Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jakie miasto wybrać

    16.11.09, 22:22
    Witam! jakie miasto wybrać w poszukiwaniu pracy jako inż mechanik
    Zastanawiam się nad Warszawa Wrocławiem Poznaniem bądź Krakowem gdzie można najłatwiej dostać prace już nie chodzi o pieniadze aby sie czegoś nauczyc i zarobić na utrzymanie pozdrawiam :)
    Obserwuj wątek
      • mhope Re: Jakie miasto wybrać 17.11.09, 08:18
        praca jest tylko dla najlepszych
        a inzynier musi byc samodzielny
        skoro nie potrafisz podjac decyzji w tak prozaicznej kwesti to lepiej w ogole nie zaczynaj pracy, szkoda twego czasu
      • dystansownik Re: Jakie miasto wybrać 17.11.09, 08:55
        Te miasta radzę na wejściu olać. To są duże ośrodki akademickie, posiadające
        własne uczelnie techniczne (bardzo dobre, albo chociaż dość dobre), które rok w
        rok wypuszczają setki inżynierów. Znalezienie pracy w branży z której wychodzi
        lokalnie masa absolwentów będzie bardzo trudne.
        Ewentualnie możesz szukać we wszystkich tych miastach. Żyjemy w dobie internetu,
        więc chyba nic nie stoi na przeszkodzie.
        • kubin3 Re: Jakie miasto wybrać 17.11.09, 19:17
          Zgadza się, we Wrocławiu jest nas (inż.mechaników) na pęczki! Na dodatek w
          ostatnich 3 kwartałach kilka biur projektowych znacznie zredukowało liczbę
          pracowników lub nawet zostało zamkniętych! Oczywiście zdarzają się oferty pracy
          "dla nas" ale na każdą z nich odpowiada bardzo dużo osób (np 100 na 2 wakaty w
          jednym z międzynarodowych koncernów). Są też oferty ze Stanleya, Marczenko lub
          Haka (który o dziwo trochę się ostatnio uspokoił), ale są to firmy które
          właściwie prowadzą rekrutację ciągłą, wiec z prostej kalkulacji (i doświadczeń
          znajomych) wynika, że nie dzieje się tam dobrze...

          Zdecydowanie polecam małe i średnie przedsiębiorstwa położone w małych i
          średnich miejscowościach :)

          Moim (nie)skromnym zdaniem, lepiej z kryzysem radzą (lub poradziły) sobie firmy
          działające na wielu polach i oferujące "kompleksowe usługi" (np
          projektowanie-produkcja-montaż-serwis) lub w każdej innej konfiguracji i to w
          firmach tego typu szukałbym zatrudnienia!
          Można się tam wiele nauczyć co na początku jest bardzo ważne, często dostaje się
          zadania z różnych dyscyplin, stosuje się przeróżne rodzaje napędów, które trzeba
          samemu policzyć i dobrać, musisz znać się na spawalnictwie, obróbce ubytkowej i
          plastycznej (oczywiście w odpowiednim zakresie), dzisiaj robisz jakąś ramę,
          jutro przesyp z giętej blachy a pojutrze orurowanie jakiejś maszyny. Rzecz jasna
          nie są to samoloty ani pociągi jeżdżące ponad 200km/h, ale chyba lepsze to niż
          robienie tzw.draftów ciągle tego samego typu elementów w renomowanym koncernie...

          Oczywiście praca w małej miejscowości wiąże się z mniejszymi zarobkami, ale na
          szczęście nie zawsze!!! (albo niestety... np we wrocku w biurach projektowych
          początkującym inżynierom proponowano po 1500 netto na miesiąc i to przed
          nadejściem niejakiego kryzysu!)

          nie znam tej firmy ale na pewno jest godna uwagi:
          cad.pl/praca.cgi?kier=o&id=4283&ph=wroc%B3aw
          jest to firma:
          www.famak.pl/
          a więc Wrocławia nie polecam

          pozdrawiam,
          młody konstruktor
          • mysz-ka86 Re: Jakie miasto wybrać 17.11.09, 20:29
            Ja dopisze ze zdecydownie odradzam Krakow. Tu oprocz turystki i masy
            studentow o prace bardzo ciezko.
      • bubocz Ciężka sprawa. 17.11.09, 10:23
        Jest dokładnie tak jak mówi dystansownik, każde większe miasto ma swoje zaplecze
        edukacyjne, więc pracodawcy maja pod ręką masę chętnych, i naprawdę nie muszą
        ich ściągać z drugiego końca kraju. Z pracą niemiłosiernie krucho, tak naprawdę
        pracy dla inż jest mało, ja sam jestem inż. mechanikiem i widzę co się dzieje. Z
        praca za granica tez nie jest łatwiej, "swoich " absolwentów również mają tam
        dużo, więc naprawdę nie mają żadnej potrzeby ściągać polaków których do tego
        wykształciły uczelnie techniczne będące nie wiadomo w której setce rankingów
        światowych. Ogólnie rzecz biorąc poświęca się 5 lat na niełatwe studia i co z
        tego jest? A jak już ta praca jest to kolejne lata biedowania i zdobywania
        doświadczenia w zawodzie, jak tu wystartować, pomyśleć o rodzinie, domu,
        dzieciach.... Dobry mechanik samochodowy wyciągnie pracując u kogoś 3 kilo, i
        drugie tyle spokojnie dorobi w domu mając fuchy, więc goście tacy wyciągają 6-7
        tys zł. Warto się uczyć ?...
        • mysz-ka86 Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 10:45
          bubocz napisała:

          > Jest dokładnie tak jak mówi dystansownik, każde większe miasto ma
          swoje zaplecz
          > e
          > edukacyjne, więc pracodawcy maja pod ręką masę chętnych, i
          naprawdę nie muszą
          > ich ściągać z drugiego końca kraju. Z pracą niemiłosiernie krucho,
          tak naprawdę
          > pracy dla inż jest mało, ja sam jestem inż. mechanikiem i widzę co
          się dzieje.
          > Z
          > praca za granica tez nie jest łatwiej, "swoich " absolwentów
          również mają tam
          > dużo, więc naprawdę nie mają żadnej potrzeby ściągać polaków
          których do tego
          > wykształciły uczelnie techniczne będące nie wiadomo w której setce
          rankingów
          > światowych. Ogólnie rzecz biorąc poświęca się 5 lat na niełatwe
          studia i co z
          > tego jest? A jak już ta praca jest to kolejne lata biedowania i
          zdobywania
          > doświadczenia w zawodzie, jak tu wystartować, pomyśleć o rodzinie,
          domu,
          > dzieciach.... Dobry mechanik samochodowy wyciągnie pracując u
          kogoś 3 kilo, i
          > drugie tyle spokojnie dorobi w domu mając fuchy, więc goście tacy
          wyciągają 6-7
          > tys zł. Warto się uczyć ?...


          Niestety, taki robol ma teraz duzo lepiej niz wyksztalcona osoba.
          Pamietam jak mowiono ucz sie ucz bo jak uczyc nie bedziesz to
          pojdziesz do lopaty. A teraz co? okazuje sie ze byle robol 2.5 k na
          reke ma, bez jakiejkolwiek nauki. Po co sie uczyc nie wiem.
          • inzynierstefan Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 15:31
            > Niestety, taki robol ma teraz duzo lepiej niz wyksztalcona osoba.
            > Pamietam jak mowiono ucz sie ucz bo jak uczyc nie bedziesz to
            > pojdziesz do lopaty. A teraz co? okazuje sie ze byle robol 2.5 k na
            > reke ma, bez jakiejkolwiek nauki. Po co sie uczyc nie wiem.

            Nie wiesz co mówisz myszko!

            Bardzo dobry fachowiec (cieśla, zbrojarz, tynkarz, posadzkarz itp.) ma RAZEM Z
            NAGODZINAMI 2.5 k netto.

            "Byle robol" to ma w porządnej firmie 1500 zł BRUTTO miesiąc w miesiąc, a w
            małej firemce z szefem wyzyskiwaczem ma minimalną i to liczoną z 3/4 etatu. W
            sumie za umiejętność obsługi miotły i łopaty, to odpowiednie wynagrodzenie.

            Obawiam się, że nie znając realiów, wrzucasz wszystkich pracujących fizycznie do
            jednego worka.
            • mysz-ka86 Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 15:51
              inzynierstefan napisał:

              > > Niestety, taki robol ma teraz duzo lepiej niz wyksztalcona osoba.
              > > Pamietam jak mowiono ucz sie ucz bo jak uczyc nie bedziesz to
              > > pojdziesz do lopaty. A teraz co? okazuje sie ze byle robol 2.5 k
              na
              > > reke ma, bez jakiejkolwiek nauki. Po co sie uczyc nie wiem.
              >
              > Nie wiesz co mówisz myszko!
              >
              > Bardzo dobry fachowiec (cieśla, zbrojarz, tynkarz, posadzkarz
              itp.) ma RAZEM Z
              > NAGODZINAMI 2.5 k netto.
              >
              > "Byle robol" to ma w porządnej firmie 1500 zł BRUTTO miesiąc w
              miesiąc, a w
              > małej firemce z szefem wyzyskiwaczem ma minimalną i to liczoną z
              3/4 etatu. W
              > sumie za umiejętność obsługi miotły i łopaty, to odpowiednie
              wynagrodzenie.
              >
              > Obawiam się, że nie znając realiów, wrzucasz wszystkich
              pracujących fizycznie d
              > o
              > jednego worka.

              Po 1 nie mialam zamiaru obrazac "roboli" choc patrzac na tych ludzi
              z zewnatrz to zapijaczone tepe lby, i takich na pewno jest
              wiekszosc. A po 2 poznalam pana Zdzicha, operuje narzedziem zwanym
              lopata, zero myslenia, zero odpowiedzialnosci, czy ja wiem czy jest
              fachowcem w tym co robi (kopanie dziur)? Raczej nie. 2500 zl netto
              wyplata. Jakies pytania?
              • dystansownik Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 17:54
                Robotnik w porządnej firmie (a nie takiej, która tylko patrzy jak tu nikomu nie
                płacić) zarobi 2500 zł przy normalnych godzinach pracy. Z nadgodzinami, pracą w
                soboty jak jest do tego okazja, dobry robotnik wyciągnie ponad 3k zł.
                • mysz-ka86 Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 19:47
                  dystansownik napisał:

                  > Robotnik w porządnej firmie (a nie takiej, która tylko patrzy jak
                  tu nikomu nie
                  > płacić) zarobi 2500 zł przy normalnych godzinach pracy. Z
                  nadgodzinami, pracą w
                  > soboty jak jest do tego okazja, dobry robotnik wyciągnie ponad 3k
                  zł.


                  To ile powinien zarobic inzynier? :)

                  Pozdrawiam.
                  • schweppes1 Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 20:54
                    Inżynier powinien zarobić z 2/3 tego, ponieważ siedzi sobie przy komputerze,
                    myśli, liczy i kreśli. Od tego życie nie skróci mu się tak, jak robolowi przy
                    tyrce na słońcu. Coś za coś. Robotnik - ciężki zapierdziel - dobra płaca,
                    inżynier - ciepła posadka - słaba płaca.

                    W dobrym przedsiębiorstwie (nawet w porcie w Gdyni) robotnik zarabia 2500 przy
                    normalnym godzinażu, a jak mu kasa potrzebna i ciśnie nadgodziny, to da się i do
                    3-4k na rękę wycisnąć.

                    I tak naprawdę większość inżynierów na szeregowych stanowiskach też zarabia w
                    granicach 2,5-3,5 w porywach do 4 koła.

                    Uczymy się, żeby kształcić mózg i być kimś w życiu, wkroczyć w strefę
                    niedostępną dla kolegów po podstawówce. A my w ich strefę możemy zawsze wstąpić :)

                    Jak ktoś poszedł na Polibude dla kasy, to bardzo niemądrze postąpił.
                    • schweppes1 Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 20:55
                      Oczywiście dobry robol-specjalista np. spawacz, w dobrej firmie może zarobić
                      nawet i 5k.
                    • ing_greg Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 22:45
                      schweppes1 napisał:

                      > Inżynier powinien zarobić z 2/3 tego, ponieważ siedzi sobie przy komputerze,
                      > myśli, liczy i kreśli. Od tego życie nie skróci mu się tak, jak robolowi przy
                      > tyrce na słońcu. Coś za coś. Robotnik - ciężki zapierdziel - dobra płaca,
                      > inżynier - ciepła posadka - słaba płaca.

                      I znowu jakieś płytka prowokacja... :)

                      pozdrawiam
                      ing_greg
                      • ing_greg Re: Ciężka sprawa. 17.11.09, 22:45
                        ing_greg napisał:

                        > I znowu jakieś płytka prowokacja... :)

                        jakaś oczywiście
                • inzynierstefan Re: Ciężka sprawa. 18.11.09, 15:50
                  No to rzeczywiście musi być DOBRA firma ;-)

                  Skoro 2,5 k netto płaci robotnikowi (nie-brygadziście), to rozumiem, że inżynier dostaje odpowiednio więcej.


                  dystansownik napisał:

                  > Robotnik w porządnej firmie (a nie takiej, która tylko patrzy jak tu nikomu nie
                  > płacić) zarobi 2500 zł przy normalnych godzinach pracy. Z nadgodzinami, pracą w
                  > soboty jak jest do tego okazja, dobry robotnik wyciągnie ponad 3k zł.
              • inzynierstefan Re: Ciężka sprawa. 18.11.09, 16:07
                Kopanie rowów to rzeczywiście nie jest zajęcie wymagające wiedzy eksperckiej ;-)

                Fachowe prace wymagają dwóch rzeczy: umiejętności manualnych wynikających z doświadczenia i myślenia. Zapewniam Cię, że zestaw tych dwóch cech nie jest często spotykany wśród pracowników fizycznych, daltego nie dziwią mnie ich pensje porównywalne z pensją inżyniera bez doświadczenia. Pomyśl, że dla nich jest to tak naprawdę szczyt możliwości i koniec rozwoju zawodowego. Sądzisz, że będziesz zarabiać takie same jak oni pieniądze aż do emerytury?

                Dla inżyniera praca z fachowcami jest nieporównywalnie łatwiejsza niż ciągłe pokazywanie palcem idiocie CO i JAK ma zrobić, a ostatecznie i tak zrobi źle.


                mysz-ka86 napisała:

                > Po 1 nie mialam zamiaru obrazac "roboli" choc patrzac na tych ludzi
                > z zewnatrz to zapijaczone tepe lby, i takich na pewno jest
                > wiekszosc. A po 2 poznalam pana Zdzicha, operuje narzedziem zwanym
                > lopata, zero myslenia, zero odpowiedzialnosci, czy ja wiem czy jest
                > fachowcem w tym co robi (kopanie dziur)? Raczej nie. 2500 zl netto
                > wyplata. Jakies pytania?
      • mhope Re: Jakie miasto wybrać 17.11.09, 22:52
        nie dziwie sie ze zarabiacie tak malo
        jestescie inz. kretynami

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka