia w Polsce nie jest zbyt imponujaca, nigy nie
        byla. Jada sie tony weglowodanow w postaci chlebow, ciast, kluskow, makaronow,
        ziemiakow. Najlepszy tluszcz rybi czyli tran, oliwa z oliwek, a do smazenia
        odporny na wysokie temp. z kokosow. Oleje roslinne maja za duzo kwasow
        tluszczowych omega 6 i 7, a za malo omega 3. Dobry tluszcz z siemienia. Siemie
        zmielic w mlynku do kawy, jednorazowo dwie stolowe albo jedna lyzke, dodawac do
        kwasniego mleka zmielonego w mikszerze z dodatkie soku i zoltka surowego.
        Poprawi sie nie tylko cera, mlody wyglad ale i checi do oblednych i dlugich
        Odlotoooooow........jak w piosence "Wez mnie w lot na Ksiezyc".
        • ifinity Re: Mąż wagi ciężkiej 21.02.07, 19:46
          12-20 minut cwiczen dziennie z powyzszymi propocjami - cwiczen do odpoczynku.
    • ergiel Mogę zjadać obiady Waszych mężów - Wawa 21.02.07, 19:40
      Zaoszczędzę na jedzeniu no i czasie, a mężowie będą chudsi - to nie podpada pod
      dekalog :).

    • onioni Re: Mąż wagi ciężkiej - cola light 21.02.07, 20:42
      > " płyny light. - Cola, pepsi, czy redbull light są OK, bo przyspieszają
      > spalanie tkanki tłuszczowe"

      - to dziwne, bo inni specjaliści mówią, że cola light i inne 0 kalorii,
      zawierają słodziki, które oszukaują nasz organizm, który oczekuje
      węglowodanów....
      A więc pobudzają w nas głód!!!

      Co z tego wiec, że coś ma 0 kalorii, jak po takim napoju będziemy mysleli, co
      tu zjeść!

      Inna sprawa, że w ostatnim numerze pewnej gazet motoryzacyjnej, Cola wygrała
      jako najlepszy środek przeciw zapiekaniu się śrub itp. zastosowań. WD-40 itp.
      środki nie miały szans!!!

      :)
      pzdr
      tapety4u.xx.pl
      • snajper55 Re: Mąż wagi ciężkiej - cola light 21.02.07, 23:51
        onioni napisał:

        > Co z tego wiec, że coś ma 0 kalorii, jak po takim napoju będziemy mysleli, co
        > tu zjeść!

        To, że ugasimy pragnienie nie wypijając dodatkowych kalorii. A głodni będziemy
        mniej niż przed wypiciem, bo objętość picia w żołądku swoje zrobi.

        S.
        • niewyjasnione Re: Mąż wagi ciężkiej - cola light 22.02.07, 04:45
          W Stanach wyszla ksiazka "You - On a Diet"
          Bardzo polecam. Zaczalem stosowac i dziala. Drobiazgi.
          Np. rano do sniadania odrobina czerwonej papryki bo hamuje receptory glodu na
          jakis czas. I mozna wytrwac do pierwszej po poludniu bez pojadania na boku.
          Witaminy na wszystko, zwlaszcza B3.
          • snajper55 Re: Mąż wagi ciężkiej - cola light 22.02.07, 11:46
            niewyjasnione napisał:

            > W Stanach wyszla ksiazka "You - On a Diet"
            > Bardzo polecam. Zaczalem stosowac i dziala. Drobiazgi.
            > Np. rano do sniadania odrobina czerwonej papryki bo hamuje receptory glodu na
            > jakis czas. I mozna wytrwac do pierwszej po poludniu bez pojadania na boku.
            > Witaminy na wszystko, zwlaszcza B3.

            Nie powinno się wytrzymywać do południa, a potem objadać się. Należy jeść często
            ale małe porcje.

            S.
    • faq jedzenie do 17? 22.02.07, 07:22
      trtutututu.. juz to widze. Kolejny przesad rodem z kurnej chaty a raczej uczt
      rzymskich kiedy nie bylo pradu, a luczywo kopcilo straszliwie, wino lalo sie
      strumieniami, niewolnice przynosily kolejne tace z jedzeniem. Jesli racjonalnym
      jest jedzenie co 3-4 godziny a jeszcze dobrze zmiescic 5 posilkow w ciagu dnia,
      to ciekawe jak to zrobic do 17. A potem przezyc siedem godzin do pojsia spac i
      nastepne do pobudki - sumuja 13 godzin..
      Oj Pani ekspert.. Pracujacy facet fizycznie nie utyje od bulek. Tu lekarz potrzebny
      • martabg Slipki na basenie, brrr 22.02.07, 23:00
        Och, jak mnie irytują takie slipy...
        O wiele lepiej facet wyglądaw szortach, taka moja osobista opinia...

        A co do jedzenia po 17... Toć to bzdura wierutna.
        WIększość śródziemnomorskiego jedzenia opiera się na kolacjach, a jakoś ludzie
        tak nie są przesadnie grubi.
        Liczy się co i ile, a nie kiedy...
    • toza1980 Mam 27 lat i mialem duza nadwage 22.02.07, 08:17
      Hej, mialem spora nadwage ale nie jakas koszmarna. Duzo stresu, pracy, jedzenie
      fastfoodow w pospiechu nierzadko jadac samochodem, szybko zaowocowalo 120 KG
      przy 190 cm. Niedlugo biore slub wiec postanowilem ze musze cos z tym zrobic.
      Skonsultowalem sie z profesjonalista po AWFie i stosuje sie do jego rad. Przez
      1,5 miesiaca schudlem 10 kg i nie mam efektu jojo, ale oczywiscie kazdy
      organizm jest inny wiec roznie moze byc. Oto co robie (moze komus to pomoze):

      3-4 razy na tydzien silownia w na niej trening ACT czyli polaczenie cwiczen
      aerobowych (bieganie na biezni, brzuszki, stepper) + silowych na ciezarach.

      Pije codziennie duzo wody mineralnej. Nie jjem fast foodow, tlustych mies.
      Zawszo biore wiecej surowki jak ziemniakow. Nie jjem nic po 19. Jak jestem
      nbardzo glodny i nie moge wytrzymac zjem ze 2 jajka na twardo + kromke chleba
      albo napcham sie jablkami czy gruszkami. W trakcie dnia jako przekaska trzeba
      zmusic sie do owocow i warzyw, trzeba zapomniec o slodyczach.

      Moje sylwetka wyglada juz duzo lepiej, zaczyna widac w koncu jakies miesnie.
      Oczywiscie czuje sie tez o niebo lepiej, wiecej energii i checi do zycia.
      Polecam wszystkim jak masz dodatkowe pytania to napisz!
    • drzewkom Re: Mąż wagi ciężkiej 22.02.07, 11:56
      Z własniego doświadczenia wiem że nie można zrzucić nic nie ćwicząc.
      Regularnie. Nawet codziennie. Latem zeszłego roku zrzuciłem trochę zbędnych
      kilogramów (ze 102 zszedłem na 86). Rano (o 5:00) rower, po południu bieg,
      siłka lub basen. I tak przez trzy miesiące. Było ciężko ale warto. I mam 187 cm
      wzrostu.
      • dyrman Re: Mąż wagi ciężkiej 22.02.07, 21:56
        Coś nie wierzę w te bułki .... Mój tata dziennie je z 10 bułek - kajzerek,
        ciężko pracuje i jest chudy jak szczypiorek, za to mama, która wiecznie nie je
        obiadu i unika bułek ciągle rośnie wszerz. Ja natomiast od dłuższego czasu
        próbuję zrzucić 5 kg, ale ciężko mi wytrzymać na wykładach, jak zamiast bułek
        biorę owoce, jogurt lub coś równie zdrowego. Macie jakieś pomysły, jak oszukać
        głód przed obiadem?
        • snajper55 Re: Mąż wagi ciężkiej 23.02.07, 01:23
          dyrman napisała:

          > Macie jakieś pomysły, jak oszukać głód przed obiadem?

          Po co oszukiwać ? Zjedz coś. Za to mniej zjedz na obiad.

          S.
    • spector1 Re: Mąż wagi ciężkiej 22.02.07, 23:54
      6 bułek,6 pączków,ziemniaki,chleb,makaron( jednym słowem zakazany owoc
      dla odchudzających się) i BMI 22 przez wiele,wiele lat.
      Nigdy żadnej nadwagi, nawet we śnie.

      Plan do maja: przytyć 2 kg.
      Może się uda gdy ograniczę wydatki energetyczne.

      Spector
      • amoniak2 Re: Mąż wagi ciężkiej 24.02.07, 09:37
        Słodziki są stosowane przy tuczu trzody- właśnie po to żeby zwiększyć apetyt
        świni której organizm nie dostał obiecanego cukru. Więc napoije light tylko
        dla ludzi o mocnej psychice.
        • snajper55 Re: Mąż wagi ciężkiej 24.02.07, 12:50
          amoniak2 napisała:

          > Słodziki są stosowane przy tuczu trzody- właśnie po to żeby zwiększyć apetyt
          > świni

          Nie po to, aby zwiększyć apetyt, tylko aby osłodzić paszę słodzikiem, który jest
          dużo tańszy od cukru.

          S.
    • malyslonik1 Dieta cud? 26.02.07, 03:23
      Jakiś czas temu mieszkałem we Francji i w ciągu dnia pożerałem sniadanie i dwa
      duuuuuże posiłki przypominające polskie obiady. Jakims cudem schudłem o 10kg.
      Było coś dziwnego w tej diecie, co pozwalało schudnąć bez żadnych ćwiczeń, bez
      wysiłku. Nie ruszałem się znowu tak wiele, praca siedząca przed komputerem.

      Sniadanie to miska herbaty, miska kawy i buła z dżemem. Obiad i kolacja to:
      przystawka, olbrzymie ilości warzyw zamiast ziemniaków, gigantyczne porcje
      mięsa, dużo wody z kranu, często kawałki bagietki, deser (słodki lub jogurt) i
      owoc. Nieraz zagryzałem sobie także tabliczką czekolady pomiędzy posiłkami.

      Niestety, w Polsce nie udało mi się powtórzyć tego efektu. Coś chyba jest w
      tych bułeczkach, nafaszerownych solami wedlinkach, pączkach, drożdżóweczkach,
      ziemniakach, surówkach, co nie pozwala schudnąć. Jakiś cudowny składnik diety?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka