Dodaj do ulubionych

posiewy a laboratoria

15.04.05, 17:00
Witam wszystkie forumowiczki, do tej pory-przyznaję się, obserwowałam Wasze
losy i posty nie ujawniając się, teraz postanowiłam opisać swoje świeże
doświadczenia. Mój synek Szymek (3,5 m-ca) był już raz leczony szpitalnie z
powodu infekcji spowodowanej bakterią klebsiella. Tydzień temu zrobiliśmy
kontrolny posiew moczu i załamałam się totalnie bo wynik wykazał pseudomonasa
(10*4, klebsielli już nie). Lekarz od razu wypisał skierowanie na szpital
(mam uczulenie na pobyty szpitalne ze znanych Wam pewnie powodów)ale jakaś
lampeczka mi się zapaliła w głowie żeby powtórzyć badanie w innym
laboratorium. Wyniki z dziś nie wykazały nic oprócz flory fizjologicznej
skóry. Lekarz po otrzymaniu tego wyniku skomentował ten fakt tym że wie iż to
pierwsze laboratorium przetrzymuje próbki i często dochodzi do zafałszowania
wyniku badania. Kosztowało mnie to sporo nerwów, ale juz wiem że z wynikami
badań to naprawde róznie może to wyglądać i czasami warto się samemu
porządzić i powtórzyć posiew. Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie
forumowe dzieciaczki.
Obserwuj wątek
    • grazka8 Re: posiewy a laboratoria 15.04.05, 17:46
      Zdradź gdzie jest takie fajne laboratorium? Nadaje się do programu UWAGA
    • grazka8 Re: posiewy a laboratoria 15.04.05, 17:52
      Te babiszony mają płacone od bakterii i dlatego tak lekceważą nas rodziców!
      • edie28 Re: posiewy a laboratoria 15.04.05, 18:26
        To jest skandal, żeby się coś takiego działo !!! Potem dzieci bez potrzeby sa
        faszerowane antybiotykami ....
        Nam na szczęście nigdy się nic takiego nie zdarzyło.
        • karmina76 Re: posiewy a laboratoria 15.04.05, 18:46
          Mieszkam w Świnoujściu i tu mnie spotkało to zdarzenie. Teraz cieszę się tylko
          że ominął nas szpital i ...wenflony (podczas ostatniego pobytu przez 14 dni
          dziecko miało zakładanych 6 wenflonów, a przy każdym było około 5-6 nieudanych
          wkłuć- byłam już na granicy decyzji o "wypisie na życzenie").
          Naprawdę "profesjonalizm" naszej tutejszej służby zdrowia mnie dobiija, ale cóż
          dużego wyboru nie mam.
          • edie28 Re: posiewy a laboratoria 15.04.05, 19:42
            Tak to właśnie wygląda, niestety -sad(
            Ja mieszkam w Krakowie i jak Kaja była w szpitalu na szczęście trafiłyśmy na
            bardzo fachową opiekę. Wenflony też trzeba było kilka razy zmieniać, ale
            tutejsze pielęgniarki (szpital Żeromskiego) były profesjonalistkami !!
        • anakon Re: posiewy a laboratoria 18.04.05, 12:21
          Powiem wiecej, nie tylko tam tak jest...w Wwie jest nie inaczej...ja robilam
          badania w wydawaloby sie sprawdzonej placowce centrum Damiana...ale
          laboratorium z ktorym maja podpisana umowe juz nie jest takie fajne...i tez o
          maly wlos nie naszprycowalabym malej antybiotykami bez potrzeby, mialam tego
          pecha, ze z 2roznych punktow pobran wozono mi probki do tego samego
          laboratorium i wychodzil ten sam proteus mirabilis...w kilku innych i w tym w
          szpitalu zadnego proteusa nie bylo...oczywiscie bez leczenia-czyli sam raczej
          nie zniknal...ot taka uroda laboratorium i dlatego uwazajcie na te zwlaszcza
          zle wyniki!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka