gruszkowy
15.03.09, 12:25
Witam, moja sprawa dotyczy diety - ale takiej, do której doszedłem sam.
Zawsze miałem problemy z nadmiernym objadaniem się, co oczywiscie później
znajdowało swe odbicie w wadze. Moje największe błędy to ciągłe jedzenie
czegoś - nie z głodu, a bardziej nawyku czy apetytu. Niezliczoną ilość razy
próbowałem róznych "sztuczek" dietetycznych - maksymalnie 3 dni udawało mi
się, potem rzucałem wszystko i mówiłem, że od tego jest życie by mieć jakieś
przyjemnosci. Wiem wszystko, że najlepiej jeść mało i w dużych ilościach, ze
obfite śniadanie i brak kolacji itp. itd. - ale co z tego, skoro mi się to
nigdy nie udawało. Próbowałem rzucać nawyk kolacyjny wiele razy, ale
psychicznie i fizycznie nie daję rady; pod wieczór mam największy apetyt. Rano
jest on przeciętny, czasem ciut większy - śniadania zawsze zjadam. Nigdy nie
czułem prawdziwego uczucia głodu, więc obiad jadłem oczywiście z dużym
apetetem, ale gdy czasem (sytuacja wymagała) zdarzyło mi się go nie zjeść -
nie czułem praktycznie żadnej różnicy. Zmierzam więc do sedna; od pewnego
czasu wreszcie udało mi się wskoczyć w jakiś dietetyczny rytm, który o dziwo
przynosi (powolne ale jednak) skutki!! Na dodatek jest mi z tym dosc dobrze.
Rano jem śniadanie (wcale nie obfite, zwyczajne), ono mi zawsze starcza i
dostarcza sytości, w dzień często jem owoce, czasem jakąś przekąskę, nie jem
obiadu - i dopiero dobrą, normalną kolację. Nie dosc że nie jest mi z tym
tragicznie, to trochę chudnę. Co eksperci sądzą o takiej diecie???