Dodaj do ulubionych

nowotwór trzustki- pyt. DO p.t. ONKOLOGA

IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 12.07.03, 02:05
Wszystkie osoby ze mną spokrewnione chorowały( i umierały) na nowotwory
górnej cz. przewodu pokarmowego. Wiele osób dotykało to przedwcześnie - przed
60 r. życia.
Ja mam obecnie 45 lat. Od ca 7 lat odczuwam cyklicznie bóle w podżebrzu.
Przed 2 laty zostałam wyleczona z helikobacter pylori, co zostało
potwierdzone przy gastroscopii.
Niemniej jednak bóle nadal istnieją. USG nie daje miarodajnego wyniku, jako,
że moja trzustka podczas badania jest źle widoczna.
Zaznaczam, że nikt spośród zmarłych osób z mojej rodziny - jak tez i ja- nie
odżywiał się nieracjonalnie, nie nadużywał alkoholu ( w zasadzie abstynenci),
nie palił papierosów.
PYTANIE : - czy są znane jakieś metody diagnostyczne- M A R K E R Y ??? które
mogą określić stopień prawdopodobieństwa zapadnięcia na tę straszną i
śmiertelną chorobę??? I czy można wykryć ją dostatecznie wcześnie, aby
ewentualne zmiany patologiczne były jeszcze możliwe do terapii ?????
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, bo jestem w stresie i sama sobie
przestaję się dziwić, ze popadam w kancerofobię. Niestety, lekarz 1-go
kontaktu nie była w stanie udzielić mi jakiejkolwiek informacji.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: nowotwór trzustki- pyt. DO p.t. ONKOLOGA IP: *.54-136-217.adsl.skynet.be 12.07.03, 07:38
      O ile wiem, nie ma jeszcze w powszechnym uzyciu markerow
      nowotworow gornego odcinka przewodu pokarmowego.
      Jednak u osoby z silnie obciazonym wywiadem rodzinnym i
      dlugotrwalymi bolami w podzebrzu, gdzie trzustke slabo
      widac w usg (a kiedy widac ja dobrze? :-)), ktora w
      dodatku jest zaniepokojona, jest chyba wskazanie do
      tomografii komputerowej z kontrastem. Jesli nie taki
      pacjent, to kto?
      • Gość: cancero_fobia Re: nowotwór trzustki- Doki IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 15.07.03, 16:56

        W Polsce chyba nikt. Należy samemu zapłacić za badanie, kontrast ect. Koszt
        wynosi ca 800,-pln. Na to mnie nie stać. Mogę liczyć , że zdechnę ze strachu -
        vide: wspomniana wyżej fobia i nie zdążę w związku z tym zejść na ewentualny
        nowotwór. Obserwując 2 lata śmierć na raty osoby bardzo bliskiej mogę
        stwierdzić bez wszelkiej wątpliwości, że śmierć z nerwów jest na pewno
        dobrotliwsza. W ciekawych czasach żyjemy, doprawdy.
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > O ile wiem, nie ma jeszcze w powszechnym uzyciu markerow
        > nowotworow gornego odcinka przewodu pokarmowego.
        > Jednak u osoby z silnie obciazonym wywiadem rodzinnym i
        > dlugotrwalymi bolami w podzebrzu, gdzie trzustke slabo
        > widac w usg (a kiedy widac ja dobrze? :-)), ktora w
        > dodatku jest zaniepokojona, jest chyba wskazanie do
        > tomografii komputerowej z kontrastem. Jesli nie taki
        > pacjent, to kto?
        • Gość: Doki nie wierze!!! IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 15.07.03, 21:25
          Gość portalu: cancero_fobia napisał(a):

          >
          > W Polsce chyba nikt. Należy samemu zapłacić za
          badanie, kontrast ect. Koszt
          > wynosi ca 800,-pln.

          Nie wierze, po prostu nie wierze. Az wzialem do reki tzw
          "nomenklature", bo tak sie nazywa potocznie tutejszy
          cennik uslug medycznych i stoi jak byk: badanie
          tomokomputerowe klatki piersiowej lub brzucha, minimum 15
          zdjec, z lub bez kontrastu: 113,43 euro. Do tego kontast:
          w zaleznosci od rodzaju (jonowy, niejonowy: 20 do 100
          euro). I kasa chorych zwraca 3/4 z tego.

          Jezeli takiej rzeczy nie mozna zalatwic w kraju Lachow,
          to musze jeszcze raz przemyslec pomysl, zeby wrocic do
          Starego Kraju na emeryture. Mnie to sie w pale nie miesci.
          • Gość: ww Re: nie wierze!!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 15.07.03, 22:41
            Wydaje mi sie, ze nie powinno byc problemow ze skierowaniem na TK: przypadek
            jest uzasadniony, choc sporo zalezy od lekarza rodzinnego. Nota bene za
            tomografie nie placi lekarz kierujacy ( jak to jest w przypadku innych badan
            diagnostycznych), ale bezposrednio NFZ, o ile nic sie nie zmienilo. Sa
            specjalne druki skierowan, gdzie wpisuje sie uzasadnienie skierowania. Zamiast
            spekulowac, ile trzeba zaplacic za tomografie, lepiej wybrac sie do swojego
            lekarza i porozmawiac na ten temat. Jesli lekarz jest do rzeczy, nie powinno
            byc problemu. Jesli nie- mozna zmienic lekarza?... Inna sprawa, ze jesli
            wejdzie sie do gabinetu z haslem od drzwi: chce tylko skierowanie na TK, to
            kazdemu lekarzowi od razu zaswieci sie lampka kontrolna w glowie, czy nie
            chodzi tu o wyludzenie skierowania. lepiej pojsc i spokojnie porozmawiac o
            swoich dolegliwosciach i o obciazajacym wywiadzie rodzinnym. To samo, a
            zupelnie inna atmosfera. Zycze powodzenia i duzo zdrowia!
            • Gość: cancero_fobia Re: nie wierze!!! IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 15.07.03, 23:52
              Gość portalu: ww napisał(a):

              > Wydaje mi sie, ze nie powinno byc problemow ze skierowaniem na TK:
              I SŁUSZNIE NAPISAŁEŚ, ŻE CI SIĘ WYDAJE
              przypadek
              > jest uzasadniony, choc sporo zalezy od lekarza rodzinnego.
              lEKARZ RODZINNY W TAKIM WYPADKU DAJE JEDYNIE SKIEROWANIE DO GASTROLOGA I NA TYM
              JEJ/JEGO ROLA SIĘ KOŃCZY
              Nota bene za
              > tomografie nie placi lekarz kierujacy ( jak to jest w przypadku innych badan
              > diagnostycznych), ale bezposrednio NFZ, o ile nic sie nie zmienilo. Sa
              > specjalne druki skierowan, gdzie wpisuje sie uzasadnienie skierowania.
              Zamiast
              > spekulowac, ile trzeba zaplacic za tomografie,
              JA NIE SPEKULUJĘ- ILE SIĘ PŁACI. JA WIEM.
              lepiej wybrac sie do swojego
              > lekarza i porozmawiac na ten temat. Jesli lekarz jest do rzeczy, nie powinno
              > byc problemu. Jesli nie- mozna zmienic lekarza?...
              JEST DO RZECZY I NIE WARTO ZMIENIAĆ LEKARZA
              Inna sprawa, ze jesli
              > wejdzie sie do gabinetu z haslem od drzwi: chce tylko skierowanie na TK, to
              > kazdemu lekarzowi od razu zaswieci sie lampka kontrolna w glowie, czy nie
              > chodzi tu o wyludzenie skierowania.
              NIE JESTEM PRYMITYWEM I Z TAKIM HASŁEM NIE WCHODZĘ, ANI NIE WYCHODZĘ. MOJA
              LEKARKA 1-GO KONT.ZNA MNIE I MOJĄ RODZINĘ -SUKCESYWNIE NA CA.PANCR. WYMIERAJĄCĄ
              lepiej pojsc i spokojnie porozmawiac o
              > swoich dolegliwosciach i o obciazajacym wywiadzie rodzinnym. To samo, a
              > zupelnie inna atmosfera. Zycze powodzenia i duzo zdrowia!
              DZIĘKUJĘ I UPEWNIAM CIĘ, ŻE NIE O ATMOSFERĘ TU IDZIE, LECZ O BIUROKRATYCZNE,
              SKANDALICZNE ZANIECHANIA SPOWODOWANE CHYBA MIZERIĄ STANU TAK ZWANEJ SŁUŻBY
              ZDROWIA.JESTEM NA STRACONEJ POZYCJI, BO NIE MAM WYSTARCZAJĄCEJ KWOTY, ABY
              WYKONAĆ BADANIE, KTÓRE MOŻE USPOKOIŁOBY MOJE OBAWY. Zaznaczam, że jestem
              ubezpieczony w ZUS- niestety a nie np. w klinice DAMIANA, czy innej prywatnej.
              Jeszcze dodam, że moja matka, gdy miała stwierdzony usg + biopsja ca.pan. także
              musiała zapłacić SAMA za TC ( konieczne do podjęcia decyzji terapeutycznych ),
              bo termin badania refundowanego został wyznaczony za 4-ry miesiące !!!! I
              zapłaciła - ona, emerytka po całym życiu ciężkiej i uczciwej pracy. I choć była
              już wtedy pod formalną opieką centrum onkologii -> W-wa, NIKT JEJ ZA TO
              NIEZBĘDNE BADANIE NIE ZWRÓCIŁ. Macie pytania ? Może retoryczne chociaż ??
              pozostaję z szacunkiem, c_f.
              • Gość: ww Kilka pomyslow IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.07.03, 22:20
                1.Isc do innego gastroenterologa;
                2.W uzasadnionych przypadkach lekarz rodzinny moze wystawic skierowanie na TK.
                Sprobowac jeszcze raz?
                3.Isc do onkologa (najlepiej wlasnie specjalizujacego sie w nowotworach
                trzustki): nie potrzeba skierowania. Wowczas zamiast szukac informacji na forum
                na temat markerow i tp. algorytmach postepowania (czy istnieja?) w takich
                przypadkach,jak Twoj. Onkolog tez pewnie moze wystawic skierowanie na TK.
                4. Sprobowac dotrzec do konsultanta ds. onkologii (wszystkie szpitale maja
                listy konsultantow) wojewodzkiego lub ew. krajowego (wiem, trudna sprawa), ew.
                napisac pismo do tegoz konsultanta z zapytaniem, czy w takiej sytuacji mozna
                odmowic skierowania na TK, o tej samej tresci pismo mozna wyslac do
                kierownika "Twojego" gastroenterologa i oczywiscie, do oddzialu NFZ. To nie
                musi byc niesmaczne ani przejaw pieniactwa, nie trzeba nikogo oskarzac, tylko
                oficjalnie wystosowac pytanie na pismie, bo sprawa jest wazna.
                Zycze powodzenia i daj znac, jak sie sprawa rozwija.,
                Mam nadzieje, ze wszystko jest OK i ze Twoje obawy o Twoj stan zdrowia sa
                bezpodstawne.
                Zycze duzo zdrowia!
                • Gość: cancero_fobia Re: Kilka pomyslow IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 16.07.03, 23:37
                  Dziekuję za te konstruktywne podpowiedzi. Uważam za bardzo słuszne to
                  ewentualne wystąpienie ze sprawą do Konsult.d/s Onkologii i także uważam, że
                  nie powinno to być odebrane jako "pieniactwo". Spróbuję.
                  A na marginesie mówiąc, założyłem ten wątek już po swojej bytnosci u asystentów
                  w klinice nowotworów górnrego odcinka p.p., którzy byli akurat w pok. lekarskim
                  w ilości ok. 4 szt. a naświetliwszy Im mój problem i obawy, oczekiwałem
                  jakiegoś "posterowania" i życzliwej podpowiedzi - co robić.
                  Powiem krótko - spotkałem się jedynie z reakcją pełną ironii i odesłali mnie z
                  tak zwanym kwitkiem. Gdyby chociaż powiedzieli, że np. limit na badania T.C
                  mają wyczerpany, czy temu podobne, ale nic - tylko idx pan i głowy nie
                  zawracaj. Życząc im spokojnego dyżuru, zawinąłem ogon pod siebie i pozegnałem
                  się z szacunkiem. Tylko nie wiem, czy z NALEŻNYM.
                  pozdrawiam, c_fob.

                  Gość portalu: ww napisał(a):

                  > 1.Isc do innego gastroenterologa;
                  > 2.W uzasadnionych przypadkach lekarz rodzinny moze wystawic skierowanie na
                  TK.
                  > Sprobowac jeszcze raz?
                  > 3.Isc do onkologa (najlepiej wlasnie specjalizujacego sie w nowotworach
                  > trzustki): nie potrzeba skierowania. Wowczas zamiast szukac informacji na
                  forum
                  >
                  > na temat markerow i tp. algorytmach postepowania (czy istnieja?) w takich
                  > przypadkach,jak Twoj. Onkolog tez pewnie moze wystawic skierowanie na TK.
                  > 4. Sprobowac dotrzec do konsultanta ds. onkologii (wszystkie szpitale maja
                  > listy konsultantow) wojewodzkiego lub ew. krajowego (wiem, trudna sprawa),
                  ew.
                  > napisac pismo do tegoz konsultanta z zapytaniem, czy w takiej sytuacji mozna
                  > odmowic skierowania na TK, o tej samej tresci pismo mozna wyslac do
                  > kierownika "Twojego" gastroenterologa i oczywiscie, do oddzialu NFZ. To nie
                  > musi byc niesmaczne ani przejaw pieniactwa, nie trzeba nikogo oskarzac, tylko
                  > oficjalnie wystosowac pytanie na pismie, bo sprawa jest wazna.
                  > Zycze powodzenia i daj znac, jak sie sprawa rozwija.,
                  > Mam nadzieje, ze wszystko jest OK i ze Twoje obawy o Twoj stan zdrowia sa
                  > bezpodstawne.
                  > Zycze duzo zdrowia!
          • Gość: cancero_fobia Re: nie wierze!!! IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 15.07.03, 23:33
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Gość portalu: cancero_fobia napisał(a):
            >
            > >
            > > W Polsce chyba nikt. Należy samemu zapłacić za
            > badanie, kontrast ect. Koszt
            > > wynosi ca 800,-pln.
            >
            > Nie wierze, po prostu nie wierze. Az wzialem do reki tzw
            > "nomenklature", bo tak sie nazywa potocznie tutejszy
            > cennik uslug medycznych i stoi jak byk: badanie
            > tomokomputerowe klatki piersiowej lub brzucha, minimum 15
            > zdjec, z lub bez kontrastu: 113,43 euro. Do tego kontast:
            > w zaleznosci od rodzaju (jonowy, niejonowy: 20 do 100
            > euro). I kasa chorych zwraca 3/4 z tego.
            >
            > Jezeli takiej rzeczy nie mozna zalatwic w kraju Lachow,
            > to musze jeszcze raz przemyslec pomysl, zeby wrocic do
            > Starego Kraju na emeryture. Mnie to sie w pale nie miesci.
            Lepiej UWIERZ. Trust me, tower me. Podałem koszt ca. Różnią sie nieznacznie,
            zaleznie od miejsca, gdzie wykonują badanie. Oczywiście jest to koszt z
            podwójnym kontrastem.
            A teraz odpiszę ww, bo się nieco zdenerwowałem.
    • Gość: ortia Re: nowotwór trzustki- pyt. DO p.t. ONKOLOGA IP: *.acn.pl 16.07.03, 10:45
      5 lat temu na raka trzustki zachorowała moja mama. Choroba ujawniła się
      zmianami w wątrobie. Wiadomo było, że są to już przerzuty. Przez kilka tygodni
      lekarze w szpitalu szukali bez rezultatu ogniska pierwotnego. Robiono rtg,
      usg, gastroskopię itd., itp. bez rezultatu. Wszystko poza wątrobą było OK.
      Ostatnią szansą na znalezienie źródła choroby była tomografia. Niestety
      szpitalny tomograf stał zepsuty. Zaproponowano mi, żebym zawiozła mamę na to
      badanie do innego szpitala i zrobiła jej tomografię jamy brzusznej odpłatnie.
      Zgodziłam się. Tomografia wykazała raka trzustki. Ten rak rozwija się bardzo
      długo i bardzo długo dzieje się to w ukryciu. Z tego, co wiem, jedynym
      badaniem, jakim można go zdiagnozować, jest tomografia. Wtedy zapłaciłam coś
      ok. 300 zł. Szpital nigdy mi tych pieniędzy nie zwrócił.
      I jeszcze jedna uwaga. Gdybym miała żyć w panicznym strachu, tak jak Ty,
      wolałabym długo jeść suchy chleb, byleby odłożyć na to badanie. Tym bardziej,
      że jest to choroba, którą można próbować leczyć tylko w bardzo wczesnej fazie
      jej rozwoju.
      • Gość: cancero_fobia Re: nowotwór trzustki- pyt. DO p.t. ONKOLOGA IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 16.07.03, 12:54
        Dziękuję Ci, za Twoją smutną historię. Cóż mogę dodać ? - niestety, ten suchy
        chleb musiałbym również serwować moim dzieciom, które to jedzą, co im na stół
        dam. Za krótka ta kołderka.
        ------------
        PS. Kochajmy naszą SŁ. Zdrowia. Tak szybko pozwala nam odejść.
        to taka sygnaturka( parafraza z księdza-poety ) - na potrzebę chwili napisana


        Gość portalu: ortia napisał(a):

        > 5 lat temu na raka trzustki zachorowała moja mama. Choroba ujawniła się
        > zmianami w wątrobie. Wiadomo było, że są to już przerzuty. Przez kilka
        tygodni
        > lekarze w szpitalu szukali bez rezultatu ogniska pierwotnego. Robiono rtg,
        > usg, gastroskopię itd., itp. bez rezultatu. Wszystko poza wątrobą było OK.
        > Ostatnią szansą na znalezienie źródła choroby była tomografia. Niestety
        > szpitalny tomograf stał zepsuty. Zaproponowano mi, żebym zawiozła mamę na to
        > badanie do innego szpitala i zrobiła jej tomografię jamy brzusznej
        odpłatnie.
        > Zgodziłam się. Tomografia wykazała raka trzustki. Ten rak rozwija się bardzo
        > długo i bardzo długo dzieje się to w ukryciu. Z tego, co wiem, jedynym
        > badaniem, jakim można go zdiagnozować, jest tomografia. Wtedy zapłaciłam coś
        > ok. 300 zł. Szpital nigdy mi tych pieniędzy nie zwrócił.
        > I jeszcze jedna uwaga. Gdybym miała żyć w panicznym strachu, tak jak Ty,
        > wolałabym długo jeść suchy chleb, byleby odłożyć na to badanie. Tym bardziej,
        > że jest to choroba, którą można próbować leczyć tylko w bardzo wczesnej fazie
        > jej rozwoju.
        • Gość: ortia Re: nowotwór trzustki- pyt. DO p.t. ONKOLOGA IP: *.acn.pl 16.07.03, 15:54
          Gość portalu: cancero_fobia napisał(a):

          >- niestety, ten suchy chleb musiałbym również serwować moim dzieciom, które
          > to jedzą, co im na stół dam. Za krótka ta kołderka.

          Przykre to, ale mam też dla Ciebie trochę lepszą wiadomość. Nie wiem, jaka
          firma podała Ci cenę tej usługi - 800 zł. Wiem natomiast, że można zrobić to
          dużo taniej. Piszesz chyba z Warszawy. Szpital Damiana świadczy tę usługę za
          270 lub 330 zł. Oto link:
          www.damian.com.pl/polski/cennik/mammografia.asp
          Znalazłam też szpital w Lublinie (czasami warto się przejechać) - cena zł 350.
          rtg.specjal.szpital.lublin.pl/cennik.htm
          Zadzwoń też może do Instytutu Gruźlicy przy Płockiej 26 i do szpitala na
          Bródnie. Obie te jednostki robiły takie tomografie odpłatnie. Przypuszczam, że
          cenę mogą mieć zbliżoną do tych powyżej. Może nie trzeba będzie zbyt dlugo
          trzymać dzieci na diecie ;-). Życzę Ci dobrego wyniku badania.
          • Gość: cancero_fobia Re: nowotwór trzustki- pyt. DO p.t. ONKOLOGA IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 16.07.03, 17:21
            dziękuję za linki. Poczytałem. Koszt badania CT uzyskałem w Centrum Onkologii.
            Jest to koszt zakresu nazywanego "SPIRALNE CT jamy brzusznej" wraz z
            niezbędnymi kontrastami, których jest dwa, lub nawet trzy.
            Damian podaje stawkę tak zwaną minimalną, dowiem się za ile szt ekspozycji.
            Wiesz, tak się pisze w cenniku internetowym trochę jak w reklamach cen
            wycieczek w biurze podróży :)) np: Kreta - od 350 pln,-
            W każdym razie dzięki za zainteresowanie i serdeczność
            pozdrawiam, kancerofobik_uzasadniony.

            Gość portalu: ortia napisał(a):
            > Przykre to, ale mam też dla Ciebie trochę lepszą wiadomość. Nie wiem, jaka
            > firma podała Ci cenę tej usługi - 800 zł. Wiem natomiast, że można zrobić to
            > dużo taniej. Piszesz chyba z Warszawy. Szpital Damiana świadczy tę usługę za
            > 270 lub 330 zł. Oto link:
            > www.damian.com.pl/polski/cennik/mammografia.asp
            > Znalazłam też szpital w Lublinie (czasami warto się przejechać) - cena zł 350.
            > rtg.specjal.szpital.lublin.pl/cennik.htm
            > Zadzwoń też może do Instytutu Gruźlicy przy Płockiej 26 i do szpitala na
            > Bródnie. Obie te jednostki robiły takie tomografie odpłatnie. Przypuszczam,
            że
            > cenę mogą mieć zbliżoną do tych powyżej. Może nie trzeba będzie zbyt dlugo
            > trzymać dzieci na diecie ;-). Życzę Ci dobrego wyniku badania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka