Gość: Duda25
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.10.09, 13:45
Mam 25, i skonczonczony licencjal z socjologii, potem prawie 3
letnia emigracja i jakies tam oszczednosci. Chcę się
przekwalifikowac. Na jakiś konkretny zawód , ktory da sie zdobyc w -
2-3 lata (tyle co studia uzupelniajace na których oplacenie
pracowalam za granica)..stwierdzilam ze nie ma chbya sensu ladowac
kasy w cos co potem i tak nie zaprocentuje..chcialam isc na polibude
na budownictwo..ale to tez kupa lat ( ok 7 na same studia
zaoczne)..i roznie potem moze byc;/
przyszly mi do glowy takie zawody , jako ze mam zdolnosci manualne:
FRYZJERKA - stosunkwo krotko trwa nauka...mozna isc do policelanej
na 2 lata, albo na jakeis kursy - to drozsza opcja ale czesto
bardziej oplacalna bo bardziej nastawiona na praktyke..ALE moja
siostra jest fryzjeka od 3 lat..marzenie od dziecka..i mimo ze
pracuje w wielkim mieście, w dobych salonach to jej zarobki sa w
granicach 1200- 2500 netto..ta wyzsza kwota to razem z
napiwkami..praca w piatki swiatki i niedziele..od rana do
wieczora..czasem po 12 h..bo wiadomo na % . Nie jest zadowolona.
Zdrowie do tego zaczelo szwnkowac.
technik farmaceutyczny - to akurat wydaje mi sie ciekawe..ale znow
stanie ( nie moge JUZ stac w pracy tyle godzin - pamiatka po
emigracji)
macie jakeis inne pomysly?