Gość: friend
IP: *.chello.pl
29.09.09, 16:25
Wlasnie minal rok, odkad nie mam pracy.
Wlascicie moge powiedziec sobie, ze watpie, bym znalazl zajecie az
do emerytury (jesli dozyje).
Mam 50 na karku, jesli zaczynalbym cokolwiek innego niz dotychczas
robilem, to zupelnie od poczatku, bez doswiadczenia. Do takiej pracy
nie chca mnie przyjac twierdzac, ze za chwile znajde cos innego, z
doswiadczeniem. Wiec na chwile nie warto.
Z drugiej strony wiem, ze nie bedzie 'za chwile'. Stad nie moge
znalezc zadnego zajecia. Po roku bez pracy jest dodatkowo trudno, bo
jak wyjasnic, co sie robilo przez rok?
Moze jest ktos, kto mial (ma) podobna sytuacje, jak na to patrza
praktycy, ktos kto umialby fachowo spojrzec i ocenic, co robic w
takiej sytuacji. Nie mam srodkow do zycia, jestem osoba samotna.